Menu
Menu Szukaj

Pojeżdżone: Specialized Enduro Expert 2020

Najmocniejszą stroną Specializeda zawsze była jakość wykonania i zgranie roweru jako kompletnego pakietu. Ale geometria i jakość pracy zawieszenia…? Niekoniecznie. Tę pierwszą kwestię zaczął już odważnie prostować Stumpjumper EVO, który przetarł szlak nowemu, progresywnemu Enduro 2020. Pozostało więc zawieszenie, które zostało drastycznie przebudowane na bazie zjazdowego Demo. Z jakim skutkiem?

Specialized Enduro Expert Carbon 2020
Rower przetestowałem dzięki współpracy z marką Specialized.

Specialized Enduro Expert  2020 – co to za rower?

Specialized Enduro Expert Carbon 2020
Nowy układ zawieszenia nie tylko obniża środek ciężkości, ale też podnosi anti-squat o 40% względem poprzedniego modelu (według producenta). To poważna zmiana w zawsze-czułym i zawsze-aktywnym FSR.
Specialized Enduro Expert Carbon 2020
Oczywiście w projekcie Demo efektywność pedałowania nie była priorytetem – głównie chodziło o ścieżkę ruchu koła skierowaną bardziej do tyłu. Czy może raczej „mniej do przodu”, bo do ram z wysokim punktem obrotu jeszcze daleka droga. Tutaj efekt osiągnięto przesuwając główną oś obrotu mocno do przodu. Odporność na bujanie była tylko efektem ubocznym, ale na tyle znaczącym, że ktoś zapytał: „skoro to działa w Demo, to czemu by nie zrobić tego w Enduro?”.
Specialized Enduro Expert Carbon 2020
Zwłaszcza, że lżejszy model coraz mniej odbiega od zjazdówki, zwłaszcza od kiedy Demo zostało 29er-em – Enduro 2020 również jest pierwszą generacją, której nie kupisz na kołach 27.5″. Kontynuuje więc tradycję pierwszego Enduro 29, pioniera łączenia dużego koła z dużym skokiem. Nowy model ma aż 170 mm ugięcia z przodu i z tyłu. Mało który rower tak bardzo zasługuje na miano „mini-DH”.
Specialized Enduro Expert Carbon 2020
Co więcej, Specialized porzucił tradycyjną rozmiarówkę (S, M, L, XL) na rzecz oznaczeń S2, S3, S4, S5. Ma to sugerować wybór rozmiaru w oparciu o długość, a nie wysokość – rura podsiodłowa we wszystkich jest bardzo krótka (400 mm w najmniejszym, 465 mm w największym) i dość stromo nachylona (76 stopni).
Specialized Enduro Expert Carbon 2020
Wspomniana już pierwsza generacja Enduro 29 zasłynęła bardzo krótkim tylnym trójkątem. Akurat tej tradycji nowy model nie kontynuuje, i bardzo dobrze – 442 mm wydaje się bezpieczną wartością z punktu widzenia dociążania (tak długiego) przodu. Żałuję jedynie, że długość tyłu nie zmienia się między rozmiarami – kto jak kto, ale firma o skali produkcji Speca mogłaby sobie na to pozwolić.

Specialized Enduro Expert Carbon 2020
Zapomnij jednak o aluminium – w przeciwieństwie do eksperymentalnego Stumpjumpera EVO, tu od początku postawiono wyłącznie na karbon.
Specialized Enduro Expert Carbon 2020
Niby fajnie, bo dzięki temu wszystkie modele mają genialny schowek na kiełbasę w dolnej rurze, który jest częścią systemu SWAT. Podobnie jak kapsel sterów, po którego przekręceniu wysuwa się podręczny multitool, a Ty czujesz się jak Inspektor Gadżet.
Specialized Enduro Expert Carbon 2020
W zamian, jak zwykle u Speca, możesz liczyć na spójne i sensownie dobrane specyfikacje mocno bazujące na własnych produktach.
Specialized Enduro Expert Carbon 2020
Wśród nich wielkim nieobecnym jest sztyca Command Post WU (odchylająca siodło do tyłu), która zadebiutowała z poprzednią generacją Enduro. Jak widać, pomysł ten szybko trafił na śmietnik historii. Resztę wyposażenia możesz wypatrzyć na zdjęciach i w tabelkach na stronie producenta:

Na szlaku

Rower testowałem podczas prezentacji w czeskim bikeparku Kyčerka. To jeden z tych wyjazdów, gdzie firmy rowerowe zapraszają dealerów i dziennikarzy do drogiego spa w celu indoktrynacji i łagodnego przekupstwa, na co zawsze mówię stanowcze „jak najbardziej!”.

Specialized Enduro Expert Carbon 2020

Na jazdę mieliśmy z Malwiną zaledwie parę godzin (ale za to z wyciągiem), czyli prawdopodobnie mniej, niż autorzy pierwszych wrażeń, które znajdziesz w internecie. Oszczędzę Ci szukania, oto ich główne wnioski o Enduro 2020:

  1. Ma bardzo dobry balans przód-tył, dzięki czemu jest przyjemnie neutralny, jak na swój skok i geometrię.
  2. Pluszowe zawieszenie i duże koła rewelacyjnie utrzymują prędkość.
  3. Jak już się rozpędzisz, niski środek ciężkości i wysoka sztywność ułatwiają skręcanie.
  4. Kąt rury podsiodłowej jest stromy, ale mógłby być bardziej.
  5. To kawał roweru, który najlepiej czuje się na trudnych/stromych/szybkich trasach.

To wszystko prawda. Ale żeby nie było, że moje wrażenia ograniczają się do pięciu punktów skopiowanych od konkurencji, wydusiłem też z siebie pięć własnych przemyśleń (brawo ja):

1.

Nie bez powodu Specialized chwali się „anti-squatem wyższym o 40%”, bez podawania konkretnej wartości. Prawa jest taka, że baza dla tych +40% była niska i nowe Enduro w dalszym ciągu nie należy do rowerów wybitnie efektywnych przy pedałowaniu. Progres jest duży, ale mówiąc po ludzki: dalej buja. Na stojąco buja potężnie (co w rowerze enduro o skoku 170 mm zaskoczy nikogo), na siedząco buja delikatnie. Na dłuższych szutrowo-asfaltowych podjazdach warto włączyć średni tryb tłumienia kompresji, który bujanie uspokaja całkowicie. Choć wspomniane pro-media piszą, że nie buja, więc pewnie się nie znam.

Specialized Enduro Expert Carbon 2020

2.

Szukasz roweru do jazdy po łatwych i średnich trasach, z dużym marginesem komfortu i bezpieczeństwa? Enduro 2020… nie jest rowerem dla Ciebie. Na niebieskich i czerwonych flowtrailach jazda jest kołkowata, z braku lepszego określenia. Zawieszenie w połączeniu z bardzo sztywną ramą i karbonowymi kołami słabo izoluje od tarek, składanie się w ciasne bandy wymaga techniki, a na muldach całość sprawia wrażenie, jakby nie wiedziała czy skakać, czy tłumić. Cały czas miałem wrażenie, że na takim chociażby Stumpjumperze jechałbym szybciej, a na pewno miałbym więcej frajdy.

3.

Enduro totalnie budzi się z letargu, kiedy tylko wpakujesz się w coś trudnego i stromego. Im trudniejsze i stromiejsze, tym lepiej. W bikeparku Kyčerka niestety brakuje takich tras, ale wystarczyło parę mocniej nachylonych, korzenistych zjazdów, czy poprzecinanych kamieniami progów na trasie DH, żeby ten rower nabrał sensu. Przy pokonywaniu przeszkód, na których normalnie rozglądałbyś się za chicken-linem, uśmiech od razu pojawia się na twarzy. Bo nawet nie chodzi o to, że Enduro przejeżdża po nich na wprost jak czołg, połykając wszystko co stanie mu na drodze. Wręcz przeciwnie – masz na nim ochotę bawić się terenem, wybijać z korzeni, przeskakiwać sekcje i wybierać bezsensowne linie.

Specialized Enduro Expert Carbon 2020

4.

Sporo radości dają też wszelkie skoki, dropy i inne bikeparkowe ficzery – dawno nie jeździłem na rowerze, który tak bardzo zachęcałby do ich pokonywana. Duża w tym zasługa zawieszenia i kół, których specjalnością jest utrzymywanie prędkości – najazdy „robią się same”, a lądowania połyka 170 mm skoku. Na górnej rurze powinno być napisane „wszystko będzie dobrze – nakurwiaj!”.

5.

Jeśli miałbym kupić Enduro jako rower mini-DH do nie-racingowych zabaw w bikeparku, zastanowiłbym się nad mniejszym rozmiarem – miałem okazję zjechać kawałek na najkrótszym S2 (reach 437 mm) i zabawa była jeszcze lepsza, niż na teoretyczne właściwym dla mnie S3 (464 mm), zwłaszcza na wolniejszych trasach. Z drugiej strony, gdybym potrzebował uber-stabilnej zjazdówki, teoretycznie mógłbym wpasować się nawet na S4. Taką rozmiarówkę to ja szanuję.

Specialized Enduro Expert Carbon 2020

6.

Wniosek bonusowy: Enduro Expert ma najtrudniejszy do sfotografowania kolor ever. A przy tym jeden z najfajniejszych! W słońcu wygląda jak karbon wrzucony do kieliszka czerwonego wina (oczywiście drogiego):

Specialized Enduro Expert Carbon 2020


Specialized Enduro Expert 2020 – werdykt

Te 5+5 wniosków można podsumować następująco: Specialized Enduro 2020 to mini-DH ze skuteczną opcją podjeżdżania. A w polskich warunkach nawet niekoniecznie „mini”, bo ten rower potrzebuje prędkości i wymagających, stromych tras, żeby rozwinąć skrzydła. Ja jestem pewien, że w ciągu tego krótkiego „testu” nie udało mi się wykorzystać nawet połowy jego możliwości. Poczułem za to, jak bardzo Enduro ułatwia zbliżanie się do nich, zasypując dziury w umiejętnościach.

Na pierwszy rzut oka jest to wymarzona maszyna do enduro-racingu, startów w polskich zawodach DH, lub dla kogoś, kto często atakuje bikeparki (dobór określenia nieprzypadkowy), ale zamiast zjazdówki woli rower niewymagający wyciągu. Stanowi więc bardzo logiczny krok dla tego modelu, którego zakres zastosowań ostatnio mocno zaczął podgryzać Stumpjumper. Enduro stał się rowerem bardziej niszowym (również dzięki cenie…), ale w swojej niszy – znacznie lepszym.


Specialized Enduro Expert 2020

Cena: 30 999 zł
Dostępne rozmiary: S2/S3/S4/S5
Strona producenta


Zobacz też:

 

38
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
29 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
vascoWujasTenfilipMichał LalikTenfilip Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rafał
Gość

właśnie s3 czy s4 ile masz wzrostu?

Michał
Gość
Michał

Ogólnie super przedstawienie tego speca. Brałbym, tylko dlaczego spece są tak kurewsko drogie. Chłopaki się cenią… Sam planuje kupić (ściągnąć z Niemiec ;p) na kolejny sezon speca enduro elite 2017. Podobno wszystkie enduro od tego producenta są spoko, tylko cena…. Najtańsza wersja tego to 22200, a ten co chce kupic to w Polsce 20k, a ja może urwę za 6.5-7k. W przyszłym sezonie będzie jeżdżone :)))

Marek
Gość
Marek

Ja na początku tego roku kupiłem nówkę speca enduro comp 2018 za 9k (katalogowo 16,5k). Więc warto szukać bo czasem nie warto pakować się w używki. Niestety jeśli ktoś faktycznie zamierza ostrzej jeździć to koła rovala z modelu comp (elite chyba miał dokładnie te same) to jakaś masakra po pół roku rozpadła się tylna piasta a obręcze raczej nie przypominają kształtu koła z żadnej strony…

Michał
Gość
Michał

Wiem, niestety czasami można nieźle wtopić z używką…. Ten mój spec jest pewny, znajomy mieszka w tym samym mieście, z którego jest ten enduro. Zobaczył, obejrzał, nawet gość pozwolił rozebrać mu amor (taka niemiecka życzliwość :) wiec jakoś na wiosnę będzie brany. Co do tych kół rovala to się zgadzam, osobiście wolę obrecze dt-swissa albo hope’a

Ilia
Gość
Ilia

Jak rozmiar dobry to możesz brać tego Speca w ciemno. Ja do niedawna też jeździłem na Enduro 2017. W Srebrnej jak bywałem zazwyczaj doganiał mnie tylko jeden enduro-samobójca, a znajomi na XC dziwili się jak ta bestia szybko podjeżdża. Zrezygnowałem z niego bo był dla mnie ciut za mały i uzbierałem kasę na rower skrojony idealnie pod siebie.

Michał
Gość
Michał

Wszystko jest w nim idealne podemnie. Jedyne co to mógłbym sie przyczepić do amora, bo wolałbym foxa 36 niz liryka debonair, ale za 7k to nie ma się co czepiać.

Rafał
Gość

Michał jak szukasz w dobrych pieniądzach Elite 2018 to mam swoją sztukę (będzie pełna gwarancja) naprawdę dobrych ;) a rower ma bardzo niewiele przejechane (szukaj na http://www.bikepark24.pl )

Michał
Gość
Michał

Rowery to tam fajne macie, ale chyba jednak zdecyduje się na używkę. Poza tym nie ma malowania i rozmiaru. Jakbyś miał takiego po jakiejś rozsądnej cenie (najlepiej na foxie 36) to napewno się zastanowię. Bardzo zależy mi na malowaniu, bo widziałem gościa w świeradowie na tej besti i odrazu się zakochałem.
https://sprint-rowery.pl/rower-gorski-specialized-enduro-elite-carbon-650b
Wersja czarno-niebieska

Rafał
Gość

no coś Ty takiej starej wersji nie znajdę ;) mam swojego węgla w wersji lekko poprawionej z hamulcami Hope i damperem Ohlins za 15999 albo bez ;) za coś około 12000 albo Elite 29 czarny 2019 … do dogadania no i alu

Wieszcz
Gość
Wieszcz

Michał, masz może w planach jakiś artykuł o zawieszeniach w rowerze? Różne typy, ich wady i zalety oraz co na co wpływa. Po wpisie na FB o rowerze z mediaexpert myslę, że jest na to spore zainteresowanie:)

Ilia
Gość
Ilia

To jest raczej trudny temat. Kiedyś jednozawias był sztywny, czterozawias czuły i td. Teraz technologie tak się rozwinęły, że zawieszenie w dwóch różnych rowerach nawet z tym samym modelem dampera może chodzić inaczej ale nadal dobrze.

Tomek
Gość
Tomek

„Spa” to nie jest skrót. Pisze się „spa”. To zwykłe słowo jak pies, kot, rower.

Quilong
Gość
Quilong

Czyli nadal magiczna granica pomiedzy Enduro a Mini DH sa 10 mm miedzy 160 a 170 z tylu ;)

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Malowanie mogliby zlecić NS Bikes… tak drogi rower nie powinien byś nudny jak ściana w kiblu. Ten czerwono czarny jeszcze jeszcze, ale reszta w sumie bliżej rury od szamba niż dziełu sztuki.

Wujas
Gość
Wujas

Problem w tym, że akurat z malowaniem to NS ma problem. Tragicznie łatwo schodzi lakier z metalowych części snabba. Nawet od byle naklejki…

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Kuźwa, tu to masz szczegółnie rację, patrząc na mój… choć łudziłem się, że to bardziej kwestia koloru, np. że czerwony błyszczący odpada bardziej niż czarny mat.

Wujas
Gość
Wujas

Przedni trójkąt (carbon) trzyma lakier jak ksiądz ministranta. Tylny (alu) to dramat.

Tenfilip
Gość
Tenfilip

Czy tylko ja nie rozumiem, co to jest kąt wyrażony w mm?

Quilong
Gość
Quilong

Podoba mi sie, ze napisales prawde o bujaniu podczas podjazdow. Czytam kolejny opis nowego speca w ktorym znalazlem „wrost o 40% anti-squad” i tyle. Na prawde, 95% „testow” to powielanie tego co napisali producenci. W stylu – wzrost sztywnosci o bla bla – tester pisze: jest stywniej itp. Dwa czy ten kat podsiodlowki nie jest za plaski?

vasco
Gość
vasco

Dorzucę swoje 2 grosze : grupa : ) SS ( Spec Santa ) to dzisiaj naprawdę zajefajne maszyny , sporo robią za Ciebie pozwalając się cieszyć jazdą prawie jak czołówka prosóf tego świata : )
Co do rozmiarówki Speca to ja mam 185 cm i zdecydowanie zalecam rozmiar S4 od 180 cm 2 górę ( na S3 jeździło się nieźle ale lekko brakowało mi nieco długości)
Co do ceny no cóż poniekąd sama ęduro populacja ludzka jest temu winna – P/P czyli popyt i podaż załatwiają temat.
Kilka słów wrzuciłem tu : http://endurotrophy.pl/forum/showthread.php?tid=9378&pid=355305#pid355305 lecz bez fot więc podparłem się z bloga.Pzdr i Ride for Fun ; )

Odwiedź mój profil na
Instagram Top