Miejsca: Livigno #3, Bernina Express i Bormio 3000

Miejsca / 

W pierwszych dwóch częściach przewodnika pokazałem Ci bikeparki i wycieczki w samym Livigno. Dzisiejsze trasy, choć wymagają dojazdu autem (poniżej 1 godziny w jedną stronę), są traktowane jako klasyka tej miejscówki. Po prostu będąc w okolicy, żal byłoby ich nie przejechać. Oto Bernina Express i Bormio 3000!


Tomasz PawłusiewiczW przygotowaniu tego poradnika ogromnie pomógł mi Tomek Pawłusiewicz z Transalp.pl – organizator wyjazdów stacjonarnych i wypraw przez Alpy (i nie tylko!).

Tomek zna okolice Livigno jak mało kto – właśnie przygotowuje swój autorski przewodnik po regionie Alta Rezia i dał się namówić na opublikowanie kilku najlepszych wycieczek, które się w nim znajdą. Trasy jego autorstwa umieściłem w niebieskich ramkach takich jak ta.


Bernina Express (a.k.a Bernina Freeride)

Livigno - Bernina Express Freeride

Kultowa, 30-kilometrowa trasa po szwajcarskiej stronie granicy, na której niemal całe przewyższenie zdobywa się… pociągiem (do podjechania zostaje około 140 metrów w pionie). Czy może raczej „kolejką górską”? Widoki z wijących się serpentynami torów są warte każdego franka wydanego na bilet (ok. 100 zł za osobę).

Livigno - Bernina Express Freeride

Livigno - Bernina Express Freeride

Livigno - Bernina Express Freeride

Trasa składa się z dwóch podjazdów pociągiem i dwóch zjazdów – na obie strony przełęczy Bernina.

1. Pociąg ze stacji Poschiavo do Ospizio Bernina i łagodny, turystyczny zjazd na drugą stronę, do Pontresiny.

Livigno - Bernina Express Freeride

Dużo szutrów, kilka sekcji flow, jeden odcinek skalisto-techniczny. Trasa zdecydowanie dla każdego i na każdy rower. W fullface’ach czuliśmy się jak kosmici, parę razy wyprzedzali nas ludzie na gravelach

Livigno - Bernina Express Freeride

Livigno - Bernina Express Freeride

2. Pociąg ze stacji Pontresina z powrotem do Ospizio Bernina i nieco ciekawszy zjazd do Poschiavo.

Livigno - Bernina Express Freeride

…w różnych wariantach do wyboru. Ja polecam trzymać się podstawowego (oznakowana trasa rowerowa). Nasze odbicie na znaleziony w internecie track „Bernina Freeride” (to ten wrzucony poniżej) skończyło się sprowadzaniem roweru po kamiennych schodach… Oficjalna wersja co prawda zawiera kilka szutrowych przelotów, ale już końcówka to soczysty flow-trail, nieślubne dziecko Singltreka pod Smrkem i Rychlebskich Ścieżek… tylko w 10x większej skali!

Livigno - Bernina Express Freeride

Livigno - Bernina Express Freeride


Bernina Express – uwagi organizacyjne

Samochód najlepiej zostawić na parkingu przy dworcu w Poschiavo – można za niego zapłacić w euro w okienku na stacji kolejowej. Jest też automat, ale przyjmuje tylko franki szwajcarskie (możesz wykorzystać drobne, które zostały Ci po spłaceniu kredytu na mieszkanie).

Czas postoju trzeba zadeklarować z góry. Przy spokojnym tempie i dużej ilości fotek, cała wycieczka nie powinna trwać dłużej niż 5-6 godzin. O ile wstrzelisz się w rozkład jazdy, bo pociąg odjeżdża mniej więcej co godzinę – więc jeśli masz pecha (tak jak my), na dworcach stracisz dodatkowe dwie godziny…

Planując godzinę startu pamiętaj też, że skład „Bernina Express” (z widokowymi, przeszklonymi wagonami)… nie zabiera rowerzystów. Ale bez obaw, większość kursów to normalny pociąg regionalny z przedziałami rowerowymi.

Livigno - Bernina Express Freeride

Livigno - Bernina Express Freeride

Livigno - Bernina Express Freeride

Na Bernina Express jest trochę nudnych fragmentów, cena też nie jest niska, ale widoki na lodowce i wrażenia ze ścigania się z pociągiem w stylu Top Gear, są tego w 100% warte!


Bormio 3000

Livigno Bormio 3000 Freeride

Epicki trip, który zaczyna się od wjechania wyciągiem na wysokość 3000 m n.p.m. (jeden wjazd: 15 €). Na około 47 kilometrach, do zdobycia w siodle zostaje tylko… 470 metrów przewyższenia!

Livigno Bormio 3000 Freeride

Livigno Bormio 3000 Freeride

Livigno Bormio 3000 Freeride

Pierwszy etap wycieczki, prowadzący do Santa Cateriny, składa się z trzech części.

1. Ultra-widokowy zjazd po luźnym rumoszu skalnym w górnej części.

Livigno Bormio 3000 Freeride

Wygląda groźnie, ale w praktyce okazuje zaskakująco przejezdny. Nawierzchnia jest dość stabilna, nachylenie niewielkie, a promień „agrafek” dobrany chyba specjalnie pod rowerzystów. Coś zupełnie innego, niż w polskich górach!

Livigno Bormio 3000 Freeride

Livigno Bormio 3000 Freeride

2. Zjazdo-podjazd alpejskimi polanami.

Livigno Bormio 3000 Freeride

W tej części znajduje się zdecydowanie najtrudniejszy fragment zjazdu, jak i najdłuższy podjazd (widokowym, satysfakcjonującym singlem). Jest też… przeprawa przez rzekę spływającą bezpośrednio z lodowca. Wypas!

Livigno Bormio 3000 Freeride

Livigno Bormio 3000 Freeride

3. Leśny zjazd do Santa Cateriny.

Livigno Bormio 3000 Freeride

O dziwo, dużo trudniejszy od górnej sekcji. Mnóstwo ciasnych zakrętów, zdradliwe korzenie i miejscami duże nachylenie, wymagają dobrych umiejętności do płynnego przejazdu. Warto jednak się sprawdzić – większość odcinków wygląda dużo trudniej, niż jest w rzeczywistości.


Z Santa Cateriny można kontynuować wycieczkę, wjeżdżając wyciągiem i okrążając masyw w kierunku miejscowości Le Prese szlakiem bazującym na starych ścieżkach wojskowych. Pod koniec spodziewaj się jednak sporej dawki asfaltu – zarówno na ostatnim zjeździe, jak i podczas mozolnego powrotu do Bormio (ok. 15 km i 200 m przewyższenia).

Alternatywny wariant, z którego z powodu awarii sprzętu musieliśmy skorzystać, to zjazd asfaltem z Santa Cateriny do Bormio. Można poczuć się jak szosowiec i wykręcić dobrego max-speeda ;) Nawet z tak zmarnowaną na koniec wysokością, wycieczka jest zdecydowanie punktem obowiązkowym wizyty w okolicach Livigno!

Livigno Bormio 3000 Freeride

Livigno Bormio 3000 Freeride

Livigno Bormio 3000 Freeride


Bormio 2000

Wypad do Bormio na epicką, wysokogórską trasę Bormio 3000 (którą świetnie opisał Michał – ja nie mam już nic do dodania), można (i warto) rozszerzyć o dodatkową, niezbyt długą i niezbyt trudną, a jednak ciekawą pętelkę na poziomie „o jedno piętro niżej”: Bormio 2000.

Liczy ona 11,5 km i ok. 400 m przewyższenia. Całość, spokojnym tempem, zajmuje około 2 godziny.

Bormio 3000 MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Pętla Bormio 2000 to dobry pomysł na rozgrzewkę przed trudniejszymi wyzwaniami, które stawi przed nami danie główne – zjazd ze szczytu Cima Bianca („Bormio 3000”). Ta dodatkowa runda pozwala też lepiej wypełnić rowerowy dzień, bo sam zjazd z 3000, choć zwykle pochłaniający więcej czasu, niż można by się spodziewać, raczej całego dnia nikomu zająć nie powinien.

Bormio 3000 MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Zaczynamy od wyjazdu pierwszym, dolnym odcinkiem kolejki linowej, do stacji pośredniej – Bormio 2000. Na razie nie wyjeżdżamy jednak dalej, drugim, górnym odcinkiem kolejki – wrócimy tutaj po przejechaniu opisywanej trasy. Dodatkowy bilet na przejazd kolejką linową nie będzie potrzebny – wykorzystuje się bilet, który i tak trzeba kupić, żeby wyjechać na Bormio 3000.

Bormio 3000 MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Na początek podjazd – do zrobienia jest w sumie 400 metrów przewyższenia, z których pierwsze 300 prowadzi szutrówką, a reszta przyjemnym, nieco technicznym, ale nie za stromym singlem. Jesteśmy w otwartym terenie, powyżej piętra lasu, więc widokowo też jest bardzo dobrze. W pewnym momencie, trawersująca zbocze ścieżka przestaje się wznosić i zaczyna się zjazd. To naturalny, górski szlak, więc pod kołami możesz się spodziewać wszelkich związanych z tym atrakcji, tym niemniej poziom trudności jest umiarkowany (na zjeździe z 3000 będzie trudniej!). Końcówka to szybki zjazd leśną drogą do stacji pośredniej kolejki linowej.


Trasy enduro w okolicach Livigno – bonusowe propozycje

Z propozycjami tripów od Michała i ode mnie, mając dodatkowo do dyspozycji 2 wypasione bikeparki, masz już zapełniony cały tygodniowy pobyt w Livigno. Ale wiedz, że to co tu opisaliśmy, bynajmniej nie wyczerpuje jeszcze tematu ani Livigno, ani tym bardziej regionu Alta Rezia! To są „klasyki” i wierzchołek góry lodowej możliwości, jakie daje ta okolica.

W promieniu kilkudziesięciu kilometrów (godzina lub nieco powyżej godziny dojazdu samochodem) jest Bormio, Santa Caterina i Grosio/Tirano/Poschiavo, a w każdej z tych miejscówek tyle sytej, wysokogórskiej jazdy, że każda z nich spokojnie wystarczyłaby na tygodniowe wakacje. Cały region Alta Rezia to według mnie najlepszy pod względem rowerowym kawałek Alp!

Bormio

Oprócz opisanych tu już tras Bormio 2000/3000, jest też sporo świetnej, wysokogórskiej jazdy w szeroko rozumianych okolicach przełęczy Stelvio: Dreisprachenspitze, Bocchetta di Forcola, Bochetta di Pedenolo, Piz Umbrail (epicki hike-a-bike na szczyt 3033 m n.p.m., a potem jeszcze bardziej epicki zjazd…).

Santa Caterina

Panoramica, Ponti Tibetani, Baite del Confinale, Dynamite Trail z Sunny Valley, Dos Bolon, La Romantica… Część z tych szlaków było OS-ami podczas ubiegłorocznych zawodów Superenduro. No i królewska pętla przez przełęcz Passo Zebru – 3005 m n.p.m.!

Grosio, Tirano i Poschiavo

Kilka mniej znanych perełek: słynna Tornantissima, Col d’Anzana, La Grosina, Cornin, Schiazzera, San Romerio…


To wszystko hasła, które możesz wrzucić w wyszukiwarkę, żeby znaleźć więcej szczegółów i samodzielnie zaplanować wyjazd. Możesz też poczekać na przewodnik MTB po całym regionie Alta Rezia, który właśnie przygotowuję. Mam nadzieję, że uda mi się zdążyć z nim do lata i na następne wakacje (2018) będzie gotowy!


Podsumowanie

Nie jestem takim specjalistą od Alp jak Tomek, ale Livigno jest najlepszą miejscówką, w jakiej byłem. Połączenie bikeparków, ciekawych wycieczek enduro i opisanych tu epickich tras w bliskiej okolicy, składa się na miejscówkę, w której możesz spędzić dwutygodniowe wakacje życia, cały czas poznając nowe, świetne singletracki. Razem z Tomkiem i Malwiną, zdecydowanie polecamy! :)

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride


Wszystkie części przewodnika po Livigno:

 

  1. Trzeba powiedzieć, że te trasy w większości da się zrobić bez użycia kolejek czy pociągów. :) np.tak jak my podczas Transalpa.

    1. Wszystko można, tylko po co? ;)

  2. Zwłaszcza Tomek na elektryku :-)

  3. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

    Bernina Express to najwyżej położona linia kolejowa w Europie, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Prowadzi przez milion tuneli, mostów, wiaduktów, spiralnych zakrętów – majstersztyk inżynierii kolejowej :)
    Zaparkować, zamiast w Poschiavo można również na przełęczy Bernina – zaleta jest krótszy dojazd z Livigno oraz to, że nie trzeba płacić za parkowanie.
    W Poschiavo bezpłatny parking jest przy boisku sportowym przy wjeździe do miejscowości (jadąc od strony Tirano; natomiast jadąc od strony Livigno jest to wyjazd z miejscowości), tuż za tablicą z napisem ‚Poschiavo’, po lewej stronie, naprzeciwko stacji benzynowej: https://goo.gl/maps/rdtLqYBSwkJ2

  4. A od kiedy i do kiedy są dostępne (przejezdne) trasy i wyciągi?
    Z tego co pamiętam to wyciąg przy Carosello działa do około 10 września.

    1. Kopiuję komentarz Tomka Pawłusiewicza spod pierwszej części, poświęconej wyciągom:

      „W tym roku Mottolino było czynne od 10 czerwca do 1 października, a Carosello od 24 czerwca do 10 września. Poza bikeparkami, na tripy po górach sensowny okres to powiedzmy od końcówki czerwca do połowy września – wcześniej, w wyższych partiach gór, na północnych zboczach i w zacienionych miejscach może zalegać jeszcze całkiem sporo śniegu, a później, ze względu na dużą wysokość npm może być już dość chłodno, może spaść pierwszy śnieg, itd. (choć można trafić również na okres pięknej, jesiennej pogody).”

  5. Hej.
    Parę uwag do Biormio. Nie znam oczywiście tak jak Tomek, ale jednak. Bardzo polecam Piz Umbrail. Warto skorzystać z bikeshuttle z Bormio na passo umbrail, taksówką to 60 euro za busa, albo podjechać szosą. Na stronie http://www.bormiobike.it/en-trails.aspx ten trip jest z podjazdem przez Pedenolo e Forcola, no ale to jest podprowadzanie a nie podjazd:(
    Bormio 3000-można też po zjeździe do Santa Cateriny podjechać wyciągiem na vallalpe (od września tylko w weekendy) i jechać w kierunku Gavii. Stamtąd nawet Zebru i wtedy jest naprawdę co jechać. Jeśli to za dużo można za Gavią odbić na La Romanticę, albo pojechać jeszcze trochę dalej i w lewo jest bardzo fajny singiel (jest na mapach openmtb).
    https://www.gpsies.com/map.do?fileId=lmhnwaoxgqnqnawo
    A Bormio 2000 rzeczywiście fajny i niezbyt trudny rozgrzewkowy przejazd.
    My to wszystko robiliśmy na fulach XC.

    1. Dzięki za super uzupełnienie do artykułu! :)

  6. Tutaj filmy z przejazdu.
    https://youtu.be/zOy-rci1OdU
    P.S Na kanale jest kilka filmów z wizyty w tym regionie.

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Livigno #3, Bernina Express i Bormio 3000

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odpowiedz na „Michał LalikCancel Reply

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Livigno #2, wycieczki enduro

Miejsca / 

Wyjazd do Livigno, żeby jeździć wyłącznie po bikeparkach, jest jak wakacje w Bangkoku nastawione na zwiedzanie zabytków. Zwłaszcza, że opisane poniżej wycieczki można sobie ułatwić wyciągami, a zjazdy w zdecydowanej większości prowadzą przygotowanymi pod rowery singlami nastawionymi na flow. Tak, promowane przez Hansa Reya hasło „flow country” nie dotyczy tylko bikeparków, a normalnych górskich szlaków! Jeśli oczekujesz czegoś bardziej naturalnego… nie jedź do Livigno ;) Albo chociaż rzuć okiem na wycieczkę Bormio 3000 z trzeciej części poradnika. Dziś skupię się na trasach MTB zaczynających się w samym Livigno.


Tomasz PawłusiewiczW przygotowaniu tego poradnika ogromnie pomógł mi Tomek Pawłusiewicz z Transalp.pl – organizator wyjazdów stacjonarnych i wypraw przez Alpy (i nie tylko!). Tomek zna okolice Livigno jak mało kto – właśnie przygotowuje swój autorski przewodnik po regionie Alta Rezia i dał się namówić na opublikowanie kilku najlepszych wycieczek, które się w nim znajdą.

Trasy jego autorstwa umieściłem w niebieskich ramkach takich jak ta.


Valle delle Mine

Trasa oznakowana jako… „E-Bike”. Zaczyna się zaraz za bramką startową na szczycie bikeparku Mottolino (jeden wjazd: 10 €).

Livigno - Valle delle Mine

Tak, Valle Mine to oficjalna trasa pod elektryki…

Po krótkim trawerso-podjeździe, czeka Cię kawałek zaniedbanego flow-traila, który następnie przechodzi w kolejny trawerso-podjazd (najdłuższy na tej wycieczce). Tak sobie trawersując, dojedziesz do (drogiego!) schroniska, gdzie po nawrotce zaczyna się zjazd wzdłuż rzeki świetnym, płynnym singlem. Powrót do centrum Livigno to (znów) trawers, łączący się z jedną z tras bikeparkowych zjeżdżających do wyciągu.

Livigno - Valle delle Mine

Cała wycieczka zajmuje ok. 3 godziny, więc możesz połączyć ją jednego dnia z opisaną poniżej Kleine Trelą lub Val Federią.

Livigno - Valle delle Mine

Livigno - Valle delle Mine


Panoramica di Livigno

Wycieczkę Valle delle Mine można zrobić również bez korzystania z kolejki linowej i dodatkowo dokładając do niej wjazd grzbietowym singlem na widokowy szczyt La Pare. W tej konfiguracji, trasa ma 35 km i ok. 1200 metrów podjazdów, czyli w praktyce jest to wycieczka na cały dzień.

Panoramica to największy klasyk spośród tras MTB w okolicach Livigno, który fajnie nadaje się na pierwszy dzień jazdy, dla zapoznania się z okolicą, „wjeżdżenia się” w tamtejsze trasy i zaznajomienia z ich charakterem. Jeśli jesteś w Livigno przejazdem, albo z gościnną wizytą i masz tylko jeden dzień na jazdę, to wybierz właśnie tę trasę.

Livigno - Panoramica MTB

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Pierwszy etap wycieczki to podjazd na przełęcz Passo d’Eira (proponuję dojechać tam nietypowo, jakby od tyłu – przez dolinkę Val Tort i miejscowość Trepalle) i dalej, biegnącą po grzbiecie ścieżką na szczyt Crap de la Pare (2390 m n.p.m.). Ze szczytu wrócimy z powrotem tą samą drogą (a właściwie ścieżką) na przełęcz, więc w zasadzie ten fragment można opuścić i jechać od razu na Panoramicę. Ale Crap de la Pare to bezapelacyjnie najlepszy punkt widokowy w okolicy, z pocztówkowymi widokami na wszystkie strony – z jednej strony jezioro, z drugiej miejscowość i cała dolina, a w oddali połyskujący bielą śnieżnej czapy szczyt Piz Bernina (jedyny czterotysięcznik w tej części Alp). Warto tam wjechać!

Livigno - Crap de la Pare

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Ze szczytu przyjemnym singielkiem zjeżdżamy z powrotem na przełęcz, a następnie podjeżdżamy szutrem w kierunku górnej stacji kolejki linowej i głównego punktu programu, czyli tytułowej Panoramiki. To opisany przez Michała szlak trawersujący zbocza Mottolino, prowadzący przez dobre 6 km wzdłuż tego masywu, cały czas wysoko ponad doliną i – jak nietrudno wywnioskować z nazwy – cały czas ze świetnymi widokami.

Livigno - Crap de la Pare

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Ścieżka ma w przeważającej części charakter typowego dla Livigno flowtraila i prowadzi w dół. Ale jak to z trawersami bywa, po drodze jest też parę krótkich podjazdów (w tym jeden dosyć kąśliwy…).

Livigno - Panoramica MTB

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Szlak Panoramica sprowadza wreszcie do bocznej dolinki Valle delle Mine. Można by stąd zjechać już bezpośrednio dalej, w dół, ale warto podjechać jeszcze kawałek szutrówką wgłąb doliny, żeby przedostać się do prowadzącego po jej drugiej stronie kapitalnego singla. Ta ścieżka ma już nieco inny charakter, to bardziej naturalny szlak niż typowy flowtrail i choć nie jest wcale o wiele trudniejsza technicznie, to była kiedyś jednym z OS-ów zawodów Enduro Lombardia Cup. Krótko mówiąc: warto! Według mnie, to jeden z najfajniejszych, dających najwięcej frajdy zjazdów w okolicy.

Livigno - Panoramica MTB

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Na zakończenie pozostaje jeszcze powrót do Livigno. Jeśli masz już dosyć wrażeń, to najłatwiej będzie wrócić asfaltową dróżką rowerową biegnącą dnem doliny. Ale jeśli zostało Ci jeszcze trochę pary, to proponuję pojechać szlakiem ‚Larix trail’ – to częściowo ścieżka, częściowo leśna dróżka, dosyć pofałdowana, biegnąca po zboczu, nieco powyżej dna doliny – równolegle do Panoramiki, tylko niejako piętro niżej.


Trela (a.k.a. Kleine Trela)

„Właściwy” wariant Treli (opisany niżej przez Tomka) prowadzi podjazdem przez przełęcz Alpisella i jezioro Lago di San Giacomo, i z perspektywy czasu, tak sugerowałbym ją przejechać. Ale jeśli chcesz skorzystać z wyciągu i tego samego dnia zrobić Valle delle Mine, zostaje Ci opisana tu skrócona wersja „Kleine Trela”.

Livigno - Kleine Trela enduro

Pierwszy fragment po odłączeniu się od bikeparku jest… specyficzny.

Po wjechaniu kolejką na Mottolino, ruszaj trasą bikeparkową „Flow Trail”, aż do tunelu pod asfaltową drogą prowadzącą na przełęcz. Nie przejeżdżaj jednak tunelem, a znajdź ledwo widoczny singielek prowadzący wzdłuż asfaltu. Doprowadzi Cię on do miejscowości Trepalle, gdzie czeka Cię krótki szosowy podjazd, a następnie dłuższy – już szlakowy. Po dotarciu do przecięcia z rzeką, zaczyna się zjazd.

Livigno - Kleine Trela enduro

Tak – single w tle to właśnie opisywana trasa!

Livigno - Kleine Trela enduro

Livigno - Kleine Trela enduro

W wąwozie prowadzącym wprost do jeziora Livigno, do wyboru jest parę wariantów przejazdu – wszystkie ciekawe! Na zakończenie polecam wymoczenie nóg w jeziorze i obowiązkową fotkę przy drewnianym napisie „Livigno”.

Livigno - Kleine Trela enduro

Flow-country w najczystszej postaci.

Livigno - Kleine Trela enduro

Livigno - Kleine Trela enduro


Alpisella-Trela

Ta trasa to właśnie ten „właściwy” wariant wycieczki przez Passo Trela, o którym wspomniał Michał. To drugi z klasyków Livigno, trasa której będąc tutaj, pominąć nie wolno.

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Pętla, która chcę Ci zaproponować, prowadzi przez dwie przełęcze: Alpisella (2296 m n.p.m.) i Trela (2295 m n.p.m.). Składa się z dwóch podjazdów, dwóch zjazdów i kilkukilometrowej, płaskiej rundy wokół jeziora pomiędzy nimi. Przy tamie nad jeziorem jest sympatyczne, niewielkie schronisko – Rifugio Val Fraele, w którym możesz zjeść makaron albo zupę i wypić kawę, piwo czy co tam lubisz.

Oba podjazdy są miejscami dosyć strome, choć jak na alpejskie warunki, nie są szczególnie długie: Alpisella to 500 metrów przewyższenia, Trela niecałe 400 m. Nagrodą za trudy podjazdu są widoki (w końcu jesteśmy w Alpach) i przede wszystkim zjazdy.

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Zwłaszcza ten z Passo Trela zawsze wywołuje szeroki uśmiech. Wijąca się wzdłuż strumyka ścieżka jest w przeważającej części gładka, a nachylenie jest w sam raz. Naturalny flow w czystej postaci, bajka! Pierwszy zjazd, ten z Passo Alpisella też nie jest zły – uważaj tylko, żeby go nie przeoczyć (ścieżka odchodzi od szutru po lewej stronie, ok. 2 km od przełęczy).

Zwróć też uwagę na kierunek jazdy – zgodny z ruchem wskazówek zegara, tzn. za Livigno, nad jeziorem nie odbijamy w prawo, stromo pod górę w ścieżkę, którą prowadzi podjazd z wycieczki Panoramica (tędy tym razem wrócimy), tylko jedziemy jeszcze kawałek dalej wzdłuż brzegu jeziora w kierunku schroniska Ristoro Alpisella.

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Całość z dojazdem od centrum Livigno ma 35 km (bez okrążania jeziora San Giacomo di Fraele – 4 km mniej) i sumę podjazdów ok. 1000 metrów.


Wariant dla ambitnych: Alpisella-Gallo-Trela

Opisaną pętlę przez przełęcze Alpisella i Trela można rozbudować o świetny – co ja mówię, rewelacyjny – drugi kawałek pętli przez trzecią przełęcz: Passo del Gallo (2279 m n.p.m.). Podjazd prowadzi w całości po ścieżkach, ale jest na tyle łagodny, że do zrobienia w siodle. Nagrodą jest wspaniały zjazd ścieżkowym rollercoasterem w dolinie Val Mora. Syty całodniowy trip enduro, z rewelacyjnymi widokami i jeszcze lepszymi zjazdami (58 km, suma podjazdów: 1600 metrów).

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl

Livigno - Trela Gallo Alpisella MTB enduro

Fot. Tomasz Pawłusiewicz, Transalp.pl


Val Federia (a.k.a. Carosello 3000 Freeride)

To wycieczka po drugiej stronie Livigno, zaczynająca się wyciągiem Carosello 3000 (jeden wjazd: 11 €) i zjeżdżająca do doliny po drugiej stronie góry.

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride

Na początku biegnie typowym dla tego bikeparku sztucznym, pokręconym singletrackiem, żeby następnie przejść w… szuter. Parę kilometrów drogą turystyczną wzdłuż potoku, pozwala nadrobić zaległości w podziwianiu widoków. Tylko za bardzo się nie zagap – pod koniec trasa odbija w lewo, wracając po krótkim podjeździe na ciekawy leśny singiel.

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride

Cały zjazd, razem z powrotem pod wyciąg, zajmuje około 2 godziny, więc jest to dobry sposób na zakończenie dnia spędzonego w bikeparku Carosello 3000. Można go też połączyć z wycieczką Valle delle Mine / Panoramica.

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride

Livigno - Val Federia - Carosello 3000 Freeride


Bonus: Passo Bernina przez Forcola di Livigno

Oprócz już opisanych tras, na wyróżnienie zasługuje także szlak prowadzący do przełęczy Forcola di Livigno i dalej, aż do Passo Bernina. Typowo wysokogórska ścieżka, inna niż te wszystkie flowtraile wokół Livigno, z widokami na ośnieżony szczyt Piz Bernina, który stamtąd wydaje się być na wyciągnięcie ręki… Z Passo Bernina można zjechać singlami Bernina Express do Diavolezza (czyli w kierunku St. Moritz) i domknąć pętlę podjazdem przez dolinę Val da Fain na przełęcz Passo Stretta (a.k.a. Passo del Fieno). Zjazd w górnej części jest dość hardkorowy, po drewnianych stopniach i w dużej ekspozycji, ale w razie czego ten najtrudniejszy, górny fragment zawsze można sprowadzić.


Podsumowanie

Przed przyjazdem do Livigno myślałem, że termin „flow country” odnosi się tras w bikeparku Carosello 3000 (opisanego w pierwszej części przewodnika). Na miejscu okazało się, że dotyczy on zdecydowanej większości szlaków w okolicy! Jeśli lubisz szybkie, płynne, mniej lub bardziej „poprawione” łopatą singletracki, w Livigno poczujesz się jak w raju. Miłośnicy bardziej naturalnych, technicznych tras będą musieli troszkę bardziej poszukać, ale bez obaw – znajdą dla siebie prawdziwe perełki – o nich lada moment w trzeciej części przewodnika!

Livigno sign - enduro MTB

Zobacz też pierwszą część przewodnika po Livigno, w której znajdziesz informacje praktyczne przydatne przy planowaniu wyjazdu.


Wszystkie części przewodnika po Livigno:

 

  1. Heh, czy Livingo to dobry pomysł dla osoby początkującej na pierwszy wypad w Alpy? Ze zdjęć wydaje się bardzo lightowe.

    1. Tak, myślę że super się nadaje – opisane tu trasy są łatwe technicznie, a i w kolejnej części będzie jedna super propozycja dla każdego :)

  2. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

    Aż tak bardzo lightowe nie jest, bo to jednak góry, i to wysokie góry, a na zdjęciach wszystko wygląda zawsze łatwiej niż w rzeczywistości, tym niemniej tak – jeśli mówimy o jeździe po ścieżkach (a nie tylko szutrach), to Livigno jest bardzo dobrą miejscówką dla osoby początkującej na pierwszy wypad w Alpy (a na pewno dużo lepszą niż np. Garda)

  3. Pełne zawieszenie czy hardtail (np. na plusach) tez ogarnie te trasy?

    1. Zawieszenie nie ma tu wielkiego znaczenia – jeśli Ty ogarniesz, to i rower ogarnie ;)

  4. Jakim autem najlepiej do Livignno? Autostradowcem czy pick-upem? Jaki rower dla unikającego hop na 2mx2m wielkich i 2 metrowych dropów? HT, Trail czy jednak Enduro?

  5. najważniejsze w Livignio to kondycja, mieszka się na 1800m n.p.m. , a jeździ zazwyczaj znacznie wyżej, tam naprawdę jest już mało powietrza i można dostać niezłej zadyszki ;)

    1. To prawda… Jak pierwszego dnia pchałem rower na start Val Federia, to każde 10 metrów było walką ze zbliżającym się zawałem :P Ale każdy kolejny dzień już coraz lepiej.

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Livigno #2, wycieczki enduro

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odpowiedz na „Michał LalikCancel Reply

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Livigno #1, Bikepark Mottolino i Carosello 3000

Miejsca / 

To jest pierwsza część przewodnika po Livigno, w której skupiam się na bikeparkach: Mottolino i Carosello 3000. Znajdziesz w nim też informacje praktyczne pomocne w organizacji wyjazdu. W drugiej i trzeciej części przewodnika pokażę Ci najlepsze wycieczki enduro. Będąc w Livigno, zdecydowanie polecam wymieszać oba sposoby spędzenia dnia w siodle!

Livigno on Trailforks.com



Bikepark Carosello 3000

Promowany przez Hansa Rey-a bikepark to pozornie największa atrakcja Livigno. 50 km flow-traili mówi samo za siebie, a wyzwanie Tuttifrutti Epic (wszystkie trasy jednego dnia) działa na wyobraźnię. W praktyce jednak trasy szybko zaczynają nudzić…

Bikepark Carosello 3000 - mapa tras MTB

Zaznaczone na mapie linie dzielą się na:

  • odcinki łącznikowe (jak Coast to Coast);
  • trasy właściwe (jak Rollercoaster).
Livigno - Bikepark Carosello 3000

Różnice są subtelne, bo powiedzmy sobie wprost: wszystkie trasy są takie same. Bandy, bandy, jeszcze raz bandy. Do tego trochę rollerów i hopek. Oraz bandy.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

No dobra, może trochę przesadzam. Rollercoaster ma fajne momenty, kiedy wije się grzbietem, a na Blueberry Trail pojawia się nawet korzeń (jeden), drewniana hopka (też jedna), oraz ciekawostka: zakręt o… 270 stopni, czyli banda zawijająca się w pętlę. Idealne rozwiązanie, jeśli najlepiej wychodzą Ci skręty w prawo, a akurat musisz pojechać w lewo.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Jest też trasa Enduro – znacznie ciekawsza, ale zjeżdżałem nią zaraz po otwarciu i była jeszcze nieco… chaotyczna.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Dużo więcej kamieni (niestety również tych luźnych), parę ścianek i ciasnych zakrętów.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Po „dotarciu” będzie miłą, miejscami dość wymagającą technicznie odskocznią od wymuskanych i wygrabionych band.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Ze względu na ten flow-trailowy charakter, Carosello 3000 to jedyny bikepark, w którym możesz się spokojnie pokusić o jazdę w otwartym kasku i bez zbroi. Jest naprawdę łatwo.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Większość odwiedzających sprawia wrażenie przypadkowych osób, które ktoś wsadził na rowery z wypożyczalni – jeśli oni dają radę, to Ty też dasz. Tylko czy jest sens…?

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Ano jest! Duża wysokość + niska trudność + wyciąg = dobra aklimatyzacja na rozpoczęcie dłuższego wyjazdu. Nie spodziewaj się jednak rewelacji.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Rewelacyjne są tu „tylko” widoki, a trasy raczej nie porywają…

Livigno - Bikepark Carosello 3000

…chyba że jesteś totalnym fanatykiem flow-traili.

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Uwaga: aktualnie (2017) w bikeparku Carosello 3000 trwa budowa nowego wyciągu gondolowego w miejsce starego. Z tego powodu, wjazd na górę odbywa się wyciągami Tagliede/Costaccia z centrum Livigno. Pierwszy odcinek to wygodna gondola, później trzeba przesiąść się na „kanapę”. Oba wyciągi są uzbrojone w haki, na które rowery zakłada miła obsługa. Żeby znaleźć się na szczycie, z górnej stacji wyciągu możesz popedałować kawałek pod górę, lub zjechać do wyciągu zastępczego: Blesaccia II. Trochę to komplikuje logistykę, bo z niektórych tras czeka Cię żmudny powrót asfaltem (lub szutrowym trawersem) do centrum Livigno. W 2018 ma już zostać uruchomiona nowa gondola, co znacznie poprawi dostęp do wszystkich tras.

Bikepark Carosello 3000 – ceny karnetów

  • karnet 1-dniowy: 30 € (dłuższych nie polecam)
  • pojedynczy wjazd: 11 €

Strona oficjalna Carosello 3000


Bikepark Mottolino Fun Mountain

O ile Carosello 3000 to taka trochę bikeparkowa popierdółka, to Mottolino jest Bikeparkiem przez duże „B”. Tutaj fullface i zbroja są zdecydowanie wskazane, podobnie jak przynajmniej średnio-zaawansowany poziom umiejętności.

Mapa tras Bikepark Mottolino Livigno

Livigno - Bikepark Mottolino

Na szczycie ze wspólnej bramki zaczynają się wszystkie trasy.

Livigno - Bikepark Mottolino

Niebieskie – dość ciekawe flowtraile z sekcjami łatwych korzeni w dolnej części. U góry korzeni nie uświadczysz, bo trasy zaczynają się powyżej linii drzew.

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Czerwone – bardzo ciekawe trasy „freeride”, charakterem i poziomem trudności przypominające polskie trasy DH. Sporo korzeni, małe rock-gardeny, hopki, elementy drewniane (m.in. „strefa northshore” z… korkociągiem) – osoby obyte z trasami enduro odnajdą się na nich idealnie.

 

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Czarne – dzielą się na trasy zjazdowe (m.in. Mistrzostwa Świata DH 2005) i „freerideowe” (długie loty!). W obu przypadkach, czarne są naprawdę czarne! Część z nich sobie odpuściłem, a „pucharówka” zmusiła mnie do zejścia z roweru więcej, niż jeden raz (szczegółów nie zdradzę, bo się wstydzę)… Warto się sprawdzić!

Livigno - Bikepark Mottolino

W Mottolino jest też strefa slopestyle, która brzmi groźnie, ale oferuje możliwość oderwania się od ziemi również początkującym.

Livigno - Bikepark Mottolino

Dropy i hopki (stoliki) są dostępne w różnych rozmiarach.

Livigno - Bikepark Mottolino

Bardziej ambitne loty można poćwiczyć na flybagu – jest ustawiony zaraz przy kolejce do wyciągu, więc na brak kibiców nie będziesz narzekać.

Livigno - Bikepark Mottolino

Wyciąg na Mottolino to gondola, ale w przeciwieństwie do Carosello, tutaj rower (a konkretnie dwa) bierze się do środka.

Livigno - Bikepark Mottolino

Choć jeździ tu mnóstwo początkujących, którzy pierwszy raz w życiu, chyba przypadkiem, znaleźli się w bikeparku, Mottolino najwięcej oferuje średnio-zaawansowanym i zaawansowanym riderom. Bardzo duży zakres trudności tras, od całkiem prostych po uber-zaawansowane daje ogromne pole do progresu. Zwłaszcza przy dwu- lub trzydniowym pobycie.

Livigno - Bikepark Mottolino

Livigno - Bikepark Mottolino

Bikepark Mottolino – ceny karnetów

  • karnet 1-dniowy: 31 €
  • karnet 2-dniowy: 48 €
  • karnet 3-dniowy: 60,50 €
  • pojedynczy wjazd: 10 €

Strona oficjalna Mottolino Fun Mountain


Livigno – informacje praktyczne

Lokalizacja i dojazd

Livigno, jak już wspomniałem mieści się w alpejskim regionie Alta Rezia, przy granicy włosko-szwajcarskiej. Dojazd samochodem z południowej Polski to nieco ponad 1000 km i około 11 godzin jazdy. Nie jest źle, jeśli w głowie masz taki cel!

Trasa przebiega przez:

  • Czechy (chyba, że startujesz z zachodniej Polski) – winieta 10-dniowa: 310 CZK (ok. 51 zł);
  • Niemcy (krótki odcinek) – bez opłat;
  • Austrię – winieta 10-dniowa: 8,90 € (ok. 38 zł);
  • Szwajcarię – opłata za tunel Munt La Schera na granicy z Włochami: 15 € w jedną stronę (ok. 64 zł) lub 24 €, jeśli planujesz wrócić do Polski tą samą trasą (ok. 102 zł). W tunelu obowiązuje ruch wahadłowy (na szczęście absurdalny rozkład jazdy – polecam wyguglować – obowiązuje tylko zimą), a za tunel można zapłacić kartą w budce po stronie włoskiej (pełny cennik).
Livigno - dojazd

Ponieważ Livigno leży w strefie bezcłowej, przygotuj się na kontrolę na szwajcarskiej granicy (oczywiście wystarczy dowód osobisty). #gimbynieznajo

Jaki rower?

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Na większości tras idealnie sprawdzi się ścieżkowiec. Rower enduro przyda się w bikeparku Mottolino i ewentualnie na wycieczce Bormio 3000 (opis już niedługo). Ta ostatnia najbardziej wymagająca jest względem opon – na ostrych skałach, solidny oplot i mleko są kluczowe!

 

Livigno - Bikepark Carosello 3000

Nie ma co natomiast szaleć z uzbrojeniem – większość tras to single nastawione na flow, więc tak jak wspomniałem, nawet w bikeparku Carosello 3000 wystarczy kask otwarty i ochraniacze na kolana. Musisz jednak ocenić uczciwie swoje umiejętności i na wszelki wypadek mieć dodatkową ochronę w plecaku.

Livigno Bormio 3000 Freeride

W razie wtopy sprzętowej, na miejscu jest kilka niezłych sklepów i serwisów rowerowych.

Noclegi

Wprawdzie w Livigno nie możesz liczyć na darmowy karnet (jak w Saalbach-Hinterglemm), ale i tak polecam zdecydować się na apartament. Ze względu na wysokość ponad 1800 m n.p.m. w nocy bywa naprawdę chłodno.

Szukaj noclegów na: Livigno.eu (polecam) / Google Maps / Booking.com / Airbnb / Trivago

Polecany camping Livigno - Acquafresca

Zresztą miłośnicy urokliwych pół namiotowych nie mają tu czego szukać – większość campingów to betonowe parkingi zastawione niemieckimi camperami… A jeśli już się uprzesz, stosunkowo dobrą opinię słyszałem o położonym na uboczu campingu Aquafresca. / Fot. Camping Aquafresca

Jak zaplanować wyjazd?

Livigno Bormio 3000 Freeride

Livigno leży na wysokości ok. 1800 m n.p.m., a trasy często startują z ponad 2500 m n.p.m. Dlatego nie polecam zaczynać od najbardziej wymagających kondycyjnie wycieczek. Chyba że jesteś ciekaw zupełnie nowego zachowania własnego organizmu, który walczy z każdymi 10 metrami przewyższenia… Krew i płuca muszą się przyzwyczaić do utrudnionego przyswajania tlenu na takich wysokościach. Dlatego warto na pierwsze dni zaplanować aklimatyzację w bikeparku i nieco krótsze tripy.

Livigno - Bikepark Mottolino

Na jak długo przyjechać? Jak przekonasz się w kolejnych odcinkach tego przewodnik,a rowerowych atrakcji w Livigno nie brakuje. Moim zdaniem 5 dni jazdy to niezbędne minimum, ale zapuszczając się w rejony Bormio czy Santa Cateriny, można tu bez problemu spędzić 2-tygodniowy urlop. Trzy lata z rzędu.

Dodatkowe atrakcje

Livigno - lodowce Parco Stelvio

Jeśli masz ochotę na dzień przerwy, w Livigno i okolicach nie będziesz się nudził. Największa atrakcja to kolejka Bernina Express, choć zdecydowanie lepiej zaliczyć ją z rowerami (o tym w trzeciej części poradnika). Bez rowerów możesz z kolei spełnić swoje motoryzacyjne marzenie na przełęczy Stelvio lub pospacerować po Parco Nazionale Svizzero – najstarszym w Europie (i co zaskakujące: jedynym w całej Szwajcarii) parku narodowym.

Livigno - Stelvio pass

Livigno - Parco National Svizzero

Livigno - Kleine Trela enduro

Można też poleżeć nad jeziorem, ale nie spodziewaj się plaży jak nad Gardą. Lago di Livigno bardziej przypomina zbiornik retencyjny przy autostradzie, niż nadmorski kurort… Ale wzdłuż wschodniego brzegu da się znaleźć miejsce do odpoczynku.


Podsumowanie

Bikeparki są świetnym sposobem na aklimatyzację po przyjeździe do Livigno. Zwłaszcza dosyć nudne Carosello pozwala oswoić organizm z wysokościami. Miłośnicy bardziej technicznych zjazdów powinni czym prędzej skierować się od bikeparku Mottolino. Jednak moim zdaniem, bikeparki zdecydowanie nie są główną atrakcją tego miejsca! Najlepsze perełki czekają na Ciebie w drugiej i trzeciej części tego przewodnika :)

Livigno - Bikepark Carosello 3000


Wszystkie części przewodnika po Livigno:

 

  1. Kontrola graniczna jest z powodu strefy wolnocłowej w Livigno, nie ze wzgl. na Szwajcarię (która jest w jednolitym obszarze celnym czy ajk t ozwał).

    Co ciekawe – do Livigno bliżej niż z Krakowa jest…ze Szczecina.

    A – do wycieczek jednodniowych dodałbym St. Moritz, też warto zaliczyć.

    1. Dzięki za uwagę odnoście Szwajcarii – poprawiłem.

      Jeśli chodzi o St. Moritz, to jakieś konkretne trasy masz na myśli? Bo chyba nie chodzenie po sklepach ;)

      1. Mnie rozłożył zjazd Val Bevera – nie jakiś trudny technicznie, po prostu widokowo (start z 2700, a jak się uprzesz i jest pogoda – to i z 3k) – początkowo dnem doliny a potem agrafki koło wodospadów itp. Z tygodnia w Livigno z Tomkiem P. najlepiej zapamiętałem to i Alpisella-Gallo-Trela (ach te agrafeczki).

        W St. Moritz flowtrail też podszedł mi bardziej niż te z Livigno.

        1. Dzięki! Kolejny powód, żeby tam wrócić :)

          1. Można zrobić tzw. St. Moritz Bahnentour – 7 wjazdów wyciągami i koło 6tys.m zjazdów. Polecam. Byłem w tym roku na jeden dzień z Liv. Cena za karnet konkret ale warto :-)

  2. Będzie porównanie dartmoora horneta pro z najtańszym blackbirdem. Bardzo ciekawi mnie twoja opinia.

    1. A jaki to ma związek z Livigno? :P

      1. Wiem że nie ma to żadnego związku z livigno ale najlepiej było zamieścić ten komentarz pod najnowszym wpisem.

  3. A gdzie opis zawodów w Mieroszowie? Byłem pierwszy raz i chciałem przeczytać jak to według Ciebie wyglądało, jak oceniasz poziom trudności i tp., a Ciebie nie było :(

    1. No niestety, jeszcze nie umiem napisać relacji z zawodów, w których nie startowałem :P A niestety z powodu choroby musiałem odpuścić.

  4. LIVIGNO to strefa tax free, więc warto przygotować większy budżet na ewentualne wydatki :P Sklepy rowerowe jakie się tam znajdują posiadają sporo w ofercie jedna z ciekawszych jakie widziałem to wkładki do opon MR wolf.
    Można trafić dobre ceny.
    Dla wycieczek sprzyjająca jest również cena diesla ok 0.80 euro.

    1. Faktycznie, wypadałoby dodać jakiś akapit o zakupach, choć ja tam zbyt wielu sklepów nie odwiedziłem (parę rowerowych, w których ceny były normalne lub wysokie) ;) Jakieś szczególne produkty, na które warto zwrócić uwagę?

      1. Udało mi się w dobrej cenie evoca enduro za niecałe 600zł.
        Jak byłem potem dalej to wszędzie we włoszech +30euro chcieli.
        Ja po prostu szukałem plecaka :P
        Temat wymaga głębszego przestudiowania na miejscu.
        Można trafić i dotknąć wielu rzeczy, które u nas głównie w internetach.

      2. Spirytus – 3,5 euro za litr :P
        Oraz inne alkohole :) w bardzo atrakcyjnych cenach

  5. Spoko miejscówa , byłem tam, zapraszam do mnie , jezioro Garda , słynny Skull ,poza tym , Plose Flow Brixen , Carreza Trail i okolice Bolzano

  6. Hardtail (Dust 3) w Carosello da rade?

    1. Dust 3 da radę nawet na księżycu chłopie, tylko czy Ty dasz rade?

      1. Nie chciałem być tak dosadny ;)

  7. Krajobraz iście księżycowy:-). Jak Livigno wypada w porównaniu z Saalbach jeśli chodzi o trasy i ich różnorodność?

    1. Myślę, że samo Mottolino jest porównywalne z całym Saalbach, jeśli chodzi o ilość i różnorodność tras. A do tego ogrom jeżdżenia poza wyciągami. Jeśli jednak podjeżdżanie nie wchodzi w grę, to wtedy Livigno traci swoją największą przewagę.

      I jeszcze jedno: większość szlaków w Livigno przypomina bardziej Hacklberga, niż Bergstadl czy X-Line. Więc jeśli ktoś się nastawia na trudne, techniczne zjazdy, to Livigno może byś rozczarowany. Jeśli jednak ma być flow, widoki i alpejski klimat, to Saalbach przegrywa :)

  8. Ta Hanka (foto #30) spoko, ale troche koza, na glebe z nia! :)

    1. To by szorowała brzuchem. Zobacz jak ma dowalone w bagażniku. Tu by się raczej lift przydał XD

      1. Hehe, dokładnie :) Gleba może i by ładnie wyglądała, ale do mojej jazdy by się nie nadawała.

        1. Następnym razem dam znać że to ironia :)

  9. Byłem na Dust 3, nawet miałem okazję Michała spotkać…. bajka
    robiłem tez trasy jednodniowe i enduro super.
    Natomiast Motolino zjazd czerwoną to już trzeba się postarać.
    Dust na carosello to marzenie.

  10. Przydałoby się też kilka słów o atrakcjach dla dzieci, jeśli są takowe, choć pewnie trudno byłoby Ci przetestować :)

    1. Czuję się młody duchem, ale nie aż tak ;)

  11. do kiedy można tam śmigać, bo chyba krótki tam jest sezon?

    1. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

      W tym roku Mottolino było czynne od 10 czerwca do 1 października, a Carosello od 24 czerwca do 10 września. Poza bikeparkami, na tripy po górach sensowny okres to powiedzmy od końcówki czerwca do połowy września – wcześniej, w wyższych partiach gór, na północnych zboczach i w zacienionych miejscach może zalegać jeszcze całkiem sporo śniegu, a później, ze względu na dużą wysokość npm może być już dość chłodno, może spaść pierwszy śnieg, itd. (choć można trafić również na okres pięknej, jesiennej pogody).

  12. Było pytanie o Dust 3 w Carosello, a czy ogolnie hardtail da radę w Livigno? Konkretnie Darthmoor Red Devil :>

    1. Oczywiście. Generalnie trudno mi sobie wyobrazić trasę, która nie jest do zrobienia na hardtailu, a jest na fullu. Wszystko zależy od umiejętności. Na sztywnym jest po prostu trochę wolniej i trudniej.

  13. Czy dobrze zauważyłem na zdjęciu nr 16 prototyp jersey’a 1enduro w wersji women? :)

  14. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

    Z tym co napisałeś o Carosello 3000 jednocześnie się zgadzam i nie zgadzam. Zgadzam się że jest zdecydowanie mniej ciekawe i mniej zróżnicowane niż Mottolino (czy inne bikeparki, gdzie indziej). I prawda, że tamtejsze trasy są monotonne, podobne do siebie i dość szybko się nudzą (ale czyż nie jest tak ze wszystkimi flow-trailami)?
    Wydaje mi się, że Twoje rozczarowanie tym bikeparkiem może w dużej mierze wynikać z wysokich oczekiwań – jak najbardziej zrozumiałych, bo marketing (filmiki z Hansem Reyem, Mają Włoszczowską i ogólne promowanie tych tras jako ósmego cudu świata) robi swoje i ja zasadniczo miałem podobne odczucia.
    Jednak patrząc na to z dystansu, myślę że jest to trochę takie „narzekanie na wysokim poziomie”, bo gdzie indziej masz trasy pokroju Superflow czy Twistera (bo Rollercoastera – wg mnie zdecydowanie najciekawszą i wyróżniającą się trasę na Carosello zaliczam do tej samej ligi), tylko kilkakrotnie dłuższe, z przewyższeniem prawie 1000 metrów i dojazdem kolejką linową?

    1. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

      Komuś, kto chciałby zakosztować smaku flow-traili na Carosello 3000, a nie chce kupować całodziennego karnetu, polecam zakupić bilet na 1 przejazd i zrobić następującą kombinację tras:
      – wyjazd kolejką linową Carosello 3000 (to nie ta zaczynająca się w centrum Livigno, tylko ta w San Rocco; w tym roku (2017) była nieczynna/w przebudowie, ale to już historia)
      – wyjazd (to już z korby) trasą (ścieżką) ‚Madonon’ na szczyt Mont da li Resa (rewelacyjne widoki!), a następnie
      – powrót tą samą drogą i zjazd kombinacją tras Coast to Coast i Rollercoaster
      Coast to Coast to teoretycznie trasa łącznikowa, ale wbrew pozorom ma całkiem niezły flow i jest świetnym wprowadzeniem, rozgrzewką przed głównym punktem programu, jakim jest Rollercoaster. Wg mnie to zdecydowanie najlepsza z tras na Carosello – tak naprawdę jedyna, która zapadła mi w pamięć, i którą po znalezieniu się na dole natychmiast chciałem przejechać jeszcze raz :)

    2. Zgadza się, to jest „narzekanie na wysokim poziomie” :) Chociaż do Superflow moim zdaniem tym trasom daleko – może z Twisterem mogłyby konkurować.

      1. Tomek Pawłusiewicz, Transalp.pl

        O widzisz, a dla mnie z tej trójki (Rollercoaster/Superflow/Twister) najlepszy wydał się właśnie Rollercoaster.
        Aha, warto by jeszcze dopisać, że od tego roku dostępne są również wspólne karnety na Mottolino i Carosello („Bikepass Livigno”) – 1-dniowy 37 euro, 2-dniowy 60 euro, itd.

  15. michał dzięki za artykuł bo w ten deszczowy brzydki dzień(bez roweru) poprawiasz mi humor :)

  16. Ile orientacyjnie km robiłeś dziennie na tym wyjeździe?

    1. Trudno powiedzieć, bo nie pauzowałem Stravy na wyciągach itp. ;) Ale orientacyjnie koło 30-40 km?

  17. osobiście uważam, że Crosello 3000 to genialne miejsce, ale oczywiście nie dla każdego. W Livigno byłem w tym roku przez 2tyg razem z 8 letnim jeżdżącym synem i jeżdżącą żoną, czyli wyłamujemy się ze standardu gdzie z założenia facet jeździ a dzieciaki i żona są niejeżdżący, ale wracając do tematu, kupiliśmy karnety na 7 dni jeżdżenia (w przedsprzedaży były po 70euro za 7 dni do wykorzystania w dowolne dni w ciągu całego sezonu), jeździliśmy w kombinacji 2 dni w bike parku i 2 dni lżejsze wycieczki, z dzieciakiem robiliśmy po 35-50km zjazdów dziennie. Wszyscy mieliśmy sporo frajdy i każdy miał swój ulubiony kawałek i sekcję. Wg mnie Carosello to inny wymiar flow-traili bandy są wyższe, szersze, można je przejechać z większą prędkością niż wszystko co jest w okolicy 200km od Wrocławia, jest trochę stolików z dużym marginesem wybaczającym błędy, są też miejsca trudniejsze, wolniejsze, gdzie osoby uczące się będą musiały się mocniej przyłożyć, np końcówka Blueberry, ta poniżej drogi, oczywiście jest bardzo przyjazna obsługa i nieziemskie widoki. Fakt że nie jesteśmy prosami i nawet do nich nie aspirujemy, ale już kilkanaście miejsc odwiedziliśmy, więc mamy porównanie i Carosello uważam za świetny kompromisem do rodzinnego jeżdżenia, tym bardziej że z drugiej strony mamy Motollino do którego zawsze można się wyrwać na pół dnia i za 20euro posmakować wszystkiego co najlepsze ;)
    Co więcej, wszyscy zrobiliśmy wszyscy zrobiliśmy postępy po takim urlopie, żona i syn jeżdżą szybciej, pewniej, syn lata wyżej
    http://waveamigos.blox.pl/resource/Zrzut_ekranu_20170718_21.39.43m.jpg
    a ja mam frajdę że robimy to wszystko w trójkę :)

    W komentarzach padło pytanie o atrakcjach dla dzieci, w Carosello obok knajpek jest nieduży plac treningowy (darmowy), w miejscowości dużo większy plac treningowy z kilkoma hopkami, pumptrackiem i torem przeszkód (płatny), oraz parki linowy i aquapark.

    1. Oo dzieki Ci wielkie za ten komentarz, właśnie to jest moje marzenie, od razu podeslalem żonie ale stwierdziła, że chyba jeszcze nasz 2.5 letni syn i 0.75 letnia córka mogą nie dać rady w bikeparku… No nic, chyba muszę trochę poczekać :)

      1. proszę bardzo :)
        zapomniałem dodać że są jeszcze co najmniej dwa place zabaw, jeden z tyrolką niedaleko aquaparku i drugi koło Motollino na dole i coś było na górze.
        Co do wieku dzieciaków to jeździj z nim jak najwięcej to szybko wskoczą na traile, w Serfaus widzieliśmy ogarniające dzieciaki na rowerach z kołami 16cali ;)
        pozdrawiam

        1. Ile wcześniej trzeba wykupić ten karnet by mieć taką dobrą cenę? Rozumiem że przez oficjalną stronę Carosello?

          Dzięki za pomoc,

          1. w tym roku było trzeba kupić do około 20.06 tutaj https://www.carosello3000.com/pl/mountain-bike/early-pass

            1. Michal R, a gdzie polecasz nocleg z rodziną przy pobycie 2 tygodnie? Dzięki za pomoc

  18. my mieszkaliśmy tu http://www.baitdamottlivigno.it/
    z dzieciakami polecam apartamenty na dole z wyjściem na ogród, w tym roku było blisko do gondoli, za rok do dolnej stacji już będzie trzeba trochę popedałować, ale za to zjazd z rolecostera kończy się grawitacyjnym zjazdem pod sam apartament. Posesje w tej części Livigno mają ogrody i jest tam cicho i spokojnie. Dosyć blisko jest Aquapark i jeden z placów zabaw.
    Nie polecam mieszkać przy głównej ulicy, chyba że ktoś lubi czuć się na urlopie jak na głównej ulicy handlowej dużego miasta.

  19. Byliśmy w Livigno też w tym roku. Na Carosello zrobiliśmy raptem kilka zjazdów jednego dnia i… to wszystko. Na Mottolino jest wszystko czego riderowi potrzeba. Warto to wiedzieć, bo karnet na jeden wyciąg jest tańszy niż na obydwa. Czarne trasy tutaj naprawdę robią tutaj swoje, a pucharówka wcale nie jest najtrudniejsza :D Większość czasu katowaliśmy czerwone, bo dawały sporo funu i poczucia progresu z czasem. Po raz pierwszy nabawiłem się tutaj zapalenia stawów palca hamującego :D
    Po tym wyjeździe jednogłośnie stwierdziliśmy, że do Saalbach nie ma już po co wracać.

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Livigno #1, Bikepark Mottolino i Carosello 3000

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odpowiedz na „Michał LalikCancel Reply

Top