Menu
Menu Szukaj

Wszystkie rowery są takie same

Praca projektantów rowerów musi w ostatnich latach przypominać projektowanie nowego Porsche 911. Biorą wzór roweru umieszczony w Sevres pod Paryżem (tudzież w katalogu tajwańskiej fabryki), coś tam sobie zmieniają i wypuszczają w świat. Oczywiście jako absolutnie przełomową, zaprojektowaną od białej kartki i zmieniającą świat konstrukcję.

Nie no, serio – 90% rowerów na rynku wygląda tak samo. Czasem dla niepoznaki różnią się położeniem dampera – poziomo, albo pionowo. Żeby Ci to zobrazować, proponuję zgadywankę.

Ile mrocznych rowerów potrafisz rozpoznać? Pisz w komentarzu :) Kto odgadnie wszystkie, dostanie talon na balon!

Runda 1: damper pionowo

wszystkie rowery enduro są takie same

(grafikę można powiększyć)

Runda 2: damper poziomo

Wszystkie rowery są takie same 2

(tą też)

Wnioski

Czy projektanci faktycznie są tak leniwi, że nie chce im się wymyślić niczego nowego? A może to wszystko przez spisek tajwańskich gigantów?

Raczej nie – trochę przesadzam i Cię podpuszczam dla dobra eksperymentu ;) W początkach rowerowych zawieszeń koncepcji było mnóstwo i co jedna, to bardziej zakręcona. Po prostu przez te wszystkie lata, drogą ewolucji udało się wypracować kształt optymalny z punktu widzenia masy, sztywności, wzajemnego rozmieszczenia poszczególnych elementów czy kosztów produkcji. Nie ma więc sensu dopatrywanie się nieuniknionych podobieństw, w końcu o zajebistości roweru decydują zupełnie inne czynniki, niż kształt rurek.

Ostatecznie, gdyby zrobić podobną zgadywankę np. z motocyklami enduro, poziom trudności byłby znacznie wyższy. O kolejnych generacjach 911 nie wspominając! ;)

To jak, ile rozpoznałeś?


najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Torek
Gość
Torek

Canfieldzi dalej hipsterzą – nie dopatrzyłem się :)

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Nie widzę snabba :D!
A gdzie odpowiedzi? Bo nie wiem ile rozpoznałam :P

Mateusz
Gość
Mateusz

A gdzie Ibis ?? On się przecież wyróżnia

MarcinGoluch
Gość
MarcinGoluch

Hehe rządzisz tym blogiem :).
Swój czyli Reigna nr 11 w pierwszej grupie rozpoznałem.
Ibisa którego miałem okazję być właścicielem też nie widzę.

Maciej B
Gość
Maciej B

2. Romet Tool, 11. Giant Regin…. i chyba tyle mogę rozpoznać nie podglądając ;)

Jerzy
Gość
Jerzy

Ibis jest – Ripley 2./11

Marcin Hajdecki
Gość
Marcin Hajdecki

Nie ma Liteville’a?

Artur Broda
Gość
Artur Broda

Mondrakera Dune nie widzę ;) Wychodzi na to, że jeżdżę na egzotyku ;)

uzurpator
Gość
uzurpator

Trek session, trek session, trek session, trek session… :P

Mario
Gość
Mario

1 runda/ nr 2 Romet Tool nr 5 Canyon Spectral nr 6 Trek nr 8 Cube Stereo nr 10 Marine ? nr 11 Giant Reign

Tomek Kaśków
Gość
Tomek Kaśków

nr. 6 – Trek Slash

magicor
Gość
magicor

Szara masa podobnych rowerów w „negatywie” – smutny widok :-( ….ale diabeł tkwi jak zawsze w szczegółach :-)

bajker cykacz
Gość
bajker cykacz

rometa z mondrakerem pomyliłem :D

Czytaj kolejny artykuł

Nowe standardy, czy antystandardy?

Niedawno SRAM i Trek pokazali wspólnie nowy standard: Boost 148. Niby nic, kombinacje z rozmiarami osi piast i suportów to żadna nowość, ale tym razem szala goryczy się przelała. Nawet najbardziej napalone na nowinki media, zaczęły zadawać niewygodne pytania: dokąd to zmierza, czy te drobne zmiany faktycznie coś wnoszą, czy tylko mają tylko wyciągnąć od nas kasę i zmusić do kupowania co 10 minut nowego roweru? I czy jest sens używać jeszcze słowa standard?

Czym jest Boost?

Nie jest to niestety power-up rodem z Playstation, więc dwa razy szybciej nie pojedziesz. Jest to nowy pomysł Treka i SRAM-a na poprawienie naszych rowerów:

  • to przede wszystkim tylna oś piasty 148×12 mm (Boost 148). Do tej pory normą było 142×12 mm.
  • przy okazji przednia oś piasty też urosła do 110×15 (Boost 110). Do lamusa odejdzie wymiar 100×15, który z kolei ewoluował ze… 110×20.
  • o 3 mm zwiększyła się też linia łańcucha, czyli odsunięcie zębatek korby od osi ramy.

Trek Stache 7 - Boost 148 hub

Po co to wszystko? Producenci przekonują, że po to, żeby szerzej rozstawić kołnierze piast, co z kolei zwiększy sztywność kół. Wymagają tego zarówno nowe, agresywne 29ery, jak i mięsiste koła 27,5+ (więcej o nich w trendach 2016). Odsunięcie zębatek korby zrobi też więcej miejsca na zyskujące popularność szerokie opony i tracące popularność przednie przerzutki. To z kolei umożliwi skrócenie tylnego trójkąta. Same dobre rzeczy.

Jest z nimi tylko jeden problem…

Trzy milimetry

O tyle w każdą stronę odsuną się kołnierze tylnej piasty i o tyle więcej miejsca będzie na błoto wirujące obok przedniej przerzutki (której i tak już nie masz).

Teraz porzuć na chwilę wirtualne rozważania, weź w dłoń linijkę i zobacz, ile to trzy milimetry. Nasuwa się to, co Chince po nieudanym seksie: mao.

Nowy standard Boost 148

3 mm – dużo to, czy mało?

Czemu nie pójść od razu na całość i nie wykorzystać tylnych piast 150×12 (które od lat są normą w zjazdówkach) lub jeszcze większych (jak już dawno w fatbike’ach)? Dlaczego nie wykorzystać istniejącej szerokości suportu 83 mm, żeby zrobić jeszcze więcej miejsca w tylnym trójkącie? Dlaczego za 2 lata znów będziemy przechodzić przez to samo?

Kolega Zwierzak na forum EMTB.pl podsumował to tak i nie jest w tym odosobniony:

Już mnie to trochę męczy… Bo rower przestaje być uciechą, a zaczyna być utrapieniem. Zaraz okaże się, że potrzeba nowej ramy, piast, napędu, widelca… Czyli cały nowy rower. Trzeba zatem kochać rowery, bo… tak szybko odchodzą :)

I dlatego uważam, że to całe podniecanie się sprzętem, nowościami prowadzi jedynie do wywalania kasy i pogoni za króliczkiem. I o to chodzi producentom, byśmy więcej wydawali.

Producenci chcą na nas zarobić!

Pytanie na pierwszym wykładzie z ekonomii: jaki jest główny cel funkcjonowania każdego przedsiębiorstwa? Zaspokojenie potrzeb klienta? Oferowanie najlepszych produktów na rynku? Innowacyjność? Nie. Celem numer jeden jest zysk. Firmy rowerowe też istnieją głównie po to, żeby zarabiać pieniądze. Jeśli widzisz w tym coś nienormalnego, złego i godnego publicznego piętnowania, to obawiam się, że powinieneś się przebadać.

Żal i frustracja Zwierzaka jest jednak całkowicie zrozumiała. Ja sam przed sezonem wymieniłem walizkę pieniędzy na nowoczesny rower ze wszystkimi bieżącymi standardami. Które dwa tygodnie później stały się przestarzałe. Ale trzeba spojrzeć na to z drugiej strony.

Nie od razu twentyninera zbudowano

Te drobne innowacje, małymi kroczkami, ale systematycznie oddalają nas od zaadaptowanych rowerów plażowych z hamulcami bębnowymi z motocykla i prowadzą do szybkich, bezpiecznych i niezawodnych superbike’ów, które w dodatku stają się coraz bardziej dostępne (bo dzisiejszy rower za 8 tys. zł jeździ o niebo lepiej od roweru za 16 tys. zł sprzed 10 lat).

klunker - pierwszy rower MTB

Zaczynaliśmy od tego… / Fot. DirtRagMag.com

nowe standardy 2015

…a małymi kroczkami doszliśmy do tego / Fot. Evil

W ciągu ok. 30 lat rozwoju MTB, ile przypominasz sobie kroków milowych? Takich szokujących, rewolucyjnych nowości, które zupełnie odmieniły sposób, w jaki patrzymy na rower?

Przednia amortyzacja, potem tylna, hamulce tarczowe, być może sztyce regulowane. Cała reszta to stopniowe dodawanie 3 mm tu, 10 mm tam. A to jeden bieg więcej z tyłu, a to jeden mniej z przodu. Trochę dłuższa kierownica, trochę krótszy mostek. Troszkę większe koła. Ale generalnie cały czas wszystko jest takie samo. Tylko lepsze.

Mimo, że rewolucji brak, ciągle kupujemy sobie coś nowego do roweru. Lubimy wydawać pieniądze na nowości, dzięki którym jeździ nam się troszkę lepiej. A czasem nawet takie, dzięki którym rower tylko lepiej wygląda. Albo jest o 20 g lżejszy. Takie stopniowe upgrade’y mogą jednak stać się coraz trudniejsze.

Projektowanie systemowe

Rynek rowerowy nieśmiało idzie w kierunku, który dawno wytyczyli producenci z innych branż. Pinkbike zadał ostatnio swoim czytelnikom pytanie, czy wzorem rynku motocykli, olaliby kompatybilność i części od znanych producentów, gdyby rower był co najmniej tak samo dobry i o 30% tańszy. Połowa osób bezwarunkowo odpowiedziała, że tak.

Ankieta Pinkbike - standardy

Tak prezentuje się głos ludu – czy „standardy” mają jeszcze sens?

Chodzi o to, że kupując np. motocykl enduro KTM-a, kupujesz system. Raczej nie zastanawiasz się, kto wyprodukował skrzynię biegów i ile ząbków jest w każdym przełożeniu. Nie interesuje Cię, czy sposób mocowania tylnego amortyzatora i szerokość przedniej piasty jest taka sama, jak w Hondzie. Kupujesz kompletny produkt, w którym producent zadbał o jak najlepsze zgranie wszystkich komponentów pod kątem maksymalnych osiągów i użyteczności.

KTM

Wytęż wzrok: ile widzisz logotypów producentów poszczególnych części? A teraz spróbuj znaleźć część bez nazwy producenta w swoim rowerze.

Inżynierów KTM-a czy Hondy nie ogranicza wsteczna kompatybilność ani dostępne na rynku części. Nie muszą rezygnować z żadnej innowacji, prowadzącej do doskonalszego produktu tylko dlatego, że na rynku funkcjonuje już jakiś standard. Wymyślają coś nowego, zamawiają to u swoich dostawców i wprowadzają do sprzedaży. Dokładnie tak, jak Trek właśnie zrobił ze SRAM-em, doprowadzając tym pół branży do białej gorączki.

Co dalej?

Porównanie do motocykli terenowych jest o tyle istotne, że zazwyczaj to z nich projektanci rowerów czerpią nowe, „rewolucyjne” rozwiązania, np. wymienione wcześniej kamienie milowe, czy podstawy geometrii progresywnej. Systemowe podejście do budowania rowerów może być kolejnym zapożyczeniem.

Najbardziej utrudniłoby to życie bikerom, którzy stopniowo, latami udoskonalają swoje rowery. Już teraz omija ich wiele wartościowych nowinek, jak np. najnowsze opony, które coraz rzadziej pojawiają się w rozmiarze 26″, czy tylne przerzutki ze sprzęgłem, które są dostępne tylko w napędach 10/11-rzędowych. Ale czy to znaczy, że wraz z prowadzeniem każdego nowego standardu, ich rower będzie stawał się coraz gorszy?

Klunker 2015

Jeśli jesteś przeciwnikiem wszystkich nowinek i uważasz, że to wyłącznie dojenie naiwnych klientów, Transition ma w ofercie rower dla Ciebie!

Prawda jest taka, że nikt nie zmusza nas do wymieniania sprzętu co 10 minut. To, że sam właśnie kupiłem rower z osiami 142×12 /100×15 mm, nie oznacza, że w razie awarii piasty za 3 lata, swój zakup będę zmuszony wyrzucić przez balkon. Będę mógł dalej czerpać tą samą radość z jazdy, bo nowe części będą dostępne, tak jak dalej są dostępne do mojego 18-letniego motocykla. Mój rower nadal będzie tak fajny, jak w dniu zakupu.

Po prostu inne będą stawać się coraz lepsze, czekając aż będę chciał je kupić. Czy to źle…?

15
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
Marcin MajCKwielusebMateusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomek Kowalski
Gość
Tomek Kowalski

Te kupiłem system.
Do mojej zmotoryzowanej taczki szukam bagażnika.
Sprzedawca pocieszył mnie że nie jestem skazany na fabryczny, jak przy poprzedniej.
Od wczoraj próbuję coś wygrzebać w internecie. I nawet jeśli już znajdę (po opisie) to na zdjęciach widzę coś innego :)
Inżynierów motocyklowych nic nie ogranicza. Fakt, zabawki droższe niż rowery, właścicieli stać na ekstrasy. No i motocykl czy samochód jest postrzegany jako całość a rower jako zbiór części różnych firm. Nawyki rowerzystów ciężko zwalczyć….

Seweryn Zeman
Gość
Seweryn Zeman

No wszystko fajnie… Tylko wciąż „firmy produkujące rowery” to w rzeczywistości „firmy składające rowery”. Ciężko zatem odejść od nawyków rowerzystów, które mówią – chcę, to wymienię sobie widelec, a nie cały rower.

harry
Gość
harry

Ewolucja…. generalnie to pozytywne zjawisko, choć faktycznie ostatnimi czasy zmiany są bardzo częste…

A rzeczony Zwierzak ma pewnie powody do narzekań, gdyż nie będąc „okruszkiem” jeżdzacym na rowerze po bułki, nabył ramę z miękką ośką z tyłu (no chyba, ze zdążył juz zmienić na ‚nowszy’ model :) )

Połyl Zejdeck
Gość
Połyl Zejdeck

Najgorzej idzie zwalczanie ograniczeń mentalnych – sytem rzeczywiście może być lepszy, co od lat pokazuje wspomniany Cannondale ze swoim System Integration, a jednak ciągle na świecie są ludzie, którzy nie mogą uwierzyć, że taki Lefty ma sens.

momank
Gość
momank

Może i rowerzyści lubią kupować świecidełka i czuć się tak jak by po swojemu składali rowery. Niestety jest to tylko złudzenie. Karmi się nas częściami powtarzalnymi i do porzygu powtarzalnymi. Jeśli zaistnieją realne systemy to większe szanse na przebicie będą miały małe firmy customowe. Poza tym teraz złożyć rower to żadna filozofia, a zrobić dobry tuning systemowego pojazdu będzie nie lada wyzwaniem. Osobiście uważam, że system to dobre rozwiązanie, chciałbym mieć to poczucie, że jak kupują daną markę roweru to mam coś co oferuje tylko ona. A nie, że potem na szlaku poza napisem na ramie wszystko jest jednakowe, dampery,… Czytaj więcej »

Luke
Gość
Luke

To nie jest do końca tak jak było napisane na Pinku i tutaj. Przynajmniej pod wieloma względami ;) KTM EXC-f na foto ma obręcze TOKASAGO EXCEL, amortyzację WP (White Power), hamulce oraz klamkę sprzęgła od Brembo, więc to nie tak, że wszystko jest ‚noname’. Największą bolączką rowerzystów IMHO jest fakt, że istnieje cała masa marek sprzedających stosunkowo niewielkie ilości rowerów. Producentów Fullcrossów a zwłaszcza Enduro jest dużo mniej i sprzedają dużo więcej sprzętu globalnie, zwłaszcza w Stanach. Kolejna sprawa, Moto może przetrwać o wiele wiele dłużej niż rower, a komponentów nie zmienia się w całości tylko wymienia ich części. Jeżeli… Czytaj więcej »

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Dokładnie. Rower jest konstrukcyjnie banalny przy motocyklu. Niestety, mimo tylu podobieństw to 2 inne światy. Motocykle powstały jako systemy. Rowery od zawsze mają standardy pozwalające na wymianę części. Rower jest zbyt delikatny, żeby mógł być tylko systemem.

magicor
Gość
magicor

Z tymi nowymi standardami wygląda to na totalny zdzierstwo! Z drugiej strony może to jest próba znalezienia optymalnych rozwiązań a nie ciągłych kompromisów? Osobiście nie lubię rozwiązań systemowych, dla mnie są mdłe, zdecydowanie wolę customowe.

Mateusz
Gość
Mateusz

Z tymi częściami do samochodu nie jest tak do końca z seryjnym może tak ale jak już chcesz zmodyfikować to tąż patrzysz jakie zawieszenie jakiej firmy wydech idt rower jednak jest tańszą zabawką niż samochód dlatego wziąłem się za rower

wielu
Gość
wielu

Minęło 18 m-cy, właśnie wjechała kolekcja Speca AD2017 i Stumpjumper FSR oraz Enduro (wszystkie wersje obu modeli) są na osiach 110 P / 148 T

Pozdrawiam,
Przemek

CK
Gość
CK

Minęły dwa lata i obecnie ramę XC zamieniam na sciezkowca, miałem koła 100×15 oraz 135×5, nowa rama ma 142×12 a amortyzator 110×15. Tak to wyglada :D

Marcin Maj
Gość
Marcin Maj

Bo piasty i osie łączą najdroższe części roweru z pełnym zawieszeniem. Ramę (tylny trójkąt + zawias) i widelec. Powiedzmy, że koła są tańsze ale wszyscy wiemy, że wcale nie takie znowu tanie.

Czytaj kolejny artykuł

Showtime: Sea Otter Classic 2015

Nie licząc Taipei, targi organizowane przy okazji festiwalu rowerowego Sea Otter Classic 2015 na słynnym kalifornijskim torze Laguna Seca, są pierwszą imprezą tego typu w sezonie skierowaną do końcowych klientów (czyli nas). Przygotuj się na sporo nowinek i jeszcze więcej ciekawostek – w końcu to Ameryka…

Wybrałem dla Ciebie tylko te najlepsze:

RAM URT Sea Otter Classic 2015

Zaczynamy z grubej (i pogiętej) rury! Zawieszenie URT, widelec pantogafowy o skoku 180 mm, dwa przednie hamulce, singlespeed… Wymieniać dalej? Mówiłem, że Ameryka. / fot. Pinkbike

LBJ suspension

To zawieszenie znacie już z fanpage’a 1Enduro. Nazywa się LJB, choć bardziej pasowałoby WTF. Wygląda jak Kross Sign FR z podwieszonym zapasowym wahaczem. A tak serio, podobno pedałowanie w żaden sposób nie wpływa na zawieszenie i ogólnie jakoś to działa i może wejdzie do produkcji. Fuj. / fot. Pinkbike

Kask Giant enduro Sea Otter Classic 2015

Dla tych, co upadli na głowę, Giant wprowadza do oferty model kasku o przeznaczeniu i kolorze dostosowanym do Reigna. Nazywa się Rail i może (ale nie musi) być ciekawą alternatywą dla „standardowych” marek jak Giro, IXS czy Urge. / fot. Pinkbike

661 Rage Sea Otter Classic 2015

Nowe ochraniacze 661 Rage byłyby spoko, gdyby nie boczne panele wycięte z karimaty i szwy pod kolanem, które w czasie pedałowania doprowadzą Cię do szału. / fot. Pinkbike

Bliss Sea Otter Classic 2015

Bliss też przygotował nowe ochraniacze dla osób jeżdżących wyłącznie na stojąco. / fot. Pinkbike

Trek Stache Sea Otter Classic 2015

Trek Stache (po polsku Staszek), czyli newschool pełną gębą: 29+, Boost 148, Boost 110, SRAM GX i długość tyłu regulowana w zakresie 405-420 mm. Najkrótszy tylny trójkąt na rynku, mimo dużych kół i jeszcze większych opon? / fot. Sicklines

Schwalbe Nobby Nic 27.5+

Schwalbe pokazało Nobby Nica i Rocket Rona w wersji 27.5+ (2.8″ i 3.0″ do wyboru). Tylko czekać, aż wróci Nokian Gazzaloddi 3.0″. / fot. Pinkbike

Enve HDH Sea Otter Classic 2015

Poza absurdalnie szerokimi oponami, z roku 2003 wracają też absurdalnie wysokie kierownice. Coś czuję, że niebawem Santa Cruz w końcu wskrzesi VP-Free, a Marzocchi przedstawi Super Mostera z ośką Boost 110. Jakby co, słyszeliście to pierwsi na 1Enduro! / fot. Pinkbike

Pacenti Pdent

Dużo ciekawszą kierownicę pokazał Kirk Pacenti. Ma wgłębienie na rurę sterową, dzięki któremu możesz zamontować mostek o długości 15 lub 25 mm. Kierownica jest carbonowa, mostek aluminiowy i wygląda to na naprawdę spoko pomysł. Kliknij po więcej. / fot. Kirk Pacenti

Rocky Mountain Sherpa Sea Otter Classic 2015

Rocky Mountain pokazał Sherpę jeszcze przed targami, ale to dość ciekawa koncepcja, w której koła 27.5+ nawet wydają się mieć sens. Ma nawet swoją nowiutką nazwę: overland. Jednak najbardziej spodobało mi się stwierdzenie, że nie zastosowali standardu Boost 148 ze względu na gorszą dostępność w odległych zakątkach świata. Jakoś jestem sceptyczny, czy serwisy w górach Kaukazu mają obcykane piasty 142×12 mm, ale mogę się mylić. / fot. MTBR

Specialized Fuse Sea Otter Classic 2015

Specialized został w d… tyle z kołami 27.5, teraz widać że nie chcą popełnić tego samego błędu z 27.5+ i jako jedni z pierwszych wypuszczają kompletne rowery z nowej niszy, razem ze swoimi kołami (38 mm) i oponami (3.0″). Co jednak ciekawe, tańsze modele są wyposażone w napęd 1×10 bazujący na kompletnej kasecie 11-40, którą specjalnie dla Speca robi Sunrace. / fot. Pinkbike

Kaseta e13 Sea Otter Classic 2015

Nad swoją pracuje też e.thirteen. Jest to kompletna kaseta 10-rzędową 9-42 – nawet SRAM ma węższy zakres! Montaż na bębenku SRAM XD. / fot. Pinkbike

Manitou Mangum Sea Otter Classic 2015

Manitou Magnum – nowy, bazujący na „Matołku” widelec 27.5+ i 29+. Łyka opony 3.4″ i wypluwa maksymalnie 140 mm skoku w wersji 27.5+. Ośka to oczywiście 110×15 mm – żeby było na czasie. / fot. Pinkbike

Marzocchi 350 Plus NCR

Marzocchi 350 Plus NCR – czyli to samo, co wyżej, tylko z espresso. / fot. Pinkbike

Marzocchi Push Dropper

Na ukończeniu jest też myk-myk Marzocchi Push Dropper z tłokiem w kolorze kupy czekolady? / fot. Pinkbike

Manitou Mattoc DJ Sea Otter Classic 2015

Manitou pokazał też prototypowy widelec do… dirtu! Podobny ma też Fox (o wpadającej w ucho nazwie 36 831). Czy ja coś wspominałem o 2003? / fot. Vital MTB

Fox Float X2 Sea Otter Classic 2015

Jak już jesteśmy przy amortyzacji, Fox w końcu oficjalnie pokazał nowy damper powietrzny do ciężkich zastosowań: Float X2. Regulacji tyle, co w CCDB (więc zapomnij, że uda Ci się go dobrze wyregulować), w dodatku wymagających wyjęcia z plecaka narzędzi (więc zapomnij, że w ogóle spróbujesz). Oby wzorem Cane Creeka udostępnili dobre „base tune”. / fot. Pinkbike

Sprężyny stalowe Sea Otter Classic 2015

Fox SLS, jak Stalowa Lekka Sprężyna (kto by pomyślał, że wybiorą polską nazwę). Jak sama nazwa wskazuje, jest stalowa i jest lekka (i jest sprężyną). Zależnie od twardości, o 40-100 gramów lżejsza od tytanowej. Koszt: 130 dolców (amerykańska definicja „affordable price”). / fot. Pinkbike

Turner King Khan Sea Otter Classic 2015

Z fatbike’ami to podobno jest tak, że trzeba iść na całość. Jak już się na jednego zdecydujesz, to nie kupujesz jakichś gównianych oponek 3″, jak w 2003. Potrzebujesz od razu czterech cali. I 125 mm zawieszenia. Każdy miłośnik Czyngis-chana powinien to mieć. / fot. Pinkbike

Box Components napęd

Kompletny napęd od Box Components (to ten z manetką obsługiwaną jedną dźwignią) coraz bliżej produkcji. Do tego swój napęd szykuje Sunrace. Czyżby koniec duopolu SRAM-Shimano? / fot. Pinkbike

Shimano XT 1x11 Sea Otter Classic 2015

Shimano nie poddaje się bez walki i pokazuje nową grupę XT. Hajlajtsy to pasująca do zwykłych bębenków 11-rzędowa kaseta 11-42 (co ciekawe, XTR ma tylko 11-40) i przyzwoita cena (niższa od SRAM-a GX). Będzie hit. Obłowi się też Race Face, bo do nowej korby Shimano nie zamontujesz póki co żadnej zębatki narrow-wide (całkiem nowy rozstaw śrub) / fot. Sicklines

Race Face korba Sea Otter Classic 2015

Nowa korba od Race Face. Podobno w zestawie będzie szpikulec do wydłubywania błota. / fot. Vital MTB

Dźwignia Novyparts Reverb

Najlepsza premiera targów: customowy, bardziej ergonomiczny guziczek do Reverba! Montowany zamiast manetki przedniej przerzutki. Kształt dźwigni ma być jeszcze poprawiony i wygładzony. Chcę! / fot. Pinkbike

Pedały Gamut Podium

Gamut Podium. Tak, kiedyś Point One, ale Gamut (będący 4-osobową korporacją) ich kupił. Prawy pedał ma srebrne piny, a lewy czarne, żeby nie pomylić nóg przy wsiadaniu na rower – przydatne. Poza tym 4 łożyska maszynowe, niecałe 300 g i bardzo niski profil, mogą być ciekawe. I drogie… / fot. Pinkbike

Pedały wpinane HT

Jeśli jednak lubisz dźwięk klikania, HT szykuje ciekawą alternatywę dla serii Trail od Shimano – z minimalistyczną platformą ułatwiającą wpinanie i dającą trochę lepsze podparcie. / fot. Pinkbike

Vittoria procore Sea Otter Classic 2015

Kiedy Schwalbe pokazało dwukomorowy system Procore, polscy kombinatorzy zaczęli robić to, co robią najlepiej: kombinować, czy wewnętrzną komorę dałoby się zastąpić czymś tańszym, np. szytką. Vittoria właśnie to sprawdza, więc może za jakiś czas uraczy nas bardziej przystępną wersją patentu Schwalbe. / fot. Pinkbike

Specialized Enduro Hope Sea Otter Classic 2015

W Ameryce dorzucają takie do Happy Meal. / fot. Pinkbike

100% okulary  Sea Otter Classic 2015

100% coś pomylił i zamiast cofnąć się do 2003 jak wszyscy, polecieli od razu do lat osiemdziesiątych. Miałem kiedyś takie na narty. / fot. Vital MTB

Maxxis Minion SS Sea Otter Classic 2015

Maxxis pokazał Miniona SS już w Taipei, ale na zakończenie chciałem wrzucić jakieś zdjęcie opony węższej, niż trzy cale (i w dodatku dostępnej w rozmiarze 26″!). Poza tym semi-slicki idealnie wpisują się w etos 2003. / fot. Vital MTB

Podsumowanie

Wiecie, jak bardzo jaram się sprzętowymi nowinkami i ciekawostkami. Ale niestety, jedyne ciekawe rzeczy z Sea Otter to – poza fajową manetką do Reverba – nowa kierownica z mostkiem 15-25 mm od Pacenti i fakt, że już niedługo SRAM i Shimano przestaną być wyłącznymi dostawcami naszych napędów (a przynajmniej kaset).

Targi zostały totalnie zdominowane przez koła 27.5+. W tekście o trendach 2016 przewidywałem, że tak będzie, ale żeby aż tak? Nie został pokazany praktycznie żaden nowy normalny rower, za to sprzęt do pseudo-fatbike’ów wystawili wielcy gracze jak Specialized, Trek, Fox czy Schwalbe. Więc raczej nie spodziewaj się, że ten trend szybko minie. 

Koła 27.5+ totalnie zdominowały targi i wszystko wskazuje na to, że zostaną z nami na dłużej.

Najgorsze jednak jest w tym to, że początkowo 27.5+ wydawało mi się całkiem fajnym pomysłem: zamiast kupować fatbike’a, który ma sens przez pięć dni w roku, kupujesz same koła do swojego całkiem normalnego 29era i masz tłustą zimówkę. Byłem naiwny, jak klient parabanku, bo producenci mieli dla nas inne plany: rzucili się do tworzenia całych rowerów dostosowanych do 3-calowych opon. Istotnym elementem tej układanki są powiększone wymiary piast (Boost 148/110), które nie są kompatybilne ze „starymi” ramami i widelcami.

Skoro i tak trzeba kupić cały rower, to czemu nie kupić od razu pełnoprawnego fatbike’a? Czyżby producenci chcieli siłą wyciągnąć od nas kasę na kolejny sprzęt w garażu? O tym kolejny tekst – zapraszam już w piątek! :)

PS. Jeśli chcesz być na czasie ze wszystkimi nowymi wpisami na blogu, zapisz się do newslettera!

8
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotr Kopacz
Gość
Piotr Kopacz

Trek Stache = Trek Wąs :)

mareko
Gość
mareko

Minion SS będzie 26? Z tego co wcześniej trąbili to tylko duża i średnia kicha.

Hanzo
Gość
Hanzo

Jeżeli faktycznie Minion SS będzie dostępny w wersji 26 cali to będzie to dobra wiadomość. Nie jestem przeciwnikiem nowości, ale jestem przeciwnikiem w zabieraniu ludziom możliwości wyboru i zmuszaniu ich do kupowania „nowości”. Mam rower na strasznie „przestarzałych kołach”, czyli 26″ i jakoś nie mam ochoty go zmieniać tylko dlatego, że marketingowcy tego chcą.

Hanzo
Gość
Hanzo

Ale przy okazji zmiany opon nie jestem zmuszony do wymiany połowy roweru. No i mam wrażenie, że ten typ opon całkiem dobrze sprawdzi się na trasach typu Rychlebskie.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top