Historia kilku rowerów… +KONKURS: Wygraj podróż z pasją za 10 tys. zł!

Konkurs, Opinie, Sprzęt / 

Za każdą pasją stoi jakaś historia. Dziś opowiem Ci swoją i mam nadzieję, że zainspiruje Cię ona do rozwinięcia własnej!


Wpis powstał we współpracy z marką Siemens, organizującą konkurs, w którym możesz wygrać wymarzoną podróż z pasją o wartości 10000 zł – szczegóły na końcu artykułu!


Jak się rozwijała moja pasja do rowerów?

Początki mojej jazdy na rowerze były raczej typowe – składak „Pawik”, boczne kółka i pierwsze jazdy z tatą po terenach, gdzie dziś stoi supermarket… Potem kolejny składak (Romet Pelikan) i osiedlowe wypady z kolegami z podstawówki. Z kawałkiem plastiku włożonym ramę, tak żeby imitował warczenie silnika zahaczając o szprychy (oczywiście z kolorowymi koralikami robiącymi dodatkowy hałas). Standard.

Pasja rowery enduro

Nie mój, ale identyczny! / Fot. Mima.pl

Mam jednak to szczęście, że choć mieszkam w dużym mieście, zaraz pod moim domem zaczyna się park, więc na rodzinne wypady zawsze jeździliśmy leśnymi drogami i ścieżkami. Na bagażnik zazwyczaj montowaliśmy piłkę lub rakietki do badmintona, ale już wtedy było dla mnie oczywiste, która część wycieczki sprawia mi większą frajdę. Kto by czytał bloga o badmintonie?!

Kiedy przyszedł czas na pierwszy „poważniejszy” rower, panował już boom na MTB. Każdy marzył o stojącym w osiedlowym sklepie, czarno-fioletowym „góralu” ze stalową ramą, której przekroje rur zawstydziłyby Gazociąg Bałtycki. Na szczęście rodzice wzięli sprawy w swoje ręce i moim pierwszym góralem został lekki Author Michigan na kołach 24″.

Pasja rowery enduro

Na tym rowerze po raz pierwszy poczułem dreszczyk emocji związany ze zgubieniem się w terenie – wybraliśmy z tatą dwie różne ścieżki i mieliśmy się spotkać w znanym punkcie… Problem w tym, że im bardziej jechałem, tym bardziej ten punkt nie następował ;) Objeżdżone wtedy – w panice wymieszanej z adrenaliną – ścieżki, do dziś są jednymi z moich ulubionych.

Kolejny sprzęt to też miał być Author. „Dorosłe” koła 26″, bordowa rama Cr-Mo ze sztywnym widelcem, osprzęt Deore. Ale tuż obok, w sklepie stał ON: newschoolowy Mongoose DX 3.5 na aluminiowej ramie i… z amortyzatorem! Takie rowery były wtedy (2001?) rzadkością, a aluminium otaczało mnóstwo mitów – m.in. że jest tak sztywne, że jazda bez amortyzatora powoduje pękanie ramy. Kto wie, może to była prawda…? Ale już wtedy ciągnęło mnie do sprzętowych nowinek (powtarzam: a-mor-ty-za-tor!!!).

Pasja rowery enduro

Roweru nie widać, ale stylówa jest!

Byłem już wtedy w takim wieku, że zazwyczaj jeździłem sam. Nadal po lasach i parkach w okolicy domu, ale coraz częściej zapuszczając się w nowe, nieznane rejony, w oparciu o… papierowy atlas drogowy (!). O Mapach Google nikt wtedy nie marzył, a zamiast GPS-u w telefonie, szczytem marzeń były dzwonki polifoniczne. Ta eksploracja skończyła się boleśnie – napadem i utratą roweru

Ale nie ma tego złego…. Zdarzenie to przyczyniło się do pierwszego „świadomego” zakupu roweru, to znaczy z ograniczonym udziałem porad starszego brata. Był to Giant Rincon (2003), na którym z bratem i bratową po raz pierwszy jeździłem za granicą, na zorganizowanej wycieczce po Austrii, Słowenii i Węgrzech. Wyjazd był wprawdzie asfaltowo-trekkigowy, ale kilka dni z rzędu całkowicie wypełnionych rowerem, w gronie zapalonych bikerów, zaszczepiło bakcyla na amen.

Pasja rowery enduro

Rower stał się tematem rozmów w szkole, dzięki czemu trafiłem na gościa, który pożyczył mi płytę z filmem New World Disorder 2. To było to! Zaczęło się poszukiwanie lokalnych hopek i modyfikowanie sprzętu pod „freeride”. Na pierwszy ogień poszły platformy kiełkującej wtedy firmy Northshore Extreme – dzisiejszego NS Bikes. A po dozbieraniu pieniędzy – mostek (ultra-krótki, 55 mm) i kierownica (mega-szeroka, 660 mm).

Pasja rowery enduro

A potem… cała reszta, włącznie z ramą. Ze względu na te wszystkie upgrade’y, poprzedzone odkładaniem pieniędzy i codziennym śledzeniem Allegro, ten prosty Giant był rowerem, na którym najwięcej się nauczyłem i z którym bardzo się zżyłem. Do dzisiaj mam pamiątkowy kapsel sterów, który był jedynym elementem, który przechodził do każdego kolejnego roweru.

Pasja rowery enduro

Kolejne wspomnienia, to czarny Author A-Gang P.M. (2004) – pierwszy rower poskładany od zera.

Pasja rowery enduro

To na nim zaliczyłem debiut w górach – zarówno „enduro” (zwanym wtedy jako „wycieczka rowerowa”), jak i w „downhillu” (który też był „wycieczką rowerową”, ale z wyciągiem). Cykliczne majówkowo-wakacyjne wizyty w Szczyrku popchnęły rowerową pasję w kierunku gór i bardzo wpłynęły na wybór kolejnych rowerów…

Pierwsze w życiu „DH”!

Kamieniste zjazdy szybko skłoniły mnie do zakupu pierwszego fulla. Był to Giant AC (2005) – do dzisiaj ostatni rower, który kupiłem jako nowy, w sklepie. Przeszedł mnóstwo zmian i upgrade’ów, z których najciekawszym był sprężynowy damper zapomnianej dziś marki Romic. No i mój ukochany Manitou Sherman Flick (pisałem o nim ostatnio w teście Mattoca), zamieniony później na kultowego Marzocchi Super T a.k.a. „Super-Tadzio”.

Pasja rowery enduro

Pasja rowery enduro

Pasja rowery enduro

Apetyt na downhill rósł coraz bardziej, czego efektem była pierwsza zjazdówka z prawdziwego zdarzenia i mój najukochańszy rower ever: Balfa BB7 (2004), wyszperana po długich miesiącach poszukiwań na eBayu. Aluminiowo-stalowa rama, BMX-owa korba z tytanową osią, customowe (obniżające) półki amortyzatora, kompletna grupa Saint… Pierwszy rower „na bogato”.

Pasja rowery enduro

Dziś kojarzę go z pierwszym wypadem do zagranicznego bikeparku (Maribor) i… pierwszymi krokami w prowadzeniu rowerowej strony internetowej: balfa.wooyek.pl (ciekawostka: do dziś dostaję pytania o sponsoring, mimo że jest to nieoficjalna strona marki, która nie istnieje od 13 lat…).

Pasja rowery enduro

Pasja rowery enduro

Zakup zjazdówki wymusił złożenie drugiego roweru do jazdy „po okolicy”: był to krosiarski Mongoose Rockadile LTD, na którym pierwszy raz w życiu wystartowałem w maratonie MTB (Kraków 2007, dystans mega). I to od razu w teamie! Sponsorowanym przez firmę taty kumpla z klasy – nota bene, autora oprawy 1Enduro. #pro ;)

Pasja rowery enduro

Pasja rowery enduro

Mongoose’a zastąpił później Cannondale Prophet, czyli mój pierwszy rower podchodzący pod definicję „enduro”. Eksploracja rąbanek Beskidu Śląskiego była na nim zdecydowanie przyjemniejsza, niż na hardtailu XC, ale prosty jednozawias w połączeniu z kiepskim damperem i wylajtowaną specyfikacją powodował, że tęskniłem do czegoś bardziej „mięsistego”.

Pasja rowery enduro

Propheta zastąpił więc Specialized Pitch. Składany na okazyjnie kupionej ramie (ależ długo się zastanawiałem nad tym kolorem…) i konsekwentnie modyfikowany (po raz pierwszy pojawia się sztyca regulowana!), był jednym z najlepszych rowerów, jakie miałem.

Pasja rowery enduro

To na nim pierwszy raz odwiedziłem świeżo otwarte Rychlebskie Ścieżki i Singltrek pod Smrkem, a także zaliczyłem debiut w zawodach enduro. Była to EMTB Lawina, czyli kilkunastominutowy zjazd ze Śnieżnika ze startu grupowego, wzorem Megavalanche. W praktyce z lawiną miało to niewiele wspólnego, bo ze względu na wysokie wpisowe, na udział zdecydowało się zaledwie kilkunastu śmiałków… Ciekawe, jak taka formuła sprawdziłaby się dzisiaj?

Pasja rowery enduro

Pasja rowery enduro

Polecam porównać z aktualną mapą ścieżek :)

Zawody te były moim pożegnaniem z Pitchem, którego w kolejnym sezonie miał zastąpić Intense Uzzi VP. Zastąpił on zresztą dwa Spece – również coraz rzadziej używaną zjazdówkę (w ostatniej fazie był to Specialized Demo). Łącząc dwa rowery w jednym, mogłem sobie pozwolić na dużo większy wypas, np. wymarzone koła Shimano XT, pierwszego Reverba i eksperymenty z napędem 1×10.

Pasja rowery enduro

Uzzi to niezliczone wypady na Stożek i Palenicę, a także pierwsze „normalne” zawody enduro: Enduro Trophy w Krynicy Zdroju (2011). I wiele kolejnych.

Pasja rowery enduro

Pasja rowery enduro

Po paru sezonach, Intense’a zastąpił Ibis Mojo HD, czyli kolejny krok w zmniejszaniu skoku i zarazem mój epizod w walce z uzależnieniem od rowerowej kokainy („carbon jest droższy, ale za to zdrowszy”).

Pasja rowery enduro

Co ciekawe, był to mój pierwszy „za duży” rower – mimo długiego zarzekania się, że „lubię krótkie ramy”, po przejażdżce na pożyczonym Ibisie, szybko zapadła decyzja o poszukiwaniu rozmiaru M (przy 170 cm wzrostu). Taka geometria progresywna na miarę 2012 ;)

Fot. Przemek Kita

Prawdziwą geometrię progresywną miał dopiero Canyon Strive. Ale o nim nie będę się rozpisywał, bo zakup nowego roweru zszedł się z kolejnym rozdziałem mojej pasji, który dobrze znasz: odpaleniem 1Enduro!

Pasja rowery enduro


Skąd pomysł na bloga?

Zaczęło się od odkrycia grupy dyskusyjnej (usenet – gimby nie znajo) pl.rec.rowery, czyli tzw. „precla”. To pierwsza społeczność, do której dołączyłem, od czasu do czasu pisząc coś wartościowego. Bliżej było mi jednak do forów internetowych, bardziej skupiających się na MTB (Bike Action, DH Zone, EMTB, później Enduro Trophy i Forumrowerowe.org).

Z grupami i forami zawsze jednak miałem jeden podstawowy problem: wartościowa wiedza była w nich nieuporządkowana i szybko znikała w odmętach Internetu. To, czego nauczyłem się, składając te wszystkie opisane wyżej rowery, musiało znaleźć swoje trwałe i łatwo dostępne miejsce w sieci.

Pierwszą iskrą była wspomniana już strona Balfa.wooyek.pl, ale dopiero 1Enduro naprawdę „ożyło” i pozwoliło rozwinąć skrzydła mojej pasji – zarówno tej do jazdy, jak i do smakowania nowego sprzętu oraz dzielenia się doświadczeniami. To dzięki blogowi mam możliwość „oblatywania” kilku nowych rowerów rocznie, bez wydawania na to ani grosza, a nawet finansując w ten sposób swoje „testowe” wyjazdy.

Moonshine - Kross Moon Custom

Co prowadzi nas do delikatnej kwestii…


Skąd wziąć pieniądze na rozwijanie swojej pasji?

Jak widać, dojście do obecnego stanu zajęło mi „trochę” czasu… Zacząłem 15 lat temu od roweru za ok. 1500 zł, stopniowo go modyfikując w oparciu o używane części i co jakiś czas wymieniając cały rower, kiedy dalsze upgrade’y nie miały już sensu (lub częściej: kiedy na Allegro trafiała się kolejna „oferta nie do odrzucenia” ;)).

Warto o tym pamiętać: choć śledząc 1Enduro możesz odnieść inne wrażenie, to nowy, drogi rower nie jest niezbędny do czerpania frajdy z jazdy po górach i odwiedzania nowych miejscówek.

Zwłaszcza na początku! Dlatego też, jeśli mogę coś doradzić:

  • zacznij skromnie – kupując używany rower, będziesz musiał do niego dołożyć kilkaset złotych, ale to i tak mniej, niż nowy straci na wartości w dniu zakupu… Nie nakręcaj się też zbytnio na nowinki – tak, progresywne 29ery są genialne, ale wypasione rowery na kołach 26″ można teraz kupić tak śmiesznie tanio, że warto dać im szansę w kalkulacjach.
  • „handluj z tym” – przez jakiś czas dorabiałem sobie, okazyjnie kupując kompletne rowery na Allegro i sprzedając je na części. Zajęcie pracochłonne i niechlubne (oficjalnie zostajesz Januszem Biznesu, w dodatku musisz bardzo uważać na kradziony sprzęt), ale zdobyłem w ten sposób dużo dobrych, tanich części (z całego roweru zostawiąc sobie np. amortyzator i koła, a resztę sprzedając). Pamiętaj też o sprzedawaniu swoich starych części zaraz po zastąpieniu ich lepszymi – leżąc na półce, na wartości nie zyskają.
  • oszczędzaj – może to oczywiste, ale kiedy ostatnio sprawdzałeś, ile wydajesz na telefon, internet czy prąd? Ile miesięcznie kosztują Cię wyjścia na imprezy? Ile kasy zostawiasz w supermarkecie? Ile pochłaniają nałogi? Nie ma chyba osoby, która nie byłaby w stanie ograniczyć swoich wydatków (oczywiście uwaga ta nie dotyczy tych rowerowych! ;)).
  • znajdź sobie dodatkowe zajęcie – z którego cały dochód przeznaczysz na swoją pasję. Jeśli nie jesteś w stanie odłożyć nic ze swojego głównego wynagrodzenia (lub go nie masz, bo jeszcze się uczysz), znalezienie sobie dodatkowej „fuchy” stanowi najlepszy sposób na pokrycie rowerowych wydatków. U mnie taką rolę pełniło w liceum i na studiach projektowanie stron internetowych, które też było moją pasją (najlepszy układ!), teraz jest to prowadzenie bloga. Ale jest też mnóstwo innych zajęć, na których można sobie dorobić jako freelancer.

Jest też droga na skróty: wygraj podróż z pasją o wartości 10 000 zł!

Bikeparkowe wakacje w Whistler?
Przejazd całych Alp wzdłuż i w poprzek?
Start w Enduro World Series w Ameryce Południowej?
A może odpalenie firmy rowerowej na Tajwanie?

Czemu nie? :)

Opisz, w jakim zakątku świata chcesz rozwijać swoją pasję, przekonaj do swojej wizji ambasadora konkursu, Mateusza Kusznierewicza i ruszaj do akcji.

Co możesz wygrać?

  • 1x nagroda I stopnia: podróż z pasją o wartości 10 000 zł i ekspres do kawy Siemens EQ.9.
  • 2x nagroda II stopnia: ekspres EQ.6.

Dodaj swoje zgłoszenie na stronie kocham-to.pl (możesz je urozmaicić zdjęciem lub filmem):

Chcę wygrać podróż z pasją!

 

  1. Czyli jednak enduro to emerytura dla downhillowców… :p Dość pokaźna kolekcja rowerów – przyznam, że nigdy bym nie pomyślał, że jeździłeś na takich rowerach jak Balfa BB7, Spec Demo czy Ibis Mojo. :o

    1. A to jeszcze nie wszystkie :P

    2. Myślałem, czy nie dodać paru jeszcze bardziej zaskakujących rowerów (trekking, szosówka, pełnoletni mieszczuch…), ale uznałem że w tym artykule poprzestanę na wybraniu perełek z kategorii MTB ;)

  2. i tak picza najlepsza:D (wiem bo sam też mam taką), też nie przypuszczałem, że taka kolekcja aż sie uzbiera i, że jeździłeś DH, tego bym nie podejrzewał

    1. Piczka to jeden z najbardziej udanych rowerów Speca, dalej się broni, mimo wieku :)

  3. Cholera! Myślałem, że masz po prostu ‚lekkie pióro’, a przy okazji kulasz się rowerem po górach i masz temat na bloga. Myliłem sie – przepraszam :-) Najprawdziwsza pasja rowerowa, a mimochodem okazało się, że Twoje doświadczenia świetnie się czyta :-) Powodzenia Michał. Pozdrawiam z 3miasta.

  4. Hej, pamiętam fotki Twoich rowerów jeszcze z forum Bike Action, szczególnie Balfa z tymi złotymi półkami chyba na zawsze zostanie w moim tajnym albumie pornbike :D

  5. Więc jak koraliki grały na szprychach,jechałeś jak baba. Za wolno.:)

    1. Oczywiście – stąd dodatkowy plastik ;)

  6. W skrócie: Smyk >Pelikan (czerwony)>Pelikan (zielony) > Wigry 3 >BMX Action Team (tata z rfnu przywiózł) > Raven na Sisie (pierwszy górski rower 3×7) > jakiś holender > Rayleigh (szosa złożona z 4 rowerów) > Specialized Rockhopper (trzeba było kupić rower na I Podhalańskie Cyklo Warsztaty – co to za prelegent co na rowerze nie jeździ) > Kross Moon 2.0.

    Zobaczymy co będzie dalej :)

  7. Jak to się stało że ominął cię szał bmx’ów? Ja takiego dostałem na komunię zaraz po czerwonym pelikanie. Miał białe opony i te śmieszne gąbkowe owijki na rurkach. Z piastą w przednim kole coś było nie halo i jak się puściło kierownicę to ściągał.

    1. BMX-y to była zabawa dla zamożnych ;)

      1. wiem coś o tym :…(

        nie zapomniałeś o GT Karakoram’ie…? ;)

        1. Chciałem go dodać, bo zajmuje specjalne miejsce w moim sercu :) Ale jakoś nie miałem pomysłu, gdzie go wcisnąć :(

  8. Michał tak z innej beczki. Dał byś info co do lokalnych tras na śląsku? Mówię tu o chorzowskim parku Dorotce czy lasku milowickim??

    1. Raczej nie, blog nie ma charakteru regionalnego, a te trasy to nie jest nic, co warto byłoby polecić przyjezdnym endurowcom… Sam bardzo rzadko po nich jeżdżę. Wolę się skupić na górach.

  9. Muszę przyznać, że dopiero po tym wpisie Twoje wymądrzanie się w niektórych rowerowych kwestiach zyskało na wiarygodności.

    1. …z naciskiem na „wymądrzanie się ” – cosik w stylu : wszystkie rowery 26 cali są do dupy ,napęd mniej niż 11rzędów nie jest kompatybilny z ęnduro

      1. Mógłbyś wskazać, gdzie coś podobnego napisałem?

  10. Ten Intense jest wspaniały, 36 idealnie tam pasuje. Chętnie bym się na takim potłukł. Wiadomo jak potoczyły się jego losy ?

    1. Nie bardzo… To już dawne dzieje ;)

  11. Hehe, jestem ciekaw czy masz te rowery u siebie? bo gdybyś miał to obok bloga, mógłbyś zarabiać na muzeum Ęduro! ;-) // w sumie to nie jest głupia myśl :D

    1. Hehe, no niestety tak dobrze to nie ma, żeby przy zakupie nowego roweru, stary sobie zostawiać na pamiątkę ;) Tylko Author Michigan się uchował w garażu rodziców.

  12. A mój pierwszy film rowerowy jaki obejrzałem, to Ride To The Hills jeszcze na VHS!

    1. Wow, ale jesteś stary ;P Na VHS to Matrixa, Kilera i Pulp Fiction wałkowałem, ale filmy rowerowe to już era DivX ;)

  13. Ja nawet w pelikanie miałem sama ramę + koła + opony z BMX-a :D

  14. Zaraz zaraz. Składak – był. Pierwszy „Góral” – był. A czy przed nim a po składaku, nie powinien być BMX? Nie wierzę że nie miałeś :)

    1. Nie miałem. Tylko jedna koleżanka ze szkoły miała i to był lans na pół osiedla :P

Dodaj komentarz do tekstu Historia kilku rowerów… +KONKURS: Wygraj podróż z pasją za 10 tys. zł!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Kross Smooth Trail 2017

Prezentacje, Sprzęt, Testy / 

W lipcu 2015 Kross wrzucił na swojego fanpage’a logo Reynolds 853 – stalowych rurek używanych do produkcji topowych ram dla pasjonatów klasyki. Już wtedy trzymałem kciuki, żeby był to newschoolowy ścieżkowy hardtail i obiecywałem sobie, że jeśli tak będzie – wykładam kasę na stół. Oto jesteśmy, dwa lata i kilka prototypów później: ja i mój własny Kross Smooth Trail.


Kross Smooth Trail 2017

Opisu Smooth Traila nie można zacząć inaczej, niż od ramy. To ona robi ten rower, a cały osprzęt jest tylko dodatkiem.

Kross Smooth Trail 2017 - logo Reynolds 853

Zgodnie z facebookową zapowiedzią, została ona pospawana z wypasionych (i drogich!), cieniowanych rurek Reynolds 853. W masowej marce jest to sporym zaskoczeniem – przecież można było zrobić ramę ze „zwykłego” Cr-Mo, która byłaby o kilka stów tańsza, a różnicę zauważyłoby 5% klientów. Ale konstruktor nie poszedł tu na żadne kompromisy.

Kross Smooth Trail 2017 - rama, geometria

I dobrze, bo zainteresowanych najwyraźniej nie brakuje – duża grupa narzeka, że Kross nie sprzedaje tej ramy osobno. Trzeba przyznać, że osoby na tyle świadome, żeby wybrać tak bezkompromisową bazę, zazwyczaj oczekują customowej specyfikacji. Ja jednak pytam: ile z tych osób zdecydowałoby się wydać na sztywną ramę ok. 3000 zł? Bo o takim poziomie cenowo-jakościowym tutaj mówimy.

Kross Smooth Trail 2017 - rama

Eleganckie wzmocnienia, subtelne spawy, minimalistyczna grafika i magiczny kolor, który tak samo podoba się mężczyznom, jak i kobietom (jak często się to zdarza?!). Wszystko wyglądałoby na miejscu w butikowej marce jak Stanton czy Cotic, ale powiedzmy sobie szczerze – w Krossie ciągle zaskakuje.

Kross Smooth Trail 2017

Znam w tej firmie parę osób i wiem, że pracują tam pasjonaci, ale jak udało im się namówić zarząd na wyprodukowanie high-endowego ścieżkowca ze stali?! Nie wiem, ale szacun za asertywność!

Kross Unplugged

Muszę tu jednak Krossowi oddać, że nie jest to ich pierwszy niszowy rower ze stali. Już w 2007 roku szlaki przecierał jeszcze bardziej odjechany Unplugged – na sztywnym widelcu i z singlespeedowym napędem.

Kross Smooth Trail 2017 - oś Maxle Boost 148

10 lat później, nowa rama wygląda równie klasycznie, ale jest na wskroś nowoczesna: przykręcane haki z osią w standardzie Boost

Kross Smooth Trail 2017 - Reverb stealth

…wewnętrzne prowadzenie przewodu sztycy regulowanej…

Kross Smooth Trail 2017 - miejsce na oponę

…oraz kompatybilność z kołami 29″ i 27+ (z ogromnymi prześwitami) zdecydowanie pochodzą z czasów współczesnych.

Kross Smooth Trail 2017 - miejsce na bidon

Jest też miejsce na duży bidon, choć tylko jeden. Miłośnicy bikepackingu, do których rower ten powinien idealnie trafiać, mogą być lekko rozczarowani minimalizmem mocowań (ale za to dzięki temu, rama zachwyca smukłością). Więcej punktów mocowań pojawi się w modelu 2018.

Kross Smooth Trail 2017 - rama

Nikt za to nie powinien przyczepić się do geometrii. Kąt główki ramy 67 stopni i reach 440 mm w średnim rozmiarze to może nie są radykalno-progresywne wartości, ale przy dużym kole i 120 mm skoku, powinny trafiać zarówno do bardziej konserwatywnych turystów, jak i pogromców singletracków. Smooth Trail ma być zrównoważonym rowerem – do hardtailowych endurniów skierowany jest Grist.

Kross Smooth Trail 2017 - rozmiar ramy

Po przymiarkach do rozmiaru S i M, do swoich 170 cm wybrałem mniejszą ramę (reach 420 mm). Trochę z przymusu, bo w M-ce rura podsiodłowa była zbyt długa. Nie wiem, po co tak długie podsiodówki w ramach M i L… Wedle moich obliczeń, przy maksymalnej wysokości siodła, na L-ce teoretycznie mogłaby pedałować osoba o wzroście… 225 cm.

Kross Smooth Trail 2017 - tylny trójkąt 27+

Osób na granicy rozmiarów jest więcej, niż osób o wzroście 225 cm… tak sądzę? Więc przy coraz dłuższych myk-mykach, najwyższy czas obniżyć ramy, a tym samym dać możliwość wyboru między dwoma sąsiednimi rozmiarami na podstawie długości, a nie wysokości.

Kross Smooth Trail 2017 - Rock Shox Reverb

Zwłaszcza, że Reverb w dwóch większych rozmiarach Smooth Traila ma standardowo 150 mm skoku (w S-ce jest klasyczne 125 mm).

Kross Smooth Trail 2017 - Rock Shox Revelation 120 mm

Od Rock Shoxa pochodzi też amortyzator: Reba RL Solo Air. Klasyczny odłam nabywców Smooth Traila będzie zadowolony z obecności blokady skoku.

Kross Smooth Trail 2017 - Rock Shox Revelation RL Boost

Ja jednak początkowo żałowałem, że nie jest to pancerny Yari. Przemyślawszy sprawę, stwierdziłem jednak, że pół kilo różnicy w masie to przekonujący argument…

Kross Smooth Trail 2017 - Rock Shox Revelation golenie 32 mm

Mimo goleni o średnicy 32 mm, przy skoku 120 mm sztywność powinna być wystarczająca. Zwłaszcza w ramie, która z założenia ma być bardziej elastyczna od aluminiowego odpowiednika.

Kross Smooth Trail 2017 - piasta SRAM Boost 110

Nadmiernemu skręcaniu widelca zapobiega też oś Boost. Niespodzianka: pierwszy raz widzę, żeby producent wykorzystał SRAMowski patent Torque Caps. Końcówki piasty na styku z hakami widelca mają powiększoną średnicę, co poprawia sztywność połączenia.

Kross Smooth Trail 2017 - piasta SRAM

Miło, że ktoś pomyślał o takich detalach, komponując Smooth Traila. Jak większość wyposażenia, obie piasty pochodzą od SRAM-a.

Kross Smooth Trail 2017 - obręcze WTB Scraper i45

Z kolei obręcze to plusowy „benchmark”: WTB Scraper i45, czyli model o szerokości wewnętrznej 45 mm. Poza ramą, jest to jeden z głównych winowajców wysokiej ceny kompletnego roweru…

Kross Smooth Trail 2017 - siodło WTB Volt Comp

WTB wyposażył też Krossa w moje ulubione siodło: Volt Comp.

Kross Smooth Trail 2017 - Schwalbe Nobby Nic 3.0" plus

Szkoda, że od WTB nie pochodzą opony (tak jak w pokrewnym Griście) – bardzo lubię tę markę w plusowym wydaniu. Za walcowanie górskiej fauny i flory odpowiada tu komplet Schwalbe Nobby Nic w rozmiarze 3.0″.

Kross Smooth Trail 2017 - Schwalbe Nobby Nic Evo TLR 3.0"

Porządna wersja opon (Evolution TLR PaceStar) jest adekwatna do klasy roweru. Dobrze, że nikomu nie przyszło do głowy oszczędzać drewnianych Performance.

Kross Smooth Trail 2017 - przerzutka SRAM GX

Również napęd nie pozostawia nic do życzenia: kompletna grupa SRAM GX z kasetą 10-42T to sprawdzony, wysoki standard wśród systemów 1×11. Działa świetnie i jest wyraźnie leżejsza od tańszego NX-a.

Kross Smooth Trail 2017 - korba SRAM GX direct mount

Korba SRAM GX jest dostępna w różnych wariantach, tutaj mamy ten droższy, przystosowany do montażu zębatek direct-mount (spiderless).

Kross Smooth Trail 2017 - zębatka korby SRAM GX 32T

Przyda się, bo seryjne 32 zęby to za dużo na prawdziwe góry (ale w sam raz na bardziej płaską okolicę, gdzie Smooth Trail pewnie będzie najczęściej wykorzystywany).

Kross Smooth Trail 2017 - klamka SRAM Level T

Niestety oszczędności dotknęły hamulców – SRAM Level T hamuje znośnie, ale w tak subtelnie dopracowanym rowerze jest zbyt… toporny. To zdecydowanie najsłabszy punkt specyfikacji. Oczekiwałbym tu przynajmniej podstawowych Guide’ów (i takie też hamulce założyłem w swoim egzemplarzu – kto chce kupić toporne Levele? ;)).

Kross Smooth Trail 2017 - hamulec SRAM Level T 180 mm

Z przodu odpowiednią siłę hamowania – nawet z seryjnym hamulcem – zapewnia tarcza 180 mm.

Kross Smooth Trail 2017 - hamulec SRAM Level T 160 mm

Z tyłu skromne 160 mm – co prawda prędkości rozwijane na hardtailu odbiegają od fulli enduro (podobnie jak trakcja…), ale osoby, które planują regularnie jeździć po górach, powinny pomyśleć o wymianie na większy rozmiar.

Kross Smooth Trail 2017 - kokpit, kierownica

Potencjału do upgrade’u można też się (na siłę) doszukiwać w kokpicie Krossa

Kross Smooth Trail 2017 - kierownica 780 mm

…Choć zasadniczo trudno mu coś zarzucić: kierownica ma 780 mm szerokości i niski wznios, idealny do dużego (i wysokiego…) koła.

Kross Smooth Trail 2017 - mostek 50 mm

Z kolei mostek ma 50 mm długości i mocowanie kierownicy w rozmiarze 35 mm. Wszystko dobrze zgrywa się z geometrią i przeznaczeniem roweru. Jedynie stożkowy kapsel sterów nieco ogranicza możłiwość obniżenia kierownicy.

Kross Smooth Trail 2017 - gripy Kross

Logo Krossa noszą też długaśne przykręcane gripy. Całkiem zresztą wygodne.

Kross Smooth Trail 2017 - amortyzator

Smooth Trail waży 13,9 kg (bez pedałów) i kosztuje 8999 zł (bez rabatów).

Kross Smooth Trail 2017 - rama

Czy to uczciwa cena? Biorąc pod uwagę materiał i jakość ramy – tak! Wykonany z Reynoldsa 853 i porównywalnie wyposażony Stanton Sherpa 853 czy Cotic Solaris Max to wydatek rzędu 11,5 tys. zł.

Kross Smooth Trail 2017

Nie ma się co jednak oszukiwać, Smooth Trail nie jest rowerem dla kogoś, kto każdą złotówkę przelicza na gramy i ficzery.

Kross Smooth Trail 2017 - główka ramy

Jeśli szukasz ścieżkowca, który będzie Twoim jedynym rowerem do jazdy po górach, w 90% przypadków te pieniądze możesz wydać lepiej. Chociażby na fulla. Zdecydowanie gorzej wyposażonego, ale jednak fulla…

Kross Smooth Trail 2017 - Reynolds 823

Pozostaje jednak 10% klientów, którym nie zależy na pełnej amortyzacji, a od swojego roweru oczekują czegoś więcej – co w przypadku hardtaila, zazwyczaj oznacza stal. Smooth Trail dobrze trafia w tę niszę świadomych pasjonatów.

Kross Smooth Trail 2017

Z ich perspektywy, największą wadą jest brak możliwości zakupu samej ramy, ale zdecydowana większość specyfikacji nie prosi się o wymianę (zakładając, że nie jesteś fanbojem Shimano). Można skupić się na mniejszych upgrade’ach i personalizacji, co i tak wyjdzie taniej od składania roweru w oparciu o gołą ramę.

Kross Smooth Trail 2017 - logo

Na pierwszy rzut oka wszystko więc wygląda dobrze, ale pozostaje sprawdzić, jak ten rower spisuje się na szlaku. Czy geometria okaże się bardziej endurowa, czy wycieczkowa? Czy subtelny „feel” stali będzie odczuwalny przy plusowych oponach? Czy Kross upadł na głowę wypuszczając ten model? O tym jak zwykle w pełnym teście!


Kross Smooth Trail – strona producenta / Sprawdź ceny na Ceneo.pl


Zobacz też powiązane wpisy:

 

  1. Kolor i grafika ramy, bardzo, bardzo. Nawet nazwa marki która wg mnie jest trochę infantylna wygląda dobrze.:)

  2. Rower jest zajebisty. Kupiłem kilka tygodni temu i jestem w nim zakochany, full poszedł na tył kanciapy. Mam jednak dwa zastrzeżenia do specyfikacji: wspomniane w opisie beznadziejne hamulce i reba – zbyt wiotka jak na moją masę (prawie stówka). Oba zastrzeżenia już sobie zrewidowałem dodając jednak dość sporo kasy (Pike i Zee/slx). Teraz jest to rower do którego nie mam najmniejszych uwag. Ewentualnym kupcom podpowiadam jeszcze, że zastosowane tam dętki ważą 345 g sztuka!!! Wyrzucić je należy pierwszego dnia razem z użytą przez producenta totalnie beznadziejną taśmą uszczelniającą, która do dętek to może i się nadaje, ale tylko do dętek bo niczego nie uszczelnia. Na szczęście do obręczy idealnie pasuje zwykły silver tape – prosto z rolki ma szerokość jakby stamtąd był. Opony ciężko się uszczelniają na tych obręczach jednak z podłogową pompką daje radę. Lipne hamulce Level już sprzedałem ale może ktoś by chciał praktycznie nową rebę z boostem?

    1. Uuu, Pike, na bogato! :D Dałeś większy skok, czy zostałeś przy 120 mm?

      Co do taśmy to 100% racji – niby taśma tubeless, ale tak dupiato naklejona, że od razu poleciała do kosza, ustępując miejsca duct-tape (a moim przypadku czarna Tesa) ;)

      1. Zostawiłem 120. Wahałem się, ale ostatecznie uznałem, że co do geometrii to producent wie lepiej. Mogłaby wyjść kiepścizna na podjazdach. Co ciekawe pike który przyszedł miał włożone fabrycznie 4 tokeny. Było za twardo i jeden wyjąłem. Eksperymentuję wciąż, ale chyba wyjmę jeszcze jeden. Bardzo dobry komplet stanowi też zee na przód z slx na tył. Polecam. Zee ma dużo lepszą modulację niż slx/xt.

    2. Jak oceniasz komfort na takiej stalowej ramie i grubych kapciach w stos. do fulla?

      1. Opony poprawiają trakcję i kontrolę, ale jednak nie zbliżają aż tak bardzo do pełnego zawieszenia. Pisałem o tym ostatnio w artykule o sztywniakach:
        https://www.1enduro.pl/hardtail-czy-full-czy-sztywniaki-maja-jeszcze-sens/

        Stal tym bardziej nie wpływa w odczuwalny sposób na amortyzację.

        Niemniej jednak pytasz o komfort – tutaj opony jak najbardziej bardzo dużo dają, drobne nierówności są pochłaniane, przez co na dłuższym dystansie nie męczą. Pod tym względem może nawet jest lepiej od fulla, bo zadaniem zawieszenia nie jest dbanie o wygodę (od tego są właśnie opony + siodło, chwyty, wysokość kierownicy itd.).

  3. Michał Ichniowski

    Yari przecież ma 35 mm lagi :) w duecie 3.0 2017 działa jak złoto!

    1. No tak, tylko że to nie jest Yari ;)

  4. Szanuję za wybór, sam jeżdżę na krossie unplugged, który tak
    jak wspomniałeś został wypuszczony na rynek w 2007 r. Trzeba pomyśleć czym wtedy kierował się zarząd krossa.
    Steel is true!

  5. Powiem tak, nie zamienił bym mojej capry na żadnego innego fulla, ale hardtail ścieżkowy ze stali jest genialny!
    Brawo Kross!

  6. W czym właściwie te rurki Reynolds są lepsze?
    Taki Ragley Piglet zespawany z chamskiego Cr-Mo waży poniżej 14kg, mając 130mm Yari, grupę Shimano M7000, i kosztując zarazem mniej (może przez tańszą sztycę). Nie jest to lepsza opcja na wyróżniającego się stalowego enduro/ścieżkowca?
    Jeśli te rurki to tylko klasyka, i „feel”, to ja wolę fajne logo-herb Ragleya na główce ramy :)

    1. Piglet jest na kołach 27,5″, więc trochę słabe porównanie. Jak już, można by porównać Bigwiga z Pure Trailem (29″). Ale jak chcesz plusowe koła, to niestety „fajne logo-herb” jest wszystkim, co Ragley ma do zaoferowania ;)

      1. Patrząc na Blue Pig’a można się doczytać, że upchniesz tam 2,8″ więc jakaś możliwość porównania jest :)

        1. Fakt, o Blue Pigu nie wiedziałem, że przyjmie takie opony. W takim razie jest to bardzo ciekawa alternatywa.

          Choć żeby porównać cenę/masę, nadal trzeba założyć konieczność dokupienia obręczy i opon.

  7. Full w tej cenie nie będzie „zdecydowanie gorzej wyposażony”. Nie będzie miał co najwyżej gx’a ze specyficzną kasetą 10-42, tylko coś od Shimano z półki slx/Deore przy podobnej reszcie osprzętu. Dla mnie to nie jest wada :)

    1. No niestety, tak różowo nie jest.

      Poza napędem słabsze są też hamulce, koła, opony… Podnosi to masę i prowadzi do dodatkowych wydatków na upgrade’y.

      Ale najczęstsze i największe problemy fulli w okolicach 9 tysi to:
      – bardzo słaby amortyzator (RS Sektor Silver);
      – brak sztycy regulowanej (to się na szczęście powoli zmienia).

      Trzeba się z tym liczyć. Niestety nie ma opcji, żeby przesiadka hardtail -> full wiązała się tylko z gorszym o jedno oczko napędem…

      1. Odpowiem na swoim przykładzie, w ubiegłym roku dostałem w okolicach 7000zł i od tej samej firmy:
        – zawieszenie Revelation RL + Monarch R DebonAir, jak dla mnie ok, takie minimum przyzwoitości
        – pod tyłkiem Reverb, jak najbardziej ok
        – napęd to mieszanka slx/Deore, poszedł częściowo do wymiany bo chciałem mieć 1×10, czyli została korba i manetka z fabrycznych części
        – koła DT Swiss m1900, miałem zmieniać ale zostały, oczywiście tyłka nie urywają jeśli chodzi o szerokości obręczy ale jakieś tam 24mm jest i obecne „oszukane” 2.3-2.4-calowe gumy dobrze się układają, jest tubeless, wentylki w komplecie, itp.
        – hamulce Sram db5 z tarczami Sram centerline, początkowo nie podobały mi się i zostały wymienione, ale u kogoś innego sprawują się ok
        Podsumowując, gx nie ma ale jak wspomniałem dla mnie to nie wada, Shimano łatwiej dostępne w razie czego i tańsze. Wideł chyba podobnej klasy, niektórzy nazywają Revelationa „rozciągniętą Rebą”. Hamulce ewentualnie tu i tu do wymiany. Duża różnica to koła, ale przy plusach to wiadomo że nie będzie budżetowo.

        1. No tak, tylko że porównujesz model 2016 kupiony na wyprzedaży z ceną katalogową Smooth Traila 2017.

          Soil 2.0 – bo jak rozumiem, o nim piszesz – aktualnie kosztuje 11 tys. zł i w dalszym ciągu oferuje ciut gorszy osprzęt (NX zamiast GX + opony od razu do wymiany).

          1. No to tegorocznego możesz teraz kupić za 9 tysięcy z hakiem, a pewnie jeszcze stanieje. Owszem, ma „tylko” nx, ale za to bujany ogonek i mykmyka i z przodu nie ma Sektora ;) Tak, opony do wymiany, tak jak siodło, gripy, itp. Także chyba tak źle z fullami w tym przedziale cenowym nie jest, przynajmniej u Krossa. Rok temu za tyle chodził Moon z Pikiem. Stąd nadal nie uważam że jest zdecydowanie gorzej i jest się nad czym zastanawiać. Porównanie za to ewidentnie utrudnia nietypowość Smooth Traila, bo to nie jest rower który kupuje się dlatego, że ma akurat napęd z grupy oczko wyżej.

          2. A taki przykładowy Blackbird Pro? Fakt rower o trochę innym przeznaczeniu, ale za 10k na rower lub po prostu dopiero wchodzą w ten sport.

            1. Racja, to jest dobry przykład, ale:
              – cena jednak odczuwalnie wyższa, zwłaszcza biorąc pod uwagę rabaty możliwe w obu markach (czyli w przypadku Dartmoora – niemożliwe);
              – wyposażenie dalej trochę gorsze (przede wszystkim napęd, i zgodzę się, że to pomijalne).

              1. Ja porównywałem tylko na podstawie cen katalogowych. Fatk Dart jest o 1000 droższy, ale jednak jest Pike i zawieszony tył. Hamulce to podobna półka jednak. Co do napędu to ważne, że jest 10-42 a jak ktoś będzie bardzo chciał to spowoduje, że zmieniarkę będzie trzeba wymienić :D A co do innego wyposażenia to koła z Krossa są jakoś lepsze od tych z Darta?

              2. Obręcz Dartmoor Sniper: 165 zł
                Obręcz WTB Scraper i45: 660 zł

                I jeszcze realne ceny rowerów:
                Smooth Trail – ok. 7600 zł (z Ceneo)
                Blackbird Pro – ok. 9500 zł (z tego co wiem, rabat nie wchodzi w grę, ale 500 zł dostaje się w bonach)

                Niemniej jednak nie chcę jakoś bronić któregoś z tych rowerów, bo nie da się ukryć, że Smooth Trail jest raczej drogi, a Blackbird to super okazja. Różnią się tak bardzo, że porównywanie czy to ceny, czy masy, trochę mija się z celem – w Krossie cenę nakręcają plusowe koła i materiał ramy, z kolei w Dartmoorze pełne zawieszenie. Każdy wybierze to, czego mu potrzeba :)

              3. Racja target tych rowerków jest całkowicie inny, co nie zmienia faktu, że na obydwóch bym się przejechał.

  8. Kilka dni temu zastanawiałem się nad Levelami i Guidami. Widzę, że dobrze, że wziąłem Guidy.

    1. O ile nie wziąłeś RS lub RSC to reszta jeden pies i nie ma co patrzeć na liczbę tłoczków w tym wypadku. Od każdych Guide’ów poniżej dwóch topowych modeli czy Leveli (dawniej seria DB) IMHO racjonalniejszym zakupem są Shimano slx lub xt i to za ułamek ceny wypustów Srama, przynajmniej w Polsce.

  9. Wszystko cacy ale siodło jednak mogli jakoś spersonalizować do tej edycji tak jak zrobił to On-One i jest siodło WTB On-One edition
    http://www.planetx.co.uk/i/q/SAWTBVTOO/wtb-volt-saddle-on-one-edition
    Mam Levele w swoim Parkwood-zie i wcale nie jest tak źle jak piszecie wystarczy jak się dotrą i wszystko jest cacy,sam GX to rewelacja

    1. Kross ma te siodła z kolorami wstawek pasującymi mniej więcej pod kolor ramy, akurat takiego wariantu pewnie nie przewidzieli ;)
      Jest to niby miły gest, ale tak naprawdę ile osób decydujących się na bardziej zaawansowany czy nietypowy sprzęt będzie używać fabrycznych siodeł, gripów, pedałów, itp.? Zwykle mają swoje sprawdzone modele.

  10. Ja sie delikatnie czepie „subtelnego spawu”. Kazdy spotkany przeze mnie czlowiek, ktory ze spawalnictwem mial cos wspolnego, uzywal slowa spoina. Za „spaw” mozna tez bylo dostac 2 z egzaminu bez sprawdzania reszty pracy.

    Daleki jestem od jezykowego nazi, ale jakos w publikacjach raza takie okreslenia i obnizaja w pewnych kregach „powage” materialu.

    To tyle czepiania ;-)

    A rama fajna, acz wydaje mi sie, ze sprzedawanie jej tylko w komplecie jako rower skazuje ja na bycie bialym krukiem i jeszcze bardziej zaweza grono potencjalnych nabywcow.
    Zwlaszcza ze firmy wysylkowe za te cene skladaja fule na lepszych komponentach, ale to inny odbiorca.

  11. Nie jestem zwolennikiem marki Kross ale ta kobyłka bardzo mi się podoba. Stalowa rama, detale, coś pięknego. Przypominają mi się czasy Ritchey i stalówek z przed lat – współcześnie https://contenderbicycles.com/ritchey/
    Do tego roweru aż się prosi bardziej pancerny amor i lepsze heble więc świetnie rozumiem Grzegorza (sam ważę 102 i Reba wymięka). Mam też wątpliwości co do piast i ich trwałości).

  12. Michał , a kiedy bikeporn „rowery czytelników bloga” ? ;)

    1. Zgłaszasz swoją kandydaturę? :D

      1. Mniejsza o mnie (choć swoich sił pewnie bym spróbował), ale z chęcią bym obejrzał czym typowy czytelnik 1enduro jeździ: )

      2. Może by tak dodać na 1Enduro ankiety rodem z pinkpike’a? :>

        1. Dobry pomysł, przy następnym „opiniowym” temacie, postaram się o tym pamiętać :)

  13. ładny rower, ale zdecydowanie wybrał bym crmo ns ecentrica tez ma boosta a rurki zrobiła japonska konkurencja. Tylko please nie szemrać, że Reynolds jest lepszy bo przyfanzole z Columbusa;)

    1. Tak, Eccentric to mocna konkurencja dla kogoś, komu przede wszystkim zależy na kołach 29″ (i dokupi sobie sztycę regulowaną, przez co cena robi się porównywalna…).

  14. Michał.
    Primo, szacun za ilość komentarzy pod art. :
    Po drugie Primo czyli secudno ;) testowałem go na testach rossa w Łodzi i L na Plusach szybko zmieniłem na M na 29 i zabrałem rower na szybkie latanie łódzkich hopek i się w nim zakochałem – stal, duże koło i super geo zrobiło na mnie duże wrażenie.
    Gdyby nie to że przypadkiem złożyłem NS Eccentrica (w jedynej słusznej wersji czyli stalowej) na widel 160 i kołach 26 ;) to bym kupował Krossa Smotha – dla mnie obecnie byłby lepszym wyborem z racji wielkości kół.
    z tymi podsiodłówkami to nie przesadzasz ? lubisz troche za długie rowery chyba

    1. Nie przesadzam i to nawet nie jest kwestia potrzebnej długości, a montowania sztyc regulowanych z większym skokiem.

      Przy długościach podsiodłówki w Smooth Trailu i przy założeniu standardowych proporcji wzrostu, *dolną granicą wzrostu* dla rozmiaru M jest 185 cm, a dla L-ki równe 2 metry.

      Jeśli osoba o wzroście ponad 180 cm nie jest w stanie wpasować się na M-kę, to coś chyba jest nie tak…?

  15. Do kompaktów dorzuciłbym Olympus Stylus 2, ma praktyczny bajerek w postaci samo otwierającego się i zamykającego dekla, wyjmujesz aparat, pstryk, pstryk i chowasz. Sterowanie wifi oraz wbudowany wizjer – do niektórych droższych aparatów jest to akcesorium dodatkowe, a nie cierpię robić fotek „przez” wyświetlacz.

  16. to powyżej co mi się źle wpisało, Michał przerzucisz pod temat foto?

    1. Nie mam możliwości przenoszenia komentarzy. Wrzuć jeszcze raz pod właściwym artykułem, a ten usunę.

  17. Michał, czy mógłbyś wytłumaczyć dlaczego warto zapłacić taką premię za stalową ramę? Jak dobrze rozumiem będzie sztywniejsza kosztem większej wagi.

    To już nie lepszym wyborem będzie 1000 zł tańsze dust 3?

    1. Wręcz przeciwnie – będzie bardziej elastyczna :) Wszystko będzie opisane w podsumowaniu testu, ale tak w skrócie: jeśli pytasz „czy warto?”, to nie warto. Stali nie kupuje się z racjonalnych powodów :)

  18. Michał nie wiem czy widziałeś ale na rok 2018 Kross wypuszcza smootha z gorszym amorem reconem gold i ze srebrnymi goleniami, które nijak pasują.

    1. Wszyscy narzekali, że jest drogi, to teraz będzie tańszy :P

Dodaj komentarz do tekstu Bikeporn: Kross Smooth Trail 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Bikepark Saalbach-Hinterglemm, Austria

Miejsca / 

Chcesz spędzić pierwszy w życiu rowerowy urlop w Alpach, ale nie wiesz, jak się za to zabrać? Bikepark Saalbach Hinterglemm jest do tego idealną miejscówką: w miarę blisko, tanio i przystępnie dla osób na każdym poziomie zaawansowania. W dodatku zaplanowanie i zorganizowanie pobytu jest tu banalnie proste. Ale i tak przygotowałem dla Ciebie ten przewodnik – mam nadzieję, że dzięki niemu nie będziesz się zbyt długo zastanawiać nad wyjazdem do Austrii!

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria


Lokalizacja i dojazd

Jak sama nazwa wskazuje, Saalbach-Hinterglemm składa się z dwóch miejscowości: Saalbach (bardziej na wschód) i Hinterglemm (nieco wyżej, wgłąb doliny). Oddalone od siebie o ok. 3 km, można traktować jako całość – przejazd rowerem zajmuje chwilę, zwłaszcza z Hinterglemm do Saalbach (z górki).

Dojazd z południa Polski trwa ok. 8-9 godzin, więc jest to jedna z najbliższych alpejskich miejscówek – nadaje się nie tylko na 2-tygodniowy urlop, ale też na długi weekend.

Trasa przebiega przez:

  • Czechy (chyba, że startujesz z zachodniej Polski) – winieta 10-dniowa: 310 CZK (ok. 51 zł);
  • Niemcy (krótki odcinek) – bez opłat;
  • Austrię (szok!) – winieta 10-dniowa: 8,90 EUR (ok. 38 zł).

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Wyciągi / Joker Card

Co ważne, wszystkie trasy są dostępne z czterech wyciągów – przemieszczanie się pomiędzy nimi jest szybkie i wygodne, dzięki czemu samochód przez cały pobyt zostaje na parkingu (w przeciwieństwie do np. Finale Ligure, gdzie bez zaprzyjaźnionego busa ani rusz).

Wszystkie wyciągi to duże gondole, w których rower zabiera się do środka, więc bikeparkowi nowicjusze nie muszą się stresować wieszaniem roweru na hakach. Wada: w deszczowe dni po każdym zjeździe trzeba opłukać rower.

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

A teraz najlepsza informacja: wszystkie wyciągi są za darmo!

No dobra, bardziej „gratis do noclegu”, niż „za darmo”. Szukając apartamentu, koniecznie wybierz taki oferujący JOKER CARD, czyli:

  • karnet na wyciągi w Saalbach-Hinterglemm;
  • 1 wjazd dziennie w Bikepark Leogang;
  • darmowy wstęp do obiektów sportowych, jak otwarty aquapark (najczęściej wykorzystywany), korty tenisowe, minigolf;
  • zniżki na inne atrakcje, np. paragliding, gokarty, quady, park linowy, tor saneczkowy i mnóstwo innych.

Pełny przewodnik z listą atrakcji znajdziesz na oficjalnej stronie JOKER CARD.

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria


Trasy

Przejdźmy do rzeczy: na jakich trasach pojeździsz w Saalbach-Hinterglemm?


Milka Line

Wyciąg: Saalbach – Kohlmaisgipfelbahn (do środkowej stacji)
Trudność: łatwa

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Łatwy flow-trail z łagodnymi bandami. Teoretycznie przeznaczony dla dzieciaków i początkujących, ale tarki przed zakrętami w połączeniu z sypką nawierzchnią zaskoczyły niejednego wyjadacza. Jest też kilka łagodnych hopek i pięknie wyprofilowanych band. To taki trochę Twister – poradzi sobie każdy, a trudność i frajda z jazdy rosną wraz z prędkością. Idealna trasa na rozgrzewkę pierwszego dnia po przyjeździe.

Nazwę zawdzięcza nie tylko oficjalnemu sponsorowi, ale też pasącym się wzdłuż trasy krowom, pozostawiającym charakterystyczny, mocno nieczekoladowy zapach…


Panoramatrail

Wyciąg: Saalbach – Kohlmaisgipfelbahn (z samego szczytu)
Trudność: bardzo łatwa

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Jadąc na Milkę (która zaczyna się przy pośredniej stacji kolejki), możesz też wjechać wyciągiem na sam szczyt i wrócić trasą widokową. Jest to prosta ścieżka z elementami naturalnymi i dużą ilością szutru, przechodząca przy środkowej stacji wyciągu w Milkę.

Szału ni ma, ale widoki ze szczytu są warte „zmarnowania” kilkudziesięciu minut. Najlepiej jednak zaliczyć Panoramatrail przy okazji powrotu z Leogang (o tym za chwilę).


Blue Line

Wyciąg: Hinterglemm – Reiterkogelbahn
Trudność: łatwa

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Druga po Milka Line trasa „na początek”. Moim zdaniem najsłabsza trasa – sporo długich prostych z łatwymi hopkami, kilka dziwnych mostków, parę zaskakujących miejsc. Niemniej jednak jest to niezła rozgrzewka przed dużo ciekawszym (i startującym z tego samego wyciągu) Pro Line.


Pro Line / Evil Eye Trail

Wyciąg: Hinterglemm – Reiterkogelbahn
Trudność: średnia (wariant Evil Eye – bardzo wysoka)

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Trasa freeride, pełna mniejszych i większych hop, dropów, band i wallride’ów. Jest też parę krótkich sekcji technicznych z korzeniami i dwa łatwe rockgardeny. Większość elementów ma różne warianty przejazdu, które można dobrać do swoich umiejętności – wbrew nazwie, trasa jest bardzo przystępna, a dużo zależy od prędkości i chęci do lotów. Jeśli należysz do riderów przyspawanych do ziemi – możesz być lekko rozczarowany. Albo… możesz się przełamać i zacząć w końcu skakać ;)

Do nauki z całą pewnością nie nadaje się odbijająca od Pro Line odnoga Evil Eye – wysoka sekcja typu northshore, z dropami sięgającymi kilku metrów. Tylko dla prosów!


Z-Line

Wyciąg: Hinterglemm – Zwölferkogelbahn
Trudność: średnia

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Typowo bikeparkowa trasa z gatunku „rollercoaster”. Szeroka i niezbyt wymagająca, z długimi bandami, dobrze wyprofilowanymi hopkami i dwoma dużymi wallride’ami. Jest też parę odcinków poprowadzonych w lesie i szeroki mostek zakończony prostym dropem. Taki „freeride dla ludu”.

Ciekawostka: za pomocą (darmowego) automatu, można sobie cyknąć fotkę na ostatnim wallride.


Hacklberg Trail

Wyciąg: Saalbach – Schattberg X-press (+ kawałek podjazdu)
Trudność: łatwa/średnia

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Najbardziej kultowa trasa w Saalbach i moja ulubiona! Około 10 km zjazdu widokowym, częsciowo naturalnym singletrackiem z ponad tysiącem metrów deniwelacji. Innymi słowy: kilkadziesiąt minut ciągłego zjazdu po krętych, alpejskich ścieżkach. Polecam szczególnie na zakończenie dnia, już po zamknięciu wyciągów (16:15-16:30)!

Hacklberg Trail przechodzi pod koniec w trasę Buchegg Trail.


Bergstadl Trail

Wyciąg: Saalbach – Schattberg X-press (+ kawałek podjazdu)
Trudność: wysoka

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Jeśli masz ochotę na naturalne singletracki, ale o dużo większym nachyleniu i poziomie trudności, z górnego odcinka Hacklberga odbij na Bergstadl Trail. To prawdziwy alpejski szlak bez żadnej taryfy ulgowej w postaci sztucznych ułatwień. Sporo technicznych sekcji, usianych skałami (w górnej części) i korzeniami (niżej), wymaga konkretnych umiejętności, ale zapada w pamięć! Większość endurowców uważa Bergstadl za najlepszą trasę w Saalbach. Jest też zdecydowanie najtrudniejszą!

Pod koniec Bergstadl – podobnie jak Hacklberg – przechodzi w zjeżdżający do Hinterglemm Buchegg Trail.


Buchegg Trail

Wyciąg: Saalbach – Schattberg X-press (ciąg dalszy Hacklberg/Bergstadl)
Trudność: łatwa/średnia

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Jest to wspólne zakończenie dla tras Hacklberg i Bergstadl. Jst to typowy flow-trail z kilkoma hopkami i wysokimi bandami. Zjeżdża do Hinterglemm, skąd można wrócić do Saalbach asfaltem, lub kontynuować jazdę na trasach Z-Line, Blue Line i Pro Line.


X-Line

Wyciąg: Saalbach – Schattberg X-press
Trudność: wysoka

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Druga pod względem trudności linia w Saalbach. Bardzo długi zjazd z pogranicza DH (strome zakręty poprzeplatane korzeniami i uskokami) i FR (dropy i kładki typu northshore w dolnej części). Nie jest bardziej wymagająca od polskich tras zjazdowych, więc jeśli dobrze radzisz sobie na „pucharówkach” na Stożku czy Żarze, zjedziesz i tutaj. Trasa jest dość bezpieczna, więc warto się sprawdzić, ale do dobrej zabawy wskazane są solidne umiejętności.


Bikepark Leogang

Wyciąg: Saalbach – Kohlmaisgipfelbahn (z samego szczytu)
Trudność: średnia/wysoka

Trasy w Leogang to taki „bonus level”. W ramach JOKER CARD możesz raz dziennie skorzystać z tamtejszego wyciągu, żeby zasmakować typowego, zatłoczonego bikeparku. Na miejsce dotrzesz na rowerze – najpierw na szczyt wyciągiem Kohlmaisgipfelbahn (to ten przy Milce), a następnie widokowymi szlakami Wurzel Trail (lekki podjazd i mnóstwo korzeni) i Asitz Trail (gładko i widokowo), które doprowadzą Cię do górnej stacji kolejki w Leogang.

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Klasyczny wariant zjazdu to Hangman I do środkowej stacji wyciągu. Następnie do wyboru: ciąg dalszy Hangmana lub dla ambitnych: Speedster, czyli trasa Pucharu Świata DH. Warto zobaczyć ją na własne oczy! Alternatywą dla Speedstera jest Flying Ganster, czyli sztuczny zjazd typu A-line, z bandami, rollerami i hopami. Jeśli to Twoje klimaty, koniecznie zobacz też stosunkowo nową trasę Hot Shots – fired by GoPro.

Opis wszystkich tras znajdziesz na stronie bikeparku.

Po zjechaniu na dół, możesz spróbować swoich sił na flybagu i zaliczyć obowiązkową fotkę na drewnianym dropie. Potem pozostaje powrót wyciągiem na górę i jeśli nie chcesz kupować kolejnego wjazdu (17 EUR), powrót do Saalbach tą samą trasą.


„BIG-5” Bike Challenge

Wyciąg: wszystkie :)

5 wyciągów, 5 szczytów i 5000 metrów deniwelacji w ciągu jednego dnia. Wyzwanie polega na zaliczeniu wszystkich czterech wyciągów w Saalbach-Hinterglemm ORAZ Leogang. Po drodze znajdziesz fotobudki uwieczniające kolejne etapy wyprawy. Żeby je uruchomić, trzeba jednak poprosić w kasie wyciągu o tzw. KeyCard (kaucja 2 EUR).

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Kolejność wyciągów i wybór tras jest dowolny, ale większość osób zaczyna od najtrudniejszych elementów, na koniec zostawiając sobie same zjazdy:

  1. Z samego rana wyciąg Kohlmaisgipfelbahn i najbardziej wymagająca technicznie i (trochę) kondycyjnie wycieczka do Leogang;
  2. Powrót do Saalbach trasą Panoramatrail i Milka Line.
  3. Wjazd wyciągiem Schattberg X-press i zjazd Hacklbergiem (łatwiej) lub Bergstadl Trail (trudniej). W obu przypadkach,
  4. Końcówka do Hinterglemm trasą Buchegg Trail, skąd rzut beretem jest na…
  5. …wjazd i zjazd Z-line (wyciąg Zwölferkogelbahn).
  6. Na zakończenie wyciąg Reiterkogelbahn i – zależnie od sił i chęci – Blue lub Pro Line.
  7. Powrót asfaltową ścieżką rowerową (lekko z górki) do startu w Saalbach.

Wyzwanie wymaga nieco pośpiechu, więc najlepiej podejmować się go w małej grupie i… nie zaspać na pierwszą kolejkę na szczyt (wszystkie wyciągi startują o 9:00)!


Inne wycieczki enduro

Saalbach Hinterglemm to przede wszystkim bikepark. Jeśli jednak będziesz potrzebował szlakowej odmiany od rozjeżdżonych tras pod wyciągami, a Hacklberga i Bergstadl zaliczyłeś już po szesnaście razy, możesz wybrać się na jedną z rund opisanych na oficjalnej stronie.

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria


Poziom trudności

Saalbach Hinterglemm oferuje trasy dla każdego – od miłośników Twistera, po zawodowych freeriderów. Warto jednak podejść do sprawy na spokojnie i zamiast porywać się od razu na X-Line’a, zacząć od tych najłatwiejszych.

Zalecana kolejność pokonywania tras, od najłatwiejszej do najtrudniejszej:

  1. Milka Line
  2. Blue Line
  3. Hacklberg Trail
  4. Z-Line
  5. Pro Line
  6. X-Line
  7. Bergstadl Trail

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Jazda nie jest wymagająca kondycyjnie – podjazdy/wypychy zalicza się tylko jadąc na trasy Hacklberg i Bergstadl, oraz na dojazdówce grzbietami gór do Leogang. Oczywiście nie oznacza to, że po całym dniu jazdy będziesz wypoczęty – ciągłe zjazdy dają w kość bardziej, niż niejedna wycieczka! Jednak ze względu na układ tras i wyciągów, dzień można zakończyć w zasadzie w dowolnym momencie.

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Jaki rower?

Trasy teoretycznie nie są wybitnie trudne, ale jeżdżąc trzeci, czy czwarty dzień z rzędu, docenisz każdy milimetr zawieszenia. Oczywiście bez przesady: pełnoprawna zjazdówka przyda się głównie na X-Line i w Leogang, zaś na pozostałych trasach full enduro będzie w zupełności wystarczający.

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Oczywiście nie ma przeszkód, żeby wybrać się do Saalbach na ścieżkowcu czy hardtailu – zabawa będzie równie dobra, ale dużo bardziej męcząca, a przez to bardziej niebezpieczna. W dużym stopniu odpowiadają za to tarki (krótkie następujące po sobie nierówności, powstające od ostrego hamowania przed zakrętem), które są nieodłącznym elementem każdego bikeparku…

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Podstawą są więc dobre bezdętkowe opony i zrobienie przed wyjazdem podstawowego przeglądu zawieszenia. Podczas tygodnia w Saalbach, dostanie ono solidnie w dupę!

Rzeczy, które nie mają większego znaczenia: sztyca regulowana (podjazdów jest jak na lekarstwo), rodzaj pedałów (brak miejsc premiujących platformy czy SPD).

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Co jeszcze zabrać?

Niezależnie od sprzętu i umiejętności, warto zaopatrzyć się w kask fullface i komplet ochraniaczy, ze zbroją włącznie – spędzając całe dnie na zjazdach, progres umiejętności (i osiąganych prędkości) będzie niebezpiecznie szybki… Szkoda, żeby drobny błąd popsuł Ci alpejski urlop! Warto też pamiętać o goglach.

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Ze względu na ilość metrów pokonywanych w pionie, obowiązkowo spakuj zapasowe klocki hamulcowe i ewentualnie awaryjną oponę. Plus oczywiście standardowy zestaw konserwacyjno-naprawczy.

Podstawowe części można też kupić w miejscowych sklepach, ale zarówno ceny, jak i zaopatrzenie, nie są zbyt szałowe… Powiedzmy, że dużo łatwiej znaleźć tutaj pełną rozmiarówkę POC-a, niż osobę potrafiącą naprawić cieknący hamulec.

Z mniej oczywistych rzeczy, zabierz ze sobą… kąpielówki. W ramach regeneracji, warto skorzystać z darmowego wstępu do aquaparku (czynny do 19:00).

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Wyżywienie

Z domu warto też zabrać trochę własnego jedzenia. Ceny w lokalnych restauracjach i górskich chatkach raczej nie zachęcają:

  • pizza: 9-12 €
  • spaghetti: 10-12 €
  • sznycel z frytkami: 14-15 €
  • burger: 13-15 €
  • piwo: 4-5 €
Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Burgery in progress

Na miejscu są też oczywiście supermarkety, ale za większość produktów (np. makaron czy przydatne na trasie batony energetyczne) zapłacisz w nich 2x więcej, niż w Polsce. Niezbędne artykuły pierwszej potrzeby (piwo) to wydatek ok. 1,5 €.

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Na jak długo jechać?

Jak widać powyżej, tras jest sporo, w dodatku są porozrzucane po całej dolinie (plus wycieczka do Leogang). Ale to tylko pozory – bez problemu objedziesz wszystko w dwa dni.

Bikepark Saalbach Hinterglemm

Czy to znaczy, że należy przyjechać tu na dwa dni? Absolutnie nie! O ile nie jesteś jakimś wielkim anty-fanem bikeparkowych tras, po tygodniu jazdy prawdopodobnie nadal będziesz czuł niedosyt.

Dłuższy wyjazd ma też tą zaletę, że można sobie zrobić przerwę na „kryzys dnia trzeciego”. Warto wtedy sięgnąć po ulotkę JOKER CARD-a i czwartego dnia wrócić do jazdy z jeszcze większą przyjemnością.

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria

Noclegi

Jak już wspomniałem, obowiązkowo szukaj kwater oferujących JOKER CARD. Darmowy karnet powoduje, że januszowanie na spaniu (np. pole namiotowe) zupełnie się nie opłaca.

Ceny za 4-osobowy apartament zaczynają się od ok. 2000 zł za tydzień, czyli ok. 70 zł za osobę/noc. Oczywiście im większa grupa, tym budżet lepiej się spina.

Szukaj noclegów na: Saalbach.com / Google Maps / Booking.com / Airbnb / Trivago

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria


Podsumowanie

Saalbach Hinterglemm to typowa miejscówka bikeparkowa – wprawdzie da się tu zaliczyć alpejskiego enduro-tripa, ale przytłaczająca większość odwiedzających przyjeżdża tu dla tras pod wyciągami. Zwłaszcza, że wyciągi są za darmo! W dodatku odległość od Polski powoduje, że jest to idealne miejsce na szybki wypad, maksymalnie wypełniony treścią. Jeśli jeszcze nie byłeś – gorąco polecam. Jeśli byłeś – jestem pewien, że planujesz tu wrócić!

Bikepark Saalbach Hinterglemm Austria


Zobacz też inne pomysły na europejskie wypady:

 

  1. Mega opis, gleba też zawodowa;)

  2. Polecam Milka line 4 zjazdy 3 dętki dobra statystyka PS. Nigdy więcej hans dampf’ów do Bikeparków

    1. O widzisz ja mama HD tylko Tubeles i od prawie 15 m-cy żadnej pany. W tym roku w Saalbach byłem już dwa razy plus lokalne bikeparki u mnie. Pzdr

  3. Do kiedy czynny jest ten bikepark? Czy w połowie października jest sens tam jechać?

    1. Reiterkogel: 20 May to 22 October 2017
      Kohlmais: 3 June to 1 October 2017
      Schattberg X-press: 15 to 18 June, 23 to 25 June & 30 June to 24 September 2017
      Zwölferkogel: 30 June to 24 September 2017
      https://www.saalbach.com/en/summer/gondolas

    2. Tylko w połowie października musisz sprawdzac prognozę, bo spokojnie w górnych partiach moze być juz biało.

  4. jakies centrum testowe / wypozyczalnia rowerów jest?

    1. Są wypożyczalnie, oferujące od scieżkowców, poprzez rowery enduro, DH po e-bajki. Dzienny koszt wypożyczenia roweru około 70-90 EUR

  5. Świetna robota!

  6. właśnie wróciłem z Leogangu- mega frajda. na moim yt capra zjechałem trase pucharu świata w dh- i tylko 1 gleba:)

    Wbrew pozorom idealne miejsce na wyjazd z rodziną- na średniej stacji jest mnóstwo atrakcji dla dzieci oraz sztuczne jezioro- gdzy niebo jest czyste widoki rewelacja- podsumuję to wypowidzią żony: już skończyłeś jazdę? możesz jeszcze iść na godzinkę….:)

    Jedyny minus to zgubiona nowiutka kamerka gopro hero 5…..jakby ktoś znalazł…

  7. Przemek "mikolai" Wielicki

    Super, że skorzystałeś z widżetów mapowych Trailforks (dzięki)!!

  8. Rewelacyjny wpis. Tak właśnie wyobrażam sobie raj :)
    Czy są w ogóle lepsze miejsca od tego?

    I jeszcze trzy pytania:

    – Gdzie najlepiej kupić winiety by nie stać w kolejkach?

    – Czy Saalbach nadaje się dla Dzieci (11 lat)? Oczywiście wybrane łatwe trasy. Jeżeli radzą sobie w Świeradowie na czerwonych?

    – Czy ktoś organizuje tam może jakieś grupowe wyjazdy? Chętnie bym dołączył gdyby moja Rodzina nie chciała jechać :)

    1. Zdecydowanie są też lepsze miejscówki, ale Saalbach jest super na pierwszy taki wypad :)

      Winiety – można kupić np. w oddziale PZMot przed wyjazdem, ale chyba prościej po prostu na jakiejś stacji benzynowej przy granicy.

      Dzieci – na Milka Line na pewno pojeżdżą, na pozostałych trasach może być różnie… Trudno mi to ocenić, nie chciałbym zabić Twoich pociech ;)

      Grupowe wyjazdy – np. Totalbikes: http://www.totalbikes.pl/obozy/saalbach/

      1. Michał, Bardzo dziękuję. I czekam na wpisy o kolejny miejscówkach :)

    2. Nadaje się idealnie dla 11 latka, w tym roku byliśmy już 2 raz z familią, 9 latem i 7 latka, wymiatali. Panorama, Milka a luzie, blue linę młody super, młoda dała radę. Ale weź pod uwagę, że moi od dawna jeźdzą, Bielsko, Kasina, Świeradów, Rychleby :-) W Saalbach trzeba tylko wiedzieć, że w czerwcu hulają tylko dwa wyciągi, ja się lekko zdziwiłem, że nie zrobię sobie X line…

  9. Bardzo dobry przewodnik. Muszę pokazać kobicie, to może się skusi na baseny, kiedy ja pójdę jeździć ;)

  10. Winiety na miejscu, tzn. Czeska w Czechach, Austriacka w Austrii. Na ostatniej stacji przed czeska granicą w Polsce można kupić, ale BARDZO się nie opłaca

  11. Potwierdzam, super miejscówka zwłaszcza w w super doborowym towarzystwie. Duch puszczy Pozdrawia ….::-)

  12. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

    Mój osobisty ranking tras w Saalbach-Hinterglemm:
    1. Hacklberg Trail
    2. Hacklberg Trail
    3. Hacklberg Trail ;)
    10 km i 1000 metrów wysokości najlepszego alpejskiego flow, genialna mieszanka naturalnego szlaku i sztucznych atrakcji – hopek i zakrętów z bandami. Ekstaza. Tylko dlaczego akurat do tej trasy nie ma bezpośredniego dojazdu wyciągiem?
    Świetny jest też Bergstadl. Najbardziej techniczny szlak w całej okolicy. Tylko żeby nie to cholerne podejście… To bym jeździł do upadłego na przemian Hacklberg i Bergstadl trail :)

    PS. Winietka na Austrię kosztuje w tym roku 8,90 EUR

  13. Moim zdaniem zapomniałeś o jednym z najważniejszych, mianowicie ubezpieczeniu od kosztów leczenia i ratownictwa za granicą. Śmigłowiec w Austrii może kosztować tyle co dobry samochód. A i wa razie jakiegoś urazu albo choroby trzeba się pofatygować aż do Zell am See do szpitala, tylko tam działa karta EKUZ. W Saalbach są prywatne przychodnie, które np. za badanie skręconej nogi wystawią 450€ rachunek, bywam w Saalbach dwa razy do roku.

    1. Słuszna uwaga! Jakie ubezpieczenie polecasz, oczywiście poza wyrobieniem EKUZ?

      1. http://pza.org.pl/ubezpieczenia/info

        żadnych ograniczeń typu sporty ekstremalne itd
        niestety nie obejmuje zawodów ale za te pieniądze nie znajdzie się nic lepszego

    1. A tu pytania padają, że Dust czy inny Primal da radę :P

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Bikepark Saalbach-Hinterglemm, Austria

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top