Menu
Menu Szukaj

Plecakowe enduro [KONKURS]

We współpracy z firmą Kross, zapraszam Cię do udziału w konkursie!


Dodano 27.06.2016: Konkurs rozwiązany!


Co możesz wygrać?

Plecak Kross Crafter:

  • duża pojemność 25 litrów, w sam raz na 2-3 dni w górach (o tym za chwilę);
  • niska masa pozwalająca „za darmo” upchnąć dodatkową parę kalesonów;
  • materiał Ripstop odporny na ślizgi po melafirze;
  • dużo praktycznych kieszonek, pokrowiec przeciwdeszczowy, odblaski, gwizdek i inne bajery.

Więcej informacji na stronie Krossa

Kross Crafter 25l - konkurs

Kross Crafter 25l - konkurs

Kross Crafter 25l - konkurs


Co musisz zrobić?

Zaplanuj trasę plecakowego enduro, to znaczy wycieczki spełniającej następujące założenia: 2 lub 3 dni jazdy, ze spaniem w górskich schroniskach, w polskich/czeskich/słowackich górach.

Plecak trafi do osoby, której trasa najbardziej zachęci mnie do jej przejechania (trasy, nie osoby). Zwycięska wycieczka zostanie opisana na blogu!


Forma zgłoszeń: dowolna! Może to być link do wycieczki na Stravy, ręcznie sporządzona mapa, fotogaleria, film, opis słowny lub wszystkiego po trochu. Uwaga! Twoje zgłoszenie NIE musi być relacją z przejechanej wycieczki – jeśli dopiero planujesz taki wypad, podziel się swoim pomysłem!

Swoje propozycje możesz zgłaszać do 15 czerwca:

  • w komentarzu do tego wpisu (najlepiej!)
  • na maila: michal@1enduro.pl
  • w komentarzu do posta na Facebooku

Ogłoszenie wyników – w drugiej połowie czerwca. Powodzenia!


 

22
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
19 Comment authors
Michał LalikchemikKamil KropielnickiPaweł PodgórskiSzymon Owca Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Przemek Wielicki
Gość
Przemek Wielicki

Majstersztyk, gratuluję pomysłowości :-)

Graszka K
Gość
Graszka K

„Plecak trafi do osoby, której trasa najbardziej zachęci mnie do jej przejechania (trasy, nie osoby)” hahahahahahahhaha

Pit
Gość
Pit

A przy okazji stworzy się baza 2-3dniowych tripów do zrobienia!

charny
Gość
charny

to i prosze:

Zlate Hory – Zlate Hory (Edelstein) – Rejviz – Adolfovice – Serak (nocleg na szczycie) – 1 dzien
Serak – Cervenohorskie Sedlo – Praded (mozna zahaczyc o Kouty w wariancie bardziej wymagającym) – nocleg w Ovcarni – 2 dzień
Ovcarnia – Karlova Studanka – Vbrno – Zlate Hory (oczywiscie górami) – 3 dzień.

solar
Gość
solar

Ale przecież czerwony Serak-Praded jest zdecydowanie bardziej słuszny w drugą stronę…

solar
Gość
solar

Propozycja 1. Trip dwudniowy.
Foty: http://www.solar.blurp.org/transsudetia_2012/imagepages/image22.html
Trasa (wersja skompresowana do 1 dnia, ale z noclegiem na Śnieżniku 2 dni jak znalazł): http://www.cykloserver.cz/cykloatlas/?d=112254&vlozit#pos=50.22293P17.00633P13

1. Na Smrk
Z Horni Lipova wybieramy drogę 6044 i afaltami oraz szutrami przemy do góry. Na rozjeździe pod Lucni Vrch możemy skorzystać z ławeczki, a potem skręcamy w lewo w kolejny szutr, w kierunku Utulna Mates i Smrka. Dojeżdżamy do prostopadłego żółtego szlaku i tymże szlakiem, łagodnym podjazdem osiągamy Smrk.

2. Graniczny singiel
Olewamy wszystkie oznakowane szlaki i kierujemy się singlem granicznym przez Brunek. Graniczny szlak w tą stronę ma lekką tendencję w dół, więc wiele czasu nie powinno zająć dotarcie do zielonego szlaku, który przed Rudawcem dołącza do granicznej ścieżki. Trzymamy się dalej zielonego szlaku – czeka nas niezły zjazd z Rudawca, a potem do przełęczy Kladskie sedlo.

3. Dojazdówka
Na przełęczy można się posilić i zaprowiantować w sklepiku granicznym. Wyszukujemy szlak żółty i ruszamy nim na południe. Początkowo singielek, potem się poszerza. Nie grzejemy bez opamiętania żółtym, ponieważ musimy trafić na czerwony szlak E3, w który skręcamy. Czeka nas dość długi szutrowy trawers z okazjonalnymi widokami na Stare Mesto.
Czerwonym E3 jedziemy aż do niebieskiego szlaku i zmiany kierunku jazdy o 170 st. Co prawda, czerwony wcześniej skręca ostro w prawo, ale nadkładając w sumie koło 600 m do niebieskiego, nie będziemy musieli pchać.

4. Zdobywanie Śnieżnika
Od Głębokiej Jamy zaczyna się konkretny podjazd. Na samym początku mijamy źródełko z wodą pitną, a potem kolejnymi zygzakami ciągniemy czerwonym i niebieskim szlakiem na przełęcz Stribrnicka.
Od przełęczy trzymamy się szlaku czerwonego, który zaprowadzi nas na szczyt Śnieżnika. Jest konkretnie w górę, kamorzaście i niełatwo. Na deser krótki ale treściwy zjazd ze szczytu do schroniska. Jeśli sił już brak, zalegamy.

4a. Jeśli sił nie brak, możemy odwiedzić Czarną Górę i dobić się na trasach, wykorzystując wyciąg. W zależności od pozostałej mocy, nocleg pod Czarną, albo wracamy na Śnieżnik.

4b. Jeśli poprzedniego dnia zabrakło sił, od czarnogórskich tras możemy rozpocząć dzień drugi.

5. Powrót na Kladske sedlo
Wbijamy się na szczyt Śnieżnika i na Stribrnicka odszukujemy zielony szlak uciekający w jagódki na wschód. Przed nami kawałek solidnego zjazdu po kamieniach i korzeniach. Gdy się wypłaszczy, trzymamy się cały czas zielonego i singlem wśród jagódek i błota wracamy na przejście graniczne.

6. Z powrotem na Smrk, ale inaczej
Z przełęczy jedziemy początkowo po śladach granicznym szlakiem zielonym. Po 600-700 m wypatrujemy nieoznakowanej, szerokiej leśnej przecinki (jest na zdjęciach) w prawo, w kierunku Cerna rokle, gdzie dobijamy do czerwonego szlaku E3. Trawersujemy nienazwaną górę, a potem, wciąż czerwonym jedziemy do Medvedi bouda – świetny, w miarę płaski singiel.
Jeśli mamy nadmiar energii, możemy wciąż czerwonym wbić się na Palas. Nie jechałem tam, ale początek to szeroki szutr, a i zjazdu jakiegoś na mapie nie widać. My wybraliśmy asfalt dochodzący znów pod Palasem do czerwonego szlaku. Dalej szutrami jedziemy do Cisarska bouda, gdzie skręcamy w lewo w zielony szlak na Smrk. Początek dość stromy, ale po 500 m znów jedziemy trawersującym świetnym singlem. Trochę stromsza końcówka i lądujemy na Smrku.

7. Powrót definitywny
Przed nami w większości zjazd do Horni Lipova. Na Smrku wyszukujemy czerwony szlak dydaktyczny na Klin. Połowa to niezły singiel, potem już szerzej.
Wylatujemy w cywilizacji koło hotelu i skręcamy w lewo w drogę 6208. Uwaga – prowadzi ona dokładnie przed wejściem do hotelu. Przed hotelem asfalt, potem krótki singiel po łąkach i wreszcie szerokia leśno-szutrowa droga w dół do Horni Lipova. Za przejadem kolejowym wybieramy końcówkę, która bardziej nam odpowiada.

solar
Gość
solar

Edyta punktu 7.
Ze Smrku ciągniemy szlakiem żółtym do Tri Studanky i skręcamy w prawo w niebieski przez Jesenny potok. Jest to wersja krótsza, ale bardziej interesująca. Jedyne zdjęcie: http://www.solar.blurp.org/transsudetia_2014/imagepages/image49.html

KULO
Gość
KULO

Idź do szopy/garażu/pokoju. Spójrz na rower. Spójrz co on z tobą robi, zabiera ci pieniądze i naraża na ciężkie urazy a nawet śmierć, nie siedzisz w barze wlewając w siebie browary z kolegami, tylko leżysz w lesie usrany błotem, spocony i zasapany, po trasie na której jadąc słyszałeś komentarze pieszych w stylu „Co za popie*dol. Jak on tu przejedzie?! Tu iść jest ciężko a ten się tu pcha rowerem. Uśmiechnij się. Spójrz ile pieniędzy Ci zostało w portfelu po ostatniej wizycie kuriera z częściami. Bierz potrzebne itemy, ciuchy pompki itp. Idź do sklepu, kup żarcie. Pakuj się do auta z rowerem. Jedź na południe. Byle do dużych pasm górskich, Sudet, Karkonoszy, czegokolwiek. Wjedź na najwyższą górę w okolicy. Spójrz na mapę. Jedź tam gdzie widać góry. Jedź w każdą ścieżkę która wygląda jak fajna trasa. Żałuj że bezsensownie straciłeś wysokość, podjeżdżaj. Pytaj przypadkowych rowerzystów o fajne trasy w okolicy. Jedź tymi trasami. Staraj się spotkać kogoś na fullu/rowerze przystosowanym do ostrzejszego terenu. Spytaj gdzie jechać, gdzie są jakieś fajne trasy. Jedź tam gdzie powiedział. Przejedź wszystkie trasy w tej okolicy, jak masz czas szukaj kolejnych takich ludzi i pytaj o kolejne trasy. Jeśli tego czasu nie masz to pytaj o schronisko, podnoś swojego myk-myka i pompuj pod górę żeby jakieś znaleźć. Wejdź, wypij piwo. Pomyśl co ty najlepszego robisz ze swoim życiem. Idź pogadać z ludźmi, popytaj o trasy. Idź spać. Wstań. Wyjdź na dwór. Zjedz coś. Wsiądź na rower i jedź. Wyklinaj w myślach, bo jesteś zmęczony i nie chce Ci się nigdzie jechać. No chyba że do domu. Męcz się przez pół godziny. Poczuj się znowu szczęśliwy, stosuj się do porad ludzi ze schroniska. Jedź. Szukaj tras, pytaj ludzi. Jedź. Rób to co dzień wcześniej. Po prostu jedź i nie pier*ol. Jak już będziesz się czuł jakbyś umierał to znak że trzeba wracać. Tak wyglądają moje wycieczki i polecam się do tego stosować :D

PORADY
1. Co spakować? Odp. http://www.1enduro.pl/zawartosc-plecaka-enduro/
2. Bądź ubrany kolorowo i rób foty co chwilę, no bo przecież jesteś Enduro.
3. Wrzuć trasę na jakieś forum i licz że kogoś to zainteresuje.

wonzky
Gość
wonzky

I takich „wari(n)atów” trzeba chwalić! ;) To zdecydowanie jest świetny sposób.

liber78
Gość
liber78

Dobre, dodałbym, żeby wkurzać się na gorąc po tym jak czekało się kiedy wreszcie będzie ciepło ;-)

Menciu Men
Gość
Menciu Men

w 25 litrowy plecak wciśniesz tyle szpeju że chyba nic Cię nie zaskoczy.. więc spakuj plecak i jedź. po prostu.. przed siebie

the plan is to have no plan!

#menciutravel

bartnik
Gość
bartnik

mam już deutera alpine 30 i kross się nie umywa. Ale propozycje tras chętnie poczytam :P

Banka123
Gość
Banka123

Moja propozycja:
Bieszczadzka ósemka

Dzień Pierwszy:
Wetlina
– porzucamy pojazd mechaniczny w jakimś wydawało by się rozsądnym miejscu
– żółtym na Rabią Skałę, podejście na Paprotną daje nam popalić
– w lewo niebieskim/czerwonym granicznym szlakiem na Krzemieniec (uwaga: udajemy krzak, niedźwiedzia lub lejenia-jesteśmy w parku i źli ludzie mogą się nas czepiać),
– na Rabiej Skale, przy stoliku, śniadanko i kontenplacja widoków
– cały czs granicznym szlakiem, po lewej mając owiany tajemnicą, zamknięty obszar Moczarne,
– Krzemieniec, tzw. trójstyk granic polska/słowacka/ukraińska; pomnik,
– niebieskim a później żółtym na Wielką i Małą Rawkę, obelisk, widok na połoniny, widok na wszystko (nadal jesteśmy w parku, blisko do schroniska pod Małą Rawką, nagle robi się dużo ludzi),
– z Małej Rawki zielonym, poprzez tzw. Dział do Wetliny – jeden z Holy Trails (!)
– w Wetlinie naleśniki, w takiej knajpie co to nie pamiętam jak się nazywa ale widzę ją jak dziś po prawej stronie drogi (Holy Pancake ;)
– trochę asfaltujemy, kierując się przez Smerek do Kalnicy
– w Kalnicy w prawo, niestety już częściowo wyasfaltowaną drogą w kierunku na Sine Wiry,
– na pierwszym moście w prawo do Schroniska Jaworzec
– po drodze podziwiamy jedne z ostatnich retort do wypalania węgla drzewnego i niedawno postawione tablice informacyjne z cyklu Zaginione Bieszczady
– Jaworzec – wino, kobiety i śpiew.

Dzień Drugi
Jaworzec
– jemy, pijemy herbatę w kubeczkach jak mały, ale cieszący oko ceberek,
– startujemy czarnym szlakiem na Krysową,
– skrzyżowanie z zielonym, deszczoschron,
– dalej czarnym na Wysokie Berdo – zaczyna się robić „bieszczadzko”; widoki, klimat, magia
– do tej pory jechaliśmy granicą parku, Z Berda wjeżdżamy w głąb parku (patrz wyżej o złych ludziach …)
– cały czas czarnym w kierunku na przełęcz Orłowicza- stężenie „bieszczadzkości” wzrasta po każdym kroku (tak, kroku, ciężko podjechać),
– wyjeżdżamy z lasu na połoninę i widok lekko nas ogłusza,
– jak dojdziemy do siebie, dalej czarnym do przełęczy
– z przełęczy czerwonym przez całą Połoninę Wetlińską
– do schroniska Chatka Puchatka – dużo ludzi, bardzo dużo ludzi
– żółtym w dół do przełęczy Wyżnej
– jeżeli dziś kończymy to w połowie zjazdu odbijamy w prawo na czarny i śmigamy do Wetliny
– a w Wetlinie naleśniki i spadamy do domu
– jeżeli jedziemy dalej, to żółtym do asfaltu
– na asfalcie w lewo w dół do Berehów, a później podjazd na przełęcz Wyżniańską
– na przełęczy w prawo do Schroniska pod Małą Rawką.
– Schronisko – wino, kobiety i śpiew.

Dzień Trzeci:
– startujemy znów asfaltem, wczorajszym podjazdem, a dzisiejszym zjazdem do Berehów,
– no chyba że przez połoninę Caryńską do Nasicznego, ale to już chyba przesada?
– w prawo do Nasicznego , oglądamy jakieś tam głazy i widok na połoniny z lewej i z prawej
– za Nasicznym , w lewo na niebieski rowerowy do Sękowca-oglądamy San
– w lewo do Zatwarnicy, szukamy żółtego i dalej do Suchych Rzek
– mijamy stację BPN udając że nie jesteśmy rowerzystami i dalej żółtym pod górę pamiętając o złych ludziach …
– ciśniemy pod górę i ooo, „My Tu Byli” – tak to znów Przełęcz Orłowicza
– sprawdzamy co się zmieniło od wczoraj a później
– dalej żółtym, dzida w dół do Wetliny
– zachowujemy się rozsądnie i statecznie, nie zapierdzielamy jak cyt. Gepard po kokainie, bo dużo ludzi, ale od czasu do czasu … :)
– Wetlinia (naleśniki?), odnajdujemy porzucony trzy dni temu pojazd
– i wracamy do domu :(

Anna Ja
Gość
Anna Ja
Przemek Wielicki
Gość
Przemek Wielicki

Propozycja również na bazie prawdziwych przejazdów (choć nie moich).
Przy okazji mała reklama możliwości modułu Ride Planner na Trailforks.

Dzień 1.
http://www.trailforks.com/ridelog/planner/view/3130/
(Chata Socjologa http://www.otryt.bieszczady.pl/pl/ i jeden „czarny” zjazd included)

Nocleg – https://pl.wikipedia.org/wiki/Bacówka_PTTK_„Jaworzec”

Dzień 2.
http://www.trailforks.com/ridelog/planner/view/3131/
(dwa „czarne” zjazdy included :D)

Po wejściu w Ride Planner dostępne są profile poszczególnych odcinków wraz z wyceną trudności technicznych oraz profil całej trasy.

Pozdrawiam,
Przemek

Mateusz Bejnar
Gość
Mateusz Bejnar

Beskid Niski, Magurski Park Narodowy
http://www.strava.com/routes/5320978

Beskid Niski to dzisiaj najdziksze pasmo górskie w Polsce. Niezbyt rozbudowana infrastruktura turystyczna oraz obecność wyższych pasm górskich w okolicy takich jak Bieszczady powoduje, że na szlakach nie ma tłumów. Oto moja propozycja enduro w tej części beskidów:

1. Trasę rozpoczynamy w malowniczej miejscowości uzdrowiskowej – w Iwoniczu Zdroju
( http://s-unit.travel.pl/wp-content/uploads/2014/11/iwonicz_zdroj_centrum_bazar.jpg )
2. Kierując się na północ docieramy na górę Cergową
( http://pieszoprzezpodkarpacie.pl/wp-content/uploads/Widok-z-%C5%BBabiej-w-kierunku-po%C5%82udniowo-zachodnim-na-Cergow%C4%85-716m-n.p.m..jpg )
Możemy tu zobaczyć 10 jaskiń szczelinowych o długości do 75 m, między innymi Jaskinię Gdzie Spadł Samolot – jej nazwa upamiętnia katastrofę niemieckiego samolotu podczas II wojny światowej.
3. Zjeżdżając wylądujemy w Dukli. Ciekawsze obiekty tutaj to Muzeum Historyczne, Ratusz i Sanktuarium św. Jana ( http://eholiday.smcloud.net/mapy/zdjecia/big/dukla-38.jpg )
4. Po 10 km jazdy trasą Cyklokarpat docieramy do Iwli. Tutaj warto zobaczyć wodospad ( http://static.panoramio.com/photos/large/85930314.jpg )
5. Podziwiając widoki przejeżdżamy przez Chyrową do Polan. Znajduje się tutaj zabytkowa cerkiew (comment image )
6. Jadąc dalej w stronę granicy można w pełni poczuć dzikość miejsca w którym się teraz znajdujemy, w końcu można poczuć że tutaj kończy się cywilizacja, a zaczyna dzika przyroda. Naszą drogę przez las przecinają od czasu do czasu strumienie. Wzdłuż granicy czeka nas to co tygryski lubią najbardziej – ostra jazda :D
7. Z Ożennej droga prowadzi starym asfaltem przez serce Magurskiego PN najpierw przez 3 km pod górę, tylko po to żebyśmy mogli za chwilę zasmakować 8 kilometrowego downhillu do Krempnej z prędkością 50 km/h :)
8. Krempna to małe miasteczko, w którym oprócz kilku sklepów zobaczymy na swojej trasie zaporę z zalewem oraz zabytkową cerkiew (comment image )
Do odwiedzenia mamy tutaj jeszcze Ośrodek Edukacyjny Magurskiego PN oraz Cmentarz Wojenny nr 6 z którego roztacza się panorama na Krempną i pobliskie góry ( http://beskyd.blogspot.com/2013/07/krempna-cmentarz-wojenny-nr-6.html )
9. W Krempnej możemy znaleźć tani nocleg lub jeśli późna pora i zmęczenie nas nie zatrzymują, zjeżdżamy krętą drogą w dolinie rzeki Wisłoki – możemy się przespać w Myscowej jak również w miejscowości Kąty, przez które przebiega Główny Szlak Beskidzki.
10. Trasa najpierw prowadzi nas do Desznicy asfaltem, by następnie wjechać do lasu prawdziwie górską, momentami krętą drogą.
11. Dojeżdżając kawałek główną drogą do Nieznajomej czeka nas trasa, którą będą nam nieustannie przecinać, momentami sporej wielkości strumienie.
12. Z Bartnego kierujemy się czerwonym szlakiem na Magurę Wątkowską, w miejsce w którym Jan Paweł II odprawił mszę podczas swojej wędrówki w tych górach. Przy dobrej pogodzie rozpościera się stąd widok na Tatry.
13. Rezerwat przyrody Kornuty. 10-20 metrowe fantazyjnie ukształtowane skały z jaskiniami szczelinowymi w tym 200 metrowa Jaskinia Mroczna ( http://www.beskid-niski-pogorze.pl/artykuly/kornuty.php )
14. Zjeżdżamy do Folusza zobaczyć Diabli Kamień, który według legendy miał zostać zrzucony przez diabła na pobliski kościół, oraz wodospad ( http://wyjade.pl/resources/miejsca/35/wodospad-magurski.jpg )
15. Docieramy co „centrum” Folusza, gdzie kończy się nasza trasa. Na zakończenie możemy tutaj pożywić się świeżo złowioną, smażoną rybką z pobliskich stawów :)

Nikodem Słupski
Gość
Nikodem Słupski

Wycieczka po dwóch pięknych Beskidach: Małym oraz Żywieckim. Wraz ze znajomymi kochamy jeździć po naszych górach. Piękne widoki, trudne podjazdy i hardkorowe zjazdy to zachęca nas w każdej wolnej chwili na choćby krótką przejażdżkę. Co jeśli jednak mamy więcej czasu ? Przykładowo dwa dni na jazdę po górach z plecakiem Kross Crafter. Postanowiłem podzielić się z Wami moim planem takiej wycieczki.
Moja trasa nie jest łatwa, więc postanowiłem przejechać ją w dwa dni. Pierwszego dnia: Żarnówka Mała – Schronisko PTTK Skrzyczne (48,2 km)
https://mapa-turystyczna.pl/photo/14539/route?q=1082n,1081n,1001n,1051n,1009n,1000n,2516n,718n,810n,3881n,798n,793n,4030n,794n,792n,818n,778n,2440n,760n,821n,811n,733n,763n,745n,803n,774n,773n,817n
Po tak ciężkim dniu nocleg w pięknym scjorniaku na Skrzycznym to czysta przyjemność, ale nie ma co się zastanawiać drugiego dnia nie będzie dużo łatwiej. Trasa Schronisko PTTK Skrzyczne – Żarnówka Mała (55,1 km) będzie przebiegać inną drogą równie ciekawą i wymagająca siły na pojazdach.
https://mapa-turystyczna.pl/route?q=817n,789n,785n,834n,3961n,787n,783n,811n,821n,799n,764n,820n,4620n,718n,2516n,1045n,1064n,3876n,1061n,1062n,2227n,1055n,1053n,1054n,1008n,1016n,1049n,1043n,1080n,3880n,1079n,1082n,3879n&utm_source=android_app&utm_medium=share&utm_campaign=share_route
Na taką podróż plecak jest niezbędny a najlepiej swoje zadanie zaliczy Kross Crafter.
Mam nadzieję, że moja trasa jest zachęcająca ja sam ją polecam każdemu kto chciałby pojeździć w moich rejonach.

Szymon Owca
Gość
Szymon Owca

„Tylko dla dzików- cudze chwalicie swego nie znacie” na trase wystarczą dwa dni, ale naprawde intensywnej jazdy i nie trzeba jechac nigdzie daleko- beskid wyspowy.
start: Zaczyna się łatwo w Myślenicach (niedaleko Krakowa) asfaltem i szybko wjeżdząmy na leśną drogę przeciw pożarowa około 20 minut podjazdu (można zmodyfikowac na podjazd starym strumieniem). dojeżdzamy do czerwonego szlaku i trzymamy się go aż do schroniska na kudłaczach i następnie kierujemy sie w kierunku łysiny skąd zjeżdzamy żółtym szlakiem w kierunku lubnia. Następnie trochę wytchnienia na asfalcie i możliwość zakupów, musimy dojechać asfaltem do tokarnii (jakies 30 minut), gdzie czarny szlak zaprowadzi nas na szczyt zembalowej. tutaj czek na nas naprawde bardzo przyjemny zjazd żółtym szlakiem w stronę lubnia (warto zobaczyć na mapę z poziomicami, aby sobie zobrazowac co nas czeka). W lubniu ostatnie zakupy i ruszamy na szczyt szczebla czarnym szlakiem, podrodze warto zatrzymać się przy zimnej dziurze i spenetrowac ją od środka (dla ciekawych https://pl.wikipedia.org/wiki/Zimna_Dziura ). Na szczycie polecam nocleg an dziko z pieknymi widokami (koniec dnia pierwszego)
Dzień drugi: Po śniadaniu (pewnie coś z ogniska np. owsianka) zaczniemy przyjemny zjazdem czarnym szlakiem do Kasinki małej (także plecam na zachęte zobaczyć na mape z poziomicami, chociaż tutaj już jest inne podłoże niż na zembalowej i czeka na nas więcej zabawy). po zjeździe kierujemy sie czarnym szlakiem na lubogoszcz skąd poprowadzi nas czerwony szlak do Kasiny wielkiej, na śnieżnice, przełęcz Wielkie drogi, Jaworzyce, lubomir i łysine. Z łysiny tym razem zjeżdzamy żółtym szlakiem w kierunku przełęczy Sucha polana. tutaj musimy wjechac na zielony szlak w kierunku kudłaczy. z kudłaczy zaczynamy zjazd czerwonym szlakiem i po chwili gdy znajdziemy sie na skrzyżowaniu ścieżek szlak bedzie skrecał w lewo, ale my kierujemy sie na wprost. następnie znowu trzymamy się czerwonego szlaku, aż do myślenic.gdy dojedziemy do szutrowej drogi którą zaczynaliśmy naszą wycieczkę należy ją przeciąć i uważać bo szlak zaraz skreci w lewo między drzewa i zjedziemy do „zamczyska” od niego juz tylko chwila i jesteśmy przy parkingu na zarabiu gdzie za darmo można było zostawić bezpiecznie własny samochód.
dla głodnych warto wstąpić do restauracji orientalnej „pod blachą” mają naprawde dobre i tanie jedzenie. trasa może nie wydaje się być długa ale potrzeba kilka godzin aby ją przejechac i nacieszyć sie przyrodą (dień pierwszy około 7/8 godzin same jazdy, dzień drugi to 6/7 godzin jazdy, są to przyblizone czasy ile zajęła mi ta trasa w zeszłym roku) mam nadzieję ze trasa sie wam spodoba i ktoś ją zaliczy. link do mapy mozna mniej wiecej prześledzic jak biegnie trasa: http://www.wojciechgaszka.pl/files/beskid_wyspowy.jpg
Jak by ktoś chciał jakies dokładniejsze informacje to z chęcią odpowiem

Paweł Podgórski
Gość
Paweł Podgórski

Drogi Wooyku,

Pozwól, że tym razem i ja posłużę dobrą radą ;) Chciałbym zaproponować Ci weekendową eksplorację Beskidu Sądeckiego w stylu Enduro.

Przygodę zaczynamy w Krynicy-Zdrój spod dolnej stacji gondoli prowadzącej na Jaworzynę Krynicką. Na miejsce najszybciej dotrzesz samochodem, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby udać się na dworzec i dotrzeć tu pociągiem lub (jak się ubłaga kierowcę :D) autobusem.

https://www.bikemap.net/en/route/3596844-eksploracja-beskidu-sadeckiego/

Na liczącą 111,11km trasę (przypadek? nie sądzę :P) przeznaczyłem bezpiecznie trzy dni. Pierwszy nocleg w schronisku na Hali Łabowskiej, a drugi na Przehybie. Trasę poprowadzoną malowniczymi terenami Pasma Jaworzyny Krynickiej i Radziejowej, w nawiązaniu do stylistyki zawodów Enduro, podzieliłem na 6 odcinków specjalnych:

1 dzień: 30km
OS1: Zjazd zielonym szlakiem z Jaworzyny Krynickiej w kierunku Złockiego;
OS2: Zjazd czarnym szlakiem spod Bacówki do Wierchomli Małej;

2 dzień: 28km
OS3: Zjazd żółtym szlakiem z Hali Łabowskiej do Łomnicy-Zdrój;
OS4: Zjazd czerwonym szlakiem z Radziejowej do Schroniska na Przehybie;

3 dzień: 53km
cd. OS4: Zjazd z Przehyby szlakiem niebieskim, żółtym i zielonym do Barcic;
OS5: Zjazd czerwonym szlakiem spod Schroniska Cyrla na ruiny Zamku w Rytrze;
OS6: Zjazd niebieskim szlakiem z Runka do dolnej stacji kolei gondolowej.

Poza wymienionym kapitalnymi zjazdami, w planach taka sama ilość ciekawych i szybkich odcinków dojazdowych – podjazdów (no może nie do końca szybkich :P) oraz nieustanne obcowanie z widoczną na każdym kroku przepiękną naturą.

Po fotki i więcej informacji odsyłam na swoją stronę: http://www.time-to-bike.com/eksploracja-beskidu-sadeckiego/

Zapraszam do odkrywania. W razie jakichkolwiek pytań pisz śmiało. Pozdrawiam.

Kamil Kropielnicki
Gość
Kamil Kropielnicki

Trasa dwudniowa: Tanvald – Harrahov – Jakuszyce – Smrk – Tanvald.

https://www.bikemap.net/pl/route/3597819-tanvald-harrachov-jakuszyce-smrk/

Wyznaczoną trasę polecam przede wszystkim z własnego doświadczenia, ponieważ dotychczas pierwszy odcinek drogi ( z Tanvaldu do Jakuszyc) pokonywałem dwukrotnie, jadąc spod polsko-czeskiego pogranicza do rodzinnego domu w Karkonoszach. Trasa wydaje się kompleksowym rowerowym wypadem, równoważącym wszystko to na co możemy się natknąć podczas górskich i szlakowych wycieczek. Długie, szybkie i urozmaicone zjazdy rekompensują wyczerpującą wspinaczkę, zaś widoki na długo pozostają w pamięci. Zróżnicowanie terenu i wysokości sprawiają, że podczas podróży nuda nie będzie nam doskwierać, zaś górskie schroniska i chatynki zatroszczą się o głodnych i spragnionych rowerzystów.

Drugi odcinek trasy zaplanowałem w przypływie rowerowej euforii, kiedy to po zakończonej jeździe, pomimo znużenia i palących mięśni, chciałoby się jechać dalej, szybciej i więcej. Trasa ta nie została jeszcze przeze mnie zaliczona, jednak mam nadzieję, że w najbliższym czasie przejadę cały wytyczony przeze mnie szlak, zdobywając kolejne doświadczenie.

Komu w drogę, temu rower!

chemik
Gość
chemik

Kamilu, trasę przez Ciebie opisaną robiliśmy 2 sezony temu w ciągu jednego dnia… Na hardtailach… Z dziewczynami… ;)
To nie jest enduro, no może poza łacznikiem Smrk – Stóg Izerski…

Odwiedź mój profil na
Instagram Top