Bikeporn: Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 2016

Prezentacje, Sprzęt, Testy / 

Rower XC na 1Enduro? Ale jak to?! Masz prawo być zdziwiony, ale regularni czytelnicy na pewno wychwycili zapowiedź sporadycznych odchyłów w stronę lżejszych odmian MTB, oraz powrotu na bloga marki Canyon… w nieco innym wcieleniu. No to dziś mamy combo 2-in-1!

Skąd ten rower się tu wziął? Jest to prywatny nabytek Tomka – mojego brata. Po kilku miesiącach wspólnego wertowania katalogów i jazd próbnych na różnych sprzętach (z fatbikiem włącznie!), wybór padł właśnie na gwiazdę niekończących się forumowych dyskusji i równie niekończącej się nazwy. Oto (wdech!) Canyon Grand Canyon AL SLX 29 7.9 2016 (uff…)


Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - 2016

Tomek szukał roweru, który zastąpiłby jego retro-Authora podczas dłuższych wycieczek MTB w naturalnym terenie i sporadycznych wypadów m.in. na Rychlebskie Ścieżki. Czyli dobrej klasy wszechstronnego roweru MTB, przez większość czasu użytkowanego poza górami.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9

Głównym konkurentem był Kross Dust 3.0, którego przedstawiałem Ci niedawno. Ostatecznie jednak, postawiliśmy na połykanie terenowych kilometrów w żwawym tempie – zwyciężyły koła 29″ i niższa masa Canyona.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9

Ale jeśli myślisz, że Grand Canyon to taka terenowa szosówka dla golinogów (drodzy producenci: sorry, ale Wasze rowery właśnie tak wyglądają), pomyśl jeszcze raz! Nowa rama Canyona to prawdziwa nowa fala w kategorii XC.

Canyon GC AL SLX 7.9 2016

Szukaliśmy połączenia kół 29″ i niskiej masy z możliwie płaskim kątem główki ramy: poniżej 69 stopni. Na placu boju zostały 2 (dwa!) rowery. Grand Canyon AL SLX z kątem główki 68,5 stopnia może nie robić wrażenia na osobach przyzwyczajonych do geometrii enduro, ale w tej klasie rowerów, to naprawdę solidna wartość.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - mostek Iridium

Do tego rama jest dość długa – reach 420 mm w rozmiarze M to praktycznie tyle samo, co w Strive! Pozwoliło to na skrócenie mostka do bardzo sensownych 70 mm (80 mm w rozmiarach L i XL). Werble i fanfary: geometria progresywna zapukała do drzwi XC (choć na razie weszła tylko jedną nogą)! Również kierownica jest niewąska: 720 mm we wszystkich rozmiarach.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - tylny trójkąt

XXI wiekiem zalatuje też krótki tylny trójkąt: 427,5 mm w M-ce (przypominam: koła 29″!). Jednak najciekawsze jest to, że długość ta rośnie/maleje o 5 mm z każdym rozmiarem ramy – dzięki temu rozłożenie masy między kołami jest niezależne od rozmiaru. O słuszności takiego podejścia pisałem już dawno.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - rozmiar M

Co ciekawe, wraz z rozmiarem ramy zmienia się też… rozmiar koła. XS i S toczą się na 27,5″.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9

Zostając jeszcze chwilę z tyłu roweru – zwróć uwagę na eleganckie haki i grubość rurek (rureczek?) tylnego trójkąta. „Pencil-thin” nie jest tu przesadzonym określeniem. W porównaniu do fulli enduro wygląda to… przerażająco, ale dzięki temu rama zapewnia mile widzianą elastyczność.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - prześwit dookoła opony

Zapewnia też bardzo dużo miejsca na oponę – zalepiony błotem bieżnik na pewno nie zmusi Cię do finiszowania maratonu MTB z rowerem na plecach.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - Continental X-King

Bieżnik z tyłu to szybki Continental X-King RaceSport 29×2.2″

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - Conti Mountain King 29

…z przodu bardziej agresywny Mountain King II w tej samej wersji.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - miejsce na oponę

Szerokość 2.2″ w wykonaniu Continentala jest równie przesadzona, jak czasy na Stravie – niemniej jednak, miejsca w ramie bez problemu wystarczy na sporo większe gumy.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - Continental

Conti RaceSport, delikatnie mówiąc, nie należą do najbardziej pancernych opon. Warto od razu przerzucić się na tubeless, żeby nie wydawać całej wypłaty na zapas dętek. Papierowe ścianki nie ułatwiają zadania – zaraz po uszczelnieniu zadbaj o dobre rozprowadzenie mleka (najlepiej sprawdzi się kilkukilometrowa przejażdżka). W przeciwnym wypadku, nazajutrz rano zastaniesz opony bez powietrza.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - DT Swiss X1900 Spline 29

Koła DT Swiss X1900 Spline są fabrycznie oklejone taśmą,  będziesz musiał tylko dokupić wentyle i mleko. Szerokość wewnętrzna obręczy to 20 mm – mam nadzieję, że w ofercie 2017, DT Swiss trochę nadgoni konkurencję i doda po 5 mm do wszystkich modeli.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - piasta DT Swiss 142x12

Piasty to klasyczny duet sztywnych osi 100×15 i 142×12 mm.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - zacisk tylnej piasty

Z tyłu wygodny i szybki w obsłudze zacisk Canyona, na licencji DT Swissa.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - Rock Shox Reba RL 110 mm

Z przodu piastę prowadzi po szlaku Rock Shox Reba RL. W rowerach z tego przedziału cenowego, to prawdziwy rarytas! Skok 110 mm potwierdza nowoczesne spojrzenie Canyona na temat cross country.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - blokada widelca

Producent puszcza jednak oko do miłośników klasyki – obawiam się, że rynek jeszcze nie dojrzał do rowerów XC bez blokady zawieszenia.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - manetka blokady Rock Shox

Nawet jeśli ceną, jaką trzeba za to zapłacić, jest olbrzymia manetka stercząca z kierownicy. Na szczęście, jako tako nadaje się ona do zamontowania pod prawą stroną kierownicy.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - klamka Shimano SLX

Jak już jesteśmy przy guziczkach i dźwigienkach: te obsługujące hamulce (SLX) i przerzutki (XT), niestety nie zostały zamontowane na wspólnej obejmie.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - manetka blokady

Po lewej stronie zrobiło się więc tłoczno. Po dokupieniu sztycy regulowanej, będzie centrum sterowania wszechświatem.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - oś piasty

Na drugim końcu tych wszystkich kabli znajdziesz m.in. hamulce Shimano SLX z klockami IceTech (z radiatorami) i tarczami 180/160 mm. Siły hamowania na maratońskich zjazdach raczej nie zabraknie.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - napęd Shimano Deore XT 2x11 M8000

Inne kabelki prowadzą do pełnego napędu Shimano Deore XT M8000 w konfiguracji 2×11.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - Shimano Deore XT sideswing Dynasys 2x11

Przednia przerzutka to oczywiście latest-and-greatest od Shimano, czyli bardzo udany system side-swing. OK, zmienia biegi bardzo sprawnie, ale nadal jest to przednia przerzutka, vel gatunek wymierający. Kolejny ukłon w stronę miłośników klasyki…?

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - Shimano Deore XT korba

Walczący w maratonach Skandii tatusie z brzuszkami pewnie przymkną oko na stosunkowo płaski kąt główki ramy, a na „reach” i tak nie patrzą, bo nie wiedzą, co to. Ale napęd 1×11?! Panie! Przecie to się nadaje tylko do dałnhilu!

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - napęd Shimano XT

No trudno, niech tak będzie. A tatusiów z mazowieckich szutrów znających się na geometrii i uznających 1×11, z góry przepraszam.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - kaseta 11-40T

Dodam jeszcze tylko, że kaseta ma zakres 11-40T, więc ewentualna konwersja na 1×11 raczej będzie się wiązać z jej wymianą (np. na nowy model 11-46T).

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - sztyca Iridium

Zamiast kombinować z napędem, lepiej przeboleć te dodatkowe pół kilo masy, a luźną gotówkę przeznaczyć na sztycę regulowaną. Grand Canyon AL SLX jest jednym z nielicznych rowerów XC, które w pełni na nią zasługują! Naprawdę nie ogarniam, dlaczego ludzie ścigający się w maratonach ciągle nie odkryli tego wynalazku.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - Reverb stealth

I tu kolejny przebłysk projektantów – rama jest przystosowana do montażu sztycy z wewnętrznym prowadzeniem kabla („stealth”).

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - folia ochronna

Gdybyś zdecydował się na sztycę regulowaną, jej przewód będziesz musiał przyczepić zipami do biegnącego pod dolną rurą przewodu tylnego hamulca, bo przelotki nie zostały przewidziane.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - prowadzenie przewodów

Alternatywa: wywalenie przedniej przerzutki i wykorzystanie jej otworów w dolnej rurze.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - zacisk sztycy

W seryjnej specyfikacji będziesz się musiał zadowolić najlepiej działającym zaciskiem, jaki kiedykolwiek obsługiwałem.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - siodło

Grafika sztycy ładnie zgrywa się z siodłem, ale jeśli dokupisz myk-myka, nie będzie Ci jej żal – prawdopodobnie siodło wymienisz dużo wcześniej. Siodełka typu „deska” dzielą się na te jakimś-cudem-wygodne i te brutalnie-zabijające-prokreację. Canyon Iridium jest reprezentantem tej drugiej grupy.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - chwyty Ergon GA1 Evo

Na pocieszenie: wypasione gripy Ergon GA1 Evo w miejscu, gdzie większość producentów oszczędza, wrzucając jakieś chińskie pianki. Masa 118 g miłośnikom odchudzania będzie się śnić po nocach, ale długodystansowcy docenią ich wygodę. Zdrętwiałe po podjeździe palce na pewno dołożą na maratonie więcej sekund, niż cięższe o 50 g chwyty.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - 2016

Masa realna w rozmiarze M, na dętkach i z pedałami: 11,5 kg. A ile to wszystko kosztuje? Około 6700 zł z dostawą. Na pierwszy rzut oka niemała kwota, jak za sztywniaka. Ale kompletna, solidna specyfikacja z powietrzną Rebą, pełnym Deore XT M8000, kołami DT Swissa i przede wszystkim nowoczesną i wykonaną po niemiecku ramą, tłumaczą każdą wydaną złotówkę. W ofercie są też oczywiście tańsze modele, ale są one złożone na prostszej ramie, z bardziej klasyczną geometrią, bez sztywnej osi, mocowań przerzutek direct-mount itd.

Canyon GC AL SLX 7.9

Jak pewnie zauważyłeś, jaram się Grand Canyonem AL SLX 7.9 dość mocno. Ale nie dlatego, że rama ma jakieś tam gadżety, ani dlatego, że oferuje dobry stosunek ceny do jakości. Jaram się, bo jest on reprezentantem nowej fali rowerów przeznaczonych do ścigania – nie tylko po szutrach pod górę, ale też po trasach rodem z Pucharu Świata XC, które coraz bardziej przypominają downhill przeniesiony na nieco bardziej płaski teren. Prawdziwe XC Evo.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - mocowanie bidonu

Geometria ramy, skok widelca, wymiary kokpitu, hamulce… W każdym elemencie Grand Canyona AL SLX 7.9 widać, że product manager usiadł i pomyślał: „Jak powinien wyglądać rower cross-country A.D. 2016?”.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - logo

Rowery enduro przyzwyczaiły nas do pojawiającego się od czasu do czasu wizjonerstwa, innowacyjności i nieustannej ewolucji, ale w kategorii XC ciągle jest to rzadkość.

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 - główka ramy

Czytając fora internetowe, również klienci – nie wiedzieć czemu – preferują powielanie starych schematów. Czy nowatorska koncepcja Canyona spotka się ze zrozumieniem nabywców? Jeśli tylko tym nabywcom uda się zabrać GC na jazdę próbną – na pewno!

Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9

A jakie ja mam dla niego plany? Na pewno zaliczę jakiś górski maraton MTB, żeby przetestować go w naturalnym środowisku. Odwiedzę też ścieżki enduro, żeby sprawdzić na ile nowoczesny rower XC nadaje się do czerpania czystej frajdy z jazdy w bardziej technicznym terenie. Czy przy zmieniającej się ciągle technologii, rower trail/enduro nadal jest do tego jedynym słusznym wyborem? Jeśli nie chcesz przegapić rezultatów tego testu, zapisz się do newslettera! A jeśli zaciekawił Cię Grand Canyon, zajrzyj na stronę producenta.


Zobacz też powiązane wpisy:

 

  1. Ja bym wybrał Nerve’a na dobrych komponentach. Waga byłaby zbliżona za to możliwości… Wszechstronność tego roweru jest bardzo duża. Full robi robotę nawet w XC. Taka historia. Kiedyś na Strivie pojechałem na maraton XC :). Oczywiście bez szczególnego sukcesu ale za to usłyszałem coś takiego w czasie wyścigu: „Po co ja się męczę na tych podjazdach jak koleś mija mnie na każdym zjeździe”. Powiedziała niewiasta do mężczyzny z którym jechała jakby w parze. Poza tym to jak zwykle fajny artykuł.

    1. Nerve też był mocno brany pod uwagę, ale najbliższy model jest o 500 zł droższy i ok. 2 kg cięższy. No i osprzęt to już nie jest pełne Deore XT, tylko 10-rzędowy mix Deore/SLX:
      https://www.canyon.com/pl/mtb/nerve/nerve-al-6-0.html

      Gdyby rower miał być częściej używany w górach, byłyby to kompromisy do przełknięcia, bo tak jak piszesz – w górskim terenie full to full. Ale przy planowanym zastosowaniu, Grand Canyon wydaje się bardziej optymalnym wyborem :)

      1. Nigdy nie kwestionuje wyboru rowerów samochodów i żon :) To tylko moje osobiste odczucia i spostrzeżenia.

      2. Ja tam nie rozumiem w czym do codziennej jazdy SLX jest gorszy od XT. Wiem za to, że full na dłuższe wycieczki jest lepszy niż sztywniak :)

        1. To zależy od terenu, a tu zdaje się miał być rower który większość czasu spędzi na nizinach. Ja z takiego samego powodu nie kupuję fulla, bo na Mazowszu to śmiech na sali, a w górach raczej trzymam się pieszych szlaków bez parcia na jakąś solidną rąbankę, skoki, itp.
          A do wycieczek po nizinach to mam „pełnego sztywniaka”, full jest w tym wypadku dla piździpączków :p ;)

        2. 100% się zgadzam :) 20 lat jeżdziłem na HT i po zmianie na Fulla świat nabrał barw :) Fakt faktem,że po 80km na HT tyłek mnie już bolał na fullu nie mam takiej dolegliwości. Pozdrawiam

          1. Siodełko, siodełko i jeszcze raz siodełko. Dobór i ustawienie. Mnie tam tyłek nie boli nawet po 70 czy 80km na zupełnym sztywniaku. Wygoda podczas jazdy a pełne zawieszenie to dwie kompletnie różne rzeczy, zresztą wystarczy spojrzeć na szosowców, triatlonistów czy przełajowców.

          2. m0d dobrze prawi – fulla nie kupuje się ze względu na komfort, od tego jest siodełko, gripy, opony i buty.

        3. Dla mnie SLX i XT to jest to samo, poza jednym szczegółem. Manetki SLX są beznadziejne, za to XT mają funkcje dual release i instant release które są prawdziwymi game changerami. Bez nich napęd na komponentach XTR a manetkach SLX lub niżej jest identyczny jak Alivio

  2. Zdjęcia takiego roweru powinno się robić tylko i wyłącznie obiektywem Tamron SP AF 17-50 mm f/2.8 XR Di II LD Aspherical (IF). I kudosy i propsy temu kto te dwie nazwy zamknie i wymówi bez pomyłki w jednym zdaniu.

    1. Dobre :) Całe szczęście, że producenci rowerów nie wpadli jeszcze na możliwość wykorzystania w nazwach nawiasów!

  3. I to jest właśnie prawie idealny HT do jazdy po wszystkim !

  4. Haha dzięki tak sobie rozmyślam Grand ale jaki a może Nerve :)
    I jeszcze 2017 Neuron AL 9.9 SL :)

  5. Odchyłów w stronę lżejszych odmian…
    Patrząc na współczesne trasy XC, to na mnie nieraz większe wrażenie robi golinoga zjeżdżający ściankę rodem z DH na hardtailu i bez myk-myka niż ęduro-luzaczek skaczący na fullu 160mm… Można by się poważnie zastanowić co tu jest „cięższe” w tym przypadku :)

    1. Coś w tym jest. Kiedyś gdzieś nawet czytałem ciekawostkę o kierownicach, że nie ma sensu dzielenie ich na modele XC/DH, bo są one poddawane bardzo podobnym naprężeniom – teoretycznie większe obciążenia w DH/FR równoważy zawieszenie. Czy to samo dotyczy obciążeń przenoszonych na kolarza…?

  6. wow, Canyon po trzech latach skopiował Treka Stache :-)

  7. No właśnie, Trek odpadł ze względu na budżet? Stoję przed podobnym wyborem, do tego HT czy FF? Ktoś wspomniał o mazowszu :) dodam rekreacyjnym, nie Scandia Golę Nogi :). I Twój test Djambo mnie zainspirował, teraz „klasyczny” XC… jak żyć :)

    1. Problemy pierwszego świata ;)

  8. W sumie to też niedawno gdybałem sobie na temat nieco bardziej hardkorowego sztywniaka do bardzo podobnego użytkowania i bardzo spodobał mi się (przynajmniej na papierze) Romet Jig :)
    Z jednej strony jest bardziej toporny niż przedstawiony tu Kanion, ktory jest po prostu rowerem xc o nieco ciekawszej geometrii, ale ma to czego zabrakło przy tym Dustowi – koła 29”. Do tego skok 120mm, tylne widełki 430mm, główka 68 stopni i myk-myk w komplecie.

    1. Zgadza się – Jig wygląda bardzo ciekawie, ale już kilka osób mi się żaliło, że… nigdzie nie da się go kupić :P

      1. Czyli podobna akcja jak z Toolem :p
        Niby firma próbuje zmienić wizerunek rodem jeszcze z PRLu, ale chyba do końca nie są przekonani że takie rowery pójdą i boją się wtopić kasę w większą ilość. O ile to w ogóle nie są modele czysto katalogowe w takich przypadkach. Smutne. Ale z drugiej strony wiem, że sporo ludzi patrzy na napis na ramie i potrafi mocno wybrzydzać. Jeszcze inna sprawa, że taki Kross może się pochwalić swoimi konstrukcjami, a Romet zdaje się wybiera po prostu z dalekowschodnich katalogów, co nie musi znaczyć że to złe rowery.

  9. A ja się zastanawiam nad NERVE AL 7.9, bo cenowo to taka sama półka cenowa jak ww. HT.
    Wiadomo, że napęd 3×10 trochę mocno nie fituje (aż dziw że takie czary tutaj włożyli), no ale zawsze to można wymienić. A co ładna baza pod fulla będzie, to będzie.

    1. Teraz akurat jest w promocji, ale patrząc po normalnych cenach, 1800 zł różnicy to nie do końca „ta sama półka cenowa” ;)

  10. Fajny rowerek. Ale jak dla mnie idealnym rowerem do „wszystkiego” czyli w moim przypadku caly rok plasko + jeden wyjazd w gory na rok to Specialized Rockhopper Pro Evo 650b. Polecam wszystkim ktorzy szukaja czegos uniwersalnego.

  11. Nowy xtc gianta z możliwością zamontowania 27.5+ też wydaje się dobrą opcją .

  12. Obstawiam, że ten rower dla kilkudziesięciu procent wielbicieli pełnego zawieszenia byłby zdecydowanie lepszy niż to co posiadają (zwłaszcza dla „mazowieckich” tatusiów – chyba się zaliczam). Na wielu trasach hardtail XC nie jest ani wolniejszy ani wygodniejszy niż full ( oczywiście nie biorę pod uwagę rąbanek po telewizorach ale już jakieś Smerki, Twistery itp). Jak zawsze „rower sam nie jedzie” i od tego jaki będzie wynik jazdy zależy układ rower – rowerzysta z naciskiem na to drugie. Obstawiam, że wielbiciele Stravy mogliby na niejednej trasie długo gonić wynik tego roweru.
    P.S. Tak, używam przedniej przerzutki, jestem stary i można mnie teraz zbesztać ;-)

    1. Właśnie to jest to! Dwa rowery byłoby najlepszym rozwiązaniem gdyby tylko hajs się zgadzał ;)

  13. Mógłby ktoś szerzej opisac o co chodzi z tą zachwalaną sztycą regulowaną manetką?
    Jakoś zawsze wolalem wyjsc za siodło na zjezdzie niz siedziec na opuszczonym ale moze chodzi o cos jeszzcze innego?;)

    1. To jest właśnie po to żeby łatwiej wyjść dupą za siodło czy mieć więcej miejsca na balansowanie gdy potrzeba oraz za jednym kliknięciem mieć znowu siodło wysoko np. do podjazdu.
      W internetach znajdziesz mnóstwo filmików itp. na ten temat, 2s szukania. A i braki w technice chyba znaczne skoro wyobrażałeś sobie że to po to by siedzieć w siodle na zjeździe… ;>

    2. „Wychodzenie za siodło” to jeden z przerażających terminów krążących wśród krosiarzy :P Wystawiając dupę tak daleko do tyłu, odciążasz przód roweru i maksymalnie prostujesz ręce, przez co tracisz możliwość sterowania.

      No i strzał siodłem w brzuch, jak jakiejś przeszkody nie uda się ominąć – bezcenne ;)

      Obniżenie siodła oblokowuuje pełny zakres ruchu rąk i nóg, przez co możesz między innymi:
      – obniżyć maksymalnie środek ciężkości *nad* siodłem (oczywiście nie na siedząco!), co daje podobny efekt jak „wyjście za siodło”, tylko z możliwością kierowania rowerem ;)
      – amortyzować nierówności, aktywnie (z wyprzedzeniem) reagować na teren – coś, czego nawet najlepsze zawieszenie nigdy za Ciebie nie zrobi;
      – pochylać rower w zakrętach niezależnie od ciała;
      – pompować;
      – wyjść za siodło ;) jeśli już jest to konieczne (zjazd po pionowej ścianie).

      Lektura obowiązkowa:
      http://www.1enduro.pl/mind-hacks-10-podstaw-techniki-jazdy/

  14. Jakie to pedały? mam ten sam rower ale nie trafiłem z pedałami i po 1tys km do wymiany a te na załączonym obrazku wizualnie bardzo mi leżą stąd pytanie cobym mógł doczytać itp

    1. Pedały o dźwięcznej nazwie HT PA01A.

  15. Jak dołożysz sztyce regulowaną to zrówna się wagą prawie z Krossem Dust 3. Moim zdaniem Kross bije Canyona na łeb i szyje, a na Ceneo Krossa widziałem po 6300zł. Poza tym Canyon wypchnął niektóre części ,jak wąskie obręcze i napęd z przerzutką z przodu. W przyszłym roku jak wejdą tańsze systemy od Srama to wszystko na jednym blacie wyjdzie 2017r. Dolicz koszt sztycy regulowanej i popłaczesz się ,że nie byłeś patriotą i nie kupiłeś zajebistego polskiego roweru. PS; Niemcy kupują tylko niemieckie rzeczy w wiekszości. haha taka prawda

    1. Wszystko fajnie, ale pominąłeś największą różnicę między nimi: rozmiar koła.

  16. Czemu nie Djambo :D (zapomniałem zapytać)

    1. Patrz: zastosowanie i oczekiwania ;)

      1. Dżołk ofkors :) Tak jak pisałem rower to mój ideał w kategorii uniwersalny, do ideału brakuje tylko Reby z czarnymi lagami :)

  17. Też bym pakował wszędzie sztyce regulowane po tym jak mogłem poużywać reverba. A tak z ciekawości spytam nie było czegoś lepszego od reby i jak już to czemu nie 120 mm. Te 10 mm robi aż taką różnicę, że nie dali 100 mm.

    1. Coś, przynajmniej teoretycznie, lepszego od Reby to Sid. Oczywiście komuś przyzwyczajone do „pluszu” z przodu wyda się on beznadziejny, bo to ściganckichciganckich wideł. Nie zapominaj, że to rower XC, nie znajdziesz w takim fabrycznie nic o większym skoku i przeznaczonego do mniejszej czy większej łupanki. 110mm to i tak dużo.

  18. Mój brat, który jest moim rowerowym przeciwieństwem (on woli jeździć pod górę, ja w dół), spytał wczoraj „jakim prawem w takim rowerze są platformy” :D

      1. Wiem, wiem – sam zresztą wolę platformy z uwagi na to, że na nich nie mam takiego kagańca psychicznego jak na zatrzaskach :) Brat poprostu ma zwichrowaną psychę przez ciągłe ważenie wszystkiego i depilacje :D

        1. Zdecydowanie za dużo ludzi jeździ w klikach, „bo tak wypada”…

          Ale może brata przekona, że te platformy ze zdjęć ważą tylko 40 g więcej od zatrzaskowych XTR-ów ;)

  19. hardcorowe sztywniaki o masie ok. 10kg to temat rzeka. Ludziska wymieniają w tym temacie takie marki jak Trek, Giant… bla, bla, bla…
    tylko dlaczego nikt tu nie napisze o Dartmoorach – moim zdaniem Primal 29 to właśnie wytrzymały rower wielozadaniowy. fakt, lekki nie jest i trzeba go poskładać samodzielnie, bo producent nie sprzedaje gotowca, ale to żaden problem ;)

    Mam Naczelnego 29-go (żałuję tylko, że wybrałem czerwoną ramę zamiast czarnej) i uważam, że jest to o wiele lepszy wybór niż JIG.
    (moja skromna subiektywna opinia)

    1. Primal 29 ma bardzo klasyczną geometrię. Stroma główka, płaska podsiodłówka, ciasny reach, wysoki stack… Do tego ośka na szybkozamykacz i robi się nieco oldschoolowo. Zdecydowanie lepiej wziać nowego Primala 27+, który też przyjmie koła 29″. Tylko trzeba ogarnąć piastę pod Boost.

      A Jig to przede wszystkim dobra cena za kompletny rower – nie ma opcji, zeby na Primalu złożyć taką specyfikację w zbliżonej cenie.

  20. „nie ma opcji, zeby na Primalu złożyć taką specyfikację w zbliżonej cenie”

    racja! jednak Primal 29 nie jest żadną nowością i już dawno wybaczyłem mu szybkozamykacz na ogonie.
    ponadto na FB są juz foty najnowszego Horneta…

    https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10154237930664404.1073742106.290736499403&type=3

    …więc może i Naczelny doczeka się aktualizacji w 2017 r…

    1. W sumie już się doczekał (Primal 27+) :)

      Primal 27,5 i Hornet zawsze dla mnie się mocno pokrywały – bez większej różnicy w masie, Hornet miał po prostu lepszą geometrię ;)

      Moim skromnym zdaniem sensownie byłoby uprościć ofertę:
      1. Nowy Hornet 27,5″ – do bardziej zabawowych zastosowań.
      2. Primal 27+/29 – dla tych co wolą szybkość i stabilność.

      Biorąc pod uwagę, że i tak wszystkie nowe ramy mają Boosta, za starymi Primalami 27,5 i 29 raczej nikt nie będzie tęsknił. Oczywiście pod warunkiem, że zarówno nowy Hornet, jak i Primal 27+ doczekają się solidnych specyfikacji kompletnych rowerów.

      1. Idealnym 29er byłby Djambo gdyby nie mała ilość miejsca z tyłu, co by nie mówić to 2,1 to trochę mało.

  21. Karolina Kwiatkowska

    To ja powiem tak: moją rebę przysłali zepsutą, gripy wyrzuciłam od razu. A montowanie hamulca i przerzutki na osobnej obejmie też ma pewien plus bo jednak regulację można jakąś przeprowadzić

  22. Z ciekawości czy do XC z fajną geometrią da się zaliczyć Treka xcaliber ? Bo chce takiego sprawić żonie :) Minus brak stożkowej główki, ale wg. to żaden problem bo i tak więcej niż epixona tam nie wsadzę, a te w zasadzie dostępne są w każdej odmianie :)

  23. A jaki jest typ suportu w tym modelu Canyona? Wkręcany czy pressfit?

  24. nie jest prawdą jakoby ludzie na maratonach nie odkryli sztycy regulowanej. cały poprzedni sezon pomykałem po trasach maratonów na sztywnym 29erze z myk-mykiem. Nawet na trasie w bikeatelier maratonu w Katowicach się przydał ten wynalazek :)

    1. Czyli jest nadzieja… Zgodzisz się chyba jednak, że wciąż jesteś w zdecydowanej mniejszości?

      1. oczywiście, że byłem w mniejszości, możliwe nawet sam byłem tą mniejszością.:D
        Od tego roku przestałem być w tamtej mniejszości, kupiłem maratońskiego fulla 29 z myk-mykiem i jestem w innej mniejszości,nawet całkiem licznej. Sztywniaków ze sztycami regulowanymi ciągle jednak jak na lekarstwo, mimo że próbuje ludziom pokazać zalety tego cuda. Jednak kasa lub/i choroba zwana light-bike robią swoje.

        Choć może to się zmieni dzięki Mai Włoszczowskiej, która założyła taką sztycę na mistrzostwa świata do swojego roweru.

  25. O Matko ,ten rower ma suport pressfit !

  26. cześć
    Ja również zgadzam się z większością moich przedmówców. Jako „niedzielny” bakier, który zawsze po zmianie na fulla wracał do sztywniaka cr-mo, uważam, że rower na ramie cr-mo + (opony+) w jedynym słusznym rozmiarze 27,5+ to idealna para. To będzie druga młodość hardtaili ze stali cr-mo czyli idealny nieskomplikowany rower, który wyciągasz z piwnicy, wsiadasz i jedziesz a nie dumasz nad ilościami możliwych ustawień fulla. Z drugiej strony widziałbym też fulle 27,5+ o skoku 120-140mm z oponami 2,8-3,0, kwestia tylko, żeby koła nie były za ciężkie. Opieram się na tym, że mając fulla do XC o skoku po 100mm, z przeznaczeniem do jazdy po górach, brakowało mi możliwości wrzucenia grubszej opony jak 2,2.
    Fatbike z oponami 4,5-5 dla mnie nie mają prawa bytu poza plażami, pustyniami i biegunami;-)

  27. Kiedy opublikujesz test :)

  28. Oglądałem dziś Krossy 2017 i modele w górę od b7 mają zbliżoną geometrię do Canyona :)

  29. Po sezonie użytkowania canyona mogę powiedzieć jedno: Siodełko do wywalenia :). Twistera da się ogarnąć bez problemu (nawet końcówka starego zielonego od wysokości stefanki nie jest niemożliwa). Reba to nie Pike i nawet nie chodzi o 5cm mniej skoku tylko amortyzację w stylu „łykam dopiero konkretne dziury” więc łapy dostają trochę na średnich dziurach i tarkach. Hamulce klasa, jedyne zastrzeżenia mam do napędu, a raczej zestopniowania – chyba jednak przekonałem się do 1×11. No i na przyszły sezon obowiązkowo regulowana sztyca. Może zamiast przedniej przerzutki :)

  30. Michał masz jakieś wieści o oponach 26+, są już/będą jakiekolwiek dostępne w PL?

    U żadnej ze znanych firm Maxxis/Schwalbe/ WTB, etc nie widzę takiej oferty…

    1. Maxxis i Schwalbe chyba jeszcze nie mają takich opon.
      Pytaj u dystrybutora WTB, gdzie można kupić: http://www.wtb.com/products/rangerplus

  31. Pytałem, na razie nigdzie nie można kupić.

    Dystrybutor ma mieć w 2017…

Dodaj komentarz do tekstu Bikeporn: Canyon Grand Canyon AL SLX 7.9 2016

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Regulacja i docieranie hamulców tarczowych

Porady, Sprzęt / 

Piszczenie, wibracje, siła hamowania poniżej oczekiwań. Dzisiejsze hamulce są wyjątkowo bezobsługowe, a mimo to niejednego z nas spotkały takie przeciwności losu. A może właśnie przez to? Bo choć eksploatacja hydraulicznych hamulców tarczowych jest o niebo łatwiejsza od np. V-brake’ów, to jednak pewne czynności są niezbędne, żeby działały one na 100% swoich możliwości. Z tego poradnika dowiesz się, co to za czynności i jak je prawidłowo wykonać.

Regulacja i docieranie hamulców tarczowych

Poradnik ten ma charakter niekomercyjny, ale ze względów praktycznych zawiera lokowanie produktów, których aktualnie używam – znaczy się Moona.


Regulacja hamulców tarczowych

Precyzyjna regulacja zacisków to dość upierdliwe i obciążające psychicznie zajęcie. Raczej nie ma co oczekiwać, że pracownik na linii montażowej, który pewnie ma na to jakieś 7 sekund, zrobi to dobrze. Uzbrój się więc w cierpliwość (i ulubiony napój) i zadbaj o idealne ustawienie.

Regulacja hamulców tarczowych - piwo

O właśnie – lokowanie produktu.

Przygotowanie:

  1. „Zresetuj” położenie tłoczków hamulca – odkręć zacisk, wyjmij klocki i dokładnie wyczyść jego wnętrze (np. sprayem do czyszczenia hamulców lub innym odtłuszczaczem i czystą szmatką). Następnie wciśnij tłoczki do końca*.
  2. Skontroluj, czy tłoczki pracują równomiernie – *delikatnie* ponaciskaj klamkę. Nie przeginaj, bo zapowietrzysz układ – około milimetr wysunięcia wystarczy. Jeśli jeden z tłoczków jest „ospały”, możesz spróbować przytrzymać pozostałe i rozruszać go, znów lekko naciskając klamkę. Jeśli idzie w zaparte, konieczna będzie rozbiórka i czyszczenie zacisku.

Regulacja i docieranie hamulców tarczowych - reset tłoczków

Regulacja i docieranie hamulców tarczowych - tłoczki

*powierzchnia okładzin hamulcowych jest bardzo delikatna, więc pod żadnym pozorem nie rozpychaj klocków śrubokrętem! Metodę tą stosuj tylko wtedy, gdy wymieniasz stare klocki i ich trwałe zniszczenie nie robi Ci różnicy. Nie używaj też metalowych narzędzi na tłoczkach – do ich rozpychania idealnie nadaje się plastikowa łyżka do opon.

Regulacja właściwa:

  1. Włóż klocki i przykręć zacisk z powrotem do adaptera lub ramy/widelca – zostaw śruby lekko luźne, na tyle, żeby zacisk mógł się swobodnie przesuwać na boki. Dociśnij zacisk do adaptera; możesz wstępnie ustawić go centralnie względem tarczy.
    Ustawienie zacisku
  2. Drugą ręką zaciśnij klamkę hamulca – jeśli ręka jest za krótka, możesz też użyć zipa czy innego o-ringa. Dzięki temu zacisk ustawi się idealnie na środku.
    Regulacja i docieranie hamulców tarczowych - zip na klamce
  3. Trzecią ręką delikatnie dokręć śruby, obserwując, czy przy dokręcaniu zacisk się nie przekrzywia. Jeśli tak – odpuść i dokręć jeszcze raz. Jeśli problem się powtarza, upewnij się, że powierzchnie zacisku i adaptera są czyste i gładkie.
    Regulacja i docieranie hamulców tarczowych - ustawienie zacisku
  4. Sprawdź, czy powierzchnia okładzin jest idealnie równoległa do tarczy i czy odległość z obu stron jest równa (dla lepszej widoczności, możesz użyć białej kartki jako tła). Następnie naciśnij klamkę kilka razy i zobacz, czy tarcza nie wygina się przy hamowaniu. Jeśli wszystko jest OK, sprawdzenie czy nic nie ociera to formalność…
    Regulacja i docieranie hamulców tarczowych - ustawienie względem tarczy

…chyba, że tarcza ociera tylko w jednym miejscu, z powodu skrzywienia.


Bonus: prostowanie tarczy hamulcowej

Są do tego specjalne, drogie narzędzia (które z powodzeniem można zastąpić dwoma kluczami nastawnymi) ale żadne narzędzie nie będzie tak precyzyjne i nieszkodliwe dla tarczy, jak… Twoje palce. Pamiętaj tylko, żeby były ultra-czyste, a jeszcze lepiej – ubrane w nową parę lateksowych rękawiczek.

Prostowanie tarczy hamulcowej

Zacznij od zaznaczenia markerem całego fragmentu obwodu, który ociera o klocek (wyżywaj się artystycznie tylko na zewnętrznej ściance tarczy, nigdy na powierzchni hamującej!).

Prostowanie tarczy hamulcowej

Następnie powoli, cierpliwie i delikatnie wyginaj tarczę dociskając palcami na zaznaczonym odcinku. Pamiętaj o zasadzie, że lepiej 5 razy wygiąć za mało, niż raz za dużo.

UWAGA! Pracując przy tarczy zawsze cholernie uważaj na palce – jej krawędzie są ostre, a bezwładność obracającego się nawet powoli koła, jest wystarczająca do przypadkowej amputacji. Potem zostaje już tylko tłumaczenie żonie, że „to był moment!”.

Docieranie klocków hamulcowych

Jeśli przygotowujesz do jazdy nowy rower lub montujesz nowe klocki i regulację masz za sobą, możesz przejść do najczęściej pomijanego etapu, czyli prawidłowego docierania hamulców. Bo w końcu zjazd z największej góry w okolicy to najlepszy sposób, prawda?

Nieprawda.

Nieciekawa teoria - nie klikaj!

Nowe klocki hamulcowe podczas docierania tworzą na powierzchni tarczy hamulcowej równomierną, cienką „warstwę transferową”, która jest niezbędna do optymalnej współpracy powierzchni hamujących. Jej brak (lub nierównomierna grubość) ogranicza siłę hamowania, powoduje wibracje, piszczenie, przyspieszone zużycie klocków, dzielenie przez zero i inne problemy pierwszego świata.

Ponadto klocki mogą mieć zewnętrzną warstwę ochronną, która podczas docierania jest usuwana, czyszcząc przy okazji tarczę. Gwałtowne przegrzanie klocków przy pierwszych hamowaniach może doprowadzić do jej „zeszklenia” i wymienionych wyżej kataklizmów.

 

Jak więc prawidłowo dotrzeć nowe klocki?

Przygotowanie:

  1. Jeśli wymieniasz tylko klocki, przed ich założeniem BARDZO dokładnie umyj i odtłuść tarczę (włącznie z „wewnętrznymi” ściankami otworów). Możesz też delikatnie przetrzeć ją drobnoziarnistym papierem ściernym.
  2. Jeszcze raz upewnij się, że zacisk jest przykręcony idealnie równo względem tarczy. Głupio byłoby dotrzeć nowe klocki krzywo.

Czyszczenie tarczy hamulcowej

Docieranie właściwe:

  1. Zacznij na płaskim placu. Przez kilka minut pedałuj z lekko wciśniętą klamką – poczujesz, jak siła hamowania rośnie. Celem jest stopniowe, równomierne nagrzanie tarczy i klocków do temperatury roboczej.
  2. Następnie zahamuj kilka razy nieco mocniej, z prędkości 20-30 km/h zwalniając niemal do zera – ale bez zatrzymywania i bez blokowania koła!
  3. Przejedź kawałek bez naciskania klamki, żeby hamulec równomiernie się schłodził.

Docieranie hamulców tarczowych

Et voilà, hamulec dotarty. Teraz powtórz z drugim i ruszaj na największą górę w okolicy!

Krążą też po internetach mity o polewaniu docieranego hamulca wodą czy smarowaniu tarczy… błotem. Odniosę się do nich krótko: nie rób tego.

UWAGA 2! Nie sprawdzaj też palcem (ani łydką), czy hamulec w czasie docierania jest ciepły, chyba że myślisz o nowym tatuażu. Jeśli robisz wszystko zgodnie z opisem – tak, JEST ciepły!

Podsumowanie

Przygotowanie „świeżych” hamulców tarczowych do jazdy wymaga jak widać świadomego podejścia, nieco cierpliwości i odrobiny piwa (grzebanie bez niego przy rowerze to proszenie się o nieszczęście).

Potraktuj to jednak jako inwestycję – czas włożony w precyzyjną pierwszą regulację i prawidłowe dotarcie, zwróci się z nawiązką na długich, bezproblemowych wycieczkach, zgodnie z zasadą: więcej hamujesz ⇒ wolniej jedziesz ⇒ więcej czasu spędzasz na rowerze!

Docieranie hamulców tarczowych


Już niedługo kolejne porady – jeśli nie chcesz ich przegapić, ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA! Zobacz też wcześniejsze poradniki:

 

  1. Trzecią ręką… czekałem na ten tekst. Jednak czwartej brakło i czuje nie dosyt.

    1. Przegapiłeś część związaną z przygotowaniem – czwartą ręką trzymasz piwo :P

  2. ..a najlepsza metoda jesli (j)leszcze nie wiecie, nasmarowac psia kupa tarcze na przedzie

    1. …niesamowite pomoglo, zero piszczenia, dziala jak maselko

  3. czy kazdego piszczenia hamulcow mozna sie pozbyc? czy czasem konieczne bedzie wymiana klockow/tarczy ?

    1. Niestety, czasem konieczna jest wymiana klocków. Ale zawsze jeszcze zostają eksperymenty, typu lekkie przetarcie klocków papierem ściernym (przesuwając klocki w jedną stronę, po drobnym papierze leżącym na płaskiej powierzchni). Jeśli jednocześnie dokładnie wyczyścisz tarczę, zawsze jest jakaś szansa na poprawę – zanim wyda się pieniądze ;)

  4. „więcej hamujesz ⇒ wolniej jedziesz ⇒ więcej czasu spędzasz na rowerze!”

    Tzw. Made my day :D

  5. Mam aktualnie hamulce sram db-3, przy hamowaniu wydają taki dziwny bulgoczący dźwięk, chciałem się tylko dowiedzieć czy masz tak samo, bo o ile dobrze pamiętam w ns djambo siedzą identyczne. Wydaje mi się, że to wina tarczy, ale może orientujesz się co jest na rzeczy ? :)

    1. w Moonie z1 mam ten sam problem z tym samym modelem…

    2. Bolesław Niedzielan

      W moich Avidach x0 Trial działo się tak samo na długich zjazdach, na których rozwija się prędkości wyrażane w warpach (przynajmniej dla mnie), według mnie to oznaka przegrzania.

    3. Tak, mam tak samo (i raczej na zimno – na gorąco są ok). Aktualnie czekam na nowe klocki do dalszych eksperymentów :)

      1. Dzięki wszystkim za odpowiedź ;) też mi się wydaję, że po rozgrzaniu dźwięk zanika, ale na razie się nie przejmuję bo hamują całkiem nieźle. Mam też drugi komplet avida: juicy 3 i dźwięk jest identyczny, założone są na te same tarcze więc pewnie czeka mnie ich wymiana :)

    4. W DB5 mam to samo z przodu. zużyłem oryginalne klocki i założyłem półmetaliczne. Efekt o którym mówisz zniknął =, ale pojawiło się małe piszczenie, w pełni akceptowalne.

  6. …a RADEGAST to bardzo dobre piwo :D

  7. Ryze Hořká lepsza!

  8. Zapomniałeś o ćwiczeniu tłoczków techniką Pad Advancement®
    http://www.youtube.com/watch?v=ACGyA1QVWIg&t=2m30s

  9. O super! W końcu trafiłem na dobry blog o piwie. :-)

  10. Adrian Prądziński

    Po pierwszej glebie na pierwszym tripie na Szpindlerowym Młynie, bezcenna rada od kolesia: „od wewnętrznej pedał w górze!”. Takie kozaki byliśmy że podstawy z autopsji leciały :)

    *jak się da, to przyjadę na cokolwiek z zacinką na zaawansowany… pozdro!

    1. Cześć! Dzięki za zgłoszenie, ale dodałeś komentarz nie do tego artykułu ;) Napisz proszę jeszcze raz w właściwym: http://www.1enduro.pl/szlifuj-skilla-akademii-enduro-konkurs/

  11. „NEVER GIVE UP!!!”
    Średniozaawansowany

    1. Cześć! Dzięki za zgłoszenie, ale dodałeś komentarz nie do tego artykułu ;) Napisz proszę jeszcze raz w właściwym: http://www.1enduro.pl/szlifuj-skilla-akademii-enduro-konkurs/

  12. Michał Lewandowski

    A mnie nikt nigdy nie dał jakiejś rady ;(. Sam musiałem znaleźć na blogu 1enduro. Sredniozaawansowany

    1. Cześć! Dzięki za zgłoszenie, ale dodałeś komentarz nie do tego artykułu ;) Napisz proszę jeszcze raz w właściwym: http://www.1enduro.pl/szlifuj-skilla-akademii-enduro-konkurs/

  13. Można używać śrubokręta to rozpychania klocków ;) ale z głowa. Jeżeli np robiliśmy to już kilka razy i nie chce nam się n-ty raz wyjmować koła/klocków, można wścibić śrubokręt między tłok a metalową płytkę klocka. Jednak tak czy inaczej możemy uszkodzić tłoczek i wskazane jest by owy narządź nie był ostry.

Dodaj komentarz do tekstu Regulacja i docieranie hamulców tarczowych

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Miejsca: Trutnov Trails

Miejsca / 

Trutnov Trails pojawiło się na rowerowej mapie Europy w zeszłym roku, ale aż do niedawna pozostawało nieodkryte. Uwaga riderów chyba bardziej skupiła się na rosnących jak grzyby po deszczu flow-trailach: Suliwoods, srebrnogórski Romet Red Line, Lipowskie Ścieżki czy ostatnio Easy line na Górze Żar to najwyraźniej jest to, po czym chcemy jeździć w te dni, kiedy nie mamy ochoty na prawdziwe szlaki. Jak w ten trend wpisze się miejscówka oferująca przede wszystkim surowe, naturalne trasy, które miejscami – o zgrozo! – wymagają sporych umiejętności?


Gdzie to jest?

W Trutnovie. A gdzie myślałeś? ;) Dokładnie w leżącej na uboczu dzielnicy Lhota. W nawigacji wpisz Trutnov, Lhotecka 6 i trafisz bez problemu:

Wskazówki te dotyczą głównego parkingu przy bazie ścieżek (tzw. Základna zwana dalej Trailcentrum), gdzie kupisz opaskę na rower (wspierając budowę i utrzymanie tras – można płacić złotówkami), mapkę (może się przydać) lub bardziej przyziemne rzeczy, jak np. obiad (niedobry). Możesz też tutaj wypożyczyć rower (Giant Stance/Trance/Reign).

Trutnov Trails - Trailcentrum Lhota - Zakladna

Czeska szkoła architektury w najlepszym wydaniu.

Trutnov Trails - wypożyczalnia Giant

Kosz wypożyczenia: zależnie od modelu, ok. 90-120 zł plus kaucja (330/660 zł).

Trutnov Trails - opaska podporuj

Opaska jest nieobowiązkowa, ale i tak ją kupisz, jak zobaczysz ile pracy zostało włożonej w budowę tras.

Jeśli jednak te sprawy Cię nie interesują, troszkę wygodniejszy dostęp do ścieżek jest z parkingu alternatywnego – tzw. parkoviště Pod Sedmidomím:

Jest to parking leśny, na którym nie uświadczysz infrastruktury ponad stół piknikowy i kosz na śmieci.

Trutnov Trails - parkoviste Pod Sedmidomim

Parkoviště Pod Sedmidomím.

Ale nie wygody są tu najważniejsze, a…


Trasy

Panský stoupák

Podjazd – 3,4 km

Podjazd na mapie oznaczony jest jako singiel i na początku faktycznie zaczyna się od klimatycznej, naturalnej ścieżki. Środkowa część to już lekko wznosząca się leśna droga z widokami na skalne ściany, które już niedługo będziesz oglądać z góry. Przed szczytem obudzi Cię dość wymagająca sekcja techniczna po kamieniach.

Trutnov Trails - podjazd kamienie

Trutnov Trails - Pansky Stoupak

Trutnov Trails - podjazd Pansky Stoupak

Jeśli zaczynasz od parkingu przy Trailcentrum, dodatkowo czeka Cię szybki łącznik płaskim szutrem (Dolni Panska Cesta) lub alternatywnie – również szutrowy skrót prosto na szczyt (o wymownej nazwie Zkratka k trailum). Nie jechałem nim, bo domyślny leśno-ścieżkowy podjazd jest wystarczająco ciekawy, żeby zrobić go cztery czy pięć razy i nie umrzeć z nudów.

Trutnov Trails - podjazd

Ogółem, podjazd z pewnością przyprawi Cię o szybsze bicie serca – ale niekoniecznie z takich samych powodów, jak np. Trail Dr Weissnera na Rychlebach. Jest fajny, ale nie odbiega od większości podjazdów, jakie pokonujesz w górach na wycieczce enduro.

Kozí trail

Niebieska – 2,5 km

Wbrew temu, czego można by się spodziewać, NIE jest to typowy flow-trail w stylu Twistera. Zakręty – w dużych ilościach – są wykrojone w naturalnej nawierzchni, w której nie brakuje kamieni i korzeni. Od czasu do czasu, obok głównej linii pojawiają się opcjonalne przeszkody (skalne przejazdy, hopki) nieco podnoszące poziom trudności dla chętnych.

Trutnov Trails - hopa Kozi Trail

Jest też krótka czerwona odnoga z wąską kładką do pokonania.

Trutnov Trails - northshore

Wisienką na torcie jest potężny wallride – konstrukcja raczej niespotykana na niebieskich trasach!

Trutnov Trails - Kozi Trail wallride

Trutnov Trails - wallride

Ze względu na umiarkowane nachylenie, płynny przejazd nie stanowi tu epickiego wyzwania, ale mimo to, ze względu na kręty i nie zawsze przewidywalny charakter, dostarcza bardzo dużo satysfakcji.

Trutnov Trails - mostek Kozi Trail

Trutnov Trails - chorągiewka

Ostatnia sekcja jest w budowie – ma zostać ukończona jeszcze w tym roku. Póki co, Kozi Trail kończy się przy szutrowej drodze wracającej na szczyt, prosto na start trasy czerwonej.

Modřínový trail

Czerwona – 3,3 km

Tu już przeszkody typu dropy czy kamienne hopki są częścią głównej linii, a to objazdy są opcjonalne. Jest też fragment biegnący tuż przy kilkunastometrowych skalnych ścianach, które pobudzą wyobraźnię u osób z lękiem wysokości. Bez obaw – spaść się raczej nie da, ale wrażenia pozostają.

Trutnov Trails - Modrinovy Trail czerwony

Trutnov Trails - Modrinovy Trail skały

Trutnov Trails - Modrinovy Trail przepaść

W pamięć zapada też bardzo płynna, naturalna końcówka i w całości ułożony z kamieni trawers. Nie zazdroszczę budowniczym pracy nad tą sekcją…

Trutnov Trails - skalny trawers Modrinovy Trail

Trutnov Trails - banda Modrinovy Trail

Trutnov Trails - Modrinovy Trail czerwony

Czerwona trasa jest aktualnie najdłuższą ze wszystkich i kończy się przy „parkingu alternatywnym”, tuż obok wjazdu na singiel podjazdowy. Tym musisz wrócić na szczyt, żeby zaliczyć gwóźdź programu, czyli…

Trail Pod Jeskyňkou

Czarna – 2,0 km

W większości nie odbiega drastycznie poziomem trudności od trasy czerwonej. Jest bardzo naturalnie i bardziej stromo, miejscami można się poczuć jak na OS-ach zawodów enduro. Znalazła się tu też perfekcyjnie ukształtowana sekcja płynnych band.

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - bandy

Wyrzuca ona jednak wprost na najtrudniejszy fragment trasy (tzw. Whistler), z dwoma wariantami przejazdu: trudnym i hardkorowym.

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - Whistler 2

Ja jadę chicken-linem. Wariant hardkorowy prowadzi od miejsca zrobienia zdjęcia na wprost.

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - Bacha Whistler

Chuda Baśka ostrzega!

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - ścianka

Końcówka linii hardkorowej – tu już jest stosunkowo łagodnie.

O ile wariant trudny zahacza o terytorium zarezerwowane dla tras DH, to hardkorowy (oznaczony trupią czaszką) wymaga dodatkowo podstawowych umiejętności trialowych. I dobrej polisy. Linia przypomina nieco schody – do pokonania masz trzy krótkie stromizny (mniej więcej długości roweru), poprzerywane równie ciasnymi półkami, na których musisz wytracić prędkość.

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - Whistler koniec

W dalszej części trasy jest jeszcze jedna sekcja oznaczona jako „Experts only”, choć już zdecydowanie łatwiejsza.

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - skały

Trutnov Trails - Trail pod Jeskynkou - kamienie

Bunkr Trail

Niebieska – 3,2 km

Trasę można podsumować krótko: bunkry są, ale… nie jest zajebiście. Totalnie odstaje od tego, czego mógłbyś oczekiwać od tego typu miejscówek. Jest leśną/szutrową drogą, biegnącą grzbietem góry, zazwyczaj na wprost, między zarośniętymi trawą bunkrami. Widoczki są ładne. Bunkry można obejrzeć. Pod koniec jest nawet krótki (!) kawałek singla.

Trutnov Trails - Bunkr Trail

Trutnov Trails - Bunkr Trail widok

Na początku myślałem, że może to być spoko opcja na wprowadzenie w MTB kogoś, kto nigdy nie jeździł w górach. Potem doszedłem do wniosku, że ktoś taki zniechęciłby się maksymalnie w połowie asfaltowego podjazdu, który dłuży się tak bardzo, że zaczynasz zaglądać ludziom do ogródków. Zaufaj mi: nie jedź na Bunkr Trail.


Oznakowanie tras

W całym kompleksie znajdziesz zaledwie kilka tabliczek z prawdziwego zdarzenia i nieco więcej prowizorycznych kartek zawieszonych na drzewach – widać, że nie było to na razie priorytetem budowniczych. Cały obszar nie jest jednak ani duży, ani szczególnie skomplikowany w nawigacji. Mała pomoc na pewno przyda się na końcu trasy niebieskiej – w środku lasu, bez żadnego oznakowania.

Trutnov Trails - oznakowanie

Trutnov Trails - oznakowanie Pansky Stoupak

Trutnov Trails - oznakowanie

Warto więc na wszelki wypadek mieć ze sobą mapkę – papierową (kupisz za parę złotych razem z opaską na kierownicę) i/lub elektroniczną (JPG lub Trailforks w telefonie – polecam).

Trutnov Trails - mapa

Na jak długo jechać?

Po zsumowaniu wszystkich zjazdów wychodzi niecałe 8 km… Ale głowa do góry, trasy są naprawdę treściwe i razem z podjazdami, pętle (niebieskaczerwonaczarna) mają:

  • zaczynając z parkingu przy Trailcentrum: ok. 20 km
  • zaczynając z parkingu Pod Sedmidomím: ok. 16 km

Nie ma więc wątpliwości, że żółwim tempem objedziesz wszystko w jeden dzień – nawet, jeśli skusisz się na ten nieszczęsny Bunkr Trail (z Trailcentrum to dodatkowe 9 km).

Trutnov Trails - regulamin

Nasi tu byli…

Czy warto przyjechać na dłużej? Żeby jak najlepiej poznać miejscówkę, spędziłem tu dwa dni i zupełnie się nie nudziłem. Jeśli jednak masz uczulenie na przejeżdżanie tych samych odcinków dwu- lub trzykrotnie w ciągu jednego weekendu, raczej na drugi dzień zaplanuj sobie inne rozrywki (w okolicy jest np. Mieroszów).

Charakter tras: dla kogo? Jaki rower?

Jeśli byłeś na Rychlebach, wiesz czego się spodziewać – tutejsze trasy są podobnie wymagające, jak „stare ścieżki” (czyli wszystkie poza Superflow i pętlą Podel Cerneho Potoka).

Jeśli nie byłeś na Rychlebach, to po pierwsze: pojedź. Jeśli jednak bardziej Ci po drodze do Trutnova, spodziewaj się naturalnej nawierzchni i sporej liczby dużych kamieni i głazów (wbudowanych w podłoże, często celowo). W przeciwieństwie do Rychleb, jest tu też sporo korzeni.

Trutnov Trails - czerwona trasa końcówka

Poza opisaną wyżej sekcją Whistler, trasy nie wymagają wybitnych umiejętności, więc jeśli np. radzisz sobie na Starym Zielonym w Bielsku, poradzisz sobie i tutaj.

W kwestii sprzętu, najlepiej sprawdzi się rower ścieżkowy – ja śmigałem na Whyte T-130, którego opisywałem ostatnio w bikepornie. Malwina z kolei dosiadała Moona i też nie narzekała, bo rower enduro ma tutaj co robić. Nie znaczy to jednak, że nie będziesz miał frajdy na hardtailu XC. Taki już urok trail-parków, że są do ogarnięcia w zasadzie na każdym rowerze MTB z dobrą geometrią i przyzwoitymi oponami.

Trutnov Trails - mostek Kozi Trail

Trutnov Trails - schody Trail pod Jeskynkou

Na czerwonej trasie spotkałem też małżeństwo z rowerami trekkingowymi. I cóż, w ich wykonaniu faktycznie był to trekking (dlatego „z rowerami”, a nie „na rowerach”)… Więc na przełajówce się tu nie pchaj! Rower DH też byłby sporym przegięciem, choć nie aż tak bardzo nie na miejscu, jak mogłoby się wydawać.

Trutnov Trails - Modrinovy Trail drop

Noclegi i wyżywienie

W samym Trutnovie nie nocowałem, ale wśród chałup, chat i penzionów wymienionych na oficjalnej stronie ścieżek, na pewno znajdziesz coś dla siebie. Najbliższy camping jest oddalony od ścieżek o 10 km.

Nie polecę Ci też żadnej świetnej knajpy, bo po posileniu się w Trailcentrum, muszę powiedzieć że… dawno nie jadłem tak paskudnego obiadu (pewnie dzięki temu, że sam nie gotuję). Ale „menu”, w postaci kucharza prezentującego gotową do odgrzania zawartość kilku plastikowych pojemników, też ma swój niezaprzeczalny, szczery urok…

#foodporn w wersji #trutnovtrails ;) #nofilter #zadenfiltrniepomoze

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika 1Enduro (@1enduro)

Podobnie jak ciasto (tym razem pyszne!), które w ramach niespodzianki dostaniesz gratis na deser. Jeśli dodać do tego obowiązkowe czeskie piwo, nie wiem czy kolejnym razem nie przemęczę paskudnego obiadu dla przyjaznej atmosfery tego miejsca.

Trutnov Trails - Modrinovy Trail


Podsumowanie

Trutnov Trails urzekło mnie. Jeżdżąc tam, pijąc piwo, gadając ze spotkanymi ludźmi, czułem się jak na Rychlebach 7 lat temu, kiedy ta miejscówka dopiero powstawała. Tak jak tam, na Trutnov Trails nie ma jeszcze prawdziwego flow-traila ani pumptracka, kuleje oznakowanie, nie wszystkie trasy są dokończone, a te które są, wymagają dopracowania (np. lepszego odwodnienia). Słaba jest też na razie infrastruktura – Trailcentrum to podrzędna czeska jadłodajnia z mapą ścieżek przyklejoną za oknem, śmierdzącymi toaletami i szyldem powieszonym naprędce nad garażem.

Trutnov Trails - Zaklatna centrum

Czy powinieneś to rozumieć jako narzekanie na wady tego miejsca?

Hell no!

Ta surowość, naturalność i lekkie niedopracowanie tworzą klimat Trutnov Trails. W końcu kolarstwo górskie – a na pewno enduro – nie polega na tym, żeby jeździć tylko po idealnie wymuskanych trasach, z oznakowaniem na każdym drzewie, kończących się na podjeździe luksusowego hotelu. Prawda…?

Dlatego też Trutnov Trails w pełni zasługuje na miano „tras enduro” i gorąco polecam Ci się tam wybrać. Najlepiej w ten dzień, kiedy nie masz ochoty na prawdziwe szlaki nie dlatego, że są zbyt wymagające, tylko dlatego, że są zbyt monotonne! Trutnov może i jest enduro-burgerem, ale takim krwistym, z naturalnej wołowiny i przyprawionym bekonem.


Zobacz też przewodniki po innych ścieżkowych miejscówkach:

Zachęcam Cię też do zapisania się do newslettera, którego czytelnicy, poza najszybszą informacją o nowych wpisach, dostają mały wgląd za kulisy powstawania bloga :)

 

  1. Przemek Wielicki

    Dzięki za nowy tekst do czytania. Tradycyjnie załączam link do mapki Trailforks – http://www.trailforks.com/region/trutnov/

    W tym tygodniu planuję tam podjechać na trasie objazdu innych miejscówek. Pozdrawiam!

  2. to po lewej to kura, a to po prawej?

    1. Kotlet mielony… Wolę nie wiedzieć, z czego ;)

  3. No i masz ci los. Teraz się tam wszyscy zlecą i zajeżdżą jedną z moich ulubionych miejscówek. :) A tak serio to jak zwykle świetna relacja – w punkt!!! I a`propos: jeżdżę tam od ok. 2 lat i jeszcze na Bunkr Trail nie byłam – utwierdzasz mnie tylko w przekonaniu, że szkoda na niego czasu.

  4. Jak poszperacie na rynku w miasteczku to można trafić na dobrego stejka. Kafka, ciacho i bro też występuje. Niestety kilka km od ścieżek więc na after

  5. Podczas szukania filmików o Trutnov natrafiłem na Areal Kouty.
    Znasz może to miejsce?
    https://www.youtube.com/watch?v=5t62w3gBuyY

  6. A czy napiszesz kiedyś coś o mieroszowie? Wiem że to raczej trasy nieoficjalne, ale conieco na trailforks jest, a tam mam najbliżej, przy okazji chciałbym zahaczyć o srebrną górę i wspomniany trutnov.

  7. Panowie bajkerzy podpowiedzcie coś. Mam zarezerwowany na przełom wakacji tydzień urlopu – „tydzień w siodle”. Zakładam start zabawy w Świeradowie oraz konieczność (nie koniecznie na sam koniec) odwiedzenia Rychleb. Zastanawiam się jak i czy logistycznie dodać coś po drodze. Mam sztywniaka ns eccentric alu 2. Za stary jestem na zabawy w igranie ze śmiercią (patrz DH pełną gębą i jakieś skakanie na 2,3 metry). Liczy się flow i dobra zabawa. Polećcie coś na tydzień w siodle. Do tej pory zaliczyłem tylko 1 dzień w Świeradowie i pierdyliard prób zjazdu z Kieleckiego Telegrafu.

      1. He, he…
        Świetna mapka, jest co odwiedzać.

      2. Za ile zobaczymy podobną sytuację podmieniając Czech na Polish .. ?
        A na razie coś wybiorę :)

  8. Byłem, faktycznie spoko miejscówka – trochę może krótkawa trasa. Przejazd z wąwozem po prawej daje do myślenia, szczególnie jak było się na tej skale widokowej.
    A tak off topic, co myślisz o rowerze (przy dobrej cenie 12-13 tyś.)
    https://www.specialized.com/pl/pl/bikes/mountain/trail/stumpjumper-fsr-comp-carbon-29/106986
    Jeździł ktoś na takim?

    1. Rower super – jeździłbym ;)

      1. Mam 182cm wzrostu. Przy takiej dziwnej geometrii 29″ brałbyś rozmiar ‚L’?
        Mostek ma 7cm.

        1. Wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat znajdziesz tutaj: http://www.1enduro.pl/wybrac-rozmiar-ramy/ ;)

  9. Opis miejscówki oddaje jej klimat. Ale co kuchni to muszę zaprotestować. Okropna j=nie jest. Taka zwykła. Hermelin i utopenec, czyli czeskie specjały, są nie najgorsze. Generalni żarcie jak w zwykłej czeskiej hospodzie. Zwyczajne ale nie okropne. A i po zjedzeniu podchodzi do nas dwóch gości, Polaków, i ze strachem w oczach, jakie tu jedzenie, da się zjeść? Ot, wpływ bloga…

    1. Dzięki za drugą opinię :) Hermelina i utopenca nie próbowałem, bo:
      a) nie było
      b) nie lubię :P

      Ale ziemniaki z cebulą podawane na zimno (prosto z lodówki) były okropne i nic tego nie zmieni ;)

      1. No tak, na zimno pyry mogą smakować „średnio” ;) Dwa razy tam byłem i dwa razy jadłem i zawsze ciepłe było. Choć pewnie jakbym za pierwszym razem zimne dostał to inaczej bym myślał. Nie wiedzieli, że bloger przyjechał, to się nie starali. A my jak podjedziemy w naszych teamowych koszulach, to się boją, że prosi przyjechali i się starają :)

  10. Trutnov moja ulubiona miejscówka jak na razie. własnie ze względu na klimat swojski i surowy, co do żarcia sie nie zgodzę z opinią kolegi ale każdy może mieć swoje zdanie. żarcie tanie, piwo jeszcze tańsze a trasy też super szkoda ze tak mało ale wiem że będzie więcej i na pewno wrócę

Dodaj komentarz do tekstu Miejsca: Trutnov Trails

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top