Menu
Menu Szukaj

Test: rękawiczki zimowe Ride 100% Brisker Cold Weather

Rękawiczki rowerowe, nawet zimowe, nie są szczególnie porywającym tematem. Rowery, części, no jakiś kask chociaż – to prawdziwe mięso bloga. A rękawiczki? To taka bardziej surówka do obiadu. Czasem jednak trafi się taka, że zjadłbym ją, a mięso zostawił. Taka, jak Ride 100% Brisker Cold Weather.

Rękawiczki zimowe Ride 100% Brisker - test


Zanim zaczniemy… Kto sponsoruje ten test?

Nikt, Briskery kupiłem za prawdziwe pieniądze i jestem z nich tak zadowolony, że postanowiłem się tym podzielić. Było to jakieś 2 lata temu, więc nawet racjonalizacja zakupu i efekt wspierania decyzji już mi przeszły. Test ma więc charakter niekomercyjny, zawiera jedynie linki afiliacyjne – jeśli zdecydujesz się na zakup z tych linków, ja dostanę parę złotych, a Ty nic nie stracisz.

No dobra, co w nich takiego zachwycającego?

Przede wszystkim 100% Brisker Cold Weather różnią się od wszystkich innych zimowych tym, że nie wyglądają jak rękawice bokserskie kuchenne narciarskie. Na pierwszy rzut oka wydają się niewiele grubsze od rękawiczek letnich, zwłaszcza od spodu. Dzięki temu zapewniają świetne czucie i łatwość obsługi klamek/manetek. Gdybym rękawiczki letnie ocenił pod tym względem na 5/5, a narciarskie na 1/5, Briskery dostałyby ode mnie mocne 4/5.

Czyli to raczej rękawiczki na łagodniejsze mrozy?

Stanowczo i bez wahania odpowiem, że to zależy. Ciepłota dłoni to kwestia dość indywidualna. Ja chyba jestem pod tym względem… normalny, a przynajmniej zgodny z opiniami innych użytkowników. Najlepiej jeździ mi się w nich w temperaturach od 0°C do 10°C, niezależnie od wiatru, prędkości jazdy i długości wycieczki. Dłonie są zawsze ciepłe i suche.

To znaczy, że są wodoodporne?

Nie do końca. Neoprenowo-softshellowy grzbiet dobrze chroni przed lekkim deszczem i utrzymuje ciepło nawet przy mocniejszych opadach, ale nie ma tu żadnej membrany gwarantującej wodoodporność. Jeśli Ci na tym zależy, rzuć okiem na nieco droższy model 100% Hydromatic Brisker. Ja wolę uniwersalną lekkość i oddychalność zwykłego modelu – używam ich też wiosną i jesienią, a czasem nawet latem, kiedy wiem, że nie uniknę jazdy przy dupiatej pogodzie.

A co, jak na dworze zrobi się syberia?

W okolicach -5°C czasem muszę się zatrzymać, żeby dogrzać dłonie pod pachami i jadę dalej (pro-tip: zawsze zakładaj rękawiczki kilka minut przed wyjściem, żeby zdążyły się zagrzać). W zakresie do -10°C nadal jest nieźle, choć niezłą opcją jest wtedy założenie pod spód dodatkowych, bardzo cienkich rękawiczek (ja mam jedwabne z Decathlonu). Jeśli lubisz jeździć przy srogich mrozach, warto uwzględnić to przy dobieraniu rozmiaru.

Na co jeszcze uważać z rozmiarem?

Rozmiarówka jest raczej normalna. Znalazłem wprawdzie opinie, że warto wziąć rozmiar większy niż zwykle, ale to raczej wtedy, kiedy jesteś na granicy lub planujesz zakładać coś pod spód. Mi zwykle pasuje XS lub S i 100% Brisker w rozmiarze S są idealne. Palce są odpowiedniej długości, a materiał jest wystarczająco przylegający, żeby się nie podwijać i wystarczająco luźny (i elastyczny), żeby nie uciskać dłoni – co zimą jest szczególnie istotne ze względu na krążenie.

A co z trwałością?

Jak wspomniałem na wstępie, Briskerów używam od dwóch lat (tzn. aktualnie trzeci sezon) i pomimo regularnego prania w pralce, pozostają w jednym kawałku – wszystkie zdjęcia pokazują stan obecny. Nie odpadły nawet silikonowe paski na palcach wskazujących, co jest zaskoczeniem na miarę zakończenia emisji Klanu. Jedyny element nadgryziony zębem czasu to wystrzępione nitki do obsługi ekranów dotykowych.

Rękawiczki zimowe Ride 100% Brisker - test

Czyli można w nich łapać Pokemony?

Tak, w 100% Brisker można obsługiwać smartfon. Zimą nie wyobrażam sobie ściągania rękawiczki przy każdym sprawdzaniu mapy! A jak już jesteśmy przy kwestiach najwyższej wagi: do wyboru jest SIEDEM KOLORÓW.

Czyli podsumowując, warto?

Tak! Moim zdaniem są to po prostu najlepsze na rynku zimowe rękawiczki rowerowe. Zresztą nie tylko moim – poszukajcie testów chociażby w brytyjskich mediach, które „coś tam” wiedzą o pogodzie, przy jakiej nawet nowy odcinek Black Mirror podnosi na duchu. 100% Brisker bardzo dobrze od niej izolują, a przy tym nie są grube i nieporęczne, jak większość zimowych rękawiczek. Więc jeśli przed wyjściem na rower powstrzymują Cię sine i odpadające palce, być może właśnie patrzysz na najlepiej wydane 140 zł w życiu (albo chociaż tygodniu).


Walety:

  • chwyt kierownicy prawie jak w letnich rękawiczkach;
  • użyteczny zakres temperatur (ok. -5°C do +10°C);
  • wystarczająca odporność na wodę;
  • trwałość;
  • cena na poziomie zwykłych rękawiczek.

Zady:

  • nie są całkowicie wodoodporne.

Ride 100% Brisker Cold Weather

Cena: ok. 140-150 zł
Masa: 57 g (rozm. S)
Dostępne rozmiary: S-XL (+ damskie i juniorskie)
Strona producenta / Sprawdź na Allegro / Ceneo


Zobacz też:

 

Subscribe
Powiadom o
guest
34 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Patryk
Patryk
3 miesięcy temu

Mam je od tego sezonu, na szosie tez sprawdzają się elegancko do 0 stopni, polecam.

Bolololo
Bolololo
3 miesięcy temu

Mój syn i córka jeżdżą w tych rękawiczkach, bardzo fajny model.

Robert
Robert
3 miesięcy temu

Dla mnie rękawiczki zimowe powinny chronić w zdecydowanie niższych temperaturach niż 0C. Od 0 wzwyż to kategoria wiosenno-jesienna.

Sławek
Sławek
3 miesięcy temu

Siema
Ja przed sezonem kupiłem średnio ocieplone Chiba Race Series – nie polecam. Owszem, są ciepłe, nieprzemakalne, od strony chwytającej wyglądają b. solidnie(jakaś guma czy coś). Za to pocą mi się w nich dłonie jak w żadnych poprzednich(Giro i jakieś marketowe z Martesa). Feeling klamek pozostawia naprawdę sporo do życzenia. I może przymknąłbym oko na te co by nie było znaczące wady, ale jak na pierwszej jeździe ściągnąłem je i razem z dłońmi wyjąłem tę wewnętrzną rękawicę(ich budowa tak wygląda, jakby składały się z dwóch części wew. i zew.), a potem ze 20min. walczyłem żeby te wszystkie palce włożyć spowrotem jedne w drugie spoconymi dłońmi, to mi ostatnie resztki pozytywnego wrażenia minęły bezpowrotnie. W momencie wyciągania spoconych dłoni słyszałem jak pękają szwy, którymi warstwa wew. była przymocowana do zewnętrznej jedynie na końcówkach palców. Teraz żeby ściągnąć rękawiczki muszę się sporo gimnastykować żeby nie wyciągnąć tej wew. warstwy ocieplającej. Nie ma mowy o szybkim ściągnięciu i założeniu rękawiczek, mocno niedopracowany jest ten element.
Z letnimi rękawiczkami od Chiby jest zupełnie odwrotnie, wróciłem do nich po kilku latach i jestem mega zadowolony.
Trochę się rozpisałem nie w temacie marki opisywanej na blogu, ale może ktoś przed zakupem obejrzy te Chiby dokładniej ode mnie. Nie uważam też, że temat rękawiczek to taka „surówka do obiadu”, zwłaszcza w porze zimowej ;)
Pozdr.

Andrzej
Andrzej
3 miesięcy temu

Bardzo dobry temat, przy okazji zastanawiałem się nad pokrewnym, czyli jakie skarpetki ubrać żeby po powrocie do domu nadal czuć palce. Można ubrać jakieś buty trekingowe, bo na powiedzmy 5.10 czuje się na śniegu mniej pewnie niż w kapciach. A może nie da się nic zrobić, prócz taśmowania buta naokoło?

Last edited 3 miesięcy temu by Andrzej
Łukasz
Łukasz
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Czy zawartość 60 % merino w skarpetkach jest wystarczająca, czy celować bardziej w 80 % ?

Matt
Matt
2 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Kup sobie elektrycznie podgrzewane wkładki do butów (zobacz mój post w tym wątku).

Foldek
Foldek
3 miesięcy temu

Do takich temperatur, a więc niezbyt zimowych to za pinsiot złotych mam Mechanixy Wear FastFit Covert z tymi samymi technologiami + odpornością na rozdarcia, nacięcia, przekłucia, etc.

Wojtek
Wojtek
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Ogólnie Mechanixy są popularne wśród endurowców. Ja mam bieda wersję jak już wspominałem Helikona Impact Hevy Duty(kosztowały około 65 pln). Są wręcz robione pod rower chyba. Maja żelowe wstawki na spodzie dłoni. Tylko są dość ciepłe mimo iż oddychają. A to co głównie o nich zadecydowało to że WSZYSTKIE palce mają ochronę od góry, a nie jak w wielu 2-3. Naprawdę pięścią można kamienie o siniaki przyprawić. Zaliczałem gleby na singlach, a ze względu na moją łamagowatość również i na asfalcie kicnąłem przez kierę na ręce. bez skutków ubocznych, a strawa zarejestrowała lot z prędkością 46 km/h

Wojtek
Wojtek
3 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

P.S. widzę iż jest też wersja zimowa.
Jeszcze dodam iz czucie klamek pewnie będzie odrobinę gorzsze niż w testowanych 100% Choc kto wie. To niby projektowane do obsługi broni, a spust też trzeba czuć dobrze…

Foldek
Foldek
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Nie mam porównania do „markowych” drogich rękawic. Czucie jak dla MNIE jest bardzo dobre, czasem ogarniam w nich wspinanie z dziabami, temperaturowo ogarniają świetnie, wiadomo, że -15C to już lekka kupa, czy nawet -5C ale ciśniesz gdzieś 50-60km/h po asfalcie to już czuć. Za tę cenę to naprawdę fajna opcja. Nie zaliczyłem w nich jakiś poważniejszych gleb, nie mniej normę mają sytą;] Przede wszystkim nie żal jak rozdupisz.

Kuba
Kuba
3 miesięcy temu
Reply to  Foldek

Kupiłem Mechanixy, które polecił Foldek. Po przymierzeniu wydawało mi się, że będą zimne, ale pojeździłem przy 5 st. i było bardzo ciepło, a dziś przy 0 st. na początku trochę zimno, ale po rozgrzaniu jak najbardziej ok. Obsługa roweru (i telefonu) bardzo komfortowa. Pasuje mi też brak zapięcia na rzep na nadgarstku, który jakoś zawsze mnie wkurzał w innych rękawiczkach.

Wojtek
Wojtek
3 miesięcy temu

Przy 0 – -2 to ja w letnich roboczych „taktycznych” Helikonu jeżdżę. Jak i całe lato, ale wtedy działają jako kamienioodporne, i do okładani drzew… Choć ja wolno jeżdżę to może też robi swoje.
Zima to -10 i niżej(taa na południu mieszkam)

Mikolaj
Mikolaj
3 miesięcy temu

Super tylko ze 5–10 komfortowo jest nierealne w jednych rękawicach wiec coś tu naciągasz ;) ja używam: Decathlon Merino Base + Polartec Base + Endura jakiestam z lekkim dociepleniem = zakres od -5 do +10 (stopy i palce u mnie szybko zamarzają) ale na prawdziwe mrozy -20-5 wolałbym konkretna rękawice a nie takie 3 warstwy + oddzielnie wodoodporna na wierzch.

stopy: nieśmiertelne Sealskinz waterproof dostępne w wielu wersjach ocieplenia (lifetime warranty jakoś osłodzi ten wydatek). Przestrzegam przed ghetto systems rekomendowane przez autora bloga = jak warstwa na stopie będzie za gruba to zostanie ściśnieta w bucie i będzie zimniej niż w 1 parze

Mikolaj
Mikolaj
3 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Oczywiście chodziło o -5 do +10 tak jak w teście ;) nie mogłem wyedytować jak już poszło
Ghetto: Chodzi mi o to ze jak zakładasz 2 skarpety to warstwa na stopie jest gruba a ocieplenie działa przez blokowanie ciepłego powietrza. Jeśli warstwa jest za gruba to skarpety są ściśnięte w bucie i znika ocieplenie. Ghetto może działać ale trzeba uważać z grubością całego „zestawu” ;) a serio 200pln na sealskinz extreme Weather ran wiele sezonów myśle ze jest rozsądnym wydatkiem

Krystian
Krystian
3 miesięcy temu

Udało mi się je wyhaczyć za 90zł na allegro i są warte każdego wydanego grosza

Marek
Marek
3 miesięcy temu

Ooo, Hamerla na mapce :-)

moris
moris
3 miesięcy temu
Reply to  Marek

Zawsze to jakiś las

marek
marek
3 miesięcy temu

Mam do enduro/am Mechanixy, trzymają klasę, świetna jakość i trwałość za przyzwoitą kasę[ jeden z lepszych zakupów rowerowych]
Original Covert na temp do ok 5C, Vent Covert na gorące lato. Jako typowo zimowe, czyli na minusy używam jakiś narciarskich, ale nie grubych, softshellowych North Face z Thinsulate.

Tomek
Tomek
3 miesięcy temu
Reply to  marek

Myślałem, że jestem jedynym, który w Mechanixach jeździ. Model Original Grip jest mega.

Tolo
Tolo
3 miesięcy temu

Przy jakich prędkościach i maksymalnym wietrze było jeżdżone na otwartej niczym nieosłoniętej przestrzeni?
Jest to dla mnie b. ważne pytanie, bo 20km/k w lesie ot co innego niż 30km/h bez osłony od wiatru, który może wiać dodatkowe 30-50km/h prosto w twarz albo z boku.
Czy w warunkach jak wyżej może jeździłeś gdzieś w okolicy zera lub nieco poniżej i nadal było ciepło w ręce (czy rękawiczki nie przewiewają?)

Z góry dzięki z odpowiedź ;-)

Tolo
Tolo
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Dzięki wielkie.

Blanco
Blanco
3 miesięcy temu

Potwierdzam w (nomen omen) 100%. Rękawiczki kupiłem rok temu i sprawdzają się doskonale. Dostałem je w jakimś sklepie mx za 60 kilka złotych. Rozmiar XXL (oceniam jakieś pół rozmiaru za duży) „uszczelniłem” je więc frotkami z Decathlon-a na nadgarstkach. Dodatkowa ochrona przed wiatrem. Polecam!

PawelFe
PawelFe
3 miesięcy temu

Dzień dobry wszystkim
Żaden ze mnie endurowiec więc raczej czytam tego bloga aby się czegoś dla siebie dowiedzieć w interesującej mnie dziedzinie rowerowania od mądrzejszych od siebie. Natomiast kwestia stroju na rower na prawdziwą zimę to akurat coś na czym się dość dobrze znam z racji uprawiania głownie kolarstwa w porze mokro-zimno-lodowatej. Jeżdżę na rowerze z psami Husky (zwykle z parą). I tu zasady gry są proste :-). Im zimniej i mokrzej to psy lepiej biegną. Czyli przed sobą mam najczęściej osiem psich łap podnoszących wszystko po czym biegną i systematycznie umieszczających to na mojej skromnej osobie. A ja usiłuję za nimi nadążyć abyśmy mogli razem jak najdalej zajechać. Czyli woda. błoto, śnieg, drobne kamienie na każdym przejeździe powoli pokrywają to co mam na sobie. A i tak jeżdżę z błotnikami Mudhuggera aby ograniczyć ilość tego co na mnie leci. Także każdy element stroju musi być wodoodporny, oddychający na ile się da i izolujący mnie od chłodu i pozwalający przede wszystkim na odparowanie przy wysiłku. To tak tytułem wprowadzenia… Rękawiczki to dla mnie temat rzeka. Mam ich sporo i dobieram dokładnie do pogody aby się nie przegrzać i jednocześnie nie zmarznąć. Najczęściej używam takich: Temperatury 10 do 5 stopni to proste Decathlonowskie zimowe oddychające, wodoodporne, smarfonowe serii 900 (już nie ma tych dokładnie w ofercie). Na temperatury 5 do 0 stopni „kuchenne” Chiba ALASKA PLUS a poniżej 0 stopni na kilkugodzinne wyprawy to tylko Chiba ALASKA PRO – również „kuchenne” (potrafią obsługiwać „dotyk” w smartfonie) zapewniają mi komfort cieplny. Oba typy rękawic Chiba pozwalają na użycie z wkładkami ogrzewającymi. Trzeba pamiętać, że ja muszę tymi rękawicami trzymać mokre uprzęże, są też postoje gdzie psy muszą odpocząć i się napoić. I wtedy łatwo zmarznąć na wietrze jak człowiek jest po wysiłku. To tyle jeśli chodzi o rękawice…
Pozdrowienia

PawelFe
PawelFe
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Dodam tylko jako ciekawostkę, że przy prawdziwym zimnie aby nie marzły palce „hamulcowe” gdzie rękawiczka jest ściśnięta i prawie ciało dotyka metalu świetnie sprawdzają się wężyki silikonowe naciągnięte ciasno na klamki :-). Mają bardzo dobrą przyczepność i stanową kolejną warstwę izolacji a latem nie przeszkadzają w żadnym stopniu.

Matt
Matt
2 miesięcy temu

Ja na jesień / zimę polecam elektrycznie ogrzewane rękawice i wkładki do butów z Aliexpress.

Rękawice ogrzewane działają nieco gorzej niż wkładki – bo zimny wiatr owiewa palce i zabiera wytworzone przez włókna grzejące ciepło. Ale i tak chronią przed skostniałymi palcami po kilku godzinach jazdy, a jak się dobierze dobrze przylegający rozmiar, to wokół całych palców czuć ciepło. Najlepiej zamówić rozmiar mniejszy i potraktować je jako wewnętrzne i na wierzch nałożyć luźniejsze, cienkie rękawice – wtedy wiatr nie odbiera ciepła.

Wkładki do butów – rewelacja. Akumulator wbudowany we wkładkę. Sterowane pilotem jak do bramy garażowej. Nawet na środkowym ustawieniu (są 3) grzeją w bucie przy palcach tak, że o zimnie nie ma mowy. Trzymają do ok. 3 godzin.

Za cały zastaw na Ali z przesyłką dałem mniej niż 250 zł. Nie warto iść w rękawice Glovii – to jest to samo, tylko z ceną 2x, 3x większą.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top