Regulacja i docieranie hamulców tarczowych

Porady, Sprzęt / 

Piszczenie, wibracje, siła hamowania poniżej oczekiwań. Dzisiejsze hamulce są wyjątkowo bezobsługowe, a mimo to niejednego z nas spotkały takie przeciwności losu. A może właśnie przez to? Bo choć eksploatacja hydraulicznych hamulców tarczowych jest o niebo łatwiejsza od np. V-brake’ów, to jednak pewne czynności są niezbędne, żeby działały one na 100% swoich możliwości. Z tego poradnika dowiesz się, co to za czynności i jak je prawidłowo wykonać.

Regulacja i docieranie hamulców tarczowych

Poradnik ten ma charakter niekomercyjny, ale ze względów praktycznych zawiera lokowanie produktów, których aktualnie używam – znaczy się Moona.


Regulacja hamulców tarczowych

Precyzyjna regulacja zacisków to dość upierdliwe i obciążające psychicznie zajęcie. Raczej nie ma co oczekiwać, że pracownik na linii montażowej, który pewnie ma na to jakieś 7 sekund, zrobi to dobrze. Uzbrój się więc w cierpliwość (i ulubiony napój) i zadbaj o idealne ustawienie.

Regulacja hamulców tarczowych - piwo

O właśnie – lokowanie produktu.

Przygotowanie:

  1. „Zresetuj” położenie tłoczków hamulca – odkręć zacisk, wyjmij klocki i dokładnie wyczyść jego wnętrze (np. sprayem do czyszczenia hamulców lub innym odtłuszczaczem i czystą szmatką). Następnie wciśnij tłoczki do końca*.
  2. Skontroluj, czy tłoczki pracują równomiernie – *delikatnie* ponaciskaj klamkę. Nie przeginaj, bo zapowietrzysz układ – około milimetr wysunięcia wystarczy. Jeśli jeden z tłoczków jest „ospały”, możesz spróbować przytrzymać pozostałe i rozruszać go, znów lekko naciskając klamkę. Jeśli idzie w zaparte, konieczna będzie rozbiórka i czyszczenie zacisku.

Regulacja i docieranie hamulców tarczowych - reset tłoczków

Regulacja i docieranie hamulców tarczowych - tłoczki

*powierzchnia okładzin hamulcowych jest bardzo delikatna, więc pod żadnym pozorem nie rozpychaj klocków śrubokrętem! Metodę tą stosuj tylko wtedy, gdy wymieniasz stare klocki i ich trwałe zniszczenie nie robi Ci różnicy. Nie używaj też metalowych narzędzi na tłoczkach – do ich rozpychania idealnie nadaje się plastikowa łyżka do opon.

Regulacja właściwa:

  1. Włóż klocki i przykręć zacisk z powrotem do adaptera lub ramy/widelca – zostaw śruby lekko luźne, na tyle, żeby zacisk mógł się swobodnie przesuwać na boki. Dociśnij zacisk do adaptera; możesz wstępnie ustawić go centralnie względem tarczy.
    Ustawienie zacisku
  2. Drugą ręką zaciśnij klamkę hamulca – jeśli ręka jest za krótka, możesz też użyć zipa czy innego o-ringa. Dzięki temu zacisk ustawi się idealnie na środku.
    Regulacja i docieranie hamulców tarczowych - zip na klamce
  3. Trzecią ręką delikatnie dokręć śruby, obserwując, czy przy dokręcaniu zacisk się nie przekrzywia. Jeśli tak – odpuść i dokręć jeszcze raz. Jeśli problem się powtarza, upewnij się, że powierzchnie zacisku i adaptera są czyste i gładkie.
    Regulacja i docieranie hamulców tarczowych - ustawienie zacisku
  4. Sprawdź, czy powierzchnia okładzin jest idealnie równoległa do tarczy i czy odległość z obu stron jest równa (dla lepszej widoczności, możesz użyć białej kartki jako tła). Następnie naciśnij klamkę kilka razy i zobacz, czy tarcza nie wygina się przy hamowaniu. Jeśli wszystko jest OK, sprawdzenie czy nic nie ociera to formalność…
    Regulacja i docieranie hamulców tarczowych - ustawienie względem tarczy

…chyba, że tarcza ociera tylko w jednym miejscu, z powodu skrzywienia.


Bonus: prostowanie tarczy hamulcowej

Są do tego specjalne, drogie narzędzia (które z powodzeniem można zastąpić dwoma kluczami nastawnymi) ale żadne narzędzie nie będzie tak precyzyjne i nieszkodliwe dla tarczy, jak… Twoje palce. Pamiętaj tylko, żeby były ultra-czyste, a jeszcze lepiej – ubrane w nową parę lateksowych rękawiczek.

Prostowanie tarczy hamulcowej

Zacznij od zaznaczenia markerem całego fragmentu obwodu, który ociera o klocek (wyżywaj się artystycznie tylko na zewnętrznej ściance tarczy, nigdy na powierzchni hamującej!).

Prostowanie tarczy hamulcowej

Następnie powoli, cierpliwie i delikatnie wyginaj tarczę dociskając palcami na zaznaczonym odcinku. Pamiętaj o zasadzie, że lepiej 5 razy wygiąć za mało, niż raz za dużo.

UWAGA! Pracując przy tarczy zawsze cholernie uważaj na palce – jej krawędzie są ostre, a bezwładność obracającego się nawet powoli koła, jest wystarczająca do przypadkowej amputacji. Potem zostaje już tylko tłumaczenie żonie, że „to był moment!”.

Docieranie klocków hamulcowych

Jeśli przygotowujesz do jazdy nowy rower lub montujesz nowe klocki i regulację masz za sobą, możesz przejść do najczęściej pomijanego etapu, czyli prawidłowego docierania hamulców. Bo w końcu zjazd z największej góry w okolicy to najlepszy sposób, prawda?

Nieprawda.

Nieciekawa teoria - nie klikaj!

Nowe klocki hamulcowe podczas docierania tworzą na powierzchni tarczy hamulcowej równomierną, cienką „warstwę transferową”, która jest niezbędna do optymalnej współpracy powierzchni hamujących. Jej brak (lub nierównomierna grubość) ogranicza siłę hamowania, powoduje wibracje, piszczenie, przyspieszone zużycie klocków, dzielenie przez zero i inne problemy pierwszego świata.

Ponadto klocki mogą mieć zewnętrzną warstwę ochronną, która podczas docierania jest usuwana, czyszcząc przy okazji tarczę. Gwałtowne przegrzanie klocków przy pierwszych hamowaniach może doprowadzić do jej „zeszklenia” i wymienionych wyżej kataklizmów.

 

Jak więc prawidłowo dotrzeć nowe klocki?

Przygotowanie:

  1. Jeśli wymieniasz tylko klocki, przed ich założeniem BARDZO dokładnie umyj i odtłuść tarczę (włącznie z „wewnętrznymi” ściankami otworów). Możesz też delikatnie przetrzeć ją drobnoziarnistym papierem ściernym.
  2. Jeszcze raz upewnij się, że zacisk jest przykręcony idealnie równo względem tarczy. Głupio byłoby dotrzeć nowe klocki krzywo.

Czyszczenie tarczy hamulcowej

Docieranie właściwe:

  1. Zacznij na płaskim placu. Przez kilka minut pedałuj z lekko wciśniętą klamką – poczujesz, jak siła hamowania rośnie. Celem jest stopniowe, równomierne nagrzanie tarczy i klocków do temperatury roboczej.
  2. Następnie zahamuj kilka razy nieco mocniej, z prędkości 20-30 km/h zwalniając niemal do zera – ale bez zatrzymywania i bez blokowania koła!
  3. Przejedź kawałek bez naciskania klamki, żeby hamulec równomiernie się schłodził.

Docieranie hamulców tarczowych

Et voilà, hamulec dotarty. Teraz powtórz z drugim i ruszaj na największą górę w okolicy!

Krążą też po internetach mity o polewaniu docieranego hamulca wodą czy smarowaniu tarczy… błotem. Odniosę się do nich krótko: nie rób tego.

UWAGA 2! Nie sprawdzaj też palcem (ani łydką), czy hamulec w czasie docierania jest ciepły, chyba że myślisz o nowym tatuażu. Jeśli robisz wszystko zgodnie z opisem – tak, JEST ciepły!

Podsumowanie

Przygotowanie „świeżych” hamulców tarczowych do jazdy wymaga jak widać świadomego podejścia, nieco cierpliwości i odrobiny piwa (grzebanie bez niego przy rowerze to proszenie się o nieszczęście).

Potraktuj to jednak jako inwestycję – czas włożony w precyzyjną pierwszą regulację i prawidłowe dotarcie, zwróci się z nawiązką na długich, bezproblemowych wycieczkach, zgodnie z zasadą: więcej hamujesz ⇒ wolniej jedziesz ⇒ więcej czasu spędzasz na rowerze!

Docieranie hamulców tarczowych


Już niedługo kolejne porady – jeśli nie chcesz ich przegapić, ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA! Zobacz też wcześniejsze poradniki:

 

  1. Trzecią ręką… czekałem na ten tekst. Jednak czwartej brakło i czuje nie dosyt.

    1. Przegapiłeś część związaną z przygotowaniem – czwartą ręką trzymasz piwo :P

  2. ..a najlepsza metoda jesli (j)leszcze nie wiecie, nasmarowac psia kupa tarcze na przedzie

    1. …niesamowite pomoglo, zero piszczenia, dziala jak maselko

  3. czy kazdego piszczenia hamulcow mozna sie pozbyc? czy czasem konieczne bedzie wymiana klockow/tarczy ?

    1. Niestety, czasem konieczna jest wymiana klocków. Ale zawsze jeszcze zostają eksperymenty, typu lekkie przetarcie klocków papierem ściernym (przesuwając klocki w jedną stronę, po drobnym papierze leżącym na płaskiej powierzchni). Jeśli jednocześnie dokładnie wyczyścisz tarczę, zawsze jest jakaś szansa na poprawę – zanim wyda się pieniądze ;)

  4. „więcej hamujesz ⇒ wolniej jedziesz ⇒ więcej czasu spędzasz na rowerze!”

    Tzw. Made my day :D

  5. Mam aktualnie hamulce sram db-3, przy hamowaniu wydają taki dziwny bulgoczący dźwięk, chciałem się tylko dowiedzieć czy masz tak samo, bo o ile dobrze pamiętam w ns djambo siedzą identyczne. Wydaje mi się, że to wina tarczy, ale może orientujesz się co jest na rzeczy ? :)

    1. w Moonie z1 mam ten sam problem z tym samym modelem…

    2. Bolesław Niedzielan

      W moich Avidach x0 Trial działo się tak samo na długich zjazdach, na których rozwija się prędkości wyrażane w warpach (przynajmniej dla mnie), według mnie to oznaka przegrzania.

    3. Tak, mam tak samo (i raczej na zimno – na gorąco są ok). Aktualnie czekam na nowe klocki do dalszych eksperymentów :)

      1. Dzięki wszystkim za odpowiedź ;) też mi się wydaję, że po rozgrzaniu dźwięk zanika, ale na razie się nie przejmuję bo hamują całkiem nieźle. Mam też drugi komplet avida: juicy 3 i dźwięk jest identyczny, założone są na te same tarcze więc pewnie czeka mnie ich wymiana :)

    4. W DB5 mam to samo z przodu. zużyłem oryginalne klocki i założyłem półmetaliczne. Efekt o którym mówisz zniknął =, ale pojawiło się małe piszczenie, w pełni akceptowalne.

  6. …a RADEGAST to bardzo dobre piwo :D

  7. Ryze Hořká lepsza!

  8. Zapomniałeś o ćwiczeniu tłoczków techniką Pad Advancement®
    http://www.youtube.com/watch?v=ACGyA1QVWIg&t=2m30s

  9. O super! W końcu trafiłem na dobry blog o piwie. :-)

  10. Adrian Prądziński

    Po pierwszej glebie na pierwszym tripie na Szpindlerowym Młynie, bezcenna rada od kolesia: „od wewnętrznej pedał w górze!”. Takie kozaki byliśmy że podstawy z autopsji leciały :)

    *jak się da, to przyjadę na cokolwiek z zacinką na zaawansowany… pozdro!

    1. Cześć! Dzięki za zgłoszenie, ale dodałeś komentarz nie do tego artykułu ;) Napisz proszę jeszcze raz w właściwym: http://www.1enduro.pl/szlifuj-skilla-akademii-enduro-konkurs/

  11. „NEVER GIVE UP!!!”
    Średniozaawansowany

    1. Cześć! Dzięki za zgłoszenie, ale dodałeś komentarz nie do tego artykułu ;) Napisz proszę jeszcze raz w właściwym: http://www.1enduro.pl/szlifuj-skilla-akademii-enduro-konkurs/

  12. Michał Lewandowski

    A mnie nikt nigdy nie dał jakiejś rady ;(. Sam musiałem znaleźć na blogu 1enduro. Sredniozaawansowany

    1. Cześć! Dzięki za zgłoszenie, ale dodałeś komentarz nie do tego artykułu ;) Napisz proszę jeszcze raz w właściwym: http://www.1enduro.pl/szlifuj-skilla-akademii-enduro-konkurs/

  13. Można używać śrubokręta to rozpychania klocków ;) ale z głowa. Jeżeli np robiliśmy to już kilka razy i nie chce nam się n-ty raz wyjmować koła/klocków, można wścibić śrubokręt między tłok a metalową płytkę klocka. Jednak tak czy inaczej możemy uszkodzić tłoczek i wskazane jest by owy narządź nie był ostry.

Dodaj komentarz do tekstu Regulacja i docieranie hamulców tarczowych

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Trutnov Trails

Miejsca / 

Trutnov Trails pojawiło się na rowerowej mapie Europy w zeszłym roku, ale aż do niedawna pozostawało nieodkryte. Uwaga riderów chyba bardziej skupiła się na rosnących jak grzyby po deszczu flow-trailach: Suliwoods, srebrnogórski Romet Red Line, Lipowskie Ścieżki czy ostatnio Easy line na Górze Żar to najwyraźniej jest to, po czym chcemy jeździć w te dni, kiedy nie mamy ochoty na prawdziwe szlaki. Jak w ten trend wpisze się miejscówka oferująca przede wszystkim surowe, naturalne trasy, które miejscami – o zgrozo! – wymagają sporych umiejętności?


Gdzie to jest?

W Trutnovie. A gdzie myślałeś? ;) Dokładnie w leżącej na uboczu dzielnicy Lhota. W nawigacji wpisz Trutnov, Lhotecka 6 i trafisz bez problemu:

Wskazówki te dotyczą głównego parkingu przy bazie ścieżek (tzw. Základna zwana dalej Trailcentrum), gdzie kupisz opaskę na rower (wspierając budowę i utrzymanie tras – można płacić złotówkami), mapkę (może się przydać) lub bardziej przyziemne rzeczy, jak np. obiad (niedobry). Możesz też tutaj wypożyczyć rower (Giant Stance/Trance/Reign).

Trutnov Trails - Trailcentrum Lhota - Zakladna

Czeska szkoła architektury w najlepszym wydaniu.

Trutnov Trails - wypożyczalnia Giant

Kosz wypożyczenia: zależnie od modelu, ok. 90-120 zł plus kaucja (330/660 zł).

Trutnov Trails - opaska podporuj

Opaska jest nieobowiązkowa, ale i tak ją kupisz, jak zobaczysz ile pracy zostało włożonej w budowę tras.

Jeśli jednak te sprawy Cię nie interesują, troszkę wygodniejszy dostęp do ścieżek jest z parkingu alternatywnego – tzw. parkoviště Pod Sedmidomím:

Jest to parking leśny, na którym nie uświadczysz infrastruktury ponad stół piknikowy i kosz na śmieci.

Trutnov Trails - parkoviste Pod Sedmidomim

Parkoviště Pod Sedmidomím.

Ale nie wygody są tu najważniejsze, a…


Trasy

Panský stoupák

Podjazd – 3,4 km

Podjazd na mapie oznaczony jest jako singiel i na początku faktycznie zaczyna się od klimatycznej, naturalnej ścieżki. Środkowa część to już lekko wznosząca się leśna droga z widokami na skalne ściany, które już niedługo będziesz oglądać z góry. Przed szczytem obudzi Cię dość wymagająca sekcja techniczna po kamieniach.

Trutnov Trails - podjazd kamienie

Trutnov Trails - Pansky Stoupak

Trutnov Trails - podjazd Pansky Stoupak

Jeśli zaczynasz od parkingu przy Trailcentrum, dodatkowo czeka Cię szybki łącznik płaskim szutrem (Dolni Panska Cesta) lub alternatywnie – również szutrowy skrót prosto na szczyt (o wymownej nazwie Zkratka k trailum). Nie jechałem nim, bo domyślny leśno-ścieżkowy podjazd jest wystarczająco ciekawy, żeby zrobić go cztery czy pięć razy i nie umrzeć z nudów.

Trutnov Trails - podjazd

Ogółem, podjazd z pewnością przyprawi Cię o szybsze bicie serca – ale niekoniecznie z takich samych powodów, jak np. Trail Dr Weissnera na Rychlebach. Jest fajny, ale nie odbiega od większości podjazdów, jakie pokonujesz w górach na wycieczce enduro.

Kozí trail

Niebieska – 2,5 km

Wbrew temu, czego można by się spodziewać, NIE jest to typowy flow-trail w stylu Twistera. Zakręty – w dużych ilościach – są wykrojone w naturalnej nawierzchni, w której nie brakuje kamieni i korzeni. Od czasu do czasu, obok głównej linii pojawiają się opcjonalne przeszkody (skalne przejazdy, hopki) nieco podnoszące poziom trudności dla chętnych.

Trutnov Trails - hopa Kozi Trail

Jest też krótka czerwona odnoga z wąską kładką do pokonania.

Trutnov Trails - northshore

Wisienką na torcie jest potężny wallride – konstrukcja raczej niespotykana na niebieskich trasach!

Trutnov Trails - Kozi Trail wallride

Trutnov Trails - wallride

Ze względu na umiarkowane nachylenie, płynny przejazd nie stanowi tu epickiego wyzwania, ale mimo to, ze względu na kręty i nie zawsze przewidywalny charakter, dostarcza bardzo dużo satysfakcji.

Trutnov Trails - mostek Kozi Trail

Trutnov Trails - chorągiewka

Ostatnia sekcja jest w budowie – ma zostać ukończona jeszcze w tym roku. Póki co, Kozi Trail kończy się przy szutrowej drodze wracającej na szczyt, prosto na start trasy czerwonej.

Modřínový trail

Czerwona – 3,3 km

Tu już przeszkody typu dropy czy kamienne hopki są częścią głównej linii, a to objazdy są opcjonalne. Jest też fragment biegnący tuż przy kilkunastometrowych skalnych ścianach, które pobudzą wyobraźnię u osób z lękiem wysokości. Bez obaw – spaść się raczej nie da, ale wrażenia pozostają.

Trutnov Trails - Modrinovy Trail czerwony

Trutnov Trails - Modrinovy Trail skały

Trutnov Trails - Modrinovy Trail przepaść

W pamięć zapada też bardzo płynna, naturalna końcówka i w całości ułożony z kamieni trawers. Nie zazdroszczę budowniczym pracy nad tą sekcją…

Trutnov Trails - skalny trawers Modrinovy Trail

Trutnov Trails - banda Modrinovy Trail

Trutnov Trails - Modrinovy Trail czerwony

Czerwona trasa jest aktualnie najdłuższą ze wszystkich i kończy się przy „parkingu alternatywnym”, tuż obok wjazdu na singiel podjazdowy. Tym musisz wrócić na szczyt, żeby zaliczyć gwóźdź programu, czyli…

Trail Pod Jeskyňkou

Czarna – 2,0 km

W większości nie odbiega drastycznie poziomem trudności od trasy czerwonej. Jest bardzo naturalnie i bardziej stromo, miejscami można się poczuć jak na OS-ach zawodów enduro. Znalazła się tu też perfekcyjnie ukształtowana sekcja płynnych band.

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - bandy

Wyrzuca ona jednak wprost na najtrudniejszy fragment trasy (tzw. Whistler), z dwoma wariantami przejazdu: trudnym i hardkorowym.

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - Whistler 2

Ja jadę chicken-linem. Wariant hardkorowy prowadzi od miejsca zrobienia zdjęcia na wprost.

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - Bacha Whistler

Chuda Baśka ostrzega!

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - ścianka

Końcówka linii hardkorowej – tu już jest stosunkowo łagodnie.

O ile wariant trudny zahacza o terytorium zarezerwowane dla tras DH, to hardkorowy (oznaczony trupią czaszką) wymaga dodatkowo podstawowych umiejętności trialowych. I dobrej polisy. Linia przypomina nieco schody – do pokonania masz trzy krótkie stromizny (mniej więcej długości roweru), poprzerywane równie ciasnymi półkami, na których musisz wytracić prędkość.

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - Whistler koniec

W dalszej części trasy jest jeszcze jedna sekcja oznaczona jako „Experts only”, choć już zdecydowanie łatwiejsza.

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - skały

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - kamienie

Bunkr Trail

Niebieska – 3,2 km

Trasę można podsumować krótko: bunkry są, ale… nie jest zajebiście. Totalnie odstaje od tego, czego mógłbyś oczekiwać od tego typu miejscówek. Jest leśną/szutrową drogą, biegnącą grzbietem góry, zazwyczaj na wprost, między zarośniętymi trawą bunkrami. Widoczki są ładne. Bunkry można obejrzeć. Pod koniec jest nawet krótki (!) kawałek singla.

Trutnov Trails - Bunkr Trail

Trutnov Trails - Bunkr Trail widok

Na początku myślałem, że może to być spoko opcja na wprowadzenie w MTB kogoś, kto nigdy nie jeździł w górach. Potem doszedłem do wniosku, że ktoś taki zniechęciłby się maksymalnie w połowie asfaltowego podjazdu, który dłuży się tak bardzo, że zaczynasz zaglądać ludziom do ogródków. Zaufaj mi: nie jedź na Bunkr Trail.


Oznakowanie tras

W całym kompleksie znajdziesz zaledwie kilka tabliczek z prawdziwego zdarzenia i nieco więcej prowizorycznych kartek zawieszonych na drzewach – widać, że nie było to na razie priorytetem budowniczych. Cały obszar nie jest jednak ani duży, ani szczególnie skomplikowany w nawigacji. Mała pomoc na pewno przyda się na końcu trasy niebieskiej – w środku lasu, bez żadnego oznakowania.

Trutnov Trails - oznakowanie

Trutnov Trails - oznakowanie Pansky Stoupak

Trutnov Trails - oznakowanie

Warto więc na wszelki wypadek mieć ze sobą mapkę – papierową (kupisz za parę złotych razem z opaską na kierownicę) i/lub elektroniczną (JPG lub Trailforks w telefonie – polecam).

Trutnov Trails - mapa

Na jak długo jechać?

Po zsumowaniu wszystkich zjazdów wychodzi niecałe 8 km… Ale głowa do góry, trasy są naprawdę treściwe i razem z podjazdami, pętle (niebieskaczerwonaczarna) mają:

  • zaczynając z parkingu przy Trailcentrum: ok. 20 km
  • zaczynając z parkingu Pod Sedmidomím: ok. 16 km

Nie ma więc wątpliwości, że żółwim tempem objedziesz wszystko w jeden dzień – nawet, jeśli skusisz się na ten nieszczęsny Bunkr Trail (z Trailcentrum to dodatkowe 9 km).

Trutnov Trails - regulamin

Nasi tu byli…

Czy warto przyjechać na dłużej? Żeby jak najlepiej poznać miejscówkę, spędziłem tu dwa dni i zupełnie się nie nudziłem. Jeśli jednak masz uczulenie na przejeżdżanie tych samych odcinków dwu- lub trzykrotnie w ciągu jednego weekendu, raczej na drugi dzień zaplanuj sobie inne rozrywki (w okolicy jest np. Mieroszów).

Charakter tras: dla kogo? Jaki rower?

Jeśli byłeś na Rychlebach, wiesz czego się spodziewać – tutejsze trasy są podobnie wymagające, jak „stare ścieżki” (czyli wszystkie poza Superflow i pętlą Podel Cerneho Potoka).

Jeśli nie byłeś na Rychlebach, to po pierwsze: pojedź. Jeśli jednak bardziej Ci po drodze do Trutnova, spodziewaj się naturalnej nawierzchni i sporej liczby dużych kamieni i głazów (wbudowanych w podłoże, często celowo). W przeciwieństwie do Rychleb, jest tu też sporo korzeni.

Trutnov Trails - czerwona trasa końcówka

Poza opisaną wyżej sekcją Whistler, trasy nie wymagają wybitnych umiejętności, więc jeśli np. radzisz sobie na Starym Zielonym w Bielsku, poradzisz sobie i tutaj.

W kwestii sprzętu, najlepiej sprawdzi się rower ścieżkowy – ja śmigałem na Whyte T-130, którego opisywałem ostatnio w bikepornie. Malwina z kolei dosiadała Moona i też nie narzekała, bo rower enduro ma tutaj co robić. Nie znaczy to jednak, że nie będziesz miał frajdy na hardtailu XC. Taki już urok trail-parków, że są do ogarnięcia w zasadzie na każdym rowerze MTB z dobrą geometrią i przyzwoitymi oponami.

Trutnov Trails - mostek Kozi Trail

Trutnov Trails - schody Trail pod Jeskynkou

Na czerwonej trasie spotkałem też małżeństwo z rowerami trekkingowymi. I cóż, w ich wykonaniu faktycznie był to trekking (dlatego „z rowerami”, a nie „na rowerach”)… Więc na przełajówce się tu nie pchaj! Rower DH też byłby sporym przegięciem, choć nie aż tak bardzo nie na miejscu, jak mogłoby się wydawać.

Trutnov Trails - Modrinovy Trail drop

Noclegi i wyżywienie

W samym Trutnovie nie nocowałem, ale wśród chałup, chat i penzionów wymienionych na oficjalnej stronie ścieżek, na pewno znajdziesz coś dla siebie. Najbliższy camping jest oddalony od ścieżek o 10 km.

Nie polecę Ci też żadnej świetnej knajpy, bo po posileniu się w Trailcentrum, muszę powiedzieć że… dawno nie jadłem tak paskudnego obiadu (pewnie dzięki temu, że sam nie gotuję). Ale „menu”, w postaci kucharza prezentującego gotową do odgrzania zawartość kilku plastikowych pojemników, też ma swój niezaprzeczalny, szczery urok…

#foodporn w wersji #trutnovtrails ;) #nofilter #zadenfiltrniepomoze

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika 1Enduro (@1enduro)

Podobnie jak ciasto (tym razem pyszne!), które w ramach niespodzianki dostaniesz gratis na deser. Jeśli dodać do tego obowiązkowe czeskie piwo, nie wiem czy kolejnym razem nie przemęczę paskudnego obiadu dla przyjaznej atmosfery tego miejsca.

Trutnov Trails - Modrinovy Trail


Podsumowanie

Trutnov Trails urzekło mnie. Jeżdżąc tam, pijąc piwo, gadając ze spotkanymi ludźmi, czułem się jak na Rychlebach 7 lat temu, kiedy ta miejscówka dopiero powstawała. Tak jak tam, na Trutnov Trails nie ma jeszcze prawdziwego flow-traila ani pumptracka, kuleje oznakowanie, nie wszystkie trasy są dokończone, a te które są, wymagają dopracowania (np. lepszego odwodnienia). Słaba jest też na razie infrastruktura – Trailcentrum to podrzędna czeska jadłodajnia z mapą ścieżek przyklejoną za oknem, śmierdzącymi toaletami i szyldem powieszonym naprędce nad garażem.

Trutnov Trails - Zaklatna centrum

Czy powinieneś to rozumieć jako narzekanie na wady tego miejsca?

Hell no!

Ta surowość, naturalność i lekkie niedopracowanie tworzą klimat Trutnov Trails. W końcu kolarstwo górskie – a na pewno enduro – nie polega na tym, żeby jeździć tylko po idealnie wymuskanych trasach, z oznakowaniem na każdym drzewie, kończących się na podjeździe luksusowego hotelu. Prawda…?

Dlatego też Trutnov Trails w pełni zasługuje na miano „tras enduro” i gorąco polecam Ci się tam wybrać. Najlepiej w ten dzień, kiedy nie masz ochoty na prawdziwe szlaki nie dlatego, że są zbyt wymagające, tylko dlatego, że są zbyt monotonne! Trutnov może i jest enduro-burgerem, ale takim krwistym, z naturalnej wołowiny i przyprawionym bekonem.


Zobacz też przewodniki po innych ścieżkowych miejscówkach:

Zachęcam Cię też do zapisania się do newslettera, którego czytelnicy, poza najszybszą informacją o nowych wpisach, dostają mały wgląd za kulisy powstawania bloga :)

 

  1. Przemek Wielicki

    Dzięki za nowy tekst do czytania. Tradycyjnie załączam link do mapki Trailforks – http://www.trailforks.com/region/trutnov/

    W tym tygodniu planuję tam podjechać na trasie objazdu innych miejscówek. Pozdrawiam!

  2. to po lewej to kura, a to po prawej?

    1. Kotlet mielony… Wolę nie wiedzieć, z czego ;)

  3. No i masz ci los. Teraz się tam wszyscy zlecą i zajeżdżą jedną z moich ulubionych miejscówek. :) A tak serio to jak zwykle świetna relacja – w punkt!!! I a`propos: jeżdżę tam od ok. 2 lat i jeszcze na Bunkr Trail nie byłam – utwierdzasz mnie tylko w przekonaniu, że szkoda na niego czasu.

  4. Jak poszperacie na rynku w miasteczku to można trafić na dobrego stejka. Kafka, ciacho i bro też występuje. Niestety kilka km od ścieżek więc na after

  5. Podczas szukania filmików o Trutnov natrafiłem na Areal Kouty.
    Znasz może to miejsce?
    https://www.youtube.com/watch?v=5t62w3gBuyY

  6. A czy napiszesz kiedyś coś o mieroszowie? Wiem że to raczej trasy nieoficjalne, ale conieco na trailforks jest, a tam mam najbliżej, przy okazji chciałbym zahaczyć o srebrną górę i wspomniany trutnov.

  7. Panowie bajkerzy podpowiedzcie coś. Mam zarezerwowany na przełom wakacji tydzień urlopu – „tydzień w siodle”. Zakładam start zabawy w Świeradowie oraz konieczność (nie koniecznie na sam koniec) odwiedzenia Rychleb. Zastanawiam się jak i czy logistycznie dodać coś po drodze. Mam sztywniaka ns eccentric alu 2. Za stary jestem na zabawy w igranie ze śmiercią (patrz DH pełną gębą i jakieś skakanie na 2,3 metry). Liczy się flow i dobra zabawa. Polećcie coś na tydzień w siodle. Do tej pory zaliczyłem tylko 1 dzień w Świeradowie i pierdyliard prób zjazdu z Kieleckiego Telegrafu.

      1. He, he…
        Świetna mapka, jest co odwiedzać.

      2. Za ile zobaczymy podobną sytuację podmieniając Czech na Polish .. ?
        A na razie coś wybiorę :)

  8. Byłem, faktycznie spoko miejscówka – trochę może krótkawa trasa. Przejazd z wąwozem po prawej daje do myślenia, szczególnie jak było się na tej skale widokowej.
    A tak off topic, co myślisz o rowerze (przy dobrej cenie 12-13 tyś.)
    https://www.specialized.com/pl/pl/bikes/mountain/trail/stumpjumper-fsr-comp-carbon-29/106986
    Jeździł ktoś na takim?

    1. Rower super – jeździłbym ;)

      1. Mam 182cm wzrostu. Przy takiej dziwnej geometrii 29″ brałbyś rozmiar ‚L’?
        Mostek ma 7cm.

        1. Wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat znajdziesz tutaj: http://www.1enduro.pl/wybrac-rozmiar-ramy/ ;)

  9. Opis miejscówki oddaje jej klimat. Ale co kuchni to muszę zaprotestować. Okropna j=nie jest. Taka zwykła. Hermelin i utopenec, czyli czeskie specjały, są nie najgorsze. Generalni żarcie jak w zwykłej czeskiej hospodzie. Zwyczajne ale nie okropne. A i po zjedzeniu podchodzi do nas dwóch gości, Polaków, i ze strachem w oczach, jakie tu jedzenie, da się zjeść? Ot, wpływ bloga…

    1. Dzięki za drugą opinię :) Hermelina i utopenca nie próbowałem, bo:
      a) nie było
      b) nie lubię :P

      Ale ziemniaki z cebulą podawane na zimno (prosto z lodówki) były okropne i nic tego nie zmieni ;)

      1. No tak, na zimno pyry mogą smakować „średnio” ;) Dwa razy tam byłem i dwa razy jadłem i zawsze ciepłe było. Choć pewnie jakbym za pierwszym razem zimne dostał to inaczej bym myślał. Nie wiedzieli, że bloger przyjechał, to się nie starali. A my jak podjedziemy w naszych teamowych koszulach, to się boją, że prosi przyjechali i się starają :)

  10. Trutnov moja ulubiona miejscówka jak na razie. własnie ze względu na klimat swojski i surowy, co do żarcia sie nie zgodzę z opinią kolegi ale każdy może mieć swoje zdanie. żarcie tanie, piwo jeszcze tańsze a trasy też super szkoda ze tak mało ale wiem że będzie więcej i na pewno wrócę

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Trutnov Trails

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Bikeporn: Whyte T-130 RS 2016

Prezentacje, Sprzęt, Testy / 

Enduro zdechło. Nie wiadomo, czy przez profesjonalny racing, czy przez zbyt nachalny marketing, a może przez oczy zmęczone od nadmiaru kolorów za każdym razem, kiedy próbujesz kupić nowe rękawiczki. No dobra, ale co z nami teraz będzie? W końcu po górach na rowerze jeździć trzeba. Producenci oczywiście mają gotową odpowiedź na to pytanie (którego jeszcze sobie nie zadałeś). Jest nią kategoria trail, czyli rowery o skoku ok. 130 mm.

Niby nic nowego – przecież ta kategoria istniała już ponad 10 lat temu. Ale technika poszła do przodu, pojawiły się większe koła, lepsze zawieszenia, działające sztyce regulowane, geometria progresywna… Dzięki temu na dzisiejszych ścieżkowcach można sobie pozwolić na dużo (i mam na myśli: DUŻO) więcej, niż kiedyś. Czego prezentowany tu enduro-killer Whyte T-130 RS jest idealnym przykładem.


Whyte T-130 RS - prawa 1

Rower przygarnąłem do testu w ramach współpracy z Whyte Polska. Jeśli jeszcze nie kojarzysz tej marki, lepiej zacznij. Na przykład od lektury tego artykułu.

Whyte T-130 RS - prawa przód

Whyte ma też w ofercie model enduro (G-160, o łatwym do wydedukowania skoku), ale to T-130 budzi największe zainteresowanie wśród rodzimych dla marki, brytyjskich klientów. Wersja RS to topowa konfiguracja na aluminiowej ramie (16 499 zł), wyżej zaczyna się już carbon. Ale to właśnie metalowy T-130 RS zgarnął w tym roku tytuł „Trail Bike of the Year” w Bikeradarze:

Whyte T-130 RS - prawa detal

Whyte ogólnie lubi zgarniać tytuły i nagrody. Ciekawostka: marka wydaje dwa katalogi: jeden normalny, a drugi składający się wyłącznie z przedruków testów z magazynów rowerowych. Zazwyczaj z najwyższymi ocenami.

Whyte T-130 RS - lewa detal

Mają na to prostą receptę. Zapraszają redaktorów na wspólną jazdę. I wcale nie mam na myśli tego, że próbują ich przekupić piwem w mieszczącym się przy trailach pubie (choć to też)! Po prostu rozmawiają o rowerach z najbardziej doświadczonymi testerami i wdrażają ich uwagi w życie.

Whyte T-130 RS - lewa 1

Wiem, bo sam się na taką sesję załapałem. Razem z głównym projektantem, dyrektorem produkcji i zawodnikiem fabrycznego teamu enduro. Co powiesz na taki zespół specjalistów ds. marketingu? A tak to się właśnie odbywa w Whyte. Ładne reklamy nie są potrzebne, jeśli Twoje rowery wygrywają testy.

Whyte T-130 RS - rama górna rura

Ale co takiego projektanci Whyte wyciągnęli od pismaków, że teraz nawet w Tańcu z Gwiazdami dostają same dziesiątki…? Odpowiedź jest w zasadzie prosta: geometria i ogarnięte detale konstrukcyjne.

Whyte T-130 RS - rama

Geometria w pełni zasługuje na miano progresywnej. Przód jest dłuuugi: 449 mm w rozmiarze M – nie aż tyle, co w Mondrakerze, ale więcej, niż np. w Reignie. Przednie koło jest przez to tak wysunięte do przodu, że kąt główki ramy może pozostać klasyczny: 67°.

Whyte T-130 RS - korba Race Face boot

Wysokość suportu: ok. 330 mm. Cienkie pedały i osłony na korby to tutaj wyposażenie obowiązkowe! Dzięki mniejszemu skokowi zawieszenia, niski jest też stack – więc po maksymalnym obniżeniu kierownicy, cały jesteś minimum 2 cm bliżej ziemi, niż na rowerze enduro. Pewnie się domyślasz, że w zakrętach ma to „nieco” większe znaczenie, niż zamontowanie dampera o 10 mm niżej, czym chwalą się niektórzy producenci…

Whyte T-130 RS - kokpit 1

Całość uzupełnia krótki mostek, choć może nie aż tak krótki, jak mógłbyś się spodziewać: 50 mm.

Whyte T-130 RS - mostek 50 mm

Krótsze (32 mm!) są zarezerwowane dla modelu G-160, którego reach jest jeszcze o 30 mm (!) dłuższy. Wyjątkiem w T-130 jest rozmiar S, w którym fabrycznie montowany jest mostek 40 mm. Ciekawostka: mocno „powycinany” mostek ma wewnątrz plastikową zaślepkę/uszczelkę, zapobiegającą gromadzeniu się wewnątrz błota. Tylko Brytyjczycy mogli na to wpaść!

Whyte T-130 RS - kapsel sterów

Whyte potrafi zadbać o detale wykończenia. Tak wypasiony kapsel sterów to jeszcze nic specjalnego, ale ze… śrubką z własnym grawerem jeszcze się nie spotkałem!

Whyte T-130 RS - kokpit kierownica

Logo Whyte’a znajdziesz też na kierownicy, ale chyba nie z oszczędności, bo jakość wykończenia nie ustępuje Eastonowi czy Race Face’owi. Szerokość to 760 mm.

Whyte T-130 RS - lewy grip

Jedyne, co trochę odstaje jakością, to gripy. Są bardzo cienkie, twarde i zdecydowanie śliskie. A jako że jeżdżę w rękawiczkach, jest to wada, jaką nieczęsto odnotowuję.

Whyte T-130 RS - prawy grip i manetka

O ile widoczna na poprzednim zdjęciu manetka Reverba musi siedzieć na własnej obejmie, to z prawej strony panuje porządek – manetka i klamka Shimano XT M8000 wykorzystują wspólne mocowanie I-Spec.


Whyte T-130 RS - klamka Shimano XT

A właśnie! Shimano XT! Alleluja! Kumbaya! W końcu udało mi się dorwać rower na osprzęcie innym, niż SRAM. Jako dawny fanboj Shimano, byłem bardzo ciekaw, jak nowa, 11-rzędowa grupa XT spisze się na szlaku.

Whyte T-130 RS - Shimano XT hamulec

Jeśli chodzi o hamulce, niestety spisała się… słabo. Punkt „łapania” klamki zmieniający się (w obie strony!) losowo sześć razy w ciągu jednego zjazdu spowodował, że wróciły wspomnienia Avidów Elixir. SRAM od tego czasu poszedł do przodu, a Shimano – do tyłu… Przy czym moje „słabo” to i tak dość pozytywna ocena. Jeśli wierzyć forumowiczom, nowe hamulce Shimano notorycznie trapią m.in. cieknące zaciski, pękające tłoczki i inne niespodzianki.

Whyte T-130 RS - wahacz mocowanie hamulca

Na osłodę: piękne mocowanie zacisku do ramy, wykorzystujące trzpienie z mufą (zawsze lubiłem to ikeowe określenie) zapobiegające wyrwaniu gwintu z ramy. Trzpienie z logo Whyte’a – a jakże. Wspominałem coś o dbałości o detale…?

Whyte T-130 RS - napęd Shimano XT M8000

O ile hamulce XT zupełnie mnie nie przekonały, to napęd bardzo przypadł mi do gustu.

Whyte T-130 RS - przerzutka XT

Największa (choć i tak niewielka) wada: kaseta o mniejszym od SRAM-a zakresie 11-42T. Największa zaleta: zdecydowanie lepiej działająca manetka. Ogólna kultura zmiany biegów okazała się zaskakująco podobna do SRAM-a – czyli raczej mówimy tu o kulturze w stylu kowbojskim, niż samurajskim. Więcej na ten temat napiszę w oddzielnym porównaniu XT z głównym rywalem: SRAM-em GX.

Whyte T-130 RS - korba Race Face Turbine direct mount

Jedyny element napędu spoza grupy XT to korba Race Face Turbine z montowaną bezpośrednio zębatką. Korby Shimano są fajne, ale trochę rowerowej biżuterii jeszcze nikomu nie zaszkodziło…

Whyte T-130 RS - wahacz SCR

Jeśli chodzi o zębatkę, to kluczowe są literki SCR. Tegoroczny T-130 nie daje możliwości montażu przedniej przerzutki. W połączeniu z tylną ośką w standardzie Boost (148×12 mm), te trzy literki pozwoliły na dokładnie trzy rzeczy:

Whyte T-130 RS - główna oś obrotu

1. Cholernie szerokie rozstawienie łożysk głównej osi obrotu. Rzuć okiem na to zdjęcie, a teraz idź i porównaj, jak to wygląda w Twoim rowerze. Kwestia sztywności i trwałości takiego połączenia raczej nie wymaga inżynierskich tłumaczeń.

Whyte T-130 RS - tyre clearance

2. Mnóstwo miejsca na uwaloną błotem oponę. Brytyjczycy są trochę zakręceni na tym punkcie. Zupełnie nie wiem, dlaczego…

Whyte T-130 RS - miejsce na oponę

Na dole jest trochę ciaśniej, niż na górze, ale i tak w ramach eksperymentu założyłem oponę… 27.5×2.8″. Tak – jeśli się uprzesz, możesz sobie zrobić T-130+ (nie pytaj, co na to gwarancja).

Whyte T-130 RS - wahacz zawieszenie

3. Stworzenie bardzo krótkiego (420 mm) wahacza o prostych (⇒ sztywnych i lekkich) rurach łączących główną oś zawieszenia z punktami obrotu przy osi tylnego koła. Jak widać, zawieszenie to prosty, sprawdzony 4-zawias z ogniwem Horsta.

Whyte T-130 RS - link zawieszenia 4-Link

Wszystkie łożyska (tzw. maszynowe, czyli fabrycznie uszczelnione i o standardowych wymiarach) są dodatkowo zabezpieczone uzbrojonymi w o-ringi zaślepkami. Jak powszechnie wiadomo, nie powinno się myć roweru myjką ciśnieniową. Ale jak powszechnie wiadomo, każdy to robi. Sami projektanci Whyte’a mówią o tym otwarcie, i w związku z tym dają… dożywotnią gwarancję na łożyska dla pierwszego właściciela!

Whyte T-130 RS - damper Rock Shox Monarch

Za kontrolowane uginanie tyłu odpowiada Rock Shox Monarch RT3 z puszką Debonair i 3-pozycyjną regulacją tłumienia kompresji.

Whyte T-130 RS - Rock Shox Pike

Z przodu ruchy frykcyjne wykonuje zaś Rock Shox Pike RC ze ślicznymi customowymi naklejkami i… bez 3-pozycyjnej regulacji tłumienia kompresji.

Whyte T-130 RS - Pike regulacja kompresji

Będziesz musiał zadowolić się jedną gałą.

Whyte T-130 RS - Pike błotnik Mad Pig

Jeśli wydaje Ci się, że ten Pike jest jakiś taki szeroki, to dlatego że… jest. To wersja Boost (110×15 mm), do której udało mi się założyć oponę 27.5×3.0″ na obręczy 45 mm (!). Było ciasno, ale z oponą 2.8″ na ciut węższej obręczy nie będzie problemu.

Whyte T-130 RS - WTB Trail Boss

Standardowo w podkowie Pike’a wiruje opona WTB Trail Boss 2.25″, więc taki odpowiednik Nobby Nica, tyle że z Ameryki. Jak na zakładane przeznaczenie roweru (ścieżki) – OK. Ale jeśli planujesz wykorzystywać Whyte’a na 100% jego możliwości (enduro bez ściemy), zdecydowanie lepiej sprawdziłaby się np. WTB Vigilante. 

Whyte T-130 RS - WTB Riddler

Trail Bossa mógłbyś wtedy wrzucić na tył, w miejsce newschoolowego semi-slicka (WTB Riddler 2.25″). Muszę przyznać, że jego możliwości bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły, ale nie miałem okazji umoczyć go w prawdziwym gnoju, gdzie te możliwości raczej by się (brutalnie) wyczerpały.

Whyte T-130 RS - WTB Trail Boss

Więc gdyby był to mój rower, w pierwszej kolejności zmieniłbym opony. Product manager Whyte’a najwyraźniej się ze mną zgadza, bo w modelu 2017 znajdziesz bardziej agresywne opony (Vigilante / Trail Boss). Dzięki Bogu zmienione będą też koła – mamy rok 2016, więc obręcze o szerokości wewnętrznej 21 mm (!) powinny występować wyłącznie na szosie. Ogólnie, SRAM Roam 30 to nie jest szczyt marzeń, jeśli chodzi o jazdę enduro…

Whyte T-130 RS - koszyk na bidon

Bardzo ęduro jest za to miejsce na bidon. Wchodzi co prawda tylko półlitrowy, ale to i tak wypas, jeśli starasz się wyeliminować plecak.

Whyte T-130 RS - logo górna rura

Wrócę jeszcze na chwilę do pro-brytyjskich (ale nie anty-unijnych!) detali ramy.

Whyte T-130 RS - uszczelnienie pancerzy

Przewody poprowadzone są wewnątrz ramy, co poza ładnym wyglądem, bardzo ułatwia zrzucanie z roweru błota. Wszystkie wloty są uszczelnione i układają kable pod takim kątem, żeby opierały się o wewnętrzne ścianki rur i nie telepały w czasie jazdy.

Whyte T-130 RS - zacisk sztycy i uszczelniona rura podsiodłowa

Uszczelniony jest też zintegrowany w ramie zacisk sztycy. Przy wszechobecnych myk-mykach, takie rozwiązanie powinno stać się standardem.

Whyte T-130 RS - mocowanie Crud Catcher

Wizytówką Whyte’a są te dwie śrubki na dolnej rurze, służące do mocowania Crud Catchera. Co to takiego, ten Crud Catcher…?

Whyte T-130 RS - Crud Catcher

Ano taki błotniczek. Normalnie musiałbyś mocować go długaśnymi o-ringami lub rzepami, a dzięki dwóm magicznym śrubeczkom, ładnie zlewa się on z linią ramy.

Whyte T-130 RS - Crud Catcher

Crud Catcher to jeden z kultowych brytyjskich mikro-producentów. Zanim wynaleziono błotniki mocowane na podkowie widelca, jeździł z takim m.in. Steve Peat.

Whyte T-130 RS - lewa tył

Jak więc widać, za Whyte’m nie kryje się żadna magia – „jedynie” kupa fajnie dopracowanych detali w ramie z progresywną geometrią.

Whyte T-130 RS - przód

No i oczywiście dość bogata specyfikacja, która winduje cenę do 16,5 tys. złotych. To sporo, biorąc pod uwagę, że producenci mainstreamowi, oferują już w tej cenie rowery na carbonowej ramie.

Whyte T-130 RS - rama lewa 1

Whyte jest jednak marką skierowaną do innego odbiorcy – takiego, który na pierwszym miejscu stawia nie cenę, a prawdziwie brytyjskie podejście „no-nonsense” i rewelacyjną geometrię, połączoną z odpornością na najgorsze warunki. Jeśli jesteś taką osobą, koniecznie umów się na jazdę próbną (testowany przeze mnie rower jest częścią ogólnodostępnej floty). Będziesz miał własne wrażenia do porównania z moimi, które opublikuję niedługo w pełnym teście!


Zobacz też:

Polecam też zapisać się na newsletter!

 

  1. Czy masz w planach recenzje modelu G160 ?

    1. Nie w tym roku, bo niestety nie ma testówki w moim rozmiarze. Ale miałem okazję pojeździć chwilę na prezentacji w Walii – przy okazji bikeporna opiszę pokrótce moje pierwsze wrażenia z jazdy :)

  2. bo ęduraki zaczęły przypominać dawne rowery do FR. Podobne możliwości do napiżdżania mega hop, a nawet dropów, wystarczy przypomnieć sobie jak na zawodach DH radził sobie na enduraku Jared Graves. Tyle że to wszystko lżejsze. Przeciętny rider tych możliwości i tak nie wykorzysta. Taka moda więc ludzie parli na mocne enduraki, a nawet nie każdy ma skila żeby takim rowerem sie dobrze posłużyć z wykorzystaniem pełni jego potencjału. Przeciętniakowi trailówka w zupełności wystarczy i ludzie chyba poszli po rozum do głowy. Teraz będzie nowa moda, już wszystko nie będzie ęduro tylko trailowe ;)wszystko, od rękawiczek po zakrętki na wentylki :P

    1. Z tą modą na pewno tak będzie… W zasadzie już jest. Producenci nagle zaczęli cisnąć na kategorię, którą od lat istniała nieco na uboczu. Ale w sumie co nam szkodzi? Nie mam nic przeciwko, żeby i te rowery stały się lepsze (tak jak to się stało w kategorią ~160 mm dzięki modzie/lansowaniu enduro) :)

      1. w sumie słusznie prawisz, jeszcze kilka lat temu o tak wszechstronnych sprytnych rowerach, można było pomarzyć. Więc niech kombinują dalej, kto ma pojęcie i wie czego chce ten dobierze coś dla siebie ;)

  3. Przemek Wielicki

    W jakim sensie enduro zdycha? Maszyny są dopracowane, wybór sprzętu jest szeroki… chodzi Ci o pewien przesyt medialny?

    Napisałeś świetny artykuł o wyborze idealnego roweru i myślę, że w tym kontekście, przez pryzmat indywidualnych potrzeb/preferencji każdego rajdera należy patrzeć na rowery, a nie przez pryzmat mody.

    Wydaje mi się, że firma Whyte prowadzi dość szeroko zakrojoną akcję marketingową. Gdzie nie spojrzę, albo z kim nie pogadam, to widzę/słyszę Whyte :-)

    Pozdrawiam!

    1. Szeroko zakrojona akcja marketingowa polega na tym, że dają ludziom pojeździć na ich rowerach :)

      Co do zdechniętego enduro – nie traktuj wszystkiego dosłownie ;)

      1. Przemek Wielicki

        Tak, widać wyraźne przełożenie wizyt w Walii na późniejsze publikacje. Ale w końcu jakoś trzeba się promować, i w sumie lepiej robić to przez media branżowe (które w jakimś sensie uwiarygadniają, weryfikują), niż przez czysty „marketing bull sh..t”.

        Byłem ciekaw, co miałeś na myśli, pisząc że „enduro zdechło” :-D

  4. Czekam na porównanie z Krossem Soil ;)

  5. Ciekawa sprawa ten Whyte, szczególnie jeśli chodzi o wykonanie i „patenty” przeciwbłotne. Tym mnie urzekli i poważnie rozpatruję g160 jako kandytata na przyszły rok. Wizualnie – autobus przegłubowy, ale pełen wdzięku.

    Zdecydowanie jednak nie zgodzę się z tym, że enduro umiera (wiem, wiem, pisane z przymrużeniem oka) i 130-tki zastąpią 160-ki. Według mnie to właśnie wypracowany standard 160mm wpisał się idealnie w potrzeby nowego mainstreamu i jest znakomitym kompromisem pomiędzy rowerem szlakowym, a maszyną do cięższych zastosowań.
    Sam mam Authora Patriot i ten rower naprawdę pieknie zapindala do góry, a na zblokowanym zawieszeniu idzie jak szosa. Nie wiem w którym miejscu 130tka miałaby mieć przewagę – na luźnych amorach oba będą lekko pompować, a różnica w wadze jest minimalna.
    Natomiast w jeździe w dół te 3cm robią gigantyczną różnicę choćby jeśli mowa o wybaczaniu błędów i to jest główny, powód dla którego według mnie 160-ki tak dobrze przyjęły się na rynku.

    1. Ale tu nie chodzi o to co lepsze dla Ciebie (klienta), tylko dla producentów. A już pisanie jakoby enduro musiało mieć 160mm skoku jest zabawne. Jak szofer dobry to będzie jeździł tzw. enduro i na „sztywnioku”.

  6. Mam tylko prośbę: zanim zaczniesz pisać porównanie GXa z XT to przecioraj XT trochę bardziej, bo jak czytam teksty że działa równie dobrze jak SRAM to mam wrażenie że może jakieś inne XT dostałem :)

      1. Dokładniej to tak: byłem zmuszony wymienić GX1 na XT i jestem zaskoczony fatalną jakością shimano.
        Pomijając już fakt że przerzutka przy sramowskich wygląda jak wycięta scyzorykiem i z powbijanymi gwoździami, to:

        – jesli tylko łańcuch jest za suchy, za mokry, za ubłocony, generalnie nie jak ze sklepu to zmiana biegów działa coraz gorzej – GXowi to nie robi różnicy

        – przy 42T wózek zwisa chyba ze 2cm niżej niż SRAM

        – górne kółko wózka potrzebuje 2km w lesie żeby totalnie się zapchać

        – sprzęgło praktycznie co drugi-trzeci trip trzeba serwisować bo zacina się i skrzypi – GX po 2300km (100% teren) nic takiego nie robił

        No i teraz nie wiem czy do testów wysyłają Wam jakieś lepsze XT, bo jesli ktoś jeździ tylko na Shimano to uzna to za normalne, ale w moim przypadku różnica na gorsze w porównaniu ze Sram jest oczywista.

  7. klima drwal amator

    ha bang bang

    ja dziś w górach testowałem moją nową zabawkę Fuel EX plus
    140mm przód 130mm tył, 66,6 na główce, suport nisko (akurat nie wiem czy nie za nisko ?)
    laczki 2,8 do tego i do turystyki w polskich górach idealne !

    1. Ten fuel ex 8 plus to bedzie hit. Ile masz wzrostu i jaki rozmiar brałeś ?

Dodaj komentarz do tekstu Bikeporn: Whyte T-130 RS 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top