Nowe fotochromy TRIPOUT + okulary lifestyle (+ a komu to potrzebne?)

15 lipca 2026 2

W zeszłym roku jarałem się nowymi szybkami Tripout Clear Fotochrom, które rozjaśniają się do niemal pełnej przezroczystości (cat. 0). Tripout właśnie wypuścił ich poprawioną wersję, a do tego szyby, na które pewnie wielu z was czekało: też fotochromy, ale lustrzane!

Oprócz wrażeń ze szlaku i polecajek, postanowiłem przy okazji odpowiedzieć na jedno zaje… ważne pytanie: po co komu fotochromy, do czego służą, a do czego nie (no dobra, to więcej niż jedno pytanie)? A w bonusie: nowe okulary casual / lifestyle, czyli po polsku: przeciwsłoneczne na co dzień.


Po co są fotochromy?

Wydawałoby się, że odpowiedź jest prosta: masz jedną szybę na każde warunki, która nigdy nie jest za jasna ani za ciemna. Przy ostrym słońcu, pod wpływem promieniowania UV, przyciemnia się i lepiej chroni przed oślepianiem i zmęczeniem wzroku. A w pochmurne dni i po zmroku rozjaśnia się, nie ograniczając widoczności.

Ale przy ostatnich publikacjach o szybach fotochromowych pojawiło się trochę komentarzy sugerujących, że chyba nie jest to takie oczywiste.


Wątpliwości dotyczą przede wszystkim szybkości reakcji. Są osoby, które miały kontakt z fotochromami i były rozczarowane, że przy nagłym wjeździe w ciemny las szkła pozostają ciemne. Cóż, to tak nie działa. Choć nowe szybki Tripouta uważam za bardzo szybkie, a proces rozjaśniania/ściemniania trwa nieustannie przez całą wycieczkę, to na zauważalną zmianę trzeba poczekać kilka-kilkanaście sekund.

Jeśli oczekujesz reakcji liczonej w milisekundach, niestety pozostają okulary z filmami ciekłokrystalicznymi, tzn. na prąd. Jeśli uważasz, że w nowoczesnym sprzęcie rowerowym jest za mało baterii, to są one w stanie zmienić przepuszczalność natychmiastowo, co pozwala reagować na oświetlenie zmieniające się np. na wyjeździe z tunelu. Dla „analogowych” (chemicznych) fotochromów jest to niestety nierealne.

Jaki jest więc główny cel fotochromów? Przede wszystkim dopasowywanie się do pory dnia i pogody. Te warunki raczej nie zmieniają się szybciej, niż w kilka sekund, więc jeśli zaczynasz wycieczkę w słoneczne południe, kończysz po zachodzie słońca, a po drodze jeszcze złapał cię deszcz i mgła, to fotochromy będą cały czas dbały o optymalną widoczność.


Pozostałe wątpliwości są raczej proste, więc krótko:

  1. Czy fotochromy działają przy dużym zachmurzeniu? Tak, chmury słabo blokują promieniowanie UV (które „reguluje” stopień przyciemnienia okularów), więc zachmurzenie i natężenie światła są niezależne.
  2. Czy fotochromy działają zimą, np. na skiturach? Jak najbardziej, jeszcze jak.W zasadzie głównie na śniegu przydaje się maksymalne przyciemnienie cat. 3, które w niskich temperaturach jest osiągane jeszcze szybciej.
  3. Czy fotochromy działają nocą? Tak, tzn. maksymalnie się rozjaśniają – w przypadku modeli cat. 0-3 oznacza to możliwość komfortowej jazdy w tych samych okularach, które kilka godzin wcześniej chroniły cię przed ostrym słońcem. Modele cat. 1-3 raczej będą za ciemne.
  4. Czy fotochromy działają w samochodzie? Nie, bo szyby samochodowe skutecznie blokują promieniowanie UV (okulary pozostają rozjaśnione). Stąd na dojazdy na miejscówki mogą się przydać okulary lajfstajlowe opisane nieco niżej.

Nowe szyby fotochromowe – co się zmieniło?

1. Clear Fotochrom 5J cat. 0-3

Zastępuje on wariant 5G, o którym pisałem ostatnio. Mają zabarwienie szare , lekko wpadające w różowe (uwaga: na zdjęciach wyszły bardziej różowe, niż na żywo).

Działają podobnie jak dotychczasowe, to znaczy rozjaśniają się w pełnym zakresie od przezroczystości nadającej się do jazdy po ciemku (cat. 0), aż do mocnego przyciemnienia na ostre słońce (cat. 3).

Różnice to poprawiona jakość (głównie tolerancje wymiarów) i dodana folia antiscratch – nowe fotochromy są więc dużo bardziej wytrzymałe od poprzedniej wersji. Poprzednich co prawda nie udało mi się porysować, ale jeśli masz w zwyczaju wycierać ubłocone szybki jeszcze bardziej ubłoconą rękawiczką (nie polecam), to przy zamawianiu zwróć uwagę, żeby to był „ten wzmocniony”. Ale jeśli już masz 5G, to nie ma sensu zmieniać na 5J.


2. Fotochromy lustrzane 6C cat. 1-3

Nowość w ofercie, łącząca praktyczność fotochromów z blichtrem lustrzanek ;) Ich zakres nie jest tak rewelacyjny, jak szarych fotochromów opisanych wyżej – maksymalnie rozjaśniają się do cat. 1, czyli w ciemnym lesie czy przy mocnym zachmurzeniu spoko, ale na night-ride to już niekoniecznie. Nie ma cudów, lustro z definicji odbija więcej światła, więc cat. 1 to i tak niezły wynik.

Dostępne są trzy kolory, zaczynając od moim zdaniem najlepszych:

  1. Blue Smart – niebieskie lustro z zewnątrz, zabarwienie żółte od wewnątrz – świetna barwa do lasu, która poprawia kontrast i głębię, do tego… poprawia nastrój, bo wszystko wydaje się w nich jaśniejsze, cieplejsze i pogodniejsze.
  2. Gold Smart – złote lustro z zewnątrz, zabarwienie szaro-zielonkawe od wewnątrz – najbardziej neutralny wariant jeśli chodzi o oddawanie kolorów, ale z lekkim podbiciem kontrastu i głębi.
  3. Red Smart – pomarańczowo-czerwone lustro z zewnątrz, zabarwienie turkusowe od wewnątrz. Ja nie do końca jestem fanem chłodnego zabarwienia do zastosowań górskich (bardziej na szosę), ale niektórzy lubią ich „sterylny” charakter. Ten wariant jest o tyle spoko, że nie jest typowo niebieski (co jest bardzo depresyjne w odbiorze), a mocno wpada w zielony, który jest dużo lepszym wyborem do sportu, ze względu na wielokrotnie już wspomnianą poprawę kontrastu i głębi.

Które fotochromy najlepsze?

Ogólnie wszystkie są fajne i wszystkie mają sens. Najbardziej rozsądnym wyborem jest neutralny szary fotochrom 0-3, bo jest to jedyna szybka, jakiej potrzebujesz przez cały rok, niezależnie od warunków – od nigh-ride’a po wakacje w Finale Ligure.

Ale jeśli do jazdy po ciemku masz oddzielne okulary, to którekolwiek lustro też będzie super wyborem: złote jest najbardziej neutralne, niebieskie (z żółtym zabarwieniem) super podbija kontrast i nastrój ;) a czerwone (z turkusowym zabarwieniem) pewnie najbardziej docenią szosowcy.

Ja od początku byłem nastawiony na neutralne 0-3, ale przyznam szczerze, że zakochałem się od pierwszego wejrzenia (…w trawę, jej kolor i kontrast) w lustrze niebieskim – czyli barwiącym świat na żółto. Od premiery fotochromów cat. 0-3 jeżdżę tylko w nich, ale trochę zatęskniłem za optymizmem żółtych szybek – te łączą zalety obu, więc polecam bardzo!


PS. Nie wszystkie kolory są dostępne do wszystkich ramek, chyba największy wybór jest do najbardziej popularnych Infinity. Najlepiej sprawdzić listę dostępnych szkieł dla swoich okularów.


Bonus: Okulary casual / lifestyle

Jak już wspomniałem wyżej, fotochromy są super, ale jako jedyne okulary na rower i na co dzień nie są idealne. A jeśli potrzebujesz okularów przeciwsłonecznych do jazdy samochodem – to wręcz bezużyteczne. Zresztą duże, sportowe ramki Tripouta raczej średnio pasują do zastosowań codziennych, chyba że chcesz wyglądać jak zagubiony szosowiec w poszukiwaniu pasta party.


Ramki

Dostałem do testu dwa modele (z całkiem sporej oferty lifestyle, którą znajdziesz pod tymi niebieskimi słowami):

Wybór zależy of preferencji, ja mam małą głowę, więc bardziej pasowały mi te mniejsze, ale myślę że dla większości populacji sprawdzi się podział: mniejsze Makai = damskie, większe Huli = męskie.

Oba modele sprawiają bardzo solidne wrażenie – są dobrze spasowane, nic nie trzeszczy, zawiasy działają z płynnym oporem, a materiał jest przyjemny w dotyku.

Są jednak przez tę solidność sztywne. Z jednej strony powoduje to, że bardzo stabilnie siedzą na głowie i nie zsuwają się przy pochylaniu się do przodu, ale z drugiej – cóż, nie są to okulary, na których można siadać.


Szkła

Oba modele są dostępne w dwóch kolorach:

  • brązowe ramki + pomarańczowe szkła Tiger Polarized Cat. 2
  • czarne ramki + szare szkła Black Polarized Cat. 3

Kolor szyby i ramki są ze sobą powiązane, więc nie można ich mieszać ani wymienić szkieł na inne.

Ze względu na opisaną wyżej sympatię do ciepłych barw, „Tigery” szczególnie przypadły mi do gustu, aczkolwiek do jazdy samochodem przy ostrym słońcu, mocniej przyciemniające szyby z neutralną kolorystyką mogą być bardziej praktyczne.

Oba warianty mają polaryzację, której nie jestem fanem na rowerze, ale w „cywilnych” okularach przeciwsłonecznych – jak najbardziej. Często używa się ich do jazdy samochodem lub nad wodą, czyli w dwóch scenariuszach, w których polaryzacja sprawdza się najlepiej (znacząco poprawia odbiór otoczenia i zmniejsza zmęczenie odbłyskami od płaskich powierzchni, jak asfalt czy woda właśnie).

Jadąc samochodem i czytając książkę nad wodą potrzebna jest też czystość optyczna, czyli brak zniekształceń. Od jakiegoś czasu jest mi to trudno ocenić, bo na co dzień noszę okulary korekcyjne, więc po założeniu zwykłych, zawsze na początku wszystko wydaje się dziwne. Ale posiedziałem w Tripoutach trochę przed komputerem, co zwykle jest brutalnym testem dla okularów, i szybko się przyzwyczaiłem – nie zauważyłem zmęczenia czy pływania obrazu.

Jedyna rzecz, do której bym się przyczepił to brak powłoki antyrefleksyjnej wewnątrz szkieł. Powoduje to bardzo zauważalne odbicia, jeśli słońce świeci z boku i/lub lekko z tyłu. Jest to szczególnie odczuwalne w ramkach o większym rozmiarze, z oczywistych powodów.


Podsumowanie

Ten mini-test ma dwa optymistyczne akcenty zasługujące na podkreślenie. Po pierwsze, cieszy mnie, że Tripout rozwija swoją ofertę poprzez coraz ciekawszą optykę, a nie tylko przez dodawanie kolejnych kształtów ramek. Nie brakuje na rynku marek, w których liczy się tylko design, a szyby … jakie są. Tu oczywiście ramek też nie brakuje, ale dla mnie są one jedynie nośnikiem tego, przez co patrzę na szlak – okulary to dla mnie bardziej element ochrony, niż element stylizacji.

A po drugie, cieszy mnie, że ten rozwój mocno skręcił w stronę fotochromów. Mimo typowych dla tej technologii ograniczeń, moim zdaniem jest to optymalny wybór na rower. Mnie szczególnie urzekły nowe fotochromowe lustra Blue Smart, których ciepłe zabarwienie najlepiej sprawdzi się w lesie, jeśli neutralny szary jest dla ciebie zbyt „meh”.

Jednocześnie wspomniane ograniczenia powodują, że sensowne stało się pisanie na blogu rowerowym o „zwykłych” okularach przeciwsłonecznych (trochę się przed tym wzbraniałem). Ale jeśli już masz na rower okulary z jedną szybką na każde warunki, to chyba można zaszaleć i dokupić sobie coś do auta, na plażę i na piwo ;)


Jeśli zdecydujesz się na zakup, pamiętaj o kodzie „1enduro”! Z okazji tej publikacji daje on 35% zniżki, ale nie wiem, jak długo się to utrzyma ;)

Strona sklepu



Zobacz też:

Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Kamil
Kamil
2 godziny temu

Przeoczylem, czy brakuje info o tym, jak dlugo trwa przyciemnianie i rozjaśnianie? To troche jak opis sportowego samochodu bez info ile ma od 0-100km/h i na jakim dystansie hamuje 100-0km/h ;-)

Jan
Jan
13 minuty temu

A te szybki już są w ofercie? Bo ja tam na stronie nic nowego nie widzę.

Twój koszyk

facebook twitter youtube vimeo linkedin instagram whatsup search menu