Rower używany część 4: Wycena

Porady, Sprzęt / 

Ile jest wart używany rower? Podobno tyle, ile ktoś jest gotów za niego zapłacić. Ale licytacja od złotówki bez ceny minimalnej może nie być idealnym rozwiązaniem, dlatego warto wiedzieć, jak wycenić rower – niezależnie od tego, czy negocjujesz cenę sprzętu wypatrzonego w ogłoszeniu, czy zastanawiasz się, ile gotówki na nowy zakup odzyskasz sprzedając swojego starocia.

Rower, czyli co konkretnie?

Zacznij od zrobienia w arkuszu kalkulacyjnym listy wszystkich części. Dla ułatwienia:

  • rama
  • damper
  • amortyzator
  • koła
  • opony
  • hamulce + tarcze
  • przerzutka przednia
  • przerzutka tylna
  • manetki
  • kaseta + łańcuch
  • korba
  • pedały
  • napinacz
  • mostek
  • kierownica
  • sztyca
  • siodło
  • gripy
  • stery
  • inne (np. rockring, dodatkowe akcesoria, gratisy itd.)

Ile to jest warte?

Następnie wróć do detektywistyki i poszukaj średnich cen sprzedaży każdej części po kolei. W tym celu przydatna jest opcja “Szukaj w zakończonych” w wyszukiwarce Allegro. Wyniki przefiltruj tak, żeby widzieć tylko części używane i posortuj po popularności, bo zależy Ci na cenach realnych, czyli takich, jakie ktoś był gotów w przeszłości zapłacić (zgodnie z zasadą przytoczoną we wstępie).

Allegro umożliwia filtrowanie zakończonych aukcji w celu uzyskania średnich cen sprzedaży

Allegro umożliwia filtrowanie zakończonych aukcji w celu uzyskania średnich cen sprzedaży

Jakiś czas po publikacji tego artykułu Allegro wyłączyło możliwość wyszukiwania w zakończonych aukcjach. Dość znacznie wkurzyło to użytkowników i podobno funkcja ma powrócić, ale póki co pozostaje Ci śledzenie cen w aktualnie trwających aukcjach lub walka z oficjalnym archiwum Allegro, które jednak – uprzedzam – jest do dupy…

 

Po kilkunastu minutach zajadłego klikania znasz kwotę, za jaką teoretycznie dałoby się rower sprzedać na części. Od tej wartości trzeba odliczyć prowizje i inne koszty związane z taką sprzedażą (np. koszt rozbiórki w serwisie, jeśli nie masz wszystkich narzędzi, lub przeglądu części, które tego wymagają). Między innymi dlatego sprzedawcy jest na rękę, żeby sprzedać rower w jednym kawałku i jest skłonny do ustępstw (prawda?). Sensowny “rabat” to 15-20% uzyskanej wartości. O okazji możesz mówić, jeśli różnica przekracza 40%.

Przy wycenie warto wcielić się w korpo-szczura i skorzystać z arkusza kalkulacyjnego

Przy wycenie warto wcielić się w korpo-szczura i skorzystać z arkusza kalkulacyjnego ;)

Podsumowanie

Wiesz już więc, ile pieniędzy zarobisz na starym rowerze, wiesz mniej więcej, jaką kwotę negocjować ze sprzedającym, więc teoretycznie rachunek jest prosty. Jedna kwota minus druga równa się ilości nadgodzin do przepracowania. Ale to niestety nie koniec – w następnej części zajmę się kosztami serwisu i tuningu roweru po zakupie.


Cały poradnik:

  1. dobre rady ale niestety …
    “Szukaj w zakończonych” nie działa od jakiegoś czasu

    1. Racja, dzięki za informację. Jeszcze tydzień temu z tego korzystałem, a tu taka lipa…

      Tutaj więcej informacji: http://cafealle.pl/c/index.php?topic=321.0

      Wygląda na to, że żeby solidnie wycenić rower, trzeba będzie poczekać, aż archiwum.allegro.pl przestanie być do dupy :(

Dodaj komentarz do tekstu Rower używany część 4: Wycena

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Rower używany część 3: Ocena stanu technicznego

Porady, Sprzęt / 

To jest trzecia część cyklu artykułów poświęconych kupowaniu używanego roweru. Po lekturze poprzednich części (miejmy nadzieję) namierzyłeś już fajny rower, w Twoim rozmiarze, a sprzedawca ma na niego jakiś kwit i ogarnia temat. Przejdź zatem do oględzin i pytań szczegółowych.

1. Pęknięcia i inne uszkodzenia

Kupowania roweru z pękniętą ramą oczywiście nie polecam. Gorzej, że często sprzedawca próbuje to zataić, więc budzisz w sobie wewnętrznego Sherlocka.

Wyszukaj zdjęcia ramy z danego rocznika i „znajdź 5 szczegółów różniących te obrazki„. Jeśli rama ma inne malowanie, jeśli ma wspawane (lub odcięte) dodatkowe elementy, jeśli duże powierzchnie są zaklejone nieprzezroczystą folią albo naklejkami, wahacz jest w innym malowaniu niż reszta itp. – czerwona lampka.

Wyszukaj zdjęcia ramy z danego rocznika i „znajdź 5 szczegółów różniących te obrazki”

Jeśli nie widać żadnych modyfikacji, to jedziesz dalej i szukasz w Google zdjęć Twojego przyszłego roweru z dopiskiem „broken”, „cracked”, „damaged” itp. i w ten sposób zapoznajesz się, czy model ma jakieś typowe miejsca, w których ma tendencje do rozdwajania się. Pomijając to, że takich ram lepiej unikać, prosisz sprzedawcę o zdjęcia makro ryzykownych miejsc. Wszelkie „dziwne rysy” i inne defekty w takich miejscach dyskwalifikują ramę.

Pęknięta rama

Okolice główki ramy i połączenia rury górnej i podsiodłowej są szczególnie wraźliwe na uszkodzenia przy niewłaściwym użytkowaniu

Do tego sprawa wgniotów. Delikatne wgnioty na aluminiowej ramie nie są powodem do zmartwień, ale wszystko ma oczywiście granice – jeśli wgniecenie ma ostre załamania, jest zaraz przy spoinie, albo jest tak mocne, że popękał na nim lakier, lepiej szukać dalej.

2. Stan i historia serwisowa amortyzacji

Serwisowanie amortyzatora i dampera to najdroższa rzecz w utrzymaniu roweru, a jeszcze bardziej, jeśli coś się sypnie. Niestety, większość Polaków-cebulaków olewa temat i jeździ, aż amortyzator rzyga olejem po butach, a ugięcie dampera budzi dzieci sąsiadów.

Niestety, większość Polaków-cebulaków jeździ, aż amortyzator rzyga olejem po butach, a ugięcie dampera budzi dzieci sąsiadów.

Po zakupie i tak będziesz musiał zrobić serwis (o tym w części 5), ale jeśli sprzedawca ma faktury na regularne przeglądy, nowe uszczelki itp. to jest to dobry znak dla Ciebie. Z mniejszymi wątpliwościami podejdziesz do testu parkingowego, przy którym sprawdzisz, czy elementy zawieszenia mają luzy, czy nie pocą się olejem i czy wszystkie regulacje działają (odczuwalna różnica między skrajnymi ustawieniami).

Wytarte golenie amortyzatora

Dość typowo wytarta goleń amortyzatora świadcząca o niedbalstwie poprzedniego właściciela

Uwaga: zapewnienia sprzedawcy o regularnym serwisowaniu niepoparte kwitami są równoznaczne z brakiem serwisu.

3. Łożyska

Tzw. „łożyska maszynowe” zazwyczaj łatwo wymienić, ale wolałbyś tego uniknąć. Poza tym jeżdżąc z zajechanymi łożyskami poprzedni właściciel psuł rower. Luzy na wahaczu przyspieszają zużycie dampera, od luzów na sterach w tyłek dostaje amortyzator i tak dalej. Bezpieczniej i taniej kupić rower z łożyskami w przyzwoitym stanie.

Jako wyznacznik można wziąć tulejki dampera, czyli łożyska ślizgowe, które zużywają się dość szybko i upierdliwie

Jako wyznacznik można wziąć tulejki dampera, czyli łożyska ślizgowe, które zużywają się dość szybko i upierdliwie – jeśli właściciel potrafił o nie zadbać, to znów – dobrze dla Ciebie. Stan tulejek najłatwiej też ocenić – wystarczy delikatnie podnieść i opuścić rower za siodełko starając się wyczuć jakikolwiek luz.

4. Stan hamulców

Serwisowanie hamulców do najtańszych też nie należy, więc warto zwrócić na to uwagę przy zakupie. Musisz sprawdzić trzy rzeczy:

  • Czy hamulce nie są zapowietrzone. Wciśnięta klamka powinna być twarda, nie „gumowata”. Po zakupie mam nadzieję, że i tak zalejesz hamulce nowym płynem i odpowietrzysz, ale jeśli sprzedawca nie napisał o zapowietrzonych hamulcach w ogłoszeniu, niech partycypuje w kosztach.
  • Czy tłoczki nie są wytarte/zabrudzone. Naciskając hamulec zwróć uwagę, czy tłoczki wysuwają się i wracają równo. Jeśli jeden z nich jest zatarty, hamowanie będzie lekko wykrzywiało tarczę. Jeśli widzisz coś takiego, spróbuj na szybko wyregulować hamulec. Jeśli nie da się tego zrobić tak, żeby nie przycierał, raczej będziesz musiał zafundować mu pełne SPA z generalną rozbiórką i czyszczeniem.
Ocena stanu hamulca rowerowego

Przykład nierówno pracujących tłoczków – górny prawdopodobnie jest zatarty

  • Czy klocki i tarcze nie są zużyte. Stan klocków ocenisz dość łatwo, poza tym i tak po zakupie będziesz chciał je wymienić (o czym w części 5). Gorzej z tarczą – sprawdź, czy nie ma „schodka” między powierzchnią roboczą a ramionami, czy nie ma w tym miejscu śladów „przepalenia”, czy jest prosta i czy nie ma luzów (dotyczy raczej tylko tarcz na aluminiowym pająku, zwłaszcza Centerlock).

5. Stan napędu

Rzuć okiem, czy zęby przednich i tylnych zębatek są w dobrym stanie, tzn. mają taki kształt jak nowe. Zużyte przypominają płetwy rekina. Jako wyznacznik możesz potraktować zęby kółeczek przerzutki. Zużywają się najszybciej i w rzucający się w oczy sposób – zęby robią się bardzo wąskie i ostre.

Zużycie napędu

Różne stopnie zużycia kółeczek przerzutki / źródło: Park Tool

Jeśli masz możliwość sprawdzić rower osobiście, możesz zmierzyć zużycie łańcucha specjalnym przyrządem lub ew. suwmiarką. Jeśli wymiar nominalny 127 mm przekroczy 128,5 mm, łańcuch (i prawdopodobnie cały napęd) jest już zużyty.

Pomiar zużycia łańcucha rowerowego

Wymiary nominalne łańcucha – wydłużenie o ponad 1% kwalifikuje łańcuch do wymiany

6. Koła

Sprawdź, czy są proste, czy wszystkie szprychy są równo napięte (ściskając je parami) i czy obręcze nie mają wgniotów oraz pęknięć w okolicy otworów na szprychy.

Pęknięcie obręczy przy otworze szprychy / fot. Park Tool

Pęknięcie obręczy przy otworze szprychy / fot. Park Tool

Zwróć uwagę, czy piasty kręcą się lekko, bez luzów i bez „huczenia” sugerującego, że ostatni serwis miały w zamierzchłych czasach, kiedy ich właścicielem był jeszcze jakiś Niemiec. Posłuchaj bębenka – powinien cykać równo, jeśli ma jakieś „zająknięcia”, czeka Cię serwis lub wymiana.

Przyjrzyj się oponom – jeśli ich bieżnik w ogóle kwalifikuje je do dalszego użycia, to sprawdź, czy nie ma na nich spękań i rozcięć.

Uwagi końcowe

Z używanymi rowerami jest trochę jak z samochodami czy motocyklami – na pierwszy rzut oka zwykle wszystko jest ok, ale po obejrzeniu kilku(nastu) różnych, zaczniesz dostrzegać drobne niuanse i poważne problemy. Nie napalaj się więc na zakup pierwszego lepszego roweru, postaraj się podejść do sprawy na zimno.

Pamiętaj jednak, że z powyższych problemów niektóre są stosunkowo proste do wychwycenia i w razie czego względnie łatwe (tanie) w naprawie, więc niekoniecznie będą dyskwalifikowały upatrzony rower. Wytarte od suchej pracy golenie amortyzatora już owszem.


Cały poradnik:

  1. Z tymi kwitami na servis zawieszenia to tak nie do konca bym sie zgodzil. Wielu ludzi samemu servisuje zawieszenia, w koncu podstawowy serwis widelca i dampera jest dosc prosty i politechniki nie trzeba do tego konczyc :)

    1. I rozumiem, że uszczelki też sami sobie produkują w domowym zaciszu? ;)

      A co do samego serwisu – obejrzyj galerie „samodzielnie serwisowanych” sprzętów na fanpage’ach Spider Suspensions czy BFG Suspensions.

      Politechniki kończyć nie trzeba, ale trzeba mieć dużą wiedzę, żeby zrobić to DOBRZE i duże doświadczenie, żeby wychwycić rzeczy, które domorosły serwisant zignoruje („działało, więc tak chyba ma być?”).

      Jedyne, co można śmiało samemu dobrze zrobić, to tak jak piszesz podstawowy przegląd (czyli demontaż i smarowanie dolnych goleni amortyzatora + komory powietrznej dampera). Ale to się robi co 2-3 miesiące, a raczej używany rower kupuje się z większym stażem (czyt. wymagającym pełnego serwisu) ;)

Dodaj komentarz do tekstu Rower używany część 3: Ocena stanu technicznego

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Rower używany część 2: Gdzie kupować?

Porady, Sprzęt / 

Zadecydowałeś więc o zakupie roweru używanego, wiesz mniej więcej czego szukać, ale nie wiesz gdzie tego szukać? Na początek postawmy sprawę jasno: prawdopodobieństwo zakupu roweru w 100% zadbanego i sprawnego, tzw. „niewymagającego wkładu finansowego”, jest tylko nieznacznie większe od prawdopodobieństwa trafienia szóstki w totka. Czyli zdarza się regularnie, tylko nie wiadomo komu i na pewno nie Tobie.

Dlatego zawsze warto szukać rowerów w zasięgu odbioru osobistego, chociażby po to, żeby przy odbiorze zbić nieco z ceny na niedoskonałościach, o których sprzedający „zapomniał” wspomnieć w treści ogłoszenia.

Prawdopodobieństwo zakupu roweru niewymagającego wkładu finansowego, jest tylko nieznacznie większe od prawdopodobieństwa trafienia szóstki w totka.

Najpopularniejsze miejsca poszukiwań:

  1. Internetowe fora rowerowe – bardzo dobre źródło, dość pewny sprzęt bezpośrednio od właścicieli, zazwyczaj dopasowany do tego, czego szukamy (na forum enduro zazwyczaj sprzedaje się rowery enduro – z akcentem na “zazwyczaj”). Ceny dobre, bo “dla znajomych” i bez dodatkowych prowizji. Zazwyczaj można się zapoznać z historią i kulturą użytkowania sprzętu, przeglądając jego dorobek literacki na forum. Często najlepszy sprzęt rozchodzi się tą drogą, zanim trafi na Allegro i inne ogólnodostępne serwisy, tak jak dobre używane samochody zazwyczaj krążą po rodzinie i znajomych – warto więc szukać okazji. Polecane fora:
  2. Allegro – największy wybór, brak większych problemów z płatnościami, dostawą i bezpieczeństwem zakupów. Ze względu na dużą powszechność, ryzyko pojawienia się kradzionego sprzętu jest nieco niższe, niż w innych źródłach, ale wciąż wysokie. Całkiem dobre i wygodne źródło, ale wymaga cierpliwości – najlepiej założyć subskrypcję e-mailową interesujących nas kategorii tudzież wyszukiwań (np. po marce) i codziennie z kawą przeglądać nowe oferty (uwaga, uzależnia. Kawa też).
  3. OLX (dawniej Tablica.pl) – dużo złomu i sprzętu wyrwanego z czeluści piwnic, niewiadomego pochodzenia. Czasem można jednak trafić na coś wartego uwagi. Trzeba jednak pamiętać, że jest to serwis ogłoszeń lokalnych, więc z założenia rower odbierzesz osobiście. Dlatego też wszelkie akcje z wysyłką z OLX są obarczone bardzo wysokim ryzykiem otrzymania bubla lub innego oszustwa.
  4. eBay.de – niemiecki eBay ma dwie duże zalety. Po pierwsze, jest niemiecki. A z doświadczenia można założyć, że Niemcy dbają o sprzęt dużo bardziej, niż np. Polacy, więc jest szansa na kupienie roweru w dobrym stanie, który np. miał regularnie serwisowane zawieszenie. Druga zaleta to wysyłka, która z Niemiec jest cenowo do przełknięcia (choć trzeba się liczyć z wydatkiem min. 50 euro) lub przy drogich rowerach możliwość odbioru osobistego (po rower za 2000 zł nie warto jechać, ale za 10000 zł może już tak). Ceny stosunkowo świeżych rowerów raczej nie zwalają z nóg, ale przeciwieństwie do rodzimego rynku, lecą na łeb, na szyję z postępującym wiekiem.
  5. eBay.co.uk – brytyjski rynek rowerowy jest bardzo specyficzny, ale bardzo ciekawy. Niektóre naprawdę dobre sprzęty są dostępne praktycznie tylko tam (np. rowery Orange, Whyte, Saracen czy najlepsze rowery dziecięce). Wysyłka znanymi kurierami zaporowo droga, ale są firmy, które kursują busami między Polską a UK i bezpiecznie przywiozą nasz nowy nabytek odchudzając nasz portfel o ok. 100-150 zł. Wadą kupowania od Brytyjczyków jest to, że bardzo niechętnie wysyłają sprzęt – większość ogłoszeń ma zastrzeżony odbiór osobisty.
  6. Bikemarkt.MTB-News.de – tu też znajduje zastosowanie uwaga o Niemcach, a do tego dochodzą czasem bardzo dobre ceny i raczej porządny sprzęt ze średniej i wyższej półki – nie stracimy zbyt dużo czasu odsiewając setki rowerów komunijnych i innego badziewia (patrz: eBay, Allegro itp.). Pewne wątpliwości budzi bezpieczeństwo zakupów, ale wybierając sprawdzonego sprzedawcę (który wcześniej już trochę sprzętu upłynnił) i płacąc PayPalem, powinno być dobrze.
  7. Pinkbike Buy&Sell – sporo ogłoszeń z całego świata, ale w praktyce znów najłatwiej szukać w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Uwaga odnośnie bezpieczeństwa zakupów jak wyżej.
  8. Wszelkiego rodzaju bazary, giełdy, komisy, lombardy – wystrzegać się jak ognia, chyba nie wymaga to uzasadnienia (EDIT: jak się okazuje, jednak wymaga. Ryzyko trafienia na kradziony sprzęt w takim miejscu jest potężne – który zdrowy umysłowo zapaleniec MTB wstawi swoją maszynę do lombardu? A sprzętu kradzionego/podejrzanego nie kupujemy – czy to wymaga uzasadnienia?).

Cały poradnik:

  1. punkt 8 – dlaczego wystrzegać się jak ognia giełdy i bazary ? co za bzdura

    1. Sprzęt legalnego pochodzenia w takich miesjcach jest równie powszechny, jak dziewice w burdelu. A kradziodzego sprzętu się nie kupuje i tyle.

    2. Giełdy, bazary – rozumiem. Ale lombardy? To niech lombard się martwi, od kogo przyjmuje sprzęt. My mamy paragon poświadczający legalny zakup.

      1. Lombardy dla mnie są numerem jeden, jeśli chodzi o sprzęt potencjalnie kradziony. Już niejeden rower się w nich odnalazł…

        Jeśli kupujesz rower z paragonem, to owszem – jesteś kryty. Ale na litość boską, nie chodzi o to żeby być krytym, tylko żeby nie kupować kradzionego sprzętu!

        Decydując się na takie wątpliwe (cholernie delikatnie mówiąc) zakupy, napędzasz rynek kradzionych rowerów. Lombard zarobił, paser zarobił, dres z nożycami do prętów zarobił – biznes się kręci, nic tylko szukać nowego towaru! Nigdy nie wiesz, kiedy to Ty zostaniesz „dostawcą”.

  2. Nie do końca jesteśmy kryci przy zakupie z paragonem z Lombardu. Jeżeli sprzęt będzie trefny a my jesteśmy na końcu łańcuszka to smutni panowie nas odwiedzą i zarekwirują nasz wymarzony sprzęcik. Jakby się nie odwrócił dupa z tyłu :(.

  3. Ja proponował bym troszkę się rozejrzeć w świecie, jest rynek w mazowieckim gdzie można kupić b.dobry rower renomowanych marek typu (bulls, cube, connondale itp.) Stwierdzenie że kupno dobrego roweru nie wymagającego wkładu finansowego jest jak trafienie szóstki w totka jest moim zdaniem mocno nie na miejscu. Jest wiele rowerów pochodzących np. z Niemiec rocznych lub dwuletnich z osprzętem w górnej grupie Deore na mocnej ramie np. 6061 za cenę bardzo adekwatną do stanu faktycznego. Dla mocno zainteresowanych gdzie to… piszcie podpowiem. s……j69 pozdro.

    1. I pewnie wszystkie te rowery są z papierami potwierdzającymi legalne pochodzenie…?

    2. witam, można prosić o info w tej sprawie, twój email jest niewidoczny, mój email to: marek.dredy@gmail.com

  4. Nie chodzi o kradzione tylko żeby ominąć polskich cwaniaków
    kupujących za grosze uszkodzony sprzęt maskujących i sprzedających za grubom kase.

Dodaj komentarz do tekstu Rower używany część 2: Gdzie kupować?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top