Gravel bike – rower, na którym wypada

Opinie, Sprzęt, Trendy / 

„Gravel nie jest enduro (chyba że w goglach)” – tak głosi Ministerstwo Enduro Narodowego. No więc założyłem gogle i kupiłem sobie gravela. Jak to, po co, dlaczego i do czego to służy?

Gravel bike - rower szutrowy

Audycja zawiera lokowanie produktu ;)


Rower typu gravel – co to jest?

W skrócie: gravel to szosówka na drogi szutrowe.

Gravel bike - rower szutrowy

…stąd też pieszczotliwe polskie nazwy: szutrowiec czy żwirówka.

Gravel bike - rower szutrowy

Możemy się umówić na żwirek…?

– Ale hej, ty mi tu nie żwirkuj! Przecież ja już chyba gdzieś widziałem rowery z barankiem przeznaczone do jazdy poza asfaltem. Czy do tego przypadkiem nie służą przełaje…?

Cóż, owszem – gravel to prawie to samo, co przełajówka. Nowy pod-gatunek wypełnia lukę w rynku w podobny sposób, jak rowery ścieżkowe i enduro – niby to samo, a jednak trochę inaczej.

Rower typu gravel

Jeśli coś jest na wykresie, to jest prawdziwe.

Gravel czy przełaj / szosówka? Czym się różnią?

Co takiego mają żwirki, czego nie mają szosówki i przełajówki?

  • grubsze opony (zazwyczaj 35-40 mm) z bieżnikiem semi-slick;
  • geometria – dłuższa, bardziej stabilna i komfortowa;
  • hamulce tarczowe w standardzie;
  • większy zakres miękkich przełożeń, często w wariancie 1×11.
Gravel bike - rower szutrowy

Po szosie też można…

Gravel bike - rower szutrowy

…ale po co?

Zdarzają się też modele na kołach 650b (27,5″) i oponami do 50 mm, ze stalową ramą, sztycą regulowaną, czy nawet amortyzowanym widelcem. Wolna amerykanka! Z kolei szosówki i przełaje są rowerami z założenia przeznaczonymi do ścigania, często ograniczonymi wymaganiami UCI, np. co do geometrii czy szerokości opon. Gravele z zawodami i przepisami nie mają nic wspólnego.

Gravel bike - rower szutrowy

Swoją drogą, jeśli „prace leśne” na górskich szlakach będą przebiegały w obecnym tempie, niedługo wszyscy endurowcy przesiądą się na żwirki

Gravelom bliżej jest do wyluzowanych szosówek typu „endurance”, ale w odróżnieniu od nich, na gravelu nie musisz przejmować się jakością asfaltu.

Jeśli droga jest zaznaczona na mapie – dowolnym kolorem – to nadaje się do jazdy.

Nieważne, czy to droga asfaltowa, szutrowa, polna, czy leśna. Nie musisz się obawiać, że wycieczkę skróci język odgryziony na studzience kanalizacyjnej.

Gravel bike - rower szutrowy

Biała droga na mapie…

Gravel bike - rower szutrowy

…czarna droga na mapie.

I to w zasadzie najlepiej podsumowuje uniwersalne przeznaczenie tych rowerów. Bo…

Gravel to rower, na którym wypada

Wypada jeździć w luźnych szortach (ale też w spandeksie).
Wypada jeździć w butach i pedałach MTB (ale też w szosowych).
Wypada mieć owłosione nogi (ale też ogolone).
Wypada założyć skarpetki o dowolnej długości (ale też dopasowane według zasad).
Wypada jeździć w błocie (ale też po suchym asfalcie).
Wypada pić piwo (ale też ssać żele energetyczne).
Wypada jeździć z plecakiem (ale też z dętką w tylnej kieszonce).
Wypada przykręcić błotniki (ale też wywalić wszystko, co zbędne).
Wypada jeździć na wyprawy z sakwami (ale też codziennie rano do pracy).

Gravel bike - rower szutrowy


Podsumowanie

Przez to, że gravele nie są (jeszcze) „przypisane” do żadnej napalonej na ściganie grupy (czy to szosowców, czy endurowców), nie obowiązują w nich żadne zasady i konwenanse. To po prostu rowery, na których jeździsz gdzie chcesz i w czym chcesz, nie przejmując się dorobioną na siłę ideologią. A może to jest właśnie ta ideologia…? Niezależnie od tego, warto przegryźć się przez marketingową otoczkę i spojrzeć na te rowery po prostu jak na… rowery. I chłodnym okiem ocenić ich przydatność do swojej jazdy.

Gravel bike - rower szutrowy

Gravel bike - rower szutrowy

Dla mnie gravel jest odskocznią od MTB, a przy tym jedynym akceptowalnym typem szosówki – nie zniósłbym spędzenia całego dnia na drogach pełnych sfrustrowanych kierowców. Zamiast tego, wolę pełną swobodę w planowaniu wycieczek i możliwość skręcenia, gdzie oczy poniosą – bez sprawdzania, czy za zakrętem asfalt nie zmieni się w drogę gruntową ósmej kategorii, czy nawet leśnego singla.

Krótko mówiąc:

In diversity we trust!

Gravel bike - rower szutrowy


A na koniec, filmik dla inspiracji :)


Bonus: Przykładowe rowery typu gravel

Uwaga! Nie traktuj tej listy jako zestawienia najlepszych żwirków. Bardziej zależało mi na pokazaniu różnorodności tego segmentu i podsunięciu kilku popularnych modeli na dobry początek poszukiwań.


Zobacz też:

 

  1. Rama alu a widelec karbon? Jak to wygląda? Twój spoko, fajny ten Rondo i Spec ale najładniejszy chyba NS – brawo. Na resztę ciężko patrzeć:) P.S. Jeździłeś na Hans Dampf? Warto na jesień na tył?

    1. Tak, carbonowy widelec w aluminiowej ramie to taki standard w niższej-średniej klasie szosówek, niezależnie od typu. Wygląda to tak, że jest lżej i teoretycznie coś tam tłumi wibracje ;) Ale w Whyte rama też bardzo ładnie pracuje.

      A o oponach masz tutaj: https://www.1enduro.pl/opony-enduro-najlepsze-modele/
      O Hans Dampfach pisałem też w teście Moona.

  2. Co ja pacze?

  3. uwielbiam szufladki

    1. Gravel to w sumie przeciwieństwo szufladek ;)

  4. Witam,
    a jak Twoim zdaniem, wypada na tle modeli, które przedstawiłeś, rower ROSE PRO DX CROSS-3000?

    1. Nie znam się jeszcze wystarczająco dobrze na tej kategorii, ale na tle pozostałych, to jest typowa przełajówka.

  5. I nawet mojego włóczęgi nie wstawił. Wstyd i hańba :P

    1. Nie wiedziałbym, w jakiej kategorii ;)

  6. Taki gravel to chyba nawet bardziej pasuje do Twisterów niż endurak?

    1. Hmm, dla mnie pozycja w dolnym chwycie (hamowanie) byłaby nieco przerażająca ;) ale z całą pewnością dałoby się szybko pojechać :)

    2. Hahaha, to dawno na Twisterze nie byłeś… Jest tak rozp…ony że nie długo zamieni się w true enduro :))

  7. Rondo jest zajebisty, a RAG+ też zajebisty w nowym malowaniu na 2018 rok. Whyte ma geometrie trochę podobną do MTB , koło przednie jest bardziej do przodu , dużo miejsca na stope, gdy skręcisz nie zawadzisz o nią, tak jak ma to miejsce w przełajach często.W Rondo też jest miejsce na buta wystarczająco tak na oko. Nie wiem czy tylko ja na to zwracam uwagę?

    1. W małych rozmiarach to faktycznie może być istotne, choć w sumie nie myślałem o tym – we Fristonie jak sam zauważyłeś, problem nie występuje (a mam właśnie najmniejszą ramę) ;)

  8. b’twin triban nie ma tarczówek i to raczej chyba mieszczuch/szosówka
    dla ludu niż gravel

    1. Możesz mi wytłumaczyć po jaka cholerę w takim rowerze są tarczówki?? Nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia, napieprzają je taśmowo bo są na topie, a zwykłe szczękowe są przecież tylko dla lamerów… Ogólny trend jest taki, że jak podjeżdżasz na biku bez tarczówek (nawet jeśli to szosa), to jesteś jak ubogi krewny z Syberii

      1. W takim Tribanie, który z założenia jest do rekreacji i na miasto, faktycznie nie ma co narzekać. Choć szkoda, że nie dali jakichś V-brake’ów (pewnie nie było do tego dźwigni).

        Natomiast w pełnoprawnym gravelu odpowiedź jest dość oczywista… Duże prędkości + teren + błoto. Klasyczne szczęki, zwłaszcza obsługiwane z górnego chwytu, to jest słaby pomysł w takich warunkach.

        1. Dźwignie są, po prostu dajesz mini vki i używasz klasycznych klamek. Natomiast sam wolę canti. Nawet zimą, w Sowich jeździłem na canti (przełaj) i zarypane błotem pośniegowym itp. atrakcjami, potrafiły działać lepiej niż vki…
          Problemem jedynie może być to, że stosunkowo nie wiele osób umie ustawić canti by dobrze działały.

      2. Jak to po co? Wiesz jak w takim rowerze przy śmiganiu po górach ważny jest mocny hebel bez względu na warunki?! Przecież ten rower z założenia jest w teren, w błoto, polne drogi. Jak to wszystko jest jeszcze w górach to mocny hydrauliczny hebel jest właściwie koniecznością. Przetestowałem kilka tych rowerów i hamowanie zawsze było dosyć kluczowe. Prawdę mówiąc to hamulca zawsze trochę mi brakowało. Teraz kupuję żwirówkę z hydraulicznymi 105. Mam nadzieję, że te w końcu będą dawać radę. Nawet nie wyobrażam sobie normalnego hamulca szczękowego. Po prostu nie wsiadł bym tu na ten rower bo bym się pewnie szybko uszkodził. A dodać trzeba, że te rowery używane są jako wyprawówki i często poza kolażem dźwigają bagaże!

        1. Serio? O ja biedy, tyle lat po górach jeździłem z v-brake’ami nie wiedząc że bez hydraulików sie nie da…

  9. Jeździłem gravelem zanim to było modne.

  10. Giant Anyroad wygląda jakby go ktoś dla żartu złożył.
    GT Grade ma pedały z koszykiem…
    Filmik nie zmotywował mnie, jedynie nasunęło się pytanie „Ale po co?”, i Martyn Ashton mi się przypomniał.

    1. Anyroad to rower, który wzbudza bardzo skrajne emocje :)

      1. Heh, trzeba przyznać, że przez tą długaśną główkę i ekstremalny sloping nadali mu dość… wyrazisty charakter :P

        Ale jeśli komuś taki wygląd pasuje, to bardzo ciekawy rower.

    2. to są stockowe pedały, koszyczek można odpiąć.. inni producenci nei dają żadnych, więc lepsze niż nic

  11. Jak to jest chwycić wąskiego baranka po przesiadce z 780mm kiery? :) Sam myślałem o uzupełnieniu endurówki szosą endurance, a od jakiegoś czasu rozważałem gravela właśnie. Nadal się zastanawiam co by było optymalnie. Przeznaczeniem roweru byłby przede wszystkim asfalt, ale niekoniecznie dobrej jakości.

    1. W porządnym gravelu nie ma wąskiego baranka :)

      1. Hehe, no właśnie :) Whyte ma 500 mm. O dziwo po przesiadce 780 nie jest to jakiś wielki szok. Bardziej hamowanie na zjazdach w dolnym chwycie ;)

        PS. Mamba, w kontekście baranka, mogłabyś się pochwalić swoim porównaniem :) http://www.mambaonbike.pl/enduro-szosa-pojedynek/

    2. Sugerowałbym jednak endurance’owa szose. Z doświadczenia wiem ze to wciaga, a przelaje i gravele na ogol maja lekka nadwage.
      Na oponach 28c komfort jest calkiem ok. Tylko do takich opon potrzebujesz albo tarczowki albo najnowsza ultegre.

      1. „Komfort jest całkiem ok”, ale chyba dopóki jedziesz po asfalcie ;)

      2. Bzdura niestety. 700x28c mieści się niemal w dowolne hamulce – Sorę, 105 oraz przedpotopowego, 10-biegowego Recorda :)

        1. Bo tu w komentarzach, panie, to głównie teoretycy się udzielają :)))

  12. Sam jakiś czas temu porzuciłem rower XC właśnie na rzecz gravela. I póki co do szlajania się po Śląsku to idealny rower :)

    1. No właśnie – Śląsk…
      – niedobór fajnych singli;
      – niedobór fajnych szos;
      – nadmiar leśnych szutrówek;
      Idealne miejsce na taki rower :)

  13. Lada moment powinny wyjść albo już wyszły kolejne gravele:
    – Kelly Soot
    – Accent Feral
    – Merida Silex
    – Marin Gestalt
    – Raleigh Mustang Comp
    – Fuji Tread
    – Ridley X-Trail

    1. Na razie wrzuciłem to co jest – jak pojawią się już wszystkie ceny 2018, na pewno zaktualizuję listę :)

  14. Fajny wpis i na czasie mimo, że trochę w uproszczeniu :) Ogólnie ciężko zakwalifikować rower Gravelowy bo są modele bardziej sportowe jak i typowo wyprawowe. Nawet niektóre tańsze przełajówki przypominają gravele dzięki łagodnej geometrii jak i możliwości montażu bagażnika, błotników i opon powyżej 35C w ramie i 40C w widelcu. Ciekawy jest Twój Whyte ponieważ ma konkretnie długą górną rurę wobec innych modeli. Pewnie przez to ma krótszą kierownicę (reach) niż reszta rowerów. Ah… ta geometria progresywna ;)

    Co do zdania, że Gravele nie mają nic wspólnego z zawodami to poniekąd prawda, ale trzeba pamiętać że, raczej tylko u nas w EU? W końcu moda na te rowery przywędrowała z USA, gdzie organizowane jest wiele wyścigów gravelowych na bardzo długi dystans. Aby było łatwiej powstały wygodniejsze jak i stabilniejsze ramy przystosowane do szerszych kapci jak i pojawiły się na rynku nowe opony. Taki szybki przykład: https://www.youtube.com/watch?v=048pw3bG754 Ludzie cisną tam na szosach i nawet monstercrossach ;) A np. wchodząc na stronę Panaracer (który słynie z lepszych opon Gravelowych) w zakładkę Gravel nie znajdziemy fotek bikepackingowego hipstera tylko gości co biegną z rowerami przez rzekę i błoto niczym przełajowy wyścig ;)
    Kolejny przykład: Co do Rondo Rutt to właśnie na nim śmiga jeden z naszych lepszych ścigantów Michał Bogdziewicz i wygrywa właśnie tym rowerem zawody przełajowe ;)

    Ogólnie Gravele/ uniwersalne przełajówki są wypas! Do sportu i do rekreacji. Polecam każdemu spróbować, nie ma tej nudy na szutrach i szosie, która czuć siedząc na MTB :)

    1. Masz rację, nawet w ten weekend były pierwsze (?) zawody w Polsce:
      https://www.facebook.com/events/316355695439048/

      Ale to jeszcze chyba nie jest taka napinka, żeby narzucać jakieś konkretne rozwiązania sprzętowe, ubiór itp…? Choć może w USA już jest. Trzeba szybko korzystać, zanim do nas przyjdzie ;)

    2. O, i to ma sens, to jest gravel, w stosunku do filmu MONGOOSE.
      Gravel – Szybki rower terenowy, to będzie chyba najcelniejsze stwierdzenie.

  15. Po pierwsze ile rowerów może mieć zwykły pracujący człowiek. Hardtail z oponami 1,8 cala waży prawie tyle co gravel. Można założyć mostek odwrotnie i jest super na żwirach a i na leśną ścieżkę można wyskoczyć. Po zmianie opon na grube można jechać wszędzie. Wiem o czym piszę bo mam rower szosowy od 2 lat więc wiem czym to się różni od MTB. Dla mnie kategoria rowerów sztucznie wymyślona.
    Po drugie: może gdzieś w Polsce są żwiry. W Małopolsce są tylko odcinki po kilka kilometrów a i one znikaja. Gminy z roku na rok asfaltują co się da. Niestety.To gdzie na tym gravelu można jeździć.

    1. No widziesz, a „na Śląsku” (równie szerokie pojęcie, co Małopolska) z kolei leśnych szutrów w nadmiarze :P

      PS. Polecam chociażby Jurę, coś tam słyszałem o Puszczy Niepołomickiej. O terenach pod-górskich nie wspominając.

    2. Nie wiem skąd zarzut o sztuczności kategorii.
      Ja sobie na przykład kupiłem gravela jako rower głównie na szosę , ale tez do jazdy łatwiejszymi scieżkami oraz szutrami gdzie na mtb umarłbym z nudów. Poznałem tak parę fajnych tras na które szosą bym nie wjechał, bo koła by tego nie przeżyły, a góralem też nie bo za łatwo:) (Btw mieszkam w Małopolsce)

  16. @Marek Wójcik Małopolska to szerokie pojęcie. To również sprzęt na górskie szutry i drogi, których jest od groma. Więc pytanie o zasadność jazdy jest tak jakby bez sensu.

  17. Widziałem ten film już kiedyś, muszę nie znać, bo dla mnie trasa którą koleś pokonuje jest co najmniej XC i robi to na rowerze „szosowym”, dumnie nazywanym gravel’em (kolejna nisza rowerowa). Dla mnie koleś z filmu ewidentnie się momentami męczył, a jak zaczął hopsać a’la Danny Macaskill, to wybuchłem gromkim śmiechem. Z drugiej strony, żal mi było tego jęczącego tylnego koła na tych głazach.
    Mówisz Gravel – mniej „kolarska” geo i szersze opony, a jak do XC założę wąskie 1.5 to nie będzie to samo? Taniej, prościej.
    Marek ma racje, klasa sztucznie wymyślona, do kalejdoskopu dziwadeł brakuje na rynku 29+
    P.S. Ogólnie szacun dla kolesia z filmu, żeby nie było.

    1. Jak do XC założysz opony 1.5″, to dalej nie będzie on miał baranka (aerodynamika na szybkich przelotach + różne pozycje rąk w turystyce), sztywnego widelca (dla niektórych to lepiej, ale ja od gravela oczekuję prostoty, niskiej masy i bezpośredniości przyspieszania) i paru innych rzeczy.

      Krótko mówiąc, będzie zupełnie innym rowerem ;) Nie lepszym, nie gorszym, ale innym. Warto pamiętać, że różni ludzie mają różne gusta, potrzeby i oczekiwania.

      Bo nie jest to „klasa sztucznie wymyślona”, tylko po prostu ewolucja przełajówek i szosówek, które ludzie zaczęli używać nie tylko do wyścigów, ale też turystyki i jazdy dla funu.

      1. Ja dla funu używam przełajówki i szosówki…

  18. Chociaż kto wie, może 29+ już jest :)

    1. Z jednej strony to masz rację, z MtB można sobie szosę zrobić, ale po co się spinać. Ja mam krossa full suspension. Może wymienię kierownicę i będę się chwalił, że mam pierwszego Gravela full suspension :)

  19. W sumie trzeba się cieszyć, że powstają kolejne piękne rowery a my mamy szerszy wybór. Nie ma co się złościć, że producenci chcą zarobić a blogerzy chcą mieć więcej wejść na stronę. Od przybytku głowa nie boli. Szkoda tylko, że gdy coś nowego powstaje to czasem znika coś stargo. I chyba to nas boli i niepokoji w tych nowościach.

    1. Dobrze napisane.

      Tylko zastanawiam się, komu/czemu zagrażają gravele? Bo klasyczne szosówki, przełaje i MTB XC nigdzie się nie wybierają. Zakładając, że w ogóle ktoś z wypowiadających się tutaj faktycznie na nich jeździ ;)

  20. Jak wygląda wygoda dłuższej jazy – wiele godzin dziennie, przez tydzień, dwa? Chodzi mi o nadgarstki i brak amortyzatora.

    Wiadomo, drogi są różne. Korzenie, kamienie. Żeby odwiedzić fajnie miejsca czasem zjeżdża się z trasy.

    1. Na razie maksymalnie zrobiłem ~135 km w ciągu dnia i pod koniec nie czułem się specjalnie wymęczony. Jak by było przy kilkudniowej jeździe to nie wiem, ale z założenia są to rowery do takich właśnie długodystansowo-turystycznych zastosowań.

      Choć oczywiście wszystko zależy od:
      – konkretnego roweru (wysokość i kształt kierownicy);
      – osobistych predyspozycji (wytrenowanie, rozciągnięcie);
      – oczekiwań (są osoby, które przeznaczenie amortyzacji rozumieją jako poprawiacz komfortu…).

  21. Michał, a jak oceniasz dobór przełożeń w Twoim gravel’u? 40x11T nie pozwala osiągnąć zbyt wielu warp-ów, a przy stromym podjeździe pewnie chciałoby się więcej niż 40x42T ;) Nie brakuje Ci czasem tej dodatkowej tarczy z przodu?

    1. Zakres jest większy, niż w szosowym napędzie 2×11, więc nie brakuje ;)

  22. Hej! Właśnie zastanawia mnie jak by się jechało po szosie na tym gravelu w drugą osobą na szosówce- jak duże są straty mocy i jakie prędkości się osiąga.

    Pytanie trochę z kapelusza- czy ktoś na tym rowerze przewoziłby dzieci w foteliku z tyłu? :D

    1. Siema! Na Gravelu nie śmigałem, ale sporo na przełajówce, ale to dość podobne bestie więc tak:

      Prędkość na szosie zależy głównie od opon oraz od aerodynamicznej pozycji. W chycie dolnym od razu masz kilka km/h więcej przy tym samym wysiłku. Jak wstawisz sobie cienkie oponki 28C oraz ustawisz kierownicę niżej niż siodełko to spokojnie utrzymasz tempo szosowców na poziomie wytrenowania co Twój, tylko że po dłuższym dystansie będziesz bardziej zmęczeni niż oni. Dlaczego? Pewnie dlatego, że typowa szosa będzie po prostu lżejsza (łatwiejsze podjazdy) oraz umożliwi szybsze przyśpieszanie i dynamiczniejszą jazdę co na setnym kilometrze będzie czuć w nogach ;)

      Co do fotelika to uda się zamontować chociaż ja bym się bał używać ponieważ mocno popierdzieli to środek ciężkości, który w rowerach szosowych/gravelowych jest dość nisko umieszony. Do tego strach się rozpędzić na co pozwala taki rower. Dla mnie foteliki to ogólnie nienajlepszy pomysł… od biedy dobry na krótki przejazd po gładkim mieście. Na wypady w lżejszy teren polecam amortyzowaną przyczepkę rowerową, która jest bezpieczna, odporna na warunki atmosferyczne oraz pozwala maluchowi odpocząć i nawet spać bez latającej na boki głowy. Raz widziałem jak tatuś zapierdzielał z takim śpiochem… aż dziw bierze, że dziecku się głowa nie urwała :( Tata pewnie nawet nie zdawał sobie sprawy, że przewoził bezwładnego szkraba ;)

    2. Do swojego Jamisa Renegade zakładałem fotelik i da się jeździć, ale:
      – opony 700×35 poza asfaltem jednak są mało komfortowe i dziedziczka narzekała, na większe niż na mtb drgania
      – szeroka kiera w mtb daje większą stabilność i pewność niż baran (460 mm w górnym chwycie w moim przypadku)
      Jak masz wybór to lepiej wozić dzieciaka na mtb, a jak nie masz to na szutrówie też da radę.
      Co do przyczepek, które ktoś tam wspominał to wiadomo, że fajnie ale:
      – kilka razy drożej od fotelika
      – trzeba mieć gdzie to trzymać
      – trzeba mieć czym to zabrać na wakacje
      – ciężko pogadać z dzieckiem w czasie jazdy
      Tani i lekki hamax wygrywa, też amortyzuje, a jak dziecko zaśnie to jest okazja zrobić postój. Moje nie sypia w czasie jazdy, więc jak widać da się zrobić takie, które nie ma tego problemu:)
      Sorki za offtop:)

      1. Gravel daje radę spokojnie. Fakt nie jest tak komfortowo jak z kierownicą MTB, aczkolwiek jadąc na wycieczkę z dziećmi wybieram spokojne trasy. Uważam więc, że kwestie bezpieczeństwa czy komfortu (wynikające z wybranej trasy) w dużej mierze bardziej zależą od wyobraźni, a mniej od samego rodzaju roweru.

        Od siebie dodam tylko, że jadać z dzieckiem w foteliku ma kilka zasad: nie jeżdżę w butach z blokami, staram się unikać dróg asfaltowych o średnim i wyższym natężeniu ruchu, nie spieszę się, unikam stromych pojazdów i zjazdów, staram się wybierać drogi polne/leśne bez kamieni i korzeni, jadę przed żoną żeby mogła mieć oko na córkę w foteliku i najważniejsze – kto nie ma kasku ten nie jedzie !

  23. Jeszcze pozwolę sobie dorzucić pytanie o model, którego zabrakło w poniższym zestawieniu, czyli Vitus Energie.
    Czy masz jakieś przemyślenia?

    1. Nie :P

      Nie mam w gravelach doświadczenia pozwalającego oceniać rowery na podstawie danych katalogowych.

  24. Jezdze na stalowej konie rove od 2014 i od tego czasu troche mi odwalilo, najpierw zaczelo sie od tras w stylu wroclaw- walbrzych glownie polnymi drogami, potem zaczalem jezdzic w gory… i kupilem stalowego gorala (stanton sherpa). Przelomowym momentem byl dobor odpowiednich opon (surly knard 700×41) i niskie cisnienie. To naprawde uwolnilo go na zroznicowany teren i dodalo komfortu i przyczepnosci. Co do baranka to niski chwyt obniza srodek ciezkosci i rower jest bardziej stabilny na zjazdach. Gorny chwyt na klamkach (sram apex) jest bardzo ergonomiczny i bez napiec w nadgarstku pozwala pompowac nierownosci. Geometria tego roweru sprzyja cisnieciu w pedaly, rower dzieki kierownicy daje mozliwosc przesuniecia ciezaru mocno na przod i swietnie przyspiesza. A krotki tyl daje mu zwrotnosc i zywotnosc (to chyba nie najlepsza cecha jezeli chodzi o krzeselko dla dziecka). Generalnie jezeli chodzi o plaski off-road, np jakies petle wokol miasta walami przeciwpowodziowymi, wzdluz walow kolejowych, czy polami, to preferuje ten rower a nie mtb, bo jest szybciej i jest wiecej zabawy. Ostatnio gdy moj goral mial przerwe serwisowa a trafila sie mozliwosc wyjazdu w rudawy janowickie, zabralem kone – i coz ograniczenia potrafia dac fun, jedzie sie wolniej ale zabawy jest co nie miara.

  25. Da się bez hydraulików. Tylko w gravelach najczęściej są tarczówk mechaniczne a linki w pełnych pancerzach prowadzone po ramie nie wewnątrz, opony wkładka antyprzebiciową itd itp ponieważ to musi działać zawsze a jak się s…li to musi być łatwe i proste w naprawie daleko od serwisu. Tym się nie ścigasz na Xc czy szosie z zapleczem i kibicami. Tym się szwendasz gdzie chcesz, kiedy chcesz i zawsze dojedziesz :) Ja na vbrakach dwa razy w roku musiałem felgi wymieniać ponieważ używam roweru codziennie przez cały rok. Policz co tańsze. Tarczówka TRP( standard w tej klasie) czy dwa komplety felg co roku?

Dodaj komentarz do tekstu Gravel bike – rower, na którym wypada

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odpowiedz na „EdekCancel Reply

Czytaj kolejny artykuł

Test: Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Sprzęt, Testy / 

Kolejna sztyca regulowana na rynku? Pięć lat temu to byłby news, ale teraz…? Co drugi producent ma swojego myk-myka, z których większość różni się detalami. Są jednak wyjątki. Jednym z nich jest sztyca BikeYoke Revive, którą od niedawna można kupić w Polsce.

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Sztycę otrzymałem do testu od dystrybutora: sklepu EMTB.pl


Czym BikeYoke Revive różni się od Reverba i innych sztyc?

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Na pierwszy rzut oka: niczym szczególnym (może poza opakowaniem). Ot, kolejna hydrauliczno-pneumatyczna sztyca umożliwiająca ustawienie siodła na dowolnej wysokości za pomocą manetki sterowanej zwykłą linką. Dwie dostępne średnice (30,9 / 31,6 mm), trzy warianty skoku (125 / 160 / 185 mm). Dzień jak codzień.

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Instalacja również przebiega monotonnie. Linka jest doprowadzona wewnątrz ramy, od dołu sztycy („stealth”). Wystarczy ją dociąć (prawidłowy „naddatek” długości jest nadrukowany na samej sztycy, więc nie musisz nawet wyciągać instrukcji ani linijki), przeciagnąć przez ramę, nakręcić końcówkę i zahaczyć o szczelinę w sztycy.

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Manetka ma baryłkę regulacyjną, więc naciąg linki ustawisz już w trakcie jazdy. Nie musi być idealny, sztyca ma sporą tolerancję.

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Nawet jarzmo zostało przemyślane pod kątem nudnego zakładania siodła – śruby są na tyle długie, że nie musisz ich całkowicie wykręcać (a potem szukać po całym pokoju…).

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Jedyne, co może Cię zaskoczyć podczas montażu, to dłuższy niż zwykle odsłonięty odcinek dolnej rury… A to przez pierwszą z bardzo istotnych różnic…

Dużo mniejsza wysokość = większy skok

Revive jest najniższą na rynku sztycą, jeśli chodzi o odległość od dolnej obejmy do prętów siodła. Ma to ogromne znaczenie w momencie, kiedy jesteś na granicy rozmiarów i ogranicza Cię zbyt długa rura podsiodłowa.

BikeYoke Revive wymiary

Wymiary dla 160 mm skoku / Źródło: BikeYoke

Przy skoku 125 mm, BikeYoke ma tylko 166 mm – to prawie 3 cm mniej, niż Rock Shox Reverb! Oznacza to, że Reverba 125 mm prawdopodobnie będziesz mógł zastąpić Revive o skoku 160 mm – wystaje tylko o 6 mm wyżej. A jeśli masz w ramie trochę więcej luzu – może nawet 185 mm. Jak to możliwe?

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Poza obniżeniem jarzma

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

…BikeYoke zrezygnował z nakręcanego pierścienia trzymającego ślizg i uszczelkę. Zamiast tego, dolna rurka jest jednoczęściowa.

Zintegrowany kołnierz jest nie tylko dużo niższy – podobno pozwala też na lepsze osadzenie ślizgu. Nakręcany pierścień nie jest zresztą jedynym elementem uproszczonym przez BikeYoke.

Brak IFP = płynność!

Do kosza poleciał też tłoczek IFP, odpowiedzialny za największą bolączkę sztyc regulowanych: tzw. „łapanie sagu”, czyli zapadanie się sztycy w wyniku zapowietrzenia tłumika. Usunięcie tego elementu uprościło też proces produkcji – a to oznacza niższy koszt i większą tolerancję na błędy.

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Ale co najważniejsze z punktu widzenia użytkownika – o połowę mniej uszczelek oznacza mniejsze tarcie i lżejsze działanie sztycy. O ile dobrze ustawionego Reverba trzeba stanowczo wcisnąć tyłkiem, to do obniżenia Revive wystarczy lekki nacisk na siodło udami. Można to zrobić nawet na stromym zjeździe, bez mocnego zmieniania pozycji. Różnica jest kolosalna!

Ergonomia = częściej używana sztyca

Nie tylko tłumik działa wyjątkowo lekko, ale też manetka „Triggy”, która jest zawsze pod ręką. Po przesiadce ze starego guziczka Reverba (aktualnie można już dokupić wersję z dźwignią pod kierownicą), komfort szokuje jak pierwsze wysłanie PIT-a przez internet.

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Dźwignia działa precyzyjnie i bez wstępnego oporu – nie ma problemu, żeby błyskawicznie podnieść siodło (co potwierdza dobrze słyszalne puknięcie), ale też powoli zmienić wysokość o kilka milimetrów.

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Manetkę można opcjonalnie zamontować na obejmie klamki hamulcowej (SRAM/Shimano). Kokpit wygląda dzięki temu dużo lepiej.

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Poza manetką do napędów 1x („Triggy 1-by”), jest też dostępna pionowa dźwignia montowana przy gripie – do rowerów z przednią przerzutką („2-by”).

Zawór Revive = błyskawiczne odpowietrzanie

Skoro nie ma IFP, to nie da się zapowietrzyć tłumika, prawda? Nie do końca – rozwiązanie BikeYoke nie jest w 100% odporne na „łapanie sagu” (choć trzeba się bardzo postarać). Prowadzi nas to do bezdyskusyjnie najlepszego ficzeru tej sztycy: procedury odpowietrzania.

Sztyca regulowana BikeYoke Revive

To magiczne gniazdo na imbusa jest najważniejszym wyróżnikiem Revive.

W przypadku każdej innej sztycy, procedura ta zazwyczaj polega na wymontowaniu jej z roweru, zapakowaniu w kartonik i wysłaniu kurierem do serwisu na pełny przegląd z wymianą uszczelek IFP. Ewentualnie na wymianie kompletnego tłumika na nowy, w przypadku tańszych, nierozbieralnych modeli.

W przypadku Revive (co po angielsku znaczy „wskrzeszać, ożywiać), procedura odpowietrzania wygląda tak:

Do ożywienia mocno zapowietrzonego tłumika (celowo, poprzez uginanie do góry nogami – nie róbcie tego w domu) wystarczy imbus 4 mm i jedno ugięcie sztycy ręką. Skoro żadnemu producentowi nie udało się jeszcze skonstruować w 100% niezawodnej sztycy (czy to w ogóle możliwe?), rozwiązanie Niemców okazuje się bardzo… życiowe.

Tak to wygląda od wewnątrz:


BikeYoke Revive – werdykt

BikeYoke Revive to szyca stworzona typowo po inżyniersku – co dało się uprościć, zostało uproszczone, a najbardziej prawdopodobny scenariusz awarii został zabezpieczony przez możliwość błyskawicznej naprawy przez użytkownika. Dzięki temu, choć na pierwszy rzut oka nie różni się od konkurencji, BikeYoke oferuje realne – a nie tylko marketingowe – korzyści względem najlepszych modeli.

Do tego dochodzi cena, o 400-500 zł niższa od bezpośrednich konkurentów. Jeśli tylko Twój budżet na sztycę regulowaną przekracza 1000 zł, jest to zdecydowanie najbardziej opłacalny wybór.


Walety

  • mała wysokość do prętów siodła;
  • duży skok;
  • błyskawiczne odpowietrzanie;
  • lekkość działania;
  • ergonomia manetki;
  • prosty montaż;
  • cena.

Zady

  • dla posiadaczy starszych ram: brak wersji z zewnętrznym prowadzeniem linki.

Średnica: 30,9 / 31,6 mm
Cena/skok: 1449 zł (125 mm) / 1549 zł (160 mm) / 1749 zł (185 mm)
Strona i sklep dystrybutora


Bonus: co jeszcze ciekawego w ofercie BikeYoke?

BikeYoke - standardowe mocowanie dampera Specialized Stumpjumper Enduro

Elementy zawieszenia

BikeYoke zawdzięcza swoją nazwę specjalnym elementom łączącym wahacz z damperem (czyli yoke właśnie). Pierwszym produktem firmy był łącznik pozwalający zastąpić dedykowane mocowanie dampera w ramach Specialized. Aktualnie są dostępne elementy do Cambera, Stumpjumpera, Enduro, SX Traila i Turbo Levo.

BikeYoke Modefixxer - zamiennik Shapeshifter Canyon Strive

BikeYoke Modefixxer

Dużo ciekawszy jest jednak Modefixxer, czyli sztywny łącznik zastępujący niesławnego Shapeshiftera w Canyonie Strive. Co prawda awaryjność tego elementu została już wyeliminowana, ale jeśli chcesz uprościć i odchudzić swojego Strive’a, możesz to zrobić za 289 zł. Jest też droższa wersja, umożliwiająca zmianę geometrii śrubą.

BikeYoke Triggy manetka sztycy regulowanej

BikeYoke Triggy

Wracając jednak do sztyc, ciekawym produktem jest manetka Triggy – identyczna jak w Revive. Można ją kupić osobno (249 zł) i połączyć z dowolną sztycą, dzięki dostępności w dwóch wersjach (z baryłką linki przy manetce lub przy sztycy).

BikeYoke Rock Shox Reverb DeHy - manetka na linkę

BikeYoke Reverb DeHy

Co ciekawe, przez „dowolną sztycę”, mam też na myśli Reverba! System BikeYoke DeHy pozwala zastąpić hydrauliczną manetkę Rock Shoxa klasyczną linką. Nie jest to tania zabawa (449 zł za cały zestaw), ale jeśli uszkodziłeś oryginalną dźwignię, jest to ciekawa alternatywa w podobnej cenie.

BikeYoke Shifty

BikeYoke Shifty

Ostatni gadżet niemieckiego producenta to Shifty. Pamiętasz kółeczko Avid Rollamjig, które poprawiało działanie tylnej przerzutki w błocie? Nowe przerzutki SRAM-a mają je już w standardzie, ale jest ono wykonane z plastiku i wrażliwe na brud. Shifty to aluminiowa alternatywa na uszczelnionym łożysku, dla maniaków idealnie działającego napędu.


Zobacz też:

 

  1. Chciałbym, może i kupiłbym, ale takie małe „G”ie, a taki szmalec. Ceny sztyc regulowanych są jak cena nowego iPhona, w chooooooy przegięte. I to jest fakt. Taki „bajer” powinien średnio kosztować 500zika najlepsze modele 700zika i tyle. Sztyca w cenie ramy HT? W cenie średniego amora? P.R.Z.E.G.I.Ę.C.I.E.
    Może i marudzę i potrzeba mi maści na ból dupy, ale ceny regulowanych sztyc są chore.

    1. Są też modele za 500-600 zł, ale jak chcesz mieć top, to niestety… Porównaj sobie z cenami damperów – najbardziej podobna technologia.

    2. Niestety, produkty kosztują tyle ile jest w stanie zapłacić za nie klient. Myślisz, że rowery Yeti czy Intense są warte tych 40-50tys? Nie, ale znajdą się ludzie, którzy będą chcieli za nie tyle zapłacić więc tyle kosztują. Mnie też się to nie podoba, ale tak już jest i trzeba się z tym pogodzić, takie płacze to tylko strata energii. Jeśli tak bardzo Ci nie pasuje obecna sytuacja, to zamiast płakać bierz się i konstruuj sztycę swojego pomysłu, która będzie kosztować 500zł :)

      A co do sztyc, bardzo mnie się podobają. Reverby problemowe, nie kupiłbym. Póki co mój Specowski Command Post działa 4 sezon i jestem mega zadowolony! Ale gdybym musiał zmieniać to BikeYoke byłby pierwszym wyborem :)

  2. Warto może jeszcze wspomnieć w jakich sytuacjach się „zapowietrza”. Wiedząc to można większości z nich uniknąć :)

    Aczkolwiek odpowietrzanie jest dziecinnie proste – a i od marca do teraz robiłem to może z 5 – 6 razy

    1. No to napisz, w jakich sutuacjach się zapowietrza :)

      Bo ja ją musiałem mocno przymusić, tzn. uginać do góry nogami. Niedawno wprowadzili do niej jakiś nowy mikro zawór, który eliminuje częste zapowietrzenie, o którym pisali w niektórych testach.

  3. Właśnie super fajnie pięknie ale te 1.5k złociszonów to z 3x za dużo. Stąd ja mam plana na sztyce Giantowską. Cena sensowna można linkę w ramę wsadzić a i można puścić obok i działa przynajmniej u kumpla pół roku bez żadnych problemów. Moja ręczno-mechaniczna działa bardzo wolno chodź coraz szybciej i na 99% bo jedynie syf z koła utrudnia pracę :P

    1. Giant jest super w swojej cenie, o ile poprawili już rysujący się tłok. Tyle że jak się zapowietrzy – a wiadomo, że prędzej czy później to nastąpi – to trzeba wymienić cały tłumik (219 zł po gwarancji) :(

      1. A proszę link do filmu – wszystko na nim jest :)

        https://videos.mtb-news.de/47590/test_bikeyoke_revive_sattelstutze

        p.s.
        Osoba prezentująca co i jak to współtwórca min. Alutech ICB 2.0 :)

    2. Posiadam Giantowską sztyce (tą 2 generacji) od roku. Parę przemśleń:
      – U mnie w sklepie Gianta tłumik kosztuje 160zł (pytałem ze 3 miesiące temuz ciekawości). Gwarancji u nich nie mam.
      – Podczas sezonu tylko raz sztyca się „zatarła” i opornie pracowała nie odbijając do końca,ale jeździłem 3 dni w błocku po górach. Przeczyszczone i działała jak nowa. To jedyna „awaria” jaką miałem.
      – Manetka jest okropna ;)
      – Na goleni sztycy jest już małe przetarcie (pionowa kreska). Zapewne od górnego ślizgu.
      – I teraz największa wada: Prawie od samego początku ma luz osiowy. Można lekko siodełkiem obracać. Każdy dropper tak ma jednak tylko w tym modelu jest przy tym na tyle luzu, że górna część sztycy obraca się sama i na zjazdach z opuszczonym siodłem słychać dzwonienie i obijanie się… Jeśli ktoś lubi ciszę na rowerze – będzie się strasznie wku%@@$!ć. Jeśli komuś nie przeszkadzają takie dźwięki – tania, w pełni sprawna i póki co niezawodna sztyca.

  4. Pytanie laika. po co mi dłuższa sztyca? (Teraz mam 125). I tak dłuższej przecież nie wysunę na max bo nie dosięgnę do pedałów. Źle myślę?

    1. To czy wysuniesz, zależy już od długości rury podsiodłowej ramy. Jeśli jest na styk, czyli pierścień sztycy opiera się o zacisk w ramie, to rzeczywiście nie da rady zwiększyć skoku.

      Ale jeśli sztyca jest trochę wysunięta, tzn. widać odsłonięty kawałek dolnej rurki między pierścieniem a zaciskiem, to wtedy warto te centymetry wykorzystać na dodatkowy skok. Zawsze to więcej miejsca do manewrowania ciałem na stromych sekcjach.

  5. Odnośnie „Zadów” – to nie jest tak że tylko posiadacze „starszych ram” nie mogę użyć takiej sztycy. Ja np mam Kellys SWAG 2017 – i konstrukcja ramy nie pozwala na użycie sztycy z wewnętrznym prowadzeniem kabla (od dołu). Więc nawet gdybym chciał poszaleć i wydać 1,5kPLN na tą rurkę – to i tak nie ma to sensu.

    1. Swag nie jest najnowszą konstrukcją – na rynku bez większych zmian od 2013, 2014? Rock Shox pokazał pierwszego Reverba Stealth chyba w 2012.

      PS. Rama wygląda, jakby rura była otwarta nad damperem – nie ma tam żadnego prześwitu?

      1. No cóż – nie patrzyłem na tą ramę jako na „starą” – skoro rower kupiłem jako nówkę w maju 2017 :-) Anyway – oglądałem to 3 razy- nie ma opcji. Zresztą widać to po sztycach jakie Kellys montuje w wyższych modelach SWAG – to takie z zewnętrznym prowadzeniem, ale zaczepem linki przy nieruchomej części sztycy – tak że linka ma zaledwie kilka cm i wchodzi do górnej poziomej części ramy.

    2. Zawsze można dziurkę przewiercić podsiodłówce to nie zrobi różnicy

      1. Strukturalnie nie zrobi, ale o gwarancji możesz zapomnieć. A akurat w przypadku Swaga lepiej ją mieć ;)

  6. Fajna manetka, szukałem czegoś do Kind shocka, ale chyba pozostanę przy wyborze Wolf tooth Components Remote, cenowo na I spec 2 korzystniej.

  7. Mam dwa reverby, z chęcią bym je sprzedał i kupił jednego niemca :)

  8. Dla mnie najlepszą sztycą jest gravity dropper, z tradycyjnym mocowaniem linki, serwis banalny, luz naturalny, mam ją od nowości w 3 już ramie, nic z tamtego okresu nie przetrwało.
    BikeYoke to pierwsza realna alternatywa.
    Sprytne są 9.8 ale nie wiele ram wspiera ich patent mocowania

    1. Hm, jaki system mocowania jest w 9.8?

  9. Dla posiadaczy starych ram, ja u siebie wywaliłem dolne mocowanie bidonu w rurze pod siodłowej i tam wpuściłem linkę do sztycy. Nic nie trzeba wiercić, wystarczyło wykorzystać już istniejący otwór :)
    A bidon siedzi na dolnej rurze bo tam też są mocowania do niego, i tak nigdy nie jeździłem z dwoma.

    1. Chytre! Choć dziury na bidon w podsiodłówce to raczej rzadkość :(

  10. jak luzy w BikeYoke?
    Mówie o luzach fabrycznych jak np w KS lev integra. Sag już wiemy że to nie problem.

    P.S. W nowym Lev integra kardidż jest teraz tak zaciśnięty, że nie masz możliwości serwisowania. Jeśli masz SAG, musisz kupić nową rurkę/tłok. Całe szczęści koszt nie jest wysoki, bo ok 200 zł.

    1. W Levie też zrobili zaprasowany tłumik? :( Trochę lipa, myślałem że tej klasy sztycę można serwisować… To by tłumaczyło, czemu tak dobrze cenowo wypada przy Reverbie czy Foksie…

      A co do luzów – na razie niewyczuwalne, ale jeszcze trochę muszę pojeździć, żeby to ocenić (tak z rok) ;)

  11. Właśnie…. Luzy… to jest pytanie meritum. Super Artykuł, jestem do niej przekonany w 100%. Tak samo byłem Podniecony a pro po nowego Bontragera, no ale ogrom „Pracy Roboczej” Mega mnie zniechęcił

    1. Postaram się zrobić dodatkowy filmik z luzami :)

  12. Fabrycznie w Lev DX kartridż był rozbieralny, ale co z tego, skoro wymiana wszystkich uszczelek i oleju pomagała na jakieś 2 miesiące. Potem spowrotem łapała sag. Kupiłem w 7anna nowy kartridż i ten jest już zaprasowany tak, że nie da się go rozkręcić.
    Co ciekawe dystrybutor daje na niego tylko 6 miesięcy gwarancji.
    Więc pewnie są świadomi słabości tego elementu.
    9.8 fallline nie mają żadnego dziwnego mocowania.

  13. Czy element uszczelniający zakończenie rury podsiodłowej widoczny na zdjęciach to fabryczne wyposażenie ramy, czy after market?

  14. nowa sztyca ma taka przypadlosc ze po wysunieciu na top da rade ja jeszcze unieac ze 2 cm. odpowietrzalem ale zastanawialem sie nad dopompowaniem probowal ktos tego bikeyoke? troche jest z tym roboty wg instrukcji

    1. A nie masz za mocno dokręconego zacisku…?

      1. wlasnie nie…

  15. niby prosta i fajna, tylko dlaczego dokladnie 2x drozsza niz Reverb 170mm :( :(

    1. Cooo??? Chyba nie jesteś na bieżąco z cenami Reverba ;)

      1. 190£ vs 1749 pln za Revive (370£)

        1. Porównujesz cenę katalogową z jednodniową wyprzedażą, w dodatku z ceną tylko na UK (bo mi się wyświetla 236,5 EUR).

  16. Trochę szkoda, że w zestawie jest manetka do napędów 1x, a za tę 2-by trzeba zapłacić.

    1. Można wybrać przy zakupie od razu właściwą :)

  17. A wystarczyło wejść na stronę sklepu emtb.pl i sprawdzić. Stoi jak byk.
    Palę się ze wstydu ;)

Dodaj komentarz do tekstu Test: Sztyca regulowana BikeYoke Revive

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odpowiedz na „EdekCancel Reply

Czytaj kolejny artykuł

Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower

Porady, Sprzęt / 

Przeglądając wątki oświetleniowe na forach rowerowych, masz wrażenie, że latarka Convoy S2+ to odpowiedź na każde pytanie. Zgrabna, o mocy wystarczającej na leśne night-ride’y, kosztująca kilkadziesiąt złotych – ideał? Podejmujesz więc decyzję o zakupie i… okazuje się, że pytań jest znacznie więcej, niż odpowiedzi. Którą wersję wybrać? Jaki dokupić akumulator? Który kolor diody? I jak przymocować to ustrojstwo do kierownicy, albo co gorsza, do kasku?

Convoy S2+ - latarka EDC na rower

Poradnik ten odpowiada na te wszystkie pytania, z perspektywy kogoś, kto jeszcze rok dwa lata temu sam był totalnie zielony.

Zawiera też linki (afiliacyjne) do sklepów, dzięki którym szybko zamówisz dokładnie to, co trzeba – jeśli dobrze Ci doradziłem, nie krępuj się z nich skorzystać ;) Listę zakupów zebrałem w podsumowaniu artykułu.


Dlaczego akurat Convoy S2+?

Cena

Wypasione lampki rowerowe z zewnętrznym pakietem akumulatorów są super, ale nie każdy może sobie pozwolić na wysupłanie co najmniej 350 zł. Convoy S2+ za około 70 zł to alternatywa dla osób planujących night-ride’y po lasach i górach, ale ze skromnym budżetem.

Niska cena ma też dodatkową poważną zaletę: możliwość zakupu 2 sztuk.

Na kasku czy na kierownicy?

Każdy, kto jeździł w terenie z lampką na kierownicy zgodzi się, że to za mało – drugie źródło światła na kasku pozwala na doświetlanie zakrętów i lepszą orientację w terenie. Dwie lampki umożliwiają też zróżnicowanie rozkładu światła – ta na kierownicy może świecić szeroko, ale bliżej, a ta na kasku pełnić funkcję „długich” (bo i tak zawsze świeci tam, gdzie patrzysz).

Jeśli jednak chcesz zacząć od jednej lampki, polecam zamontować ją na kasku. Do mocowań dojdziemy za chwilę.

Convoy S2+ - mocowanie latarki GoPro na kask

Kompaktowy rozmiar i brak kabli

Ogniwo mieści się wewnątrz latarki, więc nie musisz kombinować z kablem do zewnętrznego akumulatora (zwisającego gdzieś na ramie). W połączeniu z niską masą (125 g z ogniwem), bardzo ułatwia to montaż, zwłaszcza na kasku.

Jasność

Convoy S2+ generuje realnie ok. 800 lumenów – można przyjąć, że to rozsądna granica przydatności do jazdy w terenie. Z dwoma latarkami można już bardzo komfortowo jeździć po górach.

Convoy S2+ - jasność diody lumeny

Rozkład światła

Lumeny to nie wszystko, równie ważny jest rozkład światła. Idealnie, jeśli jasność jest równomierna, a kształt wiązki wyważony między zasięgiem a szerokością. Żadna sztuka zbudować „laser” oświetlający 100-metrowy tunel, ale nie dający najmniejszej informacji o tym, co się dzieje po bokach.

Rozkład światła S2+ jest niezłym kompromisem. Przede wszystkim jest szerszy, niż w innych latarkach Convoya, dzięki czemu najlepiej nadaje się na rower. Warto jednak mieć świadomość, że do lampek typowo rowerowych jeszcze sporo mu brakuje – np. w ruchu ulicznym spisuje się słabo (oślepianie kierowców niekoniecznie służy bezpieczeństwu…).

Convoy S2+ - rozkład światła

Tanie, wymienne akumulatory

Dokupienie dodatkowego pakietu do „specjalnych” lampek jest czasem trudne, a w najlepszym wypadku drogie. Convoy S2+ jest zasilany jednym standardowym ogniwem Li-Ion typu 18650. Bardzo dobry akumulator o dużej pojemności (o nich za chwilę) to koszt 30 zł, więc bez problemu dokupisz zapasowy i nie będziesz się martwić o wyczerpanie światła gdzieś w środku lasu.

Czas świecenia

Na dobrym akumulatorze, Convoy S2+ świeci trochę ponad 1 godzinę w trybie 100%, lub ok. 2,5 godziny w trybie 50% (który w łatwiejszym terenie zazwyczaj wystarcza). Na długich podjazdach można ograniczyć się do ekonomicznego trybu 5%, który jasnością odpowiada tanim lampkom „miejskim”.

Odnosząc to do bardziej życiowego przykładu: mieszając wszystkimi trybami, bez problemu wjedziesz na Skrzyczne i zjedziesz czerwonym szlakiem do Buczkowic na jednym akumulatorze.

Deszczoodporność

Mimo niskiej ceny, jakość wykonania obudowy Convoya S2+ jest naprawdę dobra. Jest w całości aluminiowa i odporna na deszcz i krótkotrwałe zanurzenie.

Latarka Convoy S2+


Podsumowując: nie zrozum mnie źle – Convoy S2+ nie jest Świętym Graalem rowerowego oświetlenia. Ale kombinacja jego cech jest moim zdaniem najlepszym kompromisem dla kogoś, kto chce zacząć przygodę z nigh-ridingiem w terenie, bez wydawania majątku.


OK, Convoy S2+ i… co dalej? Jaki model wybrać?

Convoy S2+ / S2 / S3

Nie chciałbym wnikać w techniczne szczegóły (bo się na nich nie znam), więc w skrócie:

  • Convoy S2+ – jego zalety opisałem wyżej;
  • Convoy S2 (bez plusa) – daje bardziej skupione (węższe) światło od S2+ – na rower nie polecam, chyba że po wymianie reflektora;
  • Convoy S3 – niemal identyczna jak S2+, ale nieco mniej popularna – na rower nadaje się równie dobrze, jak S2+.

Wniosek: bierz S2+, ewentualnie S3.

Typ diody

Do wyboru są trzy:

  • XM-L – starsza. Nie kupuj.
  • XM-L2 – nowsza, wydajniejsza. Domyślny wybór.
  • XP-L HI – najnowsza. Oferuje największy zasięg, ale kosztem szerokości wiązki – moim zdaniem gorszy wybór na rower.

Wniosek: upewnij się, że kupujesz XM-L2.

Kolory diody

Dioda może mnieć barwę zimną (jaśniejszą) lub ciepłą (przyjemniejszą dla oka i lepiej oddającą kształt terenu). Na rower najczęściej wybierany jest neutralny kolor 4C („ciepły biały”).

Wniosek: polecam Ci diodę o pełnym oznaczeniu XM-L2 T6-4C

Convoy S2+ - mocowanie na kasku GoPro

Sterownik

To chyba najnudniejsza część, ale bardzo ważna – łatwo to przeoczyć i kupić złą wersję!

  • 2.1A (7135×6) – słabszy, ale mniej się nagrzewa. Dobry, jeśli chcesz używać latarki poza rowerem. Podczas jazdy latarka ma jednak tak dobre chłodzenie, że nagrzewanie jest pomijalne;
  • 2.8A (7135×8) – mocniejszy, polecany na rower. Teoretycznie szybciej rozładowuje baterię, ale w praktyce świeci tyle samo lub dłużej, ze względu na bardziej użyteczny tryb 50%.

Sterownik decyduje też o trybach świecenia. Wspomniane wcześniej 3 tryby (5-50-100 lub 5-40-100) są w zupełności wystarczające. Bardziej zaawansowane modele umożliwiają programowanie własnych konfiguracji, ale to raczej zabawa dla osób lubiących komplikować sobie życie w imię nauki.

Wniosek: wybierz sterownik 2.8A (7135×8) z trzema trybami świecenia.

Convoy S2+ tryby świecenia 5 - 50 -100%

Optyka (kolimator) – opcjonalnie

Standardowy reflektor Convoya S2+ daje bardzo użyteczny rozkład światła. Ale jeśli masz dwie latarki, warto w jednej z nich zastosować soczewkę 60×20 (tzw. kolimator) – rozprasza on wiązkę, nadając jej owalny kształt. Dzięki temu latarka (najlepiej ta na kierownicy) lepiej oświetli boki trasy, kosztem zasięgu.

Wniosek: pierwszą latarkę zamów standardową (reflektor OP), przy drugiej możesz pomyśleć o kolimatorze 60×20.

Convoy S2+ reflektor OP

Dioda XM-L2 T6-4C ze standardowym reflektorem OP („orange peel”)


Co jeszcze musisz kupić?

Akumulator

Convoy S2+ (podobnie jak S2 i S3) działa na popularnych ogniwach 18650 (są też inne wersje, których lepiej unikać). Latarka mieści jedno ogniwo, ale sugeruję od razu kupić drugie, zapasowe na dłuższe wycieczki.

Ze względu na bezpieczeństwo, pojemność i niewielką różnicę w cenie, kupuj wyłącznie dobre, markowe ogniwa. Te najlepsze mają 3400-3500 mAh pojemności – jeśli sprzedawca deklaruje więcej, zwyczajnie kłamie, a realna pojemność będzie kilkukrotnie niższa.

Moim zdaniem warto też zainwestować w nowe – używane zazwyczaj mają niższą pojemność. Można dyskutować, czy dwa tanie, używane ogniwa będą sumarycznie świecić dłużej od jednego „drogiego”. Ja jednak nie przepadam za grzebaniem po ciemku w plecaku w poszukiwaniu zapasu. Zwłaszcza, że mówimy o potencjalnych oszczędnościach rzędu 10-20 zł.

Z zabezpieczeniem czy bez? Convoy S2+ ma zabezpieczenie przez zbyt mocnym rozładowaniem i przegrzaniem w sterowniku (ładowarki również). Dlatego śmiało kupuj zwykłe ogniwa bez zabezpieczenia (zresztą te z zabezpieczeniem i tak nie będą pasować!).

Polecane modele:

Ładowarka

Jeśli masz uniwersalną ładowarkę do „paluszków”, sprawdź czy jest kompatybilna z ogniwami 18650. Jeśli nie, polecam modele z dwoma slotami, ew. z czterema, jeśli masz dwie latarki – przed wyjazdem „zatankujesz” wszystkie ogniwa (główne i zapasowe) za jednym zamachem.

Polecane modele:
  • Liitokala Lii-100 (21 zł) – dobra i tania, niestety tylko na 1 ogniwo;
  • Liitokala Lii-202 (30 zł) – optymalny wybór, prosta ale dobra, ładuje 2 ogniwa;
  • Heseny HXY-18650-2A (32 zł) – podstawowy „plastik”, ale ładuje szybko i nie spali Ci domu (wiem, bo sam mam taką);
  • Liitokala Lii-300 / Li-500 (96 / 111 zł) – dwukanałowa, możliwość wyboru prądu ładowania i sprawdzenia pojemności ogniwa – coś dla tych, którzy lubią sobie poklikać;
  • Nitecore D2 / D4 (81 / 126 zł) – polecana alternatywa dla powyższych modeli Liitokala w kategorii „na bogato”.

Mocowanie

Na kierownicy

W sprzedaży dostępne są mocowania do latarek w paru wariantach. Żaden z nich nie radzi sobie z kierownicą o średnicy 35 mm, a i z 31,8 mm bywa ciężko, więc najlepiej kupić model obrotowy i zamontować go bliżej gripa.

Convoy S2+ - mocowanie obrotowe na kierownicę

Convoy S2+ - mocowanie na kierownicę roweru

Obracanie umożliwi skierowanie wiązki światła na wprost (mimo gięcia kierownicy). Największą zaletą tych mocowań jest błyskawiczny montaż latarki, a największą wadą – ryzyko jej wypadnięcia, zwłaszcza kiedy guma stwardnieje na mrozie.

Pro tip: Przed włożeniem latarki w jakiekolwiek mocowanie, zawsze przewlecz ją przez „smycz”, która jest w zestawie! Chwilowe disco-oszołomienie dyndającą z kierownicy latarką jest lepsze od jej szukania po ciemku w krzakach.

Convoy mocowanie dokręcane

Lepsze są mocowania zaciskające się na latarce śrubką. Nigdy ich jednak nie testowałem.

Convoy S2+ - mocowanie latarki na kierownicę roweru

Jeden z czytelników polecił mi też mocowanie z elastyczną opaską.

Ze względu na niedoskonałość dedykowanych mocowań, najczęściej używam uniwersalnej opaski silikonowej. Są jeszcze tańsze, trzymają bardzo stabilnie, a jednocześnie umożliwiają płynną regulację we wszystich kierunkach. Wadą jest upierdliwy montaż – szybkie naciągnięcie opaski na latarkę wymaga nieco wprawy.

Opaska silikonowa do mocowania latarki na kierownicy

Convoy S2+ - opaska silikonowa

Na kasku

To już większy problem, wymagający kreatywnego patentu. Ja wykorzystałem fabryczne mocowanie GoPro, do którego przykręciłem latarkę w plastikowym uchwycie po odblasku (lekko dopasowując średnicę kawałkiem mastic tape’a). Jeśli Twój kask nie ma mocowania kamery, możesz je nakleić.

Convoy S2+ - mocowanie latarki GoPro na kasku

Convoy S2+ - mocowanie na kasku

Latarka Convoy S2+ - mocowanie na kask

Alternatywne rozwiązania:

  • kawałek gąbki i długi o-ring – tak jeździłem na początku. Rozwiązanie całkiem niezłe, ale trochę niepewne i praktycznie bez regulacji (regulacja = rzeźba w gąbce);
  • podstawka z rzepem (nie testowałem).

Tylna lampka

To zupełnie z Convoyem niezwiązane, ale zbrojąc się na night-ride’a, trzeba o niej pamiętać! Jeśli dojeżdżasz do lasu drogą publiczną, może Ci uratować życie (tudzież przed mandatem).


Gdzie (i jak) kupować?

Banggood

Sprawdzone i pewne źródło oryginalnych latarek i ogniw prosto z Chin. Oferuje największy wybór wersji, a przy tym „chińskie” ceny z darmową wysyłką do Polski. Wadą jest czas dostawy – nawet powyżej miesiąca. Jako że sezon w pełni, warto dopłacić do przesyłki lotniczej rejestrowanej (z możliwością śledzenia).

Płatność

Polecam jedną z metod:

  • PayPal – najbezpieczniejszy wybór ze względu na ochronę danych i możliwość odzyskania pieniędzy niezależnie od reklamacji w sklepie. Przy zakupie wybierz płatność w PLN – unikniesz przewalutowania.
  • przedpłacona karta walutowa – większość banków oferuje wirtualną kartę kredytową w obcej walucie (najczęściej USD/EUR). Rozwiązanie bardzo bezpieczne: przed zakupem doładowujesz kartę odpowiednią kwotą, a nadwyżkę rozładowujesz po transakcji. Wydanie karty wiąże się jednak z opłatą (np. w przypadku mBanku: 25 zł rocznie).

Cło i VAT

Dotyczy tylko przesyłek o wartości powyżej 45 euro. Przy większych zakupach, jeśli korzystasz z darmowej wysyłki, warto więc rozdzielić zamówienia. Nie ma jednak powodu do paniki – tylko niektóre przesyłki są sprawdzane przez celników, zwłaszcza że sprzedający często wpisują na etykiecie zaniżoną wartość.



Forum Swiatelka.pl

Kupując swojego pierwszego Convoya zdecydowałem się na opcję full wypas, czyli latarkę zmodyfikowaną przez elektro-pasjonata (konkretnie Dariusz70 z forum swiatelka.pl). Kupując u niego można wybierać ze wszystkich opisanych wariantów, ale płacisz przede wszystkim za mocno poprawione wnętrzności:

  • termika – lepsze chłodzenie diody;
  • optyka – szybka o większej przepuszczalności, opcjonalnie kolimator;
  • dioda – barwa do wyboru;
  • sterownik – czarna magia, dzięki której latarka działa najjaśniej (i najdłużej) jak to możliwe ;)

Tak zmodyfikowany Convoy S2+ kosztuje ok. 130 zł, czyli dwa razy więcej, niż „surowy”. I szczerze mówiąc – nie świeci jakoś powalająco lepiej…

Convoy S2+ modowana czy seryjna

Podstawowa zaleta modowanych latarek wychodzi jednak po czasie – poprawione chłodzenie i przelutowane styki zapewniają wyższą trwałość i odporność na użytkowanie w trudnych rowerowych warunkach.

Więc jeśli swojego Convoya chcesz używać regularnie, latami, wtedy taka inwestycja ma sens. Osobiście jednak nie namawiam – przy zwykłym użytkowaniu, wydanie tych samych pieniędzy na dwa „chińczyki” w odpowiedniej wersji, wydaje się optymalnym wyborem.

Allegro

Kupując na Allegro, w zdecydowanej większości przypadków kupujesz dokładnie to co w Chinach – tylko drożej…

…ale za to szybciej. Choć trzeba wystrzegać się ogłoszeń, w których sprzedający zamawia dla Ciebie latarkę… w Chinach (zwróć uwagę na lokalizację oferty i termin realizacji). Jeśli nie masz noża na gardle – zdecydowanie polecam zakup u źródła (i ew. dopłacenie do szybszej wysyłki).

Convoy S2+ - latarka EDC na rower


Podsumowanie

Jak widać, zamówienie głupiej latarki może być dużo bardziej skomplikowane, niż powinno… Dlatego jeśli po lekturze tego artykułu dalej masz mętlik w głowie, pozwól że podsumuję dla Ciebie idealną konfigurację:

No to widzimy się na najtrajdzie! :)

Convoy S2+ - rozkład wiązki światła


Jeśli uważasz ten wpis za przydatny, udostępnij go proszę na Facebooku, dzięki czemu skorzysta z niego więcej osób. Dzięki! :)


Zobacz też powiązane wpisy:

 

  1. Może demonizuję, ale po tym co się stało Misiowi Shumacherowi na nartach, jestem baaaaardzo sceptyczny jeśli chodzi o montaż wszelkich sprzętów na/do kasku…

    1. Masz rację – trzeba uważać. Zaproponowane przeze mnie mocowanie jest jednak dość delikatne. Przy glebie na latarkę, na pewno by się odłamało.

    2. To jest też plus fabrycznych mocowań do GoPro (tzn. dodawanych/sprzedawanych przed producenta kasku) – większosć jest teraz tak zaprojektowana, żeby odpadały przy glebie.

    3. ciekawe co maja powiedziec uzytkownicy Exposure…. :)

  2. Ja bym S2 tak kategorycznie nie odrzucał – fakt, świeci ciut węziej od S2+, ale ma od niej większy zasięg i jest lżejsza, dzięki czemu dobrze sprawdza się na kasku.

    Odnośnie cła i VAT-u przy zakupach spoza UE – od 45 euro może być nałożone cło, natomiast dolna granica dla VAT-u to 22 euro.

    1. Dzięki za info odnośnie VAT-u.

      Convoy S2 jako „szperacz” rzeczywiście może być lepszy, ale ja jednak wolę mieć trochę szerszy rozkład, nawet na kasku – nawet w S2+ „kątem oka” jest ciemno. Co do masy, to według sprzedawców różnica to… 3 g ;)

  3. Dzięki za kompendium, ułatwiło i zmotywowało do zakupu.

  4. Ja używam Romisen RC-29 Q5, na paluszka AA, Trzy tryby świecenia plus regulacja snopu światła soczewką.
    https://neolux.pl/pl/p/Latarka-Romisen-RC-29-Cree-Q5-180-lm-1-x-AA/58
    Soczewka daje niezły efekt, ogólnie Romisen raczej mniej wydajna od Convoy’a, którego prezentujesz, ale nie jeżdżę tyle po ciemku no i nie po lesie.

    1. Ano, połączenie AA i 180 lm sugeruje, że to jednak lampeczka na miasto ;)

  5. Tutaj uchwyt na kierownice 31,8. Sprawdza się jakby ktoś pytał:)
    http://www.mhunt.pl/bc-1-uchwyt-rowerowy-do-latarek

  6. Świetny wpis! Dzięki Michał.
    Co do montowania latarki na kierownicy za pomocą „opaski” silikonowej, to dodam od siebie, że DA SIĘ coś takiego wykombinować z kawałka starej dętki (life-hack taki).

  7. Siema!

    Kolejny wpis na blogu, który pojawia się w tym samym czasie i na ten sam temat co moje własne rozmyślania i dochodzenia. Czyżbyś inspirował się ostatnimi wpisami na forumrowerowe.org? ;) Ostatnio była spora debata o światełku na kierownicę jak i na kask. Artykuł blogowy zatem spada z nieba dla czytelników i rozświetla ciekawy temat o Twoje własne doświadczenia. Chyba muszę się pośpieszyć z zamówieniem u Pana Dariusz70’a, kolejnej upragnionej zmodowanej latarki (światła długie/czołówka), ponieważ Twój wpis pewnie ściągnie mu sporo klientów i nie daj nóż nie będzie towaru.. hehe.

    Co do samej latarki to nie ma co tam skreślać od razu modelu S2 (no chyba, że jako jedyne). Ponieważ S2 ma nieco większy zasięg, jest polecana jako światła długie (na kierownicę) dodane do S2+ z kolimatorem 60×20, której używam do normalnej jazdy w mieście. Oświetla wspaniale boki i nie oślepia jak latarka z reflektorem. Polecam każdemu taka wersje.

    Najciekawsze, że znaleźć można opinie wiele osób dla których S2+ a nawet S2 to za mało jako światła długie i montują modele M1 lub nawet „lasery” kroju C8. Ty natomiast polecasz S2+. O co chodzi, o prędkość czy strach przed misiami w oddali? ;)

    Sam ostatnio zastanawiam się co najlepiej zamontować na kask. Nigdy nie śmigałem z czołówką. Próbowałeś może używać modelu z kolimatorem na głowie? Od siebie dodam, że jest zajebisty do odkurzania mieszkania po zmroku ;)

    Jeśli chodzi o montaż Convoya na kasku to kupiłem specjalny uchwyt czołowy na allegro i trzyma się całkiem dobrze. Wygląda to tak po montażu (fot. nie moje, a kolegi z forum): http://i.imgur.com/CFJvdn6.jpg

    Pozdro!

    1. Hm, moim zdaniem:

      – „długie” lepiej nadają się na kask. I tak zawsze świecą tam, gdzie patrzysz, więc po co kolimatorem oświetlać obszar, którego nie jesteś w stanie zobaczyć? S2+ z reflektorem OP ma dla mnie optymalny kąt, tylko trochę węższy od pola widzenia. Węższy powodowałby konieczność „celowania” głową, żeby oświetlić konkretny punkt.

      – na kierownicy powinny być „szerokie”, bo świecą zawsze na wprost. Jak jeździłem tylko z lampką na kierownicy, zdarzało mi się zgubić w dobrze znanych lasach, bo przegapiłem zakręt. Mocne światło na wprost powoduje, że boki stają się zupełnie czarne (oczy się przyzwyczajają) i powstaje efekt „klapek na oczach”.

      Z tego samego powodu nie jestem zwolennikiem bardzo jasnych, daleko świecących lamp – wolę łagodniejsze światło, które wystarcza do bezpiecznej orientacji w terenie, bez wypalania trawy. To jest bardziej naturalne dla oczu, jeśli nie masz tak dużego kontrastu między obszarem jasnym a ciemnym.

      1. Dzięki! Masz sporo racji. Pytam ponieważ nie próbowałem jeszcze poważnej i szubszej jazdy nocnej w lesie. Dopiero kompletuję zestaw latarek i też mnie to zastanawia po komuś aż taki szperacz potrzebny, ponieważ z samym S2+ z kolimatorem można spokojnie jeździć (bez przesady z prędkościami). Pewnie ludzie co polecają dodatkowo mega mocne długie światła (M1/C8) nie śmigają po pokręconych leśnych trasach, a latają/trenują szybkie XC lub po prostu na przełaju/szosie. Jak przyjdzie do mnie latarka z ref OP to zobaczymy czy wystarczy wraz z S2+(60×20).

        Wielkim plusem Convoy’ów jest to, że wyciągasz ją z uchwytu i masz normalną latarkę EDC. Można nawet kupić dyfuzor co zamienia ją w lampkę campingową z mocą laski Gandalfa :D

        Pozdro!

        1. Hehe, dyfuzor a.k.a. „świecący czopek” :D

      2. OIDP poważnym minusem S2 jest znacznie utrudniona „modowalność” reflektora, jako że ma niestandardowe rozmiary, i łatwe do zdobycia, niedrogie kolimatory do 2+ lub 3 – bez kombinacji nie pasują. Dodam że dla mnie aktualnie optymalnym zestawem jest S2+ z kolimatorem 20×60 plus C8 z reflektorem SMO, plus czołówka na kasku. „Zwykła” czołówka, nie jakiś szperacz, a to z uwagi na niebezpieczeństwo olśnienia gdy sobie poświecić na licznik czy ogólnie rzecz biorąc pod nogi. Dobrą alternatywą jest coś klasy zmodowanego Solarstorma X2 czy x3 pod warunkiem że się trafi na oryginał :) – tyle że Convoy’e są bardziej uniwersalne… Aha, na niektórych forach (w tym oczywiście na światełkach – choć ostatnio lekka posucha jest) bez większych problemów można nabyć dobre 18650 o pojemności 3,3-3,4Ah w cenie 10-15zł; nie dalej jak 1,5 m-ca temu nabyłem dla siebie i kolegi 12 szt. 3350mAh (zmierzone) po dysze. I jeszcze jedna uwaga – można trafić świadomie lub przypadkiem na akumulatory ładowane do 4,35V zamiast standardowych 4,2V – niewiele ładowarek potrafi naładować je do pełna, a naładowane do 4,2 sporo tracą na pojemności. Posiadany przeze mnie Opus ma specjalny przełącznik, ale dostęp do niego wymaga rozkręcenia ładowarki :)
        Pozdrawiam nocnych Marków.

  8. Co do kart przedpłaconych – chyba banki się z tego wycofały.

    1. Wycofały się z kart oderwanych od rachunku (w praktyce: anonimowych). Jeśli ma się konto, dalej można taką kartę wyrobić. W każdym razie moja (mBank) działa ;)

  9. Z kart do zakupów w obcych walutach polecam Alior Kantor: USD, Euro, Funt etc. Jeśli w ciągu pół roku dokona się 1 transakcji jest za darmo. Karta jest podpięta pod darmowe konto w danej walucie. Wystarczy przed zakupem kupić w kantorze online walutę i dokonać transakcji kartą. Oszczędności przy zakupach w stosunku do przewalutowań na złotówki potrafią być znaczne.

  10. modyfikowane convoy-e mają ten plus że w tych lepszych sterownikach można samemu sobie ustawić przykładowo od 2 do 5 trybów świecenia, ja zazwyczaj na rowerze korzystam z 50%, 70%, 100%. w następnym banku na co dzień mam 2%, 10%, 25%, 50%, 100% baterie można też kupić u pana dariusza z nowych pakietów zasilających po 10zł

  11. Jeśli ktoś szuka montowania na kask przy użyciu podstawki gopro i ma dostęp do drukarki 3d to to jest również opcja: http://www.thingiverse.com/thing:142038/#files

  12. Używam S2+ modyfikowaną od p.Darka że światełka.pl od ponad roku i jestem bardzo zadowolony! Jak najbardziej polecam! ;)

  13. Ja moze tylko dodam, że sam uparłem sie na 4C, ale jak kupię drugą to będzie odrobinkę chłodniejsza. Ta 4C jest jakby za ciepła.

  14. Witam – widzę że na 1Enduro dotarł temat oświetlenia :) chciałbym tylko polecić tego Pana – Pana BocianaXX, który to zajmuje się oświetleniem i przerabia te chińskie pseudo dobre światełka i nie tylko, pamiętam jego projekt ” bociolarka” do dziś pod tym hasłem znajdziecie na ale i gro jego profesjonalne przeróbki światełek rowerowych i nie tylko :) naprawdę polecam gościa wie co robi. Sam mam od niego jedną z pierwszych i działa do dziś. Pozdro

    1. Hej,
      Gdzie można kupić bocialarke?

  15. Convoy to jest latarka taktyczna i zakładanie do tego kolimatorów mija sie z celem a tym bardziej do roweru,do lasu ‚ kupujemy zestaw z akumlatorem o odpowiedniej pojemności i mocy i jedziemy a na droge zakładamy OSWIETLENIE ROWEROWE spotykam czasem takich raiderów z „halogenami” na kierownicy zasięg 200 m wiązka wąska i po oczach kiedyś na topie był S2 teraz S2+ podobne można kupić w markecie przykleić taśmą i też poświeci pozdro

  16. Ja napisze coś o uchwytach na kiere.
    Poczałkowo używałem tych na śrubki, są one bardzo niewygodne jeśli często przekładasz na inny rower lub demontujesz latarkę w szczególności w ciemności i jak się spieszysz (np załatwienia na miesicie). Gubiłem te nakrętki i śrubki. Najbardziej funkcjonalnymi są uchwyty na szybkozamykacz np. podwójny jak ten
    http://img.dxcdn.com/productimages/sku_15342_2.jpg
    nisko-profilowy dobrze trzyma się kiery i dobrze trzyma latarkę (nie wspominając że nie wypadnie ci latarka jak w tych półotwartych), łatwo dostosować średnice. Intensywnie używany wytrzymuje 2-3 lata, niestety chińczyk przestał produkować i nie mogę znaleźć następcy, a aktualnego mam poskładanego już z dwóch starych. Znalazłem dwuzaciskowe ale już nie tak nisko-profilowe.

    1. Faktycznie bardzo fajnie wygląda, szkoda że nie jest dostępny.

      Co do częstego przekładania i gubienia elementów, to coś w tym jest. Ale z drugiej strony, jeśli mocowanie kosztuje kilka złotych, to można pomyśleć nad uzbrojeniem wszystkich rowerów – przynajmniej na zimę.

  17. Świetny artykuł.
    Czy możemy pójść za ciosem i opracować temat zabezpieczeń GPS do naszych rowerów oraz zestawy ćwiczeń dla rowerzystów. Myślę, że to są tematy bardzo na czasie i niezwykle istotne dla każdego z nas.

  18. Bardzo fajne opracowanie jednak zabrakło mi choćby porównania do lampek z zewnętrznym pakietem, ale to szczegół.

    Z ciekawostek dodam że niektóre modele ładowarek mają możliwość obsługi wielu innych modeli akumulatorków, m.in. AA, często także wyjście USB (np. do ładowania telefonu) i adapter do gniazdka zapalniczki. Czyli bardzo uniwersalny sprzęt.

    Natomiast jeśli ktoś lubi dłubać nie tylko przy rowerach, za grosze są dostępne gotowe moduły do ładowania takich ogniw.

  19. Siemanko,
    kupiłem S2+ od Darka70, sprawuje się idealnie. Czy warto było zapłacić 135 zł miast 60-80 (ceny z Chin) nie wiem, nie używałem wersji oryginalnaj (bez modyfikacji).
    Zakupiłem światło z kolimatorem 60×20. Ładnie doświetla boki, ale moim zdaniem troche za krótko świeci (na odległość krótko, nie na czas).
    Podsumowując:
    S2+ z rozproszeniem 60×20, gdy zamierzamy dokupić dodatkowe światło długie, S2+ z oryginalnym rozproszeniem światła gdy S2+ bedzie naszym jedynym oświetleniem.

    PS. Gdybym przeczytał ten artykuł wcześniej, nie spedziłbym godzin studiując forum swiatelka.pl (kolimator, piguła, spil, spot, ogniwa z protekcja i bez…)

  20. Kupiłem tak jak doradzaliście Convoy s2+ Cree XM-L2 T6-4C 7135*8. Kupiłem za pomocą strony banggood i tu uwaga dla przyszłych kupujących. Ten model latarki jest niemal cały czas niedostępny! Ciągle pisze „under restock” lub piszą, że latarka będzie dostępna np. 15 dnia danego miesiąca. A wcale nieprawda, bo po upływie tego terminu i tak latarek nie było, i tak w kółko!!! Zamówienie tych latarek tam po cenie 65 zł/sztuka zajęło mi 2,5 miesiąca! Nie mogłem się wstrzelić by były na stanie.

    Spróbujcie kupić poprzez stronę Fasttech. Tam czarny convoy o tych parametrach jest w cenie 58 zł z wysyłką. I jest na stanie!!! A na banggood nie ma.

    Co ciekawe zamówiłem dwie identyczne latarki, a jedna świeci trochę cieplej od drugiej. Być może są wahania w kolorze diody t6-4c

    1. Dzięki za info! Chyba takie duże zainteresowanie artykułem ;) Postaram się podmienić linki na takie, żeby latarka była dostępna.

  21. Dwa razy po REALNE 800lm? To w sumie grubo ponad 2000 takich lumenów odczytanych z opakowania! Przypominam że niezły reflektor samochodowy ma mniej więcej 2000 lm, a motocyklowy to ze 1500! Mam kilka latarek w okolicach 1000lm (prawdziwych lm) o różnym spocie, spillu i rozłożeniu światła po rowach, choć generalnie są dalekozasięgowe i zakładam jedną na ten obrotowy uchwyt (też z mhunt.pl). Na drodze kieruje od razu ostro 1000lm na asfalt na koło niemal, żeby nikogo nie oślepić, a w mieście zakładam latarkę mającą 200lumenów.
    Pamiętajcie proszę że latarka ma małe zwierciadło i szkło + czasem soczewkę. To oznacza że na dużym dystansie oślepia bardziej niż reflektory samochodowe. Nawet jeśli ma mniej światła. Odbłyśnik jest w latarkach głębszy względem średnicy szkiełka zatem oślepiając oślepiamy na całego.
    Prócz Conwoya jest jeszcze kilka lampek prawie całkowicie rodzimej produkcji, w podobnych cenach i równie dowolnym customizingu trybów chłodzenia, leda etc. też ze światełka.pl lub torch.pl.
    ps. Kiedyś kierowca TIRa, spierał się że ma wieksze(go) zasięga niż grono moich znajomych z którymi akurat spotkaliśmy się nad wodą. Po czym zaświecił czym tylko miał na drugi brzeg jeziora łuną potężną.
    Mój kolega poszedł w las i po pół godzinie zaświecił jedną latarką równie potężnie na drugi brzeg ..ale wzdłuż jeziora. Lampkę zrobił sam i jak wrócił to opowiadał że musiał polewać ją wodą bo parzyła go w łapy…

    1. Tak, 800 lumenów to jest realna wartość. Katalog deklaruje 960 (choć oczywiście można znaleźć sprzedawców, u których ta sama latarka magicznie świeci jaśniej ;))

      I tak jak piszesz, jest mniej więcej poziom motocykla (w mojej CB500 było mniej światła). Do auta bym nie porónywał ze względu na dużo większe reflektory i znaczne rozproszenie – Convoy nawet z kolimatorem świeci bardziej punktowo.

      Co do oślepiania, to oczywiście masz rację – to nie jest światło jakkolwiek nadające się na miasto. Ale też blog w żadnym stopniu o miejskiej jeździe nie traktuje.

  22. Z większością się zgadzam, poza tymi kategorycznymi stwierdzeniami w stylu „kupujesz na allegro kupujesz to samo co w chinach tylko dwa razy drożej”. Otóż na allegro kupiłem s2+ po modyfikacjach, znacznie lepszych niż wykonywane przez jakiegoś tam pana darka w garażu, zapłaciłem za to 125zł. Wystarczy wpisać w allegro „latarka EDC Convoy S2+” i dobrze się wczytać w opisy.

    1. Zdaje się, że te modowane na Allegro sprzedaje Bocian ze swiatelka.pl – czyli taka konkurencja „pana Darka z garażu” ;) I nie ma w tym nic złego – o modowanych latarkach jest oddzielny akapit, sęk w tym że 90% latarek na Allegro to „to samo co w Chinach, tylko dwa razy drożej”.

  23. To prawda, wiele rzeczy – nie tylko latarki, które można kupić na chińskich portalach jest też na Allegro. Tylko dużo drożej :)
    Dzięki za poradę dotyczącą latarki, jest to rzecz za którą zacząłem się rozglądać przed nadchodzącą zimą. Artykuł w czas ;)

  24. Nie przemawia do mnie Twoja propozycja – uważam latarki na rower inne niż ładowane przez USB za przesadnie upierdliwe. Osobiście mam powerbank i jakaś tam latarke (dajaca w ciul swiatla) i co prawda swieci mega mocno 4h, ale:
    1/Wazy
    2/Ciezko to do ramy przypiac, kabel wkurza

    Natomiast i telefon naladuje, i moge szybko wymienic „ogniwo” bez wyjmowania latarki z uchwytu. Dla jezdzacych codzienie taka zonglerka paluszkami i zabawa z dodatkowa ladowarka do aku to jednak IMHO jeszcze gorsze rozwiazanie.

    Ja bede szukal czegos, co podpina sie pod micro USB i po temacie.

    1. Co kto lubi ;) Dla mnie zewnętrzny aku na kablu (lub powerbank) jest jeszcze w miarę do przełknięcia przy światełku na kierownicę. Choć tak jak piszesz, montaż wkurza – kolejna rzecz zniechęcająca do wyjścia z domu w ponury zimowy wieczór…

      Ale na kasku, zewnętrzny aku całkowicie dyskwalifikuje. A ja już bez drugiego źródła na głowie w góry bym się nie wybrał :)

      1. A no co kto ;) Ale zobacz na to: http://allegro.pl/latarka-na-rower-jetbeam-br10gt-960-lum-xm-l2-usb-i6590323477.html <– Masz i wewnętrzny aku i możliwość podpięcia powerbanka (w razie jakby Ci zaniemogł w drodze)/ładowania byle czym (np. w samochodzie w drodze albo z telefonu (opcja klasy desperat;))). Odpada dodatkowa ładowarka, za to możesz mieć aku na zmianę. Dla mnie to jest super wyjście, choć nie wiem jak to świeci tak naprawdę i to mnie powstrzymuje. U chinczykow 40 dolcow taki zestaw.

  25. Mnie w S2+ najbardziej wkurza to że masa światła idzie w kosmos – oślepia innych, za mocno odbija się od pierwszego planu a to co dalej na drugim planie jest niewidoczne.
    Dlatego kupiłem Solarstorm x2 oraz box 2s2p i jest super. Na kasku tez bez problemu można zapiąć. X2 nie marnuje tego światła tak jak S2+ bo ma węższy promień ale za to dłuższy zasięg np żeby wypatrzyć odpowiednio wcześnie dzika :)
    Oczywiście za cenę około 40 zł s2+ jest nie do pobicia…

  26. …Eee… Chochlik jaki czy co? Klon archiwalnego artykułu zrazem z komentarzami się wdarł z nową datą?

    1. Zrobiłem mały przegląd/aktualizację i zmieniłem datę, bo artykuł aktualnie jest na czasie ;)

  27. Polecam to nowe mocowanie elastyczno-sztywne do kierownicy (zdjęcie po prawej stronie). Łatwo się demontuje, a latarka nie ucieka na dół jak na zwykłej opasce.
    I wtrącę jeszcze uwagę co do używania tej latarki w ruchu ulicznym. Moim zdaniem jak najbardziej da się, ale pod warunkiem używania jej w trybie 10% (czy 15%, w każdym razie tym najsłabszym). Dobrze ją widać z naprzeciwka a przy tym nie oślepia. Na bocznych można włączyć mocniejszy tryb i ewentualnie przełączać, gdy coś nadjeżdża (trochę jak z drogowych na mijania ;)

  28. Szukam ekipy/towarzysza wypraw do wspólnej jazdy, bardziej Trail/AM (nie jestem emerytem DH więc nie jeżdzę E……, w zpolszczonej wersji)Mieszkam w Szczyrku i dysponuje Pick upem. boking1@o2.pl Aktualne plany to przejazd z Skrzycznego na Kubińską hole, przez Rycerzową.

  29. Mała uwaga: kolimator ma za zadanie skupiać (ujednolicić) wiązkę promieniowania elektromagnetycznego, jakim jest światło. Rozproszenie światła to zupełnie inne zjawisko fizyczne (polegające na odbiciu, częściowej dyfuzji) więc użycie sformułowania kolimator rozpraszający to taki oksymoron z dziedziny fizyki :)

    1. Dzięki, lubię takie rzeczowe poprawki :) Zastanawiam się tylko, jak to przełożyć na bardzo nie-naukową praktykę, kiedy soczewkę 60×20 wszyscy nazywają „kolimatorem” :(

  30. To mocowanie obrotowe jest tragiczne, a przynajmniej te najtańsze z Alledrogo, a przy tym wystaje sporo. Osobiście używam takich najprostszych, nieobrotowych, z gumy. A montaż na kierze o większej średnicy załatwia się tak, że od razu wywala się śrubę i używa trytytki. Trzeba mocno ściągnąć i gumowe mocowanie ugnie się i ułoży wokół kierownicy.

    1. Też tak na początku jeździłem, może wrócę do tego rozwiązania ;)

  31. Jakie jest to mocowanie na zdjęciach z kaskiem? Nigdzie takiego nie mogę zlokalizować a te z linku gopro jest zupełnie inne.

    1. Baza to oryginalne mocowanie Bella montowane w otworze wentylacyjnym.
      To z GoPro umożliwia naklejenie na dowolnym kasku, które ma kawałek płaskiego miejsca.
      Jeśli nie ma, to właśnie za poradą forumowicza zamówiłem takie: http://allegro.pl/montaz-na-kask-noise-noise-02-mactronic-i6712934044.html (tylko ten górny element pod latarkę Mactronica trzeba zastąpić własnym z obejmy odblasku).

      1. Ja zamówiłem pod gopro. Mam jeszcze jezdną zagwozdkę. Jak przymocowałeś obejmę odblasku do szybkozłączki gorpo/mactronic skoro śruba ma gwint 2cm i nie wychodzi mi poza szybkozłączkę?? (W niej jest taka nakrętka jak ją wyjme to śruba nie wystaje i nie dam rady nic do niej przykręcić)

        1. Nie bardzo rozumiem, o co chodzi z tą nakrętką, ale chyba po prostu wziąłem dłuższą śrubę ;)

  32. Hmm a ja nie wiem jak to wytłumaczyć;) Chodzi o to, że cała śruba ma 5,5cm długości z czego 2cm zajmuje gwint a 3,5cm zajmuje czarny plastik.
    https://fripers.pl/p/sruba-plastikowa-pl-007-do-gopro-redleaf/?gclid=EAIaIQobChMI16Chwfaz1gIVhsqyCh3rIQ3gEAQYASABEgJAvPD_BwE
    Jak włożę tą śrubę do tego adaptera:
    https://fripers.pl/p/adapter-do-uchwytu-samoprzylepnego-gopro-horyzontalny-gp-j5-jjc/
    to śruba nie wystaje nawet na 1mm i nie ma szans przymocowac do tego uchwytu na odblask. Na zdjęciu widać charakterystyczną śrubę do gopro i nie mam pojęcia jak to udało Ci się zamontować. Szukam i szukam i nie mogę znaleźć dłuższej śruby niż ta opisana wyżej. Pytanie skąd wziąć dłuższą śrubę?? Chyba że z tej oryginalnej wyciąć 1cm plastiku tak aby wydłużyc gwint i żeby było np gwint 3cm a plastik 2,5cm…

    1. To, co nazywasz „śrubą”, tak naprawdę składa się ze śruby właściwej (standardowej z łbem sześciokątnym) i plastikowej „otoczki”.
      Śrubę możesz wyjąć z plastiku (przyda się gumowy młotek) i zastąpić dłuższą.
      Wycięcie plastiku też by w teorii pomogło, ale zwróć uwagę, jak głęboko jest osadzony łeb śruby – raczej nie ma z czego ciąć.

      Możesz też po prostu olać plastikową otoczkę i dać zwykłą śrubę, ale wtedy niestety każdy montaż/demontaż będzie wymagał klucza.

    2. I jeszcze jedna opcja: odciąć jedno z trzech „uszek” adaptera.

    3. Nie mam doświadczenia z gopro i właśnie przeszukałem „pół internetu” w poszukiwaniu dłuższej śruby;) Wystarczył powrót na forum i gumowy młotek;)

  33. A macie jeszcze jakieś tipy w zakresie włożenia kolimatora do Konwoja? W mojej latarce element z diodą bardzo mocno „siedzi”, mogę chwycić mocniej tylko za sprężynkę żeby go wykręcić, ale mam obawy że coś urwę…i całe studia w zakresie oświetlenia rowerowego pójdą w pizdu;)

  34. Jak ktoś potrzebuje FV to polecam Bociana na allegro http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=376447&order=m :-) Tak samo jak Dariusz pochodzi z swiatelka.pl

  35. Panowie czy to:
    https://www.gearbest.com/led-flashlights/pp_154256.html będzie dokładnie taki sam model jak z linków BANGGOOD w opisanym tekscie?

    chodzi mi głównie o kolorystykę.. chciałbym nabyć czerwoną

    śmiało kupować –> czy nie kombinować:) ?

    pozdrawiam

    1. Tak, to powinno być to samo – dane się zgadzają.

  36. Błąd:

    cyt.: „Z zabezpieczeniem czy bez? Convoy S2+ ma zabezpieczenie przez zbyt mocnym rozładowaniem i przegrzaniem w sterowniku (ładowarki również).”

    Stockowy driver nie posiada zabezpieczenia przed przegrzaniem. Na rowerze akurat średnio potrzebne.

  37. Witam, zakupiłem to wszystko co podałeś. Ale jak mam zamontować latarkę do uchwytu na kask, potrzebuje jeszcze uchwyt do latarki pod ten uchwyt na kask.

    1. Potrzebujesz jeszcze obejmę po odblasku, taką jak na zdjęciach (jest o tym mowa w poradniku ;)).

      1. Dzięki, nie widzę tego w poradniku, tylko zdjęcie widzę tej obejmy ale nie wiedziałem że to od odblasku jest ;) to problem bo odblasku nie mam :) muszę coś wykombinować

        1. Z tekstu:

          „To już większy problem, wymagający kreatywnego patentu. Ja wykorzystałem fabryczne mocowanie GoPro, do którego przykręciłem latarkę w plastikowym uchwycie po odblasku (lekko dopasowując średnicę kawałkiem mastic tape’a). Jeśli Twój kask nie ma mocowania kamery, możesz je nakleić.”

          Podejdź do jakiegokolwiek sklepu rowerowego – zawsze mają tego pełny karton ;)

Dodaj komentarz do tekstu Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odpowiedz na „EdekCancel Reply

Top