Menu
Menu Szukaj

Miejsca: Family Bike Park Zieleniec

Nowy bikepark na mapie Polski, do tego zbudowany przez ekipę ze Srebrnej Góry? To musi się udać! No i się udało, choć prawdopodobnie nie tak jak myślisz. Przeczytaj przed przyjazdem do Family Bike Parku Zieleniec.

Family Bike Park Zieleniec


Dla kogo?

Zazwyczaj przewodniki po miejscówkach zaczynam od odpowiedzi na pytanie „gdzie to jest?”, ale w przypadku bikeparku w Zieleńcu trzeba zaraz na wstępie zaznaczyć jedną rzecz: to nie jest typowy bikepark!

Zdradza to zresztą bardzo trafna nazwa: FAMILY Bike Park. I w tym przypadku faktycznie udało się stworzyć miejscówkę familijną – w przeciwieństwie do nazwanych tak tras w Kasinie czy na Górze Żar. Tutaj nie znajdziesz elementów DH, ani nawet naturalnych, usianych korzeniami linii FR/enduro.

W Family Bike Parku Zieleniec na chwilę obecną są wyłącznie flow-traile, o poziomie trudności dopasowanym do osób początkujących i trochę już ogarniających. Doskonale nadają się do szlifowania podstawowych umiejętności, jak pozycja na zjazdach, pokonywanie zakrętów, band czy pompowanie. Zwłaszcza, że trasy są dostępne z wyciągu (a nawet dwóch) – ich wielokrotne powtarzanie daje solidny zastrzyk skilla.

A czy warto tu przyjechać pobawić się na płynnych singlach, jeśli ogarniasz już zdecydowanie bardziej? O tym już opowiem na przykładzie konkretnych tras. Ale first things first second.


Gdzie to jest?

Zieleniec formalnie jest częścią Dusznik-Zdroju – leży dokładnie po przeciwnej stronie Kotliny Kłodzkiej, niż bikepark Czarna Góra. Część z Was może go znać z zimowego szusowania – miejsce to ma specyficzny mikroklimat, dzięki któremu warunki śniegowe są tu zwykle lepsze, niż w innych ośrodkach. Czemu piszę o tym na blogu rowerowym? Bo jak się przekonałem, działa to też latem! Trzeba się tu liczyć z temperaturą niższą o kilka stopni, niż np. w oddalonej o godzinę jazdy Srebrnej Górze. Pro-tip: załóż pod jersey dodatkową koszulkę!


Trasy i wyciągi

Family Bike Park Zieleniec oferuje trzy trasy przy dwóch wyciągach:

  • Gryglówka – trasy Sztos i Patataj
  • Nartorama – Zig-Zag

Pod obydwoma wyciągami są duże, darmowe parkingi. Warto wybrać ten przy Gryglówce, bo to tam znajduje się centrum świata, czyli bar kasa biletowa, toalety i punkt rowerowy z serwisem i wypożyczalnią PM Bike Experts.

Ale przejdźmy w końcu do tras!

1. Sztos

Długość: 1900 m

Najłatwiejsza trasa, która umożliwia osobom zupełnie początkującym oswojenie się z jazdą po profilowanych zakrętach i muldach, które już niedługo będą nazywać bandami i rollerami. Na tej trasie prowadzone są też szkolenia. Osobom bardziej zaawansowanym po paru przejazdach Sztos może się znudzić – okazji, żeby bardziej się rozpędzić czy poskakać jest niewiele, ale trasa ma swoje momenty i idealnie nadaje się na rozgrzewkę.

2. Patataj

Długość: 1800 m

Druga linia startująca przy tym samym wyciągu (Gryglówka), zdecydowanie ciekawsza. Budowniczym udało się stworzyć trasę, która oferuje bardzo płynny progres względem Sztosa, więc dzieci i początkujący dalej mogą się na niej bezpiecznie bawić, a osoby zaawansowane są w stanie zjechać kilka razy bez przysypiania. Bandy i rollery są tu już wyższe, odcinki przez las mają naprawdę fajny klimat, a do tego pojawia się sporo okazji do oderwania kół od ziemi, w różnej formie: stoliki proste, stoliki skręcone oraz pojedyncze i podwójne muldy, które można wypompować lub przeskoczyć. Wszystko na tyle małe i wygładzone, że można sobie pozwolić na błędy i niedoloty – w sam raz do nauki.

3. Zig-Zag

Długość: 2700 m

Najnowsza trasa kompleksu, biegnąca pod drugim wyciągiem (Nartorama). Nazwa „Sztos” pasowałaby do niej zdecydowanie lepiej, bo jest naprawdę świetna! Jej długość pozwala się już całkiem solidnie zmęczyć, a do tego niemal w całości wije się przez piękny, klimatyczny las. Określenie „wije się” jest zresztą kluczowe – tu naprawdę można poćwiczyć jazdę w bandach. Jest też sporo hopek, w tym cztery całkiem poważne, a do tego jeden drewniany drop i „treningowy” rockgarden. Widać tu ogrom włożonej pracy, dzięki której całość sprawia sporo frajdy nawet bardziej zaawansowanym riderom! Poziom trudności wciąż jednak nie odbiega drastycznie od Patataja – spokojnie można wysłać tu dzieci i oczekiwać, że większość wróci.

4. Bom-bel (w budowie)

Długość: 2600 m

Trasa, która zostanie oddana do użytku jeszcze w tym roku, klimatem ma przypominać Zig-Zaga, ale zamiast band pokręconych jak pijany wąż, będzie oferować dłuższe proste odcinki, żeby bombelki mogły polecieć pełną bombą ;)

Skill-park

Przy barze dolnej stacji Gryglówki jest też mały skill-park z hopką, dropem czy northshorem – może nic wielkiego, ale dzieciaki mają sporą frajdę. Przy okazji dolna połowa tras jest widoczna z baru leżaków, co ułatwia obserwację jeżdżących pociech przy piwie kawie.


Na jak długo? (+ cennik)

Jeśli wydaje Ci się, że 3 trasy to trochę mało, jak na cały dzień jazdy, to… masz rację. Jeśli nie przewidujesz długich przerw na odpoczynek (wystarczy wyciąg, który latem jeździ dość wolno – ok. 10 minut), to na kilkukrotne przejechanie wszystkich tras w zupełności wystarczy karnet 4-godzinny.

Family Bike Park Zieleniec - cennik wyciągów
Źródło: Family Bike Park Zieleniec

Ogromnym plusem są godziny otwarcia – wyciągi działają od 10 do 19 (w wakacje: cały tydzień!), więc rano można się wyspać (czy też wcisnąć w ochraniacze całą gromadkę dzieci), a potem wyjeździć się bez stresu, że za chwilę zamykają.

A czy warto przyjechać tu na dłużej, np. na cały weekend? Z dziećmi lub żeby szlifować umiejętności – jak najbardziej. Ale żeby nie było nudno, warto zainteresować się też innymi trasami w okolicy, których nie brakuje!


Wycieczki i dodatkowe atrakcje w okolicy

Koncepcja Family Bike Parku w Zieleńcu idealnie wpisuje się w okoliczne trasy – ma on wypełnić lukę pomiędzy łatwymi Singletrackami Glacensis, a bardziej wymagającą trasą D+F w Srebrnej Górze. I udało się to naprawdę nieźle, poza tym, że Zig-Zag… jest zdecydowanie fajniejszy od trasy D!

Osoby zaczynające przygodę z MTB powinny jednak przede wszystkim zainteresować się siecią Glacensis, która obecnie oferuje już około 220 km (!) przygotowanych singli dla początkujących. Liczba ta stale rośnie, a aktualnie na tapecie jest zachodnia strona Kotliny Kłodzkiej – czyli właśnie okolice Zieleńca.

Już w tej chwili jazdę w bikeparku można połączyć z wycieczką na wieżę widokową na Orlicy i zjazdem singletrackiem do Dusznik-Zdroju. Niestety powrót oznacza mozolne zdobywanie wysokości asfaltem (warto wysłać kogoś na dół samochodem!).

Family Bike Park Zieleniec

Natomiast jeśli na Glacensis chciałbyś przeznaczyć cały dzień, bardzo polecam najnowsze rejony Jagodna i Kudowa-Zdrój (trasy znajdziesz np. na Trailforks) – ich jakość jest kolosalnie wyższa, niż niektórych pętli, na które marudziłem w moim przewodniku. Warto!

Jeśli zaś miałbym zaplanować idealny weekend dla osoby początkującej, moja propozycja wyglądałaby następująco:

  • sobota: Singletrack Glacensis, pętla Jagodna;
  • niedziela: rano 4 godziny w Bike Parku Zieleniec, a po południu wycieczka na Orlicę.

Family Bike Park Zieleniec – werdykt

Family Bike Park Zieleniec to bikepark inny niż wszystkie – i bardzo dobrze! Owszem, osoby zaawansowane, które chcą się wyszaleć na trudnych zjazdach, nie znajdą tu nic dla siebie. Ale ja też kiedyś zaczynałem (nie każdy kiedyś zaczynał, ale ja tak) i wiem, że takie miejsca są bardzo potrzebne, jako pomost między łatwymi singlami, jak projekt Glacensis, a trasami już trochę bardziej grawitacyjnymi.

Trasy w Zieleńcu świetnie nadają się do takiego szlifowania umiejętności – nadal są to flow-traile, trochę ciasne i dostosowane do niższych prędkości, co zmusza do dynamicznej, aktywnej i ładnej jazdy. Jeśli czujesz, że Twój styl najlepiej opisuje określenie „worek ziemniaków”, weekend w Zieleńcu bardzo pomoże Ci się rozjeździć, trochę poskakać i ogólnie poprawić dynamikę na rowerze.

Jedyne, czego mi tu brakuje, to jednej ciut trudniejszej trasy o naturalnej nawierzchni – w końcu korzenie, ściółka i płaskie zakręty to nieodłączny element MTB i dobrze byłoby oswajać się z nimi od samego początku. Bardzo możliwe, że taka trasa powstanie już w przyszłym roku.

Ale już teraz, jeśli jesteś początkującym riderem, chcesz taką osobę wkręcić w jazdę lub szukasz miejsca, gdzie możesz pojechać z dziećmi bez marudzenia na podjazdy – Family Bike Park Zieleniec jest miejscówką obowiązkową!


Strona oficjalna / Strona na Facebooku




Zobacz też:

 

Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wojtek O.
Wojtek O.
2 miesięcy temu

Brawo.
Fajna recenzja, zdjęcia które zachęcają do wizyty. Jeśli syn zajawi się mtb to będe brał pod uwagę.
Wreszcie jesteś kimś kto nie tylko najbardziej rozrypane DHFami i hardcorowe trasy zwiedza, ale opisał coś co można polecić na początek z dziećmi.
Pozdro.

Grzegorz
Grzegorz
2 miesięcy temu

Coś skromnego ale może to dopiero początek https://www.facebook.com/jeleniowskiesciezki

Grzegorz
Grzegorz
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

To radość że coś się ruszyło w kwestii ścieżek

Jacek Bike Adventures
Jacek Bike Adventures
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Przyjedź, myślę że będziesz miło zaskoczony :) Tylko daj znać, bo to rzut beretem od mojego domu i wpadnę!

Ksh
Ksh
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Zajebiste to że chłopaki ruszyli temat w Świętokrzyskich – blisko Waw i ŁDZ . Na filmikach już wygląda dobrze a potencjał jest na miarę Srebrnej

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu

Trochę z innej beczki, kiedy test Ripmo AF? ;)

Wojciech
Wojciech
2 miesięcy temu

a byleś w Krynicy?

Wojciech
Wojciech
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Podoba mi się ta odpowiedź.

faldżip
faldżip
2 miesięcy temu

Byłem z rodziną 2 dni temu. W sumie to był pierwszy raz, kiedy byłem i ja na bike parku wyciągowym, bo wcześniej tylko Srebrna Góra, Singltrek pod Smrkiem, Olbrzymy i 2x zawody enduro. I teraz tak:
– trasy w Zieleńcu są o zupełnie innym charakterze – bikeparkowe, a to oznacza, że…
– …tak stromych stolików i wielkich band nie jechałem nigdy wcześniej, choć jechaliśmy trasa Sztos, ale ona łączy się na kawałku z Patataj, gdzie…
– syn (lat 6.5) miał problem by na tym kawałku przy swojej prędkości podjechać pod kilka stolików. Na bandach zsuwał się do wewnątrz, że stromej bandy, bo trzeba tam jechać 2 razy szybciej (patrząc po filmach na YT, to nie był jedyny co tak robił :P). Ale ostatecznie podobało mu się, zjechał 3 razy i dziś pytał kiedy tam pojedziemy jeszcze.
– natomiast córka (lat 4.5) na rowerze z kołami 16 cali + single speed, to zasadniczo nie ma czego tam szukać, definitywnie odmówiła dalszej jazdy po 1/3 trasy, gdzie wspomniana, najtrudniejsza, część wspólna z Patataj jest dopiero w drugiej połowie. Dwa dni wcześniej rozgrzewkowo byliśmy na Hrabiowskiej i Różańcowej, córka przejechała obie i potem jeszcze raz Hrabiowską (pod górę na holu), bo tak jej się podobało, ale Sztos to zupełnie inny poziom (duuuuużo wyższy).
– żona, również początkująca, także nie odnalazła się na tych trasach i jeden przejazd jej wystarczył. Myślę, że po prostu taki Zajecznik czy Hejnicky Hreben, nie byłby dla niej jakoś trudniejszy, a może i właśnie łatwiejszy, i sprawiłby więcej radości.

Także tu trzeba mieć na uwadze charakter tras gdy się jedzie z dziećmi. Bo Family Bike Park Zieleniec to, jak nazwa wskazuje, bike park, a trasy tam to jeden wielki pump track ze stolikami, także nastawione na pompowanie i skakanie z wysokimi i ciasnymi bandami. Nie mówię, że to źle, bo jak widać jedyni będą mieli banana od ucha do ucha, ale wydaje mi się , że taka trasa dobrze działa przy odpowiedniej prędkości, a tej trudno spodziewać się u calkiem początkujących. Jak ktoś chce zabrać małe dzieci, to może warto zacząć od kilkukrotnych odwiedzin jakiegoś pumptracku w okolicy, żeby sprawdzić czy to na pewno to? A jeśli chodzi o wycieczki po lesie z kilkoma dłuższymi ale latwymi zjazdami, to lepiej wybrać się na któreś pętlę Singletrack Glacensis.

Ojciec 1500 plus
Ojciec 1500 plus
2 miesięcy temu
Reply to  faldżip

Z dzieciakami zdecydowanie najlepiej zaczynać na asfaltowych pumptrackach. Dla dziecka jazda na rowerze to siedzenie na siodełku i pedałowanie, więc na początku musi ogarnąć, że teraz trzeba stać, nie pedałować i pracować całym ciałem ;) Poza tym pumptrack jest bardzo efektywny, bo w ciągu godziny można kilkadziesiąt razy przejechać te same hopki, stoliki, bandy. Nauka podstawowej techniki idzie wtedy bardzo szybko.

Nawet łatwa trasa bike parkowa, to jednak oczko wyżej w stosunku do pumptracka, gdyż dochodzi zmienny grunt i jakaś tam ekspozycja, co dla dziecka zawsze jest dodatkowym elementem stresującym.

Achi
2 miesięcy temu
Reply to  faldżip

Problem stromych najazdow na stoliki dotyka rajderow o roznym poziomie:) jak przeszejpowali hot shota w leogangu to dla coniektorych pokonanie najazdu by dostac sie na gore wymagalo sporych nakladow psychicznych. Ale dorosli wiedza ze chca wiec kombinuja a mlodzi moga sie zrazic wiec na pewno na poczatek lepiej single gdzie takich problemow nie ma:)
A to tez super znak – na placu treningowym przyda sie taki problemotworczy stolik z najazdem zeby pocwiczyc z dzieciakami zanim rusza na trase:)!

faldżip
faldżip
2 miesięcy temu
Reply to  Achi

Tutaj te stoliki dla mnie, będącego pierwszy raz w bike parku, nie stanowiły większego problemu, trasa fajnie się jechało z odpowiednią prędkością. Tak samo przejechałem kawałek ZigZag i Patataj – przy odpowiedniej prędkości to tam samo się prawie wszystko przeskakuje itp.
Bardziej chodzi o to, że dla mnie i moich 29 calowych kół to jakiś wiekszy korzeń nie stanowi wyzwania, ale dla 20 czy 16 calowych kół i dziecka 100-125cm wzrostu to jest to przeszkoda podchodząca pod zwalone drzewo :P
Tak samo z tymi stolikami, np. metrowy stolik nie sięga mi do pasa, ale dziecku kończy się w okolicach brody – trochę inaczej to wygląda z tej perspektywy i wyzwanie nagle jest dwa razy większe.

Marek
Marek
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

W punkt „bez zmęczenia i z dużą liczbą powtórzeń”. Byłem w Zieleńcu z 10 latkiem, który ma już co nieco za sobą (Świeradów, singiel w Szklarskiej, Niektóre Kaczawskie, Jakuszyce, bike park w Czarnej Górze- oczywiście te najłatwiejsze trasy) i podstawowy plus bike parku z dzieckiem to brak podjeżdżania, który skutkuje brakiem stękania ;-) A brak stękania i narzekania to cudowne uczucie także ja jestem bardzo zadowolony, że ktoś w końcu pomyślał o bike parku dla najmłodszych co nie oznacza, że dla wszystkich. Bo jak ktoś napisał, ważne jest jednak wcześniejsze obycie, które zapewni choćby pumptrack. Jak dzieci uczy się jeździć na nartach to też nie puszcza się ich od razu na trasy choćby były zielone czy niebieskie- najpierw ośla łączka.

Łukasz Przechodzeń
2 miesięcy temu
Reply to  faldżip

Dla małych, początkujących dzieciaków fajna jest trasa Stefanka w Bielsku. Widziałem tam kiedyś chłopczyka na biegówce i wyglądał na zadowolonego :) No ale jechać tam tylko dla jednej trasy raczej nie ma sensu. Niemniej jak ktoś jedzie na wyjazd, że trochę jeździ i trochę chodzi, to pewnie warto.

A opis Zieleńca bardzo mi podpasował. W sumie na jeden dzień tam, a na drugi na Czarną Górę pewnie się ruszę jeszcze w tym roku.

Tommek
Tommek
2 miesięcy temu

Michał jabyś miał dwa dni żeby pojeżdzić na Glacensis, to jakie trasy byś wybrał ? takie najbardziej zalatujące enduro ?

Vincent
Vincent
2 miesięcy temu

…”spokojnie można wysłać tu dzieci i oczekiwać, że większość wróci”…perełka :-)))

Sebastian
Sebastian
2 miesięcy temu

Byłem w tym bikeparku w sierpniu. I tak jako 42 latek który w tym roku zaczał zabawe z tego typu jazdą czyli ostrzejsza jazda po lesie itp ( bo do grawitacji mi jeszcze daleko hehe ) . Bardzo mile wspominam ten Bike park chodz nie ukrywam ,że zweryfikował moje umiejętności . Zig Zaka przejechałem 2 razy raz Sztos i patataj. Powiem ,ze na każdym miałem problemy kondycyjne no i techniczne. Ale zamierzam tam jeszcze wracać aby skilla szkolić. A co do dzieci może przejadą ale też nie wszystkie . Wszystko zalezy od dziecka i jego czucia na rowerze. Ogólnie Bike Park bardzo fajny i też mogę go szczerze polecać wszystkim a zwłaszcza całym rodziną .

Kanik
Kanik
2 miesięcy temu

Moja perspektywa to wizyta z synem 5,5@20″ i drugi niecale 2 lata na macride (jak shotgun).

Zgodze się z kazdyn kto pisze, ze jazda jest trudniejsza dla dzieci niz na singlach glacencis czy w swieradowie oraz ze jest atrakcyjnie dla dzieci rozjezdzonych na pumptracku.
Mieszkamy daleko od gór wiec na codzień pumptracki (a na szczescie mamy ich juz kilka w okolicy) to glowne miejsce szlifowania umiejetności.
Minimum umiejetności u dziecka wg mnie to jazda na stojąco na pumptracku i w terenie. Mój syn zachwycony, wracamy tam z kamerą bo musze to pokazac światu :D (zdjęć nie moge robić bo jak sie zatrzymujemy to „psuję jazdę”)

Odwiedź mój profil na
Instagram Top