Test: Bell Super 2R

Sprzęt, Testy / 

Pamiętasz Giro Switchblade? Jeśli nie, to nic straconego. Był to pierwszy kask z odpinaną szczęką, i to w czasach kiedy zamiast trenować enduro, po prostu jeździło się po górach, sporadycznie nazywając to freeridem. I to jest wszystko, co warto o nim pamiętać, reszta niech pozostnie milczeniem… Mimo porażki tego giętkiego i łamliwego tworu, koncepcja odpinanej szczęki przetrwała i została wskrzeszona przez Bella. Efektem jest najlepszy kask enduro na rynku.

Budowa

Otwarty Super był na rynku już od ładnych paru lat, zbierając bardzo pozytywne oceny. Bell postanowił więc wziąć go za bazę dla nowego modelu bez wprowadzania istotnych zmian. Jest to więc bardziej kask z „dopinaną”, niż „odpinaną” szczęką.

Test Bell Super 2R - fullface

Test Bell Super 2R - przód fullface

Test Bell Super 2R - tył

Mocowanie szczęki

To oczywiście największa zmiana w stosunku do oryginału. Gdybyś się zastanawiał: nie, do starszych egzemplarzy Supera nie da się dopiąć szczęki. Za to do aktualnie sprzedawanych modeli (Super 2) – owszem.

Test Bell Super 2R - zatrzask szczęki otwarty

Test Bell Super 2R - klamra odpinanej szczęki

Jak to działa? Szczęka jest mocowana na czterech „wciskach” i trzech klamrach, podobnych do tych z butów narciarskich. „Wciski”, jak sama nazwa wskazuje, wciska się w otwory wentylacyjne. Dwie boczne klamry dociskają i stabilizują połączenie. Tylna klamra nie ma większego znaczenia dla przenoszenia obciążeń, ale jej rozpięcie umożliwia przełożenie szczęki przez szyję i założenie bez ściągania kasku. Połączenie jest bardzo solidne, nie trzeszczy, nie stuka, nie wygina się zbytnio, nie ma też jakichkolwiek luzów. Nie jest to „prawdziwy” fullface, ale budzi zaufanie.

Test Bell Super 2R - zakładanie szczęki 1

Test Bell Super 2R - zakładanie szczęki 2

Test Bell Super 2R - zakładanie szczęki 3

Test Bell Super 2R - zakładanie szczęki 4

Nieszczęsne piankowe wstawki

Dodanie do skorupy gniazd mocowania szczęki wymusiło debilny manewr: dodanie dwóch piankowych wstawek. Są one wklejone wewnątrz kasku, w okolicach skroni, przez wymogi certyfikacji (coś związanego z grubością ścianki). Powoduje to, że kasku w rozmiarze S nie byłem w stanie wbić na swoją mikro-głowę (na którą niektóre XS-ki są za duże…). Musiałbym kupić M-kę, która i tak byłaby w tym miejscu niewygodna i gorzej przylegałaby w pozostałych miejscach.

Test Bell Super 2R - foam inserts

Jedynym plusem pianek jest to, że… są wklejone na delikatnym kleju. Dzięki temu można je bezinwazyjnie oderwać i użyć jako odbojniki do szuflad. Po tej operacji szuflady nie trzaskają, a kask idealnie pasuje, dokładnie tak jak „normalny” Super. Win-win.

Producent oczywiście tego nie zaleca, ale nie wydaje mi się, żeby kawałek miękkiej pianki przyczynił się do mojego bezpieczeństwa bardziej, niż prawidłowe dopasowanie kasku.

System nośny

Opina głowę stabilnie i równomiernie na całym obwodzie. Podobnie jak testowany ostatnio Giro Montaro, ma też 3-pozycyjną regulację w pionie. Gorzej od Giro działa natomiast pokrętło – ma mniej precyzyjny „klik”, przez co czasem do odpowiednio ciasnego ustawienia musiałem zdjąć kask z głowy.

Test Bell Super 2R - regulacja pokrętło

Stabilność kasku dodatkowo poprawiają gąbkowe panele szczęki, jak w „prawdziwym” fullfejsie. Co ciekawe, mają one wyjmowane wkładki, umożliwiające lepsze dopasowanie do kształtu twarzy, jeśli przegiąłeś ostatnio z burgerami.

Test Bell Super 2R - insert szczęki

System jest „ubrany” w gąbki X-Static z jonami srebra, które wchłaniają pot i zapobiegają śmierdzeniu. Są one wykonane solidniej, niż we wspomnianym Giro i nie rozwarstwiają sie na krawędziach.

Test Bell Super 2R - wnętrze wyściółka

Paski

Regulacja pod uszami jest szybka i wygodna. Pasek pod brodą ma klasyczne zapięcie bez bajerów. Nie podoba mi się, że nadmiar jego długości trzyma tylko o-ring, przez co w praktyce 10 cm paska dynda mi swobodnie pod brodą, ew. smyra po uchu. Strasznie tego nie lubię, pisałem już o tym przy okazji testu Montaro, w którym zostało to zdecydowanie lepiej rozwiązane.

Daszek

Jak już jesteśmy przy  tym, co mi się nie podoba, czas poruszyć niewygodny temat daszka. Po pierwsze, dziwnie odstaje od skorupy w najmniejszym rozmiarze. Po drugie, jest za krótki i ze szczęką i goglami wygląda mega oldschoolowo. Wiem, że to kwestia gustu, ale o gustach się dyskutuje, więc nie podoba mi się i uważam, że w nowym modelu Bell zdecydowanie powinien go wydłużyć.

Test Bell Super 2R - szczęka gogle Oakley

Sytuację daszka ratuje duży zakres regulacji, pozwalający na bezproblemowe schowanie pod nim gogli. Nie zmienia też samoczynnie pozycji, mimo że dokręciłem śruby na tyle słabo, żeby dało się go łatwo podnosić. Regulacja jest płynna, nie ma „skoków” jak w Giro. Brakuje „premium feelingu”, ale za to możesz sobie ustawić, jak chcesz.

Test Bell Super 2R - gogle na czole pod daszkiem

Mocowanie kamery

Bell dodaje gratis wihajster do umieszczenia GoPro na czubku głowy. Fajnie, ale że kamery nie posiadam, mogę jedynie posiłkować się opiniami innych użytkowników, twierdzących że mocowanie na rzepy jest niezbyt stabilne i warto poprawić je taśmą MacGyvera. Producentowi chodziło jednak o możliwość łatwego „oderwania” kamery w razie upadku.

Test Bell Super 2R - mocowanie kamery GoPro

MIPS, ICEdot

Mój kask nie ma MIPS-a, ale można dopłacić za ten ficzer (pisałem o nim w teście Giro Montaro). Chyba warto.

Z safety-gadżetów, warto wspomnieć o możliwości rejestracji kasku w systemie ICEdot. Każdy kask ma z tyłu nalepkę z indywidualnym PIN-em. Wysłanie go SMS-em do ICEdot, automatycznie alarmuje wybrany numer oraz podaje informacje na temat grupy krwi, zażywanych leków, alergii (pomidory!!!) i szczegółów testamentu, dzięki czemu już na miejscu wiadomo, kto bierze rower. Fajne!

Ale jak to wszystko sprawuje się w praktyce?


Na szlaku

Stoisz przy bagażniku swojego auta i pakujesz plecak na kolejny epicki dzień w górach. Do środka upychasz bukłak, kurtkę, kanapki i kiełbasę. Cieszysz się, że nie przeszkadza Ci w tym zwisający z plecaka kilogramowy fullface i że nie marznie Ci głowa. Kask jest na swoim miejscu – na głowie – a odczepioną szczękę bez problemu mocujesz do plecaka, przeciągając paski przez boczne otwory. Powtarzasz sobie w kółko, żeby nie przywalić plecakiem w auto przy obracaniu się, ale i tak się zapominasz… Zachodzi przy skręcie. Nic nie pękło, ale pierwsza rysa na kasku zaliczona. Na aukcie jest ich już kilka…

Zaczynasz mozolny podjazd. O szczęce na plecaku całkiem już zapominasz, o kasku na głowie w sumie też. Jest lekki i wygodny, wentylacja jest naprawdę niezła. Przeziębienie w sierpniu może Ci nie grozi, ale sublimacja mózgu też nie. Gąbka nad czołem skutecznie wyłapuje pot spływający pod koniec podjazdu.

Test Bell Super 2R - openface

Test Bell Super 2R - bez szczęki

Jedyne co Cię wkurza, to okulary. Skorupa kasku schodzi dość nisko nad uszy i choć dzięki temu czujesz się bezpieczniej, to trudno Ci zapomnieć o lekkim, ale upierdliwym dociskaniu nauszników do czachy. Chyba będziesz musiał poszukać ciut węższych okularów…

Na szczęście zabrałeś też gogle i już za chwilę nie zawahasz się ich użyć, bo w końcu dotarłeś na szczyt i szykujesz się do zjazdu. Przygotowujesz szczękę i po chwili kombinowania udaje Ci się ją zamontować bez ściągania kasku z głowy. Miękkie gąbki na policzkach dodatkowo stabilizują kask i przypominają prawdziwego fullface’a. Wrażenie bezpieczeństwa potęgują gogle, które pasują dużo lepiej od okularów. Kiedy sapiesz przy zakładaniu ochraniaczy, nawet zbytnio nie parują. Pomagają w tym „nawiewy” w czołowej części kasku.

Test Bell Super 2R - fullface gogle Oakley

Test Bell Super 2R - gogle Oakley OFrame

Jeszcze ostatnia kontrola klamer i jazda! Na dziurach kask wzorowo trzyma się głowy i bardzo poprawia Twoje samopoczucie na stromej, kamienistej ściance. Zaraz za nią jest hopa – a, co tam! Lecisz, zębów przecież nie wybijesz. Jakoś się udaje, ale zatrzymujesz się, żeby kawałek podejść i skoczyć jeszcze raz, do zdjęcia. Odruchowo na podejściu ściągasz kask i… trochę ciężko założyć Ci go z powrotem. Regulator systemu nośnego trochę przeszkadza, ale luzujesz pokrętło i jakoś się wbijasz bez ściągania szczęki. Następnym razem zostawiasz kask na głowie. Duże otwory wentylacyjne w szczęce i tak bardzo ułatwiają oddychanie w porównaniu do klasycznego fullface’a. Przyda się na interwałowych OS-ach!

Crash test

Testowanie ochraniaczy i kasków to ciężki temat. Jest trochę bez sensu, jeśli nie zaliczy się w nich solidnej gleby. Już miałem jechać na paskudną ściankę bez trzymania kierownicy, ale okazało się, że mamba zrobiła to za mnie. Dzięki! :)

Relację z jej crash testu znajdziesz tutaj.

Ja tylko w skrócie napiszę, że kask spełnił swoją funkcję i… poległ na polu chwały. Klasyczny fullface zapewniłby równie dobrą ochronę, a przy tym może nadawałby się jeszcze do użytku. Strach jednak pomyśleć, jakie byłyby skutki takiej gleby w kasku otwartym… Bell Super 2R jest więc w tej kwestii kompromisem (Captain Obvious do usług!), ale dobrym – bo nie odbijającym się na jakości ochrony.

 

Po powrocie do domu wrzucasz zdjęcie z hopy na twarzoksiążkę. Wyszło fajnie, ale do stylówy Gwina czy Gravesa trochę Ci brakuje. Wszystko psuje… za krótki daszek Bella. Widać, że pochodzi z otwartego kasku i po założeniu szczęki wygląda nieproporcjonalnie i oldschoolowo. Trudno, dwa ruchy w photoshopie i już jest ok. Oby Bell zrobił to samo w swoich rysunkach na 2017…

Test Bell Super 2R - bok

Werdykt

Ostatnie 5 sezonów na zawody enduro woziłem dwa kaski – otwarty i fullface’a. Ciągłe ich zamienianie wkurzało mnie prawie tak bardzo, jak zahaczanie drogim TLD o gałęzie i rozwalenie Urge’a przy glebie na… plecy.

Bell Super 2R rozwiązuje te problemy, będąc przy tym dopracowanym i bezpiecznym kaskiem – w przeciwieństwie do swoich dawnych odpowiedników. W wariancie otwartym może konkurować z najlepszymi, a po założeniu szczęki zapewnia wystarczającą ochronę dla kogoś, kto nie glebi regularnie w bikeparkach i ceni sobie lekkość i łatwość oddychania na interwałowych odcinkach.

Szybki i budzący zaufanie system mocowania szczęki nie ma aktualnie żadnej konkurencji. Dopiero w przyszłym sezonie ma pojawić się alternatywa Uvexa. Dostępny aktualnie MET Parachute jest równie lekki i przewiewny, ale demontaż szczęki umożliwia tylko w teorii.

Pozostaje więc dylemat: kask otwarty + pełnoprawny fullface, czy kask otwarty + możliwość dopięcia szczęki? Koszt obydwu rozwiązań jest podobny, a na niekorzyść Bella przemawia przede wszystkim większe ryzyko zniszczenia kasku przy solidnej glebie (ale nie kosztem poziomu ochrony).

Jeśli jednak szukasz jednego, najlepszego i najbardziej wszechstronnego kasku do enduro bez względu na cenę, to dłużej się nie zastanawiaj i zamawiaj Superadwaera!


Walety:

  • wielozadaniowość;
  • wysoki poziom ochrony;
  • szybki i solidny montaż szczęki;
  • system nośny, duże możliwości dopasowania;
  • dobre dopasowanie do gogli;
  • duży zakres regulacji daszka;
  • dobra wentylacja;
  • niska masa;
  • w zasadzie brak konkurencji.

Zady:

  • piankowe wstawki wklejone wewnątrz (w przypadku ich pozostawienia: dziwna rozmiarówka);
  • krótki daszek (estetyka);
  • w porónaniu do fullface: mniejsza sztywność szczęki;
  • w porónaniu do fullface: niska odporność na częste gleby;
  • luźny nadmiar paska pod brodą;
  • mało miejsca na okulary.
Ocena
95%

Masa: 702 g (377 g + szczęka 325 g) w rozmiarze S

Cena: 749 zł (859 zł z MIPS)

Strona producenta


Kask otrzymałem do testu w ramach współpracy z dystrybutorem: Shimano Polska.


Podobne wpisy:

  1. Szymon Łukasiewicz

    Też zwróciłem największą uwagę na ten kask, estetyka do mnie mega przemówiła, dopinana szczena to ekstra rzecz i robi z niego bardzo uniwersalny kask. Skoro parametry też ma bardzo dobre, to rzeczywiście chyba najlepsza opcja na rynku

  2. ciekawe czy po tym co spotkalo kask mamby mozna szczeke dokupic, internety nie pokazuja za bardzo

    1. Jak najbardziej można dokupić samą szczękę, ale u mamby pękły też zaczepy w „kasku właściwym”, więc niestety odszedł do krany wiecznych łowów…

      1. A w przypadku bella nie ma mowy o jakimś „crash replacement”? Za pół ceny powinni dać nowy :)

        1. Jest crash replacement i dają za pół ceny nowy :) Informacja z samego źródła:

          „Program „crash replacement” obowiązuje dla kasków Giro i Bell nie starszych niż 3 lata i zakupionych na terytorium Polski. Żeby móc skorzystać z tego programu należy przesłać do nas na adres crash.replacement.pl@shimano-eu.com informacje jak doszło do uszkodzenia kasku oraz skan dowodu zakupu. Po ustaleniu z właścicielem kasku jaki rozmiar, model mamy wysłać, robimy to za pobraniem. Sprzedajemy taki kask za 50% jego sugerowanej ceny detalicznej na rok dany rok.”

    2. Można. Shimano polska dało taką możliwość.
      Niestety mój kask poszedł też w części głównej.
      Czekam na wersję damską :)

      1. Dobrze wiedzieć, że to działa. Mam kask z Włoch więc w razie awarii pewnie też, będę mógł go odesłać. Choć wole z tego nie korzystać…

      2. a te gąbki miałaś wyjęte po bokach?

  3. Mój Super 2R dotarł do mnie w zeszły piątek – mega fajny kask, gorąco polecam :)
    W jednym z europejskich sklepów mozna kupić model 2015 non-MIPS za 635 zł :)

  4. Kolego Hubercie, może napiszesz, w którym to sklepie można kupić ten kask, w tak atrakcyjnej cenie? :)

  5. człowieku przez te dwa odbojniki do szuflad :) o mało co go nie sprzedałem wkurwiony,że mam głowe jak wiadro malarskie. Oderwane pasuje idealnie i szuflady nie trzaskajo , dzieki Amigo

  6. Mam pytanie do użytkowników Bella Super 2R. Mam obwód głowy 58 cm i mierzyłem kask z urwanymi odbojnikami no i jest taki soł-soł. Raczej niewygodny i dalej trochę pije po bokach. Nie mam możliwości zmierzenia rozmiaru L. Czy ktoś z Was ma rozmiar L? Jeśli tak to jaki rozmiar głowy macie?

    1. PS Oczywiście mierzyłem rozmiar M :)

  7. Grzegorz Syrnicki

    Ja mam rozmiar L bez mipsa obwód głowy 58cm. Bez szczęki jest OK. ze szczęką ciasnej bo wymusza aby głębiej głową siedziała. W M nawet się nie wbiłem. Dzisiaj miałem okazję zmierzyć rozmiar L z MIPSEM i zdecydowanie ciaśniej siedział. Myślę,że używanie go skończyło by się bólem głowy po kilku godzinach, o ile nie wcześniej.
    Rozmiarówka i kształt wewnątrz tego kasku jest specyficzna i myślę, że bez przymiarki nie uda się kupić wygodnego rozmiaru. Przynajmniej jeśli masz obwód głowy na pograniczu rozmiarów jak ja.
    A sam kask bardzo godny uwagi jeśli nie jedziesz DH

  8. i ja oderwałem pianki – od razu komfortowo się zrobiło – kask zostaje:)
    gdybyście tego, chłopaki nie uczynili, oddałbym
    pozdrawiam

  9. Cześć, zamówiłem kask Bell Super 2R w rozmiarze M. Byłem przekonany, że będzie idealny. Bardzo się rozczarowałem gdy nie mogłem go założyć na głowę przez te ” nieszczęsne piankowe wstawki”. W związku z tym mam pytanie do Ciebie Michał, czy mógłbyś napisać jaki masz obwód głowy. Mój wynosi 57,5 cm. Jeśli masz podobny obwód głowy i po odklejeniu wstawek, kask pasuje na ciebie to zaryzykuje i też je odkleję. Jeśli nie to niestety będę musiał odesłać, a szkoda bo kupiłem go w rozsądnej cenie.

    1. Ja mam 54 cm i kask w rozmiarze S. Z gąbkami też nie byłem w stanie wcisnąć go na głowę.

      Możesz śmiało oderwać gąbki. Są przyklejone jakąś taką żelową taśmą, więc jeśli delikatnie je oderwiesz, w razie czego bez problemu przykleisz z powrotem.

  10. Już po operacji:) odkleiłem te nieszczęsne wstawki i kask leży tak jak powinien leżeć od samego początku.A do tego jest bardzo wygodny. Tak jak pisałeś, bardzo łatwo je oderwać a w razie gdyby kask nadal nie pasował, można przykleić z powrotem. Dzieki za dobrą radę.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz do tekstu Test: Bell Super 2R

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Geometria roweru MTB: o wpływie cyferek na jazdę

Porady, Sprzęt / 

Jak wiesz, geometria roweru jest drugim najważniejszym czynnikiem decydującym o jego zajebistości. Ale co to właściwie jest? Nie uwierzysz, ale na popularnym forum rowerowym ciągle są ludzie przekonani, że chodzi o kształt rurek, rozmieszczenie elementów zawieszenia i ogólnie o to, jak rama wygląda.

Gdybyś był jedną z tych osób, łap krótkie wyjaśnienie: geometria to nie jest wygląd/forma ramy, tylko wymiary całego roweru decydujące o tym, jak rower pasuje (rozmiar i pozycja) i jak jeździ (stabilność, skoczność itd.).

Z poradnika dowiesz się między innymi:

  • Jakie to wymiary i co robią. Zwłaszcza te ciekawsze, które mogą zainteresować nie tylko całkiem zielonych.
  • Co zrobić, żeby rower był bardziej komfortowy i nie masakrował Twojego kręgosłupa.
  • Jak najlepiej porównać rozmiar dwóch ram (i nie chodzi tu o długość górnej rury czy nawet reach!).
  • Dlaczego nie powinieneś wybierać między rowerem stabilnym a zwrotnym.

Kąt główki ramy

geometria-kat-glowki-ramy-head-tube-angle

HA/HTA = head tube angle (w nawiasach podałem angielskie nazwy i skróty najczęściej stosowane w tabelkach producentów – dzięki czemu łatwiej Ci je będzie odnieść do artykułu)

Kąt między osią główki ramy (czyli w uproszczeniu: amortyzatorem) a ziemią.

W dużej mierze decyduje o tym, jak rower skręca. Bardziej płaski kąt (niższa wartość) zwiększa stabilność. Przede wszystkim przy jeździe na wprost, ale też w zakręcie. Zapoczątkowanie zakrętu jest jednak bardziej „leniwe” i wymaga głębszego pochylenia roweru.

Rowery ze stromym kątem główki ramy łatwiej inicjują zakręt, ale w szybkich, ostro pokonywanych łukach mogą sprawiać wrażenie, jakby koło miało się „podwinąć” pod dolną rurę i katapultować Cię przez kierownicę (czasem nie kończy się na wrażeniu). Uczucie to towarzyszy też na stromych zjazdach – wymusza wystawianie tyłka za siodełko i rujnuje resztki kontroli nad rowerem.

Płaska główka eliminuje uczucie siedzenia na katapulcie i pozwala na równomierne dociążenie obydwu kół w każdych warunkach.

Dlatego też nowe rowery mają kąt główki ramy w okolicach 65° (enduro) – 67° (all-mountain/trail).

Kąt rury podsiodłowej

geometria-kat-rury-podsiodlowej-seat-tube-angle-actual

SA/STA = seat tube angle

Kąt między rurą podsiodłową (i przy okazji sztycą) a ziemią.

Decyduje o Twoim położeniu względem korby, czyli o pozycji przy pedałowaniu na siedząco. O zalecanej orientacji siodełka względem pedałów możesz poczytać w tekście o regulacji siodełka.

Bardzo istotne jest też rozłożenie masy: bardziej stromy kąt rury podsiodłowej przesuwa Cię bardziej do przodu, co poprawia dociążenie przedniego koła na podjazdach (cały czas mówimy o pozycji siedzącej) oraz ułatwia przejście do pedałowania na stojąco.

Dla pozycji stojącej kąt rury podsiodłowej ma tylko takie znaczenie, że przy niższej wartości siodełko jest trochę bardziej z tyłu i niżej, co daje ciut więcej miejsca na manewrowanie ciałem. Przy zastosowaniu sztycy regulowanej, nie ma więc żadnego znaczenia.

Z tego powodu aktualny trend to strome kąty, ok. 74-75°.

Efektywny kąt rury podsiodłowej

geometria-kat-rury-podsiodlowej-seat-tube-angle-effective

Effective seat tube angle

Podawany wtedy, kiedy rura podsiodłowa nie jest prosta i/lub nie wychodzi prosto z mufy suportu (tylko np. zaczyna się na dolnej rurze). W takim wypadku podawanie wartości rzeczywistej nic nie mówi i podaje się wartość teoretyczną, odpowiadającą standardowej, prostej rurze.

Warto pamiętać, że jest to wymiar orientacyjny, bo zależny od wysokości siodełka, jaką wybierze się do pomiaru.

Efektywny kąt rury podsiodłowej można też w pewnym stopniu korygować przesuwając siodełko na prętach.

Długość rury podsiodłowej

geometria-dlugosc-rury-podsiodlowej-seat-tube

ST/STL – seat tube length

Jest to długość od osi suportu do końca rury podsiodłowej. Rzadziej – do przecięcia z rurą górną, na co warto zwrócić uwagę (są to odpowiednio wymiary center-top i center-center).

Kiedyś równoznaczna z rozmiarem ramy, podawana w calach. Aktualnie decyduje w zasadzie o… niczym. O rozmiarze ramy dużo więcej mówi długość, niż wysokość.

Długość rury podsiodłowej ogranicza jedynie maksymalny skok sztycy regulowanej, na jaki jest miejsce przy danej wysokości siodła (więcej o tym problemie w artykule o sztycach).

Z tego też powodu w nowoczesnych rowerach enduro rury podsiodłowe są krótsze, niż by wynikało z „klasycznego” rozmiaru, a nazewnictwo rozmiarów przerzuciło się z cali (16″, 18″, 20″…) na literki (S, M, L…).

Przekrok

geometria-przekrok-standover

Standover height

Wysokość górnej rury nad ziemią, mierzona zazwyczaj w środku jej długości. „Zazwyczaj”, więc nie jest to pomiar ani dokładny, ani łatwy do porównania między producentami. Mówi o tym, ile miejsca masz na jajka, stojąc na ziemi z rowerem między nogami.

Co ciekawe, odległość górnej rury od genitaliów jest często polecanym kryterium doboru rozmiaru ramy, co jest okrutną bzdurą. Zwłaszcza w rowerach o dużym skoku zawieszenia (które siłą rzeczy są wyższe) musisz zaakceptować fakt, że nie zawsze będziesz mógł sobie pozwolić na zeskoczenie z siodełka na równe nogi (zresztą czemu miałbyś to robić?).

Dlatego też przekrok jest zazwyczaj brany pod uwagę przez początkujących, osoby bardzo niskie lub dirtowców robiących can-cany i tailwhipy. Również przy prawnym dopuszczaniu rowerów do sprzedaży. Ale ogólnie jest nieciekawy i nieprzydatny.

Długość górnej rury

geometria-gorna-rura-top-tube-actual

TT/TTL – top tupe length

Rzeczywista długość rury, mierzona wzdłuż, od przecięcia z główką ramy do przecięcia z rurą podsiodłową. Absolutnie nieistotna, a mimo to często podawana. Czasem trudno zrozumieć producentów.

Efektywna długość górnej rury

geometria-gorna-rura-top-tube-effective

ETT – effective top tube length

Długość ramy mierzona podobnie jak wyżej, ale zamiast wzdłuż rury, to poziomo (czyli bardziej do osi sztycy, niż do osi rury podsiodłowej).

To już zdecydowanie ciekawszy parametr, dobrze określający rozmiar (długość) ramy pod kątem Twojego wzrostu i to, jak wyciągnięta będzie Twoja pozycja. Z jednym, bardzo istotnym zastrzeżeniem: na siedząco!.

A to dlatego, że (w dużym uproszczeniu) wymiar ten mówi o położeniu siodełka względem mostka*, a podczas jazdy na stojąco, położenie siodełka nie ma znaczenia – bardziej liczy położenie korby względem mostka. Przy założeniu takiej samej długości górnej rury, może się ono dość mocno zmieniać w zależności od kąta rury podsiodłowej. Dlatego powstał kolejny parametr: reach.

* mostek a górna rura: mieszanie mostka do długości górnej rury czy reacha jest jednym z najczęściej popełnianych błędów, ale mimo to zdecydowałem się na takie uproszczenie. Więc dla jasności: długość górnej rury i reach to parametry określające wyłącznie długość ramy i nie mają nic wspólnego z długością mostka (o niej za chwilę).

Reach

geometria-reach-stack-geometry

Reach / stack

Pozioma odległość od osi suportu do mostka*.

Odpowiednik efektywnej długości górnej rury, ale dla pozycji stojącej. Biorąc pod uwagę, że wszystkie ciekawe rzeczy na rowerze robi się na stojąco – dużo bardziej istotny. Określa, jak mocno jesteś wyciągnięty do przodu, kiedy stoisz na pedałach.

Jeśli przy wyborze rozmiaru ramy miałbyś brać pod uwagę tylko jeden parametr, niech to będzie reach. Jest to o tyle utrudnione, że producenci stosują go od niedawna (a niektórzy jeszcze nie zaczęli…), zamiast tego ciągle bazując na efektywnej długości górnej rury (co ma sens tylko w rowerach, w których zdecydowaną większość czasu spędza się na siedząco).

Stack

Mierzony między tymi samymi punktami co reach, ale w pionie.

Jest to więc w uproszczeniu wysokość mostka* względem pedałów. Reach i stack razem mówią, jak wyprostowana będzie Twoja pozycja na stojąco. Stack sam w sobie nie jest jakoś szczególnie przydatny, raczej wynika z innych wymiarów, bardziej wpływających na jazdę/pozycję.

Warto jednak zwrócić na niego uwagę, jeśli Twoim priorytetem jest komfort jazdy (bo np. masz problemy z bolącymi plecami czy drętwiejącymi nadgarstkami) – patrz: „wysokość kierownicy”.

Długość dolnej rury

geometria-dolna-rura-down-tube-length

Down tube length

Mierzona od osi suportu do przecięcia z osią główki ramy.

Jest to niezmiernie ciekawy i bardzo dużo mówiący wymiar, którego… nikt nie podaje. Jedną liczbą zastępuje dwie: reach i stack. W dodatku bardzo łatwo go zmierzyć. W uproszczeniu mówi o odległości Twoich dłoni od stóp.

Długość dolnej rury to najlepszy sposób na porównanie rozmiaru dwóch ram.

Jest to więc najszybszy i najskuteczniejszy sposób na porównanie rozmiaru dwóch ram. Musisz tylko samemu je zmierzyć, bo pewnie minie jeszcze wiele standardów, zanim producenci zaczną podawać ten wymiar w swoich danych.

Długość mostka

geometria-dlugosc-mostka-stem-length

Stem length

Na chwilkę odejdę od ramy, bo poza jej wymiarami, na pozycję – zarówno stojącą, jak siedzącą – równie mocno wpływa długość mostka.

Jest to odległość między osiami rury sterowej a kierownicy.

Krótszy mostek daje bardziej bezpośrednie prowadzenie roweru. Przy mostku o długości 40-50 mm (a taki jest obecnie standard) kierownica wydaje się „lżejsza”. Sprzyja to składaniu w zakręty przez pochylenie roweru.

Aktualny trend to wydłużanie ram kosztem długości mostka, czyli geometria progresywna. Dlaczego powinieneś wymienić mostek na krótszy (i czemu razem z kierownicą), możesz też poczytać w artykule o tuningu roweru.

Ważna uwaga: jeśli masz za małą ramę, nie kompensuj tego dłuższym mostkiem! Kup ramę we właściwym rozmiarze. Długie mostki muszą umrzeć.

Długość główki ramy

geometria-dlugosc-glowki-ramy-head-tube

HTL – head tube length

Raczej rzadko brany pod uwagę wymiar, głównie dlatego, że producenci po prostu starają się, żeby był jak najmniejszy (i rósł o ok. 10 mm z każdym rozmiarem ramy).

Umożliwia to obniżenie kierownicy, co dla doświadczonego ridera oznacza lepszą kontrolę nad przednim kołem. Ci mniej doświadczeni zawsze mogą dorzucić kilka podkładek pod mostek.

Wysokość kierownicy

geometria-wysokosc-kierownicy-handlebar-height

Handlebar height

No właśnie. Wysoka kierownica (mam tu na myśli wysokość dłoni nad ziemią, a nie gięcie samej kierownicy) poprawia ego na stromych zjazdach, bo trudniej przez nią przelecieć. Daje też komfortową, bardziej wyprostowaną pozycję.

Komfort jazdy

Mnóstwo osób, oczekując wygodnej pozycji, decyduje się na mniejszą (krótszą) ramę. Jest to poważnym błędem.

Kupowanie za małej ramy z myślą o komforcie to poważny błąd.

Dolegliwości bólowe, niemal bez wyjątku, wynikają z zakupu zbyt małej ramy, na której plecy są skulone, a kierownica za nisko (patrz: długość główki ramy). Wzmaga to bóle kręgosłupa, szyi i nadgarstków.

W każdym wypadku lepiej jest kupić prawidłowy rozmiar ramy i podnieść o parę centymetrów kierownicę.

 

Jeśli jednak nie masz problemów z kręgami, nie masz 2 metrów wzrostu i chcesz jeździć agresywnie, maksymalnie obniż kierownicę. Umożliwi Ci to łatwiejsze dociążanie przedniego koła zarówno na podjazdach, jak i zjazdach.

Długość tylnego trójkąta

geometria-tylny-trojkat-chainstay

CS – chainstay length, rear center

Pozioma odległość od osi suportu do osi tylnego koła.

Decyduje o zwrotności i skoczności roweru. Przyjęło się, że im krótszy, tym lepszy. Rower z krótkim tyłem jest bardziej skoczny i łatwiej wyrwać go na tylne koło.

Jest jednak druga strona medalu: gorsze dociążenie przedniego koła.

Na podjazdach fikaniu na plecy częściowo może zapobiegać stromy kąt rury podsiodłowej. Na zjazdach uślizgom przedniego koła w zakrętach częściowo zapobiega niżej położona kierownica i prawidłowa technika jazdy. Tylko po co „na około” zapobiegać tak istotnym problemom, które powstały w wyniku skrócenia tyłu? Żeby raz na jakiś czas łatwiej zrobić manuala?

Kult krótkiego chainstaya jest mocno rozdmuchany i warto pamiętać, że większe wartości też mają swoje zalety: stabilność i lepsze rozłożenie masy.

Front center

geometria-front-centre

Front center

Pozioma odległość od osi suportu do osi przedniego koła. Suma z chainstayem daje bazę kół (patrz niżej), a stosunek długości przodu i tyłu mówi co nieco o rozłożeniu masy.

W związku z panoszącą się geometrią progresywną i coraz bardziej płaskimi kątami główki ramy, wymiar ten stopniowo się zwiększa. Dlatego też proporcjonalnie powinna rosnąć długość tylnego trójkąta, co jednak na razie nie ma miejsca.

Baza kół

geometria-baza-kol-wheelbase

WB – wheel base

Inaczej rozstaw osi, czyli odległość między osiami przedniego i tylnego koła.

Nietrudno sobie wyobrazić, że rower o długości autobusu będzie bardziej stabilny od Smarta. Powiesz pewnie: „ale też mniej zwrotny”.

Stabilność a zwrotność

Wbrew „chłopskiemu rozumowi”, stabilność i zwrotność NIE są cechami przeciwstawnymi.

Stabilność i zwrotność NIE są cechami przeciwstawnymi

Przypomnij sobie, kiedy ostatnio udało Ci się w ostatniej chwili ominąć wystający korzeń albo pokonać ciasną agrafkę i pomyśleć sobie: „jak dobrze, że mój rower jest taki zwrotny„?

Pamiętaj, że jeśli Tobie łatwo jest wytrącić rower z równowagi (a na tym polega zakręt), równie łatwo może to zrobić każda nierówność terenu, zła pozycja, zmęczenie, kichnięcie czy silniejszy podmuch wiatru.

Największy wpływ na zwrotność mają umiejętności ridera, a stabilne, wybaczające błędy zachowanie roweru pomaga te umiejętności optymalnie wykorzystać.

 

Dlatego też długość uważana za optymalną rośnie więc wraz ze wzrostem popularności geometrii progresywnej.

Wyprzedzenie osi

geometria-wyprzedzenie-trail

Trail, fork offset

Drobny parametr pokazujący, jak duże znaczenie może mieć kilka milimetrów. Jest to odległość osi przedniej piasty od przedłużenia osi główki ramy.

Podobnie, jak kąt główki ramy i długość mostka, wpływa na „lekkość” kierowania.

Na logikę, im mniejsze wyprzedzenie, tym bardziej bezpośrednie prowadzenie, prawda? Nieprawda: większe wyprzedzenie powoduje, że punkt styku z oponą jest w mniejszej odległości od przedłużenia osi główki ramy, przez co opór na kierownicy jest lżejszy (ta odległość to właśnie trail). Jednocześnie nie pogarsza to stabilności roweru.

Dlatego też producenci eksperymentują ze zwiększaniem tego wymiaru (zwłaszcza w 29er-ach), żeby zrównoważyć coraz bardziej płaskie główki ramy. Z drugiej strony: mniejsze wyprzedzenie (większy trail) jeszcze bardziej zwiększa stabilność prowadzenia w zakręcie, więc dla zaawansowanych riderów może być korzystne.

Wysokość suportu

geometria-wysokosc-suportu-bb-height

BB – bottom bracket height / bottom bracket drop

Czasem podawana od ziemi (height – wtedy trzeba uwzględnić wpływ rozmiaru opon), czasem względem osi kół (drop – wtedy jest zależna tylko od projektu ramy).

Decyduje o stabilności – im suport niżej, tym rower pewniej jedzie, zarówno po prostej, jak i w zakrętach. Wynika to z obniżenia środka ciężkości, zwłaszcza względem osi kół.

Możesz to sobie wyobrazić porównując rower do… hamaka. Jeśli w hamaku Twój tyłek (środek suportu) jest zwieszony mocno poniżej punktów zawieszenia (osi kół), możesz wypić nawet 10 mojito, a i tak raczej nie spadniesz. Jeśli jednak hamak wisiałby tuż pod punktami zawieszenia, nie utrzymałbyś się na nim nawet na trzeźwo.

Efekt ten odczuwalny jest zwłaszcza w 29er-ach, w których osie są na większej wysokości od ziemi, a suport pozostaje w tym samym miejscu.

Niższy środek ciężkości to jednak nie tylko niżej podparte stopy. Obniżając suport, jednocześnie możesz o tyle samo obniżyć siodełko i kierownicę, przy zachowaniu optymalnej pozycji.

Niski suport ma też jednak wady: najbardziej oczywista to większe ryzyko zahaczenia pedałem o ziemię. Mniej oczywista to pogorszenie hamowania – suport położony nad osiami kół powoduje, że opony przy hamowaniu są dociskane do ziemi, zwiększając przyczepność. Przy obniżeniu suportu poniżej osi, efekt jest odwrotny. Przesadne obniżenie suportu poniżej osi kół przeszkadza też w przerzucaniu roweru między szybkimi, następującymi po sobie zakrętami. Trudniej też zrobić manuala.


Podsumowanie

Jeśli dobrnąłeś aż tutaj, to nie ma czego podsumowywać, bo wszystko już wiesz. Wymienię tylko najważniejsze parametry, na które warto zwracać uwagę analizując tabelkę z geometrią:

Pod kątem rozmiaru i pozycji na zjazdach:

  • reach (a jeśli masz taką możliwość, długość dolnej rury);
  • długość mostka.

Pod kątem rozmiaru i pozycji na podjazdach:

  • efektywna długość górnej rury;
  • (efektywny) kąt rury podsiodłowej.

Pod kątem stabilności na zjazdach i w zakrętach:

  • kąt główki ramy;
  • wysokość suportu.

Pod kątem wygody:

  • wysokość kierownicy;
  • stack.

Może zainteresuje Cię też:


PS. Jeśli dowiedziałeś się czegoś nowego, lub jeśli wkurzają Cię ludzie, którym podoba się „geometria” roweru, bo np. damper ładnie wtapia się w linię górnej rury, pamiętaj o udostępnieniu tego artykułu – dla dobra wszystkich ;)

  1. „Efektywny kąt rury podsiodłowej można też w pewnym stopniu korygować przesuwając siodełko na prętach.”
    wg mnie to spore niedopowiedzenie :P – zdecydowanie bardziej podkreśliłbym ważność tej regulacji gdyż przesunięcie w jarzemku już o 1cm daje efektywną różnicę kąta rzędu 1st.

  2. Chyba lepiej nie można było. Jesteś moją bikeopedią!

  3. No i fajnie. Wreszcie łopatologicznie odczarowane i podane na tacy. Brawo. Tak trzymaj.

  4. jedno pytanie (jestem jeszcze laikiem ;P)

    REACH – wszyscy mowia zeby wybierac ten parametr mierzenia ale skad mam wiedziec ze konkretny wymiar jest dla mnie? mam zmierzy rece? nogi? cos mam w ogole mierzyc?

    aktualnie na wiekszosci forach widze operowanie rozmiarami s,m,l i to jest dla mnie jakos jednoznaczne i proste do ogarniecia, co mam zrobic by wywnioskowac ze rozmiar 470mm jest akurat dla mnie?

    pzdr
    super blog ;P

    1. Dobór właściwej ramy to zadanie wykwalifikowanego sprzedawcy. Także w firmie wysyłkowej.

    2. Zapewne jakiś rower już masz, więc znając reach w obecnym masz skalę porównawczą do nowego roweru. Jeśli nie jesteś pewien czy obecny jest w porządku, to poeksperymentuj z mostkami różnej długości żeby zdobyć (jako takie) pojęcie czy lepiej trochę dłuższy czy krótszy.

    3. Piotr, generalnie tak, ale nie tak łatwo o *wykwalifikowanego* sprzedawcę :( Większość jednak poleca za krókie ramy i ew. za długie mostki.

      Najlepsza metoda to tak jak pisze Gantar – odniesienie do innych rowerów. Jeśli np. teraz jeździsz na hardtailu do XC, a chcesz kupić fulla do enduro, to przełożenie cyferek jest bardzo trudne, ale wystarczy że wybierzesz się na jakieś testy, albo nawet przymierzysz się do paru podobnych rowerów w sklepie i już będziesz miał jakiś ogląd sytuacji :)

      Ogólnie dobór rozmiaru to dużo trudniejsza kwestia, niż zrozumienie geometrii… Przymierzam się do takiego artykułu, ale naprawdę ciężko tu wymyślić coś mądrzejszego, niż przymiarki i jazdy testowe.

      1. ale pracownik tego sklepu też musi to jakoś ogarniać matematycznie chyba?

        @MICHAŁ LALIK
        zaznaczyłeś ze przy rowerze XC wyznaczenie reach moze byc trudne, a czy przy HT enduro/trail będzie podobnie?

        teraz jeżdżę na NS eccentric, rozmiar L, reach – 440 (wg strony producenta i czuje sie w tym rozmiarze bardzo dobrze), patrzę w stronę snabba E, jeśli miałbym wybierać rozmiar tylko po reach to wyjdzie rozmiar M bo przy M reach to 445, rozmiar L ma 470 (snabb T na każdym rozmiarze ma 5mm mniej niż snabb E) tyle ze miałbym ogromne obawy z tym rozmiarem skoro generalnie wszystko co mam to jest L

        i jak tu się połapać jeśli nie szansy usiąść na konkretny rower?

        na tą chwile jako osoba która tego nie ogarnia pojecia „reach” jest to dla mnie „rozmiarem w rozmiarze” czyli wybieramy główny rozmiar po rozmiarówce z ubrań (który pewnie też nie zawsze się sprawdzi), a potem ustawiamy reach czyli kwestię komfortu w kokpicie

        1. Po pierwsze: reacha nie da się „ustawić”, bo to jest wymiar ramy – pisałem o tym w „gwiazdce” ;). Więc kokpitem nie ruszysz go ani o milimetr, chyba że poprzez wynalazki typu stery offsetowe. Nie ma on też zbyt wiele wspólnego z komfortem.

          Reach to „rozmiar w rozmiarze” podobnie, jak większość podanych tu miar ;) Tyle że najwięcej mówiący z punktu widzenia enduro. Poprzeglądaj tabelki, żeby zorientować się, jak kształtuje się w poszczególnych rozmiarach (S, M, L…) w różnych rowerach.

          Co do porównania z hardtailami… W nich jest ogólnie inaczej, bo reach rośnie w nich wraz z obciążeniem: w SAG-u rower „obraca się” względem osi tylnego koła, co nie ma miejsca w fullach (które „siadają” równomiernie). Więc hardtail o podobnej geometrii i takim samym reachu będzie efektywnie dłuższy od fulla. Więc odniesienie do Eccentrica to już jakiś punkt wyjścia, ale nie idealny.

          Tak jak pisałem – niekoniecznie musisz przymierzyć przed zakupem konkretnie ten rower, który chcesz kupić, ale koniecznie powinieneś zmierzyć kilka podobnych (o tym samym przeznaczeniu i zbliżonej geometrii) i zadecydować na podstawie porównania z nimi cyferek „Twojego” Snabba.

  5. Super! Dla początkującego chyba najlepsze źródło informacji odnośnie geometrii rowerów w sieci.

  6. Co do przekroku:

    „Mówi o tym, ile miejsca masz na jajka, stojąc na ziemi z rowerem między nogami.”

    „Co ciekawe, odległość górnej rury od genitaliów jest często polecanym kryterium doboru rozmiaru ramy, co jest okrutną bzdurą.”

    Nikt przecież chyba nie mówi że przekrok ma być na styk, raczej mówi się o tym ile miejsca powinno pozostać między jajkami a ramą i w zależności od typu roweru ma to być X cm.

    Co do reach to powtórzę pytanie DM – co i jak mam zmierzyć ? :)

    1. Nie napisałem, że na styk ;) Ale miejsce od jajek do rury, to słabe kryterium w rowerach o dużym skoku tudzież na dużych kołach – niezależnie od tego, czy powiesz, że ma być 0 cm, 10 cm czy grubość dłoni prześwitu.

      To nie szosówki, żeby przekrok zależał niemal wyłącznie od rozmiaru ramy ;)

      1. Dzięki Michał za wyjaśnienia. Właśnie planuję zakup i sprzedawca odradził mi zakup właśnie ze względu na przekrok- minimalny odstęp między jajkami;) Sądzisz że przy wzroście 176cm rama M 19″ Kross Level R6 będzie ok?

        1. W kwestii rowerów XC wolałbym nie doradzać, bo dawno żadnego nie dobierałem…

  7. Powitoł
    To dobre: wszystko (chyba ;) ) w jednym miejscu, z zagraniczną terminologią – jak trzeba :) Posieję linka wśród znajomych.
    Dziękuję pięknie.

  8. Jeszcze trochę ciekawych materiałów (ENG):

    Czym się różni rower XC od ściezkowego, w tym enduro:

    https://www.youtube.com/watch?v=pnz7mEE7MtQ
    https://www.youtube.com/watch?v=fVCp3RuwB54

    Ograniczenia przymiarek i jazd testowych:

    http://masterbikefitters.com/how-to-buy-a-new-bike/the-truth-about-test-rides

    1. Ciekawa lektura, tylko trochę oderwana od naszej rzeczywistości ;) Rada na dobór idealnego roweru:

      „Work with a knowledgeable fitter and bike designer who will set you up properly, work with you to determine the best frame/bike options, and work closely with the manufacturer to insure that the bike is exactly what you want.”

      Ile znacie dobrych bikefitterów lub projektantów, którzy z przyjemnością doradzą/zbudują Wam idealny rower? ;)

      W stanach może się zdarza, że totalny amator kupuje swój pierwszy rower MTB w takim studio jak Veloart, ale u nas z ich pomocy korzystają głównie ludzie, którzy i już dość dobrze wiedzą, czego im potrzeba…

  9. Fajnie ogarnięty temat. Jak nie jestem fanem blogów tak ten czytam od deski do deski – trzymaj tak dalej !!! Nawet moja żona czyta więc coś w tym musi być !!!!

  10. I za to lubię Twoje teksty o sprzęcie. Nawet taki gość jak ja, który kompletnie nie jest sprzętofilem, może tą wiedzę przyswoić i przeczytać z radością.

  11. Wooyku Michale,jakbyś mógł (jeszcze) rozbudować swój artykuł o kwestię długości ramion korby, naród byłby Ci wdzięczny!

    1. Słuszna uwaga! Postaram się coś dopisać na dniach :)

      Ale w skrócie: brać 170 mm ;)
      (165 mm są w zasadzie niedostępne, a 175 mm za często walą w podłoże)

  12. Jak zawsze dobrze poczytac. Rewelacyjny blog. Jestem na etapie zmian i wybierania nowosci, wiec blog mega przydatny. Ciekawie napisane az chce sie czytac. Motywuje do jazdy.

    1. Marzycielu ;-), kupienie korby 170 mm graniczy z cudem. Ostatnio chciałem kupić korbę XT 170 mm 38-24 i zapomnij (OK znalazłem, ale o prawie 200 zł drożej). Korby XT 170 mm 44-32-22 (3×9) też nigdy nie spotkałem. Generalnie od zawsze do rowerów ładuje się w 98% 175 mm.

  13. Michale artykuł jak zawsze klasa !!! Woda na młyn dla początkujących bikerów, którzy często wybierając rower kierują się tylko i wyłącznie osprzętem w myśl zasady „rama to tylko napis”.

    PS. odnośnie mostka to co byś dał do Primala 29 L, 50 czy 70 – mam 189 wzorstu i gryzę się między dwiema opcjami :P

    1. Mostek to na tyle tani i łatwo dostępny komponent, że zawsze można pożyczyć/kupić i samemu sprawdzić ;) Ja bym mimo wysokiego wzrostu zaczął testy od 50 mm.

  14. Bardzo pomocny artykuł, szkoda tylko że „podawacze rowerów” w sklepach nie mają takiej wiedzy. Sprawdziłem Parametry mojego roweru i o dziwo żaden kąt nie mieści się w tych normach co piszesz. Kąt główki ramy mam 69 a rury podsiodełkowej 72 stopnie. Co to mówi o moim rowerze, nie jest trendy, do jakiej jazdy został stworzony?

    1. Jacku, takie kąty jeszcze kilka lat temu były standardem w rowerach enduro, więc owszem, nie są trendy, ale też nie masz powodów do rozpaczy :)

      Główka 69 stopni może powodować mniejszą stabilność i uczucie „podwijania” roweru w zakrętach i na stromych zjazdach. Bardziej płaski kąt pozwoliłby Ci na bardziej naturalną i zrównoważoną pozycję na zjazdach (bez mocnego wychylania się za siodło).

      W tym artykule możesz poczytać, jak możesz wypłaszczyć główkę w swoim rowerze:
      http://www.1enduro.pl/rower-evo-jak-dostosowac-rower-do-enduro/

      72 stopnie pod tyłkiem nie mają już aż tak wielkiego znaczenia – po prostu musisz się bardziej napracować na podjazdach, żeby dociążyć przód. Założenie sztycy bez offsetu (jeśli takiej nie masz) i przesunięcie siodła do przodu załatwia sprawę (o ile rama nie jest za krótka).

      Bardziej płaski kąt sprzyja też bardziej siłowemu pedałowaniu (z niższą kadencją) i pomaga na zjazdach, jeśli nie masz regulowanej sztycy, więc dla części osób może być zaletą.

  15. Wiajcie
    To może ktoś podpowie: waham się nad rozmiarem ramy dartmoor primal 2015 pod koła 27.5- M czy L? Mam 181 cm, noga 82-83 cm. Lka jest dość długa, ale wychodzi na to, że do niej raczej należy stosować mostki 60-80 mm które niwelują długość ramy (eTT).

  16. Nie wiem na ile to sie sprawdza ale slyszalem o koncepcji doboru wielkosci roweru dla osob ktorych wzrost wypada pomiedzy rozmiarami na podstawie APE-INDEX „To find out if you have short or long reach you will need to measure your ape index. This is your arm span minus your height. If you have a positive ape index then go for the larger size, or if you have a negative ape index go for a smaller size” czyli tak: mierzymy rozstaw rak i od tego wyniku odejmujemy nasz wzrost, jesli wynik jest dodatni wybieramy wiekszy rozmiar, jesli ujemny to mniejszy. Brzmi calkiem sensownie.

    1. Uwielbiam nazwę! :D Dzięki! Artykuł o dobieraniu rozmiaru już w przygotowaniu – postaram się zweryfikować tą poradę i uwzględnić.

  17. Cześć, jako że artykuł bardzo dogłębnie analizuje sprawę geometrii to mam prośbę o poradę – stanąłem przed koniecznością zmiany ramy, chętnie kupiłbym coś z „nowoczesną” geometrią, ale praktycznie każda taka rama jest robiona pod koła 27.5″. Problem w tym, że nie chciałbym się rozstawać z kołami a co gorsza z przednim amortyzatorem, który obecnie posiadam a które są w standardzie 26″. Dlatego pytanie – jak zmieni się geometria gdyby założyć do ramy przystosowanej pod 27.5″ przedni amortyzator i koła 26″? Dla mnie jedyną oczywistą różnicą jest zmniejszenie odległości supportu od podłoża, ale czy jest coś jeszcze?

  18. Dzięki za ten artykuł! Swój rower kupiłem w 2006(tanie XC) w rozmiarze 17″, najmniejszym, wtedy rower był na mnie akurat(no może odrobinę za duży), a sprzedawca dobierał ramę właśnie przez wysokość przekroku. Wtedy wszystko było OK, ale podrosłem, teraz mam 178 cm, a ten sam sprzedawca zalecił najpierw wymianę sztycy na wyższą. Z czasem zmieniłem też seryjny, długi mostek na krótki, ale mocno podkręcony do góry i kierę z 660 na 750. Rower prowadził się tak sobie, nie tak, jak dawniej, a mnie zaczęły drętwieć ręce i boleć kręgosłup, myślałem, że to kwestia kiepskiego amortyzowania widelca, albo że tak po prostu musi być. Z czasem zmieniłem mostek na fabryczny, co by lepiej się skręcało. Teraz, po przeczytaniu tego wiem, że rama do wymiany.
    1Enduro mógłbyś napisać coś wiecej o ergonomii roweru tzn. co wpływa na komfort jazdy i ewentualne drętwienie/bóle?

    1. Konrad, cieszę się że trochę rozjaśniłem sytuację. Artykuł do bólach i drętwieniu jest już zaczęty, więc pewnie lada miesiąc się pojawi ;) A tak w skrócie:

      Bóle bardzo często są spowodowane słabym wytrenowaniem/rozciągnięciem organizmu, siedzącym trybem życia itp. Na tym niezbyt dobrze się znam.

      Ale zakładając, że organizm jest w porządku, to tak jak napisałem w artykule, w 90% przypadków powodem jest zbyt mała rama. Czego jesteś niestety najlepszym przykładem ;)

      Do tego na miejscowe dolegliwości wpływają punkty kontaktu:
      – wygodne (i dobrze ustawione) siodełko,
      – gripy (kształt, twardość, grubość),
      – buty (a razem z nimi kształt wkładki i ustawienie bloków).

      W Twoim przypadku – zdecydowanie pomyśl o większej ramie!

  19. Jeżdżę na rowerkach xc 26″. Ostatnio kupiłem Gianta Talona 0 27,5″ i zacząłem zagłębiać tajniki geometrii. Niestety już po zakupie. Rower okazuje się jest przeznaczony do jazdy rekreacyjnej MTB.. Przerabiam na xc, niestety ramy nie zmienię (L, wzrost 176cm, nogi 82cm) Wg tabelek Gianta powinna być mała „M”. Ogólnie brak mu przyspieszenia, pewnie przez zwiększoną masę rotującą. Na 26″ na leśnej drodze w sprincie 49,2km/h ciekawe czy po tuningu Gianta osiągnę podobną prędkość. Gratuluję artykułu bo sam odniosłem wrażenie że producenci rowerów sami nie wiedzą co jest istotne dla doboru rowerka przez przyszłego bikera. Podają parametry nic nie znaczące. Twoje wyjaśnienia są zgodne z moimi obserwacjami i pomiarami pomiędzy starym ścigaczem a nowym Giantem. Pozdrawiam na przełomie Nowego Roku :)

  20. Mistrzowski blog!!!!
    Dzięki

  21. Cześć wszystkim. Stoję przed fajnym dylematem związanym z zakupem roweru. Myślałem o Canyon Spectral 29 lub Radon Slide 190 w rozmiarze L. Jak pisaliście powyżej geometria tych rowerów nie powala i można powiedzieć nie jest nowoczesna. Pytanie.
    – na taką geometrię wpływa wielkość koła??
    – z waszego doświadczenia poradzilibyście może koła 27,5 z dużo lepszą geometrią??
    – koła 29 niwelują gorszą geometrię (jak prowadzi się taki rower)??

    1. Tomek, myślę że wiele Twoich wątpliwości związanych z rozmiarem koła powinien wyjaśnić ten artykuł:
      http://www.1enduro.pl/rozmiar-kol-do-enduro-26-27-5-29/

  22. Przeczytałem, zrozumiałem. Twoim zdaniem Spectral Al 8.9 ma wystarczającą geometrie jak na koła 29??
    Dzięki Michał :)

    1. Mogliby trochę bardziej poszaleć z kątem główki, ale w ramach swojego przeznaczenia jest spoko ;)

  23. Pozostaje czekać na przesyłkę :)
    Dziękuję, pozdrawiam

  24. Dlaczego Barelli ma jeden spacer na dole i drugi na górze a na dodatek wzniesioną kierownicę? Z tego co zrozumiałem do agresywnej jazdy spodziewałbym się, że nie będzie miał podkładek pod mostkiem. Rozumiem, że to indywidualne preferencje ale .!?
    http://www.pinkbike.com/news/crankworx-giant-reign-yoann-barelli.html

    1. Tak jak piszesz: indywidualne preferencje + „trochę” inne trasy, niż te po których jeżdżą zwykli ludzie ;)

      Zawodnicy w Pucharze Świata DH też czasem na strome trasy zakładają cały stos podkładek pod mostkiem:
      http://p.vitalmtb.com/photos/users/2/photos/61201/s780_msa_pitbits_greg_minnaar_long_n_high_vital.jpg?1376105234

Dodaj komentarz do tekstu Geometria roweru MTB: o wpływie cyferek na jazdę

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: II Podhalański Zlot Enduro MTB, Zakopane

Hajlajtsy / 

Przed sezonem zastanawiałem się, w jakim kierunku pójdzie nasza enduro-scena: zawodów, czy może zorganizowanych zlotów? Po cichu sądziłem, że postawimy raczej na chillout i zabawę. A tymczasem oto jesteśmy: 9 edycji zawodów i… 3 duże zloty później. Z czego dwa zorganizowane przez Stowarzyszenie Rowerowe Podhale. Co takiego jest w ich imprezach, że miejsca rozchodzą się na nie szybciej, niż na koncert Justina Biebera?

Czas

Po pierwsze, imprezy Rowerowego Podhala są sprytnie zaplanowane: Cyklo Warsztaty są w kwietniu, więc ściągają tłumy bikerów niewyżytych po zimie. Z kolei Podhalański Zlot Enduro zamyka klamrę i jest okazją do podsumowania całego sezonu szaleństw. Dla leni jest dobrą motywacją, żeby troszkę przeciągnąć sezon przed „oficjalnym” zakończeniem.Podhalański Zlot Enduro - grupa Tatry

Miejsce

Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie największą zaletą zawodów jest jazda po nowych, oryginalnie wytyczonych i przygotowanych trasach. Ekipa Rowerowego Podhala oferuje to samo, tylko bez racingowej napinki: chłopaki w pocie czoła budują świetne, quasi-naturalne single, których próżno szukać gdzie indziej.

A to wszystko w świetnej scenerii – nawet jeśli po Tatrach pojeździć nie można, to już sam ich widok sprawia, że można się poczuć troszkę jak w Alpach.

Wisienką na torcie jest baza zlotu: MTB Hostel w Kościelisku. Miejsce przesiąknięte rowerowo-outdoorowo-domową atmosferą. Jest to idealna baza wypadowa na podhalańskie szlaki, więc jeśli uda Ci się wstrzelić w wolny pokój – sprawdź koniecznie!

Podhalański Zlot Enduro - MTB Hostel Kościelisko

Akcja

Nikt jednak nie przyjeżdża na tą imprezę, żeby posiedzieć w pokoju czy pogapić się na Tatry!

Wycieczki i trasy

W zlotowych rozmowach ustaliliśmy, że lepiej nie pisać o tym na blogu, bo przez takie kontrowersje stracę 90% czytelników. Ale prawda jest taka, że na zlotach najbardziej lubię… jeździć na rowerze (!). Na szczęście była i taka możliwość ;) Dwa dni idealnej pogody zostały wykorzystane w 100%. Ponad setka uczestników podzielona została na 4 grupy, co bardzo usprawniło jazdę.

Podhalański Zlot Enduro - mamba

Gościnnie – mamba on bike ;)

W sobotę objechaliśmy trasy znane z tegorocznych zawodów (Długi, Ciepły, Mietła). W niedzielę zaliczyliśmy single na Butorowym Wierchu. Każdego dnia przejechaliśmy ok. 20 km – wyrypy więc nie było, ale też nie o to chodziło! A trasy były tak syte, że chyba nikt nie narzekał na niedobór jazdy.

Single przygotowywane przez Rowerowe Podhale to 90% natury i 10% „ludzkich” poprawek zwiększających flow. Zdecydowanie bliżej im do miejscówek z kanadyjskich editów, niż do Superflowa. Milion korzeni, milion zakrętów, parę hopek, parę ścianek – jest ogień!

Podhalański Zlot Enduro - jazda

Z właściwych tras zdjęć brak – nie miałem serca się zatrzymywać :)

Testy rowerów

Akcję dodatkowo zagęściły testy rowerów. I to nie jakieś 15-minutowe rundy dookoła namiotu, na nieustawionym rowerze, w złym rozmiarze. Można było sobie za darmo wybrać „swój” nowy rower na cały dzień jazdy.

podhalanski-zlot-enduro-20

Co by tu sobie…? / Fot. Marek Kores

Wybór był bardzo urozmaicony: dało się pojeździć na fat-bike’ach (co też w końcu uczyniłem – niedługo napiszę o tym więcej!), najciekawszymi modelami Krossa, GT i Kellysa, paroma Giantami, Focusami czy Trekami. Można też było pojeździć na „Plusach” (Trek Stache) i sprawdzić w boju elektroniczne zawieszenie (Magura eLECT w Kreidlerze).

Podhalański Zlot Enduro - fatbike

Lewy mój ;)

Była więc idealna okazja, żeby poszerzyć swoje rowerowe horyzonty bez wydawania ani złotówki. I bez brudzenia własnego roweru (mój Strive całe 2 dni spędził w przechowalni) ;) Zawsze się wstydziłem wyciągać testówki – dużo traciłem!

Podhalański Zlot Enduro - Wooyek

Pierwsze przymiarki do GT – koordynacja kolorystyczna jest, można testować. / Fot. Bukol, Stowarzyszenie Rowerowe Podhale

Strefa chilloutu, czyli atrakcje zlotowe

Nie zawiodły również inne zlotowe atrakcje:

  • Catering z górnej półki. Makaron z gotowaną kiełbasą i bigos? Nie tutaj! Frykasy przygotował szef kuchni Krainy Smaku;
  • Darmowe piwo i napoje energetyczne (podziękowania dla krakowskiego Tomaru!);
  • Pokaz filmów rowerowy… ekhem… editów;
  • Sauna;
  • Ognisko – spokojnie dałoby się w nim zniszczyć Pierścień, bez zawracania sobie głowy łażeniem do Mordoru;
  • Wielki garnek herbaty z wkładką (do której ktoś chyba zapomniał wlać herbaty);
  • Dobra muzyka i tańce.

Organizacja tego wszystkiego (namioty, parking, toalety, przechowalnia…) robiła ogromne wrażenie – było co najmniej tak dobrze, jak na najlepszych zawodach! Tyle że nie przez kilka godzin, a przez 3 dni.

Podhalański Zlot Enduro - ognisko Brian

Podsumowanie

Stowarzyszenie Rowerowe Podhale idealnie zadbało o jedność czasu, miejsca i akcji. W jeden weekend dostaliśmy pakiet rowerowych atrakcji, jakich nie dostarczają żadne zawody ani wycieczka. Założenie organizacyjne było takie, żeby przez 2 dni całkowicie odciąć się od szarej rzeczywistości. Bazę zlotu opuszczaliśmy tylko podczas wypadów rowerowych, bo na miejscu było wszystko, czego dusza zapragnie. Założenia zrealizowane w 100%!

W tym sezonie było wiele dobrych imprez pretendujących do tego tytułu, ale Podhalański Zlot Enduro na miano rowerowego święta zasłużył szczególnie. Nawet jeśli w przyszłym roku będę musiał z tego powodu odpuścić jakieś starty, to Cyklo Warsztaty i Podhalański Zlot mam wryte w kalendarz jak 10 przykazań!

podhalanski-zlot-enduro-zakopane-04

Fot. Bukol, Stowarzyszenie Rowerowe Podhale (również zdjęcie tytułowe)

Enduro Awards 2015

Na koniec chciałbym wspomnieć o wręczeniu pierwszej statuetki Enduro Awards, które dla 1Enduro było ważnym wydarzeniem – już z nominacji byłem dumny jak paw, a dzięki Wam udało się zgarnąć główną nagrodę!

Ogromnie mnie to zaskoczyło i dosłownie odebrało mowę. Okazuje się, że nawet ktoś, kto nigdy nie będzie w stanie wygrać żadnych zawodów, może liczyć na Wasze uznanie ;)

Bo to Wasze głosy zadecydowały o randze tej nagrody. To nie była jakaś decyzja jurorów Tańca z Gwiazdami, tylko Wasze zaufanie, które jest największą wartością tego bloga. Dziękuję Wam za to!

podhalanski-zlot-enduro-awards

Jak dowiedziałem się, że na zlocie jest Jan Karpiel (tak, ten Karpiel), to aż sobie chciałem z nim zrobić zdjęcie. Nie sądziłem, że będzie to TAKIE zdjęcie! :) / Fot. Malwina Szymanek


Zakopiańskie święto to już historia, ale jeśli przed zakończeniem sezonu chcesz nadrobić zaległości zlotowe, to nic straconego!


Powiązane artykuły:

  1. Damn, w przyszłym roku muszę się wybrać. W tym nie było serca opuszczać Bielska :-)

  2. To większa ekipa z gg bedzie sie szykowac;)

  3. Dziwnie tak mówić o darmowych napojach jak trzeba było wykupić pakiet na zlot :P
    Szkoda cholernie, że ilość miejsc była ograniczona, no ale niestety nie dziwota :)

    1. Może tak, ale jakbyś poszedł na obiad do restauracji (np. tej, która przygotowała posiłki), to całe wpisowe zostawiłbyś na 2 obiady ;) A gdzie kolacje, kiełbasy na ognisko, 2 dni picia piwa i energetyków bez ograniczeń? O całej reszcie atrakcji i udogodnień nie wspominając. „Value for money” było na naprawdę dobrym poziomie :)

      1. Dokładnie.
        Nie zapominajmy, że w pakiecie były 2 noclegi (prąd, ciepła woda, sprzątanie, pranie itd.) organizacja przechowalni (w tym także wynajęcie ochroniarza) i cała masa drobiazgów, z których niektóre ulegają zużyciu.
        Mam ogromny szacun dla całej ekipy SRP, ponieważ przygotowania tras i zlotów każdy z nich robi w swoim wolnym czasie, po całym dniu spędzonym w regularnej pracy lub szkole. (!!!)
        I jeszcze się im chce, choć na pewno żony/partnerki nie są tym faktem ukontentowane. ;)
        To się nazywa pasja i zaangażowanie. Są zgrani i zorganizowani i to właśnie dzięki temu ich imprezy zyskały taką renomę, że miejsca na nie rozchodzą się zaledwie w ciągu kilku godzin. To chyba o czymś świadczy ;)

  4. Gratuluję nagrody! Głosowałem na Ciebie.:)

  5. Marku i Michale bardzo Wam dziękuje za wypowiedzenie się w tym temacie.
    Gantar może kiedyś nas odwiedzi i sprawdzi na jakim poziomie jest organizacja zlotu i czy warto za 100ZŁ nie mieć nic na głowie po za dobrą zabawą przez dwa i pół dnia.
    (Chyba trudno w to uwierzyć że w tym kraju może być coś za darmo. Szacunek dla sklepu „Tomar z Krakowa” -lokowanie produktu. Za 100 litrów piwa za free i 600szt puszek napoi.)
    Jako jeden z współorganizatorów jeszcze raz dziękuje za przybycie na zlot.
    Grześ

  6. PS. Zlot odbywała się w Kościelisku koło Zakopanego. Gmina Kościelisko wspiera SRP, tu też bardzo im dziękuje.

  7. Poczułem się niezrozumiany ;] nigdzie nie mówiłem, że coś tam było źle, albo, że za dużo to kosztowało. Absolutnie nie. Po prostu uznałem za dziwne mówienie, że coś było za darmo, kiedy mimo wszystko pakiet był płatny. To tak samo jak mnie drażnią „darmowe minuty” za które trzeba płacić w sieciach komórkowych ;)
    A co do bytności na zlocie to tego się tyczyła druga część mojej wypowiedzi. Bardzo chętnie bym wpadł na zlot bo lubię zloty ale niestety miejsca się rozeszły jak świeże bułeczki.

    1. No rozumiem Cię, ale w przeciwieństwie do np. obiadu, który był w pakiecie, piwo faktycznie było za darmo, bo przywiózł je krakowski Tomar i z tego co wiem, nie wziął na to żadnej kasy z pakietów :)

  8. Taka dobra reklama, że zjadą się turyści z całego kraju a dla bikerów nie styknie miejsca :)

    Fajny text…a zastanawiałem się czy jechać (rodzinka z niemowlakiem)
    Do następnego razu:)

Dodaj komentarz do tekstu Hajlajtsy: II Podhalański Zlot Enduro MTB, Zakopane

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top