Bikeporn: Whyte G-160 RS 2017

Prezentacje, Sprzęt, Testy / 

Mam wyrzuty sumienia. Po powrocie z wiosennych testów Whyte’a, chciałem opublikować bikeporna topowej odmiany modelu G-160. Piękne zdjęcia (próbka w prezentacji marki) dalej zbierają kurz na dysku twardym, a ta publikacja jakoś nigdy nie wstrzeliła się w „cykl wydawniczy”… Ale nic straconego – winy odkupię w przyszłym roku, bo Whyte G-160 będzie pojawiał się na blogu częściej, niż Kinga Rusin na Pudelku. A to dlatego, że rower ten… kupiłem. Oto więc najseksowniejsze detale mojej osobistej limuzyny na sezon 2017.


Whyte G-160 RS 2017 - prawa

Słowa „limuzyna” użyłem nie bez powodu. Reach wynosi tu 455 mm, czyli więcej niż w nowym Specializedzie Enduro w rozmiarze L…

Whyte G-160 RS 2017 - rozmiar S

…tyle że tutaj jest to rozmiar S! Przy moich 170 cm wzrostu, zazwyczaj wybieram „za duże” M-ki, tutaj nie było to konieczne.

Whyte G-160 RS 2017 - bok

Drugi wymiar decydujący o charakterze G-160 jest jednocześnie cechą, w której najbardziej zakochałem się w testowanym niedawno Whyte T-130 RS. Jest to wysokość suportu. A właściwie niskość suportu (340 mm). Wiedząc co się święci, gumowe osłonki na korby założyłem jeszcze przed pierwszą jazdą.

Whyte G-160 RS 2017 - przód detal

Reszta geometrii nie jest aż tak radykalna. Kąt główki ramy to dość pospolite 66° – o pół stopnia więcej, niż w Moonie. Tu za stabilność na zjazdach odpowiada przede wszystkim długość.

Whyte G-160 RS 2017 - lewy bok

Zwyczajny kąt główki ramy i długa górna rura sprzyjają też podjeżdżaniu. Podobnie, jak stromy kąt rury podsiodłowej (74,7°).

Whyte G-160 RS 2017 - SCR Single Chain Ring

Całość dopełnia krótki tylny trójkąt: 425 mm przy ogromnym prześwicie na błoto, za to kosztem przedniej przerzutki. Single ring only!

Whyte G-160 RS 2017 - górna rura

RS w nomenklaturze Whyte’a oznacza „Raczej Sensownie” – to środkowa wersja wyposażenia. Ma wszystko, czego mógłbyś chcieć od tego typu roweru. Budżet został ulokowany w najważniejszych podzespołach, ale bez zbędnych błyskotek.

Whyte G-160 RS 2017 - wyposażenie

Cena G-160 RS jest dość płynna przez brexit i szalejący kurs funta, ale mówimy tu o okolicach 17,5 tys. zł.

Whyte G-160 RS 2017 - prawa

Mimo marki premium, może wydawać to się sporo, jak za rower na aluminiowej ramie. Aż nie rzucisz okiem na to, co dynda na jej końcu.

Whyte G-160 RS 2017 - SRAM X01 Eagle

SRAM X01 Eagle. To zdecydowanie gwóźdź programu w osprzęcie G-160 RS.

Whyte G-160 RS 2017 - SRAM Eagle casette

Prawie 1/10 ceny roweru stanowi… kaseta. Lekko przerażająca myśl, kiedy na pierwszą jazdę wybierasz się na błotne zawody w Bieszczadach.

Whyte G-160 RS 2017 - SRAM Eagle kaseta 10-50

Kaseta nie byle jaka: 12 biegów o zakresie 10-50T. Zagadka: czego brakuje na tym zdjęciu?

Whyte G-160 RS 2017 - tarcza 180 mm SRAM Eagle

Odpowiedź: tarczy hamulcowej. Jeśli czekałeś, aż kasety przerosną tarcze, ten moment właśnie nastąpił.

Whyte G-160 RS 2017 - przerzutka SRAM X01 Eagle

Równie pokaźna jest niestety długość wózka przerzutki. Jeśli Twoje ulubione trasy przypominają siedlisko hien z „Króla Lwa”, raczej zostań przy 1×11.

Whyte G-160 RS 2017 - Truvativ Descendant Carbon Eagle

Jedyny element spoza grupy X01 to carbonowa korba Truvativ Descendant. Jeśli uważasz, że „za 17 klocków musi być carbon!!!”, to jest i on.

Whyte G-160 RS 2017 - SRAM Eagle chainring tooth profile

Nowy kształt zębów narrow-wide to ewidentny prztyczek w nos dla wszystkich firm produkujących własne zamienniki: „copy that, bitches!”.

Whyte G-160 RS 2017 - tarcza SRAM Guide 180 mm

Hamulce to SRAM Guide R, czyli podstawowy model. W rowerze tej klasy jest to rozczarowanie i zdecydowanie najsłabszy punkt programu.

Whyte G-160 RS 2017 - SRAM Guide R klamka

Przy okazji też główne źródło problemów: pokrętła regulacji odległości od kierownicy lubią się zacinać, a tłok jest bardzo wrażliwy na jakiekolwiek zanieczyszczenia.

Whyte G-160 RS 2017 - SRAM Guide R 4-pot

Biorąc pod uwagę mocno grawitacyjny charakter G-160, w konsternację wprawia też przednia tarcza o średnicy 180 mm. Przy moich 64 kg nie jest to problem, ale więksi riderzy mogą krzywić się na taki wybór.

Whyte G-160 RS 2017 - Rock Shox Lyrik RC

Zdecydowanie bardziej doinwestowany element to amortyzator: Rock Shox Lyrik RC o skoku 160 mm.

Whyte G-160 RS 2017 - Rock Shox Lyrik RC 160 mm

Miło, że tym razem nie będę musiał załatwiać we własnym zakresie customowych pomarańczowych naklejek ;)

Whyte G-160 RS 2017 - Rock Shox Lyrik RC

Lyrik ma oczywiście oś w standardzie Boost.

Whyte G-160 RS 2017 - Rock Shox Monarch RT3

Z tyłu za amortyzację odpowiada Rock Shox Monarch RT3 z puszką Debonair.

Whyte G-160 RS 2017 - RS Monarch RT3 Debon Air

Zaskakuje wybór wersji bez dodatkowego zbiorniczka wyrównawczego (Monarch Plus), ale ma to jedną poważną zaletę: miejsce na bidon :)

Whyte G-160 RS 2017 - RS Monarch platform knob

Mi przeszkadza jedynie lokalizacja pokrętła platformy. Nie dość, że łatwo ją przełączyć przy wkładaniu wspomnianego bidonu, to jeszcze przy okazji można zmienić ustawienie tłumienia powrotu (co przydarzyło mi się na początku przygody z T-130 RS).

Whyte G-160 RS 2017 - Rock Shox Reverb

Trio Rock Shoxa dopełnia zmodernizowany na 2017 Reverb. W ramie w rozmiarze S ma on standardowy skok 125 mm, ale w M i L montowane są odpowiednio 150 i 170 mm.

Whyte G-160 RS 2017 - siodło

Siodełko Whyte’a dupy nie urywa… Czyli to chyba dobrze? Na dłuższą metę chyba jednak założę ulubione WTB Volt.

Whyte G-160 RS 2017 - Promax mostek

Logo Whyte znajdziesz też na krótkim mostku (40 mm), dobrze uzupełniającym geometrię progresywną – mało który rower tak bardzo zasługuje na to określenie! Ciekawostka: mostek ma wewnątrz plastikową zaślepkę, zapobiegającą wpływaniu wody. Designed in UK.

Whyte G-160 RS 2017 - top cap

Mój ulubiony detal rowerów Whyte: śrubka top-capa :)

Whyte G-160 RS 2017 - kierownica 780 mm

Zgodnie z oczekiwaniami, kierownica o średnicy 35 mm ma 780 mm szerokości. Jeśli wolałbyś logo Race Face czy innego Eastona, zapewniam że jakość wykończenia im dorównuje.

Whyte G-160 RS 2017 - SRAM Guide R

Tego samego nie powiedziałbym o chwytach – już w teście T-130 przeszkadzało mi, że są dość cienkie i twarde.

Whyte G-160 RS 2017 - chwyty gripy

Razem z barendami, punktują jednak w kategoriach „koordynacja kolorystyczna” i „dbałość o detale”.

Whyte G-160 RS 2017 - piasta Whyte

Do grafitowo-pomarańczowej kolorystyki pasują też koła. Piasty to kolejne komponenty brandowane przez Whyte.

Whyte G-160 RS 2017 - Whyte micro engagement hub

Nie ma jednak do czego się przyczepić – 6-zapadkowy bębenek zazębiający co 9,2 stopnia może konkurować z Hope. Obie piasty są w standardzie Boost.

Whyte G-160 RS 2017 - WTB STs i29

Szerokie są też obręcze. Hit sezonu 2017, czyli WTB STs i29, jak sama nazwa wskazuje, mają szerokość wewnętrzną 29 mm. I naklejki pod kolor ramy – więcej mi do szczęścia nie potrzeba.

Whyte G-160 RS 2017 - WTB STs i29

Chociaż nie – jeszcze tubeless-ready bym sobie życzył. Oczywiście moje życzenie zostało spełnione, włącznie z fabrycznym oklejeniem taśmą i wentylami dołączonymi do roweru. Pozbycie się dętek trwało kilka minut.

Whyte G-160 RS 2017 - Maxxis High Roller 2

A propos opon. Przednia to standardowy, sprawdzony i mój ulubiony Maxxis High Roller 2 w wersji EXO 3C MaxxTerra, o szerokości 2.4″.

Whyte G-160 RS 2017 - Maxxis Minion SS Exo

Tylna to już mniej oczywisty wybór, zwłaszcza biorąc pod uwagę brytyjski rodowód roweru. Maxxis Minion SS łączy klocki boczne Miniona z „tarką” zamiast środkowego bieżnika.

Whyte G-160 RS 2017 - Minion SS

Na wiosnę na pewno chętnie przetestuję seryjne combo. Póki co, mokre zawody Enduro MTB Series zmusiły mnie do założenia bardziej agresywnego duetu z Maxxisem Shorty w roli głównej.

Whyte G-160 RS 2017 - miejsce na oponę

Jedno, czego nie obawiałem się jadąc w Bieszczady, to zapchanie ramy błotem.

Whyte G-160 RS 2017 - mud clearance

Brytyjczycy podeszli do tej kwestii bezkompromisowo i rama wygląda, jakby bez problemu mogła przyjąć plusowe opony.

Whyte G-160 RS 2017 - suport GXP

Jak już jesteśmy przy okolicach suportu, warto zwrócić uwagę na fakt, że jest to klasyczny wkręcany pakiet. W angielskim błocie, pressfit po prostu nie dałby rady. Jak pokazuje doświadczenie – polskie błoto nie różni się pod tym względem zbytnio…

Whyte G-160 RS 2017 - rozstaw łożysk

Po sąsiedzku z suportem mieszkają łożyska głównej osi obrotu. Dzięki wyproszeniu z towarzystwa przedniej przerzutki, są one rozstawione na oko jakieś dwa razy szerzej, niż w jakimkolwiek innym rowerze.

Whyte G-160 RS 2017 - wahacz Quad Link

Kompatybilność wyłącznie z napędami jednorzędowymi pozwoliła też na zaprojektowanie prostego, symetrycznego wahacza, co jest optymalnym rozwiązaniem z punktu widzenia sztywności i masy.

Whyte G-160 RS 2017 - dożywotnia gwarancja na łożyska

Ogólnie, 4-zawiasowe zawieszenie Whyte’a na pierwszy rzut oka jest pozbawione wyszukanych smaczków. Detale, takie jak łożyska schowane za dodatkowo uszczelnionymi „klapkami”, można docenić dopiero na drugi rzut oka, lub po kilku miesiącach mycia roweru myjką ciśnieniową.

Whyte G-160 RS 2017 - link zawieszenia

Oczywiście, przy odpowiednio brutalnym użytkowaniu wszystko można zepsuć, ale dzięki dożywotniej gwarancji na łożyska powinieneś spać spokojnie. Na resztę: 4 lata, pod warunkiem rejestracji on-line.

Whyte G-160 RS 2017 - Intergrip zacisk sztycy

Pozostając w kwestii uszczelnień, wypada (po raz kolejny) pokazać charakterystyczne dla Whyte’a bajery, takie jak zintegrowany, schowany wewnątrz ramy zacisk sztycy. Eliminuje to podłużne rozcięcie rury podsiodłowej, czyli główny dopływ wody do wnętrza ramy.

Whyte G-160 RS 2017 - cable grommet

Wodoszczelne są też wejścia poprowadzonych wewnątrz ramy przewodów. Schowanie kabli bardzo ułatwia utrzymanie roweru w czystości.

Whyte G-160 RS 2017 - Crud Catcher mount

Utrzymanie w czystości własnej twarzy, ułatwia natomiast mocowanie błotników Crud Catcher pod dolną rurą. Możesz je uznać za lekki anachronizm – dziś wszyscy używają błotników montowanych na podkowie widelca. Ale zawsze to dwie zapasowe śrubki na wypadek urwania bidonu ;)

Whyte G-160 RS 2017 - przód

Całość waży ok. 14,7 kg, z pedałami i oponami założonymi na mleku. Taka wartość nie wyrywa z butów, biorąc pod uwagę cenę. Zostawiając podobną sumę u Canyona czy YT Industries, zyskasz co najmniej kilogram. Ale jeśli doczytałeś aż tutaj, podejrzewam, że nie jesteś potencjalnym klientem tych marek.

Whyte G-160 RS 2017 - top tube logo

Dla kogo jest więc G-160? Podpowiedzią niech będzie fakt, że Whyte możliwościami tego roweru tłumaczy brak w ofercie roweru DH. Po prostu nie jest potrzebny.

Whyte G-160 RS 2017 - tył

To nie jest rower dla niedzielnych endurowców rodem z Twistera, ani wozidło do górskiej turystyki. Od tego jest T-130. Głównym przeznaczeniem G-160 jest racing i szybka jazda po najtrudniejszych szlakach.

Whyte G-160 RS 2017 - przód

Jak się nad tym zastanawiam, to trochę jestem przerażony – jakiego potwora ja kupiłem?! T-130 kusił mnie bardzo, ale uznałem że w bikeparkach i na zawodach dodatkowe 3 cm skoku nie zaszkodzą.

Whyte G-160 RS 2017 - rama

Pierwsze testy w Baligrodzie na szczęście rozwiały moje wątpliwości. G-160 RS nie jest wspomnianą na wstępie limuzyną łamiącą się na rondach. Prawdę mówiąc, składanie tego roweru w zakręty to jego najbardziej uśmiechogenny aspekt. Mam wrażenie, że rower wali się w zakręt, jak tylko przyjmiesz odpowiednią pozycję. A potem automagicznie blokuje się w pozycji „opotymalny-kąt-do-akurat-tego-łuku” i tnie go jak slalomowe narty, nie przejmując się zbytnio nawierzchnią. Po przesiadce z T-130 od razu czuje się silne geny marki.

Whyte G-160 RS 2017 - lewa

Nie wiem jeszcze, czy to dzięki krótkiemu tyłowi, niskiemu suportowi, umiarkowanemu kątowi główki ramy czy po prostu ultra-pewnej pozycji na rowerze wynikającej z geometrii progresywnej. Pewnie wszystkiego po trochu!

Whyte G-160 RS 2017 - prawa

To tyle na dziś! Resztę wrażeń z jazdy opiszę późną wiosną w pełnym teście i oczywiście w teście długodystansowym po pełnym sezonie. A teraz wybacz, idę poznać się z G-160 trochę bliżej!


Czujesz niedosyt? Zajrzyj na www.whyte.pl.

Przypominam też, że rowery Whyte będzie można za darmo przetestować na III Podhalańskim Zlocie Enduro, który odbędzie się już w ten weekend.


Zobacz też inne artykuły związane z marką Whyte:

 

  1. Przy jednym blacie w rowerze do ostrego enduro haratania brak prowadnicy lancucha świadczy o jakiejś dodatkowej doskonałości 1×12 w stosunku do np 1×11 ?

    1. Niby jest nowy profil zębów, ale jak on się ma w porównaniu do 1×11? Jeszcze nie wiem.

      Jeżdżę jednak już bardzo długo bez prowadnicy i nie odczuwam potrzeby jej założenia. Bardziej by mi zależało na dolnej osłonie – więc na pewno w tym roku jakaś prowadnica z „taco” się pojawi :)

  2. Pozostaje tylko pogratulować zakupu. Sprzęt jak marzenie , może kiedyś z Whyte coś zakupie, ale w cenie 17tyś to nawet na motory nie patrze hehe. Ciekawe jak z tymi łożyskami i gwarancją na nie. Dożywotnia gwarancja faktycznie jest?

    1. No jest, czemu ma nie być? :) Jak łożyska się zużyją, piszesz do Whyte i dostajesz nowy komplet.

  3. Skoro przemawia do Ciebie geometria progresywna (a do kogo nie?!), to dlaczego nie skusiłeś się na Pole Evolink 150?

    1. 1. Whyte to nie tylko geometria, ale też inne elementy układanki, która bardzo mnie przekonuje :)
      2. Pole zaczyna się od 22 tys. zł, i to bez Eagle…

  4. Moja niedawno założona kaseta 11-46 wydawała się olbrzymia a potem zobaczyłem Twoją w Baligrodzie. Ogromna :)
    Moja też zasłania tarczę :)

  5. Pytanie nie jest złośliwe choć tak może brzmieć;) : „Jak myślisz, jaki byłby Twój wynik w Baligrodzie gdybyś jechał na swoim poprzednim rowerze?”. Szczerze proszę:)

    1. Taki sam albo lepszy, bo była to moja pierwsza jazda na Whyte i dopiero na ostatnim OS-ie się w niego wjeździłem ;)

  6. Jakoś bez przekonania. Że niby rower do katowania, bo brak modelu DH w ofercie a damper bez piggybacka? Że 17k za rower o wadze prawie 15kg? Do tego 3/4 komponentów firmowych, na których każdy producent zawsze zarabia nie musząc odstępować marży. :) Kocham w Whyte detale takie jak uszczelnienia, ale nie stanowią one dla mnie tego samorodka, który przeważyłby szalę na jego korzyść. Za to z ogromną chęcią już pojutrze przetestuję jak się prowadzi!

  7. Waga dramat…z takim osprzętem rowery enduro schodzą poniżej 13kg. Ta rama taka ciężka przez te zaślepki i inne wymysły. Myślę że przy twojej wadze ten rower będzie cię spowalniał.

    1. Z tym 13 kg chyba trochę przesadziłeś :>

  8. Mostek jest taki sam jak w zeszłorocznym Patriocie od Authora , też ma zaślepkę :) czyli jednak zaprojektowane na Tajwanie :)

  9. Co daje stosowanie szerokich felg?
    Miłego dnia…

    1. 1. Większa szerokość/objętość opon.
      2. Lepsze podparcie opon w zakrętach.

      1 + 2 = możliwość jazdy na niższym ciśnieniu, lepsza trakcja, mniej snejków.

  10. Dokładnie tak. Sam przesiadłem się z 23mm wewnętrznej szerokości na 35mm. To jest inna bajka, inna jazda. Przy ciśnieniu 0,75 bara przód i 0,85 z tyłu oraz opon szerokości 2,35 grip jest gigantyczny. Pewność prowadzenia jest na znacznie wyższym poziomie gdyż opona nie ma tendencji do „pływania”, znacznie lepiej się wykłada w ciasnym zakręcie.
    Wracając do Whyte’a. Jak z podjeżdżaniem takim czołgiem? Przód nie ma tendencji do odrywania się od gruntu? Choć tu na bank mocno pomaga długi reach, można się położyć na rowerze i brnąć w górę. A czy ta długość nie przeszkadza w zwinności? Bunny hop, murki czy schodki jak tu wygląda te 1200mm rozstawu osi? Pozdrawiam

    1. Na podjazdach jest tak jak piszesz – długi reach, stroma podsiodłówka, 32×50 i można kręcić cały dzień :) Przód zdecydowanie się nie odrywa. Na razie za mało na nim jeździłem, żeby napisać coś więcej.

      Co do zwinności, to bardzo pomaga krótki tył, więc bunny hop „sam się robi”. Ale murki i schodki? Poważnie? :)

  11. a torque capsy ma ??

  12. Jak porównujesz prowadzenie striva do whyta, oba w geometri progresywnej na podobnym zawieszeniu od rs ? Plusy?minusy? Mocno zastanawiam sie właśnie na tymi dwoma rowerami ale pewnie i tak zaważy organoleptyczna przysiadow na podchalu juz jutro :}, choć nie ukrywam opinia blogera mile widziana

    1. Na Strive nie jeździłem od roku, więc trudno mi porównać. Weź jednak pod uwagę, że w tym samym rozmiarze Whyte jest o ponad 30 mm dłuższy. Pozostałe wymiary niemal identyczne, więc sprawdzenie ich na żywo zdecydowanie będzie najlepszym rozwiązaniem :)

      1. Problem w tym ze pewnie sytylacja powtórzy sie z wiosny nie będzie s-ki w race od canyona a tylko m ka specyrala zwykła, a do whyta sie nie dopcham :) trzeba będzie sie ładnie do blogera uśmiechnąć

          1. Serdecznie dziękuje za możliwość dogłębnego przetestowania prywatnego roweru który tak często wyrywałem ci z ręki, powiem szczerze zakochałem sie. Dwa dni biłem sie z myślami czy 130 czy 160 i dalej nie jestem pewny czy cos wszechstronnego czy bezkompromisowe napierd@lanie w doł z mega przesuniętym progiem bespieczenstwa i komfortu kosztem podjazdów. Jedno wiem na bank na żadnym z rowerów które wyrywałem ludzią z rąk na RP nie siedziało mi sie tak fajnie jak na Whyte. Rower nie jest idealny cena, wali korbami po ziemi jak Cygan po garnkach, hamulce które pewnie i tak każdy zamieni na xt lub slx, ale to jaki funn daje ten rower z jazdy jest NIEWYOBRAŻALNY !!!

  13. Piękny sprzęt! Gratulacje! No jedyne co można się przyczepić to cena i ta waga… Ale nie wszystko można mieć na raz! Dalekich lotów!

  14. No murki, schodki…takie miejskie north shory i bike parki:) Radom jest płaski i trzeba mieć miejską alternatywę dla górskich singli.
    To jeszcze pytanie o Eagle’a. Maksymalne przełożenie jak sam napisałeś masz 32×50. Czy to taki młynek 22/36? Dużo lżej niż jedenastkowe 30×42? Czy działanie przełożeń możesz określić jako SUPER, coś jak 11-ka Srama?

    1. Tak trudno podzielić dwie liczby? :P
      32/50 = 0,64
      22/36 = 0,61
      30/42 = 0,71

      Działanie jest oczywiście SUPER, nawet łańcuch nie spada przy kręceniu do tyłu (50T ma zęby narrow-wide) :P

  15. Przy 170cm kupiles rozmiar S?

      1. Hmm mam 172 i ujezdzam G160 S w rozmiarze M,ktory wydaje sie optymalny.Nie brakuje ci troche roweru pod soba?

        1. Nie, jest idealnie :) Przy M-ce musiałbym wymienić sztycę, bo przy 150 mm skoku miałbym za wysoko siodło. Już przy 125 mm byłoby na styk…

          1. Dziwne w mojej M-ce jest sztyca 125.Nic to,milego uzytkownia,bo rower zacny.

          2. Ja mam wersje 160 S czyli model nizej,moze dlatego.

    1. I powiem ci ze jest idealnie, jednak przy g130 trzeba brać M

  16. Bez wątpienia zacny sprzęt i z taka geometria banan bedzie permanentny zwłaszcza w dół. W kwesti masy dodam że gdyby użyli aluminium 6061 potrójnie cieniowanego masa byłaby prawdopodobnie w okolicy 13 kg a w tej kasie powinni :-) czy do takich szerokich obręczy trzeba użyć taśmy o szerokości identycznej co szer obręczy ?

    1. Rama jest z alu 6061 cieniowanego, w dodatku jest to chyba jedyna marka, która ma zupełnie oddzielny zestaw rur (z innym cieniowaniem) dla każdego rozmiaru. Ale widocznie niska masa nie była priorytetem przy dobieraniu ich parametrów :)

      Co do szerokości taśmy – zawsze powinna być trochę szersza, bo obręcz w środku nie jest płaska (środkowy „kanał” pochłania parę milimetrów).

      1. myślę o jednym pisze o drugim, miałem na myśli potrójnie cieniowane aluminim 6066 . Ale umówmy się, 1 kg w jedną czy w drugą strone – jakie to ma znaczenie? i tak jeżdzimy rekreacyjnie. Trochę więcej wody i błota…zresztą przy Twojej masie troszkę cięższy rower sprawi że będziesz szybszy, bardziej pewny siebie i stabilniejszy w dół.

      2. P.S. Do obręczy 27 mm jak szeroką taśmę być mi polecił?
        WTB 30 mm ogarnie ? czy wziąć 34 mm ?

        1. WTB zaleca taśmę 34 mm do obręczy i29, więc w Twoim przypadku 30 mm powinna być w sam raz. Stans też potwierdza:
          http://www.notubes.com/help/rimstripfinder.aspx

          1. Podziękował!

  17. Gratulacje zakupu i wyboru!
    Oglądałem whyte na bikeexpo i muszę przyznać, że są warte tych pieniędzy.
    Zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Może T130 na następny rok? kto wie!

    P.S.: czytając test T130 obstawiałem, że kupisz Whyte :)

  18. Ogólnie to rowerek super to jestem ciekaw kiedy będzie ta obiecana w pierwszym teście długodystansowym recenzja Moona 2.0.
    W końcu twierdziłeś, że jest to dopiero półmetek a kolejna część ukarze później.
    Czekam z niecierpliwością ;)

    1. Już piszę, będzie w najbliższych tygodniach :)

Dodaj komentarz do tekstu Bikeporn: Whyte G-160 RS 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Kellys 2017 – rowery enduro i trail pod lupą

Prezentacje, Sprzęt / 

O ile w przypadku Krossa, na pewno spodziewałeś się prezentacji najciekawszych nowości, to Kellys może być dla Ciebie niespodzianką – do tej pory nie miał zbyt dużego szczęścia na blogu. Pod względem wyposażenia, Swag pokazał się z bardzo dobrej strony w zestawieniu najtańszych rowerów enduro, ale nigdy nie rozumiałem, jaka idea przyświecała projektowaniu geometrii jego ramy.

Mimo to, w ciągu ostatniego sezonu spotkałem na szlaku wielu zadowolonych użytkowników tego roweru. Kiedy więc nadarzyła się okazja do przetestowania kolekcji Kellys 2017 w Kluszkowcach, postanowiłem sprawdzić słowacką myśl techniczną na własnej skórze.


Z segmentu enduro/trail, do wyboru miałem:

  • Kellys Swag 30 i 50 – środkowa i najwyższa specyfikacja aluminiowego fulla enduro.
  • Kellys Eraser 90 – flagowy endurak na carbonowej ramie i wypasionych częściach.
  • Kellys Mobster 30 i 70 – zupełnie nowy hardtail na kołach 27+.

Kellys Swag 30

Poza bardziej stonowanym malowaniem, rama Swaga na rok 2017 pozostała niezmieniona.

Poza bardziej stonowanym malowaniem, rama Swaga na rok 2017 pozostaje niezmieniona.

Korzystając z okazji, chciałbym obalić mit, że rama Kellysa to bliźniak Rometa. Owszem, wizualnie są podobne, ale to dwa odrębne projekty pochodzące z dwóch różnych fabryk.

Korzystając z okazji, chciałbym obalić mit, że rama Kellysa to bliźniak Rometa. Owszem, wizualnie są podobne, ale to dwa odrębne projekty pochodzące z dwóch różnych fabryk.

 Widoczny na zdjęciach model to Swag 30, czyli środkowy wariant wyposażenia za ok. 8 tys. zł.

Widoczny na zdjęciach model to Swag 30, czyli środkowy wariant wyposażenia, kosztujący 9 tys. zł.

Przy takiej cenie, trudno się dziwić, że dużo osób przy zakupie przymyka oko na specyficzną geometrię. I dobrze - więcej o niej za chwilę.

Przy takiej cenie, trudno się dziwić, że dużo osób przy zakupie przymyka oko na specyficzną geometrię. I dobrze – więcej o niej za chwilę.

Za amortyzację z przodu odpowiada Rock Shox Yari RC o skoku 160 mm. Pancerna obudowa z Lyrika kryje w sobie prostsze tłumiki bazujące na systemie Motion Control znanym z Revelationa. Różnice na szlaku w stosunku do Pike'a są odczuwalne, ale dyskutowałbym, czy mają one znaczenie dla początkującego ridera.

Za amortyzację z przodu odpowiada Rock Shox Yari RC o skoku 160 mm. Pancerna obudowa z Lyrika kryje w sobie prostsze tłumiki bazujące na systemie Motion Control znanym z Revelationa. Różnice na szlaku w stosunku do Pike’a są odczuwalne, ale dyskutowałbym, czy mają one znaczenie dla początkującego ridera.

Również z tyłu ugina się sprawdzony produkt Rock Shoxa: Monarch RT3.

Również z tyłu ugina się sprawdzony produkt Rock Shoxa: Monarch RT3.

Zawieszenie o skoku 160 mm jest efektywne, więc dźwignię usztywniającą damper zostawiłem nietkniętą.

Zawieszenie o skoku 160 mm jest efektywne, więc dźwignię usztywniającą damper zostawiłem nietkniętą.

Największa zmiana w stosunku do Swaga 30 2016 to napęd 1x11 zamiast 2x10. Propsy dla product managera za kompletną grupę SLX, bez zbędnych wabików w postaci droższej przerzutki.

Największa zmiana w stosunku do Swaga 30 2016 to napęd 1×11 zamiast 2×10. Propsy dla product managera za kompletną grupę SLX M7000, bez zbędnych wabików w postaci droższej przerzutki.

Podwójne propsy za przednią zębatkę 30T, która w połączeniu z kasetą 11-42T daje idealny zakres przełożeń, biorąc pod uwagę masę i grupę docelową tego roweru.

Podwójne propsy za przednią zębatkę 30T, która w połączeniu z kasetą 11-42T daje idealny zakres przełożeń, biorąc pod uwagę masę i grupę docelową tego roweru.

Uzupełnieniem spójnego wyposażenia są hamulce - również z grupy SLX.

Uzupełnieniem spójnego wyposażenia są hamulce – również z grupy SLX.

W starszych rocznikach użytkownicy zgłaszali problemy z uszczelnieniem i trwałością piast. W 2017 we wszystkich specyfikacjach Swaga pochodzą one od Novateca, co powinno rozwiązać problem.

W starszych rocznikach użytkownicy zgłaszali problemy z uszczelnieniem i trwałością piast. W 2017 we wszystkich specyfikacjach Swaga 2017, pochodzą one od Novateca, co powinno rozwiązać problem.

Obręcze o dość mizernej szerokości 23 mm są brandowane marką Kellysa.

Obręcze o dość mizernej szerokości 23 mm są brandowane marką Kellysa.

 Logo Kellys noszą też gripy i siodło, ale co ciekawe, wszystkie rurki (mostek, kierownica, sztyca) pochodzą od Race Face! Co prawda z podstawowej serii, ale Race Face to Race Face - kokpit ma idealne wymiary, więc jest to kolejna część, której nie trzeba będzie wymieniać. Oczywiście z jednym wyjątkiem - sztyca regulowana na pewno musi trafić na szczyt listy zakupów.

Logo Kellys noszą też gripy i siodło, ale co ciekawe, wszystkie rurki (mostek, kierownica, sztyca) pochodzą od Race Face! Co prawda z podstawowej serii, ale Race Face to Race Face – kokpit ma idealne wymiary, więc jest to kolejna część, której nie trzeba będzie wymieniać. Oczywiście z jednym wyjątkiem – sztyca regulowana na pewno musi trafić na szczyt listy zakupów.

 Drugie (i prawdopodobnie ostatnie) w kolejności będą opony. W tym przedziale cenowym trudno oczekiwać czegoś więcej, niż Schwalbe Hans Dampf z budżetowej serii Performance.

Drugie (i prawdopodobnie ostatnie) w kolejności będą opony. W tym przedziale cenowym trudno oczekiwać czegoś więcej, niż Schwalbe Hans Dampf z budżetowej serii Performance.


Kellys Swag 30 – pierwsze wrażenia z jazdy

Z początku miałem poważny dylemat, jaki rozmiar wziąć na testowe trasy. Wiedziałem, że przy moich 170 cm, żeby ustawić siodło na odpowiedniej wysokości, potrzebuję S-ki. Z tabelki wiedziałem też, że będzie ona zbyt krótka. Moje wątpliwości rozwiali inni uczestnicy testów, opuszczając bazę sprawniej od pracowników urzędu skarbowego o 15:00 i zostawiając mi do „wyboru” Swaga 30 w rozmiarze M.

Po sprawdzeniu Swaga w terenie, w końcu ogarniam historię stojącą za jego geometrią.

Mój test nie był długi – zaliczyłem podjazd i zjazd z OS3 i OS4 tegorocznych zawodów JoyRide w Kluszkowcach (również tym razem w deszczu – a jakże). Ale jest sukces! Po sprawdzeniu Swaga w terenie, w końcu ogarniam historię stojącą za jego geometrią.

kellys-swag-30-2017-13

Nie da się ukryć, że brakuje mu poczucia siedzenia „w rowerze”, a długość rury podsiodłowej w rozmiarze L spokojnie wystarczy dla osoby o 230 cm wzrostu (i to nie jest żart). O stabilność dbają jednak płaski kąt rury sterowej (65 stopni) i dłuuugi chainstay (455 mm), podczas gdy krótki i wysoki przedni trójkąt zapewnia komfortową, wyprostowaną pozycję.

Sporo historii krąży o (słabych) właściwościach podjazdowych Swaga. Myślę, że większość uprzedzeń – przyznaję się, że również moich – bierze się z lektury tabelki z geometrią. Tabelki, która… nie do końca trzyma się kupy (rozrysowałem sobie wszystkie wymiary, żeby sprawdzić reach, którego Kellys uparcie nie podaje). Właściwości podjazdowe są więc… całkiem poprawne. Nie powiem, żebym doznał na Swagu uphillowego objawienia, ale też z całą pewnością sprzęt nie przeszkadzał mi w zdobywaniu wysokości.

kellys-2017-12

Podobnie było na zjazdach – rozmiar M co prawda regularnie starał się wetknąć mi siodło w miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, ale długa baza kół w połączeniu z pozostałymi wymiarami dawała poczucie pewności godne rasowego (race’owego?) enduro.

Odczuwalna jest zwłaszcza ponadprzeciętna długość chainstaya – w połączeniu z płaską główką, zachęca do szerokiego wchodzenia w zakręty i pokonywania ich płynnym łukiem. Wszystko jednak dzieje się naturalnie, bez specjalnego myślenia o tym, jak najlepiej złożyć rower w zakręt.

Krótko mówiąc: mimo wcześniejszych uprzedzeń (i deszczu), jeździło mi się naprawdę nieźle!

kellys-2017-14

Nie zrozum mnie źle – ze względu na specyficzną rozmiarówkę, nie jest to rower, który kupiłbym dla siebie. Ale opisane wyżej cechy i intuicyjna dla początkujących pozycja za sterami, wielu osobom przypadną do gustu. Potwierdzają to opinie użytkowników rowerów z poprzednich roczników. Z chęcią przetestowałbym ten rower dokładniej, choć teraz już wiem, że na moje 170 cm wzrostu optymalnym wyborem jest rozmiar S.


Kellys Swag 50

W bonusie bardzo minimalistyczna prezentacja najdroższej konfiguracji Swaga.

Pike, Monarch Plus, SRAM GX, Guide R - klasyka. Tyle że zazwyczaj nie za takie pieniądze - cena pozostała na świetnym poziomie 10 tys. zł! Do tego dochodzą ozdoby w postaci kokpitu i korby Race Face oraz sztycy regulowanej KS LEV.

Pike, Monarch Plus, SRAM GX, Guide R – klasyka. Tyle że zazwyczaj nie za takie pieniądze – w 2017 ten model będzie kosztował 11 tys. zł. Do tego dochodzą ozdoby w postaci kokpitu i korby Race Face oraz sztycy regulowanej KS LEV. Jeśli cena nie skoczy zbyt mocno, może być hit.

Podobnie, jak w przypadku tańszego braciszka, słabym punktem są wąskie koła (choć i tak szersze, niż w zeszłorocznym modelu) i opony Schwalbe z serii Performance - o dziwo, do topowej specyfikacji zaplątał się model Nobby Nic. Ale mając w pamięci cenę i wyposażenie konkurentów - chyba trochę wybrzydzam.

Podobnie, jak w przypadku tańszego braciszka, słabym punktem są wąskie koła (choć i tak szersze, niż w zeszłorocznym modelu) i opony Schwalbe z serii Performance – o dziwo, do topowej specyfikacji zaplątał się model Nobby Nic. Ale mając w pamięci cenę i wyposażenie konkurentów – chyba trochę wybrzydzam.

Kellys Eraser 90

O ile geometria Swaga jest dość zagadkowa, to w przypadku Erasera motyw jest jasny i czytelny: rower jest skierowany do bardziej zachowawczych riderów, dla których carbon, masa i wyposażenie są ważniejsze od progresywnej geometrii czy nawet zawieszenia (w przeciwieństwie do innych modeli, Eraser jest jednozawiasowcem - co niekoniecznie jest złą cechą).

O ile geometria Swaga jest dość zagadkowa, to w przypadku Erasera motyw jest jasny i czytelny: rower jest skierowany do bardziej zachowawczych riderów, dla których carbon, masa i wyposażenie są ważniejsze od progresywnej geometrii czy nawet zawieszenia (w przeciwieństwie do innych modeli, Eraser jest jednozawiasowcem – co niekoniecznie jest złą cechą).

To rower ścieżkowy na sterydach, dla osób które lubią pościgać się w najtrudniejszych maratonach, na zmianę z epickimi, turystycznymi tripami po górach, ale stronią od najtrudniejszych tras i zawodów enduro czy bikeparków.

To rower ścieżkowy na sterydach, dla osób które lubią pościgać się w najtrudniejszych maratonach, na zmianę z epickimi, turystycznymi tripami po górach, ale stronią od najtrudniejszych tras i zawodów enduro czy bikeparków.

Model 2017 kontynuuje ten motyw, celując w dość specyficzny target. Ja do tego targetu nie należę, dlatego testowanie Erasera w terenie sobie odpuściłem. Zrobiłem jednak sesję zdjęciową, bo jest co pokazywać!

Model 2017 kontynuuje ten motyw, celując w dość specyficzny target. Ja do tego targetu nie należę, dlatego testowanie Erasera w terenie sobie odpuściłem. Zrobiłem jednak sesję zdjęciową, bo jest co pokazywać!

Rama Erasera nie jest może szczególnie zaawansowana pod względem zawieszenia i geometrii, ale trzeba przyznać, że wygląda świetnie.

Rama Erasera nie jest może szczególnie zaawansowana pod względem zawieszenia i geometrii, ale trzeba przyznać, że wygląda świetnie.

Zwłaszcza w nowym, czarno-czarnym malowaniu, które bije na głowę zeszłoroczną "papugę".

Zwłaszcza w nowym, czarno-czarnym malowaniu topowego Erasera 90 – bije na głowę zeszłoroczną „papugę”.

W motyw "stealth" świetnie wpasowuje się nowa czarna seria Foxa.

W motyw „stealth” świetnie wpasowuje się nowa czarna seria Foxa.

Z przodu 36 Talas z tłumikiem Grip.

Z przodu Fox 36 Talas z tłumikiem Grip.

Z tyłu Float X, z najbardziej zrytą lokalizacją pokrętła tłumienia powrotu ever.

Z tyłu Fox Float X, z najbardziej zrytą lokalizacją pokrętła tłumienia powrotu ever.

Czarno-szare są też koła DT Swissa, niestety o "zeszłorocznej" szerokości 25 mm.

Czarno-szare są też koła DT Swissa, niestety o „zeszłorocznej” szerokości 25 mm.

Biorąc pod uwagę resztę wyposażenia, dziwnym posunięciem - choć pasującym do wspomnianego targetu - był wybór Nobby Ników w wersji Performance. Do wymiany!

Biorąc pod uwagę resztę wyposażenia i cenę 19,5 tys. zł, dziwnym posunięciem – choć może pasującym do wspomnianego targetu – był wybór Nobby Ników w wersji Performance. Do wymiany!

 Nic za to nie trzeba wymieniać w napędzie - kompletna grupa XT, włącznie z nową kasetą o zakresie 11-46T i prowadnicą łańcucha.

Nic za to nie trzeba wymieniać w napędzie – kompletna grupa XT, włącznie z nową kasetą o zakresie 11-46T i prowadnicą łańcucha.

Kokpit to Race Face Atlas - na wypasie.

Kokpit to Race Face Atlas – na wypasie.

Nawet gripy to bardzo chwalony model Race Face Half Nelson.

Nawet gripy to bardzo chwalony model Race Face Half Nelson.

Z kolei siodło opuszcza i podnosi KS LEV z dźwignią Southpaw okupującą tereny tradycyjnie należące do manetki przedniej przerzutki - wygodniej się nie da.

Z kolei siodło opuszcza i podnosi KS LEV z dźwignią Southpaw okupującą tereny tradycyjnie należące do manetki przedniej przerzutki – wygodniej się nie da.

Wyposażenie (i napis na ramie) sugeruje więc, że Eraser jest rasowym rowerem do enduro-racingu. Nie jest to jednak w 100% prawdą.

Wyposażenie (i napis na ramie) sugeruje więc, że Eraser jest rasowym rowerem do enduro-racingu. Nie jest to jednak w 100% prawdą.

Nie traktuj Erasera jako "lepszej wersji Swaga" i wszystko będzie dobrze - to dwa całkiem inne rowery, o skrajnie różnym podejściu do łatki "enduro".

Nie traktuj Erasera jako „lepszej wersji Swaga” i wszystko będzie dobrze – to dwa całkiem inne rowery, o skrajnie różnym podejściu do łatki „enduro”.

Kellys Mobster Plus

 Jedyną zupełną nowością w kategoriach enduro/trail jest Kellys Mobster, czyli stara nazwa w nowym, przytytym wcieleniu - na kołach "plus".

Jedyną zupełną nowością w kategoriach enduro/trail jest Kellys Mobster, czyli stara nazwa w nowym, przytytym wcieleniu – na kołach „plus”.

I pomyśleć, że rok temu, kiedy kupowałem NS-a Djambo, na rynku w zasadzie były do wyboru tylko dwa rowery tego typu...

I pomyśleć, że rok temu, kiedy kupowałem NS-a Djambo, na rynku w zasadzie były do wyboru tylko dwa rowery tego typu…

W międzyczasie projektantom udało się mniej więcej dojść do porozumienia odnośnie optymalnej szerokości obręczy, jak również wyprodukować opony nadające się do czegoś więcej, niż szutrowego bikepackingu.

W międzyczasie projektantom udało się mniej więcej dojść do porozumienia odnośnie optymalnej szerokości obręczy, jak również wyprodukować opony nadające się do czegoś więcej, niż szutrowego bikepackingu.

Mobster w pełni korzysta z tych dobrodziejstw. Obręcze o szerokości wewnętrznej 38 mm ubrano w Nobby Niki 27.5x2.8", co przez wielu jest uważane za optymalnie wyważone połączenie.

Mobster w pełni korzysta z tych dobrodziejstw. Obręcze o szerokości wewnętrznej 38 mm ubrano w Nobby Niki 27.5×2.8″, co przez wielu jest uważane za optymalnie wyważone połączenie.

Rama i amortyzator są wyposażone w osie w standardzie Boost.

Rama i amortyzator są wyposażone w osie w standardzie Boost.

Dzięki dość długiemu tyłowi (439 mm), powinny pomieścić też opony 3.0".

Dzięki dość długiemu tyłowi (439 mm), powinny pomieścić też opony 3.0″.

Reszta wyposażenia to kompletny napęd SLX...

Reszta wyposażenia to kompletny SLX

...z hamulcami włącznie. Kolejny plus za spójność!

…z hamulcami włącznie. Kolejny plus za spójność!

Rock Shox Revelation RL o skoku 130 mm zdradza ścieżkowe aspiracje Mobstera.

Rock Shox Revelation RL o skoku 130 mm zdradza ścieżkowe aspiracje Mobstera.

Kąt główki ramy to 67,5 stopnia, a reach w rozmiarze M wynosi ok. 408 mm - czyli niezbyt radykalnie. Mobster to coś z pogranicza newschoolowego roweru XC i ścieżkowca.

Kąt główki ramy to 67,5 stopnia, a reach w rozmiarze M wynosi ok. 408 mm – czyli niezbyt radykalnie. Mobster to coś z pogranicza newschoolowego roweru XC i ścieżkowca.

Gdzieś "pomiędzy" jest też kokpit: kierownica jest wąska, a mostek dłuuugi. Powrót do przeszłości w tak nowofalowym rowerze?

Gdzieś „pomiędzy” jest też kokpit: kierownica jest wąska, a mostek dłuuugi. Powrót do przeszłości w tak nowofalowym rowerze?

Na Mobsterze pojeździłem niecałą godzinkę, ale już po tak krótkim czasie wiem, że kokpit jest w nim zdecydowanie największym ogranicznikiem. Reszta wyposażenia nie pozostawia jednak wiele do życzenia, więc po wymianie mostka i kierownicy na coś bardziej współczesnego, Mobster będzie sprawnym funbikiem "do wszystkiego".

Na kosztującym 6700 zł Mobsterze pojeździłem niecałą godzinkę, ale już po tak krótkim czasie wiem, że kokpit jest w nim zdecydowanie największym ogranicznikiem. Reszta wyposażenia nie pozostawia jednak wiele do życzenia, więc po wymianie mostka i kierownicy na coś bardziej współczesnego, Mobster będzie dobrym funbikiem „do wszystkiego”

To samo tyczy się modelu Mobster 30, który dzięki niskiej cenie i przedniej przerzutce, powinien być chętnie wybierany przez początkujących riderów, dla których tego typu rower jest świetnym rozwiązaniem.

To samo tyczy się modelu Mobster 30, który dzięki niskiej cenie (4800 zł) i przedniej przerzutce, powinien być chętnie wybierany przez początkujących riderów, dla których tego typu rower jest świetnym rozwiązaniem.


Podsumowanie

Jak widać, Kellys nie wprowadził zbyt poważnych zmian w segmencie trail/enduro na sezon 2017. Największa nowość to Mobster, który – mimo jednej wtopy w wyposażeniu – bardzo dobrze wpasowuje się w modę na sztywne wszędołazy na plusowych kołach.

W pozostałych modelach – głównie mam tu na myśli Swaga – najbardziej zabrakło unowocześnienia geometrii. Skrócenie rur podsiodłowych pozwoliłoby większej liczbie riderów wskoczyć na właściwy rozmiar. Pojawiły się za to nowe, bardzo spójne i sensowne specyfikacje i… dużo ładniejsze kolory.

kellys-2017-11

Mój dotychczasowy związek z Kellysem określiłbym jako „to skomplikowane”. O ile seksapil słowackiej marki i problematyczna rozmiarówka nie zachęcały mnie do pogłębienia tej relacji, to zrobiła to jazda próbna w połączeniu z lekturą cennika. Oferta Kellys 2017 raczej nie podbije serc Ędurowców przez duże „Ę”, ale portfele rozsądnych riderów i początkujących – jak najbardziej.


Zobacz podobne wpisy:

 

  1. Jak zwykle, materiał zajebisty. Hasałem na HT Trek XCaliber, potem przyszedł czas na FS, Cube Ams 120. Dawał radę na singlach, ale mało.Teraz właśnie stoję przed wyborem bajka, co dobrze podjeżdża i jeszcze lepiej zjeżdża, kasa między 8k do 12. Czytając wszystkie fora, przeglądając strony, beret zryty na maxa. Nie wiem, co wybrać! Dlatego, też zwróciłem uwagę na tego pomykacza. Tylko teraz nie wiem co na to Soda,Soil itp…

    1. Coraz więcej rowerów można przed zakupem solidnie przetestować – to naprawdę DUŻO wyjaśnia i potem inaczej patrzy się na internetowe tabelki…

    2. @SCARYBUJE Z racji taniego funta dobrze sprawdzić ceny w UK. Za takie pieniądze możesz wyszarpać dużo taniej niż u nas np Speca na 6Fattie i będziesz Pan zadowolony :-)

  2. Jak cena zostanie to przy sawgu 30 fajna opcja na „małżeństwo z rozsądku”. Jedynie jakoś nigdy nie ufam brandowym obręczom (są tubeless?), no i kable już mogli w ramie pociągnąć. Kolejną zaletą będzie to iż rower bez problemu przymierzysz gdzieś u dystrybutora.

  3. Ja mam jakąś awersję do tej marki. Trochę jak z gościem, którego widzi się pierwszy raz i od razu nie lubi …

    1. Dlatego czasem warto się przejechać ;)

      1. przejechać się raz, drugi trzeci i brzdęk !

        hehehe dobra w dupie może mi się poprzewracało od treków, przecież jak ktoś solidnie jeździ to czasem coś musi strzelić :D

  4. Ja mam 180cm i swag 50 2015 S, ten rozmiar jest idealny. Porownalem z yt capra i canyon strive, to u konkurencji jest m lub m+. Dla mnie pasuje super, byłem zdziwiony podczas zakupu dlaczego pasuje na mnie eska ale niestety kellys ma trochę z tym problem. Polecam postestowac

  5. Zdecydowanie trzeba testowac. Ja wybralem YT Capra AL jestem zachwycony…

  6. Nie obraź się Michał ale na tym rowerze wyglądasz komicznie… jakbyś miał zaraz z niego spaść! W podstawówce miałem motorynkę marki Romet. Sprzęt był zarąbisty i frajdy było co nie miara (co prawda ciągle się psuł)… W klasie ósmej ktoś zwrócił mi delikatnie uwagę, że chyba z niego wyrosłem. Jak zobaczyłem Ciebie na zdjęciach to przypomniała mi się moja motorynka ;-)

    1. Biorąc pod uwagę, że był o rozmiar za duży, to chyba jednak kwestia perspektywy ;)

  7. Właśnie rozmiar i problem z nim związany. Mając 186 pasowałby mi M (19″) ale biorąc pod uwagę mój prześwit najlepszy byłby L(21″). Chyba że sztyce regulowane mają na tyle dużą sztywność że będą się spisywać w mniejszej ramie. Choć pewnie tak jak to mam obecnie miałbym sztyce w kosmosie.

    1. Czemu przy takim wzroście chcesz M?

      1. Właśnie nie chcę :) ale często się spotykałem z tym, że do tego wzrostu niby pasowała by M, nie wiem czemu. Jeśli będę brał nowy to na pewno L przy używce będzie znacznie trudniej o taki rozmiar :/

        1. Napisałeś: „Mając 186 pasowałby mi M”, podczas gdy przy tym wzroście zdecydowanie pasuje Ci L ;)

          Nie zastanawiaj się, większość osób kieruje się przy doradzaniu rozmiaru jakimiś oldschoolowymi metodami rodem z klasycznych szosówek.

          1. A fakt. W sumie źle to napisałem. Tak to jest jak się na szybko pisze. A miałem na myśli że według jakiegoś starego dobierania, według wzrostu. Teraz to tak jak piszesz L bez zastanawiania.
            O ile będzie budżet. Ale jeszcze mam czas może za rok.
            Narazie ujeżdżam mojego Black Meta6 ;) noo już Black-Yellow ;)

  8. Michał, czy planujesz w najbliższym czasie wyprzedażowy przegląd rynkowy fulli?

    1. Raczej nie… Za dużo roboty w stosunku do tego, ile osób skorzysta. Raczej skupię się na zestawieniu rowerów z 2017.

  9. mam 182 I swaga M – siadł mi idealnie. Sądzęże każdy w okolicach 180 nie nadaje się na rozmiar S. Nie wiem o co chodzi z tą rurą podsiodłową bo mi ani troche nie przeszkadza. Jeśli dla kogoś jest zbyt długa to znaczy że powinien wziąć mniejszy rozmiar.

  10. Mam SWAG-a z 2016r. w rozmiarze M (19″) i uważam, że przy moim wzroście 185cm jest idealny. Mój przyjaciel ma też M’kę przy wzroście ok 170cm i tutaj już wiemy, że mogłaby to być S’ka ;)

    Artykuł jak zwykle super. Co do długości tyłu to faktycznie – mógłby być nieco krótszy. Jakieś zabawy typu manual albo zgrabny bunny dla osoby nieoswojonej z rowerem są dość dużym wyzwaniem :)

    W kwestii podobieństw i różnych mitów na temat projektu ram. Uspokoję po Autorze artykułu: SWAG to nie rama rometa. To konstrukcja taka sama jak Kinesis, a sam Romet to żywcem zdarty CTM.

  11. Czy to prawda co mówią że gniazda łożysk tylnego zawieszenia się wyrabia w SWAG-ach? Własnie dlatego zrezygnowałem ze SWAG-a 30. Dwóch znajomych kolegi pluje sobie w brodę, bo obaj kupili i mieli ten problem, a gwarancja powiedziała, że to naturalne zużycie przy cięższej jeździe…

  12. Mam SWAG-a 10 z 2016 roku i niestety wystąpił problem z tylną piastą. Wadliwe uszczelnienie spowodowało, że do łożyska dostały się zanieczyszczenia i wilgoć powodując jego uszkodzenie. Niestety producent nie chce wymienić piasty na gwarancji. Eksperci Kellysa znaleźli w łożysku wilgoć i błotko i stwierdzili, że ??? to wina użytkownika !!!!!! Pewnie specjalnie napchałem sobie do łożyska błota i wody. Czy rowerem Kellys SWAG można tylko jeździć po suchym asfalcie? Może trasy enduro są zbyt brudne i wilgotne? Podejście do klienta bardzo denerwujące ( od czterech tygodni nie mam na czym jeździć ) szczególnie, że piszesz Michał o innych użytkownikach którzy mieli problemy z piastami.

Dodaj komentarz do tekstu Kellys 2017 – rowery enduro i trail pod lupą

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Hajlajtsy, Zawody / 

No i po racingowym sezonie! Trzeba powiedzieć, że sezonie trochę wtórnym – nowych tras było jak na lekarstwo. 6 imprez odbyło się w tych samych lokalizacjach co w zeszłym roku, w większości na tych samych OS-ach. Zaprzeczeniem tego trendu była dopiero ostatnia impreza 2016: Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series w gminie Baligród.


Bieszczady!

Była to jedyna edycja w całkiem nowym miejscu i pierwsze zawody enduro w Bieszczadach. W październiku. Opady śniegu, ulewa przez cały tydzień przed zawodami, filmik z wilkami obgryzającymi zwłoki jelenia i niedźwiedzie gromadzące zapasy na sen zimowy podgrzały ochłodziły atmosferę przed startem.

Rzeczywistość okazała się dużo mniej złowroga. Nic nikogo nie zjadło, deszcz zaczął padać dopiero na ostatnim OS-ie, a śniegu zalegało tylko odrobinę na szczytach. Nawet niesławne bieszczadzkie błoto okazało się w miarę łaskawe i odcinki specjalne w większości pokonywaliśmy jadąc przodem, a nie bokiem. Przy czym przez większość, mam tu na myśli jakieś 51%.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

 

Trasy

Ze względu na krótki dzień, ścigaliśmy się na 3 odcinkach specjalnych. Ich najlepszy opis to: „krótko, ale treściwie”.

  • OS1 był szybką pobudką – krótki, ale wolny, techniczny i w większości stromy. Mnóstwo śliskich zakrętów gotowało hamulce i rozrzedzało smar w sterach.
  • OS2 był jego przeciwieństwem – bardzo szybki, z małą ilością zakrętów, zmuszający do puszczenia hamulców na łagodnych singlach. Takie odcinki zwykle nie są lubiane. Są po prostu niebezpieczne, bo wygrywa ten, kto wyłączy instynkt samozachowawczy i poleci dzidą w dół. Mimo, że zapędy trochę hamowało błoto, właśnie na tym – najłatwiejszym – OS-ie rywalizację z wybitym barkiem zakończył broniący tytułu Arek Perin.
  • OS3 był mieszanką tych dwóch smaków – początek bardzo przypominał OS1, z wieloma trawersami, interwałowymi podjazdami i miejscami tak śliskimi, że tylko nieliczni pokonali je bez podpierania się nogą/ręką/tyłkiem/twarzą. Druga część to już mniej stromy, płynny i szybki zjazd do urokliwej przystani nad jeziorkiem.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Gdyby nie błoto, trasy nie byłyby szczególnie epickie (były dużo łatwiejsze, niż np. w Przesiece), ale każdy chwalił ich różnorodność i wyrazisty charakter – opowiadając żywiołowo przy piwie o swoich bohaterskich poczynaniach na trasie, nie dało się pomylić jednego OS-u z drugim. Jedynie „dzidowy” OS2 z perspektywy czasu budzi mieszane uczucia, choć na jego mecie nastroje były w większości radosne.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Podobnie było na dojazdówkach – w połowie biegły one łagodną szutrówką, ale potem przechodziły w grań Głównego Szlaku Beskidzkiego, który sam w sobie dał kilka okazji do złapania flow.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Dlatego, mimo że OS-y były krótkie (suma czasów najlepszego zawodnika była o połowę krótsza, niż w Przesiece), nie było niedosytu jazdy: w sumie nakręciliśmy ponad 35 km i 1300 m przewyższenia.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Organizacja

Zawody enduro bez komitetu kolejkowego do OS1? Z punktualnym co do minuty startem? Z każdym odcinkiem otwartym już od pierwszego zawodnika? Bez wtop i kontrowersji z pomiarem czasu? Nieeee, to nie może być możliwe!

A jednak! Było to wszystko, plus wzorowe oznakowanie tras (z 8 km taśm i obstawą kluczowych miejsc), bufet po OS1 i OS2 (z ciepłą herbatą, batonami energetycznymi, ciastkami, bananami…), posiłek regeneracyjny po OS3 (kiełbasa i piwo – a jakże!), całkiem przyjemny pakiet startowy i losowanie nagród wśród wszystkich uczestników.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Duża w tym zasługa gminy Baligród, która zapewniła m.in. scenę i strażaków do obstawy trasy, oraz nadleśnictwa, które pomogło w jej przygotowaniu. Przedstawiciele tych instytucji zebrali zasłużone brawa od zawodników i najkrótsze podsumowanie: „Da się!”.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Jedyne, czego trochę zabrakło, to lepszej oprawy medialnej (chociażby bieżących informacji na Facebooku – dużo osób nieobecnych na imprezie było ciekawych, kto został nowym Mistrzem Polski) i szybciej dostępnych wyników on-line.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Po wpadce z Przesieki (rozsypane wyniki kategorii masters) organizator wyciągnął jednak wnioski i zainwestował w system pomiaru czasu znany z EMTB Enduro oraz Enduro World Series. O „twardą kopię” wyników zadbali też na wszelki wypadek sędziowie PZKol. A właśnie…

Co z tymi Mistrzostwami Polski?

Hajlajtsy z zeszłorocznych MP podsumowałem stwierdzeniem, że polskie enduro nie potrzebuje do szczęścia imprezy tej rangi. Od tego czasu dojrzałem do tego, że:

a) jeżdżę wolno;
b) nie mam sponsorów;
c) nie mam nawet licencji.

Więc w sumie ch*j mi do tego nie powinienem zabierać głosu w tej dyskusji.

Głos zabrali natomiast zawodnicy z czołówki, którzy po odwołaniu MP w Czarnej Górze, sami zwrócili się do organizatorów Enduro MTB Series z prośbą o uratowanie sytuacji. O ile dla zawodników ze środka stawki, Mistrzostwa Polski to tylko dodatkowe parę minut na odśpiewanie hymnu, to dla prosów jest to okazja na pokazanie się na imprezie wysokiej rangi (również przed sponsorami) i powieszenie sobie biało-czerwonej koszulki nad kominkiem. Kim ja jestem, żeby im tego zabraniać?

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Impreza Enduro MTB Series w Baligrodzie wydawała się idealną okazją do przeprowadzenia Mistrzostw Polski, bo całkiem nowe trasy i formuła on-sight powinny wyrównywać szanse i zapewniać sprawiedliwą rywalizację. Zapowiadało się jednak, że to nierealne – regulamin PZKol zakłada treningi na trasie, a organizator zawodów w Baligrodzie w kwestii formuły on-sight był nieugięty (no raczej!). Warunek był jasny: robimy to po swojemu, albo w sezonie 2016 Mistrzostw Polski nie będzie.

Dzięki temu dla „zwyczajnych” uczestników, MP nie różniły się od „zwyczajnych” zawodów. Również dzięki temu, że PZKol przysłał bardzo ogarniętą ekipę sędziowską, która faktycznie pomogła – a nie przeszkadzała – w sprawnej organizacji.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Jedyne kontrowersje wzbudziła „podwójna” klasyfikacja. Zawodnicy z licencjami byli jednocześnie klasyfikowani razem z amatorami. Jako że do podium mi daleko, też nieszczególnie mnie to zmartwiło, ale trzeba przyznać, że podział jak na zawodach DH („elita” z licencją osobno, „hobby” osobno) daje najlepszym amatorom szansę, żeby też stanąć na pudle i zgarnąć kilka nagród, przed przejściem do bardziej ambitnego ścigania. Z drugiej strony – wśród startujących w enduro, pojęcia „amatora” i „prosa” są dość luźne, bo nikt ze ścisłej czołówki nie żyje ze ścigania. Więc manie czy niemanie licencji to tylko kwestia formalna.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016


Podsumowanie

Zawody w Baligrodzie były dla mnie żelaznym punktem w kalendarzu. Po świetnej Przesiece wiedziałem, że połączenie formuły on-sight z zupełnie świeżą miejscówką jest skazane na sukces, jeśli tylko uda się uniknąć jakiejś organizacyjnej wtopy.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Udało się. Profesjonalizm i zaangażowanie organizatorów stworzyło warunki konieczne do uczciwej rywalizacji w ramach Mistrzostw Polski.

Spina zawodników jest odwrotnie proporcjonalna do spiny organizatora.

O dziwo jednak, ten profesjonalizm okazał się też idealnym tłem dla luźnego ścigania amatorów. Kiedy nie trzeba się martwić opóźnieniami, kolejkami i nawalającym pomiarem czasu, atmosfera kwitnie, bo można się skupić na tym, po co wszyscy przyjechali – na spotkaniach ze znajomymi i jeździe na rowerze. Okazuje się, że spina zawodników jest odwrotnie proporcjonalna do spiny organizatora.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Nie mam niestety porównania do powszechnie wychwalanego Rychlebskiego Enduro, ale wśród naszych rodzimych imprez, seria Enduro MTB Series może pod tym względem uchodzić za wzór. A to dopiero trzecia edycja! Na przyszły sezon już zostały zapowiedziane kolejne trzy, z czego jedna ma być zupełnie nowym, tajemniczym projektem związanym z enduro. Mam nadzieję, że „konkurencja” weźmie to sobie do serca i w 2017 nowości na miarę Baligrodu będzie więcej!


Wyniki

Mistrzem Polski został Mariusz „Brian” Bryja (Kross Rowerowe Podhale), który ambitnie zadecydował o ściganiu się w elicie, mimo że wiekowo kwalifikuje się do mastersów (według regulaminu Mistrzostw Polski to wiek 30+). Od Briana szybszy był tylko Marcin Motyka (Romet Racing), który jednak walczył w mastersach – i zgarnął tytuł Mistrza Polski w tej kategorii. Z kolei Mistrzynią Polski została Magdalena Zielińska (Kellys Team).

Pełne wyniki znajdziesz TUTAJ.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016


Na zakończenie, tradycyjnie aktualizowane na bieżąco galerie zdjęć:


Zobacz też inne wpisy:

 

  1. Co do wyciągania wniosków przez orgów.

    Ekipa Enduro Mtb Series jest jak na razie wyjątkowa i (moim zdaniem) godna)naśladowania.
    W niedzielnej rozmowie jaką z nimi przeprowadziliśmy (ja + kilka innych osób) poprosili o przekazanie im naszych (zawodników) opinii,sugestii, a konkretnie co byśmy zmienili, poprawili, dodali… itp. Jest duża szansa, że nasze pomysły zostaną wzięte pod uwagę.

    1. Jak znam Grzegorza i Łukasza, raczej nie pytali, żeby to zignorować ;)

  2. o ciekawe Kellys był jednym z organizatorów a mimo to nic nie pękło w imprezie :D

  3. Skoro Pana Michała nie było na Rychlebach to wrzucę swoje 3 grosze bo ja miałem ta przyjemność. Otóż:
    1. Trasy podobne choć w błocie Baligród trudniejszy.
    2. Organizacyja samego scigania na podobnym poziomie.
    3. Rychleby wiekszy rozmach ale to pewnie wynika z tego ze lepiej znane. Wyróznienia dla 10 najlepszych zawodników w kategorii i każdy odprawiony z nagrodą i dyplomem powoduje że aż chce się za rok wrócić i byc jeszcze wyżej.

    1. Dzięki Josef! Właśnie byłem ciekaw opinii kogoś, kto zaliczył obie imprezy. Do tej pory pod względem zachwytów, nic się nawet nie zbliżyło do Rychlebskiego Enduro ;)

  4. Gdzieś można ściągnąć tracki?
    Widzę na zdjęciach, że start z ośrodka Wisan w Bystrem.
    Wybieram się w najbliższym czasie w bieszczady, spróbował bym zaatakować trasy w trybie „turystycznym” ;)

    1. Wszystkie odcinki były przeprowadzone szlakiem czerwonym: OS1. z rozwidlenia szlaków przed Chryszczatą, OS2. z Jawornika, OS3. z Chryszczatej, 2 pierwsze kończyły się przed szutrem na wysokości pola namiotowego, ostatni koło Jeziorka bodajże Bobrowego. Dojazdy szutrem z ośrodka Wisan, potem czerwonym.

      Mimo teoretycznie Mistrzostw Polski fajna atmosfera i profesjonalna organizacja. Dla OS1 na pewno tam wrócę.

  5. Wygląda świetnie, zwłaszcza OS1 moim zdaniem to był strzał w dziesiątkę!

    Dla wszystkich nowych którzy dopiero rozpoczynają przygodę z MTB polecam parę podstaw w formie fajnych wideo :https://www.youtube.com/playlist?list=PLvoI3enE0zP6y3ezMUxXBYZ1LFJkUtLiH

    Byc może zobaczymy któregoś początkujących na MP za parę lat? Oby :)

    Powodzenia!

Dodaj komentarz do tekstu Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top