Najlepsze rowerowe porady [ROZWIĄZANIE KONKURSU]

Konkurs, Skill / 

Zaszaleliście! Pod wpisem konkursowym pojawiło się ponad 150 komentarzy! Niektóre poważne, niektóre trochę mniej, ale wszystkie bardzo dużo mówiące o tym, jakie rady najbardziej pomogły Wam na szlaku. Liczyłem na to, że wybór zwycięzców będzie łatwiejszy, dlatego ogłoszenie wyników trochę się przeciągnęło. Ale oto jest!


Udział w szkoleniu podstawowym wygrywają:

„Kropa”:

Konieczność ustalenia prawidłowego środka ciężkości podczas jazdy: „Błędem, który popełnia wielu ludzi, jest przesunięcie środka ciężkości całkowicie na tył roweru podczas jazdy na wprost. Musisz pamiętać o dociążaniu przedniego koła. Jeżdżąc enduro, nie znasz trasy i jesteś w ciągłym oczekiwaniu na to, co będzie przed Tobą, więc aby mieć maksymalną kontrolę nad kierunkiem jazdy i hamowaniem, środek ciężkości musi być położony prawidłowo. Ugnij ręce w łokciach, co ułatwi ustawienie linii ramion w prawidłowej pozycji i dociąży przód roweru, pięty trzymaj nisko, a kolana lekko ugnij – nie tylko rower amortyzuje jazdę, ale również robi to Twoje ciało.

…oraz „c2u”:

Rzecz nie w tym, z jaką prędkością wchodzisz w zakręt, ale z jaką z niego wychodzisz.

Udział w szkoleniu średnio-zaawansowanym wygrywa:

Łukasz Gorzym:

Nogi i ręce to najlepszy amortyzator. Wyluzuj. Korzystaj z nich. Luźno na nogach.

 

W imieniu swoim i ekipy Enduro Trails – gratuluję!


Mam nadzieję, że cenną nagrodą dla Was wszystkich będzie podsumowanie wszystkich wartościowych porad, jakie wymieniliście w swoich zgłoszeniach. Miłej lektury i powodzenia na szlaku!


O głowie

  1. Głowa rządzi całym ciałem, każdy manewr zaczyna się w głowie, całe ciało podąża za głową.
  2. Musisz się wyzbyć strachu.
  3. Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.
  4. Wyłącz myślenie o niebezpieczeństwach, dając działać zebranemu doświadczeniu i Twemu przewspaniałemu rowerowi!
  5. Jeżeli się zastanawiasz, czy dasz radę coś zjechać/skoczyć, najlepszym testem jest, czy możesz sobie wyobrazić jak to robisz w tym konkretnym momencie (bez kraksy – przy. red.).
  6. Zanim polecisz tego dropa, stań na nim, zamknij oczy i wyobraź to sobie krok po kroku, jak najeżdżasz, wybijasz się i gładko lądujesz. Jeżeli tego sobie nie potrafisz wyobrazić, złaź z stamtąd! Kluczem do jazdy na rowerze jest wyobraźnia.
  7. Najważniejsze, to nie panikować.
  8. Zawsze jeździj z głową.
  9. Kask wkładasz na głowę, nie zamiast!
  10. Po prostu musisz zajebiście chcieć to zrobić.
  11. Never give up!!!
  12. Przestań się mazać.
  13. Za dużo filozofujesz, to nie forum o enduro tylko góry. Ciśnij! Wytłumaczę Ci na dole.

O jeżdżeniu

  1. Nie pi****ol, jedź.
  2. Żeby jeździć, to trzeba jeździć.
  3. Trenuj, trenuj!
  4. Nieważne czy będziesz jeździł dobrze czy Źle! Obyś tylko jeździł dobrze!
  5. Dużo jeździć. Reszta przyjdzie sama.

O pozycji

  1. Pozycja, pozycja i raz jeszcze pozycja. Pozycja determinuje wszystko.
  2. Ciężkie nogi, lekkie ręce, otwarta głowa.
  3. Kolana szeroko, rower ma gonić pod tobą.
  4. Nogi i ręce to najlepszy amortyzator. Wyluzuj. Korzystaj z nich. Luźno na nogach.
  5. „Luźna dupa”, co ma skrótowo obrazować aktywną pracę ciałem podczas jazdy w terenie, balans przód/tył i na boki, a wszystko to przy jak najbardziej luźnym organizmie.
  6. Daj jechać rowerowi, ręce luźno, a stopy na pedałach równoważą temat.
  7. Dupa niżej, pięty w dół, szeroko ręce.
  8. Nie wypinaj dupy. Ciało centralnie nad rowerem.
  9. Masz być luźny kur…, a rower ma pod tobą kur… Tańczyć!
  10. Nie trzymaj kurczowo kierownicy, rozluźnij przedramiona.
  11. Tyłek za siodło na stromych zjazdach.
  12. Wbijanie pięt w ziemię.
  13. CHICKENHEAD zamiast CHICKENLINE.
  14. Pięty nisko – lepsze przeniesienia środka ciężkości na zjazdach.
  15. Rozluźnij się.
  16. Oddychaj, oddychaj jak jedziesz, cały czas oddychaj i luźno.
  17. Ręce na kierownicy, nogi na pedałach i jakoś to będzie.

O patrzeniu

  1. Patrzeć do przodu, a nie przed koło.
  2. Patrz tam, gdzie chcesz jechać.
  3. Otwórz oczy, jak lecisz.
  4. Patrz do przodu jakieś 10 m przed siebie, nie na przednie koło! Ponieważ nie zauważysz drzewa które jest schowane za długim zakrętem i większości przeszkód na ziemi!
  5. Patrz gdzie jedziesz, bo jedziesz tam, gdzie patrzysz.
  6. Dojedziesz tam na czym się skoncentrujesz. Jeśli koncentrujesz się na ziemi po nogami, to najlepszy sposób na glebę.
  7. Pedał lekko w górę, stopa na niego, patrzysz na wprost, nie pod koło i… dajesz!

O zakrętach

  1. Synek! Ale nie kręć tak tą kierownicą tylko pedałuj i jedź!
  2. Zwalniaj przed zakrętem, nie w trakcie skręcania.
  3. Ciężar ciała na zewnętrznym pedale przy ostrym zakręcie.
  4. W czasie skręcania (w płaskich zakrętach) dognij do ramy przeciwną nogę do kierunku skrętu (tą, która jest na dole).
  5. W zakrętach trzymaj tą nogę z przodu, w którą stronę skręcasz.
  6. Kręć tymi biodrami, dziewczyno! (w zakręcie).
  7. Rozpędzaj się powoli i nie ścinaj band.
  8. Rzecz nie w tym, z jaką prędkością wchodzisz w zakręt, ale z jaką z niego wychodzisz.
  9. Nie pedałuj przed braniem zakrętu.
  10. Zakręt pokonujemy całym ciałem, pochylając się, balansując a nie tylko skręcając kierownicą.
  11. Na winklach z bandami łokcie szeroko i wysoko, w czasie skrętu kładź rower do środka przez prostowanie łokcia reki wewnętrznej, a tułów zostaw naturalnie.

O szybkości i hamowaniu

  1. PUŚĆ TE HEBLE!!!
  2. Nie hamuj! Z hamowania są same problemy!
  3. Jak jedziesz szybciej, to mniej telepie.
  4. Najpierw ostro hamuj, potem tocz się dalej i dociążaj.
  5. Nie wolno za wolno.
  6. Szybciej znaczy bezpieczniej!
  7. Pociągaj za dźwignie hamulca tylko palcami wskazującymi, aby mieć lepszą kontrolę nad rowerem podczas hamowania.
  8. Hamuj przed sekcją techniczną (tam, gdzie jest najlepsza przyczepność), nigdy na sekcji technicznej.
  9. To, że jedziesz szybko, to jeszcze nie znaczy, że musisz hamować.
  10. Kto hamuje, ten nie jedzie.

O podjeżdżaniu

  1. Nie zapadaj się w czasie stromych podjazdów. Chodzi o ucisk na przeponę.
  2. Jak się toczy to się wtoczy – czyli nigdy nie przestawaj pedałować na podjeździe.
  3. „Siodełko w tyłek”…. czyli przesunięcie masy ciała (tyłka) na przod siodelka na ostrych podjazdach.
  4. Monitoruj puls i poza 80% HR Max staraj się jak najmniej jeździć, przecież chcesz jeździć jak najdłużej.

O skakaniu

  1. Luz w gaciach, to luz na hopach.
  2. Patrz, czy masz gdzie wylądować.
  3. Przy nauce skakania, buny hopa a nawet dropa, podstawowy błąd to ciągniecie kierownicy (odciążanie) zamiast pchania (dociążania).

O glebieniu

  1. Dzień bez gleby, to dzień stracony.
  2. Musisz się wypi****lić żeby wiedzieć kiedy jest ten moment, że się wypi****lasz.
  3. Nie wywraca się ten, co nie jeździ.
  4. Nigdy nie jeździj „ostatnich razy”!
  5. Jak sie nie wywrócisz, to sie nie nauczysz.

O sprzęcie

  1. Jeśli chodzi o zjazdy – sztyca niżej!
  2. W terenie sztyca w dół.
  3. Chcesz mieć skilla lepszego, upuść powietrza z opon kolego!
  4. Jeździsz w SPD i coś nie idzie? Jesteś wolniejszy, to wróć do platform.

O tym, co ważne

  1. Nie ważne na czym jeździsz, ważne jak to robisz.
  2. Przestań wydawać kasę na kolejne ulepszenia, zacznij na tym rowerze w końcu jeździć!
  3. Najważniejsze w enduro to się dobrze przespacerować z rowerem.
  4. Najważniejszy jest fun, w końcu o to chodzi w enduro.
  5. Szybciej, taniej i więcej zrzucisz z siebie niż z roweru.
  6. Jedziesz Ty a nie rower.
  7. Nie ważne jaka różdżka, ważne jaki czarodziej.
  8. Prawdziwa siła żadnej techniki się nie boi.
  9. Prawdziwego mężczyznę zrobi z ciebie Pump.
  10. Nie sprzęt lecz technika zrobi z ciebie zawodnika.

Masz coś do dodania? :)


Spodobały Ci się porady? Sprawdź też podobne artykuły:

Polecam też zapisać się do NEWSLETTERA, żeby nie przegapić kolejnych!

 

  1. Jak wszystko masz pod kontrolą,
    Znaczy, że jedziesz za wolno.

    1. “If everything seems under control, you’re not going fast enough.”
      ― Mario Andretti

  2. masa, siła, rzeźba ….. a kurde to nie ta tematyka :P

  3. „Proste są dla szybkich samochodów, zakręty są dla kierowców” – Colina Mcrae.
    Można przenieść do świata rowerów ;)

  4. Dobre rady są piękne, bo są piękne i dobre, i wiem, że mam puścić heble, ale normalnie krata piwa dla tego, kto mi da dobrą radę o tym JAK mam puścić te heble. Bo nie potrafię.

    1. Ja też nie ;) Ale jest parę dobrych porad, zwłaszcza:
      – hamuj przed zakrętem, nie na zakręcie – lepiej wejść w zakręt dużo za wolno i pokonać go swobodnie
      – hamuj przed najtrudniejszymi sekcjami, nie na nich (czyli to samo – lepiej zwolnić przed dywanem korzeni czy rockgardenem, niż na nim)

  5. Nikt nie wspomniał o puszce piwa ktora powinna znaleźć się w plecaku. Bez tego cel jazdy jest jakby mniej ważny.

    1. Co to za cel, jak jest cały czas pod ręką? Lepiej wypić w schronisku :)

Dodaj komentarz do tekstu Najlepsze rowerowe porady [ROZWIĄZANIE KONKURSU]

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: Enduro Trails Bielsko Biała #2 2016

Hajlajtsy, Zawody / 

Po ukończeniu drugich w tym sezonie zawodów Enduro Trails w Bielsku-Białej, miałem mieszane uczucia: jak wtedy, kiedy teściowa spada w przepaść Twoim samochodem. Z jednej strony – spędziłem dzień z super ludźmi, przy pięknej pogodzie i złapałem mega flow na ostatnim odcinku specjalnym. Z drugiej strony – droga do niego to był raczej anty-flow i pasmo drobnych (i nieco grubszych) wpadek, które pod koniec dnia pozostawiły duży niedosyt.


Co na to zawodnicy?

Żeby upewnić się, że to nie tylko ból dupy rozpuszczonego blogera-amatora (bo muszę się zwierzyć, że trochę obtarłem prawy pośladek na OS3…), poprosiłem o opinię czołowych i rozpoznawalnych zawodników i zawodniczek. Spróbowałem wyciągnąć od nich po jednej pozytywnej i jednej negatywnej rzeczy, jaką zapamiętali z sobotnich zawodów Enduro Trails.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Na wezwanie odpowiedziała między innymi ścisła czołówka: Ela Figura, Roman Kwaśny, Remik Ciok, Staszek Rusnak i wielu doświadczonych zawodników z górnej połowy stawki.

Dziękuję! Ich wypowiedzi (wymieszane i anonimowe, żeby uniknąć personalnych spięć), znajdziecie poniżej.


Pozytywy

  • Najlepsze trasy w Polsce. Dobrze przygotowane.
  • Trasy oprócz dobrej techniki zjazdu wymagały także niezłej kondycji/wytrzymałości fizycznej.
  • Wszystkie trasy, oprócz OS1. Odcinki dość ciężkie, które moim zdaniem są super opcją.
  • Świetne trasy, z lekkim niedosytem w postaci brakującego zupełnie nowego singla.
  • Pogoda i ilość startujących zawodników.
  • Super pogoda, wszyscy ukończyli cali zawody.
  • Że dziewczyny jadą razem całą bandą i jest wesoło :)
  • Fajne położenie zawodów w dużym mieście.
  • Bike-Bar z czeskim piwem i pysznymi hamburgerami.
  • Zawodnicy – luz między zawodnikami z roku na rok coraz większy i widać mniej spiny.
  • Mega pozytywna brać enduro z Bielska i okolic.
  • Prolog – co zmierza w bardzo dobrym kierunku, bo nawiązuje to do zawodów zagranicznych.
  • Ciekawe OS-y, szczególnie OS1 i OS2, ogólnie niezłe oznaczenie tras i dobry klimat towarzyski czynią ET zawodami co najmniej na 4 z plusem ;)

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Negatywy

  • Prolog w dzień objazdów – zamiast odpocząć wieczorem, trzeba jeszcze to ogarniać. Lepszą opcją byłaby lista na podstawie poprzednich wyścigów.
  • Prolog, bo nic nie wniósł, a zawodnicy na trasie i tak się wyprzedzać musieli, bo wszystko było wymieszane. A w dodatku, niektórzy prolog jechali po ciemku.
  • Prolog, który w moim pojęciu nie pomógł w rozstawieniu zawodników i nie obyło się bez wyprzedzania.
  • Bufet po OS2 – trochę mało do wyboru, za mało jak na wysokość wpisowego.
  • Za wpisowe brak jakichkolwiek gadżetów, jak choćby koszulka.
  • Pomimo świetnych tras, nie przygotowano na zawody nic nowego – wszystkie OS-y z poprzednich zawodów, które miejscowi mają objeżdżone po milion razy.
  • Na mecie OS3 brakowało tylko zaostrzonych pali, żebyś po wpadnięciu do rowu i wbiciu się w murek, długo się nie męczył.
  • Każdy miał obowiązek mieć kask na głowie, ale nikt tego nie pilnował, zero konsekwencji.
  • Zamieszanie związane ze startem do OS-ów.
  • Obsuwy czasowe, które generowały duże kolejki, czekanie i rozsypkę godzin startów.
  • Wprowadzanie nerwowej atmosfery przez obsługę pomiaru czasu.
  • Czas oczekiwania 1:30 h na start do OS4, to gruba przesada.
  • Brak podium zepsuło całą atmosferę rozdania nagród.
  • Totalna zlewka z podium. Choćby z palet zrobili jakoś, to by wyglądało, a nie na betonie.
  • Podejście organizatorów do całości zawodów. Wydaje mi się, że zawody są organizowane na siłę, z dużą chęcią zysku.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016


A co ja na to?

Opinie tych prawdziwych enduro-influencerów są dla mnie kluczowe, ale jeśli wchodzisz na 1Enduro, to pewnie jesteś ciekaw też mojego zdania.

TL;DR: nie odbiega ono zbytnio od zdania prosów (czy to znaczy, że też jestem prosem? Hm…).

1. Prolog

Na początku się jarałem, bo z niecierpliwością czekam, aż ktoś szarpnie się na organizację zawodów dwudniowych. Wprowadzenie piątkowego prologu jest tego namiastką, ale niestety… niczym więcej.

Ideą tego mini-oesu było ułożenie listy startowej tak, żeby zminimalizować wyprzedzanie. Biorąc jednak pod uwagę, że nikt do piątkowego ścigania szczególnie się nie przykładał, a jedna trzecia startujących w ogóle nie miała możliwości w nim uczestniczyć – nie do końca udało się to osiągnąć.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Kontrowersyjna była też odwrócona kolejność startu: czyli najszybsi w prologu, jadą w zawodach na końcu. Tak samo jest chociażby w Enduro World Series czy w downhillu i miałoby to sens, gdyby nie to, że… czołówka wcale ostatnia nie jechała, bo za nią startowali jeszcze wszyscy zawodnicy, którzy odpuścili prolog. Więc najlepsi nie jechali ani na początku, ani na końcu.

Chyba jednak ustawienie kolejności startu według klasyfikacji Polish Enduro Series wydaje się lepszym pomysłem.

2. Wpisowe

Start w zawodach tani nie był: w zależności od terminu wpłaty, 100-180 zł. Trudno się więc dziwić, że oczekiwania zawodników też były wysokie. Ujmując to delikatnie: wyższe, niż 1 banan i 1 izotonik na bufecie (tak, nie było nawet wody).

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Sporo podśmiechujków wzbudził też pakiet startowy, składający się ze smyczy, dwóch naklejek i dwóch kuponów rabatowych. Niektórym się poszczęściło i dostali też jednego zipa – za krótkiego, żeby przypiąć nim numerek do kierownicy ;) Dobrą stroną było to, że cały pakiet startowy można było bez problemu zabrać ze sobą na trasę, bez zbytniego obciążania plecaka. Sarkazm niezamierzony.

3. Organizacja

No dobra, a co jeśli jesteś wywrotowcem i nie przyjeżdżasz na zawody, żeby nażreć się wafelków i zgarnąć worek fantów? Tylko na przykład, bo ja wiem, ścigać się na rowerze? Pod tym względem było przyzwoicie: dzięki gigantycznej kolejce na prologu, w dniu zawodów czekania na start byłoby niewiele.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

„Byłoby”, gdyby nie OS4, który z powodu jakiejś głupiej wpadki firmy ogarniającej pomiar czasu, opóźnił się prawie o 1,5 godziny (!).

Jeszcze bardziej zmartwiło mnie to, że w tym czasie zawodnicy nie dostali żadnej informacji od organizatora – odniosłem wrażenie, że przebieg zawodów był w całości oddany w ręce ekipy Sport-Timing.pl. Komu powinno najbardziej zależeć na doglądaniu zadowolenia klienta i aktywnym dbaniu o pozytywne doświadczenia z imprezy…?

Podpowiedzią do ostatniego pytania niech będzie szybkość publikowania wyników: te z prologu ujrzały światło dzienne nocne, kiedy większość zawodników już spała – nie wiedząc tym samym, o której stawić się na starcie. Z wynikami zawodów właściwych było jeszcze gorzej: pojawiły się on-line dopiero po północy.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

4. Trasy

Po poprzednich zawodach Enduro Trails też miałem trochę zastrzeżeń do strony organizacyjnej, ale rewelacyjne trasy wynagrodziły wszystkie wtopy. Podobnie było tym razem: bielskie odcinki to absolutny top polskich tras enduro. Łączą w sobie bardzo dużą dawkę flow z urozmaiconymi elementami technicznymi. Były więc hopki, dropy, ścianki, kamienie, korzenie, trawersy, strome zakręty, szybkie przeloty i uphillowe sprinty. Było wszystko.

endurotrails-2016-2

Źródło: Endurotrails.pl

Odcinki były bardzo dobrze przygotowane i oczywiście wzorowo oznakowane, również na dojazdówkach trudno byłoby się zgubić, zwłaszcza że organizator uwzględnił je w udostępnionym śladzie GPS. Można było chillowo ruszać na trasę nie przejmując się zbytnio nawigacją.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Duży plus należy się też za umieszczenie wszystkich OS-ów blisko siebie. Tym razem nie trzeba było błądzić po mieście, żeby przedostać się z Koziej Góry w okolice Wilkowic. Całe zawody były dzięki temu bardzo spójne i kompaktowe.


Podsumowanie

Jeśli chodzi o samą jazdę, wrześniowe zawody Enduro Trails były bardzo udane: trudno o lepszą arenę zmagań od tras na zboczach Koziej Góry i Szyndzielni.

Tylko czy to wystarczy, żeby skłonić riderów do rozbicia skarbonki i wystartowania w zawodach? W końcu wszystkie OS-y (z wyjątkiem kilku drobnych modyfikacji) to stare, dobrze znane single, a osoby chcące pościgać się na nich z kumplami, zawsze mogą sobie włączyć Stravę.

Dlatego też byłem ciekaw opinii czołowych zawodników, dla których profesjonalne ściganie naprawdę się liczy – jak widać, oni też mają sporo zastrzeżeń do tego, co otrzymali w ramach wpisowego.

Nawet pomijając drugorzędne kwestie pakietu startowego czy bufetu, Enduro Trails ma sporo do nadrobienia, jeśli chce wrócić do bycia wzorem dla innych organizatorów. Ściganie kolejny raz na tych samych odcinkach, z przeciągającymi się opóźnieniami i publikowanymi w środku nocy wynikami, dla wielu osób zaczyna być irytujące.

Tym bardziej cieszy, że w trakcie zawodów ta irytacja nie było aż tak odczuwalna. Dla większości osób, biedny pakiet i reglamentowane banany były bardziej powodem do śmiechu, niż złości. Dzięki sobie nawzajem, wszyscy spędziliśmy kolejny świetny dzień w górach na rowerze. Chciałoby się tylko, żeby wkład organizatorów w to doświadczenie był nieco bardziej znaczący.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016


Pełne wyniki zawodów znajdziesz TUTAJ. W skrócie: w „open” i w mastersach wygrał Roman Kwaśny, najszybszą kobietą była Elżbieta Figura (z 27. czasem w „open”!), a wśród juniorów najszybciej do Bike-Baru dotarł Michał Dendys. Ja byłem 67. w „open”, a w sumie zawody ukończyło 168 osób.


Poniżej znajdziesz aktualizowaną na bieżąco listę galerii zdjęć, jakie udało mi się znaleźć:


Zobacz też podobne wpisy:

 

  1. Ja bym dodal jeszcze, ze do poprawy jest kwestia bezpieczenstwa i oznakowania dla nie zawodnikow na trasach. Sam bylem swiadkiem jak na trasę zawodow wchodzily rodziny z calymi dziecmi lub starsi wiekiem grzybiarze, ktorym nic nie mowi taśma z Gianta (akurat tam gdzie przechodzili jej nie bylo)a z gory jechali rozpedzeni endurowcy, moglo sie to skonczyc zle.

  2. heh…, za krótkie zipy do przypięcia numerku – widzę że temat nadal nieogarnięty ;)

    Co do kolejności rozstawiania zawodników to widzę że ekipa ET walczy z tym dzielnie ale efekt z tego co czytam to nadal kiepski… Przypomniały mi się majowe zawody kiedy na 3 z 4 OSów pojawiałem się na starcie gdzie było kilka osób ale nie mogłem jechać, trzeba było czekać na swoją kolej nawet jeśli ktoś chciał mnie puścić – nie było dyskusji z ponurymi panami od pomiaru czasu. W efekcie ustalona kolejność i tak rozsypała się zaraz na początku a ja spędziłem więcej czasu na czekaniu niż jeżdżeniu.

    Jako że Wooyek masz dużą siłę przebicia to może ekipa ET ogarnie kilka drobiazgów po przeczytaniu recenzji.

    Co do tras: czy prace związane z II etapem ścieżek ET zostały zakończone ?
    Bo coś cicho w temacie a wydaje mi się miały zostać oddane w dniu zawodów?

    1. Z tego co wiem to koło grudnia mają być dostępne. Ale zależy też od pogody.
      Ponoć potem będą robić z Szyndzielnią więc chyba się udało :)

    2. No ciekawa jestem komentarza organizatorów.
      Bo po moim tekście o majowych zawodach
      http://www.mambaonbike.pl/enduro-trails-womans-style/
      Za jeden, jedyny negatywny komentarz który jest na końcu nazwana zostałam hejterem :)

  3. Startowałem pierwszy raz. I jako były „zawodnik rajdowy” lekko irytował mnie bałagan organizacyjny. Może to kwestia przyzwyczajenia. Ale tak czy tak miałem mocny luz na to. Jechałem po doświadczenie i przygodę. I byłoby super ale OS3 jechałem on sign bo nie zdążyłem się z nim zapoznać. Niby regulaminowo się wyrobili ale wcześniej podana trasa pozwoliłaby na zapoznanie się z OS na spokojnie a nie na ostatnią chwilę. Większość jednak pracuje i ma mało czasu. I Przed Dębowcem miałem wrażenie że nie było tam za bardzo o taśmowane a i ludzi z obsługi nie za bardzo widziałem. Ale mogłem nie ogarniać :P Wpisowe 100zł do przeżycia…tak myślałem płacąc ale faktycznie po odebraniu torebeczki pakietu startowego pomyślałem hmmm coś słabo, ale ma być bufet. I ten też mnie rozczarował. Pierwszy mój start więc co ja mogę mówić ale czytałem o zawodach gdzie za mniejszą kasę dostawało się więcej. Może gopr, może pomiar czasu, może coś innego… Właśnie pomiar. Brak komunikacji miedzy OS1 i OS2 i ogólnie taki brak komunikacji to dobre nie halo. Podjeżdżając mieliśmy w głowie że będzie też te 15-20min opóźnienia więc luz. A ledwo przyjechałem to już trzeba było się zbierać na start (jechałem z przodu). Potem znów czekanie ale to było dobre ale już czekanie na OS4 nie specjalnie. Choć był fajny luzik. Co do prologu to dobry pomysł ale zawodnicy muszą jechać wtedy od najszybszych. Wtedy to zadziała. Jak jadą w odwróconej kolejności to nie działa i nie zadziała. Będą kombinacje jak w rajdach żeby nie czyścić drogi, z tym że tu żeby nie jechać po rozwalonej trasie i nie będą się wyprzedzać. Choć nie do końca bo i tak może się zdarzyć ale nie tak jak w moim przypadku że tylko OS4 mnie nie wyprzedzał :P Ogólnie w maju i rok temu też była jazda w odwróconej kolejności ale czy były narzekania?
    Fakt jak ktoś jest kosmita to sobie poradzi z gorszą trasą. Mają w pamięci impreze rok temu (robiłem zdjęcia), jej metę to w tym roku było lekko biednie. Firma od pomiaru czasu jak i organizatorzy mają trochę do nauczenia się od rajdów ;) Ale ogólnie było fajnie, bardzo fajnie. Wiem że mam lata świetlne do najlepszych a co za tym idzie masę nauki, treningów i zbierania odwagi i kondycji. Do maja daleko więc jest cel ;)

  4. A ja może wypowiem się dlaczego tym razem NIE wystartowałem. Sam jestem z okolic BB, a miałem okazję zwiedzić w ostatnich paru miesiącach wiele innych polskich enduro-miejscówek. Mając porównanie tras, okolic i nastawienia ludzi zwyczajnie stwierdziłem, że już nużą mnie wciąż-te-same warunki (techniczne, widokowe, nawierzchniowe). Kiedy teraz przeczytałem o kolejnej powtórce w OSach nie jest mi już żal tego, że nie startowałem. :)

  5. Spokojnie. Jak beda jakies pretensje to mozesz powiedziesz ze wszystkie negatywy były ode mnie … ja sobie z nimi poradze :D

  6. Dla mnie inaczej to wyglada: wole jak są znane odcinki a nie nowe.jak ktos chce nowych odcinkow niech jedzie na zawody na mtorych nie byl.w pucharze swiata dh sa ciagle te same trasy. to jest dla mnie plus.moze cena moglaby byc nizsza ale nikt nie startuje dla pakietu startowego.na jakich zawodach bylo cos niesamowitego?jedyne zgrzyty to czekanke na os4 iceremonia z dupy

  7. Z tym prologiem nie było aż tak źle, po raz pierwszy nikogo nie musiałem wyprzedzać ani nie blokowałem. Jechało się komfortowo

  8. chłopaki z enduro sraj są za bardzo pospinani, jakieś debilne zapisy w regulaminie że trzeba być samowystarczalnym itd. jak zawsze grupa lizania sobie dupy z bb wiedziała gdzie pójdą zawody, a reszta dopiero się dowiaduję parę dni przed. Jadąc 200km na zawody chcę mieć takie same szanse jak inni, nie każdy ma możliwość tak jak ekipa z bb po robocie jeszcze wyskoczyć na trasy dlatego trasy powinnny być publikowane min tydzień wcześniej

  9. mocno się zastanowię zanim się zapiszę na kolejne zawody z tego cyklu. Najlepszym podsumowaniem organizacyjnego bałaganu może być to że dostałem karę +5min za brak kasku na głowie na dojazdówce i jakoś w wynikach zawodów tego nie widzę…swoją drogą wtaczanie się na Szyndzielnię po kilkumetrowej szutrówce z kaskiem na głowie przy +25 to bardzo dobry pomysł… Nie mam nic przeciwko kaskowi na głowie przy wdrapywaniu się na OS1 w Szklarskiej Porębie ale tutaj? Wysłannicy na OS 2 którzy mieli kierować gdzie jechać głównie byli zajęci łapaniem pokemonów albo FB – dwa razy przestrzeliłem rozjazd bo milczeli i nie machali, dopiero jak przejechałem to się obudzili.
    Nie pojechałem tam po złote pantalony – chociaż jak to kolega stwierdził wyścig o komplet opon:) – ale można by oczekiwać czegoś więcej, zwłaszcza, że na kilku poprzednich edycjach chyba bardziej się starali.

  10. Dla mnie i tak najlepszy był OS 1 doszedłem do wniosku, że jest za krótki i zrobiłem dodatkowe niezamierzone 2,5km :D bo ktoś ze wcześniejszych zawodników zerwał taśmę(oczywiście do nich nie mam pretensji) ale już nikt z obsługi tego nie poprawił. Za to duży minus.

  11. Potencjał lokalizacyjny jest spory. Mam nadzieję, że ścieżki będą się rozbudowywać i cieszyć wszystkich. Jednak nad udziałem w następnych zawodach się poważnie zastanowię. Organizacyjnie jest to zawsze wielka, śmierdząca i rzadka kupa. Czekanie na OSach i ogólny rozpiździel. Prolog był potrzebny jak świni dzwonek, a kolejka na jego starcie zwiastowała to, co będzie się działo następnego dnia. Brak choćby pamiątkowej koszulki w „start packu” też trochę trąci myszką. Filmy na YT z poprzednich edycji robione przez chłopaków z Camcraft rwały dupę, teraz nie ma również tego. Oczywiście zazdroszczę skilla i dużych jaj zawodnikom(czkom) z czołówki, jednak mnie – jako weekendowemu lamusowi, który nie ma czasu, ani siły na objeżdżanie tras kilka dni przed startem najbardziej pasuje formuła on-sight i czekam na zbliżające się zawody z niecierpliwością – zwłaszcza, że lokalizacja jest dość egzotyczna :-)

Dodaj komentarz do tekstu Hajlajtsy: Enduro Trails Bielsko Biała #2 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Showtime: Eurobike 2016

Showtime, Sprzęt / 

Pozory mylą – rzekł jeż, schodząc ze szczotki ryżowej. Pozornie zapowiadało się, że Eurobike będzie wyłącznie festiwalem e-bike’ów. A jednak, pojawiło się kilka godnych uwagi ciekawostek. Niektóre były już z dawna wyczekiwane, inne zupełnie zaskoczyły.

Oto mój subiektywny przegląd najciekawszych nowości na sezon 2017 z największych targów rowerowych w Europie.


antidote-darkmatter

Zaczynamy z grubej rury: najbardziej pornograficzny rower targów. Z Polski. Nasi rodzimi specjaliści od carbonu w końcu oficjalnie pokazali swoją nową zjazdówkę na kołach 27,5″: Antidote Darkmatter. Wygląda tak elegancko, że przed jazdą będziesz chciał się ogolić. To, oraz ręczna produkcja w Krakowie, przekłada się na cenę na poziomie 5000-5500 euro za ramę. Miło patrzeć, jak polska manufaktura dołącza do grona rozpoznawalnych na świecie butikowych producentów. / Fot. Pinkbike

dartmoor-primal-plus

Ale Antidote to nie jedyna nowość znad Wisły. Dla osób, które raczej mają za dużo miesiąca na koniec pieniędzy, niż odwrotnie, ciekawe rowery pokazał Dartmoor. Przede wszystkim, Primal+ w końcu będzie dostępny jako kompletny rower, co może w końcu zaowocować większą popularnością „plusów” na polskich szlakach. Będzie też tańsza konfiguracja, złożona na kołach 29″. / Fot. Dartmoor

dartmoor-bluebird

Nieco bardziej niespodziewanie pojawił się Bluebird, czyli ścieżkowy full, również kompatybilny z kołami 29″/27+ i wyposażony w nowy system zawieszenia. Nadal jest to jednozawias, ale wygląda dużo subtelniej od dźwigarów zapożyczonych z freeride’owego Wisha. / Fot. Dartmoor

dartmoor-blackbird

Z tego samego zawieszenia korzysta Dartmoor Blackbird – pełnoprawne enduro o skoku 160 mm. Prototypy widzieliśmy już dawno, ale w 2017 rower w końcu będzie dostępny w sprzedaży, od razu w dwóch wersjach wyposażenia. Tańsza, z Auronem, napędem SRAM NX i sztycą regulowaną KS, może się okazać hitem na miarę Horneta. À propos Horneta – prototyp pokazany na Facebooku został tak srogo zjechany, że aktualnie… rama powstaje na nowo. / Fot. Dartmoor

Swoją ofertę na 2017 srogo rozbudował też NS Bikes, pokazując między innymi Snabba 29″ (który przyjmie też 27+). Rowery ze średnim skokiem, kompatybilne z tymi dwoma rozmiarami kół, to ostatni krzyk mody. Podobnie jak metryczne dampery i Boost. NS jak zwykle za tymi trendami nadąża. / Fot. 7Anna

Na zeszłorocznym Eurobike, NS Bikes jako jedna z pierwszych firm, zaprezentowała plusowego hardtaila, czyli Djambo (jego prezentację i test znajdziesz na blogu). Na 2017 Djambo będzie dostępny w dwóch konfiguracjach, przy czym w obydwu zostały wyeliminowane słabe strony specyfikacji, o których pisałem w teście. Podobno została też poprawiona geometria (kąt główki 65 stopni!). / Fot. 7Anna

Kolejny dowód na ogarnięcie w bieżących trendach to (niezbyt endurowy) gravel Rag+. Kompatybilny z „szosowymi plusami” wydaje się być idealną szosówką dla kogoś, kto szuka uzupełnienia dla głównego roweru enduro, a z jakiegoś powodu nie chce plusowego hardtaila (bo np. już ma). / Fot. 7Anna

wtb-road-plus-horizon

Wspomniane „szosowe plusy” to nowy wynalazek WTB – koła 27,5″ obute w grubsze opony zamiast standardowych dla szosówek 28″. Czyli manewr podobny, jak z mieszaniem 29″/27+ w ramach MTB. Widać, że rowery z barankiem (czy można je jeszcze nazywać „szosowymi”?) przestały być kupowane wyłącznie przez golinogów i strava-racerów. Coraz więcej osób chce się nimi zapuszczać na epickie całodniowe wycieczki, niekoniecznie po asfaltach gładkich jak pupa niemowlaka odzianego w spandex. WTB za opony Road Plus Horizon zgarnęło nagrodę Eurobike Gold Award. / Fot. MTBR

hope-road-disc-brakes

Poza coraz większymi i bardziej terenowymi oponami, dość oczywistym trendem w szosówkach A.D. 2017 są hamulce tarczowe. Mimo, że UCI ciągle zabrania stosowania ich w wyścigach, producenci rozwijają swoje modele, celując w nowy sort owłosionych użytkowników graveli. Swoje (czterotłoczkowe!) zaciski, współpracujące z klamkami Shimano i SRAM-a, na Eurobike pokazał Hope. / Fot. Bikerumor

yeti-sb5-plus

Z kolei w drugą stronę – z szosy do MTB – przenika trend na „budżetowe” wersje carbonowych ram. Laminat w dwóch odmianach pierwszy wprowadził Santa Cruz, potem dołączył Canyon (z modelami XC), teraz Yeti. Droższe (lżejsze) wersje będą się teraz nazywać Turq, a tańsze otrzymają nieco mniej oryginalny przydomek „Carbon”. Widoczny na zdjęciu SB5+ to dla Yeti wstęp do światka plusów. Żeby zrobić miejsce w okolicach suportu, zamontowali wahacz z Rockridera 520s. Tak jakby… / Fot. VitalMTB

maxxis-minion-plus

Razem z nowymi modelami półtłustych fulli do agresywnej jazdy, pojawiają się adekwatne opony. Maxxis utuczył swoje klasyki: Minion DHF, Minion DHR2, High Roller 2. Kto pierwszy zaoferuje plusowe opony na błoto…? / Fot. Singletrack Magazine

schwalbe-2-6

W końcu oficjalnie pokazano też pół-plusy (czyli ćwierć-faty…?). Mowa o rozmiarze 27.5×2.6″, który zaciera granicę między klasycznymi oponami a plusami. Takie opony, zamontowane na szerokich (30-35 mm) obręczach, będą pasować do większości istniejących ram i pozwolą skorzystać z bonusu do przyczepności i komfortu bez wykładania walizki hajsu na nowy rower. / Fot. Pinkbike

wtb-ranger-26-plus

Podobna idea stoi za rozmiarem 26+. Na Eurobike miała miejsce premiera opony WTB Ranger. Jest dostępna w rozmiarze 2.8″ i 3.0″, co daje średnicę zewnętrzną porównywalną do klasycznych opon 27,5″. A tym samym – możliwość założenia do niemal dowolnego roweru enduro. Co też zamierzam zrobić – komplet Rangerów 26+ już czeka u mnie w garażu na koła :) / Fot. MTBR

lezyne-digital-drive

W artykule o plusach pisałem, że kluczem do sukcesu jest w nich bardzo precyzyjne dobranie ciśnienia. Dlatego miło widzieć, że producenci (na zdjęciu Lezyne) zaczynają wyposażać swoje pompki w elektroniczne manometry. / Fot. VitalMTB

maxxis-highroller-ebike

Ciekawostką są opony do rowerów elektrycznych. Kenda pokazała swoje modele już jakiś czas temu, teraz dołącza do nich Schwalbe i Maxxis. Teoretycznie może to dla nas oznaczać większy wybór wytrzymalszych i/lub lepiej tłumionych oplotów. Wiele jednak wskazuje na to, że modele e-MTB różnią się przede wszystkim posiadaniem stosownego certyfikatu, wymaganego w elektrykach rozpędzających się do 45 km/h. / Fot. VitalMTB

 

 

huck-norris

Kolejna ciekawostka oponiarska to Huck Norris – wkładka z pianki, zapobiegająca uszkodzeniu opony bezdętkowej przy dobiciu do obręczy. Przy okazji zmniejsza jej objętość i rozpycha ścianki boczne, ułatwiając uszczelnianie. Wygląda to na całkiem sprytną, budżetową imitację Schwalbe Procore. Moje obawy dotyczą przede wszystkim konieczności wlania ogromnej ilości mleka – duża, chropowata powierzchnia Hucka Norrisa pochłonie go raczej sporo… Trzeba będzie wygrzebać z szafy starą karimatę i sprawdzić to w praktyce. / Fot. Singletrack Magazine

innova

A jeśli ciągle nie możesz się zdecydować, czy wolisz mleko czy dętkę, Innova ma coś dla Ciebie: oponę bezdętkową z… półdętką? Czyli taka szytka, tylko że nie. / Fot. VitalMTB

eightpins-liteville

Prawdopodobnie najciekawsza nowość targów: mykmyk zintegrowany z ramą. Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Sztyca Eightpins, stworzona we współpracy z Liteville i Syntace, oferuje niemal nieograniczony skok (20-220 mm zależnie od długości rury podsiodłowej), niską masę i prawdopodobnie bezawaryjność, ze względu na potężną grubość. Wada: dopasowanie długości wymaga sięgnięcia po brzeszczot. Oraz, póki co, kompatybilność tylko z jedną ramą: Liteville 601 Mk4. Producent udostępnia jednak standard mocowania za friko, więc może inni dołączą. / Fot. VitalMTB

2016 Specialized Enduro Launch

Nowy Specialized Enduro wprawdzie ze sztycą Eightpins kompatybilny nie jest, ale zwiastuje kolejną zmianę, którą przewidywałem już jakiś czas temu: nadejście sztyc regulowanych w rozmiarze 34,9 mm. Nowy Spec wprawdzie seryjnie jest wyposażony w cieńsze rurki z tulejami redukcyjnymi, ale rura podsiodłowa jest już gotowa na nowy, wyczekiwany standard. / Fot. Pinkbike

ks-lev-circuit

Jedną z pierwszych sztyc o średnicy 34,9 mm będzie KS Lev. Na Eurobike miała miejsce premiera długo przygotowywanego modelu sterowanego bezprzewodowo (Lev Circuit). Czy sterczące ze sztycy silnik i bateria faktycznie są bardziej estetyczne i funkcjonalne od jednego dodatkowego kabla na kierownicy…? Klienci zadecydują. / Fot. Bikerumor

9point8-long-stroke

Ciekawy jest też nowy model 9point8 Fall Line Long Stroke – skok do wyboru 175 lub… 200 mm! Co ciekawe, średnica to standardowe 30,9 lub 31,6 mm. Mam nadzieję, że producenci ram trochę przyspieszą skracanie rur podsiodłowych, żeby nadążyć za trendem długoskokowych mykmyków. / Fot. Enduro Magazine

pro-koryak-shimano

Na Eurobike ogólnie był wysyp sztyc regulowanych – swoje modele (raczej niewyróżniające się niczym szczególnym) pokazał m.in. Ritchey, X-Fusion, e*thirteen, FUNN i… Shimano. PRO Koryak to pierwsza sztyca regulowana japońskiego giganta. Z funkcjonalnego punktu widzenia, jest ekscytująca jak ramówka Polsatu: skok 125 mm, zamknięty tłumik, sterowanie linką. Klasyka. Ale jeśli podąży za tym typowa dla Shimano bezobsługowość, może to być kolejną ciekawą alternatywa w segmencie tańszych modeli – cena nie jest jeszcze znana, ale przy tak suchych ficzerach, obstawiam okolice 900 zł. / Fot. Pinkbike

mrp-ribbon

Dużo bardziej oryginalnie prezentuje się amortyzator MRP Ribbon. Podobno brytyjscy riderzy skarżyli się na kratownicowe podkowy zbierające błoto. Hm, może faktycznie tak było… No więc teraz kratownica jest z przodu, a tył podkowy jest gładki. Mam wrażenie, że nie do końca o to chodziło. Z ciekawszych ficzerów, nowy MRP ma przy uszczelkach guziczki do „odpierdywania” różnicy ciśnienia nagromadzonego podczas pracy i przy dużych zmianach wysokości (podobne do tych w Foksie 40). Kwestia odpierdywania wywołała niemałe kontrowersje przy okazji artykułu o serwisowaniu amortyzatora – okazuje się, że chyba jednak ma to sens. / Fot. VitalMTB

mrp-ramp-control

MRP pokazało też swój wihajster do tuningu komory powietrznej w widelcach Rock Shoxa. Jeśli zamiast bawić się tokenami wolałbyś zewnętrzne pokrętło, rozwiązanie MRP uczyni Twoje życie lepszym. / Fot. Pinkbike

rst-rebel

Od lat ślinię się na widelce upside-down, ale jakoś nie potrafią się one przebić na rynek… Jednak od czasu do czasu, ktoś coś pokaże – tym razem RST sklonowało Marzocchi RAC z roku 2000. / Fot. VitalMTB

magura-boltron

Znikąd pojawił się też widelec Magura Boltron. Teoretycznie dedykowany do e-MTB. Dlaczego akurat do nich? Cholera wie. Ale jak tak będą wyglądać e-bikowe nowości, to ja nie mam nic przeciwko! / Fot. VitalMTB

brakforceone-abs

Ale są też takie kwiatki: ABS do e-bike’ów. Eleganckie rozwiązanie nieistniejącego problemu. / Fot. MTB-News.de

kcnc-254mm-rotor

Jak już masz ABS, to najlepiej połączyć go z tarczą KCNC o średnicy 254 mm, dzięki czemu będzies w stanie spowolnić ruch obrotowy Ziemi. Oczywiście to też do elektryków. Jak szaleć, to szaleć! Czekamy na pasy bezpieczeństwa i zintegrowane kierunkowskazy. / Fot. Bikerumor

cane-creek-viscoset

Równie oryginalne są nowe stery Cane Creeka Viscoset, wyposażone w… tłumik skrętu. Tak, zgadłeś: do e-bike’ów. Ich pojawienie się było kwestią czasu, nawet napisałem o tym we wróżbiarskim artykule, którego ciągle nie opublikowałem… Przy coraz bardziej odciążonych przodach rowerów i coraz wyższych prędkościach – może nie jest to takie głupie, jak mogłoby się wydawać. / Fot. Pinkbike

cane-creek-opt

To też Cane Creek, ale nieco bardziej przyziemnie: właściciele damperów z dźwignią Climb Switch od teraz mogą usztywniać swój damper za pomocą manetki. Biorąc pod uwagę, jak fajnie CS działa, pewnie wielu riderów się na to zdecyduje. / Fot. Pinkbike

cane-creek-dd-il

Manetkę można podłączyć np. do nowego sprężynowego Cane Creeka DB InLine (w skrócie: DBIL – przeczytane na głos, wpada w ucho). Lekkie sprężynowe dampery to kolejny comeback sprzed lat, tylko w mocno unowocześnionej formie. / Fot. VitalMTB

canyon-disconnect

Coś zupełnie nowego pokazał natomiast Canyon. Pamiętasz zwycięski przejazd Aarona Gwina, z urwanym łańcuchem? Eksperymentalne rozwiązanie Dis/Connect pozwala urwać go… za pomocą manetki. No dobra, może nie tyle urwać łańcuch, co włączyć sprzęgło w bębenku piasty, co eliminuje zgubny wpływ napędu na pracę zawieszenia. Raczej wątpliwe, żeby rozwiązanie weszło do sprzedaży, ale biorąc pod uwagę Shapeshiftera… kto wie? / Fot. Enduro Mag

hope-casette

Do sprzedaży na pewno wejdzie 11-rzędowa kaseta Hope o zakresie 10-48. Jeszcze ciekawiej wygląda nowy model e*thirteen 9-46. To szerszy zakres, niż w SRAM Eagle! / Fot. Singletrack Magazine

box-components

Targi bez kolejnej iteracji napędu Box Components to targi stracone. Tym razem przerzutka i manetka, przeznaczone do współpracy z 11-rzędowymi kasetami SRAM-a i Shimano, są już gotowe do produkcji. Mają być dostępne w sprzedaży przed końcem roku. Nie wiadomo jeszcze, jak wypadną ceny na tle konkurencji. / Fot. Singletrack Magazine

stans-s1

Znane są natomiast ceny nowych kół Stan’s S1. Jest to cała seria kompletnych zestawów, opartych na znanych modelach obręczy, ale z nieco pogrubionymi ściankami. Koła są dzięki temu sporo tańsze od swoich odpowiedników ($455), a przy okazji mają być też trwalsze. Cena, jaką musisz zapłacić to 50-70 gramów na obręczy. Wygląda to na bardzo ciekawą ofertę dla riderów, których waga kuchenna nie jest cała brudna od smaru i gumy z opon. / Fot. VitalMTB

maxxis-carbon

Z drugiego końca skali: carbonowe Mavic XA Elite, czyli efekt mariażu Mavika z Enve. / Fot. VitalMTB

alchemist

Carbonowe Maviki zbyt mainstreamowe? Na pewno spodobają Ci się ręcznie rzeźbione (w Wenecji) koła Alchemist. Czyżby pierwsze obręcze… bezkomorowe? Nyple wkłada się tu od zewnątrz, więc nie trzeba się martwić zaklejaniem otworów taśmą. Kompatybilność z beskidzkimi rąbankami? Trudno powiedzieć. / Fot. Singletrack Magazine

topeak-bottle-cages

Topeak początkowo pozycjonował swoje koszyki na bidon jako szosowe, ale za sprawą Specializeda, nagle okazało się, że przyczepianie narzędzi do roweru jest bardzo enduro. Jeśli nie lubisz jeździć z ciężkim plecakiem, lub po prostu chcesz mieć najważniejsze narzędzia zawsze pod ręką, Topeak może być ciekawą alternatywą dla systemu S.W.A.T. / Fot. MTBR

uvex-jakkyll-hde

Jak już jesteśmy przy produktach enduro-specific, nie może zabraknąć kasków z odpinaną szczęką! Na pierwszy ogień idzie Uvex Jakkyll HDE, który – jak widać – zgarnął nagrodę Eurobike Gold Award i w końcu, lada moment powinien pojawić się w sklepach. / Fot. Uvex

bell-super-3r

Bell Super 3R to z kolei poprawiona wersja dotychczasowego monopolisty (na blogu znajdziesz test Super 2R). Najważniejsza zmiana to cieńsze pianki na skroniach, które w starszym modelu trzeba było wyrzucić, żeby w ogóle włożyć kask na głowę. / Fot. Bikerumor

lazer-revolution-ff

Lazer Revolution FF atakuje nasze oczy na targach od paru lat, ale wygląda na to, że niebawem będzie można go kupić. Nie będzie on jednak bezpośrednim konkurentem Bella czy Uvexa, bo jest szpetny jak noc. Jak również dlatego, że demontaż szczęki odbywa się tu za pomocą narzędzi. / Fot. MTBR

giro-chronicle-mips

Giro Montaro jest jednym z fajniejszych kasków enduro na rynku (test), ale niestety jego cena bardzo to odzwierciedla… Chronicle to jego prostsza i tańsza wersja: nie znajdziesz tu wprawdzie zintegrowanego mocowania kamery czy gumowych anty-ślizgaczy do gogli, ale dalej dostajesz MIPS-a i 46 otworów wentylacyjnych. No, może nie aż tyle, ale trochę ich jest. Jak dla mnie – potencjalny hit. / Fot. Pinkbike

endura-mtr

Nowy kask pokazała też Endura, ale moją uwagę bardziej przykuły te nakolanniki: MTR. Trzeba przyznać, że są bardzo nowatorskie, a to nieczęsto używane słowo w przypadku „skromnych” ochraniaczy. / Fot. VitalMTB

mavic-deemax

Skromne z całą pewnością nie są nowe buty Mavic Deemax, przygotowane we współpracy z Fabienem Barelem (co jest wystarczającym powodem, żeby je kupić). Trzeba mieć jednak jaja, żeby wybrać akurat ten wariant kolorystyczny… / Fot. VitalMTB

dmr-vtwin

Buty Barela… to znaczy Mavika, możesz wpiąć np. w nowe pedały zatrzaskowe DMR V-Twin. Patent Shimano na system SPD niedawno wygasł, więc prawdpodobnie niedługo wszystkie nowe „kliki” będą wyglądać tak samo. / Fot. Pinkbike

adidas-trailcross

Adidas Terrex Trail Cross to model do platform, w którym wyróżnisz się równie mocno, jak w powyższych Deemaxach. Ochraniacze z D3O na kostki to na pewno fajna sprawa, ale ja chyba jednak zostanę przy bardziej stonowanych rozwiązaniach… / Fot. Singletrack Magazine

ion-shoes

…jak na przykład te całkiem zgrabne ION Raid_AMP. / Fot. Pinkbike

ion-socks

ION pokazał też ciekawe skarpetki z ochraniaczami kostek i piszczeli. Coraz więcej osób wybiera podkolanówy w stylu Ronaldo, więc w sumie czemu nie…? Ale hola hola! Jak zaczynam pisać o skarpetkach, to znak, że ciekawe nowości się wyczerpały. Czas zatem kończyć. / Fot. VitalMTB

bmc-ebike

Nie wypada jednak skończyć relacji z Eurobike bez co najmniej trzech rowerów elektrycznych. Po cierpliwym przeczytaniu tak długiego artykułu postanowiłem nie karać Cię potworami w stylu nowego Scotta czy Haibike’a, dlatego łap prototyp BMC – świeży wypiek prosto z drukarki 3D. Musisz przyznać, że nie wygląda najgorzej! Oczywiście pomijając wyblakłe opony… / Fot. E-Bike Magazine

rotwild

Podobnie jak Rotwild R.G+ FS (kto im wymyśla te nazwy?!). W przeciwieństwie do BMC, Rotwilda możesz już kupić i cieszyć się darmowym wyciągiem wszędzie tam, gdzie akurat jesteś. / Fot. E-Bike Magazine

romet-ebike

Swój pierwszy elektryczny rower MTB pokazał też nasz rodzimy Romet. Jest oparty o nowy napęd Shimano STEPS i koła „plus”, więc jest szansa, że będzie spoko. Brzydki…? Zawieś oko na stojącym obok Jigu+. / Fot. Romet

pinduro

Na zakończenie oficjalnie najlepsza nazwa targów: Portus PINDURO. Hm, zaczynam rozumieć, dlaczego Pinion i enduro nie idą w parze… / Fot. Pinkbike


Podsumowanie Eurobike 2016

Nowinki zaprezentowane na Eurobike były w dużym stopniu przewidywalne. Mamy więc ciąg dalszy kombinacji z rozmiarami kół i opon. Aktualnie na fali jest odwrót od fatbike’ów na rzecz ścieżkowców 29″/27+, oraz nowych rozmiarów 26+ i 27.5×2.6″.

W Niemczech nie zabrakło też oczywiście potopu e-bike’ów i sprzętowych nowości przygotowanych z myślą o ich nich. Niektóre mogą się okazać bardzo interesujące również dla riderów „akustycznych”. Już niedługo pełny artykuł na ten temat!

Poza oczekiwanymi „sucharami”, pojawiło się jednak parę naprawdę ciekawych innowacji. Najważniejsza to na pewno zintegrowana z ramą sztyca regulowana Eightpins. Na dzień dzisiejszy nie podbije na pewno rynku, ale są ogromne szanse, że projektanci pójdą w kierunku wyznaczonym przez Liteville. Drugą Ciekawostką przez duże „C” jest system odłączanego napędu w Canyonie. Czy za kilka lat będziemy na rowerze operować sprzęgłem jak w motocyklu…?

Najbardziej jednak cieszy, że w te wszystkie trendy i nowinki bardzo dobrze wpisują się nowości polskich producentów. NS Bikes czy Dartmoor, zupełnie nie mają się czego wstydzić przed światową konkurencją. Nie wspominając o totalnie odjechanym Antidote, z którym mógłbym umówić się na randkę!

Tym bardziej wyczekuję zbliżających się targów Bike Expo w Kielcach, na których w końcu zamierzam pojawić się osobiście. Do zobaczenia 29 września!


Zdjęcie tytułowe: Kellys Bicycles Polska


Zobacz też podobne wpisy:

 

  1. Sporo ciekawostek,lekko,ale konkretnie napisane, fajnie się czyta, dzięki

  2. Gdzie można te opony 26+ kupić?

    1. Na razie chyba jeszcze nigdzie, ale lada moment sklepy handlujące WTB powinny mieć je w ofercie.

  3. huck Norris fajne, chociaż cena lekko powala jak za kawałek pianki – 79 ojro:/

    1. Procore wygląda przy tym okazyjnie ;)

      1. Ten wkład jest z pianki sieciowanej, która, pomimo że chropowata, ma przewagę komórek zamkniętych. Przy lepkości mleka, wcągnie go tyle co nic, „po powierzchni”.
        Odradzałbym testowanie otwartokmórkowej pianki niesieciowanej, ale ona sama w sobie nie miała by wartości dodanej, bo ma b. niską odporność na ściskanie (siada na stałe).

        1. Masz rację, pianka nie nasiąknie mlekiem wewnątrz, ale już sama jej powierzchnia jest na oko porównywalna do powierzchni opony. A mleko tworzące warstwę na piance nie spełnia swojej funkcji. Więc zakładając, że połowa mleka „osiądzie” na piance, trzeba by wlać go przynajmniej o połowę więcej niż zwykle, żeby jeszcze coś w oponie chlupało na wypadek przebicia.

  4. Dzięki za fajny opis nowości !

  5. Szkoda, że zabrakło wzmianki o nowych Marzocchi. Swoją drogą ciekaw jestem, czy ta nowa czarna anoda dorówna trwałości starej czarnej z dawnych bomberów.Espresso niestety było porażką na całej linii :(

Dodaj komentarz do tekstu Showtime: Eurobike 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top