Menu
Menu Szukaj

Test: Okulary rowerowe Tripout Infinity

Jeśli w oku swym masz drzazgę i nie dostrzegasz belki na szlaku bliźniego, to znak… że potrzebujesz nowych okularów na rower. Tak głosi Książka (mogłem coś pomylić). Natomiast poniższy test głosi, że warto w takiej sytuacji zainteresować się nowym modelem okularów polskiej marki: Tripout Optics Infinity.

Tripout Optics Infinity - test okularów
Okulary otrzymałem do testu w ramach współpracy z marką Tripout Optics.

Czym Infinity różnią się od Endo?

Jeśli nazwa Tripout Optics nic Ci nie mówi, zapraszam do poprzedniego testu, pokazującego gogle TRX i pierwsze okulary rowerowe tej marki: Endo (ze sporą dawką ogólnych porad na temat ochrony oczu na rowerze).

→ Więcej: Gogle i okulary na rower – Tripout Optics TRX i Endo

Nowe okulary Tripout Infinity reprezentują podobny 80s-disco-styl, ale różnią się kształtem. Endo są wysokie i bardzo szerokie (155×60 mm), a Infinity: szerokie i bardzo wysokie (140×65 mm).

Węższa o 15 mm ramka to bardzo istotna różnica, dzięki której Infinity dużo lepiej pasują do mojej mikro-głowy, z równomierną odległością ramki od twarzy na całym obwodzie. W Endo boki trochę za bardzo (u mnie) odstają, przez co przy wyższych prędkościach w okularach robi się lekki przeciąg.

Węższa ramka ogranicza też problem z dopasowaniem do kasków z nisko schodzącą, wąską skorupą, jak Bell Super DH. Z nim co prawda dalej jest bardzo na styk, ale wynika to po części ze specyficznej budowy tego modelu (z zachodzącymi na skronie mocowaniami odpinanej szczęki).

W tym kontekście muszę wspomnieć o jednym zarzucie, jaki miałem do Endo, a który pozostaje aktualny w Infinity – nauszniki są w całości wykonane ze sztywnego plastiku, co nie daje możliwości dopasowania ich do systemów nośnych różnych kasków. Z tymi które mam, zgrały się elegancko, ale gumowe, elastyczne nauszniki to zawsze większa uniwersalność i komfort. Tutaj z miękkiej gumy wykonane są tylko wstawki antypoślizgowe (swoją drogą, skuteczne).

Nie licząc kształtu, największa pozytywna zmiana w konstrukcji Infinity to mechanizm wymiany szybek. Został on znacznie uproszczony i praktycznie nie wymaga użycia siły (co w Endo było konieczne i mogło skończyć się wyłamaniem zatrzasków). Wygląda to tak:


Dodatkowe bajery i akcesoria

Jeśli obejrzałeś film do końca, to wiesz już że okulary Tripout Infinity to… nie tylko okulary. Najbardziej rzucającym się w oczy gadżetem jest tzw. konwersja na gogle, na którą składa się dodatkowa ramka z pianką na całym obwodzie, która zastępuje standardowy nosek, oraz elastyczny pasek, który zastępuje nauszniki (49 zł). Ogólnie na rowerze istnieją dwa sensowne rozwiązania: okulary i gogle. To tutaj jest przedstawicielem tak zwanej trzeciej drogi. Do mnie zupełnie to nie trafia, ale w sumie niejedną stylówkę już widziałem, więc pewnie takie quasi-gogle też znajdą swoich amatorów. No i na skiturach czy innych żaglach prawdopodobnie doskonale się to sprawdzi*. Dajcie znać w komentarzu.

*prawie na pewno nie.

Drugi nietypowy dodatek jest skierowany do osób, które (nie) lubią jeździć w pocie czoła, tzn. jest to dodatkowa gąbeczka dopinana w górnej części oprawki, która przylega do czoła i zatrzymuje pot (a przy okazji ogranicza nieco przepływ powietrza, co ma zarówno zady, jak i walety). To rozwiązanie zainteresowało mnie dużo bardziej, głównie z tego względu, że jest mocowane na magnesy – a ja lubię magnesy! W praktyce jednak odczepiłem dodatkową gąbkę zaraz po pierwszej jeździe, bo… irytowało mnie smyranie po brwiach przy delikatnych drganiach okularów. Delikatna ze mnie bestia. Niemniej jednak, propsy za ciekawe, innowacyjne rozwiązanie, przenoszące część zalet gogli do okularów. Zresztą, górna ramka jest standardowym składnikiem zestawu, więc jeśli zdecydujesz się na zakup, będziesz mógł sprawdzić jej przydatność na własnych brwiach.

Najwięcej osób ucieszy jednak trzeci dodatek, jaki można dopiąć do ramek – jest to wkładka korekcyjna z prawdziwego zdarzenia (39 zł)! Dodatkowa ramka jest wpinana w nosek, a szkła można zamówić od razu w Tripout (150 zł) lub u optyka. Gdybym był okularnikiem, jarałbym się jak lampion na roraty (ale wolę udawać, że mój zwrok jest nieskazitlny).

Nawet jeśli nie zdecydujesz się na żadne opcjonalne dodatki, w zestawie dostaniesz ładne, twarde etui (z dwoma dodatkowymi szparkami na szybki), ściereczkę i woreczek na okulary. Jeśli zamówisz Infinity z dodatkową szybką, dostaniesz jeszcze dodatkowy woreczek na szkła (bo wożenie w plecaku dużego etui raczej nie wchodzi w grę).


Na szlaku (+ jakie szybki wybrać)

Trochę wrażeń z jazdy przemyciłem już w powyższym opisie – uniwersalny kształt Infinity pasuje chyba na każdą głowę, a okulary w czasie jazdy są bardzo stabilne.

W niektórych kaskach (jak np. bardzo zachodzącym na czoło Troy Lee Designs A2) wysokie okulary mogą czasem dotykać skorupy, co przy wstrząsach podczas jazdy powoduje stukanie i delikatne dociskanie okularów do nosa – zarówno Malwinie, jak i mi zdarzało się zakończyć wycieczkę z odciśniętym na nosku noskiem.

Duża powierzchnia ma jednak oczywiste zalety. Infinity w żaden sposób nie ograniczają pola widzenia i świetnie chronią przed tym wszystkim, przed czym mają chronić okulary – wiatrem, pyłem, owadami i zawistnymi spojrzeniami innych rowerzystów.

W tym ostatnim najlepiej spisują się szybki lustrzane, których jest kilka do wyboru. Hajlajsem oferty zdecydowanie jest dla mnie wariant Silver Fotochrom, który – co nie powinno być dla Ciebie szokiem – jest srebrny i fotochromowy, czego najbardziej brakowało mi w Endo (tzn. fotochromowości, bo bez srebrności jakoś żyłem). Co prawda zakres przyciemnienia jest wąski (S1-S2), ale wystarczająco dobrze pokrywa warunki od polskiego słonecznego dnia do lasu w pochmurny dzień. Choć wtedy akurat może przeszkadzać delikatna polaryzacja.

W deszczu lepiej sprawdza się moja druga ulubiona szybka: Rose Axiom, której prototyp testowałem już w Endo. Jej kolor może nie jest zbyt męski, ale za to dobrze podbija kontrast w słabych warunkach pogodowych. Żółta szybka też robi to dobrze, ale… kiedyś bardzo dużo jeździłem w żółtych szybkach i trochę mi się znudziło ;) Teraz wolę patrzeć na świat przez różowe okulary (zresztą podobną barwę mają „górskie” szyby Oakleya, #przypadekniesondze).

Kolejny wariant, jaki warto wziąć pod uwagę, to Clear Axiom. Zwykła przeźroczysta szybka to zawsze bezpieczny wybór na rower. Choć ta nie jest taka całkiem zwykła, przez powłokę Axiom, która łączy standardowe filtry (UV400, antifog) z delikatnym podbiciem kontrastu.

Dodatkowo zdecydowałem się na szybkę Red Axiom, która jak sama nazwa wskazuje, jest pomarańczowo-fioletowa. Umiarkowane przyciemnienie (przepuszczalność 20% – S2) i nieco niebieskawe zabarwienie dobrze sprawdzają się przy przyzwoitej pogodzie. Na jedyne szkło nadaje się tak sobie, ale jako dodatkowe, na słoneczne dni i do lansu na wakacjach w Finale jest wprost idealne.

Brzydka pogoda to też dobra okazja do sprawdzenia parowania. Pod tym względem Infinity wypadają nieco gorzej od Endo, co jest efektem lepiej przylegającej do twarzy ramki – coś za coś. Zdarza się więc, że podczas postoju na gorącym/wilgotnym podjeździe okulary zaparują, ale wystarczy zsunąć je delikatnie na nosie (i/lub zacząć jechać), żeby w sekundę odparowały.

Jak świat wygląda przez poszczególne szybki, możesz podejrzeć na stronie marki – wyżej opisałem tylko wybrane przeze mnie cztery, z dziesięciu dostępnych (można je oczywiście dowolnie łączyć z czterema kolorami ramek – możecie ocenić, jak beznadziejnie skomponowałem poniższe konfiguracje):

Na stronie Tripout Optics znajdziesz jeszcze jeden ciekawy ficzer: wirtualną przymierzalnię, która w rozszerzonej rzeczywistości pozwala porównać Endo i Infinity na swojej głowie. Jak dla mnie Star Trek, zwłaszcza że działa to zaskakująco znośnie – poniżej oczekiwania vs rzeczywistość (oczywiście chodzi o rozmiar i kształt ramki, nie o kolory):


Tripout Infinity – werdykt

Już pierwsze rowerowe okulary Tripout (Endo) były solidnym produktem, a Infinity – choć teoretycznie sprzedawane równolegle – są ich udanym rozwinięciem. Uwagę zwracają oryginalne dodatki zacierające granicę między okularami i goglami (dodatkowa górna gąbka lub pełna konwersja na gogle), ale to głównie ciekawostki – tak naprawdę o klasie Infinity świadczą kwestie podstawowe: bardzo udany, uniwersalny kształt ramki, szeroki wybór szyb (i ich dobra dostępność!) oraz jakość wykonania. Jeśli podoba Ci się ich styl, bierz śmiało!


Walety:

  • uniwersalny kształt;
  • jakość wykonania i ogólne wrażenia z użytkowania;
  • łatwa wymiana szybek;
  • duży (i sensowny) wybór szkieł;
  • zestaw akcesoriów (etui itd.);
  • dostępna wkładka korekcyjna.

Zady:

  • opcjonalne akcesoria à la gogle to raczej bajer;
  • sztywne nauszniki;
  • ograniczona regulacja szerokości noska.

Cena: 199-299 zł (zależnie od szybki)*
Cena dodatkowej szybki: 49-199 zł*
Masa: 35 g
Strona i sklep marki


* Uwaga: z kodem „1ENDURO” dostajecie 20% zniżki!


Zobacz też:

 

Subscribe
Powiadom o
guest
43 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marcin
Marcin
3 miesięcy temu

Michał zła cena szkieł silver fotochrom jest po 199

Krzysiek
Krzysiek
3 miesięcy temu

Nosek jest do bani – praktycznie brak regulacji na szerokości, powodowało czy nie oddać zupełnie tych okularów. Trochę szkoda, bo reszta bez zarzutu. Ostatecznie zostawiłem okulary, ale wywaliłem nosek.

Wombat
Wombat
3 miesięcy temu

Czy szybki są tak samo kiepskie, jak w Endo? Chodzi mi przede wszystkim o podatność na zarysowania, bo jeśli chodzi o „przeciwmgłowość”, to nie jest źle. U mnie szybka w Endo rysuje się nawet od delikatnego przetarcia szkieł palcem albo czystą chusteczką :(

Wombat
Wombat
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

To ja też może odpowiem ciekawostką ;) – w dyskusji równie istotne, co cięte riposty jest czytanie treści ze zrozumieniem, bowiem nigdzie nie napisałem, że chodzi mi o czyszczenie szybki na bieżąco, rękawiczką albo chusteczką higieniczną. Pisałem natomiast o tym, że szybkę w moich Endo – na moje nieszczęście – zarysowałem delikatnie ją przecierając. Uściślę: w warunkach domowych, jeszcze przed jazdą, przejechałem czystym jak łza Cezara opuszkiem palca po szybce i wzbogaciłem się o pierwszą rysę. Mówiąc szczerze, czegoś więcej spodziewałem się po szybce, którą reklamuje się jako anti-scratch, nawet jeśli pod moim palcem niefortunnie znalazł się jakiś nieduży paproch. Nie mówię oczywiście o piasku czy błocie, bo jeśli szybkę wytarłbym z błota rękawiczką, to chyba pozostawałoby mi sobie tę szybkę wyjąć i jechać w samych oprawkach – stopień widoczności byłby ten sam, za to przewiew lepszy!

Wombat
Wombat
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Nie sposób nie dokonywać definitywnego osądu jakości szybki w sytuacji, gdy ta porysowała się tak naprawdę od niczego, czyż nie? A minori ad maius pozwala to wyciągnąć zupełnie jednoznaczny wniosek o podatności na zarysowania i nie wymaga wielokrotnych testów w warunkach trudnych, roboczych. Uważam, że w tym rozumowaniu – jak i w moim stwierdzeniu w pierwszej wypowiedzi – nie ma błędu. Tym samym Twoją powyższą odpowiedź traktuję jako sofistyczną próbę odwrócenia uwagi od faktu pochopnego wyciągnięcia przez Ciebie nietrafnych wniosków na podstawie poczynionych przez Ciebie a priori założeń odnośnie sposobu użytkowania przeze mnie okularów, zamiast na podstawie przesłanek, które zawarte były w wypowiedzi inicjującej niniejszą konwersację lub na podstawie większego zakresu informacji, które z łatwością mogłeś ode mnie uzyskać ;)

Radek
Radek
3 miesięcy temu
Reply to  Wombat

Potwierdzam tę opinię – szybka w Endo (a dokładnie lustrzana powłoka na niej – Red Axiom) jest bardzo podatna na zarysowanie, nawet podczas zwykłego czyszczenia.
Ogólnie jakość okularów na poziomie ~ okularów z Decathlonu. Z pewnością drugi raz bym ich nie kupił, zwłaszcza, że cena obecnego modelu zbliża się już do markowej konkurencji.

Mateusz
Mateusz
3 miesięcy temu

o gustach sie nie dyskutuje, ale….
ja bym tego nie założył, nawet jakby mi dopłacali:
199-299 zł (zależnie od szybki)*
i to dziennie
1995 pełną gębą.

maciek
maciek
3 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

100% racji w racji. Absolutnie najgorszy trend w stylizacji okularów od zawsze. Żal patrzeć. Na szczęście natura zadziała i za kilka lat trend wyląduje tam gdzie jego miejsce, czyli w kiblu;)

Marcin
Marcin
3 miesięcy temu

Nie mogłem patrzeć na zdjęcia umieszczone w teście. Na każdym zdjęciu zauszniki okularów są POD PASKAMI kasku! Zamykałem oczy z przerażenia :D

Tomek
Tomek
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

No właśnie – o co chodzi? Też zakładam zauszniki pod paski kasku i zastanawiam się, co mi grozi?

Ryszard
Ryszard
3 miesięcy temu
Reply to  Tomek

O nic nie chodzi. Jeden napisał drugi skopiował, podał dalej a następny przyjął to jak prawdę objawioną i będzie bronił tego jak niepodległości.

Marcin
Marcin
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Padasz. Dobrze aby okulary spadły jednak jako pierwsze :) Za dużo plastiku do połamania zbyt blisko oka ;) A przynajmniej moja wyobraźnia mi tak podpowiada

Grg
Grg
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Chodzi o zasady Velominati, czyli święty kodeks kolaży :D kiedyś ktoś to spisał i chyba niektórzy nie zrozumieli, że należy je traktować z przymrużeniem oka :) https://www.velominati.com/

Kazik próbował wyjaśnić tego typu kwestie, szło to mniej więcej tak: „ważne są zasady, czym głupsze tym lepsze” :D

pzdr!

Wojtek O.
Wojtek O.
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin

One są po to by chronić. Dobre okulary ochronne nie powinny pęknąć. A podczas upadku i udeżenia powinny chronić. Jeśli coś spenetruje okulary to wytraci dużą część sily. A wiec obrażenia oka bedą mniejsze. W strzelectwie też się okularów ochronnych uzywa. Te lepsze wytrzymują bezpośrednie trafienie broni małokalibrowej i niewielkiej mocy z kilku metrow. Takie same parametry ochrony spotykałem w okularach roboczych. Sam mam najtańsze rowerowe z deca które używam również podczas koszenia i ciecia. Co ciekawe piach ich nie rysuje a nawet oberwalem kamieniem, ten po zrykoszetowaniu od okularu rozciął mi policzek.

mira
mira
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Spróbuj na paski w BELL  SUPER 3R

Marcin
Marcin
3 miesięcy temu
Reply to  mira

Aż sprawdziłem. Na taki to już chyba tylko google :)

faldżip
faldżip
3 miesięcy temu
Reply to  mira

To samo jest w MET Roam – nie da rady na paski, bo te nie przylegają do głowy. A dwa, że też wolę, by jednak okulary chroniły moje oczy.

Marcin
Marcin
3 miesięcy temu
Reply to  faldżip

Czyli są dwie szkoły :) Falenicka i Otwocka. Jak ze wszystkim :D

Krystian
Krystian
3 miesięcy temu

Hej!
Mógłbyś trochę nakreślić temat polaryzacji w lesie? Zaznaczyłeś dość wyraźnie, że w warunkach polskich lasów średnio sprawdza się polaryzacja. Natomiast często u producentów okularów MTB, widzę to jako atut i podkreślają że szkła ją posiadają i przez to są lepsze.

Krystian
Krystian
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Dziękuję!
Teraz wiem o co chodzi.

Dzeku
Dzeku
3 miesięcy temu

Myślę że przy dostępności różnych modeli na ALI w cenach ok 50zł z wysyłką TRIPOUT’y nie mają szans. Szczególnie że i tak wszystko produkowane jest w Chinach. Wydawanie kasy na okulary to bezsens. Za szybko się psują…

mira
mira
3 miesięcy temu
Reply to  Dzeku

Nie przesadzaj, jest różnica pomiędzy okularami za 50 zł a 220-250 zł , wykończenie ,użyty „plastik ” oraz zastosowanych powłok na szkła

Michał
Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Dzeku

Ergonomia kosztuje. Miałem oprawki wyglądające bardzo podobnie, ale z różnych plastików – dawały zasadniczo różny komfort noszenia. Dobrych szkieł fotochromowych też nie kupisz za 50 zł

Karol
Karol
3 miesięcy temu

Jako ktoś wierzy w fotochrom za 299 zł, trudno. s1-s2, bez sensu, s3 będzie brakować.

Krystian
Krystian
3 miesięcy temu
Reply to  Karol

Posiadam okulary marki Ekoi, fotochrom s1-s2, kupione na ich cyklicznej wyprzedaży -50% za 170zł. Rewelacja! Szkła reagują dynamicznie, w obu kierunkach. Jeszcze ani razu podkreślam dla mnie nie były za mało przyciemnione. Ale to wszystko zależy kto gdzie jeździ i jak ;)

Karol
Karol
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Nauczyłem się, ż co tanie to drogie zazwyczaj. Zamówiłem Julbo z fotochromem, za 522 zł. 200 zł więcej niż te niby polskie… Mam od nich modele górskie i są mega. A w branży od ponad 100 lat działają. Więc naprawdę, wolę dopłacić….
Tripout ma teraz ofensywę reklamową, Bushcraftowy miał na kanale…

Wojtek O.
Wojtek O.
3 miesięcy temu

Moim zdaniem okulary robią się kosmicznie drogie. Ja wiem fotochrom polaryzacja bajery. Ale sorry 400-500pln to kosmos. Nie bedę bronil wspomnianych przeze mnie decowskich przeźroczystych bo np. w nocy w mieście masakra sie robi. Parują jak stoje… Ale naprawdę ciężko je zarysować i polamać. A już i siexzialem i robilem im kompiel w kamieniach. A drugich używam przyciemnianych pewnej polskiej firmy, są to okulary niby sportowe jednak byly budowane dla policji. Mają polaryzację szkla mozna dokupić tanio w wersji z fotochromem widzialem rok temu po 116zł. Mega wygodne.

Wojtek O.
Wojtek O.
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Ależ oczywiscie. Jeśli ktoś chce placić i mu sie przelewa to żaden problem. Tylko bardzo nakrecana jest spirala gdzie kupa ludzi, a przedewszystkim testerzy(nie mowie o Tobie akurat, ale większość ma tendencję) pisze że nic temu produktowi nie dorówna a potem jak kupisz to się okazuje że różnica niewielka, albo płaci się za pierdoly używane 2-3 razy w życiu.
Ba bywa że po jakimś czasie dociera się do informacji że niby produkt wymyślony w polsce to tak naprawdę chiński pomysł tylko z polskim logiem. Już się z tym spotykalem w elektronice. A oryginalny produkt chinski jest uwaga 7000% tańszy. Tak nie pomyliłem zer. I był sprzedawany prawie 2 lata wcześniej.

Patryk
Patryk
3 miesięcy temu

Super test!
A kod rabatowy do kiedy jest ważny?

LanaDelRey.PL
1 miesiąc temu

Kupiłem i co tu dużo mówić, nie jestem zadowolony… Jak dla mnie totalna porażka!!

Marek
Marek
1 miesiąc temu
Reply to  LanaDelRey.PL

Właśnie dostałem okulary. Straszny plastic. Od razu odpadł jeden magnes.
Patrząc przez szkła Foggy AXIOM, Clear AXIOM i Rose AXIOM mam wrażenie minimalnej gorszej ostrości w porównaniu do patrzenia bez okularów.
Nie rozumiem zachwytów nad tymi okularami.

Last edited 1 miesiąc temu by Marek
Odwiedź mój profil na
Instagram Top