Test: Rose Uncle Jimbo

Sprzęt, Testy / 

Czy opłaca się składać fulla? Oczywiście, że chyba raczej nie! Mało który producent w ogóle oferuje ramy „luzem”,  a jeśli już, to w cenie nie odbiegającej zbytnio od kompletnych rowerów. Wyjątkiem jest sytuacja, w której jeździsz już od kilku sezonów i wiesz dokładnie, jakie części mają się znaleźć w Twoim nowym rowerze. Wtedy wyłożenie dodatkowych paru tysięcy złotych, za przyjemność złożenia idealnie dopasowanego sprzętu, może się na dłuższą metę opłacić. 

No tak – ale co, jeśli bynajmniej nie chcesz dokładać „paru tysięcy” za customowy setup? Z pomocą przychodzi konfigurator Rose, dzięki któremu złożysz rower marzeń w cenie sklepowego gotowca (lub niższej). Problem w tym, że ustaliliśmy już, że jesteś doświadczonym bikerem – więc przede wszystkim interesuje Cię dobra baza. Czy rowery Rose spełniają ten warunek? Do kogo są skierowane? Czy warto je kupić? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w teście customowego Uncle Jimbo – najbardziej endurowej pozycji w katalogu Rose.

Rose Uncle Jimbo test - prawa

Rower przetestowałem dzięki współpracy z Rose Bikes. Jeśli chcesz na własnej skórze przekonać się, czy udało mi się wychwycić wszystkie niuanse – ten sam egzemplarz czeka na Ciebie we flocie testowej we Wrocławiu. W skrócie: można wziąć rower na cały dzień za darmo i wyskoczyć np. na Suliwoods. Polecam!


Rama

Zeszłoroczne przejście z klockowatych ram na pięknie hydroformowane rury, pospawane pod dość nowoczesnymi kątami, było w Rose prawdziwą rewolucją. Z dawnych czasów została tylko zbyt długa rura podsiodłowa, która utrudnia wybór rozmiaru. Uncle Jimbo jest stosunkowo krótki, więc zdecydowanie warto wybrać większą ramę, jednak jeśli jesteś na granicy rozmiarów, możesz mieć z tym problem.

Rose Uncle Jimbo 2014 vs 2016

Spotkanie z przodkiem (model 2014, jeszcze na kołach 26″).

Najważniejsze cyferki:

  • skok: 165 mm
  • kąty: 66°/75°
  • reach: 402 mm (S) / 421 mm (M) / 440 mm (L) / 457 mm (XL)
  • chainstay: 431 mm
  • wysokość suportu: ok. 350 mm

Rose Uncle Jimbo test - review

Co w tym roku zmieniło się względem modelu 2015? Najistotniejszą poprawką jest zaprojektowane na nowo wewnętrzne prowadzenie przewodów, które nie doprowadza już do szału ciągłym telepaniem. Rower jest bardzo cichy – jedyne, co sporadycznie słychać w czasie jazdy, to łańcuch. Warto jak najszybciej okleić ramę czymś miękkim, bo seryjna neoprenowa osłona chroni tylko dolną część wahacza.

Ogólnie, rama Uncle Jimbo to dobrze przemyślany, dopracowany do perfekcji, dość konserwatywny projekt, pozbawiony wyszukanych ciekawostek. Elegancko i po niemiecku.

Rose Uncle Jimbo test - review

Rose Uncle Jimbo test - przód

Rose Uncle Jimbo test - zawieszenie


Wyposażenie

Wyposażenie jest największą przewagą Rose nad konkurencją. Otrzymujesz tu w pełni customowy setup w cenie direct-sale, więc nie masz wymówek, żeby płacić za części, które z jakiegoś powodu nie odpowiadają Twojej wizji idealnego roweru. Konfigurator Rose to praktycznie jedyna możliwość złożenia sobie wymarzonego sprzętu od podstaw, bez płacenia kilku tysiaków ekstra.

Wyposażenie „mojego” egzemplarza szczegółowo opisałem w bikepornie, więc polecam Ci lekturę:

Bikeporn: Rose Uncle Jimbo

Tutaj chciałem opisać pokrótce, które elementy wyróżniły się w trakcie testu, ale… nie mam o czym pisać, bo obyło się bez żadnych niespodzianek. Będę się więc streszczał, a jeśli masz mało czasu, możesz śmiało przejść do testu właściwego ;)

Amortyzator: Rock Shox Pike RCT3

Pierwszy raz miałem możliwość porównać droższą wersję RCT3 do tańszej RC. Szczerze? Nie poczułem różnicy w pracy, ale też się tego nie spodziewałem, bo tłumik Charger jest ten sam w obu modelach. Różnią się one dodatkową 3-pozycyjną regulacją tłumienia wolnej kompresji, z której skorzystałem… raz. Na chwilę obecną wersja RC jest w Rose niedostępna, więc musisz zaszaleć :)

Rose Uncle Jimbo test - Rock Shox Pike RCT3

Hamulce SRAM Guide RSC

Podobnie jak z Pikiem, moim zdaniem bardziej opłacalnym wyborem byłaby tańsza wersja RS, chyba że lubisz bardzo długi skok dźwigni. Ja ustawiłem najkrótszy możliwy, który jest bardzo zbliżony do standardowego (nieregulowanego) skoku w tańszym modelu. Guide RS ma zawitać do konfiguratora już niebawem.

Rose Uncle Jimbo test - hamulce SRAM Guide RSC

Koła DT Swiss E1700 Spline 2

Jak na bieżące trendy, trochę wąskie (25 mm), ale lekkie, bezproblemowe, fabrycznie oklejone taśmą tubeless (wentyle dostaniesz w komplecie z rowerem) i… super ciche. Myślę, że po latach zachwytów nad piastami zakłócającymi gody dzikich zwierząt w promieniu pięciu kilometrów, już czas na kulturalnie „tykające” piasty – jak te tutaj. Wynika to z zastosowania wizytówki DT Swissa, czyli systemu Ratchet.

Rose Uncle Jimbo DT swiss ratchet hub

Opony Schwalbe Magic Mary Bikepark Performance

Mają niezłą przyczepność i są pancerne, ale zdecydowanie za ciężkie – ok. 1,5 kg sztuka! Poznanie możliwości Magic Mary w tej wersji było… bardzo ciekawe i mocno wpłynęło na wynik testu, jednak na dłuższą metę i tak każdy wybierze opony w lżejszej wersji. Na próbę zamontowałem więc też o 600 g lżejsze Hans Dampfy.

rose-uncle-jimbo-test-40-2

Siodełko Rose

Jak na tak szeroki nochal, niezbyt wygodne… Osobiście wybrałbym inne, ale to bardzo osobista kwestia.

Rose Uncle Jimbo test - Light saddle

Korba SRAM GX

Korba jak korba, ale nieco zmartwił mnie suport pressfit. Większość testu przebiegła w deszczu i błocie, co po kilku dniach doprowadziło do lekkiego skrzypienia. Jeśli planujesz częste korzystanie z myjki ciśnieniowej, przygotuj się na równie częste rozbieranie i smarowanie okolic suportu.

Rose Uncle Jimbo błoto

Tzw. optymalne warunki do testowania rowerów.


Na szlaku

Żeby mieć dobry punkt odniesienia, odwiedziłem na Uncle Jimbo doskonale znane miejscówki: Rychlebskie Ścieżki, Srebrną Górę i Bikepark Stożek wraz okolicznymi szlakami (już niedługo opis na blogu!).

Podjazdy

Rower testowałem większość czasu na ultra-ciężkich, półtorakilogramowych oponach, więc nie będę się rozwodził nad szutrami i asfaltami, bo możesz sobie wyobrazić, że szału nie było… Charakterystyka zawieszenia pod wpływem pedałowania była projektowana z myślą o małej zębatce, więc z napędem 1×11 nieco buja, ale jest wystarczająco efektywnie, żeby do dźwigni kompresji sięgać tylko na stromych podjazdach (o czym za chwilę).

Rose Uncle Jimbo test - enduro podjazdy

W terenie ciężkie opony aż tak bardzo nie przeszkadzają, a w duecie z bardzo czułym zawieszeniem (wspomaganym puszką dampera DebonAir) zapewniają świetną trakcję. Dzięki temu udało mi się pokonać kilka technicznych sekcji, z którymi zawsze miałem problem. Pomogły też lekkie koła DT z bardzo szybkim zazębianiem bębenka.

Rose Uncle Jimbo test - enduro podjazdy

Jedynie na stromych, technicznych ściankach, trzeba się trochę napocić, żeby utrzymać przednie koło na ziemi, mimo pomagającej w tym stromej podsiodłówki (75 stopni). Jest to wynikiem lekkiego zapadania się zawieszenia, które powoduje odciążenie przodu. Przy ostrym ciśnięciu w korbę bardzo przydaje się włączenie platformy w damperze, lub… mniejsza zębatka umożliwiająca płynniejsze pedałowanie i dłuższe pozostawanie w siodle.

Na podjazdach Uncle Jimbo jest typowym enduro – umożliwia sprawne dotarcie na szczyt, ale bez żadnego „wow” po drodze

Zjazdy

Dopiero, kiedy przednia piasta jest niżej od tylnej, (W)UJ pokazuje swój charakter. Po masłowatej czułości w pierwszej fazie skoku zawieszenie się stabilizuje i jest downhillowo liniowe, przez co świetnie „klei” do podłoża. Z przeszkodami radzi sobie jednak bez wysysającej energię czy tłumiącej feedback kanapowatości. Na łagodniejszych sekcjach trasy sprawia wrażenie sztywnego, jak w sportowym samochodzie. Działa dopiero wtedy, kiedy jest to potrzebne.

Rose Uncle Jimbo test - enduro linia

Po 165 mm skoku i 66 stopniach spodziewałbyś się mega stabilności, zarówno w zakrętach, jak i w locie. I tak właśnie jest. Z tym lotem trzeba się jednak nieco wysilić, bo mimo niezbyt wyciągniętej bazy kół, nie jest to wybitnie skoczny rower. Żeby umieścić go w powietrzu, potrzeba wyraźnej mowy ciała. Takie zachowanie Rose wykazuje w fabrycznym ustawieniu dampera. Jeśli wolisz bardziej progresywną i skoczną charakterystykę, możesz pomyśleć o zmniejszeniu objętości komory powietrznej. Lub po prostu poszukać porządnej hopy, do atakowania których charakter UJ bardzo zachęca, wręcz prowokuje!

Rose Uncle Jimbo test - skok

Rose Uncle Jimbo - Srebrna Góra

Ten rower ma zamontowany dopalacz pewności siebie na zjazdach. Duża w tym zasługa bikeparkowych opon, na których jeździłem przez większość testu. Na założonych na próbę lżejszych Hans Dampfach, rower nieco zmienił swój charakter, zyskując na zabawowości i wszechstronności. Nadal jest to jednak sprzęt, który najlepiej sprawdzi się na najtrudniejszych szlakach i w racingu.

Jako alternatywa dla zjazdówki, jest to najlepszy rower, jaki do tej pory testowałem.

Rose Uncle Jimbo test - enduro skały

Rose Uncle Jimbo - Srebrna Góra 2

Rose Uncle Jimbo test - Kiczory


Werdykt

Najbardziej oczywistą zaletą Rose’a jest możliwość złożenia customowego setupu w mega opłacalnej cenie. Równie oczywistą wadą jest konieczność zakupu przez internet (choć opieka w razie problemów jest w języku polskim). Wadą jest też cień dawnych czasów w geometrii, w postaci długiej rury podsiodłowej – osoby będące na granicy rozmiarów, będą miały problem z wpasowaniem się w ramę o odpowiedniej długości. Cała reszta geometrii jest jednak nowoczesna i razem z zawieszeniem, tworzy specyficzny charakter tego roweru. Charakter ten opisałbym krótko: 

Najlepszy 29er na kołach 27,5″.

Podobnie jak większość rowerów na dużych kołach, nie jest to najlepszy wybór dla ludzi lubiących wybijać się z każdego kamyka i zmieniać co chwilę linię na jak najbardziej pokręconą. Jest za to idealny dla osób ceniących stabilność, trakcję i przewidywalne zachowanie inspirujące pewność siebie – pozwalające skupić się na własnej technice jazdy i prędkości, a nie na panowaniu nad sprzętem. Przy czym cały rower jest na tyle wyważony, że można ten charakter nieco nagiąć, zmniejszając objętość komory powietrznej dampera i klikając przy zamawianiu lżejsze (tzn. normalne) opony.

Rose Uncle Jimbo test - zakręt

Osoby jeżdżące po nieco łagodniejszych szlakach i szukające roweru oferującego lepszą równowagę między zjazdami a podjazdami, powinny jednak spojrzeć na bliźniaczy model Rose Granite Chief, który z „Wujkiem” tworzy duet podobny do SC Bronsona i Nomada.

Bo niezależnie od specyfikacji, Uncle Jimbo pozostanie rowerem przede wszystkim kochającym zjazdy. Jeśli Twoim żywiołem są najtrudniejsze szlaki, bikeparki i zawody enduro, zrób sobie dobrą kawę i odpalaj konfigurator!

Rose Uncle Jimbo test - tytułowe


Walety:

  • trakcja i stabilność na zjazdach;
  • bardzo szeroki margines bezpieczeństwa;
  • elegancka, dopracowana w niemieckim stylu rama;
  • w pełni customowy setup w „internetowej” cenie.

Zady:

  • długa rura podsiodłowa;
  • zawieszenie nie lubiące stromych podjazdów.
Ocena
90%

Cena testowanej konfiguracji (z kosztami dostawy): ok. 13 900 zł (model podstawowy: ok. 9 500 zł)
Dostępne rozmiary: S/M/L/XL
Masa: 15,3 kg (rozmiar M, z pedałami, opony Schalbe Magic Mary Bikepark Performance na dętkach)
Strona producenta: www.rosebikes.pl/produkty/rowery/mtb/enduro/uncle-jimbo


Koniecznie zobacz też:

 

  1. Michał, dobrze zapamiętałem (pewnie gdzieś z forum), że masz 170cm wzrostu? Jeśli tak, jaki masz przekrok, czy M dla Ciebie było idealne, i jaki skok ma Reverb (bo nigdzie tego nie mogłem znaleźć). Zastanawiam się nad Reign’em, Wujkiem i Caprą. Jak mam chwilę słabości to jeszcze Swag 50tka dochodzi do listy, ale to Rose prowadzi w chwili obecnej. Miałeś kiedyś Demo, dużo gorzej idzie jimbo w dół niż zjazdówka sprzed kilku lat?

    z góry dzięki za odpowiedzi

    1. Mam 170/77 cm i wolałbym, jakby podsiodłowa była o kilka mm krótsza (z SPD byłoby idealnie). Reverb ma 125 mm.

      Co do mojego Demo, to to był już bardzo stary model, ciężko porównać… Zwłaszcza, że to było ładnych parę sezonów temu. Rose szedł więc w dół o niebo lepiej – ale też mój skill dość mocno się zmienił w tym czasie.

  2. Nie za gorąco w goglach na podjeździe ;) ?

  3. Takie szybkie pytanie. Bo chyba jeździłem na tym samym rowerze i mocno zastanawiam się nad jego kupnem. Na zjazdach była bajka. Gorzej na podjazdach. Dość mocno podrywało mi przednie koło. Tyle, że mam 180 cm wzrostu a to jest M-ka. Pytanie czy jeżdżąc na nim zauważyłeś podobne zachowanie. Czy to po prostu kwestia złego rozmiaru ramy. Bo jak pierwszy raz się do niego przymierzyłem to trochę jakbym siadał na BMXa :)

    1. Tak jak napisałem w teście, na stromych podjazdach też miałem takie odczucia, ale przy moich 170 cm przesunięcie się na przód siodła i opuszczenie klaty pomagało – zwłaszcza w połączeniu z włączeniem platformy dampera.

      Ale przy 180 cm faktycznie może być to problem. Siodło jest wysunięte wyżej, a tym samym dalej nad tylne koło, a zbyt krótka górna rura tego nie równoważy.

      Przy Twoim wzroście przymierzyłbym się do L-ki, o ile długość rury podsiodłowej pozwoli – szczegóły w artykule o dobieraniu rozmiaru.

Dodaj komentarz do tekstu Test: Rose Uncle Jimbo

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Hasiok Zabrze – jak wyglądała akcja „Buduj z POMBA”?

Miejsca / 

W minioną sobotę zrobiłem coś strasznie głupiego. Wstałem o 7:30. Ale to nie koniec! Mimo idealnej pogody – pierwszy raz od dawna – nie poszedłem na rower. Zamiast tego, wziąłem się za coś, czego szczerze nienawidzę: pracę fizyczną. Gdybyś poprosił mnie o pomoc w przekopaniu ogródka, pewnie zasugerowałbym Ci uprawianie miłości z samym sobą.

Wprawdzie tym razem nie chodziło o bzdurne chwasty, tylko o pierwszy odcinek upragnionego singletracka na Górnym Śląsku, ale moje dotychczasowe statystyki budowania tras nie były imponujące:

  • wykopanych singli: 0 kilometrów
  • zmontowanych konstrukcji drewnianych: 0 metrów
  • przeniesionych głazów: 0 sztuk
  • ściętych drzew: 0 sztuk
  • wybudowanych band: 0 sztuk
  • usypanych hop: 2 sztuki (długość 4 m – w sumie)
  • ilość posiadanych narzędzi: 1 sztuka (szpadel prosty) zgubiony

Czy taki noob jak ja, ma czego szukać jako wolontariusz na akcjach budowania nowych singli?

Hałda Hasiok – Zabrze

Zawsze, jak mówię komuś, że jestem z Katowic i koło domu nie mam za bardzo terenów do jazdy, to słyszę: „no tak, ale przecież macie tam hałdy, a to takie małe góry, nie?”. Otóż nie. Hałdy (a właściwie hołdy) są cholernie nudne. To takie szarobure, ścięte ostrosłupy o sporym nachyleniu zboczy i płaskim jak stół szczycie. Fajne, jak chcesz wepchnąć rower, rzucić okiem na panoramę śląskich lasów, a potem zjechać 20-metrową ścianką na wprost.

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA

Ostatecznie, hałdy są wysypiskami odpadów wydobywanych razem z węglem z kopalni – stąd pieszczotliwa nazwa nadana nowej miejscówce („hasiok” to po śląsku „śmietnik”). Na dłuższą metę chyba przydałoby się coś bardziej… medialnego?

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA hałda

„Popatrz synu, kiedyś tu wszędzie będziesz miał KOM-a”

Okazuje się jednak, że przy starannie dobranej mieszance samozaparcia, inicjatywy i współpracy, nawet z hasioka da się coś wyciągnąć – każdy menel Ci to powie. Okoliczne lasy kryją ciekawe ścieżki cross-country, ale koniec końców, hałdy oferują to, czego na Górnym Śląsku brakuje najbardziej: przewyższenia.

A brakujące single zawsze można zbudować!

Buduj z POMBA

Riderzy z lokalnego stowarzyszenia zwrócili się w tej kwestii do Fundacji POMBA, która po wstępnych oględzinach terenu wydała werdykt: „to da się zrobić!”. W ramach swojej działalności statutowej, POMBA zaprojektowała przebieg ścieżek i zorganizowała akcję dla wolontariuszy.

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA - ekipa

Hejterzy byliby rozczarowani, gdyby nie pojawiło się logo Krossa ;) Here you go…

Tego typu akcje w ogromnym stopniu odpowiadają za kształt m.in. Rychlebskich Ścieżek, a w USA jest to w zasadzie jedyny sposób budowania nowych traili (bo w hameryce nie ma ścieżek, tylko traile). Dobrze, że i my mamy w końcu możliwość przyłożenia ręki do rozwoju polskich singli!

#PolskaSinglemStoi

W tym roku to już trzecia odsłona:

Jak to wygląda w praktyce? Przede wszystkim, POMBA zapewnia wszystkie potrzebne narzędzia oraz wiedzę. Dzień zaczyna się od luźnego przeszkolenia z BHP („staraj się nie odrąbać kończyn osobie pracującej obok”) i podstaw trailbuildingu. Dowiesz się między innymi, dlaczego ścieżka musi być wyplantowana, jaki kąt powinien mieć backslope i jak korzystać z McLeod-a.

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA - narzędzia

Do wyboru, do koloru.

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA - McLeod narzędzie

McLeod – narzędzie stworzone z myślą o rzeźbieniu ścieżek.

Jeśli przez ostatnie 10 lat nie miałeś w rękach łopaty (tak jak ja), nie martw się – po 15 minutach wszyscy dokładnie wiedzą, co, jak, czym i po co.

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA szkolenie

Dzięki pomocy mini-koparki zorganizowanej przez lokalną ekipę, mieliśmy ułatwione zadanie – główna linia została wytyczona, pozostawiając nam prace wykończeniowe:

  • plantowanie, czyli otwieranie ścieżki, tzn. usuwanie ziemi z jej dolnej krawędzi – tak, żeby woda mogła swobodnie spływać, nie tworząc bagna, zgubnego dla nawierzchni i żarówiastych enduro-ciuszków.
  • kształtowanie backslope’a, czyli górnej krawędzi ścieżki, pod kątem ok. 45 stopni – tak, żeby ziemia nie osuwała się na singla i żeby można było śmiało składać się w zakrętach w obie strony.

A przynajmniej tak to wyglądało w Zabrzu – w innych miejscówkach może być zupełnie inaczej. Tak czy siak, jeśli planujesz wybudowanie własnej trasy, polecam wybrać się na takie darmowe szkolenie. Zwłaszcza, że mimo fizycznego wysiłku, jest to bardzo miło spędzony dzień, w gronie zajaranych bikerów i na świeżym powietrzu. Jeśli tworzysz własną miejscówkę, możesz też zwrócić się z prośbą o darmową pomoc bezpośrednio do fundacji POMBA.

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA jedzenie

Napoje, kiełbaski z grilla i przekąski zapewnił organizator – warto było jechać! ;)

Co udało się zrobić?

W sobotę na „placu budowy” (o TUTAJ) stawiło się ok. 25 osób (w tym 5 dziewczyn – szacun dla nich, bo nie obijały się ani chwili!). W ciągu dwóch dni pracy udało nam się wykończyć niemal na gotowo ok. 150 metrów trasy niebieskiej. Czy to dużo? Jako że sam tą ziemię przerzucałem, powiem że… cholernie dużo. Po ukończeniu, ten pierwszy „pokazowy” odcinek będzie miał ok. 500 metrów – wartość rynkowa takiej ścieżki to 25 tys. zł.

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA trasa

Przed…

Może to tylko kropla w morzu potrzeb, bo docelowo plan obejmuje 4,5-kilometrową sieć singli trawersujących hałdę ze wszystkich stron i zahaczających o otaczające lasy (lub nawet 8 km po dobudowaniu alternatywnych wariantów przejazdu). Ale gdyby nie ta akcja – tej kropli by nie było. Najtrudniej jest zacząć!

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA budowa

…w trakcie…

Single na Hasioku start mają bardzo dobry – powstają na prywatnym terenie Kompanii Węglowej, która w ramach programu rekultywacji hałdy, bez problemu poparła inicjatywę. Odpadła więc czasochłonna procedura zgłaszania budowy i uzyskiwania pozwolenia od lokalnych władz. Na akcję Buduj z POMBA stawił się zastęp ludzi z różnych środowisk rowerowych, którzy teraz mogą rozpropagować nową miejscówkę wśród znajomych. Do pierwszego górnośląskiego singla – który do niedawna istniał jedynie w sferze marzeń – brakuje nam zaledwie kilku dni pracy. Biorąc pod uwagę, że Górny Śląsk stanowi największe w Polsce skupisko endurowców i innych świadomych użytkowników MTB – gdzie ma się udać, jak nie u nas?

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA budowa

…i po przejściu wesołej ekipy.

Podsumowanie

Budowanie singli jest trochę jak szkolenie techniki jazdy – w jeden dzień nie nauczysz się nagle jeździć, ale te kilka godzin może być przełomem w rozwoju i zwiększyć Twoją świadomość. Świadomość, ile pracy wymaga wyrzeźbienie stu metrów ścieżki, pozwala w zupełnie innym świetle spojrzeć na takie projekty, jak np. Enduro Trails. Przy następnym przejeździe Twisterem na pewno zastanowisz się dwa razy przed zablokowaniem tylnego koła w zakręcie, czy ścięciem go przez starannie ułożoną kupkę kamieni.

No i zapewniam Cię, że śmiganie po trasie, którą samemu się wybudowało, to zupełnie inna galaktyka funu i satysfakcji z jazdy! Ja do dziś z sentymentem spoglądam na zgliszcza dwóch wykopanych przeze mnie dziesięć lat temu hopek. I od dziś nie mogę się doczekać, aż moje opony dotkną singli na zabrzańskim Hasioku. Warto było wstać w sobotę o 7:30!

Hasiok Zabrze single - Buduj z POMBA - chorągiewka


Jak Ty możesz pomóc?

Po pierwsze – opisana tu akcja to nie koniec budowy, teraz pałeczkę organizatora przejmuje lokalna ekipa. POMBA zostawiła na miejscu swoje narzędzia, więc nawet jeśli tak jak ja, zgubiłeś swój jedyny szpadel, nie ma problemu. Po prostu śledź ich fanpage i dołącz do grupy budowniczych:

Bardzo przydałaby się też pomoc osób, które mogłyby np. zorganizować wypożyczenie na weekend minikoparki lub mające możliwość taniego wykonania oznakowania lub innych elementów infrastruktury.

Jak zawsze, bardzo przyda się też wsparcie finansowe. W tej sprawie skontaktuj się bezpośrednio z budującym trasy stowarzyszeniem.

Pamiętaj, że nawet jeśli nie możesz pomóc osobiście, zawsze możesz zareklamować akcję swoim znajomym, np. udostępniając ten artykuł!


Zobacz też powiązane wpisy:

 

  1. Gimela Zabrze brzmi lepiej :)

  2. Kolejny świetny wpis, a szczerze powiem, że na niego czekałem widząc zdjęcie z autorem na FB :). Ja od małego mam zamiłowanie do hałd, do tej pory właściwie to tylko na nich grzebałem (poza cyklozą moją pasją jest geologia / górnictwo / zbieranie minerałów i skamieniałości) a teraz będę mógł sobie po niej pośmigać :). Co prawda mieszkam na Dolnym Śląsku, ale widzę, że hałda jest tuż przy A4 a tędy zawsze jeżdżę do teściów, więc będzie okazja zaliczyć miejsce :).
    Pozdrawiam i do zobaczenia na singlu!

  3. Z ciekawości jak wygląda ta budowa od strony prawnej ? O ile w przypadku singli w górach właścicielem gruntów jest Skarb Państwa tudzież Gmina/Starostwo Powiatowe/itd. i raczej mało prawdopodobne jest sprzedanie częsci Koziej Góry pod budowę Tesco. Tak tutaj wchodzi się z butami (i kołami) na tereny Kompanii Węglowej, która w każdej chwili może sprzedać tą nieruchomość.
    Nie zrozumcie mnie źle, nie krytykuje ideii budowy trasy w tym miejscu, jestem jak najbardziej za !!!

    1. Nie mam niestety informacji z pierwszej ręki, ale hałda dzieli się na część „kopalnianą” (użytkowaną przemysłowo) i rekultywowaną, na której powstają single. Choć teoretycznie jest to pewnie możliwe, raczej wątpię, żeby mieli się pozbyć „ratowanej” części. A nawet jeśli, to nowy właściciel raczej nie dostanie zgody na jej rozbiórkę np. w celu odzyskania surowca. Takie to moje gdybanie…

  4. Też chwalę. Spytam się tylko czy jest jakiś słownik slangu rowerowego, który tłumaczy co to są komy, single, traile i tp. Jak szukałem czym jest kom to teraz wiem, że to miasto w iranie.

  5. Dobra, dobra, podałem taki przykład, banda też już wiem czym jest, a reszta słówek? Bo nie każde oznacza ,,fajna śćieżka przez las”.

    1. W zasadzie to właśnie to oznacza, tyle że niekoniecznie przez las ;)

      Kiedyś singletracki to były po prostu naturalne, wąskie ścieżki. Ostatnio często używa się tego terminu w kontekście sztucznych lub quasi-naturalnych tras wybudowanych specjalnie pod kątem jazdy na rowerze.

      Co w nich specjalnego? Szerokość (zazwyczaj <1m), nachylenie (zazwyczaj <7%), profile zakrętów, odwodnienia itp.

      Właśnie tak przygotowane trasy zwyczajowo nazywa się singlami, trailami, czy po prostu ścieżkami. Ale jak większość nazw w rowerowym światku, jest to mocno umowne.

  6. 10 lat temu zrobiłem z kolegą cały jeden odcinek tzw starej pucharówki na Chełmie w Myślenicach – powstało 7 skoczni wszystkie drewniane, 3 bandy. Fun trwał przez kilka lat – przyjemnośc własnej pracy odczuwana pod kołami niedoopisania, a potem wszystko szlak trafił i trasy na Chełmie zdechły. Góra z niesamowitym potecjałem, 2 wyciągami, kilkoma singlami. Jest co prawda ekstremalna trasa DH ale to nie dla nas:-(

  7. Szkoda tylko że z trasą się nic nie dzieje, skończyło się na sobocie i pozostał wiatr w polu. Szkoda też że na tym singlu nie można rozwinąć jakieś prędkości zakręt na zakręcie. Jedyny cel jaki temu przyświecał to zapunktowanie lokalnych urzędników w lokalnych gazetach. Natomiast na hołdzie już są krótkie single / DH ścieżki wybudowane własnymi staraniami chłopaków.

    1. Jakiś link do urzędników punktujących w gazetach? Bo o niczym takim nie słyszałem.

      Fakt, że budowa się przeciąga – ale ten, kto był choć raz na kopaniu, ten wie, że *porządne* zbudowanie singla zgodnie z regułami sztuki jest mega czasochłonne…

      No i dziś zaczyna się akcja wykańczania ścieżki – więc zamiast narzekać, można po pracy podjechać i przyłożyć rękę ;)
      https://www.facebook.com/events/1753994064840983/

Dodaj komentarz do tekstu Hasiok Zabrze – jak wyglądała akcja „Buduj z POMBA”?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

SRAM EX1 – jeden krok wstecz, dwa kroki do przodu?

Prezentacje, Sprzęt, Trendy / 

Jak wiesz, nie publikuję na blogu komunikatów prasowych. Pojawiła się jednak w tym tygodniu nowość, której nie mogę nie skomentować. Zwłaszcza, że (teoretycznie) dotyczy ona rowerów e-MTB – więc mogłeś ją przeoczyć. Dużo byś stracił!

SRAM zaprezentował nową grupę EX1 – „e” jak „electric”, czyli zoptymalizowaną pod kątem rowerów MTB wspomaganych elektrycznie. To samo niedawno zrobiło Shimano z grupą XT E8000, jednak SRAM podszedł do tematu nieco inaczej i postarał się rozwiązać problemy trapiące mechaniczną (a nie silnikową) część napędu e-bike’ów.

A przy tym… strzelił sobie w stopę, niechcący rozwiązując bolączki wszystkich napędów 1x.


Disclaimer: wpis NIE powstał w ramach jakiejkolwiek komercyjnej współpracy.


Po co ta nowa grupa?

EX1 jest całkiem normalnym napędem – nie rozładowuje się w nim żadna bateria, nie trzeba być niepełnosprawnym żeby na nim jeździć, nie trzeba też rezygnować z posiadania kolegów. Jedynym elementem zalatującym prądem jest korba, w standardzie mocowania zgodnym z silnikami Boscha i Brose. Zapominamy więc o korbie.

Zwiększona wytrzymałość, odporność na zmiany biegów pod dużym obciążeniem i zmniejszenie przekosów

Takie właśnie mają być zalety całej reszty. Tak… To są zdecydowanie cechy, które docenią wyłącznie użytkownicy e-bike’ów!

SRAM EX1 casette

Osiem biegów w 2016?

Bezdyskusyjną gwiazdą programu jest kaseta XG-899 E-Block, której konstrukcja odpowiada za wymienione zalety:

  • Oferuje dość pokaźny zakres 11-48T (436%), czyli większy od dominujących obecnie 11-rzędowych kaset SRAM-a 10-42T (420%)…
  • …i w przeciwieństwie do nich, montuje się ją na zwykłym bębenku (nie-XD).
  • Odwrotnie do panującego trendu zwiększania liczby zębatek, ma ona ich zaledwie 8. A przy tym są one…
  • …odsunięte od szprych 7-miletrową podkładką, dzięki czemu linia łańcucha jest o niebo lepsza. Oznacza to koniec problemu łańcucha spadającego z największej zębatki przy kręceniu do tyłu. A w przyszłości, potencjał do szerszego rozstawienia kołnierzy piasty – bardziej, niż umożliwił to Boost.
  • SRAM nie chwali się jej masą, prawdopodobnie dlatego, że…
  • …jest wykonana z „utwardzonej stali narzędziowej” – cokolwiek to znaczy, raczej powinno dobrze wpłynąć na trwałość. I dobrze, bo…
  • …kosztuje solidne 450 euro – mniej więcej tyle, co nowa, topowa XX1 Eagle!

SRAM EX1 - kaseta 11-48

Poza astronomiczną ceną, oczywistą wadą są przeskoki między kolejnymi biegami – nawet ponad dwukrotnie większe, niż w normalnej kasecie. Do tej pory wmawiano nam, że w miarę płynna zmiana biegów jest w takim przypadku nieosiągalna i jeśli chcemy szerokiego zakresu, trzeba po prostu dodać kolejną koronkę.

Teraz okazuje się, że zakres udało się zwiększyć… cofając się do 1992, kiedy to premierę miał pierwszy 8-rzędowy XTR.

Kompatybilność

Oczywiście EX1 przy starym XTR-ze to zupełnie inna bajka i nie spodziewaj się jakiejkolwiek kompatybilności ze starymi „ósemkami”. SRAM nie wspomina też nic o możliwości mieszania z elementami grup 11-rzędowych. Dlatego wypadałoby się przyjrzeć pozostałym elementom napędu (uprzedzam, że nie są aż tak ciekawe)…

SRAM EX1 shifter

Pozostałe komponenty

Przerzutka EX1 X-Horizon

Wygląda podobnie do wszystkich modeli 11-biegowych. Jeśli miałbym zgadywać, to obstawiałbym, że różnice ograniczają się do dłuższej śrubki ograniczającej wychylenie w stronę miękkich przełożeń, ale na drugi rzut oka widać też inne położenie blokady wózka i najnowszą wersję sprzęgła (Type 3). Producent twierdzi, że przerzutka „została zaprojektowana pod kątem zmian biegów przy niskiej kadencji i pod wpływem dużego momentu obrotowego” – nie mam w rowerze silnika, ale chcę to!

Cena: 165 € / Masa: 289 g (ok. 30 g więcej od tańszego od 30 € GX-a)

SRAM EX1 - przerzutka

Manetka EX1 X-Actuation

Najważniejsza zmiana – da się zmieniać tylko o jeden bieg na raz, co ma dodatkowo zmniejszyć ryzyko uszkodzenia napędu pod obciążeniem. Na niespodziewanych podjazdach będzie więc sporo klikania, ale przy tak dużych przeskokach między biegami, powinno być OK.

Cena: 55 € / Masa: 122 g

SRAM EX1 - manetka

Łańcuch EX1

Szerszy i sztywniejszy, a przez to mocniejszy, dzięki „zwężeniu” kasety o 7 mm i zmniejszeniu przekosów, z jakimi musi sobie radzić. Choć oficjalnie, nie różni się znacznie od modeli 11-rzędowych.

Cena: 30 € / Masa: nie podano

SRAM EX1 - łańcuch

Hamulce Guide RE

To po prostu klamki Guide’ów R sparowane z czterotłoczkowymi zaciskami zjazdowych Code’ów. Wielu riderów samodzielnie montowało sobie takie zestawy, podobne można też znaleźć w seryjnej specyfikacji Speców Demo. Kolejna odpowiedź na realne zapotrzebowanie rynku?

Cena: 145 € / Masa: 415 g

SRAM EX1 - Guide RE


Więcej informacji znajdziesz na stronie producenta.

Podsumowanie: EX1 do enduro?

Mam wrażenie, że to, co oferują tzw. branża zaczęło się w ostatnich miesiącach rozmijać z oczekiwaniami rynku. Chyba fala nienawiści po wprowadzeniu Boosta dała producentom czytelny sygnał: „ej, teraz kurwa przegięliście!”. Nowy napęd SRAM-a jest więc krokiem wstecz.

Hejt po wprowadzeniu Boosta dał czytelny sygnał: „ej, teraz kurwa przegięliście!”

Z marketingowego punktu widzenia jest bezużyteczny, ale potencjalnie może rozwiązywać dużo realnych problemów. Coś podobnego dzieje się teraz z kołami 26″ – okazało się, że ten rozmiar był jednak spoko, tylko potrzebował szerszych obręczy i większych opon. EX1 to taki napęd 8-rzędowy w wersji „plus” – niby taki sam, ale wykorzystujący nowinki wymyślone przez 24 lata od jego wprowadzenia.

Tylko czy EX1 nadaje się do roweru napędzanego nie prądem, a piwem i drożdżówkami? Jeśli jeździsz XC i przywiązujesz dużą wagę do stopniowania kasety, kadencji i owłosienia nóg – pewnie nie. Ja jednak od dawna łapię się na tym, że dużo częściej niż nie, zmieniam po 2 biegi na raz. Więc potężne, 30-procentowe przeskoki między przełożeniami tylko ułatwiłyby mi życie. A ile osób chętnie poświęciłoby kilkadziesiąt gramów na rzecz wytrzymałości i trwałości?

SRAM EX1

Coś czuję, że SRAM po prostu bada rynek dla kolejnej, uproszczonej linii napędów. E-MTB to tylko przykrywka, pozwalająca uniknąć trudnych pytań na temat sensowności niedawno wprowadzonego, 12-rzędowego Eagle’a. Przyklejone do EX1 hasła marketingowe wprost zmuszają do refleksji: „hej, przecież to wszystko jest spoko nawet bez żadnego silnika!”.

Więc nawet jeśli nienawidzisz e-MTB*, to EX1 może być najlepszą rzeczą, jaką elektryki wniosły do rowerów nie-e-MTB.

SRAM EX1 derailleur


* nie chciałbym tu kolejny raz wnikać w dyskusję na temat sensu e-bike’ów – szerzej pisałem o tym tutaj. Chętnie jednak przeczytam Twoją opinię na temat sensowności zastosowania EX1 w zupełnie normalnym rowerze.


Zobacz też podobne posty (a jeśli ten Ci się spodobał, udostępnij proszę na twarzoksiążce!):

 

  1. chętnie bym sprawdził, kto mi kupi :-D

  2. Razem z plusami zapakuje to do starego Focusa 26″. Oczywiście jak tylko cena zrobi się bardziej przyjazna. Czyli za rok ;)

  3. SRAM zawstydził SHIMANO i ich „MEGARANGE”… :) 48 zębów na dużej koronie z tyłu…?! To już niemalże track-stand, tylko z pedałowaniem. Pewnie można tym uskuteczniać fajne wspinaczki…

  4. Obawiam się, że „utwardzana stal narzędziowa” to powód, dla którego większość takich riderów jak my, jednak tej grupy nie kupi. Prawdopodobnie waga tej kasety będzie 2x większa niż aktualnego X01.

  5. CZyli z moją aktualną kasetą 11-50 na 10biegów całkiem dobrze wpisałem się w nowy trend ;)Może nie poszedłem, aż tak radykalnie z redukcją ilości przełożeń ale ze stopniowaniem ok.30% się zapoznałem – da sie to przeżyć ;) Tylko moja kaseta to przyzwoite 405g :)

  6. Mogli iść na całość i dać 10-48 :) Jak dla mnie idealnym zestawieniem na ten moment jest 10sp z 11-42.

    1. ale to nie jest ‚dla Ciebie’, tylko dla e-bike’ów
      gdzie zupelnie inne sily wystepuja (10z by nie przezyla) i zupelnie inaczej wyglada jazda

  7. ja stawiam ze to glownie dla wytrzymalosci, a oczywiscie malo zebatek z duzym przeskokiem, to dlatego ze na ebike’u przyspieszasz o niebo lepiej, stad nie chcesz co chwila zmieniac po 2-3 biegi

Dodaj komentarz do tekstu SRAM EX1 – jeden krok wstecz, dwa kroki do przodu?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top