Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower

Porady, Sprzęt / 

Przeglądając wątki oświetleniowe na forach rowerowych, masz wrażenie, że latarka Convoy S2+ to odpowiedź na każde pytanie. Zgrabna, o mocy wystarczającej na leśne night-ride’y, kosztująca kilkadziesiąt złotych – ideał? Podejmujesz więc decyzję o zakupie i… okazuje się, że pytań jest znacznie więcej, niż odpowiedzi. Którą wersję wybrać? Jaki dokupić akumulator? Który kolor diody? I jak przymocować to ustrojstwo do kierownicy, albo co gorsza, do kasku?

Convoy S2+ - latarka EDC na rower

Poradnik ten odpowiada na te wszystkie pytania, z perspektywy kogoś, kto jeszcze rok dwa lata temu sam był totalnie zielony.

Zawiera też linki (afiliacyjne) do sklepów, dzięki którym szybko zamówisz dokładnie to, co trzeba – jeśli dobrze Ci doradziłem, nie krępuj się z nich skorzystać ;) Listę zakupów zebrałem w podsumowaniu artykułu.


Dlaczego akurat Convoy S2+?

Cena

Wypasione lampki rowerowe z zewnętrznym pakietem akumulatorów są super, ale nie każdy może sobie pozwolić na wysupłanie co najmniej 350 zł. Convoy S2+ za około 70 zł to alternatywa dla osób planujących night-ride’y po lasach i górach, ale ze skromnym budżetem.

Niska cena ma też dodatkową poważną zaletę: możliwość zakupu 2 sztuk.

Na kasku czy na kierownicy?

Każdy, kto jeździł w terenie z lampką na kierownicy zgodzi się, że to za mało – drugie źródło światła na kasku pozwala na doświetlanie zakrętów i lepszą orientację w terenie. Dwie lampki umożliwiają też zróżnicowanie rozkładu światła – ta na kierownicy może świecić szeroko, ale bliżej, a ta na kasku pełnić funkcję „długich” (bo i tak zawsze świeci tam, gdzie patrzysz).

Jeśli jednak chcesz zacząć od jednej lampki, polecam zamontować ją na kasku. Do mocowań dojdziemy za chwilę.

Convoy S2+ - mocowanie latarki GoPro na kask

Kompaktowy rozmiar i brak kabli

Ogniwo mieści się wewnątrz latarki, więc nie musisz kombinować z kablem do zewnętrznego akumulatora (zwisającego gdzieś na ramie). W połączeniu z niską masą (125 g z ogniwem), bardzo ułatwia to montaż, zwłaszcza na kasku.

Jasność

Convoy S2+ generuje realnie ok. 800 lumenów – można przyjąć, że to rozsądna granica przydatności do jazdy w terenie. Z dwoma latarkami można już bardzo komfortowo jeździć po górach.

Convoy S2+ - jasność diody lumeny

Rozkład światła

Lumeny to nie wszystko, równie ważny jest rozkład światła. Idealnie, jeśli jasność jest równomierna, a kształt wiązki wyważony między zasięgiem a szerokością. Żadna sztuka zbudować „laser” oświetlający 100-metrowy tunel, ale nie dający najmniejszej informacji o tym, co się dzieje po bokach.

Rozkład światła S2+ jest niezłym kompromisem. Przede wszystkim jest szerszy, niż w innych latarkach Convoya, dzięki czemu najlepiej nadaje się na rower. Warto jednak mieć świadomość, że do lampek typowo rowerowych jeszcze sporo mu brakuje – np. w ruchu ulicznym spisuje się słabo (oślepianie kierowców niekoniecznie służy bezpieczeństwu…).

Convoy S2+ - rozkład światła

Tanie, wymienne akumulatory

Dokupienie dodatkowego pakietu do „specjalnych” lampek jest czasem trudne, a w najlepszym wypadku drogie. Convoy S2+ jest zasilany jednym standardowym ogniwem Li-Ion typu 18650. Bardzo dobry akumulator o dużej pojemności (o nich za chwilę) to koszt 30 zł, więc bez problemu dokupisz zapasowy i nie będziesz się martwić o wyczerpanie światła gdzieś w środku lasu.

Czas świecenia

Na dobrym akumulatorze, Convoy S2+ świeci trochę ponad 1 godzinę w trybie 100%, lub ok. 2,5 godziny w trybie 50% (który w łatwiejszym terenie zazwyczaj wystarcza). Na długich podjazdach można ograniczyć się do ekonomicznego trybu 5%, który jasnością odpowiada tanim lampkom „miejskim”.

Odnosząc to do bardziej życiowego przykładu: mieszając wszystkimi trybami, bez problemu wjedziesz na Skrzyczne i zjedziesz czerwonym szlakiem do Buczkowic na jednym akumulatorze.

Deszczoodporność

Mimo niskiej ceny, jakość wykonania obudowy Convoya S2+ jest naprawdę dobra. Jest w całości aluminiowa i odporna na deszcz i krótkotrwałe zanurzenie.

Latarka Convoy S2+


Podsumowując: nie zrozum mnie źle – Convoy S2+ nie jest Świętym Graalem rowerowego oświetlenia. Ale kombinacja jego cech jest moim zdaniem najlepszym kompromisem dla kogoś, kto chce zacząć przygodę z nigh-ridingiem w terenie, bez wydawania majątku.


OK, Convoy S2+ i… co dalej? Jaki model wybrać?

Convoy S2+ / S2 / S3

Nie chciałbym wnikać w techniczne szczegóły (bo się na nich nie znam), więc w skrócie:

  • Convoy S2+ – jego zalety opisałem wyżej;
  • Convoy S2 (bez plusa) – daje bardziej skupione (węższe) światło od S2+ – na rower nie polecam, chyba że po wymianie reflektora;
  • Convoy S3 – niemal identyczna jak S2+, ale nieco mniej popularna – na rower nadaje się równie dobrze, jak S2+.

Wniosek: bierz S2+, ewentualnie S3.

Typ diody

Do wyboru są trzy:

  • XM-L – starsza. Nie kupuj.
  • XM-L2 – nowsza, wydajniejsza. Domyślny wybór.
  • XP-L HI – najnowsza. Oferuje największy zasięg, ale kosztem szerokości wiązki – moim zdaniem gorszy wybór na rower.

Wniosek: upewnij się, że kupujesz XM-L2.

Kolory diody

Dioda może mnieć barwę zimną (jaśniejszą) lub ciepłą (przyjemniejszą dla oka i lepiej oddającą kształt terenu). Na rower najczęściej wybierany jest neutralny kolor 4C („ciepły biały”).

Wniosek: polecam Ci diodę o pełnym oznaczeniu XM-L2 T6-4C

Convoy S2+ - mocowanie na kasku GoPro

Sterownik

To chyba najnudniejsza część, ale bardzo ważna – łatwo to przeoczyć i kupić złą wersję!

  • 2.1A (7135×6) – słabszy, ale mniej się nagrzewa. Dobry, jeśli chcesz używać latarki poza rowerem. Podczas jazdy latarka ma jednak tak dobre chłodzenie, że nagrzewanie jest pomijalne;
  • 2.8A (7135×8) – mocniejszy, polecany na rower. Teoretycznie szybciej rozładowuje baterię, ale w praktyce świeci tyle samo lub dłużej, ze względu na bardziej użyteczny tryb 50%.

Sterownik decyduje też o trybach świecenia. Wspomniane wcześniej 3 tryby (5-50-100 lub 5-40-100) są w zupełności wystarczające. Bardziej zaawansowane modele umożliwiają programowanie własnych konfiguracji, ale to raczej zabawa dla osób lubiących komplikować sobie życie w imię nauki.

Wniosek: wybierz sterownik 2.8A (7135×8) z trzema trybami świecenia.

Convoy S2+ tryby świecenia 5 - 50 -100%

Optyka (kolimator) – opcjonalnie

Standardowy reflektor Convoya S2+ daje bardzo użyteczny rozkład światła. Ale jeśli masz dwie latarki, warto w jednej z nich zastosować soczewkę 60×20 (tzw. kolimator) – rozprasza on wiązkę, nadając jej owalny kształt. Dzięki temu latarka (najlepiej ta na kierownicy) lepiej oświetli boki trasy, kosztem zasięgu.

Wniosek: pierwszą latarkę zamów standardową (reflektor OP), przy drugiej możesz pomyśleć o kolimatorze 60×20.

Convoy S2+ reflektor OP

Dioda XM-L2 T6-4C ze standardowym reflektorem OP („orange peel”)


Co jeszcze musisz kupić?

Akumulator

Convoy S2+ (podobnie jak S2 i S3) działa na popularnych ogniwach 18650 (są też inne wersje, których lepiej unikać). Latarka mieści jedno ogniwo, ale sugeruję od razu kupić drugie, zapasowe na dłuższe wycieczki.

Ze względu na bezpieczeństwo, pojemność i niewielką różnicę w cenie, kupuj wyłącznie dobre, markowe ogniwa. Te najlepsze mają 3400-3500 mAh pojemności – jeśli sprzedawca deklaruje więcej, zwyczajnie kłamie, a realna pojemność będzie kilkukrotnie niższa.

Moim zdaniem warto też zainwestować w nowe – używane zazwyczaj mają niższą pojemność. Można dyskutować, czy dwa tanie, używane ogniwa będą sumarycznie świecić dłużej od jednego „drogiego”. Ja jednak nie przepadam za grzebaniem po ciemku w plecaku w poszukiwaniu zapasu. Zwłaszcza, że mówimy o potencjalnych oszczędnościach rzędu 10-20 zł.

Z zabezpieczeniem czy bez? Convoy S2+ ma zabezpieczenie przez zbyt mocnym rozładowaniem i przegrzaniem w sterowniku (ładowarki również). Dlatego śmiało kupuj zwykłe ogniwa bez zabezpieczenia (zresztą te z zabezpieczeniem i tak nie będą pasować!).

Polecane modele:

Ładowarka

Jeśli masz uniwersalną ładowarkę do „paluszków”, sprawdź czy jest kompatybilna z ogniwami 18650. Jeśli nie, polecam modele z dwoma slotami, ew. z czterema, jeśli masz dwie latarki – przed wyjazdem „zatankujesz” wszystkie ogniwa (główne i zapasowe) za jednym zamachem.

Polecane modele:
  • Liitokala Lii-100 (21 zł) – dobra i tania, niestety tylko na 1 ogniwo;
  • Liitokala Lii-202 (30 zł) – optymalny wybór, prosta ale dobra, ładuje 2 ogniwa;
  • Heseny HXY-18650-2A (32 zł) – podstawowy „plastik”, ale ładuje szybko i nie spali Ci domu (wiem, bo sam mam taką);
  • Liitokala Lii-300 / Li-500 (96 / 111 zł) – dwukanałowa, możliwość wyboru prądu ładowania i sprawdzenia pojemności ogniwa – coś dla tych, którzy lubią sobie poklikać;
  • Nitecore D2 / D4 (81 / 126 zł) – polecana alternatywa dla powyższych modeli Liitokala w kategorii „na bogato”.

Mocowanie

Na kierownicy

W sprzedaży dostępne są mocowania do latarek w paru wariantach. Żaden z nich nie radzi sobie z kierownicą o średnicy 35 mm, a i z 31,8 mm bywa ciężko, więc najlepiej kupić model obrotowy i zamontować go bliżej gripa.

Convoy S2+ - mocowanie obrotowe na kierownicę

Convoy S2+ - mocowanie na kierownicę roweru

Obracanie umożliwi skierowanie wiązki światła na wprost (mimo gięcia kierownicy). Największą zaletą tych mocowań jest błyskawiczny montaż latarki, a największą wadą – ryzyko jej wypadnięcia, zwłaszcza kiedy guma stwardnieje na mrozie.

Pro tip: Przed włożeniem latarki w jakiekolwiek mocowanie, zawsze przewlecz ją przez „smycz”, która jest w zestawie! Chwilowe disco-oszołomienie dyndającą z kierownicy latarką jest lepsze od jej szukania po ciemku w krzakach.

Convoy mocowanie dokręcane

Lepsze są mocowania zaciskające się na latarce śrubką. Nigdy ich jednak nie testowałem.

Convoy S2+ - mocowanie latarki na kierownicę roweru

Jeden z czytelników polecił mi też mocowanie z elastyczną opaską.

Ze względu na niedoskonałość dedykowanych mocowań, najczęściej używam uniwersalnej opaski silikonowej. Są jeszcze tańsze, trzymają bardzo stabilnie, a jednocześnie umożliwiają płynną regulację we wszystich kierunkach. Wadą jest upierdliwy montaż – szybkie naciągnięcie opaski na latarkę wymaga nieco wprawy.

Opaska silikonowa do mocowania latarki na kierownicy

Convoy S2+ - opaska silikonowa

Na kasku

To już większy problem, wymagający kreatywnego patentu. Ja wykorzystałem fabryczne mocowanie GoPro, do którego przykręciłem latarkę w plastikowym uchwycie po odblasku (lekko dopasowując średnicę kawałkiem mastic tape’a). Jeśli Twój kask nie ma mocowania kamery, możesz je nakleić.

Convoy S2+ - mocowanie latarki GoPro na kasku

Convoy S2+ - mocowanie na kasku

Latarka Convoy S2+ - mocowanie na kask

Alternatywne rozwiązania:

  • kawałek gąbki i długi o-ring – tak jeździłem na początku. Rozwiązanie całkiem niezłe, ale trochę niepewne i praktycznie bez regulacji (regulacja = rzeźba w gąbce);
  • podstawka z rzepem (nie testowałem).

Tylna lampka

To zupełnie z Convoyem niezwiązane, ale zbrojąc się na night-ride’a, trzeba o niej pamiętać! Jeśli dojeżdżasz do lasu drogą publiczną, może Ci uratować życie (tudzież przed mandatem).


Gdzie (i jak) kupować?

Banggood

Sprawdzone i pewne źródło oryginalnych latarek i ogniw prosto z Chin. Oferuje największy wybór wersji, a przy tym „chińskie” ceny z darmową wysyłką do Polski. Wadą jest czas dostawy – nawet powyżej miesiąca. Jako że sezon w pełni, warto dopłacić do przesyłki lotniczej rejestrowanej (z możliwością śledzenia).

Płatność

Polecam jedną z metod:

  • PayPal – najbezpieczniejszy wybór ze względu na ochronę danych i możliwość odzyskania pieniędzy niezależnie od reklamacji w sklepie. Przy zakupie wybierz płatność w PLN – unikniesz przewalutowania.
  • przedpłacona karta walutowa – większość banków oferuje wirtualną kartę kredytową w obcej walucie (najczęściej USD/EUR). Rozwiązanie bardzo bezpieczne: przed zakupem doładowujesz kartę odpowiednią kwotą, a nadwyżkę rozładowujesz po transakcji. Wydanie karty wiąże się jednak z opłatą (np. w przypadku mBanku: 25 zł rocznie).

Cło i VAT

Dotyczy tylko przesyłek o wartości powyżej 45 euro. Przy większych zakupach, jeśli korzystasz z darmowej wysyłki, warto więc rozdzielić zamówienia. Nie ma jednak powodu do paniki – tylko niektóre przesyłki są sprawdzane przez celników, zwłaszcza że sprzedający często wpisują na etykiecie zaniżoną wartość.



Forum Swiatelka.pl

Kupując swojego pierwszego Convoya zdecydowałem się na opcję full wypas, czyli latarkę zmodyfikowaną przez elektro-pasjonata (konkretnie Dariusz70 z forum swiatelka.pl). Kupując u niego można wybierać ze wszystkich opisanych wariantów, ale płacisz przede wszystkim za mocno poprawione wnętrzności:

  • termika – lepsze chłodzenie diody;
  • optyka – szybka o większej przepuszczalności, opcjonalnie kolimator;
  • dioda – barwa do wyboru;
  • sterownik – czarna magia, dzięki której latarka działa najjaśniej (i najdłużej) jak to możliwe ;)

Tak zmodyfikowany Convoy S2+ kosztuje ok. 130 zł, czyli dwa razy więcej, niż „surowy”. I szczerze mówiąc – nie świeci jakoś powalająco lepiej…

Convoy S2+ modowana czy seryjna

Podstawowa zaleta modowanych latarek wychodzi jednak po czasie – poprawione chłodzenie i przelutowane styki zapewniają wyższą trwałość i odporność na użytkowanie w trudnych rowerowych warunkach.

Więc jeśli swojego Convoya chcesz używać regularnie, latami, wtedy taka inwestycja ma sens. Osobiście jednak nie namawiam – przy zwykłym użytkowaniu, wydanie tych samych pieniędzy na dwa „chińczyki” w odpowiedniej wersji, wydaje się optymalnym wyborem.

Allegro

Kupując na Allegro, w zdecydowanej większości przypadków kupujesz dokładnie to co w Chinach – tylko drożej…

…ale za to szybciej. Choć trzeba wystrzegać się ogłoszeń, w których sprzedający zamawia dla Ciebie latarkę… w Chinach (zwróć uwagę na lokalizację oferty i termin realizacji). Jeśli nie masz noża na gardle – zdecydowanie polecam zakup u źródła (i ew. dopłacenie do szybszej wysyłki).

Convoy S2+ - latarka EDC na rower


Podsumowanie

Jak widać, zamówienie głupiej latarki może być dużo bardziej skomplikowane, niż powinno… Dlatego jeśli po lekturze tego artykułu dalej masz mętlik w głowie, pozwól że podsumuję dla Ciebie idealną konfigurację:

No to widzimy się na najtrajdzie! :)

Convoy S2+ - rozkład wiązki światła


Jeśli uważasz ten wpis za przydatny, udostępnij go proszę na Facebooku, dzięki czemu skorzysta z niego więcej osób. Dzięki! :)


Zobacz też powiązane wpisy:

 

  1. Może demonizuję, ale po tym co się stało Misiowi Shumacherowi na nartach, jestem baaaaardzo sceptyczny jeśli chodzi o montaż wszelkich sprzętów na/do kasku…

    1. Masz rację – trzeba uważać. Zaproponowane przeze mnie mocowanie jest jednak dość delikatne. Przy glebie na latarkę, na pewno by się odłamało.

    2. To jest też plus fabrycznych mocowań do GoPro (tzn. dodawanych/sprzedawanych przed producenta kasku) – większosć jest teraz tak zaprojektowana, żeby odpadały przy glebie.

    3. ciekawe co maja powiedziec uzytkownicy Exposure…. :)

  2. Ja bym S2 tak kategorycznie nie odrzucał – fakt, świeci ciut węziej od S2+, ale ma od niej większy zasięg i jest lżejsza, dzięki czemu dobrze sprawdza się na kasku.

    Odnośnie cła i VAT-u przy zakupach spoza UE – od 45 euro może być nałożone cło, natomiast dolna granica dla VAT-u to 22 euro.

    1. Dzięki za info odnośnie VAT-u.

      Convoy S2 jako „szperacz” rzeczywiście może być lepszy, ale ja jednak wolę mieć trochę szerszy rozkład, nawet na kasku – nawet w S2+ „kątem oka” jest ciemno. Co do masy, to według sprzedawców różnica to… 3 g ;)

  3. Dzięki za kompendium, ułatwiło i zmotywowało do zakupu.

  4. Ja używam Romisen RC-29 Q5, na paluszka AA, Trzy tryby świecenia plus regulacja snopu światła soczewką.
    https://neolux.pl/pl/p/Latarka-Romisen-RC-29-Cree-Q5-180-lm-1-x-AA/58
    Soczewka daje niezły efekt, ogólnie Romisen raczej mniej wydajna od Convoy’a, którego prezentujesz, ale nie jeżdżę tyle po ciemku no i nie po lesie.

    1. Ano, połączenie AA i 180 lm sugeruje, że to jednak lampeczka na miasto ;)

  5. Tutaj uchwyt na kierownice 31,8. Sprawdza się jakby ktoś pytał:)
    http://www.mhunt.pl/bc-1-uchwyt-rowerowy-do-latarek

  6. Świetny wpis! Dzięki Michał.
    Co do montowania latarki na kierownicy za pomocą „opaski” silikonowej, to dodam od siebie, że DA SIĘ coś takiego wykombinować z kawałka starej dętki (life-hack taki).

  7. Siema!

    Kolejny wpis na blogu, który pojawia się w tym samym czasie i na ten sam temat co moje własne rozmyślania i dochodzenia. Czyżbyś inspirował się ostatnimi wpisami na forumrowerowe.org? ;) Ostatnio była spora debata o światełku na kierownicę jak i na kask. Artykuł blogowy zatem spada z nieba dla czytelników i rozświetla ciekawy temat o Twoje własne doświadczenia. Chyba muszę się pośpieszyć z zamówieniem u Pana Dariusz70’a, kolejnej upragnionej zmodowanej latarki (światła długie/czołówka), ponieważ Twój wpis pewnie ściągnie mu sporo klientów i nie daj nóż nie będzie towaru.. hehe.

    Co do samej latarki to nie ma co tam skreślać od razu modelu S2 (no chyba, że jako jedyne). Ponieważ S2 ma nieco większy zasięg, jest polecana jako światła długie (na kierownicę) dodane do S2+ z kolimatorem 60×20, której używam do normalnej jazdy w mieście. Oświetla wspaniale boki i nie oślepia jak latarka z reflektorem. Polecam każdemu taka wersje.

    Najciekawsze, że znaleźć można opinie wiele osób dla których S2+ a nawet S2 to za mało jako światła długie i montują modele M1 lub nawet „lasery” kroju C8. Ty natomiast polecasz S2+. O co chodzi, o prędkość czy strach przed misiami w oddali? ;)

    Sam ostatnio zastanawiam się co najlepiej zamontować na kask. Nigdy nie śmigałem z czołówką. Próbowałeś może używać modelu z kolimatorem na głowie? Od siebie dodam, że jest zajebisty do odkurzania mieszkania po zmroku ;)

    Jeśli chodzi o montaż Convoya na kasku to kupiłem specjalny uchwyt czołowy na allegro i trzyma się całkiem dobrze. Wygląda to tak po montażu (fot. nie moje, a kolegi z forum): http://i.imgur.com/CFJvdn6.jpg

    Pozdro!

    1. Hm, moim zdaniem:

      – „długie” lepiej nadają się na kask. I tak zawsze świecą tam, gdzie patrzysz, więc po co kolimatorem oświetlać obszar, którego nie jesteś w stanie zobaczyć? S2+ z reflektorem OP ma dla mnie optymalny kąt, tylko trochę węższy od pola widzenia. Węższy powodowałby konieczność „celowania” głową, żeby oświetlić konkretny punkt.

      – na kierownicy powinny być „szerokie”, bo świecą zawsze na wprost. Jak jeździłem tylko z lampką na kierownicy, zdarzało mi się zgubić w dobrze znanych lasach, bo przegapiłem zakręt. Mocne światło na wprost powoduje, że boki stają się zupełnie czarne (oczy się przyzwyczajają) i powstaje efekt „klapek na oczach”.

      Z tego samego powodu nie jestem zwolennikiem bardzo jasnych, daleko świecących lamp – wolę łagodniejsze światło, które wystarcza do bezpiecznej orientacji w terenie, bez wypalania trawy. To jest bardziej naturalne dla oczu, jeśli nie masz tak dużego kontrastu między obszarem jasnym a ciemnym.

      1. Dzięki! Masz sporo racji. Pytam ponieważ nie próbowałem jeszcze poważnej i szubszej jazdy nocnej w lesie. Dopiero kompletuję zestaw latarek i też mnie to zastanawia po komuś aż taki szperacz potrzebny, ponieważ z samym S2+ z kolimatorem można spokojnie jeździć (bez przesady z prędkościami). Pewnie ludzie co polecają dodatkowo mega mocne długie światła (M1/C8) nie śmigają po pokręconych leśnych trasach, a latają/trenują szybkie XC lub po prostu na przełaju/szosie. Jak przyjdzie do mnie latarka z ref OP to zobaczymy czy wystarczy wraz z S2+(60×20).

        Wielkim plusem Convoy’ów jest to, że wyciągasz ją z uchwytu i masz normalną latarkę EDC. Można nawet kupić dyfuzor co zamienia ją w lampkę campingową z mocą laski Gandalfa :D

        Pozdro!

        1. Hehe, dyfuzor a.k.a. „świecący czopek” :D

      2. OIDP poważnym minusem S2 jest znacznie utrudniona „modowalność” reflektora, jako że ma niestandardowe rozmiary, i łatwe do zdobycia, niedrogie kolimatory do 2+ lub 3 – bez kombinacji nie pasują. Dodam że dla mnie aktualnie optymalnym zestawem jest S2+ z kolimatorem 20×60 plus C8 z reflektorem SMO, plus czołówka na kasku. „Zwykła” czołówka, nie jakiś szperacz, a to z uwagi na niebezpieczeństwo olśnienia gdy sobie poświecić na licznik czy ogólnie rzecz biorąc pod nogi. Dobrą alternatywą jest coś klasy zmodowanego Solarstorma X2 czy x3 pod warunkiem że się trafi na oryginał :) – tyle że Convoy’e są bardziej uniwersalne… Aha, na niektórych forach (w tym oczywiście na światełkach – choć ostatnio lekka posucha jest) bez większych problemów można nabyć dobre 18650 o pojemności 3,3-3,4Ah w cenie 10-15zł; nie dalej jak 1,5 m-ca temu nabyłem dla siebie i kolegi 12 szt. 3350mAh (zmierzone) po dysze. I jeszcze jedna uwaga – można trafić świadomie lub przypadkiem na akumulatory ładowane do 4,35V zamiast standardowych 4,2V – niewiele ładowarek potrafi naładować je do pełna, a naładowane do 4,2 sporo tracą na pojemności. Posiadany przeze mnie Opus ma specjalny przełącznik, ale dostęp do niego wymaga rozkręcenia ładowarki :)
        Pozdrawiam nocnych Marków.

  8. Co do kart przedpłaconych – chyba banki się z tego wycofały.

    1. Wycofały się z kart oderwanych od rachunku (w praktyce: anonimowych). Jeśli ma się konto, dalej można taką kartę wyrobić. W każdym razie moja (mBank) działa ;)

  9. Z kart do zakupów w obcych walutach polecam Alior Kantor: USD, Euro, Funt etc. Jeśli w ciągu pół roku dokona się 1 transakcji jest za darmo. Karta jest podpięta pod darmowe konto w danej walucie. Wystarczy przed zakupem kupić w kantorze online walutę i dokonać transakcji kartą. Oszczędności przy zakupach w stosunku do przewalutowań na złotówki potrafią być znaczne.

  10. modyfikowane convoy-e mają ten plus że w tych lepszych sterownikach można samemu sobie ustawić przykładowo od 2 do 5 trybów świecenia, ja zazwyczaj na rowerze korzystam z 50%, 70%, 100%. w następnym banku na co dzień mam 2%, 10%, 25%, 50%, 100% baterie można też kupić u pana dariusza z nowych pakietów zasilających po 10zł

  11. Jeśli ktoś szuka montowania na kask przy użyciu podstawki gopro i ma dostęp do drukarki 3d to to jest również opcja: http://www.thingiverse.com/thing:142038/#files

  12. Używam S2+ modyfikowaną od p.Darka że światełka.pl od ponad roku i jestem bardzo zadowolony! Jak najbardziej polecam! ;)

  13. Ja moze tylko dodam, że sam uparłem sie na 4C, ale jak kupię drugą to będzie odrobinkę chłodniejsza. Ta 4C jest jakby za ciepła.

  14. Witam – widzę że na 1Enduro dotarł temat oświetlenia :) chciałbym tylko polecić tego Pana – Pana BocianaXX, który to zajmuje się oświetleniem i przerabia te chińskie pseudo dobre światełka i nie tylko, pamiętam jego projekt ” bociolarka” do dziś pod tym hasłem znajdziecie na ale i gro jego profesjonalne przeróbki światełek rowerowych i nie tylko :) naprawdę polecam gościa wie co robi. Sam mam od niego jedną z pierwszych i działa do dziś. Pozdro

    1. Hej,
      Gdzie można kupić bocialarke?

  15. Convoy to jest latarka taktyczna i zakładanie do tego kolimatorów mija sie z celem a tym bardziej do roweru,do lasu ‚ kupujemy zestaw z akumlatorem o odpowiedniej pojemności i mocy i jedziemy a na droge zakładamy OSWIETLENIE ROWEROWE spotykam czasem takich raiderów z „halogenami” na kierownicy zasięg 200 m wiązka wąska i po oczach kiedyś na topie był S2 teraz S2+ podobne można kupić w markecie przykleić taśmą i też poświeci pozdro

  16. Ja napisze coś o uchwytach na kiere.
    Poczałkowo używałem tych na śrubki, są one bardzo niewygodne jeśli często przekładasz na inny rower lub demontujesz latarkę w szczególności w ciemności i jak się spieszysz (np załatwienia na miesicie). Gubiłem te nakrętki i śrubki. Najbardziej funkcjonalnymi są uchwyty na szybkozamykacz np. podwójny jak ten
    http://img.dxcdn.com/productimages/sku_15342_2.jpg
    nisko-profilowy dobrze trzyma się kiery i dobrze trzyma latarkę (nie wspominając że nie wypadnie ci latarka jak w tych półotwartych), łatwo dostosować średnice. Intensywnie używany wytrzymuje 2-3 lata, niestety chińczyk przestał produkować i nie mogę znaleźć następcy, a aktualnego mam poskładanego już z dwóch starych. Znalazłem dwuzaciskowe ale już nie tak nisko-profilowe.

    1. Faktycznie bardzo fajnie wygląda, szkoda że nie jest dostępny.

      Co do częstego przekładania i gubienia elementów, to coś w tym jest. Ale z drugiej strony, jeśli mocowanie kosztuje kilka złotych, to można pomyśleć nad uzbrojeniem wszystkich rowerów – przynajmniej na zimę.

  17. Świetny artykuł.
    Czy możemy pójść za ciosem i opracować temat zabezpieczeń GPS do naszych rowerów oraz zestawy ćwiczeń dla rowerzystów. Myślę, że to są tematy bardzo na czasie i niezwykle istotne dla każdego z nas.

  18. Bardzo fajne opracowanie jednak zabrakło mi choćby porównania do lampek z zewnętrznym pakietem, ale to szczegół.

    Z ciekawostek dodam że niektóre modele ładowarek mają możliwość obsługi wielu innych modeli akumulatorków, m.in. AA, często także wyjście USB (np. do ładowania telefonu) i adapter do gniazdka zapalniczki. Czyli bardzo uniwersalny sprzęt.

    Natomiast jeśli ktoś lubi dłubać nie tylko przy rowerach, za grosze są dostępne gotowe moduły do ładowania takich ogniw.

  19. Siemanko,
    kupiłem S2+ od Darka70, sprawuje się idealnie. Czy warto było zapłacić 135 zł miast 60-80 (ceny z Chin) nie wiem, nie używałem wersji oryginalnaj (bez modyfikacji).
    Zakupiłem światło z kolimatorem 60×20. Ładnie doświetla boki, ale moim zdaniem troche za krótko świeci (na odległość krótko, nie na czas).
    Podsumowując:
    S2+ z rozproszeniem 60×20, gdy zamierzamy dokupić dodatkowe światło długie, S2+ z oryginalnym rozproszeniem światła gdy S2+ bedzie naszym jedynym oświetleniem.

    PS. Gdybym przeczytał ten artykuł wcześniej, nie spedziłbym godzin studiując forum swiatelka.pl (kolimator, piguła, spil, spot, ogniwa z protekcja i bez…)

  20. Kupiłem tak jak doradzaliście Convoy s2+ Cree XM-L2 T6-4C 7135*8. Kupiłem za pomocą strony banggood i tu uwaga dla przyszłych kupujących. Ten model latarki jest niemal cały czas niedostępny! Ciągle pisze „under restock” lub piszą, że latarka będzie dostępna np. 15 dnia danego miesiąca. A wcale nieprawda, bo po upływie tego terminu i tak latarek nie było, i tak w kółko!!! Zamówienie tych latarek tam po cenie 65 zł/sztuka zajęło mi 2,5 miesiąca! Nie mogłem się wstrzelić by były na stanie.

    Spróbujcie kupić poprzez stronę Fasttech. Tam czarny convoy o tych parametrach jest w cenie 58 zł z wysyłką. I jest na stanie!!! A na banggood nie ma.

    Co ciekawe zamówiłem dwie identyczne latarki, a jedna świeci trochę cieplej od drugiej. Być może są wahania w kolorze diody t6-4c

    1. Dzięki za info! Chyba takie duże zainteresowanie artykułem ;) Postaram się podmienić linki na takie, żeby latarka była dostępna.

  21. Dwa razy po REALNE 800lm? To w sumie grubo ponad 2000 takich lumenów odczytanych z opakowania! Przypominam że niezły reflektor samochodowy ma mniej więcej 2000 lm, a motocyklowy to ze 1500! Mam kilka latarek w okolicach 1000lm (prawdziwych lm) o różnym spocie, spillu i rozłożeniu światła po rowach, choć generalnie są dalekozasięgowe i zakładam jedną na ten obrotowy uchwyt (też z mhunt.pl). Na drodze kieruje od razu ostro 1000lm na asfalt na koło niemal, żeby nikogo nie oślepić, a w mieście zakładam latarkę mającą 200lumenów.
    Pamiętajcie proszę że latarka ma małe zwierciadło i szkło + czasem soczewkę. To oznacza że na dużym dystansie oślepia bardziej niż reflektory samochodowe. Nawet jeśli ma mniej światła. Odbłyśnik jest w latarkach głębszy względem średnicy szkiełka zatem oślepiając oślepiamy na całego.
    Prócz Conwoya jest jeszcze kilka lampek prawie całkowicie rodzimej produkcji, w podobnych cenach i równie dowolnym customizingu trybów chłodzenia, leda etc. też ze światełka.pl lub torch.pl.
    ps. Kiedyś kierowca TIRa, spierał się że ma wieksze(go) zasięga niż grono moich znajomych z którymi akurat spotkaliśmy się nad wodą. Po czym zaświecił czym tylko miał na drugi brzeg jeziora łuną potężną.
    Mój kolega poszedł w las i po pół godzinie zaświecił jedną latarką równie potężnie na drugi brzeg ..ale wzdłuż jeziora. Lampkę zrobił sam i jak wrócił to opowiadał że musiał polewać ją wodą bo parzyła go w łapy…

    1. Tak, 800 lumenów to jest realna wartość. Katalog deklaruje 960 (choć oczywiście można znaleźć sprzedawców, u których ta sama latarka magicznie świeci jaśniej ;))

      I tak jak piszesz, jest mniej więcej poziom motocykla (w mojej CB500 było mniej światła). Do auta bym nie porónywał ze względu na dużo większe reflektory i znaczne rozproszenie – Convoy nawet z kolimatorem świeci bardziej punktowo.

      Co do oślepiania, to oczywiście masz rację – to nie jest światło jakkolwiek nadające się na miasto. Ale też blog w żadnym stopniu o miejskiej jeździe nie traktuje.

  22. Z większością się zgadzam, poza tymi kategorycznymi stwierdzeniami w stylu „kupujesz na allegro kupujesz to samo co w chinach tylko dwa razy drożej”. Otóż na allegro kupiłem s2+ po modyfikacjach, znacznie lepszych niż wykonywane przez jakiegoś tam pana darka w garażu, zapłaciłem za to 125zł. Wystarczy wpisać w allegro „latarka EDC Convoy S2+” i dobrze się wczytać w opisy.

    1. Zdaje się, że te modowane na Allegro sprzedaje Bocian ze swiatelka.pl – czyli taka konkurencja „pana Darka z garażu” ;) I nie ma w tym nic złego – o modowanych latarkach jest oddzielny akapit, sęk w tym że 90% latarek na Allegro to „to samo co w Chinach, tylko dwa razy drożej”.

  23. To prawda, wiele rzeczy – nie tylko latarki, które można kupić na chińskich portalach jest też na Allegro. Tylko dużo drożej :)
    Dzięki za poradę dotyczącą latarki, jest to rzecz za którą zacząłem się rozglądać przed nadchodzącą zimą. Artykuł w czas ;)

  24. Nie przemawia do mnie Twoja propozycja – uważam latarki na rower inne niż ładowane przez USB za przesadnie upierdliwe. Osobiście mam powerbank i jakaś tam latarke (dajaca w ciul swiatla) i co prawda swieci mega mocno 4h, ale:
    1/Wazy
    2/Ciezko to do ramy przypiac, kabel wkurza

    Natomiast i telefon naladuje, i moge szybko wymienic „ogniwo” bez wyjmowania latarki z uchwytu. Dla jezdzacych codzienie taka zonglerka paluszkami i zabawa z dodatkowa ladowarka do aku to jednak IMHO jeszcze gorsze rozwiazanie.

    Ja bede szukal czegos, co podpina sie pod micro USB i po temacie.

    1. Co kto lubi ;) Dla mnie zewnętrzny aku na kablu (lub powerbank) jest jeszcze w miarę do przełknięcia przy światełku na kierownicę. Choć tak jak piszesz, montaż wkurza – kolejna rzecz zniechęcająca do wyjścia z domu w ponury zimowy wieczór…

      Ale na kasku, zewnętrzny aku całkowicie dyskwalifikuje. A ja już bez drugiego źródła na głowie w góry bym się nie wybrał :)

      1. A no co kto ;) Ale zobacz na to: http://allegro.pl/latarka-na-rower-jetbeam-br10gt-960-lum-xm-l2-usb-i6590323477.html <– Masz i wewnętrzny aku i możliwość podpięcia powerbanka (w razie jakby Ci zaniemogł w drodze)/ładowania byle czym (np. w samochodzie w drodze albo z telefonu (opcja klasy desperat;))). Odpada dodatkowa ładowarka, za to możesz mieć aku na zmianę. Dla mnie to jest super wyjście, choć nie wiem jak to świeci tak naprawdę i to mnie powstrzymuje. U chinczykow 40 dolcow taki zestaw.

  25. Mnie w S2+ najbardziej wkurza to że masa światła idzie w kosmos – oślepia innych, za mocno odbija się od pierwszego planu a to co dalej na drugim planie jest niewidoczne.
    Dlatego kupiłem Solarstorm x2 oraz box 2s2p i jest super. Na kasku tez bez problemu można zapiąć. X2 nie marnuje tego światła tak jak S2+ bo ma węższy promień ale za to dłuższy zasięg np żeby wypatrzyć odpowiednio wcześnie dzika :)
    Oczywiście za cenę około 40 zł s2+ jest nie do pobicia…

  26. …Eee… Chochlik jaki czy co? Klon archiwalnego artykułu zrazem z komentarzami się wdarł z nową datą?

    1. Zrobiłem mały przegląd/aktualizację i zmieniłem datę, bo artykuł aktualnie jest na czasie ;)

  27. Polecam to nowe mocowanie elastyczno-sztywne do kierownicy (zdjęcie po prawej stronie). Łatwo się demontuje, a latarka nie ucieka na dół jak na zwykłej opasce.
    I wtrącę jeszcze uwagę co do używania tej latarki w ruchu ulicznym. Moim zdaniem jak najbardziej da się, ale pod warunkiem używania jej w trybie 10% (czy 15%, w każdym razie tym najsłabszym). Dobrze ją widać z naprzeciwka a przy tym nie oślepia. Na bocznych można włączyć mocniejszy tryb i ewentualnie przełączać, gdy coś nadjeżdża (trochę jak z drogowych na mijania ;)

  28. Szukam ekipy/towarzysza wypraw do wspólnej jazdy, bardziej Trail/AM (nie jestem emerytem DH więc nie jeżdzę E……, w zpolszczonej wersji)Mieszkam w Szczyrku i dysponuje Pick upem. boking1@o2.pl Aktualne plany to przejazd z Skrzycznego na Kubińską hole, przez Rycerzową.

  29. Mała uwaga: kolimator ma za zadanie skupiać (ujednolicić) wiązkę promieniowania elektromagnetycznego, jakim jest światło. Rozproszenie światła to zupełnie inne zjawisko fizyczne (polegające na odbiciu, częściowej dyfuzji) więc użycie sformułowania kolimator rozpraszający to taki oksymoron z dziedziny fizyki :)

    1. Dzięki, lubię takie rzeczowe poprawki :) Zastanawiam się tylko, jak to przełożyć na bardzo nie-naukową praktykę, kiedy soczewkę 60×20 wszyscy nazywają „kolimatorem” :(

  30. To mocowanie obrotowe jest tragiczne, a przynajmniej te najtańsze z Alledrogo, a przy tym wystaje sporo. Osobiście używam takich najprostszych, nieobrotowych, z gumy. A montaż na kierze o większej średnicy załatwia się tak, że od razu wywala się śrubę i używa trytytki. Trzeba mocno ściągnąć i gumowe mocowanie ugnie się i ułoży wokół kierownicy.

    1. Też tak na początku jeździłem, może wrócę do tego rozwiązania ;)

  31. Jakie jest to mocowanie na zdjęciach z kaskiem? Nigdzie takiego nie mogę zlokalizować a te z linku gopro jest zupełnie inne.

    1. Baza to oryginalne mocowanie Bella montowane w otworze wentylacyjnym.
      To z GoPro umożliwia naklejenie na dowolnym kasku, które ma kawałek płaskiego miejsca.
      Jeśli nie ma, to właśnie za poradą forumowicza zamówiłem takie: http://allegro.pl/montaz-na-kask-noise-noise-02-mactronic-i6712934044.html (tylko ten górny element pod latarkę Mactronica trzeba zastąpić własnym z obejmy odblasku).

      1. Ja zamówiłem pod gopro. Mam jeszcze jezdną zagwozdkę. Jak przymocowałeś obejmę odblasku do szybkozłączki gorpo/mactronic skoro śruba ma gwint 2cm i nie wychodzi mi poza szybkozłączkę?? (W niej jest taka nakrętka jak ją wyjme to śruba nie wystaje i nie dam rady nic do niej przykręcić)

        1. Nie bardzo rozumiem, o co chodzi z tą nakrętką, ale chyba po prostu wziąłem dłuższą śrubę ;)

  32. Hmm a ja nie wiem jak to wytłumaczyć;) Chodzi o to, że cała śruba ma 5,5cm długości z czego 2cm zajmuje gwint a 3,5cm zajmuje czarny plastik.
    https://fripers.pl/p/sruba-plastikowa-pl-007-do-gopro-redleaf/?gclid=EAIaIQobChMI16Chwfaz1gIVhsqyCh3rIQ3gEAQYASABEgJAvPD_BwE
    Jak włożę tą śrubę do tego adaptera:
    https://fripers.pl/p/adapter-do-uchwytu-samoprzylepnego-gopro-horyzontalny-gp-j5-jjc/
    to śruba nie wystaje nawet na 1mm i nie ma szans przymocowac do tego uchwytu na odblask. Na zdjęciu widać charakterystyczną śrubę do gopro i nie mam pojęcia jak to udało Ci się zamontować. Szukam i szukam i nie mogę znaleźć dłuższej śruby niż ta opisana wyżej. Pytanie skąd wziąć dłuższą śrubę?? Chyba że z tej oryginalnej wyciąć 1cm plastiku tak aby wydłużyc gwint i żeby było np gwint 3cm a plastik 2,5cm…

    1. To, co nazywasz „śrubą”, tak naprawdę składa się ze śruby właściwej (standardowej z łbem sześciokątnym) i plastikowej „otoczki”.
      Śrubę możesz wyjąć z plastiku (przyda się gumowy młotek) i zastąpić dłuższą.
      Wycięcie plastiku też by w teorii pomogło, ale zwróć uwagę, jak głęboko jest osadzony łeb śruby – raczej nie ma z czego ciąć.

      Możesz też po prostu olać plastikową otoczkę i dać zwykłą śrubę, ale wtedy niestety każdy montaż/demontaż będzie wymagał klucza.

    2. I jeszcze jedna opcja: odciąć jedno z trzech „uszek” adaptera.

    3. Nie mam doświadczenia z gopro i właśnie przeszukałem „pół internetu” w poszukiwaniu dłuższej śruby;) Wystarczył powrót na forum i gumowy młotek;)

  33. A macie jeszcze jakieś tipy w zakresie włożenia kolimatora do Konwoja? W mojej latarce element z diodą bardzo mocno „siedzi”, mogę chwycić mocniej tylko za sprężynkę żeby go wykręcić, ale mam obawy że coś urwę…i całe studia w zakresie oświetlenia rowerowego pójdą w pizdu;)

  34. Jak ktoś potrzebuje FV to polecam Bociana na allegro http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=376447&order=m :-) Tak samo jak Dariusz pochodzi z swiatelka.pl

  35. Panowie czy to:
    https://www.gearbest.com/led-flashlights/pp_154256.html będzie dokładnie taki sam model jak z linków BANGGOOD w opisanym tekscie?

    chodzi mi głównie o kolorystykę.. chciałbym nabyć czerwoną

    śmiało kupować –> czy nie kombinować:) ?

    pozdrawiam

    1. Tak, to powinno być to samo – dane się zgadzają.

  36. Błąd:

    cyt.: „Z zabezpieczeniem czy bez? Convoy S2+ ma zabezpieczenie przez zbyt mocnym rozładowaniem i przegrzaniem w sterowniku (ładowarki również).”

    Stockowy driver nie posiada zabezpieczenia przed przegrzaniem. Na rowerze akurat średnio potrzebne.

  37. Witam, zakupiłem to wszystko co podałeś. Ale jak mam zamontować latarkę do uchwytu na kask, potrzebuje jeszcze uchwyt do latarki pod ten uchwyt na kask.

    1. Potrzebujesz jeszcze obejmę po odblasku, taką jak na zdjęciach (jest o tym mowa w poradniku ;)).

      1. Dzięki, nie widzę tego w poradniku, tylko zdjęcie widzę tej obejmy ale nie wiedziałem że to od odblasku jest ;) to problem bo odblasku nie mam :) muszę coś wykombinować

        1. Z tekstu:

          „To już większy problem, wymagający kreatywnego patentu. Ja wykorzystałem fabryczne mocowanie GoPro, do którego przykręciłem latarkę w plastikowym uchwycie po odblasku (lekko dopasowując średnicę kawałkiem mastic tape’a). Jeśli Twój kask nie ma mocowania kamery, możesz je nakleić.”

          Podejdź do jakiegokolwiek sklepu rowerowego – zawsze mają tego pełny karton ;)

Dodaj komentarz do tekstu Convoy S2+ czyli kupujemy latarkę na rower

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odpowiedz na „TorekCancel Reply

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: Kellys Enduro MTB Series Baligród 2017

Hajlajtsy, Zawody / 

„A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?” – szczerze mówiąc, czasem miewam takie myśli podczas zawodów. Po co się ścigać gdzieś na drugim końcu Polski, skoro można w tym czasie pojechać na jakiegoś soczystego tripa? Tegoroczne zawody Enduro MTB Series w Baligrodzie przypomniały mi odpowiedź na to pytanie: pomimo dziewięciu godzin spędzonych w samochodzie, warto było przypiąć numerek na kierownicę!

Enduro MTB Series Baligród 2017


Oddajcie „endurance” endurowcom

Enduro MTB Series Baligród 2017

5 odcinków specjalnych, 47 kilometrów, 1800 metrów przewyższenia, 8 godzin w górach. Takich liczb dawno już nie było na zawodach enduro! Prawdziwy powrót do korzeni, kiedy ściganie sprawdzało nie tylko umiejętności zjazdowe i wytrzymałość nadgarstków, ale też kondycję.

Enduro MTB Series Baligród 2017

Przepraszam, ile OS-ów?

Enduro MTB Series Baligród 2017

Ano właśnie tyle.

Enduro MTB Series Baligród 2017

Dojazdówki dały w kość nawet najlepszym.

Enduro MTB Series Baligród 2017

Na mecie doskwierało zmęczenie…

Enduro MTB Series Baligród 2017

…a niektórym też głód.

Enduro MTB Series Baligród 2017

Na szczęście po drugim, trzecim i piątym odcinku można było się posilić na bogato zaopatrzonym bufecie ;)


Kilometry, podjazdy, bufety… czyli cross country?

Niektórzy ędurowcy są już tak zmanierowani, że każdy odcinek specjalny z podjazdem nazywają „cross country”. Proszę, nie róbcie tego. To głupie… Zwłaszcza w przypadku takich odcinków jak w Baligrodzie.

Krótko mówiąc: było co zjeżdżać! / Fot. Kellys Enduro MTB Series

Kellys Enduro MTB Series Baligród 2017 – trasa

  • OS1 i OS2 – rozdzielone tylko krótką wypycho-dojazdówką, można traktować jako całość. Zakręcone jak stylówa Garego Fishera, śliskie (przez suchą, ale sypką nawierzchnię) i z epicką ścianką na drugim OS-ie. Na pierwszym ścianka też była – tyle że pod górę… W pamięci zapadły też kamienne schody, sprawdzające ile tak naprawdę skoku ma Twój amortyzator.
  • OS3 – opis zasłyszany na starcie: „bez podjazdów i bez flow” okazał się być adekwatny. Stromy, techniczny teren na miarę ścigania on-sight. Czyli trudno, ale (w miarę) bezpiecznie. Mimo że dawał mnóstwo satysfakcji, pod koniec chyba każdy już marzył, żeby się skończył. Zastanawiam się, kiedy przestaną mnie boleć ramiona…?
  • OS4 – gwóźdź programu, czyli 4,5-kilometrowy zjazd klasycznym bieszczadzkim szlakiem. Sporo podjazdów i długie zjazdy, dwie strome sekcje. W dodatku po chyba najdłuższej dojazdówce w dziejach zawodów enduro (12 km). Większość wymęczonych zawodników na pokonanie odcinka potrzebowała ponad 10 minut!
  • OS5 – byłem już tak zmęczony, że w zasadzie go nie pamiętam ;)


Żadnych fakapów i gównoburz??? Nudy…

Wszystkie odcinki były w całości przejezdne i nawet najtrudniejsze sekcje dawały frajdę. Po survivalowej Szlarskiej Porębie i niesławnym trawersie ze Srebrnej Góry, nie było to takie oczywiste! W Baligrodzie było widać, że organizatorzy odrobili zadanie domowe i przejechali trasę przed imprezą. / Fot. Kellys Enduro MTB Series

MET Parachute HES zawody enduro

Wyeliminowali też „dzidowanie w dół”, krytykowane po zeszłorocznej edycji. Jedyny element trasy powtórzony z zeszłego roku to krótki kawałek dojazdówki. / Fot. Kellys Enduro MTB Series

Enduro MTB Series Baligród 2017

Organizacyjnie wszystko odbyło się zgodnie z planem, Biblią, Koranem i komiksami Kajko i Kokosz.

Enduro MTB Series Baligród 2017

Wszystkie OS-y były otwarte punktualnie, a niewielkie kolejki wynikały wyłącznie z powszechnego i dobrowolnego olania harmonogramu startów (skończyłem ponad godzinę później, niż przewidywał plan dla mojej grupy startowej – #endurobezspiny).

Enduro MTB Series Baligród 2017

Pomimo tego rozluźnienia, dekoracja odbyła się prawie o czasie – choć bramka na mecie była jeszcze ciepła od finiszujących zawodników.

Enduro MTB Series Baligród 2017

System pomiaru czasu zadziałał więc bezbłędnie.

Enduro MTB Series Baligród 2017

Ten czasowy freestyle był możliwy ze względu na dość niską (jak na Kellys Enduro MTB Series) frekwencję – wystartowało około 130 osób. Największa w tym „zasługa” lokalizacji, oraz – nie oszukujmy się – kontrowersji po Szklarskiej Porębie


Podsumowanie

Kto się zraził do Enduro MTB Series po ostatniej edycji, niech żałuje! Baligród wynagrodził cierpliwość pierwszorzędną organizacją i wyluzowaną atmosferą, ale przede wszystkim długą, różnorodną i wymagającą trasą. Pierwszy raz od dawna, w niedzielę po zawodach zebrałem resztki sił na powtórkę najlepszego OS-u (czwartego). Bez tykającego w głowie zegara wyglądał jednak zupełnie inaczej – jakoś tak… wycieczkowo. Przypomniało mi to, po jakie emocje jeżdżę na te wszystkie zawody. Dlatego w kolejnym sezonie może nie rzucę wszystkiego… ale w Bieszczady pojadę na pewno!

Enduro MTB Series Baligród 2017


Wyniki

Z bieszczadzkimi OS-ami najlepiej poradzili sobie: Mariusz Ochmański (elita samców), Joanna Światłoń (zgadnij kategorię), Romek Kwaśny (dziadki), Jakub Ratajczak (narybek) i Rafał Kruczkowski (tanie rowery bez zawieszenia). Ze wszystkich kategorii najwięcej punktów zebrał Team Trek Fabrykarowerów.


Zdjęcia

Jeśli czekasz na swoje zdjęcie, zaglądaj tu od czasu do czasu – linki do galerii będę dodawał na bieżąco:


Zobacz też relacje z poprzednich edycji:

…lub zaplanuj start z kalendarzem zawodów enduro.

 

  1. Michał tak troche z innej beczki, możesz podać link do swojej stravy?

    1. Przecież jest w relacji :)

      1. aa no jest, dzieks:)

        1. Tylko uprzedzam, że nie przyjmuję zaproszeń od nieznajomych, a zwłaszcza kont anonimowych.

  2. Rewelacyjne zawody pod każdym względem. Weekend pełen emocji. Dziękuję organizatorom za tak perfekcyjnie przygotowane zawody! Jestem pod wielkim wrażeniem i nie mogę się doczekać Mieroszowa. Pozdrawiam

  3. Tyle było hejtu na „hejt” z poprzednich edycji, a tu klops… wszystkim wszystko wyszło na dobre, a „hejt” umarł. :D

    1. Nie do końca rozumiem, co masz na myśli, ale spoko ;)

      1. Ja doskonale rozumiem. Krytykowane było krytykowanie wpadek organizatorów. Ci którzy wypowiadali się źle na temat zawodów w Szklarskiej byli określani mianem „płaczków”. Niestety niektórzy nie rozumieją, że konstruktywna krytyka potrafi zdziałać cuda (co widać po Baligrodzie). Nie rozumieją też tego, że w Polsce nie można zawodów „enduro” zorganizować tylko i wyłącznie dla „PROsów” czy osób jeżdżących w mniej lub bardziej sponsorowanych teamach, z prostego powodu – tych osób jest za mało. Może jest z 50 takich osób, reszta to amatorzy, zapaleńcy, którzy o dziwo wykładają swoją kasę na sprzęt i wpisowe i to oni robią frekwencję. Jeśli się ich nie słucha, to frekwencja robi się taka jak w Baligrodzie. Jeśli nie będą przyjeżdżać na zawody, zawody się nie odbędą, bo nie będzie się to opłacać organizatorowi. Proste, ale chyba niektórzy z TOP’u tego nie rozumieją :/

        1. OK, może za bardzo doszukiwałem się ironicznego podtekstu w wypowiedzi Vasyi ;)

          Po Szklarskiej faktycznie sporo osób nabijało się z narzekań na błoto – oczywiście osób, które nie startowały…
          Ale z drugiej strony: to właśnie top-prosi narzekali najgłośniej.

          1. Ja parę gorzkich słów jako kompletny noob/amator też powiedziałem, ale bardziej mając właśnie na uwadze to żeby ta seria nie zniknęła. A już takie głosy (mam nadzieję, że to tylko ploty), dało się w Baligrodzie słyszeć, co pewnie było efektem niskiej frekwencji. Jadąc na wcześniejsze edycje chciałem zawsze znaleźć się w punktach. W Baligrodzie było miejsce z dużą ilością punktów, ale po tych dwóch dniach od zawodów satysfakcja jest dużo mniejsza bo dochodzi do głowy fakt że było nas raptem około 130 osób, co po ponad 200 w poprzednich edycjach, trochę boli.

            Same trasy i zawody mega, najlepsze w tym sezonie, pomimo faktu że zdychałem na „podejściu” do OS5, zgubliśmy się z kilkoma osobami na podejściu do OS3 (chorągiewka zaczepiła się o gałąź i była słabo widoczna), a na mecie zarzekałem się że mogłem siedzieć na wyciągu w Koutach, albo w tarpanie w srebrnej :D Wspaniała robota organizatorów.

          2. Wszystko wyjaśnił pięknie @SZCZURASEK, dzięki. :)

            Ja tylko dodam, że dokładnie tak, w Polsce zawody powinno robić się dla amatorów. Prosi mają EWS i SuperEnduro we Włoszech – jest odpowiedni poziom organizacji, trudności i rywalizacji. Nawet Czeska seria już trzyma odpowiedni poziom, gdzie mogliby się wykazać.

            Jeśli Polscy orgowie będą próbować zrobić coś podobnego to splajtują… Natomiast taka edycja, tak zrobiona, jak w Baligrodzie ma prawo przyciągnąć rzesze amatorów. Dlatego dobrze, że co niektórzy mieli odwagę skrytykować wcześniej co nieco, jeszcze lepiej, że Org wziął krytykę na klatę i poprawił wpadki.

            A czemu tylko 130 osób? Po ostatnich wpadkach, jak i słabej trasie zeszłorocznego Baligrodu, nikt już nie chciał ryzykować 400km w jedną stronę… Teraz niestety trzeba zapracować na swoją markę od nowa… Może rzeczywiście publikacja przy uruchamianiu zapisów podstawowych parametrów trasy (ilosć oesów, dystans, wznios) będzie dodatkową i wystarczającą zachętą. Szczerze, sam bym rozważył przyjazd. :D

            Także, nie wszystko jeszcze stracone, jeśli ludzie uczą się na błędach i słuchają opinii klienta, nawet tego z końca kolejki, czy też stawki… ;)

            1. Sorry, @Żwirek nie @Szczurasek :)

            2. Tutaj w jednej sprawie nie mogę się zgodzić ;) Wg. mnie nie chodzi o to by zawody robione były dla amatorów, jak widać po mnie amator z płaskiego Mazowsza przejedzie zawody z których PROsi są bardzo zadowoleni, i też będzie miał radochę. Chodzi bardziej o to, żeby słuchać obu stron, nie tylko jednej. Jak widać po wpisach na twarzoksiążce, to się dzieje, ilość OS w Mieroszowie została opublikowana. Może pójdą dalej i odległość i przybliżone przewyższenia też zostaną opublikowane. Najważniejsze żeby ta seria nie zniknęła, tylko się rozwijała. Eksperymenty lepiej zostawić na czasy gdy na każdych zawodach pojawiać się będzie regularnie ~300 startujących. My będziemy spokojni, organizator będzie spokojny, wszyscy będą szczęśliwi :)

              1. Uwierz, nie chciałbyś się ścigać w zawodach robionych pod prosów. ;)
                Np takie EWS z Finale: 100km i 3800 w pionie przez 2 dni. W Irlandii trzeba 7x wjechać w jeden dzień na taką Kozią Górkę.
                Podobnie w alpejskich edycjach SuperEnduro, kumpel co zajmuje miejsca u nas w pierwszej 10tce tam zdychał ze zmęczenia… :D

                Nie mówię, że trasy mają być lekkie łatwe i przyjemne, techniczne trudności muszą być, ale takie parametry, jak w Baligrodzie to max do czego można zmusić amatora… :)
                Brałem udział w Mieroszwie, gdzie było 7 oesów po trasach, na których ciężko było o flow, skończyliśmy o 18:30 dopiero, wychodząc z domu o 8 rano… Jak na amatora dla mnie to było lekko za dużo… Więcej mnie Mieroszów nie zobaczył. :D

  4. Ja tylko chciałem pozdrowić wszystkich z którymi chlałem przy basenie

    1. Widziałem na zdjęciach, że było grubo! ;)

      1. Śmiało można to nazwać szóstym oesem :)

        1. Jak za dawnych czasów Enduro Trophy!

          1. Oj jak ja tęsknię za tym klimatem…ET w Szklarskiej czy Zawoji…takich imprez się nie zapomina :).

            1. Ja raczej stronię od takich orgii, ale skoro wracają, to znaczy że są nieodłącznie zakorzenione w filozofii enduro ;)

    2. Pozdro morda haha

  5. Nie tylko Szklarska pozostawiła niesmak, ale bardziej zeszłoroczny Baligród, jechać 1200km żeby jechać 3 krótkie i raczej nieciekawe OS i żałuję ale nie zaryzykowałem. Szkoda że org robi tajemnice też chociażby z przewyższeń czy ilości OS – bo jakbym zobaczył te liczby to bym pojechał. Org też na tym traci.

    1. Są zady i walety formuły on-sight… Zeszłoroczny Baligród był wyjątkowy ze względu na późny termin (krótki dzień).

      1. tak rozumiem, ale dlaczego org nie napisze wcześniej ilości OS, kilometrów czy przewyższeń? Tłumaczy się że to ma być „niespodzianka”. Trochę to niepoważne no ale trudno. Wyobrażasz sobie jechać na maraton i dowiedzieć się na miejscu ilości km? ahhhh zły jestem bo widzę że było świetnie

        1. Masz rację, orientacyjny dystans i przewyższenie chyba nie kłóciłyby się z ideą on-sight. Orgowie czytają? :)

  6. zastanawia mnie ile osób startowało na rowerach kellys? ;)

    1. Czemu?

      Jeśli masz na myśli team, to wszystko jest na liście w wyników.

      1. chodziło mi o to że rowery Kellys nie cieszą się zbyt dobrą reputacją, popularnością a i też mało widuje po lasach, górkach ludzi na endurakach od Kellysa. Moze słabo widzę ;)

        1. Hm, czy ja wiem… W popularnych miejscówkach sporo Swagów jeździ. Ale reputację faktycznie mają słabą. Powinno się to zmienić w 2018 – będzie całkiem nowa rama.

  7. Gdybym poznał te „cyfry” wcześniej zrobiłbym wszystko żeby pojechać.
    Widzę, że było wszystko to, czego brakowało od pewnego czasu: konkretnego kilometrażu (co najmniej 4-5 konkretnych oesów) i równie konkretnych przewyższeń. Zawody enduro zamykające się w 30km? Nie dzięki:)

    1. Mieroszów już za 3 tygodnie – te zawody nigdy nie należały do lekkich ;)

  8. Krzysztof Pachowicz

    Rzadko bywam na zawodach, ale jeśli inne będą takie jak w Baligrodzie to na pewno będę na wszystkich!!:) czas zacząć robić interwaly i jeszcze więcej szosy trningowo :)

  9. „W pamięci zapadły też kamienne schody, sprawdzające ile tak naprawdę skoku ma Twój amortyzator.”

    Co najmniej 120 + to co daje plusowa opona, dość mocno dobite :)

    Zawody rzeczywiście perfekcyjne – zdychałem pod koniec, skurcze nie dawały spokoju, pierwszy raz miałem obawy czy dam radę ukończyć.

    Wygląda na to że widzimy się w Mieroszowie.

  10. Na drugi dzień trzeba było wybrać się na Jasło czy Łopiennik- jak już tyle się najechałeś to warto odwiedzić to co w Bieszczadach najlepsze :) Zwłaszcza, że pogoda była rewelacyjna.

    1. Wybrałem się na Łopiennik :P

      1. I jak wrażenia? :P bo z Jasła są wg mnie ciekawsze widoczki, a sam szlak czerwony do Cisnej jest dość fajny do zjeżdżania.

      2. A zjazd Czarnym do Dołżycy? :)

        1. Rozumiem, że jak już byłem na miejscu, to w jeden dzień, na zakwasach po zawodach, miałem objechać całe Bieszczady? :P

  11. „Rafał Kruczkowski (tanie rowery bez zawieszenia)”
    Ale sarkazmem zajechało :P Faktycznie w cenie tego dopakowanego roweru + upgradów dałoby się kupić porządnego fulla do enduro.

    Było dobrze, to się liczy i czekam na legendarny Mieroszów. A że dla mnie enduro to nie flow traile objeżdżane też przez krosiarzy i niekoniecznie proste kamieniste drogi na 60kmh, gdzie najdroższy full ma największą przewagę tylko techniczne ścianki na których mam spore obawy czy zjadę przeczuwam dobre enduro.

    1. Porządnego może nie, ale na pewno full’a …
      Ale powiem szczerze, że sezon na ht dał mi duży progres jeżeli chodzi o technikę. Zobaczymy jaki przyniesie to rezultat jak na nowy siąde na „porządnego” full’a :)

Dodaj komentarz do tekstu Hajlajtsy: Kellys Enduro MTB Series Baligród 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odpowiedz na „TorekCancel Reply

Czytaj kolejny artykuł

Opony enduro #5: Jak założyć oponę (bez łamania palców)?

Porady, Sprzęt / 

Dzisiejszy poradnik będzie z gatunku „back to basics”. Pokażę w nim prawidłową metodę zakładania opon na obręcze. Proste? Niby tak, ale przy ciasno pasujących zestawach tubeless-ready*, zdarza się, że opona, mimo najszczerszych próśb, nie chce wejść na obręcz (albo z niej zejść). Uprzedzam, że nie będzie to nic odkrywczego, ale i tak coś czuję, że jeden prosty trik, który za chwilę pokażę, ma szansę poprawić komfort życia wielu rowerzystom ;)

*poradnik ten dotyczy zarówno opon bezdętkowych, jak i tych bardziej archaicznych rozwiązań ;)



Jak ściągnąć ciasną oponę z obręczy?

Owszem, zdarzają się wybitnie oporne zestawy opona-obręcz, ale to 1% wszystkich przypadków. Zazwyczaj wystarczy zastosować odpowiednią technikę. W skrócie, żeby nie trzymać Cię dłużej w napięciu, polega ona na zrzuceniu stopki opony z rantu do środkowego kanału obręczy na całym obwodzie koła (jeśli w tym momencie ziewnąłeś, możesz śmiało zakończyć lekturę i iść na rower).

Jak ściągnąć i założyć oponę rowerową tubeless

Ilustracja i mini-słowniczek – żebyśmy się dobrze zrozumieli.


Ściąganie opornej opony krok po kroku:

Jak założyć oponę rowerową - spuszczanie powietrza

1. Spuść całkowicie powietrze.

Jak założyć oponę rowerową - pierwsza łyżka przy wentylu

2. Włóż pierwszą łyżkę przy wentylu (żeby nie utrudniał zsunięcia stopki z rantu na pozostałym obwodzie) i zahacz o szprychę.

Jak założyć oponę rowerową - zrzucenie opony z rantu

3. Zsuń oponę z rantu do kanału na na środku obręczy – to jest najważniejszy moment!

Średnica koła jest w tym miejscu najmniejsza – opona robi się na tyle luźna, żeby pokonać rant obręczy (gdzie z kolei średnica jest największa). Dzięki temu, że wstępnie napiąłeś oponę łyżką, stopka nie powinna wskakiwać z powrotem na rant.

Jak założyć oponę rowerową - łyżki do opon

4. Włóż drugą łyżkę kilka centymetrów obok pierwszej i spróbuj przesunąć wzdłuż obwodu.

Jeśli nie da się przesunąć, wyjmij i spróbuj włożyć trochę dalej (upewniając się, że stopka nadal jest na całym obwodzie zsunięta z rantu!).

A co, jeśli opona się przyssała do rantu i po prostu ni-chuja-nie-ma-opcji, żeby ją oderwać i włożyć choćby pół łyżki? Jedno słowo: buty.

Jak ściągnąć z obręczy oponę rowerową - jak zdjąć z rantu

Metoda dość brutalna (przydają się włosy na nogach), ale skuteczna. Pamiętaj tylko o ułożeniu koła tarczą do góry i nie żałuj miękkich podkładek pod piastą i obręczą.


Opona nie chce wejść na obręcz

OK, pozbyłeś się starej opony, czas założyć nową. Procedura wygląda oczywiście tak samo… tylko że odwrotnie.

Jak założyć oponę rowerową - rotation

A propos „odwrotnie”… Przed akcją trzy razy upewnij się, że zakładasz oponę w dobrą stronę – nic tak nie wkur…psuje nastroju, jak opona założona „tył na przód” po półgodzinnej walce.

Jak założyć oponę rowerową - wentyl logo na oponie

Pro tip: pilnuj, żeby logo producenta opony pokrywało się z wentylem (i naklejkami na obręczy) – ułatwia to jego lokalizację i… dobrze wygląda ;)


Zakładanie opornej opony krok po kroku:

  1. Zacznij po przeciwnej stronie wentyla. Włóż tyle, ile się da. Stopka opony będzie naturalnie układać się na rancie obręczy. Żeby nie zjeżdżała na drugim końcu, najlepiej wkładać dwoma rękami symetrycznie.
  2. Kiedy robi się trudno (zazwyczaj ostatnie ~20 cm obwodu), zsuń stopkę z rantu na środek szerokości obręczy.
  3. Wykorzystaj luz do założenia pozostałego odcinka, pomagając sobie łyżką.

To samo zrób z drugą stroną opony. Jeśli musisz się bardzo siłować – na 99% opona znów wskoczyła gdzieś na rant. Pilnując tego, zdecydowaną większość opon da się założyć palcami.

Uwaga odnośnie tubeless-ready: niektóre obręcze mają płytki centralny kanał – ułatwia to uszczelnianie, ale opona ma przez to mniej luzu przy zakładaniu. W takich sytuacjach słuchaj Obi Wana Kenobi i „użyj Mocy”.

Bywa jednak, że powodem jest… taśma. Taśmy przeznaczone do systemów tubeless-ready często są zbyt sztywne, żeby dobrze „wkleić się” w środkowy kanał. Na takie przypadki polecam taśmę Gorilla Tape – grubą, mocną i śliską, ale bardziej elastyczną od taśm „rowerowych”.


Opona nie chce wskoczyć na rant

Udało Ci się już wsunąć obie stopki opony na obręcz, radości nie ma końca, odniosłeś ostateczny triumf człowieka nad maszyną, a szampan leje się strumieniami. Sięgasz więc po pompkę, żeby zwieńczyć dzieło i… nic. Stopki siedzą sobie w środkowym kanale, a powietrze ucieka bokami.

Pół biedy, jeśli masz dętki – przy wyższym ciśnieniu wszystko wskoczy na swoje miejsce.

Metody na opony tubeless są następujące:

  • przy pompowaniu ręczną pompką, dociskaj oponę do obręczy bezpośrednio nad wentylem – jest duża szansa, że jak „złapie” przy wentylu, to dalej już pójdzie z górki.
  • „smarowidła”, czyli preparaty wspomagające poślizg przy zakładaniu opony (np. Schwalbe Easy Fit). Wersja ghetto: piana z płynu do mycia naczyń.
  • wykręć rdzeń wentyla – nie będzie on ograniczał przepływu powietrza – jego szybkość (i objętość) jest kluczowa dla „wstrzelenia” opony na miejsce.
  • kompresor, przenośny zbiornik do zakładania opon bezdętkowych (Airshot, Schwalbe Tire Booster, SKS Rideair), ewentualnie nabój CO2 – dobry strzał ciśnienia praktycznie zawsze załatwia sprawę.
  • dętka – opony, które wcześniej były założone z dętką, uszczelniają się łatwiej. Możesz więc zostawić je tak na noc, lub przynajmniej wykorzystać dętkę do osadzenia jednej strony – zawsze to połowa sukcesu…
Jak założyć oponę rowerową - pompowanie i uszczelnianie opony

Dociśnięcie opony nad wentylem ułatwia uszczelnienie.

Uwaga dodatkowa: powyższe metody dotyczą opon, które nie chcą wskoczyć na rant obręczy, ponieważ są zbyt „ciasne”. Jeśli powietrze ucieka na wszystkie strony, bo opona jest zbyt luźna, strzał z kompresora pomoże, ale w takim przypadku, ze względu na trwałość uszczelnienia, sugeruję raczej zmienić taśmę na grubszą lub nawinąć dodatkową warstwę. Wyznaję zasadę, że:

Jeśli opona nie daje się uszczelnić ręczną pompką stacjonarną, to trzeba poprawić taśmę.


Jak założyć oponę rowerową - wywinięcie na lewo

Pro tip: żeby ułatwić oponie – zwłaszcza nowej – wskoczenie na obręcz, wywiń ją dzień wcześniej „na lewo”. Rozepchnie to ścianki na boki, dzięki czemu chętniej wskoczą na swoje miejsce na obręczy.


Opona bije – jak równo założyć oponę rowerową?

Czasem się zdarza, że po założeniu opona bije na boki. Pierwsze, co należy sprawdzić, to pasek gumy idący wzdłuż obręczy:

Jak prosto założyć oponę MTB?

Jeśli na jakimś odcinku pasek ten znika za obręczą, to znaczy że w tym miejscu opona nie wskoczyła prawidłowo na rant. Jak sobie z tym poradzić?


Metoda prosta

WIĘCEJ POWIETRZA! Większość opon bezdętkowych układa się (z hukiem) przy ok. 2-2,5 bara (i lepiej tej bezpiecznej wartości nie przekraczać). Pomocne może być zastosowanie opisanych wcześniej „smarowideł”.

Metoda bardziej skomplikowana

Napompuj oponę do najniższego ciśnienia pozwalającego na toczenie (ok. 0,5 bara) i przejedź się kawałek po płaskim. Opona popracuje i przy kolejnym pompowaniu powinna się idealnie ułożyć.


Jeśli opona wskoczyła na rant, a mimo to dalej bije na boki – handluj z tym. Krzywe opony czasem się po prostu zdarzają i w jeździe terenowej nie powinny przeszkadzać.


Podsumowanie

W zakładaniu i ściąganiu ciasno pasujących opon, cały sekret polega na technice. Pamiętaj o zsunięciu stopki opony z rantu i każda obręcz będzie Twoja! ;)


Zobacz poprzednie poprzednie części poradnika:

  1. Opony enduro #1: O co chodzi w tych mieszankach (i nie tylko)?
  2. Opony enduro #2: Pogromcy mitów
  3. Opony enduro #3: 25 modeli, które warto kupić
  4. Opony enduro #4: Jakie ciśnienie?

 

  1. Bardzo fajny artykuł. Jest pełno przemądrzalskich filmów, co to goście uszczelniają w 5 min. potem człowiek się za to zabiera 1-wszy raz w życiu i pół dnia znika. Od siebie dodałbym 2 rzeczy do kwestii uszczelniania z własnego doświadczenia. 1. Kluczowa jest szczelność wentyla na kontakcie z obręczą, dlatego otwór w taśmie lepiej wykonać okrągłym szpikulcem lub krzyżakowym śrubokrętem (nie nacinać taśmy nożykiem do tapet) i osadzić na wcisk a także dobrze dopasować uszczelkę gumową szczególnie gdy rant jest półokragły patrz np.mavic crossride. 2 Jak powiedziałeś można użyć dętki do osadzenia jednej strony, wtedy tą nie osadzoną można posmarować mydlinami i obrócić w kierunku podłoża. Grawitacja i mydło czynią cuda, nie potrzeba do tego pompki na B za 4 stówy ani kompresora wystarczy przeciętna podłogówka, zazwyczaj jednak dobrze uszczelniony wentyl i mydliny pomogą i bez dętki. Pozdro i dzięki.

    1. Dzięki za uzupełnienie!

      Do mydlin zwykle nie mam cierpliwości ;)

      A co do dziurki na wentyl – 100% racji. Ja przebijam czymś przypominającym gwóźdź, dzięki czemu dziurka jest okrągła i ciasna, jakkolwiek to brzmi ;)

      1. A czy ktoś tu oprócz mnie korzystał przy TR ze zwykłej Duct Tape? ;)

        1. Ja używam czarnego powertape’a Tesy do plusowych obręczy, bo trudno coś sensownego kupić o szerokości 50 mm ;)

  2. W kross soil opona noby nic i obręcz wtb -masakra ,odchodziłem od zmysłów by zdjąć oponę , plastikowa łyżka ni chu.. musiałem śrubokrętem zrobić szparkę , dosłownie przyklejona na amen , kumpel tak samo miał ale jemu nie poszło i rozwalił opone . za to nowa opona i uszczelnienie na tej obręczy to pikuś , ciach pach duża pompka , bez zadnej piany , uszczelniona w sekundę :) czy jest jakiś patent by zapobiec temu by tak sie nie wklejała, nie wyobrażam sobie w terenie męczyć się ponad godzinę by zdjąć

    1. Ten zestaw ( mobynic i wtb st i 23) doprowadził mnie do płaczu, nerwicy i menopauzy. Posty nad godzina zdejmowanie gumy z oobręcz i skończyło sie z śrubokrętem. Nie żeńcie ich razem.

    2. Z oponami od Continental’a nie miałem problemów.

    3. Jest w artykule metoda na przyklejone opony, które nie chcą w ogóle zeskoczyć z rowka (buty) ;)

    4. Miałem i mam ten sam przypadek z Kross Dust 2.0 z 2016r. Opony praktycznie nie idzie zdjąć w warunkach terenowych. Próbowałem wszystkiego przez prawie cały dzień oprócz skakania po oponie ;) Finalnie wpakowałem koło z oponą w imadło. Złapałem przez grube szmaty gumę i zacisnąłem. Następnie wystarczyło lekko przechylić koło i oponka zeszłą bez problemu. I weź tu teraz człowieku załataj flaka 50 km od domu w lesie… pozostaje więc wymienić opony na inne co nawet chyba warto zrobić biorąc pod uwagę, że w Duscie firmowo są drewniane gumy performance.

      Pozdro

    5. Qrva, myślałem, że tylko ja to przeżywałem… Mam nadzieję, że to tylko za pierwszym razem się dzieje.

      1. Niestety nie ;) Chyba lepiej zmienić opony zawczasu zanim złapiesz kapcia na bezludziu hehe.

  3. Łoo Panie, dwie łyżki będę w plecaku woził, ja to paluchami zdejmuję :) Opony i obręcze od Speca.

  4. U mnie przyklejona opona do obręczy, która nie chce puścić pod siła rąk,zawsze poddaje się w szczękach imadła. Oczywiście imadło wyłożone szmata, opona bez powietrza, delikatnie ściskamy oba boki opony, po czym ciągniemy pomalu i delikatnie całe koło w naszą strone. Pyszczka każda opona. W warunkach polowych warto chwytać oponę również przez jakąś szmatę, wtedy też łatwiej odkleić oponę od rantu. Jak to puścić, to resztą już z górki.

  5. Dobra metoda 1 pochodzi z samochodów i motocykli: Psikamy dezodorantem do opony i podpalamy. Chmurka pachnideł eksploduje w środku i obsadza oponkę. Następna metoda to dajemy bydliny na rant felgi i brzeg opony, nie patrzymy na maksymalne dopuszczalne ciśnienie i walimy tyle powietrza aż opona z hukiem wskoczy na obręcz. Więcej mydlin – wystarczą 3 atm. Mniej mydlin i oporna opona (miałem taka co trzeba ją było układać za każdym razem) 5 atm. Oczywiście nie zostawiamy takiego ciśnienia, bo na pierwszym zakręcie z opony i dętki zostaną nam same strzępy i przy okazji spłoszymy lokalne ptactwo i wszystkie turystki.

    1. Te 5 atmosfer to trzeba dodać, że przy dętkach. Przy tubeless jest to MOCNO ryzykowne… Podobnie, jak wybuchowa metoda, której wolałbym nie polecać publicznie ;)

  6. Ten artykuł powstał o 3 miesiące za późno. Do większości musiałem sam dojść przy nierównej walce ;) Dobrze Andrzej napisał, że fajnie to wygląda na tych wszystkich filmikach ;)
    A co do taśm: na jednym kole miałem gorilla tape, a na drugim taśmę izolacyjną elektryczną. Ostatnio musiałem ściągnąć taśmy. Różnice są takie, że izolacyjną się ściąga trudniej (miałem trzy warstwy obok siebie, a gorilla tape przecieka ;) Tzn. po ściągnięciu izolacyjnej obręcz idealnie czysta, po gorilla tape brudna od mleka.

    1. Hmm, ciekawe. Jesteś pewien, że to nie był klej z taśmy? Gorilla straszny syf zostawia po odklejeniu.

      1. Mleko miejscami płynne. Może jakaś taka taśma była. Ale się nie odkleiła.

    2. Ja zacząłem od taśmy TESA 4289 i już jej nie zmieniałem. Po sciągnięciu obręcz jest całkowicie czysta, nie było też przecieków, przy czym jest dość sztywna. Nie wspomnę o oszczędności.

      1. Dzięki za podanie konkretnego „modelu” taśmy! Wygląda identycznie, jak „specjalne” taśmy do tubeless. Inna sprawa, że prawie tyle samo też kosztuje ;)

        Jak oceniasz jej elastyczność? Dopasowuje się dobrze do przekroju obręczy, trzy trzeba się nagimnastykować?

        1. Za 30 zl. masz 66 metrów! tej taśmy (szerokość 25mm) starczy na parę kółek. Tesa 4289 jest szeroka na 19, 25, lub 50mm.

          1. Racja, mój błąd – nie spojrzałem na długość! Firmy rowerowe oferują w podobnej cenie zazwyczaj 10 m.

  7. Zawsze pompowałem sporo barów i opona ze strzałem sięfajnie układała, po przjeściu na TR tak samo napompowałem do 4barów i prawie ogłuchłem jak opona strzeliła i zlazła z obręczy.

    Jak muszę w moim gravelu albo crossie żony zmienić oponę to faktycznie palcami idzie to zrobić szybko. Z continentalami tak samo przeważnie, ale maxxisy u mnie ciasna leżą i trzeba się trochę napocić ZTR ArchEX + Ardent.

    Niestety conti mają wadę, że dużo gorzej przynajmniej na moim DT E1900 siedzą. Łatwo się zakładają ale przy 20psi porządny zakręt i pierdzą. przy 15psi kciukiem ręcznie można wepchać na chwilę rant opony i ucieknie trochę powietrza, z maxxisem nie da siętego zrobić bo dużo ciaśniej i mocniej jest zahaczona na rancie.

    1. Ja też mam najlepsze doświadczenia z Maxxisami w tubeless. Może i ciaśniej się montuje, ale za to potem nie sprawiają problemów.

      Co do ciśnienia – 4 bary przy tubeless to życie na krawędzi ;) Ja nie „osadzaniu” opony nie przekraczam 2,5 bara.

  8. hans dampf + obrecze gianta + przyklejone tak ze za 1 razem 1h i zdretwiałe ręce przy probie sciągania. za 2 razem poszlo szybciej ale wcale nie lepiej. dzis zmieniam opomny i juz „czekam” na to przyjemne zajęcie.

    1. Miękka podkładka, buty i po minucie opona ściągnięta ;)

  9. Świetny poradnik! Nie znałem metody z butem, ale się namęczyłem. Miałem już nawet zamiar ciąć starą oponę nożem. Pomogło ciągniecie prostopadle do obręczy kciukami i blisko 45 minut walki.

    Mam natomiast innym problem. Opona bije w górę. Cześć opony wchodzi głęboko (poniżej paska) a na części jest dobrze – pasek widać. Tak jak na Twoim zdjęciu. W wyniku czego opona jest na połowie obwodu niższa, a na połowie wyższa. Próbowałem różnych tricków (maxxis), ale nie mogę jej ułożyć.

    Jakieś pomysły? Z góry dziękuję.

    1. Pasek zdecydowanie MUSI być równo na całym obwodzie. Jeśli metody opisane w artykule nie pomagają, zdejmij oponę i obejrzyj rant obręczy i stopkę opony – może są jakieś uszkodzenia, brud lub wady w gumowym „odlewie”…? Może taśma jest krzywo naklejona, albo za gruba?

      Jeśli wszystko jest okej, nasmaruj obręcz/oponę pianą z płynu do mycia naczyń i napompuj, żeby nabrała kształtu, ale była dalej miękka. Ponaciągaj ją rękami na boki, żeby ułatwić jej wskoczenie na swoje miejsce (tak, jakbyś chciał ją „zrolować” z obręczy).

      Potem metody z artykułu: przejedź kawałek po gładkim asfalcie z niskim ciśnieniem (~0,5 bara) i napompuj do 2,5 bara (mleko) lub 4,0 bara (dętka).

  10. TO może i ja się podzielę jedną wskazówką.
    Przy naklejaniu taśmy TR warto to robić we dwójkę, jeden trzyma obręcz a drugi MOCNO naprężoną taśmę wkleja w środkowy kanał. Na razie nie przejmujesz się tym, że boki taśmy nie układają się na wewnętrznej części rantu. Po oklejeniu troszkę więcej niż pełnego obwodu obręczy (zaczynam ciut przed otworem na wentyl, kończę tuż za otworem na wentyl, ok. 8-10 cm) łyżką do opon dociskamy taśmę do rantu obręczy. Taśma powinna być mocno naprężona (gwarancja powodzenia całej operacji), więc bardzo łatwo wkleja się w rant. Polecam szerokość taśmy minimum taką jak szerokość stopki, wierzcie mi, mocno naprężona idealnie ułoży się na wewnętrznej ściance rantu.

    1. Niestety mocne naprężenie nie wystarcza w przypadku bardzo sztywnych, „plastikowych” taśm (jak np. szeroka WTB) :( Musi być jakaś elastyczność, żeby taśma dopasowała się do kształtu ścianki.

      Co do szerokości – najlepiej brać o 5 mm szerszą od szerokości wewnętrznej opony.

    2. Mozna też włożyć obręcz w widelec na odwróconym rowerze bądź w centrownicę.

  11. Nikt jeszcze nie wspomniał żeby najpierw napompować oponę bez dodawania mleka? Nic tak nie boli jak całe mleko na ścianie/podłodze/ubraniu. Dziura 0,5cm która nie sprawiała problemów przy dętce nie zawsze zostanie uszczelniona przez mleko :D

    I tak jak wspomniałeś: warto sprawdzić dwa razy kierunek opony. Start OS1 to nie jest dobry moment na stwierdzenie, że w nocy coś jednak poszło nie tak przy „szybkim” zamleczaniu.

  12. Ja do osadzania opon na obręczy używam pasty poślizgowej ( na bazie silikonu) do rur pcv (kupuję w sklepie dla hydraulików) opony natarta tym specyfikiem bardzo łatwo się zakłada, bezproblemowo osadza i bez kłopotu demontuje nawet po długim czasie.

    1. Dobry tip :) A nie powoduje to ślizgania się opony na obręczy w czasie jazdy, albo nie zwiększa ryzyka jej spadnięcia…? Bo te wymienione w artykule „smarowidła” mają to do siebie, że po zamontowaniu opony przestają działać – „przyklejenie” opony jest korzystne.

      1. Ślizgania opony nie zauważyłem, ale może mieć na to wpływ fakt,że ze -względu na swoją wagę (92-94 kg z wyposażeniem) zwykle jeżdżę na 1,9 i 1,6 bara.

  13. Pod tym względem obręcze Spanka są super upierdliwe. Ich środkowa część jest pofalowana co zajebiście utrudnia sprawę. Najgorzej działa połączenie Spank + Schwalbe. Do dziś na myśl o tym set’cie zaczynają boleć mnie palce.

  14. Gdyby zabrakło Ci weny Michale na kolejne artykuły to ja osobiście z miłą chęcią zanurzył bym sie w rozprawie „karbonowa czy aluminiowa rama” :)

  15. Ja uszczelniałem swoje koło za pomocą zwykłej taśmy biurowej za złotówkę, oklejenie wymagało trochę cierpliwości :) Przejeździłem cały sezon bez żadnego problemu.

  16. Bardzo pomocny artykuł.
    Z tyłu śmigam z obręczą oklejoną taśmą izolacyjną akurat pod ręką miałem 3M. Wentyl samochodowy z dętki Conti, z dorobioną nakrętką. I w zasadzie raz na tydzień muszę dopompować koło. Dolewam mleka co jakiś czas.
    A na przód robiłem ostatnio Ghetto. Ciężko założyć oponę, ale powietrze ucieka mi w znacznie mniejszym stopniu. Oponę osadzam na wodzie z płynem do mycia naczyń. No i zanim naleje mleka sprawdzam czy się uszczelni. Strzelam zawsze napompowaną do 3 bar 2L butelką po napoju gazowanym.

  17. Hej! A jak zakładać oponę na koło gdzie używamy dętki? Żona nie chce jeździć na tubeless bez podania powodu :/

    Próbowałem ostatnio zmienić oponę, ale przy zakładaniu uszkodziłem łyżką (schwalbe) dętkę :(

    1. Tak samo :) Jeśli będziesz pilnował, żeby opona była zrzucona z rantu, to nie będziesz musiał się siłować z łyżką.

      I druga rada: przed włożeniem dętki lekko ją napompuj, tak żeby złapała okrągły kształt. Nie będzie się wtedy plątać przy samej obręczy.

      1. Michał, dziękuję za pomoc!

        1. Dobrze jest też do wnętrza opony sypnąć odrobinę talku. Dętka dobrze się wtedy układa i nie przykleja do opony. Późniejszy demontaż też jest ułatwiony.

          1. Racja, tak stara technika, że już zapomniałem (choć nadal mam zasypkę dziecięcą w garażu – podobno lepsza od zwykłego talku) ;)

    2. Tutaj trzeba dowalić chwilowe ciśnienie ok 4,5-5 bar by opona siadła w miarę równo a później spuścić do docelowego (3-3,5 bar). Osobiście stosuję talk na dętkę oraz talkuję rant opony. UWAGA: odradzam stosowanie płynu do mycia naczyń ponieważ zawiera ocet który powoduje korozję obręczy aluminiowych (taki biały, chropowaty nalot w rowku obręczy).

  18. Szukam ekipy/towarzysza wypraw do wspólnej jazdy bardziej Trail/AM (nie jestem emerytem DH więc nie jeżdzę E……, w zpolszczonej wersji)Mieszkam w Szczyrku i dysponuje Pick upem. boking1@o2.pl Aktualne plany to przejazd z Skrzycznego na Kubińską hole, przez Rycerzową.

  19. z tym biciem opony bo nie wskoczyła w rant to bym uważał, jeździłem tak przez tydzień na 2PLY, nie wskoczyła i olałem, po powrocie z gór zmieniam opony, ściągam i widać było ze boczna ścianka wytarła się w miejscu gdzie nie wskoczył rant, trochę włókien wyszło na wierzch, nie wpłynęło to na późniejsze korzystanie z opony ale taka moja uwaga. Przy pianie z płynu do naczyń i strzale z kompresora nie było problemu. Od wtedy zawsze smaruje piana i zawsze elegancko wskakuje przy napompowaniu do max ciśnienia dla opony.

    1. Jazda z oponą, która nie wskoczyła na rant, jest niedopuszczalna! Miałem na myśli to, że niektóre opony są po prostu krzywe i biją na boki nawet siedząc równiutko na obręczy.

      Poprawiłem ten fragment, żeby uniknąć nieporozumień. Dzięki za zwrócenie na to uwagi!

  20. Wszystko ładnie, pięknie, supcio, ale mam tak wujowy zestaw opona-obręcz że przy punkcie drugim wymiękam. Jak kiedyś złapię flaka w górach to będę mógł się rzucić z przełęczy.
    Ostatnio się wk… do takiego stopnia że poszedłem do serwisu. Oni też się wk… ale przynajmniej nie byłem to ja.

    1. Jak nie da się wcisnąć łyżki, to najpierw zrzuć oponę z rantu (w razie potrzeby pomagając sobie butami), potem łyżka i jeszcze raz sprawdzenie, czy opona jest zsunięta.

      PS. Jeśli masz dętkę, to spuść całkowicie ciśnienie, wykręcając rdzeń wentyla (jeśli się da).

Dodaj komentarz do tekstu Opony enduro #5: Jak założyć oponę (bez łamania palców)?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odpowiedz na „TorekCancel Reply

Top