Kalendarz zawodów enduro 2017

Zawody / 

Kalendarz zawodów enduro 2017 niesie duże zmiany w stosunku do poprzedniego sezonu. Przede wszystkim: znika najstarsza seria EMTB Enduro! Kultowe edycje w Mieroszowie i Szklarskiej Porębie przejmie ekipa Enduro MTB Series, dominując tym samym kalendarz pięcioma edycjami (z czego jedną dość nietypową). 


Kalendarz zawodów enduro 2017

 DataSeriaMiejsceUwagi
Kwiecień22-23.04.2017endurotrails-logo-100?
Maj20.05.2017Enduro MTB SeriesSrebrna Góra (mapa) Współorganizator: PM Bike Experts
26-28.05.2017joyride-logo-100 Kluszkowce (mapa) JoyRide BIKE Festival Kluszkowce
27-28.05.2017endurotrails-logo-100?
Czerwiec10-11.06.2017Enduro MTB SeriesPrzesieka (mapa) Zlot z elementami luźnej rywalizacji
Lipiec09.07.2017Enduro MTB SeriesSzklarska Poręba (mapa)Festiwal Rowerowy
Wrzesień09.09.2017Enduro MTB SeriesBaligród (mapa)
23-24.09.2017endurotrails-logo-100?
30.09.2017Enduro MTB SeriesMieroszów (mapa)


Komentarz:

  1. 2016 był ostatnim sezonem EMTB Enduro. W obecnej sytuacji, organizatorzy nie byli w stanie zapewnić tak wysokiego poziomu, jaki sobie założyli.
  2. Edycje w Szklarskiej Porębie i Mieroszowie przejmuje Enduro MTB Series – zmieni się więc ich formuła na jazdę on-sight, pojawią się nowe odcinki.
  3. Pozostałe dwie edycje to sprawdzony już Baligród i całkiem nowa Srebrna Góra.
  4. Enduro MTB Series w Przesiece przekształca się w dwudniowy zlot.
  5. Enduro Trails rozrasta się do trzech imprez, z których część ma się odbyć w nowych miejscówkach.
  6. Joy Ride Enduro skupia się na jednej edycji podczas festiwalu w Kluszkowcach. Zawody w Zakopanem wypadają z kalendarza.
  7. Tak, dobrze widzisz: terminy Joy Ride Enduro i Enduro Trails niestety się pokrywają.
  8. Mimo wypadnięcia jednego z organizatorów, wciąż mamy do wyboru 9 imprez.
  9. Termin popularnego wśród polskich riderów Rychlebskiego Enduro nie jest jeszcze znany.
  10. Na razie nieznane są też losy Mistrzostw Polski.





EMTB Enduro

Dzieje się! Największa zmiana to oczywiście zniknięcie z kalendarza zawodów EMTB Enduro. Była to najstarsza seria w Polsce, pamiętająca pierwsze zawody organizowane w gronie znajomych przez „ojców założycieli”. Jednocześnie też najtrudniejsza – melafirowe ścianki w Mieroszowie czy kilometrowy rockgarden w Szklarskiej Porębie to miejsca wywołujące poranne sensacje żołądkowe nawet u zaprawionych w bojach riderów.

Od paru sezonów imprezy EMTB były motorem rozwoju polskiej sceny racingowej – zarówno pod względem poziomu trudności, jak i standardów organizacyjnych. Biorąc to pod uwagę, tylko jeden organizator był wstanie wskoczyć w buty EMTB Enduro…

Kellys Enduro MTB Series

Zawody Enduro MTB Series są przez Was wychwalane już od pierwszej edycji – a w 2017 będzie ich aż pięć! Dwie z nich będą kontynuować tradycje EMTB Enduro: spotkamy się więc na festiwalu w Szklarskiej Porębie, a sezon zakończymy w Mieroszowie. Co ważne, organizator do sprawdzonych miejscówek doda swój najważniejszy atut: formułę on-sight. To samo dotyczy oczywiście edycji na „dalekim wschodzie” (Bieszczady – Baligród), jak i zupełnie nowej – a jednak dobrze znanej – Srebrnej Góry.

Piąta impreza Enduro MTB Series odbędzie się w dobrze znanej Przesiece, ale tym razem nie będą to typowe zawody, a dwudniowy zlot połączony ze szkoleniami, testami rowerów i innymi atrakcjami. W końcu ktoś podchwycił temat profesjonalnie organizowanych imprez bez ścigania – widać inspirację Rowerowym Podhalem. Podczas imprezy może się jednak pojawić jakaś luźna forma rywalizacji, dlatego uwzględniłem ją w kalendarzu.

Enduro Trails

W 2017 urośnie też Enduro Trails – zamiast dwóch, będą trzy edycje. Ale ilość to nie jedyna zmiana, bo również forma imprezy nieco ewoluuje. Idea prologu organizowanego w przeddzień zawodów ma zostać dopracowana i rozwinięta – możliwe, że będziemy mieli namiastkę dwudniowego ścigania, z główną częścią rywalizacji przeniesioną na niedzielę.

Co jednak najważniejsze, szykują się nowe trasy! Miejscówki na razie owiane są tajemnicą, ale są przecieki, że organizatorzy w końcu wyjdą ze swojego podwórka. Do tej pory robili to pod banderą Joy Ride – wygląda jednak na to, że w 2017 ktoś inny przygotuje zawody enduro w ramach BIKE Festivalu w Kluszkowcach.

Joy Ride Enduro

Kluszkowce będą zresztą jedyną edycją Joy Ride Enduro. Ze względu na przeszkody organizacyjne, z kalendarza wypadła niestety edycja w Zakopanem – jeśli chcesz w zorganizowany sposób pośmigać po tamtejszych singlach, wybierz się na wspomniane już imprezy Rowerowego Podhala.


Niestety, z Podhalańskimi Cyklo Warsztatami kolidują przesunięte z majówki zawody Enduro Trails. Również druga edycja Enduro Trails pokrywa się z inną imprezą: festiwalem w Kluszkowcach. Szkoda, że organizatorom nie udało się „zsynchronizować zegarków”… Będziemy musieli wybierać – wygra najlepszy (lub wszyscy przegrają…).


Podsumowanie

Jak widać, scena polskich zawodów enduro ewoluuje. Choć wykruszają się organizatorzy, ilość edycji pozostaje na stałym poziomie. W 2017 czeka na nas 8 okazji do zmierzenia się ze stoperem i kumplami. Połowa z nich w formule on-sight, co dobrze wróży atmosferze panującej wśród zawodników (więcej o tym w podsumowaniu sezonu 2016).

W tym kontekście warte odnotowania jest włączenie do serii Enduro MTB Series luźniejszego, dwudniowego zlotu. Ukłon w stronę osób przyjeżdżających na zawody w celach wycieczkowo-towarzystkich? Dziwię się tylko, że pomysł Rowerowego Podhala został podchwycony tak późno (zastanawiałem się nad tym już tutaj).

Wszystko razem składa się na naprawdę ciekawy kalendarz! Wygląda więc na to, że mój „ambitny” plan (częściowego) olania zawodów znów się nie powiedzie ;)

Kalendarz zawodów enduro 2017


Zobacz też:

 

  1. Nie kumam zwiazku ET i Joyride :P
    Ale odnośnie ET to nie zdziwię się jak jedna edycja poleci na znanej Koziej. Jedna edycja na Magurce i jedna na Szyndzielni i tu mogą być nowe OSy bo oprócz znanych z ostatnich zawodów są też inne ;)
    Ale nie powiem że fajnie by było jakby poleciał OS ze Skrzycznego który mógłby mieć ok 6km ;) i np z Baraniej.
    Mistrzostwa Polski według mnie powinny być cyklem kilku imprez tak jak EWS :)

    1. Kozia/Szyndzielnia/Magurka – to ma być wyjście poza swoje podwórko? :P

      A co do Mistrzostw będących cyklem imprez – wtedy nie byłyby to Mistrzostwa, tak jak EWS to nie są Mistrzostwa Świata. Mógłby to być co najwyżej Puchar Polski, o ile PZKolowi chciałoby się stale angażować (a nawet UCI nie angażuje się w EWS).

      1. Jak dla mnie mądrzejszym systemem i dającym większe szanse jest właśnie cykl imprez. Tak czy inaczej MP mogą się pojawić w ostatniej chwili tak jak w tym roku. A jak PZKol ma to gdzieś to po co się prosić? EWS w sumie nie jest w UCI ale jest traktowane i o ile się nie mylę to nawet oficjalnie się mówi o Mistrzach Świata.
        Co do miejscówek to faktycznie nie jest to wyjście poza swoje podwórko ale jedna impreza myślę na bank będzie w Bielsku. Reszta to może będą miejsca znane z serii Enduro Trophy? :)

        1. No to jeśli chodzi o serię imprez, to było Polish Enduro Series i się to nie sprawdziło – ciągle nie ma wyników z 2016. Pozostają generalki serii.

      2. EWS to wg. organizatorów mistrzostwa świata: „The overall winner of the Enduro World Series will be titled the Enduro Mountain Bike World Champion”. Wiem, że tradycja kolarska jest inna, ale są to prywaciarze, wyjęci spod jurysdykcji UCI i mogą robić co chcą ;)

  2. Cześć kupiłem moona v2 2014.Dziękuję za poświęcony czas i na porady. Wielkie dzięki.PS. Czy będziesz na zawodach enduro 2017 w srebrnej górze? Można by było pogadać i strzelić fotę?

    1. Jeszcze trochę wrześnie na twarde deklaracje, ale zdecydowanie chciałbym Srebrną Górę w wykonaniu Enduro MTB Series odwiedzić! :)

  3. Dobrych zlotów brakowało, może będzie coś w stylu tego co organizuje rowerowe podhale :)

    1. No na to wygląda – szkolenia, wykłady i testy mają być, więc formuła Cyklo Warsztatów :)

Dodaj komentarz do tekstu Kalendarz zawodów enduro 2017

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Hajlajtsy: Zawody enduro – podsumowanie 2016

Hajlajtsy, Zawody / 

Ilość hejtu, cynizmu i filmików z kotami wylewających się z Facebooka nie pozostawia złudzeń: skończył się sezon. A przynajmniej jego zasadnicza część, w której jest jasno, ciepło i wszyscy są zadowoleni z życia, bo emocje rozładowują np. ścigając się na rowerach. To dobry moment, żeby powspominać, co ciekawego przyniosły zawody enduro w 2016.


Cyferki

Sezon 2016 w liczbach prezentuje się następująco:

  • 4 organizatorów;
  • 8 edycji zawodów;
  • 151 – średnia liczba startujących;
  • 236 – rekordowa frekwencja (Enduro MTB Series w Przesiece);
  • 1209 – suma osobo-startów.

Liczba startujących na poszczególnych imprezach wyglądała tak:

SeriaLokalizacjaLiczba startujących
endurotrails-logo-100Bielsko-Biała221
joyride-logo-100 Kluszkowce119
emtb-logo-100Mieroszów101
Enduro MTB SeriesPrzesieka236
joyride-logo-100 Zakopane92
emtb-logo-100Szklarska Poręba101
endurotrails-logo-100Bielsko-Biała172
Enduro MTB SeriesBaligród167

Względem poprzedniego sezonu ubyło co prawda jednego organizatora i jednej edycji, ale kolejne rekordy frekwencji pozwalają sądzić, że polskie enduro w formie racingowej stabilnie, choć powoli rośnie.

Enduro MTB Series Przesieka 2016 - brama SsangYong

Gdzie się podziała eksploracja?

Jedna kwestia, w której progres jest wątpliwy, to trasy. Owszem, praktycznie wszystkie były świetne. Problem w tym, że świetne były już w zeszłym roku – świeżych odcinków było mniej, niż w serialach Polsatu.

Na zawody enduro zacząłem jeździć w 2009, żeby oderwać się od rutyny i poznać nowe miejsca do jazdy. W tym roku udało się to tylko na edycji w Bieszczadach. Chciałoby się, żeby do ścigania wróciła nutka odkrywania, bo niektóre edycje coraz bardziej przypominają pod tym względem downhill.

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

O dziwo jednak, przewidywalność tras wcale nie była najgorętszym tematem tego roku…

Banan w ręce = banan na twarzy

Szutry i rąbanki na OS-ach były naczelnym problemem parę lat temu. Później ciężka krytyka spadła na niedokładne systemy pomiaru czasu. Z jednym i z drugim organizatorzy sobie poradzili (po drodze zaliczając sporadyczne wpadki), a teraz mają na głowie kolejne zmartwienie: bufety i pakiety startowe.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Przez to, że ceny wpisowego systematycznie rosną (w tym roku standardem były kwoty powyżej 100-150 zł), to co jeszcze niedawno na zawodach enduro w ogóle nie istniało, dziś potrafi wzbudzić gorącą krytykę (patrz: wrześniowe zawody Enduro Trails). I przeciwnie – mam wrażenie, że bogata oprawa bardzo przyczyniła się do sukcesu ulubionej imprezy sezonu, którą było…


Rychlebskie Enduro

Wygląda na to, że oczekiwania polskich riderów najlepiej czują… Czesi. Zorganizowali oni na Rychlebskich Ścieżkach „zawody na bogato”: nagrody musiały być dowożone na podium taczkami, a na bufecie można by wyżywić falę syryjskich imigrantów.

Było to jednak tylko godnym tłem dla bezbłędnie zorganizowanego ścigania po trudnych technicznie, ale płynnych OS-ach (które tylko chwilowo zahaczały o oficjalne single). Do tego w formule on-sight, czyli bez wcześniejszego zapoznania z trasą. Jedyną wadą tych zawodów było to… jak trudno było się na nie zapisać. Ja się nie załapałem!

Enduro MTB Series

Formuła on-sight to też wyróżnik Enduro MTB Series. Ekipa reprezentująca nową szkołę zawodów enduro, pod względem profesjonalizmu, zaangażowania sponsorów i mediów oraz kompleksowego podejścia do organizacji, depcze Czechom po piętach i nie ma sobie równych po tej stronie granicy.

Enduro MTB Series Przesieka 2016 - mapa trasy

W tym roku nieskazitelny wizerunek popsuła tylko wtopa z pomiarem czasu w Przesiece, ale większość uczestników zgodnie stwierdziła, że cała reszta wynagrodziła to niedociągnięcie. Na edycji w Bieszczadach, czas mierzył już niezawodny system rodem z Enduro World Series.

Zobacz więcej: Hajlajtsy: Enduro MTB Series Przesieka 2016

Mistrzostwa Polski Enduro

Rzutem na taśmę, na prośbę samych zawodników, ekipa Enduro MTB Series podjęła się też organizacji początkowo odwołanych Mistrzostw Polski pod okiem PZKol. Tym razem obeszło się bez kontrowersji. Biało-czerwone koszulki trafiły do nowych właścicieli, a starania poczynione z tej okazji (nowy system pomiaru czasu, dodatkowa ekipa sędziowska), tylko pozytywnie odbiły się na rywalizacji „szaraczków” bez licencji.

Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Po ostatnich MP dominowały głosy, że enduro nie potrzebuje PZKolu. Z perspektywy zwykłego ridera, dalej tak uważam. Ale obiektywnie – trudno odmówić możliwości, jakie daje to zawodnikom z czuba stawki. A dla zwykłych riderów nic to nie znaczy, bo atmosfera zawodów w Baligrodzie była chyba najluźniejsza w sezonie – jeśli tak mają wyglądać Mistrzostwa, to nie mam nic przeciwko!

Zobacz więcej: Hajlajtsy: Mistrzostwa Polski Enduro MTB Series Baligród 2016

Joy Ride Enduro

Dużo większe kontrowersje towarzyszyły pierwszej edycji Joy Ride w Kluszkowcach. Fatalna pogoda wyolbrzymiła wszelkie niedociągnięcia organizacyjne, na które w innych warunkach być może przymknęlibyśmy oko. Okazuje się, że endurowcy to meteopaci – może i lubią jeździć w deszczu, ale robią się wtedy dużo bardziej wymagający.

Joy Ride Festiwal Kluszkowce - błoto

Po błotnej wtopie, organizator potraktował problem bardzo profesjonalnie – wszyscy startujący w Kluszkowcach dostali darmowe wpisowe podczas drugiej edycji w Zakopanem. Szczęśliwie, już słonecznej. Mimo stosunkowo niskiej frekwencji, wygląda na to, że udało się odkupić zaufanie zawodników.

Zobacz więcej: Hajlajtsy: Joy Ride Festiwal Kluszkowce 2016

Enduro Trails

Wrześniowe zawody w Bielsku-Białej, atmosferą najbardziej nawiązujące do „starego dobrego enduro”, zostały powszechnie zbesztane za zbyt luźne podejście do organizacji. Znak czasu?

Enduro Trails Bielsko-Biała 2016

Dobrą wiadomością jest to, że na przyszły sezon w Enduro Trails szybkują się nowości – wróbelki ćwierkają, że odwiedzimy nowe miejscówki! Prawdopodobnie rozwinięta będzie też idea prologu rozgrywanego w przeddzień zawodów.

Zobacz więcej: Hajlajtsy: Enduro Trails Bielsko Biała #2 2016

EMTB Enduro

W tym roku nie udało mi się też wystartować w najstarszych i najtrudniejszych polskich zawodach. Moje dwukrotnie odkładane postanowienie zmierzenia się w ramach tej serii z mieroszowskim melafirem pozostaje mi odłożyć na kolejny sezon – choć to już nie będzie to samo (lada dzień dowiesz się więcej!)…


Podsumowanie

Idą zmiany! A w zasadzie, ciąg dalszy zmian zapoczątkowanych już w 2015. Ten rok był kolejnym sezonem rosnących oczekiwań zawodników.

Choć jeśli się nad tym zastanowić: czy punktualne przeprowadzenie zawodów, niezawodny pomiar czasu i dobrze zaopatrzony bufet to aż tak wyśrubowane wymagania…? Aktualna sytuacja jest taka, że żeby zrobić najlepsze zawody w sezonie, wystarczy troszkę posłuchać zawodników i uniknąć srogiej wtopy w dniu imprezy.

Dlatego mimo, że zawody enduro robią się coraz bardziej „pro”, nadal są też bardzo „bro”. Wydawałoby się, że luźna, przyjacielska atmosfera i ambitne ściganie się wykluczają, ale jak pokazują tegoroczne imprezy – jest wręcz przeciwnie!

Bardzo pomaga w tym formuła on-sight, która eliminuje spinę związaną z (nie)trenowaniem na trasie przed zawodami. Ale nie tylko! Jeśli nie musisz myśleć o organizacyjnych niedociągnięciach, ani marznąć na starcie opóźnionego OS-u, a zamiast tego możesz pogadać z kumplami przy ciastkach na bufecie, frajda ze ścigania od razu rośnie.

Czy w przyszłym sezonie uda się utrzymać tą równowagę? Dziś powiem tylko, że czekają nas duże zmiany i nowości. Dowiesz się o nich już w najbliższych dniach, kiedy opublikuję kompletny kalendarz zawodów 2017 – jeśli nie chcesz przegapić, koniecznie zapisz się do NEWSLETTERA!

Zawody enduro 2016 - podsumowanie sezonu


Zobacz też:

 

  1. Rychlebskie oceniam trochę inaczej. Trasy bardzo łatwe, lżejsze niż na enduro przystało, a poziom organizacyjny po dwóch sezonach u Czechów niczym szczególnym się nie wyróżnił. Za to impra przed i po to best of the best i po to tam warto wrócić. U mnie w skali szkolnej mocne 4.
    Baligród bardzo bardzo dobry. Mała uwaga, że na następny raz przydałyby się trasy, które nawet na sucho będą miały wymagające elementy, teraz błotko dodało pikanterii, ale bez by już tak super hiper nie było. Ode mnie piąteczka!

    1. Postaramy się popracować nad trasami w edycji na dalekim wschodzie, jak i w każdym innym miejscu, gdzie się w tym roku pojawimy :)

    2. Zgadzam się choć z drugiej strony wydaje mi się że formuła on-sight wymaga trochę niższego poziomu trudności niż trasy które można objechać. Przykładowo taka ścianka z Mieroszowa (OS3) to wyzwanie normalnie a co dopiero nie wiedząc co tam człowieka czeka :)

      1. Czasem lepiej nie wiedzieć… ;)

        A tak serio, oczywiście masz rację – najbardziej niebezpieczne „atrakcje” raczej nie wchodzą w grę przy on-sight, ale takich miejsc jest stosunkowo mało. Np. w Przesiece raczej nikt nie narzekał na zbyt łatwą trasę ;)

  2. Ciekawe co to za zmiany w Mieroszowie się szykują… zaciekawiłeś mnie :)
    Ja się zastanawiam czy inni organizatorzy pójdą w ślady Enduro MTB Series i formułę on-sight

    1. Moim skromnym zdaniem on-sight powinno być standardem na każdych zawodach enduro .

      1. Z punktu widzenia ściganta-amatora, zgadzam się z Tobą.

        Jednak z punktu widzenia czołowych zawodników, którzy podchodzą do tego dużo poważniej, objazd trasy może być kluczowy.

        Dlatego myślę, że taki podział jak teraz jest – „pół na pół” – to idealny kompromis.

  3. Trasę trzeba traktować indywidualnie, bo hopy, dropy, ścianki itd mogą być nawet jak się pierwszy raz jedzie, to wszystko zależy od konkretnego miejsca, najazdu, lądowania, innych trudności itp. Ważne żeby był objazd żeby „przechodnie” nie blokowali tym co lecą ślepo wszystko czym OS darzy. Co do ścianek to też uważam, że czasami lepiej na żywca niż z zaczajki :)

    1. No właśnie – niewiele jest na zawodach miejsc, które są faktycznie niebezpieczne bez wcześniejszej znajomości. Do głowy przychodzą mi skalne schodki w Szklarskiej (nie widać, co się święci, a przejazd jest mega trudny).

Dodaj komentarz do tekstu Hajlajtsy: Zawody enduro – podsumowanie 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Opony 2.6″ – kolejny nowy rozmiar?

Porady, Sprzęt, Trendy / 

Być może trafiłeś niedawno na artykuł prezentujący nowe opony w rozmiarze 2.6″, które mają być „the next big thing” w 2017-2018. Biorąc pod uwagę, że nowe rozmiary związane z kołami pojawiają się ostatnio średnio co 7 minut, wielu wytoczyło działa hejtu jeszcze przed zapoznaniem się z tematem. Uspokajam: to TYLKO nowy rozmiar opon.


Opony 27.5×2.6″ – o co chodzi?

Oddychaj głęboko. Ten tajemniczy nowy rozmiar:

  • jest kompatybilny z istniejącymi kołami;
  • jest kompatybilny z istniejącymi ramami;
  • jest kompatybilny z istniejącymi amortyzatorami.

Po prostu są trochę (o jakieś 5-8 mm) szersze, przez co mają oferować część trakcji „plusów”, ale bez ich wad (szczegółowo opisanych w tym artykule).

Owszem, tak szerokie opony aż się proszą o obręcze 30-35 mm, a prześwit w ramie i amortyzatorze po ich założeniu mocno się skurczy (zakładając, że projektant w ogóle go uwzględnił). Ale nowy rozmiar opon 2.6″ nie oznacza konieczności wymiany czegokolwiek w Twoim obecnym rowerze.

Specialized 2.6"

Fot. Specialized / Harookz

Faty, pół-faty, ćwierć-faty… Co kupić?

Opony 2.6″ NIE zwiastują też kolejnego nowego pod-pod-gatunku rowerów. Wręcz przeciwnie! Można się spodziewać, że w wielu zastosowaniach, nowy rozmiar wchłonie rozmiar „plus” (czyli 2.8-3.0″).

Opony 2.6″ NIE zwiastują nowego pod-pod-gatunku rowerów

W tej chwili mamy na rynku sytuację Osiołkowi w żłoby dano(kto by pomyślał, że Fredro ogarniał branżę rowerową). Nadmiar opcji prowadzi do kryzysu decyzyjnego. Nowości pojawiają się tak często, że możesz zamówić super-nowoczesny rower, który stanie się przestarzały jeszcze zanim dotrze do Ciebie paczka.

Nawet, jeśli podjąłeś odważną decyzję o zakupie roweru na grubych oponach, ciągle masz do wyboru faty (na lekkich gumach 4″ lub większych, wyprawowych), plusy (w dwóch wariantach szerokości opon i trzech rozmiarach kół) i klasyczne rozmiary na szerokich obręczach (oczywiście jako 27,5″ lub 29″). Jeśli nie jesteś w 100% przekonany, czego Ci potrzeba, raczej nie ułatwi Ci to decyzji o zakupie.

schwalbe-nobby-nic-versions

Lista wersji Schwalbe Nobby Nic-a zaczyna przypominać instrukcję montażu rakiety ziemia-powietrze.

Twoje niezdecydowanie zaczyna drażnić producentów. Podobnie, jak segmentacja oferty (i tym samym produkcji) na siedem różnych rowerów, zamiast np. trzech. To może być impulsem do upraszczania oferty i redukcji istniejących „standardów”. To chyba dobra informacja, co? Opony 2.6″ są pierwszym krokiem w tym kierunku.

Tylko jak niby wprowadzenie kolejnego rozmiaru ma ograniczyć liczbę opcji…?

Opony 2.6" - nowy rozmiar opon

Jakie rozmiary opon zdominują 2018?

Nie spodziewałbym się nagłego wymarcia „plusów” w hardtailach i rowerach all-mountain o małym skoku. Ale rowery do szybkiej jazdy? Enduro? Zjazdówki? Potrzeba dużo czasu, żeby inżynierowie odpowiedzialni za konstrukcję oplotów i mieszanek przeskoczyli w nich wady 3-calowych opon: nietłumione odbicie i niską wytrzymałość (lub wysoką masę). Wygląda na to, że nie będą mieli szansy.

Specialized Enduro 650b

Moim zdaniem w rowerach enduro całkowicie zniknie podział na „plusy” i „nie-plusy” – będzie jeden rozmiar 27,5″. Wszystkie nowe ramy i amortyzatory będą bez problemu przyjmować opony 2.6″, jeśli będziesz miał na to ochotę. To samo tyczy się rowerów zjazdowych i wszystkiego pomiędzy.

Specialized Stumpjumper 6Fattie

Druga kategoria to rowery trail/all-mountain, które skończą gdzieś pomiędzy rozmiarem 2.6 a 2.8″. Pod znakiem zapytania pozostaje kompatybilność z kołami 29″, które są już istotnie większe – ich zastosowanie pewnie będzie wymagało np. zmiany amortyzatora i haków tylnej piasty.


Producenci będą więc oferowali trzy platformy różniące się skokiem: hardtail (3.0″) / 140 mm (2.8″) / 170 mm (2.6″). Jeśli zatęsknisz za ofertą poszatkowaną na trail, all-mountain, enduro, super-enduro i Bóg wie co jeszcze – będziesz mógł kombinować z rozmiarem opon. Hm… Tak to chyba zawsze wyglądało?

Dwa kroki do przodu, jeden krok wstecz

Możesz się krzywić, że to krok wstecz, że po co były te wszystkie nowości, że znowu ktoś próbuje wyciągnąć od Ciebie kasę. Ale branża rowerowa kocha takie wsteczne ewolucje: już plusy były „krokiem wstecz” w stosunku do fatbike’ów. Ba! Zwykłe koła 27,5″ były nim dla 29er-ów. Do tej listy możesz dopisać:

  • piasty Boost 148 – piasty DH od dawna są szersze;
  • przednie osie 15 mm – co było nie tak z 20 mm?
  • obręcze 30-35 mm – szersze rozmiary mogą zniknąć szybciej, niż się pojawiły;
  • mostki 30-40 mm – przecież były już 0 mm, na długo przed Mondrakerem;
  • progresywną geometrię – od dawna są na rynku dłuższe rowery, niż te w sklepach;
  • 8-rzędową grupę SRAM EX1 – okazuje się, że 12 biegów nie zawsze jest potrzebne.

Rowerzyści lubią kroki wstecz. I zdecydowanie wolą ewolucję od rewolucji. 


Podsumowanie

Opony 2.6″ są bardzo istotną nowinką, która osiągnie dużo większą popularność, niż „plusy” czy faty. Ale zdecydowanie jest to subtelna ewolucja, która budzi większe emocje, niż na to naprawdę zasługuje. Ostatecznie, mówimy tu tylko szerszych o kilka milimetrów oponach. Nikt jeszcze od tego umarł…

…choć „plusy” podobno zaczynają dziwnie kaszleć.

Opony 2.6" - nowy rozmiar opon

Bonus: Jakie opony można kupić w rozmiarze 2.6″?

Krótko mówiąc: żadne. Na razie można je znaleźć tylko w specyfikacji kilku rowerów. Lada moment powinny się jednak pojawić:

* wypisałem na razie opony Maxxisa w rozmiarze 2.5 WT („Wide Trail”), którego idea jest ta sama – do Nobby Ników 2.6″ brakuje im tylko 2 mm. Modele 2.6″ też już zostały pokazane (Forekaster, Rekon), ale za to DHF-a WT można już kupić (linki afiliacyjne):


Jeśli interesuje Cię temat trendów, zajrzyj do magazynu Bike 11-12/2016 – znajdziesz w nim mój artykuł na ten temat!

Polecam też wpisy na blogu, do których odwoływałem się w tym artykule:

 

  1. To już nowy rozmiar opony to rewolucja? I to się będzie znacząco różnić od 2.4 Ardenta i Maxisa, którego oblatuje w 29erze aktualnie?
    SERIO?
    I oczywiście za oponę 150-400zł za sztukę.
    Akurat ja biorę Snabba z obręczami kompatybilnymi z PLUSAMI (może kupię komplet jak stanieją) :) Wg mnie nie można mieć wszystkiego, a wywoływać rewolucję, bo wzięli oponę z DH 26″ i rozciągneli ją do 27,5″…No mają nas za idiotów. Jeden procent rynku zmienia rower co roku i są to w większości prosi. A Polak? Co 2-3 lata jak faktycznie jeździ dużo.

    1. Nie wiem jak twój Ardent 2.4 wypada wymiarowo, ale ja mam Miniona i Aggressora 2.3 i obie te gumy są węższe niż wskazuje podany wymiar, zarówno calowy jak i ETRTO. Obręcze mam 23mm wewnątrz, więc dość wąskie jak na obecne standardy, ale oponom brakuje po 4-5mm do nominału. Także niestety podejrzewam, że te 2.5 WT to może być w praktyce coś pomiędzy 2.3 a 2.4, tyle że szeroka obręcz pomoże nieco w ich „rozciągnięciu” na boki…

    2. Mariusz, nie zrozumiałeś całego artykułu – chodzi o to, że to właśnie NIE JEST rewolucja :P I nikt nie próbuje tak tego sprzedać.

      Pisząc, że „mają nas za idiotów”, sam zrobiłeś z tego rewolucję i od razu sam sobie zaprzeczyłeś – widzę, że nie jestem w tej dyskusji do niczego potrzebny ;)

      Co do częstotliwości zmiany roweru – zupełnie nie na temat, biorąc pod uwagę, że 2.6″ nie wymagają zmiany niczego, poza ewentualnie obręczami (jeśli ktoś się jeszcze nie przesiadł na 30-35 mm).

      Zresztą jak sam zauważyłeś, większość z nas zmienia sprzęt regularnie, więc prędzej czy później pojawia się okazja do przesiadki na nowinki.

      1. Wiesz co myślę, że to właśnie tak będzie ogłaszane jako BRAND NEW, może nie rewolucja, ale impuls sprzedażowy. Poza tym ciekawe ile te opony będą miały w realu a nie na stronie producenta, bo to zawsze mija się z prawdą.

        Może nie na temat o rowerach – pisałem w emocjach wyszło jak typowy pieniacz, ale mnie denerwuje rynek i zmiany co sekundę (standardów, opon, i napędów 1/2×8/10/11/12). Na rynku i tak zostają sprawdzone i przydatne patenty uznane przez większość Klientów.
        Pracuje w firmie, która tworzy sprzęt na rynek nart freeride/freestyle i nie ogłaszamy odkrycia koła co sezon.
        Oczywiście nie twierdzę, że 26 is HOLY Gral – bo wiesz jaki rower właśnie kupiłem. Z całym tym nowym badziewiem – ale rider jeszcze kiepski, a skilla w tabsach jeszcze nie ma! Skandal!

        1. No właśnie – sam jesteś ilustracją do tego, że wszyscy się bez sensu denerwują i narzekają, że co chwila coś nowego, a potem kupują rower ze wszystkim „latest and greatest” i „brand new” :P

          Po co tyle negatywnych emocji? Nowinki się pojawiają, ale nie trzeba nic kupować OD RAZU. A jak już przychodzi zmiana roweru, to można wybierać w fajnych rzeczach.

          Nawiązując do sprzętu narciarskiego – wolałbyś, żeby producenci co sezon oferowali to samo, tylko z nową grafiką?

  2. Z tego co można przeczytać na stronie Maxxisa, to WT mają być oponami zoptymalizowanymi pod obręcze 35mm i więcej, a cały myk ma polegać na nieco innym rozłożeniu bocznych klocków żeby zachować profil podobny do mniejszych braci na węższych obręczach. Nie wspominają o jakimś nowym, wydumanym rozmiarze ;)

    1. No tak, tylko że idea „nowego wydumanego rozmiaru” jest właśnie taka, jak opisałeś powyżej – trochę większa objętość i zoptymalizowanie kształtu do szerokich obręczy.

      Ponad półtora roku temu przewidywałem to w tym artykule (Wróżbita Maciej się chowa):
      http://www.1enduro.pl/na-czym-bedziemy-jezdzic-w-2016/

      A czy się to nazywa „2.6” czy „2.5 WT” to już drugorzędna sprawa. Różnica ETRTO między Schwalbe a Maxxisem to zawrotne 2 mm. A jak sam zauważyłeś, rzeczywiste wymiary „pływają” dużo bardziej.

  3. W 2007 czy tam 2006 miałem Maxxisy w rozmiarze 2,7 na obręczach DX32 od Alex rimsa…. więc #jestęhipsterę :D

    1. No raczej :D To już chyba podchodzi pod 26+ ;)

  4. mam stare miniony dh 2,5 swoje ważą, ale wielkiej różnicy w porównaniu z nowymi oponami w podobnym rozmiarze nie ma. Idzie pomykać na nich koncertowo w hardtailu w trudniejszych warunkach robią robotę bardzo. Swego czasu były już banałem i kupiłem w dobrej cenie 100 za jedną. Nie rozumiem jaka, to kosmiczna technologia jest zastosowana w nowych oponach że ich cena sięga nieraz zawrotnych pułapów. W temacie opon raz już sie zdziwiłem jak cos tu napisałem :) opony które mi ogarniają tu uznano za totalne szmaty ;) nie wiem na czym jeżdżą miłośnicy enduro, chyba na samych profesjonalnych rancigowych laczkach ;)

  5. Pocisneli kase na fatach ,ale jak okazało się że amator ledwo uciągnie na takich kapciach,to 3.0 zaproponowali. Teraz plusy umierają i wreszcie można napisać o wadach, bo wcześniej same zalety w testach widziałem. Nic to – kasa się zgadza to cichym kleszczem podamy 2.6 i jak ktoś by się pytał to dajemy wybór. Dziękuje bardzo zostaje przy 2.3 i mykmyku to mi daje więcej.

    1. Słusznie prawisz kolego!

    2. Skoro zostajesz przy 2.3″, to znaczy że jednak jest wybór :P

      PS. Grubsze opony nie wykluczają mykmyka ;)

  6. Ciekawe ile zostanie z tych rozmiarów za dwa lata.
    Chodzi mi o to ,że mykmyk daje mi to czego potrzebuje i to dla mnie większa rewolucja niż opony, a grube opony dają dużo wagi i opory tzn, szukam tego co się sprawdza na zjazdach dla mnie i to nie jest mega rozmiar kapcia.Nie twierdze ,że nie da się tego używać. Kiedy test Whyte,a?

    1. Oczywiście, że mykmyk to większa rewolucja. W zasadzie jedyna rewolucja od czasów hamulców tarczowych, tylnej amortyzacji i krojonego chleba. Tylko że jest to marny argument przeciwko oferowaniu większego wyboru rozmiaru opon ;)

      Test Whyte’a… Zobaczymy, może się uda jakoś w grudniu, a może dopiero na wiosnę.

  7. Czy tylko mi się wydaje, czy w branży rowerowej od czasu do czasu występuje taki 2-etapowy proces?
    Najpierw jest „wielka rewolucja” wraz z nowym rozmiarem/standardem/pomysłem a potem to naturalnie ewoluuje w coś mniej… skrajnego.
    Przykłady?
    „Rewolucja” z fatam -> ewolucja w mniejsze rozmiary.
    „Rewolucja” z plusami -> ewolucja w mniejsze rozmiary.
    „Rewolucja” z kierownicami 800+ mm -> ewolucja w mniejsze szerokości (rzędu 760-780).
    „Rewolucja” z 29erami -> ewolucja w mniejsze 650B.
    „Rewolucja” z osiami 20mm -> ewolucja w 15mm.
    „Rewolucja” z rowerami enduro o dużym skoku -> ewolucja w trail bike’i.
    Pomijam oczywiście wszystkie okoliczności kształtowania się wymienionych przeze mnie standardów. Chodzi mi tylko o sam schemat :)

    1. Tak to wygląda i taka jest też pointa tego artykułu („Dwa kroki do przodu, jeden krok wstecz”) :)

      Swoją drogą dzięki za przykład osi 15 mm – dodałem go do wpisu, bo idealnie ilustruje to, o czym piszesz. O ile zastąpienie np. fatów plusami wynika z określonych cech na szlaku, to przejście z osi 110×20 na 110×15 (Boost) trudno racjonalnie wytłumaczyć…

  8. Rozmiar 2.6 w teorii cholernie mi się podoba, tyle że mam obawy – pamiętam jak zmieniałem koła: pierwsze były na obręczach wew. 19mm, kolejne 25mm i obecne 35mm. Przechodząc z 19 na 25 nie poczułem w zasadzie nic, dopiero 35mm otworzyło mi oczy. Czy z oponami nie będzie podobnie i dla zwykłego zjadacza krojonego chleba różnica 2,4 vs 2,6 będzie znikoma.

    1. Podejrzewam, że różnica będzie dużo, dużo mniejsza, niż po przejściu na obręcze 35 mm. Z drugiej strony: opony zmienia się na tyle regularnie, że chyba można po prostu sprawdzić nowinkę bez większych obaw o odczuwalność różnicy…?

      1. Właśnie ma zamiar zrobić to co radziłeś czyli przetestować nowość. Przymierzałem się do NN 2,6 aczkolwiek zobaczyłem w dobrej cenie Smart Samy w wersji Perfomance Double Defense – dedykowane do ebike https://www.rowertour.com/p/60723/schwalbe-smart-sam-e-mtb-27.5-dd-dc-ss-opona-zwijana-e-bike-model-2017

        Wg. schematu oplotu opona ta wydaje się lepiej zabezpieczona niż wersje TLE, czy wersje dedykowane do E-Bików są jakoś specjalnie wzmacniane ?

        1. Niestety w tej kwestii wiem tyle co Ty, czyli to, co można wyczytać na stronie Schwalbe ;)

          1. Na mój gupi łeb wygląda jakby performance były w dwóch wersjach: lite skin oraz dual defence (Snake skin + dodatkowa wkladka antyprzebicowa). Na papierze wygląda to sensownie aczkolwiek w głowie mam ciągle dawną jakość wersji performance. Swoją drogą ciekawe jak smart samy w tym rozmiarze spisza się w terenie.

    2. Dla mnie przejście z 18mm na 27mm to była PRZEPAŚĆ. Praktycznie każda opona na tym skorzystała i nawet mizerne laczki 2.1” wyglądały na tym konkretnie i lepiej pracowały.

  9. Łyknąłbym te 35mm z Magic Mary 2.6 ale sie obawiam, że mi do Strive nie wejdą :( zakładał już ktoś z was coś na 35mm?

  10. Ludzie kupujcie plusy, już niedługo znikną z rynku i będą dużo warte bo unikatowe, coś jak pierwsze modele Noki hehe

  11. Fajne te Wasze kroki w przod i wstecz ale denerwuje mnie jedno, o posiadaczach kol 26″ juz dawno zapomniano (nke wspomne o 24″, tak mam z tylu i nie zmienie), jeszcze pare lat temu mozna bylo w kazdym rozmiarze od 2.0 do 3.0 kupic i bylo fajnie a teraz same „szytki” 2.35. Wiem, ze producenci zmuszaja mnke do zmiany sprzetu ale ja chce zostac przy 26 (i 24 :p). A co z glosna sprawa standardu 26+? Bedzie mozna w koncu kupic opony w sensownej szerokosci na ten rozmiar? Czy juz umarlo calkiem?

    1. Nie przesadzaj – jeśli najbardziej popularny i uniwersalny rozmiar 2,35″ to dla Ciebie „szytka”, masz pełną gamę opon DH do wyboru w rozmiarze 26″.

  12. Prosilbym o konkretne przyklady miedzy 2.6 a 3.0 skoro ich tak duzo ;), niestety rynek juz nie jest tak nasycony tymi rozmiarami

    I to nie z przekasem, chetnie kupie jak cos sensownego jest
    Maxxis hr, minion – nie ma juz rozmiaru 2.7 (i tak tyle nie miala)
    Duro 2.6, 3.0 bardzo kiepska „plastikowa” opona
    Nokkian gazzaloddi 2.6, 3.0 niedostepne rozmiary
    Vee rubber ninja 2.65 – ciezki plastik jak duro
    Jakis michelin mi sie kojazy 2.8 tez nie do dorwania
    Kenda flame, kraze 3.0 na lato do funbike conajwyzej

    Nie jest tak rozowo ;)
    Rozmiary opon do dh koncza sie na 2.5 dlatego tak czekam na ten caly 26+ bo wtedy napewno znajde cos sensownego w okolicy 2.6-2.8

    Btw nie ma ktos jakis fajnych oponek z tamtych fajnych zapomnianych juz czasow?

    1. Tylko że rynek nigdy nie był nasycony takimi rozmiarami. W czasach, jak te opony jeszcze istniały, i tak na trasach dominował rozmiar 2.5″. I nie bez powodu tylko on pozostał – tamte były po prostu zbyt ciężkie.

      Dlatego przy Twoich gustach nowe opony 26+ też mogą być dla Ciebie rozczarowaniem, bo są lżejsze (mniej pancerne) i mniej agresywne (bieżnik). To całkiem inna bajka, niż chociażby Gazzaloddi.

      Jedynym ich duchowym spadkobiercą może być ew. Surly Dirt Wizard: http://surlybikes.com/parts/tires/dirt_wizard_26

  13. „Przewidziałem” ten nowy rozmiar pośredni nie tak dawno temu ale sądziłem, że będzie to jakieś hmm.. niecałe 2,5″. Bliżej zwykłych 23-27mm felg do MTB oraz, że skorzystam na tym w 29-erze. Tzn pewnie skorzystam ale na felgach 27,5″ – nie po to jednak kupowałem duże koło żeby je teraz udawać spuchniętym 27,5. Owszem, jeżdżę na czymś co ma w sumie nawet więcej niż 29″ ale tak właśnie miało być.

    1. Czyli „przewidziałeś” coś, co już od dawna jest na rynku…? ;)

      Podejrzewam, że 2.6″ do 29″ pojawi się lada moment i też będziesz mógł skorzystać. A jeśi wolisz wspomniane niecałe 2.5″, to nie musisz czekać :)

      1. Dokładnie tak. Dlatego w cudzysłowie. Jeszcze zostanę przy 2,35″. Szersze jeśli już, to dopiero pewne w nowym rowerze. Ale to wszystko dopiero w następnym sezonie.
        BTW Przyjemna ta Twoja stronka. Jest gdzie zaglądać, nie tylko w długie zimowe wieczory :)

Dodaj komentarz do tekstu Opony 2.6″ – kolejny nowy rozmiar?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top