Menu
Menu Szukaj

Test: Specialized Levo Pro 2022

Premiera nowego Specializeda Levo to zawsze ważne wydarzenie w światku e-bike – model ten od pierwszej generacji wyznacza standardy w swojej kategorii. Jakie rewolucje przynosi model generacji trzeciej? (Spoiler: żadne, ale to bez znaczenia)

Specialized Levo Pro 2022
Rower przetestowałem w ramach współpracy z marką Specialized.

Specialized Levo Pro – co to za rower?

→ Więcej o moim Levo: Test cz. 2: Specialized Turbo Levo Comp – zmiany


Co się zmieniło względem starego Levo?

Specialized Levo Pro 2022
Ergonomia kontrolera zawsze była wzorem dla wszystkich innych systemów. Zmieniły się więc tylko funkcje przycisków, teraz dostosowane do obsługi MasterMinda (wyświetlacz nie jest dotykowy).

To co tak naprawdę się zmieniło?

Największa zmiana względem poprzednika dokonała się nie w napędzie, a w charakterze samego roweru. Geometria z kątami 64,5°/76° i długim reachem to ogromny przeskok względem zachowawczego Levo 2. generacji (66°/74°).

W powyższej tabeli zwróć uwagę na długość rur podsiodłowych – tu naprawdę można wybierać rozmiar wyłącznie na podstawie reacha, nie przejmując się, że podsiodłówka będzie zbyt długa. A jest w czym wybierać, bo rozmiarów jest aż sześć (!), od całkiem krótkiego (reach 412 mm) do ekstremalnie długiego (532 mm).


Na szlaku

Totalnie przebudowany charakter nowego Levo jest odczuwalny w każdej sytuacji na szlaku – nie tylko na zjazdach, ale też na podjazdach, gdzie stroma podsiodłówka pozwala w pełni wykorzystać ultra-płynnie i cicho działający silnik. Pod tym względem, napęd Speca to w dalszym ciągu klasa sama dla siebie.

Choć moment obrotowy (90 Nm) jest o zaledwie 5 Nm wyższy, niż u Shimano czy Boscha, dopracowany software powoduje, że silnik jest bardzo elastyczny w szerokim zakresie kadencji – nie wymaga zbyt częstego mieszania biegami i oferuje wystarczająco mocne wspomaganie nawet na najsłabszych ustawieniach.

Specialized Levo Pro 2022
Całość działa tak naturalnie i intuicyjnie, że ruszanie na stromych podjazdach i kontrolowanie mocy na technicznych sekcjach jest odczuwalnie łatwiejsze, niż w innych systemach.

„Techniczne sekcje” są też specjalnością nowego Levo podczas jazdy w dół. Nowa, bardzo unowocześniona geometria inspiruje do wybierania trudniejszych linii i czarnych tras. Pod względem szybkiej jazdy w poważnym terenie, Levo wypada lepiej od starego Kenevo, o bardziej skoczno-zabawowym Levo 2 gen. nie wspominając.

Poza geometrią, pomagają w tym też koła w konfiguracji mullet, czyli z tylnym 27.5″. Na ściankach lepiej radzi sobie ono z hamowaniem i daje więcej miejsca na… tyłek. Z kolei w zakrętach mniejsze tylne koło chętniej wkleja się w łuki i pierwsze traci przyczepność, balansując w ten sposób wysunięcie przedniego koła do przodu przez długi reach i płaską główkę.

Ten nowy, hardkorowo-endurowy charakter nie każdemu jednak przypadnie do gustu – w końcu przesiadka z all-mountain na enduro to nie tyle „poprawa”, co „zmiana”. Ceną za pełne zaufanie do atakowania tras enduro/DH jest nieco nudniejsze zachowanie na łatwiejszych singlach i flow-trailach, gdzie poprzednik dawał frajdę porównywalną ze zwykłym rowerem. Nowy Levo stracił sporo z tej żywiołowości, zbliżając się do innych elektryków, a oddalając od analogów.


Specialized Levo Pro 2022 – werdykt

Kiedy zobaczyłem materiały prasowe nowego Levo, byłem nieco rozczarowany. Spodziewałem się, że pod względem napędu Specialized straci przewagę nad konkurencją, która coraz szybciej nadrabia straty. W praktyce jednak Levo wciąż jest na czele, i nie potrzebuje do tego rewolucji – po prostu silnik działa jeszcze trochę płynniej, jeszcze trochę ciszej i jeszcze trochę skuteczniej, a cała magia polega na bezbłędnej integracji całego systemu. Można oczywiście polemizować, czy jest to warte tak potężnej dopłaty, ale jeśli chcesz mieć najlepszy system i kropka, to odpowiedź jest prosta.

Natomiast system wspomagania to w przypadku nowego Levo tylko połowa ćwiartka historii – znacznie bardziej istotne są zmiany w charakterze samego roweru, który z uniwersalnego all-mountain stał się rasowym enduro. Poniekąd wynika to z istnienia modeli Levo SL i Kenevo SL, skierowanych do osób szukających elektryków jeżdżących jak zwykłe rowery. W tej sytuacji Levo nie musi być aż tak uniwersalne, wchłaniając terytorium zajmowane do tej pory przez Kenevo. Jeśli taki charakter, nastawiony na ostrą jazdę po trasach enduro, jest tym czego szukasz, obawiam się że nie mam dla Ciebie dobrych wieści – czas zacząć oszczędzać!


Walety:

  • działanie wspomagania dopracowane do perfekcji;
  • integracja i personalizacja: nowy wyświetlacz i tryb MicroTune;
  • bardzo nowoczesna rozmiarówka + regulacja geometrii;
  • świetny charakter na trudne trasy;
  • rozwiązuje największe problemy poprzednika (awaryjność silnika, uszczelnienie).

Zady:

  • nie tak zwinny i skoczny, jak poprzednik;
  • cena!

Specialized Levo Pro 2022

Cena: 54 000 zł
Strona producenta


Bonus: Specialized Kenevo SL

Specialized Kenevo SL Expert (45 tys. zł)

Z publikacją tego testu zwlekałem tak długo, że Specialized zdążył pokazać kolejną nowość ;)

Zelektryfikowany model Enduro, czyli Kenevo SL, to znaczy w wariancie Super Light znanym już z Levo SL-a. Oznacza to 2x słabsze wspomaganie i 2x mniejszy akumulator, co w praktyce przekłada się na zasięg porównywalny z „dużym” Levo na baterii 500 Wh. Podłączenie range-extendera pozwala pokonać przewyższenie porównywalne z 700 Wh w Levo.

Nagrodą za niższą moc wspomagania (i głośniejszy silnik) jest… najładniejszy e-bike na rynku (polecam otworzyć sobie obok siebie zakładki z Enduro i Kenevo SL i pobawić się w „znajdź 5 różnic”) i masa poniżej 20 kg (18.8 kg w modelu S-Works). Podobnie jak nowy Levo, Kenevo SL został uzbrojony w wyświetlacz MasterMind i wszystkie dobrodziejstwa, jakie się z tym wiążą (np. tryb MicroTune). W kategorii „e-bike z wybtnie zjazdową geometrią i naturalnym zachowaniem na szlaku” Kenevo SL nie ma w zasadzie konkurencji.


Zobacz też:

 

Subscribe
Powiadom o
guest
44 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Michał
Michał
1 miesiąc temu

Niestety tu się płaci za integrację systemu. Osprzęt w zupełności wystarczy, nawet jest zbyt dobry jak na elektryka.
Bolączka yahamy czy bosha są dźwięki które mnie irytują i widzę że tylko spec sobie z tym radzi… Ale ta cena…. Zwala z nóg.

bajkot
1 miesiąc temu

Elektryki nie moja bajka… jednak jedno mnie zaciekawiło: dlaczego tak dopracowany „system” jakim zapewne jest to urządzenie (no dobra… rower) ma z przodu większą tarczę niż z tyłu? Wydawało mi się, że generalnie świat MTB już od dawna wie, że rowery górskie to nie sportowe motocykle szosowe i te proporcje nie mają tu sensu. To mocniejszy hamulec/większa tarcza z tyłu sprawdzają się lepiej w naszej branży.
PS: Znam Twoją odpowiedź na moje pytanie: „Bo to mullet”. I tak mnie ona nie przekonuje. Dwie tarcze 200 dopełniłyby „systemową perfekcję” ;)

bajkot
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

No cóż, wychodzi na to, że jednak niedostatecznie analizuję „rynek” i trendy. Dodam, że w moim przypadku zmiana tylnego hamulca na 4 tłoczkowy (przód został 2 tłoczkowy) przy tarczach tej samej średnicy to najlepsza decyzja sprzętowa od dłuższego czasu.

Krzysztof
Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  bajkot

Powiedziałbym że mocniejsze hamowanie tyłem względem przodu na stromych ściankach to najprostsza droga do poślizgu i kraksy…

bajkot
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

Mi na przodzie nigdy nie było potrzeba nic więcej, za to na tyle często brakowało mi wydajności na dłuższych stromych zjazdach (zapewne w związku z niedostatecznymi umiejętnościami). Po konkretnych testach stwierdzam, że (aktualnie 2 tłoczki przód i 4 tył) poprawa jest znaczna. Oczywiście to tylko moje odczucia. Ilu ludzi tyle stylów jazdy, miejsc jazdy itd… Warto budować/modyfikować rowery by były optymalne dla własnych, konkretnych potrzeb.

Last edited 1 miesiąc temu by bajkot
faldżip
faldżip
1 miesiąc temu
Reply to  bajkot

Czy mógłbyś szerzej wyjaśnić, czemu jest to dobre rozwiązanie? Zaciekawiło mnie to, bo ja raczej wolę mieć lepszy hamulec z przodu.

bajkot
1 miesiąc temu
Reply to  faldżip

Obczaj: https://enduro-mtb.com/en/rotor-size-myth/

Moje wnioski są tożsame z tymi z powyższego tekstu.

madcu
madcu
1 miesiąc temu

przestałem czytać od momentu gdy zobaczyłem cenę .MASAKRA

Szymon
Szymon
1 miesiąc temu

cena na poziomie motocykla KTM EXC 300 2022 .
Posiadam Levo COMP model 2019 kupiony w wrześniu 2019 z równe 20 tysi

mira
mira
29 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Michał mam pytanie o silnik w Twoim prywatnym Specu – czy wymieniałeś już sinik i ewentualnie ile razy ?

Groochas
Groochas
1 miesiąc temu

Levo jest przy tym całkowicie cichy – tyczy się to zarówno silnika (co nie jest takie oczywiste – patrzę na Was, stukający Boschu i Shimano)” – Shimano ep8 tłucze się tak samo jak Bosch gen4 ?

Groochas
Groochas
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

Przesiadłem sie z e8000 i to jak ten Bosch sie tłucze, to jest poprostu gehenna!

Polski Janusz
Polski Janusz
1 miesiąc temu
Reply to  Groochas

Ja też się przesiadłem z e8000 tylko na 349.7 cm³ i to dopiero hałasu robi.

Cris
Cris
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

Mam Boscha 4gen w Mondraker Crafty R i nie słyszę żadnych stuków, puków, może mam za głośny las w okolicy?

Piotr
Piotr
29 dni temu
Reply to  Cris

Ja też od lat śmiga na Mondrakerach na Boschu.. i tez nie mam żadnych hałasów

Polski Janusz
Polski Janusz
1 miesiąc temu

Średnio mi pasuje ta koszulka ęduro do tej motorynki.

Grzegorz
Grzegorz
1 miesiąc temu

Michał, zaintrygował mnie to: „w szerokiej rozmiarówce każdy może wybierać spośród 2-3; ja jeździłem na bardzo długim jak na mój wzrost S4”
W takim razie jak możesz – jaki jest Twój wzrost? I jaki wg. tabeli masz mieć, S3?
Jeśli chodzi o E-MTB to z roku na rok „rosną jak na drożdżach ;-)
Sam miałem do czynienia z Cube Stereo Hybrid 140 2021 który był dość krótki w rozmiarze M, co skutkowało małą stabilnością np. na małych koleinach czy podskakującym przodem na podjazdach. Ten wwydaję się dość długi a takie rowery wg, wielu testerów są „mniej fun”, mniej zwrotne, i be …. ogólnie ciekawe dlaczego tak piszą. Pzdr. G.

Grzegorz
Grzegorz
29 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Dzięki za odpowiedź! Czekam na artykuł. Choć rower kupiony i pojeżdżony(200km po Izerskich singlach) :-)
Zdecydowałem się na GIANT Trance E+ 2PRO29 M (mam 174cm wzrostu), który ma całkiem dobrą specyfikacja, dobrze jeździ a i cena nie zabija. Ja mam z niego fun. Jedyne co mnie gryzło to jego wielkość. Oczywiście jestem na granicy..a S nie wchodziło w grę, bo nie był już dostępny. Ale na tej Mce jest Ok. Lub tak mi się wydaje!

Greg
Greg
1 miesiąc temu

Napisałeś, że jeździłeś na rozmiarze S4.
Więc mam pytanie, ile masz wzrostu?
Bo zastanawiam się nad kupnem tego roweru i chciałbym wybrać odpowiedni rozmiar.
Mam 183 cm wzrostu i zamierzałem wybrać rozmiar S4.
Z góry dzięki za zwrotne info.

Greg
Greg
29 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Dzięki za utwierdzenie mnie w wyborze. :)

Łukasz
Łukasz
1 miesiąc temu

Super test. Będzie może kiedyś test Orbea Rise? Mam Levo pierwszej generacji i jest spoko. Się zastanawiam czy uderzyć w Levo gen 3 czy może właśnie w coś lżejszego jak Orbea.

Tomek
Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

Według tego co czytałem o Orbea Rise (a przeczytałem właściwie wszystko co się dało) Orbea jest bezkonkurencyjna pod względem jakości prowadzenia, zwinności w porównaniu do innych elektryków (waga około 18kg w zależności od wersji). Nie różni się za bardzo pod tym względem od analogowych odpowiedników, a do tego łatwo można ją przerobić w razie potrzeby na enduro mulleta 160/160 z dobrą geometrią. Osobiście się na nią zdecydowałem między innymi również z powodu lepszego stosunku jakości do ceny porównując do Speca. Mi został jeszcze miesiąc do godziny 0, więc już odliczam :)

Łukasz
Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Tomek

No to super. Gratuluje zakupu. Daj znać jak wrażenia. Długo się czeka na odbiór?

Tomek
Tomek
30 dni temu
Reply to  Łukasz

W niektórych sklepach podobno są dostępne pojedyncze sztuki (z komponentami i malowaniem seryjnym), ale nie za wiele bo to bardzo rozchwytywany model. Ja zamówiłem w październiku poprzedniego roku przez ich program MyO Orbea gdzie można dobrać sobie komponenty i kolory według gustu. Przez ten sam program datę dostawy pokazuje obecnie marzec 2023 roku, także tuż tuż :)

Piotr
Piotr
27 dni temu
Reply to  Łukasz

Na Rise M20 jeżdżę od lipca (zamawiałem w październiku) w okolicach Poznania i ostatnio 7 dni w Alpach. Nie jestem bardzo zaawansowanym zjazdowcem (S2) i dla mnie rower jeździ bardzo przyjemnie. Na pewno jest mu dużo bliżej do klasycznego roweru w porównaniu np. z Focusem eJam 6.8. Daje duże poczucie stabilności, wybacza błędy. Ale ma też swoje minusy (może dla innych osób plusy) – aby efektywność wspomagania była wysoka konieczne jest utrzymanie kadencji na poziomie 70-80 co właśnie powoduje „zbliżenie” do zwykłego roweru, trzeba trochę popracować. Dlatego na stromych agrafkowych podjazdach z kamieniami, gdzie kadencja spada efektywność wspomagania również była niższa (ale pewnie trochę brakuje mi umiejętności :)). Co do wytrzymałości baterii 360 to moim zdaniem bardzo dobrze, 1656 m w pionie, 53km, podjazd 75% alpejska droga szutrowa, 25% ścieżki piesze – zużycie baterii 86%, przy czym 85% w trybie Eco, 13% Trial, 2% Boost, Eco ustawiony na level4 czyli około 44% mocy, trial – level 6.
Minusem jest brak możliwości wyjęcia baterii.
Aby widzieć informacje dot. eksploatacji konieczne jest posiadanie urządzenia Garmin (ale uwaga nie paruje się z Edge 530, 830 i 1030) lub dokupienie wyświetlacza. Ja sparowałem z Edge 820.
Miesiąc temu, w sklepie w którym kupowałem, stał M10 i M20 do „wzięcia od ręki”.
Mam zamówiony expander ale jeszcze nie doszły – kiedy będą zobaczymy.

Grzegorz
Grzegorz
29 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Odniosę się do trybów….
jak jadę sam – a mieszkam w Karkonoszach i na single czy inne extrasy dojeżdżam na rowerze…. – to korzystam z trybów typu TURBO, bo to ma sprawiać frajdę i sprawia. Im szybciej jesteś na górze i tym szybciej możesz zjechać :-)
Natomiast jak jadę w grupie, to nie zdarzyło mi się włączyć nic poza EKO… gdzie po 100km mam jeszcze 57% baterii – i to chyba jest odpowiedź.

Piotr
Piotr
29 dni temu
Reply to  Grzegorz

z tym przebiegiem to chyba trochę przesadziłeś….na Eco przejedziesz jakieś 130-140 km po płaskim …nie więcej

GRZEGORZ
GRZEGORZ
28 dni temu
Reply to  Piotr

Nie i mam na to papiery ;-)
Moge podesłać na maila lub dodać w innym wątku.
Pamiętaj, że na 90 -100 km całości składa się również zjazd ;-)
Drugie, to nikt nie mówił, że było łatwo.

mira
mira
28 dni temu
Reply to  GRZEGORZ

Wnioskuję z tych opowieści ,że kwalifikujesz się do wagi piórkowej ;-)

Piotr
Piotr
28 dni temu
Reply to  GRZEGORZ

Jak dochodzi zjazd to dochodzi równiej podjazd – a jak jest podjazd niestety bateria wyczerpuje się szybciej … ja jeżdżę na baterii 625 i boschu kolega ma 700 w specu … ze względu na większa „paliwożerność” speca względem boscha znam możliwości kilometrowe tych sprzętów … sorki ale nie uwierzę w te odległości które podałeś

Grzegorz
Grzegorz
28 dni temu
Reply to  Piotr

Dane jakie podałem tycza się BOSCHA CubeH140/625(nie mam go już bo rama pękła, oddali kasę; Kupiłem GiantaTrancePRO2) Nie mam ochoty i podstaw by ściemniać jeśli chodzi o grupę wycieczkową, eko i dawanie z siebie. Dane z wycieczki na E-Connect mam, mogę przesłać.
Nie powiedziałem jednak, że nie potrafiłem go rozładować w 40km? Prawda? Bo i tak bywało;
PS. Ostatnia wycieczka(15-08-21) na Giancie to 55km wjazd na singla Okole, 2x singiel+1x żółta trasa, zjazd; W domu 50% baterii;
EOT! Pzdr. G.

Piotr
Piotr
28 dni temu
Reply to  Grzegorz

dużo też zależy, czy masz go odblokowanego, czy tez wspomaganie jest tylko do 25 km/h…..temat rzeka

Tomasz
Tomasz
4 dni temu

Ciekawe na ile ulepszenia wpłyną na realną poprawę czy rozwiązanie problemów systemu. Taki spec to dobry przykład jak duży jest rozrzut między kosztem produkcji a cenami sprzedaży, skoro taka ilość silników czy innych komponentów była wymieniana do tej pory. A producent pozostaje wierny produentowi systemu
Od pół roku jestem (mimo wszystko) szczęśliwym posiadaczem roweru z bafangiem bbs02. Zaliczyłem 4 wymienione kontrolery i 5 wyświetlaczy. Szczęście moje że w razie W nie muszę czekać na naprawdę u dystry roweru tylko, przyciśnięty pośpiechem, nabyć części czy mieć je w zapasie.

Tomek
Tomek
2 dni temu

Super test Utwierdziłem się w przekonaniu, że dobrze zrobiłem decydując się jednak na Levo 2021, bo zależało mi na jego uniwersalności AllMountain. Nawiasem mówiąc , przesiadłem się za stareńkiego Corrateca AllMountain (chyba z 15 lat go mam), i nie mogę uwierzyć, jakie zmiany zaszły w prowadzeniu rowerów i pracy zawieszenia. Levo jest genialny, odkrywam na nowo przyjemność z jazdy, szczególnie, że teraz wjeżdżam w miejsca wcześniej dla mnie bardzo trudno (albo wogóle) osiągalne .

Odwiedź mój profil na
Instagram Top