Menu
Menu Szukaj

Test: Marzocchi Bomber Z1

„Bomber rulez” – to hasło pamięta każdy, kto zapuścił się na grupę dyskusyjną pl.rec.rowery w latach 2000-2005. Pierwszy Marzocchi Bomber Z1 był tak rewolucyjnym widelcem, że w pewnych kręgach słowo „rulez” stało się wręcz synonimem włoskiej marki. Sam mam do niej duży sentyment, poparty doświadczeniami z modelami MX Comp, Super T, All Mountain, 888 i 55. „Piątki” były ostatnim tchnieniem marki przed stoczeniem się w otchłań luzów na ślizgach i wytartych goleni… Teraz jednak Marzocchi powróciło, jako marka należąca do Foxa. Czy amerykański Bomber dalej rulez?

Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test
Widelec otrzymałem do testu od polskiego dystrybutora Marzocchi, firmy Gregorio.

Budowa i pierwsze wrażenia

Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test
Trudno nie zacząć tego testu bez sentymentalnej podróży 15 lat wstecz. Pierwszy Z1 zrewolucjonizował freeride – dyscyplinę, która w ostatnich latach nieśmiało powraca z zaświatów. Podobnie, jak Marzocchi. Przypadeq? Nie sondze... Prawda jest jednak taka, że wszyscy konkurenci zrobili potężny postęp od czasu, kiedy Marzocchi wypuściło ostatnie warte uwagi modele i nowy Z1 ma spore zaległości do nadrobienia.
Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test
Dostępne kolory to widoczny tu czerwony błyszczący i czarny mat. Szkoda, że nie postanowili jeszcze bardziej zagrać na nostalgii i wypuścić pomarańczowego. Nie miałbym nic przeciwko!
Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test
Z1 dostępny jest w wersji pod koła 27.5″ (skok 150-180 mm co 10 mm) i 29″ (130-170 mm, z klasycznym offsetem 51 mm lub skróconym 44 mm). Skok można też zmienić po zakupie (po dokupieniu air-shaftu).
Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test
Moim zdaniem powinni byli też nazwać tłumienie „HSCV”. Nawet jeśli jest to po prostu Fox FIT GRIP, to i tak działa o niebo lepiej od dawnego kultowego systemu. Jest on prostszą wersją topowego tłumika GRIP2, który można dokupić jako upgrade, jeśli potrzebujesz więcej regulacji.
Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test
…a także pokrętło tłumienia kompresji z płynną regulacją bez kliknięć (stąd „Sweep” w nazwie tłumika). Wpływa ono jednocześnie na wolną i szybką kompresję.

Ustawienia

W moim Spectralu fabrycznie był zamontowany widelec o skoku 150 mm i tyle też ma wybrana przeze mnie „zetjedynka”. Czy tak ciężki i pancerny widelec ma sens w tak lekkim rowerze? Zasadniczo nie – lepiej pasowałby tu bazujący na Foxie 34 Marzocchi Bomber Z2. Miał on jednak premierę znacznie później – na Z1 jeżdżę już od roku.

Jego ustawienie było dziecinnie proste. Wysoka czułość pozwala na jazdę na nieco mniejszym sagu bez upośledzania kontroli i trakcji. Ja jednak lubię mięciutko, więc zostałem przy standardowym sagu 25% i otwartym tłumieniu kompresji.

Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test
Pro-tip: jeśli brakuje Ci zakresu regulacji, pokrętło można obrócić na trzpieniu, w ten sposób uzyskując ustawienia wykraczające poza standardowe wartości skrajne.
Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test
Bardzo mi się też w nowych Foxach Marzocchi podoba uwzględnienie tłumienia powrotu w tabelce zalecanych ciśnień. Nawet jeśli proponowane dla Twojej wagi ciśnienie trochę odbiega od rzeczywistości (w moim przypadku było zawyżone), to przynajmniej wiesz, ile kliknięć z grubsza powinno odpowiadać temu, ile napompowałeś. To duże ułatwienie dla osób początkujących, które nie do końca czują, jak prawidłowo ustawić tłumienie powrotu.

Podoba mi się też zakres regulacji. Przy niecałych 70 kg dość często muszę jeździć na całkowicie otwartym tłumieniu powrotu, a w niektórych widelcach (ekhmYariekhm), jest ono dalej zbyt wolne. W Z1 swoje optymalne ustawienie znalazłem w okolicach środka skali.

Jedynym utrudnieniem jest zmiana objętości komory powietrznej wymagająca dokupienia płaskiej (bez fazy), cienkościennej nasadki 32 mm. Gniazdo na klucz do kasety stosowane przez Rock Shoxa jest zdecydowanie lepsze – nie rozumiem, dlaczego Fox tkwi przy ułomnym rozwiązaniu wymagającym specjalnego narzędzia…


Na szlaku

Wspomniałem już, że Bomber A.D. 2019/2020 jest widelcem czułym, i to już na (krótkim) etapie docierania. Po dotarciu trakcja jaką oferuje jest bajeczna. Może to podkowa w kształcie litery „M” wpływa na moją podświadomość, ale moim zdaniem Z1 jest odczuwalnie bardziej czuły od Foxa 36 Performance, z którym dzieli wszystkie wnętrzności. Jeżdżąc na 36 często pod koniec dnia bolały mnie ręce – przy mojej masie ten widelec jest aż nazbyt sztywny. Z1 teoretycznie jest jeszcze jeszcze sztywniejszy, a jednak po całym dniu (lub trzech) zupełnie tego nie czułem.

Po dawnym Marzocchi nie spodziewałbyś się jednak stabilnego podparcia na stromych zjazdach i odporności na nurkowanie, nawet przy otwartym tłumieniu kompresji. Nie jest to może poziom topowych modeli, ale jest bardzo dobrze – braki raczej odczują tylko osoby jeżdżące zdecydowanie szybciej ode mnie.

Mocną stroną Bombera jest też połykanie lądowań i dużych strzałów. I całe szczęście, bo w końcu Fox kieruje go do osób nie patrzących na masę i regulacje, ale jeżdżących ciężko i ostro. I te kryteria Z1 spełnia znakomicie. Jest jednocześnie czuły i zapewnia dobrą kontrolę, łącząc dwie cechy, które w budżetowych konstrukcjach często wzajemnie się wykluczają. Pod tym względem bije na głowę swojego klasowego rywala: Rock Shoxa Yari i jakością pracy zdecydowanie bliżej mu do Lyrika.


Trwałość

Stare Bombery były znane z bezawaryjności i dużej tolerancji na brak serwisu. Niestety później (po 2007) „zasłynęły” z dokładnie odwrotnych powodów… Pierwszy sezon jazdy na nowym Z1 wskazuje na przynależność do tej pierwszej grupy. Oczywiście nie ma tu mowy o bezobsługowości na poziomie dawnych systemów z otwartą kąpielą olejową, bo konstrukcyjnie Bomber praktycznie nie różni się od amortyzatorów Foxa. Ale przy rozsądnej eksploatacji (pełny serwis raz w roku + jedno smarowanie w międzyczasie) powinien służyć latami.

Czyli w skrócie: amortyzator idealny? Nie do końca.


Do poprawienia

Po pierwsze, marzyłoby mi się, żeby Marzocchi bardziej się wyróżniało. Ostatecznie to jednak „tylko” przebrandowany Fox, co największym fanom włoskiej marki może nie wystarczyć.

Drugą wadą jest wspomniany już wcześniej górny korek komory powietrznej. Korzystanie z tokenów stało się już całkowicie normalnym elementem regulacji zawieszenia, więc nie powinno wymagać specjalistycznych narzędzi.

Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test

Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test

Na upartego można by się też przyczepić do pokrętła tłumienia kompresji bez kliknięć – płynna regulacja trochę utrudnia świadome eksperymenty z ustawieniami, łatwo ją też przypadkiem przestawić np. w transporcie. Wolałbym też, żeby regulacja wpływała tylko na wolną kompresję – chcąc ograniczyć zapadanie się przy hamowaniu, czy uzyskać twardszą pracę na gładkich trasach, trzeba się liczyć z mocniejszym tłumieniem szybkich ugięć.

Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test
Nie jest to idealny wybór dla zawieszeniowych geeków, którzy dokładnie wiedzą, czego oczekują od każdego z czternastu pokręteł. Jest to jednak całkowicie zrozumiałe w produkcie ze średniej półki, pozycjonowanym na poziomie bazowych modeli Foxa.

Prowadzi nas to jednak do największego problemu, jakim jest cena – wcale nie tak niska, jak wskazywałoby określenie, że „to taki tańszy Fox 36” (4099 zł). Parę akapitów wyżej porównałem go pod względem pracy do Lyrika i niestety również cenowo jest to podobna półka. Innym groźnym (i tańszym) konkurentem jest Manitou Mattoc Pro, też grający na sentymentach i oferujący więcej regulacji, czy po prostu… Fox 36 w wersji Performance Elite na wyprzedaży.

Marzocchi Bomber Z1 Air 2020 - test
Na szczęście testowany Bomber jest już na rynku na tyle długo, że też można go ustrzelić w cenie znacznie niższej od katalogowej – w sklepach ceny zaczynają się poniżej 3000 zł (szukaj na Allegro), a to już bardzo dobra oferta.

Marzocchi Bomber Z1 – werdykt

Myślałem, że przesiadka z Cane Creeka może to być bolesnym downgradem – zarówno ze względu na zaawansowanie tłumika, jak i masę – a tymczasem Bomber został w Spectralu na stałe. Chyba trudno o lepszą rekomendację dla „budżetowego” Marzocchi? Może nie jest to amortyzator dla kogoś, kto uwielbia grzebać w ustawieniach, ale jest prosty, pancerny, pluszowo płynny, a na szlaku spełnia swoje zadanie. Czyli dokładnie tak, jak Bombery z czasów świetności włoskiej marki. 


Walety:

  • Bomber!
  • płynność i czułość;
  • brak zmęczenia po całym dniu jazdy;
  • bardzo dobra kontrola na lądowaniach;
  • łatwość ustawień tłumienia i użyteczny zakres regulacji.

Zady:

  • wysoka masa;
  • utrudniony montaż tokenów;
  • przesadzona cena.

Cena: 4099 zł (sprawdź na Allegro)
Masa: 2,2 kg
Strona producenta
Strona dystrybutora


Zobacz też powiązane wpisy:

 

59
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
38 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
TreneiroMonoOskarMichał LalikMichał Smolana Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Patryk
Gość
Patryk

Fajnie by było, jakby marzok zrobił odpowiednika foxa 38. To była by petarda dopiero. Bardzo fajny test

Dryb1as
Gość
Dryb1as

Chodzą słuchy że ma być coś w stylu 66 na goleniach z 38 ale ile w tym prawdy to ciężko powiedzieć. Rock Shox też coś na grubych lagach lada dzień wypuści i każdy się jara że to nowy Totem

Marcin
Gość

Na Red Bull Rampage troszkę już nasyciliśmy się flipami i może wystarczająco mocny jednopółkowy widelec otworzy erę tailwhipów i barspinów na canyon gapach?
Ale montowanie jednopółek z goleniami 38-40mm do rowerów trail/enduro to chyba taki zapas mocy jak niegdysiejsze Marzocchi Monstery, które by się sprawdziły w lekkich motocyklach.
Tak jak Michał napisał w artykule – jak jest za sztywny to może boleć. That’s what she… whatever

Piotruś
Gość
Piotruś

Śmiem twierdzić że Mattoc zjada to na przystawkę, a regularnie jest na CRC poniżej 2k… Jedynie brak 29″.

Kubol
Gość
Kubol

Ciekawe review Mezzera: https://nsmb.com/articles/riding-tall-manitou-mezzer-pro-irt-fork/
W skrócie: nejlepsza sprężyna ever (IRT), zbyt mocne tłumienie.
A jak tłumienie w Mattocu? Bo dla lżejszych riderów zbyt mocne tłumienie to niestety dyskwalifikacja.

Jakub
Gość
Jakub

Miałem kiedyś marzocchi z3 z 2003 r. z legendarnym tlumikiem HSCV, nawiercaną koroną (oczywiście dla zmniejszenia wagi:) ) i osią 20mm w rowerze xc :)
Uwielbiałem anodowane golenie w kolorze zloto-zielonym i chlupanie oleju podczas jazdy. Uwielbiałem naklejki z napisem BOMBER pisane gotykiem, i charakterystyczne M na koronie i pewnie miałby u mnie dożywocie gdyby mi go nie ukradli :(
Te nowe bardzo mi się podobaja szczegolnie czerwone, a Twoja recenzja tylko przypomniała mi stare dobre czasy. Kto wie może następny będzie właśnie Bomber, ale Z2.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

O takim Z3 mowa?
Wyrwałem ostatnio całość za 0zl :-D
https://photos.app.goo.gl/NiDLg3d73oHPqmwa8

Bart
Gość
Bart

U mnie MX PRO ETA dalej pracuje jak nowy. Te stare bombowce…

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Pytanie z innej beczki – co to za tarcza na przodzie ?

Janek
Gość
Janek

Większa sztywność dolnych goleni w Marcoku przekłada się na lepsza pracę, bo kiedy jedna goleń pcha, a druga ciągnie to nie dochodzi do takich przekosów jak w 36ce, a co z atym idzie oporów.

Kraszan
Gość
Kraszan

recenzja, szczególnie część zdjęciowa jest niekompletna, brakuje jednego ujęcia :)
http://mtb.freestyle.pl/_photo/1009/14192754_307_547494795.jpg

KaNiOn
Gość
KaNiOn

„Wolałbym też, żeby regulacja wpływała tylko na wolną kompresję – chcąc ograniczyć zapadanie się przy hamowaniu, czy uzyskać twardszą pracę na gładkich trasach, trzeba się liczyć z mocniejszym tłumieniem szybkich ugięć.”

W chyba każdym amortyzatorze tak to działa i jest teoretycznie nie do obejścia – jedynie jak masz osobną regulację HSC to możesz skontrować wpływ zmiany ustawienia LSC na HSC, poprzez dodatkową zmianę ustawienia HSC.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę że im mocniejsze ustawienie LSC zadasz (bardziej stłumisz) – tym łatwiej otworzy się obwód HSC, czyli im więcej LSC tym słabsze HSC. W praktyce jednak tego nie czuć i zwiększanie LSC zawsze tępi amora.

Ergo – Chcesz osobne HSC i LSC to kup amor z tymi regulacjami ;)

Kaczor
Gość
Kaczor

Dawaj jakiś test Duroluxa, to jest legenda polskiego budżetowego Enduro i FR :D I jakieś porównanie do amorów, które testowałeś, bo wiele osób mimo wszystko nie ma porównania do innych widelców.

Adam Miał
Gość
Adam Miał

Ciekaw jestem jakiego ciśnienia oraz ustawień użyłeś, tym bardziej że piszesz o niższym niż zalecane. Bardzo mocno rozważam ten widelec i każda informacja się przyda;)

Jan
Gość
Jan

Sam teraz stoję przed upgradem mojego amorka. Mam Yari DebonAir 2020 160mm 29″ i zastanawiam się czy lepiej spróbować to cudo sprzedać i wyrwać Z1 z allegro czy może po prostu wymienić tłumik na najnowszy Charger 2.1 RC2 i w ten sposób mieć najnowszego Lyrika (2021). Może ktoś z was ma jakieś spostrzeżenia lub jeździł na którymś z nich?
Dzięki wielkie :)!

Sławek
Gość
Sławek

Ehh… te problemy pierwszego świata.

Jan
Gość
Jan

Dzięki za konstruktywną odpowiedź. Na taką właśnie liczyłem!

Szczyrkowianin
Gość
Szczyrkowianin

Może wymień rower ? Teraz można na likwidacji wielu sklepów urwać nawet 40% czyli całą marżę i obyś sam w przyszłości nie miał takich problemów jak właściciele sklepów i chyba prawie już wszyscy.

Ilia
Gość
Ilia

Ja bym wymienił sam tłumik.

uzurpator
Gość
uzurpator

Najbardziej mnie rozwala, że „budżetowa” marka foxa ma ten sam kolor dolnych lag co wysokopółkowe amory RSa. Taki drobny prztyczek.

Olaf
Gość
Olaf

A masz moze jakies doswiadczenia z Duroluxem od Suntoura? Cenowo jest naprawde fajnie, a podobno ostatnie modele tego producenta to juz nie byle szit jak kiedys. Sam mam Aiona, wiec duzo tu nie pokrece, ale na moja jazde uwazam, ze naprawde nie ma do czego miec zastrzezen. Wczesniej jezdzilem na Rebie RL, wiec wiadomo, ze zupelnie innej klasy amortyzator, nie wspominajac o przeznaczeniu.

Mikołaj
Gość
Mikołaj

Z tym specjalistcznym narzędziem do okręcania korka się nie zgodzę. Klucz do kasety jest bardziej wyspecjalizowany niż zwykła nasadka zeszlifowana na płasko w kilka minut ;)

krzychumalina
Gość
krzychumalina

Twoja recenzja przywołała dobre wspomnienia…..dzięki :D W moim pierwszym rowerze mtb miałem z2 (model 1996r) i cale 65mm skoku…. i to był wypas jak na tamte czasy :))) W porównaniu do elastomerowych RS-ów czy RST, Z2 ze sprężyną i tłumikiem olejowym, działał jak marzenie. Znalazłem link do archiwum ze zdjęciami dokładnie takiego egzemplarza :) https://archiwum.allegro.pl/oferta/marzocchi-bomber-z2-kultowy-1996-rok-super-stan-i8414176821.html

ABC_J
Gość
ABC_J

Posiadam do 3 lat Marcoka NCR 350 Ti. Tak, znam problem z „goleniami”. Byłem tego świadomy przy zakupie ale cena jaką za niego dałem (nówkę z półki) była tak niska w porównaniu do reszty, że i tak się opłacało. Co do sztywności czy jego pracy nie mam zastrzeżeń.

Jacek
Gość
Jacek

Przy okazji tego testu a na krótko przed wyborem izmianą amortyzatora mam pytanie. Posiadam obecnie Trek Fuel Ex 8 z 2018 roku. Jak to w Treku z geometrią G2. Fabrycznie mam Foxa Rhythm 34 ze skokiem 130 mm – niestety nie wiem z jakim offsetem. Obecnie sprzedawany model ma skoku 140 i 44 mm ofsetu. Rama wygląda na tę samą – zmieniło się tylko dolne mocowanie dampera. Chcę wsadzić coś lepszego i zwiększym skokiem 150mm. Pytanie brzmi: jakiego offsetu mam szukać i czy te dwa dodatkowe centymetry skoku wpłyną na geometrię, prowadzenie roweru? Proszę o jakąś poradę, wskazówkę.

Michał Smolana
Gość
Michał Smolana

W dzisiejszych czasach trochę nie rozumiem koncepcji wymiany airshaft-a… Znaczy rozumiem z punktu widzenia, że chcemy ten sam produkt sprzedać raz a później wchodzą mikropłatności ;) ale technicznie można zrobić to przez podkładki jak kilku innych producentów. Co do pokrętła zawsze można sobie zrobić skalę flamastrem, pewnie niedługo pojawi się jakiś startup który będzie sprzedawać skalę albo kliknięcia :P

Oskar
Gość
Oskar

Michal to troche nie tak :”Pierwszy Z1 zrewolucjonizował freeride”
Pierwsze Z1 od Marzocchi było widelcem do xc, woziłem się na takim w 1998r.

Mono
Gość
Mono

Chwila, Fox wykupił Marzocchi, czy co? Bo nie rozumiem.

Treneiro
Gość
Treneiro

Jeździłbym zdecydowanie! I jako 26 fanatyk zgadzam się ze gdyby nie ta os to rozważył bym wyminę 66rc2 na niego :D

Odwiedź mój profil na
Instagram Top