11 powodów, dlaczego warto jeździć zimą

Opinie, Porady / 

Choć zima w tym roku obchodzi się z nami łagodnie, to w górach mimo wszystko mamy plejstocen, a na ulubionych szlakach – pół metra jakiegoś białego gówna. Do tego czas zdatny do jazdy zaczyna się mniej więcej godzinę po przyjściu do pracy, a kończy godzinę przed wyjściem. Z braku jazdy, poziom dyskusji na forach internetowych sięga już granic absurdu. Zimo. Mokro. Do dupy.

Ale jest nadzieja! Oto najlepsze powody, dla których warto opuścić ciepłe objęcia kołdry, łóżka i seriali.


1. Trening kondycyjny

Jeśli chcesz od samego początku sezonu bez problemu ogarniać epickie tripy i KOM-y na Stravie, nie możesz sobie pozwolić na sen zimowy.  Zwłaszcza, jeśli należysz do ok. 40 mln Polaków wyznających świąteczne obżarstwo. Zimowa jazda to idealny sposób na noworoczny wytop – podobno na mrozie tłuszcz spala się szybciej. Zwłaszcza, jeśli właśnie walczysz o resztki prędkości i przyczepności na podjeździe po miękkim śniegu i błocie.

Jasne, to samo możesz osiągnąć na trenażerze, indoor cyclingu czy ocierając się na siłowni o spoconych krosfitowców. Wybór pozostawiam Tobie.

2. Trening techniki

Machając czajnikami czy innym żelastwem, na pewno nie nauczysz się jazdy w poślizgu czy płynności pedałowania. Zimą zrobisz to dużo łatwiej i szybciej niż latem, bo wymagające warunki do ćwiczeń znajdziesz nawet na najprostszych trasach z dala od gór. Na lokalnych hopkach (które często są odśnieżone) możesz też w końcu nauczyć się skakać.

3. Trening ducha

Duch walki – czymkolwiek jest – to jedna z podstawowych cech dobrego zawodnika (a każdy biker jest tak trochę zawodnikiem). Wytrenujesz go walcząc z brutalnymi przeciwnościami losu („o! nowy odcinek Homelanda!”), pokonując opór materii („moje powieki stają się ciężkie…”) i złośliwość rzeczy martwych („gdzie ta cholerna lampka?!”).

dlaczego-jezdzic-zima-na-rowerze-4

…a w razie gleby przynajmniej ciuchy się nie ubrudzą… / Fot. Jarosław Marcisz / Southbike.pl

4. Satysfakcja

Każdy mięczak i dziecko z komunii jeździ na rowerze przy 25 stopniach i słońcu. Wyjście z domu w warunkach, w których nawet pies zaczyna załatwiać się na kiblu, to już dużo bardziej elitarne zajęcie. A przecież trudno o bardziej snobistyczną grupę, niż endurowcy… Jeżdżąc zimą uzyskasz sprawność hardkora i bezcenną możliwość posługiwania się na forach internetowych sloganem „nie ma czegoś takiego jak koniec sezonu!„.

5. Nagroda po powrocie

Jeśli samo wyróżnienie z tłumu Ci nie wystarcza, to satysfakcji na pewno dostarczy gorąca kąpiel, ciacho i herbata z wkładką po powrocie do domu. Te drobne przyjemności nigdy nie cieszą bardziej, niż po kilku godzinach na skutych lodem szlakach.

6. Puste trasy

Jeśli jesteś takim introwertykiem i socjopatą jak ja, to brak korków na ulubionych ścieżkach bardzo Ci się spodoba. W przeciwnym wypadku na pewno docenisz element przygody, z jakim wiąże się jazda po pustych lasach, przy słońcu zachodzącym między drzewami. Albo chociaż to, że nikt nie patrzy na Twój tyłek, kiedy podskakujesz po parkingu zakładając spodenki w wkładką.

dlaczego-jezdzic-zima-na-rowerze-3

To właśnie nazywam „optymalną liczbą ludzi na szlaku” / Fot. Jarosław Marcisz / Southbike.pl

7. Odkrywanie nowych tras

Znam absolutnie wszystkie ścieżki w okolicy. A przynajmniej tak mi się zawsze wydaje, zanim spadnie śnieg. W przykrytym białą kołderką lesie dużo łatwiej zauważyć wydeptane/wyjeżdżone ścieżki, które na wiosnę okazują się być świetnymi singlami. Wypatrywanie nowych tras ułatwia też brak liści na drzewach i mróz poprawiający widoczność.

8. Odkrywanie tras na nowo

Jeśli jednak faktycznie znasz każdą ścieżkę, zimowe warunki są bardzo miłą odmianą: szutrowe alejki zmieniają się w techniczne single, a techniczne single zmieniają się w… zupełnie inne, bardziej techniczne single. Lub całkiem znikają, skłaniając do zmodyfikowania standardowych pętli. Do tego dochodzą piękne widoki (o ile oczywiście jest jeszcze w miarę jasno), dostarczające nowych wrażeń na starych trasach.

9. Night-riding

Jeśli nowe wrażenia Cię przekonują, to koniecznie kup dobrą lampkę! Ja zwlekałem z tym zdecydowanie za długo. Jazda nocą potrafi spowodować, że zgubisz się na doskonale znanych na trasach, 5 km od domu. Do tego dochodzi widzenie tunelowe (oczy przyzwyczajają się do mocnego światła przed rowerem, więc wszystko po bokach jest całkowicie niewidoczne) i słuch wyostrzony na każdy trzask gałązki i chrumkanie dzika. Adrenalina na wyciągnięcie ręki!

Night-ride na rowerze

Zakup dobrej lampki do jazdy po zmroku był jednym z moich największych rowerowych objawień (oświeceń?).

10. Świeża dawka endorfin

Jak już jesteśmy przy hormonach, nie zapominajmy o tym najbardziej rowerowym: hormonie szczęścia. Ciemno-zimowy okres bardziej sprzyja podcinaniu sobie żył, niż jego wydzielaniu. Oczywiście można go suplementować czekoladą, ale… patrz punkt 1. Jazda na rowerze jest zdecydowanie zdrowsza. A czekoladę można bezkarnie pożreć przy okazji (patrz punkt 5).

11. Zwiększona odporność organizmu

Odporność na grypę nie jest może pierwszą rzeczą, o jakiej facet myśli wychodząc na rower (lub kiedykolwiek), ale faktem jest, że regularne jeżdżenie o 45% zmniejsza ryzyko choróbska w porównaniu do osób, które wybrały leżenie na kanapie. Więc jeśli unikasz zimowej jazdy ze strachu przed przeziębieniem – idź do kąta i przemyśl swoją postawę.


Bonus – jak wyjść z domu?

Jaskra analna („nie widzę możliwości, żeby ruszyć dupę”) to największy problem depresyjnego okresu zimowego. Wykonanie tego najtrudniejszego, pierwszego kroku możesz sobie ułatwić, eliminując jak najwięcej drobnych przeszkadzajek:

  • Kup odpowiedni sprzęt (oświetlenie, dobre ubrania, nowe opony, błotnik…) żeby brak kurtki czy marznące ręce nie były wymówką do siedzenia przed telewizorem.
  • Przygotuj wszystko z wyprzedzeniem (skompletuj zestaw ciuchów, nasmaruj łańcuch…) żebyś nie musiał zaczynać od remanentu w szafie czy oskrobywania roweru z rdzy.
  • Namów kumpli (udostępnienie tego artykułu na Facebooku może pomóc!) żeby było fajniej i żeby trudniej było Ci się wycofać w ostatniej chwili.

Zawsze możesz też rozstawić w pokoju trenażer. Oczywiście nie po to, żeby na nim jeździć! Sama jego obecność będzie tak odrażająca, że wyjście w teren od razu zyska na atrakcyjności.


Podsumowanie

Pomyślisz sobie może, że cała ta motywacja zalatuje zmuszaniem się do jazdy. Trochę tak jest, ale zmusić się trzeba tylko do wyjścia z domu. Bo powiedz szczerze: czy kiedykolwiek po powrocie z roweru nie czułeś się milion razy lepiej, niz przed jazdą?


Zobacz też powiązane wpisy:

 

Dodaj komentarz

21 komentarzy do "11 powodów, dlaczego warto jeździć zimą"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bartosz
Gość

Jako osoba ciorająca rower cały rok powiem tak, nie ma złej pogody na rower są tylko źle ubrani ludzie :)

Felicity
Gość

…ja do tej pory mówiłam nie ma złej pogody na rower są tylko słabi psychicznie…ale Twoją wersja też ma sens….

Piotr Kasprowicz
Gość

Ja to mam dobrą sytuację – perspektywa marnowania sobie życia we wrocławskich korkach powoduje, że bez względu na pogodę jeżdżę do pracy na rowerze :)

KULO
Gość

Jeden problem, wedle filmiku który ostatnio okrążył internet, nawet tu się pojawił problem był taki aby nie jeździć po trasach gdyż się niszczą, i tutaj mam dylemat, bo nie wiem jak to się tyczy innych tras, bo to raczej nie jest pojedyncze zjawisko, tylko pewnie ogólnie występuje na „uklepanych” ścieżkach. To jak z tym jest?

Mac
Gość

Źiiiimno :-) Ale artykuł przekonywujący :-)

A couch surfing to też zajbisty portal dla ludzi, chcących tanio podróżować :-) Spanie na kanapach, na całym świecie. W sumie też niezły sport ;-)

Kristoff
Gość

amen, świetny tekst

P.S. nie zauważyłem zjawiska „ocierających się crossfitowców” ale początkujący jestem więc może to dopiero przede mną ;)

FIRE
Gość

Hmm a trasy na Koziej zamknięte – pół bańki w dupie, bo mokro jest. Smutne. Na szczęście Beskidy są bogate i się nie nudzę. Świetny artykuł gratuluje.

Torek
Gość

Jeszcze jeden myk jest – przy główce 1.5 cala w ramie i sterówce 1 1/8 w amorze można wydłużyć minimalnie ramę sterami mimośrodowymi (np. Works robi) – używane np. w Pucharze Świata DH.

Felicity
Gość
…kobieta też nie myśli o odporności, gdy wychodzi przy minus 10 i mniej na rower, ale jak potem wszyscy kichają bla bla to ja mówię, że jestem zahartowana…wiem, że przez zimowe przejażdżki! btw…ostatnio pan w sklepie mi mówi, że coś zmienię dopiero „w sezonie” (w sensie, ze teraz przecież chyba nie jeżdżę)…kolejnego dnia wyszłam na przejażdżkę i ponad 3 stówki wyszły. bo przecież „nie ma czegoś takiego jak koniec sezonu”. niebawem idę okrzyczeć panów w innym sklepie, bo gdy kupowałam licznik i wahałam się nad przewodowym lub bez to oni nie powiedzieli mi, że bezprzewodowy nie działa na mrozie…powstrzymałoby mnie… Czytaj więcej »
Sielan
Gość

Problem z wyjściem z domu pojawia się zwykle tylko za pierwszym razem. Całą zimę przejeździłem na ardentach i z kiepską lampką, a i tak fun był wielki. Teraz mam już lepsze opony i światła pod dostatkiem i jazda jest taka, że micha sama się cieszy. A propos uciech, czytam Twój blog w pociągu i ludzie dziwnie na mnie patrzą, bo co chwilę wybuchem śmiechem. ;-)

Michał Sopa
Gość

Jedyne co mnie zeszłej zimy odstraszyło od jeżdżenia, to czyszczenie sprzętu. W bloku nie ma jak tego zrobić, brak przyłącza pod blokiem (zimą i tak by zakręcili), a do mieszkania nie będę ładował ubłoconego roweru, bo rodzinka zabije ;) A żeby wyrwać się za miasto trzeba przejechać prze nie jakieś 3-5 km przez wyjeżdżone, wydeptane, osolone błoto. Słone błoto. niewyczyszczony rower po nocy w piwnicy robi się od razu rudy :( Macie jakieś patenty na zadbanie o niego w takich warunkach?

Karol
Gość

A co ze sprzętem jak mróz wpływa na smary i oleje w rowerze uszczelki i układ hamulcowy ?

Mieszko o
Gość

Jak właściwie się ubrać na rower zima ? Są jakieś sprawdzone patenty czy firmy, których się trzymać ?

Jakub Oprządek
Gość

Powiem tak jak jest zima i śnieg (to białe gówno) to tak szczerze bardziej mnie ciągnie na rower tak samo jak pada deszcz i jest błoto
( a wiadomo jest technicznie to jest zaje… )

vacq
Gość

Elegancko! :)
Też mam takie podejście, że im trudniej tym fajniej i większa satysfakcja :)

Czytaj kolejny artykuł

Suliwoods - co tam panie na budowie?

Miejsca / 

O budowie w masywie Ślęży ścieżek enduro Suliwoods krążą już legendy i porzekadła. Nie ukrywajmy – mówi się o nich już od co najmniej 3 lat, a oficjalnie ścieżek nikt jeszcze na oczy nie widział. Jakim więc cudem zbiórka pieniędzy na PolakPotrafi.pl ruszyła z takiego kopyta? Co się zmieniło? Czy ścieżki Suliwoods faktycznie powstaną, czy jest to tylko spisek marketingowców i wegetarian mający na celu przebiegłe wyciągnięcie od nas kieszonkowego? 

Zachowując dystans do szumnych zapowiedzi i wszechobecnych newsów, postanowiłem zrobić sobie niedzielną wycieczkę, wpaść do Szweda na kawę i opisać wszystko samemu. Veni, vidi, piszi.

Kto za tym stoi?

Piotr „Szwed” Szwedowski i jego żona Sylwia są siłą napędową całej akcji. Nazywanie Piotrka „pionierem i legendą polskiego MTB” nie jest żadną przesadą. Czy jest też legendą budowania tras? Cóż, w pewnym sensie (patrz wstęp)… Dlatego w tej kwestii zwrócił się po pomoc do najlepszych obecnie fachowców w tej dziedzinie: STB – Super Trail Brothers (Wiktora i Marcina znasz z odcinka „Beskidia Flow” na Twisterze). Akcję współorganizuje też Jacek Zaborski ze Stowarzyszenia Rozwoju Masywu Ślęży, w którym wywiad możesz przeczytać na 43ride.

Suliwoods - trasy rowerowe Ślęża - Piotr i Sylwia Szwedowski

Wspólnymi siłami, z pomocą wolontariuszy i dokładając hajs z własnych oszczędności, rozpoczęli oni budowę pierwszego odcinka trasy, która w 2016 może okazać się singlo-magnesem na miarę Twistera.

Stage 1 – co konkretnie powstaje?

Pierwsza trasa ma zostać oddana bikerom pod koniec kwietnia 2016. Obawiam się, że zima może opóźnić budowę, ale tak czy siak, na wiosnę możesz planować wypad do Sulistrowiczek.

Flow-trail z bardziej naturalną i urozmaiconą nawierzchnią od Twistera

Będzie to trasa bardzo podobna klimatem do rychlebskiego Superflow: typowy flow-trail, ale bardziej naturalny i urozmaicony od Twistera. Będzie kręto, skocznie i praktycznie bez pedałowania – wystarczy kilka machnięć korbą na starcie, resztę załatwi flow, pompowanie i wizja piwodajni tuż obok mety.

Suliwoods - trasy rowerowe Ślęża - stolik

Nieco konkretniej: 2400 metrów długości (+1000 m szutrowego podjazdu) przy średnim nachyleniu 6-7%. Trasa biegnie mega klimatycznym lasem, więc będą srogie edity i kadry na Insta. Zarówno podjazd, jak i zjazd będą przystępne dla początkujących (również dzieci), ale oceniając po tym, co już zostało zrobione, wymiatacze też nie będą się nudzić.

Suliwoods - trasy rowerowe Ślęża - singletrack

Suliwoods - trasy rowerowe Ślęża - hopki

Wrrróć! Stage 0 – co już powstało?

Fajnie się pisze o trasie, która istnieje tylko w szalonych umysłach projektantów. Ale największą nadzieją tego projektu jest to, że pierwszy odcinek trasy już powstał i na jego podstawie można ocenić plany i intencje twórców.

Suliwoods - trasy rowerowe Ślęża - banda

Liczy on 600 metrów i niestety nie nadaje się jeszcze do jazdy – nawierzchnia jest bardzo miękka przez odwilż… Ale patrząc na sekwencje band, muld i stolików, aż chciałoby się wskoczyć na rower. Co zresztą – jak widać – zrobiłem. Ale Szwed patrzył groźnie, więc skończyło się na kilku pozowanych fotkach. Coś czuję, że i tak jeszcze będę się musiał tłumaczyć Wiktorowi z STB…

Suliwoods - trasy rowerowe Ślęża - enduro

Suliwoods - trasy rowerowe Ślęża - bandy

Charakter pokazowego odcinka jest dokładnie taki, jak zapewniają opisy i zdjęcia. Najlepiej zobaczyć samemu:

Stage 2 – plany na kolejny sezon

Powstający właśnie odcinek docelowo będzie wspólnym zakończeniem większej sieci ścieżek enduro okalających Radunię 14-kilometrową pętlą. Największą przeszkodą jest uzyskanie odpowiednich zezwoleń, bo tak między nami… naturalne ścieżki istnieją tam już od dawna, trzeba je tylko nieco dostosować do wzmożonego ruchu rowerzystów i sformalizować.

Suliwoods - trasy rowerowe Ślęża - polakpotrafi.pl

Suliwoods - trasy rowerowe Ślęża - las

Suliwoods - trasy rowerowe Ślęża - Polakpotrafi

Na to jednak potrzebny jest zarówno czas, jak i pieniądze…


Jak możesz wesprzeć budowę tras?

To jak – zainteresowany? Ja mimo początkowego sceptycyzmu, po osobistym zapoznaniu z miejscówką jestem „na tak” i czekam z niecierpliwością na kwietniowe otwarcie!

Jeśli jesteś czytelnikiem 1Enduro, to zakładam że już dawno wybrałeś sobie jakąś wypasioną nagrodę i wpłaciłeś pieniądze na Polakpotrafi.pl. Jeśli nie – do roboty, limitowane skarpetki „Trening musi zostać odbyty” czekają!


Jeśli mój artykuł nie zaspokoił Twojej ciekawości, polecam Ci odwiedzić te 4 miejsca:

 

Dodaj komentarz

32 komentarzy do "Suliwoods - co tam panie na budowie?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Stefan
Gość

Wszystko fajnie gdyby tylko za tą akcją nie stał Piotr Sz. Hasło „trening musi zostać odbyty” i zachowania własne na poziomie takiego świra… mam tylko nadzieje ze nie zawiedzie on ludzi z projektu ścieżki zbuduje a kasy nie przepije, bo z tego jest „znany”…

Sylwia
Gość

Stefan, weź koło i walnij się w czoło. Tyle w temacie.

Szwed
Gość

Stefan z tego co słyszałem to fajny z Ciebie facet, serdecznie zapraszam to napijemy się razem i może uda nam się odbyć jakąś męską przygodę!

StanleyN
Gość

I tak trzymać „By jeździło się lepiej”!
https://facebook.com/groups/MTBOLAWA

Krzysiek
Gość

http://supertrailsbrothers.com/ robi dobrą robotę! Wygląda pięknie!

EP
Gość

Inicjatywa super, wpis również, mam nadzieję że blog nadal utrzyma w miarę neutralny charakter i będzie wolny od wpisów marketingowych

Ojciec Stefana
Gość

Pamiętaj synku lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem.

Bartosz
Gość

Takich miejsc nigdy mało :) dlatego trzymam kciuki :)

BTW. czy w takie miejsce jak to tudzież enduro trails wystarczy rower trek x caliber 9 29er (zastanawiałem się nad zmianą ramy na primala 29er, ale 19 w porównaniu do mojego treka w rozmiarze 20,5 ma ett i reach o prawie 40mm krótszty, a kąty po wyciągnięciu widła do 120mm niemal identyczne …)

Szwed
Gość

Bartku twój rower na ten singiel będzie dobry, ja pociskałem tą traskę na dirtówce i bmxie;)

wjs
Gość
Bartosz xcaliber to świetny rower, sam mam takiego i dzięki niemu na nowo poczułem że mój drugi dom to las;-) skilla mam większego niż 90% riderów bo 12 lat jazdy „pol-zawodowo” na bmxie i w trialu zrobiło swoje. Jeździłem na fullach z wyższych polek i przeróżnych hardtailach i musze przyznać ze ten trek wyróżnia się tym, że daje wyjątkową radość z jazdy, na prawdę potrafi pokonać bez zająknięcia praktycznie każdy teren(po prostu wolniej niż fulle enduro dla prosów). Jego największą bolączką jest podsiodłówka 27,2(co zawęża wybór regulowanej sztycy) i słabe ośki QR10mm(polecam upgrade do piast na 10mm bolty np: dartmoor… Czytaj więcej »
Bartosz
Gość
Michał w zasadzie to problem mam przez … Ciebie. Kiedyś rower był dla mnie tylko … rowerem. Od czasu jak trafiłem na blog stał się poligonem do eksperymentów :D zębatka NW + napędn 1×10, opony na mleku, mostek 60mm, kierownica 780mm, zamiana spd na platformy czy używanie laserowego pępka :D:D:D Teraz męcze temat geometrii, bo tak jak pisałem Trek ma fajną długą ramę aczkolwiek chciałbym spróbować czegoś z agresywniejszym kątem główki (trek przy skoku 120 ma 68,6 czyli praktycznie tyle samo co Primal tyle ze przy skoku 140). A ninera z większym kątem w sensownym budżecie można ze świecą szukać.… Czytaj więcej »
Adrian G
Gość

Z utęsknieniem czekam na pierwsze zaproszenie na budowę, chcę i będę uczesniczył w przygotowaniu tras i cieszył się z każdej wbitej łopaty na szlaku…

Michał
Gość
Powiem tak. Poczytaliśmy sporo o Suliwoods. To tamto. Pojechaliśmy grupą pokręciliśmy się po całej okolicy i w zasadzie nic nie znaleźliśmy. Żadnych tras, ścieżek nic. Oznakowania kompletnie ZERO. Po powrocie spytałem się na FB gdzie to dokładnie jest i w odpowiedzi otrzymałem emote w stylu :) Trochę to śmieszne. Coś powstaje i jest owiane potężną tajemnicą. Nie można nic zobaczyć spróbować potem się dowiaduję że jakieś zaproszenia trzeba mieć. Nie poważne. Dla odmiany jak powstawały Enduro Srebrna Góra nikt tam z organizatorów nie robił żadnego problemu. Mimo że cały czas były budowane. A tutaj !!! Co ciekawe dowiaduję się co… Czytaj więcej »
Andrzej
Gość

ale co to jak na zaproszenie pojedziemy to nie będzie rozjeżdżanie ? Już nagle masowo wszyscy pojadą masowo rozjechać ścieżki już to widzę. Przed chwilą czytam art na Bike Magazyn – „Kolejnym punktem programu było odszukanie fragmentu demonstracyjnego przyszłych ścieżek Szweda. Chwilę nam to zajęło, bo zostały zręcznie ukryte” przecież to jest śmieszne. Po za tym nie było żadnego info żeby nie jeździć jak w przypadku Bielska gdzie wydano takie info to ja to rozumiem.

Ál Krol
Gość

Moze zaprosmy Pana Stefana do kopania tras moze wtedy przypilnuje co się stanie z kasą.

Robert
Gość

W polskich wypowiedziach widzę zero merytoryki,a za to 95% agresji tudzież odpowiedzi na nią.Kłótnia jest destrukcją.Jeśli ktoś tworzy absurd to gdzie jest sens odpowiedzi na taką twórczość?Moja propozycja to zero reakcji.
Pozdrawiam,Robert.

Yacor
Gość

Hej, hej, hej !!!
Można już latać, singiel oficjalnie otwarty!
https://web.facebook.com/SuliWoods/?_rdr

Piotrek
Gość

Że się tak nieśmiało zapytam, miesiące czasu od zakończenia aukcji lecą, zebrano 88 000zł, a teraz nawet żadnego znaku nie ma do tego traila? Co z obiecanych kilometrów? Jakie plany? Co się w ogóle dzieje?

kroz
Gość
O projekcie dowiedzialem sie jak bylo juz otwarcie, jeździłem tam kilka razy, jedynie co powiem to jest super. Jest mi glupio ze nie moglem Was wspomoc fizycznie ani finansowo, a teraz korzystam. kiedy czytam te oponie ludzi to krew mnie zalewa, piszecie Swedu to taki i owaki, ale mnie to g. obchodzi, gość zrobił kawał dobrej roboty! Trasa fajnie ubita, nic się nie rozwala, polecam sprawdzić osobiście, a nie powielać plotek! Widzę, że nadal w tym kraju jak nic się nie robi to źle, jak ktoś usiłuje cos zrobić to doszukuje się w tym drugiego dna. Ludzie weźcie się opamiętajcie.… Czytaj więcej »
Tytus
Gość

Szczerze jestem zawiedziony. Zebrano 4 razy więcej niż oczekiwano. Zrobiono ok. 1300 metrów trasy reszta to drogi leśne. Żadnych oznaczeń (przepraszam 1 znak) żadnych drogowskazow w sulistrowiczkach i Sobotce. O centrum kross a i o myjce słuch zaginął. Nie prowadzi się żadnych akcji żeby naprawić uszkodzone odcinki trasy. Spodziewałem się więcej a jest jak zwykle.

Bartosz Maciejewski
Gość

jakieś fajne spanie w pobliżu ktoś poleci?
tak żebym z rana mógł szybko być na trasie ;)

Tytus
Gość

Noclegi na starcie trasy zielone wzgórze pensjonat. Na zalewie sulistrowiczki domki i pokoje. Lub w Sobotce.

trackback

[…] Szerzej i szumniej o całym projekcie pisał m.in. 1Enduro: http://www.1enduro.pl/suliwoods/ . […]

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: NS Bikes Eccentric Djambo

Prezentacje, Sprzęt, Testy / 

Jeśli czytałeś uważnie prezentację hardtaili enduro do 6000 zł, to wiesz że na ten sezon postanowiłem wymienić swojego poczciwego GT Karakorama 29 na coś nowocześniejszego. Wybór padł na tego tu oto NS Bikes Eccentric Djambo.

Obok „flagowego” fulla, hardtail pełni u mnie funkcję roweru do jazdy po śląskich lasach, w których na rowerze enduro można umrzeć z nudów. Djambo stanowi też platformę testową dla nowego rozmiaru kół 27+, tak jak Karakoram swego czasu był dla mnie próbką 29″ – więc w ramach testu, NS na pewno zaliczy niejednego singla enduro! Póki co jednak, chciałbym pokazać Ci, jak to cudo wygląda.

Bikeporn to nowa forma wpisów na blogu, dzięki którym będziesz mógł zajrzeć w każdy zakamarek testowanych przeze mnie rowerów. Będą to zajawki testów właściwych – fotograficzne prezentacje połączone z przeglądem najciekawszych cech i elementów. Nie próbuj na ich podstawie wyciągać daleko idących wniosków ani nie przedstawiaj ich rodzicom – po prostu ciesz oczy rowerową pornografią!


NS Bikes Eccentric Djambo - 3

Dziś NS Bikes, kiedyś Northshore Extreme – mam sentyment do tej marki, bo właśnie NSX wyprodukował pierwsze „ekstremalne” komponenty, jakie kupiłem do swojego roweru cross-country… 12 lat temu. Dzisiejsza oferta NS nie przypomina tamtych ciężkich i topornych produktów. Djambo, czyli hardkorowy hardtail na kołach 27+ jest jedną z najbardziej newschoolowych propozycji NS-a A.D 2016. Pełną specyfikację znajdziesz na stronie producenta.

NS Bikes Eccentric Djambo 1

Pierwszą rzeczą, jaką sprawdziłem po wyjęciu roweru z pudła było zmierzenie długości tylnego trójkąta – jakoś nie mogłem uwierzyć w deklarowane przez producenta 420 mm. To mało nawet przy kołach 26″, a co dopiero przy wielkich 27+…

NS Bikes Eccentric Djambo - 11

…ale jednak to prawda! Wystarczy spojrzeć na odległość opony od rury podsiodłowej. Ze względu na krótki tył, zapomnij o przedniej przerzutce – rama nie jest do niej przystosowana (nie będę tęsknić).

NS Bikes Eccentric Djambo - 2

Pozostałe istotne wymiary to 67°/73° (według moich amatorskich pomiarów 66,5°/74°, więc nawet lepiej) i całkiem pokaźny reach 425 mm dla rozmiaru M. Wysokość suportu to ok. 317 mm (59 mm poniżej osi piast). Ogólnie geometrii nie nazwałbym progresywną, ale już nowoczesną i agresywną – jak najbardziej.

NS Bikes Eccentric Djambo - WTB Trailblazer 2,8" prześwit

Przy oponie 27,5×2,8″ na błoto jest kupa miejsca (skojarzenie niezamierzone). Rama powinna bez problemu przyjąć 3 cale lub koła 29″ z normalnymi oponami, gdybyś chciał zabrać Djambo na maraton (producent deklaruje 29×2,1″, ale moim zdaniem 2,3″ powinno wejść).

NS Bikes Eccentric Djambo - opona WTB Trailblazer 27.5x2.8"

WTB Trailblazer jest jedną z pierwszych opon „plus” i nieco już trąci myszką. Na obręczach o szerokości wewnętrznej 45 mm ma dość kwadratowy profil – 3,0″ chyba sprawdziłyby się lepiej. Rower jest fabrycznie złożony na dętkach z wentylem samochodowym – przy przejściu na tubeless trzeba uważać z doborem wentyli.

NS Bikes Eccentric Djambo - prowadzenie przewodu sztycy stealth

Przewody przerzutki i hamulca są poprowadzone zewnętrznie, pod górną rurą. Na dolnej znajdziesz przykręcane przelotki do sztycy z wewnętrznym prowadzeniem („stealth”). Niestety zbrakło przelotek dla sztyc z przewodem zewnętrznym i… mocowania bidonu. W rowerze o tym przeznaczeniu to spore niedopatrzenie!

NS Bikes Eccentric Djambo - SR Suntour Raidon LO-R Boost 110x15

Niewiadomą jest dla mnie amortyzator: SR Suntour Raidon LO-R o skoku 120 mm. Powietrzny, z regulacją tłumienia powrotu i blokadą (wspomniałem już o maratonie…?). Opinie o jego pracy są dość skrajne, ale pierwsze wrażenia są bardzo obiecujące.

NS Bikes Eccentric Djambo - Suntour Q-Loc, SRAM DB-3

O sztywność dbają golenie o średnicy 32 mm i sztywna oś 15 mm z zaciskiem Q-LOC. Jego pierwsze użycie wymaga… przeczytania instrukcji, ale po zrozumieniu działania obrotowo-naciskanej końcówki, obsługa jest prosta i błyskawiczna.

NS Bikes Eccentric Djambo - Sutour Raidon Q-Loc

Spotkałem się z informacjami, że Q-LOC potrafi sprawiać problemy, hacząc przy wyciąganiu o „schodki” wewnątrz osi piasty. Piasta NS Rotary schodków nie ma, więc wyjmowanie osi jest bezproblemowe.

NS Bikes Eccentric Djambo - Suntour Raidon LO-R korona

Widelec jest wyposażony w aluminiową, tapirowaną sterówkę. Masa według producenta: poniżej 2 kg.

NS Bikes Eccentric Djambo - Sutour Raidon LO-R 650b+ Boost

Oś to nowy standard Boost (110×15 mm). Podobnie jak rama, amortyzator zapewnia przepastny prześwit wokół opony.

NS Bikes Eccentric Djambo - napęd SRAM GX 1x10

Jeśli (tak jak ja) myślałeś, że SRAM GX to grupa 11-rzędowa, to… źle myślałeś. W Djambo znajdziesz bardziej ekonomiczną odmianę 1×10.

NS Bikes Eccentric Djambo - napęd SRAM GX 1x10, kaseta PG-1020

Kaseta to SRAM PG-1020. Jest to model OEM, który uwielbiam za… czarny kolor. To samo chętnie powiedziałbym o pancerzu przerzutki – ten jednak czarny nie jest, a jego kolor pasuje zupełnie do niczego.

NS Bikes Eccentric Djambo - przerzutka SRAM GX 1x10

Przerzutka to 10-rzędowa wersja SRAM-a GX ze średnim wózkiem i sprzęgłem Type 2.1. Oryginalnie była chyba przewidziana do napędów 2×10, ale kasetę o zakresie 11-42 ogarnia bardzo sprawnie.

NS Bikes Eccentric Djambo - korba SRAM GX-100 30T

Korba to też grupa GX, a konkretnie model GX-1000 z zębatką 30T. Ja najbardziej się jaram możliwością zamontowania zębatki spiderless! Ciekawostka: mimo braku możliwości zastosowania przedniej przerzutki, NS nie ma mocowania napinacza. Znak czasu. Jak już jesteśmy w tej okolicy, wspomnę jeszcze że suport jest klasycznie wkręcany w mufę – żaden trzeszczący pressfit!

NS Bikes Eccentric Djambo - zębatka Octane One Booster 42T

Zębatka 30T w połączeniu z kasetą „poszerzoną” koronką 42T od Octane One, powinny zapewnić wystarczający zakres przełożeń. Pamiętaj, że koła o dużej średnicy zewnętrznej (jak w 29erze) efektywnie utwardzają przełożenia, więc powinno wyjść podobnie, jak przy oponach 27,5×2,3″ z zębatką 32T.

NS Bikes Eccentric Djambo - korba SRAM GX-1000 Boost

Korba jest w standardzie Boost, czyli z przesuniętą o 3 mm linią łańcucha. Wybór o tyle ciekawy, że rama… nie ma osi Boost. Wynika to pewnie z braku miejsca przy szerokiej oponie – nawet po odsunięciu zębatki rama jest w stanie przyjąć maksymalnie 32T.

NS Bikes Eccentric Djambo - piasta Rotary Casette Boost

Tylna piasta (NS Rotary Cassette) w starym, dobrym rozmiarze 142×12 mm. Trudno powiedzieć, dlaczego producent nie zdecydował się na standard Boost, ale ma to swoje zalety – dużo łatwiej będzie złożyć drugi komplet kół 29″. Oś jest skręcana śrubami na imbusy – szkoda, że zabrakło szybkozamykacza…

NS Bikes Eccentric Djambo - kierownica Evidence 760 mm, gripy Octane One

Ostatnim składnikiem napędu jest manetka SRAM X5. Niby bieda, ale w najnowszej wersji dolna wajcha jest wykonana z amelinium (pomalowanego!), a ergonomia nie odbiega zbytnio od wyższych modeli. W bezpośrednim porównaniu z GX i X1 zauważyłem tylko nieco większy skok dźwigni i brak opcji mocowania bezpośrednio do klamki hamulca.

NS Bikes Eccentric Djambo - klamka SRAM DB-3

Hamulce to SRAM DB-3, czyli budżetowy model OEM, siedzący poniżej serii Guide. Niestety, DB dużo więcej (wszystko?) odziedziczyły po starszych Elixirach – mam nadzieję, że nie „bezawaryjność”…

NS Bikes Eccentric Djambo - klamka SRAM DB-3

Póki co, irytuje regulacja odległości klamki. Niby można pokrętłem, ale chodzi tak ciężko, że pełny obrót potrafi zrobić tylko Pudzian. Jak ma dobry dzień. Można użyć imbusa, ale do tego trzeba ściągnąć klamkę z kierownicy…

NS Bikes Eccentric Djambo - SRAM DB-3, Suntour Q-Loc

Z przodu wiruje tarcza Avid G2CS w rozmiarze 180 mm

NS Bikes Eccentric Djambo - SRAM DB-3 zacisk

…z tyłu 160 mm. Ciekawe, jak poradzi sobie z przyczepnością generowaną przez grubą oponę?

NS Bikes Eccentric Djambo - mostek Quantum

Kokpit to elegancko zgrane kolorystycznie produkty NS Bikes. Zarówno mostek, jak i kierownica, swoim stylem zdradzają dirtowo-streetowe korzenie marki.

NS Bikes Eccentric Djambo - mostek Quantum 45 mm

Mostek (NS Quantum) ma 45 mm długości – idealnie do stosunkowo długiej górnej rury. W przeciwieństwie do montowanego w zeszłorocznych Snabbach modelu Magneto, umożliwia bezproblemową regulację wysokości.

NS Bikes Eccentric Djambo - kokpit Evidence, Quantum

…co na pewno się przyda, bo kierownica (NS Evidence) ma 760 mm szerokości i dość duży wznios jak na rower trail/enduro, zwłaszcza biorąc pod uwagę duże koła (a tym samym dłuższy amortyzator i wyższy kokpit).

NS Bikes Eccentric Djambo - siodło Octane One Rocket

Siodło (Octane One Rocket DH) wygląda super i ma wszelkie predyspozycje, żeby stać się ulubioną zabawką każdego miłośnika BDSM. W fullu dałoby się ścierpieć, ale biorąc pod uwagę, jakiego klapsa potrafi dać sztywna rama, chyba będę je musiał wymienić na coś bardziej „kaczuszkowatego”.

NS Bikes Eccentric Djambo - rozmiar M

Jedyną ewidentną wtopą w Djambo jest brak sztycy regulowanej. W tej cenie można by się już spodziewać jakiegoś podstawowego modelu, tymczasem pozostaje siłowanie się z zaciskiem klasycznego wspornika. Zdecydowanie pierwszy upgrade!

NS Bikes Eccentric Djambo - 10

Kompletny rower waży ok. 14,25 kg (13,80 kg bez pedałów) i jeśli jesteś słabym negocjatorem, kosztuje 5799 zł. Może się to wydawać wysoką kwotą, dopóki nie porównasz NS-a z konkurencją: w zestawieniu hardtaili enduro do 6000 zł jedynym „plusem” obok Djambo była Orbea Loki – podobnie wyposażona, a droższa o 400 zł. Inne „semifaty” kosztują jeszcze więcej, podważając sensowność ich zakupu kosztem fulla. Jedyną alternatywą dla Djambo może być złożenie własnego „plusa” na bazie 29er-a, ale znalezienie „dawcy” o podobnej geometrii też będzie wyzwaniem… NS wypada więc pod tym względem co najmniej przyzwoicie.

NS Bikes Eccentric Djambo - 4

A jak jeździ? Pierwsze wrażenia są takie, że… chcę w góry! Oponom 2,8″ nadmuchanym do 0,8 bara baaardzo daleko jeszcze do fatbike’a, ale… ma to swoje zalety. Rower prowadzi się zupełnie „normalnie” i mimo odczuwalnie większej masy kół, sprawnie przyspiesza i chętnie skręca. A przy tym różnica w komforcie i przyczepności w stosunku do kół 29″ jest ewidentna. Jedyne, o co rower prosi się od samego początku, to sztyca regulowana i zalanie opon mlekiem. To tyle na dziś, na bardziej wylewny opis wrażeń z jazdy będziesz musiał poczekać do pełnego testu! :)


Jak Ci się podoba formuła Bikeporna, a przede wszystkim: jak Ci się podoba Djambo? Daj proszę znać w komentarzu! Tylko błagam, nie pisz „Django”… ;)

Możesz też rzucić okiem na powiązane wpisy:

 

Dodaj komentarz

38 komentarzy do "Bikeporn: NS Bikes Eccentric Djambo"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Artur
Gość

Dobrze, że nie ma złotych dodatków! :D Gdyby była jednak XL – ka…

Maciek
Gość

Twoje pomiary kąta główki różnią się od wyspecyfikowanych, ponieważ NS mierzy kąty w SAGu 25%, a nie geometrię statyczną.

Maciej
Gość

Dopakowany hardtail! Ładnie dobrane kolory. Zastanawiam się czy za 4k opłaca się brać Eccentrica Alu 2.

Arkadiusz Stochmal
Gość

Witam . Chciałem potwierdzic ze Ns eccentric alu 2 to bardzo dobry wybór. Mam go od miesiaca i nadal zastanawiam sie gdzie tkwi jego geniusz w. Prowadzeniu. Pierwsze wrazenie to jak garnitur szyty na miare. Przy duzych predkosciach i na zjazdach niezwykle stabilny. Dajacy pewnosc że naawet przy technicznych odcinkach nie walniesz jakiejs gleby. Polecam.

Darek Dziadek
Gość

fajny ten Django :) Aż trochę żałuję, że posiadam odpicowanego HT 29, bo szkoda wymieniać w obecnej chwili ;)

Leśny
Gość

Pomysł na bikeporn dobry. Rower wyglada przednio. Pomysły na upgrade tożsame z moimi. Dodam tyle, że w mojej opinii doskonały rower enduro to własnie maszyna na oponach z „plusem”. oczywiście do tego fs. Gdyby nie ciut za krótka górna rura to taki Genius LT plus byłby perfekcyjny. katy 66/74 skok 160/160 i te plus(z)owe oponki i jest ideał. Oczywiście poza ceną :D

Alla
Gość

Piękna maszyna!
Jutro dołączam do plusowców (nie mam na myśli sieci komórkowej. Oh, wait…) i odbieram Lokiego :)

Miko
Gość

Można wiedzieć co masz za pedały? :-)

maciek t
Gość

Gdzie kupowałeś ? przez neta czy normalnie może gdzieś na górnym śląsku? :), też się do niego przymierzam ale wolałbym przymierzyć.
Zgadzam się że wizualnie drażni kolor największej zębatki i ten pancerz

Dave Ilia
Gość

Bardzo fajna analiza, jak na pierwszy opis to temat wyeksploatowany do dna. Czytam Twój blog od kiedy zacząłem interesować się fullami i teraz nasunęło mi się następujące pytanie: Piszesz, że rowerem jeździsz po lasach, w których na fullu można by umrzeć z nudów. Ale dlaczego? NS waży prawie tyle co Strive, więc nie chodzi tu o wagę. Po za tym jestem ciekaw jak takim rowerem jeździ się po asfalcie i np. w mieście, ale to pewnie pojawi się po dłuższym teście.

Konrad S
Gość

Co oznacza zwrot „Widelec jest wyposażony w aluminiową, tapirowaną sterówkę”? Jakiś nowy standard ;)

Jurek
Gość

A moim zdaniem przerzutkę przednią można zmieścić pod warunkiem że użyje się Side Swing Low Clamp np: Shimano Deore FD-M617 2×10 z dolnym mocowaniem.

wujekeman
Gość

Klepię siodło :)

Michał
Gość

Też go zamówiłem, czekam na przesyłkę! :)

PiotrW
Gość

Heh, to się uśmiałem. Gdyby nie Twoje ostatnie zdanie z prośbą o poprawne nazewnictwo pewnie poszedłbym kupić Django :)

Marek
Gość

no i panie gdzie ten pełny test? rower muszę w końcu kupić ;)

Dominik
Gość

Snabb T2 wjedzie na testy?

BJ
Gość

Właśnie składam Djambo na kołach 29er – odnośnie opon 2,2 Kendy Honey Badger nie wchodzą za duży balooon. Natomiast blat NW 32 wchodzi, ale na styk.

BJ
Gość

Update: w Djambo przetestowałem kolejne kilka zestawów opon (Schwalby 2,25 mieściły się bez problemu, Kedna SBE 2,1 ledwo weszła :O, Hutchinson Cobra 2,25 również ledwo ledwo, Ardenty 2,25 nie weszły, Corssmarki na styk). Wszystko testowane na średnioszerokich obręczach – 23mm. Więc 2,3 raczej nie powinno wejść – piszę to z pełną świadomością po testach praktycznych.

Blat 32 NW wymagał delikatnego przeszlifowania 4 ząbków bo ocierały się o ramę.

Michał Pichlak
Gość

No to kiedy ten test?:)

BJ
Gość
Moje spostrzeżenia po 4 miesiącach użytkowania Djambo 29er. Rower jak dla mnie jest mega uniwersalny – tyram nim codziennie do pracy, robię tripy po okolicznych bezdrożach, generalnie w niezbyt ciężkim terenie daje radę (z uwagi na tylną oponę o szerokości 2,1 na rąbanki nie chce się nim wypuszczać). Rower jest mega zwrotny, aczkolwiek cierpi na tym trochę jego stabilność (przynajmniej takie odnoszę wrażenie dla 29er ze skokiem 120mm w rozmiarze L). Z ciekawości ustawiłem w nim na parę tygodni skok 140mm, w teorii główka wyostrzyła się do 66 stopni (nie mierzyłem wartości faktycznej), było ciekawie aczkolwiek na większych podjazdach podrywało… Czytaj więcej »
Erenes
Gość
przy 140mm glowka nie mogla sie wyostrzyc, raczej wyplaszczyla sie do 66 stopni. Nowa rama 2017 ma kat glowki 65 stopni i jezdzi sie znacznie lepiej, stabilniej, szybciej. I jeszcze jedna uwaga, nie mierzymy tak jak Maciej napisal: ‚Twoje pomiary kąta główki różnią się od wyspecyfikowanych, ponieważ NS mierzy kąty w SAGu 25%, a nie geometrię statyczną.” Mierzymy statycznie, z tym ze full po prostu oba amor/damper wejda rowno w SAG, a na sztywniaku kat glowki sie wyplaszczy. Tak wiec nie ma co sie bac sztywniakow z plaskimi katami glowki. Obnizony suport z -39 to -45mm. Szerokie ale zwykle felgi… Czytaj więcej »
Adrian S.
Gość
Opona 2,8″, która jest niewiele szersza od 2,4″? Brzmi głupio, ale często się takie coś spotyka – a tym bardziej, gdy porównujemy tę samą oponę na dwóch, diametralnie różnych obręczach. Wymyśliłem, żeby nie mierzyć szerokości opony w milimetrach w stanie „napompowanym, statycznym”, tylko mierzyć największą szerokość placka, na który się rozpłaszczy opona, gdy „dobijemy” albo gdy dobrze dobierzemy ciśnienie. Jeszcze nie wiem jak to uzyskać (po spuszczeniu powietrza w wielu oponach krawędź zeskakuje do wnętrza obręczy), ale widziałem u siebie – zmiana w fatbike’u obręczy z 50 na 80 mm daje przy oponie 4,0″ ledwie 8-milimetrowy wzrost szerokości balona opony,… Czytaj więcej »
Top