Rynek jest zalany generycznymi plecakami rowerowymi, ale brakuje modelu, który w stu procentach odpowiadałby na potrzeby nowoczesnego endurowca na rowerze elektrycznym. Postanowiłem więc sam zaoferować dokładnie taki produkt: plecak o koncepcji w 100% dostosowanej pod charakter jazdy na e-bike.

Skąd pomysł na plecak e-bike?
Wydałeś 900 zł na plecak i masz problem, żeby upchnąć w nim cokolwiek oprócz wody i narzędzi? Znam to z eutanazji, miałem tak samo, tylko inaczej. Zwykle jeżdżę z aparatem, więc nawet plecaki średniej wielkości nie wystarczają. O ile kurtka jeszcze wejdzie, tak zabranie czegoś porządnego do jedzenia przypomina pakowanie się na wakacje do Porsche, a tego typu problemów blogerzy mają już nadto.
Kiedy po raz kolejny musiałem zrezygnować ze zdjęcia kawiarki na kuchence gazowej rozłożonej na wysokogórskiej polanie, tracąc tak co najmniej 400 lajków na Instagramie, zeźliłem się srogo i zabrałem się za projektowanie ostatecznego plecaka na e-bike.
Jak wygląda E-Cube Enduro+?


Jak widać, plecak stanowi prawdziwe wywrócenie stolika z oklepanymi branżowymi schematami. I nawet nie chodzi tu o minimalistyczny design inspirowany Minecraftem, a o funkcjonalność. Szeroko otwierana klapa ułatwia dostęp do epnej komory głównej o idealnie regularnym kształcie.
Miejsca nie zajmuje tysiąc kieszonek i przegródek, potrzebnych jak funkcja drzemki na alarmie przeciwpożarowym. Tu całą przestrzeń możesz zagospodarować wedle swojego uznania, ogranicza cię tylko wyobraźnia. Połapanie się w wynikającym z tego bajzlu ułatwia super-jasna, odbijająca słońce wyściółka. Opcjonalnie jest możliwość dokupienia systemowego organizera o idealnie pasującym kształcie:

Ale zostawmy pakowność, bo nie ona jest tu najważniejsza. E-Cube Enduro+ nie jest jak wszystkie inne plecaki rowerowe, które próbują być we wszystkim dobre, ale przez to cierpią na syndrom kaczki (biega, lata, pływa, nurkuje – ale wszystko chujowo). Ten plecak stawia wszystko na jedną kartę – na to, dzięki czemu jazda na elektryku jest lepsza, niż na amisz-bike’u: JEDZENIE.
Całkowitą nowością w segmencie rowerowym jest zastosowanie izolacji termicznej opracowanej we współpracy z Wydziałem Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego (WChUJ). Do tego plecak wyposażony jest w pompę ciepła zasilaną z baterii e-bike (tzw. range-reducer).
Dzięki temu bez problemu zabierzesz ze sobą wszystko to, za co kochasz jazdę na elektryku: piwo, 10 kebabów, zestaw powiększony z Maca, a nawet hawajską na grubym z sosem tysiąca wysp. Nigdy więcej żeli i zdrowych batonów!

Podsumowanie
Powiedzmy sobie jasno, producenci plecaków rowerowych nas ruchają, i to z obu stron. Ja postanowiłem podejść do tematu od trzeciej strony, oferując produkt, którego zalety wydają się bezcenne, choć w preorderze wyceniłem go na 699 zł – 50% taniej od ceny w regularnej sprzedaży. Zachęcam do szybkiego zakupu, bo zostały ostatnie sztuki (około trzystu). Szczegóły znajdziesz tutaj!


[email protected]
Zaraz pecą pierwsze zamówienia, masz moce produkcyjne ? :
A czy po włożeniu organizera zmieści się tam jeszcze gaśnica ???
Czekam na wersję PRO z miejscem na agregat prądotwórczy / magazyn energii umożliwiający długie tripy w trybie Turbo
Ja mam syndrom kaczki jeśli chodzi o rowery – mam turystyka, szosę, e-mtb, a na każdym jeżdzę źle…