100+ na 27+

Miejsca / 

Facebook, Strava, Endomondo… Taaak… To gówno działa na człowieka. Możesz sobie myśleć, że jesteś fajny, ale i tak zawsze znajdzie się ktoś, kto pojedzie szybciej, dalej i w ogóle lepiej. Przeglądałem właśnie statystyki ostatniego wypadu, kiedy w oczy rzucił mi się czyjś kolejny trip 100+. Czyli ponad 100 km. Motyla noga! – pomyślałem – piszę bloga o rowerach, a nigdy tyle nie przejechałem! Ludzie będą gadać.

Potem było już standardowo: „ja nie dam rady?!”, „potrzymaj mi piwo!” i te klimaty. W dodatku kurier przyniósł paczkę od WTB, z nowymi oponami do mojego Djambo. Sto kilosów na 3-calowych gumach? Akcja się zagęszcza…

Wsiadłem więc w sobotę w nocy o ósmej w pociąg i godzinę później szukałem singli w lesie gdzieś za Olkuszem. Przygoda wisiała w powietrzu!

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska






Plan

…był prosty:

  • Jazda z punktu A do B, bez kręcenia się w kółko.
  • Maksimum terenu, minimum asfaltu. Po szosie to każdy gupi umi.
  • Co najmniej 100 km. Chyba, że wcześniej umrę.

Ze względu na pierwsze kryterium, w grę wchodziły destynacje (posługując się wakacyjną terminologią), z których da się wrócić pociągiem. Bo ostatecznie, planowałem jednak wrócić. Początkowo chciałem jechać z domu (Katowice) w góry, bo to cel szczytny. Ale droga to same miasta, pola i płasko.

Ze względu na drugie kryterium, dużo lepiej wyglądała Jura Krakowsko-Częstochowska. Stosunkowo dziki i urozmaicony teren, o podłużnym kształcie rozciągającym się na jakieś… 100 km. Mamy zwycięzcę!

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Alpy to to nie są, ale pod kątem cross-country tereny na Jurze są idealne.

Żeby oszczędzić sobie przetaczania się przez stojące na drodze do Jury miasta, podjechałem porannym pociągiem do Olkusza. Pobieżna analiza mapy wykazała, że jest on oddalony o około 100 szlakowych kilometrów od Częstochowy. Mamy więc i cel!

Trasa

Oczywisty wybór padł na pieszy czerwony Szlak Orlich Gniazd. Ułatwia on nawigację, bo biegnie przez całą Jurę i jest stosunkowo dobrze oznakowany. No i zamki można pooglądać.

Jura: Zamek Rabsztyn

Jura: Zamek Bobolice

Jura: Zamek Ogrodzieniec Podzamcze

Jura: Zamek Mirów

Równolegle biegnie też szlak rowerowy. Ale to w 90% szutroasfalt, więc korzystałem z niego tylko wtedy, kiedy pieszy bez sensu odbijał, żeby zahaczyć o jakieś miasto. Oraz w drugiej części wycieczki, w chwilach słabości… Ale o tym za chwilę.

Przebieg wycieczki możesz prześledzić na Stravie:

Lub pobrać ślad GPX i nałożyć go sobie na jakąś mapę. A lepiej: wrzucić do telefonu i samemu przejechać.

Sprzęt

Wybór mógł być tylko jeden: Djambo. Ileż już się nasłuchałem o oporach toczenia opon 27+… Najwyższy czas zweryfikować mity i uprzedzenia na długim dystansie.

NS Bikes Eccentric Djambo 2016

To będzie idealny Test Sinatry: jeśli nigdy wcześniej nie jadąc takiej trasy, dam radę zaliczyć 100+ po zróżnicowanej nawierzchni na 3-calowych oponach na niskim ciśnieniu, to nikt mi nie powie, że plusy słabo się nadają do zastosowań wymagających niskich oporów toczenia.

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Co zabrać na długiego tripa?

W sumie… nic specjalnego. Jura ma to do siebie, że raz na kilkanaście kilometrów trafi sie jakiś sklep czy knajpa, gdzie uzupełnisz wodę/piwo. Warto jednak spakować:

  • Dużo (5-10) przekąsek typu batoniki i żele energetyczne (te drugie zostaw na ostatnie kilometry). Ja wziąłem z zapasem, a i tak zeżarłem wszystko.
  • Standardowy zestaw naprawczy, żeby awaria nie ucięła wycieczki po 10 km. Więcej w artykule o rzeczach, które zawsze warto mieć w plecaku.
  • Powerbank, zwłaszcza jeśli mapa w telefonie jest Twoim głównym narzędziem nawigacji (tudzież zależy Ci na pełnym zapisie ze Stravy). Mój smartfon normalnie bez problemu wytrzymuje 2-3 dni, a na koniec tego tripa zostało mi kilka procent baterii, mimo podładowania w międzyczasie niewielkim powerbankiem.
  • Mapa – nie tylko ze względu na powyższe. Przy planowaniu trasy na dużym obszarze, korzystanie z papierowej mapy jest po prostu wygodniejsze – kolory szlaków nie znikają przy zoomowaniu.
100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Jura nie jest zbyt łaskawa dla napędu – przed wyjazdem nasmaruj łańcuch i dokładnie wytrzyj go z zewnątrz, żeby łapał jak najmniej piasku.


Epic shit, czyli Trip Schrödingera

Nazwanie 120-kilometrowej wycieczki „epicką” być może wywoła u Ciebie pobłażliwy uśmiech (lub bardziej niecenzuralną reakcję), ale jak spędzasz ósmą godzinę w siodle, różne określenia przychodzą do głowy.

Zwłaszcza, jeśli nigdy wcześniej nie robiłeś takiego dystansu, a po 60 km w górach przez 2 dni ledwo się ruszałeś. Ale Jura to nie góry i bez doświadczenia trudno mi ocenić swoje możliwości – trzeba spróbować.

No to spróbowałem!

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Miłe dobrego początki

Na początku szło bardzo sprawnie. Pod Olkuszem udało mi się trafić na świetnego, nieoznaczonego singla, którego poznałem na jednej z zimowych wycieczek. Potem już czerwonym szlakiem zaliczyłem parę ciekawych wniesień, z których część miała nawet słowo „Góra” w nazwie.

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Na przykład Góry Bydlińskie, w których odbiłem od szlaku, kierując się skrótem w stronę Ogrodzieńca. Razem z okolicami Jaroszowca, zdecydowanie są to okolice warte dokładniejszej eksploracji.

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Przebijając się przez tłumy oblegające Zamek Ogrodzieniec, mam w nogach 40 km i z mapy wydaje mi się, że to półmetek. Jak się później okazało – ledwo jedna trzecia. W tym momencie czuję jednak, że zasłużyłem na obiad. No bo jak nie zasłużyłem? Pewnie że zasłużyłem! Wcinam więc spaghetti, popijam radlerem, a żeby nie zasnąć z przejedzenia, biorę przykład z szosowców i zamawiam podwójne espresso. Pełny energii (potencjalnej) ruszam w stronę miejscowości Karliny, nie spodziewając się nadciągającej katastrofy…

Jura to jednak… piasek

„Katastrofa” to może przesada, ale czekał mnie jedyny fragment trasy, gdzie żałowałem wyboru szlaku pieszego… Kiedy starasz się oszczędzać siły, ciągnąca się kilometrami rzeka głębokiego piasku bez możliwości objazdu jest równie mile widziana, jak pierdnięcie w kombinezonie kosmonauty. 3-calowe opony przez większość czasu dawały szansę jechać, ale każde 100 metrów pochłaniało tyle energii (i czasu), ile normalnie kilometr. Na ten odcinek zrzucam całą odpowiedzialność za kilka asfaltowych skrótów w dalszej części trasy.

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

O! Tam jest słońce! Tam jadę!

Energii starczyło jednak na pokonanie mojej ulubionej części trasy – między Morskiem (z dobrze znanym zjazdem niedaleko wyciągu narciarskiego) a Górą Zborów, gdzie złapała mnie burza. Jazda na dłuższym dystansie ma jednak swoje uroki – widząc, że kilka kilometrów dalej się przejaśnia, można sobie szybko zmienić strefę klimatyczną.

Jura: Góra Zborów

Teleportacja kosztowała mnie jednak sporo kalorii, przez co odpuściłem sobie Mirowskie Skały między Bobolicami a Mirowem. Jeśli lubisz patentowanie technicznych kamcorów – warto. Mi jednak wybiło 70 km i pierwszy kryzys kazał skierować się na trasę nieco bardziej zbliżoną do linii PKP – przez Żarki i Suliszowice, czerwonym szlakiem rowerowym.

Jura: Morsko stok narciarski Apteka

Dobijanie kilometrów

Był to najnudniejszy fragment wycieczki, ale pozwolił złapać oddech po nieco bardziej „górskich” okolicach i dotrzeć do punktu decyzyjnego: jedziemy dalej, czy ewakuacja? Miła niespodzianka! Do stacji PKP w Poraju (wariant easy na wypadek odpuszczenia Częstochowy) szlakowskaz pokazuje 15 km, a na Stravie… 87 km! Czyli sukces – stówka pęknie, będzie lans na fejsie.

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Ale chwilę później pojawiły się po-myśli: no tak, na fejsie spoko, ale co jak ktoś zapyta, gdzie dojechałem? „Do Poraja”„Poraju…?”. No bez jaj. Zamiast błyszczeć w glorii, będę musiał tłumaczyć, gdzie leży cholerny Poraj. Jadę do Częstochowy! To tylko 15 km dalej.

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Downhill na 97. kilometrze i objazdowa konferencja blogerów

Dzięki tej decyzji, udało się odwiedzić Rezerwat Sokole Góry i przypadkiem wykręcić czwarty czas na lokalnej trasce DH, ku uciesze pana zsuwającego się na przełajówce, z którym chwilę wcześniej ścigaliśmy się na podjeździe. Taaak… po całym dniu na rowerze, mózg działa nieco inaczej.

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Zachęcony miłym górskim przerywnikiem, połykam kolejne kilometry. Spory kawałek asfaltem umila mi towarzystwo Basi i Piotrka z bloga Wysoka Kadencja, którzy zauważyli mnie gdzieś w Olkuszu. Dzięki! Wspólny fragment kończymy przydługim oczekiwaniem na otwarcie zapór kolejowych. Po przejechaniu pociągu, Piotrek zauważa, że mój szlak odbija w lewo PRZED torami. Cóż, po 100 km, każda okazja jest dobra do zrobienia sobie przerwy… Nawet trainspotting.

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska

Resztę trasy pokonuję z entuzjazmem zombie, bo szutry i leśne drogi przerywa tylko jedno, ostatnie wzniesienie tego dnia: Zielona Góra. Potem już tylko fotka na deptaku z widokiem na Dubaj (?), kawa i przeglądanie zdjęć w pociągu.

Częstochowa - deptak z widokiem na Jasną Górę

Nie podjeżdżałem bliżej, ale w tle ewidentnie widać Burj Khalifa.


Podsumowanie

Ostatecznie Strava zatrzymała się na 118 km. Po doliczeniu dojazdów na dworzec, wychodzi ponad 120 km w ciągu dnia. Bez żadnego przygotowania, treningu i długodystansowego doświadczenia. Na oponach 3.0″ i ciśnieniu poniżej 0,8 bara.

Przewóz roweru w pociągu Koleje Śląskie

Sprzęt jednak zszedł podczas tej wycieczki na dalszy plan (co tylko świadczy o tym, że spisał się znakomicie). Liczyły się tylko doznania z jazdy. Napalanie się na liczbę kilometrów z jednej strony odbiera nieco frajdy na najlepszych odcinkach (na których nieco bardziej się oszczędzasz), ale z drugiej strony – rewelacyjnie spaja je w jedną całość. Tu nie ma czasu na kombinowanie, patentowanie, grzebanie przy rowerze, ciągłe postoje, fotki i pogawędki.

Spina? Trochę tak! Ale na tej „spinie”, cholernie zyskuje flow wycieczki. Po prostu cały dzień jeździsz na rowerze. Wymyśliłem nawet adekwatnie głęboką, filozoficzną maksymę ilustrującą to podejście: „Więcej jeżdżenia, mniej pierdolenia”. Trzeba przenieć odrobinę tej filozofii do górskiego enduro!

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska


Bonus: Jak zaplanować trasę?

Nie wiem, zazwyczaj nie planuję takich wycieczek ;) Ja skorzystałem z osmapa.pl i papierowej mapy Compassu i zrobiłem tak:

  1. Znalazłem punkt początkowy, do którego da się dojechać pociągiem;
  2. Znalazłem punkt końcowy, również podłączony do PKP i oddalony mniej więcej o zakładaną ilość kilometrów (posiłkując się liczeniem trasy rowerowej w Google Maps).
  3. Połączyłem punkty kreską.
  4. Zobaczyłem, jakie szlaki kręcą się mniej więcej wzdłuż tej kreski. W przypadku Jury jest to dość proste – Szlak Orlich Gniazd prawie się z nią pokrywa.
  5. Poszczególne odcinki spisałem sobie w telefonie (np. „[pieszy czerwony] Olkusz – Rabsztyn” itd.). Pamiętaj, żeby zostawić sobie jak najwiecej swobody – ja sporo fragmentów zapisałem w 2-3 wariantach, a ostatecznie i tak pojechałem inaczej.
  6. Na telefon ściągnąłem też mapę offline (fragment wspomnianej OSMapy można pobrać za darmo np. do programu Locus). Znajomość dokładnego położenia bardzo ułatwia eksplorację tras alternatywnych „na żywca”.
  7. Wyznaczyłem parę punktów ewakuacyjnych pod koniec trasy – na wypadek kryzysu (jak np. wspomniana stacja PKP w Poraju).
  8. Spisałem rozkład jazdy pociągów powrotnych – również na stacjach ewakuacyjnych.
  9. Korzystając z Google Street View, zapamiętałem dokładną trasę od punktu startu do pierwszego szlaku – żeby nie zaczynać dnia od błądzenia po mieście.

Brzmi jak sporo roboty, ale takie przygotowanie pozwoliło mi zaoszczędzić sporo czasu w terenie, tzn. więcej jeździć, a mniej walczyć z mapą.

Oczywiście można też po prostu jechać do oporu i potem martwić się o powrót, np. prosząc o misję ratunkową znajomego z autem (biker zrozumie).

Ciekawym wariantem jest też wyjazd pociągiem gdzieś daleko od domu i powrót na rowerze – masz wtedy jasny cel i dobrą motywację – w końcu nie uciekniesz w pociąg 10 km od domu!

100+ na 27+ Jura Krakowsko-Częstochowska


Jak wspomniałem, to był mój pierwszy taki trip, więc wyjątkowo nie zaproponuję Ci podobnych wpisów, ale jeśli szukasz inspiracji, przejrzyj dział MIEJSCA.

 

  1. Zacnie, moje okolice!:) Szlak czerwony był?

  2. Polecić mogę garmina edge 800 lub coś jeszcze lepszego. Trasę planujesz na kompie, wgrywasz na garmina i jedziesz. W garniaku najlepiej mieć też aktualną osm. Nie trzeba komórki z power bankiem ani mapy papierowej. A wycieczka zacna. Coraz bardziej mnie bawi takie mtb bez spiny.

  3. Karlin – nie Karliny

  4. Ja na moim 2×120 mm polecialem kiedyś 176km potykajac się po drodze o Skrzyczne Malinowska skała i salmopol ;-)
    Miałem wsiąść w bb w pociąg ale co że niby ja nie dojadę do Tychów…

  5. klima drwal amator

    Panie nie bałeś się tak bez wozu technicznego z masażystą i kupą żarcia na zapleczu + serwisantem od smarowania łańcucha :P (taka szydera względem pewnego innego bloga :)

  6. Skoro espresso jest dla golących nogi, to szanujący się endurowiec powinien spożywać tylko i wyłącznie kawę speciality z jakiegoś chemexa czy innego aeropressu :)

  7. To mojej 10letniej córce należy się chyba pochwała od Ciebie. Zrobiła z sakwami na oponach Maxxis Ikon 26×2.20 1,4bara 104km z Ogrodzienca do Krakowa. Był to jej 3dzień zmagań z pieszym Szlakiem Orlich Gniazd. Pierwszy dzień 58km drugi 36km, nie wierzyłem, że da radę tego trzeciego dojechać aż do Krakowa ale jak kobieta się uprze to da radę. 22:08 ukończyliśmy szlak w Krakowie
    Tu małe foto.

    https://goo.gl/photos/BcPFXm7WR1r7J2dWA

    Chyba musisz zrobić 200+

  8. Siema!

    Spoko wpis! Może wielu przekona do średnio grubych opon. Ja pilnie obserwuję co się teraz wyprawia na rynku MTB i jest spore zamieszanie. Nie wiadomo w co ręce człowiek włoży za kilkanaście miesięcy jak będzie kupować nowy rower.

    To chyba Twój pierwszy opisany wypad turystyczny :) Dobrze, że powstał – koledzy z „forum” przestaną się czepiać ;) Może mój pomysł będzie ekstremalny i trudny do zrobienia, ale myślę, że powinieneś spróbować zrobić dokładnie ten sam trip na rowerze brata (SLX 7.9) i porównać tym samym oba rowery. To byłby super test i miałbyś od razu porównanie. Może wybierzcie się razem (Ty i bracki)!:D

    Pozdro

  9. w nocy o 8 rano hahhaha ;) Pozdrowionka

  10. Grzegorz Duławska

    endomondo garminy i inne poerdolety zabieraja calą frajde z enduro a gdzie przygoda szukanie szlaku ,zapomnialem przeciez trzeba sie popisac przed kumplami.Sam robie takie wycieczki ale 50-80 km i polecam zajefajna jazda mapa batony i rower to jest enduro

  11. Nie jestem długodystansowcem ale zdarzyło mi się dwa razy w życiu „walnąć z gwinta” setkę+. Dla mnie niezbędne „do popicia” było wówczas wygodne siodło! na zdrowie:)

  12. Jak z pozycją na tym rowerze na takiej długiej trasie?
    Sam robię bickepackingowe kilkudniowe trasy po 80km dziennie i chcę właśnie kupić NS Eccentrica tylko boje się trochę niewygodnej pozycji

    1. Trudno obiektywnie ocenić wygodę… Jak dla mnie pozycja jest bardzo wygodna, a generalnie mam problemy z bólami pleców.

  13. Przejechałeś niemalże pod moim balkonem w Myszkowie :) Szacun. Za trasę, nie za balkon ;)
    Propozycja do planowania trasy: jakiś garmin(polecam bardziej turystyczne np. etrex a nie rowerowe) z mapą topo (openMTB, albo PL TOPO), jest większość szlaków, ścieżek itp. Planujesz w komputrze wgrywasz do urządzenia i jedziesz. A co najważniejsze – nie ma problemu z prądem, na dwóch paluszkach potrafi pracować 24h.
    a track na strave, endomondo wrzucisz po fakcie.

  14. Lektura tego artykułu, a szczególnie zapadająca w pamięć sentencja na jego koniec to dla mnie bodziec aby w końcu to zrobić-strzelić setkę moim fatbikiem. Nieudokumentowany rekord 70 km, bo bez licznika i smartfona wkrótce zotanie pobity!
    Superoes z ostatniej niedzieli czyli 15 km po ledwo czynnej linii nadwiślańskiej wąskotorówki napawa optymizmem.
    Szacun dla Autora:)

  15. Człowiek smiga na 30.9 a tu juz 34.9 i jak tu nadążyć mam nadzieję że mykmyki 30.9 nie wygina zanim zdążę go kupić :D

Dodaj komentarz do tekstu 100+ na 27+

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Test: NS Bikes Eccentric Djambo 2016

Sprzęt, Testy / 

„Już nigdy więcej nie kupię hardtaila!” obiecałem sobie kilka lat temu, wystawiając na Allegro swojego retro-XC-sztywniaka. Są niewygodne, wolne i niebezpieczne. Po co się męczyć? A tymczasem – prezentowany tutaj Djambo, jest aktualnie moim jedynym własnym rowerem MTB. Zastąpił w garażu również sztywnego 29era, który wiernie służył mi przez 4 sezony. Skąd ta zmiana?

Proste: swoje odrodzenie hardtaile zawdzięczają kołom 29″, a ostatnio 27+. Dodaj progresywną geometrię i okazuje się, że jednak da się na nich jeździć i czerpać z tego fun! Nowoczesne hardtaile to niższa cena wejścia w sport dla początkujących. Mniej serwisowania i ustawień. Powrót do korzeni, kiedy wszyscy jeździliśmy po górach na sztywnych rowerach.

Ale czy sztywny rower nadaje się na dzisiejsze trasy enduro? Jak bardzo zmieniła się jazda na hardtailu przez ostatnie 10 lat? Czy garść technicznych nowinek wystarczy, żeby myśleć o nim jako alternatywie dla fulla, czy w dalszym będzie to raczej drugi rower na nie-górskie wycieczki i łatwe trasy?

NS Bikes Eccentric Djambo - prawa


Dlaczego NS Djambo?

Jak wspomniałem, Djambo kupiłem za własne pieniądze – nie jest to wypożyczona testówka. Co skłoniło mnie do wyboru akurat tego modelu?

  • Koła 27+ – przesiadłem się z roweru XC 29″, który otworzył mi oczy na stabilność i płynność jazdy na dużych kołach. Plusy obiecują to samo – tylko więcej. Więc postanowiłem to sprawdzić podobnie, jak wtedy z 29″ – kupując w ciemno nowy rower. Jak szaleć, to szaleć!
  • Geometria – jak wiesz, promuję na blogu długie ramy z płaskim kątem główki. W hardtailu jest to szczególnie istotne, a przy tym… szczególnie zaniedbywane. Większość producentów chyba wychodzi z założenia, że sztywniaki kupują amatorzy, którym nowoczesna geometria będzie przeszkadzać na parkowych bulwarach (co za bzdura!). NS Bikes jest tu chlubnym wyjątkiem i cyferki opisujące Djambo nie odbiegają zbytnio od fulli tej samej kategorii.
  • Napęd 1×10 – przednia przerzutka ciągle często trafia do rowerów na dużych kołach. Ma to nawet sens, zwłaszcza w przypadku wspomnianych wcześniej bulwarowych odbiorców. Mi jednak spójny napęd 1×10 prosto z pudełka bardzo ułatwił życie i wyeliminował koszty związane z konwersją.
  • Polski producent – nie zamierzam grać na patriotycznej nucie, ale kupowanie roweru zaprojektowanego i sprzedawanego przez rodaków ma swój urok. Zwłaszcza, że polscy projektanci zaskakująco dobrze ogarniają temat hardtaili do ostrej jazdy.

NS Bikes Eccentric Djambo - lewa

NS Bikes Djambo - tylny trójkąt

NS Bikes Eccentric Djambo - logo

Jakie rowery brałem jeszcze pod uwagę jako alternatywę dla NS Djambo?

Orbea Loki H30 27+

Na pierwszy rzut oka, bezpośredni konkurent ze względu na koła 27+ i zbliżoną klasę osprzętu. Na drugi rzut oka, rower o nieco innej filozofii, skierowany do bardziej rekreacyjnego odbiorcy: ładny, ale z klasyczną geometrią i napędem 2×10.

Last Fasforward

Prawdopodobnie najfajniejszy sztywniak na rynku. Stal i idealna geometria prawie mnie przekonały. Zrezygnowałem po podliczeniu kosztów złożenia go w wariancie 27+. Ze względu na wysokie ceny kół i opon, to już niestety inna półka, osiągalna tylko dla największych hardtailowych entuzjastów – a nie jako tańsze uzupełnienie fulla.

Sonder Transmitter NX1 Yari

Za podobną cenę oferuje napęd 1×11 i świetny amortyzator. Wadą jest „świeża” marka i sprzedaż bezpośrednia z UK, bez żadnego przedstawiciela w Polsce.

Kross Smooth Trail

Strasznie byłem na niego napalony, ale do sprzedaży wchodzi dopiero w 2017 i póki co, jest zagadką pod względem geometrii.

 

Wróćmy jednak do NS-a.


Rama

Geometria

Okazała się nawet ciut lepsza, niż w tabeli, z kątem główki poniżej 67 stopni. Ekstremalnie krótki tył (420 mm) początkowo budził moje wątpliwości, bo nieco upośledza stabilność roweru. Pasuje on jednak do fun-bike’owego charakteru. Podobnie jak niezbyt niski suport, który jednak… osiada po obciążeniu opon (założę się, że w zwykłym rowerze nie brałbyś tego pod uwagę!).

NS Bikes Eccentric Djambo - lewa

Jeśli jesteś na granicy rozmiarów, celuj raczej w większy – ja przy 170 cm wybrałem M-kę i rower nie stracił nic na swojej zabawowości.

Geometria NS Bikes Eccentric Djambo 2016

Geometria NS Djambo – kliknij, żeby powiększyć.

Materiał i sztywność

Nad stalowym Lastem zastanawiałem się ze względu na większą elastyczność stali, teoretycznie istotną w sztywnej ramie. Po prostych, grubaśnych rurach Djambo raczej nie należy się jej spodziewać, ale przy balonowych oponach napompowanych do 0,8 bara, różnica w komforcie jest nie do wychwycenia za pomocą mojego precyzyjnie skalibrowanego dupomierza.

Czuć za to wysoką sztywność w zakrętach – szerokie opony zapewniają taką trakcję, że zaczyna to mieć znaczenie. Rurki z Cr-Mo miałyby więc przede wszystkim lepszy image – podobno dla retro-purystów taka wersja ma się lada moment pojawić.

NS Bikes Eccentric Djambo - prawa detal

NS Bikes Eccentric Djambo - lewa

Prześwit na oponę i zębatkę

Przez połączenie klasycznej osi 142×12 (bez Boosta) i ekstremalnie krótkiego tyłu, miejsce na oponę jest dość skromne. 27,5×3.0″ od strony napędu pasuje na tyle ciasno, że profilaktycznie zabezpieczyłem ramę przed obcieraniem. Koła 29″ owszem, można założyć, ale tylko z cienkimi gumkami (2,0-2,1″), więc zakres zastosowań jest ograniczony.

Ograniczony jest też zakres rozmiarów zębatki korby – owal 32T to maksimum, choć powiedzmy sobie szczerze: przy dużych kołach „utwardzających” przełożenia, 30-32T to optymalny wybór. Niemniej jednak, zastosowanie Boosta i wydłużenie tyłu o 5 mm znacznie otworzyłoby możliwości konfiguracji.

Opony plus, koła 27+, 29+ - miejsce na oponę i napęd

Na zdjęciu z oponą WTB Ranger 27.5×3.0″. Z seryjnymi Trailblazerami 2.8″ miejsca jest dużo więcej.

Detale praktyczne

Rama Djambo ma parę braków, które można by poprawić:

  • brak mocowania bidonu (zostało dodane w aktualnie sprzedawanych ramach);
  • brak przelotek zewnętrznego przewodu sztycy regulowanej, który trzeba przypiąć zipami do pozostałych kabli (rama jest jednak przystosowana do wersji z wewnętrznym prowadzeniem stealth);
  • w ramie dedykowanej do napędów jednorzędowych, dla niektórych zaskoczeniem może być brak mocowania ISCG (ale za to mamy klasyczny, wkręcany suport);
  • oś tylnej piasty do demontażu wymaga narzędzi (imbus 4 i 6 mm);
NS Bikes Djambo - koszyk na bidon

Bieżąca wersja Djambo ma już normalne mocowanie koszyka na bidon. Ja musiałem zrobić sobię wersję ghetto, wykorzystującą śrubkę przeznaczoną do prowadzenia przewodu sztycy i… dwustronną taśmę montażową.


Wyposażenie

Jak zwykle polecam lekturę bikeporna, w którym szczegółowo opisałem całą specyfikację.

Bikeporn: NS Bikes Eccentric Djambo

 

NS Bikes Eccentric Djambo - rama

Które komponenty wyróżniły się na szlaku?

Opony WTB Trailblazer Comp 27.5x2.8

Opony to kluczowy element każdego plusa. Trailblazer to jeden z pierwszych modeli w tym rozmiarze, zaprojektowany głównie z myślą o bikepackingu i możliwości montażu w 29erach. Opony mają więc zaskakująco niskie opory toczenia – możesz śmiało latać na nich po asfalcie i szutrze. Są też bardzo dobre pod kątem używania Djambo jako drugiego roweru na łatwiejsze trasy i do komfortowej jazdy na długich dystansach.

Druga strona medalu to słabe zachowanie na mokro, w błocie i śniegu – w takich warunkach trakcja nie odbiega od przyzwoitych opon w zwykłym rozmiarze. Jeśli więc chcesz używać Djambo w prawdziwych górach lub jako zimówkę, w pełni korzystając z zalet plusa – zainwestuj w coś bardziej „grrrr!”.

Możesz od razu postawić na rozmiar 3.0″ – obręcze w Djambo są bardzo szerokie (aż 45 mm wewnątrz!), nadając stosunkowo wąskim Trailblazerom bardzo kwadratowy profil i powodując wystawanie ścianek bocznych poza bieżnik, co zwiększa ryzyko ich uszkodzenia.

NS Bikes Djambo - WTB Trailblazer

WTB Trailblazer 2.8

Amortyzator Suntour Raidon LO-R

Po serwisie zerowym jest bardzo czuły i płynny, czym pozytywnie mnie zaskoczył. Dzięki pomocy opon w zakresie małych nierówności, proste tłumienie jest w zupełności wystarczające. Sztywna ośka Q-Loc2 wymaga na początku przeczytania instrukcji, ale po kilku użyciach, chyba każdy uzna ją za najlepszy system na rynku.

Niestety, po kilku dniach w górach, Raidon złapał luzy i musiał zostać wymieniony w ramach gwarancji. Przy okazji wyszło na jaw, że zamiast deklarowanych 120 mm, ugina się tylko o 110 mm. Egzemplarz otrzymany po reklamacji – 95 mm! Po wizycie u najlepszego specjalisty od Suntourów – Piotrka z firmy Activia – okazało się, że Suntour nie potrafi składać swoich produktów. W środku był tłumik z wersji 29″ – zbyt długi, żeby możliwe było pełne ugięcie. Ech…

NS Bikes Djambo - SR Suntour Raidon LO-R 120 mm Boost

NS Bikes Djambo - Suntour Raidon 650b+

Hamulce Avid DB3

Ostatnie tchnienie marki Avid okazało się całkiem sprawnie działającym produktem. Nawet z tylną tarczą 160 mm, siła hamowania jest wystarczająca, a modulacja pozwala dobrze ją kontrolować. Najważniejsze jednak, że działanie hamulców nie zależy od niemożliwych do wyeliminowania „humorów”, które trapiły bliźniacze Elixiry.

Jedyną wadą jest hałas – hamulce mają tendencje do głośnego „bulgotania” i wycia, zwłaszcza na zimno. Warto zainwestować w lepsze klocki.

NS Bikes Djambo - Avid FB-3 klamka

Avid DB-3

Kierownica NS Terra i mostek NS Quantum

Mostek jest krótki, kierownica szeroka – idealnie! Czuć jednak dirtowe korzenie marki – kierownica ma bardzo duży wznios, jak na standardy ścieżkowo-endurowe. W połączeniu z wysokim stackiem ramy, daje ona komfortową i zabawową pozycję. Jeśli jesteś niski, będziesz się jednak musiał bardziej nagimnastykować, dociążając przód w zakrętach i na stromych podjazdach.

NS Bikes Eccentric Djambo - kierownica Terra

NS Bikes Djambo - mostek NS Bikes Quark

Napęd SRAM GX 1x10

GX domyślnie występuje jako 1×11, tu jednak znajdziesz customową kompozycję opartą na wersji 10-rzędowej. Oferuje ona bardzo użyteczny zakres przełożeń: z przodu jest zębatka narrow-wide 30T, z tyłu dobrej jakości extender-cog 42T od Octane One.

Całość działa bardzo sprawnie – mniej precyzyjnie od GX 1×11, ale na szlaku trudno się do czegoś przyczepić. Jedynie przy regulacji, przerzutka może sprawiać problemy z powodu zbyt miękkiej i wyginającej się „śrubki B” (odpowiedzialnej za odsunięcie wózka od kasety). Widać, że jest to model oryginalnie pomyślany do napędu 2×10, bez „poszerzanej” kasety.

NS Bikes Djambo - napęd SRAM GX 1x10

Mój Djambo pochodzi z pierwszej serii produkcyjnej i jest wyposażony w korbę z możliwością montażu zębatki spiderless. Aktualnie dostępne egzemplarze niestety mają już tradycyjne mocowanie na 4 śruby.

NS Bikes Djambo - kaseta 11-42T i piasta

Przy kręceniu do tyłu, łańcuch nie spada z największej zębatki.

 


Najważniejsze upgrade’y

Po zakupie Djambo musisz pomyśleć o trzech upgrade’ach:

  1. Sztyca regulowana – szkoda, że w specyfikacji nie udało się upchnąć choćby podstawowego modelu. W hardtailu do enduro, to wyposażenie obowiązkowe – tylne zawieszenie nie wyręczy Cię na nierównościach, więc pełny zakres ruchu nóg jest na zjazdach priorytetem.
  2. Tubeless – pozbycie się dętek jest z kolei niezbędne dla utrzymania niskich oporów toczenia i sensownej masy. Seryjne opony i obręcze bez problemu to umożliwiają – musisz tylko dokupić wentyle i taśmę. Ze względu na szerokość, zastosowałem śliską, czarną taśmę Tesa typu duct tape. Działa.
  3. Siodełko – zastosowanie twardego jak deska modelu DH w ścieżkowym hardtailu, to ponury żart product managera (tudzież desperacka próba odchudzenia roweru). Jeśli planujesz założenie rodziny, najpierw załóż bardziej miękkie siodło.
NS Bikes Eccentric Djambo 2016

Mam nadzieję, że wybaczysz mi małe oszustwo, ale zdjęcia do testu zrobiłem parę miesięcy temu, bo zależało mi na pokazaniu w miarę oryginalnej specyfikacji. Dziś mój Djambo wygląda tak. Poza obowiązkową sztycą regulowaną (KS eTen R) i wygodnym siodłem (WTB Volt), założyłem też większe i bardziej agresywne opony (WTB Ranger 3.0″), lepiej pasujące do szerokich obręczy NS-a. Owalna zębatka (HCC Constans) to już wisienka na torcie.

NS Bikes Eccentric Djambo 2016

WTB Volt Team


Ustawienia

Jak trudne może być przygotowanie hardtaila do jazdy? Jeśli pierwszy raz wsiadasz na rower z kołami 27+, okazuje się że… całkiem trudne.

Pompując zwykłe opony, mniej więcej wiesz, od jakiego ciśnienia zacząć – w końcu masz z nimi przynajmniej kilka lat doświadczeń. W przypadku plusa nie jest tak łatwo i trzeba eksperymentować. Ostatecznie, na seryjnych Trailblazerach skończyłem na 12/14 psi (0,8/1,0 bar) dla moich 64 kg. Przy takim ciśnieniu, opony są jeszcze stabilne w zakrętach i dobijają do obręczy tylko przy najbardziej pechowych strzałach. Niższe wartości poprawiają oczywiście trakcję i komfort, ale kosztem nieprzewidywalnego zachowania przy agresywnej jeździe.

Opony plus - ciśnienie 3"

Trochę drapania po głowie wiązało się też z ustawieniem amortyzatora. Powodem była wspomniana wtopa ze skokiem ograniczonym przez nieprawidłowy tłumik. Kiedy liczysz sag względem nominalnego skoku 120 mm, a w praktyce masz do dyspozycji 110 mm lub nawet mniej, szanse na sukces są marne… Po wymianie tłumika i ustawieniu standardowych 25% sagu, wszystko wróciło do normy. Z czasem jednak zwiększyłem nieco ciśnienie (20%). Dzięki temu rower lepiej trzyma geometrię, a o trakcję i wybieranie małych nierówności i tak dbają tu opony.


Na szlaku

Początkowo trudno mi było określić, jakie jest „naturalne środowisko” tego roweru, dlatego sprawdziłem go zarówno na ponad 100-kilometrowym tripie po naturalnym terenie, szutrach i asfaltach, jak i podczas weekendów spędzonych na sztucznych trasach. Rower przez ostatnie 4 miesiące testowałem więc m.in. na Enduro Trails, Rychlebskich Ścieżkach, Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i w swoich okolicznych, śląskich lasach.

ns-bikes-djambo-test-10

Koła 27+

To oczywiście kluczowy element Djambo – jak się spisuje na szlaku? Odczuwalne dociążanie i odciążanie opon przypomina trochę jazdę na fatbike’u, ale trakcja jest tu dużo lepiej zdefiniowana, a wrażenia z jazdy… normalniejsze. Wskakując na Djambo od razu poczujesz się swojsko. Opony na niskim ciśnieniu ewidentnie pomagają np. przy stójkach i na wolnych, technicznych przeszkodach, ale na pierwszy rzut oka Djambo prowadzi się jak zwykły, wszechstronny trailbike – więc o co chodzi z tymi całymi plusami?

NS Bikes Eccentric Djambo - podjazd

Podjazdy

Pierwsze co się nasuwa, to oczywiście opory toczenia. Od samego patrzenia na opony 2.8″, aż się odechciewa pedałować. Ale to błąd! Płynność przetaczania miękkich opon po nierównościach powoduje, że marginalnie większe opory spadają na dalszy plan. Tu liczy się przede wszystkim płynność jazdy i trakcja, dzięki której podjeżdziesz miejsca, w których na zwykłych oponach dawno kręciłbyś w miejscu. Przynajmniej dopóki jest sucho – w mokrych warunkach możliwości Trailblazerów kończą się mniej więcej tam, gdzie zwykłych opon enduro.

NS Bikes Eccentric Djambo - podjazd

W zdobywaniu wysokości pomaga komfortowa, neutralna pozycja (nie licząc siodełka żywcem wyjętego z komnaty tortur na Srebrnej Górze). Warto wybrać większy rozmiar, jeśli jesteś na granicy – długa górna rura ułatwia dociążanie przodu. Jest to potrzebne ze względu na krótki tył i wysoką kierownicę. Na hardtailu balans jest jednak łatwo wyczuwalny, nawet na stojąco nic się nie zapada, a sygnały od roweru są bardzo bezpośrednie – aktywne balansowanie ciałem na podjazdach dostarcza więc dużo satysfakcji, mimo masy przekraczającej 14 kg.

NS Bikes Eccentric Djambo - podjazd

Podsumowując, chociaż NS Djambo nie byłby moim pierwszym wyborem na maraton, to w zastosowaniach ścieżkowo-endurowo-górskich sprawdza się świetnie. Dodatkowy komplet kół 29″? Zbędny!

Zjazdy

Piętą achillesową hardtaili na górskich zjazdach, zawsze była dla mnie nieprzewidywalność. Po prostu zawsze czułem, że w każdej chwili tylne koło może zostać wybite w kosmos przez przypadkowy kamień. W Djambo, dzięki stabilnym oponom, tył bardzo pewnie podąża za przodem i na rąbankach nie masz wrażenia, że „wszystko się może zdarzyć”.

NS Bikes Eccentric Djambo - zakręt płaski

W połączeniu z nowoczesną geometrią, dało mi to tyle pewności, żeby zjeżdżać wszystko to, co zjechałbym na fullu – tylko nieco wolniej. Ze względu na przyczepność, Djambo świetnie czuje się na ściankach i wolnych, krętych, technicznych trasach.

NS Bikes Eccentric Djambo - skok hopka

NS Bikes Eccentric Djambo - skok drop

Dopiero większe skoki z technicznym lądowaniem i duże prędkości w trudnym terenie stanowią dla mnie granice możliwości. Przy czym na pewno nie są to granice możliwości roweru – po prostu przy aktualnych umiejętnościach, moja głowa lepiej czuje się w takich sytuacjach na fullu. Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie: czy skill pozwoli Ci na dotarcie do takich granic? Jeśli tak – może umiejętności zrekompensują ograniczenia sprzętu?

NS Bikes Eccentric Djambo - skok przez drzewo

Większość osób nie będzie jednak miała takich dylematów, bo wybierze hardtaila do nieco bardziej… umiarkowanych zastosowań. W naturalnym, średnio-trudnym terenie Djambo spisuje się rewelacyjnie. Z charakteru jest to typowy fun bike, na co wpływa między innymi ekstremalnie krótki tył i niezbyt niski suport. Rower nie jest wprawdzie ultra-stabilny (za to odpowiadają w nim w większym stopniu koła, niż geometria), ale prowadzi się neutralnie i łatwo się go kontroluje. Jeśli po głowie chodzą Ci takie głupoty jak manuale czy bunnyhopy – żaden rower nie ułatwi Ci tego bardziej, niż Djambo.

NS Bikes Eccentric Djambo - manual

Paradoksalnie, jego ograniczenia najbardziej daje się odczuć na… gładkich flow-trailach. Przy wysokich prędkościach plusy tracą swoje magiczne właściwości, a odczuwalny staje się brak tłumienia i niestabilność opon w szybkich zakrętach. Jeśli Twister to Twój żywioł, będziesz musiał sięgnąć po pompkę.

NS Bikes Eccentric Djambo - zakręt banda

NS Bikes Eccentric Djambo - drop


Werdykt

Zwykle hardtail jest traktowany jako drugi rower do lżejszych zastosowań. Ale dla idealnego kandydata, dzięki możliwoścom zahaczającym o terytorium małoskokowych fulli (niestety również pod względem ceny i… masy), Djambo będzie wystarczająco dobry jako główny/jedyny sprzęt w garażu.

Kim jest idealny kandydat? Jeździ w naturalnym terenie, po okolicy, gdzie trzeba się sporo napedałować dla 30 sekund zabawy na krótkich, ale treściwych zjazdach – np. na Jurze. Lubi cieszyć się każdą przeszkodą, więc szuka roweru, który maksymalizuje doznania z jazdy, a tłumi tylko to, co mogłoby wybić go z rytmu.

NS Bikes Eccentric Djambo - zakręt

Djambo śrubuje frajdę z jazdy również na łatwiejszych, quasi-naturalnych ścieżkach, czyli takich po jakich większość z nas aktualnie jeździ – patrz: Rychleby. Bezpośrednie napędzanie przy chuligańskim pedałowaniu na stojąco, łatwość wybicia z każdego korzonka, dynamiczne pompowanie – oto oczekiwania i styl jazdy właściciela Djambo.

NS Bikes Eccentric Djambo - pan shot

Prawdziwa magia tego roweru leży jednak w jego wszechstronności. Niewiele rowerów równie dobrze nadaje się do epickich tripów cross-country i szybkich zabaw na technicznych miejscówkach enduro. Kupując fulla enduro, raczej nie zastanawiasz się, co głupiego można by na nim odwalić w najbliższy weekend. Lokalny maraton? Bikepacking? Pumptrack? Dojazdy do pracy? NS Djambo w większości zastosowań nie jest idealnym narzędziem, ale pozwala spróbować wszystkiego. To taki trochę rowerowy multitool, którego zawsze warto mieć w plecaku i po którego sięga się najczęściej.



Walety:

  • ogromna wszechstronność;
  • nowoczesna, funbikowa geometria;
  • komfort i stabilność kół „plus”;
  • trakcja w większości warunków;
  • prostota hardtaila przy możliwościach zahaczających o terytorium fulli.

Zady:

  • opony słabo dobrane do przeznaczenia i możliwości roweru;
  • problematyczny amortyzator;
  • wysoka masa.

Cena: 5 799 zł (sprawdź wyprzedaże)
Dostępne rozmiary: S/M/L
Masa: 14,25 kg (rozmiar M, z pedałami, na dętkach)
Strona producenta: ns-bikes.com/eccentric-djambo,1422,pl.htm
Sklep i strona dystrybutora: 7anna.pl/product-pol-8029-Rower-NS-Bikes-2016-Eccentric-Djambo-27-5-.html


Przejrzyj też powiązane wpisy:

 

  1. dzięki :)

  2. To jeszcze test 27 tego modelu i możemy zamknąć temat polskich hardtaili :)

    1. Niedługo test Dusta 3.0 – nieco uprzedzając fakty, bardzo ciekawy wybór jest między nimi :)

  3. Ale ładnie ustawiłeś się na 1-szej fotce w rozdziale ZJAZDY… jak maestro Barel :-D

    https://www.youtube.com/watch?v=gF5K9V2w6W8

    1. Wcale nie było pozowane ;)

      1. Nawet mi przez myśl nie przeszło :D

  4. Dolcia Trails FTW ;)

  5. Czyli będzie eccentric cro-mo w plusie:), ciekaw jestem jakich zmian doczeka się wersja alu na 2017…
    Widać, że polscy producenci tym razem tematu nie przespali,poza Ns mamy Primala+, za moment pojawi się Grist i Smooth Trail, więc będzie w czym wybierać.

    1. Ano, już na Eurobike 2015 było widać, że polscy producenci ogarniają temat hardtaili co najmniej równie dobrze jak Brytyjczycy (a nikt nie robi tego lepiej, niż oni!). Moja prezentacja hardtaili do 6000 zł tylko to potwierdziła.

  6. Ja posiadam Djambo w wersji Home Made 29er XC :) W zasadzie jedynym minusem jest tył i opona 2,1. Mogli by też robić je w rozmiarze XL, bo przy 189cm jest na styk.

    Mam również w nim GX i problem z tą śrubą to standard – będzie Ci się krzywiła aż któregoś dnia wyrucha gwint (czekam do zimy żeby wysłać to na gwarancję).

  7. Bardzo ładne ubranka. Można wiedzieć jakiej to marki ?

      1. Dzięki bardzo za odpowiedz. A jak się spisują ?

        1. Bardzo dobrze, jak na markę premium przystało :) Będzie niedługo test na blogu!

  8. w końcu (długo oczekiwany) test NS’a!

    …ale muszę przyznać, że tymi KROSS’ami na 2017 (w szczególności PureTrail’em) to solidnie połechtałeś moją ciekawość.

  9. A, dziwne mój Eccentric ma uchwyt ISCG. Ciekawe czemu dla „plusów” zrezygnowali z tej opcji.

  10. A zobacz… każda dupa inna :) ja zamieniłem Volta na siodło zdjęte z Djambo jak dla mnie jest najwygodniejsze ever, zresztą kumpel ma takie samo seryjne ze Snabba i też bardzo chwali :) Musisz częściej stawać na pedały :) ?

  11. Michał, a jak Twoim zdaniem wypadają rowery ze wsztywnym widłem i oponą 27+ ?

  12. Rower może i nie lanserski ale ciuchy .. paaanie 130 zeta za czajniz tiszert wtf ;)

  13. cześć,
    ten sam komentarz co przy artykule o oponach+. Rama cr-mo i opony na plusie w rozmiarze 27,5+ i dla dużych chłopców może być 29+. Mamy super uniwersalny, nieskomplikowany rower. No i myk myk musi być- istny must have!
    Podsumowując, druga młodość stali cr-mo, której zawsze byłem fanem, ten luk cienkiej rurki i grube opony jak BMX dla dużych chłopców. Obłęd dla oczu i FUN z jazdy:-)
    Swoją drogą jak zeznaje autor, grube opony na tyle dobrze amortyzują + sztyca myk-myk, która ma minimalny skok, że materiał ramy czy to alu czy stal już chyba nie będzie robił takiego znaczenia poza wyglądem i wagą roweru.Jak wybieram cr-mo;-)

  14. Cześć,
    mam ten sam problem z amorkiem SR Suntour tylko z modelem Epixon TR LO-R (27.5). Przy 80 PSI amor ma 140 mm a powinien miec 150.
    Jak rozwiązałeś sprawę z Suntourem?
    Po opinii ww. eksperta wynika, ze mam go nabić do 150 PSI i wtedy bedzie te 150 mm :O tylko po co…
    Pozdrawiam

    1. Może ekspert miał na myśli, że komora negatywna zasysa Ci skok i przy 150 psi ciśnienia powinny się wyrównać (i umożliwić normalne ustawienie)? Nie wiem, strzelam.

      U mnie pomogła dopiero wymiana tłumika w Activia.

  15. Michał jak myślisz da się w Djambo wsadzić koła 27,5 – wejść wejdę tyle, czy nie ma jakiś przeciwwskazań ku temu?

    1. W sensie zwykłe 27,5″ ze zwykłymi oponami?

      Nie próbowałem, ale powinno być OK. Tylko suport będzie bardzo nisko: 305-310 mm. To spoko wartość, o ile nie przeszkadza Ci walnięcie od czasu do czasu korbą.

      1. Zwykłe 27,5 z oponami 2,35 :) Chce przetestować małe koła bo przy 29er jest masakra z ilością miejsca z tyłu i wchodzi opona 2,1 (a inwestycja w 27+ póki co przerosła moje finansowe oczekiwania). Inna sprawa, że mając fulla HT jest wykorzystywany tylko do zabawy na wydepilowanych singlach.

Dodaj komentarz do tekstu Test: NS Bikes Eccentric Djambo 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Plusy, a może jednak minusy? Koła 27+, 29+ i… 26+

Porady, Sprzęt, Trendy / 

Tadam! Oto najdłużej dojrzewający artykuł w historii 1Enduro! Pierwsze literki wklepałem… w grudniu, a wersja którą właśnie czytasz ma numerek 89. Osiem miesięcy, żeby opisać nowy rozmiar kół szersze opony? WTF?!

Przyczyna ogólna: plusy to – wbrew pozorom – coś całkiem nowego. Żeby mieć coś sensownego i rzetelnego do powiedzenia, musiałem nauczyć się na nowo dobierać ciśnienie w oponach, na nowo oceniać możliwości roweru w odniesieniu do skoku i geometrii, na nowo ufać skromnemu bieżnikowi i na nowo ustawiać zawieszenie. Sporo nowości, jak na jedną… nowość.

Przyczyna szczegółowa: plusy to coś całkiem nowego i… niekoniecznie dobrego. Bo choć nowość ta ma mnóstwo zalet, to w praniu, jak to zwykle bywa, wyszły też jej wady i ograniczenia.

Żeby rozprawić się z mitami i ocenić, kto na plusach najbardziej skorzysta, a kto powinien trzymać się od nich z daleka, musiałem więc trochę pojeździć, poeksperymentować i powykręcać sobie palce przy przekładaniu kół i opon. Co z tego wyszło?

Opony plus - bieżnik

Artykuł ma charakter niekomercyjny, zawiera jednak lokowanie produktów, które aktualnie testuję.


Przede wszystkim wyszedł artykuł na kilkanaście minut czytania… Polecam całość, ale jeśli masz bardzo mało czasu:

TL;DR

Plusy, czyli ok. 3-calowe opony na szerokich obręczach, ciągle wiążą się nieco kłopotliwą eksploatacją, ale są wymarzonym rozwiązaniem w hardtailu do ostrej jazdy w naturalnym terenie. Trakcja, komfort i płynność toczenia są warte zachodu z pilnowaniem idealnego ciśnienia. W fullu wszystko zależy od tego, jak szybko jeździsz, bo zalety plusów są najbardziej odczuwalne przy niskich i średnich prędkościach. Żeby się to zmieniło, potrzebne są nowe, lepsze opony i obręcze, które powoli zaczynają się już pojawiać.


Co to są koła „plus”?

Przede wszystkim: szerokie opony. Zazwyczaj 2.8″ lub 3.0″. Jeśli na myśl przychodzą Ci stare Nokiany Gazzaloddi 3.0″ – nie tędy droga! Tamte ważyły prawie 2 kg, dzisiejsze mają konstrukcję i masę, jak normalne opony enduro – czyli w zakresie 800-1100 g.

Opony plus, koła 27+, 29+

Drugi element układanki to szerokie obręcze, zapewniające optymalne podparcie, profil i objętość ponadwymiarowym oponom. Niektórzy producenci stosują dość normalną szerokość wewnętrzną 30 mm, ale po fazie eksperymentów, zaczyna się klarować optymalny standard:

  • opony 2,8″ ⇒ obręcze 40 mm (wewn.)
  • opony 3,0″ ⇒ obręcze 45 mm (wewn.)
Opony plus, koła 27+, 29+ - szerokość obręczy

Mówi się o „oponach plus”, ale obręcze są równie ważne.

Taki zestaw pozwala na jazdę przy bardzo niskich ciśnieniach – mniej więcej 0,7-1,0 bar.

Co z rozmiarem koła? Standardowy wybór:

  • 650b+ / 27,5+ (zwane dalej dla uproszczenia 27+) – zdecydowanie najbardziej popularne, o średnicy zewnętrznej opony ciut mniejszej od kół 29″ z klasycznymi oponami. Dzięki temu, w wielu ramach można stosować je zamiennie.
  • 29+ – najczęściej stosowane w niszowych sztywniakach, takich jak Trek Stache czy Surly Krampus. Tu z kolei średnica zewnętrzna opony odpowiada fatbikom.
  • 26+ – nowość na sezon 2017, o średnicy zewnętrznej opony zbliżonej do standardowych 27,5″. Mają pasować do większości ram pod średnie koło i trafiać w potrzeby niższych riderów.
Rozmiary kół MTB: 26", 27,5", 29" i rozmiary plus: 27+ 29+ 26+

Trochę się tego porobiło…


Plus a fatbike

Wiele osób nazywa plusy „mini-fatbikami” czy „semi-fatami”. Faktycznie, są podobieństwa: tak samo działa dociążanie i odciążanie opon i tak samo dużo osób wytyka Cię palcami. Plusy wyróżnia jednak lepiej zdefiniowana trakcja (pisałem o tym w artykule o fatach) i bardziej przewidywalne prowadzenie. No i można zrobić w nich tubeless, bez patentów rodem z Castoramy.

Krótko mówiąc: wskakując ze zwykłego roweru na plusa, w przeciwieństwie do grubasa, nie musisz zmieniać przyzwyczajeń. Jest po prostu normalnie, tylko… lepiej. Chyba, że akurat jedziesz po świeżym śniegu – wtedy szybko przekonasz się, że to jednak NIE jest mini-fatbike.

Plus a 29er

Koła 27+, a tym bardziej 29+, przenoszą typową charakterystykę 29era na wyższy poziom. Jest jeszcze wygodniej, pewniej i przyczepniej, ale kosztem precyzji prowadzenia, lekkości przyspieszania i masy.

Paradoksalnie, plusy mogą zrobić 29erom ogromną przysługę. Po długotrwałej niechęci, w końcu ludzie je docenią, mogąc sprawdzić koła 29″ w rowerach z dobrą geometrią i sztywnymi kołami – dopracowanych pod kątem 27+. Rowery dające możliwość stosowania zamiennie kół 29″ i 27+ to ostatni krzyk mody. Ale nie tylko: opona 2.8″ na obręczy 40 mm powinna zmieścić się w większości starszych ram i amortyzatorów 29″.

Opony plus - średnica 27,5+ kontra 26"

Po lewej 26×2.4″, po prawej 27.5×3.0″. Małe, ewolucyjne kroczki dają w sumie dość potężną różnicę.


Dlaczego plusy?

Trakcja

3-calowe opony oferują dużo większą powierzchnię styku z podłożem. Ponadto, ciśnienia poniżej 1 bara pozwalają oponie lepiej „owijać się” na korzeniach czy kamieniach, na których czują się jak ryba w wodzie. W większości sytuacji jesteś więc przyklejony do podłoża, jakby bieżnik był wykonany ze świeżo wyplutej gumy do żucia. Pewność prowadzenia w technicznym terenie jest rewelacyjna.

Opony plus - korzeń, trakcja

Czy aż taka przyczepność jest potrzebna? To trochę jak z nadwyżką mocy w samochodzie. Przez większość czasu jej nie wykorzystasz. Ale świadomość tego zapasu pozwala lepiej skupić się np. na wybieraniu linii i technice jazdy, a nie zastanawianiu się, „czy na pewno się uda”. Szeroki margines bezpieczeństwa bardzo pomaga też w odnalezieniu flow początkującym.

Komfort

Ja wiem, że pisanie o wygodzie jest dla słabych. Mów co chcesz. Na komfortowym rowerze można zajechać dalej i czerpać z tego więcej przyjemności.

Plusowe opony dosłownie eliminują temat małych nierówności z rozmów o zawieszeniu. Zmienia to podejście do jego ustawień – nie musisz już szukać kompromisu między wybieraniem liści, a stabilnością przy dużych prędkościach.

Opony plus - ustawienie amortyzacji

Z oponami „plus” możesz podnieść ciśnienie lub zwiększyć progresję, nie rezygnując z wybierania liści.

Nieco mniej oczywistą zaletą plusów są…

Opory toczenia

„A na tych oponach, to dajesz radę tutaj podjeżdżać, czy tylko wypychasz?”

„Ja rozumiem w bikeparku, ale na dłuższą wyrypę chyba się to nie nadaje?”

„Stary, współczuję Ci tej dojazdówki asfaltem

Opony plus, koła 27+, 29+ - na asfalcie

Jeśli kupisz plusa, im szybciej przyzwyczaisz się do takich komentarzy, tym lepiej. Bo nie byłyby one szczególnie irytujące, gdyby nie to, jak BARDZO rozmijają się z prawdą.

Miejmy to z głowy: w terenie plusy toczą się lżej (!) od węższych opon.

Po prostu, płynność jazdy jest na szlaku bardziej decydująca, niż kilka watów pochłanianych przez pracującą gumę. Płynność ta wynika z niskiego ciśnienia izolującego małe nierówności i towarzyszące im „mikro-podjazdy”. Na wyższym ciśnieniu, na każdy kamień/korzeń musisz się wtoczyć – w plusie połyka je opona. Efekt potęguje trakcja – sam wiesz, ile energii marnują uślizgi tylnego koła i podpórki.

Opony plus, koła 27+, 29+ - trakcja na podjazdach

No dobra, w technicznym terenie mamy jasność. A co z twardą, gładką nawierzchnią? Nie oszukujmy się, jest gorzej. Podobno o jakieś 3-5% gorzej od przeciętnych opon enduro. Czy to dużo? Jeśli walczysz z szosowym segmentem na Stravie – przepaść! Nie byłby to też mój pierwszy wybór na maraton XC. Ale jeśli dojeżdżasz do szlaku kilka kilometrów asfaltem, lub zdobywasz szutrem Kozią Górę – nie poczujesz różnicy. Prawdopodobnie więcej tracisz przez źle wyregulowane hamulce i suchy łańcuch.

Opony plus - asfalt

Nie jest to wymarzona nawierzchnia dla 3-calowych opon, ale jest DUŻO lepiej, niż byś się tego spodziewał!

Zresztą – plusy od lat rządzą wśród bikepackerów, którzy na obciążonych bagażem rowerach pokonują zarówno ambitne szlaki, jak i dłuuugie kilometry po szutrowych drogach i asfaltach. I żyją!

Dlaczego… minusy?

Trakcja w błocie

Pisałem o świetnym trzymaniu na skałach, korzeniach i wszelkich suchych, luźnych nawierzchniach, ale kiedy robi się miękko i mokro, nie jest tak różowo. W błocie, gdzie duża powierzchnia styku niekoniecznie pomaga, przyczepność jest mocno uzależniona od bieżnika. W plusowych oponach zwykle jest on dość minimalistyczny. Kluczowe jest więc, żeby przynajmniej dobrze oczyszczał się z błota. Na szczęście, duże odkształcenia gumy sprzyjają jego odpadaniu.

NS Bikes Eccentric Djambo - WTB Trailblazer 2,8" prześwit

Trailblazery może i ładnie wyglądają na śniegu, ale są stworzone do jazdy w zupełnie innych warunkach.

Wytrzymałość

Wspomniałem, że masa opon „plus” nie odbiega od typowych, sporo węższych opon enduro. Magia? Cóż, niestety nie – grubość i wytrzymałość ścianek bocznych musiała w tym kompromisie ustąpić. Ryzyko uszkodzenia opony potęguje fakt, że tak dużym balonem łatwiej zahaczyć o wystające z boków ostre kamienie. Ja od początku roku nie zaliczyłem na plusie ani jednego kapcia – więc chyba jednak nie jest aż tak źle, jak mówią. Mam taką nadzieję, ze względu na…

Ceny

Dobre opony do plusów kosztują po 250-400 zł za sztukę – biorąc pod uwagę punkt wcześniejszy, dla wielu będzie to nie do przełknięcia. Niestety, jakość jazdy najmocniej opiera się tu na elemencie najszybciej ulegającym zużyciu i najłatwiejszemu w uszkodzeniu. Inwestycja w lepszy amortyzator czy większy rozmiar koła wydaje się pod tym względem bezpieczniejsza.

Opony plus - obręcze 29+

Opony Bontragera są jednymi z lepszych, ale 429 zł za sztukę…? Serio?

Masa

Opony 27+ nie są cięższe od kapci enduro – ok, to już wiemy. Ale już obręcze niechętnie schodzące poniżej 700 gramów to problem. Do tego trochę więcej taśmy, kapkę więcej mleka… Ale to są bzdury. Największy problem wynika ze wspomnianych cen – ponieważ koła do plusów są droższe, reszta osprzętu musi być tańsza, a więc… cięższa. Musisz liczyć się z masą kompletnego roweru o co najmniej 1 kg wyższą od klasycznego konkurenta w zbliżonej cenie.

Brak tłumienia

Grube opony dają jakieś 7 cm „zawieszenia” – pomyślałbyś więc, że nawet hardtail będzie działał, jak full o małym skoku. Niestety, ten skok nie jest w żaden sposób tłumiony, więc do tego jeszcze daleka droga. Dla osób jeżdżących szybko i agresywnie, to jest największą wadą plusów. Upraszczając, im szybciej jedziesz, tym mniej odczuwalne są ich zalety. Dlatego też na obecnym etapie rozwoju ogumienia, dyskusyjne jest zastosowanie plusowych opon w fullu o większym skoku, który umożliwia dużo szybszą jazdę. Jak to wygląda w praktyce, mam nadzieję sprawdzić już wkrótce.

Opony plus, koła 27+, 29+ - Moon plus

Tak, upchnąłem opony 27+ w Moonie, a jakiś czas temu również do Whyte’a. Czekam jednak na koła 26+, które powinny pasować do klasycznych rowerów bez żadnych kombinacji i z rozsądnym prześwitem.

Wrażliwość na ciśnienie

Ze względu na brak tłumienia, precyzyjnie ustawione ciśnienie jest w plusach absolutnie kluczowe. W przeciwieństwie do zwykłych opon, 1-2 psi różnicy ma tu decydujący wpływ na jazdę. Nadmuchasz ciut za mało – opony będą dobijać, a w zakrętach będziesz miał wrażenie jazdy na galaretce. Odrobinę za dużo – staniesz się szlakowym ping-pongiem. Do ceny zakupu dolicz więc od razu dobry elektroniczny manometr – błąd wskazań zwykłych pompek jest większy, niż całkowite ciśnienie dmuchane do plusów.

Opony plus - ciśnienie 3"

Nawet najlepsze pompki mocno przekłamują ciśnienie przy niskich wartościach.

Tubeless-only

Przy ciśnieniach poniżej 1 bara nietrudno o dobicie i snejka, nawet jeśli duża objętość nieco łagodzi problem. Do tego pozbycie się ciężkich, grubych dętek jest niezbędne dla zachowania sensownej masy i oporów toczenia. Jeśli i tak jeździsz tubeless – nie ma problemu, plusy uszczelniają się tak samo, jak zwykłe opony. Jeśli jednak jesteś zatwardziałym zwolennikiem dętek, nie wykorzystasz w pełni ich zalet.

Krzykliwość

Prawdę mówiąc, miałem nadzieję, że nie będą tak bardzo zwracać na siebie uwagi… Jeżdżąc na plusie, czujesz się jak dziewczyna z dużym dekoltem – wszyscy Twoi rozmówcy spoglądają w dół. Niektórzy może nawet nazwą Cię rowerowym hipsterem…


Dla kogo plus?

Plusy mają jak widać równie duży zbiór wad, jak i zalet i nie są idealnym wyborem dla każdego. Więc dla kogo?

Czy plusy nadają się dla zawodnika enduro? Jest z nimi trochę jak z zawieszeniem. Ambitni ściganci ustawiają je twardo i z mocnym tłumieniem – stabilnym, precyzyjnym i dającym bogaty feedback. Jak w sportowym samochodzie. Dyskutowałbym jednak, czy zwykły rider nie będzie szybszy na sprzęcie „miękkim” i pozwalającym na płynniejszą, bezpieczniejszą jazdę. Nawet z ewidentnymi brakami w tłumieniu, które wyjdą dopiero przy dużych prędkościach, nieosiągalnych dla „szaraka”.

Opony plus - WTB Ranger 3.0

A co z całkowitymi noobami? Niestety, dla nich plusy też nie są oczywistym wyborem, choć właśnie oni najbardziej mogliby na ich zaletach skorzystać. Skomplikowana obsługa może zniechęcić początkującego ridera, który chce po prostu wytargać rower z piwnicy i jeździć, a nie martwić się precyzyjnym ustawianiem ciśnienia. Zalewanie opon mlekiem? Bitch, please!

Ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność – w końcu jest jeszcze rzesza riderów wpadających gdzieś pomiędzy te grupy…

Plusy najlepiej pasują do świadomych sprzętowo entuzjastów, jeżdżących umiarkowanie agresywnie, raczej dla funu i bez spiny, w średnio-trudnym i trudnym terenie.

Ej, czy ja właśnie opisałem 80% polskich riderów enduro…?

Patrząc na zebraną przeze mnie listę wad, pewnie się przeraziłeś – jest ich pozornie dużo więcej, niż zalet. Spróbuj jednak ocenić wady nie ilościowo, a jakościowo. Większość z nich dotyczy kwestii eksploatacyjnych, nieistotnych dla samej jazdy. Czy płynna jazda i szeroki margines bezpieczeństwa w terenie są dla Ciebie warte pewnych niedogodności w garażu? Dla mnie: tak!

Opony plus, koła 27+, 29+ - piasek


Przyszłość opon plus

Rowery na oponach „plus” to na razie nieco egzotyczne zjawisko – podobnie jak fatbike’i czy kiedyś 29ery, są oceniane przez pryzmat opon, a nie faktycznych, całościowych cech na szlaku. Zanim się to zmieni, czeka nas jeszcze kilka kroków w rozwoju sprzętu:

  • lepsze opony, oparte o wytrzymalsze, bardziej podatne i lepiej tłumione oploty;
  • opony stanowiące systemowe rozwiązanie z obręczą, pod kątem optymalnego kształtu balona (jasne standardy dotyczące szerokości obręczy dopiero się pojawiają, co wielu producentów powstrzymuje przed wypuszczeniem własnych rowerów);
  • sprytne wentyle, „popuszczające” przy konkretnym ciśnieniu – pozwalające na precyzyjne pompowanie zwykłą pompką bez manometru (powinienem to opatentować…);
  • mniejsze opony, zacierające granicę ze zwykłymi rozmiarami: szerokość 2.6″, która już zaczęła się pojawiać;
  • większe opony, zacierające granicę z fatbikami: szerokość 3.25″-3.5″;
  • kolejny rozmiar, czyli… 26+. Klasyczne 29″ przyjęło się tak sobie – ludzie nie lubią dużych kół, mimo ich ewidentnych zalet. A przy 27+ nagle okazało się, że średnica zewnętrzna jest praktycznie taka sama jak w brzydkim kaczątku. Koła 26+ mają więc trafić do tych ludzi, którzy cenią sobie gabaryty 27,5″, ale chcieliby skorzystać z większej trakcji i płynności plusów. W dodatku powinny pasować do istniejących rowerów 27,5″.

Plusy zdecydowanie mają potężny potencjał i przyszłość, ale tylko te, które zostaną porządnie zaprojektowane i zbudowane jako spójny system – razem z kołami, zawieszeniem i geometrią. Nie muszę Cię przekonywać, że to jak rower jeździ, nie zależy od samych opon.

Opony plus - nowe mieszanki

Nowe, lepsze opony na pewno przyspieszą popularyzację „pluszaków”.


Podsumowanie

Choć do ideału brakuje jeszcze kilku elementów tej układanki, to już teraz jest jasne, że przed półtłustymi oponami stoi świetlana przyszłość. Oczywiście sprzętowi amisze będą udowadniać, że wszyscy, którzy mieli okazję pojeździć na plusach i wychwalają ich zalety, ewidentnie są w błędzie.

Ale zamiast narzekać na kolejną nowość, warto najpierw samemu ją sprawdzić. Mam nadzieję, że producenci i dystrybutorzy to zrozumieją i zaplusują floty centrów testowych, bo w niektóre kwestie (jak opory toczenia) trudno uwierzyć, zanim samemu się ich nie poczuje na szlaku.

Inne zalety są oczywiste i na przykład w e-MTB czy hardtailach do ostrej jazdy lub turystyki, już teraz nie ma się nad czym zastanawiać – plusy to jedyna słuszna droga.

Opony plus, koła 27+, 29+

Również w fullach o umiarkowanym (120-140 mm) skoku może to być bardzo ciekawe rozwiązanie, łączące trakcję i stabilność roweru enduro z lekkością i skocznością turystycznych ścieżkowców. Jeśli chodzi o typowe enduraki, wybór pewnie będzie zależał – podobnie jak z kołami 29″ – od osobistych preferencji.

„Pluszowe” opony powodują, że jedziesz płynniej, szybciej i lepiej trzymasz się nawierzchni – zarówno w górę i w dół. Efektem jest większy komfort, mniejsze zmęczenie i +10 do pewności siebie.

Znasz kogoś, z czyimi preferencjami by się to kłóciło…?

Opony plus - rozmiar 27+ vs 26"


Bonus: jak ustawić plusa?

A więc zdecydowałeś, że plus jest dla Ciebie? Albo chociaż planujesz wziąć jakiegoś na jazdę testową? Oto krótki poradnik dotyczący wstępnych ustawień. Jeśli tak jak ja na początku, nie masz o tych śmiesznych oponach żadnego pojęcia, dzięki niemu szybciej ogarniesz sprzętowe podstawy i skupisz się na wrażeniach z jazdy.

  • Ciśnienie w oponach – zacznij w okolicach 0,9 bara dla opon 3.0″ i 1,1 bara dla 2.8″. Następnie eksperymentuj na szlaku stopniowo upuszczając po parę „psyknięć”, aż poczujesz że opony zaczynają „pływać” w szybkich zakrętach lub dobijać do obręczy. To znak, że troszkę przesadziłeś (weź pompkę!).
  • Zawieszenie – zwiększ tłumienie powrotu (żeby zrównoważyć „pogo” nietłumionych opon) i wolnej kompresji (trakcja i małe nierówności to teraz zadanie opon).
  • Tubeless – jeśli to Twój własny rower lub masz go na dłużej, koniecznie wywal dętki. Bez tego nie ocenisz pełni możliwości grubych opon.
  • Szerokość obręczy i opon – jeśli składasz swojego plusa i zastanawiasz się nad optymalną kombinacją, to do „nornalnej” jazdy polecam opony 2.8″ na obręczach o szerokości wewnętrznej 40 mm. Taki zestaw to najlepszy kompromis, dający 80% korzyści bez 80% wad. Jeśli jednak masz zapędy fatbikowe, bierz 3.0″ na obręczach 45 mm.
  • Bieżnik – nie obawiaj się skromnych klocków. Wzór bieżnika, który w oponach 2.3″ ledwo nadaje się do jazdy po górach, w plusach staje się mistrzem tras enduro. Dopóki nie zrobi się bardzo błotniście…

Opony plus - jakie ciśnienie 27+


Zobacz też inne, powiązane artykuły:

 

  1. klima drwal amator

    Śmiem się z tym artykułem zgodzić w 100%

    takie mam odczucia testując drugi miesiąc fulla z Chupacabra 2,8 :D

  2. Jak zawsze – dobry art. :)
    PS. jak się nazywa to urządzenia schwalbe do pomiaru ciśnienia? Sprawdza się dobrze w praktyce?

    1. Schwalbe Airmax Pro (znajdziesz pod hasłem „manometr elektroniczny”) – mam odpowiednik od Topeak’a i póki co okazuje się, że nawet dobrej klasy pompki potrafią kłamać w zakresie 1-2 bar po 30-40% (im niższe ciśnienie tym większe przekłamanie). Z osobnym manometrem problem znika a pomiary są szybkie i powtarzalne. Pewnym rozwiązaniem może być także zwykły manometr samochodowy ale o małym zakresie (np. do 2-3 bar).

    2. Dokładnie tak jak pisze Domin – mam naprawdę fajną pompkę SKS-a (zresztą widać ją na zdjęciu), ale jej pomiary poniżej 2 barów potrafią różnić się od rzeczywistości o 0,5 bara…

      Manometr mam dokładnie ten: http://biketires.pl/product-pol-14409-Cisnieniomierz-Schwalbe-AIRMAX-PRO.html

      Topeaka też mam, ale używałem go kilka lat i jego dokładność też mocno popłynęła… Schwalbe dużo lepiej radził sobie z ciśnieniami fatbikowymi (0,3-0,5 bara), jest też dość powszechnie polecany przez innych użytkownikó.

  3. Byłem ciekaw co napiszesz na temat plusów.

    Półtusty HT miał być moim drugim rowerem a wyszło że w sezonie spędziłem z nim więcej czasu niż z fullem. Bywał na ścieżkach, całodziennych tripach, 2x na zawodach enduro, także w płaskim terenie na co dzień po pracy i zrobił naprawdę sporo kilometrów z kołami 29 ale to najmniej ważne. W skrócie: rower daje radę i ogromny fun z jazdy.
    Aczkolwiek w kwestii oporów pozwolę się nie zgodzić: różnica jest odczuwalna w każdym terenie, takie coś jak podjazdy szutrem na Kozią, Szyndzielnię idą po prostu gorzej. Sprawdza się za to lepiej na podjazdach gdzie normalnie brakuje przyczepności.
    Niemniej jednak ten moim zdaniem największy minus plusów nie przeszkodził żeby drugi rower stał się pierwszym (przynajmniej do tej pory:))
    W kwestii tłumienia też przymykam oko, raczej odkształcenie opony nie wybija ridera z siodła jak damper odkręcony na maksa :) Ale może to właśnie kwestia prędkości i bardzie agresywnego stylu jazdy. Ja w każdym razie dyskomfortu nie odczuwam.

    W moim przypadku jest jeszcze problem z samym Boostem – poszerzenie do 148 sprawia że wszystko jest tu blisko siebie… naprawdę blisko, za blisko. Sprawia to trochę kłopotów.
    Ktoś może ma ten sam problem ?

    1. Ciekawe, ja mam ten problem bez Boosta ;) W Djambo (142×12 mm) w okolicach suportu (opona vs zębatka vs chainstay) wszystko jest na milimetry. Zastosowanie Boosta *powinno* bardzo pomóc w tej kwestii…

  4. Grzegorz Radziwonowski

    Swietnie napisane. Jak zwykle. Mam podobne wrazenia, w wiekszosci. Ale uzupelnie – plusy do sportu w obecnej postaci sie nie nadaja. Moze w przyszlosci. Nikt sie nie sciga na plusch. Powod jest dosc prozaiczny, przynajmniej wedlug mnie – kiedy jest naprawde szybko, w sytuacjach granicznych przyczepnosc robi sie nieprzewidywalna. Sam wybilem 2 zeby na szutrowym zakrecie na 29+. Do turystyki jak najbardziej. Ulatwia.

    1. To prawa, szybka, agresywna jazda na razie nie jest wymarzonym zastosowaniem plusów. Ciekawe, na ile się to zmieni z oponami 2.6″ – pierwsze próby już jutro ;)
      http://www.pinkbike.com/news/ews-race-tech-jared-graves-new-specialized-tires.html

  5. To teraz czekam na artykuł „Plusy do 6-8 tysięcy – przegląd”.

    1. W przeciągu paru tygodni opublikuję wyczekiwany test Djambo, w którym krótko opiszę jego głównych konkurentów.

      A pełne zestawienie zostawię sobie na nieco później – jak już wszyscy producenci odkryją przed nami kolekcje 2017 :)

      1. Super! :-D

        Poprosiłbym jeszcze w pełnym zestawieniu kilka ciekawszych plusików z pełnym zawieszeniem…

      2. Jak na razie, po przewertowaniu tony stron mam 2 typy: Kross Grist i Merida Big Trail (piękna!). Ew frejmsety Primal + lub Last fastforward (ale składanie bajka to już niestety masakrycznie droga zabawa).

  6. Czyli plus jest jedynie dla firm sprzedających ten chłam . O fatbikach już zapomnieliśmy w górach, bawią się na nich ludzie nad morzem ,takie spełnienie marzeń. Nie mają gór to mają fatbike hehe. Plusy znikną ,tak jak się pojawiły, jak już jest mowa o przejściowym 2,6. W końcu ogłoszą nam ,że jednak najlepsza opona to 2.2 i tak się skończy za rok ten marketingowy chwyt.Co zarobią przez te kilka sezonów to ich !

    1. Haters gonna hate..

    2. Akurat mieszkam w górach, jeżdżę po górach i tych fatów jest coraz więcej mimo pomylonych cen. Pierwsze mtb miałem w 92′ i szerokość 1,95 cala była NIEWYOBRAŻALNIE wielka. Później po latach jak zobaczyłem 2,2 to się po głowie drapałem. Cały pic leży w stwierdzeniu „kasa misiu”. Po prostu koncerny chcą natrzepać kasy na nowościach i jednocześnie wyprzedać stare stany magazynowe. Zaś sprawa szerokiej opony o niskim ciśnieniu jest stara jak świat w motocyklach. Zarówno Japończycy jak i Rosjanie z powodzeniem konstruowali jednośladowe „łaziki” na takich kołach.

      1. Pytanie brzmi: czy aktualnie jeździsz na 1.95″? :>

        1. No pewnie, że nie…Może niezbyt precyzyjnie się wyraziłem, ale uważam,że powiększanie opony to normalna ewolucja. I wcale nie jest tak, że lepsze jest wrogiem dobrego. Tylko trzeba trochę poczekać.

  7. Faktyczny plus ,jaki po tym zostanie to szersze obręcze.Duży plus !

  8. Michał, próbowałeś wstawiać opony 2,4 lub 2,5 do canyona? Mam zamiar takie sobie sprawić. Jaki poleciłbyś optymalny rozmiar obręczy? Bo widziałem ze ibis daje teraz obręcz 35 mm razem z 2,5 maxxisa. Ja tez zastanawiam się nad 2,5 ale jakoś 30mm.

    1. Do którego Canyona? Jeśli do Strive, to raczej 2.4-2.5″ nie jest niczym szczególnym do tej ramy ;) I obręcze osobiście wybrałbym 30 mm, ew. 35 mm pod kątem nowych opon 2.6″.

    2. W moim Strive mam obręcze o szer. wewn. 30mm. Miałem na nich DHF EXO 2.5″ WT, a teraz mam Magic Mary Super Gravity 2.35″ (węższe tylko o 1 mm od Maxxis 2.5″). Obie opony świetnie z tą obręczą działają. MM mam na obu osiach, wewnątrz widełek i widelca jest sporo miejsca.

      http://www.pinkbike.com/photo/13715531/

  9. Wooyek, zapomniałeś dodać, że pluszakami i fat’ami można jeździć po jeziorach…

    https://youtu.be/QNRZHrfmoIc?t=54

  10. Pomijając szlachetne enduro :) Czy na codzień nadaje się plus tyrania po lesie ?

    1. Tak, bardzo :) Choć oczywiście wszystko zależy od nawierzchni – im gorsza, tym lepiej :)

  11. Mam! Opona plusowa powinna być szytką, przedzieloną w środku pionową elastyczną taśmą, która tłumiłaby odbijająca powierzchnię opony. :)

  12. Słowo ciałem się stało. Spec wprowadził właśnie nową kolekcję i wszystkie wersje Enduro na koło 29″ są fabrycznie przystosowane do plusów. Marketingowo są też opisywane jako 29/6Fattie.

    Odrębną sprawą jest całkowite wyparcie osi o szerokości 100 P / 142 T przez Boost we wszystkich wersjach Enduro i Stumpjumper FSR.

    Rzeczywistość zmienia się szybciej niż można by się spodziewać.

    1. Kolejna nowość w Specu Enduro to rura podsiodłowa 34,9 mm, którą przepowiadałem już jakiś czas temu. Coś czuję, że 2018 to będzie rok nowej generacji sztyc regulowanych.

      1. Ale jaką piękną geometrię dali – w każdym kierunku incremental upgrade!!!

        M-ka reach 430, baza 117.5, główka 65.5, podsiodłówka 76, chainstay 425.

        Jestem wielkim fanem tzw. złotego środka (unikania skrajnych parametrów), Strive ładnie mi się w tę filozofię wpisał, ale Enduro teraz go przebił :-)

  13. Michał, czy jest taka możliwość, żeby dostać powiadomienie o odpowiedzi na komentarz?

  14. Hej
    Jestem bardzo ciekaw jak takie PLUSY sprawdzają się poza ścieżką, poza szlakiem w kompletnym OFF Roadzie, na miękkiej leśnej ściółce, tam gdzie zalega gruba warstwa suchych i mokrych liści a pod spodem czają się śliskie gałęzie? Czy w takim terenie PLUSY będą zaletą ze wszystkimi swoimi atrybutami …. czy nocnym koszmarem?
    Masz jakieś wyobrażenie na ten temat? Pytam serio.
    Pozdro
    Krzychu

    1. Bdb sobie poradzą, znacznie lepiej niż zwykłe, nawet szerokie opony, ale pewnie nieco gorzej niż „grubasy”.

      Jednocześnie „plusy” nie mają tak wyraźnych wad „grubasów” (np. silnej nadsterowność w trawersach i łukach), więc to mogą być bardzo dobre opony na każdy teren i na każdą wyrypę. Tylko do sportu za bardzo się nie nadają.

    2. Zdecydowanie do takich naturalnych zastosowań nadają się najlepiej. Tak jak Wielu napisał, nie jest to wprawdzie fatbike (http://www.1enduro.pl/fatbike-po-co-to-komu/), ale plus jest całkiem spoko namiastką przy takim „przełaju”.

  15. karbonowy sztywniak

    Witam,
    Bardzo rzeczowy i trafny artykuł. Pracuje w branży rowerowej aktualnie dla Specialized. Chetnie wydrukował bym go i rozdawał klientom bo nie mam już siły tłumaczyć tego wszystkiego za każdym razem. Niestety obawiam się że nic by to nie dało. Najwiecej o jezdzie oczywiście wiedzą osoby ktore raz w tygodniu zakładają obcisłe ciuszki i przez ta godzinkę w lesie szaleja na swoich leciutkich karbonowych sztywniaczkach(Panie gdzie na takich oponach jak na tym się musi cięzko jechac panie co pan. Jako osoba jeżdzaca kazdego dnia dziesiatki kilometrow od blisko 20 lat juz dawno skreslilem hardtaile jako rowery do jazdy w terenie. Az tu nagle pojawily się trailowe sztywniaki na plusowych oponach i WYJASNIJMY TO BEZ PIERDOLENIA RAZ NA ZAWSZE taki rower pozwala pokonać każda trase i kazdy teren jaki pokonałby najbardziej wyrafinowany full enduro za 20-40k tylko po prostu nie z taka predkoscia na zjazdach jak w pełni zawieszony rower. 99% osob ktore uwazaja ze lubią jazde terenowa nie potrafia sie nawet do niej zblizyc w 50%. Wieszcze ze za 10 lat o ile ludzie zmądrzeją opony o szerokosci poniżej 2.8 bedą zarezewone tylko do wyścigów. Ponieważ korzysci w postaci wiekszego komfortu, wiekszych mozliwosci ternowych, duzo nizeszej ceny zakupu i serwisu względem fulli stanowi nową klasę jakości na rynku rowerów. Jezeli kochasz jazde sprobuj przejedz sie, juz nigdy nie wrocisz do węższych opon. Jeżeli nie jestes zawodowcem a uwazasz ze najlepszy rower znaczy najlzejszy, i wybierasz rower ze wzgledu na taki ktory ma fajniejsza tylna przerzutke no coz… baw sie dobrze przez ta godzinke tygodniowo.

  16. Zgadzam się z tezami z atykułu w większości.
    Objeżdżam fulla 160/160 w rozmiarze + od kwietnia, obręcze 40mm.
    Ogólnie opony w większym rozmiarze dają dużą radość z jazdy, wiele pytań i zainteresowania od innych kolarzy i przechodniów.
    Mają jednak wadę, słabo nadają się do ścigania. Przez 3 miesiące złapałem więcej kapci niż przez ostatnie 2 lata na zwykłych oponach 2,2-2,3.

    Oryginalne opony Schwalbe Nobby Nic 2.8 potem WTB Trailboss 3.0
    Pierwsze jazdy upłynęły na szukaniu ciśnienia. Na Wielkopolskę wystarczało mi około 0,9atm.
    Pierwszy szok przyszedł na Ślęży, razem z pierwszym kapciem. Okazało się że to ciśnienie nie sprawdza się z papierowymi oponami Schwalbe przy agresywnej jeździe. Pierwszy zjazd czerwonym ze Ślęży i pierwszy snake (tubeless) na oponie. Obręcz od razu wgnieciona.. Udało się odgiąć rant z powrotem lecz niesmak pozostał.
    Potem wizyta w Srebrnej Górze. Powietrza więcej, jakieś 1,1 z tyłu. Przy lądowaniu po dropie znów snake z tyłu, opona znów przecięta.
    Na Enduro w Przesiece zwiększyłem ciśnienie, myślę że około 1,3 z tyłu(ale na pompce nie na mierniku). Niestety znów kapeć. Schwalbe poszło do kosza.

    Na etapówkę enduro MTB Trilogy kupiłem opony WTB Trailboss. Głównie ze względu na cenę, około 150zl/szt. Waga około 1100g/szt. Wydawało mi się, że nie do przebicia.
    Wszystko szło dobrze aż do 3 dnia jazdy, do OSu po luźnych, ostrych kamieniach po których leciało się z 40-50kmh. Gdzieś dobiłem, kamień doszedł do obręczy, robiąc dziurę w taśmie, jednak przez mleczko powietrze schodziło na tyle powoli że przejechałem najtrudniejszy fragment by potem na obręczy finiszować.

    Podsumowując, jazda bez spiny na oponach 27,5+ jest możliwa, jednak gdy dochodzi element rywalizacji łapię kapcie. Pompowanie 1,5atm nie wchodzi w grę (chociaż tak już potem robiłem) ponieważ rower podskakuje jak piłka.
    Na przyszły sezon trzeba przeprosić się z rozmiarem 2,4 jako maksymalnym.
    Plusy do zabawy tak, nie do ścigania w trudnym terenie. aAwaryjność i masa rotowana.

    1. Polejcie temu panu :)

  17. Ale żeby tak nie kończyć pesymistycznie to na plusach podjechałem podjazdy o których na węższych oponach mogłem tylko pomarzyć. Trakcja jest powalająca, szczególnie gdy na sam podjazd obniży się ciśnienie do granicy przy której opona zwija się z obręczy. Szczególnie doceniłem to na śniegu który zalegał na Ślęży w kwietniu.

  18. Dziś udało mi się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, a mianowicie testowałem e-bika na kołach 27+ z oponami 3,0 . Idea była taka aby nie jeździć po żadnych ścieżkach, żadnych singlach, tylko totalny off road / przełaj góra/dół po ściółce, liściach, trawach, krzakach i zalegających gałęziach. E-bike idealnie wpisał się w tą koncepcję ale o plusach tu się toczy rozprawa… Faktycznie szersze kapcie na niskim ciśnieniu, świetnie spisywały się w takim teranie. Nie tylko dobrze wygładzały nierówności ale tez doskonale kleiły się do gałęzi i przetaczały po zwalonych kłodach. Przy okazji udało mi się odkryć nowe przestrzenie w dobrze znanej okolicy i dotrzeć w miejsca w które nie zapuściłbym się rowerem bez wspomagania.

  19. zastanawiam sie czy do mojego giant trance’a 2015 wejda 2,8 lub 3,0 na 26calach. Znalazlem obrecze ns bikes fundamental-tanioszka. Myslicie ze warto pokombinowac?

  20. zastanawiam sie czy do mojego giant trance’a 2015 wejda 2,8 lub 3,0 na 26calach. Znalazlem obrecze ns bikes fundamental-tanioszka. Myslicie ze warto pokombinowac? No i jakie są dostepne opony na 26 cali o takiej szer?

    1. Trudno powiedzieć – trzeba by poczekać, aż ludzie zaczną wrzucać swoje konwersje np. na forum MTBR. Jak mi się uda złożyć koła 26+, to postaram się je jak najdokładniej pomierzyć.

      Co do dostępnych opon, to na razie chyba tylko WTB Ranger (ale na podstawie wersji 27+, mogę powiedzieć że są naprawdę spoko):
      http://www.wtb.com/blogs/press-release/wtb-launches-first-tubeless-26-tire-at-eurobike

  21. Hej. Jak na plusach będzie się jeździć cięższym rider’om (około 100kg)? Szybciej wykończę wtedy takie kapcie? :)

    1. To zależy, na jakich będziesz jeździł ciśnieniach ;) Jak na właściwych dla swojej wagi, to chyba bez znaczenia.

  22. Będąc przy oponach plusowych co sądzicie o ofercie brytyjskiego Charge’a ? Najtańszego Cookera po obniżkach można mieć za 2500zł (minusy sztywny wideł z 9mm ośką)

    1. Sztywny widelec, single-speed, kąt główki 70 stopni… Gdybyś był dobrym kandydatem dla tego roweru, wiedziałbyś ;)

  23. Grafika porównawcza wielkości kół i kątów najazdu jest czysto teoretyczna i nie uwzględnia rzeczywistego odkształcenia opony związanego z masą bikera oraz zalecanymi (lub rzeczywistymi) ciśnieniami panującymi przy poszczególnych wielkościach oraz rodzajach opon.

  24. Mnie się zdarzyło wyjechać z kumplem i jego żoną na przejażdżkę i wrócić po… 120 km. W związku z tym, że miała to być przejażdżka, nie mieliśmy nic. Dzięki bogu były portfele – tym samym było na wodę, piwo, michę. Trasę zrobiłem na starym (wtedy w miarę nowym) arcusie – sztywnym z każdej strony :). Bez map – trasę znaliśmy – bez komórek, nikt z nas wtedy nie miał czegoś takiego :) Chociaż wcale nie tak dawno to było, ot z 15 lat temu. Pamiętam, że jak do domu mieliśmy tak ze 20-30 km, to żona kumpla ryczała ze zmęczenia :)

    1. I właśnie takie wycieczki zapamiętuje się na 15 lat :)

  25. Nie kupuję tego. Na mocno ubitej ścieżce czy szutrze, to ja czuję konkretnie różnicę w oporach pomiędzy kapciem 1,9″ a 2,0″! I to nie, że ją dostrzegam ale mi nie przeszkadza, ja ją czuję na nogach. Na liczniku to widzę gołymi oczami/nogami. Jak jadę po szutrze na szerokim kapciu to mi nawet goręcej jest bo takie tarcie opony i wysiłek. A gdzie tu mówić o asfalcie? Gdzie 2,8″? a gdzie FAT-y. Ile jest tego błota i ściółki na trasie, żeby poczuć plusy plusów? Ile jest takich kamieni, które plusy wchłoną, a na 2,35″ trzeba się na nie aż wspinać? No way.

    1. Czy te opony 1.9″ i 2.0″ mają identyczny bieżnik, konstrukcję opony (oplot, masę) i mieszankę? I czy jeździsz na nich na identycznym ciśnieniu? Bo to wszystko DUŻO bardziej wpływa na opory toczenia, niż szerokość (która nie wpływa prawie wcale).

      Spróbuj jazdy na plusie czy nawet facie – będziesz zaskoczony.

      1. Na FAT-ie próbowałem jazdy. Niedużo ale próbowałem. Jest to na moje taka ciekawostka którą można od czasu do czasu wziąć np z wypożyczalni. Jest śmieszna i zabawna nie przeczę ale do jazdy na co dzień, do zakupu na własność – nigdy. Plusem jeździłem raz pod sklepem. Pewnie to połowa drogi między MTB a FAT-em.
        Z tą różnicą między 1,9 a 2,0 to trochę wyolbrzymiłem żeby przekazać moje odczucia. Chodzi mi o to że jeśli to nie błotnista wiosna w górach albo nie mazurskie piaski, to większa szerokość zwykle mnie balastuje i jak na razie nie widzę niczego na horyzoncie co zmieniłoby tę opinię.

  26. Michał, to teraz takie dziwne może pytanie :-)
    Czy wybrałbyś się na „PLUSACH” na maraton? Nie chodzi mi „płasko/szutrowe” edycje Cyklokarpatów, ale raczej takie Kluszkowce, Koninki, Wierchomla, czy Szczawnica? Wiadomo że w grę wchodzi tylko dystans MEGA.Dotąd jeździłem GIGA i w ogonie nie przyjeżdżałem, ale też miałem Anthema 27,5. Jednak znudziła mnie się walka o podium w swojej kategorii GM4 i zamieniałem Giant’a na Speca Stumpjumper’a 27+, wersja alu. I tak sobie myślę, żeby trzy, cztery edycje wystartować:-)

    1. Cytat z artykułu: „Nie byłby to mój pierwszy wybór na maraton XC.”

      Rozwinięcie: ogólnie wybrałbym się, ale ze świadomością, że sprzęt będzie mnie ograniczał – głównie masą, ale też oporami na odcinkach asfaltowych i szutrowych, których niestety nie brakuje nawet na górskich maratonach…

      Ale ponieważ masz taki rower, nie potrzebujesz mojej opinii, żeby samemu zadecydować czy taki sprzęt pasuje do Twojej wizji startów :)

      1. Fakt, pozostaje mi wystartować i sprawdzić :-) ile zyskam/stracę do tych, których goniłem na Anthemie.Za długo jeździłem pod „rządami” dyrektora sportowego i kupując Speca pomyślałem że dzięki niemu odzyskam fun z jazdy rowerem po górach, dla samej jazdy :-) Mając świadomość, że ten rower SIĘ NIE NADAJE, nie będę czuł presji dostania się na pudło za wszelką cenę :-) ale za to ZJAZDY BĘDĄ MOJE!
        Pozdrawiam :-)
        ps. dam znać po Kluszkowcach :D
        ps.2 dwa lata temu wystartowałem na Trophy na Treku Fuel EX 8 26″,
        rok temu na Giant Anthem Advanced 27″ i co ciekawe, na starszym i cięższym Treku , czasy miałem lepsze :-) Teraz będę miał porównanie do PLUSA

        1. No to jak go kupiłeś, żeby nie musieć się ścigać, to może spakuj plecak i zamiast na maraton, pojedź na jakiegoś tripa po górach? :P

          A co do PS2 – chyba przeceniasz znaczenie sprzętu, porównując czasy w odstępie roku ;)

          1. „A co do PS2 – chyba przeceniasz znaczenie sprzętu, porównując czasy w odstępie roku ;)”
            Też minie się tak wydaje i dlatego też, po przeczytaniu Twoich wpisów odnośnie PLUSa, postanowiłem go nabyć drogą kupna :-) i zerwać z batem „musienia” zrobić generalkę na Cyklo :-)Tak , masz rację plecak będzie git.

Dodaj komentarz do tekstu Plusy, a może jednak minusy? Koła 27+, 29+ i… 26+

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top