Rower używany część 2: Gdzie kupować?

Porady, Sprzęt / 

Zadecydowałeś więc o zakupie roweru używanego, wiesz mniej więcej czego szukać, ale nie wiesz gdzie tego szukać? Na początek postawmy sprawę jasno: prawdopodobieństwo zakupu roweru w 100% zadbanego i sprawnego, tzw. „niewymagającego wkładu finansowego”, jest tylko nieznacznie większe od prawdopodobieństwa trafienia szóstki w totka. Czyli zdarza się regularnie, tylko nie wiadomo komu i na pewno nie Tobie.

Dlatego zawsze warto szukać rowerów w zasięgu odbioru osobistego, chociażby po to, żeby przy odbiorze zbić nieco z ceny na niedoskonałościach, o których sprzedający „zapomniał” wspomnieć w treści ogłoszenia.

Prawdopodobieństwo zakupu roweru niewymagającego wkładu finansowego, jest tylko nieznacznie większe od prawdopodobieństwa trafienia szóstki w totka.

Najpopularniejsze miejsca poszukiwań:

  1. Internetowe fora rowerowe – bardzo dobre źródło, dość pewny sprzęt bezpośrednio od właścicieli, zazwyczaj dopasowany do tego, czego szukamy (na forum enduro zazwyczaj sprzedaje się rowery enduro – z akcentem na “zazwyczaj”). Ceny dobre, bo “dla znajomych” i bez dodatkowych prowizji. Zazwyczaj można się zapoznać z historią i kulturą użytkowania sprzętu, przeglądając jego dorobek literacki na forum. Często najlepszy sprzęt rozchodzi się tą drogą, zanim trafi na Allegro i inne ogólnodostępne serwisy, tak jak dobre używane samochody zazwyczaj krążą po rodzinie i znajomych – warto więc szukać okazji. Polecane fora:
  2. Allegro – największy wybór, brak większych problemów z płatnościami, dostawą i bezpieczeństwem zakupów. Ze względu na dużą powszechność, ryzyko pojawienia się kradzionego sprzętu jest nieco niższe, niż w innych źródłach, ale wciąż wysokie. Całkiem dobre i wygodne źródło, ale wymaga cierpliwości – najlepiej założyć subskrypcję e-mailową interesujących nas kategorii tudzież wyszukiwań (np. po marce) i codziennie z kawą przeglądać nowe oferty (uwaga, uzależnia. Kawa też).
  3. OLX (dawniej Tablica.pl) – dużo złomu i sprzętu wyrwanego z czeluści piwnic, niewiadomego pochodzenia. Czasem można jednak trafić na coś wartego uwagi. Trzeba jednak pamiętać, że jest to serwis ogłoszeń lokalnych, więc z założenia rower odbierzesz osobiście. Dlatego też wszelkie akcje z wysyłką z OLX są obarczone bardzo wysokim ryzykiem otrzymania bubla lub innego oszustwa.
  4. eBay.de – niemiecki eBay ma dwie duże zalety. Po pierwsze, jest niemiecki. A z doświadczenia można założyć, że Niemcy dbają o sprzęt dużo bardziej, niż np. Polacy, więc jest szansa na kupienie roweru w dobrym stanie, który np. miał regularnie serwisowane zawieszenie. Druga zaleta to wysyłka, która z Niemiec jest cenowo do przełknięcia (choć trzeba się liczyć z wydatkiem min. 50 euro) lub przy drogich rowerach możliwość odbioru osobistego (po rower za 2000 zł nie warto jechać, ale za 10000 zł może już tak). Ceny stosunkowo świeżych rowerów raczej nie zwalają z nóg, ale przeciwieństwie do rodzimego rynku, lecą na łeb, na szyję z postępującym wiekiem.
  5. eBay.co.uk – brytyjski rynek rowerowy jest bardzo specyficzny, ale bardzo ciekawy. Niektóre naprawdę dobre sprzęty są dostępne praktycznie tylko tam (np. rowery Orange, Whyte, Saracen czy najlepsze rowery dziecięce). Wysyłka znanymi kurierami zaporowo droga, ale są firmy, które kursują busami między Polską a UK i bezpiecznie przywiozą nasz nowy nabytek odchudzając nasz portfel o ok. 100-150 zł. Wadą kupowania od Brytyjczyków jest to, że bardzo niechętnie wysyłają sprzęt – większość ogłoszeń ma zastrzeżony odbiór osobisty.
  6. Bikemarkt.MTB-News.de – tu też znajduje zastosowanie uwaga o Niemcach, a do tego dochodzą czasem bardzo dobre ceny i raczej porządny sprzęt ze średniej i wyższej półki – nie stracimy zbyt dużo czasu odsiewając setki rowerów komunijnych i innego badziewia (patrz: eBay, Allegro itp.). Pewne wątpliwości budzi bezpieczeństwo zakupów, ale wybierając sprawdzonego sprzedawcę (który wcześniej już trochę sprzętu upłynnił) i płacąc PayPalem, powinno być dobrze.
  7. Pinkbike Buy&Sell – sporo ogłoszeń z całego świata, ale w praktyce znów najłatwiej szukać w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Uwaga odnośnie bezpieczeństwa zakupów jak wyżej.
  8. Wszelkiego rodzaju bazary, giełdy, komisy, lombardy – wystrzegać się jak ognia, chyba nie wymaga to uzasadnienia (EDIT: jak się okazuje, jednak wymaga. Ryzyko trafienia na kradziony sprzęt w takim miejscu jest potężne – który zdrowy umysłowo zapaleniec MTB wstawi swoją maszynę do lombardu? A sprzętu kradzionego/podejrzanego nie kupujemy – czy to wymaga uzasadnienia?).

Cały poradnik:

  1. punkt 8 – dlaczego wystrzegać się jak ognia giełdy i bazary ? co za bzdura

    1. Sprzęt legalnego pochodzenia w takich miesjcach jest równie powszechny, jak dziewice w burdelu. A kradziodzego sprzętu się nie kupuje i tyle.

    2. Giełdy, bazary – rozumiem. Ale lombardy? To niech lombard się martwi, od kogo przyjmuje sprzęt. My mamy paragon poświadczający legalny zakup.

      1. Lombardy dla mnie są numerem jeden, jeśli chodzi o sprzęt potencjalnie kradziony. Już niejeden rower się w nich odnalazł…

        Jeśli kupujesz rower z paragonem, to owszem – jesteś kryty. Ale na litość boską, nie chodzi o to żeby być krytym, tylko żeby nie kupować kradzionego sprzętu!

        Decydując się na takie wątpliwe (cholernie delikatnie mówiąc) zakupy, napędzasz rynek kradzionych rowerów. Lombard zarobił, paser zarobił, dres z nożycami do prętów zarobił – biznes się kręci, nic tylko szukać nowego towaru! Nigdy nie wiesz, kiedy to Ty zostaniesz „dostawcą”.

  2. Nie do końca jesteśmy kryci przy zakupie z paragonem z Lombardu. Jeżeli sprzęt będzie trefny a my jesteśmy na końcu łańcuszka to smutni panowie nas odwiedzą i zarekwirują nasz wymarzony sprzęcik. Jakby się nie odwrócił dupa z tyłu :(.

  3. Ja proponował bym troszkę się rozejrzeć w świecie, jest rynek w mazowieckim gdzie można kupić b.dobry rower renomowanych marek typu (bulls, cube, connondale itp.) Stwierdzenie że kupno dobrego roweru nie wymagającego wkładu finansowego jest jak trafienie szóstki w totka jest moim zdaniem mocno nie na miejscu. Jest wiele rowerów pochodzących np. z Niemiec rocznych lub dwuletnich z osprzętem w górnej grupie Deore na mocnej ramie np. 6061 za cenę bardzo adekwatną do stanu faktycznego. Dla mocno zainteresowanych gdzie to… piszcie podpowiem. s……j69 pozdro.

    1. I pewnie wszystkie te rowery są z papierami potwierdzającymi legalne pochodzenie…?

    2. witam, można prosić o info w tej sprawie, twój email jest niewidoczny, mój email to: marek.dredy@gmail.com

  4. Nie chodzi o kradzione tylko żeby ominąć polskich cwaniaków
    kupujących za grosze uszkodzony sprzęt maskujących i sprzedających za grubom kase.

Dodaj komentarz do tekstu Rower używany część 2: Gdzie kupować?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Rower używany część 1: Co kupować?

Porady, Sprzęt / 

Nie ma to jak się poślinić nad świeżymi wypustami Speca, Santy czy innego Ibisa. Pogadać z kumplami o najnowszych trendach w geometrii. Godzinami męczyć łącze wirtualnymi konfiguratorami. A najlepiej spotkać się w końcu z dystrybutorem wybranego carbonowego cuda i odebrać pachnący nowością sprzęt spełniający wszystkie enduro-2015-standardy (lub całkowite przeciwieństwa standardów).

Szkoda tylko, że mało kogo ot-tak na to stać i na wymarzony zakup trzeba ciułać 3-4 sezony. Oczywiście nikt nie będzie spędzał tego czasu na brydżu, szydełkowaniu i czytaniu blogów o rowerach, bo w końcu chodzi o to, żeby jeździć, a nie gromadzić banknoty. A więc kupujesz rower używany.

To jest pierwsza część cyklu artykułów o kupowaniu używanego roweru, w której ustalę kilka spraw kluczowych dla wyboru Twoich nowych dwóch kółek.

1. Rozmiar

Możesz znaleźć hiper-mega-turbo okazję, ale jeśli rower nie jest w Twoim rozmiarze, zapomnij o nim. Gdybyś trafił na buty Five Tena za 90 zł, ale w rozmiarze 48, też byś ich raczej nie kupił, jeśli masz nogę 42. Rozmiar zawsze jest nadrzędnym kryterium wyboru. Rozmiar ma znaczenie.

Rozmiar zawsze jest nadrzędnym kryterium wyboru.

2. Geometria

Byłoby idealnie, gdybyś zdecydował się na dany model po wnikliwej lekturze testów, przestudiowaniu tabelki z geometrią, a nawet lepiej, na podstawie jazd próbnych. Problem w tym, że to używany rower i decydujesz się na niego, bo akurat jest jedynym na Allegro w Twoim budżecie, nie będącym totalnym złomem.

Upewnij się więc, że geometria jest w miarę współczesna („współczesność” widać najczęściej w kącie główki ramy i wysokości suportu – jak w geometrii progresywnej), bo jest to rzecz, która – po rozmiarze – w największym stopniu będzie wpływać na przyjemność z jazdy, i której nie zmienisz tak łatwo, jak np. przeskakującego łańcucha.

3. Wyposażenie

Jeśli zaraz po zakupie wymienisz 3/4 roweru ze względu na osobiste preferencje, raczej nie będzie to opłacalna impreza. Jeśli jednak Twoje oczekiwania są tak precyzyjne, że i tak nie masz szans na zakup roweru idealnego, staraj się przynajmniej, żeby „niechciane” części były łatwo zbywalne – szybciej sprzedasz zbyt wąską kierownicę Race Face’a, niż podobną, ale sygnowaną logo Gianta czy Kellysa.

4. Papiery

Jeśli sprzęt ma mniej niż 5 lat i nie jest customem, to powinien je mieć. I już. Ich brak to czerwona lampka ostrzegawcza z pulsującym napisem „kradziony”. Pamiętaj, że kupując (potencjalnie) kradziony rower, napędzasz czarny rynek i pewnego dnia ten popyt może spowodować, że to Ty zostaniesz zrzucony ze swoich dopieszczonych dwóch kółek. Nie wspominając o perspektywie zostania paserem i wszystkich konsekwencji, jakie się z tym wiążą.

Jeśli dowód zakupu roweru zjadł pies, a Tobie BARDZO zależy, spisz przynajmniej ze sprzedawcą umowę sprzedaży.

5. Fachowość sprzedawcy

Warto podpytać (osobiście lub telefonicznie – nigdy mailowo, chyba że lubimy czytać bajki) o historię roweru, jak się na nim jeździło, na co go właściciel zamienia, co, kiedy i dlaczego w rowerze wymieniał, gdzie serwisował itd. Teoretycznie dobry sprzedawca wciśnie nam każdą ściemę, ale w praktyce dobrych sprzedawców nie ma aż tak wielu i przeważnie są oni zajęci sprzedawaniem farmaceutyków, samochodów i innych rzeczy, na których można dobrze zarobić.

Poza tym nie chodzi tu o poznanie rzetelnej historii roweru (tą będziemy stopniowo poznawać przy kolejnych wizytach w serwisie…), tylko o poznanie samego właściciela i tego, jak traktuje sprzęt.

Możesz powiedzieć, że nie każdy musi się interesować sprzętem, w końcu chodzi o jazdę, zajawkę i przygodę. Otóż nie. Kupując używany rower, chcesz go kupić od osoby, której jedyną zajawką jest wcieranie wosku w lakier na ramie, żmudne czyszczenie kółeczek przerzutki i psikanie uszczelek Brunoxem codziennie przed śniadaniem.


Cały poradnik:

  1. „Gdybyś trafił na buty Five Tena za 90 zł, ale w rozmiarze 48”

    Kupiłbym :P

  2. Uzu, a 42 też byś kupił ;P I nie myślę tu o rozmiarze największej koronki kasety :)

  3. Nie wiem czy ktoś z was miał niezbyt miłą okazję zgłaszać sprawę nietrafionego zakupu na policję. Ja miałem i polecam jednak mieć całą korespondencję w postaci e-maili, bo wtedy rozmowy telefoniczne lub inna forma stają się jakby z deczka nieprzydatne…

Dodaj komentarz do tekstu Rower używany część 1: Co kupować?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Regulacja siodełka rowerowego w 3 krokach

Porady, Sprzęt / 

Ból dupy” (z niem. Weltschmerz) to zjawisko znane każdemu czytelnikowi dowolnego forum internetowego. Medycyna jako najskuteczniejszy lek zaleca wyjście na rower. Gorzej, jeśli na rowerze spotyka Cię to samo ze strony Twoich własnych pośladków.

Odpowiednia regulacja siodełka umożliwia efektywne i komfortowe pedałowanie przez długie godziny, co chcąc nie chcąc jest nieodzownym elementem enduro, jeśli akurat nie masz do dyspozycji osiołka. Jaka pozycja jest więc “odpowiednia”?

Regulacja siodełka rowerowego MTB enduro


1. Wysokość

Zanim przejdę do sposobów ustalania wysokości siodełka, warto wyjaśnić, jak ją mierzyć. Zależnie od metody mierzysz albo od osi pedału w dolnej pozycji, albo od osi suportu, ale zawsze do górnej powierzchni siodła (a nie np. od zacisku sztycy do jarzma itp.).

No dobra, metody:

  1. Pomiar kąta zgięcia nogi. Kąt między kością udową i piszczelową przy korbie ustawionej pionowo w dół powinien wynosić ok. 145-155 stopni. Jest to najlepsza metoda, ale wymaga goniometru (urządzenie do pomiaru). Można ewentualnie poprosić kogoś o zrobienie zdjęcia naszej sylwetki (dokładnie z boku i z odległości kilku metrów, żeby „spłaszczyć” obraz) i zmierzyć kąt ekranowym kątomierzem (np. MB Ruler). Jest to jednak czasochłonne i mało dokładne (trudno wyczuć, gdzie dokładnie są „zawiasy” Twojej nogi), więc jedziemy dalej:
  2. Przekrok wariant A. Zmierz swój przekrok (stając boso przy ścianie i mierząc odległość od trzymanej między nogami grubej książki do podłogi) i pomnóż go przez 1,09. Jest to odległość od osi pedału (przy korbie ustawionej w dół, równolegle do rury podsiodłowej) do górnej powierzchni siodła;
  3. Przekrok wariant B. Jak wyżej, ale przekrok pomnóż przez 0,883. Tym razem jest to wysokość od osi suportu. W obu wariantach sugeruję odjąć ok. 1 cm, jeśli jeździsz na pedałach platformowych (zwłaszcza cienkich).
  4. Metoda “na pięty”. W czasie jazdy ustaw nogi piętami na pedałach – powinieneś być w stanie tak pedałować nie gibając biodrami w górę i w dół.
Pięta na osi pedału, noga prawie całkiem wyprostowana / źródło: Canyon

Pięta na osi pedału, noga całkiem wyprostowana / fot. Canyon

Jeśli nie masz możliwości skorzystania z pierwszej metody, najlepiej wylicz teoretyczną wysokość na podstawie przekroku obydwoma metodami. Prawdopodobnie otrzymasz dwie różne wartości, więc sprawdź w terenie obie (i najlepiej jeszcze pozycję uśrednioną), przy eksperymentach wykorzystując dodatkowo metodę “na pięty”.

Regulacja siodełka rowerowego MTB enduro

Uzyskaną wartość warto zapisać, bo często będziesz z niej korzystać. Jeśli nie masz sztycy regulowanej, pomyśl też nad trwałym zaznaczeniem na sztycy swojego optymalnego wysunięcia.

2. Przesunięcie przód-tył

Kiedy już ustalisz wysokość, przejdź do przesunięcia w poziomie. Poproś o pomoc kogoś z pionem (takim, jak mają budowlańcy/stolarze, albo dowolnym ciężarkiem na sznurku), bo prawidłowe ustawienie wyjściowe to takie, w którym przód Twojego kolana jest nad osią pedału (przy korbie ustawionej poziomo do przodu).

Regulacja przesunięcia siodełka

Użyłem zdjęcia szosowego, żeby uniknąć pokazywania włochatych łydek ;) / fot. Canyon

Przesunięcie może delikatnie wpływać na optymalną wysokość, więc po zmianie jednego parametru warto ponownie zweryfikować drugi.

Opisana przeze mnie powyżej metoda to… mit. To znaczy, sprawdza się całkiem nieźle jako punkt wyjścia przy jeździe po płaskim – czyli głównie na szosie. Ale nawet w środowisku szosowym nie jest uważana za najlepszą metodę ustalania pozycji siodła.

W MTB większość pedałowania odbywa się na mniej lub bardziej stromych podjazdach, więc siodło powinno być przesunięte bardziej do przodu. Odzwierciedla to panujący obecnie trend stromych rur podsiodłowych, które przesuwają środek ciężkości (czyt. Twój tyłek) na podjazdach bardziej do przodu. Dzięki temu nie tylko łatwiej się pedałuje, ale też mniej wysiłku trzeba włożyć w dociążanie przodu roweru.

Regulacja siodełka rowerowego MTB enduro - przesunięcie

Innymi słowy, moja sugestia: jeśli jeździsz po górach, przesuń siodło maksymalnie do przodu.

3. Kąt pochylenia

Pozostaje kwestia kąta pochylenia – punkt wyjściowy to pozioma górna płaszczyzna siodła. Pochylenie do przodu czy do tyłu to już kwestia osobistych preferencji, ale moim zdaniem częściej wynika ze źle dobranych innych parametrów kokpitu, rozmiaru ramy lub niedopasowanego kształtu siodełka.

Regulacja siodełka rowerowego MTB enduro - kąt

Podobno faceci mają tendencję do lekkiego podnoszenia nosa siodła, a kobiety do opuszczania. Więc jeśli Twoje imię nie kończy się na „a”, a siodło masz oklapnięte, może czas to z kimś skonsultować… ;)

Nos siodła mocno zadarty do góry to tzw. "dildo seat".

Nos siodła mocno zadarty do góry to tzw. „dildo seat”. Domyśl się, dlaczego…


Uwagi końcowe

Pamiętaj, że siodełko ustawione zbyt wysoko nie zwiększa generowanej mocy (wręcz przeciwnie!). Bezpieczniej dla Twoich kolan, jeśli jest ciut za nisko, niż ciut za wysoko. No i nawet najdoskonalej wyliczone wartości liczbowe nie uzasadniają pozycji, w której po dłuższej jeździe bolą Cię kolana czy biodra. W takiej sytuacji, jeśli własne eksperymenty zawiodą, najlepiej skorzystać z usług firm zajmujących się bikefittingiem.

Regulacja siodełka rowerowego MTB enduro


Zobacz też powiązane wpisy:

 

  1. Absolutnie pierwszą radą w tym artykule powinna być informacja dotycząca szerokości doboru siodła! Jest to wg mnie i moich doświadczeń najważniejsza rzecz – dobra szerokość, dzięki której Twoje kości kulszowe będą wspierać się stabilnie nie powodując rotacji miednicy a co za tym może iść – problemów z całym „aparatem nożnym”. Np. Specialized Body Geometry (czy inne bike fity) mają siodła w kilku szerokościach a dobierają je na podstawie prostego pomiaru, który w sumie można zrobić przychodząc ot z ulicy do sklepu rowerowego, wyposażonego w takie urządzenie. Siadasz, odciskasz tyłeczek a potem mierzysz i wychodzi jakiej szerokości powinieneś mieć siodło. Proste a skuteczne i pozwala zaoszczędzić bólu i problemów.

    1. W sumie słuszna porada, jeśli stoi się przed zakupem nowego siodełka, to na pewno warto. Pytanie tylko, czy pomiar wykonany np. zydelkiem Speca można jakoś zastosować do innych siodeł (np. takich, dla których producent nie podaje szerokości)?

  2. Warto pamiętać, że dobór siodła to nie tylko kwestia zmierzenia rozstawu kości i dobrania szerokości. Trzeba pamiętać o tym, że:
    1. rozstaw kości zmienia się w zależności od pochylenia,
    2. w zależności od pochylenia zmienia się też rozkład ciężaru ciała – im więcej ciężaru spoczywa na siodełku, tym więcej wyściółki potrzeba,
    3. siodła różnią się szerokością również w połowie długości – w zależności od budowy ud może być potrzebne głębsze wcięcie w tym miejscu,
    4. gdy spojrzymy z profilu, siodło może być płaskie lub z wgłębieniem w środkowej części – co do tego też można mieć preferencje zależne od budowy,
    5. anatomiczną dziurę pomijam – IMHO w dobrym siodle niepotrzebna, w złym i tak nie pomoże.

    Podsumowując: Spec ładnie sprzedaje swoje BG, ale trzeba pamiętać, że szerokość to nie jedyny wymiar siodła. Ono jest trójwymiarowe :)
    Dobór siodła to temat na odrębny wpis.

  3. Nie ma bólu w dupie jest większa radocha z jazdy:) Super poradnik,użyłem tego sposobu na pięty przesunąłem3 cm do przodu i wszystko gra:)

  4. Mam pytanie: Mierząc odległość pedał/support – siodełko w które miejsce siodełka przyłożyć metr? Na wysokości jarzma? Logika tak by nakazywała… Serio pytam. :-)

    1. Jeśli masz sztycę bez offsetu, to tak – mniej więcej na przedłużeniu rury podsiodłowej.

  5. Moje osobiste „uwagi końcowe” są zupełnie odwrotne ;)
    Siodło za nisko owocowało niemiłosiernym bólem kolan, siodło wysoko bardzo zwiększyło efektywność pedałowania i zlikwidowało ból, podniesienie siodła jeszcze trochę wyżej powodowało jedynie lekki dyskomfort dla nogi przy pedale w dolnym położeniu (za bardzo „rozciągnięta” pozycja) – powróciłem do poprzedniego ustawienia.

Dodaj komentarz do tekstu Regulacja siodełka rowerowego w 3 krokach

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top