Geometria w hardtailu – robisz to źle

Opinie, Porady, Sprzęt / 

Last – niszowy niemiecki producent – przeprowadził ostatnio crowdfundingową kampanię mającą na celu sfinansowanie nowego hardtaila enduro. Na uruchomienie produkcji potrzebowali ok. 20 tys. euro. Zebranie tej kwoty zajęło… 24 godziny. Ostatecznie na zakup ramy zdecydowało się 150 osób, wpłacając w sumie 60 tys. euro. Sto pięćdziesiąt osób wydało po minimum 400 eurasów w ciemno, na nieistniejącą ramę, która światło dzienne ujrzy za dopiero za 3-4 miesiące! Jakim cudem?

Słowo-klucz: geometria. Last postanowił odejść od „wzorców przemysłowych” i zaproponował geometrię progresywną, która na tle konkurencji może wydawać się totalnie odjechana i radykalna:

64°

Tyle właśnie wynosi kąt główki ramy tej rozchwytywanej ramy. Tu trzeba zaznaczyć, że to rama pod koła 29″/27,5+, w których mainstreamowi producenci bardzo niechętnie schodzą poniżej 68°. A nawet przy kołach 27,5″ ze świecą szukać ram bardziej płaskich, niż 67°.

Last Fastforward - dobra geometria w hardtailu

Last Fastforward / Fot. Last

Może wydawać się to uzasadnione – w końcu żaden hardtail z widelcem 140 mm nigdy nie będzie rasowym rowerem enduro, więc kąt wzięty żywcem ze zjazdówki musi być bez sensu? Wartości typowe dla fulli all-mountain o podobnym skoku powinny sprawdzić się najlepiej, prawda?

Problem w tym, że hardtail nie działa tak samo, jak full.

Geometria statyczna a dynamiczna (efektywna)

Praktycznie wszyscy producenci podają w swoich tabelkach geometrię statyczną – czyli przed obciążeniem masą rowerzysty. Są to więc czysto teoretyczne parametry, które zmieniają się w momencie, kiedy wsiadasz na rower i zawieszenie osiada w SAG-u.

Nie robi to wielkiej różnicy w fullach – zazwyczaj mają mniej więcej tyle samo skoku z przodu i z tyłu, więc nawet jeśli zawieszenie „siądzie” o 50 mm, to kąt główki 67° dalej będzie wynosił mniej więcej 67°.

Skrócenie widelca o 20-25 mm zmienia kąty o 1 stopień.

Problemy zaczynają się jednak w hardtailach, w których rama nie „siada” równomiernie, tylko obraca się wokół osi tylnego koła.

Skrócenie widelca o 20-25 mm skutkuje wystromieniem kątów o 1 stopień. W enduro-hardtailu (z widelcem o skoku 140 mm), z kąta 67° robi się 69° – w momencie, kiedy tylko wsiadasz na rower! To tyle co w fullach do XC!


Geometria klasyczna

Dynamiczna geometria w hardtailu z geometrią klasyczną

Parametry: widelec 140 mm, baza kół 1110 mm (rozmiar M w geometrii klasycznej)

Jak widać, w hardtailu o skoku 140 mm kąty zmieniają się w czasie jazdy aż o 8°. Przypominam, że w fullach ta różnica raczej nie przekrocza 3-4° (na dohamowaniach i ściankach, kiedy zawieszenie nurkuje).

Najbardziej do myślenia daje wartość kąta przy dobiciu zawieszenia – np. na nieudanym lądowaniu sporego dropa. Czyli wtedy, kiedy najbardziej potrzebujesz stabilności. Co na to Twój hardtail? 75° to stromiej od najbardziej radykalnych szosówek!

Geometria progresywna

Dynamiczna geometria w hardtailu z geometrią progresywną

Parametry: widelec 140 mm, baza kół 1200 mm (rozmiar M w geometrii progresywnej)

Tak to wygląda na przykładzie Lasta. Projektanci wykazali się nieco większymi jajami od 95% konkurencji, dzięki czemu Ty nie musisz aż tak bardzo wykazywać się nimi na trasie. Przede wszystkim, po wdrapaniu się na rower, kąt jest typowy dla fulli enduro.

Przy dobiciu dalej jest stromo, ale 71° to już o niebo lepiej, niż 75°. W dodatku dzięki dłuższej bazie kół, rozrzut jest tu o stopień mniejszy – geometria mniej „pływa”, więc rower jest bardziej przewidywalny.

Hardtail bottomed out - geometry at G-out - dobicie

Nie myśl, że widoczny na zdjęciu Primal to jakiś wyjątek – tak samo zachowuje się każdy hardtail, większość ma identyczny kąt główki (67 stopni), o czym już niedługo przekonasz się w prezentacji wszystkich popularnych modeli. Dobrze, że chociaż suport nisko…

Wnioski

Apel do riderów: nie wsadzajcie do swoich hardtaili amortyzatorów od dużym skoku (>140 mm)! To bez sensu, bo choć rower teoretycznie się wypłaszczy, to geometria dynamiczna dalej będzie do dupy, a rozrzut kątów w czasie jazdy utrudni dobre wyczucie roweru. W sztywniaku tak czy siak nie możesz polegać na zawieszeniu, więc zadbaj, żeby cała reszta była cacy. Dobra geometria i opony to podstawa!

Apel do producentów: odważcie się złamać wzorzec i wyprodukujcie wreszcie masowego hardtaila z prawidłową geometrią! Kąt główki 64-65 stopni naprawdę nie jest przesadą. Fulle ogarnęliście całkiem nieźle, ale dobra geometria w hardtailu to ciągle egzotyka. Rozumiem, że ogranicza Was strach przed reakcją plebsu, któremu takie wartości kojarzą się z downhillem. Ale jak widać na przykładzie Lasta – świadomość riderów jest coraz większa i istnieje ogromne zapotrzebowanie na takie rowery. Zwłaszcza, że nowe rozmiary kół dały sztywniakom nowe życie w bardziej ekstremalnych zastosowaniach.

Poza tym od czego jest marketing? Skoro da się sprzedać każdy shit (jak większość sądzi), to czemu by nie „wcisnąć” klientom czegoś naprawdę fajnego i potrzebnego? Konstruktorzy, projektanci, product managerowie – do roboty, pieniądze leżą na ulicy!


Zachęcam Cię do udostępniania tego artykułu – może apel dotrze do jakiegoś Diabła Marketinga i w przyszłych sezonach dostaniemy w końcu zajebiste hardtaile enduro za rozsądne pieniądze?


Powiązane artykuły:

 

  1. „Skrócenie widelca o 20-25 mm zmienia kąty o 1 stopień.”. Przydałoby się napisać, że to pewna aproksymacja, działająca w miarę dobrze dla kątów 60-75 stopni. Prawdziwa zależność nie jest liniowa tylko jest wyrażona funkcjami trygonometrycznymi. Zmiana kąta główki nie jest zależna jedynie od różnicy między wysokościami widelców. Mając widelce o skokach (choć bardziej chodzi o Axle-to-crown niż o skok): 160, 140 i 120 mimo różnicy 20 mm między 160->140 i 140->120 zmiana kąta główki będzie mniejsza dla 140->120.

    1. Jasne, że jest to uproszczenie – ale jak sam napisałeś, całkiem nieźle się sprawdza w zakresie 60-75 stopni, czyli dokładnie takim, jaki nas interesuje ;)

      Co do drugiej części, to już się nie zgodzę. Możliwe, że nie do końca zrozumiałem, albo źle rozrysowałem, ale przy założeniu tej samej bazy kół i tego samego kąta początkowego, wysokość amortyzatora nie ma wpływu na zmianę kąta po ugięciu o 20 mm (w każdym razie nie do szóstego miejsca po przecinku ;)).

      1. Zakładając tę samą bazę kół, ten sam kąt początkowy i różną wysokość widelca musimy mieć różne ramy, żeby dało się zbudować trójkąt :) Moje założenia były takie: ustalamy długość ramy od haków do główki, kąt między rurą sterową a odcinkiem główka-haki i wysokość widelca. Te trzy dane wystarczą, żeby opisać trójkąt i poznać np. kąt główki czy bazę kół. Jak widać na zdjęciu uginającego się Primala, należy w obliczeniach uwzględnić również inną bazę kół.

        Cytowany fragment to jednak bardzo dobra metoda oszacowania zmiany kąta główki i jest to wartościowa informacja. Dodaję tylko, że zmiana kąta główki zależy również od początkowej wysokości widelca (a dokładniej od stosunku tejże wysokości do długości główka-haki).

        Pisząc tego i poprzedniego posta chciałem Ci przekazać, że masz również czytelników spragnionych dokładnej analizy zależności w rowerze (co wpływa na co, a nie tylko liczby).

        1. No widzisz, czyli jednak nie zrozumiałem ;) Po rozrysowaniu wszystkiego tak jak piszesz (czyli w tej samej ramie, na podstawie odległości haki-główka) wyszło, że:
          – przy ugięciu amora 160 mm o 20 mm, kąt zmienia się o 0,95 stopnia;
          – przy ugięciu amora 140 mm o 20 mm, kąt zmienia się o 0,97 stopnia.

          Myślę, że 0,02 stopnia różnicy nikt na szlaku nie odczuje ;) Ale dobrze, że zwracasz na to uwagę. 1Enduro ma charakter zdecydowanie bardziej popularnonaukowy, niż naukowy, ale w komentarzach możemy sobie pozwolić :)

  2. 62-63 na główce, 150mm widła i 700-720 górnej – biorę w ciemno.

    1. Zawsze mozesz sobie sprawic customa pod choinke :)

      1. Było bardzo blisko! Jeśli w ciągu 2016 nic się w tej kwestii nie zmieni, to kto wie :) 700 górnej wprawdzie nie będzie miał, ale biorąc pod uwagę proporcje wzrostu Uzurpatora do moich, to coś w tym stylu ;)

  3. No i oto zrozumiałem matematycznie dlaczego dużo pewniej czuje się na kompletnie sztywnym facie niż na 29″ AM skoku 140.

  4. czy zmiana przodu 650b ze skokiem 140mm na 29″ 100mm w Primalu ma sens? spoczynkowe kąty nie powinny się zmienić a zmiana geometrii w czasie jazdy mniejsza

    1. Dość radykalny pomysł, nie powiem ;) Ja bym się do tego nie posunął, ale efekt może być ciekawy.

  5. Jak tylko zobaczyłem tytuł – od razu wiedziałem, że gdzieś pojawi sie rama Primal 29 :) To jedyna opcja w małym budżecie w PL chyba. Właśnie się nad nią zastanawiałem, czy naprawdę jest taka zła do all mountain/enduro? Primal 29 Large ma w spec 68 stopni!

    1. 68 statycznie ;) czyli przy sagu siądzie o jakieś 2*

    2. Sam byłem bliski zakupu Primala 29 :) Absolutnie nie jest to zła rama – po prostu geometria powiela schematy tak samo stosowane przez Speca, Treka czy… praktycznie każdą inną firmę.

      Co do Horneta – no niestety, na Twój wzrost raczej będzie maławy… Poza długością przodu problemem może być długość rury podsiodłowej.

      W ofercie jest też Primal 27,5 w rozmiarze XL, który siadłby Ci najlepiej. Ale mając >190 cm osobiście jednak celowałbym w koła 29″…

      Możesz też rzucić okiem na Primala 27,5+ – powinien się z dużą kichą dobrze dogadać, a gemetria (i wygląd :)) ciut lepsza od Primala 29. Wada: musiałbyś się szarpnąć na tylną piastę w standardzie Boost.

      1. Ja właśnie jestem na etapie ciągłego wahania przy wyborze ramy: Dartmoor/NS. Nie jest łatwo. Mam 181cm/80kg (rozmiary M/L). W zestawieniu HT do 6K podajesz np przy NS Bikes Eccentric Alu 2 kąty: 66,5°/73°, które producent podaje dla amora 140.. tutaj jest 120.. idąc dalej tokiem myślenia art. o geometrii/sagu rozumiem, że przy mnie rowerek siądzie na jakieś ~70°(mniejszy amor niż w geo producenta plus moja waga). Poklikałem sobie i widzę teraz, że zarówno NS jak i Dartmoor dla wszystkich 27,5 z + lub bez oraz 29 podaje geo dla skoku 140. Czyli dla gotowych rozwiązań ze sklepu (skok 120 dla NS Bikes Eccentric Alu 2/NS Bikes Eccentric Djambo) musimy dodać po 2 stopnie przy geo wyjściowo plus jeszcze stopień za wagę/sag? Czyli ze sklepowymi rozwiązaniami NS lądujemy przy ~70°?

        1. Dodam jeszcze, że 1 myślą był pomysł na primala 29 ze skokiem 120 (mazowsze jest płaskie, a w góry pojadę 1-2 razy w roku – tam mogę też coś wypożyczyć) ale przy 68° dla 140 to dla 120+sag jestem przy ~71° .. Dla mazowieckiego nie jest to dramat ale ponoć mamy iść ku lepszej/przyszłościowej geo :)

        2. Bartek, trochę przesadzasz ;)

          Po pierwsze, akurat dla Djambo geometria jest podana dla 120 mm: http://nsbikes.com/eccentric-djambo,1422,pl.htm

          Po drugie, z 66,5 stopnia przy 140 mm nie zrobi się 70 stopni przy 120 mm. Kąty zmieniają się o 1 stopień co 20-25 mm różnicy w długości widelca. W amorze 120 mm będziesz miał ok. 30 mm sagu. Plus oczywiście ok. 20 mm wynikajace z różnicy skoku. Razem 50 mm, czyli ok. 2 stopnie różnicy.

          A Primal 29 niestety faktycznie słabo wygląda, lepiej już kupić nowego Primala 27+.

          1. Bartek Fila

            No to mają rozdźwięk na własnej stronie bo dla całego roweru z Twojego linka podają 67 (przy owszem 120) ale już przy samej ramie
            http://www.ns-bikes.com/eccentric-djambo,1472,pl.htm
            (i skoku 140) 67,5 ;)
            Żeby było ciekawiej dla eccentric całego roweru
            http://nsbikes.com/eccentric-alu-1,1420,pl.htm (przy 140) jest 66,5
            http://nsbikes.com/eccentric-alu-2,1421,pl.htm (przy 140) jest 66,5
            ale już przy samej ramie
            http://www.ns-bikes.com/eccentric-alu,1169,pl.htm (też 140) 67,5

            Ciekawie, ze dla eccentrica (zarówno 1 jak i 2) geometrie przy całym rowerze podają dla 140 jednocześnie pisząc w bike spec i sprzedając go z 120 skokiem…

            .. przesadzam ?? :)

          2. Racja, na same ramy nie patrzyłem. Żeby uzupełnić ten chaos przypomnę, że z moich pomiarów w Djambo wyszło 66,5 stopnia ;)

            Odnośnie przesady, mam na myśli różnice między geometrią tabelkową a dynamiczną – przyjmując dany kąt wyjściowy, nie są aż tak duże, jak podałeś.

  6. Ps. myślę nad primal 29 L bo mam 194cm wzrostu :) i boję się, że 18 calowy hornet będzie dla mnie za mały :)

    1. Mike, mam rame primala rozm L w stanie do-poskładania-nigdy-nieposkładana. Plany sie pozmieniały a rama została. Jeśli masz resztę rupieci możesz sobie ją potestować i zdecydować czy ci leży.

      1. Andrzej odezwij się do mnie ze szczegółami: innerside(at)gmail.com. Pzdr

  7. Zgadzam się z tekstem, ale nie do końca z założeniem, że podczas uginania się zawieszenia z przodu zmienia się nam kąt główki w tak drastyczny sposób, że nagle z 67st. robi się 75. W końcu amortyzator działa w przeciwnym kierunku niż narysowałeś to na przykładzie Primala – amortyzator odbija na przeszkodzie w kierunku ridera, a nie dobija ridera kiedy jedzie po prostym (huh?). Więc w praktyce na szlaku zawsze ten odczuwalny kąt główki pozostaje (na oko) +/- 3-4st. równy temu z katalogu. Mam nadzieję, że wyraziłem się jasno. :)

    1. Większość czasu amortyzator spędza gdzieś między SAGiem a środkiem skoku – tak. Więc będzie tak jak piszesz jakieś 3-4 stopnie większy od tego z katalogu (ale nigdy mniejszy).

      Zwróć też uwagę na ten fragment:
      „Najbardziej do myślenia daje wartość kąta przy dobiciu zawieszenia – np. na nieudanym lądowaniu sporego dropa. Czyli wtedy, kiedy najbardziej potrzebujesz stabilności.”

      Owszem, okolice 90-100% ugięcia to pewnie znikomy procent czasu na szlaku. Ale często w tym znikomym procencie dzieją się gleby ;)

      EDIT: jeszcze nawiązujac do Twojej wypowiedzi – tak, część ugięcia pochodzi od uderzeń w przeszkody. Ale są też ugięcia „idące z góry”, np. wspomniane lądowania, dohamowania czy szybkie bandy. Wtedy rower zachowuje się tak, jak na tej ilustracji.

    1. Dostaniesz odpowiedź już niedługo, w porównaniu hardtaili w tym przedziale cenowym :)

  8. No i przydałoby się coś o 27+ i 29+ :)

  9. Eee tam przesada z tą geometrią. Przy małych predkościach 64stopnie spowoduje ,że zakręcanie takim rowerem będzie jak jazda na Harleyu. Tak więc nie jest tak ,że firmy boją się produkować takie rowery, tylko to jest towar niszowy . Dla małych wyspecjalizowanych firm to szansa na zaistnienie. To nie tylko geometria spowoduje ,że jedzie się szybko w dół, tylko technika i obniżana sztyca !

    1. A czy full z kątem 66-67 stopni skręca jak Harley…?

  10. Według mnie hardtail ma ograniczenia ,jak sama nazwa wskazuje. Po co mi hardtail z takim kątem ,który sprawdza się wyłącznie przy dużych prędkościach. Prędkości takich na trasach hardcorowych natomiast nie osiągniesz sztywniakiem. Dla mnie jest to rodzaj roweru specyficznego, pod konkretną trase i jazde i nie uważam aby nastąpiła rewolucja w tym temacie.Będą to rowery niszowe jak dirtowe rowery itp. Idąc twoim tokiem rozumowania w branży siedzą ludzie nie znający się na tym .Jeśli twierdzisz ,że płaski kąt nie wpływa na skrętność roweru to nie będę polemizował.

  11. Ciekawe jak ten patent podjeżdża?

Dodaj komentarz do tekstu Geometria w hardtailu – robisz to źle

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Jak kupić pierwszy rower MTB – 8 porad dla początkujących

Porady, Sprzęt / 

A więc chcesz zacząć jeździć po górach. Z jednej strony – super, bo to najlepsza rzecz w życiu! Z drugiej strony, po drodze czeka Cię ciężka przeprawa związana z zakupem pierwszego roweru.

W sieci znajdziesz pińcet milionów poradników, jak kupić pierwszy rower MTB, z których dowiesz się mnóstwa niepotrzebnych rzeczy o materiałach, geometrii, wielkości kół i liczbie biegów. Jeśli masz twardą psychikę, możesz też zapytać na forach rowerowych – przy odrobinie szczęścia, uda Ci się kupić fajny rower. Fajny, tzn. podobający się komuś na drugim końcu Polski, kto nie ma zielonego pojęcia o Twoich oczekiwaniach (nawet Ty na razie nie masz). 

Do tego bałaganu dorzucę więc swoje 3 grosze. Ich cel jest jasny: Ty, śmigający w terenie, z muchami na zębach.

Małe wyjaśnienie: 1Enduro nie jest blogiem dla całkiem początkujących, bo jazda enduro – jakkolwiek by jej nie definiować – wymaga już pewnego obycia z MTB. Z drugiej strony, od czegoś trzeba zacząć, prawda? A zapotrzebowanie społeczne na taki poradnik jest duże. Więc jeśli jesteś bikerem, który rower za 6000 zł nazywa „tanim”, po prostu potraktuj ten tekst jako gotowca na pytania znajomych chcących kupić rower. Dzięki temu więcej czasu spędzisz na szlaku.

Od czego więc musisz zacząć kupując swój pierwszy rower MTB?

1. Odpowiedz sobie na pytanie: „Co chcę w życiu robić?”

…a konkretnie na rowerze. Pewnie na początku odpowiesz coś w stylu: „w sumie po trochu wszystkiego, dojazdy do pracy, trochę ścieżek rowerowych, może jakaś wyprawa z sakwami, do tego weekendy w górach, a w wakacje tydzień w Leogang„. Niestety, tak jak widelec nie nadaje się do jedzenia zupy, tak żaden rower nie nadaje się do wszystkiego. Musisz zawęzić swoje oczekiwania.

Żodyn rower nie nadaje się do wszystkiego. Żodyn.

Jednak zanim zaczniesz rzucać zasłyszanymi terminami typu „XC/DH/FR/enduro”, odpal YouTube, pooglądaj filmiki pokazujące te dyscypliny i zastanów się, czy na pewno tego oczekujesz. Dużo osób pyta o rowery DH, a po obejrzeniu pierwszego lepszego filmiku z zawodów, od razu stwierdza, że im to jednak bardziej chodziło o lajtowe śmiganie po leśnych pagórkach w okolicy Elbląga.

Zastanów się, gdzie konkretnie będziesz jeździł. Z kim. Jak często. Czy ważniejsza jest dla Ciebie szybkość i efektywność, czy pewność w trudnym terenie? Chciałbyś wystartować w maratonie, a może bardziej ciągnie Cię do nauki skakania? Nastawiasz się na trening, czy po prostu chcesz pośmigać po lasach dla przyjemności?

Dla ułatwienia, przykłady bardziej użytecznych odpowiedzi:

  • „Na codzień szlaki piesze na Jurze, a w weekendy wypady w polskie góry z nastawieniem na najlepsze zjazdy w okolicy”;
  • „Mieszkam w Szklarskiej Porębie, chcę na rowerze zrzucić parę kilo i może wystartować w kilku maratonach”;
  • „Widziałem ostatnio film „Pathfinder”, koniecznie chciałbym spróbować czegoś podobnego, ale ostatnio na rowerze siedziałem po komunii, więc nowy musi ułatwiać naukę”;

2. Opracuj budżet

Wiesz mniej więcej, ile chcesz wydać na rower? OK, teraz pomnóż to razy dwa i dodaj 1000 zł. Tyle właśnie wydasz. No, to ten punkt mamy z głowy.

3. Pooglądaj rowery

Uwaga: nie zdjęcia rowerów w internecie, tylko rowery! Odwiedź okoliczne sklepy rowerowe. Porozmawiaj ze sprzedawcami, opowiedz im o swoich oczekiwaniach i założonym budżecie.

Wybór sklepu jest czasem ważniejszy, niż wybór roweru

Jeśli żaden sprzedawca nie chce z Tobą rozmawiać, albo jest gburowaty i opowiada o niezrozumiałych dla Ciebie rzeczach – witaj, następny sklepie. Po zakupie roweru będziesz tu często wracał, więc musisz czuć się tu dobrze. Wybór sklepu jest czasem ważniejszy, niż wybór roweru.

Nowy czy używany?

Pierwszy rower MTB często kupuje się „na chwilę” – żeby sprawdzić jaki styl jazdy najbardziej cieszy, albo czy w ogóle fajne to jest. Mogłoby się wydawać, że do tego najlepszy będzie tani rower używany, który mniej straci na wartości, a przy okazji zaoferuje osprzęt z wyższej półki.

Ja jednak zdecydowanie polecam kupić pierwszy rower w sklepie. Po pierwsze, dużo łatwiej wkręcić się w MTB na sprzęcie:

  • lśniącym i nowiutkim, który samemu się wybrało (o wybieraniu za chwilę);
  • korzystającym z aktualnych standardów np. w zakresie geometrii (nowe rowery za 2 tys. zł jeżdżą lepiej od takich, które kosztowały 20 tys. zł w czasach emisji pierwszych odcinków „Mody na Sukces”);
  • w którym wszystko działa idealnie i który nie spędza w serwisie połowy czasu przeznaczonego na jazdę.

Po drugie, bardzo dużo zyskasz na fachowej pomocy i opiece ze strony sklepu – będziesz z niej korzystał jeszcze długo po zakupie. Jeśli zaczynasz przygodę z MTB i jeszcze nie za bardzo czujesz ten klimat, jest to opłacalna inwestycja.

 

Jak kupić pierwszy rower MTB? Rowery

Jakiś rower Ci się podoba? Nie pozwól mu wisieć samotnie na ścianie!

Wracając do rowerów: dokładnie obejrzyj te, które polecił Ci sprzedawca, pomacaj, pozadawaj pytania, poprzymierzaj się. Poproś o ustawienie pod siebie (co najmniej siodełko i ciśnienie w oponach i amortyzatorze) i weź na jazdę próbną.

Podczas testowej przejażdżki pod sklepem nie zawracaj sobie głowy przerzutkami, skup się na tym, jak rower się pod Tobą zachowuje, jak przyspiesza, jak skręca, jak TY się na nim czujesz. Po drugim przetestowanym rowerze zrozumiesz, dlaczego oglądanie rowerów w internecie to strata czasu.

4. Zapytaj znajomego bikera

Znasz kogoś, kto zna się na rowerach, a przy tym ten ktoś zna Ciebie i mniej więcej rozumie Twoje oczekiwania i możliwości? Pokaż mu rowery, które najbardziej Ci się spodobały. Komentarze typu „jest OK”, „całkiem spoko” czy „nada się” to z ust bikera najwyższe pochwały i zielone światło do zakupu.

Jeśli nie znasz nikogo takiego, w najgorszym wypadku zapytaj na forach internetowych. A następnie zignoruj wszystkie odpowiedzi i…

5. Wybierz ten Jedyny

Jeśli nie jeździsz od lat i określenie „Boost 148” budzi w Tobie co najwyżej konsternację, to różnice w osprzęcie nie mają dla Ciebie znaczenia. W danym przedziale cenowym, wszystkie rowery są obwieszone bardzo podobnymi częściami. Pamiętaj, że kupujesz rower, a nie tylną przerzutkę! A w dzisiejszych czasach trudno kupić zły rower.

Pamiętaj, że kupujesz rower, a nie tylną przerzutkę!

Te dobre od zajebistych różnią się głównie geometrią i projektem ramy (zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi tylne zawieszenie). Ale o tym nie masz na razie pojęcia – właśnie dlatego poprosiłeś o opinię bardziej doświadczonego kolegę.

Dla Ciebie liczy się wyłącznie siła przyciągania. Szukasz roweru, który MUSISZ mieć. Takiego, który pokochasz od pierwszego wejrzenia. Tak, masz go kochać i pragnąć na nim jeździć w dzień i w nocy.

Jeśli udało Ci się znaleźć taki rower w swoim budżecie, a znajomy fachman obdarzył go swoją aprobatą…

6. Kup go!

Naprawdę, zrób to wreszcie! Pamiętaj też o dokupieniu kasku. I rękawiczek. Spodenki i koszulka też się przydadzą. Nie wspominając o plecaku i kilku podstawowych narzędziach. A może ochraniacze? Dobrze byłoby mieć też bagażnik na samochód…

Cóż, przygotuj się na to, że zakup roweru to dopiero początek wydatków. Warto zacząć od tych najbardziej istotnych, tzn. wymienionych powyżej. Błagam, daruj sobie: błotniki, bagażnik, stopkę, rogi, lusterko na kierownicę, torebkę pod siodełko i frędzle na kierownicę.

Jak kupić pierwszy rower MTB? Akcesoria

To tylko początek lotu do studni bez dna.

7. Ruszaj na szlak

Jeśli nie masz (jeszcze) rowerowych znajomych, wkręć się w lokalną grupkę bikerów organizujących ogólnodostępne wycieczki. W tym akurat bardzo pomocne są fora internetowe, możesz też zapytać w swoim nowym ulubionym sklepie. Nie zamykaj się na konkretny styl jazdy, próbuj jak najwięcej nowych rzeczy: zrób wycieczkę po górach, ćwicz technikę jazdy, wystartuj w mini-maratonie, wyskocz do bikeparku, zabierz rower na wakacje za granicą i pojedź na kebaba do sąsiedniego miasta.

Poznawaj to wszystko z bananem na twarzy i sprawdzaj, z czego masz najwięcej frajdy. Poznawaj też swój rower i jego ograniczenia, bo prędzej czy później przyjdzie czas na…

8. Upgrade

Dopiero, kiedy poczujesz, że rower ewidentnie Cię ogranicza, warto pomyśleć o ew. upgrade’ach. Zazwyczaj na pierwszy ogień idą opony, amortyzator i pedały+buty, ale dzięki SWOJEMU doświadczeniu, sam najlepiej będziesz wiedział, czego TOBIE brakuje.

Jak kupić pierwszy rower MTB? Upgrade

Amortyzator jest jednym z lepszych upgrade’ów, ale też jednym z najdroższych – warto się zastanowić, czy to dobry pomysł.

Kiedy już poznasz różne zakamarki światka MTB, może też się okazać, że Twojego roweru nie warto udoskonalać, bo np. kupiłeś uniwersalnego ścieżkowego hardtaila, a wkręciłeś się w bikeparki albo zostałeś debiutantem roku w maratonach. Wtedy nie ma co kombinować z podwajaniem jego wartości, bo na dłuższą metę bardziej opłaci się zakup wyspecjalizowanego roweru, lepiej dostosowanego do Twoich potrzeb.

Ale z tym, mam nadzieję, nie będziesz miał już problemu!


Jeśli podoba Ci się takie podejście do kupowania pierwszego roweru MTB, podeślij proszę ten artykuł wszystkim znajomym, fejsbukowiczom i forumowiczom „w potrzebie” – dzięki temu na szlaku będziesz w przyszłości spotykał więcej uśmiechniętych bikerów ;)


Przy kupowaniu pierwszego roweru MTB zazwyczaj im mniej wiedzy tym lepiej, ale możesz też rzucić okiem na pokrewne artykuły:

 

  1. W tym roku kupiłem swoją maszynkę, nie jeździłem chyba z 13 lat i miałem mega dylemat do czego potrzebuję rower. Na początku człowiek chce jeździć XC, potem coś poszaleć po szlakach i singlach i dopiero po 4 miesiącach doszedłem do wniosku co dokładnie chcę ‚robić’ na rowerze. Tak…enduro, chyba nie ma niczego innego w świecie rowerów co tak nakręca ludzi i cały biznes rowerowy.Tripy w góry też są mega, odkrywanie nawet swojej najbliższej okolicy daje niezapomniane wrażenia. Z mojego NS’a Eccentrica zostaje już tylko rama, cały osprzęt idzie do wymiany. Enduro strasznie wkręca.
    A wracając do sedna tematu, fakt jest jeden, trzeba trochę pojeździć żeby wiedzieć jaki i do czego rower nam jest potrzebny. Każdy jara się czymś innym.
    bike4ever;)

  2. Lubię jeździć na rowerze. Zawsze lubiłem. Rower to dla mnie synonim wolności jaką pamiętam z czasów bycia dzieckiem. Mogę jechać gdzie chcę i kiedy chcę i tylko ból nóg i moja mama mnie ograniczają. Nigdy nie szukałem szufladki do jakiej miałbym się zmieścić ale czytając wypowiedzi jak powyższa i słuchając moich znajomych przy piwku stwierdzam, że ciężko wam ludzie żyć bez etykietki. Gdyby nie ten blog to nie wiedziałbym co to enduro, zresztą do dziś tak naprawdę nie wiem.

    W ostatni weekend wpadłem w schronisku na dawno nie widzianego znajomego. Zmierzył mnie od stóp do głów i pyta: „co? enduro?” A ja na to , że nie, że zwyczajnie lubię włóczyć się po lesie. A on mi na to: „to enduro!” hehehe powodzenia everybody! Bawcie się jazdą i nie metkujcie bez sensu.

  3. Nie szufladkuję się,w żadnym wypadku.Enduro to nie jest jedyne co wiąże mnie z rowerem. Jeśli mam ochotę to jadę na tripa w góry wymęczyć się na podjazdach, zaliczyć super widoczki itp. Ale nic nie poradzę na to, że adrenalinka wyzwala mi się tylko na enduro.

  4. ZA-JE-BISTY tekst! (taka pochwała z ust bikera ;) )
    Powinno się go rozdawać w sklepach do przeczytania każdemu klientowi, który chce kupić pierwszego „górala”

  5. Jestem bikerem z doświadczeniem rowerowym dość sporym i trochę mniejszymi umiejętnościami:) Artykuł, zresztą prawie jak każdy na 1enduro czytam z bananem na twarzy. Jeszcze raz gratuluję poczucia humoru oraz pozytywnego podejścia do tematu. Powodzenia Michale i niech nas endurowców będzie coraz więcej.

  6. Myślę, że kolejnym naturalnym tematem do „przegryzienia” po „Prezentach” i „Poradach” będzie elaborat „Na jakie enduro-marki skutecznie wyrwać lachona”…Po raz kolejny okazuje się, że więcej (wpisów) nigdy nie znaczy lepiej.

  7. „chyba nie ma niczego innego w świecie rowerów co tak nakręca ludzi i cały biznes rowerowy” – eee Panie, to samo hasło pewnie rzuci Ci każdy napotkany golinoga, downhillowiec czy koleś w hipsterskim stroju (obowiązkowo z samurajem na głowie) na swoim fixie.

    Ja osobiście ze wszystkich specjalizacji najbardziej lubię … jazdę na rowerze :) Grunt to nie dać się niepotrzebnie zaszufladkować, mięć świadomość swoich potrzeb oraz być „open minded” :)

    ps. Nie wiem czemu wśród niektórych bikerów pojęcie „enduro” budzi skrajne emocje :P to tak jak swego czasu było z ekranami AMOLED w telefonach – narzekali na nie wszyscy Ci, którzy ich nie posiadali :D

  8. Witam, chwiałbym kupić pierwszy od 7 lat rower. Zastanawiam się czy za tą cenę to dobry wybór.

    Mogę kupić Treck X-Caliber z 2013 roku za 3400 zł. Moje pytania to: czy to dobra cena oraz czy w tym progu cenowym to najbardziej optymalny wybór?

    http://www.evanscycles.com/products/trek/x-caliber-2013-mountain-bike-ec040335

    1. Bartoszu, mam wrażenie, że nie przeczytałeś zbyt uważnie tego poradnika… ;)

  9. A może warto dorzucić do zestawienia to na czym Akrigg zabija grudniowa nude
    https://www.youtube.com/watch?v=zQly80iRVag

    Moongoose Rudy 27,5+ . Polecam filmik, jest moc!

    1. Nie wiem jakim cudem pomylilem posty:P komentarz mial oczywiscie dotyczyc wpisu o sztywniakach do 6k :)

  10. Zanim 2 lata temu kupiłem swojego pierwszego „górala” dojrzewałem do tej decyzji przez kilka miesięcy. Rzeczywiście, chodziłem po okolicznych sklepach, czytałem fora internetowe, poradniki, porównywałem ceny, komponenty, opinie testujących i użytkowników itd. Im więcej czytałem, tym więcej wody miałem w mózgu. Efekt był taki, że i tak kupiłem rower, który mi się po prostu spodobał wizualnie. Byłem bardzo zadowolony z zakupu. W każdej wolnej chwili dojeżdżałem go po okolicy. Wziąłem nawet udział w kilku maratonach MTB i miałem z tego taką podnietę, że nie wiem co! Potem okazało się jednak, że chcę czegoś więcej. Może jakieś all mountain albo enduro… Szybko zrozumiałem, że z hardtaila nie zrobię fulla, więc inwestowanie w rower nie ma większego sensu. Wymieniłem tylko koła na mocniejsze pozwalające na jazdę bardziej agresywną i zacząłem zbierać hajs na maszynę do enduro. No cóż, jest tak, jak mówi klasyk: w miarę jedzenia apetyt rośnie ;) Rower sprzedałem. Nowego fulla kupiłem w tym samym sklepie, co i tamten. Dzięki dobrej relacji ze sprzedawcą dostałem go po atrakcyjnej cenie. Czasem wpadam do sklepu, żeby pogadać nie tyle o rowerach, co o życiu, bo jakoś tak miło tam jest.
    Po przeczytaniu, Michale, Twojego artykułu pomyślałem sobie, że gdybym miał komuś radzić odnoście zakupu roweru, poleciłbym mu ten tekst. Dzięki!

    1. Cieszę się, że są ludzie którzy potrafili tą metodą kupić rower, bo jak czytam fora, to mam wrażenie że niektórzy nie potrafiliby nawet koloru ramy sobie wybrać bez konsultacji z internetami ;) Gratuluję wyboru dobrej drogi.

  11. Krótka piłka: 10 tys – 12 tys. hardtail.
    Propozycje?

    1. Krótka piłka: Last Fastforward na 27+ :) Powinno nawet taniej wyjść, bo 10-12k to dość astronomiczna kwota jak na sztywniaka do enduro. Możesz też poczekać na nowego Krossa Smooth Trail, zapowiada się godnie.

      Co innego, jeśli to ma być jakiś węgiel do ścigania w XCO/XCM. Ale na tym nie znam się tak dobrze ;)

  12. Witam, prosiłbym o poradę. Miałem z 7 lat temu Gianta Granit w cro-mo na najgorszym amorze świata rst Gila. Nie znałem się wtedy na rowerach ni jotę, a sam rower był „spadkowy” na dużo za dużej 21 calowej ramie (mam 182 cm wzrostu) i 26 calowych kołach- o dziwo bardzo dobrze i pewnie mi się na nim jeździło, czułem że jestem na nim w stanie balansować ciałem przód/tył, zjechać tyłkiem do tyłu, zjechać z dość stromego wzniesienia. Podkusiło mnie na warszawskiej starówce do pierwszego skoku ze schodów (jakieś 5 stopni w dół). Po udanych lotach stwierdziłem, że straszni mi się to podoba. W każdym razie po 3 latach amor się zapiekł (nie serwisowałem go bo i tak miał nieznaną przeszłość i nie miałem kasy) razem ze sztycą, uznałem że porzucę ten rower -zwłaszcza że wyglądał jak siódme nieszczęście oraz to, że skoro tak mi się świetne jeździ na 21″ to przesiadka na 19 lub 18 cali zwiększy jeszcze bardziej moje doznania z jazdy. Ogarnąłem więc za darmo ramę cro-mo 19 cali firmy Nakamura (model escape) wraz z dedykowanym sztywnym widelcem – generalnie wrażenia z jazdy słabe i totalny brak pewności siebie na zjazdach- wręcz poczucie dużego zagrożenia życia- ze schodów nie skocze bo mam wrażenie, że rower natychmiast wyląduje na przedniej oponie. Przymierzam się teraz do kupna roweru- chciałbym znów poczuć podobne możliwości jak w Giant, wiem że z geometrii ramy można by wycisnąć nawet więcej- słyszałem tylko, że rowery zjazdowe do skakania, są mało uniwersalne, a pod górę to prawie w ogóle nie da się na nich podjechać. Szukam czegoś na czym mógłbym przejechać 80 km w trasie także po płaskim, ale jak zdarzy się jakaś hopka to też móc z niej wyskoczyć i sprawnie wylądować, czuć możliwość balansu ciała przód tył, łatwego zjechania z siodła do tyłu, jazdy na tylnym kole na korzeniach, ale też możliwość sprawnych podjazdów- wydaje mi się że to podchodzi pod filozofię all mountain, ale mogę się mylić. Czy w moim wypadku Hornet lub Primal od Dartmoora byłby dobrym zakupem>? Jaki rozmiar ramy dobrać, jaką długość mostka, jaki skok amortyzatora i jaki model? napęd 1X10 czy 2X10? Wiem, że podejście uniwersalne to podejście do dupy, ale niestety nie mam innego wyjścia. Podkreślę tylko, że raczej nie planuje być zawodnikiem i nie potrzebuje bardzo agresywnej zjazdówki na której pokonam bardzo trudne technicznie szlaki- chciałbym mieć po prostu dużo satysfakcji z pokonywania rozmaitego terenu, umiarkowanych hop itd.

    1. Jeśli chodzi o „rowery uniwersalne” (w kontekście Twoich oczekiwań), to hardtail all-mountain jest dobrym wyborem. Tu masz przegląd najciekawszych modeli w sensownych cenach:
      http://www.1enduro.pl/hardtaile-enduro-6000-zl-prezentacja-modeli-2016/

      Nie są to typowe „rowery do skakania”, więc można pośmigać na nich po górach (z podjazdami) czy wybrać się na dłuższą wycieczkę w dowolnym terenie. A jednocześnie geometria i zastosowany osprzęt pozwalają na dużo więcej, niż rowery XC, jak Twój Giant i Nakamura.

      Wyborem konkretnych komponentów raczej nie zawracaj sobie na razie głowy – i tak zakup kompletnego roweru jest dużo bardziej opłacalny (np. w przypadku Horneta, ramę dostajesz „gratis”). A jak pojeździsz sezon, sam najlepiej będziesz wiedział, co wymienić.

      Z kolei wybór rozmiaru ramy masz omówiony tutaj: http://www.1enduro.pl/wybrac-rozmiar-ramy/

      Generalnie polecam poczytać inne artykuły na blogu, które dużo Ci rozjaśnią :) Gdybyś miał jeszcze jakieś pytania, pisz!

  13. Dziękuję za odpowiedź. A z tych dwóch rowerów, to który twoim zdaniem przy moim wzroście i preferencjach się lepiej sprawdzi Hornet czy Primal (myślałem tutaj o 27,5 ew 27,5+)? A może lepiej odpuścić sobie dartmoora i w tej cenie wybrać inną markę? Przeglądałem porówanie harteili które zalinkowałeś i w sumie wynika z niego że każdy rower ma swoje wady i zalety. Np Hornet Dartmoora ma wyróżnienie za amortyzator- ale czy 140 mm skoku nie będzie za duże do uniwersalnych zastosowań? Co do mojego poprzedniego posta, to głównie chciałem upewnić się czy przy niektórych geometriach ramy i długości amortyzatora nie uprzykrzę sobie jazdy rowerowej podczas bardziej „cywilnej” eksploatacji. serdecznie pozdrawiam

    1. Hornet ma nawet 150 mm… Osobiście uważam, że lepiej trzymać się zakresu 120-140 mm, ale jak chcesz też czasem poskakać, to może docenisz nieco „poważniejszy” amortyzator. Moim zdaniem Hornet z tych dwóch jest ciekawszą propozycją. Jeśli wolisz jednak coś z odchyłem mocniej w stronę „cywilnej” jazdy, to weź jeszcze pod uwagę Krossa Dust 2.0.

  14. Przymierzam sie do Horneta wygląda zajebiście i także potrzebuje coś troche bardziej uniwersalnego teraz jeżdżę czymś za cholere nie zindentyfikowanym i troche za małym mieszkam poza miastem więc woel mieć coś czym polece na przełaj oblukałem mase rowerów odwiedziłem kilka sklepów i to jest to

  15. He, he,he… no właśnie przy zakupie nowego rowera oprócz kasku i rękawiczek jeszcze zanim gdzieś usłyszysz, jeszcze zanim gdzieś przeczytasz i jeszcze zanim pomyślisz o jeździe na mleku kup od razu karton zapasowych dętek (tych zwykłych, tanich) i oponę na tył :)
    No chyba że będziesz jeździł po osiedlowych alejkach to nie ma tematu.

  16. Cześć,
    Przymierzam się do kupna roweru(maks 2800zł). Początkowo chciałem kupić crossa bo planuje dlugie wycieczki rowerowe(sakwy itd.)

    Jednak byłem teraz kilka razy w beskidach (czantoria, stożek itp) i strasznie mi się spodobałoi mam zajebisty problem :).

    Przeczytałem już prawie wszystkie Tw porady ale dalej nie wiem co wybrać. Także mam pytanie czy do moich celów jest sens kupowac np.sobie hardtaila (29 ‚) na góry do tego cieńsze opony 28’ na trasy. Jeśli tak to jaki model roweru wybrac. W sklepie polecono mi Specialized Rockhopper Sport 29 (2699 zł).

    1. Janek, bardzo dobrze kombinujesz – 29er z dodatkowym kompletem opon będzie bardzo przyjemnym kompromisem między górami a trekkingiem.

      Co do konkretnego modelu – próbowałem znaleźć jakieś alternatywy dla tego Speca, ale jeśli mówimy o tym modelu:
      https://www.specialized.com/pl/pl/bikes/mountain/trail/rockhopper-sport-29/106489
      …to w podanej przez Ciebie cenie będzie to naprawdę dobry wybór.

      Jego mocne strony to rama i całe wyposażenie markowane przez Speca. Jeśli dobrze widzę na zdjęciu, bez problemu założysz też do niego pełnoprawny bagażnik (a to ciężko w tej klasie rowerów). Z kolei słabe strony to: kiepski amortyzator i 9-rzędowy napęd. Ale poniżej 3000 zł, nawet marki „allegrowe” pod tym względem nie odstają.

      Więc jeśli tylko Ci się podoba i rozmiar pasuje – kupuj :)

  17. Dziękuje bardzo za szybką odpowiedź.
    Mam jeszcze 2 pytania.

    1. Czy jeśli https://www.specialized.com/pl/pl/bikes/mountain/trail/rockhopper/rockhopper-29/106525 jest tańszy od „rockhoper sport 29” o 300 zł (2399) a różnią się napędem i amortyzatorem, które docelowo i tak są do wymiany a rama jest ta sama to nie będzie lepszym wyborem a zaoszczędzone pieniądze odloże już na upgrade lub akcesoria.

    2. Czy zwiększając budżet do 3000 zł mogę mieć coś lepszego, np:

    -Grand Canyon AL 3.9 https://www.canyon.com/pl/mtb/grand-canyon/grand-canyon-al-3-9.html

    – merida big nine 300 http://www.rowerymerida.pl/produkt1015/bignine-300-rower-merida.html

    http://www.unibike.pl/evo29.html

    I w sumie jeszcze 3 pytanie, czy rama i wyposażenie markowe tego Speca jest najlepsza (tak powiedziano mi w sklepie w porowaniu np.z authorem,unibikem) (z pośród wyżej wymienionych) i najsensowniejsza do doinwestowania w deorki z 10 rzędami i jakiś amortyztor, który mozesz polecić :)

    Z góry dziękuje za odpowiedź,
    Pozdrawiam

    1. 1. Kupowanie tańszego roweru z myślą od razu o zmianie połowy osprzętu to zły pomysł – lepiej od razu kupić kompletny rower spełniający Twoje oczekiwania. Tyle że niestety, oczekując dobrego amortyzatora, oznacza to w praktyce podwojenie budżetu…

      Zostałbym przy droższej wersji i zaraz na starcie zainwestował kilka dyszek w zerowy przegląd amortyzatora, który sprawi że będzie przyzwoicie pracował. Jeśli po sezonie będziesz czuł, że potrzebujesz czegoś lepszego, wtedy poszukasz jakiejś okazji.

      2. Tak jak pisałem, szukałem alternatyw i nie znalazłem żadnej rewelacji. Wszystkie rowery z tej półki są dość podobne, więc nie da się powiedzieć „tak, ten jest lepszy”… Po szczegóły odsyłam do treści artykułu ;)

      3. Tak, trzeba przyznać że rama i komponenty Speca zaliczają się do najlepszych. Geometria jest całkiem niezła, wykonanie pewnie nienaganne. Do tego nowoczesny kokpit (szeroka kierownica, króki mostek), szerokie obręcze (niespotykane w tej klasie, a bardzo istotne dla jakości jazdy), sensowne zwijane opony, dobre siodło – u konkurencji różnie z tym bywa.

  18. Dziękuje za wielką pomoc, zamówiłem koniec końców Speca Rockhopper Comp 29 http://www.alpebike.pl/rower-specialized-rockhopper-comp-29-chargrn-15-p-16388.html.
    Będzie większy problem z zamontowaniem ewentualnie blotnikow pod bagażnik, ale mam nadzieje dając 20 zł więcej niż za Sporta to dobry wybór.

    Pozdrawiam :)

  19. Witajcie
    Od niedawna jestem posiadaczem Treka X-Calibra 8: http://www.dobrerowery.pl/trek-x-caliber-8
    Mój zakup spowodowany był potrzebą doboru odpowiedniego rozmiaru (mam 193 cm wzrostu, a rower miałem na 26 calach, rama chyba 19). Oczywiście po drodze rozważałem temat przeznaczenia i nie brałem pod uwagę „ostrzejszych” zjazdów. Ostatnio jednak byłem w Srebrnej Górze, gdzie udało mi się zaliczyć kilka tras zjazdwoych ednuro. Co prawda czasami była to raczej walka o przetrwanie niż delektowanie się jazdą, ale emocje i fun były przednie. Zaczęły mnie w związku z tym nachodzić pewne wątpliwości. Czy mój rower nadaje się do tego typu zjazdów? Czy nie ryzykuję za bardzo porywając się z takim sprzętem na tego rodzaju trasy?
    Pozdrawiam.

    1. Jeśli tylko czujesz się w miarę bezpiecznie i masz fun z jazdy, to oczywiście, że się nadaje!

      Jak za parę sezonów będziesz bardziej wkręcony w tego typu jazdę, pewnie wybierzesz coś innego, ale póki co – jeździj, aż wykorzystasz w 100% to, co masz.

Dodaj komentarz do tekstu Jak kupić pierwszy rower MTB – 8 porad dla początkujących

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Test: zębatki Banless – pierwsze wrażenia

Sprzęt, Testy / 

Jakiś czas temu pokazałem Wam na Facebooku zębatki nowej polskiej firmy Banless. Reakcje były do przewidzenia: kolejna firma zębatkowa?! Czym produkty Banless różnią się od konkurencji w postaci HCC czy Race Face? Czemu miałbyś je kupić, zamiast wybrać sprawdzonych producentów?

Co to jest?

W ramach współpracy z Banless, do testów otrzymałem:

  • Przednią zębatkę narrow/wide do napędów 1×9 i 1×10. Ma standardowy rozstaw śrub BCD104 i standardową liczbę zębów równą trzydzieści i dwa. Niestandardowy jest za to materiał: stal nierdzewna AISI 304, obrabiana CNC. Waży 102 g.
  • Tylną zębatkę 42T do kast 10-rzędowych Shimano (do kaset SRAM-a potrzeba jest dodatkowa podkładka, która będzie niedługo dostępna). Miejsce narodzin to oczywiście również obrabiarka CNC, ale materiał to klasyczne aluminium. Masa? 68 g.
banless-zebatki-13

Na potrzeby sesji odwiedziła mnie też najtańsza na rynku zębatka narrow/wide z mocowaniem SRAM spiderless.

Kto za tym stoi?

Twórcą i właścicielem Banless jest Adrian Banaś, którego lepiej możesz znać z ksywki Thor. Adrian był stałym bywalcem zawodów Enduro Trophy i regularnie trzepie tripy enduro po polskich górkach, nie stroniąc od rekreacyjnego wypadu do Saalbach.

banless-adrian-banas-thor


Co autor mówi o swoich zębatkach?

Skąd wziął się pomysł na firmę Banless?

Firma powstała z połączenia dwóch pasji:

  1. CNC, którym od pięciu lat zajmuję się zawodowo. Praca codziennie stawia przede mną nowe wyzwania i daje dużą satysfakcję z samodzielnego wykonywania wszystkich operacji, począwszy od stworzenia programu, a kończąc na finalnej obróbce skomplikowanych elementów.
  2. ROWER – co tu dużo mówić… ;) Od dzieciństwa jeżdżę na rowerze, ale dopiero jako nastolatek na dobre zaraziłem się cyklozą. Zacząłem zgłębiać tematykę rowerową, a około rok temu skupiłem się na konstrukcji oraz projektowaniu części – głównie zębatek.
Na rynku jest już kilku podobnych producentów, czym Banless różni się np. od HCC czy Absolute Black?

Zdaję sobie z tego sprawę, ale uważam, że na rynku zawsze znajdzie się miejsce dla firmy wyróżniającej się indywidualnym podejściem do każdego klienta. W Banless żaden mail nie pozostaje bez odpowiedzi, staram się spełnić każde zębatkowe życzenie, włącznie z zupełnie customowymi projektami. Co ważne, wszystkie produkty ze standardowej gamy są dostępne od ręki.

Banless jest też jedną z nielicznych firm produkujących zębatki narrow-wide ze stali nierdzewnej.

Jakie są zalety zębatek ze stali nierdzewnej?

Główną zaletą zębatek ze stali nierdzewnej jest trwałość, kilkukrotnie wyższa od zębatek aluminiowych. Skierowane są one przede wszystkim do specyficznej grupy „miłośników stali”, którzy przekładają wysoką wytrzymałość nad niską wagę.

Są dużo cięższe od aluminiowych?

Około 2,5-3 razy. Dla rozmiaru 32T różnica wynosi około 64 g.

Twoje zębatki to autorski projekt?

Wszystkie projekty są w 100% moim dziełem. Zanim założyłem Banless, miesiącami zastanawiałem się, jak to ugryźć. Wiele godzin spędziłem na projektowaniu, mierzeniu i analizowaniu wyników, tak aby uzyskać efekt zadowalający mnie i przyszłych klientów.

Gdzie odbywa się produkcja?

Zębatki powstają we współpracy ze sprawdzonymi polskimi firmami. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda się jak najwięcej operacji przenieść do własnego warsztatu.

Banless to marka bardziej nastawiona na rowerową biżuterię, czy raczej przystępny sprzęt dla każdego?

Szczególną uwagę zwracam na to, jak przedstawiają się zarobki w naszym kraju i oferuję produkty wysokiej jakości, w stosunkowo niskiej cenie w porównaniu do konkurencji. Nie ukrywam, że bardziej liczy się dla mnie prostota i funkcjonalność produktu, niż jego dizajnerski wygląd. Ale kto wie, może w przyszłości znajdzie się miejsce również na takie projekty… ;)

Co sądzisz o zębatka owalnych?

Przede wszystkim, na zębatce owalnej jeździ się inaczej, niż na okrągłej. Podczas pierwszego kilometra na owalu kręci się dziwnie, jednak później w ogóle się tego nie czuje i pedałuje się dużo bardziej naturalnie, płynnie.

Planujesz wprowadzenie ich do oferty?

W przyszłym sezonie planuję wypuścić na rynek szeroki asortyment zębatek owalnych, począwszy od fatbike’ów (w których używa się relatywnie małych koronek) po rowery przełajowe i szosowe. Oczywiście rdzeń oferty będą stanowić rozmiary typowe dla MTB!

A co z niestandardowymi mocowaniami, jak 94/96 BCD czy różne odmiany spiderless-ów?

Jestem na rynku dopiero od dwóch miesięcy ;) ale cały czas staram się poszerzać asortyment. W planach mam wykonanie zębatek pod jak największą ilość mocowań, wliczając te mniej popularne, jak w korbach e*thirteen czy Cannondale. Chciałbym też, aby zębatki były dostępne w różnych wariantach kolorystycznych.

Pozostając przy planach na przyszłość: czy możemy się spodziewać jakiegoś rozwiązania poprawiającego współpracę kaset 11-42T z przerzutkami Shimano?

Pracuję również nad tym ;)

Gdzie można kupić Twoje produkty?

Najłatwiej je znaleźć na Allegro. Można kontaktować się również drogą mailową oraz przez stronę na Facebooku. W planach mam założenie strony internetowej zintegrowanej ze sklepem. Najważniejsza dla mnie jest sprzedaż bezpośrednia, dzięki której mogę zaoferować najniższą cenę oraz poświęcić odpowiednią ilość czasu na każdego, kto ma jakiekolwiek wątpliwości co do odpowiedniej zębatki, nie pozostawiając nikogo bez odpowiedzi.


A co ja o nich mówię?

Montaż

Montażu przedniej zębatki nie ma co opisywać – 4 śrubki i gotowe, jeśli nie masz do odkręcenia babcinego biegu (22T), nie musisz nawet ściągać korby.

Zębatka Banless narrow-wide stal nierdzewna 32T

Tył również poszedł gładko. W zestawie otrzymujesz podkładkę dystansową pozwalającą na zastosowanie z kasetami Shimano. Nie dostajesz natomiast zębatki 16T do załatania „dziury” po 15T i 17T.

Zębatka Banless w kasecie 1x10 Shimano 11-42T

Przednia zębatka ze stali nierdzewnej

Zacznę od największej wady: zębatka jest okrągła!

Nie śmiej się, przesiadłem się na nią po kilku miesiącach na zębatkach owalnych i powiem Ci, że dopiero powrót do „kółka” pozwala w pełni odczuć i docenić zalety „jajka”. Na szczęście stalowe owale są już w zaawansowanej fazie przygotowania produkcji.

Okrągłość zębatki w sumie trudno nazwać wadą, bardziej cechą. Podobnie jak dość… industrialny wygląd. Jeśli przekładasz treść nad formę, będziesz zadowolony, ale jeśli lubisz drogą rowerową biżuterię, lepiej poszukaj jej gdzie indziej.

Zębatka Banless narrow-wide stainless steel 32T

Tu kończą się cechy ujemne, a zaczynają cechy dodatnie. Podstawową zaletą jest oczywiście trwałość. Zębatka jest wycięta CNC ze stali nierdzewnej, co zdaniem konkurencyjnego Wolf Tooth Components przekłada się na na 5-10 razy większe przebiegi, niż w przypadku aluminium.

Różnica jest tym większa, im mniejszy jest rozmiar zębatki. Niestety póki co najmniejsza ma standardowe 32 zęby. Stalówki 28T (i mniejsze) idealnie sprawdziłyby się np. w 29er-ach i fatbike’ach. Standardowe rozmiary będą dobrym wyborem do tradycyjnej zimówki – ze względu na trudne warunki eksploatacji, które aluminiowe zęby potrafią pożreć szybciej, niż kobieta w ciąży słoik nutelli.

Zębatka Banless stalowa 32T narrow-wide 1x10

Warto przy tym pamiętać, że w przypadku zębatek narrow-wide odporność na ścieranie to też większa trwałość kształtu zęba odpowiedzialnego za trzymanie łańcucha. Osobiście uważam, że odporność zębatek aluminiowych na typowe dla enduro przebiegi jest wystarczająca, ale odporność na spadanie łańcucha może być decydująca.

Zębatka 42T do kasety

Tylna zębatka wykonana jest bardziej tradycyjnie: tzn. wycięta CNC z aluminium 7075-T6. Jej masa i trwałość jest więc na poziomie konkurencji, ale wyróżnia ją inna, dużo ciekawsza cecha: niespadanie łańcucha przy kręceniu korbą do tyłu.

Może się to wydawać idiotycznie oczywiste, ale nie każdy producent potrafi sobie z tym poradzić. Wliczając w to projektantów SRAM-a… W fabrycznym, kompletnym X1, łańcuch spada mi z 42T o 2-3 biegi już po ok. połowie „wstecznego” obrotu korby.

Zębatka Banless do kasety 42T 1x10

Może nie wydawać Ci się to mocno upierdliwym problemem, ale w praktyce nim jest: jeśli zatrzymasz się na podjeździe i wsiadając z powrotem na rower ustawisz sobie pedały kręcąc korbą do tyłu, po ruszeniu czeka Cię strzał łańcucha wracającego na swoje miejsce. Co w napędzie z kasetą za ponad 1000 zł jest dźwiękiem równie przyjemnym, jak dźwięk młotka walącego Cię w potylicę.

Z Banlessem można sobie kręcić do woli, a łańcuch jest tam, gdzie ma być. BARDZO miła odmiana i jak dla mnie, wystarczający powód, żeby przerzucić się na tą zębatkę.

Zębatka Banless kaseta Shimano 11-42T

Ile to kosztuje?

Jeśli to mało, może przekonają Cię ceny:

  • zębatka korby ze stali nierdzewnej: 149 zł (dla porównania: Wolf Tooth Components liczy sobie ok. 400 zł!);
  • zębatka korby z aluminium: od 119 zł (lub 95 zł w trwającej właśnie wyprzedaży);
  • zębatka korby spiderless (SRAM): 179 zł (najtańsza alternatywa, jaką znalazłem: 229 zł);
  • zębatka kasety 42T: 119 zł (tylko Hell’o MTB możesz mieć taniej – o 10 zł).

Napęd 1x10 zębatki Banless

Podsumowanie

Jak widać, ceny są poważnym atutem zębatek Banless, ale do mnie dużo bardziej trafiają ich walory użytkowe: zakochałem się w tej marce, jak tylko zobaczyłem, że łańcuch nie wędruje mi po kasecie przy kręceniu korbą do tyłu. Przednie zębatki ze stali nierdzewnej w zasadzie nie mają konkurencji dla osób szukających przede wszystkim trwałości (również w kwestii ochrony przed spadaniem łańcucha).

Do ideału brakuje mi w ofercie zębatek owalnych (które już się robią) i obowiązkowo zębatek stalowych w małych rozmiarach, w których większa trwałość będzie jeszcze bardziej odczuwalna. Na ile jest ona istotna w normalnym użytkowaniu? O tym napiszę w teście długodystansowym!

Więcej informacji: strona WWW / Facebook / Allegro


Polecane lektury w temacie napędów 1×10:

 

  1. niespadanie łańcucha juz mnie przekonało do zakupu:D

  2. Używam od lata, to wszystko prawda, napęd chodzi miodnie. Czekam z niecierpliwością na owale.

  3. Nie spadanie łańcucha z 42T przy cofaniu korby to mocny argument.
    Jak się zużyje moja dotychczasowa zębatka robię zamówienie w Banless :)

  4. Super, owala kupuję od ręki. Nareszcie ktoś zauważył, że nie każdemu 50g w okolicy korby robi jakąś różnicę.

  5. Piękne jest to że „zwykły polski rider” rozwiązał problem spadania łańcucha, gdzie sztab inżynierów srama poległo. Jak to mówią… mistrz jest tylko jeden

  6. Mam 32z Alu na przodzie w HT enduro i robi robotę. Na razie mam napęd 1×9 ale jak na przyszły sezon założę 10 to na pewno z tyłem 42 banless i przód owalny. Czekam na premierę

  7. Hmmm przy 42T z tyłu faktycznie tak często spada łańcuch podczas kręcenia do tyłu? Mi przy 40T z tyłu jeszcze się to nie zdarzyło, zębatka to typowe A2Z :)

  8. Witam :) co kupić jeśli chodzi o jakość/cena Banless czy HCC ? :)

    1. Myślę, że w tej kategorii bardziej musiałbyś wybierać między Banless a Hell’o MTB. Jeśli chodzi o zębatki aluminiowe, to bierz ładniejszą :)

  9. Grzegorz Radziwonowski

    stalowe tarcze Srama X-Sync Steel do przodu – spiderless i zwykle (29, 30, 32) kosztuja po 20 euro/USD sztuka.

  10. Coś nie mogę znaleźć, tego testu długodystansowego…

    1. Niestety ze względu na niekompatybilność z moimi rowerami na ten sezon, test długodystansowy został przerwany :(

Dodaj komentarz do tekstu Test: zębatki Banless – pierwsze wrażenia

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top