Menu
Menu Szukaj

Test: Kolekcja rowerowa Dynafit Ride

To było tak, że jak napisał do mnie Dynafit z informacją o nowej rowerowej kolekcji, to prawie odrzuciłem ofertę. No bo pierwsze słyszę, że robią coś na rower, a zazwyczaj jak nierowerowa marka bierze się za ciuchy enduro, to wychodzi to mocno średnio… Ale jak żona usłyszała nazwę firmy w połączeniu z moim brakiem entuzjazmu, to zebrałem taką zjebę reprymendę, że dwa dni później paczka od Dynafita jechała już do mnie z Włoch. Po teście wniosek mam jeden: czasem warto posłuchać żony!

Dynafit kolekcja rowerowa - MTB Enduro
Ubrania przetestowałem w ramach współpracy z producentem.

Dynafit – to co za firma?

Jeśli uprawiasz jakieś sporty górskie poza rowerem, raczej nie muszę Ci jej przedstawiać. W szczególności mam na myśli biegi i maratony górskie, narciarstwo skitourowe i wspinaczkę – w tych kręgach Dynafit ma status marki kultowej, produkującej bardzo lekki, techniczny sprzęt z najwyższej półki. Teraz ten pochodzący z Monachium producent postanowił zadebiutować na scenie rowerowej, przekładając swoje doświadczenie na pierwszą kolekcję do jazdy trail/enduro.


Kurtka Dynafit Ride 3L


Werdykt

W kurtce zaliczyłem kilka deszczowych jazd, z których najbardziej epickie były dwie: pierwsza, na gravelu, trwała jakieś 3 godziny w niemal ciągłej burzy. W tym czasie poddał się każdy element ubioru, z wodoodpornymi skarpetkami włącznie. Ale nie kurtka! Po ściągnięciu jej w domu, pod spodem miałem suchą koszulkę – nie była ani przemoczona, ani przepocona. Przemoczyć ją udało mi się dopiero na transalpie, również podczas długotrwałego deszczu – po paru godzinach zaczęła „puszczać” wodę na plecach, w okolicy kołnierza, z powodu ocierającego w tym miejscu plecaka (wycieczkę opisaną wyżej jechałem z nerką). Ale w takiej sytuacji zawsze można skorzystać z patentu rozpinanych pleców, który pozwala schować plecak pod kurtkę. Ogółem: daję najwyższą ocenę i gdybym miał wydać te (niemałe) pieniądze z własnej kieszeni, długo bym się nie zastanawiał.


Cena: 1099 zł
Masa: 246 g
Dostępne rozmiary: S-XXL
Strona producenta


Kurtka Dynafit Vert 72


Werdykt

Vert 72 jest idealną „kurtką ratunkową”, którą na stałe wozisz w plecaku lub nawet w nerce. Ochroni przed wiatrem na szczycie i wychłodzeniem przez przelotną burzę. Pro-tip: osobiście poszedłbym o krok dalej i kupiłbym wersję bez rękawów – kamizelka jest jeszcze mniejsza i lżejsza (poniżej 50 g!), a przy tym tańsza. A ze względu na wzorową wentylację przyda się w większej liczbie sytuacji.


Cena: 499 zł
Masa: 81 g
Dostępne rozmiary: S-XXL
Strona producenta


Spodenki Dynafit Ride Dynastretch


Werdykt

Ze względu na wyjątkowo lekką i elastyczną konstrukcję oraz stosunkowo delikatny materiał, raczej nie wybrałbym Dynafita do ostrego haratania, zwłaszcza jeśli masz pociąg do rolnictwa (tzn. często ryjesz glebę). Spodenki te docenią przede wszystkim osoby robiące długie trasy – ich idealnym zastosowaniem są wielodniowe wyprawy w stylu transalpu, gdzie spisują się doskonale (sprawdzone info!).


Cena: 529 zł
Masa: 192 g
Dostępne rozmiary: S-XXL
Strona producenta


Koszulka Dynafit Ride


Werdykt

Ta niepozorna koszulka chyba najbardziej pokazuje, że decydując się na kolekcję rowerową, Dynafit nie poszedł na łatwiznę i nie wypuścił produktów typu „me too”. Zastosowany krój i materiał naprawdę się wyróżniają i przypadną do gustu miłośnikom technicznej odzieży na długie wyprawy, nie tylko rowerowe.


Cena: 299 zł
Masa: 101 g
Dostępne rozmiary: S-XXL
Strona producenta


Jersey Dynafit Alpine Pro


Werdykt

Alpine Pro jest drugim (po kurtce Vert 72) przykładem, że w katalogu Dynafita warto też rzucić okiem na produkty spoza kategorii rowerowej. Dopracowany krój z długim rękawem, świetna elastyczność i ultra-niska masa powodują, że dla wielu osób wariant ten będzie ciekawszym wyborem od koszulki opisanej wyżej lub jej bardzo dobrym uzupełnieniem na ciut chłodniejsze dni.


Cena: 299 zł
Masa: 113 g
Dostępne rozmiary: S-XL
Strona producenta


Rękawiczki Ride


Werdykt

Jak pokazuje doświadczenie z innymi markami, trwałość rękawiczek zazwyczaj jest największym wyzwaniem w całej kolekcji rowerowej. Niestety na tym polu wyłożył się również Dynafit. Szkoda, bo pod względem kroju i ogólnego komfortu jest naprawdę świetnie, a cena nawet nie odbiega od konkurencji tak bardzo, jak w pozostałych produktach. Pozostaje mieć nadzieję, że konstrukcja kolejnego modelu zostanie poprawiona.


Cena: 179 zł
Masa: 37 g
Dostępne rozmiary: XS-XL
Strona producenta


Bonus: Buty Dynafit Speed MTN


Werdykt

Mówiąc wprost, buty Speed MTN nie nadają się do jazdy na platformach. Ale jak już do mnie trafiły, postanowiłem sprawdzić je zgodnie z przeznaczeniem – w górskiej turystyce pieszej, również tej bardziej ambitnej (debiut na via ferracie w Dolomitach, o którym już niedługo napiszę nieco więcej). Zgodnie z przewidywaniami, w takim zastosowaniu sprawdziły się rewelacyjnie, więc jeśli szukasz górsko-sportowych butów do zastosowań pozarowerowych – polecam!


Cena: 649 zł
Masa: 616 g (para, rozm. 40)
Dostępne rozmiary: 39-48,5 (co pół rozmiaru)
Strona producenta


Kolekcja Dynafit Ride – podsumowanie

Połączenie debiutu marki w branży rowerowej z ogromnym doświadczeniem w innych dyscyplinach zaowocowało ciekawym testem, pokazującym zarówno produkty nie do końca udane (rękawiczki), jak i rewelacyjne (kurtka Ride 3L). A przy tym wszystkie okazały się w jakiś sposób ciekawe i oryginalne na tle raczej powtarzalnych rozwiązań firm rowerowych. Ich cechą wspólną jest LEKKOŚĆ i bardzo techniczny charakter, a także jakość materiałów, która w dużym stopniu uzasadnia wysoką cenę. Jeśli szukasz wypasionych ubrań na wielodniowe wyprawy w prawdziwych górach, warto wziąć Dynafita pod uwagę!


Walety:

  • lekkość;
  • najwyższej jakości materiały;
  • dopracowane kroje;
  • trwałość (za wyjątkiem rękawiczek).

Zady:

  • pękający szew w rękawiczkach;
  • wysoka cena.

Zobacz więcej na stronie Dynafit.com oraz Facebooku i Instagramie.



Zobacz też:

 

Subscribe
Powiadom o
guest
31 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marek
Marek
1 miesiąc temu

DYNAFIT RIDE 3L + spodnie czy może DIRTLEJ DIRTSUIT?

Dzięki za radę

Jules
Jules
1 miesiąc temu

Nie chcę wyjść na śmierdziela ;) ALE nie da się
Założyć dwa razy z rzędu longsleeva- strasznie wali na drugi dzień :/
Szkoda bo faktycznie jest genialnie lekki , szybko schnie i jest miły w dotyku jak na plastik ..

Krzysiek
Krzysiek
1 miesiąc temu
Reply to  Jules

Użyj saszetek freshed lub smellwell wtedy się da :)

Jules
Jules
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysiek

Przetestuję – dzieki :))

Andrzej
1 miesiąc temu
Reply to  Jules

Produkty techniczne z poliestru i podobnych trzeba prać najlepiej od razu po treningu, ostatecznie rozwiesić swobodnie do wyschnięcia. Jeśli wrzucisz do kosza z praniem czy zapomnisz wyciągnąć z plecaka to bakterie rozkładające pot zrobią swoje i ubrania mogą walić już nieodwracalnie nawet po praniu.

Jules
Jules
1 miesiąc temu
Reply to  Andrzej

Racja – jak tak przyzwyczailem się do wełny, ze zapomniałem o tych niewtpliwych „zadach” plastikowej odzieży.

Mateusz
1 miesiąc temu
Reply to  Andrzej

Na szczęście nie nieodwracalnie. Są środki odświeżające do prania, które ten zapach usuwają skutecznie, chociażby Nikwax Basefresh

Andrzej
1 miesiąc temu
Reply to  Mateusz

Dzięki :)

Pokrowiec
Pokrowiec
1 miesiąc temu

Kto jeździ enduro z zegarkiem? <facepalm>

KaNiOn
KaNiOn
1 miesiąc temu
Reply to  Pokrowiec

Hmmm… Wszyscy których znam ;)

Tenfilip
Tenfilip
1 miesiąc temu
Reply to  Pokrowiec

Faktycznie, przy tych cenach może już na sikora nie starczyć :D

Łukasz
Łukasz
1 miesiąc temu

Akurat takie wywietrzniki jak w pierwszej kurtce to absolutnie nic odkrywczego,identycznie zrobione mam w starym Alpinusie,identycznie było w Mammucie.

Cycosław
Cycosław
1 miesiąc temu

Ciekawe ciuchy. Świetny opis. Szukam własnie spodni. Wyglądają spoko, ale cena jest wysoka.

Cycosław
Cycosław
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

Michał, dzięki za odpowiedź. Też myślałem o zakręceniu się za Tygu.

t.o.p.o.l.
t.o.p.o.l.
1 miesiąc temu

Zagrać trzeba więc w Jackpot. Z lotto może zabraknąć.

Jules
Jules
1 miesiąc temu

Ściągacz skarpet to jakaś masakra .. no chyba że Pan Redaktor ma „te” dni ;)
..ale zawsze można żyletką.. , tyle że to nie jest taniocha uciskowa :/

Piotr
Piotr
28 dni temu

Parę dni temu przeczytałem tekst i myślę sobie, nieee kurtka za kafla, bez jaj. Wczoraj pojeżdżone w taką sobie pogodę, ale jeszcze bez tragedii nie padało (choć rower mam koloru błota), im bliżej wieczora tym bardziej myślałem o gorącej kawie i konieczności przeglądu rynku za dobrym ciuchem na jesień/zimę. I tak przeglądam i okazuje się, że ta kurtka potencjalnie wcale nie jest złym pomysłem. Zgodnie z zasadą raz a dobrze jest to opcja. Najbardziej przekonuje mnie ten patent na plecak. Szkoda, że tak rzadko spotykany, moim zdaniem to trochę game changer. Macie jeszcze do polecenia jakieś kurtki? Może ktoś opinia o MT500 Endury?

Irek
Irek
27 dni temu
Reply to  Michał Lalik

Witam !
Jeśli można, to mam kilka uwag co do walorów sprzętu z półki HiFi, na przykładzie MT500.
Koszty zakupu Dynafit Ride 3L i Endura MT500 są bardzo podobne.
Do tej pory używałem MT500 + adekwatne spodnie i w zasadzie byłem zadowolony, choć podawane na stronie Producenta, wręcz euforyczne dane o oddychalności i wodoodporności uważałem za przesadzone. Przynajmniej co do transpiracji potu.
Jednak po tegorocznej Carpatii, gdzie kilka dni lało, a w przerwach lania nawalało jeszcze bardziej, jestem mocno moim sprzętem zawiedziony i szukam lepszego.
Może właśnie Dynafit-a ?
Kwestia, czy nie zamienię siekierki na kijek ?! I jeszcze za tysiaka !!!
Mokry od potu w MT500 byłem notorycznie, ale składałem to na poczet mojej, wręcz wyjątkowej, skłonności do rozgrzewania się.
Podczas Carpatii, w trzecim dniu ulewy, po 2-3h ostrego potopu, wszystkie moje „cudowne” rzeczy mogłem spokojnie zamienić na wynalazki z Biedronki, czy innego Lidla.
Dlatego przed następnym, wielotysięcznym zakupem może właśnie dynafitowych produktów poważnie zachodzę w głowę, czy warto ?!
„Wodoodporne” skarpetki Dexshella za 130 zł , rękawiczki za 225 zł na wspomnianej Carpatii miały tę cechę, że co wpuściły, to już zostało. W konsekwencji straciłem komfort cieplny i gdyby nie szczęśliwie natrafione schronisko z rozpalonym kominkiem, to do wieczora marnie by ze mną było.
Michale, odniesiesz się jakoś, tak z punktu widzenia zwykłego enduromaniaka, do problemu stosunku deklarowanych walorów i faktycznych możliwości kupowanych rzeczy ?
Spotkałeś kiedy kurtkę przeciwdeszczową ( nieważne za ile kasy ), która po kilku godzinach deszczu byłaby warta swojej ceny ?
Z mojego doświadczenia wynika, że w godzinie próby nie ma, jak foliowy płaszczyk za kilka/kilkanaście złotych !!

Irek

Tomek
Tomek
24 dni temu
Reply to  Irek

Na największe deszczowe hardcory mam kurtkę WTP TREK 500 z Decathlona. Najlepiej wydane 499 zeta na kurtkę w życiu. Kurtka ma zajefajny kaptur z daszkiem, dajesz go pod kask, cała woda spływa jak po kaczce. Do tego wydajne wywietrzniki pod pachami. Uszczelniane szwy, membrana, dwa rodzaje tkanin, dłuższe plecy. Krój taki że nie za luźny nie za ciasny. Mocna, oddychająca, nieprzemakalna, ładna. Stworzona na rower, chociaż jest to kurtka turystyczna. Endura MT500 to przy niej bieda. Do tego zakładam spodnie endurowe (tutaj mam akurat MT500 bo co prawda przemakają ale błyskawicznie schną). Ogólnie mam zasadę sucho od pasa w górę, od pasa w dół mokro. To daje mi komfort termiczny nawet w największym deszczu. jakoś nie przeszkadza mi jak mi chlupie w butach, żeby tylko pod kurtką było sucho.

Tomek
Tomek
24 dni temu
Reply to  Tomek

P.S. Np w takim zestawie zrobiłem trasę EDK prawie 80 km po górach w kwietniu w deszczu częściowo brnąc w śniegu. Na nogach miałem dodatkowo ciepłe getry i normalne wysokie górskie buty turystyczne żeby śnieg i błoto nie wlało się od góry na wypychach.

Mikołaj
Mikołaj
20 dni temu
Reply to  Irek

Sorry ale źle podchodzisz do tematu. MT500 ma 18k oddychalności i 25k nieprzemakalności. Bardzo ciężko znaleść lepsze parametry. A na pewno WTP Trek 500 wspomniany poniżej ma znacznie gorsze (10k) a Tomek pewnie nigdy MT500 na sobie nie miał bo pisze głupoty :D

Jedyna w 100% nieprzemakalna kurta jednocześnie będzie w 0% oddychalna. I kupisz taką za 50pln ;) Coś albo coś. Każda membrana prędzej czy później przemoknie. W każdej membranie prędziej czy później się spocisz. Wciąż jest to lepsze niż zmoknąc od razu albo mieć saunę.

Ja z MT500 jestem bardzo zadowolony. Uratowała mnie na niejednej przełęczy w Chinach czy Tadżykistanie. Nigdy nie przemokła tak abym to poczuł (miałem pod spodem bluzę MT500 i koszulkę).

Jak pada ale jest ciepło to jadę bez kurtki albo w soft shell. Przemoknę, przestanie padać, wszystko wyschnie w moment (bez membrany), ja przebiorę bieliznę i cisnę dalej. Gdy jest zimno ubieram kurtkę bo pocenie się mi nie doskwiera.

Skarpetki nieprzemakalne: super sprawa. Do tego zwykłe przemakające buty i strategia jak powyżej. (zmiana jak przestanie padać, szybkie schnięcie butów) Ja używam Sealskinz. Używałem tez z sandałami w Pakistanie i działało świetnie ;)
Do tego bielizna z wełny merino (grzeje nawet jak jest mokra).
Pozdro

Tomek
Tomek
24 dni temu

potwierdzam Dynafit robi najlepsze wiązania pinowe do nart skiturowych, również doskonałe buty, narty też niezłe. Lekkie, wygodne, niezawodne. Mam, używam od wielu sezonów. Firma legenda. Reszta (ciuchy) dobre, ale bardzo za drogie. W tej cenie można mieć dużo lepsze ciuchy innych firm. Dynafit specjalizuje się w ciuchach wyczynowych, gdzie liczy się każdy gram, przyleganie do ciała, oddychalność, nie cena. Ale jako fan marki Dynafit, kupie se spodnie endurowe.

Norbert
Norbert
24 dni temu

Michał, czy pod kurtkę hardshell wejdzie plecak o rozmiarach „transalpowych”?

Andrzej
Andrzej
18 dni temu

Panowie, polećcie jakieś długie spodnie na deszcz. Szukam i szukam, i już się pogubiłem…

Odwiedź mój profil na
Instagram Top