Menu
Menu Szukaj

Test: Canyon Torque AL 5.0 2018

Jak już wiesz z testu, Canyon Spectral dostał ode mnie tytuł „najlepszego roweru, na jakim jeździłem”. To naprawdę świetny rower, głównie dzięki wyważonej geometrii i dopracowanemu zawieszeniu. Canyon Torque to na pierwszy rzut oka „to samo, tylko bardziej”. Czy bardziej agresywna geometria i większy skok spowodują, że na szlaku Torque będzie jeszcze lepszym rowerem od Spectrala?

Test Canyon Torque AL 5.0 2018

Rower przetestowałem w ramach współpracy z Canyon Polska.


Canyon Torque AL 5.0 – co to za rower?

Tak jak testowany przeze mnie Spectral przywrócił do życia kategorię all-mointain, tak Torque sięga do korzeni freeride’u. Skok 175/180 mm i geometria zahaczająca o DH czynią z niego idealnego kandydata na wypad do bikeparku, czy innego San Remo.

Najważniejsze cechy:

  • przeznaczenie: freeride, bikeparki, ciężkie enduro;
  • skok: 180 / 175 mm (przód / tył);
  • najtańszy model w gamie (9 999 zł + wysyłka);
  • zawieszenie Rock Shox Yari + Super Deluxe R;
  • reach 440 mm (M), kąt główki ramy 65 stopni;
  • koła 27,5″;
  • masa: 15,9 kg (rozmiar M, na mleku, z pedałami);
Test Canyon Torque AL 5.0 2018

Canyon Torque AL 5.0: masa 15,9 kg, cena 9 999 zł.

Szczegóły wyposażenia i ramy – jak zawsze w bikepornie:

Bikeporn: Canyon Torque AL 5.0 2018

Geometria i wybór rozmiaru

„Spectral, tylko wypłaszczony”. Czyli bez żadnych rewolucji: reach 440 mm i bazę kół poniżej 1200 mm w rozmiarze M trudno już dziś nazwać „progresywną”, to po prostu standard. Podobnie, jak główka 65 stopni i podsiodłówka 74 stopnie. Porównując do konkurencyjnego Whyte G-170 S, to praktycznie pełny rozmiar różnicy. A wskoczenie na „za dużą” ramę uniemożliwiają zbyt długie rury podsiodłowe. Zatem geometria Torque na pierwszy rzut oka nie porywa. Ale jak nauczył mnie Spectral – przed wydaniem werdyktu trzeba sprawdzić cyferki na szlaku.

Test Canyon Torque AL 5.0 2018


Na szlaku

Rower towarzyszył mi podczas 2-tygodniowych wakacji w alpejskich bikeparkach: 3-Länder Enduro Trails, Serfaus-Fiss-Ladis i Ischgl.

Podjazdy

Ta część testu jest jednocześnie najmniej i najbardziej istotna. No bo z jednej strony: kto kupuje blisko 16-kilogramowy rower o skoku 180 mm do podjazdów? A z drugiej: to, że będzie on znakomicie zjeżdżał, w zasadzie wynika z jego definicji. Questy poboczne w postaci dłuższych górskich wycieczek są znacznie bardziej interesujące.

Dwa kluczowe elementy przemawiają zdecydowanie „za”. Pierwszą jest pozycja w siodle, typowa dla rowerów enduro. Można pedałować godzinami. Pomaga w tym też drugi czynnik, jakim jest efektywne zawieszenie. Nawet zaskakująco efektywne – mimo braku jakiejkolwiek blokady, mam wrażenie, że trudnej zmusić je do bujania, niż w Spectralu. Musi to być zasługą fabrycznego ustawienia tłumienia kompresji, które nie jest tu regulowane.

Tłumienie to jednak nie zamula zbytnio zawieszenia na nierównościach, które aktywnie pomaga w atakowaniu dywanów korzeni i skał na krótkich podjazdowych ściankach – aż chciałoby się sprawdzić to samo zawieszenie, tylko w e-bike’u ;) Bo choć wysoka masa jest tu bardzo skutecznie tuszowana, to na długich i stromych szutrach z czasem zaczyna po prostu brakować sił do walki.

W takich sytuacjach przeszkadza dość sztywny napęd (32×42). Zwłaszcza, jeśli przyzwyczaiłeś się już do zakresu SRAM-a Eagle. Za to świetnym wyborem product-managera jest krótka korba (165 mm), dzięki której mimo niskiego suportu, strzały pedałami w podłoże zdarzają się w miarę rzadko (choć częściej, niż w Spectralu).

Ogólnie zdolność podjazdową Torque oceniam dobrze… zaskakująco dobrze. Wysokość zdobywa się na nim DUŻO skuteczniej, niż spodziewałem się po danych katalogowych. Gdyby tylko był lżejszy, w żaden sposób nie odbiegałby od typowych przedstawicieli gatunku enduro.


Zjazdy

Myślę, że każdy spodziewa się po tym rowerze osiągów zjazdówki, ale ten zaskakująco uniwersalny charakter daje się odczuć też na zjazdach. Raczej nie przykleiłbym Torque popularnej niegdyś łatki mini-DH. Zdecydowanie lepiej pasuje do niego termin „enduro na sterydach” czy „superenduro” (wiem, wiem, marketing… ale lubię go, bo kojarzy mi się z Super Mario)

Pozostając przy testowych frazesach: są rowery, które po zjechaniu trudnej sekcji są zażenowane tym, jak wolno i nieporadnie to zrobiłeś. Torque nie jest jednym z nich. Bardziej przypomina bikeparkowego ziomala, który mówi: „Hej, stary, to było mega, dałeś czadu! Może jeszcze raz, tylko trudniejszą linią?”. Czyli niby to samo… a jednak inaczej. Chyba fajniej? Jadąc na pół gwizdka masz zawsze świadomość dużego zapasu możliwości, ale nie powoduje to, że jazda jest nudna.

Test Canyon Torque AL 5.0 2018

No, chyba że na flowtrailach… To zdecydowanie nie jest żywioł Torque (szok i niedowierzanie). Podobnie jak wybijanie się z małych hopek czy korzeni. Chcesz polatać – poszukaj porządnej hopy.

Torque najlepiej czuje się na trasie enduro lub DH – im trudniejszej, tym lepiej. Tutaj świetne, przyklejone do ziemi zawieszenie, płaski kąt główki ramy i świetne opony pozwalają traktować wybór linii z przymrużeniem oka. Dokładnie tak, jakbyś się spodziewał po rowerze o tych parametrach.

Nawet Rock Shox Yari daje radę – tradycyjnie już musiałem w nim maksymalnie odkręcić tłumienie powrotu, bo fabryczny zakres jest dostosowany do osób ważących powyżej 70 kg. Ale wariant ze 180 mm skoku był pod tym względem lepszy od egzemplarzy, na których jeździłem do tej pory. Nie jest to może ekstraklasa amortyzacji, ale jeśli po tygodniu jazdy w alpejskich bikeparkach nie bolą Cię ręce, to wiedz, że coś się dzieje.

Duża w tym też zasługa hamulców – Guide RE są teoretycznie dedykowane elektrykom, ale połączenie brutalnej siły i bardzo dobrej modulacji równie dobrze sprawdza się w każdym innym rowerze do ciężkiej jazdy. Moja żona podsumowała je krótko „chcę takie!” (i żeby nie być gołosłownym, właśnie je dla niej kupiłem).


Torque czy Spectral?

Przed testem słyszałem od bardziej doświadczonych oblatywaczy: „jeździ tak samo jak Spectral, tylko ma więcej skoku”. Hmmm… Czyli jednak jeździ inaczej, bo mówcie co chcecie, ale skok jednak w dalszym ciągu mocno decyduje o charakterze roweru. Czuje się to od pierwszej wypompowanej muldy i pierwszego wybicia z małego kamienia – Spectral jest zdecydowanie bardziej „interaktywny” i zabawowy. A przy tym, na 90% zjazdów, zwłaszcza w polskich warunkach, całkowicie wystarczający.

Dlatego ja nie zamieniłbym go na Torque – jeśli nie jesteś do końca zdecydowany, jakiego roweru potrzebujesz, zdecydowanie bierz Spectrala! Jeśli jednak wiesz, że szukasz czegoś do zabawy w alpejskich bikeparkach i miejscówkach typu Finale Ligure, ewentualnie ultra-stabilnego enduro z zapasem skoku do jazdy wyłącznie w górach, „Spectral z większym skokiem” będzie bardzo dobrym wyborem.

Canyon Torque AL 5.0

Canyon Torque AL 5.0 – 9999 zł

Canyon Spectral AL 5.0

Canyon Spectral AL 5.0 – 9999 zł


Canyon Torque AL 5.0 – werdykt

Początkowo sądziłem, że najtańsza wersja AL 5.0 jest zdecydowanie najbardziej sensownym Torque – prosty, ale skuteczny osprzęt nie pozostawia wiele do życzenia, a aluminiowa rama do bikeparkowego katowania jest nawet lepsza. W trakcie testu zrozumiałem jednak, że droższe warianty, z carbonowymi włącznie, mają sens. Tyle że nie ze względu na klasę amortyzacji czy napędu, a ze względu na masę.

Bo Torque okazał się znacznie bardziej wszechstronnym rowerem, niż wskazywałby jego bikeparkowy skok i geometria. Pod względem skłonności do zabaw i „interaktywności”, oczywiście przegrywa on ze Spectralem, ale przy odrobinie samozaparcia (i niższej masie właśnie), można go z powodzeniem używać jako rower enduro. Byle było to ciężkie enduro!

Test Canyon Torque AL 5.0 2018

Zdjęcia w akcji: Malwina Lalik (@malveliva)


Walety:

  • spójność i pewność prowadzenia;
  • zaskakująca skuteczność na podjazdach (jak na ten skok i masę);
  • dopracowane zawieszenie;
  • idealnie dobrane wyposażenie (zwłaszcza hamulce i opony);
  • jakość wykonania ramy;
  • cena.

Zady:

  • wysoka masa ogranicza uniwersalność;
  • (dla lekkich) przetłumiony Rock Shox Yari;
  • długie rury podsiodłowe.

Canyon Torque AL 5.0

Cena: 9999 zł (+ wysyłka 202 zł)
Dostępne rozmiary: XS/S/M/L/XL
Masa: 15,9 kg (rozmiar M, z pedałami, na mleku)
Strona i sklep producenta


Zobacz też powiązane wpisy:

 

30
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
20 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
MarloneskoJurasCrisPrzemekMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bartek
Gość
Bartek

Na początku w najważniejszych cechach wymieniasz: „zawieszenie Rock Shox Lyrik + Super Deluxe R”. Ewidentnie wdarła się przypadkowa pomyłka (Yari).

Pafcio
Gość
Pafcio

Seo? ;)

Łukasz
Gość
Łukasz

Recenzja zachęciła mnie to przetestowania tego roweru, ale te zdjęcia to jest absolutne mistrzostwo świata!

Łukasz_M
Gość
Łukasz_M

SRAM Guide RE…wlasnie zdałem je z mojego e-bike’a… Nie wiem skąd ten zachwyt.

Adrian
Gość
Adrian

o co chodzi z tym tlumieniem powrotu w yari?

Marcin Klimczak
Gość
Marcin Klimczak

Tych informacji potrzebowałem, czyli TO podjeżdża. Rozmiarowo M-ka dla Ciebie ok? Chyba będzie przesiadka z Canyona na Canyona;) Jedyne co w Canyonach mi się nie podoba to osprzęt SRAMA, który w serwisie jest niestety drogi (części) plus patenty skutecznie utrudniające mezalianse komponentów. Najchętniej od razu bym to podmienił na Zee/SLX.

PabloRS
Gość
PabloRS

Najważniejsze zdanie z całego testu to to mówiące o zastosowaniu tego sprzęta – CIĘZKIE ENDURO i bikeparki! Wazne zeby ludzie zrozumieli , ze skok nie jest lekiem na całe „zło” i nie spowoduje ze raptem zjadą wszystko i skoczą wszystko ;-) Dla większości klasyczne 160 lub 150 skoku będzie idealnym kompromisem enduro/AM dającym szanse na większą lekkość i zabawowość. Fajny rower , fajny test , zajefajne wakacje! ;-)

Ilia
Gość
Ilia

Ja Ci najbardziej gratuluję żony. Powiedz gdzie można taką znaleźć.

Kuba I
Gość
Kuba I

A gdzie w tym wszystkim ustawić Strive-a? Czy porównywanie wszystkich trzech nie ma sensu bo Strive już jakiś czas nie miał odświeżanej geometrii, czy raczej dlatego że jego przeznaczenie jest jednoznaczne i oczywiste? Bardzo proszę o jakiś komentarz bo w przyszłym roku prawdopodobnie sięgnę po fulla i waham się chyba tylko między tymi trzema, a z każdym testem wybór staje się trudniejszy.
Pozdrawiam Kuba

Paweł ten od Spectrala
Gość
Paweł ten od Spectrala

Poczekaj jeszcze z tego co mi wiadomo (źródla nie zdradze!) miesiąc a zobaczysz czym jest nowy Strive… 29′ on the line

Marek
Gość
Marek

Mam nadzieje ze bedzie dostepny od reki a nie na wiosne bo Fox Hunt na mojej starej bryce bedzie ciezki do ogarniecia!

Przemek
Gość
Przemek

Będzie test nowych moonów ?

Marlonesko
Gość
Marlonesko

Wszystko ładnie pięknie ale sam rower o wiele mniej mi się podoba niż poprzedni model Spectrala. Kolega ma takiego i przepiękna koza :)

Czytaj kolejny artykuł

Czym na transalp? 14 rowerów uczestników

O samym przebiegu i przygotowaniach do wyprawy wiesz już wszystko z mojej obszernej poradniko-relacji. Ale co ze sprzętem? Jaki jest najlepszy rower na transalp? W teorii odpowiedź jest prosta (o niej pod koniec artykułu), ale praktyka okazuje się znacznie ciekawsza. Przedstawiam Wam 14 uczestników transalpu i ich rowery!
















Wnioski…?

Jak widać, nie ma jedynej słusznej odpowiedzi na pytanie „Jaki rower jest najlepszy na transalp?”. Sam przewodnik/organizator zdecydowanie poleca rower enduro lub porządnego ścieżkowca, ale w praktyce mamy mieszankę od hardtaili XC, przez ścieżkowce we wszystkich wariantach, aż po pełnoprawne enduraki i… elektryka.

Transalp - relacja, rower, pakowanie, porady praktyczne

Jak widać, praktycznie na każdym rowerze górskim „da się”.

Jeśli jednak bliżej im się przyjrzysz, dostrzeżesz jeden punkt wspólny…


Bidon

Tak. Nie napęd, nie materiał ramy, ani nawet nie zawieszenie są najważniejsze na transalpie. Kluczowe są te dwie dziurki w dolnej rurze, do których przykręcisz swój zbiornik paliwa.

A dlaczego nie bukłak? Plecak z rzeczami na tydzień waży około 8 kg, więc przy pakowaniu liczy się każdy gram. Głupio byłoby dołożyć sobie np. litr wody, ważący tyle samo, co cała Twoja kreacja wieczorowa i kosmetyczka razem wzięte… zakładając, że w ogóle znalazłoby się miejsce. Woda na rowerze to zdecydowanie lepszy pomysł, pozwalający odciążyć nieco plecy (przynajmniej dopóki nie niesiesz roweru ;)).

Transalp - wyprawa rowerowa przez Alpy

Bidon jest też znacznie wygodniejszy w obsłudze przy tankowaniu wody z mijanych źródełek i strumieni.

Więc niezależnie od tego, czy jedziesz na hardtailu XC, czy na ciężkim enduro, możliwość montażu bidonu uważam za kluczową cechę transalpejskiego roweru.

Transalp - wyprawa rowerowa przez Alpy

Już wiesz, dlaczego zwracam na to uwagę w bikepornach…?


No dobrze, możemy przejść do nieco bardziej oczywistych kwestii. Jakie jeszcze cechy powinien mieć idealny rower na transalp?

Wygodne, sprawdzone siodło

40-60 km dziennie może nie robić na Tobie wielkiego wrażenia, ale powtórzenie tego 6-7 dni z rzędu, z dodatkowym obciążeniem plecaka, wystawi na próbę nawet najbardziej włochatych z mężczyzn. Siodło – zazwyczaj bagatelizowane – szybko staje się więc najważniejszym komponentem roweru.

Moja rada: nie wymieniaj go specjalnie na wyprawę. Najlepszy będzie znany i sprawdzony model, do którego tyłek nie będzie się musiał przyzwyczajać.

Transalp - relacja, rower, pakowanie, porady praktyczne

A jeśli znany i sprawdzony model jest narzędziem tortur – wymień go odpowiednio wcześniej, żeby przed wyjazdem zaliczyć na nim przynajmniej kilka wycieczek. / Fot. Tomek Pawłusiewicz / Transalp.pl

Miękkie przełożenia

Zauważyłeś, że z pokazanych rowerów większość jest wyposażona w przednią przerzutkę? Czy wynika to ze świadomego, pro-transalpowego wyboru? Nie sądzę…

Niemniej jednak, muszę przyznać, że nie jest to najgorsza opcja. Na pierwszym podjeździe (ok. 1000 metrów przewyższenia + oswajanie z plecakiem) żałowałem, że do swojego Eagle nie założyłem zębatki 30T (choć ostatecznie owal 32T też dał radę).

Transalp - relacja, rower, pakowanie, porady praktyczne

Przepychanie twardych biegów obciąża nie tylko nogi, ale też odcinek lędźwiowy pleców, który i tak ma już wystarczająco przechlapane z plecakiem. / Fot. Tomek Pawłusiewicz / Transalp.pl

Mocne hamulce

Kiedy już skończy się długi podjazd, zacznie się równie długi zjazd. I to raczej niekoniecznie po zrównoważonym singletracku o optymalnym nachyleniu… Na stromych szutrach czasem ciężko jest uniknąć jazdy na heblach zaciśniętych niemal bez przerwy. Nawet przy moich 64 kg (czyli ok. 75 kg w pełnym rynsztunku) udało mi się raz zagotować 4-tłoczkowe Shimano XT M8020, więc cięższe osoby zdecydowanie powinny pomyśleć o dużych tarczach.

Transalp - wyprawa rowerowa przez Alpy

Zaufaj mi, przednia tarcza 203 mm przyda Ci się niezależnie od Twojej masy.

Mocne opony + tubeless

Solidne, odporne na rozcięcia i dobicia opony, to nie jest zbyt odkrywcza porada, jeśli mówimy o jakiejkolwiek jeździe w skalistym alpejskim terenie. W przypadku transalpu warto to jednak podkreślić podwójnie, bo długi dystans może kusić do oszczędzania na oponach cennych gramów. Nie warto! Kłopotliwość każdej awarii mnoży się tutaj przez liczbę dni pozostałych do mety.

Transalp - relacja, rower, pakowanie, porady praktyczne

Jeśli nie chcesz panikować przed każdą ostrą, sterczącą skałą (a będzie ich od groma!), rzuć okiem na mój poradnik oponiarski. / Fot. Tomek Pawłusiewicz / Transalp.pl

Sztyca regulowana

Ze względu na dłuuugie podjazdy i dłuuugie zjazdy, nie uważam sztycy regulowanej za absolutnie niezbędne wyposażenie na transalp. Ale komfort jej posiadania jest oczywiście wart zachodu. Podobnie jak bezpieczeństwo na krótkich technicznych elementach wplecionych w podjazdy.

Transalp - relacja, rower, pakowanie, porady praktyczne

Zresztą, myk-myk to już w zasadzie oczywistość w rowerach trail/enduro, więc chyba nikogo na zakup namawiać nie muszę. / Fot. Tomek Pawłusiewicz / Transalp.pl

Części zapasowe

Podczas transalpu praktycznie codziennie mija się sklep/serwis rowerowy, więc nie trzeba pakować zaplecza technicznego, jak na rumuńskie Karpaty. Koniecznie jednak trzeba spakować elementy nietypowe, czyli zapasowy hak przerzutki i klocki hamulcowe.

Do obowiązkowego wyposażenia należy też smar do łańcucha w małej buteleczce (próbki Juice Lubes z zawodów w końcu znalazły zastosowanie!). Przyda się też mała szmatka do jego wytarcia (pro-tip: obcięty koniec skarpetki można wywinąć na lewo, dzięki czemu nie brudzi smarem wnętrza plecaka).

Do tego oczywiście zestaw naprawczy do tubeless, jedna awaryjna dętka i podstawowy zestaw narzędzi, żeby to wszystko obsłużyć.

Transalp - wyprawa rowerowa przez Alpy

Przydaje się też jakiś sprytny system transportu, ułatwiający dostęp do podstawowych narzędzi bez rozgrzebywania plecaka.


Podsumowanie

Masz rower trail/enduro? Idealnie! Sprawdź w nim elementy odpowiadające na komfort i bezawaryjność i ahoj przygodo. Przegląd sprzętu uczestników pokazuje jednak, że najlepszy rower na transalp to po prostu ten, który aktualnie masz garażu.


Zobacz też:

 

40
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

Cieszy obecność hardtaili :D

Tudesky
Gość
Tudesky

Czy dobrze widzę, większość miała gripy od Ergona? :-)

Łukasz
Gość
Łukasz

Widać Alpy zdominował Canyon. Wszystkie widelce o stałym skoku? Ja bym się na podjazdach zapłakał gdybym nie mógł kokpitu opuścić.

habudybebu
Gość
habudybebu

Michał, jaki polecasz koszyk na bidon?

Szymon
Gość
Szymon

Ha! Dokładnie o to samo chciałem właśnie zapytać i nie sądziłem, że ktoś zada to pytanie, a tu proszę! Podejrzewam, że to zależy od wielu czynników, jak chociażby ilość miejsca do górnej rury lub dampera. Ja w Treku Remedy 8 mam sporo miejsca, więc nie muszę mieć „ładowanego od boku”. Michał- no więc? ;-)

Janusz_Enduro
Gość
Janusz_Enduro

Śliczne grubaski = mniej skilla niż kaski. :)

Konrad
Gość
Konrad

Ciekawi proporcja canyon/radon… W Mniemcach jest mniej więcej po równo.

Husky
Gość
Husky

Wlasnie statystycznie na jakich oponkach jezdzili ?

Kanik
Gość
Kanik

Schowek na kiełbaski Canyona chwalisz bardziej niż np. Mutherloada (gdzieś mi mignął u Ciebie) lub podobny pasek na rame?

Z bidonem popieram w 100%. Jeśli tylko się da to woda w bidon. Gorzej jak potrzebujemy więcej wody bo nie ma sklepow/schronisk/strumyków. Dziwi mnie jednak ze mimo fulli z małą przestrzenią na bidon większość uczestników nie używa koszyków z bocznym załadunkiem. Ja montuje takie całej rodzinie.

Adrian
Gość
Adrian

Jak taka roznorodnosc rowerów miała się do jazdy w grupie? Sztywniaki kilometr z przodu na podjazdach przed enduro i odwrotnie na zjazdach ?

cannonbiker
Gość
cannonbiker

Na taką wyprawę najlepszy będzie rower All Mountain. Jest po prostu najbardziej uniwersalny na takich trasach.
Jaki masz bidon Camelbaka zamontowany przy swoim rowerze nw zdjęciu 610 ml czy większy 720 ml?
Dzięki twoim artykułom o Trans Alpie wiem gdzie jadę w góry w przyszłym roku.
Pozdrawiam.

Bartosz
Gość
Bartosz

Coś mi umkneło? Wymieniasz rower? :) „No i na koniec oczywiście ja i (już nie) mój Canyon Spectral CF 8.0”

qubek
Gość
qubek

Czy na ten trip lekkie ochraniacze np. G-form byly by wystarczajce, czy trzeba cos pancerniejszego zalozyc?

Michal
Gość
Michal

Jak jest z przechowywaniem rowerów na noc na miejscówkach? Jest z reguły gdzie je zostawić bezpiecznie? Czy może problem w alpach nieistniejący i nie ma się co przejmować?

Kamil
Gość
Kamil

Widzę, że nie tylko ja śmigam na szwajcarskich wynalazkach :D

kacper
Gość
kacper

Jak się sprawdzają hamulce shimano M8020 z tarczami Srama?
Drugie pytanie, czy masz porównanie hamulców M8000 i M8020? Jest sens dopłacać do 4rech tłoczków?

raa
Gość
raa

OMG ! strasznie krosiarska wycieczka !! :D

Czytaj kolejny artykuł

Test: Ubrania i gogle TYGU - co nowego w 2018?

Dokładnie rok temu przetestowałem pierwszą kolekcję ubrań polskiej marki Tygu. Wniosek z testu, poparty Waszymi komentarzami, był taki, że to bardzo solidna konkurencja m. in. dla Decathlona, bijąca rowerowe marki na głowę w kategorii cena-jakość. Ale polski producent celuje dużo wyżej, czego dowodem są zmiany wprowadzone w kolekcji na sezon 2019.


Ubrania przetestowałem w ramach współpracy z producentem.


Ile można zrobić w 1 rok?

Do testu otrzymałem spodenki, jersey i rękawiczki TYGU Rover i trzy modele gogli. Ale to tylko wycinek nowości tej marki, w której sporo się przez ten rok działo! Kolekcja urosła trzykrotnie, a w jej skład weszły m.in. ubrania dla najmłodszych (nawet tych na biegaczach!) z serii KIDO czy dwa całkiem nowe modele spodenek. A to nie koniec, bo część z Was widziała już pewnie prototyp butów do pedałów zatrzaskowych – projekt, którego nie podjąłby się żaden mały producent. Najwyraźniej, TYGU nie jest już wcale małe!


Ale zostawmy działania marki i skupmy się na tym, co konkretnie zmieniło się w testowanych przeze mnie ubraniach.


Design

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Specyficzne, racingowe projekty były najbardziej kontrowersyjną cechą starszych modeli i nijak nie pasowały do panującej mody na subtelne, nierzucające się w oczy kształty i kolory.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

„Moja” kanarkowa kolorystyka nadal (delikatnie mówiąc) nie należy do najbardziej dyskretnych, ale taka jest po prostu filozofia marki.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Wcześniej nie było to takie oczywiste, ale teraz projekt zdecydowanie dojrzał i nie sprawia już wrażenia robionego na siłę. Również w innych kolorach.


Spodenki TYGU Rover Enduro 2018

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Na pierwszy ogień idą szorty, bo w nich zaszły największe zmiany. Zmieniło się… w zasadzie wszystko.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Nogawki zostały wydłużone (w zeszłym roku narzekałem, że brakuje im paru centymetrów) i teraz idealnie pasują do ochraniaczy.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Moim zdaniem normalniejsza jest też rozmiarówka – stara była zdecydowanie zaniżona i ku swojemu zdziwieniu, jeździłem w M-kach. Teraz pasuje mi S (28), tak jak w każdych innych. Ale słyszałem już głosy, że większe rozmiary nadal warto zmierzyć przed zakupem.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Odpinane wywietrzniki zastąpiły dziurki i panele z siatki (również „wydechowy” nad tyłkiem), dzięki którym naprawdę można poczuć wiatr we włosach – wentylacja jest świetna.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Nie zmieniła się natomiast regulacja obwodu w pasie rzepami, która już w poprzednim modelu sprawdzała się znakomicie.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Ale najbardziej cieszą mnie zupełnie przeprojektowane kieszenie – małe i płytkie, były największą wadą starego modelu. Teraz są bardzo głębokie i nieźle wyprofilowane – smartfon nie przeszkadza przy pedałowaniu, niezależnie od rozmiaru wyświetlacza. Co więcej, wyświetlacz ten (czy np. okulary) się nie porysuje, bo prawa kieszeń jest wykonana z miękkiego, „polarowego” materiału.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Niestety dość szybko współpracy odmówił jeden z zamków – może to nie bug, tylko ficzer, że można go odpinać w obie strony? ;) Gorzej z zapinaniem. Producent zapewnił mnie, że to jednostkowy przypadek (a konkretnie, jeden z dwóch na ok. 170 par sprzedanych spodenek), który pokrywa gwarancja. Tak czy siak, uwielbiam detal w postaci zamków zakończonych… gripami.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Nie powinno być za to problemu z trwałością tyłka. Większość paneli zostało wykonana z lekkiego i przyjemnego nylonu, ale rejon najbardziej narażony na przetarcia i kontakt z błotem wykonany jest ze wzmocnionego poliestru. Fajnie też, że praktycznie cały tył jest czarny, dzięki czemu nie będzie problemów z praniem.


Werdykt

Mimo wpadki z zamkiem, nowe szorty są ogromnym krokiem naprzód i szczerze je polecam. Zaawansowany krój, dobre materiały i świetna wentylacja to już nie klasa budżetowa, a bezpośrednia konkurencja Foxa czy TLD. Tyle że za połowę ceny.

Cena: 249 zł
Dostępne rozmiary: 26, 28, 30, 32, 34
Strona i sklep producenta


Koszulka TYGU Rover 2018 3/4

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Największą wadą starego modelu był dziwaczny design – o tej zmianie już wspomniałem. Reszta nie wymagała dużych poprawek, bo krój i materiały były naprawdę dobre. Najbardziej widoczna nowość to rękawy 3/4, jak na mój gust nieco za luźne, ale za to dobrze współpracują z ochraniaczami (również grubszymi). Pojawił się też upragniony rozmiar XL.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Pozostały elementy charakterystyczne: duże panele wentylacyjne z siatki (w tym te nietypowo umieszczone na ramionach) i ogromna, pojedyncza kieszeń na plecach, która bez problemu pomieści rękawiczki, gogle, czy tygodniowy zapas batonów.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Bardzo mnie ucieszyło dodanie do niej zamków – nie tylko uniemożliwiają zgubienie zawartości, ale też zapobiegają „rozjeżdżaniu się” kieszeni po załadowaniu lub na wietrze. Gdyby tylko były trochę większe, do komfortowej obsługi jedną ręką…

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Mimo lekkiej konstrukcji, niezła jest też wytrzymałość – co prawda po solidnej glebie zrobiłem jedną dziurę, ale to u mnie normalne – oczywiście był to pierwszy dzień jazdy w nowych ciuchach… Potem już koszulka trzymała się dzielnie, opierając się zaciągnięciom od rzepów i alpejskiej flory.


Werdykt

Zeszłoroczny jersey był najbardziej oryginalnym składnikiem kolekcji – nie tylko ze względu na design ;) W 2018 poprawki skupiły się na designie, wydłużeniu rękawów i detalach dodatkowo poprawiających funkcjonalność. Bardzo dobry i spójny zestaw ze spodenkami.

Cena: 159 zł
Dostępne rozmiary: S, M, L, XL
Strona i sklep producenta


Rękawiczki TYGU Rover 2018

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Rękawiczki „One” były dla mnie najsłabszym punktem zeszłorocznej kolekcji, ze względu na materiały przypominające Castoramę i nieprzemyślany szew między kciukiem i palcem wskazującym.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Nowy model z serii Rover to w końcu pełnoprawne rękawiczki rowerowe – krój został nieco poprawiony (mimo dodatkowych wstawek materiału, nic już nie gniecie), a wierzchni materiał jest cieńszy i bardziej elastyczny. Większe są też gumowe elementy antypoślizgowe.

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018

Już chciałem je szczerze polecać, ale niestety ich słabą stroną jest trwałość. Już po 3 dniach jazdy, wewnętrzny materiał i „frotka do śpików” zaczęły się mechacić. Co prawda mam od ponad 10 lat rękawiczki z Troy Lee Designs, które zaczęły dokładnie tak samo – możliwe, że i TYGU po „dotarciu” posłużą latami – ale jednak chciałoby się, żeby przynajmniej przez parę miesięcy wyglądały jak nowe.


Werdykt

Krój i materiały zostały wyraźnie poprawione względem starego modelu, jedynie trwałość budzi obawy. Kupując cały zestaw (koszulka + spodenki), dałbym im szansę.

Cena: 99 zł
Dostępne rozmiary: XS, S, M, L
Strona i sklep producenta


Gogle TYGU Podium 2018

Gogle TYGU Podium 2018

W zeszłym roku gogle były najlepszym elementem oferty, ale dla mnie też lekkim rozczarowaniem. Z jednej strony, bardzo porządne i tanie, z drugiej – z ramką niepasującą do niektórych kasków. W tym roku mamy 3 różne ramki do wyboru.

Gogle TYGU Podium 2018

Mi najbardziej spodobała się ta z modeli Podium Grey i Red, jakby zaprojektowana specjalnie do skorupy Bella Super DH (zarówno kształtem, jak i designem).

Gogle TYGU Podium 2018

Jest też różniąca się kształtem ramka Podium Rainbow

Gogle TYGU Podium 2018

…i Podium Black (to po prostu zeszłoroczny model w nowych, dość odważnych kolorach)…

Gogle TYGU Podium 2018

…oraz kompaktowa Podium Green FIT, niestety z szybą niekompatybilną z pozostałymi i nieco węższym polem widzenia.

Gogle TYGU Podium 2018

Dziwaczne nazewnictwo (jedna nazwa – 3 całkiem różne modele) to jedyne, do czego mogę się przyczepić w goglach TYGU.

Gogle TYGU Podium 2018

Zwłaszcza, że do oferty weszły podwójne szyby, które eliminują problem parowania. A uwierz mi, że kilkukrotnie podprowadzanie stromej ścianki do zdjęć w wilgotno-burzowy dzień, jest bardzo dobrym testem… Podwójne szybki można też dokupić do pozostałych modeli (poza ramką Fit), podobnie jak zrywki.

Gogle TYGU Podium 2018

„Lustra” z parowaniem radzą sobie umiarkowanie (jak każde szyby jednowarstwowe) – lepiej pozostawać w ruchu i do torby rowerowej wrzucić anti-foga (TYGU ma w ofercie poręczny spray). Mimo oznaczenia „antiscratch”, nie są też bardziej odporne na zarysowania, niż produkty konkurencji.

Zapasowe szyby do gogli TYGU Podium

Ale przy zapasowych kosztujących obecnie 30 zł (czy nawet katalogowe 59 zł), wymiana raz na sezon nikogo raczej nie zaboli. Szyby około 3x tańsze niż u Oakleya czy 100% to dla mnie jedna z większych zalet TYGU Podium.


Werdykt

Bardzo porządne gogle w niezłej cenie, zwłaszcza jeśli uwzględni się koszt zapasowych szybek. Polecam szczególnie nowy model Grey/Red z podwójną, nieparującą szybą.

Cena: 169-179 zł
Strona i sklep producenta


TYGU 2018 – podsumowanie

Kupowanie (i testowanie) produktów lokalnych marek może być bardzo satysfakcjonujące, zwłaszcza jeśli producent reaguje na krytykę tak, jak Wojtek z TYGU. Jeśli rzucisz okiem na zeszłoroczny test, zauważysz, że dosłownie wszystkie moje zastrzeżenia (jak również Wasze, z komentarzy) zostały wzięte pod uwagę w nowej, znacznie rozbudowanej kolekcji.

Dzięki temu, jej jakość zauważalnie wzrosła – największy progres widać w spodenkach, które w ciągu roku przeskoczyły do klasy topowych marek rowerowych. Bardzo mocną ofertą są też nowe gogle z podwójną szybą.

Jedyne wątpliwości budzą drobne problemy z rękawiczkami i zamkiem spodni. Z drugiej strony, u dużych producentów takie wpadki też się zdarzają. Biorąc pod uwagę różnice w cenach, można przymknąć na to oko, bo stosunek ceny do jakości wymiata nie tylko wśród zagranicznych, ale też rodzimych marek (zwłaszcza biorąc pod uwagę ciągłe promocje i konkursy).

Najbardziej cieszy jednak to, że TYGU nie walczy już (tylko) ceną, a przede wszystkim rozwija markę w szalonym tempie. Przy takich zmianach w ciągu pierwszego roku działalności (!), nie mogę się doczekać testu modeli 2019 :)

Ubrania TYGU Rover Enduro 2018


goTYGU.com / facebook.com/TYGUapparel


Zobacz też:

 

35
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kowalski
Gość
Kowalski

szyby Oakleya kosztuja 30zl.

Maciej
Gość
Maciej

A mnie jersey rozczarował. Materiał wydaje się niskiej jakości, mało oddychający. Plecy minimalnie za krótkie. Porównuje do Endury mt500 burner więc wysoka polka. Gdyby nie promocja 100 PLN za jersey to bym żałował a tak z ta kwotę jest ok. Plus za kieszonke z tylu, kolorystykę i dłuższe rękawy. Oczywiście kibicuje firmie bo rodzima i fajnie że będzie konkurencja np do rocday.

Szymon
Gość
Szymon

Michał, piszesz, że Podium skrojone pod skorupę Bell Super DH.
Które spasują najlepiej- 100% Strata, Accuri, czy właśnie Tygu? Innymi słowy, które brać?
Odparowanie ważne, ale jednak spasowanie równie istotne.

Mateusz
Gość
Mateusz

Świetny tekst, jak zawsze. Tylko do jednego się czepię ;)
„Ale najbardziej cieszą mnie zupełnie przeprojektowane kieszenie – małe i płytkie, były największą zaletą starego modelu. Teraz są bardzo głębokie i nieźle wyprofilowane…” Chyba powinno być wadą (ew. zadą ;) ).
Pozdrawiam.

Rafał
Gość
Rafał

Mam rękawiczki 2018 (te same co Ty), z racji przewiewności używam ich podczas jazd na grawelu. Widać, a raczej czuć, że projektowane były pod zwykłe rączki, a nie baranka i klamki szosowe. Po kilku miesiącach albo ręce przywykły, albo rękawiczki się dopasowały i jest bardzo OK. Jedynie jasny szary już nie jest taki jasny. Mam skarpetki 2017, które wyglądają jak nowe, a zakładam je zawsze, gdy tylko jadę w góry. Natomiast zachwalane przez Ciebie spodenki 2018 mają, według żony, najlepszy krój jaki kiedykolwiek założyłem (dotyczy mnie, na innych może być gorzej :P ). Co jest świetną rekomendacją, bo ona się… Czytaj więcej »

Gary
Gość
Gary

Pieprzyć jakość, stylówę i cenę…. niech mi ktoś wyjaśni co oznacza ta nazwa, bo skutecznie mnie ona odstrasza od brendowania się tym szpejem.

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Ja tez czepię się nazwy ale nie marki tylko spodenek. Do cholery są już przynajmniej 4 tematy w świadomości wszystkich mieszkańców planety nazwane „Rover”. Za mało. Trzeba było się postarać o coś tak mało oryginalnego.
Świetny tekst. Powiew wiatru we włosach łonowych strącił mnie z krzesła niczym uderzenie ogromnym, pluszowym lisem w twarz (wiem bo takim dostałem ostatnio).

Maciej Płocki
Gość
Maciej Płocki

Kupiłem cały set w tym roku i śmigam ok 3 miesiące.
Koszulka – dobry krój, fajne kieszonki natomiast szybko się przepaca i klei.
Spodnie (akurat kupiłem Prime) – wytrzymałe materiały, wygodne, przeciętna kieszonka, zamek zaczyna się psuć, jeden guzik już odpadł.
Gogle – zupełnie bez zastrzeżeń, spray antifog bezużyteczny
Rękawiczki – jak dla mnie bardzo wygodne, dość szybko schną przy przemoczeniu/przepoceniu ale niestety potargały się i 2 tygodnie temu wylądowały w koszu. Niby wygodny materiał ale bardzo szybko się przeciera.

Filip
Gość
Filip

Potwierdzam, widziałem wczoraj Maćka na te oto oczy w rzeczonych ciuchach:D Co do spray’a anifog to się zgodzę, nie widzę różnicy pomiędzy użyciem tegoż a płynu do naczyń:)

@Michał: „lepiej pozostawać w ruchu i do torby rowerowej wrzucić anti-foga” Używałeś go w ogóle? Co Ci da ten spray w torbie? I tak trzeba je umyć przed użyciem i ogólnie jest na tyle upierdliwe, że spray leży i go nie używam.

Co do rękawiczek – ja mam te na 2017 i prawdę mówiąc nie ma sie do czego przyczepić.

Marcin
Gość
Marcin

Michał, piszesz że: ‚Ale słyszałem już głosy, że większe rozmiary nadal warto zmierzyć przed zakupem.’ Gdzie można przymierzyć i pomacać ich produkty?

DominKC
Gość
DominKC

Rozmiar XL koszulki rover to bardziej obszerne L. Przy 195 cm wyglada jak od mlodszego brata, gole plecy jadac na rowerze. Poza tym calkiem ok, wolalbym bardziej przewiewny materiał. I rozmiar XXL.

hector
Gość
hector

Michale, to spodenki Tygu Rover czy Rocday Roc Lite według Ciebie? Ot zagwozdka…

mir
Gość
mir

Koszulka XL 104 cm w klacie to jakiś żart, nie każdy ma sylwetkę wymoczka

Odwiedź mój profil na
Instagram Top