Miejsca: Trasy Enduro Srebrna Góra

Miejsca / 

Podsumowując przyszłość polskiej sceny enduro, wspomniałem, że niedługo zamiast eksplorować dzikie szlaki, wszyscy przerzucimy się na jazdę po przygotowanych miejscówkach takich jak Srebrna Góra. Przyznam Ci się, że wtedy nawet jeszcze tam nie byłem, ale hype wokół tej miejscówki był już spory i rósł z każdym znajomym wracającym z tego niepozornego, ufortyfikowanego wzniesienia w Górach Sowich.

„Miejsca” to nowa kategoria wpisów na 1Enduro. Kto zgadnie, czego będzie dotyczyć, otrzyma darmowy kod dostępu do dowolnie wybranego artykułu na blogu. Tak, wiem – wszystkie są darmowe, ale ciii…

Co jednak istotne, w „Miejscach” nie będę się skupiał na pełnokrwistym, dziko-eksploracyjnym enduro, bo ono w końcu ma być… dzikie i eksploracyjne, więc po co o nim pisać? Nie znajdziecie tu więc typowych relacji z epickich wypraw, a raczej enduro-hamburgery, czyli łatwe do powtórzenia gotowce.

Czemu tak? Żebyś ruszył zad sprzed komputera i pojechał w góry, zamiast czytać jakieś pierdoły na blogach (uwaga ta oczywiście nie dotyczy 1Enduro) ;)

 

Na co się nastawiać?

Omawiane ścieżki są częścią Strefy MTB Sudety, na którą składa się pierdyliard kilometrów oznakowanych tras rowerowych, rozciągających się od Srebnej Góry, przez znaną maratończykom Głuszycę, aż po znany endurowcom Mieroszów.

(Gdyby ktoś zastanawiał się, ile liczy pierdyliard, to okazuje się, że czterysta dziewięćdziesiąt siedem)

Tak, cała akcja dzieje się w tym niebieskim kółeczku! Strefa MTB Sudety robi wrażenie.

Tak, cała akcja dzieje się w tym niebieskim kółeczku! Strefa MTB Sudety robi wrażenie.

Trasy w Srebrnej Górze są jednak sporo krótsze, bo do dyspozycji masz 3 warianty zjazdu (z dwoma alternatywnymi fragmentami) liczące 3,5-4,5 km. Żeby się nimi nacieszyć, trzeba jeszcze przeżyć ok. 4,5 km dojazdówki asfaltem i szutrem (przewyższenie ok. 350 m).

Do dyspozycji masz 3 warianty zjazdu z dwoma wariantami alternatywnymi

Jedna pętla ma więc ok. 9 km. Zaliczenie w jeden dzień podstawowych 3 wariantów zjazdu trudno więc traktować w kategoriach epickich. Jeśli jednak chcesz na spokojnie ogarnąć wszystkie opcje, warto zarezerwować na to cały weekend.

Jadąc na enduroburgera oczekujesz, że nie będziesz musiał zaprzątać sobie głowy nawigacją i tak też jest tutaj. Wystarczy, że zaparkujesz w pobliżu trasy a dalej poprowadzą Cię znaki. Zgubić się nie da. Warto jedynie olać nudną asfaltową dojazdówkę i ściąć leśnym szutrem będącym początkiem krosiarskiej trasy zielonej. Zaczyna się zaraz przy zakończeniu zjazdów, więc łatwo go znaleźć. Na najnowszej mapce wariant ten jest zaznaczony na czerwono, można też pod koniec przeskoczyć na szuter oznaczony kolorem niebieskim, żeby dojechać na samą górę.

Trasy enduro Srebrna Góra oznakowanie

Jeśli nie planujesz jakiegoś większego wydziwiania, mapę możesz zostawić w domu.

W pobliżu można też za darmo porzucić auto (P1 na mapie). Wariant klasyczny zakłada parking P2 na przełęczy w pobliżu fortu. Kosztuje 7 zł i zmusza do asfaltowego podjazdu na zakończenie wycieczki, więc jeśli nie podrzucasz rodziny na zwiedzanie twierdzy, daruj sobie.

Aktualna mapka tras z zaznaczonymi parkingami i dwoma wariantami dojazdówki

Aktualna mapka tras z zaznaczonymi parkingami (polecam P1) i dwoma wariantami dojazdówki (polecam czerwony z przeskokiem na niebieski)

Atrakcje towarzyszące

Zazwyczaj atrakcje nie-rowerowe mnie walą, bo po co tracić czas na zwiedzanie, jak można spędzić ten czas na rowerze. No ale bywa tak, że pojedziecie z niejeżdżącą żoną i dziećmi i gdzieś ich trzeba zagospodarować. Twierdza Srebrnogórska (Donjon) za 17 zł od osoby idealnie się do tego nadaje. W cenie jest bardzo fajne i niezbyt długie zwiedzanie z przewodnikiem. A dodam, że – posługując się eufemizmem – nie jestem fanem zwiedzania z przewodnikiem.

Do tego centrum miasteczka też jest całkiem ładne (choć całkiem małe) i oferuje parę sensownych knajpek (i cztery sklepy spożywcze w rzędzie). Sprawdziłem dwie i obie były spoko, więc nie będę Ci polecał nic konkretnego. Brak eksploracji na szlakach nadrobisz polowaniem na pożywienie. Noclegi znajdziesz np. na Booking.com.

Trasy enduro Srebrna Góra twierdza Donjon

Widok na fort Donjon(son). Mówią, że fort gówno wort, a tu niespodzianka: 17 zł. / fot. Malwina Szymanek

Charakter tras

Jak już zostawisz rodzinę w Donjonie i wdrapiesz się do punktu startowego zjazdu, załóż ochraniacze i przygotuj się na enduroburgerową ucztę.

Po wdrapaniu się na górę, przygotuj się na enduroburgerową ucztę

Większość szlaków wytyczonych w ramach sudeckiej strefy to leśne drogi i szutry bardziej pasujące do obciłej lajkry, niż do „orzeszka” z goglami, ale oznaczone czarnym kolorem trasy na Srebrnej Górze są wyjątkiem. Podjazd to dalej leśna droga i szuter, ale zjazdy to single w 100%. Chciałem na wszelki wypadek napisać, że w 99%, ale nie mogę sobie przypomnieć ani metra szerszej i nudniejszej drogi.

Ścieżki są na całej długości przygotowane, w wielu miejscach z użyciem koparki, bardziej przypominają więc Rychlebskie Ścieżki i Singltrek pod Smrkem, niż np. bardziej „dzikie” single 2B Eco Trails w Bielsku-Białej.

Trasy enduro Srebrna Góra singletrack

W wielu miejscach single zostały wyrzeźbione ciężkim sprzętem, a nawierzchnia musi się jeszcze trochę „uleżeć”

Do dyspozycji masz trasy A, B, C, a do tego alternatywne rozjazdy na pierwszej i ostatniej (powszechnie chwalone A1 i C1). Charakter wszystkich moim zdaniem jest zbliżony, więc nie będę się rozwodził nad tym, na której jest więcej band, na której hopek, a na której biega więcej sarenek. Elementy te znajdziesz na każdej, podobnie jak krótkie i przyjemne ścianki, naturalne trawersy czy elementy drewniane.

Poziom trudności jest stosunkowo wysoki, a trasy przypominają najlepsze z OS-ów

W połączeniu w miejscami sypką nawierzchnią i miljonem zakrętów powoduje to, że poziom trudności jest całkiem wysoki. Jasne, to nie jest trasa EMTB Enduro w Mieroszowie i każdy da sobie radę, ale najlepiej będą się bawić dobrze panujący nad rowerem riderzy. Ci bardziej zaawansowani mogą tu też potrenować do zawodów, bo trasy są bardzo różnorodne i bardzo przypominają najlepsze z OS-ów. Początkujący też mogą szlifować umiejętności, ale niekoniecznie jest to miejsce, w które zabrałbym koleżankę na pierwszy dzień w górach.

Trasy enduro Srebrna Góra singletrack

To nie jej pierwszy raz, więc uniknąłem wpier… ostrej krytyki ;)

Srebrna, Rychleby, Smrek czy Bielsko?

Na taki inicjacyjny wypad najlepsze pozostają Single pod Smrkem, a Srebrną Górę upchnąłbym gdzieś pomiędzy Rychlebskimi Ścieżkami i Bielskiem – od Rychleb jest naturalniej i trudniej. Przebieg trasy czasem jest trudny do przewidzenia, a niektóre odcinki kierują dość gwałtownie w dół. Na Rychlebach można zjeżdżać praktycznie bez hamulców, na Srebrnej ta sztuka wymaga wcześniejszego zarezerwowania sobie kolejki w pobliskim szpitalu.

Trasy enduro Srebrna Góra bandy

Niektóre sekcje aż się proszą, żeby polecieć z prędkością warp 3, warto jednak być przygotowanym na to, co czai się za kolejnym zakrętem

Wyznawcy Superflow stwierdzą, że miejscami utrata wysokości jest niepotrzebnie gwałtowna i marnotrawi mozolnie zdobyte przewyższenie, a przez ostre dohamowania jazda nie jest tak płynna. Pozostali docenią podobieństwo do prawdziwych szlaków. Ja jestem gdzieś pośrodku – smród palonych klocków czasem mnie irytował, bo w odniesieniu do długości zjazdów, podjazdy dłużą się niemiłosiernie i zrobienie jednego dnia więcej niż 3 pętli, bardziej niż kondycji, wymaga anielskiej cierpliwości do szutru.

Trasy enduro Srebrna Góra podjazd szuter

Looks like fun?

Tutaj wychodzi moim zdaniem największa przewaga czeskiego wynalazku: podjazd. Trail Dr. Weissnera na Rychlebach jest atrakcją sam w sobie i nie nudzi nawet pokonywany drugi czy trzeci raz jednego dnia. Długość i przewyższenie dojazdówki na Srebrnej Górze są wyraźnie mniejsze, a mimo jest ona równie satysfakcjonująca, co oglądanie telezakupów w zwolnionym tempie.

Trasy enduro Srebrna Góra szuter

Z nudów zacząłem robić zdjęcia własnego cienia

Plany na przyszłość

Jeśli miałbym wymienić jedną rzecz do poprawy na trasach enduro w Srebrnej Górze, byłoby to właśnie zbudowanie wypasionej trasy podjazdowej, takiej na miarę zjazdów. Tego niestety póki co w planach nie ma. Trwa za to budowa trasy D + D1 oraz nowych odcinków łączących wszystkie inne w taki sposób, żeby był możliwy prawie 8-kilometrowy zjazd przeplatany krótkimi dojazdami. Jaram się!

Widać więc, że miejsce się rozwija i rozbijając zębami srebrnogórskie muchy, nie mogłem się nadziwić, dlaczego po szlakach kręci się tak mało bikerów. Trasy Enduro w Srebrnej Górze są ciągle miejscem nieodkrytym, w porównaniu do tłumnie odwiedzanych Rychlebskich Ścieżek wręcz dziewiczym. Dlaczego? Trudno powiedzieć, ale na pewno nie wynika to z niższego poziomu tras, bo te są naprawdę wypasione i w pełni przygotowane na najazd endurowców.

Ja ze swojej strony gorąco polecam zamiast jechać setny raz na Rychleby, wybrać się do Srebrnej Góry. Stawiam darmowy dostęp do bloga, że nie będziesz żałował!

 


PS. Pamiętaj, żeby zapisać się do newslettera i polubić 1Enduro na Facebooku, jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi tekstami!

  1. Parkowanie na przełęczy dla rowerzystów za 5zł! :). Bardzo miły pan obsługujący parking.

    1. No miły jest, trzeba przyznać, ale 5 zł to jednak piwo, nie wspominając o tym, że lepiej zakończyć wycieczkę zjeżdżając prosto pod auto, a nie cisnąc jeszcze 3 km asfaltem pod górę.

  2. A to prawda z dojazdówkami. Dokładnie tego samego mi brakuje, fajnego singla pot ;) górę.

  3. Parkować najlepiej tam gdzie kończą się szlaki, są już wydzielone miejsca, co do podjazdów organizatorzy działają z rozmachem i za dwa lata rusza wyciąg! Jest to informacja z pierwszej ręki i raczej pewna. Srebrna ma jeszcze jedną wielką zaletę- jest w Polsce! Do spania polecam Dom pod Twierdzą, natomiast do żarcia knajpę w ryneczku.

    1. Wyciąg to może lekkie przegięcie ;) ale „uplift service”, czyli jakiś Pan Staszek w Tarpanie z przyczepą by nie zaszkodził póki co…

  4. Podjazdy tak nie nużą, jak jedzie się z pozytywnie zakręconą ekipą :)

    1. Tudzież z piwem w plecaku ;)

  5. niezły opis. jak mi się obojczyk zrośnie to jadę

  6. Na obecną chwilę wygląda to bardzo ciekawie. Jeżeli wszystko się uda, na początku lipca będę miał przyjemność odwiedzić tamte okolice. Liczę na sporo dobrej jazdy i zabawy.

  7. Powinna ta turystyczna „ciuchcia” z wielką czerwoną gwiazdą na przedzie podwozić rowerzystów ! :)

  8. Srebrna Góra i w dół rura, a pot górę tarpanem :-)

  9. Byłem tam właśnie wczoraj po raz pierwszy i naprawdę rewelacja! Objechaliśmy wszystkie trasy i można się zgodzić, że wszystkie są zbliżone poziomem i każda dostarcza dużo emocji. Na pierwszy raz warto jechać trochę asekuracyjnie, bo ścieżki potrafią zaskoczyć!

  10. W Srebrnej pojawiłam się 2 listopada 2014 – http://lea.bikestats.pl/1246742,Gory-Sowie-srebrnogorskie-enduro.html.
    Ścieżki, z tego co chłopaki aktualnie donosili (zresztą spotkałeś ich Michale na trasie:)) są już ciut lepiej przygotowana niż późną jesienią zeszłego roku. Zrobiły na mnie spore wrażenie, choć pokonywane jeszcze na sztywniaku. Teraz, na Reignie, to by się SZŁO :P Ale trza naprawić kolano, zrehabilitować się, poczekać do przyszłego roku i JAZDA! A jest na co czekać. Przyznaję Ci rację.

  11. Im bliżej tym dalej. Zbieram się by jechać do SG od marca, dość już mam treningów na Chełmcu. Opis tak ciekawy, że chyba w niedzielę zbiore siodło na szlak.

  12. Srebrna Góra Super tylko dlaczego tak daleko od Katowic :( hamulce tam zjarałem zabawa pierwsza klasa ale do Rychlebskich szybciej.
    czekam co tam wyjdzie fajnego chlopakom z Bielska bo góru cudowne a zorganizowanych miejscówek brak :(

    1. Google pokazuje , że Rychleby są o 14 minut bliżej – serio to dla Ciebie taka różnica? :>
      A w Bielsku już teraz tras jest więcej, niż na Srebrnej czy Rychlebach, więc nie wiem, na co czekasz ;)

  13. witam. na starcie poprosze o wołczer na dostep do bloga – BYLO GRUUUUUBO, no i nie zaluje :D odwiedzilem wczoraj srebrna gore, niestety do dyspozycji mialem raptem 2h na zabawe. po tym co tu wyczytalem wybralem parking P1 i byl to strzal w 10 ! czasu mialem na przejechanie jednej trasy, wiec na „chybiltrafil” wybralem wjazd na gore po niebieskim szlaku i zjazd trasa C + koncowka C1. na poczatku wydawalo sie ze bedzie lajtowo, z kazdym metrem poziom trudnosci rosl, az osiagnal poziom ekstazy, gapy i drewna obok fortu bajka…trasa tak przygotowana, ze jadac ja w stylu OS, spokojnie mozna wszystko przeleciec, z reszta wiekszosc jest z ladowaniem na plaskie, a hopa z dziura jest krotka. nagle kilku metrowe zjazdy w dol to poezja, a sekcja C1 w dolnej czesci trasy, czyli polanka z hopkami i ostra sieka w lesie (albo rura w dol, albo slalom w lesie), to spelnienie marzen na ktore dluugo czekalem (dwa razy zawieszenie schowane do zera). objezdzilem smrek, rychleby, trutnov (trutnov trails), single w okolicach kudowy zdroj…ale srebrna gora to cos nowego, cos czego nie ma na zadnej z pozostalych miejscowek. okej, wszystko pieknie ladne…ale na litosc boska, zrobcie cos z tym podjazdem na gore, o malo nie wyrzygalem pluc na szczycie.

  14. Nosz! Taki ze mnie leń blogowy, że nie byłem jeszcze ani na Rychlebach, ani tym bardziej na Srebrnej Górze… A za miesiac mają mi otworzyć Enduro Trailsy w Bielsku i wtedy to już na pewno się nie ruszę ;)
    Jak żyć droga Tino? :)

  15. Domin z onthebike.com

    Zrobiłem A, później B a na koniec C +C1. Konkluzja – podjazd szutrem troche wyolbrzymiacie – idzie gładko i łagodnie chociaż przy obecnych upałach defrauduje ogromne ilości wody z organizmu i faktycznie przydałby sie wariant jakimś leśnym singlem. Na żadnej trasie nie spotkałem chocby jednego bikera i chyba wiem dlaczego – poziom trudności jest zbyt wysoki. Tu zabawy nie ma nikt poza garstką wybranych bo trzeba dobrze lubic sie z własnym sprzetem by spokojnie przejechac całośc. Na pierwszy raz też zawahałem sie w dwóch, trzech miejscach. Ludzie wybierali i nadal bedą wybierac Rychleby bo wiekszośc jedzie tam wyłącznie na Super Flow a cała reszta może nie istniec. Srebrna Góra by zasłynąc potrzebuje choc jednej, łatwiejszej linii i dobrego podjazdu. Dla mnie trasy nokautują Rychleby ale moje zdanie podzieli niewielu.

  16. Projekt rusza z kampanią crowdfundingową – pomóż w kopaniu najlepszych tras enduro bez ruszania tyłka z kanapy ;)
    https://polakpotrafi.pl/projekt/srebrna-gora-enduro

  17. Im bliżej, tym dalej… 50km mam do Srebrnej, ale ciągle coś… a to brakowało czasu by tam pojechać, a to kontuzja nadgarstka… Trasy znam tylko z opowieści, zdjęć i filmów lecz następny weekend mam plan objechać na luzie część trasy.

  18. Trasy na wypasie polecam gorąco. Pojawiły się już dwie stacje naprawcze, jedna w barze na przełęczy, a druga przy drodze poniżej w Centrum Turystyki Niekonwencjonalnej – dodatkowo do dobre żarełko i nocleg. Polecam

  19. zachęcony wpisem odwiedziłem dzisiaj to miejsce. Oznaczenie tras to jakaś kpina! Oprócz mnie spotkałem 2 grupy ( 4 i 6 osobowe ), które miały podobny problem! i to nie były panie w różowych szpilkach, czy tędzy panowie na wypożyczonych rowerach. Miejsce urocze, ale po wypadzie pozostał tylko niesmak.

    1. Ale że co ???? Oznakowanie jest super i żeby się zgubić naprawdę trzeba się starać. Objechaliśmy wszelkie trasy i oznaczenia są w dechę !!!

  20. Kolejny raz powiem, że to nie są trasy dla każdego. Lubisz się ze swoim rowerem – zrobisz fajny trip, zaczynasz lub wydaje Ci się że jesteś super – przejedziesz się okrutnie (zwłaszcza na C1). Jedna łatwiejsza linia w stylu Singla pod Smrkem i ogół będzie kręcił jak opętany. Ja po 4km spaliłem tarcze na fiolet i to mi się podoba – nie pojadę na Rychleby kiedy bliżej mam SG !!!!

  21. Pingback: Turystyka rowerowa - Villa Rosa

  22. W kolejny weekend otwierają trasę D, niestety nie wyrobili się na majówkę…
    MTB busy kursują non stop na szczyt.

  23. Tak od 08.05.2016 oficjalnie można powiedzieć już że centrum rowerowe oraz trasa D została otwarta. Nie wyrobiliśmy się ze wszystkim bo taki był nawał pracy. Udało się teraz zapraszamy wszystkich do wspólnego kręcenia. Na dniach uruchamiamy kolejnego tarpana ma górę i będą to już trzy. Jak będzie faktycznie taki nawał ludzi to pomyślimy dalej. Zapraszamy do naszego centrum pod fortami PM Bike Experts. Czynna jest wypożyczalnia rowerów więc można się sprawdzić w enduro. Idziemy do przodu. Pozdrawiam

  24. Cześć Adrian. Ostatniego weekendu, czyli 7-8 maja to między innymi nas, Radomskich Sommelierów wywoziłeś na górę. Spotkaliśmy się też w Sokółce wieczorem w sobotę:) Dziękuje Ci za zapał i to co zrobiłeś na Srebrnej Górze. Jest SUPER. Moim jak i naszym składowym zdaniem trasy są fajniejsze niż w Rychlebach. U WAS jest jazda na całego. Prędkość, skoki, trudne i niebezpieczne odcinki tras A, B, C…klasa sama w sobie. Przydałby się jeszcze „punkt obsługi podróżnych” przy przystanku busa i WSPANIAŁYM „placu zabaw” dla bikerów. Powodzenia i dalszych sukcesów w rozwoju tej wspaniałej miejscówki, świetnych ścieżek jak i klimatycznego miasteczka Srebrna Góra. Oby tak dalej.

  25. Witam, a czy na trasach ze Srebrnej mozna zjezdzac bez pedalowania? Pytam bo chcialem te trasy obadac rowerem zjazdowym (DH) i zastanawiam sie czy to ma sens. Jezdzilem na trasie Enduro w Koutach i na poczatku jest plasko a potem juz tylko w dol :) Jak jest w Srebrnej?

    1. W kilku miejscach trzeba popedałować, nie są to trasy typowo zjazdowo-bikeparkowe, jak w Koutach. Ale zakładam, że w tej zjazdówce pedały masz :P Więc dasz radę spokojnie.

  26. Hej,
    Będę rozbijał się rowerem w okolicach Wrocka i wpadłem na pomysła żeby odwiedzić Srebrną Górą ale…. czy.. w rzeczonej obcisłej lajkrze i z sztywniakiem będę w stanie choć trochę pojeździć po tych trasach?

    1. W obcisłej lajkrze będziesz tylko śmiesznie wyglądał (jak na każdej innej górskiej trasie :P), a sztywniak spowoduje że będziesz pewnie jechał trochę wolniej… ale ostatecznie wszystko zależy od Twojego skilla.

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Trasy Enduro Srebrna Góra

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Zębatki owalne

Sprzęt, Trendy / 

W końcu dorwałem zębatkę owalną. Nie mogłem się doczekać. Zamontowałem i… krótko mówiąc szok!

Płynność pedałowania nie z tej ziemi, a w efekcie trakcja taka, że założyłem na tył semi-slicka. Do tego większa moc odczuwalna od pierwszego obrotu korby i mega prędkość na podjazdach – kumplom zostało tylko wąchanie gazów wydechowych. Na Stravie po pierwszych testach wskoczyło parę KOM-ów, a średnia prędkość wzrosła o 17%.

Zębatka oval chainring HCC

Oczywiście powyższy akapit jest prawdą, poza zupełnie każdym zdaniem. Mimo to, pomysł na owalne zębatki jest całkiem ciekawy.

Skąd nagle pomysł na ovale?

Wziął się on z tego, że kręcąc korbą, tak naprawdę nie do końca kręcisz. Bardziej naciskasz. Czasem ciągniesz do góry, ale nawet jeśli masz na imię Alberto, a na nazwisko Contador, ruch ten nigdy nie jest idealnie „okrągły”. W pewnym zakresie obrotu jesteś w stanie obracać silniej, w innym dużo słabiej lub wcale.

Ovale są „większe” w strefie mistrza, a „mniejsze” w strefie piździpączka

Owalne zębatki są więc dopasowane do nieokrągłości Twojego pedałowania. Są „większe” w strefie mistrza, a „mniejsze” w strefie piździpączka. To trochę tak, jakbyś miał np. zębatkę 30T i 34T w jednym. W punktach obrotu, kiedy masz największy power, masz 34T, a martwą strefę pokonujesz na lżejszej 30T.

Zębatka oval chainring HCC

Mniej więcej w tej pozycji zębatka ma 34 zęby…

Zębatka oval chainring HCC

…a w tej już tylko 30 – magia!

Wszystko super, zapytasz więc…

Czemu nikt na tym nie jeździ?

W profesjonalnym peletonie szosowym czy na Pucharach Świata XC, widok jajowatych zębatek jest całkiem powszechny. Czemu tylko tam? Rozwiązanie to ma oczywiście swoje wady. Największą jest kiepska współpraca z przednią przerzutką i moim zdaniem głównie dlatego dwaj najwięksi producenci przednich przerzutek ociągają się z prowadzeniem własnych zębatek owalnych, dając fory małym manufakturom i badając temat.

Masowa przesiadka na zębatki narrow-wide zaowocowała odkryciem ovali na nowo

Problem ten jednak nie dotyczy napędów 1×10 czy 1×11, które na dobre zadomowiły się w rowerach enduro. Masowa przesiadka na zębatki narrow-wide zaowocowała odkryciem ovali na nowo.

Obstawiam, że pierwszy zareaguje SRAM, bardzo mocno lansujący 1×11 – dam sobie włosy obciąć do połowy, że w ciągu roku zobaczymy prototyp”jaja” od amerykańskiego giganta.

Zębatka oval chainring HCC

A co z Biopace?

Pierwsze co się nasuwa w temacie owalnych zębatek to porażka Shimano na tym polu.

Skoro taki gigant napędów wtopił na tym temacie i od lat sprzedaje wyłącznie okrągłe zębatki, to chyba coś w tym musi być, a manufaktury sprzedające ovale wciskają nam kit?

Nie do końca. Po pierwsze, Shimano dopiero chwilę temu pokazało swój pierwszy napęd bez przedniej przerzutki, co poniekąd tłumaczy brak ovali w ich ofercie (patrz wyżej).

Po drugie, sparzyli się na Biopace, które – posługując się eufemizmem – nie przyjęło się. Tyle że koncepcja Biopace była dokładnie odwrotna do tej opisanej w pierwszym akapicie, bo zębatka miała efektywnie największy rozmiar w… martwej strefie, zmniejszając kadencję i zajeżdżając ludziom kolana. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Eksperymentowali, liczyli, kombinowali, ale coś poszło nie tak. Może trafili na podłej jakości sake, może japoński teleturniej zniszczył im mózgi, nie wiadomo. W każdym razie nie wszyło.

Warto jednak pamiętać, że archaiczne Biopace i ovale A.D. 2015 to dwa całkowicie przeciwstawne podejścia do tej koncepcji.

Hardware

Moje wrażenia z jazdy opieram na prototypowej zębatce HCC Components w rozmiarze 30,5-33,5. Jest to więc odpowiednik tradycyjnego rozmiaru 32T i z takiego też się przesiadłem. Owalność to w tym przypadku ok. 9-10%. Położenie stref mistrza i piździpączka jest bardzo zbliżone do zębatek Absoluteblack, które jako pierwsze spopularyzowały ovale w enduro.

Zębatka oval chainring HCC

Zębatka oval chainring HCC

Co ciekawe, wbrew temu, co mogłoby się wydawać, owalność zębatki nie wpływa na naciąg łańcucha – w trakcie pedałowania wózek przerzutki ani drgnie. Jest to o tyle istotne, że w przeciwnym wypadku sprzęgło przerzutki dostawałoby nieźle w tyłek, w dodatku pochłaniając energię pedałowania. Ten problem nie istnieje.

Nie zmienia się też kwestia (nie)spadania łańcucha. Zębatka ma sprawdzone zęby narrow-wide, które trzymają łańcuch nawet bez górnej klatki napinacza. Jednak jeśli chciałbyś jej użyć, owalność zębatki nie sprawia większych problemów przy jej odpowiednim ustawieniu, bo łańcuch „pływa” góra-dół w zakresie ok. 5 mm. Problem byłby jedynie z minimalistycznymi rozwiązaniami montowanymi nad łańcuchem.

Jak więc się na tym jeździ?

Na szlaku

Po latach kręcenia na okrągłych zębatkach, można by się spodziewać, że po przesiadce na ovala będzie… dziwnie. Nie jest. Pedałowanie wydaje się bardzo naturalne i niewymagające uwagi. W ślepym teście mógłbym mieć problem z rozróżnieniem, przynajmniej na początku.

Wraz z przejechanymi pierwszymi kilometrami odczuwalne staje się wrażenie bardziej płynnego, „okrągłego” obrotu. 

Moim zdaniem najbardziej przydaje się to przy pedałowaniu na stojąco, przy którym zachowanie płynności wymaga większych umiejętności. Z ovalem jest łatwiej i efektywniej.

  • Czy przekłada się to na moc? Ani trochę. Moc niestety zostaje identyczna, a na jej zwiększenie niestety najbardziej przekładają się godziny spędzone w siodle i na siłowni.
  • Czy przekłada się to na prędkość? Robiłem testy porównawcze ze Stravą i różnice między zębatką klasyczną a owalną były pomijalne. Na czasówce Tour de France różnica może byłaby istotna, ale nie w enduro – zapomnij, że szybciej wrócisz na obiad.
  • Czy przekłada się to na zmęczenie? Trudno to jednoznacznie ocenić, ale moim zdaniem tak. Nie jest żadną magią, że kręcąc bardziej płynnie, na ostatnie kilometry wycieczki zostaje trochę więcej pary w nogach.
  • Czy przekłada się to na podjeżdżanie? Tak. Na mokrych, gliniastych i ogólnie technicznych podjazdach, bardziej płynne „oddawanie mocy” zdecydowanie pomaga. Różnica nie wyrywa z butów, ale jest jak najbardziej odczuwalna.

Zębatka oval chainring HCC

Podsumowanie

Czy warto więc zainwestować w owalną zębatkę narrow-wide? Jest z nimi trochę jak z kołami 27,5″ – w pierwszej chwili zastanawiasz się, o co tyle zachodu, skoro różnica jest tak subtelna? Jednak jak się nad tym zastanowić, wszyscy wydajemy pieniądze na sprzęt, żeby był o ten 1% lepszy, więc czemu nie?

Podobnie jak średnie koła, ovale narrow-wide nie mają w zasadzie wad, mają natomiast zalety: bardziej płynne, „okrągłe” pedałowanie i wynikającą z niego lepszą przyczepność na technicznych podjazdach. Różnica, choć początkowo subtelna, staje się oczywista dopiero po powrocie do klasycznej zębatki. Dlatego kolejny prototyp HCC zawitał niedawno do mojego drugiego roweru.

Zębatka oval chainring HCC prototype

Ovale nie są więc rzeczą, którą koniecznie musisz mieć, żeby wygrać w życie, ale jeśli akurat jesteś na etapie kupowania nowej zębatki do napędu jednorzędowego, nie widzę powodu, dla którego nie miałbyś ich sprawdzić.

  1. Na identycznym ovalu mam kilkadziesiąt kilometrów zrobionych w górach.
    Jak dla mnie krótko i na temat:
    – pod górę jest mała różnica im trudniej technicznie tym bardziej odczuwalna naturalna praca bez szarpnięć
    – na płaskim i z góry różnicy brak
    Jakbym kupował nową zębatkę brałbym oval, ale bez parcia koniecznie na zmianę jesli masz juz okrągłą z której jesteś zadowolony.
    Czyli mamy Wooyek podobne wrażenia

  2. To trochę jak z systemami mega/giga/super/hiper bass w walkmanach i odtwarzaczach mp3. Po włączeniu słychać róznicę ale dupy ni uszu nie urywa. Za to wyłączeniu różnica na minus jest naprawdę spora.

    1. no razcej zle porownanie, bo jak masz dobre sluchawki, to nie uzywasz tych ‚pseudo ulepszaczy muzyki’ :)

  3. O ile z recenzją nie polemizuję, o tyle o Biopace wypisaliście straszne pierdoły.
    Mam takie cudo w klasycznej szosie i sprawuje się dokładnie tak, jak opisano tutaj – jest płynniej, a problemem jest współpraca z przerzutką (szczególnie nieindeksowaną, kiedy różnice między tarczami są spore).
    Przyczyna, dla której się toto nie przyjęło jest prosta – zaraz po Biopace wprowadzono SPD, rozwiązujące dokładnie ten sam problem. A o rowerach, w których stosowanie pedałów zatrzaskowych nie miałoby sensu, wtedy nawet głośno nie mówiono…

  4. Też chcę! Wiadomo kiedy będzie można kupić?

  5. Ja dodam od siebie kilka słów z perspektywy zawodnika xc/maraton.Koronka Absolute black 34 spiderless oval
    – dla mnie to że jadę na jajowatych zębatkach jest od razu odczuwalne.
    – efektu płynniejszego obrotu nie ma, dla mnie jest zupełnie odwrotnie. może przez to że jestem wysokoobrotowcem.
    – jadę z niższa kadencją,twardszymi biegami.
    – Jeden naprawdę duży plus dla mnie to że bajecznie się na nich podjeżdża w trudnym terenie,o wiele trudniej zakopać się w piachu czy zabuksować na korzeniach.

  6. Siema, chcialbym zakupic takie jakjo, nie moge sie doszukac jaki rozstaw srub ma korba taka jak Twoja (SRAM X1 1000 X-SYNC™ Crankset)
    ?
    Pozdro

    1. 94BCD niestety, więc trochę jeszcze musisz poczekać – po szczegóły wal bezpośrednio do HCC.

      1. Ta prototypowa owalna HCC 32t 94bcd miała offset 0mm? Sprzedawana wersja ma taki, podczas gdy owalne AbsoluteBlack 94bcd mają offset o 1mm większy niż Sram X1 34t.
        Miałeś ją założoną na jakiś podkładkach?
        Czy Canyon załączył Ci do akcesoriów podkładki/spacery do tego chainguide’a E.13?
        Sam nie dostałem, i będzie trzeba improwizować :\

        1. Tak, prototypowy owal miał zerowy offset i był założony na podkładkach 2 mm.

          Do e.13 podkładek nie dostałem, ale jakoś to „siadło” ;)

  7. Ile takie cuda?

    1. Od HCC jeszcze niedostępne, powinny się niedługo pojawić na http://www.hellomtb.pl
      Od OneUp do standardowej korby $58.

  8. Na wstępie gratuluję, bardzo interesujący blog. Po przeczytaniu art. dot. ovali natychmiast zakupiłem taką zębatkę (absoluteblack made in Poland :),32t, 94BCD – mam sram x1). Zainstalowałem. Jeszcze przed testem terenowym, który nastąpi w niedzielę mam jedną, małą wątpliwość. Podczas regulacji na stojaku obserwuję niepokojącą pracę (przód-tył)wózka przerzutki (sram x1) na wysokich przełożeniach – przy 42t jest to nie inicjacja a poważna akcja ! Niżej amplituda proporcjonalnie spada.
    Przy zębatce okrągłej wózek przerzutki stoi jak zamurowany. Pytanie brzmi, czy ta nowa aktywność wózka przerzutki ma na nią negatywny wpływ ?
    Swoimi spostrzeżeniami po pierwszym wyjeździe podzielę się w niedzielę. Mam wielką ciekawość, ponieważ wszyscy użytkownicy piszą, że na zjazdach nic, po równym nic a dopiero na podjazdach coś się dzieje. Zobaczymy. Wstępnie po kilku karkołomnych zjazdach pod-garażowych czuję różnicę jedynie na zjazdach. Fakt, że nie mem pod co podjechać !
    Będę wdzięczny za komentarz w sprawie nowej aktywności mojej przerzutki.

    1. Składam rower właśnie i zastanawiam się nad TAKĄ zębatką – martwi mnie to co napisałeś – będę miał w nim XT8000 ( sprzęgło w przerzutce i kaseta 11 z 42 największą )

  9. Fajna RAMA KORBA BUTY no i ZĘBATKA….ale SOKSY masz Pan Panie Dobrodzieju do Wymiany !!!

    1. Pakiet fuzekli od Szweda już czeka na odbiór z poczty! :)

  10. W latach 90 -tych miałem legendarną korbę XT Biopace – moda wróciła, a pamiętam jak wtedy wszyscy głośno krzyczeli o wpływie na arytmie serca… Założenia do tego nie opracowali skośnoocy koledzy przy sake a wschodni ludzie przy przymś mocniejszym w latach 80-tych bodaj i to oni zrobili pierwsze opracowania naukowe… Biopace rwał na mokrym i technicznym terenie w czasach sztywniaków. Czytałem założenia nowych ovali i traktuje je z rezerwą…

  11. Po przesiadce z okrągłej zębatki na ovalną zauważyłem:
    1. Od razu czuję jajowatość zębatki
    2. Czuje większą płynność podczas kręcenia korbą. Ogólnie jeżdżę bardziej siłowo niż kadencyjnie, a owal zmusza do bardziej kadencyjnej jazdy.
    3. Przy podjazdach odczuwam mniejszy ból w kolanach
    4. Ogromną zaletą dla mnie to, że łatwiej się na nich podjeżdża w trudnym terenie, o wiele ciężej stracić przyczepność tylnego koła na żwirze, śliskich kamieniach, korzeniach czy sypkim gruncie.

  12. Super blog!
    Używam oval 28T (absoluteblack) + kaseta 10-42 (kola 26). Nie jestem mistrzem podjazdów, ale ten zestaw uwielbiam. Polecam oval i zgadzam się z wymienionymi zaletami tego wynalazku.

  13. Witam :] jedno lamerskie pytanie, czy Oval np taki od HCC będzie pasował pod napęd 1×9 ? łyda jest, z przodu 32 T a jak pary braknie to pocisna koło do przodu:p czy To tylko jest dedykowane dla 1×10 i 1×11 ? jeśli można to poproszę o wyłożenie sprawy od strony technicznej :] pozdrawiam. L

    1. Nie takie lamerskie ;) Łańcuchy 9-rzędowe trochę się różnią, więc trzymanie przez zębatkę narrow-wide TEORETYCZNIE może się różnić. Możesz więc na wszelki wypadek zapytać u producentów, ale generalnie działać będzie :) No i sama owalność nie ma tu wpływu.

  14. Używam 30T HCC z 11-46, swietny zestaw na góry.

Dodaj komentarz do tekstu Zębatki owalne

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Test: Adidas Slack Cruiser

Sprzęt, Testy / 

Na co zwraca uwagę facet przy pierwszym kontakcie z kobietą? Piersi? Nogi? Też, ale wcześniej podobno na… oczy i usta. A kobieta? Też bym nie zgadł, więc oszczędzę Ci zagadek: na buty. Więc jeśli planujesz wyrwać laskę na rowerze, lepiej zainteresuj się tym testem!

Ale nie tylko dlatego. Pisząc artykuł o wyborze między pedałami zatrzaskowymi a platformowymi, mocno naciskałem na jazdę w dedykowanych butach. Początkujących musiało to wprawić w małe zakłopotanie, bo przyjęło się, że wadą SPD jest bariera kosztowa. Nie dość, że trzeba kupić pedały za ponad stówę, to jeszcze do tego buty. Tyle że najtańsze działające buty do SPD można wyrwać za ok. 100 zł (okazje typu Lidl), a Five Teny czy Shimano do platform kosztują cztery razy więcej (!).

Z ratunkiem przychodzi Adidas, który kupując markę Five Ten, wprowadził do sprzedaży bardziej przystępne modele nadające się na rower. Najtańszy z nich, Slack Cruiser można dorwać w outletach i na Allegro za około dwie stówy.

Budowa

Wydając 25 milionów dolców, Adidas zyskał przede wszystkim prawa do korzystania z gumy Stealth, która zbudowała markę Five Ten jako producenta najlepszych butów do rowerowych platform, a wcześniej do wspinaczki. Mieszanka ta oferuje rewelacyjne „klejenie” do pedałów, a przy tym całkiem dzielnie odpiera ataki ostrych pinów.

Test Adidas Slack Cruiser Stealth

Model Slack Cruiser teoretycznie jest dedykowany do slackliningu, więc producent reklamuje go jako lekki (dobre na rower) i giętki (to już nie tak bardzo). W praktyce buty te zbierają bardzo kiepskie opinie od „linoskoczków” i bardziej należałoby je traktować jako buty podejściowe dla wspinaczy (na łatwe drogi i szlaki prowadzące do skał). No dobra, ale gdzie tu rower? Wspomniane kiepskie noty wynikają głównie ze zbyt dużej sztywności, czyli cechy na rowerze jak najbardziej pożądanej. No i Stealth to Stealth, prawda? Nie do końca, ale o tym później. Nie znajdziesz tu w każdym razie rozwiązań typowo rowerowych, jak np. rzep na sznurówki.

Test Adidas Slack Cruiser tab
Test Adidas Slack Cruiser insole

Między innymi dzięki temu buty faktycznie są leciutkie, a konkretnie o ok. 30% lżejsze do pancernych Five Tenów Impact w tym samym rozmiarze. Są przy tym zdecydowanie niskie, więc łatwo zbierają próbki gleby, a na jakąkolwiek ochronę kostek nie ma co liczyć. Mają za to w miarę sztywny gumowy przód, który chroni palce przed kamieniami. Guma ma chropowatą strukturę, która świetnie łapie wszelki brud.

Test Adidas Slack Cruiser nose front
Test Adidas Slack Cruiser front nose

Brudzenie ogólnie jest słabą stroną tego modelu – biały pas na podeszwie, białe sznurówki i wspomniany chropowaty przód sprawiają, że po każdej błotnej jeździe Adidasy wyglądają jak po spacerze szlakiem jeździeckim. Jeśli nie chcesz wyglądać jak brudas miłośnik koni – a nie chcesz, skoro planujesz wyrywać laski – zaprzyjaźnisz się z gąbką i szczoteczką. Na szczęście Slack Cruisery szybko schną.

Test Adidas Slack Cruiser

Na szlaku

Sztywność podeszwy jest wystarczająca do efektywnego pedałowania. Hardcore’owy krosiarz jeżdżący w carbonowych klikach z pewnością określiłby je jako „lacie”, jednak w porównaniu do 5.10 nie jest źle, a na pewno lepiej, niż w butach na deskę czy innych trampkach z biedry. Slack Cruisery, jako buty podejściowe, bardzo dobrze sprawdzają się też na… podejściach (szok i niedowierzanie!). Wypycha się bardzo wygodnie, nic nie gniecie i nie obciera, a podeszwa dobrze trzyma się szlaku, dopóki nie jest naprawdę mokro. Aż się nie chce wsiadać na rower.

Test Adidas Slack Cruiser

Tak podeszwa się (nie) ugina przy pedałowaniu na stojąco.

Przejdźmy jednak do najważniejszego – jak Adidasy kleją do platform na zjazdach? Dobrze. I tylko dobrze.

Osoby, które jeździły wcześniej w Impactach, wiedzą, że już przy wsiadaniu na rower trzeba się skupić, żeby dobrze postawić nogę na pedale. Korekta w czasie jazdy jest niemożliwa bez podniesienia stopy – guma Stealth trzyma aż tak dobrze. Mimo, że mieszanka zastosowana w podeszwie Adidasów nosi dumnie tą samą nazwę, tego efektu nie ma – w razie potrzeby, da się w miarę łatwo przesunąć stopę na pedale. Ułatwia to życie, ale też świadczy o tym, że Stealth jest tylko nazwą handlową, a trzymanie poszczególnych modeli może się wyraźnie różnić. Na szczęście kompromis nie idzie za daleko i niechcianą, chwilową utratę kontaktu stopy z platformą odczuwa się bardzo rzadko.

Test Adidas Slack Cruiser
Test Adidas Slack Cruiser

Nie zmienia to faktu, że jeśli chcesz być do pedałów przyklejony 4 razy mocniej, niż jest Ci to potrzebne przez 95% czasu, nadal musisz kupić Five Teny. Jeśli te 5% ryzyka jest dla Ciebie do przełknięcia, trzymanie Adidasów jest wystarczające, aczkolwiek „dupy nie urywa” (recenzja innego użytkownika).

Test Adidas Slack Cruiser

Przód buta jest niepotrzebnie podgięty do góry, co pogarsza kontakt podeszwy z pedałem.

Niewiadomą pozostaje trwałość – buty mam od początku sezonu, z czego w górach spędziły dopiero 10 dni, więc nie dziwi, że póki co wyglądają jak nowe. Oczywiście pod warunkiem poświęcenia całego popołudnia na ich domycie… Rozklejanie się, przetarcia i ogólne rozlatywanie się jest jednak w ostatnich latach dużym problemem butów Five Tena (i w zasadzie wszystkich innych) więc na pewno będę zwracał na to uwagę. Jak już coś odpadnie, przyjdzie czas na test długodystansowy.

Test Adidas Slack Cruiser

Jak (nie) widać, śladów walki na razie brak.

Werdykt

Trwałość to bardzo istotny parametr, zwłaszcza że ostatnio coraz trudniej kupić buty, które wytrzymają więcej, niż sezon górskiej jazdy. Nieważne, czy wydasz 100 zł czy 700 zł, bonusowe otwory wentylacyjne pojawią się dużo szybciej, niż w butach kupionych np. 10 lat temu. Z tego względu, bardziej sensowny wydaje się zakup obuwia, które jak najlepiej spełni swoją funkcję bez wydawania majątku. Adidas to właśnie taka propozycja. 

Nie da się ukryć, że Slack Cruisery odstają od dwukrotnie droższych Impactów, ale z całą pewnością nie są od nich dwa razy gorsze, a swoje zadanie spełniają nieporównywalnie lepiej od butów typu skate/urban/lans. Czy wyrwiesz na nie jakieś laski? Raczej nie, ale jeśli chcesz spróbować jazdy na platformach, lub po prostu nie masz „luźnych” czterech stów, Slack Cruisery są niezłą opcją.

Test Adidas Slack Cruiser

Walety:

  • dobra przyczepność;
  • wygoda, również przy chodzeniu;
  • lekkość;
  • cena.
Zady:

  • przyczepność tylko „dobra”;
  • podatność na brudzenie i „nabieranie” syfu do środka;
  • brak typowo rowerowych ficzerów, jak ochrona kostki czy rzep na sznurówki.
Ocena
65%

Cena: ok. 200 zł

Zdjęcia: Malwina Szymanek, 1Enduro

  1. Tyle , że tą cenę idzie wyrwać Shimano AM 41.

  2. Fakt. Przejrzałem neta i najtańsze 349. Ale szczerze na początku roku 240 pln dałem. Teraz pewnie wszystkie 2015 r

  3. Po jednym z Twoich wpisów na blogu, dokładnie po porównaniu platform i zatrzasków, pomyślałem czy może nie warto było by je kupić. Byłem nawet w sklepie, żeby je dokładnie obejrzeć.
    Niestety zupełnie nie przypadły mi do gustu. Wyglądają tandetnie i plastikowo. Po przymierzeniu odczucie „komfortu” jest dość niskie.
    Najgorsze jest jednak to o czym już wspominałem. Podeszwa a dokładnie guma na niej, w niczym nie przypomina tej w 5.10. Jest bardzo twarda, wręcz plastikowa. Jeżeli miałbym coś kupić, to faktycznie warto dołożyć do am41.

  4. Ciekawi mnie co sadzisz a butach Adidas terrex swift solo z antyposlizgowa podeszwa triaxon,chociaz maja przeznaczenie gorskie to mysle ze sa idealne do platformowek.pozdro

    1. Zgadza się, bardzo fajny model. Jakbym miał kupować jeszcze raz Adidasy, to pewnie padłoby na nie ze względu na fajniejszy kształt ;) Nie wiem tylko, jak ta ich podeszwa Traxion – jakbym miał obstawiać, to obstawiłbym że w przypadku Adidasa to to samo co Stealth (niektóre Swifty mają napis Stealth), ale nigdy do końca nie wiadomo, jak to będzie trzymać ;)

  5. Mały update: w poprzedni weekend przetestowałem Slack Cruisery w warunkach mocno błotnych i miło mnie zaskoczyły. Przyczepność była naprawdę dobra!

  6. Po przeczytaniu twojego testu zakupiłem buciki ,jestem mega zadowolony,trzymanie ,wygoda naprawdę dobra jak za tą cenę.

  7. Marcin Góralski

    Hej!

    Mam pytanie o rozmiar. Zamierzam zamówić je na allegro natomiast za chwile wyjazd nad Garde i nie będzie czasu na odsyłania jak nie trafię z rozmiarem… Z racji,że sytuacja napięta jak baranie jaja to pytam: czy kupiliście ten rozmiar który zawsze nosicie? U mnie to jest 43 i zastanawiam się czy właśnie w ten powinienem celować czy wychodzą mniejsze/większe? Z góry dzięki

    1. Kupuj po długości wkładki w centymetrach, nie po rozmiarze.

  8. Trochę wody upłynęło, jak wrażenia po dłuższym czasie użytkowania? Cena mocno konkurencyjna względem innych butów na platformy.

    1. Wrażenia bez zmian, póki co nic się nie rozleciało – jak się umyje, to wyglądają jak nowe. Więc zakup udany :) Drugi raz kupiłbym coś innego (np. Terrexy Swift Solo), ale w tej cenie nie mają konkurencji.

  9. Wooyek, kupiłeś terrexy?
    Osobiście zastanawiam się nad wymianą w drugą stronę z terrexów na slack’i.
    W terrexach denerwuje mnie, że od temperatury wiosennej (15-20 st) w butach mam mokro. Jak jest w slackach, jeśli chodzi o przewiewność?

    1. Kupiłem, ale póki co ciągle używam ich jako buty miejskie, więc nie mam porównania… Ale fakt, że wybitnie oddychające to one nie są.

  10. Ktoś wyżej pisał o AM41 – kupiłem je i po dwóch tygodniach wróciłem do Slack Cruiserów. Powód: podejrzenie, że AM41 nie wytrzymałby sezonu, dodatkowo noga się w nich cholernie grzeje.

  11. W Terrax Swift Solo objechałem emtb Mieroszów jako buty zastępcze i sprawdziły się lepiej niż te w których jeździłem na codzień. A jak wasze wrażenia ?

    1. Jak wygląda trzymanie się pedałów? Podobnie do butów dedykowanych do platformówek?

  12. Kupiłem te buty zachęcony tym wpisem – tym bardziej chętnie, że w outlecie Adidasa kosztowały 195 zł (na Allegro ok 270) – i są ogólnie niezłe, ale faktycznie „klejenie” gumy podeszwy nie powala. Albo trafiłem na partię z twardszą gumą, albo w tych, które teraz produkują, po mieszance Stealth został głównie napis na podeszwie… Zobaczę, czy trzymanie poprawi się, gdy trochę wysunę piny w pedałach.

  13. Hej, mam buty Adidas Terrax Swift Solo, jestem z nich bardzo zadowolony, solidnie sklejone, woda deszcz słońce błoto..podeszwa z gumy Traxion robi swoje, wygodne czuć pewnie nogę, fajne kolory. Szukać po dobrej cenie polecam.

  14. Tomasz CUBE STEREO

    Siema wlasnie mam lekki dylemat Adidas Terrax Swift Solo vs Slack Cruisery
    Osobiscie bardziej podobaja mi się Terrax Swift Solo tylko wydaje mi sie ze w nich jest węższa podeszwa i bede mial mniejszą powierzchnie styku z platformami. Jakies opinie?
    dzieki i pozdrawiam

  15. Kupiłem Adidas Terrax Swift Solo i jestem zadowolony. Slack Cruisery przy nich wyglądają jak zabawka. Terraxy są solidniejsze i bardziej masywne.

  16. karolina krasinska

    a akieś damskie polecacie??

  17. karolina krasinska

    a akieś damskie polecacie??

  18. To ktore lepsze beda? Adidas Terrax Swift Solo czy Slack Cruisery? Ktora podeszwa lepiej trzyma?

  19. Kupiłem je. Rozmiar 47 i 1/3. Zaczynam test – od 5 lat mam w rowerach tylko SPD ( na szosie i w enduro ). Wcześniej kilku letni epizod DH z platformami ( NS leg eaters – zresztą to zrobiły ;-) ). Dziś na sucho-na podwórku zaskakująca przyczepność. Wrażenie sztywnej podeszwy – o wiele sztywniejsza w stos do laczków typu skate. Guma STEALTH wydaje się być twarda ( ktos napisał że jest plastikowa ) ale „czepliwa”. Na razie test na słabych platformach – niskie grube piny, stosunkowo mała platforma. Za 2 dni SPANKi oozy. Nie miałem nigdy 5/10 wiec nie mam prównania do takich butów.

  20. Dziś załozyłem docelowe pedały – SPANK ozzy – piny ostre jak cholera. Jedno słowo – TE buty na TYCH pedałach trzymają niesamowicie. Właściwie oderwać buta mozna tylko po zatrzymaniu i uniesieniu całej kończyny ( tutaj plus dla SPD ). SIłA „przyczepności” jest nieprawdopodobna.
    Nie wiem czy ktoś to przeczyta ale chyba było warto.
    Nast epizod na trasie – zobaczymy jak się jezdzi.

  21. OK – pojezdziłem na łopacie. Nie ma szans abym wrócił do platform. Zbyt długo w SPD. Kazdą skocznię niedolatywałem z uczuciem opuszczania kokpitu. Nie dam rady tego przeskoczyć. Wracam do SPD. Platformy są super na bardzo strome i techniczne zjazdy – zostawie je sobie na zimę. Buty są bardzo fajne.

Dodaj komentarz do tekstu Test: Adidas Slack Cruiser

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top