Kellys 2017 – rowery enduro i trail pod lupą

Prezentacje, Sprzęt / 

O ile w przypadku Krossa, na pewno spodziewałeś się prezentacji najciekawszych nowości, to Kellys może być dla Ciebie niespodzianką – do tej pory nie miał zbyt dużego szczęścia na blogu. Pod względem wyposażenia, Swag pokazał się z bardzo dobrej strony w zestawieniu najtańszych rowerów enduro, ale nigdy nie rozumiałem, jaka idea przyświecała projektowaniu geometrii jego ramy.

Mimo to, w ciągu ostatniego sezonu spotkałem na szlaku wielu zadowolonych użytkowników tego roweru. Kiedy więc nadarzyła się okazja do przetestowania kolekcji Kellys 2017 w Kluszkowcach, postanowiłem sprawdzić słowacką myśl techniczną na własnej skórze.


Z segmentu enduro/trail, do wyboru miałem:

  • Kellys Swag 30 i 50 – środkowa i najwyższa specyfikacja aluminiowego fulla enduro.
  • Kellys Eraser 90 – flagowy endurak na carbonowej ramie i wypasionych częściach.
  • Kellys Mobster 30 i 70 – zupełnie nowy hardtail na kołach 27+.

Kellys Swag 30

Poza bardziej stonowanym malowaniem, rama Swaga na rok 2017 pozostała niezmieniona.

Poza bardziej stonowanym malowaniem, rama Swaga na rok 2017 pozostaje niezmieniona.

Korzystając z okazji, chciałbym obalić mit, że rama Kellysa to bliźniak Rometa. Owszem, wizualnie są podobne, ale to dwa odrębne projekty pochodzące z dwóch różnych fabryk.

Korzystając z okazji, chciałbym obalić mit, że rama Kellysa to bliźniak Rometa. Owszem, wizualnie są podobne, ale to dwa odrębne projekty pochodzące z dwóch różnych fabryk.

 Widoczny na zdjęciach model to Swag 30, czyli środkowy wariant wyposażenia za ok. 8 tys. zł.

Widoczny na zdjęciach model to Swag 30, czyli środkowy wariant wyposażenia, kosztujący 9 tys. zł.

Przy takiej cenie, trudno się dziwić, że dużo osób przy zakupie przymyka oko na specyficzną geometrię. I dobrze - więcej o niej za chwilę.

Przy takiej cenie, trudno się dziwić, że dużo osób przy zakupie przymyka oko na specyficzną geometrię. I dobrze – więcej o niej za chwilę.

Za amortyzację z przodu odpowiada Rock Shox Yari RC o skoku 160 mm. Pancerna obudowa z Lyrika kryje w sobie prostsze tłumiki bazujące na systemie Motion Control znanym z Revelationa. Różnice na szlaku w stosunku do Pike'a są odczuwalne, ale dyskutowałbym, czy mają one znaczenie dla początkującego ridera.

Za amortyzację z przodu odpowiada Rock Shox Yari RC o skoku 160 mm. Pancerna obudowa z Lyrika kryje w sobie prostsze tłumiki bazujące na systemie Motion Control znanym z Revelationa. Różnice na szlaku w stosunku do Pike’a są odczuwalne, ale dyskutowałbym, czy mają one znaczenie dla początkującego ridera.

Również z tyłu ugina się sprawdzony produkt Rock Shoxa: Monarch RT3.

Również z tyłu ugina się sprawdzony produkt Rock Shoxa: Monarch RT3.

Zawieszenie o skoku 160 mm jest efektywne, więc dźwignię usztywniającą damper zostawiłem nietkniętą.

Zawieszenie o skoku 160 mm jest efektywne, więc dźwignię usztywniającą damper zostawiłem nietkniętą.

Największa zmiana w stosunku do Swaga 30 2016 to napęd 1x11 zamiast 2x10. Propsy dla product managera za kompletną grupę SLX, bez zbędnych wabików w postaci droższej przerzutki.

Największa zmiana w stosunku do Swaga 30 2016 to napęd 1×11 zamiast 2×10. Propsy dla product managera za kompletną grupę SLX M7000, bez zbędnych wabików w postaci droższej przerzutki.

Podwójne propsy za przednią zębatkę 30T, która w połączeniu z kasetą 11-42T daje idealny zakres przełożeń, biorąc pod uwagę masę i grupę docelową tego roweru.

Podwójne propsy za przednią zębatkę 30T, która w połączeniu z kasetą 11-42T daje idealny zakres przełożeń, biorąc pod uwagę masę i grupę docelową tego roweru.

Uzupełnieniem spójnego wyposażenia są hamulce - również z grupy SLX.

Uzupełnieniem spójnego wyposażenia są hamulce – również z grupy SLX.

W starszych rocznikach użytkownicy zgłaszali problemy z uszczelnieniem i trwałością piast. W 2017 we wszystkich specyfikacjach Swaga pochodzą one od Novateca, co powinno rozwiązać problem.

W starszych rocznikach użytkownicy zgłaszali problemy z uszczelnieniem i trwałością piast. W 2017 we wszystkich specyfikacjach Swaga 2017, pochodzą one od Novateca, co powinno rozwiązać problem.

Obręcze o dość mizernej szerokości 23 mm są brandowane marką Kellysa.

Obręcze o dość mizernej szerokości 23 mm są brandowane marką Kellysa.

 Logo Kellys noszą też gripy i siodło, ale co ciekawe, wszystkie rurki (mostek, kierownica, sztyca) pochodzą od Race Face! Co prawda z podstawowej serii, ale Race Face to Race Face - kokpit ma idealne wymiary, więc jest to kolejna część, której nie trzeba będzie wymieniać. Oczywiście z jednym wyjątkiem - sztyca regulowana na pewno musi trafić na szczyt listy zakupów.

Logo Kellys noszą też gripy i siodło, ale co ciekawe, wszystkie rurki (mostek, kierownica, sztyca) pochodzą od Race Face! Co prawda z podstawowej serii, ale Race Face to Race Face – kokpit ma idealne wymiary, więc jest to kolejna część, której nie trzeba będzie wymieniać. Oczywiście z jednym wyjątkiem – sztyca regulowana na pewno musi trafić na szczyt listy zakupów.

 Drugie (i prawdopodobnie ostatnie) w kolejności będą opony. W tym przedziale cenowym trudno oczekiwać czegoś więcej, niż Schwalbe Hans Dampf z budżetowej serii Performance.

Drugie (i prawdopodobnie ostatnie) w kolejności będą opony. W tym przedziale cenowym trudno oczekiwać czegoś więcej, niż Schwalbe Hans Dampf z budżetowej serii Performance.


Kellys Swag 30 – pierwsze wrażenia z jazdy

Z początku miałem poważny dylemat, jaki rozmiar wziąć na testowe trasy. Wiedziałem, że przy moich 170 cm, żeby ustawić siodło na odpowiedniej wysokości, potrzebuję S-ki. Z tabelki wiedziałem też, że będzie ona zbyt krótka. Moje wątpliwości rozwiali inni uczestnicy testów, opuszczając bazę sprawniej od pracowników urzędu skarbowego o 15:00 i zostawiając mi do „wyboru” Swaga 30 w rozmiarze M.

Po sprawdzeniu Swaga w terenie, w końcu ogarniam historię stojącą za jego geometrią.

Mój test nie był długi – zaliczyłem podjazd i zjazd z OS3 i OS4 tegorocznych zawodów JoyRide w Kluszkowcach (również tym razem w deszczu – a jakże). Ale jest sukces! Po sprawdzeniu Swaga w terenie, w końcu ogarniam historię stojącą za jego geometrią.

kellys-swag-30-2017-13

Nie da się ukryć, że brakuje mu poczucia siedzenia „w rowerze”, a długość rury podsiodłowej w rozmiarze L spokojnie wystarczy dla osoby o 230 cm wzrostu (i to nie jest żart). O stabilność dbają jednak płaski kąt rury sterowej (65 stopni) i dłuuugi chainstay (455 mm), podczas gdy krótki i wysoki przedni trójkąt zapewnia komfortową, wyprostowaną pozycję.

Sporo historii krąży o (słabych) właściwościach podjazdowych Swaga. Myślę, że większość uprzedzeń – przyznaję się, że również moich – bierze się z lektury tabelki z geometrią. Tabelki, która… nie do końca trzyma się kupy (rozrysowałem sobie wszystkie wymiary, żeby sprawdzić reach, którego Kellys uparcie nie podaje). Właściwości podjazdowe są więc… całkiem poprawne. Nie powiem, żebym doznał na Swagu uphillowego objawienia, ale też z całą pewnością sprzęt nie przeszkadzał mi w zdobywaniu wysokości.

kellys-2017-12

Podobnie było na zjazdach – rozmiar M co prawda regularnie starał się wetknąć mi siodło w miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, ale długa baza kół w połączeniu z pozostałymi wymiarami dawała poczucie pewności godne rasowego (race’owego?) enduro.

Odczuwalna jest zwłaszcza ponadprzeciętna długość chainstaya – w połączeniu z płaską główką, zachęca do szerokiego wchodzenia w zakręty i pokonywania ich płynnym łukiem. Wszystko jednak dzieje się naturalnie, bez specjalnego myślenia o tym, jak najlepiej złożyć rower w zakręt.

Krótko mówiąc: mimo wcześniejszych uprzedzeń (i deszczu), jeździło mi się naprawdę nieźle!

kellys-2017-14

Nie zrozum mnie źle – ze względu na specyficzną rozmiarówkę, nie jest to rower, który kupiłbym dla siebie. Ale opisane wyżej cechy i intuicyjna dla początkujących pozycja za sterami, wielu osobom przypadną do gustu. Potwierdzają to opinie użytkowników rowerów z poprzednich roczników. Z chęcią przetestowałbym ten rower dokładniej, choć teraz już wiem, że na moje 170 cm wzrostu optymalnym wyborem jest rozmiar S.


Kellys Swag 50

W bonusie bardzo minimalistyczna prezentacja najdroższej konfiguracji Swaga.

Pike, Monarch Plus, SRAM GX, Guide R - klasyka. Tyle że zazwyczaj nie za takie pieniądze - cena pozostała na świetnym poziomie 10 tys. zł! Do tego dochodzą ozdoby w postaci kokpitu i korby Race Face oraz sztycy regulowanej KS LEV.

Pike, Monarch Plus, SRAM GX, Guide R – klasyka. Tyle że zazwyczaj nie za takie pieniądze – w 2017 ten model będzie kosztował 11 tys. zł. Do tego dochodzą ozdoby w postaci kokpitu i korby Race Face oraz sztycy regulowanej KS LEV. Jeśli cena nie skoczy zbyt mocno, może być hit.

Podobnie, jak w przypadku tańszego braciszka, słabym punktem są wąskie koła (choć i tak szersze, niż w zeszłorocznym modelu) i opony Schwalbe z serii Performance - o dziwo, do topowej specyfikacji zaplątał się model Nobby Nic. Ale mając w pamięci cenę i wyposażenie konkurentów - chyba trochę wybrzydzam.

Podobnie, jak w przypadku tańszego braciszka, słabym punktem są wąskie koła (choć i tak szersze, niż w zeszłorocznym modelu) i opony Schwalbe z serii Performance – o dziwo, do topowej specyfikacji zaplątał się model Nobby Nic. Ale mając w pamięci cenę i wyposażenie konkurentów – chyba trochę wybrzydzam.

Kellys Eraser 90

O ile geometria Swaga jest dość zagadkowa, to w przypadku Erasera motyw jest jasny i czytelny: rower jest skierowany do bardziej zachowawczych riderów, dla których carbon, masa i wyposażenie są ważniejsze od progresywnej geometrii czy nawet zawieszenia (w przeciwieństwie do innych modeli, Eraser jest jednozawiasowcem - co niekoniecznie jest złą cechą).

O ile geometria Swaga jest dość zagadkowa, to w przypadku Erasera motyw jest jasny i czytelny: rower jest skierowany do bardziej zachowawczych riderów, dla których carbon, masa i wyposażenie są ważniejsze od progresywnej geometrii czy nawet zawieszenia (w przeciwieństwie do innych modeli, Eraser jest jednozawiasowcem – co niekoniecznie jest złą cechą).

To rower ścieżkowy na sterydach, dla osób które lubią pościgać się w najtrudniejszych maratonach, na zmianę z epickimi, turystycznymi tripami po górach, ale stronią od najtrudniejszych tras i zawodów enduro czy bikeparków.

To rower ścieżkowy na sterydach, dla osób które lubią pościgać się w najtrudniejszych maratonach, na zmianę z epickimi, turystycznymi tripami po górach, ale stronią od najtrudniejszych tras i zawodów enduro czy bikeparków.

Model 2017 kontynuuje ten motyw, celując w dość specyficzny target. Ja do tego targetu nie należę, dlatego testowanie Erasera w terenie sobie odpuściłem. Zrobiłem jednak sesję zdjęciową, bo jest co pokazywać!

Model 2017 kontynuuje ten motyw, celując w dość specyficzny target. Ja do tego targetu nie należę, dlatego testowanie Erasera w terenie sobie odpuściłem. Zrobiłem jednak sesję zdjęciową, bo jest co pokazywać!

Rama Erasera nie jest może szczególnie zaawansowana pod względem zawieszenia i geometrii, ale trzeba przyznać, że wygląda świetnie.

Rama Erasera nie jest może szczególnie zaawansowana pod względem zawieszenia i geometrii, ale trzeba przyznać, że wygląda świetnie.

Zwłaszcza w nowym, czarno-czarnym malowaniu, które bije na głowę zeszłoroczną "papugę".

Zwłaszcza w nowym, czarno-czarnym malowaniu topowego Erasera 90 – bije na głowę zeszłoroczną „papugę”.

W motyw "stealth" świetnie wpasowuje się nowa czarna seria Foxa.

W motyw „stealth” świetnie wpasowuje się nowa czarna seria Foxa.

Z przodu 36 Talas z tłumikiem Grip.

Z przodu Fox 36 Talas z tłumikiem Grip.

Z tyłu Float X, z najbardziej zrytą lokalizacją pokrętła tłumienia powrotu ever.

Z tyłu Fox Float X, z najbardziej zrytą lokalizacją pokrętła tłumienia powrotu ever.

Czarno-szare są też koła DT Swissa, niestety o "zeszłorocznej" szerokości 25 mm.

Czarno-szare są też koła DT Swissa, niestety o „zeszłorocznej” szerokości 25 mm.

Biorąc pod uwagę resztę wyposażenia, dziwnym posunięciem - choć pasującym do wspomnianego targetu - był wybór Nobby Ników w wersji Performance. Do wymiany!

Biorąc pod uwagę resztę wyposażenia i cenę 19,5 tys. zł, dziwnym posunięciem – choć może pasującym do wspomnianego targetu – był wybór Nobby Ników w wersji Performance. Do wymiany!

 Nic za to nie trzeba wymieniać w napędzie - kompletna grupa XT, włącznie z nową kasetą o zakresie 11-46T i prowadnicą łańcucha.

Nic za to nie trzeba wymieniać w napędzie – kompletna grupa XT, włącznie z nową kasetą o zakresie 11-46T i prowadnicą łańcucha.

Kokpit to Race Face Atlas - na wypasie.

Kokpit to Race Face Atlas – na wypasie.

Nawet gripy to bardzo chwalony model Race Face Half Nelson.

Nawet gripy to bardzo chwalony model Race Face Half Nelson.

Z kolei siodło opuszcza i podnosi KS LEV z dźwignią Southpaw okupującą tereny tradycyjnie należące do manetki przedniej przerzutki - wygodniej się nie da.

Z kolei siodło opuszcza i podnosi KS LEV z dźwignią Southpaw okupującą tereny tradycyjnie należące do manetki przedniej przerzutki – wygodniej się nie da.

Wyposażenie (i napis na ramie) sugeruje więc, że Eraser jest rasowym rowerem do enduro-racingu. Nie jest to jednak w 100% prawdą.

Wyposażenie (i napis na ramie) sugeruje więc, że Eraser jest rasowym rowerem do enduro-racingu. Nie jest to jednak w 100% prawdą.

Nie traktuj Erasera jako "lepszej wersji Swaga" i wszystko będzie dobrze - to dwa całkiem inne rowery, o skrajnie różnym podejściu do łatki "enduro".

Nie traktuj Erasera jako „lepszej wersji Swaga” i wszystko będzie dobrze – to dwa całkiem inne rowery, o skrajnie różnym podejściu do łatki „enduro”.

Kellys Mobster Plus

 Jedyną zupełną nowością w kategoriach enduro/trail jest Kellys Mobster, czyli stara nazwa w nowym, przytytym wcieleniu - na kołach "plus".

Jedyną zupełną nowością w kategoriach enduro/trail jest Kellys Mobster, czyli stara nazwa w nowym, przytytym wcieleniu – na kołach „plus”.

I pomyśleć, że rok temu, kiedy kupowałem NS-a Djambo, na rynku w zasadzie były do wyboru tylko dwa rowery tego typu...

I pomyśleć, że rok temu, kiedy kupowałem NS-a Djambo, na rynku w zasadzie były do wyboru tylko dwa rowery tego typu…

W międzyczasie projektantom udało się mniej więcej dojść do porozumienia odnośnie optymalnej szerokości obręczy, jak również wyprodukować opony nadające się do czegoś więcej, niż szutrowego bikepackingu.

W międzyczasie projektantom udało się mniej więcej dojść do porozumienia odnośnie optymalnej szerokości obręczy, jak również wyprodukować opony nadające się do czegoś więcej, niż szutrowego bikepackingu.

Mobster w pełni korzysta z tych dobrodziejstw. Obręcze o szerokości wewnętrznej 38 mm ubrano w Nobby Niki 27.5x2.8", co przez wielu jest uważane za optymalnie wyważone połączenie.

Mobster w pełni korzysta z tych dobrodziejstw. Obręcze o szerokości wewnętrznej 38 mm ubrano w Nobby Niki 27.5×2.8″, co przez wielu jest uważane za optymalnie wyważone połączenie.

Rama i amortyzator są wyposażone w osie w standardzie Boost.

Rama i amortyzator są wyposażone w osie w standardzie Boost.

Dzięki dość długiemu tyłowi (439 mm), powinny pomieścić też opony 3.0".

Dzięki dość długiemu tyłowi (439 mm), powinny pomieścić też opony 3.0″.

Reszta wyposażenia to kompletny napęd SLX...

Reszta wyposażenia to kompletny SLX

...z hamulcami włącznie. Kolejny plus za spójność!

…z hamulcami włącznie. Kolejny plus za spójność!

Rock Shox Revelation RL o skoku 130 mm zdradza ścieżkowe aspiracje Mobstera.

Rock Shox Revelation RL o skoku 130 mm zdradza ścieżkowe aspiracje Mobstera.

Kąt główki ramy to 67,5 stopnia, a reach w rozmiarze M wynosi ok. 408 mm - czyli niezbyt radykalnie. Mobster to coś z pogranicza newschoolowego roweru XC i ścieżkowca.

Kąt główki ramy to 67,5 stopnia, a reach w rozmiarze M wynosi ok. 408 mm – czyli niezbyt radykalnie. Mobster to coś z pogranicza newschoolowego roweru XC i ścieżkowca.

Gdzieś "pomiędzy" jest też kokpit: kierownica jest wąska, a mostek dłuuugi. Powrót do przeszłości w tak nowofalowym rowerze?

Gdzieś „pomiędzy” jest też kokpit: kierownica jest wąska, a mostek dłuuugi. Powrót do przeszłości w tak nowofalowym rowerze?

Na Mobsterze pojeździłem niecałą godzinkę, ale już po tak krótkim czasie wiem, że kokpit jest w nim zdecydowanie największym ogranicznikiem. Reszta wyposażenia nie pozostawia jednak wiele do życzenia, więc po wymianie mostka i kierownicy na coś bardziej współczesnego, Mobster będzie sprawnym funbikiem "do wszystkiego".

Na kosztującym 6700 zł Mobsterze pojeździłem niecałą godzinkę, ale już po tak krótkim czasie wiem, że kokpit jest w nim zdecydowanie największym ogranicznikiem. Reszta wyposażenia nie pozostawia jednak wiele do życzenia, więc po wymianie mostka i kierownicy na coś bardziej współczesnego, Mobster będzie dobrym funbikiem „do wszystkiego”

To samo tyczy się modelu Mobster 30, który dzięki niskiej cenie i przedniej przerzutce, powinien być chętnie wybierany przez początkujących riderów, dla których tego typu rower jest świetnym rozwiązaniem.

To samo tyczy się modelu Mobster 30, który dzięki niskiej cenie (4800 zł) i przedniej przerzutce, powinien być chętnie wybierany przez początkujących riderów, dla których tego typu rower jest świetnym rozwiązaniem.


Podsumowanie

Jak widać, Kellys nie wprowadził zbyt poważnych zmian w segmencie trail/enduro na sezon 2017. Największa nowość to Mobster, który – mimo jednej wtopy w wyposażeniu – bardzo dobrze wpasowuje się w modę na sztywne wszędołazy na plusowych kołach.

W pozostałych modelach – głównie mam tu na myśli Swaga – najbardziej zabrakło unowocześnienia geometrii. Skrócenie rur podsiodłowych pozwoliłoby większej liczbie riderów wskoczyć na właściwy rozmiar. Pojawiły się za to nowe, bardzo spójne i sensowne specyfikacje i… dużo ładniejsze kolory.

kellys-2017-11

Mój dotychczasowy związek z Kellysem określiłbym jako „to skomplikowane”. O ile seksapil słowackiej marki i problematyczna rozmiarówka nie zachęcały mnie do pogłębienia tej relacji, to zrobiła to jazda próbna w połączeniu z lekturą cennika. Oferta Kellys 2017 raczej nie podbije serc Ędurowców przez duże „Ę”, ale portfele rozsądnych riderów i początkujących – jak najbardziej.


Zobacz podobne wpisy:

 

  1. Jak zwykle, materiał zajebisty. Hasałem na HT Trek XCaliber, potem przyszedł czas na FS, Cube Ams 120. Dawał radę na singlach, ale mało.Teraz właśnie stoję przed wyborem bajka, co dobrze podjeżdża i jeszcze lepiej zjeżdża, kasa między 8k do 12. Czytając wszystkie fora, przeglądając strony, beret zryty na maxa. Nie wiem, co wybrać! Dlatego, też zwróciłem uwagę na tego pomykacza. Tylko teraz nie wiem co na to Soda,Soil itp…

    1. Coraz więcej rowerów można przed zakupem solidnie przetestować – to naprawdę DUŻO wyjaśnia i potem inaczej patrzy się na internetowe tabelki…

    2. @SCARYBUJE Z racji taniego funta dobrze sprawdzić ceny w UK. Za takie pieniądze możesz wyszarpać dużo taniej niż u nas np Speca na 6Fattie i będziesz Pan zadowolony :-)

  2. Jak cena zostanie to przy sawgu 30 fajna opcja na „małżeństwo z rozsądku”. Jedynie jakoś nigdy nie ufam brandowym obręczom (są tubeless?), no i kable już mogli w ramie pociągnąć. Kolejną zaletą będzie to iż rower bez problemu przymierzysz gdzieś u dystrybutora.

  3. Ja mam jakąś awersję do tej marki. Trochę jak z gościem, którego widzi się pierwszy raz i od razu nie lubi …

    1. Dlatego czasem warto się przejechać ;)

      1. przejechać się raz, drugi trzeci i brzdęk !

        hehehe dobra w dupie może mi się poprzewracało od treków, przecież jak ktoś solidnie jeździ to czasem coś musi strzelić :D

  4. Ja mam 180cm i swag 50 2015 S, ten rozmiar jest idealny. Porownalem z yt capra i canyon strive, to u konkurencji jest m lub m+. Dla mnie pasuje super, byłem zdziwiony podczas zakupu dlaczego pasuje na mnie eska ale niestety kellys ma trochę z tym problem. Polecam postestowac

  5. Zdecydowanie trzeba testowac. Ja wybralem YT Capra AL jestem zachwycony…

  6. Nie obraź się Michał ale na tym rowerze wyglądasz komicznie… jakbyś miał zaraz z niego spaść! W podstawówce miałem motorynkę marki Romet. Sprzęt był zarąbisty i frajdy było co nie miara (co prawda ciągle się psuł)… W klasie ósmej ktoś zwrócił mi delikatnie uwagę, że chyba z niego wyrosłem. Jak zobaczyłem Ciebie na zdjęciach to przypomniała mi się moja motorynka ;-)

    1. Biorąc pod uwagę, że był o rozmiar za duży, to chyba jednak kwestia perspektywy ;)

  7. Właśnie rozmiar i problem z nim związany. Mając 186 pasowałby mi M (19″) ale biorąc pod uwagę mój prześwit najlepszy byłby L(21″). Chyba że sztyce regulowane mają na tyle dużą sztywność że będą się spisywać w mniejszej ramie. Choć pewnie tak jak to mam obecnie miałbym sztyce w kosmosie.

    1. Czemu przy takim wzroście chcesz M?

      1. Właśnie nie chcę :) ale często się spotykałem z tym, że do tego wzrostu niby pasowała by M, nie wiem czemu. Jeśli będę brał nowy to na pewno L przy używce będzie znacznie trudniej o taki rozmiar :/

        1. Napisałeś: „Mając 186 pasowałby mi M”, podczas gdy przy tym wzroście zdecydowanie pasuje Ci L ;)

          Nie zastanawiaj się, większość osób kieruje się przy doradzaniu rozmiaru jakimiś oldschoolowymi metodami rodem z klasycznych szosówek.

          1. A fakt. W sumie źle to napisałem. Tak to jest jak się na szybko pisze. A miałem na myśli że według jakiegoś starego dobierania, według wzrostu. Teraz to tak jak piszesz L bez zastanawiania.
            O ile będzie budżet. Ale jeszcze mam czas może za rok.
            Narazie ujeżdżam mojego Black Meta6 ;) noo już Black-Yellow ;)

  8. Michał, czy planujesz w najbliższym czasie wyprzedażowy przegląd rynkowy fulli?

    1. Raczej nie… Za dużo roboty w stosunku do tego, ile osób skorzysta. Raczej skupię się na zestawieniu rowerów z 2017.

  9. mam 182 I swaga M – siadł mi idealnie. Sądzęże każdy w okolicach 180 nie nadaje się na rozmiar S. Nie wiem o co chodzi z tą rurą podsiodłową bo mi ani troche nie przeszkadza. Jeśli dla kogoś jest zbyt długa to znaczy że powinien wziąć mniejszy rozmiar.

  10. Mam SWAG-a z 2016r. w rozmiarze M (19″) i uważam, że przy moim wzroście 185cm jest idealny. Mój przyjaciel ma też M’kę przy wzroście ok 170cm i tutaj już wiemy, że mogłaby to być S’ka ;)

    Artykuł jak zwykle super. Co do długości tyłu to faktycznie – mógłby być nieco krótszy. Jakieś zabawy typu manual albo zgrabny bunny dla osoby nieoswojonej z rowerem są dość dużym wyzwaniem :)

    W kwestii podobieństw i różnych mitów na temat projektu ram. Uspokoję po Autorze artykułu: SWAG to nie rama rometa. To konstrukcja taka sama jak Kinesis, a sam Romet to żywcem zdarty CTM.

  11. Czy to prawda co mówią że gniazda łożysk tylnego zawieszenia się wyrabia w SWAG-ach? Własnie dlatego zrezygnowałem ze SWAG-a 30. Dwóch znajomych kolegi pluje sobie w brodę, bo obaj kupili i mieli ten problem, a gwarancja powiedziała, że to naturalne zużycie przy cięższej jeździe…

  12. Mam SWAG-a 10 z 2016 roku i niestety wystąpił problem z tylną piastą. Wadliwe uszczelnienie spowodowało, że do łożyska dostały się zanieczyszczenia i wilgoć powodując jego uszkodzenie. Niestety producent nie chce wymienić piasty na gwarancji. Eksperci Kellysa znaleźli w łożysku wilgoć i błotko i stwierdzili, że ??? to wina użytkownika !!!!!! Pewnie specjalnie napchałem sobie do łożyska błota i wody. Czy rowerem Kellys SWAG można tylko jeździć po suchym asfalcie? Może trasy enduro są zbyt brudne i wilgotne? Podejście do klienta bardzo denerwujące ( od czterech tygodni nie mam na czym jeździć ) szczególnie, że piszesz Michał o innych użytkownikach którzy mieli problemy z piastami.

Dodaj komentarz do tekstu Kellys 2017 – rowery enduro i trail pod lupą

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Hajlajtsy, Zawody / 

No i po racingowym sezonie! Trzeba powiedzieć, że sezonie trochę wtórnym – nowych tras było jak na lekarstwo. 6 imprez odbyło się w tych samych lokalizacjach co w zeszłym roku, w większości na tych samych OS-ach. Zaprzeczeniem tego trendu była dopiero ostatnia impreza 2016: Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series w gminie Baligród.


Bieszczady!

Była to jedyna edycja w całkiem nowym miejscu i pierwsze zawody enduro w Bieszczadach. W październiku. Opady śniegu, ulewa przez cały tydzień przed zawodami, filmik z wilkami obgryzającymi zwłoki jelenia i niedźwiedzie gromadzące zapasy na sen zimowy podgrzały ochłodziły atmosferę przed startem.

Rzeczywistość okazała się dużo mniej złowroga. Nic nikogo nie zjadło, deszcz zaczął padać dopiero na ostatnim OS-ie, a śniegu zalegało tylko odrobinę na szczytach. Nawet niesławne bieszczadzkie błoto okazało się w miarę łaskawe i odcinki specjalne w większości pokonywaliśmy jadąc przodem, a nie bokiem. Przy czym przez większość, mam tu na myśli jakieś 51%.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

 

Trasy

Ze względu na krótki dzień, ścigaliśmy się na 3 odcinkach specjalnych. Ich najlepszy opis to: „krótko, ale treściwie”.

  • OS1 był szybką pobudką – krótki, ale wolny, techniczny i w większości stromy. Mnóstwo śliskich zakrętów gotowało hamulce i rozrzedzało smar w sterach.
  • OS2 był jego przeciwieństwem – bardzo szybki, z małą ilością zakrętów, zmuszający do puszczenia hamulców na łagodnych singlach. Takie odcinki zwykle nie są lubiane. Są po prostu niebezpieczne, bo wygrywa ten, kto wyłączy instynkt samozachowawczy i poleci dzidą w dół. Mimo, że zapędy trochę hamowało błoto, właśnie na tym – najłatwiejszym – OS-ie rywalizację z wybitym barkiem zakończył broniący tytułu Arek Perin.
  • OS3 był mieszanką tych dwóch smaków – początek bardzo przypominał OS1, z wieloma trawersami, interwałowymi podjazdami i miejscami tak śliskimi, że tylko nieliczni pokonali je bez podpierania się nogą/ręką/tyłkiem/twarzą. Druga część to już mniej stromy, płynny i szybki zjazd do urokliwej przystani nad jeziorkiem.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Gdyby nie błoto, trasy nie byłyby szczególnie epickie (były dużo łatwiejsze, niż np. w Przesiece), ale każdy chwalił ich różnorodność i wyrazisty charakter – opowiadając żywiołowo przy piwie o swoich bohaterskich poczynaniach na trasie, nie dało się pomylić jednego OS-u z drugim. Jedynie „dzidowy” OS2 z perspektywy czasu budzi mieszane uczucia, choć na jego mecie nastroje były w większości radosne.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Podobnie było na dojazdówkach – w połowie biegły one łagodną szutrówką, ale potem przechodziły w grań Głównego Szlaku Beskidzkiego, który sam w sobie dał kilka okazji do złapania flow.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Dlatego, mimo że OS-y były krótkie (suma czasów najlepszego zawodnika była o połowę krótsza, niż w Przesiece), nie było niedosytu jazdy: w sumie nakręciliśmy ponad 35 km i 1300 m przewyższenia.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Organizacja

Zawody enduro bez komitetu kolejkowego do OS1? Z punktualnym co do minuty startem? Z każdym odcinkiem otwartym już od pierwszego zawodnika? Bez wtop i kontrowersji z pomiarem czasu? Nieeee, to nie może być możliwe!

A jednak! Było to wszystko, plus wzorowe oznakowanie tras (z 8 km taśm i obstawą kluczowych miejsc), bufet po OS1 i OS2 (z ciepłą herbatą, batonami energetycznymi, ciastkami, bananami…), posiłek regeneracyjny po OS3 (kiełbasa i piwo – a jakże!), całkiem przyjemny pakiet startowy i losowanie nagród wśród wszystkich uczestników.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Duża w tym zasługa gminy Baligród, która zapewniła m.in. scenę i strażaków do obstawy trasy, oraz nadleśnictwa, które pomogło w jej przygotowaniu. Przedstawiciele tych instytucji zebrali zasłużone brawa od zawodników i najkrótsze podsumowanie: „Da się!”.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Jedyne, czego trochę zabrakło, to lepszej oprawy medialnej (chociażby bieżących informacji na Facebooku – dużo osób nieobecnych na imprezie było ciekawych, kto został nowym Mistrzem Polski) i szybciej dostępnych wyników on-line.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Po wpadce z Przesieki (rozsypane wyniki kategorii masters) organizator wyciągnął jednak wnioski i zainwestował w system pomiaru czasu znany z EMTB Enduro oraz Enduro World Series. O „twardą kopię” wyników zadbali też na wszelki wypadek sędziowie PZKol. A właśnie…

Co z tymi Mistrzostwami Polski?

Hajlajtsy z zeszłorocznych MP podsumowałem stwierdzeniem, że polskie enduro nie potrzebuje do szczęścia imprezy tej rangi. Od tego czasu dojrzałem do tego, że:

a) jeżdżę wolno;
b) nie mam sponsorów;
c) nie mam nawet licencji.

Więc w sumie ch*j mi do tego nie powinienem zabierać głosu w tej dyskusji.

Głos zabrali natomiast zawodnicy z czołówki, którzy po odwołaniu MP w Czarnej Górze, sami zwrócili się do organizatorów Enduro MTB Series z prośbą o uratowanie sytuacji. O ile dla zawodników ze środka stawki, Mistrzostwa Polski to tylko dodatkowe parę minut na odśpiewanie hymnu, to dla prosów jest to okazja na pokazanie się na imprezie wysokiej rangi (również przed sponsorami) i powieszenie sobie biało-czerwonej koszulki nad kominkiem. Kim ja jestem, żeby im tego zabraniać?

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Impreza Enduro MTB Series w Baligrodzie wydawała się idealną okazją do przeprowadzenia Mistrzostw Polski, bo całkiem nowe trasy i formuła on-sight powinny wyrównywać szanse i zapewniać sprawiedliwą rywalizację. Zapowiadało się jednak, że to nierealne – regulamin PZKol zakłada treningi na trasie, a organizator zawodów w Baligrodzie w kwestii formuły on-sight był nieugięty (no raczej!). Warunek był jasny: robimy to po swojemu, albo w sezonie 2016 Mistrzostw Polski nie będzie.

Dzięki temu dla „zwyczajnych” uczestników, MP nie różniły się od „zwyczajnych” zawodów. Również dzięki temu, że PZKol przysłał bardzo ogarniętą ekipę sędziowską, która faktycznie pomogła – a nie przeszkadzała – w sprawnej organizacji.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Jedyne kontrowersje wzbudziła „podwójna” klasyfikacja. Zawodnicy z licencjami byli jednocześnie klasyfikowani razem z amatorami. Jako że do podium mi daleko, też nieszczególnie mnie to zmartwiło, ale trzeba przyznać, że podział jak na zawodach DH („elita” z licencją osobno, „hobby” osobno) daje najlepszym amatorom szansę, żeby też stanąć na pudle i zgarnąć kilka nagród, przed przejściem do bardziej ambitnego ścigania. Z drugiej strony – wśród startujących w enduro, pojęcia „amatora” i „prosa” są dość luźne, bo nikt ze ścisłej czołówki nie żyje ze ścigania. Więc manie czy niemanie licencji to tylko kwestia formalna.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016


Podsumowanie

Zawody w Baligrodzie były dla mnie żelaznym punktem w kalendarzu. Po świetnej Przesiece wiedziałem, że połączenie formuły on-sight z zupełnie świeżą miejscówką jest skazane na sukces, jeśli tylko uda się uniknąć jakiejś organizacyjnej wtopy.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Udało się. Profesjonalizm i zaangażowanie organizatorów stworzyło warunki konieczne do uczciwej rywalizacji w ramach Mistrzostw Polski.

Spina zawodników jest odwrotnie proporcjonalna do spiny organizatora.

O dziwo jednak, ten profesjonalizm okazał się też idealnym tłem dla luźnego ścigania amatorów. Kiedy nie trzeba się martwić opóźnieniami, kolejkami i nawalającym pomiarem czasu, atmosfera kwitnie, bo można się skupić na tym, po co wszyscy przyjechali – na spotkaniach ze znajomymi i jeździe na rowerze. Okazuje się, że spina zawodników jest odwrotnie proporcjonalna do spiny organizatora.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Nie mam niestety porównania do powszechnie wychwalanego Rychlebskiego Enduro, ale wśród naszych rodzimych imprez, seria Enduro MTB Series może pod tym względem uchodzić za wzór. A to dopiero trzecia edycja! Na przyszły sezon już zostały zapowiedziane kolejne trzy, z czego jedna ma być zupełnie nowym, tajemniczym projektem związanym z enduro. Mam nadzieję, że „konkurencja” weźmie to sobie do serca i w 2017 nowości na miarę Baligrodu będzie więcej!


Wyniki

Mistrzem Polski został Mariusz „Brian” Bryja (Kross Rowerowe Podhale), który ambitnie zadecydował o ściganiu się w elicie, mimo że wiekowo kwalifikuje się do mastersów (według regulaminu Mistrzostw Polski to wiek 30+). Od Briana szybszy był tylko Marcin Motyka (Romet Racing), który jednak walczył w mastersach – i zgarnął tytuł Mistrza Polski w tej kategorii. Z kolei Mistrzynią Polski została Magdalena Zielińska (Kellys Team).

Pełne wyniki znajdziesz TUTAJ.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016


Na zakończenie, tradycyjnie aktualizowane na bieżąco galerie zdjęć:


Zobacz też inne wpisy:

 

  1. Co do wyciągania wniosków przez orgów.

    Ekipa Enduro Mtb Series jest jak na razie wyjątkowa i (moim zdaniem) godna)naśladowania.
    W niedzielnej rozmowie jaką z nimi przeprowadziliśmy (ja + kilka innych osób) poprosili o przekazanie im naszych (zawodników) opinii,sugestii, a konkretnie co byśmy zmienili, poprawili, dodali… itp. Jest duża szansa, że nasze pomysły zostaną wzięte pod uwagę.

    1. Jak znam Grzegorza i Łukasza, raczej nie pytali, żeby to zignorować ;)

  2. o ciekawe Kellys był jednym z organizatorów a mimo to nic nie pękło w imprezie :D

  3. Skoro Pana Michała nie było na Rychlebach to wrzucę swoje 3 grosze bo ja miałem ta przyjemność. Otóż:
    1. Trasy podobne choć w błocie Baligród trudniejszy.
    2. Organizacyja samego scigania na podobnym poziomie.
    3. Rychleby wiekszy rozmach ale to pewnie wynika z tego ze lepiej znane. Wyróznienia dla 10 najlepszych zawodników w kategorii i każdy odprawiony z nagrodą i dyplomem powoduje że aż chce się za rok wrócić i byc jeszcze wyżej.

    1. Dzięki Josef! Właśnie byłem ciekaw opinii kogoś, kto zaliczył obie imprezy. Do tej pory pod względem zachwytów, nic się nawet nie zbliżyło do Rychlebskiego Enduro ;)

  4. Gdzieś można ściągnąć tracki?
    Widzę na zdjęciach, że start z ośrodka Wisan w Bystrem.
    Wybieram się w najbliższym czasie w bieszczady, spróbował bym zaatakować trasy w trybie „turystycznym” ;)

    1. Wszystkie odcinki były przeprowadzone szlakiem czerwonym: OS1. z rozwidlenia szlaków przed Chryszczatą, OS2. z Jawornika, OS3. z Chryszczatej, 2 pierwsze kończyły się przed szutrem na wysokości pola namiotowego, ostatni koło Jeziorka bodajże Bobrowego. Dojazdy szutrem z ośrodka Wisan, potem czerwonym.

      Mimo teoretycznie Mistrzostw Polski fajna atmosfera i profesjonalna organizacja. Dla OS1 na pewno tam wrócę.

  5. Wygląda świetnie, zwłaszcza OS1 moim zdaniem to był strzał w dziesiątkę!

    Dla wszystkich nowych którzy dopiero rozpoczynają przygodę z MTB polecam parę podstaw w formie fajnych wideo :https://www.youtube.com/playlist?list=PLvoI3enE0zP6y3ezMUxXBYZ1LFJkUtLiH

    Byc może zobaczymy któregoś początkujących na MP za parę lat? Oby :)

    Powodzenia!

Dodaj komentarz do tekstu Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Showtime: Kielce Bike Expo 2016

Showtime, Sprzęt / 

No w końcu tam dotarłem! Podjeżdżając – pierwszy raz w życiu – pod główną bramę targów Kielce Bike Expo, czułem podniecenie na miarę zeskakiwania z wyciągu w nowej miejscówce. Choć wiedziałem, że wszystkie wielkie nowości już dawno zostały odsłonięte, i tak nie mogłem się doczekać, aż własnoręcznie je pomacam i obślinię.

Najwięcej DNA zostawiłem na stoiskach polskich producentów. To właśnie na nowościach (i cenach!) NS Bikes, Dartmoora, HCC czy Trezado skupi się ta relacja, choć oczywiście nie zabraknie obowiązkowej porcji ciekawostek od zagranicznych producentów


Polscy producenci na Kielce Bike Expo

Kross

Kross Grist 2.0 2017 - Kielce Bike Expo

Na wprost wejścia, odwiedzających witało stoisko Krossa z Gristem 2.0 na czele. Model ten nie był dostępny na testach w Świeradowie, więc dla mnie – i chyba nie tylko – był gwiazdą stoiska. Na żywo wygląda obłędnie! Aż nieco przygasła moja miłość do Smooth Traila…

Kross Smooth Trail 2017 - Kielce Bike Expo

Smooth Trail też oczywiście był. O ile Grist to absolutnie nowa szkoła, stalowe rurki Reynoldsa puszczają oko do miłośników klasyki, ale takich szukających roweru na miarę 2017.

Kross Soil EX - Kielce Bike Expo

Subtelnie na tle kolorowych Moonów i Soili prezentowała się jedna z ciekawszych nowości Krossa: Soil EX. Więcej o tym rowerze znajdziesz w mojej relacji z pierwszych testów.

Kross Level B+ Maja Włoszowska Rio - Kielce Bike Expo

Tak, to TEN rower! Na targach była też okazja do spotkania się z jego właścicielką i zgarnięcia autografu.






Dartmoor

Dartmoor Primal Pro Plus - Kielce Bike Expo

Przepiękne sztywniaki Krossa będą miały w tym roku poważną konkurencję ze strony Dartmoora. Coś czuję, że Primal Plus, w końcu jako kompletny rower za 5200 zł, będzie w przyszłym sezonie częstym widokiem na polskich szlakach.

Dartmoor Primal Plus 29 - Kielce Bike Expo

Kompletnego Primala można też kupić na kołach 29″, jeśli nie przekonują Cię plusy (4000 zł).

Dartmoor Primal 27.5 2017 - Kielce Bike Expo

Duże zmiany przeszła konfiguracja najtańszego Primala. W zeszłym roku Primal Basic był bardzo biedny – większość wyposażenia prosiła się o wymianę. W 2017 cena poszła o kilka stówek w górę (3400 zł), ale nowa rama i bardziej spójne wyposażenie zdecydowanie są tego warte.

Dartmoor Hornet 2017 Plus - Kielce Bike Expo

Wybór między Primalem a Hornetem zawsze był trudny i w 2017 nic się w tej kwestii nie zmieni. Całkiem nowy Szerszeń dalej ma z przodu świetnego Aurona, ale tym razem kula się na Minionach 2.8″. Cena 5000 zł wygląda jak pomyłka w dziale sprzedaży. Chcemy więcej takich! Niestety Horneta nie było jeszcze na targach – po ostrej krytyce zdjęć prototypu, rama została zaprojektowana od nowa. Miło widzieć, że firma słucha swoich klientów tak bardzo, że jest gotowa wyrzucić do kosza praktycznie ukończony projekt.

Dartmoor Blackbird - Kielce Bike Expo

Dartmoor pokazał też ofertę nowych fulli: Blackbird to klasyczne enduro (160 mm skoku, koła 27,5″). Do wyboru będą dwie wersje wyposażenia (7000 i 10000 zł) lub sama rama w bardzo sensownej cenie 2400 zł (bez dampera).

Dartmoor Bluebird - Kielce Bike Expo

Bluebird to model wpisujący się w modę na ścieżkowce na kołach 29″/27+. Właśnie w takich wariantach będzie dostępny (29″: 6300 zł; 27+ ze zdjęcia: 7300 zł).

NS Bikes

NS Bikes Djambo 1 - Kielce Bike Expo

Na stoisku NS Bikes moją uwagę najbardziej przykuł – a jakże – Djambo. W 2017 będzie dostępny w dwóch wersjach wyposażenia. Ta droższa to odpowiednik modelu z 2016, tyle że… tańszy. Cena spadła z 5800 do 5300 zł, a przy tym zostały poprawione wszystkie bolączki opisane przeze mnie w teście. Amortyzator pochodzi teraz od Rock Shoxa, a agresywne Nobby Niki dużo lepiej pasują do przeznaczenia tego roweru. Napęd też przeszedł upgrade do 11-rzędowej grupy SRAM NX. Nawet siodełko zmienili! Co ciekawe, obręcze o szerokości 45 mm zastąpiono dużo węższymi: 29 mm.

NS Bikes Djambo 2 - Kielce Bike Expo

Nowość to Djambo w wersji budżetowej, kosztujący 3700 zł, zastępujący popularnego Eccentrika Alu 2. Najtańszy plus na rynku, w końcu osiągalny dla początkujących riderów…? To może być ważny model. W obu wersjach znajdziesz poprawioną ramę: tylna ośka to w końcu Boost, reach urósł o 10 mm, suport spadł o 6 mm, a kąt główki ramy to teraz 65 stopni – rewelacja! Ktoś tu chyba czyta 1Enduro ;)

NS Bikes Eccentric Cr-Mo 2017 - Kielce Bike Expo

Jeśli wolisz coś bardziej premium, czeka na Ciebie stalowy Eccentric za 6400 zł. Domyślnie na kołach 29″ i w retro-stylistyce, ale nowa rama przyjmie też koła 27+. Nawet jeśli nie chcesz „plusa„, powinieneś podziękować komuś, kto je wymyślił. Dzięki nim w końcu da się za sensowne pieniądze kupić sztywniaka pod koła 29” z dobrą, nowoczesną geometrią!

NS Bikes Snabb Plus 29 - Kielce Bike Expo

Świetnie na żywo prezentuje się też nowy ścieżkowy full: Snabb 29. Do niego też założysz koła 27+, jeśli masz takie zapędy. Na (nieostrym – sorry…) zdjęciu droższy model za 14000 zł, ale równie ciekawie wygląda wersja kosztująca 10000 zł – do szczęścia brakuje tylko sztycy regulowanej. Dostałem informację, że niższy model również będzie wyposażony w mykmyka!

NS Bikes RAG+ - Kielce Bike Expo

Jesteś mountainbikerem z krwi i kości, ale szukasz drugiego roweru do treningu, szybkich przelotów po okolicznych lasach i na dojazdy do pracy? Rag+ powinien się nadać!

Romet

Romet enduro carbon Marcin Motyka - Kielce Bike Expo

Romet nie przyłożył się do targów z punktu widzenia rowerów enduro – nie było Toola, Keya, Mattocka ani Jiga+ w nowych specyfikacjach. Najciekawszym elementem stoiska były rowery zawodników, między innymi carbonowy full Marcina Motyki, z asymetryczną ramą a’la Specialized Demo i sprężynowym damperem, wyciskającym co się da z umiarkowanych 140 mm skoku.

Romet Tool Mamba on Bike Dorota Juranek - Kielce Bike Expo

Jako czytelnik blogów rowerowych, ten egzemplarz powinieneś kojarzyć ;)

Romet Nduro ERE 500 e-bike 2017 - Kielce Bike Expo

Jedyna nowość do jazdy po górach, to prototyp elektrycznego Nduro ERE 500. Rama ma zawieszenie i design żywcem wziete z Toola, z dodatkiem silnika Shimano Steps M8000.

Romet Nduro ERE 500 e-bike 2017 - Kielce Bike Expo

Na chwilę obecną to najbardziej kompaktowy napęd do e-MTB, dzięki czemu całkiem nieźle komponuje się z ramą. Czego nie można powiedzieć o baterii…

Shimano STEPS - Kielce Bike Expo

Podobną ramę (prototyp?), uzbrojoną w elektryczną grupę XT i komponenty PRO, można było obejrzeć na stoisku Shimano. Również Kellys w 2017 będzie miał w ofercie bliźniaczo podobnego e-bike’a, więc konkurencja cenowa może być ciekawa (Rometa można mieć za 13600 zł, co jak na e-bike’a jest całkiem niezłą ceną).

HCC, Antidote, Beastie Bikes

HCC, Beastie Bikes, Ibis, Cane Creek - Kielce Bike Expo

Najlepsze stoisko targów? Zdecydowanie wspólne dzieło Beastie Bikes (Ibis, Knolly, Cane Creek, 9point8), HCC i Antidote.

Zębatka owalna HCC constans 22t - Kielce Bike Expo

Jednym z nagrodzonych produktów była zębatka HCC Constans (czyli owalna) w rozmiarze 22T (czyli do przedniej przerzutki). Jeden z produktów typu „czemu nikt nie wpadł na to wcześniej?”. Przy tak lekkim przełożeniu, dodatkowa trakcja oferowana przez owal na pewno się przyda. W zestawieniu z normalną (okrągłą) większą zębatką, zmiana biegów podobno jest bezproblemowa.

Prowadnica łańcucha HCC - Kielce Bike Expo

Ja za przednią przerzutkę podziękuję, za to z niecierpliwością czekam na prowadnice łańcucha, również w wykonaniu HCC. Będzie też wersja z osłoną zębatki.

Cane Creek DB Inline - Kielce Bike Expo

Najważniejszą nowością w ofercie Cane Creeka jest Double Barrel InLine, czyli damper sprężynowy mogący masą (prawie) konkurować z modelami powietrznymi.

Antidote Darkmatter - Kielce Bike Expo

Biżuteria taka jak HCC czy Cane Creek, zasługuje na prezentację na równie butikowych rowerach. Pełna oferta polskiego Antidote – z prototypem zjazdowego Dartmattera na czele – zasługuje na takie traktowanie bardziej, niż jakakolwiek inna marka.

Zumbi

Ciekawy polski produkt czaił się też na soisku POC - customowe malowanie tego Zumbi F-11 to lekki powrót do przeszłości, ale i tak robi wrażenie!

Ciekawy polski produkt czaił się też na soisku POC – customowe malowanie tego Zumbi F-11 to lekki powrót do przeszłości, ale i tak robi wrażenie!

Trezado

Trezado - Kielce Bike Expo

Polskiej ofensywy ciąg dalszy – Trezado uzupełniło swoją ofertę bardzo dobrego uszczelniacza do opon. Niby to tylko mleko, ale jednak sukces wycieczki czy zawodów zależy w dużej mierze od jego skuteczności. O Trezado ciężko znaleźć jakieś negatywne opinie, a ja przez ostatnie 1,5 roku zużyłem już 2 litry (mieszanie oponami w rowerach testowych ma swoją cenę…) i niedawno zamówiłem kolejną porcję.

Trezado - Kielce Bike Expo

Nowe spraye montażowo-naprawcze bazują na tym samym uszczelniaczu, ale połączenie go ze sprężonym powietrzem pozwala na montaż bez użycia pompki czy kompresora. Wygląda to też na świetny zestaw ratunkowy pozwalający szybko reanimować rozszczelnionego tubelessa na odcinku specjalnym zawodów. Nowością w ofercie są też wentyle, ze stożkowym – czyli właściwym – osadzeniem w obręczy. Ja swoje już zamontowałem :)


Niezbyt polskie nowości z Kielce Bike Expo

Whyte

Whyte T-130 S 2017 - Kielce Bike Expo

Jeden z najciekawszych rowerów tego sezonu. Whyte T-130 S to podstawowy model najlepiej skręcającego roweru, na jakim jeździłem. Rama jest identyczna, a wyposażenie to kompletny SRAM GX, Rock Shox Yari i koła na szerokich obręczach. To zdecydowanie najgroźniejszy konkurent Soila EX – zwłaszcza, że cena jest identyczna (13000 zł).

Whyte G-160 S 2017 - Kielce Bike Expo

Jeśli wolisz więcej skoku, G-160 w wersji S też wygląda smakowicie (i kosztuje 13500 zł). To jeden z najbardziej progresywnych rowerów na rynku – widoczna na zdjęciu S-ka ma reach 455 mm. Tyle, ile L-ki większości producentów!

Whyte G-160 RS 2017 - Kielce Bike Expo

Ostrzegam: tego roweru będzie w tym roku dużo na blogu, ponieważ… go kupiłem :) G-160 RS kosztuje ok. 16 tys. zł – niemały piniondz, ale za to na pokładzie znajdziesz m.in. SRAM-a Eagle, Lyrika czy carbonową korbę.

Whyte - Kielce Bike Expo

Ale nie tylko drogimi rowerami człowiek żyje – Whyte w tym roku odświeżył ramy najtańszych modeli (od 3 tys. zł). Przede wszystkim mają one teraz geometrię progresywną, mocno nawiązującą do topowych sztywniaków z serii 900. Do tego jako jedyny producent na rynku, Whyte dla każdego rozmiaru ramy stosuje dedykowany zestaw rur – dzięki temu cieniowanie jest zoptymalizowane dla riderów o różnych gabarytach.

Whyte Gisburn - Kielce Bike Expo

Sztyca regulowana i baranek rzadko występują na jednym zdjęciu, a jeszcze rzadziej w jednym rowerze. Po pokazanym wyżej NS-ie, to kolejna idealna „szosówka” dla ridera przyzwyczajonego do geometrii i charakteru rowerów MTB.

Cannondale

Cannondale Slate - Kielce Bike Expo

Jeszcze grubiej do tematu góralo-szosy podszedł Cannondale. Slate toczy się na kołach 650b z balonami odpowiadającymi średnicą zewnętrzną kołom szosowym. Do tego ma… amortyzator! I to dwupółkowy. Specjalna wersja Lefty’ego ma 30 mm skoku. Połączenie zalet szosówki i roweru MTB… czy odwrotnie? Bardzo specyficzny rower dla bardzo specyficznego ridera.

Cannondale Scalpel - Kielce Bike Expo

Na stoisku Cannondale’a najbardziej w oczy rzucał się nowy Scalpel, wybrany jako najlepszy rower targów. Absolutny high-end i uosobienie idei projektowania systemowego – tutaj mało który komponent nie pochodzi z fabryki Cannondale. Charakterystyczny ficzer to asymetryczny tył, dzięki któremu udało się upchnąć sztywne koło 29″ i napęd z przednią przerzutką, bez korzystania z Boosta (dzięki czemu rower jest węższy).

Commencal

Commencal Meta AM Arek Perin - Kielce Bike Expo

Zostając przy markach na „C” – na targach można było obmacać Commencale Arka Perina (samego Arka zresztą też), między innymi Metę AM.

Commencal Meta HT Arek Perin - Kielce Bike Expo

Jeszcze ciekawiej była złożona Meta HT, której Arek używa szlifując technikę jazdy Mai Włoszczowskiej. Taki rower XC to ja rozumiem!

Sztyca regulowana JBG-1 carbon - Kielce Bike Expo

Prototypowa, mocno oryginalna i ultralekka sztyca regulowana produkcji JBG-2 i siodełko z bielskiego Dodek Bike Service.

Marin

Marin - Kielce Bike Expo

Świetne stoisko – z przyczepą Airstream – miał Marin. Szczerze mówiąc, nawet nie wiedziałem, że ta marka ma w Polsce dystrybutora. A jednak!

Marin Hawk Hill 2017 - Kielce Bike Expo

To dobra informacja, głównie ze względu na model Hawk Hill – to chyba najfajniejszy niskobudżetowy full na rynku. W cenie 6500 zł oferuje progresywną geometrię i naprawdę solidną specyfikację: m.in szerokie obręcze i kierownicę. Nie jest to może rowerowa biżuteria, ale nic tutaj nie prosi się o natychmiastową wymianę.

Marin Pine Mountain 2017 - Kielce Bike Expo

Podoba mi się też dość niszowy Pine Mountain, skierowany głównie do bikepackerów. Sztywny widelec pozwolił obniżyć cenę tego stalowego, wyprawowego sztywniaka na plusowych kołach do 3900 zł.

Author, RST

Author Versus - Kielce Bike Expo

Dużo mniej niszowy, ale też przystępny cenowo (5000 zł) jest nowy Author Versus, czyli duchowy spadkobierca A-Ganga i konkurent Horneta.

RST Rebel - Kielce Bike Expo

Author ma też w ofercie e-bike’a (Elevator), którego najciekawszym elementem jest nowy amortyzator upside-down RST Rebel (bez przyczepionego roweru kosztuje 3200 zł).

Author Elevator - Kielce Bike Expo

Rama Elevatora stanowi jednak przykład najgorszej (dez)intergacji baterii.

 

Haibike

Haibike Xduro - Kielce Bike Expo

Niezbyt pięknie wyglądają też elektryki Haibike, choć trzeba przyznać, że jeśli chodzi o wybór modeli ze wspomaganiem, ta marka nie ma sobie równych.

Haibike Xduro Fatsix Fatbike - Kielce Bike Expo

Mają nawet elektrycznego fata, czyli odpowiednik grubego i kulawego dziecka w szkole, na które z każdej strony sypie się hejt i złośliwe dogadywanie. Jednak na tym podobieństwa się kończą – w odpowiednio trudnym terenie, grubotryczny Haibike powinien dawać niezłą frajdę!

Haibike 2.6" - Kielce Bike Expo

Ten budżetowy sztywniak Haibike’a był jednym z niewielu (na razie) rowerów toczących się na oponach o szerokości 2.6″.

G-Bike

G-Bike - Kielce Bike Expo

O brzydocie elektrycznych Haibike’ów byłem przekonany, aż dotarłem do stoiska G-Bike.

G-Bike - Kielce Bike Expo

Mózg rozjebany.

Jeszcze nie masz dość…?

Rotwild - Kielce Bike Expo

Absolutnym przeciwieństwem są e-bike’i Rotwilda – chyba najlepiej wyglądające, z baterią elegancko ukrytą w grubej, prostej dolnej rurze.

Fatbike Polska Prosto Rowerem 2016 - Kielce Bike Expo

„Grubo” i „prosto” to słowa kluczowe pasujące jak ulał do roweru Marcina, który zrealizował dość kontrowersyjną wyprawę „Polska Prosto Rowerem”, pokonując nasz kraj… wzdłuż południka.

Fatbike bikepacking - Kielce Bike Expo

Moda na tłusty bikepacking była na targach mocno odczuwalna.

Trekking - Kielce Bike Expo

Ale dobrze ma się też trekking w bardziej klasycznych odmianach.

Topeak Ninja TC Mountain - Kielce Bike Expo

Jeśli jednak preferujesz zdecydowanie bardziej minimalistyczne podejście do bagażu, koszyk na bidon Topeak Ninja Mountain ze zintegrowanym multitoolem na pewno Ci się spodoba. W przeciwieństwie do oryginału Specializeda, zestaw narzędzi jest kompletny (jest m.in. skuwacz do łańcucha).

Fabric Cageless bottle - Kielce Bike Expo

Istotą minimalizmu jest jednak bidon Fabric, który zamiast do koszyka, wsuwa się na dwa małe bolce przykręcane do roweru. Idealne rozwiązanie, jeśli z bidonu korzystasz sporadycznie i nie chcesz, żeby koszyk szpecił Ci rower. W pełni zasługuje na określenie Enduro-Pro, które właśnie wymyśliłem.

Uvex Jakkyl HDE - Kielce Bike Expo

W kwestii produktów enduro-specific, Bellowi Super 2R wyrosła w tym roku spora konkurencja. Uvex Jakkyl HDE to główne zagrożenie – na żywo wygląda naprawdę nieźle.

Cratoni enduro - Kielce Bike Expo

Tego samego nie można powiedzieć o modelu Cratoni. Po pobieżnym obmacaniu, chyba nie mógłbym mu w 100% zaufać…

Catlike enduro - Kielce Bike Expo

Swój niezbyt urodziwy kask z odpinaną szczęką ma też Catlike.

Catlike testy - Kielce Bike Expo

Na ich stoisku można było zobaczyć, jak wyglądają kaski po testach laboratoryjnych. Trzeba przyznać, że tak publiczne pokazywanie totalnie zniszczonych produktów to odważne, wyróżniające się posunięcie.

Hutchinson - Kielce Bike Expo

Inne stoiska wyróżniały się znacznie mniej. Ostatecznie, oferta kilkudziesięciu podobnych do siebie opon nie są zbyt wdzięcznym produktem to prezentowania zmęczonej zwiedzaniem gawiedzi…

Continental - Kielce Bike Expo

Nic dziwnego, że niektórzy sięgnęli po argument ostateczny.

CST - Kielce Bike Expo


Na stoisku CST najbardziej zaciekawił mnie… jego rozmiar. Było dużo większe i ładniejsze od Maxxisa, który przecież jest marką premium tego samego producenta, w dodatku dużo bardziej popularną na naszym rynku. Tak mi się przynajmniej wydawało.

Chaoyang Cougar - Kielce Bike Expo

Ale CST bynajmniej nie była najbardziej egzotyczną marką oponiarską. Ciekawe, jak takie wynalazki spisują się w porównaniu do popularnych, sprawdzonych modeli? Mieszanka świeci się trochę niepokojąco… Ale cena czyni cuda, jak sądzę?

Chiny - Kielce Bike Expo

Niezbyt swojsko brzmiących stoisk było zresztą więcej. Niezależnie od tego, czy chcesz…

Haotu basket - Kielce Bike Expo

…zbudować brand sprzedający najlepsze koszyki na psa…

Koło 10" - Kielce Bike Expo

…wylansować nowy, lepszy rozmiar kół…

Apec Creative downhill carbon - Kielce Bike Expo

…czy podbić świat carbonowych zjazdówek, nie musisz wydawać fortuny na bilet do Chin, żeby znaleźć firmy gotowe do przybicia Twojego logo do swoich produktów.

POC - Kielce Bike Expo

Wróćmy jednak do „nieco” bardziej rozpoznawalnych i kolorowych marek.

Evoc - Kielce Bike Expo

Na stoisku Evoca – poza wspomnianymi już rowerami Arka Perina – można było obejrzeć i przymierzyć pełną ofertę plecaków…

Evoc Hip Pack Race 3l - Kielce Bike Expo

…chyba że akurat wolisz jeździć z nerką.

Camelbak - Kielce Bike Expo

Ten sam motyw…

Camelbak Palos LR - Kielce Bike Expo

…na stoisku Camelbaka…

Plecaki V8 - Kielce Bike Expo

…oraz V8.

Crankbrothers Mallet - Kielce Bike Expo

Dystrybucję V8 ogarnia 7Anna, podobnie jak Crankbrothers, który pokazał nowy model jednostronnych zatrzasków, z niemal pełnoprawną platformą po stronie płaskiej.

Colnago vintage - Kielce Bike Expo

Na targach było też kilka fajnych szosówek. Między innymi to piękne Colnago. Obok stał współczesny odpowiednik i mimo pięknych carbonowych kształtów i kosmicznej ceny, to właśnie na model widoczny na zdjęciu zdecydowanie chętniej bym wskoczył.

Napęd FSA - Kielce Bike Expo

Ups! Ponieważ strasznie się rozpisałem, pozostałe fajne szosówki… wyleciały z relacji ;) Czas znikać!


Podsumowanie

Czy warto wziąć urlop w środku tygodnia i jechać 2,5 godziny w jedną stronę, żeby pooglądać rowery? Warto!

Kielce Bike Expo

Kielce Bike Expo

Rozmiar i jakość przygotowania imprezy przerosły moje oczkiwania. W 8 godzin udało mi się pospiesznie przejść wszystkie hale i zamienić słowo z najbliższymi sercu firmami. Ledwo starczyło czasu na posiłek regeneracyjny.

Karczek i piwo - Kielce Bike Expo

Mimo, że wszelkie nowinki śledzę na bieżąco, zaskoczyło mnie też kilka produktów, jeszcze pachnących tajwańską fabryką.

Ale to nie premiery są najważniejsze na Kielce Bike Expo. Najważniejsza jest „swojskość” tej imprezy. Mimo nieobecności wielkich graczy (Specialized, Giant, Trek, Kellys…), targi dają badzo konkretny przekrój polskiego rynku. Są okazją nie tylko do pogadania z ludźmi, z którymi kontakt ma się zwykle tylko przez maila, ale też do uświadomienia sobie istnienia firm, o których nie miało się pojęcia: tak było w moim przypadku z dystrybutorem Marina, a dla wielu osób dużą niespodzianką był Whyte.

Kielce Bike Expo

Kielce Bike Expo

Najbardziej jednak cieszy, że w tym gronie, jak równy z równym, walczą polskie marki: zaraz po wejściu na halę widać, że pierwsze skrzypce gra Kross, ale nowa oferta Dartmoora czy NS Bikes przyciągnęła co najmniej tyle samo uwagi. Z kolei stoisko HCC/Antidote/Beastie Bikes stało się nieoficjalną jaskinią uzależnionych od bikepornu.

W przyszłym roku znowu więc zostawię swoje odciski palców na rowerach wystawionych na Kielce Bike Expo. Ale tym razem zarezerwuję sobie na to dwa dni!

Kielce Bike Expo


Podobał Ci się ten wpis? Uważasz, że 1Enduro jest spoko? Pamiętaj, żeby zagłosować w plebiscycie Enduro Award 2016! :)


Zobacz też powiązane artykuły:

 

  1. Za mało enduro w 1enduro.

    1. Niestety nowych/ciekawych rowerów enduro było ile było…

  2. bieda na tych targach że aż dupę ściska

    jakby nie to że byłem w delegacji to bym powiedział dzień stracony :D

    1. Jak widać, wszystko zależy od punktu widzenia ;)

    2. Też byłem służbowo, jechałem do Kielc dwa razy dłużej niż Wooyek i nie uważam tego dnia za stracony. Do tego spotkałem kolegów z forum, kolegów z innych sklepów, kolegów dystrybutorów i jednego kolegę organizatora najbliższych zawodów w Baligrodzie, których z tego miejsca serdecznie pozdrawiam :)

  3. Trochę mam już dość czytania o fatbajkach i plus sajzach…

    1. Czyli czas przestać czytać, a zacząć jeździć ;)

  4. Zgodzę się z opinią dotyczącą grubasów i plusiaków.

  5. Marin Pine Mountain, łza się w oku kręci. Mój pierwszy poważny góral, rocznik chyba 1996, rurki Tange i czasy, kiedy na Skrzycznem jeszcze rosły drzewa. W sumie chyba dopiero 2 lata temu poszedł dalej w świat. A myślałem, że to se ne vrati.

    1. Musisz przyznać, że nowa wersja fajnie nawiązuje do tych klasycznych, stalowych modeli. Też mam do Marina sentyment, bo jak zaczynałem jeździć, ta marka była w Polsce całkiem mocna.

      1. Zwłaszcza jak się mieszkało w Krakowie – Bikershopy to były chyba pierwsze sklepy z prawdziwego zdarzenia.

  6. To samo, ciągle plus, fatbike, plus, fatbike…

  7. Wow to po cenach Krossa miła odmiana. Chyba będę wybierać między Primalem+ a Djambo – ten tańszy Django jest w kolorach jak dla mnie :o

  8. O kurde !!! Gratuluję zakupu Whyte i czekam z niecierpliwością na testy !!! A swoją drogą nadal nie wiem, co stało się ze Strivem… Ktoś mnie oświeci ? Masz go nadal ? :P

    1. Strive poszedł w dobre ręce rok temu – nie było sensu (i miejsca :P) go trzymać, mając na cały sezon testowego Moona.

  9. Jaki widel w tym djambo, bo przy tej cenie to raczej nie Yari, tylko siakiś sektor?

    Ps. za mało plusów n 1enduro!! :)

    1. W Djambo 1 jest Rock Shox Recon Silver RL.

      1. No to w takim razie – jednak GRIST 2.0:) (wygląda zajebiście!), chociaz ten laczek 3,0 na 45 mm trochę mnie onieśmiela – wolałbym jakiś lżejszy set.

      2. Zastanawiam się czy w plusach ma to jakieś większe znaczenie – w tym sensie, że wystarczy jakiś względnie sensowny powietrzny amor bo i tak większość roboty opony robią ?

        1. No nie do końca , opona nie ma tłumienia, do tego masz niskie ciśnienie – wolę w tej sytuacji mieć dobry tłumik i koło w sztywnych goleniach 35 mm niz 32 mm.

        2. Trochę tak – czułość na małe nierówności i trakcję na nich załatwia opona. Ale sztywność i tłumienie to już inna historia.

          1. Co nie zmienia faktu, że wyjściowa cena Krossa jest z dupy. Zaczynam mieć głupie pomysły typu, kupi sie Djambo i wymieni wideł jak się Auron na boost-cie pojawi, albo weźmie sie Primala z Revelationem (i cały misterny plan goleni 35mm w pizdu).

  10. No i mam zgrzyt…
    Teraz nie wiem czy składać rower w budżecie 5.000 zł na (starej) ramie Primal 29 i 140 mm Auronie
    czy
    brać tego tłentynejnera w ukraińskich barwach.

    1. Ja bym brał Ukraińca, bo ma nową ramę z dużo lepszą geometrią od starego Primala 29. Boost też na pewno nie zaszkodzi przy 29″…

      Za różnicę w cenie możesz zrobić upgrade amora albo dorzucić sztycę regulowaną.

      Lub brać od razu Primala Plus i nie bawić się w półśrodki ;)

      1. Nie chcę PLUSa tylko Duże Koło.

        Woojek, jak masz jakiegoś znajomego u Dartmoorze, to weź im podpowiedz, że w gamie ram 29 brakuje jednego (najważniejszego) malowania – czarnego. Nie mylić z Miami Vice.

        1. A czy to aż takie istotne…?

  11. Nie było żadnych ciekawych sztyc regulowanych?

    1. Były, np. nowa RST. Ale wszystko już opisywałem w poprzednich Showtime’ach ;)

  12. Jak wygląda polityka rabatowa Whyte’a? Można w ogóle liczyć na upust?

    1. To chyba będzie odpowiedniejsze miejsce na takie pytania: info@whyte.pl

  13. Co to za widelec jest w trekingowym specu bo chyba nie fox z v-rekami.
    Bardziej od plusów zaciekawiła mnie owalna zębatka 22 HCC. Wjeżdzałem po ścianie, będę wjeżdżał po suficie.

  14. To żarcie na zdjęciu wygląda jak gówno…..

    1. Jeśli Tobie karkówka wygląda jak gówno, to ja nie wnikam, co kładziesz na grilla.

  15. Odnośnie Djambo nie wiesz czy dorzucili rozmiar XL ?

    1. Nie, ale L-ka ma teraz reach 460 mm, więc jak na hardtaila całkiem nieźle (w sagu będzie więcej).

      1. Tyle, że 19,5 to tak na dla osoby max 190cm :) Marudzę, ale życie mnie nauczyło stosowania pewnej zasady: min. insert + 2/3cm dla świętego spokoju.

  16. Nie wiem ile czasu już szukałem ramy ze skokiem 130 do scieżkowego 29era w sensownej cenie i dostępności. Bluebird wydaje się idealny. Nie orientujesz się przypadkiem jaka ma być cena samej ramy?
    Przy Blackbirdzie była taka informacja, więc może wiesz ;)

    1. Ni ma i nie bedzie.

    2. Michu 36, masz słabe informacje :P

      Mariusz – cena ramy Bluebirda to 2299 zł bez dampera. Z Monarchem RL była wywieszona cena 2899 zł, ale to raczej błąd (=> 3899 zł).

      1. Podziękował. Cena 2300 jak za nową ramę bez dampera rzeczywiście wygląda jak „pomyłka w dziale sprzedaży”… chyba się skuszę :D
        Pozostaje tylko dobrać rozmiar pod 180 centów. Patrząc na rozmiarówkę Dartmoora myślę, że albo medium albo long. Najlepiej byłoby się przymierzyć, ale obawiam się, że zanim by mi ta przymiarka wyszła, to wszystkie Bluebirdy już się sprzedadzą :\
        Co myślisz Michał, czekać i mierzyć czy w ciemno uderzać do Mbike’a po jakiś konkretny rozmiar?

        1. Tej decyzji niestety nie podejmę za Ciebie ;)

  17. Michał, ja mam takie pytanie, cy myślisz,że ns djumbo przy zredukowanej szerokości obręczy na 29 mm byłby w stanie przyjąć opony np 2.25″ ?
    Szukam z kumplem jakiegoś fajnego sztywniaka i stwierdziliśmy, że byłoby ciekawie móc mieć plusa, ale czasem przerzucić się na zwykłe opony, bez zmiany kół.
    Pozdrawiam

    1. Z punktu widzenia szerokości obręczy – tak, na pewno.

      Jedynie obawiałbym się wysokości suportu. Nowy model ma BB drop -45 mm. Na zwykłych oponach oznacza to – jeśli dobrze liczę – suport ok. 305-310 mm od ziemi. To jest już bardzo nisko, ale jeszcze nie ZA nisko, więc powinno się udać.

  18. Michał,
    Jak byś ocenił nowy model Rometa Mustang Trail jest to takie w katalogu połączenie xc/trail pod kątem całkowitego amatora lubiącego zabrać rower na przygotowana ścieżkę typu Twister , Stary Zielony raz przejechany i to zdecydowanie jeszcze nie ten etap wtajemniczenia. Na ta chwile jeżdżę Merida Big Seven i zdecydowanie jej geometria niedomaga podczas jazdy w dół a ten Romet ma zdecydowanie ciekawszą geometrie i w mojej ocenie nie najgorszy osprzęt. Nie jest to NS, Dart a tym bardziej Spec ;) ale od czegoś trzeba zacząć. ps testowałem Krossa Dust 3.0 fajny rower ale momentami dość przerażający daje kopa w każdym zakręcie tak jak go opisywałeś stąd pomysł na coś spokojniejszego ;) i jeszcze jedno to Twój blog sprawił, że zabrałem rower w góry i za to już wielkie dzięki :) tak dalej :)

    1. Ten Mustang Trail wygląda całkiem ciekawie dla kogoś, kto w 90% jeździ XC, a od czasu do czasu ma jakiś singlowy odchył. Szkoda jednak, że nie ma kół 29″, jakoś bardziej by mi pasowały… choć z drugiej strony, od tego jest Jig w ofercie. I to jego raczej bym wybrał :)

  19. Romet to szajs, jest tyle zajefajnych rowerów ,a kolega chce Rometa?

    1. Co z nimi dokładnie nie tak?

      1. Też bym chętnie dowiedział co dokładniej im dolega bo ocena może zniechęcić do zakupu czy wynika ona z własnych doświadczeń ważne jednak żeby nie były to komunijne doświadczenia rocznik 81 ;)

  20. Michał czy ten podstawowy Dartmoor Primal 27,5 to fajna opcja dla początkującego wybierającego się na Twistera, nie chce inwestować na start 5 tysi w rower a pewnie bliżej trójki będzie do wyhaczenia po negocjacjach :) w tej cenie może jest coś ciekawszego chodzi o nowy rower dzięki za jakiekolwiek info ;)

    1. Filip, jeśli masz na myśli ten:
      http://velo.pl/rowery/gorskie-sztywne/trail-275/dartmoor/primal-275-2017
      …to myślę, że to niezła opcja. Trochę tylko razi amortyzator z ośką 9 mm, ale reszta wygląda solidnie, dużo lepiej niż zeszłoroczny Primal Basic.

      Wydaje mi się, że o konkurenta w tej cenie będzie trudno, ale jest teraz trochę wyprzedaży, więc na pewno warto poszukać – najlepiej zaczynając od rowerów z zestawienia:
      http://www.1enduro.pl/hardtaile-enduro-6000-zl-prezentacja-modeli-2016/

      1. Dzięki Michał z tego zestawienia wpadł mi oko Kross Dust 2.0 do wzięcia za 4200 sporo więcej ale może warto :) tylko ciężko go gdzieś zobaczyć zamawiać trzeba w ciemno bo na stanie jedynie na zamówienie w pobliskim mi sklepie :( dziś byłem pytać po lekturze artykułu w pracy ;)przy wzroscie 179cm celowac w rozmiar „L” gdybym tak musiał zamawiać ?

        1. Dobre znalezisko, na Duście zrobiłem wszystkie swoje Personal Recordy na Twisterze i Singlu pod Smrkem :)

          Tak, L-ka powinna być idealna. Ew. na wszelki wypadek zweryfikuj zgodnie z tym poradnikiem: http://www.1enduro.pl/wybrac-rozmiar-ramy/

  21. „L” wychodzi na ten rozmiar :) jest jeszcze fajny Romet Jig ale pewnie z jego dostępnością w sklepie będzie problem tu bym celował w „M”-ke nigdy na 29 nie jeździłem na 27,5 miałem już okazje dodam ze zależy mi na przedniej przerzutce ze względu na początki w górach :)stad takie wybory większość nowych modeli celuje w 1×10 lub 1×11 mam do nich jeszcze obawy co do łydki :)

  22. Przy swoim wzroście jaki rozmiar Dusta miałeś okazje testować ?

    1. 170 cm – rozmiar M (jestem na dolnej granicy).

  23. No to myślę, że „L” będzie idealna sprzedawca ma mi jeszcze potwierdzić dostępność bo już nowe modele wchodzą a w tej cenie nowy to jest Dust 1.0 co już chyba nie jest tak dobra ofertą ;)tego Jiga przemilczałeś znaczy Dust bardziej godny polecenia :) ?

    1. Dust 1.0 2017 to w zasadzie Dust 2.0 2016. Jakby były w tej samej cenie, to może nawet lepiej 2017…? Ma gorszą korbę, ale za to ciut szersze obręcze i ze względu na rocznik mniej straci na wartości.

      Jig wygląda bardzo apetycznie, ale jakoś brakuje mi w nim charakteru… Może jakbym pojeździł, to bym zmienił zdanie. Tak czy siak – na flow-traile jednak koła 27,5″ są lepsze :)

  24. Z tymi wyborami nigdy nie jest łatwo a co do obręczy na starcie myślę je wymienić na model ale wtb stp i29 te które toczą sie w Dust 3.0 mam plan obdzwonić sklepy w Bielsku czy maja te rowery fizycznie bo jeśli nie tam to gdzie i wybrać na miejscu ;) dzięki za podjęcie dyskusji pada na Dusta model jeszcze do rozważenia odnośnie oferty handlowej w sklepie :) na sztyce coś też trzeba uskubać :)

  25. Michał Kross Dust 2.0 2016 zamówiony czekam na telefon, że rower jest do odbioru dzięki za wsparcie w podejściu do tematu wyboru modelu.

  26. Cześć, wiesz może jakie zmiany zaszły w geometrii NS Eccentrica cromo? Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam :)

    1. Niestety nie :( Ale oferta już się pojawiła na WWW, więc geometrię też powinni lada moment opublikować.

      1. Szkoda :( Jeszcze Cię tak lekko podpytam co sądzisz o ht-ach od ns-a, są warte swojej ceny? Bo od Dartmoora będzie dosyć solidna konkurencja. Wydaje mi się, że najwyższy Djambo mogłby mieć lepszego amora, a jeśli chodzi o cromo to nie mogę być obiektywny bo ten rower zawsze mi się podobał, ale z chęcią też usłyszę Twoją opinię :)

        1. Sam rok temu kupiłem Djambo, więc powiedziałbym, że są warte swojej ceny ;) Na 2017 oferta jest jeszcze ciekawsza, o czym pisałem wyżej w artykule.

          Dartmoor też przygotował świetną ofertę. Do tej pory NS miał mocną przewagę w postaci geometrii, ale na 2017 Dartmoor nadgonił. W najbliższym czasie będę testował nowego Primala Pro, to zobaczymy jakie są różnice na szlaku :)

          1. To czekamy na test ;) Btw na stronie 7anny są już zaktualizowane geo rowerów ns-a.

Dodaj komentarz do tekstu Showtime: Kielce Bike Expo 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top