44 pomysły na prezent dla rowerzysty

Prezentacje, Sprzęt / 

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta… Szukasz pomysłu na prezent dla swojego własnego enduro-bikera? Ostrożnie! Strasznie wybredne z nas bestie…


Czego nie kupować?

Przede wszystkim wystrzegaj się części rowerowych. A to dlatego, że… kochamy części rowerowe. Tak bardzo, że każda jedna musi być pieczołowicie wybrana i zdobyta. To mniej więcej tak, jakby podarować komuś żonę. Nie lubimy presji do używania czegokolwiek podarowanego. Myślisz, że uda Ci się wstrzelić w nasze oczekiwania? Pod choinką połóż lepiej kupon lotto – szanse powodzenia będą większe.

Unikaj też ubrań na rower, ochraniaczy, plecaków itp., chyba że jesteś pewna, że Twój wybranek o konkretnej rzeczy (w konkretnym rozmiarze i kolorze) śni po nocach. Powód: jak wyżej. Mówiłem, że nie będzie łatwo!


Co więc kupić?

Generalna zasada: najlepiej sprawdzają się prezenty, których nie używa się bezpośrednio podczas jazdy. Z małymi wyjątkami, które poznasz poniżej. Zacznijmy więc od… części i ubrań.



Części

Większość linków to linki afiliacyjne prowadzące do Ceneo (otrzymuję od sklepu prowizję od ewentualnego zakupu, co oczywiście nic Cię nie kosztuje) – zapewniam, że nie gryzą :) Link do wybranej przeze mnie propozycji znajdziesz pod każdym zdjęciem!

Klocki hamulcowe

(40-80 zł)

Najlepszy pomysł, jeśli chcesz kupić coś do roweru. Świeże klocki zawsze się przydadzą i rzadko się zdarza, żeby ktoś miał konkretne preferencje co do producenta. Musisz tylko kupić odpowiedni model – najlepiej zrób komórką zdjęcie zacisków hamulcowych, pokaż je w lokalnym sklepie rowerowym i poproś o metaliczne. Na pewno zostaniesz bohaterem w swoim domu!

klocki-hamulcowe

Żeby uniknąć wtopy, klocki najlepiej kupić lokalnie

Błotnik

(ok. 60 zł)

Jeśli wybranek jeszcze nie ma, możesz mu sprawić minimalistyczny przedni błotniczek, taki jak ten ze zdjęcia. Uwaga! Nie żaden inny, większy i bardziej superowy – nie przyjmie się!

Topcap

(40-70 zł)

Część obarczona niewielkim ryzykiem, zwłaszcza jeśli kupisz np. topcapa pozwalającego na zamontowanie kapsla po ulubionym piwie.

 


Ciuchy

T-shirt firmy rowerowej

(40-120 zł)

Jeden z prezentów-pewniaków. Bonus pointy przyznawane są za zgranie firmy T-shirta ze strojem rowerowym delikwenta. Przykładowe firmy:  Fox, Dakine, Race Face, Alpinestars, Troy Lee Designs, One Industries, Oakley, Royal.

Koszulka termoaktywna (base-layer)

(50-200 zł)

Pomysł może trochę oklepany, ale dobrej jakości base-layer zawsze się przyda i powinien ucieszyć. Producent nie musi być rowerowy.

Bokserki z pampersem

(ok. 100 zł)

Uwaga, nie chodzi tu o pedalskie gacie z lajkry, tylko o przewiewną bieliznę z wkładką, zakładaną pod spodenki właściwe. Dodatkowa para zawsze się przyda na dwudniowe (i dłuższe) wypady.

Buff

Jeden z produktów, których cena wydaje się niewspółmierna do stopnia skomplikowania, ale w praktyce sprawdza się znakomicie. Niezastąpiony przy zimowych wypadach na rower.

Skarpetki

(ok. 30-40 zł)

Pomysł sam w sobie równie czaderski, jak zakup nowego krawata albo dezodorantu. Sekret kryje się we właściwej realizacji. Skarpetki muszą być rowerowe (tak, naprawdę jest różnica w porównaniu do frotowych zoków z targu) i z fajnym motywem. Polecam: Trening Musi Zostać Odbyty.

Zimowe rękawiczki

Grudzień to ostatni moment na zimowe zbrojenia – dobre, ciepłe rękawiczki rowerowe (które poza grzaniem, umożliwiają też kontrolę nad rowerem) to jeden z nielicznych elementów garderoby, które bardzo trudno zastąpić posiadanymi odpowiednikami turystycznymi czy narciarskimi.

Customowa koszulka na rower

(ok. 140 zł)

Jeśli bardzo dobrze znasz swojego bikera i naprawdę chcesz się wykazać, możesz zamówić mu customową koszulkę lub jersey. Projekt możesz przygotować samodzielnie lub poprosić o pomoc wykonawcę. Ryzyko wtopy jest duże, ale tak czy siak, będzie to prezent z gatunku oryginalnych i „niezapomnianych”. Najlepsi polscy producenci: Foog, Stigma.

grucha

Ostrożnie z dizajnem!


Narzędzia

Multitool

(50-200 zł)

Pomysł mocno oklepany, ale nic dziwnego – fajny rowerowy „scyzoryk” zawsze cieszy. Tylko uwaga: musi być naprawdę fajny! Aktualnie przoduje w tym Lezyne i Birzman.

Pompka

(20-200 zł)

Nie, nie taka do penisa. Do opon! Uwagi pomocnicze jak wyżej – on pewnie ma już 3 pompki, ale jeśli zaszalejesz i kupisz jakąś wypasioną, na pewno nie będzie narzekał. Możesz szarpnąć się na taką na naboje CO2, zwłaszcza jeśli startuje w zawodach. Jeśli nie ma pompki stacjonarnej, koniecznie mu taką spraw.

Zestaw „mały serwisant rowerowy”

(200-2500 zł)

Każdy chciałby mieć, a tylko nieliczni to marzenie zrealizowali. Jeśli Twój biker dużo grzebie przy sprzęcie, to pewnie większość narzędzi kupił już osobno. Ale jeśli dopiero zaczyna śrubkować, za walizkę/organizer z narzędziami będzie Ci wdzięczny do końca życia.

Klucz dynamometryczny

(170-700 zł)

Narzędzie, który każdy posiadacz nowoczesnego roweru powinien mieć, a którego nie ma prawie nikt.

Łyżki do opon

(ok. 20 zł)

Tani, ale fajny i praktyczny dodatek do prezentu – łyżki lubią się gubić, łamać, krzywić. Nowy, kolorowy zestaw na pewno go ucieszy.

Smarowniczka

(60-70 zł)

Smar można nakładać bez niej, ale o ile przyjemniej jest z niej skorzystać… Możesz też od razu dokupić tubkę smaru.

Stojak serwisowy

Rzecz, do której zakupu trudno się przekonać, ale duży, stabilny stojak dostarcza dużo radości przy każdym użyciu (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi). A dla minimalistów mieszkających w bloku: np. Snake Bike Stand.



„Chemia” rowerowa

Środek do mycia roweru

(ok. 30-60 zł)

Preparaty takie jak Muc-Off czy Finish Line Bike Wash bardzo ułatwiają mycie roweru. Ich wadą jest to, że szybko się kończą, co czyni z nich idealny pomysł na prezent.

Zestaw do mycia roweru

Jeśli możesz się szarpnąć na coś więcej, kompletny zestaw do mycia roweru na pewno uprzyjemni czynność, która zazwyczaj z przyjemnością nie jest kojarzona.

Myjka

Wszystko fajnie, ale bez wody nawet zestaw za 3 stówy nie da rady. Jeśli nie masz ogródka ze źródłem bieżącej wody, dobra myjka to podstawa!

Preparat do ochrony lakieru

(ok. 25 zł)

Chcesz podarować swojemu bikerowi lśniący nowością rower, a do dyspozycji masz tylko 40 zł? Preparat do pielęgnacji lakieru będzie dobrym substytutem.

Oliwka do łańcucha

(ok. 20 zł)

Jest ryzyko, że ma swoją ulubioną – możesz podejrzeć w garażu/skrzynce z narzędziami i kupić taką samą. Lub wybierz moim zdaniem najlepszą:

Mleczko uszczelniające do opon

(80-100 zł)

Jeśli wiesz, że ma opony bezdętkowe, to na pewno przyda mu się świeży zapas mleczka. Jeśli dalej jeździ na dętkach, może skusi się na ich porzucenie – możesz podsunąć mu artykuł o ghetto tubeless. Najlepsze mleko daje krowa Stan’s.


Elektronika

GPS

(450-1900 zł)

Chcesz zaszaleć? Nie każdy lubi jeździć z GPS, ale jeśli bierzesz pod uwagę taki wydatek, to pewnie Twój biker i tak już od jakiegoś czasu Ci o nim truje. Garmin ma dobre urządzenia w różnych przedziałach cenowych.

Kamera GoPro

(400-1500 zł)

Podobnie jak GPS, jest to drogi gadżet, z którego nie każdy się ucieszy – zdaj się na swoją intuicję. Pewny wybór to dowolny model GoPro, choćby najtańszy Hero lub najnowszy Session. Dobrej klasy tanią alternatywą jest nowa kamerka Xiaomi.

Rowerowy aparat fotograficzny

Jeśli kręcenie wideo nie jest obiektem zainteresowań Twojego obiektu zainteresowania, może bardziej się ucieszy z pancernego aparatu fotograficznego, którym zrobi zdjęcia nawet na najbardziej epicko-błotnej wyprawie?

Dobra lampka

(150-750 zł)

Mocna LED-owa lampka to wydłużenie rowerowej doby i dostęp do zupełnie nowych doznań z jazdy. Sezon na night-ride’y właśnie się zaczyna, więc lampka pozwalająca na jazdę w lesie (czyli generująca co najmniej 1000 lumenów) to świetny prezent. Nawet, jeśli jedną już ma (druga przyda się na kask).

Waga rowerowa

(25-240 zł)

Każdy maniak ogarnięty cyklozą musi (albo chociaż lubi) wiedzieć, ile waży jego rower. Nieźle w tym celu sprawdzają się wagi wędkarskie, ale full-wypas to dedykowana waga Park Toola.

Manometr

(50-80 zł)

Przyrząd, który niskim kosztem potrafi odmienić jakość jazdy – precyzyjnie ustawione i powtarzalne ciśnienie w oponach ma na nią ogromny wpływ.

Powerbank

(ok. 60-150 zł)

Nowoczesne smartfony są fajne (i cholernie przydatne w enduro), ale baterie niezmiennie od lat ssą. Mały i tani zapas prądu wystarczy na przetrzymanie 1-2 dni intensywnego użytkowania, a większy – na kilkudniowy wypad z noclegami w namiocie czy w schroniskach.

Etui na telefon

(150-300 zł)

To akurat nie na prąd, ale też do smartfona. Jeśli wybranek ma jakiś popularny model (dowolny iPhone lub Samsung Galaxy od S3 wzwyż), możesz sprawić mu pancerną obudowę, która pozwoli na bezstresowe używanie drogiej zabawki w najgorszych warunkach.


Bagaże i akcesoria

Pokrowiec na plecak

(60-100 zł)

Wspominałem o tym, żeby nie kupować plecaka, ale pokrowiec przeciwdeszczowy – czemu nie? Zwłaszcza jeśli wkurza Cię zawsze uwalony plecak walający się po białym dywanie w sypialni.

Torba podróżna

(150-1000 zł)

W co Twój biker pakuje rzeczy na wyjazdy rowerowe? Jeśli w starą i śmierdzącą torbę albo worek ukradziony z Ikei, pomyśl nad wypasioną torbą podróżną.

Piersiówka

Jeśli wydaje Ci się, że czasy, kiedy enduro wiązało się ze spożywaniem alkoholu z kumplami na szlaku odeszły w niepamięć, masz rację – wydaje Ci się! ;)

Apteczka

(30-150 zł)

Często pomijany, a w zasadzie niezbędny element wyposażenia górskiego plecaka. Najlepiej sprawdzi się mała saszetka z najpotrzebniejszym wyposażeniem.


Literatura

Książka

(ok. 35 zł)

Trudno o bardziej sprawdzony i niezawodny pomysł na prezent. Najlepsze rowerowe pozycje to: Jazda rowerem górskim (Brian Lopes, Lee McCormack), Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego (Lenard Zinn), Szkoła życia (Maja Włoszczowska). Jeśli Twój wybranek/wybranka poza MTB jeździ też czasem na szosie, możesz mu podarować lekko prześmiewczą (a na pewno śmieszną) biblię zasad kolarskiego savoir vivre: The Rules by Velominati.

Kalendarz

(25-65 zł)

Kalendarz Rowerowego Podhala czy Pinkbike to obowiązkowe wyposażenie każdej sypialni!

Prenumerata czasopisma rowerowego

(95 zł)

Oczywiście nic nie zastąpi 1Enduro, ale czasopisma też czasem mają swoje momenty ;) No i 1Enduro trudniej zabrać w miejsca, gdzie nawet biker chodzi pieszo. Do wyboru masz magazyn Bike i bikeBoard.


Przeżycia

Szkolenie techniki jazdy

(80-400 zł – orientacyjnie)

Chcesz podarować coś więcej, niż tylko przedmiot? Możesz podarować np. szybszą i bezpieczniejszą jazdę na rowerze, opłacając swojemu bikerowi szkolenie techniki jazdy – ceny zaczynają się już od 80 zł. O szczegóły pytaj tu: POMBA, MTB AcademySzkolenia MTB ze SzwedemTotalbikes, Arek Bike Camp, Enduro Trails.

Karnet do bikeparku

(60-100 zł – orientacyjnie)

Zakup karnetu rowerowego w grudniu może wymagać nieco inwencji twórczej, ale efekt na pewno ucieszy każdego endurowca. Dzień spędzony w bikeparku to miła odmiana od podjazdów i najlepszy sposób na doszlifowanie umiejętności zjazdowych. Sprawdzone polskie miejscówki: Stożek, Żar.

Wakacje enduro

Chcesz zaszaleć i spędzić razem upojne wakacje? Albo wręcz przeciwnie – skutecznie pozbyć się drugiej połówki i wyjechać do SPA? Oto prezent ostateczny! Wyjazdy organizuje między innymi Transalp.plSingletrack Trips, Totalbikes, Arek Bike Camp.

Bike fitting

Twój biker skarży się na bóle i niewygody, a żydzi na porządne dopasowanie roweru? Oszczędź mu cierpień i podejmij decyzję za niego. Najczęściej polecane miejsce to krakowski Veloart, ale konkurencji jest coraz więcej, więc możesz też poszukać czegoś w swoim mieście.

Mapy

(ok. 10 zł)

Ten tani i niepozorny prezent potrafi zainspirować do eksploracji zupełnie nieznanych pasm górskich, a w enduro nie ma nic lepszego! Na marginesie: przewodniki typu „Beskid na rowerze” raczej odpuść – są dobre dla XC-bikerów, ale fajne trasy enduro zdarzają się w nich bardzo rzadko. Z dobrej mapy można wyciągnąć dużo więcej!


Enduro-bikerze! Czy wyczerpałem temat? Pochwal się swoim listem do Świętego Mikołaja w komentarzu i pomóż mu w wybraniu idealnego prezentu!

Polecam też udostępnić artykuł na Facebooku – a nuż trafi na niego osoba decyzyjna ;)


rowerowe pomysly na prezent

  1. Dani242 (Daniel Wiśniewski)

    Na Mikołaja dostałem prenumeratę Bike’a ale to po konsultacji z moją żoną ;];]
    Za prezent choinkowy przyjęliśmy opcję książkową –
    „Jazda rowerem górskim” – Biarn Lopes, Lee McCormack
    „Zinn i sztuka serwisowania roweru górskiego” – Lennard Zinn
    „Biblia treningu kolarza górskiego” – Joe Friel

    1. Ja jeszcze bym zaproponował (może na następnego Mikołaja??):
      – Przepis na Rower – Robert Penn
      – Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd – Kazimierz Nowak

      Może coś jeszcze polecacie?

  2. Ja na mikołaja dostałem pościel z rowerem górskim. :)

    1. Dani242 (Daniel Wiśniewski)

      Czyli aktywność całą dobę xD

      1. Trzeba łączyć przyjemne z… przyjemnym :)

    2. wojciech bartnicki

      a jaki rower był dołączony do tej pościeli ? :P

  3. Ja kiedyś dostałem bukłak (sam sobie kupiłem:) przydaje się zawsze!
    idąc dalej jak juz ktoś ma, to można od razu sprawić sprzęt do czyszczenia bukłaka:)

    Teraz marzą mi się rękawice z grubym podbiciem, takie żebym nie musiał ich szukać i mierzyć:D

  4. Cześć,

    apropos klocków hamulcowych, nie rozpędzałabym się tak żeby bezwzględnie kupować metaliczne. Prezent spoko ale trzeba wziąć też pod uwagę, że nie każda tarcza jest przystosowana do takowych. Można komuś zrobić kuku w sprzęcie aniżeli przyjemność…

    1. Yo :)
      Pierwsze słyszę ;)
      Tarcza to tarcza i na ogół przystosowana jest do każdych klocków (nie dotyczy karbonu).
      Problem z przegrzewaniem się tarcz bierze się z nieumiejętnego hamowania na ogół zbyt słabymi hamulcem.
      Tyle w temacie :)
      pozdrolele
      Q

      1. Nie, nie nie :) Najprościej. Tarcza z dużą ilością małych otworów (np. SM-RT51) do żywicznych, z mniejszą ilością większych (np. SM-RT99) pod metaliczne.

  5. Ja dostałem pakiecik – mocna lampa przednia 3000 lumenów, mocna ładowana tylna, multiklucz 22 funkcji oraz miernik cisnienia :)
    A co do artykułu to zamiast mleka Stansa polecam Trezado. Stans drogi a wcale nie jest taki świetny natomiast Trezado które użytkuje przegina pod kątem nie zawodności :)

  6. wojciech bartnicki

    torbę z ikei można kupić – będzie niebieska, a nie żółta :P

  7. ja przez kilka lat dostałem:
    – prenumeratę BikeBoardu (mocne zaskoczenie-super prezent)
    – szczotki do mycia roweru,
    – kask Urge Endur o Matic,
    – multitoola z gornej półki,
    -spodenki z pampersem,
    – kurtkę rowerową,

    Tak więc mam żonkę na medal.

  8. Fajny pomysł, link podesłany.
    (jeżeli czytasz to błotniczka nie chcę :))

  9. A co do błotnika, to polecicie coś na tylne koło? Bo odechciewa mi się już czyścić kurtkę :P

    1. Moim zdaniem do zaakceptowania (w zimie!) jeszcze jest Crud Catcher:
      http://www.crudproducts.com/raceguard/

      Ale prawdopodobnie nie dogada się ze sztycą regulowaną.

      Ewentualnie Ass Saver.

    2. Z moich doświadczeń, do fulla zdecydowanie najlepiej sprawuje się tylny Mudhugger. Tylko wygląda jak kupa niestety i wszyscy będą mieli z niego polew. Ale to jedyny błotnik, który w miarę sprawnie chroni dupsko, bo jest blisko koła.

  10. wojciech bartnicki

    co do błotników – ja prosze mudhuggera na przód i tył :)
    http://rowerowy.com/mtb/akcesoria/blotnik
    pasują do fulla i nie są montowane na sztycy – problem dropperów odpada

  11. Bardzo jestem ciekawa jakie to niby tarcze nie są przystosowane do klocków metalicznych…

      1. Na SM-RT56-M też było napisane Resin pad only, ale spokojnie wytrzymały 2 sezony ostrego katowania na metalikach (jedynie zauważalnie częściej trzeba było je prostować niż SM-RT86-M, ale nic z czym klucz francuski by sobie nie poradził).

  12. Jesteś nieodpowiedzialny pisząc, że spożywanie alkoholu jest choćby w najmniejszym stopniu akceptowalne podczas jazdy na rowerze. Wiem, że budujesz obraz wyluzowanego gościa i ma to pomóc twojej popularności. Ale popularny już jesteś, więc może dla dobra społeczności przestaniesz się wygłupiać?

    1. Popieram

  13. Grzegorz Duławska

    ta torba z ikei jest świetna sam uźywam od lat i jest tańsza i ma jeden plus nad taką szczelna jak sie zapomni o ciuchach po tripie to wyschną a nie zasmierdną w takiej torbie, ikea jest bardziej praktyczna :)

  14. Wśród pozycji do zrealizowania przez świętego koniecznie zonaleźć się musiały owal HCC i jak najkrótszy mostek (np FG 10)
    Pozdro dla całej braci Ęduro ;)

  15. Hej, a mój mąż zażyczył sobie pod choinkę piastę na przednie koło do roweru DH. Jakiej specyfikacji potrzebujecie by coś sensownego doradzić? Będę ogromnie wdzięczna :-).
    Dzięki i pozdro

    1. 1. Typ osi (powinno wystarczyć zdjęcie lub model amortyzatora).
      2. Ilość szprych (32/36).

      No warto by było rzucić okiem na cały rower oraz tylną piastę, żeby nowa pasowała do reszty :)

  16. :) Dzięki
    Oś 20mm QR20, 36 szprych, 6 śrób na tarcze, koło 26 cali, Amortyzator dwupółkowy marzochi 888

    1. Allegro: http://ujeb.se/WSmRL
      Popularny wybór to Novatec DH41SB.
      Octane One Orbital też powinna być ok.

  17. Kurde, ostatnio znalazłem fajnet-shirty dla wędkarzy. Nie, że jakieś firmy, tylko z takimi nadrukami:
    https://www.didwear.com/17-t-shirt-meski
    a dla rowerzystów oczywiście nie mają, a bratu chciałem kupić. Nie wiecie gdzie można coś w tym stylu dostać?

Dodaj komentarz do tekstu 44 pomysły na prezent dla rowerzysty

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Test długodystansowy: Kross Moon 2.0 2016

Sprzęt, Testy / 

Kross zaczął się interesować, co z ich rowerem – to znak, że już czas podsumować trwający od początku sezonu test długodystansowy. Jak Kross Moon 2.0 2016 spisał się podczas tegorocznych zawodów i wycieczek? Co się zepsuło? Co wymieniłem? Co mnie zaskoczyło? I w końcu: czy warto go kupić?

Test Kross Moon 2.0 2016 - prawa

Rower został mi udostępniony do testu w ramach współpracy z firmą Kross.


Jak to jeździ?

Swoje wrażenia z jazdy opisałem szczegółowo na półmetku testu. Podsumowanie brzmiało tak:

Moon oferuje zdecydowanie więcej, niż tylko bezkonkurencyjną w tym sezonie cenę. Jeśli tylko wybierzesz „za duży” rozmiar, przerośnie Twoje oczekiwania zarówno na podjazdach, jak i zjazdach. I to nie tylko tych najtrudniejszych. Jak na swoją masę i pewność, jaką oferuje na trasach true-enduro, Moon jest bardzo zabawowym i łatwym do ogarnięcia rowerem. A taka kombinacja jest dużo trudniejsza do osiągnięcia, niż stworzenie „czołgu” do wygrywania zawodów.

Zobacz: pełny test Kross Moon 2.0 2016

Z perspektywy kolejnych miesięcy, dwie cechy, których się po nim najmniej spodziewałem, a jednocześnie najbardziej mi się spodobały, to:

Lekkość na podjazdach

Moon to jeden z najlepiej podjeżdżających rowerów trail/enduro, na jakich jeździłem. Budząc się rano przed epickim, górskim tripem, na pewno nie będziesz się martwił tym, czy rower będzie Cię ograniczać.

Budząc się rano przed epickim tripem, na pewno nie będziesz się martwił tym, czy rower będzie Cię ograniczać.

Z czego to wynika? Częściowo z przyzwoitej masy, ale przede wszystkim z dopracowanego zawieszenia. RVS robi naprawdę dobrą robotę, jeśli chodzi o utrzymywanie dampera wysoko w skoku. Dzięki temu neutralna pozycja i rozłożenie masy nie są upośledzane przez zapadanie się tyłu na podjazdach – niezależnie od pozycji (trudno dostępnej) dźwigni platformy.

Test Kross Moon 2.0 2016

A może to przez to tak dobrze mi się podjeżdżało? Hm…

Zabawowość na zjazdach – każdych

Już w pierwszym teście chwaliłem świetną równowagę między stabilnością w trudnym terenie (za co dopowiada płaski kąt główki ramy i jakość pracy Pike’a), a zwinnością, skocznością i skłonnością do zabaw (za co odpowiada dobrze wyważone zawieszenie i reszta geometrii).

Czujesz, że jesteś pilotem, nie pasażerem

Robert Piekara i Mariusz Bryja udowodnili, że Moon w rękach prosa jest w stanie wygrać dowolne zawody enduro (w tym roku nie było ani jednej edycji bez Moona na podium!). Dla 90% riderów bardziej istotne jest jednak to, że do pełnego wykorzystania jego potencjału nie trzeba mieć umiejętności i szybkości prosa.

Moon sprawdza się równie dobrze na zawodach enduro, jak na Twisterze. Niezależnie od warunków, prowokuje aktywny, „trójwymiarowy” styl jazdy – czujesz, że jesteś pilotem, a nie pasażerem.

Test Kross Moon 2.0 2016

Możesz jak tramwaj jechać środkiem, ale jeśli chcesz się pobawić, Moon chętnie zrealizuje wszystkie Twoje zachcianki.

Jedyne zastrzeżenie? Rama mogłaby być dłuższa. Nie zrozum mnie źle: reach 436 mm w rozmiarze M to bardzo dobra, wyważona wartość (ciekawostka: to więcej, niż w zawodniczym Yeti SB6).

kross-moon-geometria

Kross Moon – geometria / Źródło: Kross

Niemniej jednak, jeśli Kross wypuści trzecią generację Moona z bardziej ekstremalną geometrią – biorę w ciemno! Pozwoliłoby to na wyraźniejsze odcięcie od Soila, który w wersji EX, depcze Moonowi po piętach.

Kross Moon 2.0 2016 - jaki rozmiar

Bezpośrednie porównanie potwierdziło: jesteś na granicy? Wybierz dłuższy!


Co się zepsuło / zużyło?

Eksploatację Moona opisałbym krótko: „złe miłego początki”. Zaraz po wyjęciu roweru z kartonu, okazało się że hak przerzutki jest skrzywiony (dzięki, DHL!), a Reverb działa tak, jakby ktoś zamiast oleju wsypał do niego pudełko gwoździ. Na domiar złego, damper zostawiał na tłoku tyle oleju, że można by nim smarować łańcuch.

III Podhalański Zlot Enduro 2016 Kościelisko Zakopane

Moon nie zawsze był traktowany „po bożemu”… oczywiście wyłącznie dla dobra testu – nie róbcie tego w domu! ;) / Fot. Bukol, Stowarzyszenie Rowerowe Podhale

Damper jednak się „dotarł” (najwyraźniej nadmiar smarowania), więc na wyprostowaniu haka (i uzupełnieniu rowerowej apteczki o zapasowy) i serwisie sztycy (i nauczeniu się, że zacisk należy dokręcać z wyczuciem), poważniejsze problemy się skończyły.

Test Kross Moon 2.0 2016 - Reverb zacisk sztycy moment

Z tą śrubką należy obchodzić się bardzo delikatnie.

Test Kross Moon 2.0 2016 - tłok dampera RS Monarch

Moon najbardziej lubi duży sag – ok. 35%.

Te mniej poważne dotyczyły dość delikatnego lakieru i jeszcze delikatniejszych opon. Tyle kapci, ile w tym sezonie, chyba nie miałem przez ostatnie 5 lat…

Trochę też walczyłem z wyjącymi wniebogłosy hamulcami. Ostatecznie, po zużyciu 1,5 kompletu metalików, wróciłem do klocków żywicznych.


Co z tymi śrubami?

Czekałem, czekałem i się nie doczekałem. Zdjęcie pękniętej, albo chociaż zgubionej śruby, ładnie pasowałoby w tym miejscu, ale podczas testu żaden problem z zawieszeniem nie wystąpił. Owszem, na forach można znaleźć sporadyczną skargę na poluzowaną śrubę, ale nie jest to nic, co nie zdarzyłoby się od czasu do czasu również w innych rowerach.

Test Kross Moon 2.0 2016 - pękanie śrub zawieszenia

Poprawione osie przelotowe i tytanowe śruby rozwiązały problemy wieku dziecięcego.

Test Kross Moon 2.0 2016 - wahacz RVS

Więcej o ewolucji zawieszenia RVS pisałem w bikepornie.


Co wymieniłem?

W specyfikacji Moona 2.0 niewiele może zaskoczyć – wyposażenie jest spójne i dokładnie wiesz, czego się po nim spodziewać. Zawieszenie Rock Shoxa, napęd SRAM-a czy koła DT Swissa to sprawdzone komponenty i sprawdziły się też w tym przypadku. Przy okazji trafiając w moje osobiste preferencje – dlatego też zmiany były kosmetyczne:

Tubeless

Taśma na obręczach DT Swiss jest naklejona fabrycznie, a wentyle dostajesz w komplecie z rowerem, więc zalanie opon mlekiem jest pierwszym i najprostszym upgradem, który ogromnie przekłada się na jazdę. Zwłaszcza, że seryjne opony są delikatne i nie oferują wybitnej przyczepności – możliwość bezpiecznego zejścia z ciśnieniem jest na wagę złota.

Przednia opona

Schwalbe Magic Mary Snakeskin Evolution – więcej o tej zmianie w ramce poniżej. Z perspektywy czasu, powinienem był od razu wymienić obie opony na coś mocniejszego, ale jak mówi przysłowie, „mądry Polak po snejku”… Czy jakoś tak.

Test Kross Moon 2.0 2016 - Schwalbe Magic Mary

Agresywna opona na przód – zakup obowiązkowy!

Przednia zębatka

Owalna zębatka HCC Constans 30T, w przepięknym wariancie spiderless (montowana bezpośrednio do ramienia korby), jeszcze bardziej poszerzyła możliwości Moona na podjazdach: zarówno tych długich (przez rozmiar), jak i stromych i technicznych (przez owal). Warto!

Test Kross Moon 2.0 2016 - HCC Constans 30T direct mount

Zębatka HCC obłędnie wygląda, ale też dobrze działa.

Napinacz

Przy zębatce narrow-wide nie jest on niezbędny, a bez niego jest lżej, ciszej i przyjemniej w błocie. Przyznam jednak, że kilka razy spadł mi łańcuch – okazało się, że od nowości jest za długi. Założenie mniejszej zębatki i wywalenie napinacza oczywiście nie poprawiło sytuacji. Skrócenie o parę ogniw załatwiło sprawę, choć założenie górnej prowadnicy już chodziło mi po głowie.

Test Kross Moon 2.0 2016 - napęd

Rower bez napinacza wygląda po prostu lepiej.

Oklejenie taśmą gumową

Moon niestety nie jest fabrycznie wyposażony w osłony najbardziej wrażliwych miejsc, więc na szlaku łatwo zauważyć rowery z lakierem zdartym przez łańcuch do gołego aluminium. Ja u siebie okleiłem wahacz taśmą gumową (3M Mastic Tape), co przy okazji wyciszyło rower. Drugi kawałek powędrował na dolną rurę, w okolice suportu.

Test Kross Moon 2.0 2016 - oklejenie wahacza

Guma chroni lakier, ale też wycisza rower.

Test Kross Moon 2.0 2016 - osłona dolnej rury

To samo tyczy się narażonej na kamienie okolicy suportu.

Prowadzenie przewodu sztycy

Trochę zachodu było z ogarnięciem spaghetti linek i przewodów – zwłaszcza tego prowadzącego do sztycy. W pierwszej serii 2016 nie było jeszcze wejścia do ramy z prawej strony dolnej rury, co wymusiło przewleczenie przewodu z górnej rury… przez główkę ramy. Na szczęście w późniejszych seriach brakujący otwór został dodany (w 2017 jest już standardem).

Test Kross Moon 2.0 2016 - prowadzenie kabla Stealth

Ghetto-prowadzenie w mojej ramie z początku 2016…

Kross Moon 2.0 2016 - otwory sztycy

…i nowa wersja wprowadzona parę miesięcy później.

Naklejki na amortyzator

Customowe pomarańczowe naklejki na Pike’a spowodowały, że z dnia na dzień wskoczyłem na podium zawodów (ekhem jak nikt nie patrzył ekhem). Zupełnie przy okazji, rower dużo lepiej z nimi wygląda!

Test Kross Moon 2.0 2016 - Rock Shox Pike naklejki

Szkoda, że Kross nie zadbał o oryginalne pomarańczowe naklejki…

Test Kross Moon 2.0 2016 - pomarańczowe naklejki Pike

…byłyby trwalsze od „wersji cygańskiej” wycinanej na ploterze.


Test Kross Moon 2.0 2016 - lewa

W takiej konfiguracji masa roweru (z pedałami) w rozmiarze M to 14,3 kg.


Najlepszy upgrade?

Bez dwóch zdań, przednia opona Schwalbe Magic Mary. Kupiłem ją po błotnych (i glebnych) zawodach w Kluszkowcach. Mimo wysokiej ceny, żałuję tylko tego, że z zakupem czekałem tak długo. Agresywny, błotolubny bieżnik i miękka mieszanka (Trailstar) inspirują styl jazdy, do jakiego Moon został stworzony. „Maryśka” pozwala na śmiałe dociążanie przodu i wgryza się we wszystko, co stanie jej na drodze.

Test Kross Moon 2.0 2016 - Schwalbe Magic Mary

Jeśli masz Moona lub planujesz go kupić – bardzo polecam tego typu agresywną oponę na przód.

Test Kross Moon 2.0 2016 - Schwalbe Hans Dampf

Przy okazji pomyśl o czymś mocniejszym na tył – odporność na rozcięcia Hans Dampfa Evolution stanowi poważne wyzwanie dla mleczka uszczelniającego…


Werdykt: czy kupiłbym Moona dla siebie?

Tak! Poważnie się zastanawiałem nad odkupieniem testówki, ale uznałem, że z punktu widzenia bloga, testowanie dwa sezony tego samego roweru jest mało ciekawe (a w każdym razie tak sobie w głowie uzasadniłem potrzebę zakupu nowego roweru). Na myśl o oddaniu „swojego” Moona kurierowi, robiło mi się jednak smutno – jesteśmy razem od nowości i łączy nas tyle dobrych wspomnień!

Test Kross Moon 2.0 2016 - prawa

Test Kross Moon 2.0 2016 - lewa

Test Kross Moon 2.0 2016 - lewa

Pocieszyła mnie moja niezawodna żona… kupując go dla siebie (Moona, nie kuriera)! Objeżdżała też inne świetne rowery, które przewinęły się w tym roku przez bloga, ale jak określiła: „to Moon spowodował, że naprawdę zaczęła mi się podobać jazda na rowerze”.

III Podhalański Zlot Enduro 2016 Kościelisko Zakopane

Można się rozwodzić nad śrubkami, specyfikacjami i kątami, ale ostatecznie trudno o lepszą rekomendację!

Kross Moon 2.0 2016 - porównanie rozmiarów


Bonus: Kross Moon 2.0 2017

Trudno nie zauważyć, że po tegorocznej hibernacji, ceny Krossa idą w 2017 w górę. W przypadku Moona 2.0 udało się uniknąć podwyżki (11 tys. zł), za to trochę oberwała specyfikacja.

To co najważniejsze, pozostało: amortyzacja i sztyca regulowana Rock Shoxa. Największe zmiany to napęd Shimano SLX M7000 i koła na szerokich obręczach WTB ubrane w opony z serii Performance (podobnie jak tegoroczne, do wymiany!). Rama, poza wprowadzeniem kilku drobnych poprawek (które pojawiły się już w późnych seriach modelu 2016), pozostała niezmieniona.

Jeśli więc uda Ci się namierzyć czarno-pomarańczowego Moona 2016 na jakiejś wyprzedaży (możesz poszperać na Ceneo), kupuj śmiało!

Kross Moon 2.0 2017

Bardziej obszerny opis kolekcji Kross 2017 znajdziesz tutaj.


Zobacz też powiązane artykuły (i koniecznie zapisz się do newslettera, żeby nie przegapić kolejnych!):

 

  1. Opona Schwalbe Magic Mar z przodu jest 2.35 czy tak jak z tyłu 2.25?

      1. Dzięki.
        Przy okazji. Bardzo, bardzo fajny blog :)

  2. Gdzie można skołować taką taśmę?

      1. Da się ją potem jakoś usunąć?

  3. Posiadam Krossa Moona 2.0 2016 i jestem bardzo zadowolony z tego zakupy. Jest to mój pierwszy rower typu full. Posiada on rewelacyjne zawieszenie. Moon daje rade również na strach dh oraz w powietrzu na trasach Aline i w bike parkach (twierdzę na własnym przykładzie, ogólnie nie będę się rozpisywać. Ciesze się, że kupiłem model 2016 ze względu na cenę i kolorystykę, gdyż model 2017 posiada gorsze wyposażenie w tej samej cenie (te rzeczy już są opisywane na blogu), prawdą jest ze Kross nie zadbał jak juz było wspomniane o naklejkach na Pika,osłon na rame, minusem jest też słaby lakier. Ogółem jest to świetny rower, który z ręką na sercu mogę polecić.

    1. Dzięki Michał za rzeczową opinię. Fajnie by było, jakby więcej użytkowników Moona się wypowiedziało!

    2. Potwierdzam opinię Michała. Dla mnie też to pierwszy typowo górski rower i mogę polecić. Testowałem w ciężkich warunkach przez dwa tygodnie zaliczając przede wszystkim trasy zjazdowe i nie zawiodłem się!

    3. Również potwierdzam
      Moon 2.0 z 2016 to chyba najlepiej skomponowany rower w tym przedziale cenowym (wliczając rabat u dystrybutora)

      Mógłbyś dodatkowo dokładniej opisać tę zębatkę hcc? Mam na myśli konkretny model. Też się zastanawiam nad owalem

  4. Jaki rower idzie na tapetę w 2017? :)

    1. Jako główny: http://www.1enduro.pl/bikeporn-whyte-g-160-rs-2017/
      Ale pojawi się też kilka innych ciekawych :)

  5. Krótko przejechałem się na tym rowerze, ale zawiecha jest super!

  6. „robi naprawdę dobrą robotę” – dajcie już spokój z tą idiotyczną kalką z angielskiego.

  7. A co z Kross Moon 3.0 2016??

      1. Bałem się takiej odpowiedzi, i o to jest. Ogólnie pytam o 3.0 bo wszyscy tylko o 2.0, warto brać pod uwagę tego 3.0?

        1. Jakie pytanie, taka odpowiedź :P

          Jeśli zależy Ci na wyższej klasy osprzęcie, zawieszeniu Foxa i trochę niższej masie – warto się nim zainteresować. Ale pod względem stosunku ceny do wyposażenia, 2.0 jest optymalnym wyborem.

  8. Hej! Jestem posiadaczem Moon’a już jeden sezon, są plusy i minusy, ale wniosek jeden – super rower! Co prawda nie zrobiłem na nim dużo km, bo gdzieś około 600, ale były i wycieczki i kilka razy góry. Bardzo dobrze się nim podjeżdża, a w bikeparkach mega daje radę na każdej przeszkodzie – ogarnia wszystko! Z minusów muszę jednak wymienić problem z zawieszeniem, gdyż przez jeden sezon (zaznaczam, że nie jeździłem na nim dużo) dwa razy poleciał na gwarancje, bo z łożysk zrobiły się kwadraty. Zakładam, że po prostu miałem jakiś wadliwy egzemplarz. Za pierwszym razem wymienili łożyska, za drugim łożyska i wahacz. Ogólnie to dobry kontakt z Kross’em, zero problemów, szybko to ogarniają :D zobaczymy czy problem nie będzie się powtarzał (mam nadzieję, że to koniec :D). Przy 180cm wybrałem L-kę i to był świetny wybór. Sprzęt super, RS jak zawsze na propsie, heble mocne, opony… dramat. Dobrze się na nich podjeżdża, ale straty w dętkach ogromne! Jeszcze jednym minusem jest cena kasety:D (przy ewentualnej wymianie).

    Ocena: jestem zadowolony z rowerku, bo daje dużo zabawy, a to jest najważniejsze!!!

  9. Zainteresowałem się Moonem v2 właśnie po twoim artykule, a po przetestowaniu oraz porównaniu w praktyce z Strive w Bielsku Białej już następnego dnia złożyłem zamówienie.
    Zdążyłem go już przetargać przez większość Dolnośląskich i Czeskich bikeparków, a nawet przez Saalbach i… wszędzie się świetnie sprawdził. Geometria po przesiadce z trailowego Nerve daje olbrzymią pewność siebie i stabilność (zwłaszcza w locie) co bardzo zachęca do latania. Do tego zawieszenie które wybacza bardzo wiele jeszcze bardziej zwiększa pewność i ochotę do przesuwania granicy komfortu. Zdecydowanie polecam, i to nie tylko ze względu na cenę.

    Z moich uwag:
    – opony do wyrzucenia – 5 gum w 3 dni potrafią zepsuć nawet wypad do Saabach.
    – guma (a właściwie stara dętka) na wahaczu bardzo wskazane. Nawet z napinaczem po tygodniu były ślady po łańcuchu
    – wymiana przedniej zębatki na mniejszą zdecydowanie poprawia podjazdy (zwłaszcza dla kogoś przechodzącego z napędu 3x i preferującego wyciągi tarpany ;)
    – manetka reverba na lewą stronę
    – przydała by się porządna osłona dolnej rury (najlepiej taka chowająca również przewody)

    Ciekawostka: śrubki mocujące zaślepkę przedniej przerzutki idealnie pasują do przykręcenia bloków SPD jakby ktoś zgubił na wyjeździe :P

  10. W Strive miałeś Sram Guide R, w Moonie RS, teraz znowu Whyte z R.
    Jest duża różnica na korzyść RS?

    1. Tak. Jak przesiadałem się R>RS, to tak tego nie poczułem, ale powrót RS>R jest bolesny :(

  11. Co do Yeti to jak to jest z tą geometrią progresywną że Richie Rude (180cm) wygrywa EWS na M z mostkiem 60mm??

    1. Tak, że specyficzne preferencje prosów nie zawsze łatwo zrozumieć ;)

  12. Będzie test NS Snabb T2?

  13. Super ,dzięki.

  14. 11tysięcy za to? Sorry ale w tej cenie mamy YT capre al comp…
    https://www.yt-industries.com/en/detail/index/sArticle/542/sCategory/92

    1. Trochę naginasz rzeczywistość, porównując cenę promocyjną z katalogową i zapominając o kosztach wysyłki YT.

      Katalogowo:
      Moon: 11000
      Capra: 12760
      => 1760 zł różnicy

      W promocjach:
      Moon: 8470 (link na końcu testu)
      Capra: 11430
      => prawie 3000 zł różnicy

      Różnice w osprzęcie wpływające na cenę: kokpit Race Face w YT, ew. Lyrik. Cała reszta jest porównywalna lub identyczna.

      A cały czas jeszcze nie wspomniałem, że Kross jest marką sprzedawaną w klasycznej dystrybucji, więc porównywanie cen jest trochę bez sensu ;)

      Wolisz Caprę? Spoko, to super rower. Ale jak widać nie jest to jakiś turbo-deal i jedyny słuszny wybór ;)

  15. ja mam kross monn v1 i urwała mi się śruba od rvs i gdzie kupić takie śruby

    1. Pisz bezpośrednio do Krossa.

  16. Od jakiegoś czasu planuję zakup enduraka w miarę uniwersalnego .No to mam zagwózdkę , ów Kross , czy Snabb E2 , jeśli ten pierwszy , to przy moich 188 cm , L -ka wychodzi ?

    1. Karol Chytrzyński

      ja niedawno kupowałem moona z1 (identyczna geometria co 2.0) to sprzedawca mi powiedział że rozmiarówka krossa jest mała i raczej nie sprzedają ich osobom powyżej 190cm wzrostu..
      dla mnie jest to pierwszy rower enduro więc nie mam porównania ale jak wsiadłem na L to wydawał mi się mały, a XL odpowiedni.
      Mam 181cm wzrostu z tym że długie nogi (89cm), i bardzo długie ręce (195-200cm rozpiętości… jak małpa).
      Jestem zachwycony rowerem, choć czasem się zastanawiam czy nie jest odrobinę za duży ale w planach mam krótszy mostek (obecny ma 60mm) i myślę że wtedy będzie super.
      Jak myślicie przesadziłem z tym XL?? :)

      1. Wrzucaj mostek 40-50 mm i będzie ideolo :) W przypadku Moona, o ile da się Reverba wsunąć wystarczająco głęboko, jest dobrze.

        1. Karol Chytrzyński

          http://fcdn.mtbr.com/attachments/giant/1039649d1451762758-reverb-reign-uploadfromtaptalk1451762758002.jpg
          Od zacisku sztycy do prętów siodełka (wymiar h1) mam ok 220mm przy ustawieniu „do jazdy”.
          zostawiając 20mm milimetrów zapasu na cieńsze podeszwy i niższe pedały mógłbym się pokusić o sztycę 150mm od gianta

  17. https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10208171986157341&set=pcb.10208171987557376&type=3&theater
    questa e’ la mia moon z2 la sospensione RVS perfetta e’fantastica…

  18. Michał,

    Co sądzisz o rowerze cube fritzz 180HPa race i w ogóle samej marce?
    specyfikacja jak dla mnie bomba za 2,200EUR w wyprzedaży?

    1. Najlepiej, jakbyś dał link do konkretnego roweru, żeby nie było wątpliwości o jaki np. rocznik chodzi.

        1. Bardzo fajny rower do hardcore’owego enduro – jeśli jeździsz najtrudniejsze trasy i bikeparki, to się sprawdzi bardzo dobrze. Tylko uważaj na rozmiarówkę Nowe Cube’y mają krótkie podsiodłówki, które nijak się mają do nazw „calowych” – trzeba patrzeć na reach i ew. sprawdzić, czy podsiodłówka nie będzie za krótka (dotyczy wysokich).

          1. dzięki-właśnie na rozmiarówce się doktoryzowałem…

  19. Jaki kask full face masz na zdjęciach? To może ta bell super 2r?

  20. Jeżdżę cały rok ale nie w głowie mi jakieś specjalne zabiegi – jak nie chce jechać to sprawdzam czemu, a ostatnio moim poważniejszym „zadbaniem” było kupienie lampki bo tamta padła i jeździłam bez :)

  21. Czy śruby tytanowe miałeś w standardzie? Mam 2.0 2016 i są zwykłe.

  22. Moon 2.0 2016 – 2017 : trzeba też dodać iż w modelu 2017 poprawiono śruby zawieszenia – część tytan, oraz wchodzi zmodernizowany Reverb w którym poprawiono luzy boczne – co zweryfikuje czas. I Ja :)

  23. Lepszy od Canyona Strive??? Mam w tym roku rozkmine miedzy Moonem a Strivem :-)

    1. Jeśli chodzi o charakter na szlaku, to są to podobne rowery (niby enduro, a jednak zabawowe).

      Za Canyonem przemawia zdecydowanie wyższa jakość wykonania, niższa masa i bardziej uniwersalny charakter (przez Shapeshiftera).

      Z kolei za Moonem – prostota, możliwość kupienia na miejscu, no i przede wszystkim… potężna różnica w cenie: model 2016 kupisz za ~9400 zł, a w Canyonie żeby mieć Pike’a i Reverba, musisz wydać 5000 zł więcej na model 5.0 Race. Zresztą nawet podstawowy 4.0 Race to 12500 zł.

Dodaj komentarz do tekstu Test długodystansowy: Kross Moon 2.0 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Kalendarz zawodów enduro 2017

Zawody / 

Kalendarz zawodów enduro 2017 niesie duże zmiany w stosunku do poprzedniego sezonu. Przede wszystkim: znika najstarsza seria EMTB Enduro! Kultowe edycje w Mieroszowie i Szklarskiej Porębie przejmie ekipa Enduro MTB Series, dominując tym samym kalendarz pięcioma edycjami (z czego jedną dość nietypową). 


Kalendarz zawodów enduro 2017

 DataSeriaMiejsceUwagi
Kwiecień22-23.04.2017endurotrails-logo-100Bielsko-Biała (mapa)
Maj20.05.2017Enduro MTB SeriesSrebrna Góra (mapa) Współorganizator: PM Bike Experts
26-28.05.2017joyride-logo-100 Kluszkowce (mapa) JoyRide BIKE Festival Kluszkowce
Czerwiec10-11.06.2017Enduro MTB SeriesPrzesieka (mapa) Zlot z elementami luźnej rywalizacji
24-25.06.2017endurotrails-logo-100?
Lipiec09.07.2017Enduro MTB SeriesSzklarska Poręba (mapa)Festiwal Rowerowy
Wrzesień09.09.2017Enduro MTB SeriesBaligród (mapa)
23-24.09.2017endurotrails-logo-100?
30.09.2017Enduro MTB SeriesMieroszów (mapa)


Komentarz:

  1. 2016 był ostatnim sezonem EMTB Enduro. W obecnej sytuacji, organizatorzy nie byli w stanie zapewnić tak wysokiego poziomu, jaki sobie założyli.
  2. Edycje w Szklarskiej Porębie i Mieroszowie przejmuje Enduro MTB Series – zmieni się więc ich formuła na jazdę on-sight, pojawią się nowe odcinki.
  3. Pozostałe dwie edycje to sprawdzony już Baligród i całkiem nowa Srebrna Góra.
  4. Enduro MTB Series w Przesiece przekształca się w dwudniowy zlot.
  5. Enduro Trails rozrasta się do trzech imprez, z których część ma się odbyć w nowych miejscówkach.
  6. Joy Ride Enduro skupia się na jednej edycji podczas festiwalu w Kluszkowcach. Zawody w Zakopanem wypadają z kalendarza.
  7. Tak, dobrze widzisz: terminy Joy Ride Enduro i Enduro Trails niestety się pokrywają. Majowe zawody Enduro Trails zostały przeniesione na 24-25 czerwca.
  8. Mimo wypadnięcia jednego z organizatorów, wciąż mamy do wyboru 9 imprez.
  9. Termin popularnego wśród polskich riderów Rychlebskiego Enduro nie jest jeszcze znany.
  10. Na razie nieznane są też losy Mistrzostw Polski.





EMTB Enduro

Dzieje się! Największa zmiana to oczywiście zniknięcie z kalendarza zawodów EMTB Enduro. Była to najstarsza seria w Polsce, pamiętająca pierwsze zawody organizowane w gronie znajomych przez „ojców założycieli”. Jednocześnie też najtrudniejsza – melafirowe ścianki w Mieroszowie czy kilometrowy rockgarden w Szklarskiej Porębie to miejsca wywołujące poranne sensacje żołądkowe nawet u zaprawionych w bojach riderów.

Od paru sezonów imprezy EMTB były motorem rozwoju polskiej sceny racingowej – zarówno pod względem poziomu trudności, jak i standardów organizacyjnych. Biorąc to pod uwagę, tylko jeden organizator był wstanie wskoczyć w buty EMTB Enduro…

Kellys Enduro MTB Series

Zawody Enduro MTB Series są przez Was wychwalane już od pierwszej edycji – a w 2017 będzie ich aż pięć! Dwie z nich będą kontynuować tradycje EMTB Enduro: spotkamy się więc na festiwalu w Szklarskiej Porębie, a sezon zakończymy w Mieroszowie. Co ważne, organizator do sprawdzonych miejscówek doda swój najważniejszy atut: formułę on-sight. To samo dotyczy oczywiście edycji na „dalekim wschodzie” (Bieszczady – Baligród), jak i zupełnie nowej – a jednak dobrze znanej – Srebrnej Góry.

Piąta impreza Enduro MTB Series odbędzie się w dobrze znanej Przesiece, ale tym razem nie będą to typowe zawody, a dwudniowy zlot połączony ze szkoleniami, testami rowerów i innymi atrakcjami. W końcu ktoś podchwycił temat profesjonalnie organizowanych imprez bez ścigania – widać inspirację Rowerowym Podhalem. Podczas imprezy może się jednak pojawić jakaś luźna forma rywalizacji, dlatego uwzględniłem ją w kalendarzu.

Enduro Trails

W 2017 urośnie też Enduro Trails – zamiast dwóch, będą trzy edycje. Ale ilość to nie jedyna zmiana, bo również forma imprezy nieco ewoluuje. Idea prologu organizowanego w przeddzień zawodów ma zostać dopracowana i rozwinięta – możliwe, że będziemy mieli namiastkę dwudniowego ścigania, z główną częścią rywalizacji przeniesioną na niedzielę.

Co jednak najważniejsze, szykują się nowe trasy! Miejscówki na razie owiane są tajemnicą, ale są przecieki, że organizatorzy w końcu wyjdą ze swojego podwórka. Do tej pory robili to pod banderą Joy Ride – wygląda jednak na to, że w 2017 ktoś inny przygotuje zawody enduro w ramach BIKE Festivalu w Kluszkowcach.

Joy Ride Enduro

Kluszkowce będą zresztą jedyną edycją Joy Ride Enduro. Ze względu na przeszkody organizacyjne, z kalendarza wypadła niestety edycja w Zakopanem – jeśli chcesz w zorganizowany sposób pośmigać po tamtejszych singlach, wybierz się na wspomniane już imprezy Rowerowego Podhala.


Podsumowanie

Jak widać, scena polskich zawodów enduro ewoluuje. Choć wykruszają się organizatorzy, ilość edycji pozostaje na stałym poziomie. W 2017 czeka na nas 8 okazji do zmierzenia się ze stoperem i kumplami. Połowa z nich w formule on-sight, co dobrze wróży atmosferze panującej wśród zawodników (więcej o tym w podsumowaniu sezonu 2016).

W tym kontekście warte odnotowania jest włączenie do serii Enduro MTB Series luźniejszego, dwudniowego zlotu. Ukłon w stronę osób przyjeżdżających na zawody w celach wycieczkowo-towarzystkich? Dziwię się tylko, że pomysł Rowerowego Podhala został podchwycony tak późno (zastanawiałem się nad tym już tutaj).

Wszystko razem składa się na naprawdę ciekawy kalendarz! Wygląda więc na to, że mój „ambitny” plan (częściowego) olania zawodów znów się nie powiedzie ;)

Kalendarz zawodów enduro 2017


Zobacz też:

 

  1. Nie kumam zwiazku ET i Joyride :P
    Ale odnośnie ET to nie zdziwię się jak jedna edycja poleci na znanej Koziej. Jedna edycja na Magurce i jedna na Szyndzielni i tu mogą być nowe OSy bo oprócz znanych z ostatnich zawodów są też inne ;)
    Ale nie powiem że fajnie by było jakby poleciał OS ze Skrzycznego który mógłby mieć ok 6km ;) i np z Baraniej.
    Mistrzostwa Polski według mnie powinny być cyklem kilku imprez tak jak EWS :)

    1. Kozia/Szyndzielnia/Magurka – to ma być wyjście poza swoje podwórko? :P

      A co do Mistrzostw będących cyklem imprez – wtedy nie byłyby to Mistrzostwa, tak jak EWS to nie są Mistrzostwa Świata. Mógłby to być co najwyżej Puchar Polski, o ile PZKolowi chciałoby się stale angażować (a nawet UCI nie angażuje się w EWS).

      1. Jak dla mnie mądrzejszym systemem i dającym większe szanse jest właśnie cykl imprez. Tak czy inaczej MP mogą się pojawić w ostatniej chwili tak jak w tym roku. A jak PZKol ma to gdzieś to po co się prosić? EWS w sumie nie jest w UCI ale jest traktowane i o ile się nie mylę to nawet oficjalnie się mówi o Mistrzach Świata.
        Co do miejscówek to faktycznie nie jest to wyjście poza swoje podwórko ale jedna impreza myślę na bank będzie w Bielsku. Reszta to może będą miejsca znane z serii Enduro Trophy? :)

        1. No to jeśli chodzi o serię imprez, to było Polish Enduro Series i się to nie sprawdziło – ciągle nie ma wyników z 2016. Pozostają generalki serii.

      2. EWS to wg. organizatorów mistrzostwa świata: „The overall winner of the Enduro World Series will be titled the Enduro Mountain Bike World Champion”. Wiem, że tradycja kolarska jest inna, ale są to prywaciarze, wyjęci spod jurysdykcji UCI i mogą robić co chcą ;)

  2. Cześć kupiłem moona v2 2014.Dziękuję za poświęcony czas i na porady. Wielkie dzięki.PS. Czy będziesz na zawodach enduro 2017 w srebrnej górze? Można by było pogadać i strzelić fotę?

    1. Jeszcze trochę wrześnie na twarde deklaracje, ale zdecydowanie chciałbym Srebrną Górę w wykonaniu Enduro MTB Series odwiedzić! :)

  3. Dobrych zlotów brakowało, może będzie coś w stylu tego co organizuje rowerowe podhale :)

    1. No na to wygląda – szkolenia, wykłady i testy mają być, więc formuła Cyklo Warsztatów :)

  4. Formuła on-sight w Mieroszowie…w Szklarskiej? Hmmm…Będzie się działo!!! Podwyższam kwotę polisy na życie:)

Dodaj komentarz do tekstu Kalendarz zawodów enduro 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top