20 pytań do: Mariusz Bryja „Brian”

Wywiady, Zawody / 

Nie jest przesadą nazwanie Briana legendą polskiego enduro. Swego czasu wygrał wszystko, co było do wygrania i nadal – jeśli tylko kontuzje pozwalają mu na start – jest uważany za faworyta dowolnych zawodów. Ale Brian to nie tylko teamowy zawodnik Krossa, to też współautor najlepszych filmów enduro. Celowo nie napisałem „polskich filmów enduro”, bo Pathfinder czy Enduro Me to poziom światowy. Do tego dochodzą klimatyczne „edity”, które Brian kręci na swoich „domowych” szlakach i sam montuje.

Ale starczy tych zachwytów – ostatecznie Mariusz to taki sam rider jak Ty i ja, dlatego postanowiłem zapytać go o przemyślenia na temat polskiej sceny enduro.

1. Od czego zaczęła się Twoja zajawka na MTB? Jakie inne dyscypliny uprawiałeś wcześniej? Co spowodowało, że skupiłeś się na enduro?

Zawsze lubiłem jeździć na rowerze, jako mały chłopiec nie potrafiłem jeździć po drogach, tylko ciągle szukałem, gdzie by tu poskakać :) Stąd mogła wziąć się pasja do rowerów górskich. Równolegle do jeżdżenia na rowerze, uprawiałem szeroko pojęte narciarstwo i jazdę na snowboardzie, zresztą do dziś jeżdżę na nartach freetourowych, które dają dużo wolności, jaką możemy spotkać w enduro i chyba to jest jedna z najważniejszych cech tej dyscypliny. Lubię również jeździć na motocyklu trialowym, który jest bardzo dobrym uzupełnieniem treningu na rowerze enduro.

2. Jak postrzegasz ewolucję polskiej sceny enduro – większy potencjał jest w zawodach, zlotach, czy w samotnej eksploracji? W którym kierunku zamierzasz się rozwijać?

Myślę, że podobny potencjał jest w zawodach, jak i w zlotach. Jedni wolą współzawodnictwo, inni nie, ale większość chce się spotkać na rowerach, żeby podzielić się swoimi doświadczeniami związanymi ze wspólną pasją. Jak na razie skupiam się na zawodach i filmowaniu, czas pokaże co będzie dalej.

3. Jazda i trening jest dla Ciebie w pewnym sensie pracą. Czy „zawód marzeń” też bywa męczący? Skąd czerpiesz motywację?

Czasami bycie tzw. pro riderem bywa męczące. Zwłaszcza wyjazdy, kiedy trzeba się do nich przygotować, oraz kiedy po powrocie trzeba nadrobić zaległości w drugiej pracy :) Inspiracji do jazdy szukam w przeglądaniu treści enduro w necie.

Mariusz Bryja Brian Kross 3

Fot. Bartek Woliński, Kross

4. Dużo mówi się o „zawodowcach” na polskiej scenie. Czy jazda na rowerze to faktycznie Twój zawód, czy od 8 do 16 zajmujesz się czymś całkiem innym?

Myślę, że jak na razie w Polsce nie ma stu procentowych zawodowców. Jest kilku zawodników, którzy mają wsparcie sprzętowe i dodatkowo jakieś małe wynagrodzenie, ale każdy wykonuje jakiś dodatkowy zawód.

5. Co sądzisz o obiegowej opinii, że „enduro to emerytura dla zawodników DH”?

Myślę, że to nieprawda, bo jest coraz więcej młodych i dobrych zawodników, jak i riderów, którzy tak jak ja wywodzą się z XC.

6. Jak spędzasz okres poza startami? Trenując, ile czasu spędzasz na rowerze enduro, a ile w inny sposób?

Na rowerze jeżdżę przez cały rok. W zimie czasami uzupełniam to nartami freetourowymi, kiedy jest duży opad śniegu i jazda na rowerze nie ma sensu. Wtedy podchodzenie na fokach utrzymuje dobrą kondycję fizyczną, a trudne zjazdy wyrabiają refleks i sprawność motoryczną. W wolnych chwilach jeżdżę również na motocyklu trialowym, który wzmacnia dłonie i wbrew pozorom przyzwyczaja do większych prędkości.

Mariusz Bryja Brian Kross 6

Fot. Bartek Woliński, Kross

7. Zdradzisz nam, jak wygląda Twoje przygotowanie do zawodów na 3 dni przed startem?

Przede wszystkim zapoznaję się dobrze z oesami. Sprawdzam dokładnie rower, czy nie ma jakichś usterek, zawsze staram się zabierać podstawowe części zapasowe i opony na różne warunki.

8. Pochodzisz z Bukowiny Tatrzańskiej. Również inni zawodnicy z czuba polskiego enduro to „górale” – czy myślisz, że mieszkanie blisko gór jest kluczowe dla wyników?

Myślę, że enduro trzeba trenować w górach. A żeby to robić często, trzeba w nich po prostu mieszkać :)

9. Jakie masz rady dla początkujących riderów? Co robić, żeby progres był jak największy?

Trzeba jeździć za riderami trochę lepiej jeżdżącymi od siebie – ale na tyle, żeby można było utrzymać się im na kole. Bardzo pomagają szkolenia techniki jazdy, no i oczywiście dużo jazdy w różnorodnym terenie.

10. Jakie cechy są najbardziej cenione przez polskich sponsorów? Czy polscy zawodnicy są gotowi do podejmowania współpracy z dużymi firmami, takimi jak Kross?

Przede wszystkim trzeba robić dobre wyniki na zawodach, ale to nie wystarczy. Należy również być medialnym i mieć dużo znajomych na Facebook’u ;)

Mariusz Bryja Brian Kross 5

Fot. Bartek Woliński, Kross

Porozmawiajmy o sprzęcie:

11. Jakieś magiczne sztuczki w setupie, czy fabryczne wyposażenie?

Staram się dobierać komponenty wygodne dla mnie, ale nie uważam, żeby to były jakieś magiczne sztuczki  :)

12. Czy wprowadzasz jakieś specjalne modyfikacje sprzętu na zawody?

W zasadzie oprócz doboru opon i przedniej zębatki, nic nie zmieniam w rowerze na zawody.

13. Jak ustawiasz zawieszenie? Twarde i szybkie, czy miękkie i stłumione?

Z reguły w miarę miękkie i niestłumione za bardzo.

14. Na jakim ciśnieniu w oponach jeździsz?

Z przodu 1,4 bar, z tyłu 1,6 bar.

15. Koła 29″ – nadają się do enduro?

Myślę że tak, to zależy od preferencji.

Mariusz Bryja Brian Kross 1

Fot. Bartek Woliński, Kross

16. Kogo uważasz za swojego największego rywala w ściganiu?

Swoją słabość :)

17. Która lokalizacja zawodów oferuje najlepsze Twoim zdaniem trasy? Wolisz przygotowane, kręte single (jak na Enduro Trails), czy bardziej naturalne szlaki (jak na EMTB Enduro)?

Powiem krótko: lubię jedne i drugie :)

Mariusz Bryja Brian Kross 2

Fot. Bartek Woliński, Kross

18. Jak porównałbyś poziom polskich imprez do zawodów zagranicznych?

Nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie startowałem jeszcze za granicą, ale uważam, że w Polsce zawody organizowane są na wysokim poziomie.

19. Dlaczego ciągle nie widać polskich zawodników w Enduro World Series? Czy planujesz w przyszłym roku starty za granicą?

W Polsce jest mało zawodników wspieranych/sponsorowanych, których byłoby stać na regularne starty za granicą. Miałem startować w tym roku w zagranicznych zawodach, ale wyeliminowała mnie kontuzja obojczyka. Mam nadzieję, że zdrowie pozwoli na starty w przyszłym sezonie.

20. Izotonik, woda czy piwo? ;)

W trakcie jazdy woda, a po rowerze piwo :)

Dzięki za wywiad!

 

Mariusz Bryja Brian Kross 4

Fot. Bartek Woliński, Kross


PS. Nie bez powodu to właśnie Brian rozpoczął ten cykl, ale chciałbym, aby na „20 pytań do” odpowiedziała też reszta czołówki polskiego enduro. Kto Twoim zdaniem powinien się w niej znaleźć? Napisz też proszę, czy podoba Ci się taka nowa forma wpisu. A jeśli się podoba – udostępnij na twarzoksiążce! :)

Może zainteresują Cię też inne teksty z kategorii „zawodowej”?

  1. Spoko, wywiady z gwiazdami zawsze są ciekawe. Możesz też zrobić wywiad z członkami jakiegoś topowego teamu enduro, np. WWTT.

  2. Oprócz Briana, drugą legendą jak dla mnie na krajowym podwórku jest Marcin Motyka i do niego poproszę skierowac następne 20 pytań ;)

  3. Wywiad super :)
    Moje typy to: Arek Perin i Marcin Motyka

    1. Jeszcze Patryk Kalinowski, Młody chłopak z Grudziądza który łapie dużo kontuzji, ale jest szybki mimo że mieszka na północy kraju.

      1. Z calym szacunkiem dla Patryka ale on naparza caly rok eFeRke, wiec czemu by mial dawac wywiad jako „czolowy zawodnik enduro” ?

  4. Młody talent robiący z roku na rok coraz lepsze wyniki. Stanisław Rusnak.

  5. Świetny tekst :)
    Jak dla mnie do przepytania:
    Krystian Białka
    Wt rider
    Marcin Motyka
    Tomasz Dębiec
    Oraz jakąś dziewczyne z czołówki aby zobaczyć jak wygląda to z jej punktu widzenia

  6. Speedy ma rację:)
    A skoro padł już Marcin to następnym powinien być Szwedu mimo, że nie startuje to jednak jest dobry skurczybyk.
    Zasadniczo nie czepiam się literówek chyba, że to poważny periodyk typu „Nasz Dziennik”, ale dwie literówki tutaj bardzo mi się spodobały.
    Czy w „zawód marzeń” też bywa męczący? – przeczytałem Czy wzwód marzeń….
    Zdadzisz nam, jak wygląda Twoje przygotowanie do zawodów – przeczytałem Zdziadziasz nam…
    Se myślę, o co on się pyta, na prochach czy co:D

    1. Dzięki, literówek należy się czepiać. Ja się zawsze czepiam ;)
      Przeor, wywiad z Tobą to byłoby coś, ale to *musiałoby* być wideo ;)

      1. Wieńczysław Nieszczególny

        Czyli, że można się czepiać? To z góry przepraszam.
        Ja bym się przyczepił do szyku ostatniego zdania w lidzie, bo brzmi trochę jakby Brian montował filmy na szlaku.
        No i w tytule imię i nazwisko bohatera napisałbym w dopełniaczu.

        A w temacie – oprócz standardowych, Marcina Motyki i Arka Perina, dodałbym na przykład kogoś z ekipy EMTB albo ETrails. Wiem, że to nie zawodnicy, ale fajnie byłoby przeczytać o organizacji zawodów, budowie ścieżek czy prowadzeniu szkoleń.

        1. Staram się pisać po polsku, więc ewidentne błędy trzeba wytykać :) „Lida” poprawiłem zgodnie z Twoją słuszną sugestią, ale tytuł zostawiam ze względu na wyszukiwarki.

          Sugestie dotyczące ETrails/EMTB itp. popieram, dzięki!

          1. Wieńczysław Nieszczególny

            Też uważam, że poprawianie błędów to nie czepianie się, a tylko sposobność do dyskusji i poszerzania wiedzy językowej.

            To, że piszesz po polsku, już zauważyłem – tu i na forach :)

  7. Polska czołówka enduro to dokładnie tak samo jak w XC tylko, że bez Marka Konwy. Czyli sto lat za murzynami, bo w XC tylko Marek wchodził na topowy poziom. Brian, Arek, Marcin, Wojtek dużo lepsi od reszty nas, a i tak z czołówką światową walki nie nawiążą ani przez moment. Żeby pojechać na zawody do Czechów nie potrzeba więcej kasy. Obawiam się, że nie ma szans na wygraną nawet w Pepikowym cyklu przez Polaka. Ja bym te kolejne pytania skierował właśnie do Marka Konwy, może odpowie dlaczego wygrał na Beaverach 2.0 i hardtailu xc w Bielsku i jaki to wielki poziom enduro mamy. Zawodników na palcach jednej ręki, a reszta się bawi. Mi z tym dobrze, im większa napinka na wyniki tym gorsza atmosfera wśród ludzi, ale to już nieodwracalny proces.

    1. Na Rychlebskim Enduro trochę Polaków się pojawiło i całkiem przyzwoicie im poszło – mimo że nie była to tylko ścisła czołówka.

      Marcin Motyka też w tym roku zaliczył całkiem niezłe wyniki w swoich debiutach w Niemczech (Austrii?). Więc aż tak źle chyba nie jest…?

      A jeśli chodzi o Marka Konwę – cóż, to po prostu zajebisty zawodnik :)

      1. Tak, Marek to zawodnik XC, który na rowerze XC klepie ludzi na fullach. W enduro nie mamy nikogo dobrego w skali globalnej, nie mówiąc o wybitnych.

    2. Gekon dobrze rzecze, polać mu.

  8. Chciałbym zobaczyć tutaj Arka Peri na, Marcina Motykę, Elżbietę Figurę oraz Remigiusza Cioka :)

    1. Zdecydowanie bardziej wolałbym z Katarzyną Figurą…

  9. W zeszłym roku społeczność jednoznacznie dała znać, że chce więcej wywiadów z Przeorem :P

    A rozmowa fajna, szkoda tylko, że Bryan udzielał co prawda konkretnych ale dość lakonicznych wypowiedzi. Cóż, nie można mieć wszystkiego ;]

  10. Ciekawy pomysł z tymi wywiadami.
    Ja osobiście spytałbym jeszcze o to:
    … jaki masz pomysł na to, aby powstawały nowe trasy do jazdy enduro?
    Czy masz jakiś pomysł aby uchronić istniejącą przyrodę przed erozją i zniszczeniem na przykład przez tzw. zwózki drewna?

    Niech chłopaki i dziewczyny wypowiedzą się na temat naturalnych miejscówek, bo bez nich enduro zamknie się w bikeparkach.
    Niech przyczynią się do powstawania nowych „(szlaków)””rowerowych”. Warto ich o to zapytać.
    Spytałbym jeszcze jakie kierunek w rozwoju „ogólnie pojętego enduro” Ci się nie podoba i co należałoby zmienić?
    … Z drugiej strony, pytanie – co Twoim zdaniem przyczynia się do tego, że „enduro” zmierza w dobrym kierunku?

    Dodam jeszcze że enduro to nie tylko zawody, to przede wszystkim aktywny wypoczynek na rowerze w górach. Przynajmniej dla mnie. Chciałbym przeczytać co na ten temat mogą powiedzieć inne osoby nie startujące w zawodach, ale eksplorujące wszelkie możliwe górki te wysokie, niskie, dalekie i bliskie. Myślę tu o Zadymku, kolegach z Southbike i Enduroriderz, Ojciec77, o Tobie Michał oraz o MambaOnbike. W mojej opinii to są osoby godne do naśladowania, bo zawodnicy mają inne cele niż my pospolici enduracy pijący piwo i jedzący zwykły chleb.

  11. Nominuję sibika do wywiadu z legendami polskiego enduro!

Dodaj komentarz do tekstu 20 pytań do: Mariusz Bryja „Brian”

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

A Ty kogo nominowałeś w Polish Bike Awards 2015?

Hajlajtsy, Opinie / 

Część z Was mogła nie słyszeć o plebiscycie Polish Bike Awards organizowanym przez Woodride. Pewnie dlatego, że jest on mocno skrzywiony w kierunkach okołodownhillowych. W tym roku pojawiło się jednak milion nowych kategorii, z których część bardzo pasuje do enduro. Czemu by więc nie włączyć się do akcji?

Kategorii tak naprawdę jest trochę mniej niż milion, ale dwadzieścia to też sporo… Jest więc okazja do przypomnienia sobie najlepszych wydarzeń tego roku. Postanowiłem podzielić się z Wami moim subiektywnym wyborem.

1. Polska impreza rowerowa sezonu 2015

Długo się wahałem, które zawody wybrać… Najlepiej wspominam EMTB Enduro na Ślęży, za super trasy, atmosferę i organizację, a do tego ciekawe połączenie imprezy enduro z… szosową. Wyszedł z tego klimatyczny, kameralny festiwal. Miło wspominam też ten w Kluszkowcach. W moim wykonaniu były to najgorsze zawody ever, ale za to na JoyRide pierwszy raz miałem wrażenie, że enduro jest ważną częścią tego rowerowego święta, a nie tylko modną przyczepką. Mój wybór ostatecznie padł jednak na…

II Podhalański Zlot Enduro MTB. Organizatorzy z Rowerowego Podhala idealnie połączyli to, co najlepsze w ściganiu i luźnych wycieczkach, a jakość i skala całego przedsięwzięcia przewyższyła jakiekolwiek zawody. Oby więcej takich imprez!

Podhalański Zlot Enduro - grupowe Bukol

Fot. Bukol, Stowarzyszenie Rowerowe Podhale

2. Światowa impreza rowerowa sezonu 2015

Na żadnej nie byłem, więc typuję tylko na podstawie emocji, jakie poszczególne imprezy wzbudziły u mnie „zdalnie”. Największe poruszenie na pewno wywołało wydarzenie nijak z enduro nie związane: Red Bull Rampage. Poruszenie mocno negatywne, ale kategoria nie mówi o najlepszej imprezie. Tegoroczny Rampage był moim zdaniem tą najważniejszą – ze względu na to, jak wpłynie na dalszy rozwój tego sportu.

Aby jednak pozostać wiernym enduro, oddałem swój głos na Enduro World Series w Irlandii (Emerald Enduro). Wystartowało w nim kilku znajomych z Polski, więc poza śledzeniem oficjalnych relacji można było podejrzeć profesjonalny racing „oczami Kowalskiego”. Emerald Enduro ma też opinię najbardziej wyluzowanej edycji EWS, z ciągle obecną koleżeńską atmosferą. Więc nominacja za ducha enduro, mimo rywalizacji na najwyższym poziomie!

3. Polski bike park sezonu 2015

Bez kozery powiem: ścieżki Enduro Trails w Bielsku-Białej! Nie jest to może bike park w tradycyjnym sensie (bo wyciągu brak), ale i tak jest to w tej chwili moje ulubione miejsce do jazdy w Polsce. Co ważne, jest to miejsce, do którego śmiało można zabrać mniej zaawansowanych riderów (nawet dzieci!), a i bardziej zaawansowani mają tu kupę zabawy i świetny poligon do szlifowania techniki jazdy.

Srebrna Góra też pokazała, że się da, ale myślę, że swój potencjał rozwinie dopiero w 2016 – pierwsza nominacja zaklepana!

Ścieżki Enduro Trails Bielsko - Twister banda widok

4. Europejski bike park sezonu 2015

W tym roku nie wydarzyło się tam nic rewolucyjnego, ale i tak mam duży sentyment do Saalbach-Hinterglemm. 4 wyciągi w dwóch miejscowościach, darmowy karnet, a to wszystko stosunkowo blisko od polskiej granicy. Dostępność jest bardzo ważna, ale najbardziej w Saalbach urzeka mnie zróżnicowanie tras. Od łatwych flow-traili, przez trasy DH/FR, aż po długie, naturalne single. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. A ja Hackelberga mógłbym zaliczać w nieskończoność!

5. Najlepszy polski rowerowy single track (w tym linia dirt, trasa DH, pumptrack)

Jak było Enduro Trails, to jest i Twister! Większość z Was twierdzi, że Superflow jest jednak lepszy, moim zdaniem jest godnym konkurentem, ale tak czy siak – na terenie Polski wymiata konkurencję nie ma żadnej konkurencji. Czysta frajda z jazdy, niezależnie od poziomu umiejętności.

Na wzmiankę zasługuje też największy w naszej części Europy pumptrack, który powstał w Nowym Sączu. Jeszcze nie byłem, bo ciągle nie wierzę, że to dzieje się w Polsce!

6. Najlepszy rowerowy single track na świecie

Moja pierwsza myśl to wspomniany już Hackelberg, ale nominacja wędruje dużo bliżej, bo do Superflow. Kiedy powstał, był czymś totalnie zaskakującym i mimo, że od otwarcia minęło już parę lat, to w 2015 dalej stanowił wzór do naśladowania dla wszystkich twórców tego typu singli. Nie jest to wprawdzie trasa dla każdego, ale prawie – a przy tym daje duże możliwości rozwoju. Różnorodność to jej największa przewaga nad Twisterem. Tu za każdym przejazdem można się nauczyć czegoś nowego.

7. Budowniczy tras i infrastruktury rowerowej w Polsce

Mam ogromny szacunek dla ekipy Enduro Trails za organizacyjne ogarnięcie bielskich ścieżek, ale jeśli chodzi o ilość ruchów łopaty i kilofa, najbardziej do tego sukcesu przyczyniła się praca STB – Super Trail Brothers. Wiktor Zemanek i Marcin Gmerek odpowiadają za dolną połowę Twistera, czyli odcinek Beskidia Flow. Ich dziełem jest też mój ulubiony Bike Park Palenica. Dobra robota! Bonus-pointy lecą za stylówę:

STB Super Trail Brothers

Fot. Przemek Kita

8. Budowniczy tras i infrastruktury rowerowej na świecie

Nie znam żadnych zajebistych budowniczych z Francji czy Kanady, ale dość dobrze znam efekty pracy ludzi z Rychlebskich Ścieżek. O Superflow już wspomniałem, natomiast w tym roku odwalili oni kawał dobrej roboty tworząc Lipowskie Ścieżki – przystępną, wręcz familijną alternatywę dla Rychleb. Doświadczony endurowiec raczej nie dozna tu ekstazy, ale jego żona i dzieciaki, owszem. A takie trasy też są bardzo potrzebne! Może nawet bardziej od linii dla zaawansowanych – w końcu trudnych, naturalnych terenów do jazdy nigdy nie zabraknie.

9. Osobowość/aktywista polskiego środowiska rowerowego

STB zgarnęło nominację dla najlepiej łopatujących, ale w kategorii „aktywista” nie może być innego zwycięzcy, niż Kuba i Paweł z Enduro Trails. Stworzenie legalnej sieci tras rowerowych w zatłoczonym Bielsku, w dodatku z pieniędzy z Budżetu Obywatelskiego? Jeśli uważasz, że to żaden wyczyn, to znaczy że nigdy nie próbowałeś zbudować choćby 50 metrów legalnej trasy. A ekipa Enduro Trails ogarnia to lepiej, niż Macierewicz polskie wojsko.

Ekipa Enduro Trails

Fot. Michał Cycper, Enduro Trails

10. Blog/bloger rowerowy 2015

Ekhem… Wiecie, że jestem skromny, ale nie aż tak bardzo ;) Wszystko jasne, jedziemy dalej…

11. Polski zawodnik MTB sezonu 2015

Każdy ma swoich ulubieńców, ale trudno nie docenić tegorocznych wyczynów Marcina Motyki. Nie chodzi mi tylko o wywalczenie zwycięstwa w Polish Enduro Series. Chodzi mi o wszechstronność Marcina, któremu w tym roku zdarzało się w sobotę zgarnąć medal w zawodach enduro, w niedzielę wygrać maraton, a w międzyczasie, dla rozluźnienia, zgarnąć złoto w… dualu. Na downhill zabrakło czasu, ale gdyby się dało, Marcin też by namieszał. Podobnie jak w zawodach przełajowych, w których wygrywał jeszcze przed „oficjalnym” sezonem. I w eliminatorze XC. A na deser: parę startów za granicą. Znasz bardziej wszechstronnego i aktywnego zawodnika?

Marcin Motyka Polish Enduro Series

Marcin w środowisku naturalnym: na szycie podium Polish Enduro Series

12. Zagraniczny zawodnik MTB sezonu 2015

Zagraniczny zawodnik MTB dowolnego sezonu to zawsze był i będzie Fabien Barel! W zeszłym roku złamany kręgosłup i powrót po rehabilitacji prosto na najwyższy stopień podium. W tym roku drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, pomimo 20 lat ścigania na karku. A do tego bezkompromisowe podejście do sprzętu, które zaowocowało Strivem, czyli rowerem, który spełnił wszystkie moje oczekiwania. Nominacja należy się tym bardziej, że Fabien postanowił w tym roku zakończyć ścigancką karierę. No nie poradzę, jestem fanem :)

13. Polski produkt / firma rowerowa roku 2015

Która polska firma najbardziej wierzy w polską scenę enduro? W moim odczuciu jest to Kross, który wspiera Briana, szkolenia POMBA i dzięki któremu powstał Pathfinder. Nie wspominając o innych dyscyplinach MTB. Krossa po prostu wszędzie widać. Do tego w ich dziale konstrukcyjnym siedzą ludzie z głową na karku – miałem okazję spędzić dzień na Soilu i byłem pod wrażeniem możliwości tego ścieżkowca. Teraz szykują jeden z najbardziej interesujących rowerów przyszłego sezonu: Smooth Trail (ścieżkowy hardtail na kołach 27+ ze stalowych rurek Reynoldsa), którego już nie mogę się doczekać. Widać więc u nich wielką skalę produkcji, ale jednocześnie starcza im uwagi na rozwijanie naszego skromnego, ale obiecującego enduro.

Kross Soil Maja Włoszczowska

Taki sprzęt Kross przygotował dla Mai Włoszczowskiej / fot. Kross

14. Rower DH roku 2015

Znawcy powiedzą, że jestem głupi i ograniczony, ale moje największe zainteresowanie wzbudziła największa masówka: nowy Specialized Demo. Lubię nowatorskie podejście, a „urwanie pół ramy” zdecydowanie się do tej kategorii zalicza!

15. Rower EN roku 2015

Pewnie myślałeś, że palnę od razu aluminiową wersję Strive’a, dzięki której można śmigać na „rowerze Barela”, nie wydając majątku na wersję carbonową. Ale nie! Rower enduro roku 2015 to dla mnie… Last Fastforward. Słyszałeś o nim?

Podobnie jak Smooth Trail, to też stalowy hardtail na kołach 27+, czyli najfajniejszy wynalazek minionego roku. Producent postanowił zebrać kasę na produkcję na Kickstarterze, prezentując tylko zdjęcia prototypów i garść tabelek. Ramę w ciemno zamówiło 150 osób! To trzy razy więcej, niż było potrzebne do sfinansowania kampanii. Co ich skusiło? Przede wszystkim idealna geometria. Gdybym miał zamówić sobie customową ramę, „moje” wymiary nie odbiegałyby bardziej, niż o 5 mm od projektu Lasta. Dlaczego 99% projektantów hardtaili ciągle nie ogarnia, jak powinna wyglądać geometria sztywnego roweru do agresywnej jazdy? Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że historia Lasta otworzy im oczy.

Last Fastforward

Fot. Last

16. Rower DJ roku 2015

DJ to taki typ, co siedzi na balkonie i kręci winylami, nie…?

Nie?

17. Rower XC roku 2015

Jak wspomniałem w tym artykule, rowery XC mają ogromny potencjał. Marką, która najlepiej go rozumie jest… Kona. Takimi modelami jak Process 111 czy Hei Hei Trail, zaciera granice między tym co można, a czego nie można na rowerze XC. Łagodny kąt główki ramy, agresywny kokpit, geometria progresywna czy porządne opony powodują, że życie krosiarza nie musi już ograniczać się do spandexu i szutrów. Tylko co z goleniem nóg…?

18. Polski Film rowerowy 2015

Najlepsze dzieło filmowe przygotował nam w tym roku Brian i Tomek Dębiec, z ekipą Krossa i ASF Studio. Mowa oczywiście o Pathfinderze, którego krakowska premiera z przytupem rozpoczęła ten sezon. Ostatni raz film rowerowy w kinie widziałem w liceum, więc może stąd część zachwytu, ale nie da się ukryć, że to światowy poziom jazdy i zdjęć. Kto nie widział, ten pała!

19. Zagraniczny film rowerowy 2015

unReal był kolejną produkcją, którą wielu z nas zobaczyło w kinie i to właśnie w takim wydaniu robi ona największe wrażenie. Oglądanie jej na ekranie komputera to już nie to samo, ale jeśli klimatyczny początek ze świetną muzyką Ki:Theory czy legendarny segment Semenuka kręcony w jednym ujęciu (ze zbudowanej specjalnie w tym celu drogi) nie robią na Tobie wrażenia, lepiej sprawdź sobie puls. Efekt jest taki, że unReal obejrzałem już 4 razy. Nie zdarzyło mi się to od czasu Earthed 3!

20. Kategoria specjalna za największą wtopę, wpadkę, bubel

Największa wtopa tego roku to bankructwo Marzocchi. Można mówić, że sami się o to prosili, bo od kilku lat nie potrafili wypuścić niczego wybitnego (albo chociaż trwałego). Ale jednak takiej marki jak Marzocchi zawsze będzie żal, choćby z sentymentu do pomarańczowych Z1. Oby Fox (nowy właściciel) zrobił z niej dobry pożytek!


Mam nadzieję, że zainspirowałem Cię do zgłoszenia swoich typów! Zachęcam Cię do nominowania przynajmniej w kilku najbardziej endurowych kategoriach. Wyraź swoje poparcie dla najlepszych inicjatyw sezonu i pokaż, że też mamy swoje fajne wydarzenia! Głosować można tylko do najbliższej niedzieli (15 listopada).

Jak zagłosować? KLIK!

Wypisz swoje nominacje (nie musisz we wszystkich kategoriach – tylko 10. jest obowiązkowa ;)), uzasadnij je krótko i wyślij mailem na redakcja@woodride.pl z tytułem „Zgłoszenie – Polish Bike Awards 2015”. Dla ułatwienia masz tu listę:

  1. Polska impreza rowerowa sezonu 2015
  2. Światowa impreza rowerowa sezonu 2015
  3. Polski Bike Park sezonu 2015
  4. Europejski Bike Park sezonu 2015
  5. Najlepszy polski rowerowy single track (w tym też linia dirt, trasa DH, pumptrack)
  6. Najlepszy rowerowy single track na świecie (w tym też linia dirt, trasa DH, pumptrack)
  7. Budowniczy tras i infrastruktury rowerowej (PL)
  8. Budowniczy tras i infrastruktury rowerowej na świecie
  9. Osobowość / Aktywista środowiska rowerowego (PL) (w tym też firmy działające w imię pożytku ogólnego)
  10. Blog /Bloger rowerowy 2015 (nie portal czy magazyn a blog)
  11. Polski zawodnik MTB sezonu 2015
  12. Zagraniczny zawodnik MTB sezonu 2015
  13. Polski produkt /firma rowerowa roku 2015
  14. Rower DH roku 2015
  15. Rower EN roku 2015
  16. Rower DJ roku 2015
  17. Rower XC roku 2015
  18. Polski film rowerowy 2015
  19. Zagraniczny film rowerowy 2015
  20. Kategoria specjalna za największą wtopę, wpadkę, bubel

Więcej informacji znajdziesz na stronie Woodride.


Podobne artykuły:

 

  1. Eeee, a Srebna Góra to gdzie? Brakuje, żeby jeszcz w kategorii najlepszy rower ich nominować. Tak mocno jednostronnie. Trasy w Srebrnej powstały z zaangażowania ludzi, nie mieli na to kasy więc wypadałoby chociaż o nich wspomnieć. Ale pewnie za daleko od Śląska i Beskidów.

    1. Masz rację, Srebrna Góra zasługuje na wzmiankę (dodałem)! Ale moją nominację dostaną dopiero w przyszłym roku, jak wykorzystają zastrzyk gotówki, żeby rozwinąć skrzydła :)

      Co do jednostronności – wspomniałem na wstępie, że przegląd jest subiektywny. Zachęcam do zgłaszania swoich typów, każdy ma takie samo prawo głosu! :)

      1. Wooyku, Przeor ma rację. Srebrna zrobiła „z własnej” kieszeni trasy, jakie Bielsko zrobiło za 500 000zł. Samo to powinno być nominacją.

  2. Brakuje, żeby jeszcz w kategorii najlepszy rower ich nominować. Znaczy ET (to nowe)

  3. Dla mnie zawodnikiem kompletnym (nie tylko w tym roku) jest Jared Graves.

  4. Takie nominacje to sztuka dla sztuki – w połowie brak wyboru.

    1. Jeśli ktoś jest bezkonkurencyjny, to chyba ok? ;)

  5. Co do Srebrnej to już coś powstało z ostatnich planów? Jeśli nie to nominacja za parę procent zaawansowana ideii mocno na wyrost. Moim zdaniem BB będzie również mocny w przyszłym roku jeżeli wejdą z drugą częścią budżetu obywatelskiego.

  6. 13. Polski produkt / firma rowerowa roku 2015
    Poważnie?
    Zawieszenie Krossa to jest bubel jakich mało na rynku. Co chwilę pękają śruby, a jak da się mocniejsze śruby to łamie się link, to jest ewidentny błąd projektowy. Rozumiem, że mogło się przydarzyć w pierwszym modelu Z, ale powielenie tego samego w V to jest kpina z kupujących.
    Niewątpliwie wspierają polskie enduro, ale to stanowczo za mało żeby uznać ich za firmę roku. Podstawa to dobry produkt, a takiego tutaj nie widzę.

    1. Cóż, taka cena rozwijania własnego projektu, zamiast zamawiania gotowców z tajwańskiego katalogu…

      Trzeba przyznać, że oryginalne rozwiązanie osi/śrub było delikatnie mówiąc bez sensu, ale za to:
      1. W jakiej innej firmie dyrektor marketingu osobiście wysyła wszystkim niezadowolonym użytkownikom poprawione śruby?
      2. W 2016 są już normalne osie przelotowe we wszystkich modelach.

      Poza wtopą ze śrubami robią naprawdę świeże rowery (pojeździłem ostatnio cały dzień na Soilu, a Smooth Trail ma szansę wymieść konkurencję), reagują na głosy klientów, a do tego starają się robić coś więcej, niż tylko opychać rowery masom.

      Poza tym nie może kolejny rok z rzędu wygrać NS Bikes (który też ma swoje wtopy z jakością) ;)

      1. Dali ciała to muszą się ratować, żadna dobroć z ich strony, że wysyłają śruby (co jak wiadomo problemu złej konstrukcji i tak nie rozwiązuje).

        Żeby nie było, kibicuję im odkąd weszli na nasz enduro teren, ale nie można klepać ich po ramieniu tylko za to, że są polakami i próbują myśleć samodzielnie.

        Może i nowe rowery będą lepsze, bardziej dopracowane, ale co mają powiedzieć dotychczasowi klienci, którzy mimowolnie od prawie trzech lat są beta testerami?

  7. Panie Lalik widzę że pod tyłeczkiem w 2016 będzie chyba Kross? Coś za bardzo chwalisz… Mylę się czy nie? Się okaże ;-)

    1. Mam nadzieję, że będzie mnie stać na Smooth Traila, choć wątpię ;) W roli głównego roweru pod tyłeczkiem będzie Canyon Strive :P

Dodaj komentarz do tekstu A Ty kogo nominowałeś w Polish Bike Awards 2015?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Test: Bell Super 2R

Sprzęt, Testy / 

Pamiętasz Giro Switchblade? Jeśli nie, to nic straconego. Był to pierwszy kask z odpinaną szczęką, i to w czasach kiedy zamiast trenować enduro, po prostu jeździło się po górach, sporadycznie nazywając to freeridem. I to jest wszystko, co warto o nim pamiętać, reszta niech pozostnie milczeniem… Mimo porażki tego giętkiego i łamliwego tworu, koncepcja odpinanej szczęki przetrwała i została wskrzeszona przez Bella. Efektem jest najlepszy kask enduro na rynku.

Budowa

Otwarty Super był na rynku już od ładnych paru lat, zbierając bardzo pozytywne oceny. Bell postanowił więc wziąć go za bazę dla nowego modelu bez wprowadzania istotnych zmian. Jest to więc bardziej kask z „dopinaną”, niż „odpinaną” szczęką.

Test Bell Super 2R - fullface

Test Bell Super 2R - przód fullface

Test Bell Super 2R - tył

Mocowanie szczęki

To oczywiście największa zmiana w stosunku do oryginału. Gdybyś się zastanawiał: nie, do starszych egzemplarzy Supera nie da się dopiąć szczęki. Za to do aktualnie sprzedawanych modeli (Super 2) – owszem.

Test Bell Super 2R - zatrzask szczęki otwarty

Test Bell Super 2R - klamra odpinanej szczęki

Jak to działa? Szczęka jest mocowana na czterech „wciskach” i trzech klamrach, podobnych do tych z butów narciarskich. „Wciski”, jak sama nazwa wskazuje, wciska się w otwory wentylacyjne. Dwie boczne klamry dociskają i stabilizują połączenie. Tylna klamra nie ma większego znaczenia dla przenoszenia obciążeń, ale jej rozpięcie umożliwia przełożenie szczęki przez szyję i założenie bez ściągania kasku. Połączenie jest bardzo solidne, nie trzeszczy, nie stuka, nie wygina się zbytnio, nie ma też jakichkolwiek luzów. Nie jest to „prawdziwy” fullface, ale budzi zaufanie.

Test Bell Super 2R - zakładanie szczęki 1

Test Bell Super 2R - zakładanie szczęki 2

Test Bell Super 2R - zakładanie szczęki 3

Test Bell Super 2R - zakładanie szczęki 4

Nieszczęsne piankowe wstawki

Dodanie do skorupy gniazd mocowania szczęki wymusiło debilny manewr: dodanie dwóch piankowych wstawek. Są one wklejone wewnątrz kasku, w okolicach skroni, przez wymogi certyfikacji (coś związanego z grubością ścianki). Powoduje to, że kasku w rozmiarze S nie byłem w stanie wbić na swoją mikro-głowę (na którą niektóre XS-ki są za duże…). Musiałbym kupić M-kę, która i tak byłaby w tym miejscu niewygodna i gorzej przylegałaby w pozostałych miejscach.

Test Bell Super 2R - foam inserts

Jedynym plusem pianek jest to, że… są wklejone na delikatnym kleju. Dzięki temu można je bezinwazyjnie oderwać i użyć jako odbojniki do szuflad. Po tej operacji szuflady nie trzaskają, a kask idealnie pasuje, dokładnie tak jak „normalny” Super. Win-win.

Producent oczywiście tego nie zaleca, ale nie wydaje mi się, żeby kawałek miękkiej pianki przyczynił się do mojego bezpieczeństwa bardziej, niż prawidłowe dopasowanie kasku.

System nośny

Opina głowę stabilnie i równomiernie na całym obwodzie. Podobnie jak testowany ostatnio Giro Montaro, ma też 3-pozycyjną regulację w pionie. Gorzej od Giro działa natomiast pokrętło – ma mniej precyzyjny „klik”, przez co czasem do odpowiednio ciasnego ustawienia musiałem zdjąć kask z głowy.

Test Bell Super 2R - regulacja pokrętło

Stabilność kasku dodatkowo poprawiają gąbkowe panele szczęki, jak w „prawdziwym” fullfejsie. Co ciekawe, mają one wyjmowane wkładki, umożliwiające lepsze dopasowanie do kształtu twarzy, jeśli przegiąłeś ostatnio z burgerami.

Test Bell Super 2R - insert szczęki

System jest „ubrany” w gąbki X-Static z jonami srebra, które wchłaniają pot i zapobiegają śmierdzeniu. Są one wykonane solidniej, niż we wspomnianym Giro i nie rozwarstwiają sie na krawędziach.

Test Bell Super 2R - wnętrze wyściółka

Paski

Regulacja pod uszami jest szybka i wygodna. Pasek pod brodą ma klasyczne zapięcie bez bajerów. Nie podoba mi się, że nadmiar jego długości trzyma tylko o-ring, przez co w praktyce 10 cm paska dynda mi swobodnie pod brodą, ew. smyra po uchu. Strasznie tego nie lubię, pisałem już o tym przy okazji testu Montaro, w którym zostało to zdecydowanie lepiej rozwiązane.

Daszek

Jak już jesteśmy przy  tym, co mi się nie podoba, czas poruszyć niewygodny temat daszka. Po pierwsze, dziwnie odstaje od skorupy w najmniejszym rozmiarze. Po drugie, jest za krótki i ze szczęką i goglami wygląda mega oldschoolowo. Wiem, że to kwestia gustu, ale o gustach się dyskutuje, więc nie podoba mi się i uważam, że w nowym modelu Bell zdecydowanie powinien go wydłużyć.

Test Bell Super 2R - szczęka gogle Oakley

Sytuację daszka ratuje duży zakres regulacji, pozwalający na bezproblemowe schowanie pod nim gogli. Nie zmienia też samoczynnie pozycji, mimo że dokręciłem śruby na tyle słabo, żeby dało się go łatwo podnosić. Regulacja jest płynna, nie ma „skoków” jak w Giro. Brakuje „premium feelingu”, ale za to możesz sobie ustawić, jak chcesz.

Test Bell Super 2R - gogle na czole pod daszkiem

Mocowanie kamery

Bell dodaje gratis wihajster do umieszczenia GoPro na czubku głowy. Fajnie, ale że kamery nie posiadam, mogę jedynie posiłkować się opiniami innych użytkowników, twierdzących że mocowanie na rzepy jest niezbyt stabilne i warto poprawić je taśmą MacGyvera. Producentowi chodziło jednak o możliwość łatwego „oderwania” kamery w razie upadku.

Test Bell Super 2R - mocowanie kamery GoPro

MIPS, ICEdot

Mój kask nie ma MIPS-a, ale można dopłacić za ten ficzer (pisałem o nim w teście Giro Montaro). Chyba warto.

Z safety-gadżetów, warto wspomnieć o możliwości rejestracji kasku w systemie ICEdot. Każdy kask ma z tyłu nalepkę z indywidualnym PIN-em. Wysłanie go SMS-em do ICEdot, automatycznie alarmuje wybrany numer oraz podaje informacje na temat grupy krwi, zażywanych leków, alergii (pomidory!!!) i szczegółów testamentu, dzięki czemu już na miejscu wiadomo, kto bierze rower. Fajne!

Ale jak to wszystko sprawuje się w praktyce?


Na szlaku

Stoisz przy bagażniku swojego auta i pakujesz plecak na kolejny epicki dzień w górach. Do środka upychasz bukłak, kurtkę, kanapki i kiełbasę. Cieszysz się, że nie przeszkadza Ci w tym zwisający z plecaka kilogramowy fullface i że nie marznie Ci głowa. Kask jest na swoim miejscu – na głowie – a odczepioną szczękę bez problemu mocujesz do plecaka, przeciągając paski przez boczne otwory. Powtarzasz sobie w kółko, żeby nie przywalić plecakiem w auto przy obracaniu się, ale i tak się zapominasz… Zachodzi przy skręcie. Nic nie pękło, ale pierwsza rysa na kasku zaliczona. Na aukcie jest ich już kilka…

Zaczynasz mozolny podjazd. O szczęce na plecaku całkiem już zapominasz, o kasku na głowie w sumie też. Jest lekki i wygodny, wentylacja jest naprawdę niezła. Przeziębienie w sierpniu może Ci nie grozi, ale sublimacja mózgu też nie. Gąbka nad czołem skutecznie wyłapuje pot spływający pod koniec podjazdu.

Test Bell Super 2R - openface

Test Bell Super 2R - bez szczęki

Jedyne co Cię wkurza, to okulary. Skorupa kasku schodzi dość nisko nad uszy i choć dzięki temu czujesz się bezpieczniej, to trudno Ci zapomnieć o lekkim, ale upierdliwym dociskaniu nauszników do czachy. Chyba będziesz musiał poszukać ciut węższych okularów…

Na szczęście zabrałeś też gogle i już za chwilę nie zawahasz się ich użyć, bo w końcu dotarłeś na szczyt i szykujesz się do zjazdu. Przygotowujesz szczękę i po chwili kombinowania udaje Ci się ją zamontować bez ściągania kasku z głowy. Miękkie gąbki na policzkach dodatkowo stabilizują kask i przypominają prawdziwego fullface’a. Wrażenie bezpieczeństwa potęgują gogle, które pasują dużo lepiej od okularów. Kiedy sapiesz przy zakładaniu ochraniaczy, nawet zbytnio nie parują. Pomagają w tym „nawiewy” w czołowej części kasku.

Test Bell Super 2R - fullface gogle Oakley

Test Bell Super 2R - gogle Oakley OFrame

Jeszcze ostatnia kontrola klamer i jazda! Na dziurach kask wzorowo trzyma się głowy i bardzo poprawia Twoje samopoczucie na stromej, kamienistej ściance. Zaraz za nią jest hopa – a, co tam! Lecisz, zębów przecież nie wybijesz. Jakoś się udaje, ale zatrzymujesz się, żeby kawałek podejść i skoczyć jeszcze raz, do zdjęcia. Odruchowo na podejściu ściągasz kask i… trochę ciężko założyć Ci go z powrotem. Regulator systemu nośnego trochę przeszkadza, ale luzujesz pokrętło i jakoś się wbijasz bez ściągania szczęki. Następnym razem zostawiasz kask na głowie. Duże otwory wentylacyjne w szczęce i tak bardzo ułatwiają oddychanie w porównaniu do klasycznego fullface’a. Przyda się na interwałowych OS-ach!

Crash test

Testowanie ochraniaczy i kasków to ciężki temat. Jest trochę bez sensu, jeśli nie zaliczy się w nich solidnej gleby. Już miałem jechać na paskudną ściankę bez trzymania kierownicy, ale okazało się, że mamba zrobiła to za mnie. Dzięki! :)

Relację z jej crash testu znajdziesz tutaj.

Ja tylko w skrócie napiszę, że kask spełnił swoją funkcję i… poległ na polu chwały. Klasyczny fullface zapewniłby równie dobrą ochronę, a przy tym może nadawałby się jeszcze do użytku. Strach jednak pomyśleć, jakie byłyby skutki takiej gleby w kasku otwartym… Bell Super 2R jest więc w tej kwestii kompromisem (Captain Obvious do usług!), ale dobrym – bo nie odbijającym się na jakości ochrony.

 

Po powrocie do domu wrzucasz zdjęcie z hopy na twarzoksiążkę. Wyszło fajnie, ale do stylówy Gwina czy Gravesa trochę Ci brakuje. Wszystko psuje… za krótki daszek Bella. Widać, że pochodzi z otwartego kasku i po założeniu szczęki wygląda nieproporcjonalnie i oldschoolowo. Trudno, dwa ruchy w photoshopie i już jest ok. Oby Bell zrobił to samo w swoich rysunkach na 2017…

Test Bell Super 2R - bok

Werdykt

Ostatnie 5 sezonów na zawody enduro woziłem dwa kaski – otwarty i fullface’a. Ciągłe ich zamienianie wkurzało mnie prawie tak bardzo, jak zahaczanie drogim TLD o gałęzie i rozwalenie Urge’a przy glebie na… plecy.

Bell Super 2R rozwiązuje te problemy, będąc przy tym dopracowanym i bezpiecznym kaskiem – w przeciwieństwie do swoich dawnych odpowiedników. W wariancie otwartym może konkurować z najlepszymi, a po założeniu szczęki zapewnia wystarczającą ochronę dla kogoś, kto nie glebi regularnie w bikeparkach i ceni sobie lekkość i łatwość oddychania na interwałowych odcinkach.

Szybki i budzący zaufanie system mocowania szczęki nie ma aktualnie żadnej konkurencji. Dopiero w przyszłym sezonie ma pojawić się alternatywa Uvexa. Dostępny aktualnie MET Parachute jest równie lekki i przewiewny, ale demontaż szczęki umożliwia tylko w teorii.

Pozostaje więc dylemat: kask otwarty + pełnoprawny fullface, czy kask otwarty + możliwość dopięcia szczęki? Koszt obydwu rozwiązań jest podobny, a na niekorzyść Bella przemawia przede wszystkim większe ryzyko zniszczenia kasku przy solidnej glebie (ale nie kosztem poziomu ochrony).

Jeśli jednak szukasz jednego, najlepszego i najbardziej wszechstronnego kasku do enduro bez względu na cenę, to dłużej się nie zastanawiaj i zamawiaj Superadwaera!


Walety:

  • wielozadaniowość;
  • wysoki poziom ochrony;
  • szybki i solidny montaż szczęki;
  • system nośny, duże możliwości dopasowania;
  • dobre dopasowanie do gogli;
  • duży zakres regulacji daszka;
  • dobra wentylacja;
  • niska masa;
  • w zasadzie brak konkurencji.

Zady:

  • piankowe wstawki wklejone wewnątrz (w przypadku ich pozostawienia: dziwna rozmiarówka);
  • krótki daszek (estetyka);
  • w porónaniu do fullface: mniejsza sztywność szczęki;
  • w porónaniu do fullface: niska odporność na częste gleby;
  • luźny nadmiar paska pod brodą;
  • mało miejsca na okulary.
Ocena
95%

Masa: 702 g (377 g + szczęka 325 g) w rozmiarze S

Cena: 749 zł (859 zł z MIPS)

Strona producenta


Kask otrzymałem do testu w ramach współpracy z dystrybutorem: Shimano Polska.


Podobne wpisy:

  1. Szymon Łukasiewicz

    Też zwróciłem największą uwagę na ten kask, estetyka do mnie mega przemówiła, dopinana szczena to ekstra rzecz i robi z niego bardzo uniwersalny kask. Skoro parametry też ma bardzo dobre, to rzeczywiście chyba najlepsza opcja na rynku

  2. ciekawe czy po tym co spotkalo kask mamby mozna szczeke dokupic, internety nie pokazuja za bardzo

    1. Jak najbardziej można dokupić samą szczękę, ale u mamby pękły też zaczepy w „kasku właściwym”, więc niestety odszedł do krany wiecznych łowów…

      1. A w przypadku bella nie ma mowy o jakimś „crash replacement”? Za pół ceny powinni dać nowy :)

        1. Jest crash replacement i dają za pół ceny nowy :) Informacja z samego źródła:

          „Program „crash replacement” obowiązuje dla kasków Giro i Bell nie starszych niż 3 lata i zakupionych na terytorium Polski. Żeby móc skorzystać z tego programu należy przesłać do nas na adres crash.replacement.pl@shimano-eu.com informacje jak doszło do uszkodzenia kasku oraz skan dowodu zakupu. Po ustaleniu z właścicielem kasku jaki rozmiar, model mamy wysłać, robimy to za pobraniem. Sprzedajemy taki kask za 50% jego sugerowanej ceny detalicznej na rok dany rok.”

    2. Można. Shimano polska dało taką możliwość.
      Niestety mój kask poszedł też w części głównej.
      Czekam na wersję damską :)

      1. Dobrze wiedzieć, że to działa. Mam kask z Włoch więc w razie awarii pewnie też, będę mógł go odesłać. Choć wole z tego nie korzystać…

      2. a te gąbki miałaś wyjęte po bokach?

  3. Mój Super 2R dotarł do mnie w zeszły piątek – mega fajny kask, gorąco polecam :)
    W jednym z europejskich sklepów mozna kupić model 2015 non-MIPS za 635 zł :)

  4. Kolego Hubercie, może napiszesz, w którym to sklepie można kupić ten kask, w tak atrakcyjnej cenie? :)

  5. człowieku przez te dwa odbojniki do szuflad :) o mało co go nie sprzedałem wkurwiony,że mam głowe jak wiadro malarskie. Oderwane pasuje idealnie i szuflady nie trzaskajo , dzieki Amigo

  6. Mam pytanie do użytkowników Bella Super 2R. Mam obwód głowy 58 cm i mierzyłem kask z urwanymi odbojnikami no i jest taki soł-soł. Raczej niewygodny i dalej trochę pije po bokach. Nie mam możliwości zmierzenia rozmiaru L. Czy ktoś z Was ma rozmiar L? Jeśli tak to jaki rozmiar głowy macie?

    1. PS Oczywiście mierzyłem rozmiar M :)

  7. Grzegorz Syrnicki

    Ja mam rozmiar L bez mipsa obwód głowy 58cm. Bez szczęki jest OK. ze szczęką ciasnej bo wymusza aby głębiej głową siedziała. W M nawet się nie wbiłem. Dzisiaj miałem okazję zmierzyć rozmiar L z MIPSEM i zdecydowanie ciaśniej siedział. Myślę,że używanie go skończyło by się bólem głowy po kilku godzinach, o ile nie wcześniej.
    Rozmiarówka i kształt wewnątrz tego kasku jest specyficzna i myślę, że bez przymiarki nie uda się kupić wygodnego rozmiaru. Przynajmniej jeśli masz obwód głowy na pograniczu rozmiarów jak ja.
    A sam kask bardzo godny uwagi jeśli nie jedziesz DH

  8. i ja oderwałem pianki – od razu komfortowo się zrobiło – kask zostaje:)
    gdybyście tego, chłopaki nie uczynili, oddałbym
    pozdrawiam

  9. Cześć, zamówiłem kask Bell Super 2R w rozmiarze M. Byłem przekonany, że będzie idealny. Bardzo się rozczarowałem gdy nie mogłem go założyć na głowę przez te ” nieszczęsne piankowe wstawki”. W związku z tym mam pytanie do Ciebie Michał, czy mógłbyś napisać jaki masz obwód głowy. Mój wynosi 57,5 cm. Jeśli masz podobny obwód głowy i po odklejeniu wstawek, kask pasuje na ciebie to zaryzykuje i też je odkleję. Jeśli nie to niestety będę musiał odesłać, a szkoda bo kupiłem go w rozsądnej cenie.

    1. Ja mam 54 cm i kask w rozmiarze S. Z gąbkami też nie byłem w stanie wcisnąć go na głowę.

      Możesz śmiało oderwać gąbki. Są przyklejone jakąś taką żelową taśmą, więc jeśli delikatnie je oderwiesz, w razie czego bez problemu przykleisz z powrotem.

  10. Już po operacji:) odkleiłem te nieszczęsne wstawki i kask leży tak jak powinien leżeć od samego początku.A do tego jest bardzo wygodny. Tak jak pisałeś, bardzo łatwo je oderwać a w razie gdyby kask nadal nie pasował, można przykleić z powrotem. Dzieki za dobrą radę.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz do tekstu Test: Bell Super 2R

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Top