Menu
Menu Szukaj

Test: Marin Rift Zone 2 kontra B-17 1 2019

Koła 27+ przyszły, zrobiły wielkie zamieszanie i… poszły. Dlaczego plusy, którym wszyscy (ze mną włącznie) przepowiadali świetlaną przyszłość, praktycznie zniknęły po zaledwie paru sezonach? Postanowiłem sprawdzić to na przykładzie dwóch rowerów różniących się praktycznie tylko rozmiarem koła: do bratobójczej walki stanęły Marin Rift Zone 2 i Marin B-17 1.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Rowery przetestowałem w ramach współpracy z polskim dystrybutorem marki Marin.


Co to za rower(y)?

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Zwykle test porównawczy zacząłbym od dwóch bikepornów, żeby dokładnie przedstawić Ci oba modele.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

W tym przypadku nie ma jednak czego przedstawiać, bo mamy do czynienia ze starymi znajomymi.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Oba Mariny to trzyjajowe bliźniaki z testowanym przeze mnie wiosną Hawk Hillem, a droższy wariant B-17 pojawił się już na blogu w zeszłym roku.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Co więcej, Rift Zone 2 i B-17 1 to tak naprawdę… ten sam rower. Oba modele dzielą tę samą ramę o ścieżkowej geometrii i 120 mm skoku, a także większość osprzętu.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Do dużych kół dopasowany został też kokpit (również taki sam w obu modelach), w którym najbardziej w oczy rzuca się płaska kierownica, ułatwiająca dociążanie przodu na podjazdach.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Ale nie myśl, że to rowery XC – kierownica ma 780 mm szerokości, a mostek 45 mm krótkości.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Ten ścieżkowo-endurowy kokpit uzupełnia oczywiście myk-myk, niestety o dość skromnym skoku 120 mm. Większy mógłby być kłopotliwy – przez giętą podsiodłówkę, sztycy nie da się wsunąć do samego kołnierza.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Przejdźmy jednak do różnic. Najbardziej oczywistą są koła: Rift Zone to klasyczny 29er, podczas gdy B-17 wykorzystuje rozmiar 27+.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Kolejna Dobra Zmiana™ to widelec.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Lżejszy widelec powoduje, że mimo plusowych kół, B-17 waży niemal dokładnie tyle samo, co Rift Zone (15,6 kg w rozmiarze M, na dętkach, z pedałami).

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Różnice przekładają się jednak na cenę wyższą o 900 zł (7899 zł kontra 6999 zł).

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Ale czy to jedyne wytłumaczenie stosunkowo niewielkiej popularności B-17 w stosunku do rozchwytywanego Rift Zone’a? Biorąc pod uwagę błyskawicznie postępujące wymieranie gatunku 27+, raczej musi być coś jeszcze. Żeby się o tym czymś przekonać, zabrałem oba rowery na szlak (ale najpierw rzuciłem okiem na geometrię).

Geometria

Oba rowery są zbudowane na tej samej ramie, więc różnice wynikają z mniejszej średnicy kół w B-17 (niższy o 14 mm suport) oraz zastosowania w nim amortyzatora o skoku 130 mm (o pół stopnia bardziej płaskie kąty oraz nieco wyżej/bliżej położona kierownica). Niezależnie od tych różnic, geometria Marinów nie jest pod żadnym względem radykalna. Raczej nazwałbym ją klasyczną, ale jak na rowery o skoku 120 mm, jest bardzo dobrze. Doceniam krótkie podsiodłówki – jeśli chcesz dłuższy rower, możesz wybrać „za duży” rozmiar. Warto jednak przed zakupem sprawdzić w sklepie, czy gięta rura podsiodłowa nie przeszkodzi w ustawieniu siodła na odpowiedniej wysokości.


Na szlaku

Mariny testowałem na dobrze znanych trasach Enduro Trails, a także na zupełnie nieznanych trasach Pasma Rowerowego Olbrzymy.

Podjazdy

Jeśli miałbym opisać Rift Zone’a jednym zdaniem, powiedziałbym że jest to rower, na którym podjazdy stają się integralną częścią wycieczki. Naprawdę zachęca do szybkiej i dynamicznej jazdy – pozycja w siodle jest świetna (pod warunkiem, że mocno obniżysz kierownicę i przesuniesz siodło do przodu), zawieszenie efektywne, a przełożenia dobrane optymalnie. Kiedy objeżdżałem Olbrzymy, z lekką konsternacją słuchałem towarzyszy narzekających na trasy składające się z samych podjazdów. Nie zauważyłem!

B-17 ze swoimi otyłymi oponami też pozwala utrzymać zaskakująco dobre tempo – w końcu to dokładnie ta sama geometria i zawieszenie – ale na singlach i szutrach cięższe koła niespecjalnie inspirują do sprintów (zwłaszcza na dętkach). Lekkie lenistwo na twardych nawierzchniach B-17 nadrabia jednak spokojem i płynnością na technicznych sekcjach – kamienie i korzenie to jego żywioł. Przynajmniej dopóki nie przydzwonisz pedałem w podłoże…

Zjazdy

Podjazdowy charakter obu rowerów przekłada się też na zjazdy. Rift Zone pozwala atakować je z entuzjazmem zjaranego szczeniaczka, ale to B-17, z niskim suportem i plusowymi oponami, lepiej radzi sobie w prawdziwym terenie. Dość powiedzieć, że miałem na nim nietypowy problem – kiedy próbowałem wejść ostro w zakręt z zablokowanym tylnym kołem (wiem, tak się nie robi, ale na zdjęciach wygląda spoko), okazało się, że zerwanie trakcji wymaga więcej siły, niż zamknięcie drzwi w dużym fiacie po dachowaniu – naprawdę trzeba się postarać!

Z kolei wyraźnie węższe opony Rift Zone’a raczej nadmiarem trakcji nikogo nie zaskoczą. Bieżnik jest niby taki sam, ale w rozmiarze mniejszym o pół cala, ma on utrudnione zadanie (mniejszy kontakt z podłożem) i w mokrych warunkach nie spodziewałbym się po nim rewelacji.

Węższe opony podkreślają też niedoskonałości zawieszenia. Zwłaszcza widelec (Rock Shox Recon Silver) potrafi popsuć humor. O ile proste tłumienie daje radę, to ciągłe siorbanie, syczenie i stukanie działa na mnie, jak rowerzyści z głośnikiem bluetooth w bocznej kieszeni plecaka. Co ciekawe, Recon Gold z B-17 jest pod tym względem dużo lepszy, mimo że teoretycznie skrywa te same wnętrzności – dalej syczy, ale przynajmniej nie stuka. Czyżby to wyższa precyzja wykonania aluminiowych goleni tak bardzo przekładała się na kulturę pracy…? Nie wiem, ale chciałbym, żeby ten sam widelec trafił do Rift Zone’a.

A to dlatego, że nie należy on do najbardziej kanapowatych rowerów. Tylne zawieszenie sprawia wrażenie sportowo-sztywnego i jest bardzo liniowe, kiepsko maskując niewielki skok. Czuć, że to tylko 120 mm, zwłaszcza przy szybkiej jeździe i mocniejszych uderzeniach, kiedy łatwo je dobić. To typowa cecha systemu MultiTrac – tuning progresji (zmniejszenie objętości komory powietrznej) polecam jako jeden z pierwszych upgrade’ów.

Drugim powinny być hamulce, bo niestety podstawowy model Shimano, w dodatku na najtańszych tarczach, oferuje siłę hamowania porównywalną z tarciem rozgrzanego budyniu o lodowisko. No dobra, nie jest aż tak źle, ale warto wymienić przynajmniej tarcze, a najlepiej dopłacić do hamulców Deore/SLX. Zwłaszcza w B-17, na którym bardziej odczułem braki w mocy hamowania. Dlaczego? Tajemnicą są plusowe koła, które wspomagają zawieszenie w wybieraniu małych nierówności.

Czyli krótko mówiąc, B-17 po prostu zjeżdża lepiej? Cóż, w zasadzie tak… Ale czy wybrałbym go w każdej sytuacji? Zdecydowanie nie wiem! Ilość frajdy, jaką daje sztywno zestrojony i ultra-zwinny Rift Zone na łagodniejszych singletrackach moim zdaniem wynagradza konieczność uważniejszego pokonywania stromych, technicznych sekcji. Tam, gdzie B-17 próbuje udawać rower enduro, Rift Zone pozostaje rasowym ścieżkowcem, przekładającym każdy wkład ze strony ridera na natychmiastową reakcję. Gdyby tylko amortyzator nie brzmiał jak kaszel Dartha Vadera…


Werdykt: Marin Rift Zone 2 kontra B-17 1

Rift Zone jest wymarzonym rowerem na szybkie, nieco łagodniejsze trasy – singletracki zarówno naturalne jak i sztuczne. Jeżdżąc po nich masz wrażenie, że jakichś dwóch ukradło księżyc podjazdy. Ceną za tę dynamikę jest nieco bardziej wymagające prowadzenie na pionowych rąbankach.

Koła 27+ zastosowane w B-17 stanowią ciekawe uzupełnienie tego charakteru. Odczuwalnie podnoszą kompetencje szlakowe, dając więcej trakcji i pewności na technicznych, skalistych zjazdach – czyli dokładnie tam, gdzie Rift Zone zaczyna pokazywać słabości. Gdyby decydowała górska wszechstronność, B-17 bez dwóch zdań wygrałby to porównanie.

Ale z drugiej strony, B-17 jest trochę jak wegańska sałatka z dodatkiem bekonu – niby progres, ale czy na pewno w dobrym kierunku…? Rift Zone może nie prowadzi się aż tak pewnie i do tego ma irytujący widelec, ale to na nim zawsze miałem ochotę na zrobienie jeszcze jednej rundy, objechanie jeszcze jednej trasy i wypicie jeszcze jednego piwa. A ponieważ to jest dokładnie to, czego oczekuję od dobrego ścieżkowca, moim zwycięzcą jest Rift Zone.


A co z tymi plusami?

Czy mój test odpowiada na zadane we wstępie pytanie, dlaczego czeka nas nieuchronna śmierć rozmiaru 27+…? Z jednej strony nie, bo pokazuje, jak łatwo można zmienić charakter roweru ze zwinnego ścieżkowca w prawie-enduro, mając tylko drugi komplet kół.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

W hardtailach i rowerach o małym skoku – takich jak B-17 – plusowe opony mają dużo sensu dla kogoś, kto szuka uniwersalnego wszędołaza.

Ale z drugiej strony – komu chce się zmieniać koła? Na pewno nie mi. A jako jedyny rozmiar do wszystkich zastosowań, 29″ jest optymalnym wyborem. Bardzo pomagają mu w tym ogromne zmiany w geometrii, jakie zaszły w 29erach od czasu wprowadzenia 27+, a poniekąd dzięki wprowadzeniu 27+ (mało kto już pamięta, że to plusom zawdzięczamy standard Boost). Krótszy tył, dłuższy przód i płaski kąt główki ramy, coraz częściej w połączeniu ze skróconym offsetem widelca – to wszystko powoduje, że nowoczesne 29ery są naprawdę cholernie dobre, czego nawet budżetowy Rift Zone jest świetnym przykładem.

Marin Rift Zone 2 kontra Marin B-17 1 - test

Plusy zrobiły swoje – przyspieszyły rozwój konstrukcji ram i geometrii – ale teraz chyba mogą wrócić do niszy swoich wiernych zwolenników. Mimo wszystko, trochę szkoda… Ale jak to mówią w ojczyźnie Marina: yes cannons slow market – tak działa wolny rynek.


Marin Rift Zone 2

Cena: 6 999 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L/XL
Masa: 15,6 kg (rozmiar M, z pedałami, na dętkach)
Strona producenta

Marin B-17 1

Cena: 7 899 zł
Dostępne rozmiary: S/M/L/XL
Masa: 15,6 kg (rozmiar M, z pedałami, na dętkach)
Strona producenta


Zobacz też:

78
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
55 Thread replies
4 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
37 Comment authors
RafałEmMaciek - od teraz Maciek Gólski dla odróżnieniaKarolBartKrzysztof Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomasz
Gość
Tomasz

Czy do Rift Zone wejdą opony 29×2,5 albo 29×2,6 ? Ktoś próbował?

Mar
Gość
Mar

Skoro to są te same ramy to dlaczego nie miały by wejść, pytanie czy obręcze przyjmą taką oponę.

Marek Extrial
Gość
Marek Extrial

Inna wielkość obręczy kolego …. Dlatego to ma znaczenie

Pioter
Gość
Pioter

To ta sama rama więc wejdą do 2,6.

Piotr
Gość
Piotr

Powinny wejść. Widziałem RZ1 na Maxxisach recon 2.6.

wujekdodh
Gość
wujekdodh

Wsadziłem do niej Miniona DHF 29×2,5 – jest ciasno. W Rift Zone 1 jest strasznie gówniana piasta i jak złapie trochę luzu, to opona w zakrętach potrafi trzeć.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Z mojego punktu widzenia nie jest to jakaś tragedia. Moje koła nie maja słabych piast, sa po prostu tak wiotkie że stanięcie na pedały oznacza tarcie, ostry zakręt to samo.
Ponieważ od paru lat mam 29″x2,4″ piłujące mi widelec (poniżej podkowy – kwestia odstających bloków bieżnika) i ramę doglądam tych miejsc i… zdecydowanie gorsze spustoszenie w miejscach gdzie światła jest dość, robia podnoszone przez oponę i kleszczące się kamienie i badyle. A najgorszy syw odstawia kleszczący sie tu i tam łancuch (ponieważ 2×10)
Lakier na widelcu nie został jeszcze przetary mimo że to już drugi napęd na takich kapciach. Natomiast ten na ramie z tyłu jest wybłyszczony i przeziera lekko biały podkład.
Kamienie dla kontrastu rozerwały folię ochraną nietyklo przy kole i obtłukły do żywego aluminium, a teraz tłuką gołą w tym miejscu ramę.

RafałEm
Gość
RafałEm

Podejrzewam, że może to być ta sama piasta co w Hawk Hill’u 1, moja juz wyzionęła ducha, wleciał Novatech 142×12. Jest o wiele sztywniej. Ori piasta złapała luzy, mimo prób regeneracji, bieżnie miały juz wżery. Ponadto ta wspaniała piasta bardzo lubiła rozkontrować się w środku wycieczki.

Radek
Gość
Radek

MI się wydaje że plushaki zniknęły głownie dlatego, jak sam stwierdziłeś, producenci zaczęli wypuszczać sprzęty z przyjazną geometrią jeśli chodzi o 29ry. Plushaki w fullu to taki delikatny przerost formy nad treścią. Po co, na co, czy to ma w ogóle sens. Odpowiedź jest jasna i wyraźna pod koniec w twoim tekście. 27.5+ były takim pchnięciem w stronę kolejnych ewolucji. 27,5+ pojawiły się w momencie kiedy ceny niezłych nie plusowych fulli zaczęły być przystępne. Więc większość wolała wybrać fulla (nawet za niewielką dopłatą) niż HT. Plusowe HT potrafiły sporo kosztować. Taki Kross Dust 3.0, który nawet nie był plushem, kosztował tyle, albo prawie tyle co Soil 1.0. Dla mnie plushaki maja sens w hardtailach, to takie pseudo fulle :)

Andrzej
Gość
Andrzej

Ja przy fulu na kołach 27,5 mam z przodu oponę 2,8 a z tyłu 2,6 i to jest dla mnie super kombinacja. Z tyłu 2,8 za bardzo by zamulał, ale z przodu jest ok.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

2.6″ okazały się złotym środkiem. A właściwie 2.4 – 2.6″ bo tu mamy wybieranie oraz przyczepność bez męki na twardym i gładkim. Zaś opony i tak juz są dla tych rowerów cholernie cięzkie. Więcej to dla mnie przesada.
Nawet w hard-tailu nie widze 3.0″ opon.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Radku, nie pseudo fulle, tylko nareszcie normalne sztywniaki do zjazdu. :)

Mateusz
Gość
Mateusz

Tak na marginesie, to czytałem ostatnio,że koła 27,5 są traktowane jak odskul,vintage i skansen i że tylko 29′ nas zbawi.

Piotr
Gość
Piotr

Czy w Rift zone 2 kaseta nie jest 11-42?
A tak przy okazji; nie padł wkład suportu? Tak się zastanawiam czy tylko u mnie tak szybko się wykończył.
PS Jak zwykle fajny tekst. I trochę dzięki Twojej stronie wróciłem na (nowy) rower.
Pozdrawiam.

Robert
Gość
Robert

u mnie w hawk hill szybko suport padł, teraz zaczęły wołać stery, a tylna piasta to naprawdę cienizna
ale fajnie się jeździ, szczególnie dzięki poradom 1enduro :)
btw
maxxis high roller II 2,5 3C robi robotę

Tomasz
Gość
Tomasz

U mnie w Rift Zone 1 suport jest już również nowy, a jak pisałem wcześniej amortyzator praktycznie od razu poszedł na serwis gwarancyjny zw. na stukanie przy dobijaniu, Piasta tylna również złapała luz, dużo tego jak na półroczną eksploatację, ale sporo ważę więc też wszystko ma prawo szybciej się zużyć.

Mar
Gość
Mar

W moim Rift Zone 1 wkład suportu to jakaś padlina z Tajwanu, padł mi po 400 km, ciekawe ile $ zaoszczędził producent na tej części. Recon też nie grzeszy czułością, serwis dolnych lag wykazał śladowe ilości oleju, po sezonie wymiana na inny. Konstrukcja montażu tylnego koła to jakieś tandeciarstwo, rama w boscie 148 a w środku koło na szybko zamykacz. Co ciekawe hamulce po przelaniu i zmianie tyłu na półmetaliki hamują poprawnie.

Piotr
Gość
Piotr

Jak jest z kompatybilnością korby FSA i suportów Shimano (coś typu bb80 czy mt800)? Starczą standardowe podkładki czy trzeba kombinować?

Maciek
Gość
Maciek

Czy te rowery na pewno ważą tyle samo? 29 nie jest przypadkiem lżejsza?

Witek
Gość
Witek

Przydałby się test jakiegoś Passata :D

Wojtek
Gość
Wojtek

Najlepiej w tedeiku
Sorry za off top
Czekam na artykuł z olbrzymów

wujekdodh
Gość
wujekdodh

Stukanie w tym Reconie u mnie pojawiło się w drugim sezonie użytkowania. Możliwe więc, że B17 miał po prostu za mały przebieg. Problem rozwiązuje jeden dobrze umieszczony oring: https://forums.mtbr.com/shocks-suspension/rockshox-recon-sl-solo-air-clicking-noise-compression-1058394.html

Tomasz
Gość
Tomasz

U mnie po 100 km od zakupu w Rift Zone 1

wujekdodh
Gość
wujekdodh

To u mnie dopiero po 2700 km czyli 170 godzinach jazdy. (mierzone Stravą)

Bart
Gość
Bart

potwierdzam – mój recon też stukał; założyłem oring (a właściwie uciętą z dętki uszczelkę :)) i stukać przestał

faldżip
Gość
faldżip

Wydaje mi się, że plusy wyginęły tylko w klasycznej formie 27.5+ ale ich duch żyje nadal, bo rowery 29 z oponą 2.6 to już nie jest żadne zaskoczenie, raczej rama 29era gdzie nie wejdą 2.6 to w tej chwili jest mało nowoczesna i lepiej poczekać na upgrade ;) Np. taki Bluebird 29 Evo, w którym największą zmianą od zeszłego sezonu jest napęcznienie opon do 2.6 (i więcej miejsca w ramie). Także duch plusów nie umarł!

Maaaa
Gość
Maaaa

Czy silver działał gorzej czy tylko brzmiał gorzej?

DominKC
Gość
DominKC

Jest rozwiązanie kompromisowe: 29+ ;)

Rafał
Gość
Rafał

Kiedy recenzja Olbrzymów?

Marek Extrial
Gość
Marek Extrial

Dla mnie rower Marin Rift Zone 2 był szczałem w 10 bo cena bo… bo chciałem kupić i nawet na nim trialować. Oczywiście patrząc na wygląd cene i geometrię. A potem okazuje się, że hamulce słabe czyli 500-1000 i tarcze 150-500 ok!!! Potem amor jakiś fox używany albo coś nowszego z RS. 2500zł następnie klękną obręcze znowu nowa koła opony ….zł. 1000-2000zł. I nagle okazuje się, żeby to walić i kupić np. trek fuel ex. a dodając jeszcze trochę to slash 8. Te rowery Marin są dla totalnie początkujących, którzy robiąc progres szybko w drugim roku jazdy będą musieli wydać od 4000 tysięcy w górę na modernizację :). Czekam na rift Zone 2 w tym malowaniu na kashimach i hamulcach formula. Pozdro.

KaNiOn
Gość
KaNiOn

Trochę kwestia czego oczekujesz i w co celujesz.
Kolega kupił Treka Slash 8 jako rozsądny osprzętowo/cenowo/geometrycznie itd.
Na ten moment (pół roku) zmienił już hamulce, tłumik i sprężynę w Yari przekształcając go w Liryka i oczywiście opony na starcie.
Obecnie szuka obręczy bo Bontragery fabryczne gną się strasznie i myśli o zmianie przerzutki bo GX zaczyna mieć luzy i słabo działa w ciężkich warunkach…
Ergo – nie ma co generalizować…

Kshu
Gość
Kshu

Spokojnie za 3 lata wejdzie 30,2 z psyhodeliczną geometrią…

Jaceł
Gość
Jaceł

Potwierdzam, na plusowych oponach trudno zerwać przyczepność, nawet jeśli się starasz

makaron777
Gość
makaron777

lekki offtop zrobię ale tym razem to już muszę – foty są mega dobre!
Nie wiem kto Ci Wujku robił te strzały ale gratuluję!!!

Tomek
Gość
Tomek

No – foty bikepornowe faktycznie wyglądają jak z kliszy. Poza tym mała głębia ostrości w zdjęciach portretowych zawsze robi robotę

Łukasz
Gość
Łukasz

Już lepiej żeby amortyzator brzmiał jak kaszel Dartha Vadera niż jak ćwierkający wróbel, jak to się ma w przypadku Suntourów, RST czy innych X-fusionów… Miałem kiedyś taniego RS i przejechał 300% założenia.

Rodzer
Gość
Rodzer

Kur…
Rok temu kupiłem ht 27,5+ na 3calowych oponach, a już odchodzi do lamusa…
A poważnie to ten rower sprawił, że jeszcze bardziej chce mi się przebywać w terenie i próbuje robić rzeczy, ktorych kiedyś się obawiałem… Dropy, hopki, pompowanie, oczywiście na moim lamusowym poziomie (jestem 40+)
W tym roku byłem pierwszy raz w górach, w Świeradowie, tak wiem… Nic ekstremalnego, ale bawiłem się świetnie i chce więcej.
No i w sumie chyba o to chodzi.
Mam bodziec by coś z sobą sensownego robić.

Łukasz
Gość
Łukasz

Mam rift zone 2. Zauważyłem ze faktycznie hamulce trochę słabe. Chciałbym zainwestować w tarcze. Co wybrać?

Maciek
Gość
Maciek

Ja bym myślał o Magura Mt trail sport z klamka na 1 palec. Na bikediscount są chyba w okolicach 150 ojro komplet

Maciek
Gość
Maciek

Znacie jakieś korzystne cenowo rowery podobne do Rift zone? Chodzi o koło 29 skok do 130mm i umiarkowaną geometrią?

Ewa
Gość
Ewa

Zerknij na najnowszego Gianta Trance 29, bardzo sensowny rower.

Maciek
Gość
Maciek

Tylko kosztuje 2x tyle co Rift zone ☺️

Tadeusz
Gość
Tadeusz

Jak to jest z tym stukaniem recona , mam Rifta 2 i zaczął stukać na drugi dzień po wyjeździe ze sklepu, mają to ogarnąć na gwarancji ? Myślałem też nad wymianą na jakiegoś reveletiona 130 mm, będzie to sensowne rozwiązanie?

Krzysztof
Gość
Krzysztof

W zasadzie jaka jest różnica, między reconem gold z alu goleniami, a rebą ?

Bart
Gość
Bart

Michał, a jak oceniasz te opony? Vee Tire – dają radę czy od razu do wymiany?

Karol
Gość
Karol

Długi i bardzo progresywny 29er około 130mm skoku? Rozważam Fuji Rakan i Snaba 130, jakieś propozycje?

Odwiedź mój profil na
Instagram Top