Jak się ubrać na rower jesienią i zimą?

Porady, Sprzęt / 

„Nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani rowerzyści” – chyba jeszcze nie użyłem tego oklepanego frazesu na blogu, więc najwyższy czas nadrobić zaległości! Do tej pory pisałem, dlaczego w ogóle warto jeździć zimą oraz jak przygotować rower na śnieg, błoto i mrozy. Dziś opiszę swoją technikę ubierania na warunki, w których nawet laski na dyskotece zakładają drugą parę stringów. A na rower? Co włożyć, żeby z tripa wrócić bez gruźlicy i z kompletem palców?

Jak ubrać się na rower zimą


Artykuł zawiera lokowanie używanych przeze mnie produktów i linki afiliacyjne.


4 złote zasady jesiennej i zimowej odzieży rowerowej

1. Ubieraj się „na cebulkę”

Mądrze dobierając kilka warstw, dopasujesz ubiór do różnych warunków, bez inwestowania w drogie materiały.

2. Zaraz po wyjściu z domu powinno Ci być chłodno

Jeśli od początku jest Ci ciepło, po kilkunastu minutach jazdy będziesz zlany potem. Schłodzony mroźnym wiatrem pot to coś, czego wolałbyś uniknąć.

3. Chroń palce

Dłonie i stopy są najbardziej narażone na odmrożenie. Ubierz je ciepło i spakuj zapasowe rękawiczki i skarpetki na wypadek przemoczenia.

4. Bawełna zabija!

Nigdy, przenigdy, nie jeździj w ciuchach z bawełny. Bawełniany t-shirt nasiąka potem i pod wpływem wiatru, błyskawicznie wychładza organizm. Przeziębienie to scenariusz optymistyczny…

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - podjazd


Co więc ubrać na rower na jesień i w zimie?

Disclaimer: poniższe porady dotyczą jazdy MTB/enduro w przyzwoitych warunkach, czyli śnieżnych zabaw w lesie podchodzących pod „jazdę dla przyjemności”. Jeśli szukasz informacji dotyczących jazdy w oparach szosowej solanki, czy też przy marznącym ulewnym deszczu i temperaturach poniżej -20ºC, poproś o poradę większych masochistów ode mnie (np. w komentarzu pod artykułem).


Dłonie

Rękawiczki rowerowe

Wielu producentów ma w ofercie zimowe rękawiczki na rower – od góry są grube, wiatroodporne i (w miarę) wodoodporne, ale od spodu na tyle cienkie, żeby nie utrudniać obsługi klamek i manetek. Przykładowe dobre modele to 661 Storm i 100% Brisker. Jest to bardzo dobry zakup, o ile jeździsz w temperaturach powyżej -5ºC.

Ubrania rowerowe jesień zima - rękawiczki ciepłe

W okolicach -5 do -10 stopni, dobrym rozwiązaniem jest założenie pod spód dodatkowych rękawiczek z cieniutkiego polaru – warto to uwzględnić przy dobieraniu rozmiaru.

Rękawiczki narciarskie

Poniżej -10 stopni niestety trzeba już zacząć myśleć o grubych i nieporęcznych rękawicach narciarskich lub przypominających je modelach rowerowych, jak np. Kross Alaska 5F.

Zimowe rękawice rowerowe


Rękawiczki – uwagi ogólne

Podane temperatury graniczne mocno zależą od indywidualnego krążenia. Mi na przykład, niezależnie od rękawiczek, palce zaczynają odmarzać po ok. 15 minutach jazdy – nawet jeśli reszta organizmu doszła już do „temperatury roboczej”. Wystarczy jednak, że zrobię sobie przerwę na ich zagrzanie (np. pod pachami) i mogę już jeździć pół dnia w średniej grubości rękawiczkach rowerowych.

Ubrania rowerowe jesień zima - ciepłe rękawiczki

Pro tip 1: przed wyjściem połóż rękawiczki na kaloryferze (razem ze skarpetkami).

Zawsze też miej drugą parę w zapasie! W razie przemoczenia pierwszej pary (np. przy glebie), uratują Cię przed odmrożeniem. A nawet jeśli nie okażą się niezbędne, to niewiele jest w życiu rzeczy przyjemniejszych od ciepłych, suchych rękawiczek, założonych w połowie mroźnej wycieczki.

Ubrania rowerowe jesień zima - wodoodporne rękawiczki na rower lateks

Pro tip 2: przy niespodziewanym załamaniu pogody, z ratunkiem przychodzą foliowe rękawiczki ze stacji benzynowej/piekarni lub lateksowe rękawiczki, które powinieneś mieć w przyborniku serwisowym i/lub apteczce.


Stopy

Ochraniacze na buty (SPD)

W przypadku szosowców i krosiarzy, domyślnym rozwiązaniem są ochraniacze na buty – to te idiotycznie wyglądające „skarpetki” zakładane na wierzch zwykłych butów. Gdyby udało się pominąć ich wygląd (czego zrobić się nie da), to możnaby napisać, że są proste i w miarę skuteczne. Przynajmniej dopóki nie potargasz ich na jakimś kamieniu… Jeśli zależy Ci na pedałach zatrzaskowych i nie masz wolnych kilku stówek na specjalistyczne zimowe buty (ten temat dobrze opisała mamba on bike), jest to najlepsza (czytaj: jedyna) opcja.

Pro tip: żeby ograniczyć wychładzanie stopy przez blachę trzymającą blok SPD, włóż pod wkładkę buta docięty na wymiar arkusz folii aluminiowej.

Ochraniacze zimowe na buty rowerowe

Endura MT500. Ciekawostka: jest też wersja do platform (MT500 Plus), ale w cenie przyzwoitych butów trekkingowych…

Buty trekkingowe

Moim zdaniem dużo lepszym rozwiązaniem są platformy (pisałem o tym w poradniku o przygotowaniu roweru do zimy) i buty trekkingowe. Niekoniecznie drogie i z membraną, ale koniecznie za kostkę, żeby śnieg nie wsypywał się do środka przy podpórkach. Warto dodatkowo zainwestować w spray do impregnacji i co jakiś czas odnawiać powłokę.

Ubrania rowerowe jesień zima - buty zimowe do platform trekkingowe

Przejrzyj buty na Ceneo. Dość ciekawe są modele trekkingowo-miejskie, z bardziej płaskim bieżnikiem. Na zdjęciu: najtańszy model z Decathlona.

Pro tip 1: po powrocie do domu, włóż do butów stare gazety. Wchłoną one wilgoć, co spowolni porost grzybów. Buty będą też szybciej gotowe do użycia. Wariant wypasiony to saszetki antysmrodowe Smellwell.

Ubrania rowerowe jesień zima - wodoodporne buty duct tape

Pro tip 2: doraźny „water-proofing”: butów możesz wykonać za pomocą niezawodnej taśmy MacGyvera. Możesz też założyć na skarpetki… worki foliowe. Żeby nie było widać, możesz założyć drugie, cienkie skarpetki na wierzch.

Skarpetki

Wybierając rozmiar butów, warto przewidzieć trochę luzu – powinieneś móc ruszać lekko palcami, a stopa nie powinna być ściśnięta (krążenie!). Zwłaszcza, że powinny się zmieścić ciepłe skarpetki narciarskie, które bardzo dobrze sprawdzają się na rowerze. Są długie, więc grzeją też łydki i piszczele. Warto wybrać model z wełną merino, która grzeje nawet po nasiąknięciu wodą/potem i… mniej śmierdzi.

W wersji „na bogato” możesz też się szarpnąć na skarpetki wodoodoporne. Sam nie używałem, ale podobno się sprawdzają.

Skarpetki wodoodporne na rower

Pro tip: przed wyjściem na dwór, połóż skarpetki na kaloryferze. Pierwsze minuty na mrozie – zanim krążenie nabierze odpowiedniego tempa – będą o wiele przyjemniejsze.

Ogrzewacze chemiczne

Osoby o słabym krążeniu mogą się zainteresować tematem ogrzewaczy chemicznych. Osobiście nie miałem potrzeby testować, ale podobno jest luksus.

Stuptuty

Też nie używam, ale kominy chroniące przed wsypywaniem się śniegu do butów i nogawek są kuszącym dodatkiem przy jeździe w puchu i przecieraniu górskich szlaków.

Stuptuty na rower zimowe


Tułów

Opisane poniżej warstwy to mój domyślny zestaw, który łączę w różne konfiguracje zależnie od temperatury i opadów.

Koszulka termoaktywna (base layer)

Niezależnie od konfiguracji, dobra koszulka termoaktywna – ciasno przylegająca i z długim rękawem – jest obowiązkowa zawsze i wszędzie. Sucha skóra to połowa sukcesu w utrzymywaniu temperatury ciała.

Dobre, łatwo dostępne i stosunkowo tanie, są produkty reklamowane jako narciarskie. Podobnie, jak w przypadku skarpetek, najlepszym materiałem – choć drogim – jest naturalna wełna merino, ale porządny materiał syntetyczny też daje radę. Zwróć uwagę na długość – koszulka powinna wchodzić w spodnie i nie wyjeżdżać.

Jersey (koszulka rowerowa z długim rękawem)

Kolejna warstwa to zwykły „letni” jersey lub koszulka z długim rękawem. Dobrze spisuje się jako zewnętrzna warstwa w połączeniu z kamizelką, na mniejsze, jesienne chłody.

Ubrania rowerowe jesień zima - jersey koszulka rowerowa

Kamizelka

Kamizelka typu softshell/windstopper jest najlepszym elementem ubioru, którego prawdopodobnie nie masz. Przyjemnie chroni korpus przed wiatrem, a dzięki brakowi rękawów, zapewnia lepszą wentylację, niż jakakolwiek kurtka – bez inwestowania w drogie materiały. Jak dla mnie, podstawa zimowego ubioru!

Ubrania rowerowe jesień zima - kamizelka wiatroodporna

Na zdjęciu: Alpinestars Descender

Bluza, czyli „ocieplacz”

Kiedy robi się zimniej, jerseya zastępuje ocieplana bluza rowerowa. Dzięki długiemu rękawowi, jest to moja główna warstwa „ogrzewająca”. Bardzo długo używałem w tej roli najtańszego polaru z Decathlonu, ale ze względu na odprowadzanie wilgoci i odporność na błoto, lepiej sprawdza się cienka kurtka kolarska lub narciarska (biegowa).

Warto wybrać model z zamkiem na całej długości, kieszeniami na zapasowe elementy ubioru i – w miarę możliwości – odpinanymi wywietrznikami pod pachami.

Ubrania rowerowe jesień zima - bluza rowerowa ocieplana

Cienka kurtka wiatrówka

Kolejny niezbędnik to lekka wiatrówka, która pełni u mnie funkcję zewnętrznej „tarczy” przed wiatrem (no shit), błotem i opadami. Lekka i łatwa do spakowania, pozwala dopasować ubiór do warunków już po wyjściu z domu – po zwinięciu mieści się w kieszeni.

Nie jest wodoodporna (warto co jakiś czas strzepnąć śnieg, zanim materiał namoknie), ale dzięki temu ma całkiem niezłą oddychalność – wolę nasiąkać od zewnątrz (w razie deszczu), niż od wewnątrz (cały czas). Do tego jest łatwa w praniu i suszeniu – w zasadzie wystarczy opłukać ją z błota w wannie po kąpieli i parę razy w sezonie zaimpregnować.

Ubrania rowerowe jesień zima - kurtka wiatrówka przeciwdeszczowa

Na zdjęciu: The North Face Cyclo Emergency. Używam też Kross Brolly (test).


A dlaczego nie…?

Dzięki połączeniu kiku warstw, opisany wyżej zestaw nie kosztuje majątku, a w moim przypadku pokrywa 100% warunków, w których jestem skłonny wyjść z domu. Możesz się jednak dziwić, że nie napisałem jeszcze nic o tych ubraniach:

Porządna kurtka z membraną

Od niej większość osób zaczyna poszukiwania ubioru na zimę. Cóż, można i tak – wtedy pod spód zazwyczaj wystarczy dobry base layer. Tylko właśnie – jak zrobi Ci się gorąco, nie będziesz miał czego rozebrać. A raczej się zrobi, bo nawet goretexy za grube tysiące mają ograniczoną oddychalność. Do tego pranie ubrań z membraną jest upierdliwe i szybko niszczy drogie (!) materiały.

Softshell

Podobnie jak „ciężką” kurtkę, softshell z założenia powinno się zakładać bezpośrednio na koszulkę termoaktywną – a to ogranicza zakres zastosowań. Trudno się też go pierze i impregnuje. Krótko mówiąc: sotfshelle mają większość wad i zalet klasycznych kurtek. Są jednak znacznie tańsze. Jeśli więc szukasz zewnętrznej warstwy na solidne mrozy, niezbyt drogi softshell będzie w miarę sensownym wyborem.

Kurtka / kamizelka puchowa

Puch jest lekki i świetnie radzi sobie z utrzymywaniem temperatury, ale niestety fatalnie znosi wodę i pranie – więc na rower zimą się nie nadaje. Jest za to bardzo dobrym rozwiązaniem po jeździe.

Dartmoor Primal Pro 27,5+ Plus - las

Uwaga: coś tak czuję w moczu, że po przeczytaniu powyższych akapitów ktoś może sobie pomyśleć: „po co kombinować z pierdylionem warstw – wydam tego tysiaka na zajebistą kurtkę albo parę stów na softshella i spokój”. Uprzedzam więc, że to błędne podejście – a w każdym razie nie takie podejście, jakie staram się Ci przekazać w tym poradniku ;)


Nogi

Długie spodnie

Podstawa to długie spodnie rowerowe lub trekkingowe. Niekoniecznie zimowe! Ja od lat jeżdżę w Endurach Humvee, czyli lekkim, wiosenno-jesiennym modelu. To przede wszystkim warstwa chroniąca przed wiatrem, choć dobrze, jeśli materiał jest w miarę wodoodporny – zwłaszcza na nogawkach i na tyłku.

Ubrania rowerowe jesień zima - długie spodnie luźne

Na zdjęciu: Endura Humvee

Winter wet weather clothing - waterproof shorts duct tape

Pro tip: wodoodporność tyłka można doraźnie poprawić, naklejając kilka pasków taśmy MacGyvera wewnątrz spodni. Podczas jazdy jest to wygodniejsze niż wygląda – i bardzo skuteczne! Wadą jest konieczność „demontażu” przed każdym praniem.

Kalesony

W tym miejscu pewnie oczekujesz, że napiszę o kalesonach. Ale nie! Od dziecka nie znoszę „kalesraków” i nowoczesne modele z termoaktywnych materiałów nic w tej kwestii nie zmienią. Są jednak tacy, co lubią… No trudno. Kalesony (lub ocieplane spodnie z lycry) założone pod luźne szorty, mogą być budżetową opcją, jeśli nie chcesz kupować oddzielnych spodni.

Kalesony rowerowe zimowe

Na zdjęciu Craft-cośtam. Nie znam się.

Ochraniacze na kolana

Od kalesonów zdecydowanie wolę długie skarpetki i cienkie ochraniacze na kolana. W końcu na śniegu i lodzie ryzyko gleby jest równie duże, jak przemarznięcia. Ochraniacze działają lepiej od specjalnych ocieplaczy czy kalesonów, a przydają się cały rok.

Ubrania rowerowe jesień zima - ochraniacze ocieplacze na kolana

Na zdjęciu: G-Form (test)

Bokserki

Z kolei od kolan wzwyż temat załatwiają spodenki z pampersem. Na krótkie jazdy przy dużym mrozie zastępuję je bokserkami z windstopperem na jajkach. Trzeba chronić to, co najcenniejsze!

Bokserki zimowe na rower

Na zdjęciu: Craft Extreme 2.0


Głowa

Kask

Niektórzy kombinują z zaklejaniem części otworów wentylacyjnych taśmą, ale ja uważam, że przewiew jest potrzebny, żeby głowa pozostała sucha. Ciekawym pomysłem jest założenie fullface’a (jeśli oczywiście masz), który lepiej ochroni twarz przez mrozem.

Tylko błagam – nie zakładaj na rower kasku narciarskiego. Po prostu nie.

Ubrania rowerowe jesień zima - kask

Na zdjęciu: Giro Montaro (test)

Opaska / czapeczka pod kask / kominiarka

Wyposażenie obowiązkowe! Najtańsza czapeczka z cienkiego polaru, ewentualnie z windstopperem na czole, to wszystko czego Ci potrzeba, żeby ze swojego kasku zrobić komfortowy kask zimowy.

Ubrania rowerowe jesień zima - czapeczka pod kask opaska na uszy

Na zdjęciu: czapeczka Accent, opaska z Lidla

Na umiarkowane chłody zamiast czapeczki wystarczy opaska na uszy.

Ubrania rowerowe jesień zima - opaska na uszy

Z kolei na ostre mrozy niektórzy decydują się na kominiarkę. Ja nie lubię, ograniczenie oddychania mnie odstrasza. Zdecydowanie wolę… brodę.

Komin (buff)

Komin też można założyć pod kask (zamiast czapeczki), ale trzeba się przy tym bardziej nakombinować. A w zimie nawet najdrobniejsze utrudnienie staje się argumentem za pozostaniem w domu. Komin warto jednak wziąć do kieszeni, żeby w razie potrzeby ochronić szyję i twarz przed nieprzewidzianą śnieżycą czy ostrym mrozem.

Ubrania rowerowe jesień zima - buff komin

Na zdjęciu: Buff

Czapka zimowa

W bagażu powinna też się znaleźć zwykła, ciepła czapka. Przyda się na postojach, dając głowie odetchnąć od spoconej czapeczki i kasku (ściągniętą czapeczkę schowaj do kieszeni, żeby nie zamarzła!).

Pro tip: nigdy nie stój bez czapki z rozgrzaną i spoconą głową, chyba że przydałoby Ci się trochę odpoczynku od pracy na L-4.

Ubrania rowerowe jesień zima - zapasowe rękawiczki i czapka

Gogle

Gogle są lepsze od okularów, bo całkowicie izolują oczy (i pół twarzy) od wyciskającego łzy mroźnego wiatru. W dzień najlepiej sprawdzi się żółta lub pomarańczowa szybka, na night-ride’ach tylko przezroczysta, która jest najbardziej uniwersalnym wyborem.

Ideałem jest podwójna szyba, która eliminuje parowanie. Poznasz ją po gąbczastych otworkach wentylacyjnych wyciętych u góry zewnętrznej warstwy. Zapobieganie parowaniu jest szczególnie istotne na dużym mrozie – wilgoć z pary może zamarznąć. Przywrócenie gogli do stanu używalności staje się wtedy nie lada wyzwaniem.

Ubrania rowerowe jesień zima - gogle

Na zdjęciu: 100% Accuri


Bagaż: plecak czy nerka?

Zimą jeszcze trudniej wybrać między plecakiem a torbą biodrową. Z jednej strony, pojemność plecaka pozwala na spakowanie zapasowych ubrań, co w górach jest w zasadzie niezbędne. Z drugiej jednak, suche plecy są priorytetem. Dlatego też na krótsze jazdy zabieram nerkę, a dodatkowe ciuchy (wiatrówkę, rękawiczki, buff) chowam po kieszeniach. Bonus: dzięki temu, przed założeniem są nagrzane od temperatury ciała.

→ Więcej: Bagaż enduro: plecak czy nerka?

Przy okazji, zapomnij też o bukłaku – na mrozie rurka zamarza i tyle z picia. A pić trzeba tyle samo, co w lecie – nawet, jeśli nie czujesz pragnienia! Do wyboru masz bidon termiczny (krótsze jazdy) lub termos (dłuższe), najlepiej z ciepłą herbatą.

Ubrania rowerowe jesień zima - jak wozić picie termos

Pro tip: niezawodny trik na zamarzanie herbaty? Dolanie whisky :) Oczywiście z umiarem! Wszyscy wiemy, jak się może skończyć picie alkoholu na mrozie (o przepisach nie wspominając)…

Impregnacja – co i jak?

Zawsze unikałem tego tematu jak ognia, bo po pierwsze wymaga on umiejętności programowania (pralki), a po drugie na rynku jest około 186548 różnych preparatów, których trzeba używać w ściśle określony sposób. Zmieniłem myślenie po rozmowie z Marcinem z Nikwaxa – okazuje się, że wystarczą 2 proste w użyciu płyny za ok. 55 zł. Pozostaje tylko nauczyć się programować…

Ubrania rowerowe impregnacja

Ta prosta metoda impregnacji polega na:

  1. Wypraniu odzieży w specjalnym płynie (zamiast proszku), który zmywa brud i resztki detergentów pokrywających włókna.
  2. Powtórzeniu prania, tym razem z impregnatem.

I gotowe. Nie trzeba nic psikać (choć też można, jak ktoś woli), aktywować suszarką, prasować itp.

Jak chcesz zaszaleć, możesz jeszcze dokupić impregnat do butów i płyn do prania bielizny termoaktywnej, który poprawia jej właściwości (między innymi zapachowe ;))


Podsumowanie

Przygotowując się do jazdy w zimie, nie wydawaj całej kasy na kurtkę z Goretexu. Zamiast tego zbierz zestaw warstw, które połączysz w różne konfiguracje zależnie od warunków i indywidualnych predyspozycji. Kilka przyzwoitej jakości ciuchów, jak softshellowa kamizelka, lekka wiatrówka, czy ciepłe rękawiczki, bardzo ułatwiają logistykę.

Pamiętaj też, żeby nie przesadzić – jeśli zaraz po wyjściu z domu czujesz komfort termiczny, to ubrałeś się za ciepło! Zasada ta w mniejszym stopniu dotyczy dłoni i stóp, które łatwo odmrozić. Na dłuższy wypad, zwłaszcza w góry, spakuj więc dodatkową parę rękawiczek i skarpet. „Nic nie ważą”, a będą wybawieniem w razie przemoczenia.

Przede wszystkim jednak zadbaj o to, żeby Twoje zimowe ciuchy były uporządkowane i gotowe do użycia. Niech Twoja szafa nie stoi na przeszkodzie do ruszenia w teren!

Ubrania rowerowe jesień zima


Jeśli nie zamierzasz przesiadać się zimą na trenażer, zainteresuje Cię też:

 

  1. W temacie zimy. Jakie opony polecicie na błoto/śnieg w rozmiarze 27.5, szerokość 2.6 – 2.8? Tubeless ready?

    Myślałem o Ikon+, ale 700 zł za komplet to dla mnie za dużo.

    Jakaś inna alternatywa?

    1. Może klasycznie Nobby Nic?

    2. Też polecam Nobby Nic, sam na nich jeżdze zimą w rozmiarze 3.0 w wersji z miękką gumą Trail Star.

    3. Ikon? Skąd pomysł, że opona na suchą i twardą nawierzchnię będzie dobra na błoto i śnieg? ;)
      Jakbym słyszał swoich znajomych ścigantów – tylko rejsking i podobne, bo lżej się toczą i nic im nie straszne, cały rok można używać a większy bieżnik jest dla masochistów co nie potrafią jeździć. Problem w tym, że jak tylko zaczyna się mokra i chłodna jesień, to chłopaki znikają z tras i zaczynają kręcić w domu aż do wiosny, a błota nawet w lato unikają jak ognia. I takie to ich doświadczenia :D

    4. Dziś byłem. Z przodu miałem nobby nic z tyłu dość nietypowo hans dampf, uczelniane na miękkich mieszankach. Jeździłem po ośnieżonym pumptracku i czułem się pewniej niż chodząc po nim. Więc jeśli znajdziesz hansa w dobrej cenie to bierz.

  2. Paaanie…. gdzie dorwac taki jersey?? Moje barwy i jeszcze ulubiony blog :-)

    1. Bardzo dobre pytanie

        1. Hahah oby byly drogie, bo inaczej wszyscy beda jezdzic w tej samej koszulce :)

          Zamawiam wersje z golfem (w dieslu;))!

    2. Nooo … barwy się zgadzają. Biere!

  3. Generalnie się zgadzam ale: sotfshell nawet w formie kamizelki jest do kitu (za słabo oddycha). Mam kamizelkę sotfshell i polarową z deca i ta z deca jeździ ze mną, a softshell (za 3x tyle hajsu) sobie leży w szafie.
    Polecam też ochraniaczne na łokcie, w połączeniu z długą bazową warstwą (akurat ja lubię merino, ale to kwestia gustu) i polarową kamizelką spokojnie mi się sprawdzają do -5.
    Dwa, długie spodnie, można się bez nich obyć. Wolę długie skarpetki, ochronki na kolana, krótkie spodnie i ciepłe bokserki. Poniżej -5 wkładam też getry do biegania z deca za stówkę.

    1. Cześć,
      Generalnie każdy ma „inna termikę, sposób odczuwania temperatury” ale jesli chodzi o softshell to z definicji ma genialnie oddychać, być w dużej mierze wiatroodporny zazwyczaj kolo 70-80% i praktycznie nie jest wodoodporny ) lekka mrzawka i tyle). Więc jeśli Twój soft „nie oddycha” to najzwyczajniej w świecie nie jest softshell-em…
      Od siebie również polecam jazde w ochraniaczach, świetnie zmniejszają skutki spotkania z matka ziemią i dobrze izolują od dziadka mroza…

      1. Powiedz to marce Endura. A tak na serio, to wszystko, co jest wiatroszczelne z definicji odycha gorzej od tego co nie jest. Oczywiście są super technologie etc. ale mówimy o rzeczach, które ubieramy na rower i potencjalnie je zniczymy przy pierwszej glebie. Więc przez „nie oddycha” miałem na myśli, że oddycha widocznie gorzej niż najtańszy cienki polar.
        Jak napisałeś, każdy ma swoją termikę. Należy tyko pamiętać, że bardzo często zamiast kupować wypasy, można mieć dwie tańsze warstwy.

        1. Softshell zawsze będzie oddychał gorzej niż polar, bo najzwyczajniej w świecie jest bardziej „sprasowanym” polarem = pustej przestrzeni między włóknami przez którą pot może uciekać jest dużo mniej. Gorzej oddycha, ale lepiej chroni od wiatru i trzyma ciepło.
          Używam kurtki softsellowej, gdy temperatura spada poniżej -5, -10 stopni, ponieważ ma meszkowatą podszewkę (lepiej trzyma ciepło) w odróżnieniu od kurtki MT500 Endury, w której jeżdżę w temperaturach +5 do -5, bo nie ma żadnej warstwy docieplającej od wewnątrz.
          Jeżdżę z plecakiem i używam fajnego softshella dla biegaczy. Rękawy i przód klasyczny zbity softshell, pod pachami i na plecach lżejszy i lepiej oddychający strecz. Extra mi się to sprawdza.
          Ogólnie 3 warstwy to minimum, często stosuję więcej, co pozwala mi lepiej dopasować izolację do panującej temperatury. Na fatbiku spędzam zimą całe dnie, rano temperatura może oscylować w okolicach -12, w południe potrafi podskoczyć do 0, wieczorem (szczególnie przy bezchmurnej, wyżowej pogodzie) po zachodzie słońca momentalnie szybuje w dół nieraz o 15 stopni. Kilka warstw pozwala być bardziej elastycznym.

    2. Dodam kilka rzeczy od siebie jako, ze jezdze na rowerze caly rok od paru ladnych lat. Zrezygnowalem z auta/komunikacji miejskiej na rzecz rowerka:-)

      Gora i nogi:
      Bardzo lubie softshell. Duzy wybor ma rodzaj softshella. Szukajac dobrze oddychajacego spedzilem troche w google i kupilem Marmot Tempo z kapturem (przydaje sie jak bardzo wieje, a cienka czapka z windstoperem nie daje juz rady). Google powiedzial, ze jest to jeden z najlepiej oddychajacych softshelli. Musze sie zgodzic – dobrze oddycha. Z dodatkowych atutow ma bardzo duze kieszenie (1 na klatce i 2 po bokach), ktore mozna rozpiac w celu dodatkowej wentylacji – sprawdzaja sie swietnie.
      Na nogi tez lubie softshell – duzo mniej przewiewny niz inny stuff w ktorym marzlem – szczegolnie przy wietrze. Jesli jest bardzo zimno, to ubieram jeszcze byle jakie krotkie spodenki z poliestru albo poliamidu, zeby mi klejnoty nie odmarzaly;-)

      Softshell ubieram jak temperatura spada do okolo 3 stopni i mniej. Powyzej jest mi w nim zbyt cieplo. Wtedy ubieram np. koszulke z dlugim rekawem Craft Windstopper (rewelacja) lub inna (mam jakies Aerofity z Decathlonu) i na to jakas bluze z poliestru.

      Nie lubie z kolei wiatrowek – ani kurtek ani spodni – w moim przypadku efekt sauny murowany.

      Buty:
      Bardzo marzna mi palce u nog. Tutaj problem rozwiazaly buty zimowe (probowalem jezdzic z neoprenowymi ochraniaczami ale byly ok wylacznie na krotki dystans. No i na platformy je zjedza szybciutko)
      Na platformy mam model butow w gory z Decathlonu z jakas membrana „waterproof”.
      SPD – kupilem w tym roku Shimano MW7 i to byl strzal w dziesiatke (po nieudanych doswiadczeniach z Cronos Artica MTB…). Drogie, ale warte swojej ceny. Godzina jazdy w -1 w cienkich skarpetkach jest i nie marzne co bylo wczesniej nie do pomyslenia. Kupilem rozmiar wieksze, wiec nie mam problemu z ubraniem skarpety narciarskiej.

      Rece:
      Marzna mi tez palce u rak:-) 15 stopni i mniej uzywam jakichs rekawiczek Accenta i sa ok.
      10 do okolo -2 stopni – Chiba Express Plus – sa doskonale. Maja mozliwosc wyciagniecia z nadgarstka dodatkowych rekawiczek typowo na wiatr/wode, wiec dogrzewam sie jak jest zimno i wietrznie.
      Mroz – tylko rekawiczki narciarskie. Mam jakis model Reusch GTX, ktory kupilem na wyprzedazy w Decathlonie za 120 zl. Genialne na mrozy. Poki co w -10 daly bezproblemowo rade.

      Szyja:
      Jakikolwiek buff. Na duze mrozy ubieram jakis lekko ocieplany komin.

      Sorry za przydlugi wpis.

  4. zawsze warto mieć kurtkę w plecaku ale nie z naturalnego puchu, a z PromaLoftu. Trzyma ciepło nawet jak jest mokra. Może uratować „życie” :) jak masz awarie a jesteś na otwartej przestrzeni i pizga wiatrem.
    Do tego kurtka GORE-TEX typu PacLite.

    1. Primaloft jest super. Lekka kamizelka primaloftowa (Montano) była dla mnie swego czasu objawieniem, nigdzie się teraz bez niej nie ruszam. Chroni przed wiatrem, jest ciepła, jak zamoknie to nie ma dramatu, lekka, ramiona są odsłonięte więc człowiek się wentyluje… Chyba najbardziej wszechstronny element ubioru.
      Kurtka primaloftowa też rządzi, ale to już musi być naprawdę zimno.

    2. zgadza się..od -5 używam kurtki puchowej, jeżeli ma dobre wypełnienie to nawet jak przemoczy się to grzeje. Teraz w deka można nabyć dobrą kurtkę przeciw deszczową quecha..coś typu pakajack za 60 dych ;P ..poprawiony model z wentylacją na klacie i plecach, jeżeli mokro to tylko długie gacie humvee i patent z taśmą ewentualnie na to krótkie.. co do skarpet też dobrym tipem są skarpety trekkingowe na ujemne temp.. np: karrimor. pozdro tomski!

  5. Mój sposób na marznące stopy to klasyczne Fiveten freerider połączone ze skarpetami wełnianymi z Brubecka i endura thermolite (2 pary na raz, endury pierwsze) i ocieplaczami hot toe plus zaklejenie czubka buta taśmą gdy jest zimniej. Chemiczne ocieplacze grzeją ok 6h, ja zimą jeżdżę średnio ok po 2h więc jeden zestaw ocieplaczy starcza na 3 jazdy, wystarczy po jeździe schować je do szczelnego woreczka strunowego i się wyłączą, gdy jes wyjmiemy trzeba trochę porozgniatać zawarty w nich proszek i znów będą grzać. Co do zamarzającej wody w rurce bukłaka to wystarczy po wzięciu łyka wdmuchnąć wodę z niej z powrotem do worka :)

    1. Z tym wdmuchiwaniem to tylko częściowo prawda – dobrze działa jak jest chłodno i nie chcesz mieć zimnej wody. Ale jak jest solidny mróz, to gumka ustnika i tak zamarza.

    2. Zimą co prawda uprawiam głównie jazdę przeprawową (fatbike + śnieg), ale nawet jak biorę normalny rower to stosuję wysokie, ocieplane buty robocze.
      Byleby tylko znaleźć takie z jak najbardziej płaską i równomierną podeszwą.
      Minus jeden – są ciężkie.
      Plusy:
      – tanie (ok 100-150zł)
      – w pewnym stopniu wodoodporne, cholewka ze skóry (zimą nie problem, bo raczej wody w stanie ciekłym nie ma)
      – wysokie, można przedzierać się przez śnieg po jajka :)
      – antypoślizgowa podeszwa z miękkiej gumy, trzyma super na platformach, extra się podchodzi po śniegu czy nawet po oblodzonym podłożu,
      – największa zaleta – niebywale CIEPŁE!
      8-10h jazdy w temperaturach poniżej -15 stopni (z czego 1/3 to przedzieranie się przez zaspy :) ) to żaden problem.
      Na najzimniejsze dni na stopy tylko skarpety Merino. Wilgoć po dłuższym czasie zawsze w bucie będzie nawet jak się nie zamoczy, merino nawet mokre zapewnia grzanie.

      1. Dzięki za dobrą sugestię! O roboczych nie myślałem. Masz może jakiś link, co byś polecał?

  6. Co do środków piorących polecam z 4F jest za 20zł i starcza na 4 prania czyli około 5zł na pranie. A Nikwash ponad 10zł ;)

    1. A w jaki sposób się go stosuje?

  7. A jak najlepiej ubrać się na dojazd do pracy w zimie? Samej trasy mam max 20 minut, ale przejeżdżam przez most na Wiśle (-10 stopni do odczuwanej temperatury ;) Czy obowiązuje ta sama zasada, że ma mi być chłodno jak wyjdę z domu?

    1. Tak – chodzi o to, żeby się nie spocić. Wtedy krótkie momenty większego chłodu nie są takim problemem.

  8. Mi to najbardziej stopy marzną, jak by nie patrzeć – palce stóp mają najmniej pracy. Stuptuty są bardzo dobre, ale najlepiej z membraną, inaczej potrafi sporo wilgoci się zebrać pod spodem, przy dużym mrozie zamarza. Co do przemakania kurtki – przy mrozie większym, nie ma opcji, żeby cokolwiek przemokło, powietrze i śnieg, nawet jak pada, jest suchy, deszcz no sorry – raczej nie pada. Co do reszty – święta prawda. Oczywiście to tylko moje zdanie.

    1. Zależy, jaka temperatura – przy lżejszym mrozie powierzchnia kurtki jest ciepła od ciała i śnieg topi się na powierzchni.

      1. Oczywiście masz rację. Ja mówię o większym mroziku, tak pod -15, sypki śnieg, itp. A najbardziej co mi się przydało, to pomysł obniżenia ciśnienia w oponach, cóż za zmiana (odkrywcze, nie?) ! a na marginesie, też by mi taki niebieski jersey pasował… :-)

        1. Mi pomagały przerwy na „tupanie” o ziemię na pobudzenie krążenia i rozgrzewka z kręceniem stopami dołków w ziemi. Niestety łupinki do SPD nie mają przestrzeni w której mogłoby się powietrze zebrać ciepłe (wkoło palców) jak w butach trekingowych czy tam wspinaczkowych.

  9. Widać że lubisz niebieski. Fajna robota ten artykuł szczególnie wodoodporne patenty z taśmą. Dzisiaj wracając z roboty przemoklem… ale od środka zdecydowanie bardziej wole od deszczu.

  10. Polecam neoprenową maskę na twarz, może mieć też warstwę z polaru, jednak ważne jest aby miejsce gdzie oddychamy i skrapla się wilgoć było z neoprenu. Czasami warto zabrać dwie. Na cieplejsze dni sprawdza się buff.
    Fajnym patentem jest wlewanie ciepłej wody do bukłaka. Wówczas jak ciecz przechodzi przez zimną rurkę nie jest lodowata. Polecam tak jak ktoś wcześniej wdmuchiwać ją spowrotem do plecaka, aby nie zamarzła. Ja lubię zabierać jej więcej niż wypiję bo duża pojemność płynu trzyma ciepło.

  11. Uwaga językowa: Ubrać możemy siebie lub kogoś, a stringi bądź rękawiczki co najwyżej założyć.

    1. Częściowo poprawiłem, resztę zostawiam, bo:
      – SEO
      – poniekąd jest to poprawne (regionalizm) ;)

      PS. Bardziej włożyć, niż założyć, jak się okazuje :P

      1. Regionalizmem było by „(przy)oblec”, szczególnie w odmianie „obleknij”, a nie „oblecz”. :)

        Swoją drogą, godzina dodania komentarza jest +1 względem obecnej.

  12. @Marcin
    Ja też dojeżdżam podobną odległość i w pewnym momencie przejeżdżam przez wygwizdów. I to potwierdzam: jak przez pierwsze 5 min jest mi chłodnawo, to potem jest ok.

    – – – –
    No dobra, to ja zapytam:
    Czemu nie kask narciarski?

    A w zasadzie snowboardowy? Przy jeździe jest się narażonym na mniej więcej podobne urazy i… przez parę lat mi się sprawdzał. Szczególnie na temperatury -5 i zimniej.

    Teraz w zasadzie poszedłem w drugą stronę, i jak jest cieplej niż -15 jeżdżę na desce w Bellu z cieplejszą czapką rowerową i kominie, więc jak będziesz weryfikował mój światopogląd, to możesz też w drugą stronę. 8-)

    1. Bo kask narciarski wygląda na rowerze równie słabo, co długie obcisłe getry. To po prostu nie pasuje :P

      PS. Czym się różni kask narciarski od snowboardowego?

      1. A, czyli tylko kwestia wyglądu. Phi, jadąc na rower wygląd zostawiam w domu. /Powiedział człowiek jeżdżący jesienią w długich obcisłych getrach./

        Czym się różni narciarski od snowboardowego? Nie wiem. Wiem, że niektórzy producenci to rozgraniczają. Na ile to marketing/stylistyka, a na ile jakieś realne zmiany konstrukcyjne – nie mam pojęcia. Ale ja się nie znam.
        Powiedzmy, że nie widziałem na stoku snowboardzisty w takim jednolitym jajkowatym (jak mają zawodnicy w slalomie narciarskim). Tak samo narciarza w „orzeszku” z miękkimi uszami (kask przypomina trochę te na BMXy). Ale pośrednie rozwiązania użytkownicy i producenci stosują tu i tu.

        1. Kask snowboardowy ma zwykle dodatkowo taki mały daszek i odpinane osłony na uszy. :)

  13. Dodałbym tylko jedną pozycję – piersiówka z łychą w plecaku. :)

  14. A propos długich gatek, to szkoda że ciągle podchodzisz do tego jak pies do jeża i niestety słabe jest to zasłanianie się stylem, modą, wyglądam czy innymi takimi. Z jednej strony pielęgnujesz tym wizerunek ędóro-luzaczka, a z drugiej strony to dokładnie to samo co poza na szosowca-mamila czy krosiarza-golinogę. Także innym przyganiał a sam nie inny ;)
    Spodnie na szelkach z wkładką na tyłku to IMHO najlepszy obiór jaki wymyślono do uprawiania kolarstwa w ogóle. Nie ważne czy krótkie i cienkie, czy długie o ocieplane, dobrze dobrane rozmiarowo dają ogromną swobodę i sprawiają że wszystko jest na swoim miejscu. A szorty też zawsze można na nie założyć, przydadzą się z i w chłodniejsze dni i jako zabezpieczenie w razie upadku na trudniejszej trasie żeby z gołym tyłkiem nie wracać :p Te wszystkie bokserki i wpinane w szorty spodenki to przy tym nędzna atrapa a nie żadna wygoda.

  15. Jeszcze a propos butów – serio trekingowe? Chyba, ze znajdziesz takie z płaską podeszwą z materiału, który dobrze współgra z pinami. Ja się jeszcze nie spotkałem w każdym razie z czymś sensownym, przeważnie podeszwa dość mocno „wyrzeźbiona” i raczej z twardszej gumy (?), ale przy tym oczywiście ze sztywnością umożliwiającą chodzenie a nie taką znaną z butów na rower.
    Plus to na pewno to, że takie trekingi są dostępne do wyboru do koloru od kilkudziesięciu złotych.
    Osobiście mam już takie zboczenie, ze odkąd poznałem jazdę w „zatrzaskach” to się tego konsekwentnie trzymam cały rok. Zwłaszcza, że pomogło mi to w problemie z kolanem.

    1. Pro Tip: wymień piny w platformach na dłuższe o 2 mm i wtedy każde buty trekingowe trzymają idealnie. Sprawdzone osobiście w największych śniegach.

    2. W trekingach piny wydzierają zbędne kawałki bieżnika i robią dla siebie miejsce na podeszwie. Działa i pchanie roweru po płynącym błocie pod górę nie oznacza brudnych kolan i dłoni.

  16. Nie używam Softsheli i Windstoperów czy Goretexów. Goretex jest zupełnie zimowy i do aktywności rowerowej się nie nadaje. Softshel – ta nazwa się zdegenerowła do gumowo-ortalionowych kurteczek z Lidla co na wierzchu maja welur. Sauna, guma, 100%pot-izolator a przez zamek i stójkę wpada zimne powietrze niosące L4. Windostopera tak na prawdę świetnie zastępuje każda dobra wiatrówka. Zwykła kurtka bez systemów, która nie ma zatkanych „porów” i jest z dobrego jakościowo materiału. Warunek jest taki, że to raczej nie będzie nic poniżej 300zł. No ale nie jest to też Windstoper 600-900zł. Działa podobnie. Najważniejsze to nie oszczędzać i mieć dobrą bieliznę – tak ja też lubię meriono po 3-4 stówy za termo-koszulkę. Mam też serie 700 i 900 koszulek z Deca i też są ok. Także nie dajmy się zwariować nano/eco/new/design/systemom za tysiące. Wystarczy nie iść na łatwiznę.

  17. Cześć.
    Softshell na rower dla mnie się sprawdza, ale tylko pod warunkiem że jest to prawdziwy soft tzn. tylko i wyłącznie bez membrany.
    Pot zimą to największy wróg który po ustaniu intensywnego wysiłku bardzo szybko może wpędzić w hipotermię, tu najbardziej pomaga porządna potówka jako warstwa bazowa, pozostałe warstwy dobieram w zależności od warunków. Rękawiczek od kilku lat używam neoprenowych (kupionych w sklepie wędkarskim), dokładnie tych samych co w trakcie zimowego wędkowania. Nałożone na cieniutkie polarowe rękawiczki dobrze dają radę, są całkowicie wiatro i wodoodporne, mimo że dłonie są mocno wilgotne zawsze są ciepłe, można w nich swobodnie obsługiwać kokpit.

  18. Off-top Spece 2FO będą w teście? Kiedy?

    1. Testu raczej nie będzie, bo to stary model. Zanim je solidnie sprawdzę (czyli rok), nie będzie się już dało ich kupić..

      1. To może chociaż jakieś zdawkowe info o wrazeniach z bieżącego użytkowania gdzieś na ET?

        1. Używałem 2FO cały sezon 2017, średnio 2 weekendy w miesiącu na rowerze + jakieś lokalne jazdki wkoło komina i pumptrack.
          Wygodne, szybko schną, wyglądają na masywne i z gumy, ale stopa wbrew pozom ma dobre warunki pracy.
          Podeszwa tylko w dwóch miejscach nadgryziona przez piny, trzymanie gorsze w porównaniu do moich poprzednich butów z podeszwą mięciutką, ale w tamtych butach po 3 miesiącach były już dziury :) Gorsze trzymanie może wynikać też z tego, że razem z butami wymieniłem pedały, które niestety nie mają dwóch pinów w środkowej części, na ośce :/
          Gdzieniegdzie puszcza klej, podeszwa się odkleja, ale nie winię butów, bo lekko nie miały i wiele razy były przemoczone. Każde by się zaczęły rozklejać. Szewc sklepi za 10zł 50x lepszym klejem niż fabryczny.
          Ogólnie 2FO mogę polecić, kupiłbym drugi raz.

        2. Potwierdzam to co napisał Vacq, poza trwałością, bo tego jeszcze nie sprawdziłem ;)

          Trzymanie i tłumienie zdecydowanie gorsze od testowanych ostatnio Five Tenów, ale wystarczające. Trochę „drewniana” podeszwa izoluje od pedałów. Specyficznu kształt Body Geometry – stopy odchylone na boki, na początku jest wrażenie jazdy na koniu ;) Podobno lepsze dla kolan.

          Natomiastu bardzo podoba mi się ich konstrukcja, zwłaszcza gumowaty, odporny na przemakanie materiał z przodu. Chodziłem w nich trochę po mokrej trawie i naprawdę sporo wytrzymały w porównaniu do siateczki w Five Ten. Bardzo łatwo utrzymać w czystości. Fajna jest też gumka trzymająca sznurówki, nie trzeba podwójnie zawiązywać.

          Ciekawe mogą być nowe 2FO 2.0, z poprawioną podeszwą.

  19. panie gdzie kupic taka koszulke 1enduro ? :)

  20. „Uprzedzam więc, że to błędne podejście – a w każdym razie nie takie podejście, jakie staram się Ci przekazać w tym poradniku ;)”???

    O co chodzi? Jakieś argumenty? Czy tylko tak, bo tak?
    Nie jeden softshell ma w swojej ofercie chociażby Rapha, która ubierała Team Sky, a jeśli chodzi o Gore-Tex, to jest nawet osobna marka – Gore Bike Wear:)

    1. Przecież masz argumenty dwa akapity wyżej…

  21. Mateusz syn Janusza

    Jak wysokie skarpetki nosisz? Aż pod kolana a nad kolana bokserki z pampersem? A na same kolana ochraniacze?
    Już kiedyś myślałem o takich wysokich skarpetkach ale tylko kojarzę getry piłkarskie nic więcej. Może zapodacie jakiś przykładowy link bo mi pasuje.
    Ja cały czas lubie chodzić/jeździć w spodniach. Nawet latem często mam takie cieniutkie jak papierek spodnie zamiast spodenek. Ale raczej częściej widze spodenki i spodnie termoaktywne pod (zima) lub spodenki i nogawki (wiosna).
    Dopiero teraz zaopatrzyłem się w nogawki i rękawy więc zobacze jak się będą sprawdzać i na ile będą mi potrzebne. Mam też stuptuty do sprawdzenia. Chodziarz zestaw przylegające bokserki od kolan z pampersem + wysokie skarpetki bardziej mi pasują z tym że musiałbym mieć chyba pampersa na lato i na zime co? Nosze się z kupnem bokserek z pampersem bo z pokrowcem żelowym na siodełku jeżdżę już dawno

    Co do butów to jeżdże aktualnie w wysokich roboczych ale niestety nie mają odpowiedniej podeszwy a szkoda bo mi pasuje. W Decathlonie widziałem za to fajne buty z podeszwą CROSSCONTACT, poniżej linki:
    Zimowe wysokie https://www.decathlon.pl/buty-trekkingowe-trek-500-damskie-id_8343274.html
    Letnie niskie https://www.decathlon.pl/buty-arpenaz-500-mskie-id_8383804.html
    Z tym że teraz znalazłem tylko zimowe wysokie i letnie niskie a jakiś czas temu widziałem fajne wysokie ale nie zimowe, trekingowe w cenie do pomiedzy 150-200zł. Niestety teraz ich nie widze.

    1. Skarpetki tak jak pisałem np. na narty – praktycznie wszystkie są pod samo kolano, bo tak się kończy but narciarski.

      A jak chcesz rowerowe, to np. The Trail i Trening Musi Zostać Odbyty mają wysokie modele.

  22. Dzisiaj przetestowałem wspomniane wyżej neoprenowe ochraniacze Endura w wersji plus (zakupione wczoraj). temperatura w miescie -1st C a w górach – nie wiem ile :) ale dopedałowalem na wysokość 1050m npm, wiec pewnie ze 3-4 stopnie zimniej. Wracając do ochraniaczy: po pierwsze nie za tanie – cena sklepowa 220 zeta. Po drugie, wczoraj w sklepie nie udało mi się ich założyć na 5.10 freeridy w rozmiarze 44 (to maksymalny rozmiar buta, na które ochraniacze XL (największe) pasuja według tabelki. Ciasno jak…lepiej nie bede porównywał.. ale zdesperowany kupiłem bo SPD sie boję :) dzisiaj rano ochraniacze udało mi sie założyć :) Działanie: w samochodzie spoko – nie przeszkadzają wogóle :) Na rowerze ochraniacze są bardzo wygodne – wogoóle się ich nie czuje, nie kolidują z korbą, wahaczem a co najważniejsze z plarformami. To pewnie zaleta ciasnego designu :). Termika na tą temperaturę w połączeniu z narciarskimi skarpetami – ok :) To tyle – moze ktoś sie zastanawia i moja opinia mu sie przyda.

  23. „Nawet drogie Gore Texy…” – szczególnie one są kiepskim sposobem na uniknięcie ugotowania się i wymoczenia jako warstwa zewnętrzna. Warto rzucić okiem na np jutuba i zobaczyć testy oddychalności Gore – szczególnie w zestawieniu z innymi, mniej znanymi membranami. Gore jest BARDZO słabe pod tym względem. Ciekawie wypada porównanie z eVentem a jeszcze lepiej z nowym Neoshellem od Polarteca. Śmiem napisać że jeśli ktoś ma kupić Goretex to lepiej niech kupi plandekę z Lidla, za 1/50 ceny.

Dodaj komentarz do tekstu Jak się ubrać na rower jesienią i zimą?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

54 pomysły na prezent dla rowerzysty

Prezentacje, Sprzęt / 

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta… Szukasz pomysłu na prezent dla swojego własnego enduro-bikera? Ostrożnie! Strasznie wybredne z nas bestie…


Czego nie kupować?

Przede wszystkim wystrzegaj się części rowerowych. A to dlatego, że… kochamy części rowerowe. Tak bardzo, że każda jedna musi być pieczołowicie wybrana i zdobyta. To mniej więcej tak, jakby podarować komuś żonę. Nie lubimy presji do używania czegokolwiek podarowanego. Myślisz, że uda Ci się wstrzelić w nasze oczekiwania? Pod choinką połóż lepiej kupon lotto – szanse powodzenia będą większe.

Unikaj też ubrań na rower, ochraniaczy, plecaków itp., chyba że jesteś pewna, że Twój wybranek o konkretnej rzeczy (w konkretnym rozmiarze i kolorze) śni po nocach. Powód: jak wyżej. Mówiłem, że nie będzie łatwo!


Co więc kupić?

Generalna zasada: najlepiej sprawdzają się prezenty, których nie używa się bezpośrednio podczas jazdy. Z małymi wyjątkami, które poznasz poniżej. Zacznijmy więc od… części i ubrań.



Części

Większość linków to linki afiliacyjne prowadzące do Ceneo (otrzymuję od sklepu prowizję od ewentualnego zakupu, co oczywiście nic Cię nie kosztuje) – zapewniam, że nie gryzą :) Link do wybranej przeze mnie propozycji znajdziesz pod każdym zdjęciem!

Klocki hamulcowe

(40-80 zł)

Najlepszy pomysł, jeśli chcesz kupić coś do roweru. Świeże klocki zawsze się przydadzą i rzadko się zdarza, żeby ktoś miał konkretne preferencje co do producenta. Musisz tylko kupić odpowiedni model – najlepiej zrób komórką zdjęcie zacisków hamulcowych, pokaż je w lokalnym sklepie rowerowym i poproś o metaliczne. Na pewno zostaniesz bohaterem w swoim domu!

klocki-hamulcowe

Żeby uniknąć wtopy, klocki najlepiej kupić lokalnie

Błotnik

(ok. 60 zł)

Jeśli wybranek jeszcze nie ma, możesz mu sprawić minimalistyczny przedni błotniczek, taki jak ten ze zdjęcia. Uwaga! Nie żaden inny, większy i bardziej superowy – nie przyjmie się!

Topcap

(40-70 zł)

Część obarczona niewielkim ryzykiem, zwłaszcza jeśli kupisz np. topcapa pozwalającego na zamontowanie kapsla po ulubionym piwie.

Huck Norris

(290 zł)

Jeśli wybranek jeździ na oponach bezdętkowych, Huck Norris uratuje go przed ich uszkodzeniem na ostrych kamieniach (test).


Ciuchy

T-shirt firmy rowerowej

(40-120 zł)

Jeden z prezentów-pewniaków. Bonus pointy przyznawane są za zgranie firmy T-shirta ze strojem rowerowym delikwenta. Przykładowe firmy:  Fox, Dakine, Race Face, Alpinestars, Troy Lee Designs, One Industries, Oakley, Royal.

Koszulka termoaktywna (base-layer)

(50-200 zł)

Pomysł może trochę oklepany, ale dobrej jakości base-layer zawsze się przyda i powinien ucieszyć. Producent nie musi być rowerowy.

Bokserki z pampersem

(ok. 100 zł)

Uwaga, nie chodzi tu o pedalskie gacie z lajkry, tylko o przewiewną bieliznę z wkładką, zakładaną pod spodenki właściwe. Dodatkowa para zawsze się przyda na dwudniowe (i dłuższe) wypady.

Buff

(od 60 zł)

Jeden z produktów, których cena wydaje się niewspółmierna do stopnia skomplikowania, ale w praktyce sprawdza się znakomicie. Niezastąpiony przy zimowych wypadach na rower.

Skarpetki

(ok. 30-40 zł)

Pomysł sam w sobie równie czaderski, jak zakup nowego krawata albo dezodorantu. Sekret kryje się we właściwej realizacji. Skarpetki muszą być rowerowe (tak, naprawdę jest różnica w porównaniu do frotowych zoków z targu) i z fajnym motywem. Polecam: Trening Musi Zostać Odbyty. Alternatywnie: wodoodporne skarpetki zimowe.

Zimowe rękawiczki

(od 55 zł)

Grudzień to ostatni moment na zimowe zbrojenia – dobre, ciepłe rękawiczki rowerowe (które poza grzaniem, umożliwiają też kontrolę nad rowerem) to jeden z nielicznych elementów garderoby, które bardzo trudno zastąpić posiadanymi odpowiednikami turystycznymi czy narciarskimi.

Czapeczka pod kask

(40-150 zł)

Skromny, ale bardzo przydatny element ubioru niezbędny na jesiennych i zimowych tripach.

Ultra-lekka kurtka

(od 150 zł)

Po zwinięciu ma wielkość pięści i nic nie waży, więc zawsze można ją mieć w plecaku, na wypadek nagłego załamania pogody – w górach niezbędne!

Gogle

(od 180 zł)

Prezent z gatunku tych bardziej ryzykownych (może się nie spodobać, lub nie pasować), ale jeśli uda się wstrzelić – jeden z fajniejszych!

Customowa koszulka na rower

(ok. 140 zł)

Jeśli bardzo dobrze znasz swojego bikera i naprawdę chcesz się wykazać, możesz zamówić mu customową koszulkę lub jersey. Projekt możesz przygotować samodzielnie lub poprosić o pomoc wykonawcę. Ryzyko wtopy jest duże, ale tak czy siak, będzie to prezent z gatunku oryginalnych i „niezapomnianych”. Najlepsi polscy producenci: Foog, Stigma.

grucha

Ostrożnie z dizajnem!


Narzędzia

Multitool

(50-200 zł)

Pomysł mocno oklepany, ale nic dziwnego – fajny rowerowy „scyzoryk” zawsze cieszy. Tylko uwaga: musi być naprawdę fajny! Aktualnie przoduje w tym Lezyne i Birzman.

Pompka

(20-200 zł)

Nie, nie taka do penisa. Do opon! Uwagi pomocnicze jak wyżej – on pewnie ma już 3 pompki, ale jeśli zaszalejesz i kupisz jakąś wypasioną, na pewno nie będzie narzekał. Możesz szarpnąć się na taką na naboje CO2, zwłaszcza jeśli startuje w zawodach. Jeśli nie ma pompki stacjonarnej, koniecznie mu taką spraw.

Zestaw „mały serwisant rowerowy”

(200-2500 zł)

Każdy chciałby mieć, a tylko nieliczni to marzenie zrealizowali. Jeśli Twój biker dużo grzebie przy sprzęcie, to pewnie większość narzędzi kupił już osobno. Ale jeśli dopiero zaczyna śrubkować, za walizkę/organizer z narzędziami będzie Ci wdzięczny do końca życia.

Klucz dynamometryczny

(170-700 zł)

Narzędzie, który każdy posiadacz nowoczesnego roweru powinien mieć, a którego nie ma prawie nikt.

Łyżki do opon

(ok. 20 zł)

Tani, ale fajny i praktyczny dodatek do prezentu – łyżki lubią się gubić, łamać, krzywić. Nowy, kolorowy zestaw na pewno go ucieszy.

Smarowniczka

(60-70 zł)

Smar można nakładać bez niej, ale o ile przyjemniej jest z niej skorzystać… Możesz też od razu dokupić tubkę smaru.

Stojak serwisowy

(od 140 zł)

Rzecz, do której zakupu trudno się przekonać, ale duży, stabilny stojak dostarcza dużo radości przy każdym użyciu (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi). A dla minimalistów mieszkających w bloku: np. Snake Bike Stand.



„Chemia” rowerowa

Środek do mycia roweru

(ok. 30-60 zł)

Preparaty takie jak Muc-Off czy Finish Line Bike Wash bardzo ułatwiają mycie roweru. Ich wadą jest to, że szybko się kończą, co czyni z nich idealny pomysł na prezent.

Zestaw do mycia roweru

(ok. 300 zł)

Jeśli możesz się szarpnąć na coś więcej, kompletny zestaw do mycia roweru na pewno uprzyjemni czynność, która zazwyczaj z przyjemnością nie jest kojarzona.

Myjka

(od 50 zł)

Wszystko fajnie, ale bez wody nawet zestaw za 3 stówy nie da rady. Jeśli nie masz ogródka ze źródłem bieżącej wody, dobra myjka to podstawa!

Preparat do ochrony lakieru

(ok. 25 zł)

Chcesz podarować swojemu bikerowi lśniący nowością rower, a do dyspozycji masz tylko 40 zł? Preparat do pielęgnacji lakieru będzie dobrym substytutem.

Pianka do mycia łańcucha

(30-55 zł)

Rzadko się zdarza, żeby blogerzy polecali konkretny produkt za darmo, ale pianka Fenwicks jest jednym z nich. To zdecydowanie najprostszy, najskuteczniejszy i aż dziwnie satysfakcjonujący sposób na lśniący napęd.

Oliwka do łańcucha

(ok. 20 zł)

Po czyszczeniu czas na smarowanie oliwką. Jest ryzyko, że ma swoją ulubioną – możesz podejrzeć w garażu/skrzynce z narzędziami i kupić taką samą. Lub wybierz moim zdaniem najlepszą:

Mleczko uszczelniające do opon

(80-100 zł)

Jeśli wiesz, że ma opony bezdętkowe, to na pewno przyda mu się świeży zapas mleczka. Jeśli dalej jeździ na dętkach, może skusi się na ich porzucenie – możesz podsunąć mu artykuł o ghetto tubeless. Najlepsze mleko daje krowa Stan’s.


Elektronika

GPS

(450-1900 zł)

Chcesz zaszaleć? Nie każdy lubi jeździć z GPS, ale jeśli bierzesz pod uwagę taki wydatek, to pewnie Twój biker i tak już od jakiegoś czasu Ci o nim truje. Garmin ma dobre urządzenia w różnych przedziałach cenowych.

Kamera sportowa (GoPro)

(400-2400 zł)

Podobnie jak GPS, jest to drogi gadżet, z którego nie każdy się ucieszy – zdaj się na swoją intuicję. Pewny wybór to w zasadzie dowolny model GoPro.

Rowerowy aparat fotograficzny

(od 1000 zł)

Jeśli kręcenie wideo nie jest obiektem zainteresowań Twojego obiektu zainteresowania, może bardziej się ucieszy z pancernego aparatu fotograficznego, którym zrobi zdjęcia nawet na najbardziej epicko-błotnej wyprawie?

Dobra lampka

(150-750 zł)

Mocna LED-owa lampka to wydłużenie rowerowej doby i dostęp do zupełnie nowych doznań z jazdy. Sezon na night-ride’y właśnie się zaczyna, więc lampka pozwalająca na jazdę w lesie (czyli generująca co najmniej 1000 lumenów) to świetny prezent. Nawet, jeśli jedną już ma (druga przyda się na kask).

Waga rowerowa

(25-240 zł)

Każdy maniak ogarnięty cyklozą musi (albo chociaż lubi) wiedzieć, ile waży jego rower. Nieźle w tym celu sprawdzają się wagi wędkarskie, ale full-wypas to dedykowana waga Park Toola.

Manometr

(50-80 zł)

Przyrząd, który niskim kosztem potrafi odmienić jakość jazdy – precyzyjnie ustawione i powtarzalne ciśnienie w oponach ma na nią ogromny wpływ.

Quarq Shockwiz

(ok. 1600 zł)

Prezent ostateczny dla maniaka perfekcyjnych ustawień roweru. Kosztuje majątek i ułatwia idealną regulację zawieszenia.

Powerbank

(ok. 60-150 zł)

Nowoczesne smartfony są fajne (i cholernie przydatne w enduro), ale baterie niezmiennie od lat ssą. Mały i tani zapas prądu wystarczy na przetrzymanie 1-2 dni intensywnego użytkowania, a większy – na kilkudniowy wypad z noclegami w namiocie czy w schroniskach.

Etui na telefon

(150-300 zł)

To akurat nie na prąd, ale też do smartfona. Jeśli wybranek ma jakiś popularny model (dowolny współczesny iPhone lub Samsung Galaxy), możesz sprawić mu pancerną obudowę, która pozwoli na bezstresowe używanie drogiej zabawki w najgorszych warunkach.


Bagaże i akcesoria

Pokrowiec na plecak

(60-100 zł)

Wspominałem o tym, żeby nie kupować plecaka, ale pokrowiec przeciwdeszczowy – czemu nie? Zwłaszcza jeśli wkurza Cię zawsze uwalony plecak walający się po białym dywanie w sypialni.

Bukłak

(ok. 150 zł)

Po co nowy bukłak, skoro już ma? Wystarczy powąchać ;)

Torba biodrowa („nerka”)

(ok. 390 zł)

Na krótsze wypady plecak warto zastąpić wygodniejszą torbą biodrową (pisałem o tym tutaj). Jednym z najlepszych modeli jest Evoc Hip Pack Race.

Torba podróżna

(150-1000 zł)

W co Twój biker pakuje rzeczy na wyjazdy rowerowe? Jeśli w starą i śmierdzącą torbę albo worek ukradziony z Ikei, pomyśl nad wypasioną torbą podróżną.

Piersiówka

(od 30 zł)

Jeśli wydaje Ci się, że czasy, kiedy enduro wiązało się ze spożywaniem alkoholu z kumplami na szlaku odeszły w niepamięć, masz rację – wydaje Ci się! ;)

Apteczka

(30-150 zł)

Często pomijany, a w zasadzie niezbędny element wyposażenia górskiego plecaka. Najlepiej sprawdzi się mała saszetka z najpotrzebniejszym wyposażeniem.

Folia ochronna na rower

(od 35 zł)

Błyszcząca folia pozwoli odświeżyć wygląd zmęczonego życiem lakieru i zabezpieczy na przyszłość to, co z niego zostało.

Zapas batonów lub żeli energetycznych

(od 5 zł)

Wielkie pudło ulubionych żeli lub batonów to przede wszystkim wygoda – przek każdym wyjazdem wystarczy uzupełnić zapasy w plecaku, bez chodzenia do sklepu.


Literatura

Książka

(ok. 35 zł)

Trudno o bardziej sprawdzony i niezawodny pomysł na prezent. Najlepsze rowerowe pozycje to: Jazda rowerem górskim (Brian Lopes, Lee McCormack), Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego (Lenard Zinn), Szkoła życia (Maja Włoszczowska). Jeśli Twój wybranek/wybranka poza MTB jeździ też czasem na szosie, możesz mu podarować lekko prześmiewczą (a na pewno śmieszną) biblię zasad kolarskiego savoir vivre: The Rules by Velominati.

Kalendarz

(25-65 zł)

Kalendarz Rowerowego Podhala czy Pinkbike to obowiązkowe wyposażenie każdej sypialni!

Prenumerata czasopisma rowerowego

(95 zł)

Oczywiście nic nie zastąpi 1Enduro, ale czasopisma też czasem mają swoje momenty ;) No i 1Enduro trudniej zabrać w miejsca, gdzie nawet biker chodzi pieszo. Do wyboru masz magazyn Bike i bikeBoard.


Przeżycia

Szkolenie techniki jazdy

(80-400 zł – orientacyjnie)

Chcesz podarować coś więcej, niż tylko przedmiot? Możesz podarować np. szybszą i bezpieczniejszą jazdę na rowerze, opłacając swojemu bikerowi szkolenie techniki jazdy – ceny zaczynają się już od 80 zł. O szczegóły pytaj tu: POMBA, MTB AcademySzkolenia MTB ze SzwedemTotalbikes, Enduro Trails.

Karnet do bikeparku

(60-100 zł – orientacyjnie)

Zakup karnetu rowerowego w grudniu może wymagać nieco inwencji twórczej, ale efekt na pewno ucieszy każdego endurowca. Dzień spędzony w bikeparku to miła odmiana od podjazdów i najlepszy sposób na doszlifowanie umiejętności zjazdowych. Sprawdzone polskie miejscówki: Bikepark KasinaStożek, Żar.

Wakacje enduro

Chcesz zaszaleć i spędzić razem upojne wakacje? Albo wręcz przeciwnie – skutecznie pozbyć się drugiej połówki i wyjechać do SPA? Oto prezent ostateczny! Wyjazdy organizuje między innymi Transalp.plSingletrack Trips, Totalbikes, Arek Bike Camp.

Bike fitting

Twój biker skarży się na bóle i niewygody, a żydzi na porządne dopasowanie roweru? Oszczędź mu cierpień i podejmij decyzję za niego. Najczęściej polecane miejsce to krakowski Veloart, ale konkurencji jest coraz więcej, więc możesz też poszukać czegoś w swoim mieście.

Mapy

(ok. 10 zł)

Ten tani i niepozorny prezent potrafi zainspirować do eksploracji zupełnie nieznanych pasm górskich, a w enduro nie ma nic lepszego! Na marginesie: przewodniki typu „Beskid na rowerze” raczej odpuść – są dobre dla XC-bikerów, ale fajne trasy enduro zdarzają się w nich bardzo rzadko. Z dobrej mapy można wyciągnąć dużo więcej!


Enduro-bikerze! Czy wyczerpałem temat? Pochwal się swoim listem do Świętego Mikołaja w komentarzu i pomóż mu w wybraniu idealnego prezentu!

Polecam też udostępnić artykuł na Facebooku – a nuż trafi na niego osoba decyzyjna ;)


rowerowe pomysly na prezent


Zobacz też:

 

  1. Dani242 (Daniel Wiśniewski)

    Na Mikołaja dostałem prenumeratę Bike’a ale to po konsultacji z moją żoną ;];]
    Za prezent choinkowy przyjęliśmy opcję książkową –
    „Jazda rowerem górskim” – Biarn Lopes, Lee McCormack
    „Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego” – Lennard Zinn
    „Biblia treningu kolarza górskiego” – Joe Friel

    1. Ja jeszcze bym zaproponował (może na następnego Mikołaja??):
      – Przepis na Rower – Robert Penn
      – Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd – Kazimierz Nowak

      Może coś jeszcze polecacie?

  2. Ja na mikołaja dostałem pościel z rowerem górskim. :)

    1. Dani242 (Daniel Wiśniewski)

      Czyli aktywność całą dobę xD

      1. Trzeba łączyć przyjemne z… przyjemnym :)

    2. wojciech bartnicki

      a jaki rower był dołączony do tej pościeli ? :P

  3. Ja kiedyś dostałem bukłak (sam sobie kupiłem:) przydaje się zawsze!
    idąc dalej jak juz ktoś ma, to można od razu sprawić sprzęt do czyszczenia bukłaka:)

    Teraz marzą mi się rękawice z grubym podbiciem, takie żebym nie musiał ich szukać i mierzyć:D

  4. Cześć,

    apropos klocków hamulcowych, nie rozpędzałabym się tak żeby bezwzględnie kupować metaliczne. Prezent spoko ale trzeba wziąć też pod uwagę, że nie każda tarcza jest przystosowana do takowych. Można komuś zrobić kuku w sprzęcie aniżeli przyjemność…

    1. Yo :)
      Pierwsze słyszę ;)
      Tarcza to tarcza i na ogół przystosowana jest do każdych klocków (nie dotyczy karbonu).
      Problem z przegrzewaniem się tarcz bierze się z nieumiejętnego hamowania na ogół zbyt słabymi hamulcem.
      Tyle w temacie :)
      pozdrolele
      Q

      1. Nie, nie nie :) Najprościej. Tarcza z dużą ilością małych otworów (np. SM-RT51) do żywicznych, z mniejszą ilością większych (np. SM-RT99) pod metaliczne.

      2. Niższe modele tarcz nawet mają napis: Resin brake pads only. Stąd może też historie, że metaliczne szybciej niszczą tarcze…

  5. Ja dostałem pakiecik – mocna lampa przednia 3000 lumenów, mocna ładowana tylna, multiklucz 22 funkcji oraz miernik cisnienia :)
    A co do artykułu to zamiast mleka Stansa polecam Trezado. Stans drogi a wcale nie jest taki świetny natomiast Trezado które użytkuje przegina pod kątem nie zawodności :)

  6. wojciech bartnicki

    torbę z ikei można kupić – będzie niebieska, a nie żółta :P

  7. ja przez kilka lat dostałem:
    – prenumeratę BikeBoardu (mocne zaskoczenie-super prezent)
    – szczotki do mycia roweru,
    – kask Urge Endur o Matic,
    – multitoola z gornej półki,
    -spodenki z pampersem,
    – kurtkę rowerową,

    Tak więc mam żonkę na medal.

  8. Fajny pomysł, link podesłany.
    (jeżeli czytasz to błotniczka nie chcę :))

  9. A co do błotnika, to polecicie coś na tylne koło? Bo odechciewa mi się już czyścić kurtkę :P

    1. Moim zdaniem do zaakceptowania (w zimie!) jeszcze jest Crud Catcher:
      http://www.crudproducts.com/raceguard/

      Ale prawdopodobnie nie dogada się ze sztycą regulowaną.

      Ewentualnie Ass Saver.

      1. Michał, czy wiesz może gdzie można znaleźć tego typu tylne błotniki, takie jak ma Pan na filmie?
        https://www.youtube.com/watch?v=kDnCVIWAb5I

        1. Od 30 sekundy ;) Czy jest to po prostu taki sam błotnik jak z przodu, założony na tył :)?

          1. Tak, to jest przedni błotnik założony na wahacz, zresztą bez sensu, bo przed błotem chroni co najwyżej fragment ramy…

            Jak chcesz opóźnić przemoczenie tyłka na mokrych jazdach, to już lepiej taki:
            http://racefender.com/kolekcja/frontpage/racefender-pixel-rear

            1. Mi troche ogarniacznia w hardtailu syf na sztycy.

      2. Co do błotników to jest jeszcze mudhugger. Nietuzinkowy ale chyba jedyny który wreszcie pasuje do roweru enduro/AM i przede wszystkim nie gryzie w oczy :) :P

        1. Zabrakło mi tu emotikonki „;)”. Gdyby ktoś mi dał Mudhuggera w prezencie, potraktowałbym to jako żart, a następnie spalił :P

    2. Z moich doświadczeń, do fulla zdecydowanie najlepiej sprawuje się tylny Mudhugger. Tylko wygląda jak kupa niestety i wszyscy będą mieli z niego polew. Ale to jedyny błotnik, który w miarę sprawnie chroni dupsko, bo jest blisko koła.

  10. wojciech bartnicki

    co do błotników – ja prosze mudhuggera na przód i tył :)
    http://rowerowy.com/mtb/akcesoria/blotnik
    pasują do fulla i nie są montowane na sztycy – problem dropperów odpada

  11. Bardzo jestem ciekawa jakie to niby tarcze nie są przystosowane do klocków metalicznych…

      1. Na SM-RT56-M też było napisane Resin pad only, ale spokojnie wytrzymały 2 sezony ostrego katowania na metalikach (jedynie zauważalnie częściej trzeba było je prostować niż SM-RT86-M, ale nic z czym klucz francuski by sobie nie poradził).

  12. Jesteś nieodpowiedzialny pisząc, że spożywanie alkoholu jest choćby w najmniejszym stopniu akceptowalne podczas jazdy na rowerze. Wiem, że budujesz obraz wyluzowanego gościa i ma to pomóc twojej popularności. Ale popularny już jesteś, więc może dla dobra społeczności przestaniesz się wygłupiać?

    1. Popieram

    2. Ale nie tylko Michał tak uważa, on tylko stwierdza fakt :D

    3. Całkowicie się zgadzam – można też zaznaczyć, że cały poradnik jest napisany w kierunku kobiet szukających prezentu dla męża/chłopaka etc – czy nie jest to zbyt seksistowski ton?

      Ponadto przy okazji zwróciłem również uwagę, że np. w artykule: https://www.1enduro.pl/spd-czy-platformy/ pojawia się często dość „niefortunne” sformułowanie obraźliwe dla osób homoseksualnych – blog powinien być dla wszystkich – powinieneś Michał znaleźć odpowiedni synonim …

      1. Hehe, dobre :) Przez chwilę myślałem, że serio ;)

        1. Ja też i lekko mnie zmroziło :)

        2. No nie wiem, muszę przyznać, że ja się trochę dziwnie czuję czytając taki artykuł. Wiem, że Michał nie ma złych intencji i że pewnie większość jego czytelników to mężczyźni, ale mimo wszystko niektóre kobiety też jeżdżą na rowerach i też lubią dostawać rowerowe prezenty ;)

  13. Grzegorz Duławska

    ta torba z ikei jest świetna sam uźywam od lat i jest tańsza i ma jeden plus nad taką szczelna jak sie zapomni o ciuchach po tripie to wyschną a nie zasmierdną w takiej torbie, ikea jest bardziej praktyczna :)

  14. Wśród pozycji do zrealizowania przez świętego koniecznie zonaleźć się musiały owal HCC i jak najkrótszy mostek (np FG 10)
    Pozdro dla całej braci Ęduro ;)

  15. Hej, a mój mąż zażyczył sobie pod choinkę piastę na przednie koło do roweru DH. Jakiej specyfikacji potrzebujecie by coś sensownego doradzić? Będę ogromnie wdzięczna :-).
    Dzięki i pozdro

    1. 1. Typ osi (powinno wystarczyć zdjęcie lub model amortyzatora).
      2. Ilość szprych (32/36).

      No warto by było rzucić okiem na cały rower oraz tylną piastę, żeby nowa pasowała do reszty :)

  16. :) Dzięki
    Oś 20mm QR20, 36 szprych, 6 śrób na tarcze, koło 26 cali, Amortyzator dwupółkowy marzochi 888

    1. Allegro: http://ujeb.se/WSmRL
      Popularny wybór to Novatec DH41SB.
      Octane One Orbital też powinna być ok.

  17. Kurde, ostatnio znalazłem fajnet-shirty dla wędkarzy. Nie, że jakieś firmy, tylko z takimi nadrukami:
    https://www.didwear.com/17-t-shirt-meski
    a dla rowerzystów oczywiście nie mają, a bratu chciałem kupić. Nie wiecie gdzie można coś w tym stylu dostać?

  18. Ja skorzystałam z pomysłu i kupiłam swojemu chłopakowi błotnik z fajną grafiką i do tego plecak rowerowy Spokey, żeby miał jak jeździ do pracy czy do znajomych :)

  19. mam taki kapselek od piwa :)
    PS
    piwko zacne było

  20. Nie działają linki do szkoleń. Druga sprawa stojak serwisowy Vorel jest odradzany z powodu „przekręcenia się z rowerem”. Szukam już dosyć chwilę, ale nie mogę nic sensownego wypatrzyć bądź jest już niedostępne.

    1. Hej Cezary, polecam stojak X Tools (dostępny np. na CRC). Snake wygląda super, tylko mógłby się składać (jest też taki składany, Scorpion się nazywa, tyle że nie rodzimej firmy).

      1. Hej Ewa
        X tools? Nie mogę znaleźć bądź, źle zrozumiałem. CRC – masz na myśli centrumrowerowe.pl? Szukam coś w stylu BTWIN 500. Fajnie by było jakby stał możliwie blisko ściany, niestety piwnicy nie mogę powiększyć.
        Być może ktoś ma doświadczenia ze stojakami i może coś polecić? Szukałem czegoś do około 200zł, teraz zwiększyłem budżet do 400zł :)

        1. Hej Cezary, tak jak Michał napisał, chodziło mi o Chain Reaction Cycles. Nawet znalazłam ten stojak taniej na Wigglu:
          http://www.chainreactioncycles.com/pl/en/x-tools-home-mechanic-prep-stand-workshop-mat/rp-prod133219
          Jest bardzo wygodny, stabilny, mata też jest fajna. Od razu napiszę, że lepiej nie sępić na darmowej wysyłce jeśli chcesz ją faktycznie dostać. Parę razy się zdarzyło że Inpost się chyba zapętlił i odesłał przesyłkę z powrotem do Wiggla bez próby kontaktu ze mną ;)

          1. Dzięki Ewa & Michał

  21. Akurat rękawiczki ciężko dobrać samemu sobie, a co dopiero komuś… Spodenki z wkładką zresztą też. Aa i czemu brak ciuchów damskich? Mogłeś dorzucić chociaż jedną rzecz dla równowagi ;)

    1. Moim zdaniem w przypadku tych elementów ubioru można się sugerować posiadanymi już ciuchami, z dużą szansą powodzenia ;)

      Co do damskich rzeczy – jakieś propozycje? :)

  22. Mnie w Kasinie do tej pory pamiętają, tyle czasu tam spędziłam przemierzając rękawiczki :D Wniosek – są różnice nawet w obrębie tego samego modelu. Już dawno się wyleczyłam z kupowania rękawiczek przez neta ;)
    Co do koszulek damskich to fajne rzeczy ma POC i IXS (Np. koszulka Vibe). Są ok bo nie mają różu i pod rękawy wchodzą ochraniacze, co jest rzadkością w damskich koszulkach. Spodenki Endura wersje 3/4 i POC (brak enduro gapu), rękawiczki Fox.

    1. Oops, w złym miejscu wstawiłam odpowiedź, przepraszam!

    2. Hmm… Moim zdaniem nawet facetowi jest tak trudno kupić koszulkę czy spodenki, że nie należy tego robić (stąd brak takich rzeczy na liście). A co dopiero kobiecie! :D

      1. W pełni się zgadzam :) Po prostu uważam, że rękawiczki są jeszcze trudniejsze do dobrania. Z ciuchów to chyba najlepsze są pod tym względem koszulki, bo i tak są dość luźne, więc centymetr w tę czy we wtę nie robi dramatu, zwłaszcza jak znasz wymiary i preferencje adresata/tki koszulki :)

  23. Dla Beki można kupić konuś koraliki na szprychy albo świecące wentyle :D Fajne koszulki mają tu https://wintertal.com/pl/
    Nie reklamuję ale sam nabyłem sztukę z cad dmaprem i bardzo ją sobie chwalę.

    1. Hm, a ja tam nie rozumiem fenomenu tych koszulek…

      1. A ta z bieznikiem maxxisow dh fajna. Sam se nabylem

      2. Są świetne jakościowo i podobają mi się naniesione grafiki (wiadomo, każdy ma swój gust). Poza tym nie jestem fanem marki i nie dorabiam do nich żadnej filozofii. Na stronę przypadkowo trafiłem gdzieś na fejsie i szczeże nigdy nikogo nie widziałem w koszulce tej firmy (ale też nie obracam się zbytnio w środowisku-jestem samotnym jeźdźcem). Pozdrowionka :)

  24. Ja również jestem mega zadowlony z koszulek http://www.wintertal.pl mam 2 szt i bluzę i bardzo sobie chwalę, a co więcej przykuwa uwagę na ulicy :) i teraz na mikołaja zamierzam zanabyć kurtkę :)

  25. A znacie jakiś fajny kalendarz z seksownymi rowerzystkami? ;P

    1. Kiedyś było Cyclepassion, ale teraz to już raczej nie przejdzie :P

Dodaj komentarz do tekstu 54 pomysły na prezent dla rowerzysty

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Kalendarz zawodów enduro 2018

Zawody / 

Ledwo skończył się sezon 2017, a już znamy wszystkie terminy zawodów enduro 2018! Organizatorzy Enduro MTB Series, Enduro Trails i JoyRide przygotują w sumie 8 edycji. Nie wszystkie lokalizacje są jeszcze potwierdzone, ale na 100% pościgamy się na JoyRide Festiwalu w Kluszkowcach i na Mistrzostwach Polski w Srebrnej Górze. Mistrzostwa powrócą po rocznej przerwie, znów pod banderą Enduro MTB Series. 


 DataSeriaMiejsceUwagi
Kwiecień21-22.04.2018Enduro MTB Series?
Maj24-27.05.2018joyride-logo-100 Kluszkowce (mapa) JoyRide Festiwal Kluszkowce
Czerwiec01-02.06.2018endurotrails-logo-100Bielsko-Biała (mapa)
16-17.06.2018Enduro MTB SeriesPrzesieka (mapa)
Lipiec08.07.2018Enduro MTB SeriesSzklarska Poręba (mapa)Festiwal Bike Week
Sierpień25-26.08.2018Enduro MTB SeriesSrebrna Góra (mapa) Mistrzostwa Polski
Wrzesień07-08.09.2018endurotrails-logo-100Bielsko-Biała (mapa)
29-30.09.2018Enduro MTB Series?

Kalendarz zawodów enduro 2018

Kalendarz będę oczywiście na bieżąco aktualizował, więc zaglądaj tu w ciągu sezonu – bezpośredni link znajdziesz w górnym menu. Póki co pozostaje nam zabukować terminy w kalendarzu urlopowym ;)


Zobacz też:

 

  1. Hej,

    Od roku na enduro, rower ht.
    Wiek 40…

    Bardzo chciałbym wystartować. Nigdy się nie ścigałem. Fizycznie czuję się dobrze. Łydka dość mocna.

    Nie wiem natomiast czy technicznie jestem gotów. A nie chciałbym innych na trasie blokować.

    Jak to ocenić. Nie mieszkam w górach więc to też utrudnia ocenę umiejętności.

    1. Pojedź na szkolenie podstawowe do Endurotrails i tam zobaczysz, co umiesz, co nie :)

    2. Jedź do Bielska na Enduro Trails – masz tam pięknie oznakowane trasy z zawodów, na których możesz się sprawdzić.

    3. Hej, dasz radę :) w 2017mialem ten sam dylemat, rower ht no i wiek :) pierwsze zawody w Szklarskiej i na prawdę było warto. Pozdrawiam

    1. Zależy, na co go założysz ;)

  2. Szkoda, że w BB mniej zawodów ale może będą lepsze i mniej powtarzające się.
    Myślę pojawić na którychś zawodach on sight.

  3. Taka długa majówka w 2018 i zawodów nie zrobić, nie rozumiem tego.

    1. Właśnie dlatego – tyle czasu, że lepiej to wykorzystać na jakiś dłuższy/dalszy wypad, zamiast podporządkowywać plany całego domostwa pod jednodniowe zawody. Ja zawsze olewałem sikiem prostym zawody robione w długie weekendy, a tym bardziej majówkę.

  4. Michał zrobisz wpis o treningu wydolnościowym/kondycyjnym, jak przepracować zimę itp. rzeczy?
    Aby podjazdy/wypychy nie były wysysającym energie balastem i takie tam:P

    1. Może i bym zrobił… gdybym miał o tym jakiekolwiek pojęcie ;)

  5. Bartłomiej Karkonosze

    Ale w Szklarskiej Porębie i w Przesiece nic nie robią?

    1. Zauważ, że cztery lokalizacje nie są jeszcze podane. A na stronie Enduro MTB Series było ostatnio zdjęcie spod urzędu w Szklarskiej Porębie ;)

Dodaj komentarz do tekstu Kalendarz zawodów enduro 2018

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top