Menu
Menu Szukaj

Test: Manitou Mezzer Pro 2020

Testowany przeze mnie Mattoc już parę lat temu udowodnił, że Manitou wróciło do światowej czołówki producentów amortyzatorów. Manitou Mezzer ma proste zadanie: wziąć to, co najlepsze w „Matołku” i dodać do tego więcej skoku i więcej sztywności, przy okazji rozwiązując parę irytujących problemów.

Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Amortyzator przetestowałem we współpracy z dystrybutorem, firmą Velo.

Budowa i pierwsze wrażenia

Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Mezzer robi IMPONUJĄCE pierwsze wrażenie – typowa dla Manitou konstrukcja z podkową z tyłu zawsze wyglądała, jakby skoku było więcej niż jest go naprawdę. Tu co prawda widoczna część goleni odpowiada maksymalnemu ugięciu (to nowość w Manitou), ale za to wyjściowo jest to aż 180 mm!
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Efekt potęgują golenie o średnicy 37 mm – jeszcze niedawno był to najtłustszy widelec na rynku, teraz o cały milimetr wyprzedza go Fox 38. Sztywność obu powinna być bardzo zbliżona – według Manitou, Mezzer jest o ok. 30% sztywniejszy od Foxa 36. Fox twierdzi to samo o nowym 38.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Mezzer jest jednak od Foxa 38 lżejszy – przy tej całej masywności, po wyjęciu widelca z pudełka wręcz zaskakuje lekkością. To oczywiście subiektywne wrażenie, ale 2030 g to rejon Foxa 36 i Lyrika. Optymalizację i dbałość o każdy gram najlepiej widać na koronie i podkowie, ale też w jakości wykonania wszystkich elementów.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
To, że Mezzer jest konstrukcją przemyślaną jak niemiecki myśliwiec, widać też po nowych akcesoriach, które rozwiązują tradycyjne bolączki Manitou. Jedną z nich zawsze była niekompatybilność z błotnikami. W pudełku z Mezzerem znajdziesz więc dedykowany, przykręcany błotnik z giętkiej gumy.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Wybór materiału wymaga jednak dopracowania – błotnik jest na tyle miękki, że podczas jazdy czasem ociera o oponę. Pomyślałbyś, że dzięki temu przynajmniej nie odkształci się np. podczas przewożenia roweru w samochodzie, ale nie do końca – po nocy spędzonej w bagażniku błotnik dochodził do siebie przez kilka tygodni.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
A jak już jestem przy opcjach:  Mezzer dostępny jest z osią 15×110 mm (Boost), pod koła 27.5″ (offset 44 mm) lub 29″ (51 mm).
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Nie musisz się za to decydować na konkretny skok – można go ustawić w zakresie 140-180 mm za pomocą kitu podróżno-spacerowego, czyli podkładek przypominających tokeny do regulacji objętości komory powietrznej.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Dzięki temu progresję możesz regulować tylko za pomocą pompki – bez odkręcania korka i szukania tokenów. Wentyl IRT znajduje się na górze lewej goleni – tam, gdzie zwykle bywa wentyl komory pozytywnej.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Ten z kolei powędrował na dół (na zdjęciu bez nakręcanej zaślepki). Jednocześnie otwiera on i pompuje komorą pozytywną i negatywną.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Z kolei odbicie kontroluje tłumik TPC z oddzielnymi shimami dla wolnego i szybkiego powrotu, choć z pojedynczą regulacją. A jak już wspomniałem o regulacji, to zobaczmy co konkretnie robią te wszystkie wentyle i pokrętła.

Ustawienia

Pierwszą rzeczą po zakupie Mezzera jest ustawienie skoku – fabryczne 180 mm jest kuszące, ale raczej suboptymalne dla geometrii Twojego roweru. Skok możesz skracać co 10 mm za pomocą dołączonych podkładek, choć potrzebny będzie do tego zestaw specjalnych narzędzi: klucz do kasety z wycięciem umożliwiającym założenie na tłoczysko (można wyciąć samemu) i cienkościenna nasadka 8 mm (taka sama, jak do serwisu pedałów – da się kupić).

Czyli niby spoko, że nie trzeba wymieniać tłoczyska komory powietrznej (air shafta) jak w Foxach czy RS-ach, ale chyba dałoby się zrobić to prościej (lub dorzucić nietypowe narzędzia do zestawu z widelcem)…

Przejdźmy jednak do ustawień właściwych. Proces regulacji Mezzera dominuje system IRT. W praktyce dzieli on (pływającym tłokiem) komorę pozytywną na dwie części: główna odpowiada za początek ugięcia, a od środka środka pałeczkę stopniowo przejmuje IRT. To oczywiście duże uproszczenie, ale dobrze obrazuje zasadę działania i możliwe do osiągnięcia efekty.

Na początku warto sprawdzić ustawienia zalecane, czyli:

  • Komora IRT – napompuj ciut mniej, niż ważysz (np. 75 kg ⇒ 70-75 psi)
  • Komora główna – ok. 2/3 swojej wagi (np. 75 kg ⇒ 50 psi)

Należy przy tym pamiętać o zachowaniu powyższej kolejności. A także o tym, żeby przy pompowaniu głównej komory widelec nie był obciążony… nawet masą roweru (najprościej położyć go na boku). W przeciwnym razie może zassać tyle skoku, o ile akurat jest ugięty, co wynika z konstrukcji wentyla (komora negatywna jest pompowana równocześnie z pozytywną).

Manitou Mezzer - zalecane ustawienia
Wszystko ładnie opisane (kliknij żeby nie oślepnąć).
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Ustawienia zalecane to dobry punkt wyjścia odpowiadający przeznaczeniu Mattoca – tzn. setup dość agresywno-progresywny.

W dalszych eksperymentach możesz obrać dwie ścieżki:

  • linia fabularna „liniowa charakterystyka i miękka praca pełnym skokiem” ⇒ niższe ciśnienie IRT (bardziej zbliżone do głównego, ale nie niższe);
  • linia fabularna „progresywna charakterystyka i widelec utrzymujący wysokość przy szybkiej jeździe” ⇒ zalecane lub wyższe ciśnienie IRT i/lub niższe ciśnienie główne.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Ja ostatecznie obniżyłem obydwa ciśnienia o ok. 10 psi, czyli w pozytywnej miałem około 1/2, a w IRT 2/3 wagi w kilogramach.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Jeśli chodzi o ustawienia tłumienia, to tu niespodzianek nie ma – tłumienie powrotu dobiera się do wagi/ciśnienia jak w każdym innym widelcu.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
A ponieważ jestem lekki, tłumienie wolnej i szybkiej kompresji zostawiłem maksymalnie otwarte. Prawdę mówiąc, mogłoby być otwarte jeszcze bardziej – IRT daje takie możliwości, że wyjściowe ustawienie wolałbym oprzeć w 99% na komorze powietrznej, a tłumienie kompresji zostawić sobie na specyficzne trasy (np. szybkie, gładkie i z dużą ilością skoków). A do tego efekt jego regulacji jest słabo wyczuwalny – ja nie za bardzo byłem w stanie wychwycić różnicy na szlaku między skrajnymi ustawieniami. Zakres regulacji tłumienia kompresji jest więc jednym z ostatnich miejsc, gdzie Manitou mógłby jeszcze coś poprawić.
Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Bo cała reszta jest – spoiler alert – MEGA!

Na szlaku

Nie jestem riderem ciężkim (choć pandemia robi co może) ani ultra-agresywnie jeżdżącym, więc zawsze trochę się boję amortyzatorów, które producenci wychwalają jako turbo-sztywne. Przy spokojniejszej jeździe może się to przekładać na zwiększone zmęczenie i problemy z trakcją. Ale z drugiej strony, wysoka sztywność pozwala amortyzatorowi pracować na 100% możliwości – kiedy konstrukcja nie „zacinana się” w wyniku wykrzywiania na boki i do przodu/tyłu, warunki pracy komory powietrznej i tłumika stają się znacznie bardziej komfortowe. I tak właśnie jest w przypadku Mezzera.

Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Totalna sztywność przekłada się nie tylko na precyzję prowadzenia (wiadomo), ale też czułość i płynność.

Bardzo pomaga w tym niskie ciśnienie w głównej komorze – w moim przypadku co najmniej o 1/3 niższe, niż w innych widelcach. Zwłaszcza, że wybrałem drugą linię fabularną, polegającą na utrzymaniu ciśnienia IRT powyżej ciśnienia głównego. Dzięki temu początek skoku jest bardzo miękki i komfortowy, a przednie koło jest przyklejone do ziemi.

Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Początek skoku jest tak pluszowy, że w pierwszej chwili spodziewasz się, że widelec na bank będzie przelatywał przez skok, kiedy tylko pomyślisz o dotknięciu hamulca.

Ale tu do akcji wchodzą czary IRT. Przy szybszej jeździe i mocniejszych uderzeniach, czyli w środkowym zakresie skoku, Mezzer płynnie przechodzi do drugiej, progresywnej komory powietrznej, która utrzymuje jego wysokość na powtarzających się nierównościach. Mięciutki początek zawsze jest więc „pod ręką”, a mimo to amortyzator nie nurkuje.

Manitou Mezzer Pro 2020 - test
Mezzer utrzymuje geometrię roweru wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebujesz – na zrytych bikeparkowych dohamowaniach, kamienistych ściankach i… biciu rekordu Twistera.

Taka progresywna charakterystyka sprawdza się też na lądowaniach, i to przy maksymalnie odkręconym tłumieniu kompresji. Gdyby się dało, odkręciłbym je jeszcze bardziej. Zwłaszcza, że na najgorsze dziobaki w zanadrzu zawsze masz hydrauliczną poduszkę pod koniec skoku – podczas testu ani razu nie poczułem dobicia.


Manitou Mezzer – werdykt

Manitou Mezzer  pod paroma względami przypomina opisywanego przeze mnie ostatnio Marzocchi Z1 – też jest sztywnym, pancernym widelcem do ostrej jazdy, i też wzorowo gra na sentymentach osób pamiętających czasy Shermana czy Travisa. Jednak o ile Bomber jest skierowany do riderów wyznających zasadę „załóż-zapomnij”, tak Mezzer zaspokoi wymagania najbardziej wymagających specjalistów od pompek i pokręteł. Powiem więcej: nawet jeśli niespecjalnie interesują Cię ustawienia, sposób działania komory IRT może Cię zajarać do eksperymentów. Jego działanie jest lepsze od standardowych tokenów, a ustawienia łatwiejsze – wystarczy, że weźmiesz ze sobą pompkę.


Walety:

  • rewelacyjna jakość pracy;
  • sztywność, precyzja prowadzenia;
  • wygląd i jakość wykonania;
  • możliwości regulacji dzięki IRT;
  • wyeliminowane upierdliwości typowe dla Manitou (błotnik, mocowanie przewodu hamulca).

Zady:

  • zmiana skoku wymagająca specjalnych narzędzi;
  • idealne ustawienie wymaga eksperymentów;
  • zakres tłumienia kompresji mógłby być szerszy.

Cena: 4699 zł
Masa: 2030 g
Strona producenta
Strona dystrybutora


Zobacz też:

 

Subscribe
Powiadom o
guest
61 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kaczor
Kaczor
2 miesięcy temu

Wygląda świetnie, widać duże przywiązanie do detali, same rozwiązania technologiczne też niczego sobie i aż szkoda, że Manitou nadal nie zyskało większej popularności. Ciekaw jestem jeszcze odpowiedzi Rock Shoxa na nową falę hardcorowych jednopółek, bo Foxy 36/38 z tą nową podkową wyglądają okropnie i w chwili obecnej Manitou byłby moim faworytem przy zakupie tego typu widelca.

Ilia
Ilia
2 miesięcy temu
Reply to  Kaczor

Rock Shox uparcie trzyma się goleni 35 mm. Już od kilku lat stawiałem, że w końcu w Boxxerze pojawi np 38 mm, a oni tym czasem zrobili Sida z goleniami 35.

Kacper
Kacper
1 miesiąc temu
Reply to  Ilia

Bo chodzi im o to by nie miał sztywności a widelce bez sztywności szybko się zużywa czyli sprzedaż się zgadza.

Mateusz
Mateusz
2 miesięcy temu

Zaraz zaraz… Nie ma porównania do Liryka i Foxa 36?!
Przypomniałeś mi o Travisie. 200mm skoku na jednopółce, Shermany, Dirt Jumpery i New World Disorder… To byli czasy, panie!

Michal
Michal
2 miesięcy temu

„błotnik dochodził do siebie przez kilka tygodni.”- zanurzenie we wrzątku uruchomi timelapse i poprawi mu się w jakąś minutę.

Maciek
Maciek
2 miesięcy temu

Takie tylko drobne czepialstwo – prowadzenie przewodu w widłach Manitou nigdy nie było problemem, elegancko i prosto za lewą golenią, z tyłu podkowy, dookoła główki i cyk do klamki. Tylko niektórzy użytkownicy nie wiadomo po co wymyślają jakieś wynalazki. (Tak na prawdę wiadomo po co – za bardzo skrócili przewód hamulca i szkoda im hajsu na nowy:))

Maciek
Maciek
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Proszę najuprzejmiej, nie moje fotki, ale w Mattocu mam tak samo prowadzony przewód jak na zdjęciach z nsmb: https://nsmb.com/articles/manitou-mezzer-pro-suspension-fork-ridden/

Opcję prowadzenia z przodu odbieram raczej jako ukłon dla tych co mają za krótki przewód…

Michał
Michał
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Mam tak puszczony przewód od kilku lat w 3 Manitou i nigdy o nic nie ocierały a i wygląda to estetycznie.

Maciek
Maciek
2 miesięcy temu
Reply to  Michał

Dokładnie tak.

Ilia
Ilia
2 miesięcy temu

Rozwiązanie IRT jest super. Zasada działania taka sama jak w Ohlinsie, ale moim zdaniem Manitue lepiej to zrobił. Mnie w Ohlinsie bardzo skusił tłumik w konstrukcji Twin Tube, ale jak bym miał wybrać znowu to brałbym Mezzera. Przy tych dwóch RS i Fox zostają coraz bardziej z tyłu. Może nie ze względu na samą pracę, ale możliwości dostosowywania pod konkretnego użytkownika i trasę.
Już od jakiegoś czasu widzę bardzo duże zainteresowanie Foxem Factory 36 i trochę mniejsze Lyrikiem/Pikem, a amorami takimi jak Mezzer interesują się osoby, które chcą się wyróżnić. I na samym końcu jest garstka osób, która wie co rzeczywiście potrzebuje. Dużo osób leci na złote Foxy 36, gdzie jest to amortyzator moim zdaniem do mocnego katowania i większość osób takiego nawet nie potrzebuje, a w większości ich jazda to takie szwędanie się po lesie gdzie Fox czasem bardziej przeszkadza niż pomaga. Lyrik/Pike działają na takich samych zasadach co Fox 36 ale fabrycznie mają inną charakterystykę i dla przeciętnego rowerzysty enduro są lepszym wyborem. Sam dałem się na to złapać. Mając Lyrika, zamieniłem go na Foxa 36, bo przecież jest taki złoty i skromny, a poza tym przecież Fox to Fox. Po kilku miesiącach wyleciał i Lyrik wrócił na swoje dawne miejsce. Ale ponieważ jestem tym gekonem zawieszenia szybko jego miejsce zajął Ohlins. Nie miałem okazji na nim wcześniej jeździć. Żadnego nawet też nie miałem do tej pory na serwisie. Bardzo skusił mnie tłumik twin tube i mogłem go mieć dosyć tanio (czyli w cenie Mezzera), ale po czasie stwierdzam, że wolałbym Mezzera. Mezzer jest dużo prostszy w serwisie od Ohlinsa. Domorośli mechanicy, którzy za wszelką cenę muszą zrobić wszystko sami mogą się srogo zdziwić po zakupie Ohlinsa. I nie czuję tak mocno przewagi tłumika Twin tube. Ohlins RXF36 Evo i Mezzer to takie prawdziwe amory enduro. Dają wrażenie mega skoku, świetnie działają i jest tyle możliwości ustawień, że spokojne jeden widelec jednego dnia sprawdza się na turystycznej wycieczce, a drugiego dnia na ostrym katowaniu na zawodach. Szkoda, że Mezzer nie ma jeszcze blokady takiej jak Ohlins.

Endrju
Endrju
2 miesięcy temu
Reply to  Ilia

Dokładnie,
I dlatego własnie jak piajany płotu podtrzymuję moją tezę, że rower należy składać samemu. Oczywiście z głową i rozsądkiem, żeby nie wyszło szkaradztwo/okropieństwo ;-))))
Jak wyżej stoi napisane – FOX 36 ostre katowanie po parkach i hopsasa po hopach i gapach.
A dla lubiących „francuskie zawieszenie typu Renault czy Citroen” – a tak serio to znaczącej większości Braci Ścieżkowców zalecam wyroby Rock Shox czy Manitou. Oto i cała wiedza tajemna. No i są jeszcze fani orygianlości typu Formula, Ohlins czy Cane Creek ale to nisza i kłopoty serwisowe…. nie tylko w naszej Polsce ale i w alpejskich krajach.
P.S.
Zaliczyłem kilka dni temu niedolota i poobijałem się troszę. Także moę pisać jak potłuczony …. ;-)))
Pozdrawiam

Voyteksen
Voyteksen
2 miesięcy temu

A ja trochę z innej beczki. Czy w rurze sterowej (od dołu) jest jakiś przybornik ?

Voyteksen
Voyteksen
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Spoko. Widocznie coś słownik namieszał. A jesteś w stanie polecić jakiś przybornik wsadzany do rury sterowej właśnie od dołu?

Bezimienny
Bezimienny
2 miesięcy temu

myslalem o tym amotyzatorze do momentu, kiedy zobaczylym cene.. przeciez to jakas pandemiczna pomylka… w tej cenie mozna przebierac w amortyzatorach jak w ulegalkach…

Endrju
Endrju
2 miesięcy temu
Reply to  Bezimienny

A widziałeś cennik nowych 36 i 38 od FOXa ;-))))

mito
mito
2 miesięcy temu
Reply to  Endrju

4800 /38mm

mito
mito
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik
Ilia
Ilia
2 miesięcy temu
Reply to  Bezimienny

Taka cena za jeden z najlepszych amortyzatorów na świecie dla mnie jest bardzo przyzwoita.

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu

Skoro już jesteśmy w temacie amortyzatorów, to jaki poleciłbyś dla lekkiej osoby ~65kg? Fox, Rock Shox, Manitou, coś innego? Oczywiście mówimy o cenach dla normalnego „Polki i Polaka” czyli poniżej 3000zł (a najlepiej poniżej 2k – może być używka). 140, góra 150 skoku. Ścieżki pokroju harcerskiego, borówy, roxy, borsuka, itp., i ogólnie beskidzkie szlaki.

Ilia
Ilia
2 miesięcy temu

To zależy od wielu czynników. Prowadzę serwis amortyzatorów i mam klientów, którzy rowerem w lesie są może raz na miesiąc i twierdzą, że czują zauważalną różnicę po zmianach, które bardziej teoretycznie niż realnie wpływają na zmianę pracy. Z kolei znam niezłego wymiatacza, który używa topowe zawieszenie Foxa, i który chciał kupić sobie Yari’ego do roweru, do ogólnego latania po lesie. Odradzałem mu, ponieważ między Motion Control a Fitem czy Gripem jednak jest zauważalna różnica, zwłaszcza jeśli ktoś na rozgrzewkę jest w stanie przeskoczyć mały samochód. Kupił jednak tego Yari’ego i mówił, że jest zadowolony.

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

Dzięki za informacje.
A jak wygląda kwestia zakresu regulacji tłumienia powrotu w Revelationie, ale w wersji Charger? Nie będzie za wolny? Siłą rzeczy powinien być tańszy niż Pike z Charger 2. Albo Fox Rhythm 34 z Gripem?

Piotruś
Piotruś
2 miesięcy temu

Ważę 60kg ze sprzętem i revelation z chargerem miał jeszcze troszeczkę zakresu regulacji odbicia podejmą, i to przy ustawieniu bardziej miękkim niż preferuję (25-30% sag) jednak tłumienie kompresji w tym widelcu to porażka, choć jeżdżę na Mattoc także może jestem rozpuszczony ;)

mito
mito
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

„Ogólnie pewniakiem jest Pike – pod 65 kg działa jak należy, nie jest za sztywny, nie jest za ciężki.”
-a co powiesz o Lyriku RCT3 , jak się ma do Pajka jego charakterystyka ?

Ilia
Ilia
2 miesięcy temu
Reply to  mito

Flaki ma te same tylko jest trochę sztywniejszy, masywniejszy i skok maksymalny może być większy niż w Piku.

mito
mito
2 miesięcy temu
Reply to  Ilia

dzięki:)

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu
Reply to  Michał Lalik

A dla takiego ridera golenie 32mm będą zbyt wiotkie? Czuję po kościach, że Reba w przyszłym roku dostanie aktualizację w postaci DebonAira i Charger 1…

Piotruś
Piotruś
2 miesięcy temu

To zależy od stylu jazdy, Reba ogólnie jest bardzo wiotka, odchudzona za mocno według mnie, Manitou 32mm jest fajnie sztywny, a Reba nawet ja czuję jak się gnie, a ważę poniżej 60kg ze sprzętem, jedynie tyle że jeżdżę agresywnie.
Poza tym prędzej bym się spodziewał Reby 35 niż żeby zrobili Debonair w 32mm, musieliby dać w nowym miejscu otwór wyrównujący ciśnienie a to by się wiązało z problematyczną kompatybilnością.
Fakt że nadal stosują motion control w widelcach droższych niż Recon jest dla mnie nie do pomyślenia, z tego powodu nie mam zbytnio szacunku do marki Rock Shox.

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu
Reply to  Piotruś

Eee, skoro Sektor RL ma Debonaira i golenie 32mm, to czemu w Rebie mieliby tego nie zrobić?
Z drugiej strony jakby dali golenie 35mm, Debonaira i Charger 1 to wyszedłby z tego Revelation ;)

Piotruś
Piotruś
2 miesięcy temu

A to nie wiedziałem nawet o sektorze, w każdym razie gdyby to było takie hop siup jak w przypadku widelców 35 to by już dawno wypuścili upgrade kit.

RiderOnTheStorm
RiderOnTheStorm
2 miesięcy temu
Reply to  Piotruś

A w jaki sposób podczas jazdy czuć tę wiotkość amora? Jak to objawia?

Piotruś
Piotruś
2 miesięcy temu

Jest uczucie jakby koło uciekało w bok czy do tyłu, tak naprawdę na jazdę to według mnie nie wpływa, ale przyjemne nie jest. Przejedź się rowerem na kołach 29″ z działającym widelcem na szybkozamykacz, efekt podobny.

Mateusz
2 miesięcy temu

Tak dla formalności dodam, że ten zestaw 3 narzędzi kosztuje 60 € z wysyłką. Czyli całkiem niemało. Oczywiście można kombinować, sztukować i przerabiać, ale cena oryginalnego zestawu ponad 250 zł.

Ilia
Ilia
2 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Możesz wysłać amor na serwis zerowy lub mały serwis i większość serwisów przy okazji pewnie skok zmieni. Za cztery dychy plus pewnie jeszcze cztery za ewentualną wysyłkę będziesz mieć sprawdzonego amora i od razu skok ustawiony.

Piotruś
Piotruś
2 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Ja dodam że wcale ten specjalny kit potrzebny nie jest, do zmiany skoku (czyli wykręcenia korka dolnego) wystarczy głęboki klucz do kaset, wystarczy wcisnąć popychacz do końca, przy okazji nie ma ryzyka zarysowania. Co do wąskiego klucza 8mm to przecież Mezzer ma normalnie nakrętki na dole ;)

Piotruś
Piotruś
2 miesięcy temu

Przecież specjalny kit tu do niczego potrzebny nie jest, do wykręcenia komory powietrznej wystarczy głęboki klucz do kaset- schowanego shafta przy okazji nie ma ryzyka zarysować, co do wąskiego klucza 8mm to tutaj potrzebny nie jest- są normalnie nakrętki na dole ;)
Mattoc da się rozebrać imbusem 4mm w zaworze, tak traktuję swojego.

Jakub Jagusiak
2 miesięcy temu

Super poradnik! Niezwykle wyczerpujący cały temat. Bardzo miło mi się czytało, pomimo tego, że amortyzator jest daleko poza moim zasięgiem :)

faldżip
faldżip
1 miesiąc temu

Fajnie by było zobaczyć test Duroluxa albo Aiona 35. Pierwszy jest 2.5x tańszy od testowanego tu Mezzera, ciekawe czy jest też 2.5x gorszy?

Piotruś
Piotruś
1 miesiąc temu
Reply to  faldżip

Na pewno nie 2.5x gorszy, nas pewno wystarczająco dobry dla praktycznie każdego, asle te subjektywne 20% lepszej wydajności według wielu jest warte zachodu.

faldżip
faldżip
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

Oj tam, pytanie retoryczne to było :P
Ale tak na serio to chętnie bym poczytał testy Suntourów – marka uchodzi za budżetowy OEM, ale w internetach są głosy, że lepiej wziąć drogiego Suntoura niż np. taniego Foxa. Albo np cenowo RS 35 Gold wypada podobnie do Aion35 i pytanie czy 35 Gold to lepszy wybór bo to Rock Shox?

piotruś
piotruś
1 miesiąc temu
Reply to  faldżip

Z Sr jest jedynie taki problem że oni wogóle nie są nastawieni na klienta detalicznego, nie ma żadnych instrukcji serwisu, dostęp do części zamiennych też jest w pewnym stopniu upierdliwy, za własnoręczne nasmarowanie widelca np. chcą anulować gwarancję etc.

piotruś
piotruś
1 miesiąc temu
Reply to  piotruś

Do tego, co mnie osobiście najbardziej przeszkadza, nie wiadomo tak naprawdę co w tych widelcach siedzi, jak jest zbudowany tłumik etc także bez przejażdżki i testów nie da się stwierdzić czy to ma prawo dobrze działać, a do tego często tłumik kartridż także zero możliwości zmiany zawirowania czy po prostu serwisu.

Tenfilip
Tenfilip
1 miesiąc temu
Reply to  Michał Lalik

2500 zł jest 2,5x droższe i lepsze niż 1000 zł :D

Tenfilip
Tenfilip
1 miesiąc temu

Niestety ta firma ma spore problemy z trawloscia slizgow, sam mam problem bardzo szybkow mattocu pro, na endurotrophy tez w ciul osob sie skarzy na nie. Kupilem skuszony opinia na 1enduro, a teraz musze to odsylac :/

Piotruś
Piotruś
1 miesiąc temu
Reply to  Tenfilip

Nie trwałość a fabryczny montaż jest problemem, lekko krzywe gniazda, w fabryce nie ma luzu a podczas jazdy się układają i pojawia się luz, mój Mattoc ma już 6 lat i lekki luz jest, ale się nie powiększa, mnie to nie przeszkadza (bo nie kupiłem nowego w cenie nowego tylko dużo taniej ;) )

Tenfilip
Tenfilip
1 miesiąc temu
Reply to  Piotruś

Mi to zajewiscie przeszkadza, telepie sie do przodu i tylu jak tani widelec sprezynowy za 200 zł :/ Ja za swojego dalem 2 tys zl i troszke mnie to razi, na zjazdach naprawde czuje ze on wszedzie lata i gubi sie, slychac tez takie stukanie.

Piotruś
Piotruś
1 miesiąc temu
Reply to  Tenfilip

U mnie tak źle nie jest, przy hamowaniu troszeczkę wibruje czasem, ale poza tym to muszę w miejscu widelcem ruszać by wyczuć, w jeździe nie przeszkadza. Niestety ze ślizgami często im się problemy zdarzają, na pewno dobrze to renomie marki nie robi, nad czym ubolewam trochę.

wpoldopiatakartur@gmail.com
wpoldopiatakartur@gmail.com
29 dni temu

Ostatnio widziałem go przy Vitus Sommet 29 VR 2020 za 2400 EUR.

Piotruś
Piotruś
29 dni temu

Czyli jednak jest OEM, a słyszałem że miał być tylko aftermarket :) To dobrze, bo znaczy że za rok, max 2 będzie można je okazyjnie kupić chociażby na rynku wtórnym.

Odwiedź mój profil na
Instagram Top