Test: Buty Five Ten Freerider Contact

Sprzęt, Testy / 

Opisując zady i walety pedałów zatrzaskowych i platformowych, zawsze podkreślam, że oba rozwiązania wymagają dedykowanych butów. A w kwestii butów do platform, nie ma marki z lepszą renomą od 5.10 i jej legendarnie klejącej gumy Stealth. Dlatego kiedy rok temu szukałem najlepszych butów na kolejny sezon, wybór był prosty: Five Ten Freerider Contact.

Nie tak skejterskie jak zwykłe Freeridery, nie tak księżycowe jak Impacty i nie tak szturmowcowe jak buty Shimano. Po prostu w sam raz. Jak przetrwały sezon?

Five Ten Freerider Contact - test


Na szlaku

Trakcja

Zero. Tyle razy w ciągu sezonu zdarzyło mi się „zgubić” pedał podczas jazdy. Działanie gumy Stealth Mi6 (to najbardziej miękka i podatna mieszanka w ofercie) najlepiej czuć, kiedy jest czysta – do gładkiej podłogi klei się, jak nasmarowana smołą. Na rowerze przekłada się to na pewność, że stopy nie ześlizną się z pedałów, niezależnie od tego, po jakich korzeniach i kamcorach właśnie lecisz.

Five Ten Freerider Contact - test

W starszych modelach (przez kilka sezonów jeździłem w Impactach) miało to skutek uboczny: jeśli źle ustawiłeś stopę na platformie, musiałeś całkowicie ją odciążyć i postawić jeszcze raz. Stąd wprowadzenie gładkiej powierzchni „kontaktowej” – ułatwia ona drobne korekty położenia stopy podczas jazdy. Guma jest jednak na tyle miękka, że nie upośledza to przyczepności.

Five Ten Freerider Contact - test

A co z podchodzeniem? Patrząc na idealnie gładki przód buta, oczekiwałem, że każda błotna wycieczka będzie kolejnym odcinkiem programu „Gwiazdy tańczą na lodzie”. Cóż, buty trekkingowe to to nie są, ale na podejściach trzymają lepiej, niż wyglądają.

Komfort i sztywność

Wyściółka jest miękka, a podeszwa świetnie izoluje od wibracji. Choć zapewnia stabilne podparcie, to nie jest zbyt sztywna – w dużym stopniu odpowiada to za nierozerwalny kontakt z pedałami, ale miłośnicy watów i interwałów mogą być rozczarowani.

Five Ten Freerider Contact - test

Względem starych Five Tenów niestety nie zmienił się zdzierający skórę z kciuków proces zakładania. To przez język i podwijającą się piętę z grubej, miękkiej pianki. Nagrodą jest dobre trzymanie stopy i komfort, ale chyba dałoby się to zrobić lepiej…

Five Ten Freerider Contact - test

Ochrona

Palce u stóp są bardzo dobrze chronione przed kamieniami przez sztywne noski. Po podeszwie, jest to dla mnie najważniejsza cecha wyróżniająca dobre buty rowerowe. Zrozumie to każdy, kto odklejał krwawą skarpetkę od pękniętego paznokcia… Żałuję jedynie, że Five Ten nie zdecydował się na podwyższenie wewnętrznej strony buta, co ochroniłoby kostkę przed obijaniem o korbę.

Five Ten Freerider Contact - test

Materiały i wentylacja

Materiały wierzchniej warstwy dobrze spełniają swoje zadanie. W większości są śliskie, gumowato-plastikowe w dotyku. Brud klei się do nich znacznie mniej, niż do zwykłych Freeriderów z włochatego tworzywa. Ułatwia to utrzymanie ich w czystości.

Five Ten Freerider Contact - test

Five Ten Freerider Contact - test

Mimo „gumowatych” materiałów, wentylacja jest… zadowalająca. Raczej nie przeziębisz się od przeciągu, ale przednia siateczka dba o bezpieczeństwo biologiczne otoczenia po ściągnięciu butów po całym dniu jazdy.

Five Ten Freerider Contact - test

Nieco rozczarowuje odporność na wodę. Freeriderów z pewnością nie zaliczyłbym do modeli szybkoschnących. Jest dużo lepiej, niż w starych Impactach, które chłonęły wodę bardziej, niż student na kacu. Ale przy całkowitym przemoczeniu, nie licz na to, że kolejnego ranka będą suche i pachnące. Dotyczy to zwłaszcza gąbczastej pięty i języka.

Five Ten Freerider Contact - test


Trwałość

Five Ten Freerider Contact - test

Test dotyczy butów z rocznika 2016, które kupiłem dokładnie rok temu (we wrześniu 2016). Zamieszczone tu zdjęcia pokazują ich stan po tym okresie – spędziły około 40-50 dni w górach. Co parę tygodni czyściłem je ręcznie, ani razu nie były prane. Nie nazwałbym więc tego intensywnym użytkowaniem – to raczej normalna częstotliwość dla ridera skłonnego wydać ponad pięć stów na buty.

Five Ten Freerider Contact - test

Pierwsze ślady zużycia pojawiły się już po około 3 miesiącach: typowe dla 5.10 odklejanie się podeszwy (w obu butach). Jej szycie rozwiązało więc problem tylko częściowo – czubek trzyma się wzorowo, ale miejsce zgięcia niestety „popuszcza”.

Five Ten Freerider Contact - test

Nieco później zauważyłem szybko postępujące rozklejanie się dolnej warstwy podeszwy pod śródstopiem (również w obu). Uszkodzenie trudne do wytłumaczenia, bo guma w tym miejscu jest dobrze osłonięta i tylko delikatnie pracuje.

Five Ten Freerider Contact - test

Krzyżyk na Freeriderach położyło rozerwane oczko sznurówki. Kto wpadł na pomysł, żeby ostatnie dziurki były pozbawione jakichkolwiek wzmocnień (które pojawiły się za to na dwóch najniższych)?


Gwarancja

Buty wprawdzie nadal nadawały się do użytku, ale biorąc pod uwagę ich degradację po zaledwie roku średnio intensywnej jazdy, postanowiłem skorzystać z gwarancji. Buty kupiłem w sklepie rowerowy.com i tu muszę pochwalić ich system reklamacji: zgłoszenie jest rozpatrywane na podstawie zdjęć, więc w międzyczasie w butach można dalej jeździć.

Nie musiałem ich odsyłać nawet, kiedy reklamacja została uznana (ostateczną odpowiedź otrzymałem po miesiącu). Wystarczy przeciąć je na pół i przesłać zdjęcia ścierwa – niczym zabójca na zlecenie z amerykańskich filmów. To dzięki temu test zdobią piękne zdjęcia przekrojowe ;) Również dzięki temu, kolejną parę butów zamiast na zagranicznej wyprzedaży, znów zamówiłem w tym samym sklepie*.

Five Ten Freerider Contact - test

* test NIE powstał we współpracy ze sklepem ani producentem. Buty kupiłem (i reklamowałem) na normalnych, nie-blogerskich warunkach.


Five Ten Freerider Contact – werdykt

Freeridery Contact na szlaku spełniły wszystkie moje oczekiwania – są bardzo wygodne, pedałów trzymają się absolutnie genialnie, a płaski fragment podeszwy ułatwia zmianę pozycji stopy podczas jazdy.

Mimo tych wszystkich zalet, trudno mi je szczerze polecić. Pierwszych uszkodzeń pojawiających się po zaledwie paru miesiącach zwykłego użytkowania, nie da się usprawiedliwić w butach za 539 zł. Niektórzy mówią, że spadek jakości butów Five Ten ma związek z przejęciem przez Adidasa – ale kosztujace połowę tej kwoty Adidasy Slack Cruiser, po takim samym okresie użytkowania wyglądały prawie jak nowe. Planowane postarzanie produktu…? Chciałbym wierzyć, że nie.

Five Ten Freerider Contact - test

Five Ten Freerider Contact - test

Jeśli nie czujesz oporów przed regularnym korzystaniem z gwarancji, będziesz zadowolony z zakupu – z punktu widzenia jakości podeszwy, Five Ten pozostaje punktem odniesienia dla wszystkich pozostałych marek. Ja jednak oczekuję, że buty bezproblemowo posłużą mi przynajmniej dwa sezony i dlatego swojego ideału szukam dalej.

Five Ten Freerider Contact - test


Walety

  • wzorowy kontakt z platformami;
  • tłumienie wibracji;
  • komfort na szlaku;
  • łatwość czyszczenia.

Zady

  • trwałość!
  • brak ochrony kostki.

Masa: ok. 780 g
Cena: 539 zł
Strona producenta


Zobacz też powiązane artykuły:

 

Dodaj komentarz

41 komentarzy do "Test: Buty Five Ten Freerider Contact"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tenfilip
Gość
Mam freerider pro i sa ok, choc przeszkadza mi troche zbyt szerokie „srodstopie”, sprawiajace, ze musze w ciul mocno sznurowac but zeby mi stopa nie latala. Ale poza tym, sa spoko (https://www.bikemag.com/gear/apparel/review-five-ten-freerider-pro/). Zakłada się na tyle cięzko, ze faktycznie na górze jak trzeba zalozyc nakolanki to jest upierdliwe, ale w domu jakos juz sie przyzywczailem. Na pewno „pro” sa bardziej odporne na wodę i solidniejsze niz Twoje – Twoje sa bardziej troche na rower, troche na piwo. Kosztowaly 20% ceny mojego roweru, ale było warto – trzymają kozacko i chronią stopę. Niestety więszkość ludzi próbuję jazdy na platformach w losowych… Czytaj więcej »
Makos
Gość

A jak się sprawują na rowerze inne buty z gumą Stealth? Chyba nawet w którymś teście miałeś na nogach Adidas Terrex, możesz o nich powiedzieć coś więcej? Bo jednak 5 stówek za jedno sezonowe buty to sporo, warto poszukać jakiejś alternatywy…

Rob
Gość
Jeżeli masz na myśli model Adidas Terrex Swift Solo. Mogę napisać o nich parę słów ponieważ jeżdżę w nich od kwietnia. Użytkuję je dość intensywnie. Głównie góry np. Srebrna, Masyw Ślęży, Rychleby, i wiele innych. Guma na przodzie butów bardzo dobrze chroni palce (wiele razy uchroniła przed opisywanym ściąganiem zakrwawionej skarpetki). Mają przyzwoicie sztywna konstrukcję, zdecydowanie sztywniejsze niż wszystkie buty typu „skate”. Wodoodporność, jest ok. Wyglądają jak by były zrobione z siatki lecz pod nią jest coś na wzór membrany. Zastosowałem impregnat Nikwax, który poprawił dodatkowo odporność na wodę. Szybko schną. Nie sprawdzą się u osób, które mają dość szeroką… Czytaj więcej »
Artur
Gość
A ja nie polecam butów Adidas Terrex Swift Solo. Te buty są w dwóch wersjach 1) z podeszwą TRAXION za około 240 zł 2) z podeszwą Stealth za około 340 zł. Ja mam te pierwsze, tańsze. Drugich nie oceniam bo nie testowałem. Co do tańszych to na plus: – super wykonane – bardzo trwałe – dobrze radzą sobie z wodą i błotem – łatwo się w nich podchodzi. Ale dlaczego nie polecam. Bo podeszwa jest za twarda. Masakra! Nadaje się może do bikeparku gdzie zjeżdża się 10 minut i wyciąg. Ale jak ktoś jeździ po wiele godzin, w tym podjazdy,… Czytaj więcej »
pawel
Gość

Bol stop nie jest spowodowany tymi butami, ja i kolega w nich jeździ i są bardzo dobre, następne tez takie kupie.

Michał
Gość

Kupiłem je do casualowego chodzenia po mieście, do pracy itp. Jeżdżę w nich na mieszczuchu, gdzie mam założone platformy. Wersja tańsza z traxion, ale wzór bieżnika idealnie współpracuje z platformami o wysokich pinach (wkręcanych). Prawie jak w spd-ach. Na lato przy 30 st. są za ciepłe. Minus taki, że wkładka raczej nie do kupienia. Stara zużyła się dawno i kupiłem żelową z braku laku. Po następną pójdę do Decathlonu albo wezmę coś z netu. Buty są godne polecenia. Nie jeżdżę w enduro, więc na ten temat się nie wypowiem.

Pyjter
Gość

Od listopada 2016 mam freeridery również z rowerowy.com, użytkowane od początku tego sezonu. Cholewka bez śladów zużycia ale podeszwa w miejscach styku z pinami mocno wytarta, w dwóch miejscach dziury do wkładki.
Mocno się zawiodłem na mitycznej gumie stealth.

MikeGolf
Gość

Jakie buty polecilibyście dla osób szukających bardziej budżetowego rozwiązania? Jak widziałem, dedykowane do platform buty to wydatek > 350 plnów.
Dotąd jeździłem XC w butach turystycznych z decathlonu, trzymanie podeszwy mierne ale trwałość niesamowita, wytrzymały 5 sezonów jeżdżenia (w tym zimą) i turystyki górskiej. i kosztowały 110 pln ;)

Marcin Maj
Gość

Jak wpychacie rower po jakiejś badziewnej nawierzchni typu błoto czy mokre liście to się nie ślizgacie? Ja używam butów trekingowych lub biegowych trekingowych, bo prócz sztywnej podeszwy i zaczepienia bieżnikiem o wkręty platform mam jeszcze opcję swobodnego wspinania się. Zamiast „łydować” na największym blacie z tyłu wolę czasem podejść bo zmęczenie jest mniejsze, wręcz odpocząć można, a i prędkość porównywalna.

Manio
Gość

Moje Freeridery Contact trzymają już 3ci sezon bez rozklejania. Choć mocno się tego obawiałem decydując się na ten model.

Andrzej Ryniak
Gość
Mam zwykłe Canvas 45 a dziewczyna zwykłe z nubukiem 38. Moje się rozkleiły po 2 jeździe, jej bez zmian- więc wnioskuję że wielkość buta i materiał wpływa tu ba sztywność przy zagięciu. Ogólnie jakość jest taka sobie. Ja miałem problem bo przyszły ze źle nabitym oczkiem u samej góry, w związku z czym haratały sznurówkę. Spędziłem pół godziny z wykałaczką owiniętą papierem ściernym, żeby dało się buta użytkować. Swoją drogą też polecam rowerowy.com,b.szybko wysyłają, mają fajne przeceny a czasem warto tam zadzwonić, ja dostałem bardzo fajny rabat z uwagi na jakieś wcześniejsze zakupy, a nie logowałem się im do systemu.… Czytaj więcej »
Noir Desir
Gość

Mam pytanie z trochę innej beczki ale jednak związane z butami. Ktoś z was orientuje się czy jest jakaś firma poza Endura produkująca ochraniacze na buty przeznaczone dla butów dedykowanych do platform. Endura ma model MT500 Plus ale produkowany jest z tego co widzę tylko do nr 43-44 , ja mam 46 i mam z tym problem. Ochraniacze do spd’ów założone na ” zwykłe” buty po kilkunastu dniach w górach są w opłakanym stanie , tzn. są od spodu mocno pocięte i poprzecierane przez kamienie więc może ktoś z doświadczonych koleżanek/kolegów ma jakieś rozwiązanie ?

Wojtek Omieciński
Gość

Dexshell na swojej stronie pokazuje ochraniacze na buty. Zdjęcie wskazuje, że mogą to być pokrowce na standardowe buty. Wysłałem wczoraj do nich zapytanie. Czekam na odpowiedź.

Buty dla kobiety
Gość

hej!
myśląc o przyszłym sezonie trzeba się doposażyć, a brakuje butów, damskich ;] jakie możecie polecić buty, dla dziewczyny (chociaż męskie mogą być również w rozmiarze 37:P)? Również poszukuję butów budżetowych, więc five.ten odpadają. Ciężko cokolwiek znaleźć w takim rozmiarze, Adidas Terrex Swift Solo przeważnie są niedostępne, a ADIDAS SLACK CRUISER nie spotkałam się z mniejszymi rozmiarami niż 40 ;/

pawel
Gość

Kobiety zostały wyposażone przez nature w mniejsze stopy z praktycznych względów, a mianowicie żeby mogły stać bliżej zlewu myjąc naczynia, dlatego nie ma butów rowerowych w takich rozmiarach, a bambosze są:) (wybacz żart, musiałem)

Tomek
Gość

Zniechęcony trwałością butów 5.10 która jest po prostu żenująco niska, wkurzony ciągłym wyrzucaniem kasy w błoto zdecydowałem się 2 sezony temu na kupno butów od DC limitowanej edycji Robbiego Maddisona – model Maddo (ta słynna reklama „Pippe Dream” gdzie jeździł crossem po wodzie). To był strzał w 10 – jestem niesamowicie zadowolony z butów, Rychleby, Kouty, Koprivna, Beskidzka rąbanka, Srebrna – górskie szwędaczki, przeżyły wszystko i co najlepsze nadal wyglądają jak nowe. Nic się nie porwało, nic nie rozkleiło, podeszwa cała – nic mi więcej nie potrzeba. Ja już do 5.10 nie wrócę choćbym je za darmo dostał ;)

teraw
Gość

Takie pytanko w sprawie gwary:
Na jaki jest okres?
I czy po wymianie na nowe okres gwary leci od nowa czy dalej?

Robert Walichnowski
Gość

Jeśli sprzedawca nie określił inaczej to masz 2 lata, jeśli wydał Ci nowe buty to gwarancja rozpoczyna się na nowo w chwili wydania rzeczy kupującemu/reklamującemu.

poka sowe
Gość

No.. legendarna marka faktycznie za 500 stów i zaczynają się rozlatywać jak trampki z targowicy , toż to legenda idzie w Polske hheehe

liber78
Gość

Jak szukać rowerowych adidasów z podeszwą stealth to warto sprawdzić Adidas Terrex Trail Cross. Używam na rower i do łażenia po górach. Tu i tu trzymają super. Jakość też b. dobra – po dwu sezonach na podeszwie widoczne tylko niewielkie ślady zużycia na jej środku – może od chodzenia po kamieniach? Po wierzchu jak nowe, bo łatwe do czyszczenia.
Problemem może być wąski język – ja mam wysokie podbicie i muszę go dobrze ułożyć, żeby schował się z obu stron pod sznurówki a i tak czasami się przesunie.

Przemek Waksmanski
Gość

Szersza szlówka na jezyku naszyta u szewca rozwiazuje problem przesuwania. Ktoś to zrobił w butach shimano i opisal na forum ET że zadziałało świetnie.

Damian
Gość

U mnie właśnie freeridery dokonują żywotu, wcześniej padły barony. O ile trzymanie jest super to jak dla mnie irytujaco słaba jest jakość „podpodeszwy”? (ang. bodajże „midsole”). W rzeczonych freeriderach i śp baronach jest ona wykonana z papieru! Także po kilku zamoczeniach takich butów (bo z założenia nie używamy ich do spacerów po mieście) ową podpodeszwę w postaci masy papierowej będziemy systematycznie wyciągać spod wkładki aż nie zostanie tam nic poza samą podeszwą i wkładką. W tej cenie skandal! Ale z tego co widzę w nowszej wersji już jest pianka? Ale żeby nie było kolorowo to te się z kolei rozklejają…

Martin Dudeck
Gość

Ja mam Adidas Terrex Swift Solo z podeszwą Stealth. Te buty są do niczego. Podeszwa trzyma gorzej od 5ten’ów bo ma inna konstrukcję. Jest twardsza a sam but jest bardzo wąski. Plusem jest system przytrzymywania sznurówek i niska cena – mi sie udało je wyrwać za 239zł na wyprzedaży adidas pl z kodami rabatowymi

Da__FreaK
Gość

Od 3-ech, czy 4-rech lat smigam w wysokich butach TEVA-y i dopiero zauważam ze podeszwa sie zaczyna minimalnie zużywać. Zatem, jeśli coś będe kupował to na pewno takie same :)

Bartek C.
Gość

Wpisałem to zapytanie pod innym wątkiem ale widzę tutaj jest bardziej aktualna dyskusja więc przeklejam.
Czy miał ktoś doświadczenia za takimi butami ?
https://rower.com.pl/xlc-cb-a01-all-ride-buty-rowerowe-czarno-antracytowe-r-43-586275

Kuba
Gość

Ma ktoś doświadczenie z butami Speca lub Giro(model Jacket)? Trwałość/przyczepność/wygoda? Rozglądam się za butami pod platformy. I przy okazji zapytam o same platformy – używa ktoś może pedałów Crank Brothers Stamp 2?

Bartek C.
Gość

Panowie – czy nikt nie ma doświadczeń z takim modelem ?
XLC CB-A01 All Ride
https://rower.com.pl/xlc-cb-a01-all-ride-buty-rowerowe-czarno-antracytowe-r-42-586274

Cena bardzo konkurencyjna….ale nie moge znaleźć żadnych opinii na ich temat…

Arkadiusz Veext
Gość
Polecam buty Adidas Terrex Solo M22269 chyba 2015 rok bo kupione na początku 2016… Buty nie do zdarcia!! Nie wiem co z nimi trzeba robić żeby je jakoś zniszczyć! Po praniu w pralce wyglądają jak nowe. Po niżej zdjęcia butów po ponad 10000 km na rowerze (dwa sezony), co prawda z 15% tego był to prawdziwy teren, przeważnie rower z platformami dartmoora z ostrymi pinami – jeżdzę tylko na platformach Saint, HT… poza tym kilka ładnych km przeszły na piechotę… But o bardzo sztywnej i niesamowicie wytrzymałej podeszwie… dodatkowo gruba guma ochraniająca palce stopy, można śmiało kopnąć w kamień i… Czytaj więcej »
Bartosz
Gość

Niestety cieżko już dostac gdzieś ten model z podeszwą stealtch. Przymierzałem Terrex Swift Solo D67031 z podeszwą traxion. Są naprawde solidne w przeciwieństwie do Terrex Swift Solo BB199, które wydają się mniej solidne, jednak są z podeszwą stealth. Czytałem, że D67031 trzymają się platform nawet nieźle i cena 250zł. to dobra alternatywa dla 5.10 Zastanawiam się czy polecanym przez Ciebie Terrex Solo M22269 bliżej do Terrex Swift Solo D67031 bo budowa buta bardzo zbliżona mimo, że podeszwa inna.

Czytaj kolejny artykuł

Rower XC – hit sezonu… 2019?

Opinie, Sprzęt, Trendy / 

Kamień przebija nożyczki. Papier przebija kamień. Nożyczki przebijają papier. Ale nic nie przebije wróżenia rowerowych trendów na kolejne sezony ;) Wielu już to zrobiło i takie suchary, jak wygaszanie fatbików i (częściowo) plusów na rzecz graveli i elektryków już nikogo nie zaskoczą. Rzućmy więc okiem na to, co będzie dalej: next big thing, który zaleje targi i katalogi rowerowe w sezonie 2019. O dziwo, będą to… rowery XC. Tako rzecze Wróżka Oriana.


Jak działa product manager?

Tak naprawdę, to wróżka tym razem ma wolne, bo przewidywanie trendów stało się trochę nieciekawe… Skończyła się era nowości, na rzecz „łączenia styli, mieszania gatunków, jak na imprezie trunków”. I wielkich powrotów tego, co już było.

W 2016 na tepecie był fatbike, ale był zbyt ekstremalny, więc 2017 zdominowały plusowe opony. Po dwóch latach ciężkich kół mamy nagły zwrot: 2018 to rok gravela. Szybkie rowery terenowe z barankiem sprowokowały jednak falę pytań – również tu na blogu – o to, czy klasyczny rower XC na kołach 29″ nie jest bardziej uniwersalny? No właśnie. Nie jest?

Rower XC cross country

Na gravelu jakoś tego nie widzę… / Fot. Specialized

Dlaczego rowery XC są do dupy?

Bo przez lata nacisk był kładziony wyłącznie na masę. Papierowe opony, wąskie obręcze, wiotkie widelce i ucięte kierownice, żeby zaoszczędzić 11 gramów. Sztyca regulowana? Zapomnij. Dla prawdziwego krosiarza, nawet zacisk z szybkozamykaczem jest zbyt ciężki.

Nic jednak nie przebije geometrii zaczerpniętej prosto z szosówek. Chyba dlatego, że mało który ścigant XC ma jakieś doświadczenia w DH czy enduro, ale za to większość trenują na szosie. Więc jak widzą w katalogu kąt główki poniżej 70° albo ciut krótszy mostek, to włącza im się panika: „panie złoty, przecie to nie podjedzie!”.

Efektem są rowery, na których pierwszy kontakt przedniego koła z kamieniem wysyła Cię w kosmos skuteczniej od Elona Muska

…wbijając Ci „na drogę” carbonowe siodło w kręgosłup.

XC crash

…ale na XC też raczej niekoniecznie / Fot. REUTERS, Stefano Rellandini

Na szczęście niestabilne i nieprzewidywalne prowadzenie uniemożliwia rozwinięcie prędkości, przy których byłoby to niebezpieczne. Delikatne opony ze śladowym bieżnikiem raczej zapobiegają też pokonywaniu zakrętów, o ile w przeciągu ostatnich 2 miesięcy miał miejsce opad deszczu.

A może by tak rower, który jeździ?

Nigdy tego nie rozumiałem. Dlaczego zawodnicy montują tytanowe śrubki, żeby zaoszczędzić tysięczne sekundy na podjazdach, a prawie nikt nie decyduje się na rower pozwalający szybciej i bezpieczniej zjeżdżać? Czy naprawdę zawody XC wygrywa się tylko pod górę? Czy przy glebie nie traci się więcej czasu, niż z powodu ciężkiej regulowanej sztycy? Czy na ciut większej i mocniejszej oponie jedzie się wolniej, niż na kapciu? Zwłaszcza, że od paru sezonów…

Poziom trudności Pucharu Świata XC zaczyna dorównywać niektórym trasom DH

Przeszkody są podobne, różni się nachylenie. Chyba już czas na porzucenie dawnych przyzwyczajeń i przesiadkę na rowery górskie?

A zresztą, zostawmy topowych zawodników, oni wiedzą na czym wygrywać. Zwykłemu Kowalskiemu z połowy stawki maratonu, czy Nowakowi na szybkiej rundzie po pracy, zmiany w rowerach XC są dokładnie tak samo – jeśli nie bardziej – potrzebne. Jakie to zmiany?


Płaski kąt główki ramy

Pewnie zacznie się stopniowo od 68°, ale u odważniejszych producentów pojawi się 67° – wartość, która idealnie sprawdza się w ścieżkowcach. Bez efektów ubocznych na podjazdach, odmienia zachowanie roweru w technicznym terenie.

→ Więcej: Geometria w hardtailu – robisz to źle

Długi reach, krótki mostek

Czyli podstawy geometrii progresywnej, może w nieco mniej skrajnej odmianie (mostek 50-60 mm). Wysunięcie koła do przodu poprawia stabilność zarówno na zjazdach, jak i podjazdach. Wbrew obiegowej opinii, ułatwia też utrzymanie przedniego koła na ziemi.

→ Więcej: Geometria progresywna

Stromy kąt rury podsiodłowej i dłuższy chainstay

Podsiodłówka 75-76° i 430-440 mm tylnego trójkąta to kolejne elementy ogromnie ułatwiające dociążenie przedniego koła i skupienie całej energii na pedałowaniu.

→ Więcej: Geometria roweru MTB: o wpływie cyferek na jazdę

Skok: 100-120 mm

Tutaj bez zaskoczeń. Wartość 100 mm zachowa się w modelach typowo zawodniczych.

→ Więcej: Ile skoku powinien mieć rower enduro?

Sztyce regulowane

To chyba oczywiste – z myk-mykiem jeździ już nawet Maja Włoszczowska, więc najwyższy czas, żeby amatorzy – a zwłaszcza ich krocza i podbrzusza – też poczuli ten komfort.

→ Więcej: Sztyce regulowane

Szerokie obręcze i opony

Ale bez szaleństw: obstawiam obręcze 25 mm z oponami 2.2-2.3″. Pojawi się jednak bieżnik (sic!) i konstrukcja pozwalająca na ukończenie wyścigu/wycieczki bez kapcia. Rozmiar koła? Chciałoby się powiedzieć, że całkowicie zdominuje 29″, ale czuję, że 27,5″ może jeszcze odegrać ważną rolęniczym Gollum we Władcy Pierścieni.

→ Więcej: Rozmiar kół do enduro: 26″ / 27.5″ / 29″


Rower XC cross country

Fot. Giant


Czyli chcesz mi powiedzieć, że XC = trail…?

Niby tak, ale nie do końca

Mówiłem, że czasy rewolucyjnych nowości się skończyły. Kategorie zbliżają się do siebie, ale zachowują swoje cechy. Rowery cross-country będą odróżniały od ścieżkowców przede wszystkim:

  • mniejszy skok ⇒ większa dynamika i responsywność (no co, fajne słowo), zwłaszcza przy pedałowaniu na stojąco;
  • nisko położona kierownica ⇒ sportowa, pochylona sylwetka, przyklejony do ziemi przód;
  • masa ⇒ możliwości roweru drastycznie się poprawią, ale sztywność i wytrzymałość nadal będą dostosowane do lżejszych zastosowań.

Krótko mówiąc, tak jak w przypadku ścieżkowców słowa-klucze to „fun”, „dystans” i „eksploracja”, tak w reklamach rowerów do cross-country (nadal) dominować będzie „prędkość”.

Rower XC cross country

Fot. Kross


Podsumowanie

Oczywiście moje wróżby mogą być totalnie nietrafione i producenci zaskoczą nas czymś całkiem nowym (fatbike z barankiem…?). Ale ewolucja rowerów XC to najbardziej logiczny krok.

Zobacz, jak w ostatnich latach zmieniły się modele enduro i trail. Ba, odżyły nawet skostniałe szosówki! A kategoria cross-country od wielu lat stoi w miejscu. Najwyższy czas przemycić do niej to, co doskonale już się sprawdziło: przede wszystkim progresywną geometrię, ale też szersze koła czy sztyce regulowane.

W końcu za rok trzeba będzie czymś zastąpić gravele! ;)

Rower XC 2019 cross country

Fot. UNNO (również zdjęcie tytułowe)


A Ty co o tym myślisz?

Rower XC...

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Powiązane artykuły:

 

Dodaj komentarz

73 komentarzy do "Rower XC – hit sezonu… 2019?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kubol
Gość

Bardzo logiczny wywód, ale nie doceniasz „demona masy”. Masa to najprostszy z możliwych wyznacznik zajebistości roweru, ta jedna liczba – „one measure to rule them all”. Kąty, reache, stacki, geometrai progresywna, może to są już miary wypromowane w niszowym enduro, ale raczej się nie przebiją w XC, bo są zbyt skomplikowane dla „masowego odbiorcy”. Jeżeli ludzie z enduro potrafią ładować tytanowe śrubki i szukać mostka ważącego 130g zamiast 150, to o czym my tu mówimy.

Filip
Gość
To jest raczej tak że dla zawodowców ok są rowery takie jak mają teraz. Wystarczy zobaczyć co potrafią na nich robić w zawodach Pucharu Świata. Nino podczas każdego kółka zawodów w Val di Sole robił tricki podczas skoków, pewnie bez problemów zjechałby każdą trasę PŚ DH na swoim rowerze XC. Natomiast masz 100% racji co do amatorów. I tu już przykład na własnej skórze przećwiczony. 4 lata temu zacząłem jeździć maratony MTB (ale prawdziwe górskie, na trudnych, technicznych trasach) na dedykowanym do tego rowerze XC – waga 11 kg, koła 29, zajebiście wysoki support, sztywna jak fix rama. No i… Czytaj więcej »
Marcin Maj
Gość

Też dałem, bo też lubię placki…
Tak na prawdę to wszystkie nowości przyjmuje z optymizmem acz na chłodno. Jako jedyny z mi znanych ludzi na rowerach w teren nie mam ani 10kg HT karbona do zawodów, ani też 160/160mm 65° fulla. W sumie na XC i Enduro tez nie dzielę.
Jeżdżę na MTB.

Marcin Maj
Gość

Nowością będzie w końcu rower, któremu niczego ni ezabraknie. Może w ogóle nie mieć pedałów, opon i siodełka. Będzie za to dająca frajdę geometria, prosty, powietrzny widelec, solidne hamulce i tani jak barszcz brak przedniej przerzutki!!!

EnduroGANGSTA
Gość

No spoko Michau ale co te rajtuzowozy mają wspólnego z enduro? Kogo obchodzi na czym będą się ścigać golinogi? Czy po zdobyciu enduro award stwierdziłeś, że w enduro osiągnąłeś już wszystko i będziesz teraz pisał o XC bo akurat wjeżdża na nie „trynd”? Koniunkturalista …

DominKC
Gość

Powstanie kategoria FunCountry albo CrossTrail i tam to wpadnie, 100% racji

Marcin Maj
Gość

Nie. Rowery typu FunCountry i CrossTrail muszą mieć: ujową geomertię rodem ze starego Hexagona, szerokie siodełko, pospawany na stałe 3blat, chrom na obręczach i sztycy oraz opony z bieżnikiem, który nowy a już wygląda jakby połowy z niego nie było… XD
Producenci, to niech się skupią na dostępności rowerów do przejażdżki czy dostępności w sklepach stacjonarnych choćby do przymiarki. I to już będzie naprawdę sukces.

wujekeman
Gość

Jak jeszcze pracowałem w rowerowym :) to zawsze mówiłem klientom, że rowery XC to rowery terenowe, nie górskie :) może dlatego już nie pracuję :) ?

PARAF
Gość

z góry przepraszam za OT…
Chciałbym tylko powiedzieć/napisać, że w 2019 roku kupię sobie e-szosówkę i zainstaluję Stravę.
:P

Rychu
Gość

Dobry tekst. Ciekawe czy przepowiednie się sprawdzą.

Adam Gulczyński
Gość

Jeśli owe zmiany nastąpią a najniższe modele będą kosztować tyle co obecnie czyli 2k, a dla ucznia który w kieszeni ma same miedziaki to i tak nie mało, poważnie bym się zastanawiał, bo zmeczyła mnie jazda na rowerze z komunii…

Łukasz Czech
Gość
według mnie masz sporo racji i w dużej mierze część z rzeczy w kierunku „ucywilizowania” xc juz się dokonała. Wystarczy przypomnieć sobie jak wyglądały dawne machiny leśnych golinogów. Na obecnych to nawet idzie pomykać i można wziąć bandę bez obawy że zegniemy koło w pół ;) Co do mani masy to pewien stan umysłu i trochę ten typ tak ma. Trochę też gadżeciarstwo i wyścig z innymi kto wyda więcej na zbicie 10 deko z roweru. Każda dziedzina kolarstwa ma swój dym i jakieś śmieszne zafiksowanie. Jak sie odpowiednio zareklamuje i będzie to w granicach zdrowego rozsądku i zrobi to… Czytaj więcej »
Łukasz Łoza
Gość
A za kilka lat wszyscy odkryją gralla, czyli lekkiego fulla o skoku 100/120 z blokadą na kierownicy, która (prawie) całkowicie zablokuje skok tylnego zawieszenia. Mam coś podobnego – diablo uniwersalne, tylko trochę ciężkie, bo to leciwa konstrukcja – przerobiony Trek Fuel EX 2010 (damper 2013). Trek ma w swojej aktualnej ofercie TopFuel. 10 kg w wersji delux to naprawdę niewiele, a ile przewagi nad sztywnym na zjazdach. To już nie jest przepaść, to jest Wielki Kanion! Na podjeździe z kolei z uśmiechem na ustach miniecie tych to praktykują wypych. Krótki mostek, szerokie felgi i opony 2.35 o niskim, gęstym bieżniku.… Czytaj więcej »
szparek
Gość

Michał chcesz mi powiedzieć teraz, że rozebranie mojego GF Wahoo z krótkim mostkiem, szeroką kierownicą, myk-mykiem, napędem 1×11 było błędem i trzeba było czekać? Ciekawe za ile bym go pogonił pod koniec 2018 jakby było parcie na takie sprzęty :)
Cóż jednak pozostaje mi teraz już tylko szukanie jakiegoś sprzętu żeby spróbować tego całego enduro ;)

Marek Wójcik
Gość

Zgadzam się. Proponowoane zmiany sprawdzą się na pewno w maratonach o ile już nie wchodzą. Dla Kowalskiego z połowy stawki na pewno, bo będzie jechał bezpieczniej i przyjemniej a różnica minuty na mecie jest dla niego bez znaczenia (o ile będzie różnica).

Marcin Maj
Gość

W 2019 nastąpi kataklizm i koniec ery żarówiasto zielonych ram…
Nie to nie jest moda. To jest kolor tzw. „użytkowy”. Jak coś ma być widoczne dla bezpieczeństwa albo ma się nie zgubić w trawie – nic więcej.
Z nieba zstąpi czarny monolit, a używać się będzie 1 koloru głównego oraz drugiego dla charakteru ewnt. 1 koloru + biel/szarość/czerń. Lub po prostu 1 koloru.

Kacziks82
Gość

Tak i nie bedzie to żaden mat tylko piękny kruczy czarny w połysku.

Jakub Madej
Gość

Pytanie brzmi czy zmiany o których piszesz są potrzebne golinogom.
Po co im regulowane sztyce, skoro prawdziwy krosiarz nawet nie dopuszcza do siebie myśli o opuszczeniu siodełka.
Byłem ostatnio świadkiem czegoś takiego na Górze Żar: dwóch kolesi wyjeżdżało wagonikiem do góry i zjeżdżali Famili Lanjem. Spotkałem ich na trasie – siodełka wysunięte maksymalnie do góry….

Druga sprawa, to rowery które miały by być w 2019 roku już są. Przecież aktualne sztywniaki enduro mają mniej więcej cechy o których piszesz.

Pirx
Gość
No i co z tego wynika, że siodełka mieli wyciągnięte do góry? Mieli się zatrzymać, wyjąć imbusy, odkręcić zaciski, opuścić siodła, zjechać 200m, zatrzymać się, wyjąć imbusy i wrócić do poprzednich ustawień? Zapewne potrafili zjechać Family Line bez takich kombinacji. W rowerze XC przeciętnego amatora sztyca tzw. myk-myk potrzebna jest jak umarłemu kadzidło. Większość zjazdów na wyścigach (nawet u GG, które kiedyś jeździłem) potrafię zjechać bez konieczności posiadania takowej, natomiast zjazdy NAPRAWDĘ strome i tak nie zjadę z powodu innych ograniczeń, z których największym (po zwykłym strachu)jest zbyt stromy kąt główki ramy. Więc po co mi dodatkowa masa w sztycy,… Czytaj więcej »
MichUP
Gość

Chyba Giant w tej kategorii ma podobne przewidywania , vide jego platforma xtc advanced.

poka sowe
Gość
Ogólnie to trasy determinują użycie sprzętu. W pucharze świata używają hard taila i fulli z myk mykiem, więc co można zmienić więcej? Wsiąść na trailówke wypasioną? ale mamy na dzień dobry kilo więcej i tu wracamy do sedna XC ! waga ! Gdyby zrobić takie zawody ,gdzie będą bardzo długie strome podjazdy i bardzo strome i długie zjazdy to zawodnicy sami by wsiedli na trailowe rowery. Także zawody trailowe przed nami , może zrobić takie pierwsze w Polsce? Całkiem serio to myślę ,że najwięcej zostało do zrobienia w kwestii opon np. systemy pompujące w trakcie jazdy i kolejne kosmiczne mieszanki… Czytaj więcej »
Pablo RS
Gość

Własnie siadłem do kompa i miałem napisac o maszynce Giant Anthem ale widze ze mnie uprzedziłeś ;-) Dla mnie super wybór jako uzupełnienie do Reigna którego teraz ujezdzam. Zamierzam go kupic na wiosnę i mieć lekkiego fulika na krosową jazdę w moich górach (beskid sądecki). Anthem ma wszystko o czym piszesz. Uniwersalnośc i lekkosc jazdy.

karmi
Gość

Po co czekać do 2019 roku? Kona Honzo ma chyba wszystkie cechy, o których pisałeś.

MichUP
Gość

Ano właśnie,
Hardcorowe hardtaile i nowa fala fulli z małym skokiem (Evil the following, kona process 110) przyszłością XC ?;)

Marcin Hochaus
Gość
Ja miałem XTC gdzie było 69’5 na główce, do tego kiera 720 z mostkiem 90 i obręcze 22,5. Teraz mam Soila, który jest cięższy o 3 kg. XTC podjeżdżał niesamowicie, za to Soil prześciga go na zjazdach i w trudniejszym terenie. Na lokalnej trasie XC tak dobrze jeździ mi się na Soil’u, że XTC sprzedałem bo nie wiedziałbym co wybrać, Soil na takiej trasie radzi sobie równie dobrze, a nawet rzekłbym lepiej bo mam większy fun :) Gdybym miał jeszcze bardziej agresywne geo w Giantcie, myk-myk’a to te rowery byłyby zbyt blisko siebie na takie trasy. XC może być fajną… Czytaj więcej »
Marcin Hochaus
Gość

Nie alternatywą miało być, a uzupełnieniem ;)

uszek
Gość

fatbike z barankiem będzie hitem! :)

Arkadiusz Sobolewski
Gość
Dobry wieczór Panie Michale, taki mały offtop po blisku 10 latach chciałbym wrócić na rower, i nie ukrywam dziś trochę szperając po internecie napotkałem Pana stronę, co nieco poczytałem, co nieco się dowiedziałem, ale do rzeczy chciałbym uderzyć w hardtaila przemawia za tym jednak stosunek pieniązków do ergonomii, względem fullów gdzie dowiedziałem się z Pana artykułów że jednak są to dużo droższe rowery w utrzymaniu względem sztywnych. Akurat rzeźba w mojej okolicy jest w jakimś stopniu jest pagórkowata, gdzie można by sobie takim rowerkiem, co nieco poćwiczyć, przeskakując za jakiś czas może, na coś lepszego ? :) Mój budżet 3000zł,… Czytaj więcej »
Marcin Maj
Gość
Radze podjechać do Sklepu Scotta lub innego Gianta, Treka, Specializeda i zmierzyć sobie dł. nogi i wzrost. Oni to wrzucą w komputer który wypluje rozmiar ramy dla danego modelu marki. Potem na danym rowerze najlepiej się przejechać. Cenę na stronie producenta traktować jako „Minimalna Sugerowaną Cenę Detaliczna” czyli „Coś Tam Co Ma Być Punktem Odniesienia”. Czyli: jak sklep tyle chce, to się targować. Jak chce więcej: to omijać. Jak chce mniej: to poznać się bliżej i zorientować czy serwis tak samo dobry jak ceny rowerów. ps Scotty Aspect nawet spoko ale ciężki jak kowadło. Widelec to jarmarczny bujak za 120zł… Czytaj więcej »
igor_bb
Gość
Michał przecież reach 435 w M to dla Ciebie nie jest progresywne geo więc Anthem też lipa… Z tego co widzę to tak od 460 się dla Ciebie zaczyna być ok. Przecież nie wszyscy w XC są bezmózgu i umieją jeździć w dół (Remik, Konwa) gdyby dało im to przewagę dawno by wzięli inną ramę. Zobacz np na Spectala jakby mu dać damper z blokada i mniejszy skok z przodu to da się zrobić rower poniżej 11kg ale jakoś nikt w XC tak nie jeździ. Tak samo w EWS według twoich teorii na podium powinny być same Geometrony i Evolinki… Czytaj więcej »
Marcin Maj
Gość
Igor_BB Ja Ci mogę wytłumaczyć. Spytaj M. Włoszczowskiej czemu jeździ na rowerze mniejszym niż teoretycznie powinna. To Ci powie, że chyba śnisz sądząc , że do wyścigu to se można stanąć w butach o za małym rozmiarze. :D Ona ma ramę dopasowaną do siebie – na miarę. Nie 15″, nie 16″ tylko 15,52″. Mogłaby na 16″ ale po co? Na koniec się okaże że przegrała coś o pół koła, bo na każdym kółku traciła po paręnaście cm do zawodniczki co miała dosłownie 100g lżejszy rower. BTW przy swoich 29tkach to ona wygląda jak kruszynka. Jak odwiedzam lokalne maratony to oczywiscie… Czytaj więcej »
Marcin Maj
Gość

Fulle XC z aluminim nie mają na zawodach racji bytu. Rama do takiego czegoś wazy tonę. Obecność dodatkowego balastu może zniwelować tylko dobry projekt karbonowy + karbonowe koła. Czekam na jakieś nowe b.leciutkie dampery 100mm, robione pod konkretne modele rowerów. Cannondale Scalpel to nieźle zobrazował. Otwarta rura ramy + prosty system zawieszenia.
Na takiego XC fulla w włókien czekam u Krossa.

Jacek K
Gość

Z ciśnieniem masz absolutną rację. Połowa ludzi z którymi rozmawiam jeździ na ciśnieniu 3-3,5 bara. Mówią że tak jest szybciej. I na oponach 1,95-2,1 cala. Mój młody dopiero co wygrał Mistrzostwa Polski MTB XC 13-latków. Jechał na oponach bezdętkowych 2,3 cala 1,8 bara z tyłu, 1,5 z przodu. Przy okazji warto dodać że jechał na karbonowym HT ważącym 9,75 z pedałami. Na napędzie 1×11 32/10-42 i z Garmina wynika że w czasie jak uciekł czołówce na asfaltowym fragmencie rozkręcił 52 km/h.

Marcin Maj
Gość
Ja tam temat z niską masą rowerów rozumiem. Przecież pedałując pod górę masz 1, 2 czy 3 kg mniej do wtachania tam. W XC opory powietrza grają duuużo mniejszą rolę niż np w szosie – w sumie wystarczą obcisłe ciuchy. To, że ludzie którzy mają więcej kasy niż pracowitości i talentu, więc pozują rowerem to nic. Jest masa młodych ludzi, którzy mają tzw „nogę” i zapał na treningach ale startują na plastikowych oponach z drutami, prostowanych ze 100 razy kołach alu i z 2,5 kg widelcem. Na same zawody przyjeżdżają TLK, potem rozgrzewka z dworca na zupełnie nieznaną trasę, bo… Czytaj więcej »
Adrian
Gość

Mam 27,5 12kg neurona i spectrala ex, oba rowery mozna podpiac pod to o czym piszesz i daja sporo funu, sprawa wyboru jest mocno indywidualna i np część moich kumpli lata ht 29 i nie zauwazylem u nich wiekszych ograniczen na trudniejszych zjazdach, glownym hamulcem zmiany jest portfel fajne fule czyli do 12,5kg sa po prostu drogie

Marek Wójcik
Gość

Zadziwia mnie firma Romet i ich Monsun 3 na 2018 r. Nie wygląda na to aby ten rower był skonstruowany zgodnie z wytycznymi 1enduro. Niestety.
Co do ciśnienia w oponach to był gdzieś taki wykres o wpływie ciśnienia na opory toczenia. Optymalnie wychodzi około 2 bary. Przy wzroście ciśnienia powyżej tej wartości opory toczenia maleją minimalnie. Ale w XC chyba nie ma to takiego znaczenia skoro zawodnicy jeżdżą na znacznie niższym ciśnieniu.

Andrzej Ryniak
Gość

Z tej dyskusji wyciągam niestety po raz kolejny smutną prawdę, jak to Polacy lubią się dzielić. Najpierw się podzielili na auta, motocykle i rowery, potem mtb i szosa, potem enduro, xc, szosa, dh i cholera wie co jeszcze, finał jest taki że już nawet jeden drugiemu nie odmachnie tylko patrzy z byka jak na idiotę. Niech se każdy jeździ na czym chce – dobrze że jeździ, nie dajcie się zwariować.

Tomek X
Gość

Nic dodać ,nic ująć.Całkowicie się zgadzam.

Piotr PP
Gość

Święte słowa. Zgadzam się w 100 %.

Bartosh
Gość

Od jakiegoś czasu małymi krokami rowery XC ewoluowały. Pamiętam, że w 2016 dobre wrażenie wywarł na mnie Grand Canyon (którego chyba Michał obiecał nam test :D).

już nie młody jeszcze nie dziadek
Gość
już nie młody jeszcze nie dziadek
obecne rowery XC w wersjach full to najbardziej uniwersalne górskie rowery (patrz scott spark np. kąty jak w rowerach trialowych kiedyś, grube koła sztyca regulowana, czy giant anthem)to sprzęt dla każdego także hitem są one cały czas. rynek rowery kreują marketigowcy a nie zwykli użytkownicy rowerów z masą nikt nie konsultuje kątów osprzętu i innych parametrów to co jest na sklepie albo bierzesz albo nie a i tak jak padnie twój stary poczciwy 26 calowiec będziesz musiał coś wybrać z masy specjalistycznego sprzętu. ja takiego wyboru dokonałem w tym roku padło na treka fuel z 2016 (dobra cena + osprzęt)… Czytaj więcej »
Serek_pl
Gość
Hmmm …. jak dla mnie to powstanie totalnie nowa grupa rowerów Fun XC :D. Zostanie typowy Xc czyli lekki, zwinny, opony 2.1, koła 29(w zależności od wymiarów rowerzysty), HT 68/69, skok zawieszenia 100mm, napęd 1x??. Druga odsłona to FUN XC czyli opony 2.25, koła do wyboru 27.5/29, HT 67/68, skok zawieszenia 120mm, przystosowany do napędu 2x??. Jak dla mnie jeden blat się nie sprawdza bo albo masz za twarde przełożenia albo nie dokręcasz na zjazdach. Tak tak są miejsca gdzie pokazuje się 6 z przodu na mtb koło 26 :D. CO do kosztów to można spokojnie podzielić rynek. Są hardcorowcy… Czytaj więcej »
Arni
Gość

Twoje proroctwa prawdopodobnie będą trafne :) Uzupełniłbym to historyczne koło ewolucji marketingowej o elektryczny osprzęt by było na topie a baterie się sprzedawały.

GA
Gość

W mylącej nazwie podpunktu KLEJ DO GWINTÓW brakuje uwzględnienia wspomagania osadzenia suportu PressFit (również w ramach „uznanych” producentów). Klej to pierwsza pomoc – często wystarczająca, choć nie zawsze. Dalszą pozostaje propozycja Ninja Tokena lub analogiczne ustrojstwa innych wytwórców.

GA
Gość

A przepraszam – to do trzasków miało trafić. Można przenieść.

basergorkobal
Gość
Tez bym bardzo sobie zyczyl takiego kierunku rozwoju runku rowerowego. Rowery XC dla ludzi to fajny pomysl. Moze tez pomoze przelamac producentom strach przed plaskimi katami glowki ramy ponizej 66st w bardziej agresywnych rowerach. W zeszlym roku wsiadlem troche przypadkiem na agresywnego sztywniaka (long/slack/low). I tak mnie wessalo w ten sport. Kiedys jezdzilem na rowerze XC duzo wyzszej klasy i na archaicznym jak na dzisiejsze czasy fullu. Ilosc funu jakiego doswiadczam na moim szrocie z kolami jak kowadla jest w zupelnie innej lidze. A i trening jest niezly zeby to wtoczyc pod gore. I tu pojawia sie jedna uwaga. Zeby… Czytaj więcej »

Czytaj kolejny artykuł

Test: Kross Smooth Trail 2017

Sprzęt, Testy / 

Kross Smooth Trail zaskoczył wielu – trailowy sztywniak ze stali, od masowej marki, konkurujący ceną z rowerami full-suspension? Na pierwszy rzut oka przypomina czeską marynarkę wojenną – czy to się może udać? Ano może! Smooth Trail okazał się być bardzo oryginalnym rowerem – nie tylko w założeniach, ale też na szlaku.


Kross Smooth Trail – co to za rower?

W składającej się z trzech modeli gamie ścieżkowych sztywniaków Krossa, Smooth Trail pełni rolę roweru dla świadomych pasjonatów: stalowa rama winduje cenę do poziomu 8 999 zł – za tyle moża na wyprzedaży dorwać niewiele gorzej wyposażonego Soila 2.0. Czym Smooth Trail się przed nim broni?

Kross Smooth Trail test

Rama jest przystosowana do napędów 1X.

Kross Smooth Trail test

Smooth Trail ma też bliźniaka na kołach 29″ (Pure Trail).

Najważniejsze cechy

  • stalowa rama z rurek Reynolds 853;
  • ścieżkowa geometria;
  • koła 27+ i kompatybilność z 29″;
  • osie w standardzie Boost;
  • amortyzator 120 mm (Rock Shox Reba);
  • napęd 1×11 (SRAM GX).

Geometria i wybór rozmiaru

Kross Smooth Trail 2017 - geometria

Patrząc na tabelkę, Smooth Trail jest ścieżkowcem z krwi i kości, raczej pozbawionym zapędów enduro, ale też bez naleciałości XC. Długość ramy jest nowoczesna – nie musisz kupować „za dużego” rozmiaru w imię stabilności.

Kross Smooth Trail test

Przy moich 170 cm w Krossie zawsze wybierałem M-ki, ale tym razem zdecydowanie lepiej czułem się na rozmiarze S.

Wynika to z trochę koślawego okrojenia rozmiarówki z tradycyjnych czterech rozmiarów do trzech. Tak naprawdę powinny się nazywać M/L/XL – przy zakupie musisz szczególnie zwrócić uwagę na nieproporcjonalnie długie podsiodłówki w M-ce i L-ce.

Kross Smooth Trail test

Rzeczywisty rozmiar rozciąga też wysoki stack, determinujący pozycję na rowerze opisaną we wrażeniach ze szlaku.

Wyposażenie – co zmieniłem?

Szczegółowo każdy element specyfikacji opisałem w bikepornie, którego lekturę gorąco polecam:

Bikeporn: Kross Smooth Trail 2017

Tutaj wspomnę tylko o kilku zmianach, które wprowadziłem w moim prywatnym Smooth Trailu:

Opony WTB Ranger 3.0

Kross Smooth Trail test

Jedne z najlepszych plusowych opon na rynku. Fabrycznie montowane Nobby Niki Evolution są w porządku, ale wolę miękki i podatny „feeling” WTB od nieco drewnianych Schwalbe.

→ Więcej: Test: Opony WTB Ranger 3.0″

Wkładki antydobiciowe Huck Norris

Huck Norris

Cholernie polubiłem Hucka w rowerze enduro. W wielkich, napompowanych do 0,6 bara oponach i przy sztywnej ramie, ich zalety są jeszcze bardziej odczuwalne.

→ Więcej: Test: Huck Norris – materac dla opon?

Hamulce SRAM Guide R

Kross Smooth Trail test

Seryjne Levele T hamują ok, ale trochę odstają blingiem od reszty wyposażenia. A że miałem komplet Guide’ów na zbyciu, to nie mogłem się powstrzymać ;)

Zębatka owalna Banless

Kross Smooth Trail test

Ponieważ hardaila używam głównie nie-w-górach, zostałem przy rozmiarze 32T, ale za to w wariancie jajowatym. Pozwala on jeszcze lepiej wykorzystać trakcję tylnej opony.


Na szlaku

Przyznam szczerze, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy na swoim Smooth Trailu pojeździłem trochę mniej, niż planowałem. Kilkukrotnie odwiedziłem na nim jednak ulubione trasy testowe Enduro Trails, trochę naturalnych szlaków oraz mnóstwo ścieżek w okolicach domu. Nie jest to więc test długodystansowy, ale ze „Smoothie” poznaliśmy się na tyle dobrze, żeby powiedzieć że…

Podjazdy

Po wskoczeniu na siodło, przyjmujesz na Smooth Trailu wygodną, wyprostowaną pozycję. Odpowiada za to połączenie niskiego suportu i wysoko położonej kierownicy. Odczucia będą się jednak różnić w zależności od wzrostu – wszystkie rozmiary mają identyczną długość główki ramy i stack (110 / 638 mm), więc wyżsi riderzy mogą oczekiwać nieco normalniejszej, bardziej pochylonej sylwetki.

Kross Smooth Trail test

Mimo wysokiego przodu, nie musisz się jednak obawiać problemów podrywaniem przedniego koła. Poza stromawą – jak na hardtaila – podsiodłówką (74 stopnie), dba o to tylny trójkąt o długości 440 mm – rozłożenie masy jest neutralne i bardzo łatwe do wyczucia. Pomaga to wykorzystać do granic możliwości trakcję tylnej opony. A „granice możliwości” są tu przesunięte naprawdę daleko!

Miłośnicy technicznych podjazdów będą zachwyceni

Pod warunkiem, że wymienią zębatkę na mniejszą – 32 zęby przy „dużym kole” sprawdzają się w pagórkowatym terenie, ale w prawdziwych górach wymagają żelaznej łydy. Czasem trzeba się ratować pedałowaniem na stojąco – w końcu to hardtail, więc pompowanie nie jest Twoim zmartwieniem.

Kross Smooth Trail test

Ogólnie zdobywanie wysokości idzie bardzo sprawnie. Czy wystartowałbym więc na Smooth Trailu na maratonie MTB? Niekoniecznie – ograniczeniem pozostaje masa w okolicach 14 kg i ociężałość plusowych opon na asfalcie. Do okazjonalnych startów bardziej polecam bliźniaczego Pure Traila lub dokupienie lekkich kół 29″. Jeśli jednak po nocach śnią Ci się całodnowe wyprawy w dzikim terenie, Smooth Trail będzie idealnym narzędziem, prowokującym do wydłużenia trasy o dodatkowe kilka(dziesiąt?) kilometrów.

Kross Smooth Trail test

Zjazdy

Jak już jesteśmy przy zabieraniu Smooth Traila na zawody – do swojego dokupiłem amortyzator 140 mm, z myślą o którejś edycji Enduro MTB Series. Ostatecznie jednak przełożyłem te plany na dzień tygodnia zwany „jutro”. Charakter tego roweru nie inspiruje do ścigania – jeśli chcesz zawojować kategorię hardtail na zawodach enduro, wybierz raczej nowego Dusta 3.0. Do Smooth Traila dużo bardziej od numerka startowego pasuje namiot, śpiwór i dzikie stepy dookoła.

Kross Smooth Trail test

Dlaczego? Poza wysokim przodem, po wjechaniu w teren szybko zauważysz… specyficzne sterowanie. Przez mięsiste opony i niezbyt płaski kąt główki, rower niechętnie reaguje na pochylenie przeciwskrętem, czyli technikę, której uczą rowery enduro. Smooth Trail najchętniej trzyma kierunek na wprost, a zakręt inicjuje się w nim kierownicą. Po jej skręceniu, przednia opona wyraźne „ciągnie w zakręt”, przypominając nieco zachowanie fatbików. W ten sposób pokonasz większość łuków, dopiero wyższe prędkości będą wymagały mocniejszego dociśnięcia roweru.

Kross Smooth Trail test

Ten trzystopniowy charakter sterowania (stabilnie prosto → żwawo kierownicą → siłowo przeciwskrętem) dobrze sprawdza się w długodystansowej turystyce, ale przy agresywnej jeździe po trasach enduro wymaga przyzwyczajenia. Jedno trzeba przyznać:

Z całą pewnością Smooth Trail nie jest nijaki

Weź jednak poprawkę na fakt, że moje wrażenia są obciążone przyzwyczajeniem do rowerów enduro. Spoglądając na agreswywny bieżnik potężnych opon zza szerokiej (780 mm) i wysoko położonej kierownicy, możesz się poczuć jak na jednym z nich. Lekka Reba o goleniach 32 mm i niewielkim skoku przywołuje do porządku dopiero na najtrudniejszych trasach i… skopanych lądowaniach ;)

Kross Smooth Trail test

Trzymaj się jednak tras czerwonych i prawdziwych, naturalnych szlaków, a bezpieczna pozycja „w rowerze” w połączeniu z plus(z)owymi oponami, pozwoli na naprawdę wiele i wybaczy niejeden błąd. Przy całodniowej wyrypie, to bardzo pożądana charakterystyka!

Kross Smooth Trail test


Steel Is Real – czy stalowa rama ma sens?

Najważniejszym czynnikiem decydującym o charakterze (i cenie…) Smooth Traila jest rama wykonana z wypasionych, kultowych, stalowych rurek Cr-Mo Reynolds 853. Co to właściwie oznacza?

Kross Smooth Trail test

Jeśli wierzyć internetom, stal jest magicznym tworzywem, które tłumi drgania, amortyzuje drobne nierówności i jest dużo bardziej komfortowe od sztywnego jak kowadło aluminium. A Reynolds to już w ogóle wyjebolit wśród rowerowych materiałów.

Choć dużo w tym legend i mitów, to faktem jest, że rama stalowa jest nieco bardziej elastyczna – chociażby ze względu na mniejsze przekroje rurek. Potwierdzi to każdy szosowiec. Tylko czy ta elastyczność w milimetrowej skali, ma jakiekolwiek znaczenie w rowerze na 3-calowych oponach, które można ugiąć o centymetr naciskając lekko palcem?

Szczerze mówiąc – nie za bardzo. Owszem, rower daje nieco inne odczucia od bliźniaczego aluminiowego Grista, ale wedle mojej teorii, bardziej wynikają one z lepszego tłumienia dźwięku, niż wibracji pochodzących od terenu.

Nie powinieneś liczyć na to, że stalowy hardtail będzie namiastką fulla

Pozostaje jedynie argument większej elastyczności na boki. W zakrętach i na trawersach oznacza ona lepszą trakcję i łagodniejsze „odbijanie” roweru od niespodziewanych nierówności, które bywają zmorą hardtaili. Przekłada się to też na mniejsze zmęczenie po całym dniu jazdy.

Kross Smooth Trail test

Więc choć pewne subtelne zalety stali są odczuwalne, to nie poleciłbym zakupu stalówki ze względu „lepszość” z jakiegokolwiek racjonalnego, mierzalnego powodu. Bardziej poczujesz przejście na tubeless i przeserwisowanie amortyzatora.

Niezależnie od tego, stalowa rama wygląda po prostu pięknie i jej cool factor wynosi 11/10. Jeśli ktoś dzięki temu czuje się lepiej na szlaku, to nie należy wnikać, czy ma to związek z fizyką, czy z metafizyką ;)


Kross Smooth Trail – werdykt

Nowy hardtail Krossa jest przeciwieństwem rowerów określanych jako „neutralne” – od pierwszych metrów narzuca właścicielowi swój specyficzny charakter i styl jazdy. Kiedy już się go nauczysz, poradzisz sobie na najtrudniejszych zjazdach. Ale żywioł Smooth Traila leży gdzie indziej. Zamiast chipa do pomiaru czasu, zdecydowanie lepiej przypiąć mu bikepackingowe torby i skupić się na długodystansowej eksploracji w dzikim terenie.

Kross Smooth Trail - Triglav Bikepacking

Kross Smooth Trail - Triglav Bikepacking

To ścieżkowiec, który nie próbuje udawać, że jest #enduro. Jeśli szukasz wszechstronnego roweru, który równie dobrze sprawdzi się na nizinnych ścieżkach i OS-ach zawodów – w tej cenie bardziej rozsądnym wyborem będzie amortyzowany Soil.

Smooth Trail nigdy jednak nie miał być wyborem z rozsądku.

Dzięki stalowej ramie, prostotę i minimalizm hardtaila przenosi na wyższy poziom, nieosiągalny dla rozsądnego aluminium. Jeśli nie zakochałeś się w nim od pierwszego wrażenia – to nie jest rower dla Ciebie. W przeciwnym wypadku, śmiało składaj zamówienie i planuj pierwszą wyprawę!

Kross Smooth Trail - Triglav Bikepacking


Walety

  • piękna rama z rasowego materiału;
  • solidne wyposażenie bez słabych punktów;
  • 27+ lub 29″ – dwa rowery w jednym;
  • KLIMAT!

Zady

  • długie rury podsiodłowe w rozmiarach M/L;
  • specyficzne sterowanie w trudnym terenie;
  • brak opcji zakupu samej ramy.

Cena: 8 999 zł (sprawdź ceny na Ceneo)
Dostępne rozmiary: S/M/L
Masa: 13,9 kg (katalogowo)
Strona producenta


Bonus: Kross Smooth Trail 2018

Kross Smooth Trail 2018

Rama nowego Smooth Traila zmieniła się bardzo kosmetycznie: dla harataczy o 10 mm skrócono tył (teraz ma on 430 mm), a dla turystów dodano punkty mocowania bagażnika. Niestety pozostało tylko jedno mocowanie bidonu, w dodatku w miejscu utrudniającym montaż frame baga.

Jeśli chodzi o osprzęt, Kross ugiął się pod krytyką wysokiej ceny – model 2018 jest o 500 zł tańszy (8 499 zł). Niestety boleśnie odbiło się to na specyfikacji. O ile napęd SRAM NX o węższym zakresie i podstawowy model hamulców można jeszcze przeboleć, to już Rock Shox Recon Gold jest wyraźnym downgradem względem lżejszej o prawie 400 g Reby.

Zmiany te powodują, że choć cena jest niższa, zakup jest mniej opłacalny.

Moja rada? Jeśli chcesz kupić Smooth Traila, poszukaj modelu 2017. Kiedy piszę te słowa, można go dorwać za 7100 zł, co jest naprawdę świetną ceną za tak wyposażony rower na drogiej, stalowej ramie.


Zobacz też:

 

Dodaj komentarz

31 komentarzy do "Test: Kross Smooth Trail 2017"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Radek
Gość

1. Jakbyś porównał Smooth’a do NS Eccenrtic CrMo?
2.Nie pamiętam ile ważysz (wydaje mi się że 70kg), więc powiem ci że NobbyNic’i przy 95 żywej masy nie są zdrewniałe :)

pawel
Gość

Robiłem ostatnio śledzie z cebulka i papryka, ale filety miały za dużo octu i nie wyszły… Po co oni w sklepach tyle octu leją?! Btw rower przyjemny.

Pablo RS
Gość

Powiem tak…. prostota, czysta linia, kultowy materiał, niezły osprzęt – wszystko fajnie, ale WAGA I CENA to już jakiś ponury żart… Rower totalnie niszowy. Z drugiej strony – kto komu broni mieć kilka rowerów w stajni! W terenie górskim i tak rządzą Fulle! Sztywne czasy już nie wrócą :-)

Łukasz
Gość

Rowery tego typu wcale nie muszą być niszą, bo bikepacking jest coraz bardziej popularny i pewnie również pod tym kątem Kross wypuścił ten model. Kross zrobił dobry ruch, choć może nie do końca przemyślany. Konkurencja oferuje podobny sprzęt, na zwykłym reynoldsie lub niefirmowanym cro-mo jednak bardziej przystępny cenowo i z większą liczbą mocowań pod koszyki. Fajnie jakby to poprawili no i szkoda że nie ma opcji zakupu samej ramy.

Dawid
Gość

„długie rury podsiodłowe w rozmiarach M/L;” – dla jednych Zada dla innych Waleta ;)
Jeśli patrzeć na ten rower pod kątem wspomnianego bikepackingu to ta wysoka podsiodłowa (coraz rzadziej spotykana choć nie tak miła oku jak mocny dynamiczny sloping)) daje sporą przestrzeń na przyzwoitej wielkości framebaga – nieocenione miejsce na wszelakie ciężary, prowianty i gary (fischer).

poka sowe
Gość

Kolor obłędny, ale ten napis Kross nie pasuje. Na samych ramach mogliby więcej zarobić niż na całych rowerach.

Dominkc
Gość

Problem “autosterowania” zniknie jak ciut wieksze cisnienie dasz. Dalej bedzie dywan, a prowadzic sie bedzie lepiej. Z autopsji.

mojakorba
Gość

Wkładając kij w mrowisko może lekko prowokując:) zapytam. Kto wybierze taki rower w takiej cenie mając możliwość kupna za 1999 euro Jeffsy ? Nie licząc oczywiście kolekcjonerów jak Michał :)
Na wypadek gdyby ktoś powiedział, że jest lepszy w pewnych okolicznościach dorzucam wypowiedź Joe Barnes’a : „Znany zawodnik enduro sprzedaje swoje sztuczki na poprawienie poziomu jazdy na rowerze. Rada nr 1: Korzystaj z roweru do wyścigów przez cały sezon.”

Bert
Gość
„Taki rower w takiej cenie czyli jaki??” To jest agresywny sztywniak na szlak czy sztuczne trasy. Co ma do tego full jak Jeffsy poza dość głupawym stwierdzeniem, które nie rzadko pada iż w terenie żądzą fulle. To są zupełnie odmienne filozofie jazdy. Można mieć fulla i można mieć sztywniaka. Takiego właśnie sztywniaka z szerokimi kapciami, myk mykiem na stalowej ramie. Co do ceny to czy Kross sprzedaje tylko w PL?? Czy kwota 7-8K jest za wysoka za rower tej klasy. Może warto zerknąć co „podobnego” oferują czołowe marki w tej cenie. Jest aluminium, gorsze sztyce lub ich brak a za… Czytaj więcej »
tmech
Gość

Taki czyli zwykły stalowy sztywniak za bardzo dużą kasę jak na taką wagę i słaby osprzęt. Na kwestie filozoficzne się nie wypowiadam bo się nie znam. Rozumiem, że to jest jeden z powodów wyboru takiego zwykłego sztywniaka – filozofia.
Jak dla mnie OK.

Wojtek Be
Gość

N azdjęciach te opony są grubsze od ciebie – Michał :P :P :P

Andrzej Be
Gość

Stary Zielony na hardtailu? Jak było? :)

pablo rs
Gość
Jak zwykle Michale wsadziłeś Swoim testem kij w mrowisko ;-). Odniose sie do mojego stwierdzenia że w terenie rządzą fulle. To było lekko żartobliwe bo prawda jest taka, że rower ma nam dawać radość z jazdy! To fundament absolutny! Jeździłem ponad 15 sezonów na sztywniakach i dla mnie full jest po prostu Ziemią Obiecaną ;-). Od 7 lat smigam na tych wynalazkach i do sztywnego już nie wrócę. ostatnie zdanie – odrzućmy kwestie ceny – dla ludzi mających pasję kasa jest tylko srodkiem do osiągnięcia „stanu odlotu” ;-) – zgadzam sie , ze porównywanie w stylu co by mozna za… Czytaj więcej »
Marcin Ek
Gość
Witam, informuję wątpiących że za tą cenę nie będzie chętnych, we wrześniu już nie było w magazynach Kross’a Smooth Trail’a w rozmiarze M, więc bez namysłu kupiłem Pure’a na kołach 29 z planem zmontowania sobie plusowych kół 27,5. Szkoda że bez namysłu bo jak próbowałem złożyć „grube” koła na booście to jak i przy kupowaniu roweru znów poczułem jak mnie boli portfel. Więc mam grube ale tylko jedno. Tylne. Kaseta 11-46 w grubym 10-42 w cienkim i problem zmiany przedniej zębatki w góry znika. Z tyłu na 27,5 wsadziłem 2,8 a z przodu na 29 oponę 2,6 !!! z braku… Czytaj więcej »
cosin
Gość

ajj patrzyłem na niego mocno w lipcu, kusił kusił ale finalnie waga 14kg mnie zniechęciła – więc wybrałem kona kahuna DDL (+ myk myk).

Kabanos
Gość

piękny rower, NS eccentrik cromo 2018 za bardzo „chipsterski”
Michał a nie myślałeś o Kona Honzo?

Michał Smolana
Gość

Hej, na 13-stym zdjęciu wyszły Ci fałdki :P
Niestety tak czytam te wszystkie blogi, fora i opinie. Jedni zachwalają „plusy” inni ganią, że ciężkie i źle się rozpędzają. Mam nieodparte ważnie że na 2018 „plusy” chudną a reszta grubnie by spotkać się w rozmiarze 2,6″. I tu biję się z myślami brać 29 czy 27,5 na pluach? Może 29×2,4″ z Norrisem? Wzrost i waga słuszna 1(95kg)cm

Kabanos
Gość

MICHAŁ SMOLANA
patrząc na Djambo i Eccentruica mam podobne odczucie.
Djambo na 2016r felga 45mm wiec mniej jak 2.8 to slabo na 2018 felga chyba 30mm i oponę 2.6 bez problem przyjmie, a nowy Eccentric na oponach 29x 2.4 zarówno z przodu i z tyły, więc może zmieści się 2.6

Wooyek
ten Kross ma swój klimat, ale czemu zmiana z Djambo,
jak bys mógł je porównać, czy to całkiem inne rowery?

Top