Menu
Menu Szukaj

Test: KTM Macina Kapoho Master 2022

KTM Macina Kapoho to taki trochę czarny czarno-pomarańczowy koń na rynku elektryków do enduro – w Alpach jeździ tego od groma, w Polsce to ciągle trochę egzotyka, mimo że to już kolejna generacja tego modelu, tym razem zaktualizowana o nowy Bosch Smart System. Czym różni się ona od poprzedniej i czy pod względem dopracowania może ona konkurować z e-bike’ami bardziej popularnych marek?

KTM Macina Kapoho Prestige
Rower przetestowałem dzięki współpracy z polskim dystrybutorem rowerów KTM, firmą TRW Sport.

KTM Macina Kapoho 2022 – co to za rower?


Geometria i dobór rozmiaru

Pomyślałbyś, że KTM wykorzystał okazję i przy projektowaniu nowej ramy unowocześnił geometrię? Pudło! Różnice w takich wartościach, jak reach, stack czy wysokość suportu mieszczą się w granicach błędu pomiarowego (2 mm w jedną czy drugą stronę). Czy to źle? Niekoniecznie, bo Macinę Kapoho 2021 chwaliłem za nowoczesną geometrię, która w ciągu roku zbytnio się nie zestarzała: kąty to 65/76 stopni, a reach to 445/463/480 mm (M/L/XL).

KTM Macina Kapoho Prestige
Przynajmniej teoretycznie, bo przeszkodą może być długa jak na dzisiejsze standardy rura podsiodłowa. Product manager musiał ratować sytuację, wrzucając do rozmiaru M sztycę o skoku zaledwie 120 mm – wygląda to na desperacką próbą wpasowania w ten rozmiar jak największej liczby osób o wzroście poniżej 170 cm (czego nie polecam).

Bosch Smart System

Ale przejdźmy do najważniejszej zmiany w tym rowerze – nowego Smart Systemu. Opisywałem go już w teście Whyte E-160, ale nie zaszkodzi przypomnieć, bo zmiany w Boschu są ważne dla sporej rzeszy fanów tego systemu… do której ja akurat nigdy się nie zaliczałem. Czy zacząłem?

Kiedy zobaczyłem pierwszego newsa o aktualizacji systemu Boscha, od razu się podjarałem, że wreszcie silnik nie będzie stukał na zjazdach. Tyle że nie – w silniku absolutnie nic się nie zmieniło. Nadal ma on 85 Nm momentu obrotowego i nadal stuka, kiedy przestajesz pedałować.

Największą (dosłownie) nowością Smart Systemu jest większy akumulator (750 Wh). Bosch bardzo tego potrzebował – z mojego doświadczenia, jest on stosunkowo prądożerny. Wynika to z charakterystyki silnika, która zachęca do pełnego wykorzystywania jego możliwości w świetnie działającym, progresywnym trybie eMTB – niestety obchodzi się on z akumulatorem z powściągliwością Ciasteczkowego Potwora. Z kolei najsłabszy tryb ECO zawsze był dla mnie zbyt delikatny, zmuszając do jazdy głównie w środkowym TOUR – niestety dość płaskim, niezbyt naturalnym i mało inspirującym do przekraczania swoich granic na technicznych sekcjach.

Co prowadzi nas do drugiej dużej nowości Smart Systemu: trybu TOUR+, który stał się drugim obok eMTB naturalnie działającym trybem progresywnym, ale operującym w niższym zakresie mocy – i pożerającym znacznie mniej prądu. Działa on naprawdę świetnie. Żałuję tylko, że programiści nie poszli tą samą drogą w przypadku najsłabszego trybu ECO, który dalej ma bardzo płaski charakter.

Ale nie jest to aż takim problemem, ze względu na trzecią nowość Smart Systemu. I to jest prawdziwa petarda – wreszcie wszystkie tryby można spersonalizować z poziomu aplikacji! W praktyce oznacza to, że jeździ się na dwóch trybach progresywnych (TOUR+ i eMTB), o mocy dobranej do własnych oczekiwań – osoby lubiące mocne wspomaganie zostaną przy ustawieniach fabrycznych, a lubiący się spocić długodystansowcy ograniczą moc obu trybów tak, aby dawały jak najbardziej naturalne poczucie jazdy na rowerze.

Te trzy zmiany (personalizacja, progresywny TOUR+ i większy akumulator) eliminują większość wad, przez które raczej trzymałem się z dala do Boscha. Czy to znaczy, że mój następny elektryk będzie na tym właśnie systemie?

KTM Macina Kapoho Prestige
Niestety, to jeszcze nie ten moment – sterczący na kierownicy kontroler to moim zdaniem pomyłka. Ani nie jest to ergonomiczne, ani tym bardziej odporne na uszkodzenia. Słabo wyczuwalny jest też klik przycisków, przy szybkiej jeździe często zdarzało mi się przełączyć o dwa tryby na raz.
KTM Macina Kapoho Prestige
W KTM-ie ten kontroler ma sens przynajmniej o tyle, że steruje on wyświetlaczem Kiox 300 (można z niego zrezygnować, ale wtedy połowa przycisków staje się bezużyteczna). Ogólnie nie jestem wielkim fanem ekranów, ale ten jest naprawdę dobry – przede wszystkim ma sprytne mocowanie, na którym można bezpiecznie zamontować go obok mostka, w stylu Shimano, lub nieco mniej bezpiecznie przed nim (KTM na szczęście zrezygnował ze swojego mocowania na kapslu sterów). Jest też czytelny i pokazuje sporo przydatnych informacji, z procentowym wskaźnikiem naładowania na czele. Korzystając z niego nie miałem poczucia, że jest to tylko zbędny gadżet – ku swojemu zaskoczeniu, kupując rower na Boschu, chciałbym go mieć.
Choć jeszcze bardziej chciałbym mieć zupełnie nową manetkę bezprzewodową Mini Remote z minimalistyczną jednostką centralną na górnej rurze. To delikatnie zerżnięte od Speca rozwiązanie również jest częścią Smart Systemu, ale niestety rowery przystosowane do jego montażu pojawią się na rynku dopiero w 2023. Kiedy już do tego dojdzie, Bosch moim zdaniem w końcu zasłuży na miano jednego z najlepszych systemów wspomagania na rynku – teraz jest po prostu najbardziej popularnym i najmniej awaryjnym (co, trzeba przyznać, jest kolosalną zaletą).

KTM Macina Kapoho – osprzęt i ficzursy

KTM Macina Kapoho Prestige
Z jednym zastrzeżeniem: kto wpadł na pomysł, żeby umieścić otwory wentylacyjne dokładnie w miejscu, które zbiera najwięcej wody i błota?
KTM Macina Kapoho Prestige
Pochwała należy się za niezłe ogarnięcie spaghetti przed kierownicą. Pod mostkiem owszem, jest niezła plątanina, ale ładnie się chowa w otworach sterów. Ogólnie kokpit jest  schludny, a to dla mnie jeden z sygnałów, że producent przyłożył się do swojej roboty.
KTM Macina Kapoho Prestige
Zresztą nawet bez tej naklejki wiadomo, że jest to rower projektowany na rynki „okołoniemieckie” – rama ma komplet mocowań do bagażnika czy stopki… co w przypadku użytkowników rekreacyjnych trochę nawet rozumiem, bo przy masie 25,6 kg, przy podnoszeniu tego roweru można już sobie coś nadwyrężyć ;)

Na szlaku

KTM Macina Kapoho to jeden z tych rowerów, na które po prostu wsiadasz i jedziesz, czując się jak u siebie. Pozycja jest w siodle jest wzorowa i przesunięta nieco bardziej w kierunku sportowej, niż maksymalnie komfortowej. Mimo specyficznego, niemieckiego targetu, KTM oparł się pokusie zrobienia z tego roweru „kanapy” – stack jest niski, co bardzo ułatwia dociążanie przodu na bardziej nachylonych i pokręconych podjazdach, podobnie jak wystarczająco stroma rura podsiodłowa.

Jest to o tyle istotne, że Macina Kapoho ma krótki chainstay – a jak na system Boscha, to wręcz ultra-krótki (442 mm). Na szczególnie stromych podjazdach trzeba trochę mocniej przesunąć się do przodu, ale przez większość czasu można po prostu skupić się na pedałowaniu i wybieraniu linii.

Punkt obrotu jednozawiasowego zawieszenia jest umieszczony dość wysoko jak na elektryka, przez co zawieszenie wydaje się dość twarde na małych nierównościach, a na kamienistych odcinkach tylne koło czasem walczy o trakcję – choć z Minione DHR II o szerokości 2.8″ ma bardzo ułatwione zadanie. Osobiście lubię bardziej miękkie zawieszenie, ale nagrodą za mniejszą czułość i ciut mocniejsze kopanie w korby na naturalnych „schodach” jest stabilne pedałowanie i natychmiastowa reakcja przy przyspieszaniu – również na zjazdach. Zwłaszcza, że dodatkowa masa e-bike’a wyciska z Foxów 110%.

Pozostałe elementy układanki też są na swoim miejscu: odpowiednia sztywność i geometria z 65-stopniowym kątem główki ramy daje bardzo pewne prowadzenie w trudniejszym terenie, a mimo wysokiej masy daje też dużo frajdy na flowtrailach – suport jest tu stosunkowo wysoko, przez co przerzucanie roweru między zakrętami nie wyrywa barków ze stawów.

Jedynie podrywanie przodu do manuala wymaga wyrazistej mowy ciała – dodatkowa masa akumulatora jest tu odczuwalna, choć nie aż tak, jak w opisywanym niedawno Whyte E-160 – tutaj styl jazdy nie jest aż tak bardzo „motocrossowy”. Po części jest to pewnie zasługą tylnego koła 27+. Konfiguracja mullet spisuje się tu doskonale i ja nie kupiłbym już elektryka na dwóch kołach 29″. Jedną z jej zalet jest szybszy i bardziej przewidywalny uślizg tylnego koła, podczas gdy przednie pozostaje przyklejone do ziemi, co dodaje dodatkową warstwę do zabawy na szlaku.


KTM Macina Kapoho – werdykt

W zasadzie całe wrażenia z jazdy na KTM-ie Macina Kapoho mógłbym streścić w jednym słowie: neutralność. Już po pierwszym zjeździe poświęconym na ustawienie zawieszenia czułem się na nim bardzo pewnie. Rower może nie odkrył przede mną żadnych supermocy, ale na wszelkie wygłupy reagował w sposób w pełni przewidywalny. Nie brzmi to szczególnie ekscytująco? Wręcz przeciwnie – taki łatwy do wyczucia, ale interaktywny charakter pozwala pojechać na 100% swoich możliwości bardzo szybko i w każdych warunkach. Testując KTM-a nigdy nie miałem poczucia „gorszego dnia”, nawet jeśli tak naprawdę szedłem na rower na kacu zmęczony i z zakwasami. Macina Kapoho może nie zmiecie konkurencji z mapy, ale jest świetnym allrounderem dla początkujących i średnio-zaawansowanych, zarówno do katowania enduro-bikeparków, jak i długich tripów po alpejskich przełęczach.


Walety:

  • bardzo przyjazny i przewidywalny, ale nie nudny charakter;
  • koła mullet;
  • kompletny, spójny osprzęt;
  • dobra integracja Bosch Smart Systemu;
  • przemyślany demontaż baterii.

Zady:

  • wąska rozmiarówka, długie rury podsiodłowe;
  • zawieszenie nie jest szczególnie czułe na małe nierówności;
  • tylna tarcza 180 mm;
  • drobne detale wymagają poprawy.

KTM Macina Kapoho Master

Cena: 31 299 zł
Dostępne rozmiary: M/L/XL
Masa: 25,6 kg (rozmiar M, na dętkach, z pedałami)
Strona producenta


Bonusowa galeria


Zobacz też:

 

Subscribe
Powiadom o
guest

38 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
TomekBB
TomekBB
1 miesiąc temu

oooo! Wleciał test Kapoho, którego nabyłem rok temu w okolicach pierwszego testu!
Świetny sprzęt polecam serdecznie :) Po zakupie całkiem podstawowego Kapoho i potestowaniu sobie sam – zrobiłem kilka rzeczy – wymiana hamulców na Shimano XT + tarcza 200 na tył, zmianie amora na ZEB’a (jestem ciężki) i ostatnio dampera na marzocchi bomber – jestem przezadowolony :) Fragment gumowej osłony wahacza potraktowałem nożyczkami jakoś tak 3 dni po zakupie.
Kabelek czujnika prędkości to tak naprawdę kabelek podprowadzony do potencjalnego oświetlenia na tyle (można go wyciągnąć z czeluści wahacza gdzieś tam na górze albo wyjąć).
Nie wiem o co chodzi w tym stukającym Boschem – u mnie albo nie stuka albo nie zwracam uwagi – choć na skrzypienia zwracam bardzo szybko…

Arek
Arek
1 miesiąc temu
Reply to  TomekBB

Nie stuka w ogole w tegorocznym CUBE z tym samym silnikiem i bateria

Cris
Cris
8 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Nie stuka w Mondraker Crafty 2021

Hehe
Hehe
1 miesiąc temu

Spoko, ale za dużo ostatnio rowerów na które, niestety, większość czytelników nie sądzę by było stać ;(

Rad
Rad
1 miesiąc temu
Reply to  Hehe

Taki sport. Chcesz tanio, to musisz przejść na tenis stołowy ;)

Hehe
Hehe
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

Chodzi mi o rowerki w przedziale do tych 15k chociaż.

I tak doceniam bloga :(

Arek
Arek
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

Zgadza się, mam dwa rowery Speca – Levo i Stumpjumpera Comp Evo ale za to wożę je Oplem Corsą D, ( mieszczą się w środku :) telewizora nie mam a telefon tak stary, że muszę ładować go co 4 godziny. :) Tak czy owak forma jest, odpoczynek, wgląd na świetne miejscówki i widoki, chwila oddechu, i możliwość pogrzebania przy sprzęcie.

Tenfilip
Tenfilip
1 miesiąc temu
Reply to  Hehe

Nikt nie kaze Ci kupowac nowego.

Tenfilip
Tenfilip
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

Zgoda, ale cena jest mniejsza :) W mojej okolicy (niemieckojezycznej;)) babcia jezdzi na e-reginie z koszykiem, nozka-podporka i blotnikami na cale kola ;D

Michał
Michał
1 miesiąc temu

Fajny bike. Naprawdę fajny, tylko o jakieś 5k za drogi w porównaniu do konkurencji. KTM jednak nigdy tani nie był :(, choć tyle za znaczek to trochę przesada.

Z mojej strony dodam, że tryb TOUR+ jest też dostępny na starszych silnikach BOSCH’a CX4, tyle że trzeba zrobić upgrade oprogramowania. Działa jak w artykule – rewelacja!

TomekBB
TomekBB
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

Cześć, Rozumiem, że ten upgrade oprogramowania aby pozyskać tryb TOUR+ to tylko w serwisie Bosha? Czy można to jakoś ogarnąć w warunkach domowych?

Arek
Arek
1 miesiąc temu

Hello! Od starszego modelu ebika
KTM zapłonęła moja zajawka na elektryki. Nie zdecydowałem się na zakup roweru z tej stajni, po testach wybrałem Levo ale tak czy owak Kapoho to dobry rower.

Pawel
Pawel
1 miesiąc temu

Mnie ten tekst zniechęcił do tego roweru, widzę mega dużo wad (dziwna rozmiarówka, rower jest dla mnie subiektywnie BRZYDKI, dużo niedoróbek i nieprzemyślanych patentów), a zalet jakoś zbyt wielu nie ma. Niczym się ten sprzęt nie wyróżnia :<

Tenfilip
Tenfilip
1 miesiąc temu
Reply to  Pawel

Brzydki jak noc.

Darek
Darek
1 miesiąc temu

Szkaradny, niedorobiony, przeszacowany, ciężki…Zresztą od jakiegoś czasu coraz więcej tu takich pokracznych maszkar jak choćby otyły Whyte 160 z obwisłymi „jądrami” w cenie kawalerki.

Jakub
Jakub
1 miesiąc temu

No spoko, ale kiedy haibike?

Waldek
Waldek
1 miesiąc temu
Reply to  Jakub

Jak dołączą do wszpółpracy. Z tego co widzę, to tutaj innych „testów” nie ma, więc bardziej możesz to traktować jako folder reklamowy. Obrażać za bardzo rowerów które udostępnia dystrybutor nie wypada.

Jakub
Jakub
1 miesiąc temu
Reply to  Waldek

Czyli spisek. Wiedziałem juz po tym jak usłyszałem robotyczny głos michała.
OTWÓRZCIE OCZY MICHAŁ Z 1ENDURO TO ROBOT GIGA-KORPORACJI

rower endurance
1 miesiąc temu

Jestem pod wrażeniem waszych zdjęć, przepięknie wszystko wygląda.

Michał M
Michał M
1 miesiąc temu

Zdjęcia jak zawsze kozak, tym razem nawet lepiej jakoś. Mam okazję bo siedzę w branży. Jeździłem na wszystkim i powiem że jednak Shimano daje mi najlepsze wrażenia z jazdy. Bosch faktycznie stuka puka i jęczy.
Yamaha ma zero jedynkowy system, choć doskonale przyspiesza z „dołu”.
Muszę objeździć coś speca bo jak na razie mało co jeździłem. Wracając do KTMa to nlani nie jest brzydki ani ładny. Taka elektryczna klucha, coś jak pokrzywiony Reign też Mullet ale jeden i drugi jakiś upośledzony

Tomek
Tomek
1 miesiąc temu

Michale błotniczek Foxa dostaniesz też kupując Marin Alpine Trail E2….. a więc KTM nie jest jedyny…

Last edited 1 miesiąc temu by Tomek
Artur
Artur
29 dni temu

Cześć

Pytanie do Was. Osoby, które przesiadły się na elektryka zostaniecie w tym czy z czasem wrócicie do „tradycyjnego” MTB ?

Wcześniej zadawałem sobie pytanie co do kół 29′. Jak raz spróbowałem to nie wrócę do mniejszych. Nie wiem czy to jest chwilowa moda czy nowy trend, który zostanie z nami na lata.

Macie frajdę z jeżdżenia na eMTB ?

Kuba
Kuba
21 dni temu
Reply to  Artur

Ja się nie przesiadłem, ale próbowałem i na razie nie zamierzam się przesiadać. Lubię podjeżdżać o własnych siłach i mieć satysfakcję z włożonego wysiłku i odebranej na gorze nagrody w postaci zjazdu czy chociażby zimnego piwa w schronisku:) jak mi stuknie 50-60 i zaczną siadać kolana, to nie będzie wyboru i trzeba będzie się wspomagać, ale póki co, dla mnie to bez sensu. 30,40,50 tysięcy po to, żeby się nie spocić za bardzo na podjeździe? Marketing w dzisiejszym świecie jest wyjątkowo skuteczny…:) To nawet nie jest trend, tylko nowa technologia, która ułatwia ludziom życie i oszczędza ich energię- wiec na pewno nie jest chwilowym zjawiskiem i będzie się dalej rozwijać, ale analogowych rowerów nigdy nie wyprze, o to bym się nie martwił.

Dawid
Dawid
20 dni temu
Reply to  Kuba

Nie uwierzysz, ale na elektryku też się można potężnie spocić – wystarczy wkładać w pedałowanie tyle samo mocy ile na zwykłym rowerze. Efekt: znacznie szybsze podjazdy = więcej czasu na zjazdy.
Opcja 2: podjeżdżasz w 'zwykłym’ tempie, przy znacznie mniejszym zmęczeniu = więcej siły na większą ilość zjazdów przy zachowaniu poprawnej techniki, które przecież wymagają znacznych pokładów siły.
Daleko mi od twierdzenia, że elektryki są dla leniwców i emerytów :)

Artur
Artur
17 dni temu
Reply to  Dawid

No, ale na elektryku już nie poskaczesz przy takiej wadze.

Największe „kalectwo” to jest jeżdżenie eklektykami po ścieżkach rowerowych. Typy na rowerach po 30-40k wspomagają się silniczkami xD.

Jest na to moda i to już z Nami zostanie na zawsze. Ważne, żeby producenci nie opuszczali tradycyjnych MTB.

Kuba
Kuba
12 dni temu
Reply to  Dawid

Jasne, tylko chyba nie po to kupuje się rower z silnikiem za 30-40 tysi, żeby się na nim męczyć tak samo jak na zwykłym:) można się nawet zmęczyć bardziej! Jak wyłączysz prąd i będziesz jechał klocem pod górę:) tylko po co? póki co, subiektywnie, wysiłek z podjazdu nie jest tak katorżniczy, żebym nie miał siły na zjazd…nie twierdzę też, że to rowery dla emerytów, ale dla leniwców już trochę tak:) jakich argumentów byśmy nie użyli, kupujesz taki rower, jeśli nie chcesz się tak bardzo męczyć jak na zwykłym- po to one są:) i nic w tym złego, póki nie dorabia się do tego ideologii i nie stawia się ich na równi z ze zwykłym rowerem pod względem sportowym- bo to dwa rożne światy.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top