Test długodystansowy: Kross Moon 2.0 2016

Sprzęt, Testy / 

Kross zaczął się interesować, co z ich rowerem – to znak, że już czas podsumować trwający od początku sezonu test długodystansowy. Jak Kross Moon 2.0 2016 spisał się podczas tegorocznych zawodów i wycieczek? Co się zepsuło? Co wymieniłem? Co mnie zaskoczyło? I w końcu: czy warto go kupić?

Test Kross Moon 2.0 2016 - prawa

Rower został mi udostępniony do testu w ramach współpracy z firmą Kross.


Jak to jeździ?

Swoje wrażenia z jazdy opisałem szczegółowo na półmetku testu. Podsumowanie brzmiało tak:

Moon oferuje zdecydowanie więcej, niż tylko bezkonkurencyjną w tym sezonie cenę. Jeśli tylko wybierzesz „za duży” rozmiar, przerośnie Twoje oczekiwania zarówno na podjazdach, jak i zjazdach. I to nie tylko tych najtrudniejszych. Jak na swoją masę i pewność, jaką oferuje na trasach true-enduro, Moon jest bardzo zabawowym i łatwym do ogarnięcia rowerem. A taka kombinacja jest dużo trudniejsza do osiągnięcia, niż stworzenie „czołgu” do wygrywania zawodów.

Zobacz: pełny test Kross Moon 2.0 2016

Z perspektywy kolejnych miesięcy, dwie cechy, których się po nim najmniej spodziewałem, a jednocześnie najbardziej mi się spodobały, to:

Lekkość na podjazdach

Moon to jeden z najlepiej podjeżdżających rowerów trail/enduro, na jakich jeździłem. Budząc się rano przed epickim, górskim tripem, na pewno nie będziesz się martwił tym, czy rower będzie Cię ograniczać.

Budząc się rano przed epickim tripem, na pewno nie będziesz się martwił tym, czy rower będzie Cię ograniczać.

Z czego to wynika? Częściowo z przyzwoitej masy, ale przede wszystkim z dopracowanego zawieszenia. RVS robi naprawdę dobrą robotę, jeśli chodzi o utrzymywanie dampera wysoko w skoku. Dzięki temu neutralna pozycja i rozłożenie masy nie są upośledzane przez zapadanie się tyłu na podjazdach – niezależnie od pozycji (trudno dostępnej) dźwigni platformy.

Test Kross Moon 2.0 2016

A może to przez to tak dobrze mi się podjeżdżało? Hm…

Zabawowość na zjazdach – każdych

Już w pierwszym teście chwaliłem świetną równowagę między stabilnością w trudnym terenie (za co dopowiada płaski kąt główki ramy i jakość pracy Pike’a), a zwinnością, skocznością i skłonnością do zabaw (za co odpowiada dobrze wyważone zawieszenie i reszta geometrii).

Czujesz, że jesteś pilotem, nie pasażerem

Robert Piekara i Mariusz Bryja udowodnili, że Moon w rękach prosa jest w stanie wygrać dowolne zawody enduro (w tym roku nie było ani jednej edycji bez Moona na podium!). Dla 90% riderów bardziej istotne jest jednak to, że do pełnego wykorzystania jego potencjału nie trzeba mieć umiejętności i szybkości prosa.

Moon sprawdza się równie dobrze na zawodach enduro, jak na Twisterze. Niezależnie od warunków, prowokuje aktywny, „trójwymiarowy” styl jazdy – czujesz, że jesteś pilotem, a nie pasażerem.

Test Kross Moon 2.0 2016

Możesz jak tramwaj jechać środkiem, ale jeśli chcesz się pobawić, Moon chętnie zrealizuje wszystkie Twoje zachcianki.

Jedyne zastrzeżenie? Rama mogłaby być dłuższa. Nie zrozum mnie źle: reach 436 mm w rozmiarze M to bardzo dobra, wyważona wartość (ciekawostka: to więcej, niż w zawodniczym Yeti SB6).

kross-moon-geometria

Kross Moon – geometria / Źródło: Kross

Niemniej jednak, jeśli Kross wypuści trzecią generację Moona z bardziej ekstremalną geometrią – biorę w ciemno! Pozwoliłoby to na wyraźniejsze odcięcie od Soila, który w wersji EX, depcze Moonowi po piętach.

Kross Moon 2.0 2016 - jaki rozmiar

Bezpośrednie porównanie potwierdziło: jesteś na granicy? Wybierz dłuższy!


Co się zepsuło / zużyło?

Eksploatację Moona opisałbym krótko: „złe miłego początki”. Zaraz po wyjęciu roweru z kartonu, okazało się że hak przerzutki jest skrzywiony (dzięki, DHL!), a Reverb działa tak, jakby ktoś zamiast oleju wsypał do niego pudełko gwoździ. Na domiar złego, damper zostawiał na tłoku tyle oleju, że można by nim smarować łańcuch.

III Podhalański Zlot Enduro 2016 Kościelisko Zakopane

Moon nie zawsze był traktowany „po bożemu”… oczywiście wyłącznie dla dobra testu – nie róbcie tego w domu! ;) / Fot. Bukol, Stowarzyszenie Rowerowe Podhale

Damper jednak się „dotarł” (najwyraźniej nadmiar smarowania), więc na wyprostowaniu haka (i uzupełnieniu rowerowej apteczki o zapasowy) i serwisie sztycy (i nauczeniu się, że zacisk należy dokręcać z wyczuciem), poważniejsze problemy się skończyły.

Test Kross Moon 2.0 2016 - Reverb zacisk sztycy moment

Z tą śrubką należy obchodzić się bardzo delikatnie.

Test Kross Moon 2.0 2016 - tłok dampera RS Monarch

Moon najbardziej lubi duży sag – ok. 35%.

Te mniej poważne dotyczyły dość delikatnego lakieru i jeszcze delikatniejszych opon. Tyle kapci, ile w tym sezonie, chyba nie miałem przez ostatnie 5 lat…

Trochę też walczyłem z wyjącymi wniebogłosy hamulcami. Ostatecznie, po zużyciu 1,5 kompletu metalików, wróciłem do klocków żywicznych.


Co z tymi śrubami?

Czekałem, czekałem i się nie doczekałem. Zdjęcie pękniętej, albo chociaż zgubionej śruby, ładnie pasowałoby w tym miejscu, ale podczas testu żaden problem z zawieszeniem nie wystąpił. Owszem, na forach można znaleźć sporadyczną skargę na poluzowaną śrubę, ale nie jest to nic, co nie zdarzyłoby się od czasu do czasu również w innych rowerach.

Test Kross Moon 2.0 2016 - pękanie śrub zawieszenia

Poprawione osie przelotowe i tytanowe śruby rozwiązały problemy wieku dziecięcego.

Test Kross Moon 2.0 2016 - wahacz RVS

Więcej o ewolucji zawieszenia RVS pisałem w bikepornie.


Co wymieniłem?

W specyfikacji Moona 2.0 niewiele może zaskoczyć – wyposażenie jest spójne i dokładnie wiesz, czego się po nim spodziewać. Zawieszenie Rock Shoxa, napęd SRAM-a czy koła DT Swissa to sprawdzone komponenty i sprawdziły się też w tym przypadku. Przy okazji trafiając w moje osobiste preferencje – dlatego też zmiany były kosmetyczne:

Tubeless

Taśma na obręczach DT Swiss jest naklejona fabrycznie, a wentyle dostajesz w komplecie z rowerem, więc zalanie opon mlekiem jest pierwszym i najprostszym upgradem, który ogromnie przekłada się na jazdę. Zwłaszcza, że seryjne opony są delikatne i nie oferują wybitnej przyczepności – możliwość bezpiecznego zejścia z ciśnieniem jest na wagę złota.

Przednia opona

Schwalbe Magic Mary Snakeskin Evolution – więcej o tej zmianie w ramce poniżej. Z perspektywy czasu, powinienem był od razu wymienić obie opony na coś mocniejszego, ale jak mówi przysłowie, „mądry Polak po snejku”… Czy jakoś tak.

Test Kross Moon 2.0 2016 - Schwalbe Magic Mary

Agresywna opona na przód – zakup obowiązkowy!

Przednia zębatka

Owalna zębatka HCC Constans 30T, w przepięknym wariancie spiderless (montowana bezpośrednio do ramienia korby), jeszcze bardziej poszerzyła możliwości Moona na podjazdach: zarówno tych długich (przez rozmiar), jak i stromych i technicznych (przez owal). Warto!

Test Kross Moon 2.0 2016 - HCC Constans 30T direct mount

Zębatka HCC obłędnie wygląda, ale też dobrze działa.

Napinacz

Przy zębatce narrow-wide nie jest on niezbędny, a bez niego jest lżej, ciszej i przyjemniej w błocie. Przyznam jednak, że kilka razy spadł mi łańcuch – okazało się, że od nowości jest za długi. Założenie mniejszej zębatki i wywalenie napinacza oczywiście nie poprawiło sytuacji. Skrócenie o parę ogniw załatwiło sprawę, choć założenie górnej prowadnicy już chodziło mi po głowie.

Test Kross Moon 2.0 2016 - napęd

Rower bez napinacza wygląda po prostu lepiej.

Oklejenie taśmą gumową

Moon niestety nie jest fabrycznie wyposażony w osłony najbardziej wrażliwych miejsc, więc na szlaku łatwo zauważyć rowery z lakierem zdartym przez łańcuch do gołego aluminium. Ja u siebie okleiłem wahacz taśmą gumową (3M Mastic Tape), co przy okazji wyciszyło rower. Drugi kawałek powędrował na dolną rurę, w okolice suportu.

Test Kross Moon 2.0 2016 - oklejenie wahacza

Guma chroni lakier, ale też wycisza rower.

Test Kross Moon 2.0 2016 - osłona dolnej rury

To samo tyczy się narażonej na kamienie okolicy suportu.

Prowadzenie przewodu sztycy

Trochę zachodu było z ogarnięciem spaghetti linek i przewodów – zwłaszcza tego prowadzącego do sztycy. W pierwszej serii 2016 nie było jeszcze wejścia do ramy z prawej strony dolnej rury, co wymusiło przewleczenie przewodu z górnej rury… przez główkę ramy. Na szczęście w późniejszych seriach brakujący otwór został dodany (w 2017 jest już standardem).

Test Kross Moon 2.0 2016 - prowadzenie kabla Stealth

Ghetto-prowadzenie w mojej ramie z początku 2016…

Kross Moon 2.0 2016 - otwory sztycy

…i nowa wersja wprowadzona parę miesięcy później.

Naklejki na amortyzator

Customowe pomarańczowe naklejki na Pike’a spowodowały, że z dnia na dzień wskoczyłem na podium zawodów (ekhem jak nikt nie patrzył ekhem). Zupełnie przy okazji, rower dużo lepiej z nimi wygląda!

Test Kross Moon 2.0 2016 - Rock Shox Pike naklejki

Szkoda, że Kross nie zadbał o oryginalne pomarańczowe naklejki…

Test Kross Moon 2.0 2016 - pomarańczowe naklejki Pike

…byłyby trwalsze od „wersji cygańskiej” wycinanej na ploterze.


Test Kross Moon 2.0 2016 - lewa

W takiej konfiguracji masa roweru (z pedałami) w rozmiarze M to 14,3 kg.


Najlepszy upgrade?

Bez dwóch zdań, przednia opona Schwalbe Magic Mary. Kupiłem ją po błotnych (i glebnych) zawodach w Kluszkowcach. Mimo wysokiej ceny, żałuję tylko tego, że z zakupem czekałem tak długo. Agresywny, błotolubny bieżnik i miękka mieszanka (Trailstar) inspirują styl jazdy, do jakiego Moon został stworzony. „Maryśka” pozwala na śmiałe dociążanie przodu i wgryza się we wszystko, co stanie jej na drodze.

Test Kross Moon 2.0 2016 - Schwalbe Magic Mary

Jeśli masz Moona lub planujesz go kupić – bardzo polecam tego typu agresywną oponę na przód.

Test Kross Moon 2.0 2016 - Schwalbe Hans Dampf

Przy okazji pomyśl o czymś mocniejszym na tył – odporność na rozcięcia Hans Dampfa Evolution stanowi poważne wyzwanie dla mleczka uszczelniającego…


Werdykt: czy kupiłbym Moona dla siebie?

Tak! Poważnie się zastanawiałem nad odkupieniem testówki, ale uznałem, że z punktu widzenia bloga, testowanie dwa sezony tego samego roweru jest mało ciekawe (a w każdym razie tak sobie w głowie uzasadniłem potrzebę zakupu nowego roweru). Na myśl o oddaniu „swojego” Moona kurierowi, robiło mi się jednak smutno – jesteśmy razem od nowości i łączy nas tyle dobrych wspomnień!

Test Kross Moon 2.0 2016 - prawa

Test Kross Moon 2.0 2016 - lewa

Test Kross Moon 2.0 2016 - lewa

Pocieszyła mnie moja niezawodna żona… kupując go dla siebie (Moona, nie kuriera)! Objeżdżała też inne świetne rowery, które przewinęły się w tym roku przez bloga, ale jak określiła: „to Moon spowodował, że naprawdę zaczęła mi się podobać jazda na rowerze”.

III Podhalański Zlot Enduro 2016 Kościelisko Zakopane

Można się rozwodzić nad śrubkami, specyfikacjami i kątami, ale ostatecznie trudno o lepszą rekomendację!

Kross Moon 2.0 2016 - porównanie rozmiarów


Bonus: Kross Moon 2.0 2017

Trudno nie zauważyć, że po tegorocznej hibernacji, ceny Krossa idą w 2017 w górę. W przypadku Moona 2.0 udało się uniknąć podwyżki (11 tys. zł), za to trochę oberwała specyfikacja.

To co najważniejsze, pozostało: amortyzacja i sztyca regulowana Rock Shoxa. Największe zmiany to napęd Shimano SLX M7000 i koła na szerokich obręczach WTB ubrane w opony z serii Performance (podobnie jak tegoroczne, do wymiany!). Rama, poza wprowadzeniem kilku drobnych poprawek (które pojawiły się już w późnych seriach modelu 2016), pozostała niezmieniona.

Jeśli więc uda Ci się namierzyć czarno-pomarańczowego Moona 2016 na jakiejś wyprzedaży (możesz poszperać na Ceneo), kupuj śmiało!

Kross Moon 2.0 2017

Bardziej obszerny opis kolekcji Kross 2017 znajdziesz tutaj.


Zobacz też powiązane artykuły (i koniecznie zapisz się do newslettera, żeby nie przegapić kolejnych!):

 

  1. Opona Schwalbe Magic Mar z przodu jest 2.35 czy tak jak z tyłu 2.25?

      1. Dzięki.
        Przy okazji. Bardzo, bardzo fajny blog :)

  2. Gdzie można skołować taką taśmę?

      1. Da się ją potem jakoś usunąć?

  3. Posiadam Krossa Moona 2.0 2016 i jestem bardzo zadowolony z tego zakupy. Jest to mój pierwszy rower typu full. Posiada on rewelacyjne zawieszenie. Moon daje rade również na strach dh oraz w powietrzu na trasach Aline i w bike parkach (twierdzę na własnym przykładzie, ogólnie nie będę się rozpisywać. Ciesze się, że kupiłem model 2016 ze względu na cenę i kolorystykę, gdyż model 2017 posiada gorsze wyposażenie w tej samej cenie (te rzeczy już są opisywane na blogu), prawdą jest ze Kross nie zadbał jak juz było wspomniane o naklejkach na Pika,osłon na rame, minusem jest też słaby lakier. Ogółem jest to świetny rower, który z ręką na sercu mogę polecić.

    1. Dzięki Michał za rzeczową opinię. Fajnie by było, jakby więcej użytkowników Moona się wypowiedziało!

    2. Potwierdzam opinię Michała. Dla mnie też to pierwszy typowo górski rower i mogę polecić. Testowałem w ciężkich warunkach przez dwa tygodnie zaliczając przede wszystkim trasy zjazdowe i nie zawiodłem się!

    3. Również potwierdzam
      Moon 2.0 z 2016 to chyba najlepiej skomponowany rower w tym przedziale cenowym (wliczając rabat u dystrybutora)

      Mógłbyś dodatkowo dokładniej opisać tę zębatkę hcc? Mam na myśli konkretny model. Też się zastanawiam nad owalem

  4. Jaki rower idzie na tapetę w 2017? :)

    1. Jako główny: http://www.1enduro.pl/bikeporn-whyte-g-160-rs-2017/
      Ale pojawi się też kilka innych ciekawych :)

  5. Krótko przejechałem się na tym rowerze, ale zawiecha jest super!

  6. „robi naprawdę dobrą robotę” – dajcie już spokój z tą idiotyczną kalką z angielskiego.

  7. A co z Kross Moon 3.0 2016??

      1. Bałem się takiej odpowiedzi, i o to jest. Ogólnie pytam o 3.0 bo wszyscy tylko o 2.0, warto brać pod uwagę tego 3.0?

        1. Jakie pytanie, taka odpowiedź :P

          Jeśli zależy Ci na wyższej klasy osprzęcie, zawieszeniu Foxa i trochę niższej masie – warto się nim zainteresować. Ale pod względem stosunku ceny do wyposażenia, 2.0 jest optymalnym wyborem.

  8. Hej! Jestem posiadaczem Moon’a już jeden sezon, są plusy i minusy, ale wniosek jeden – super rower! Co prawda nie zrobiłem na nim dużo km, bo gdzieś około 600, ale były i wycieczki i kilka razy góry. Bardzo dobrze się nim podjeżdża, a w bikeparkach mega daje radę na każdej przeszkodzie – ogarnia wszystko! Z minusów muszę jednak wymienić problem z zawieszeniem, gdyż przez jeden sezon (zaznaczam, że nie jeździłem na nim dużo) dwa razy poleciał na gwarancje, bo z łożysk zrobiły się kwadraty. Zakładam, że po prostu miałem jakiś wadliwy egzemplarz. Za pierwszym razem wymienili łożyska, za drugim łożyska i wahacz. Ogólnie to dobry kontakt z Kross’em, zero problemów, szybko to ogarniają :D zobaczymy czy problem nie będzie się powtarzał (mam nadzieję, że to koniec :D). Przy 180cm wybrałem L-kę i to był świetny wybór. Sprzęt super, RS jak zawsze na propsie, heble mocne, opony… dramat. Dobrze się na nich podjeżdża, ale straty w dętkach ogromne! Jeszcze jednym minusem jest cena kasety:D (przy ewentualnej wymianie).

    Ocena: jestem zadowolony z rowerku, bo daje dużo zabawy, a to jest najważniejsze!!!

  9. Zainteresowałem się Moonem v2 właśnie po twoim artykule, a po przetestowaniu oraz porównaniu w praktyce z Strive w Bielsku Białej już następnego dnia złożyłem zamówienie.
    Zdążyłem go już przetargać przez większość Dolnośląskich i Czeskich bikeparków, a nawet przez Saalbach i… wszędzie się świetnie sprawdził. Geometria po przesiadce z trailowego Nerve daje olbrzymią pewność siebie i stabilność (zwłaszcza w locie) co bardzo zachęca do latania. Do tego zawieszenie które wybacza bardzo wiele jeszcze bardziej zwiększa pewność i ochotę do przesuwania granicy komfortu. Zdecydowanie polecam, i to nie tylko ze względu na cenę.

    Z moich uwag:
    – opony do wyrzucenia – 5 gum w 3 dni potrafią zepsuć nawet wypad do Saabach.
    – guma (a właściwie stara dętka) na wahaczu bardzo wskazane. Nawet z napinaczem po tygodniu były ślady po łańcuchu
    – wymiana przedniej zębatki na mniejszą zdecydowanie poprawia podjazdy (zwłaszcza dla kogoś przechodzącego z napędu 3x i preferującego wyciągi tarpany ;)
    – manetka reverba na lewą stronę
    – przydała by się porządna osłona dolnej rury (najlepiej taka chowająca również przewody)

    Ciekawostka: śrubki mocujące zaślepkę przedniej przerzutki idealnie pasują do przykręcenia bloków SPD jakby ktoś zgubił na wyjeździe :P

  10. W Strive miałeś Sram Guide R, w Moonie RS, teraz znowu Whyte z R.
    Jest duża różnica na korzyść RS?

    1. Tak. Jak przesiadałem się R>RS, to tak tego nie poczułem, ale powrót RS>R jest bolesny :(

  11. Co do Yeti to jak to jest z tą geometrią progresywną że Richie Rude (180cm) wygrywa EWS na M z mostkiem 60mm??

    1. Tak, że specyficzne preferencje prosów nie zawsze łatwo zrozumieć ;)

  12. Będzie test NS Snabb T2?

  13. Super ,dzięki.

  14. 11tysięcy za to? Sorry ale w tej cenie mamy YT capre al comp…
    https://www.yt-industries.com/en/detail/index/sArticle/542/sCategory/92

    1. Trochę naginasz rzeczywistość, porównując cenę promocyjną z katalogową i zapominając o kosztach wysyłki YT.

      Katalogowo:
      Moon: 11000
      Capra: 12760
      => 1760 zł różnicy

      W promocjach:
      Moon: 8470 (link na końcu testu)
      Capra: 11430
      => prawie 3000 zł różnicy

      Różnice w osprzęcie wpływające na cenę: kokpit Race Face w YT, ew. Lyrik. Cała reszta jest porównywalna lub identyczna.

      A cały czas jeszcze nie wspomniałem, że Kross jest marką sprzedawaną w klasycznej dystrybucji, więc porównywanie cen jest trochę bez sensu ;)

      Wolisz Caprę? Spoko, to super rower. Ale jak widać nie jest to jakiś turbo-deal i jedyny słuszny wybór ;)

  15. ja mam kross monn v1 i urwała mi się śruba od rvs i gdzie kupić takie śruby

    1. Pisz bezpośrednio do Krossa.

  16. Od jakiegoś czasu planuję zakup enduraka w miarę uniwersalnego .No to mam zagwózdkę , ów Kross , czy Snabb E2 , jeśli ten pierwszy , to przy moich 188 cm , L -ka wychodzi ?

    1. Karol Chytrzyński

      ja niedawno kupowałem moona z1 (identyczna geometria co 2.0) to sprzedawca mi powiedział że rozmiarówka krossa jest mała i raczej nie sprzedają ich osobom powyżej 190cm wzrostu..
      dla mnie jest to pierwszy rower enduro więc nie mam porównania ale jak wsiadłem na L to wydawał mi się mały, a XL odpowiedni.
      Mam 181cm wzrostu z tym że długie nogi (89cm), i bardzo długie ręce (195-200cm rozpiętości… jak małpa).
      Jestem zachwycony rowerem, choć czasem się zastanawiam czy nie jest odrobinę za duży ale w planach mam krótszy mostek (obecny ma 60mm) i myślę że wtedy będzie super.
      Jak myślicie przesadziłem z tym XL?? :)

      1. Wrzucaj mostek 40-50 mm i będzie ideolo :) W przypadku Moona, o ile da się Reverba wsunąć wystarczająco głęboko, jest dobrze.

        1. Karol Chytrzyński

          http://fcdn.mtbr.com/attachments/giant/1039649d1451762758-reverb-reign-uploadfromtaptalk1451762758002.jpg
          Od zacisku sztycy do prętów siodełka (wymiar h1) mam ok 220mm przy ustawieniu „do jazdy”.
          zostawiając 20mm milimetrów zapasu na cieńsze podeszwy i niższe pedały mógłbym się pokusić o sztycę 150mm od gianta

Dodaj komentarz do tekstu Test długodystansowy: Kross Moon 2.0 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Kalendarz zawodów enduro 2017

Zawody / 

Kalendarz zawodów enduro 2017 niesie duże zmiany w stosunku do poprzedniego sezonu. Przede wszystkim: znika najstarsza seria EMTB Enduro! Kultowe edycje w Mieroszowie i Szklarskiej Porębie przejmie ekipa Enduro MTB Series, dominując tym samym kalendarz pięcioma edycjami (z czego jedną dość nietypową). 


Kalendarz zawodów enduro 2017

 DataSeriaMiejsceUwagi
Kwiecień22-23.04.2017endurotrails-logo-100?
Maj20.05.2017Enduro MTB SeriesSrebrna Góra (mapa) Współorganizator: PM Bike Experts
26-28.05.2017joyride-logo-100 Kluszkowce (mapa) JoyRide BIKE Festival Kluszkowce
27-28.05.2017endurotrails-logo-100?
Czerwiec10-11.06.2017Enduro MTB SeriesPrzesieka (mapa) Zlot z elementami luźnej rywalizacji
Lipiec09.07.2017Enduro MTB SeriesSzklarska Poręba (mapa)Festiwal Rowerowy
Wrzesień09.09.2017Enduro MTB SeriesBaligród (mapa)
23-24.09.2017endurotrails-logo-100?
30.09.2017Enduro MTB SeriesMieroszów (mapa)


Komentarz:

  1. 2016 był ostatnim sezonem EMTB Enduro. W obecnej sytuacji, organizatorzy nie byli w stanie zapewnić tak wysokiego poziomu, jaki sobie założyli.
  2. Edycje w Szklarskiej Porębie i Mieroszowie przejmuje Enduro MTB Series – zmieni się więc ich formuła na jazdę on-sight, pojawią się nowe odcinki.
  3. Pozostałe dwie edycje to sprawdzony już Baligród i całkiem nowa Srebrna Góra.
  4. Enduro MTB Series w Przesiece przekształca się w dwudniowy zlot.
  5. Enduro Trails rozrasta się do trzech imprez, z których część ma się odbyć w nowych miejscówkach.
  6. Joy Ride Enduro skupia się na jednej edycji podczas festiwalu w Kluszkowcach. Zawody w Zakopanem wypadają z kalendarza.
  7. Tak, dobrze widzisz: terminy Joy Ride Enduro i Enduro Trails niestety się pokrywają.
  8. Mimo wypadnięcia jednego z organizatorów, wciąż mamy do wyboru 9 imprez.
  9. Termin popularnego wśród polskich riderów Rychlebskiego Enduro nie jest jeszcze znany.
  10. Na razie nieznane są też losy Mistrzostw Polski.





EMTB Enduro

Dzieje się! Największa zmiana to oczywiście zniknięcie z kalendarza zawodów EMTB Enduro. Była to najstarsza seria w Polsce, pamiętająca pierwsze zawody organizowane w gronie znajomych przez „ojców założycieli”. Jednocześnie też najtrudniejsza – melafirowe ścianki w Mieroszowie czy kilometrowy rockgarden w Szklarskiej Porębie to miejsca wywołujące poranne sensacje żołądkowe nawet u zaprawionych w bojach riderów.

Od paru sezonów imprezy EMTB były motorem rozwoju polskiej sceny racingowej – zarówno pod względem poziomu trudności, jak i standardów organizacyjnych. Biorąc to pod uwagę, tylko jeden organizator był wstanie wskoczyć w buty EMTB Enduro…

Kellys Enduro MTB Series

Zawody Enduro MTB Series są przez Was wychwalane już od pierwszej edycji – a w 2017 będzie ich aż pięć! Dwie z nich będą kontynuować tradycje EMTB Enduro: spotkamy się więc na festiwalu w Szklarskiej Porębie, a sezon zakończymy w Mieroszowie. Co ważne, organizator do sprawdzonych miejscówek doda swój najważniejszy atut: formułę on-sight. To samo dotyczy oczywiście edycji na „dalekim wschodzie” (Bieszczady – Baligród), jak i zupełnie nowej – a jednak dobrze znanej – Srebrnej Góry.

Piąta impreza Enduro MTB Series odbędzie się w dobrze znanej Przesiece, ale tym razem nie będą to typowe zawody, a dwudniowy zlot połączony ze szkoleniami, testami rowerów i innymi atrakcjami. W końcu ktoś podchwycił temat profesjonalnie organizowanych imprez bez ścigania – widać inspirację Rowerowym Podhalem. Podczas imprezy może się jednak pojawić jakaś luźna forma rywalizacji, dlatego uwzględniłem ją w kalendarzu.

Enduro Trails

W 2017 urośnie też Enduro Trails – zamiast dwóch, będą trzy edycje. Ale ilość to nie jedyna zmiana, bo również forma imprezy nieco ewoluuje. Idea prologu organizowanego w przeddzień zawodów ma zostać dopracowana i rozwinięta – możliwe, że będziemy mieli namiastkę dwudniowego ścigania, z główną częścią rywalizacji przeniesioną na niedzielę.

Co jednak najważniejsze, szykują się nowe trasy! Miejscówki na razie owiane są tajemnicą, ale są przecieki, że organizatorzy w końcu wyjdą ze swojego podwórka. Do tej pory robili to pod banderą Joy Ride – wygląda jednak na to, że w 2017 ktoś inny przygotuje zawody enduro w ramach BIKE Festivalu w Kluszkowcach.

Joy Ride Enduro

Kluszkowce będą zresztą jedyną edycją Joy Ride Enduro. Ze względu na przeszkody organizacyjne, z kalendarza wypadła niestety edycja w Zakopanem – jeśli chcesz w zorganizowany sposób pośmigać po tamtejszych singlach, wybierz się na wspomniane już imprezy Rowerowego Podhala.


Niestety, z Podhalańskimi Cyklo Warsztatami kolidują przesunięte z majówki zawody Enduro Trails. Również druga edycja Enduro Trails pokrywa się z inną imprezą: festiwalem w Kluszkowcach. Szkoda, że organizatorom nie udało się „zsynchronizować zegarków”… Będziemy musieli wybierać – wygra najlepszy (lub wszyscy przegrają…).


Podsumowanie

Jak widać, scena polskich zawodów enduro ewoluuje. Choć wykruszają się organizatorzy, ilość edycji pozostaje na stałym poziomie. W 2017 czeka na nas 8 okazji do zmierzenia się ze stoperem i kumplami. Połowa z nich w formule on-sight, co dobrze wróży atmosferze panującej wśród zawodników (więcej o tym w podsumowaniu sezonu 2016).

W tym kontekście warte odnotowania jest włączenie do serii Enduro MTB Series luźniejszego, dwudniowego zlotu. Ukłon w stronę osób przyjeżdżających na zawody w celach wycieczkowo-towarzystkich? Dziwię się tylko, że pomysł Rowerowego Podhala został podchwycony tak późno (zastanawiałem się nad tym już tutaj).

Wszystko razem składa się na naprawdę ciekawy kalendarz! Wygląda więc na to, że mój „ambitny” plan (częściowego) olania zawodów znów się nie powiedzie ;)

Kalendarz zawodów enduro 2017


Zobacz też:

 

  1. Nie kumam zwiazku ET i Joyride :P
    Ale odnośnie ET to nie zdziwię się jak jedna edycja poleci na znanej Koziej. Jedna edycja na Magurce i jedna na Szyndzielni i tu mogą być nowe OSy bo oprócz znanych z ostatnich zawodów są też inne ;)
    Ale nie powiem że fajnie by było jakby poleciał OS ze Skrzycznego który mógłby mieć ok 6km ;) i np z Baraniej.
    Mistrzostwa Polski według mnie powinny być cyklem kilku imprez tak jak EWS :)

    1. Kozia/Szyndzielnia/Magurka – to ma być wyjście poza swoje podwórko? :P

      A co do Mistrzostw będących cyklem imprez – wtedy nie byłyby to Mistrzostwa, tak jak EWS to nie są Mistrzostwa Świata. Mógłby to być co najwyżej Puchar Polski, o ile PZKolowi chciałoby się stale angażować (a nawet UCI nie angażuje się w EWS).

      1. Jak dla mnie mądrzejszym systemem i dającym większe szanse jest właśnie cykl imprez. Tak czy inaczej MP mogą się pojawić w ostatniej chwili tak jak w tym roku. A jak PZKol ma to gdzieś to po co się prosić? EWS w sumie nie jest w UCI ale jest traktowane i o ile się nie mylę to nawet oficjalnie się mówi o Mistrzach Świata.
        Co do miejscówek to faktycznie nie jest to wyjście poza swoje podwórko ale jedna impreza myślę na bank będzie w Bielsku. Reszta to może będą miejsca znane z serii Enduro Trophy? :)

        1. No to jeśli chodzi o serię imprez, to było Polish Enduro Series i się to nie sprawdziło – ciągle nie ma wyników z 2016. Pozostają generalki serii.

      2. EWS to wg. organizatorów mistrzostwa świata: „The overall winner of the Enduro World Series will be titled the Enduro Mountain Bike World Champion”. Wiem, że tradycja kolarska jest inna, ale są to prywaciarze, wyjęci spod jurysdykcji UCI i mogą robić co chcą ;)

  2. Cześć kupiłem moona v2 2014.Dziękuję za poświęcony czas i na porady. Wielkie dzięki.PS. Czy będziesz na zawodach enduro 2017 w srebrnej górze? Można by było pogadać i strzelić fotę?

    1. Jeszcze trochę wrześnie na twarde deklaracje, ale zdecydowanie chciałbym Srebrną Górę w wykonaniu Enduro MTB Series odwiedzić! :)

  3. Dobrych zlotów brakowało, może będzie coś w stylu tego co organizuje rowerowe podhale :)

    1. No na to wygląda – szkolenia, wykłady i testy mają być, więc formuła Cyklo Warsztatów :)

Dodaj komentarz do tekstu Kalendarz zawodów enduro 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: Zawody enduro – podsumowanie 2016

Hajlajtsy, Zawody / 

Ilość hejtu, cynizmu i filmików z kotami wylewających się z Facebooka nie pozostawia złudzeń: skończył się sezon. A przynajmniej jego zasadnicza część, w której jest jasno, ciepło i wszyscy są zadowoleni z życia, bo emocje rozładowują np. ścigając się na rowerach. To dobry moment, żeby powspominać, co ciekawego przyniosły zawody enduro w 2016.


Cyferki

Sezon 2016 w liczbach prezentuje się następująco:

  • 4 organizatorów;
  • 8 edycji zawodów;
  • 151 – średnia liczba startujących;
  • 236 – rekordowa frekwencja (Enduro MTB Series w Przesiece);
  • 1209 – suma osobo-startów.

Liczba startujących na poszczególnych imprezach wyglądała tak:

SeriaLokalizacjaLiczba startujących
endurotrails-logo-100Bielsko-Biała221
joyride-logo-100 Kluszkowce119
emtb-logo-100Mieroszów101
Enduro MTB SeriesPrzesieka236
joyride-logo-100 Zakopane92
emtb-logo-100Szklarska Poręba101
endurotrails-logo-100Bielsko-Biała172
Enduro MTB SeriesBaligród167

Względem poprzedniego sezonu ubyło co prawda jednego organizatora i jednej edycji, ale kolejne rekordy frekwencji pozwalają sądzić, że polskie enduro w formie racingowej stabilnie, choć powoli rośnie.

Enduro MTB Series Przesieka 2016 - brama SsangYong

Gdzie się podziała eksploracja?

Jedna kwestia, w której progres jest wątpliwy, to trasy. Owszem, praktycznie wszystkie były świetne. Problem w tym, że świetne były już w zeszłym roku – świeżych odcinków było mniej, niż w serialach Polsatu.

Na zawody enduro zacząłem jeździć w 2009, żeby oderwać się od rutyny i poznać nowe miejsca do jazdy. W tym roku udało się to tylko na edycji w Bieszczadach. Chciałoby się, żeby do ścigania wróciła nutka odkrywania, bo niektóre edycje coraz bardziej przypominają pod tym względem downhill.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

O dziwo jednak, przewidywalność tras wcale nie była najgorętszym tematem tego roku…

Banan w ręce = banan na twarzy

Szutry i rąbanki na OS-ach były naczelnym problemem parę lat temu. Później ciężka krytyka spadła na niedokładne systemy pomiaru czasu. Z jednym i z drugim organizatorzy sobie poradzili (po drodze zaliczając sporadyczne wpadki), a teraz mają na głowie kolejne zmartwienie: bufety i pakiety startowe.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Przez to, że ceny wpisowego systematycznie rosną (w tym roku standardem były kwoty powyżej 100-150 zł), to co jeszcze niedawno na zawodach enduro w ogóle nie istniało, dziś potrafi wzbudzić gorącą krytykę (patrz: wrześniowe zawody Enduro Trails). I przeciwnie – mam wrażenie, że bogata oprawa bardzo przyczyniła się do sukcesu ulubionej imprezy sezonu, którą było…


Rychlebskie Enduro

Wygląda na to, że oczekiwania polskich riderów najlepiej czują… Czesi. Zorganizowali oni na Rychlebskich Ścieżkach „zawody na bogato”: nagrody musiały być dowożone na podium taczkami, a na bufecie można by wyżywić falę syryjskich imigrantów.

Było to jednak tylko godnym tłem dla bezbłędnie zorganizowanego ścigania po trudnych technicznie, ale płynnych OS-ach (które tylko chwilowo zahaczały o oficjalne single). Do tego w formule on-sight, czyli bez wcześniejszego zapoznania z trasą. Jedyną wadą tych zawodów było to… jak trudno było się na nie zapisać. Ja się nie załapałem!

Enduro MTB Series

Formuła on-sight to też wyróżnik Enduro MTB Series. Ekipa reprezentująca nową szkołę zawodów enduro, pod względem profesjonalizmu, zaangażowania sponsorów i mediów oraz kompleksowego podejścia do organizacji, depcze Czechom po piętach i nie ma sobie równych po tej stronie granicy.

Enduro MTB Series Przesieka 2016 - mapa trasy

W tym roku nieskazitelny wizerunek popsuła tylko wtopa z pomiarem czasu w Przesiece, ale większość uczestników zgodnie stwierdziła, że cała reszta wynagrodziła to niedociągnięcie. Na edycji w Bieszczadach, czas mierzył już niezawodny system rodem z Enduro World Series.

Zobacz więcej: Hajlajtsy: Enduro MTB Series Przesieka 2016

Mistrzostwa Polski Enduro

Rzutem na taśmę, na prośbę samych zawodników, ekipa Enduro MTB Series podjęła się też organizacji początkowo odwołanych Mistrzostw Polski pod okiem PZKol. Tym razem obeszło się bez kontrowersji. Biało-czerwone koszulki trafiły do nowych właścicieli, a starania poczynione z tej okazji (nowy system pomiaru czasu, dodatkowa ekipa sędziowska), tylko pozytywnie odbiły się na rywalizacji „szaraczków” bez licencji.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Po ostatnich MP dominowały głosy, że enduro nie potrzebuje PZKolu. Z perspektywy zwykłego ridera, dalej tak uważam. Ale obiektywnie – trudno odmówić możliwości, jakie daje to zawodnikom z czuba stawki. A dla zwykłych riderów nic to nie znaczy, bo atmosfera zawodów w Baligrodzie była chyba najluźniejsza w sezonie – jeśli tak mają wyglądać Mistrzostwa, to nie mam nic przeciwko!

Zobacz więcej: Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Joy Ride Enduro

Dużo większe kontrowersje towarzyszyły pierwszej edycji Joy Ride w Kluszkowcach. Fatalna pogoda wyolbrzymiła wszelkie niedociągnięcia organizacyjne, na które w innych warunkach być może przymknęlibyśmy oko. Okazuje się, że endurowcy to meteopaci – może i lubią jeździć w deszczu, ale robią się wtedy dużo bardziej wymagający.

Joy Ride Festiwal Kluszkowce - błoto

Po błotnej wtopie, organizator potraktował problem bardzo profesjonalnie – wszyscy startujący w Kluszkowcach dostali darmowe wpisowe podczas drugiej edycji w Zakopanem. Szczęśliwie, już słonecznej. Mimo stosunkowo niskiej frekwencji, wygląda na to, że udało się odkupić zaufanie zawodników.

Zobacz więcej: Hajlajtsy: Joy Ride Festiwal Kluszkowce 2016

Enduro Trails

Wrześniowe zawody w Bielsku-Białej, atmosferą najbardziej nawiązujące do „starego dobrego enduro”, zostały powszechnie zbesztane za zbyt luźne podejście do organizacji. Znak czasu?

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Dobrą wiadomością jest to, że na przyszły sezon w Enduro Trails szybkują się nowości – wróbelki ćwierkają, że odwiedzimy nowe miejscówki! Prawdopodobnie rozwinięta będzie też idea prologu rozgrywanego w przeddzień zawodów.

Zobacz więcej: Hajlajtsy: Enduro Trails Bielsko Biała #2 2016

EMTB Enduro

W tym roku nie udało mi się też wystartować w najstarszych i najtrudniejszych polskich zawodach. Moje dwukrotnie odkładane postanowienie zmierzenia się w ramach tej serii z mieroszowskim melafirem pozostaje mi odłożyć na kolejny sezon – choć to już nie będzie to samo (lada dzień dowiesz się więcej!)…


Podsumowanie

Idą zmiany! A w zasadzie, ciąg dalszy zmian zapoczątkowanych już w 2015. Ten rok był kolejnym sezonem rosnących oczekiwań zawodników.

Choć jeśli się nad tym zastanowić: czy punktualne przeprowadzenie zawodów, niezawodny pomiar czasu i dobrze zaopatrzony bufet to aż tak wyśrubowane wymagania…? Aktualna sytuacja jest taka, że żeby zrobić najlepsze zawody w sezonie, wystarczy troszkę posłuchać zawodników i uniknąć srogiej wtopy w dniu imprezy.

Dlatego mimo, że zawody enduro robią się coraz bardziej „pro”, nadal są też bardzo „bro”. Wydawałoby się, że luźna, przyjacielska atmosfera i ambitne ściganie się wykluczają, ale jak pokazują tegoroczne imprezy – jest wręcz przeciwnie!

Bardzo pomaga w tym formuła on-sight, która eliminuje spinę związaną z (nie)trenowaniem na trasie przed zawodami. Ale nie tylko! Jeśli nie musisz myśleć o organizacyjnych niedociągnięciach, ani marznąć na starcie opóźnionego OS-u, a zamiast tego możesz pogadać z kumplami przy ciastkach na bufecie, frajda ze ścigania od razu rośnie.

Czy w przyszłym sezonie uda się utrzymać tą równowagę? Dziś powiem tylko, że czekają nas duże zmiany i nowości. Dowiesz się o nich już w najbliższych dniach, kiedy opublikuję kompletny kalendarz zawodów 2017 – jeśli nie chcesz przegapić, koniecznie zapisz się do NEWSLETTERA!

Zawody enduro 2016 - podsumowanie sezonu


Zobacz też:

 

  1. Rychlebskie oceniam trochę inaczej. Trasy bardzo łatwe, lżejsze niż na enduro przystało, a poziom organizacyjny po dwóch sezonach u Czechów niczym szczególnym się nie wyróżnił. Za to impra przed i po to best of the best i po to tam warto wrócić. U mnie w skali szkolnej mocne 4.
    Baligród bardzo bardzo dobry. Mała uwaga, że na następny raz przydałyby się trasy, które nawet na sucho będą miały wymagające elementy, teraz błotko dodało pikanterii, ale bez by już tak super hiper nie było. Ode mnie piąteczka!

    1. Postaramy się popracować nad trasami w edycji na dalekim wschodzie, jak i w każdym innym miejscu, gdzie się w tym roku pojawimy :)

    2. Zgadzam się choć z drugiej strony wydaje mi się że formuła on-sight wymaga trochę niższego poziomu trudności niż trasy które można objechać. Przykładowo taka ścianka z Mieroszowa (OS3) to wyzwanie normalnie a co dopiero nie wiedząc co tam człowieka czeka :)

      1. Czasem lepiej nie wiedzieć… ;)

        A tak serio, oczywiście masz rację – najbardziej niebezpieczne „atrakcje” raczej nie wchodzą w grę przy on-sight, ale takich miejsc jest stosunkowo mało. Np. w Przesiece raczej nikt nie narzekał na zbyt łatwą trasę ;)

  2. Ciekawe co to za zmiany w Mieroszowie się szykują… zaciekawiłeś mnie :)
    Ja się zastanawiam czy inni organizatorzy pójdą w ślady Enduro MTB Series i formułę on-sight

    1. Moim skromnym zdaniem on-sight powinno być standardem na każdych zawodach enduro .

      1. Z punktu widzenia ściganta-amatora, zgadzam się z Tobą.

        Jednak z punktu widzenia czołowych zawodników, którzy podchodzą do tego dużo poważniej, objazd trasy może być kluczowy.

        Dlatego myślę, że taki podział jak teraz jest – „pół na pół” – to idealny kompromis.

  3. Trasę trzeba traktować indywidualnie, bo hopy, dropy, ścianki itd mogą być nawet jak się pierwszy raz jedzie, to wszystko zależy od konkretnego miejsca, najazdu, lądowania, innych trudności itp. Ważne żeby był objazd żeby „przechodnie” nie blokowali tym co lecą ślepo wszystko czym OS darzy. Co do ścianek to też uważam, że czasami lepiej na żywca niż z zaczajki :)

    1. No właśnie – niewiele jest na zawodach miejsc, które są faktycznie niebezpieczne bez wcześniejszej znajomości. Do głowy przychodzą mi skalne schodki w Szklarskiej (nie widać, co się święci, a przejazd jest mega trudny).

Dodaj komentarz do tekstu Hajlajtsy: Zawody enduro – podsumowanie 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top